dark fantasyistoty nadprzyrodzoneopętanie/demony/egzorcyzmyzakazana miłość
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Nowa powieść Wojtka Miłoszewskiego, autora bestsellerowej serii o komisarzu Kastorze Grudzińskim.
To jest ten dzień. Pola ma w końcu dostać nagrodę – za swoje poświęcenie w roli karnego korporacyjnego trybika, a w życiu prywatnym: samotnej matki. Bierze głęboki oddech i pewnym krokiem wkracza do sali konferencyjnej pełnej ludzi, od których zależy jej świetlana przyszłość. Chwilę potem wpada tam jej syn – cały we krwi, błagający o pomoc.
Tak zaczyna się historia, w której Wojtek Miłoszewski, pokazuje, do jak mrocznych miejsc prowadzi desperacja. Pola walczy o ukochanego syna do upadłego, nie bojąc się przekroczyć żadnej granicy, także granicy obsesji…
Bo kiedy ostatnią deską ratunku wydaje się pakt z demonem – Pola zawiera go bez chwili wahania.
🩸😈 Najnowsza książka Wojtka Miłoszewskiego okazała się dla mnie zaskoczeniem na plus. To historia, która zaczyna się jak realistyczny dramat korporacyjny, a potem powoli, krok po kroku, przeobraża się w mroczną opowieść o sile matczynej miłości i cenie, jaką jesteśmy w stanie zapłacić za tych, których kochamy najbardziej. Pola, samotna matka i pracowniczka korporacji, stoi u progu długo wyczekiwanego awansu. Właśnie wtedy jej syn wpada do sali konferencyjnej cały we krwi. Ten moment działa jak detonator. Od pierwszych stron czytelnik zostaje wrzucony w emocjonalny rollercoaster, który nie pozwala się zatrzymać. 🩸😈 Miłoszewski bardzo dobrze prowadzi psychikę bohaterki. Pola nie jest tu symbolem czy pustym wypełnieniem tła, jest człowiekiem z krwi i kości. Raz wzrusza, raz irytuje, ale przede wszystkim budzi autentyczne współczucie czytelnika. Widzimy, jak stopniowo traci grunt pod nogami, jak każdy kolejny cios odbiera jej poczucie bezpieczeństwa. To, co mogło być jedynie thrillerem, w jej wykonaniu staje się studium rozpadu i odbudowy. Jej determinacja, choć chwilami wręcz niepokojąca, wydaje się zrozumiała, kiedy pamiętamy o najprostszej prawdzie: rodzic zrobi dla dziecka wszystko. 🩸😈 Element nadprzyrodzony pojawia się nie jako efektowny dodatek, ale jako naturalne przedłużenie rozpaczy. Motyw paktu z demonem działa tu jak metafora, choć jednocześnie autor prowadzi go fabularnie wprost i dosłownie. To połączenie może zaskakiwać, ale ma swój sens. Desperacja Poli osiąga poziom, w którym racjonalność przestaje obowiązywać. Granice dobra i zła zaczynają się zacierać. Ta zmiana rejestru z realizmu na metafizykę wypada przekonująco właśnie dlatego, że bohaterka została wcześniej pokazana tak autentycznie. 🩸😈 Książka działa najmocniej tam, gdzie zderza codzienność z przerażeniem, które nie wynika z potworów, lecz z bezsilności. Proste sceny, jak rozmowy Poli z urzędnikami czy próby obrony syna przed światem, są poruszające i zapadają w pamięć. Miłoszewski świetnie operuje pauzą, niedopowiedzeniem, napięciem narastającym z pozornie zwykłych sytuacji. To nie jest horror budowany krwią czy szokiem. To horror emocjonalny, taki, który zostaje pod skórą. ㅤ 🩸😈 Dużym atutem jest również język. Autor pisze żywo, dynamicznie, z ironią i lekkością tam, gdzie można, a z ciężarem tam, gdzie trzeba. Dialogi są naturalne, a opisy nie przytłaczają. Powroty do przeszłości nadają historii głębi, a klimat lat dziewięćdziesiątych, który pojawia się w pewnym momencie opowieści, dodaje jej melancholii i ciepła. To chwile oddechu w strukturze pełnej napięcia. ㅤ 🩸😈 Podsumowując, Demon to książka, która potrafi wciągnąć emocjonalnie i zostawić czytelnika z pytaniami o granice miłości i odpowiedzialności. Nie jest to lektura lekka, ale na pewno jest poruszająca. Mnie ujęła szczerością emocji, sposobem prowadzenia bohaterki i umiejętnym łączeniem świata realnego z tym, co wymyka się logicznemu wyjaśnieniu. To historia, która długo nie daje o sobie zapomnieć i zostawia po sobie ciche echo: co ja zrobiłabym na miejscu Poli?
joyce
26.10.2025
🕯 Pola, samotna matka i pracownica korporacji, wreszcie ma dostać nagrodę za lata wyrzeczeń. To moment, na który czekała — symboliczny oddech po codziennej walce o przetrwanie. Jednak ten dzień, który miał być triumfem, staje się początkiem koszmaru. Gdy do sali konferencyjnej wpada jej syn – cały we krwi, przerażony, błagający o pomoc – świat Poli rozpada się na kawałki. I to właśnie wtedy Miłoszewski zrzuca maskę pozornego realizmu, by zabrać czytelnika w rejony, gdzie granica między racjonalnym a nadprzyrodzonym zaczyna się niebezpiecznie zacierać. 💀 „Demon” to nie tylko thriller – to studium szaleństwa i rozpaczy. Już od pierwszych stron czuć niepokój. Autor bezlitośnie obnaża emocje kobiety, która dla dobra dziecka jest gotowa na wszystko. Każda decyzja Poli wydaje się desperackim gestem, a czytelnik nieustannie balansuje między współczuciem a przerażeniem. W miarę jak historia się rozwija, wkraczamy coraz głębiej w mrok – ten dosłowny i ten tkwiący w ludzkiej naturze. Miłoszewski zadaje pytanie, jak daleko można się posunąć, by ochronić to, co najcenniejsze. I czy w pewnym momencie miłość nie staje się przekleństwem. 🩸 Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Polę. W pełni rozumiałam jej intencje i zachowanie – to bohaterka, która zrobi absolutnie wszystko, by uratować swoje dziecko. Nie powstrzyma się przed niczym, nawet jeśli ceną okaże się własna dusza. Myślę, że niejedna z nas postąpiłaby podobnie. To właśnie dlatego ta historia tak mocno uderza – bo pod całą warstwą grozy kryje się coś bardzo ludzkiego: instynkt matki, miłość, która nie zna granic. 🌑 „Demon” to moja pierwsza książka Wojtka Miłoszewskiego – i zdecydowanie udane spotkanie. Lubię literaturę grozy, zwłaszcza jesienią, kiedy klimat sprzyja sięganiu po historie mroczne, niepokojące i psychologicznie intensywne. „Demon” trafił więc w idealny moment – tuż przed Halloween. To powieść, w której nie tylko fabuła, ale przede wszystkim psychologiczna głębia postaci odgrywa ogromną rolę. To właśnie emocje, lęki i obsesje bohaterki budują największe napięcie i sprawiają, że od książki trudno się oderwać. 🔥 „Demon” to idealna lektura na spooky season. Nie dlatego, że straszy w oczywisty sposób, ale dlatego, że wciąga w mrok emocji i pokazuje, jak cienka bywa granica między poświęceniem a szaleństwem. To opowieść o miłości, która potrafi zniszczyć, i o decyzjach, które mają swoją cenę. Po lekturze trudno się otrząsnąć – bo prawdziwy demon nie zawsze czai się w cieniu. Czasem mieszka w nas. Współpraca z @wydawnictwo_wab Więcej recenzji na IG Książkowa Przystań
@Miedzystronamizycia
09.10.2025
Czy w walce o dziecko naprawdę istnieją jakiekolwiek granice, których nie przekroczyłby rodzic? „Demon” Wojtka Miłoszewskiego to książka, która od pierwszych stron uderza w czuły punkt – bezradność, desperację i miłość rodzica. Pola, bohaterka tej historii, przez lata podporządkowywała swoje życie pracy w korporacji i samotnemu macierzyństwu. W końcu ma poczuć, że to wszystko miało sens – ma otrzymać nagrodę, która będzie zwieńczeniem jej wysiłków. Ale wtedy do sali konferencyjnej wpada jej syn. Zakrwawiony. Przerażony. Błagający o pomoc. I w tym momencie kończy się zwykłe życie Poli, a zaczyna koszmar, który prowadzi ją w stronę najciemniejszych zakamarków ludzkiej psychiki. Miłoszewski w tej powieści zaskakuje. Do tej pory kojarzył mi się z thrillerami mocno osadzonymi w społecznych realiach – tu jednak postanowił sięgnąć po elementy grozy. I robi to naprawdę dobrze. To nie jest horror w stylu „byle przestraszyć czytelnika”. To raczej dramat i thriller psychologiczny, w którym obecność demona staje się narzędziem – metaforą desperacji i granic, jakie potrafimy przekroczyć, kiedy chodzi o życie najbliższych. Najbardziej poruszyło mnie to, że Pola nie jest bohaterką „filmową”. Nie krzyczy, nie ucieka, nie podejmuje irracjonalnych decyzji, które często widzimy w horrorach. Ona działa jak matka – instynktownie, obsesyjnie, bez oglądania się na konsekwencje. Kiedy w grę wchodzi życie dziecka, nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Nawet pakt z demonem staje się czymś oczywistym. Bo czy w takim momencie ktoś z nas naprawdę zastanawiałby się nad moralnością? Autor świetnie buduje napięcie – nie poprzez strach przed potworem, który wyskakuje zza rogu, ale poprzez emocje. Groza rodzi się tu z poczucia bezsilności, ze świadomości, że system zawodzi, a świat zamyka przed tobą wszystkie drzwi. „Demon” to opowieść o tym, jak łatwo można przekroczyć granice, których nigdy wcześniej nie brało się pod uwagę. I to właśnie czyni tę książkę mocną i niepokojącą. Podoba mi się, że Miłoszewski nie epatuje krwią ani tanimi sztuczkami. Zamiast tego tworzy historię, w której czytelnik może się odnaleźć – nawet jeśli nie dosłownie. Bo każdy, kto kiedykolwiek kochał kogoś bezgranicznie, zrozumie desperację Poli. I każdy zada sobie pytanie: co ja zrobiłbym na jej miejscu? Ocena: 8/10 - bo „Demon” balansuje na granicy gatunków – jest thrillerem, horrorem i dramatem jednocześnie. I właśnie ta niejednoznaczność działa na jego korzyść. To książka, która nie tylko trzyma w napięciu, ale też zmusza do refleksji.
Zaczytany Krzysiu i Małgosia
23.10.2025
📚DEMON 🖋Wojtek Miłoszewski @wydawnictwo_wab 🔸🔹🔸🔹🔸🔹 …, kiedy miłość i desperacja wchodzą w mroczne rejony ludzkiej psychiki … Nieczęsto trafia się książka, która od pierwszych stron wbija w fotel, a jednocześnie zmusza do refleksji nad granicami własnej moralności. „Demon” Wojtka Miłoszewskiego jest właśnie taką historią. Pola to samotna matka i korporacyjna „trybik”, która wreszcie ma dostać nagrodę za swoje poświęcenie. Wszystko wydaje się iść w dobrą stronę… aż do momentu, gdy do sali konferencyjnej wpada jej syn, cały we krwi, błagając o ratunek. Od tej chwili akcja nabiera tempa, a Miłoszewski prowadzi nas przez labirynt emocji, w którym nie ma miejsca na spokojne decyzje. Pola staje w obliczu sytuacji, w której normalne rozwiązania zawodzą i decyduje się na coś, co balansuje między rzeczywistością a nadprzyrodzonym: pakt z demonem. To nie jest typowy horror z wyskakującymi zza rogu strachami. Tutaj groza ma ludzką twarz jest nią bezradność, miłość i obsesja, które popychają bohaterkę do ekstremalnych działań. Siłą „Demona” jest właśnie psychologiczna głębia postaci. Pola nie jest bohaterką horroru w stylu „krzycz i uciekaj”, lecz matką, której instynktowna determinacja w ratowaniu dziecka staje się siłą napędową całej historii. Autor mistrzowsko łączy dramat, thriller i nutę grozy, tworząc opowieść, w której każda decyzja niesie konsekwencje i wciąga czytelnika w coraz ciemniejsze rejony ludzkiej psychiki. Ta książka zostawia ślad. Zmusza do pytania: co ja zrobiłbym na miejscu Poli? Jak daleko posunąłbym się w imię miłości do najbliższych? „Demon” to lektura intensywna, emocjonalnie wyczerpująca i jednocześnie fascynująca idealna dla tych, którzy szukają historii mocnych w treści, a nie w tanich efektach. Jeśli lubisz thrillery psychologiczne z elementami horroru, które sprawiają, że serce bije szybciej, a umysł nie przestaje analizować motywów bohaterów „Demon” to książka, której nie możesz przegapić. Za egzemplarz oraz możliwość współpracy reklamowej dziękujemy wydawnictwu @wydawnictwo_wab #proza #thrillerpsychologiczny #horror #WojtekMiłoszewski #Demon #książki #czytambolubie #mrocznehistorie
Aleksandra Buchwald
01.11.2025
Horrory to dla mnie zupełna nowość. Otworzyłam się na ten gatunek dopiero w tym roku i czuję, że jesień to idealny moment, by lepiej go poznać. Postanowiłam więc spróbować swoich sił i muszę przyznać, że pierwsze podejście okazało się całkiem udane. To miał być wyjątkowy dzień dla Poli, która miała odebrać nagrodę za swoją ciężką pracę. Pewnym krokiem wchodzi do sali konferencyjnej, gdy nagle do środka wpada jej syn, cały we krwi i błagający o pomoc. Od tej chwili nic już nie jest takie samo. Pola jest gotowa poświęcić wszystko, by uratować swoje dziecko, nawet jeśli miałoby to oznaczać zawarcie paktu z demonem. Ta historia to opowieść o poświęceniu i bezgranicznej miłości matki do syna. Pola oddaje dosłownie wszystko, by ocalić ukochane dziecko, lecz ostatecznie to on sam się poddaje i zostawia ją z niczym. Zdesperowana kobieta pragnie odzyskać dawne życie i zawiera pakt z demonem. Jeśli chodzi o sam aspekt horroru, to było go stosunkowo niewiele, choć dla mnie, osoby dopiero rozpoczynającej przygodę z tym gatunkiem, w zupełności wystarczająco. Pojawia się sporo scen grozy, ale nie są one przesadnie brutalne. Tak naprawdę większym horrorem okazała się dla mnie sama relacja matki z synem. On zachowywał się wobec niej okrutnie, mimo że ona poświęciła dla niego wszystko. Bardzo spodobał mi się motyw podróży w przeszłość i możliwość przeżywania wszystkiego na nowo. To wątek, który szczególnie mnie zaintrygował. Książka ma ogromny ładunek emocjonalny, momentami miałam ochotę rzucić nią o ścianę, bo wzbudzała we mnie tak silne emocje. Fabuła jest spójna i dopracowana, a akcja od samego początku pędzi do przodu. Nie ma tu miejsca na nudę, ponieważ coś dzieje się niemal w każdej scenie. Tytułowy demon również mnie zaskoczył. Gdy doszło do kulminacji wydarzeń, byłam autentycznie wstrząśnięta. Kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Myślę, że nie jest to najkrwawszy horror, ale jako pierwsze spotkanie z tym gatunkiem sprawdził się doskonale. Teraz czuję się gotowa, by sięgnąć po bardziej drastyczne i mroczne historie.
achrzanek
11.10.2025
Pod koniec września odbyła się premiera kolejnej powieści Wojtka Miłoszewskiego. Tym razem autor mojego ulubionego „Kastora” postanowił zaprezentować swoim czytelnikom horror, więc skuszony zapowiedziami postanowiłem sięgnąć po tę lekturę by sprawdzić czy rzeczywiście będzie to książka, która „przekracza granice wyobraźni” – bo tak jest reklamowana. „Reklama dźwignią handlu” – mówią, ale według mnie w „Demonie” tego horroru właściwie nie ma. Pojawiają się wątki z elementami grozy, ale to wciąż zbyt mało, aby na okładce umieszczać mylący napis „HORROR”. To co wysuwa się na pierwszy plan tej historii to bezgraniczna miłość matki do syna. Miłość, która stała się toksycznym układem, w którym oboje są uwięzieni. Matka usiłuje być potrzebna i spełnia zachcianki niewdzięcznego dziecka, który swoją niedojrzałością za każdym razem udowadnia, że nie zasługuje na jej zainteresowanie. Kobieta ma poczucie winy, poświęca swoją karierę, pieniądze i własne życie tylko po to, aby trzydziestoletniego mężczyznę na każdym kroku wyręczać i zasypywać prezentami. Kiedy nadchodzi punkt krytyczny, czyli pewne wydarzenie, które powinno „obudzić” tych dwoje z bańki w której żyją, nie pojawia się żadna refleksja tylko krok w kierunku czegoś od czego nie ma odwrotu. Książkę czyta się bardzo szybko i jest wciągająca niemal od początku do końca. Według mnie jest to thriller z elementami psychologii, który być może niektórym otworzy oczy na to, do czego mogą doprowadzić niewłaściwe relacje rodzinne. Myślę sobie, że jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto zastanawia się, dlaczego dorosłe dziecko wciąż jest niesamodzielne i niewdzięczne – i dla tych, którzy chcą przerwać ten destrukcyjny stan. A Wy jak myślicie, w którym momencie matczyna miłość przestaje dodawać skrzydeł, a zaczyna je podcinać?
paola.33
27.10.2025
Jak wiele bylibyście w stanie poświęcić dla osoby, która jest dla Was najważniejsza? Zawarcie paktu z diabłem wchodzi w grę? Na to pytanie będzie musiała odpowiedzieć sobie bohaterka najnowszej książki Wojtka Miłoszewskiego zatytułowanej Demon. Pola to typowy korpoludek, a prywatnie samodzielna matka. Życie kobiety nie dostarcza jej wielu fajerwerków, ale jest stabilne i przewidywalne. Wszystko jednak do czasu, gdy jej syn Filip wtargnie do jej miejsca pracy cały zakrwawiony błagając o pomoc. Pola nie waha się ani chwili. Robi wszystko, aby ratować jedynaka, który sprowadził na siebie nie lada kłopoty. Kobieta doprowadziła samą siebie do ruiny, aby pomóc Filipowi. Jej starania okazały się jednak bezcelowe. Nieoczekiwanie zawarcie paktu z diabłem może umożliwić jej odzyskanie ukochanego dziecka. Od tego momentu powieść zaczyna żyć własnym życiem, a Pola ociera się o granice absurdu. Przyznaję ciekawe to było doświadczenie. Dość niekonwencjonalne, ale ciekawe. Mamy tu kryminał z elementami horroru, które mocno działały na moją wyobraźnię. Było to dla mnie pierwsze spotkanie z twórczością autora. Zapewne nie ostatnie.
WRoliMamy
18.12.2025
To jest książka, która tematyką zahacza o zjawiska paranormalne, więc odbiór zapewne będzie uzależniony od preferencji czytelników. Są tacy, którzy przeczytają z wypiekami na twarzy, ale i tacy, którzy wzruszą ramionami na bajkę niemającą prawa się wydarzyć. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy – nie przekonują mnie błyszczące oczy i kły zamiast zębów, nie wierzę w pojawiające się znikąd szpony ani w podróże w czasie. Chociaż przyznaje, to ostatnie nawet mi się podobało, ale raczej jako retrospekcja i okazja do odkopania własnych wspomnień z szalonych lat dziewięćdziesiątych. Obiektywnie muszę docenić dobry warsztat autora, biegłość we władaniu słowem, dużą wiedzę na temat lat nie tak dawno, ale jednak bezpowrotnie minionych. Wbrew pozorom odkopanie niektórych szczegółów mogło nie być łatwe. Czyta się dość płynnie, emocji nie brakuje, więc całość muszę zaliczyć na plus. Bierzcie, jeśli lubicie połączenie horrorów i fantastyki.