Drzewa

37,99 zł

54,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP1"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (17)
Pokaż
Taniej od 21,93 zł
Dostępnych 5 opcji od 21,93 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2026-01-28
Liczba stron:
368
Autor:
Percival Everett

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Nominowana do Nagrody Bookera mocna satyra na temat zemsty i sprawiedliwości rasowej w Ameryce

Kiedy w prowincjonalnym miasteczku Money na południu Stanów Zjednoczonych dochodzi do serii brutalnych morderstw, na miejsce przybywa dwóch czarnych detektywów ze stanowego Biura Śledczego Missisipi. Spotykają się z oporem ze strony miejscowego szeryfa, jego zastępcy, koronera i białych mieszkańców Money.

To ich nie dziwi. O wiele bardziej zaskakujące jest to, że przy każdej ofierze śledczy odnajdują ciało tego samego mężczyzny – łudząco przypominającego czarnego chłopaka zlinczowanego w tym samym miasteczku sześćdziesiąt pięć lat wcześniej.

Wraz z rozchodzącą się falą podobnych zabójstw w całym kraju to, co zaczęło się jako dochodzenie w sprawie morderstwa, szybko przeradza się w podróż w głąb brutalnej przeszłości Stanów Zjednoczonych…

Drzewa to bezpardonowa i prowokacyjna powieść wielokrotnie nagradzanego pisarza, który doskonale wyczuwa puls współczesnej Ameryki.

Drzewa to powieść, którą powinni wspólnie zekranizować Jordan Peele i Quentin Tarantino. Makabryczna i zabawna, szokująca i przewrotna. Bezpardonowa satyra na Amerykę czasów Trumpa, miejsce, gdzie haniebne zbrodnie przeszłości odbijają się zwielokrotnionym echem.

Jakub Demiańczuk, „Polityka”

To powieść przezabawna i przerażająca jednocześnie. Everett, mistrz pióra, znawca literatury i badacz losów czarnych mieszkańców USA, sięga po jeden z najtrudniejszych tematów – pisze o historii linczów na niewinnych, ograbionych z godności ludziach i pokazuje, jak głęboko w amerykańskim społeczeństwie wciąż zakorzenione są rasizm oraz pogarda wobec potomków niewolników. O sprawach najtrudniejszych potrafi jednak opowiedzieć z humorem, zdobyć zaufanie czytelnika i skłonić go do rozważań na temat niesprawiedliwości, podłości i istoty zła. Zła, które w trzeciej dekadzie XXI wieku wciąż się dzieje.

Michał Nogaś, Program Trzeci Polskiego Radia

Percival Everett – jak sam o sobie mówi: patologiczny ironista – stworzył kryminał, by opowiedzieć o straszliwych zbrodniach. Są tu brutalne morderstwa, lokalni policjanci niedorajdy, sympatyczna barmanka w dinerze, agenci federalni, charyzmatyczna staruszka, która dużo widziała i pamięta. Jest miasteczko Money w Missisipi ze swoją mroczną przeszłością, która odżywa.

Można powiedzieć: na Południu bez zmian, sny o drzewach, które rodzą dziwne owoce, nadal się tam śnią wielu ludziom.

Śmiać się, czytając o ludobójstwie? Chichotać, śledząc akty nienawiści na tle rasowym? Everett używa satyry podstępnie, wciąga nas w zaplątaną intrygę, by odsłonić przemoc, która ma głębokie korzenie. To literackie rozliczenie, to fantazja o odwecie, to groźba i lament.

Paulina Reiter, „Wysokie Obcasy”

Szaleńczo zabawna i makabryczna. W tej dynamicznej mieszance kryminału, komedii i horroru Everett zmusza czytelników do zmierzenia się z okrucieństwami, jakich doświadczyli czarni Amerykanie. To świadectwo ogromnego talentu Everetta, który potrafi z ponurego materiału stworzyć coś zarazem zabawnego, poruszającego i oburzającego.

Michael Magras, „Pittsburgh Post-Gazette”

Geniusz Everetta polega na tym, że w czasach reakcyjnego populizmu przechodzi do ofensywy, wykorzystując popularny gatunek powieści, by poruszyć ważny problem polityczny.

„The Guardian”

Satyra wyrastająca z tradycji Swifta, przepuszczona przez filtr Miasteczka South Park.

„The Daily Telegraph”

W ciągu czterdziestu lat kariery pisarskiej Everett wykonał wiele śmiałych kroków, ale Drzewa to jego najodważniejsze posunięcie. Autor przekształca fantazję o zemście w mistrzowską komedię grozy. Fabularne napięcie zyskuje tu moralny wymiar.

„Los Angeles Times”

Powieść Everetta ma niezwykle proroczy wydźwięk.

„Financial Times”

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1688222054
Tytuł:
Drzewa
Autor:
Tłumaczenie:
Macios Tomasz
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Język oryginału:
angielski
Liczba stron:
368
Numer wydania:
I
Data premiery:
2026-01-28
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Przeczytaj

Książka miesiąca – „Drzewa”. Recenzja
06 lutego 2026
„Drzewa” Everetta skłaniają do refleksji. Co by było, gdyby wszyscy czarni zostali zamordowani na raz, a nie w trwających dziesiątki lat, rozsianych linczach? Czy wtedy można byłoby mówić o ludobójstwie, które obecnie wydaje się zbyt surową oceną postawy białych Amer...

Więcej nowości
ze świata kultury znajdziesz na

Dowiedz się więcej

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Marta
Zweryfikowany zakup
15.02.2026
Świetna książka. O rasizmie w USA, tych współczesnych też, rzadko można przeczytać, a jeszcze rzadziej zobaczyć jakiś motyw w kinie (amerykańskim). Warto.
Ewa
Zweryfikowany zakup
10.04.2026
Super książka
Megi
23.01.2026
Czy można śmiać się czytając książkę o linczach i makabrycznych zbrodniach? Okazuje się, że TAK! Napisana w ironicznym tonie historia o fali zbrodni, która zaczęła się w miasteczku Money w stanie Missisipi i wkrótce ogarnęła cały kraj, zaskakuje: celnością spostrzeżeń i aktualnością. W XXI wieku nadal nie są rozwiązane sprawy nienawiści rasowej, a prowadzący śledztwo dwaj czarni policjanci stanowi będą musieli nie raz zderzyć się zaskakującą rzeczywistością amerykańskiego Południa i poglądami jego mieszkańców. Świetna powieść po równie doskonałym "Jamesie" tego autora!
Olga
10.03.2026
“Drzewa” Percival Evere “Dziwne owoce rosną na Południa drzewach Co krew mają na liściach i na korzeniach Czarne ciała kołyszą się na wietrze powoli Dziwne owoce zwisają z topoli…” Przychodzę dziś do was z recenzją książki zupełnie innej niż wszystkie. Ta lektura rozłożyła mnie na łopatki totalnie. Chcecie dowiedzieć się dlaczego? Zapraszam do przeczytania mojej opinii. “Myślę, że wszyscy tutaj cierpimy na zbiorową histerię. Wiecie, na żadnym miejscu zbrodni nie było czarnego mężczyzny. Po prostu tak bardzo boimy się czarnych w tym hrabstwie, że widzimy ich wszędzie. To znaczy wokół są czarni mężczyźni , ale nie martwi. Nie tacy jak ten trup”. “ - Zabiła żem tego chłopca, a teraz wrócił po nas wszystkich. Pani Bryant , to było sześćdziesiąt lat temu, ponad sześćdziesiąt. To nic nie znaczy - odparła. - Umarli nie znają się na zegarku, nie umieją czytać kalendarzy. Nie mają zegarków z kalendarzem, to właśnie żem chciała powiedzieć. Kto kopie dół , weń wpada, a kamień wraca na tego, co go toczy”. “Drzewa” to pierwsza w mojej czytelniczej karierze, książka tego autora. I od razu wam napiszę, że jest to jedna z tych książek o których przez długi czas nie będę potrafiła zapomnieć. “Drzewa”to makabra i satyra w jednym. Everett w mistrzowski sposób łączy kryminał z horrorem i szczyptą komedii, aby bezkompromisowo obnażyć rasizm i historię linczów w USA. Akcja powieści rozgrywa się w małym i nieco zacofanym miasteczku Money w stanie Mississippi. Miejsce to ma niestety dość niechlubną przeszłość. Dawno temu doszło tu do linczu na nastoletnim, czarnoskórym chłopcu, tylko za to, że odezwał się do pewnej, białej dziewczyny. Wiele lat później w Money dochodzi do serii brutalnych i specyficznych morderstw. Giną biali mężczyźni, a przy ich zwłokach znajdowane jest cały czas to samo ciało czarnoskórego mężczyzny, łudząco przypominającego tamtego chłopaka zlinczowanego 65 lat temu. Czy to zemsta? Pewnie zastanawia was co w tych morderstwach jest takiego specyficznego? Cóż, może tylko to, że ciało czarnoskórego chłopaka za każdym razem po prostu znika w niewyjaśnionych okolicznościach, by następnie pojawić się znowu na miejscu kolejnego morderstwa, z jądrami kolejnych ofiar w dłoni. Było ciało i trach! Nie ma ciała. Za to trupy, krew i jądra ścielą się gęsto (jeśli można tak to ująć 🤔). Miejscowa (delikatnie mówiąc) nieporadna policja kręci się w kółko. Szeryf i jego zastępcy zwyczajnie nie radzą sobie z rozwiązaniem sprawy. Kiedy na miejsce przybywa dwóch czarnoskórych śledczych z MBI (stanowe biuro śledcze - jakbyście nie wiedzieli 😁) , spotykają się oni z oporem ze strony mieszkańców. I w sumie nic w tym dziwnego, bo w miasteczku niewiele się zmieniło. Społeczność nadal zacofana, nadal z rezerwą podchodzi do ludzi o odmiennym kolorze skóry. Fabuła książki rozkręca się w szybkim tempie i staje się coraz bardziej kuriozalna. Właściwie to absurd goni tu absurd. Opisane przez Percivala Everetta sceny są jednocześnie szokująco brutalne i karykaturalne. Szykujecie się na niezłą jazdę bez trzymanki. Taka właśnie jest ta powieść. Książka zaskakuje humorystycznymi dialogami, scenami i językiem, który trafnie oddaje “wsiowy” charakter społeczności Money. Moją ulubioną sceną jest zdecydowanie ta z prosiakiem ( ubawiłam się po pachy 🤣). Autor przerysowuje mocno swoich bohaterów, ukazując ich jako prostych wieśniaków, często wręcz rażących swoją głupotą, oddanych całym sercem pewnemu prezydentowi o zbyt pomarańczowej karnacji. No zgadnijcie jakiemu 😁 Czytałam to śmiejąc się przez łzy (dosłownie) bowiem pod płaszczykiem tej groteski i satyry ukrywa się wyjątkowo smutna prawda o bolesnej traumie z przeszłości Ameryki. Czytając tę opowieść miałam też kilka momentów, które bardzo mnie poruszyły. Szczególnie pod koniec. Nie chcę wam zdradzać szczegółów fabuły. Napiszę tylko, że czułam się jakby nagle ktoś przywalił mi gigantycznym młotem w głowę. Komedia raptownie zamieniła się w prawdziwy dramat. Miejsce dowcipu zajęła głęboka refleksja nad przemocą na tle rasowym, nad odpowiedzialnością społeczną, nad złem, które potrafi tak mocno zakorzenić się w ludziach i przetrwać przez kolejne pokolenia, Im bliżej byłam finału tym dobitniej rozumiałam sens i symboliczne znaczenie tytułowych drzew. Dawniej, na południu Ameryki były one wykorzystywane do wieszania na nich ludzi, których jedyną przewinął był odmienny kolor skóry… Myślę, że najnowsza powieść Percivala Everetta nie bez powodu otrzymała nominację do nagrody Bookera. Według mnie zdecydowanie na to zasłużyła. Może ona stanowić bardzo dobrą wypadkową do rozpoczęcia na nowo dyskusji na temat rasizmu i nienawiści. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach ten problem niestety jest nadal aktualny. “ Czy widziała pani jakichś obcych ludzi w mieście, lub słyszała o tym, żeby się kręcili w okolicy? - spytał Ed. - Czarnych albo białych. Mama Z pokręcila głową. Złe pytanie - stwierdziła. - Śmierć nigdy nie jest obca. Dla tego się jej boimy".
Ilona
28.02.2026
Okładka głosi, że jest to „mocna satyra na temat zemsty i sprawiedliwości rasowej w Ameryce”. I rzeczywiście tak jest. Zemsta i rasizm to główne motywy przewodnie. Jest jeszcze śledztwo w sprawie nietypowych morderstw, okaleczone ofiary zabójstw i znikające zwłoki. Te rozpływające się w niebycie ciała to z reguły są czarnoskórzy, lecz bywają również Azjaci. Do tego jeszcze rednecki, tu pospolicie nazywane wsiokami. Ponieważ autor jest osobą czarnoskórą, to skupia się głównie na relacjach jego współbraci z białymi. Trochę szkoda, że pomija absolutnym milczeniem Indian. Oni przecież też byli upokarzani, bici, torturowani i mordowani, zupełnie bez powodu, w Stanach Zjednoczonych. Ale to było dawno temu. I tak łatwo zapomina się cudze krzywdy. Pisarz pamięta za to o linczach, które odbywały się czasami z wyjątkowo błahych przyczyn. A teraz, zgodnie z przepowiednią, ofiary tych bestialskich mordów popełnionych w świetle prawa, upominają się o swoje. Mama Z pieczołowicie spisała tych wszystkich, którzy zginęli od 1913 roku, czyli daty jej narodzin. Wszystkie siedem tysięcy osób. Czy w ten sposób sprawi, że pamięć o nich przetrwa. Historia jest opowiedziana lekkim językiem, chylę czoła przed tłumaczem, ponieważ zadał sobie trud, by oddać sposób mówienia wsioków, lecz jej wydźwięk wcale zabawny nie jest, ponieważ lektura emanuje negatywnymi emocjami. Pragnienie odwetu wymieszane jest z nieustępliwym przekonaniem białych o ich wyższości i potrzebie bronienia swoich racji. Nie bardzo potrafię wyjaśnić, dlaczego giną jedynie mężczyźni, przecież kobietom zachowania rasistowskie wcale nie są obce. Powieść pokazuje, jak bardzo jesteśmy skłonni fałszować swoje zachowanie, jak stajemy się poprawni, gdy nasze prawdziwe przekonania i sformułowania mogą stać się dla nas niebezpieczne. A ponieważ jest to satyra, to autor nie odmówił sobie skrytykowania polityki, organów śledczych, a nawet działań prezydenta. Co prawda akcja książki dzieje się prawdopodobnie w roku 2017, lecz w Białym Domu zasiadał ten sam człowiek, który teraz przewodzi Stanom Zjednoczonym. Lektura wciągająca, lecz ostatnie strony pozostawiają po sobie gorzki posmak.
kryminalnatalerzu
20.02.2026
“Drzewa” to druga książka autora nagrodzonego Pulitzerem Percivala Everetta, jaka została przetłumaczona na język polski. Gatunkowo osadzona jest na czarnym, ironicznym kryminale, którego fabuła jest zarazem mocno zakręcona i prosta - wyklucza się? Nie u tego autora! Małe miasteczko na południu USA oddane w sposób mocno karykaturalny, w którym biała hołota nadal tapla się w uprzedzeniach rasistowskich, tak jak miało to miejsce kilka wieków temu, jest głównym miejscem akcji, w którym zawiązana zostaje cała intryga. I właśnie problem rasizmu, popełnionych morderstw i zabójstw tylko ze względu na rasę jest tematem przewodnim powieści, a choć sam oddany jest na poważnie, to prowadzi do nieoczywistych refleksji, które można odbierać na dwa sposoby: albo jako sprawiedliwą i długo wyczekiwaną zemstę, albo wręcz odwrotnie, jak zemstę bezsensowną, bo prowadzącą tylko do nasilenia przemocy – które postrzeganie jest właściwe? To już zależy od własnych refleksji czytelnika. Powieść podana jest w bardzo przystępnym, prostym stylu, w którym królują dialogi, krótkie zdania i krótkie rozdziały, przetłumaczone i dopasowane do polskiego czytelnika tak doskonale, że nawet stylizacja na sposób wypowiedzi białych wieśniaków nie spowalnia lektury, a wręcz odwrotnie - połyka się ją w tempie ekspresowym. Jeśli zatem macie ochotę na czarny humor w nieoczywistym wydaniu, ciekawe doświadczenie literackie, to “Drzewa” będą dobrym wyborem.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie