Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Hannah budzi się wśród okaleczonych ciał, metalu i potłuczonego szkła. Została ewakuowana w czasie zamieci wraz z innymi studentami Akademii, po czym autokar wypadł z szosy i utknął w zaspie śnieżnej. Nieliczni ocalali muszą ze sobą współpracować, by się wydostać i nie zdradzić mrocznych sekretów.
Meg budzi delikatne kołysanie. Jest uwięziona z pięcioma nieznajomymi w wagoniku kolejki linowej, który zatrzymał się wysoko nad ośnieżonymi górami. Nie pamięta, jak się tam znalazła. Zmierzają do tajemniczego miejsca nazywanego Azylem. Kiedy temperatura spada i narasta napięcie, Meg rozumie, że nie wszyscy dotrą tam żywi.
Carter wygląda przez okno schroniska narciarskiego na odludziu. Podczas zamieci psuje się generator i sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna. Jeśli w końcu wysiądzie prąd, kruche więzi międzyludzkie zostaną wystawione na ostateczną próbę.
Zagrożenia, przed którym stoją Hannah, Meg i Carter, stanowią część tej samej układanki. A w tle czai się coś znacznie groźniejszego – siła, która może zniszczyć ludzkość…
„Przerażający, mrożący krew w żyłach thriller mistrzyni makabry”.
Chris Whitaker
„C.J. Tudor jest fantastyczna. Nie mogę się doczekać jej następnych powieści”.
Harlan Coben
„Niektórzy pisarze mają talent, inni nie. C.J. Tudor ma go od zawsze”.
Lee Child
„Jej powieści mają niezwykłą cechę. Czytelnik nie jest w stanie odłożyć książki, a jednocześnie chciałby ją zakopać głęboko w ziemi, by nigdy nie została odnaleziona. Fascynuje i zapada w pamięć”.
Zdecydowanie inna niż poprzednie książki tej autorki ,co nie znaczy ze gorsza, takie lekko naciągane 7/10 .Najlepsza końcówka.
Basia Sędziak
Zweryfikowany zakup
05.01.2025
Świetna książka, wielowątkowa i budzącą niepokój
Natalia
Zweryfikowany zakup
20.08.2024
Polecam, wciągająca i ciekawie napisana historia
Katarzyna
Zweryfikowany zakup
29.04.2024
Polecam zakup
askas71
Zweryfikowany zakup
23.02.2025
Mordercza
FioletowaRóża
22.04.2024
Jeszcze w tym roku po praz pierwszy zetknęłam się z twórczością C. J. Tudor. Książka będąca nie tylko debiutem, ale i bestsellerem, nie zachwyciła mnie swoją fabułą. Pisałam wówczas, że wykreowana historia jest przeciętna- ani zła, ani rewelacyjna. Od lat przoduję jednak ważnej zasadzie w świecie literatury- my, czytelnicy, nie powinniśmy odrzucać danego pisarza na samym starcie jego kariery. Trening czyni mistrza- to związek frazeologiczny bardzo pasujący do wciąż poszerzających się propozycji książkowych. Czy więc najnowszy „Debit” okazał się lepszą historią? Moim zdaniem tak- otrzymałam to, co ważne dla gatunku z mordem w tle. Niekiedy zaczynałam odczuwać strach, a dopasowane efekty klimatyczne, czyli wichury śnieżne i temperatura poniżej zera, okazały się czymś w rodzaju wisienki na torcie. Co więcej, jeszcze kilka lat temu cała fabuła byłaby bardzo, ale to bardzo na czasie… W początkowych partiach tekstu „Debit” niemal natychmiast kojarzył mi się z dwiema produkcjami filmowymi. Pierwsza osadzona była w równie ekstremalnych, śnieżnych warunkach, natomiast druga w mrocznym i niebezpiecznym lesie. Dzięki mojemu porównaniu książkę czytało mi się z jeszcze większym zainteresowaniem, nie byłabym też zdziwiona, gdyby „Debit” został kiedyś zekranizowany. Hannah, Meg i Carter to główni bohaterowie powieści. Cała trójka nagle znalazła się w przeogromnych tarapatach zagrażających ich życiu, a walka o przetrwanie ma tu pierwszorzędne znaczenie. Przewrócony autokar, zablokowany wagonik kolejki linowej czy życie na totalnym odludziu, a do tego zaspy śnieżne, mroźna temperatura, ryzyko wychłodzenia, a w konsekwencji brak pomocy to mieszanka, jaką zaserwowała nam pisarka. Czy cała trójka, która już widzi martwe osoby, będzie potrafiła zachować zimną krew i sprawnie współpracować z innymi osobami? Czy w obliczu potężnego zagrożenia człowiek zapomina, czym jest pomoc bliźniemu i myśli wyłącznie o sobie? Czy naprawdę drzemie w nas niemal zwierzęcy, często niezwykle niebezpieczny instynkt i chwytamy się niemal jak tonący brzytwy? Zapewniam, że w książce tej jest się czego bać, możemy niemal odczuwać opisywane w konkretnych fragmentach zimno. W naszych myślach śnieg przestaje być zabawką do tworzenia malowniczych rzeźb, a staje się ciężkim narzędziem zagrażającym słabemu człowiekowi. Plusem jest też dobrze zaprojektowana okładka, która może zmylić czytelnika, ale to akurat zaleta, a nie wada. Widoczny na okładce domek w otoczeniu białego śniegu często pasuje jako tło do pocztówek świątecznych czy książek o tematyce bożonarodzeniowej, ale C. J. Tudor udowadnia, że nie zawsze jest tak sielankowo… Co znajduje się wewnątrz czteropiętrowego Azylu? Kto w nim mieszka i dlaczego budynek został ulokowany na totalnym odludziu? Czym jest także tytułowy Debit? Warto się o tym przekonać. Ja nie chcę zbyt wiele ujawniać, ponieważ istotą tej powieści jest to, by samodzielnie odkrywać mroczne karty. Z całą pewnością będzie to jednak interesujący wątek dla osób, które dostrzegają wciąż krążące i rozszerzające się po świecie zło. Brak możliwości wydostania się bohaterów to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej. Problemów, a także domysłów o każdej z postaci wciąż przybywa. Dlaczego niemal nikt nie ma przy sobie jakiegoś urządzenia umożliwiającego wezwanie pomocy? Jak to się stało, że uczestnicy wypadków w ogóle nie pamiętają, dlaczego przebywają w konkretnym miejscu? Kim tak naprawdę są Hannah, Meg i Carter, jakie skrywają tajemnice? Czy mają oni ze sobą jakieś powiązania? Cóż, ja niczego nie wyjawię, ale pisarka bardzo dobrze podkreśliła, że w wyniku poważnej tragedii nawet banalne sprawy, jak choćby potrzeby fizjologiczne, zaczynają urastać do rangi niemal niemożliwych i wstydliwych do wykonania… Cała książka okazała się bardzo interesująca. Sama na długo zapamiętam słowa, jakimi pisarka opisała klasyczne etapy kryzysu w życiu człowieka. Prawdą jest, że w dramatycznym momencie zawsze zawiązują się sojusze. zaczynamy odsuwać się od niezaakceptowanych postaci, w wyniku czego konflikty narastają. Początkowo chcemy pomagać, razem wyjść z dramatu, ale im dłużej wzbierają w nas nerwy, zaczynamy myśleć tylko o swoim bezpieczeństwie. To smutne, ale prawdziwe oblicze skrajnie zagrożonego człowieka. Jest to książka przeznaczona szczególnie dla czytelników lubiących wysoką dawkę strachu, jak też dla odbiorców mocno zainteresowanych naszą światową przyszłością.
Joanna
15.05.2024
Kojarzycie filmy Epidemia i Epidemia strachu? Biorąc pod uwagę lata, w jakich zostały nakręcone, to były to dobre filmy. Bo tak na dobrą sprawę epidemie i wirusy pojawiały się na świecie już dawno i dziesiątkowały ludność. Pamiętacie początek roku 2020? Nic nie zwiastowało tego, co niebawem nastąpi. Nikt z nas nawet nie przypuszczał, że to, co oglądał w filmach, wydarzy się naprawdę. Do czego dążę? Otóż do tego, że po pandemii, która opanowała świat i trwała kilka lat mam mieszane uczucia jeżeli chodzi o książki i filmy o wirusach. Omijam je z daleka. Gdy czytałam blurba książki Debit, nie wiedziałam jeszcze na, co się piszę, zgłaszając się po egzemplarz recenzencki. "W ekstremalnych sytuacjach ważne jest poczucie, że ktoś coś robi, nawet jeśli nie wpływa to na rezultat". Autokar, którym podróżowała Hannah i inni studenci Akademii uległ wypadkowi. Nie wszyscy przeżyli. Ci, którym się udało, muszą połączyć siły, aby przetrwać. Wagonik kolejki linowej zatrzymał się nad górami. Ani Meg, ani pozostali pasażerowie nie wiedzą, jak się tam znaleźli. Jedno jest pewne, wszyscy zmierzają do tego samego miejsca. Czy dotrą? Zamieć śnieżna powoduje problemy z elektrycznością w schronisku narciarskim. Carter zastanawia się, co będzie dalej. Autokar, kolejka linowa, schronisko narciarskie i tajemniczy Azyl. O co tutaj chodzi? "To zabawne, jak wiele strasznych rzeczy robi się dla wspólnego dobra". C.J. Tudor ma na swoim koncie sześć książek. Czytałam jej 3 książki, w tym właśnie Kredziarza, okrzykniętego bestsellerem, którym byłam zachwycona. Debit to zupełnie inne oblicze autorki. Czytając tę książkę zastanawiałam się kiedy ją odłożę. Trzy miejsca, mnóstwo bohaterów i temat, którego się nie spodziewałam, nie działały na jej korzyść do czasu... W pewnym momencie akcja nabrała zawrotnego tempa, wszystkie trybiki wskoczyły na swoje miejsce i już wiedziałam, że nie odłożę tej książki, dopóki nie poznam zakończenia. Postapokaliptyczny świat, który autorka przedstawiła w swojej najnowszej książce, robi wrażenie. Klaustrofobiczny klimat dodaje uroku tej powieści. Autorka pokazuje, jak w chwilach kryzysowych powstają podziały. Tworzą się grupki, jedni się lubią inni nie. Powoli narasta napięcie, które z czasem wybucha z ogromną siłą. Ludzie pokazują swoje prawdziwe oblicze. Budzą się demony, na jaw wychodzą skrywane sekrety. W obliczu tragedii ludzki umysł potrafi się dostosować. Tak naprawdę nie ma sprawdzonego przepisu, żeby przygotować się na śmierć. Ona potrafi przyjść znienacka i zaskoczyć. Zakończenie petarda. Pomysł na napisanie tej książki przyszedł autorce do głowy w 2019 roku. Jeszcze wtedy nikomu nawet nie śniło się o koronawirusie. Książka powstawała w 2021 roku, gdy świat ogarnięty był przez pandemię. I tak oto fikcja stała się przerażającą rzeczywistością. Tudor zastanawiała, się czy ktokolwiek zechce czytać książkę o takiej tematyce. Myślę, że może być spokojna. Póki co książka zbiera same pochlebne opinie, do których i ja się dołączam.
aniasztukaczytania
02.02.2025
Uwielbiam twórczość autorki. Zawsze z niecierpliwością wyczekuję kolejnej powieści. Wszystkie jej książki po prostu pochłaniam. C.J. Tudor tworzy nieszablonowe, intrygujące opowieści. Każda z nich jest inna i na swój sposób wyjątkowa. W przypadku najnowszej książki otrzymujemy trzy klaustrofobiczne historie ludzi, których z pozoru nic nie łączy. W miarę odkrywania kolejnych wątków czytelnik jest coraz bardziej zaskakiwany i wraz z bohaterami powieści uwikłany w przerażające i mrożące krew w żyłach sceny. Strach, niepokój, powodują, że z coraz większym zdziwieniem i zainteresowaniem przewraca się strony „Debitu”. „𝐴𝑙𝑏𝑜 𝑗𝑒𝑠𝑡𝑒𝑠́ 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦, 𝑎𝑙𝑏𝑜 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧̇𝑦𝑤𝑎𝑠𝑧. 𝑍𝑖𝑒𝑚𝑖𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑝𝑒ł𝑛𝑎 𝑚𝑎𝑟𝑡𝑤𝑦𝑐ℎ 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑦𝑐ℎ 𝑙𝑢𝑑𝑧𝑖.” Hannah wraz z grupą studentów zostaje uwięziona w autobusie, który po wypadku utknął w zaspie śnieżnej na środku pustkowia. Brak łączności ze światem zewnętrznym i zło czające się na zewnątrz, zmusza grupę nieznajomych do współpracy. Czy jednak mogą sobie zaufać? Meg budzi się z pięcioma nieznajomymi w wagoniku kolejki linowej, który zatrzymał się w drodze do tajemniczego Azylu. Pasażerowie zostają wystawieni na ciężką próbę. Temperatura spada a napięcie rośnie. Carter jest mieszkańcem Azylu. Powtarzające się od jakiegoś czasu awarie prądu mogą doprowadzić do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Mocno nadwyrężone relacje międzyludzkie mieszkańców ośrodka zostają wystawione na ciężką próbę. Czy uda im się przetrwać? „(…) 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑝𝑜𝑚𝑖𝑛𝑎 𝑝𝑖𝑎𝑠𝑒𝑘. 𝐼𝑚 𝑚𝑜𝑐𝑛𝑖𝑒𝑗 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑔𝑜 𝑠́𝑐𝑖𝑠𝑘𝑎, 𝑡𝑦𝑚 𝑠𝑧𝑦𝑏𝑐𝑖𝑒𝑗 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑠𝑦𝑝𝑢𝑗𝑒 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑚𝑖𝑒̨𝑑𝑧𝑦 𝑝𝑙𝑎𝑐𝑎𝑚𝑖.” „Debit” wciągnął mnie od pierwszych stron. Autorka jak zwykle niesamowicie buduje napięcie i dawkuje emocje w taki sposób, że nie sposób się od powieści oderwać. Zresztą to cechy wszystkich jej książek. Ale na tym podobieństwa „Debitu” z poprzednimi powieściami się kończą. Nie będę zdradzała zawiłości historii, relacji międzyludzkich i zaskakujących powiązań osób i miejsc. Wszystko łączy apokaliptyczna wizja świata trawionego przez groźnego wirusa w scenerii mroźnej, śnieżnej zimy. I mimo, że autorka w posłowiu zapewnia, że pomysł na książkę zrodził na długo przed pandemią koronawirusa, to jednak trudno nie dopatrywać się tu pewnych analogii. Z drugiej strony wyobrażenia często zbliżają się do rzeczywistości, więc.. No właśnie. Niby wszystko jest w porządku, a jednak w pewnym momencie podczas czytania poczułam znużenie. Żadnemu bohaterowi jakoś specjalnie nie kibicowałam, a rosnące napięcie osiągnęło punkt kulminacyjny zbyt wcześnie, dlatego ostatnie kilkadziesiąt stron czytałam już z wymuszonym zainteresowaniem. Pojawiające się niedorzeczności oraz sprzeczności dopełniły dzieła i ostatecznie nie do końca mnie ta powieść usatysfakcjonowała. Chociaż muszę przyznać, że jest dobra (w końcu do pewnego momentu czytałam bez opamiętania ),więc dla osób które lubią mocne, zatrważające klimaty z mnóstwem zagadek i specyficznymi bohaterami, ta powieść będzie ekscytująca. Chyba, że ktoś jest już zmęczony tematami pandemii, a w powieściach szuka odskoczni od rzeczywistości, albo też unika fantastycznych wątków w książkach sensacyjnych i thrillerach psychologicznych, wtedy „Debit” może się okazać zbyt przytłaczająca lekturą. Na ogromny plus zaliczam fakt, że ze strony na stronę robi się naprawdę coraz straszniej, a C.J. Tudor w powieści w świetny sposób przedstawiła dylemat wagonika poruszając w ten sposób ważne kwestie moralne oraz etyczne i dając tym samym duże pole do refleksji. Czekam na kolejną powieść autorki. Jestem pewna, że jeszcze nie raz pozytywnie mnie zaskoczy.
mommy_and_books
23.05.2024
" [...] Nie należy mówić, że czyjeś życie ma większą wartość. Należy ustalić, kto na dłuższą metę ma większe szanse przetrwania. [...]" Wow! Wow! Wow! Jestem pod ogromnym wrażeniem najnowszej powieści mistrzyni wstrząsających thrillerów C.J. Tudor pod tytułem "Debit". Historia tutaj ukryta mocno mnie przeraziła. Zwroty akcji są tak znakomite, że aż wywołują totalny szok i wbijają w fotel. Zakończenie nie jest przewidywalne. Fabuła tak wciąga, że aż chce się ją czytać i czytać. Szkoda, że tak szybko się skończyła. Akcja jest porażająco dobra. Nie da się przy niej odpocząć. Tu się tyle dzieje, że warto zarwać nockę. Po przeczytaniu "Debitu" gwarantuję mroczne sny. Szczerze powiem, że jest się czego bać. Autorka C.J. Tudor w idealny sposób połączyła thriller z horrorem. Jej najnowsza historia jest warta przeczytania. Jeżeli lubicie szalone, pokręcone i wstrząsające powieści, to "Debit" będzie dla was idealną lekturą. Akcja naszej powieści toczy się mroźną zimą w górach. Dla naszych bohaterów to nie będzie piękny czas. Dlaczego? Hannah — moja imienniczka — budzi się w autokarze, który uległ wypadkowi. Jej współtowarzyszami są studenci Akademii, którzy zostali ewakuowani. Mieli dotrzeć do Azylu. Przed czym uciekali? Część osób niestety nie przeżyło. Ci, co przetrwali, będą musieli walczyć o przetrwanie i współpracować ze sobą. Czy każdy tutaj mówi prawdę? Hannah jest przyszłą lekarką. Bardzo ją polubiłam i współczułam sytuacji, w której się znalazła. Meg, ta bohaterka skradła moje serce. Ostatnie lata życia nie były dla niej łatwe. Przeżyła coś, co na zawsze zmieniło jej życie. Tę postać poznałam w górskim wagoniku. Obudziła się i była w totalnym szoku. Nie wiedziała, gdzie jest i kim są osoby, które widzi. Oprócz niej w wagoniku kolejki linowej znalazło się jeszcze pięć osób. Dlaczego i oni zmierzali do Azylu? Czy wszyscy przetrwają tę okrutną zamieć? Czy wydostaną się z tej pułapki? Czy każda z tych sześciu osób ocali swoje życie? Współczułam Meg sytuacji, w której się znalazła. Nie chciałabym być na jej miejscu. Ostatnim głównym bohaterem jest Carter. Ten bohater również nie będzie miał lekko. Żyje w Azylu, do którego mieli dotrzeć osoby znajdujące się w wagoniku i autokarze. Co się stanie, gdy wysiądzie generator prądu? Czy będzie bezpieczny? Mamy tutaj do czynienia ze śmiertelnym wirusem i jego epidemią. Czy świat należy do Gwizdaczy? Uważajcie na nich, ponieważ oni znajdują się dosłownie wszędzie. Jesteście w olbrzymim, a nawet śmiertelnym niebezpieczeństwie. Kim są Gwizdacze? Przypominają żywe trupy. Czy C.J. Tudor przepowiedziała naszą zagładę? Czy jej wizja upadku świata jest realna? Czy w tym przypadku człowiek ma szansę na przetrwanie? Zachęcam was do przeczytania najnowszego dzieła tej autorki. Ona zmusza nas do głębokiej refleksji i stawia pytanie: Co byłoby gdyby...? Mam nadzieję, że ta historia doczeka się ekranizacji. W pełni na to zasługuje. Wywołuje tyle różnych emocji, że na pewno o niej nie zapomnę i za jakiś czas ponownie po nią sięgnę. C.J. Tudor cały czas mnie zaskakuje. Już się nie mogę doczekać jej następnego dzieła. Okładka jest niby prosta, ale jednak jest coś w niej takiego, co nie pozwala mi oderwać od niej wzroku. Fani C.J. Tudor będą zadowoleni z tej historii. Ci, co jeszcze jej nie znają, dzięki tej powieści pokochają.
Edymon
29.04.2024
Każdy, kto zapyta mnie, czy warto sięgnąć po powieść C.J. Tudor, otrzyma jednoznaczną odpowiedź: "TAK. Zdecydowanie tak." To jedna z moich ulubionych autorek, która i tym razem mnie nie zawiodła. Co więcej, wprawiła mnie nawet w niemałe osłupienie, ponieważ tego, co zastałam w "Debicie", naprawdę się nie spodziewałam. Nie podejrzewałam też siebie o sympatie, wobec tego rodzaju powieści, a tu taka niespodzianka. Oczywiście, thrillery lubię, nawet uwielbiam, ale ten jest wyjątkowy. Nie tylko ma w sobie domieszkę powieści grozy, ale także autorka wplotła w fabułę elementy powieści dystopijnej. Ależ się to czytało: rano, wieczorem, w przerwie na kawę i między jednym a drugim naleśnikiem przewracanym na patelni. "Debit" to opowieść, która tkwi w rzeczywistości, ale w odmiennym wymiarze niż ten, z którym się obecnie zmagamy. To nie tylko powieść, ale także obraz obfitujący w niepokojące wizje i szokujące odniesienia do realności. Autor, misterny w swoim narracyjnym kunszcie, konstruuje scenariusz, który wstrząsa czytelnikiem, wzbudzając w nim mieszankę grozy i fascynacji. Właśnie w tej przestrzeni między fikcją a realnością tkwią siła i urok "Debitu". Czytelnik wkracza w świat, gdzie zagrożenie nie bierze się z wirusa czy epidemii, ale z czegoś znacznie mroczniejszego i bardziej realistycznego. To opowieść, która odwołuje się do naszych najgłębszych lęków i obaw, czyniąc z każdej strony powieści niemal dotykalną rzeczywistość. Poza tym "Debit" nie tylko wciąga czytelnika w wir wydarzeń, ale także zmusza do refleksji nad kondycją ludzkości i przyszłością naszego społeczeństwa. To arcydzieło literackie, które rzuca wyzwanie czytelnikowi, zadając pytania o istotę ludzkiej natury i granice, jakie jesteśmy gotowi przekroczyć w obliczu zagrożenia. Opisując jednak fabułę, sięgnę po to, co można odnaleźć zarówno na okładce powieści, jak i na stronie wydawnictwa. Wszystkie te historie tworzą część jednej większej układanki, a w tle czai się jeszcze większe zagrożenie – siła, która może zagrozić całej ludzkości. I nic więcej nie mogę zdradzić, bo to bardzo, ale bardzo nieszablonowa powieść. Wciągająca, nieodkładana i przerażająca jednocześnie – ale o to właśnie chodzi. Jest szalenie plastyczna, bowiem widziałam oczami wyobraźni niemal każdą scenę, jakbym oglądała film. To bardzo mi się podobało. Być może dlatego, że tłem powieści były tak naprawdę tylko trzy miejsca: autokar uwięziony w zaspie śnieżnej, wagonik kolejki linowej i schronisko narciarskie na odludziu. A w każdym z tych miejsc ludzie: ranni, nieżywi, chorzy i ci, którym nie powinno się ufać. A może to tylko pozory? Może prawda wygląda zupełnie inaczej? Z czasem jednak wszystko nabiera nowych barw. Przerażenie wzrasta. Zabija nie tylko strach, a czas leci... Czas...
Mariusz Edward Czerwiński
31.05.2024
Debit wydany przez Wydawnictwo Czarna Owca autorstwa C.J.Tudor #współpracabarterowa "Świat jest pełen martwych dobrych ludzi" Hannah jest zamknięta w autokarze po wypadku wraz z innymi studentami Akademii. Meg znajduje się uwięziona w połowie drogi kolejki linowej. Zmierza do miejsca nazywanego Azylem. Carter jest w schronisku narciarskim na odludziu gdzie psuje się generator. Ciężka sytuacja powoduje rosnącą niezgodę z innymi ludźmi, a ostatnim spoiwem ich relacji jest prąd. Po prostu wow. Co to była za książka! Trzymający w napięciu wielowątkowy thriller postapo pełen tajemnic dotyczących postaci i działającego świata. Większość fabuły dzieje się w tych samych klaustrofobicznych lokacjach ale czytelnik po prostu nie może się nudzić. Autorka sprawia, że każdy wątek początkowo ma znamiona trzech oddzielnych thrillerów do czasu, aż wszystko zaczyna się łączyć i zazębiać tworząc jedną całość. To zdecydowanie jedna z najlepszych książek jakie przeczytałem w tym roku - nie dlatego, że jestem fanem postapo. Ale dlatego, że p. Tudor nieziemsko przemyślała całą historię i smakuje nas swoim zapierającym w duchu stylem. Debit to książka oparta na dialogach, rozmyślaniach, grach psychologicznych, nieufności do bohaterów i ich motywów gdzie tajemnice piętrzą się w chronologii geometrycznej. Autorka stworzyła niesamowity i unikalny świat, który po prostu intryguje, który chce się poznać. Wraz z rozwojem fabuły wiemy coraz więcej ale nigdy wystarczająco i żonglerka naszym wyobrażeniem świata trwa aż do końca. Pani Tudor zdecydowanie wie co niepokoi w horrorach najbardziej - niepewność, niewiadoma, suspens. Było to wyważone w sposób perfekcyjny sprawiając, że Debit to niezapomniane doświadczenie. Początkowo byłem zagubiony przez mnogość postaci nam przedstawionych w każdym wątku, ale nikt nie dostaje taryfy ulgowej, każdy próbuje przetrwać za wszelką cenę i w tym wszystkim są po prostu wiarygodni. Niczym postacie z krwi i kości. Tylko polecam nie przywiązywać się do żadnej z nich. C.J. Tudor może sobie podać rękę z autorem Gry o Tron w kwestii znęcania się nad postaciami ze swojej książki. Ale całość wypada niezwykle naturalnie. Każda postać była inna i bez względu na ilość "czasu antenowego" każdy czymś się wyróżniał, albo lepiej powiedzieć - odróżniał. Debit to taki escape room na sterydach - sprawia nie tylko satysfakcję, ale buduje napięcie i porusza naszymi neuronami. Więc muszę na końcu powtórzyć, że to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałem w tym roku i coś czuję, że musi pojawić się w najlepszych książkach 2024 roku. A mi pozostaje tylko czekać na inne książki autorki. No i muszę nadrobić Kredziarza, który jak będzie przynajmniej w 1/3 tak dobry jak Debit to będzie wybitną książką. Sięgnijcie po Debit! 🤌
goszaczyta
05.05.2024
🖤”𝒟𝐸𝐵𝐼𝒯” 𝒞.𝒥. 𝒯𝓊𝒹𝑜𝓇🖤 •• Czasem trzeba zabić, by przeżyć… •• ▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️ Ostatnio sięgam po same romanse czy powieści obyczajowe, a przecież thrillery to również jeden z moich ulubionych gatunków literackich. Gdy zobaczyłam zapowiedź książki „Debit” wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć, bowiem bardzo przypominają mi o jednej książce, którą kilka lat temu pochłonęłam w kilka godzin, a mowa tu o „Bezbronne” Taylor Adams. Czy „Debit” okazał się równie dobry? TRZY HISTORIE! Każdą łączy JEDNO — PRZETRWAĆ. Hannah budzi się w autokarze, który wypadł z szosy i utknął w zaspie śnieżnej. Tylko kilku przeżyło. Meg zostaje uwięziona w wagoniku kolejowym z pięcioma ludźmi, który wisi nad ośnieżonymi górami. Carter przebywa w schronisku narciarskim, który teoretycznie jest bezpiecznym azylem… Zaczęło się dosyć niewinnie, by po chwili zamienić się w najbardziej przerażającą historię, jaką miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. „Debit” to taki typ książki, który już na samym początku daje czytelnikowi znaki, że coś tu jest nie tak. I niby zaczyna się niewinnie, spokojnie, to tylko po to, by zaraz zrzucić bombę na czytelnika. Tak było w przypadku tej książki. Bohaterowie znaleźli się w krytycznej sytuacji, gdzie dla każdego najważniejsze było, by przeżyć, nieważne za jaką cenę… Autorka poprzez tę historie ujawnia ludzkie zachowanie w chwili walki o przetrwanie. Każdy z nich na swój sposób próbuje się ratować, niekoniecznie zważając na dobro innych. Historia z każdą stroną nabiera tempa i sprawia, że ciężko jest się oderwać od lektury. Podczas czytania ciągle odczuwałam niepokój i naprawdę bałam się tego, co może się wydarzyć na następnej stronie, ale pomimo tego, książka bardzo mnie wciągnęła i nie mogłam odłożyć jej na bok, dopóki nie poznałam finału. Autorka z premedytacją postanowił zagrać na emocjach czytelnika, serwując nam mocny skok adrenaliny. Również sceneria książki okazała się być bezbłędna - odludzie, gdzie znikąd pomocy. Bohaterowie uwięzieni w autokarze, wagoniku kolejowym i schronisku narciarskim musieli walczyć o przeżycie. „Debit” to naprawdę mocny thriller, trzymający w napięciu. Akcja nie zwalnia ani trochę, z każdą stroną wydarzenia coraz bardziej intrygują czytelnika, co nie pozwala oderwać się od lektury. 🖤 Trzy różne historie, które w pewnym momencie się zazębiają i tworzą spójną całość, a na sam koniec książki autorka serwuje taki plot-twist, że ciężko się pozbierać o tych wydarzeniach. Gorąco polecam! Ta historia wywoła na waszej gęsią skórkę, a uczucie niepokoju nie opuści was długo po skończeniu lektury.
Ania
27.08.2024
Czy można stworzyć trzy różniące się od siebie przebiegiem zdarzeń historie mające zakończenie, czy jednak nie będzie ono takie oczywiste, jak się wydaje na pierwszy rzut oka? Gdy zapoznamy się przedwstępnym tekstem o zachowaniu kruków po ujrzeniu zwłok i co one zrobiły, wywołuje to negatywne emocje, bo nie wiemy, w jakim stopniu wpłynie to na dalszy ciąg wydarzeń, które tworzą od samego początku wysokie napięcie. Jest to moje czwarte spotkanie z twórczością autorstwa Pani C.J. Tudor. Ciekawiło mnie, co tym razem autorka weźmie pod uwagę na literacki warsztat, który będzie stanowił najważniejszą zagadkę, ponieważ nadany tytuł książce ''Debit'' nie oznacza nic szczególnego, z czym można go skojarzyć, połączyć. Jednego byłam pewna, że autorka będzie umieć wykreować bohaterów, którzy do samego końca nie ujawnią prawdziwego oblicza życia, w którym żyli na co dzień i czym w nim się zajmowali. Można łatwo wywnioskować, która z przedstawionych trzech historii jest najgroźniejsza, pozbawiona szans na przeżycie, który bohater, bohaterka są najsympatyczniejsi, pomocni, spostrzegawczy, komunikacyjni, zaufani. Trudność stanowi dla mnie rozszyfrowanie, który bohater odpowiada za wyrządzone krzywdy i dokonanie wielu niepotrzebnych morderstw niezależnie od tego, jakie i kim byli w przeszłości osoby tracące życie mogące jeszcze trwać. Występujący w tym kryminale główni bohaterzy: Hannah, Meg, Carter przeżywają chwile grozy, dostrzegają upadki własne i przebywających z nimi osób, czują przerażenie w walce o przetrwanie w wypadku autokaru, uwięzienie w wagoniku kolejce linowej, uwięzienie w schronisku, w którym wspólne przebywanie bywa trudnym egzaminem poznawania słabości i sprawdzianem, czy można polegać na sobie, kiedy pojawia się nagle zło zabijające, a dobro zwycięża, gdy znajduje, się sposoby na przeżycie go godnie zapominając o tym, kim było się kiedyś. Właściwie Hannah i Meg żyją w ciągnącej się za nimi przeszłości pozostawiającej po sobie ślady i wraca do nich za każdym razem. Utrudnia im to dalsze działanie w życiu zawodowym. Autorka darzy czytelnika sympatią i zależy jej na tym, zainteresować go czymś, co jest, dla niej inne niż opisuje dotychczas i dzięki temu sprawia, że obecne życie bohaterów jest nieprzewidywalne. Czy pojawi się cień nadziei, aby przetrwać i cieszyć się życiem, które potrafi być zaskakujące? Który z bohaterów okaże się uczciwy, nie będzie kłamcą, a który zechce, naprawić świat od zagłady chorobowej o tym warto, się przekonać czytając ten kryminał.
JustynaW
29.04.2024
Lubicie czytać mroczne thrillery toczące się w zamkniętej grupie osób, często odciętej od reszty świata, gdzie morderca jest bliżej niż by się myślało? Jeśli tak, to powiem Wam, że to dostaniecie właśnie tutaj i to jeszcze razy trzy. Hannah budzi się w autokarze, który przewoził mała grupkę studentów i który uległ wypadkowi. Część z nich nie żyje, pozostała zaczyna niebezpieczną walkę o przetrwanie. Jak wydostać się z zakleszczonego autokaru i jak przeżyć w niebezpiecznym środowisku gdzie czyhają nie tylko dzikie zwierzęta, ale również gwizdacze, zakażeni śmiertelnym wirusem. Meg odzyskuje przytomność w wagoniku kolejki górskiej, który utknął w burzy śnieżnej na wysokościach. Jeden z jej towarzyszy jest martwy. Jak wydostać się ze śmiertelnej pułapki i kto jest mordercą? Azyl, miejsce schronienia grupki osób, traci zasilanie podczas zamieci śnieżnej. Jak ochronią się jego mieszkańcy przed gwizdaczami grasującymi w okolicy i czy na pewno mogą czuć się bezpiecznie pośród siebie? Co tak naprawdę skrywają laboratoria tego kompleksu? Pani Tudor stworzyła doskonały thriller postapo. Zagadka jest kaskadowa, owija się wokoło trzech historii pozornie połączonych jedynie panującą śmiertelną pandemią i morderczą zamiecią śnieżną. Cały czas utrzymane jest napięcie, panuje atmosfera grozy, jest klaustrofobicznie, na horyzoncie nie widać możliwości schronienia a wszystkich opanował bezwzględny atawizm ukierunkowany jedynie na przetrwanie i to na przetrwanie jednostki, wszelkie znane nam grupowe relacje ludzkie są zerwane. Książka pędzi, rozdziały są krótkie i często kończą się w kluczowych momentach przeskakując z historii na historię. Czytelnik nie przestaje nawet na chwilę kombinować, kto jest mordercą (a przypominam, że historii mamy trzy, więc i morderców więcej) i co łączy te historie. Wszystko jest tak skonstruowane i opisane, że ciary chodzą po plecach i groza chwyta nas zimną, kościstą dłonią chociaż siedzimy w cieplutkim i wygodnym fotelu. Po ponad 400 stronach docieramy do zaskakującego finału i pewnych wniosków, ale … nie mogę więcej zdradzić, bo stracicie zabawę. Uprzedzam, że czytając tą książkę włącza się syndrom: jeszcze jeden rozdział; jest już późno, ale jeszcze parę karteczek… Idealna rozrywka. Mistrzostwo gatunku. Uwielbiam i żałuję, że już ją przeczytałam. Czas najwyższy nadrobić inne powieści C.J.Tudor, bo to było moje pierwsze z nią spotkanie. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Pani Bognie z PRart Media i Wydawnictwu Czarna Owca.
Anonim
18.09.2024
„Departament Badań nad Infekcjami Terminalnymi” Burza śnieżna, martwi ludzie, tajemnicze śmierci… W upalne dni chyba tego właśnie mi brakowało – zmrożenia krwi w żyłach. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki (spojler: na pewno nie ostatnie) i po przeczytaniu ze zdziwieniem przyjęłam, że jest to dzieło brytyjskiej autorki, a nie autora skandynawskiego. Klimat mocno pasuje mi do atmosfery kryminałów skandynawskich. Jest to powieść z gatunku thrillera z elementami postapokaliptycznego horroru. Książka podzielona została na trzy historie. Jak się później okaże, wiążą się one ze sobą nierozerwalnie. Obawiałam się natłoku bohaterów ale z czasem sytuacja się uspokoiła i wszystko zaczęło się układać w jedną całość. Występują bardzo realistyczne, szczegółowe opisy wydarzeń. Fabuła często skomplikowana, pełna zagadek. Każdy rozdział pozostawia czytelnika z kolejnymi pytaniami, nierozwiązanymi sprawami, tajemnicą. Tematy poruszane w powieści: deformacje twarzy, wypadek autobusu, martwi ludzie, amnezja, trudne wybory, wirus, epidemia, szczepionki, samotność, potwory, dawcy, dehumanizacja, zamykanie ludzi w ośrodkach (odwołanie do obozów koncentracyjnych),dzika natura, izolacja, przemoc, strata dziecka, poświęcenie dla ogółu społeczeństwa, przeżycie w trudnych warunkach, rozważania moralne, kłamstwa, strach. Akcja wiąże się nierozerwalnie z miejscem jakim jest Azyl. To duży obiekt, luksusowy, nowoczesny, elegancki, komfortowy. Posiada cztery kondygnacje, a z jego okien rozpościerają się fantastyczne widoki. Mieszkańcy wykonują tu zwykłe codzienne czynności, każdy ma wyznaczone swoje zadania. Jako potwory w książce przedstawiono Gwizdaczy - ludzi zarażonych śmiercionośnym wirusem. Wirus ten niszczy płuca i zarażony przy oddychaniu wydaje odrażający, wilgotny gwizd. Jedna z odmian wirusa wywołuje uszkodzenia mózgu. Widzimy też z jednej strony ludzi zaangażowanych w chęć pozbycia się wirusa, opanowania go, znalezienia szczepionki. Z drugiej strony jawi się grupa remów - federacja sekciarzy, antyszczepionkowców, sceptyków naukowych, ultraprawicowych maniaków religijnych. Podsumowując, książka odnosi się do poczucia straty, beznadziei, niesprawiedliwości, a także do siły przetrwania, wiary w ludzkość i poszukiwania nadziei nawet w straszliwych czasach. „Jeśli przestaniemy się troszczyć - o życie, o innych ludzi - kim będziemy? Czym się staniemy?”
Anonim
10.05.2024
Jak ta książka trzyma w napięciu, to klękajcie narody! Wkręciła mnie od razu swoją tajemniczością. Bardzo długo nic tu nie wiadomo, oprócz tego, że każdy rozdział to niepokojąca opowieść innej osoby. U każdego z nich dzieje się coś innego, jednak mają jeden wspólny łącznik jakim jest Azyl, tajemnicze miejsce, którego nikt z nich nie zna. Każda z postaci mierzy się z niebezpieczeństwem w którym bierze udział kilka do kilkunastu osób. Są uwięzieni w różnych miejscach i nikt z nich nie pamięta co się stało zanim doszło do tragedii. Wielu z nich zginęło, a ci co przeżyli muszą ze sobą współpracować, gdyż inaczej nie przetrwają. Autorka wybrała naprawdę trudne warunki do przetrwania. Jednym z nich jest zamieć śnieżna. Jadący autokarem pasażerowie ulegają wypadkowi. Nie mają jak wezwać pomocy, nie wiedzą nawet gdzie jechali i po co. Wszystkie drzwi zablokowane, brak zabezpieczeń w środku, odizolowanie ich od komórek. Muszą poruszać się między trupami i zrobić wszystko by przeżyć. Nawet pomimo tego, że nikt nie będzie ich szukał. Kolejnym tajemniczym motywem jest kolejka górska i szlak liniowy w którym utykają podczas zamieci. Wagonem buja na różne strony i również jest tam podobnie. Nie wiedzą skąd się tam znaleźli i po co. Są nieufni, bo wymagano od nich wszelkiej tajemniczości. Do tego i między nimi jest krwawo. Co tu się zadziało? Są prowadzone nauki, jakieś eksperymenty i nikt nie wie po co ani dlaczego. To była dopiero pokręcona i znakomita jednocześnie opowieść! Jedynym maluśkim minusem były tylko drobne sprawy, które nie zostały wyjaśnione. Widać je tylko wtedy, kiedy zaczynamy myśleć podczas czytania. Poddając się opowieści całkowicie, nie będą dla nas istotne, jednak kto dociekliwy, zwróci na nie uwagę. Myślę, że jednak wysokość adrenaliny nam tu wszystko rekompensuje. Do tego średni druk i bardzo duża ilość dialogów. To rozmową opowiadają nam co się dzieje, co robią i jak bardzo są zagubieni. Według mnie naprawdę mega thriller psychologiczny. Bardzo go polecam!!!
ag-ola
21.04.2024
„Zastanawiał się, kiedy następuje przemiana. Kiedy przestajemy być ludźmi i zmieniamy się w odrażające bestie. A może zawsze nimi byliśmy? Bryłami mięsa ożywionymi różdżką czarodzieja? Może śmierć niczego nam nie odbiera? Może jest powrotem do stanu naturalnego?”. Powieść postapokaliptyczna, klaustrofobiczna, budząca niepokój. Oblepiająca chłodem i brakiem nadziei, ale jakoś tak bardzo na czasie… Myślę, że nie ma wśród nas osoby, która nie doświadczyłaby na własnej skórze pandemii koronawirusa. Teraz już problem spowszedniał, ale pewnie wciąż pamiętamy wiosnę 2020 roku, kiedy wszystko w kraju stanęło na głowie. Lockdowny, maseczki, szpitale, testy, przeciwciała i straszne statystyki… „Debit” jest trochę o tym… o czymś, co może zniszczyć ludzkość, jest przerażająco realne, a jednocześnie niemal niemożliwe do powstrzymania. Trzy opowiadane naprzemiennie i pozornie niepowiązane ze sobą historie zdążają do wspólnego mianownika. Każdy bohater ma swój mroczny sekret, każdy dźwiga własną historię i związaną z nią tajemnicę, a wzajemna współpraca jest tylko grą pozorów. Każdy ma misję. Każdy chce przeżyć. Komu się uda? Odpowiedzi kryje DeBIT. „Każdy coś ukrywa. Wszystko sprowadza się do wagi tajemnicy i głębi kłamstwa”. Początkowo czytanie szło mi tak sobie, nie mogłam załapać rytmu i wczuć się w tę historię. Zbytnio chyba rozbrzmiewały mi w głowie echa niedawnej pandemii. Ale gdy zorientowałam się, że historia nie jest tak oczywista i prosta, jak sądziłam, rozbłysła we mnie ciekawość. I nawet operowanie przez autorkę krótkimi zdaniami, za czym nie przepadam, nabrało innego wymiaru. Te krótkie słowne shoty potęgowały atmosferę grozy, podkręciły dramatyzm oraz podsycały ciekawość. Zakończenie świetnie spaja wszystkie trzy epizody i sprawia, że historia staje się spójna i wiarygodna. „Wiedza nie zawsze jest dobra. A nawet jeśli jest dobra, nie zawsze wpada w dobre ręce. Jeśli wiedzę otrzyma idiota, zniszczy świat”… a Departament nie ma litości…
wyszeptajmiksiazke
27.04.2024
4,5/5⭐️ Bez streszczonka, bo po przeczytaniu mojej recki stwierdziłam, że ujęłam w niej to co powinno być tu. Fabuła jest zgrabnie prowadzona od samego początku do samego końca. Mamy trzy główne rozdziały a w tych rozdziałach mamy trzech głównych uczestników; Hannah, Meg i Cartera. Trzy historie w trzech różnych miejscach, w których trwa walka o przetrwanie. Akcja jest jak najbardziej okej. Wszystko dzieje się stopniowo, ale nie w ślimaczym tempie. Nie będę się rozpisywać o bohaterach, bo chodzi oto, że oni są spoiwem całej fabuły a mianowicie jeden bohater. Mogę jedynie napisać, że są interesujący. Część z Carterem to odosobniony azyl. Część z Hanną to rozbity autokar, a z kolei Meg utknęła w górskiej kolejce liniowej. Jest jednak więcej bohaterów prócz tej trójki. Wszyscy, bez wyjątku będą eliminowani, nie tylko przez panujący wirus, który zagraża ludzkości. Klimat Debitu jest mroźny, „ciasny”, odosobniony. Czuć obecność mrocznej natury, matki natury i natury człowieka. Tajemniczość bohaterów, ich cele, te wszystkie niedopowiedzenia, nadały książce tego czegoś. W połowie, pomyślałam że autorka odpłynęła aż za bardzo, bo jak niby chce połączyć wszystko w całość? Otóż pani Tudor zrobiła pewien mały „psikus”. Autorka mąci w kotle i wychodzi z tego niezła mikstura. Styl pisania autorki, język okej. Nie jest to typowy thriller. Dla mnie, podkreślam dla mnie jest to thriller z elementami postapo. Mamy w niej pewnego wirusa i to jak to oddziałuje na ludzi i byłych już ludzi, ale o dziwo nie ma tego dużo. Jest też trochę czarnego humoru. Krediarza uważam za fatalną lekturę, to była mordęga. Debit to jej przeciwieństwo, Debit to układanka i jestem miło zaskoczona, że tak to się potoczyło. Czy Wam się spodoba? Ciężko jest mi stwierdzić czy wejdziecie w ten klimat. To jest książka „musisz przeczytać by obrać stronę”. ✨Współpraca recenzencka Dziękuję #wydawnictwoczarnaowca oraz pani Bognie za książkę do recenzji. 🫶🏻✨
Katarzyna
02.06.2024
Dziś opowiem Wam o książce, która swoim klimatem Was zmrozi. Akcja dzieje się zimową porą. Ale nie tylko dlatego wieje w niej chłodem. Dzieją się w niej rzeczy przerażające. A mowa o… „DEBIT” C. J. Tudor. Słyszeliście o tej książce? Chciałam napisać: „Wyobraźcie sobie, że wybucha epidemia wirusa…”, ale przecież 4 lata temu przeżyliśmy pandemię COVID-19, więc nikt nie musi sobie tego wyobrażać. W takim razie wyobraźcie sobie, że wirus, który atakuje bohaterów „DEBIT” jest jeszcze bardziej straszny. Umierają ludzie, a ci, którzy przeżywają po przebyciu choroby stają się „gwizdaczami”, którymi warianty choler „zjadły” mózgi. Stają się agresywnymi nosicielami choroby. POTWORAMI. Departament Bezpieczeństwa tworzy „farmy”, w których przetrzymywani są „gwizdacze”. Z nich produkowana jest plazma – wsad do szczepionek mających chronić ludzi przed wirusem. Możemy śledzić akcję z perspektywy trzech bohaterów – Hannah, Meg i Cartera. Hannah to córka profesora, który zajmuje się wirusem. Wraz z innymi studentami Akademii została wysłana autokarem do Azylu – ośrodka eksperymentującego, który ma chronić przed zarażeniem wirusem. Autokar ulega wypadkowi. Część studentów zginęło, a jedna z studentek jest ciężko ranna. Okazuje się, że studenci są w pułapce zagrażającej ich życiu. W podobnej sytuacji jest Meg – ona wraz z innymi śmiałkami zostało uwięzienie w śnieżycę w wagoniku kolejki linowej. Natomiast Carter to mieszkaniec Azylu. Akcja dzieje się tu szybko, każdy rozdział kończy się czymś niespodziewanym, co powoduje, że strony tej książki szybko się przekręcają. Pierwszą połowę książki przeczytałam nieśpiesznie, natomiast druga połowa mnie tak wciągnęła, że czytałam ją jednym tchem, do późnej nocy. Książka jest bardzo zaskakująca, ciekawa, wciąga! To nie lada gratka dla czytelnika. Czytałam ją z ogromną przyjemnością. Czekałam na taką książkę! Jeśli tęsknicie za dobrą lektura to serdecznie Wam polecam „DEBIT”.
small
08.05.2024
Książka o intrygującym tytule „Debit” to na pewno nie jest oczywisty wybór na słoneczny, majowy czas. Zwłaszcza gdy czytamy w opisie – mroczny thriller postapo. Jeśli jednak świadomie wybierasz, cóż- możesz tylko cieszyć się lekturą. Bo lektura jest całkiem dobra. Mamy tu trzy wątki, początkowo słabo powiązane ze sobą, ale wszystkie jednakowo straszne. Uwięzieni w autokarze po wypadku, uwięzieni w rozchybotanym wagoniku kolejki górskiej (to mój osobisty koszmar 😊) i wreszcie również odcięci od świata w dziwacznym schronisku górskim, zwanym Azylem. To w nim też odbywają się badania naukowe nad ofiarami ogarniającego świat wirusa. Jednak i w Azylu nikt nie może czuć się bezpiecznie. Wszystkie watki łączy bardzo trudna, zimowa pogoda oraz wciąż nowe osoby, które okazują się „zakażonymi”. Także wszechogarniający strach. Gdyż najważniejsze są tutaj okoliczności oraz czasy, w jakich autorka umieściła te historie. Znajdujemy się w takim momencie funkcjonowania naszego świata, gdy większość ludzi zakażona jest śmiercionośnym wirusem. Część, która przeżyła zakażenie to jacyś upiorni gwizdacze, a niewielu pozostałych, jeszcze zdrowych, chce wynaleźć antidotum za wszelką cenę. Myślę, że po 2020 roku książki o podobnej tematyce czytamy już jednak inaczej. Jakże niedawno mieliśmy wprost do czynienia z bardzo niefajnym zachowaniem ludzi, którzy dla ratowania własnej skóry czy po prostu większego komfortu, byli gotowi zrobić wszystko. Oczywiście w książce pokazane wydarzenia są spotęgowane, historia zagęszczona i przekazana bardziej drastycznie. Jednak u podstaw leży jednaka konstatacja- w momencie próby, zagrożenia życia, niepewności jutra, większość z nas przechodzi metamorfozę. Z człowieka w… właśnie, w co? Nie jest to miła konstatacja, jednak po wydarzeniach ostatnich lat wydaje się coraz bardziej prawdziwa. Non-fiction niestety.
pati9475
10.05.2024
"Debit" przenosi do zimnego, surowego świata, w którym naprzemiennie obserwujemy trzy historie, opisywane z perspektyw: Hannah, która budzi się wśród ciał ofiar katastrofy autokaru, przewożących uczniów akademii do tajemniczego Azylu; Meg, która budzi się z kilkoma osobami unieruchomionymi w kolejce linowej w górach - również na trasie do Azylu; Cartera zamieszkującego Azyl, który zmaga się z nieoczekiwanymi zagrożeniami w jego wnętrzu. Od pierwszych stron czytało mi się te książkę rewelacyjnie. Autorka w przemyślany sposób dawkuje informacje, tworząc niepokojącą atmosferę, pełną niebezpieczeństw czyhających z nieoczekiwanych kierunków. Trzy perspektywy sprawiają, że czyta się jakoby różne historie, z których każda jest w inny sposób interesująca i zastanawiająca. Prawie do samego końca Tudor trzyma w zanadrzu to, co najważniejsze, czyli nie tylko to, jak się te opowieści zakończą, ale też w jaki sposób się łączą. Miałam swoje koncepcje, ale autorka mnie bardzo zaskoczyła ostatecznym rozwiązaniem i bardzo zgrabnym, kreatywnym zabiegiem (którego nie będę spojlerować, żeby nie psuć zabawy 😉), które zdecydowanie do mnie trafiło. Znakomicie poprowadzona książka! Mroźny świat jest tu trudnym przeciwnikiem, ale i podobnie bohaterowie w walce o przetrwanie wyzbywają się resztek człowieczeństwa. Dylematy moralne, brutalność, konflikt interesów i dbanie o rzekome wyższe dobro - to wszystko tu znajdziecie w wielu mocnych, dających do myślenia scenach. Kolejne trudności w minimalistycznych przestrzeniach napawają dreszczem udzielających się emocji. To moje pierwsze zderzenie z piórem Tudor i z pewnością nie ostatnie. Bawiłam się świetnie w czasie lektury i na długo zapamiętam te historię i towarzyszące jej emocje. Jeśli cenicie dobre thrillery w postapokaliptycznej przestrzeni, to koniecznie sięgnijcie - warto! 🥰
pinklady
21.06.2024
Przyznaję, że podeszłam do "Debitu" nieco sceptycznie, gdyż nie znałam pióra autorki. Tymczasem górski, zimowy klimat powieści wciąga jak trójkąt bermudzki od samego początku! Mamy tu kilku bohaterów, a akcja toczy się w trzech miejscach: zawieszonym, zatrzymanym w miejscu wagoniku kolejki linowej, przewróconym autobusie i Azylu - tajemniczym miejscu gdzieś na wzgórzu. Mimo, iż dosyć długo nie wiadomo, o co tak naprawdę chodzi w tej książce i co łączy wszystkie postacie - czyta się z zapartym tchem. Jest mrocznie, jest strasznie, chwilami przerażająco... Są tu ogromne emocje, jest wielki strach, walka o przetrwanie, są dylematy, z którymi na codzień się nie stykamy. Pierwsza książka od dawna, przy której zanim zaczęłam się zastanawiać, co bym zrobiła będąc na ich miejscu, pomyślałam: "Obym nigdy nie była w takiej sytuacji". Instynkt samozachowawczy i wola przetrwania potrafi wyzwolić nawet w dobrym człowieku pokłady zła..... Ale gdy stawką jest własne życie, to czy zło można usprawiedliwić?🤔 Mamy tu świetnie oddany klimat noir, w pewnym momencie nie wiadomo, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem, jaka jest motywacja postaci i nie da się nic ocenić zerojedynkowo... Ludzki umysł jest nieprzewidywalny... Do tego śnieg, mróz, las, wilki i Oni...😱❄️ Otwierasz książkę i już po pierwszych stronach wręcz czujesz ten chłód, to przenikające do kości zimno... Przekonamy się, że człowiek który dorobi sobie filozofię do własnych zachowań jest nieprzewidywalny. I tylko inny człowiek może go powstrzymać.... Który z bohaterów wygra tutaj życie i jakim kosztem, a który je straci dla człowieczeństwa? Tak, uważam, że tą książkę można by zekranizować gdzieś w kanadyjskich górach... Byłby mocno wciągający thriller. Bardzo Wam polecam, bo kto przeżył pandemię wirusa, ten się z tej książki nie śmieje😉
Hana
29.04.2024
DeBIT - Departament Badań nad Infekcjami Terminalnymi Świat szybko pogrążył się w chaosie. Zjadliwy wirus typu choler dziesiątkuje ludzi. W tajnych laboratoriach robi się testy na ochotnikach próbując znaleźć sposób na pokonanie go, czyli można umrzeć dla dobra ludzkości. Wystarczy się zgłosić. 😁 Badaniami kieruje Profesor Grant. Nauka może ocalić społeczności, ale nie jednostki. Wirus albo cię zabije albo zmieni w gwizdacza, bo zjadliwy wirus niszczy płuca. Ludzie oddychając gwiżdżą. Produkowana jest szczepionka z plazmy pobieranej od ocalałych z epidemii ofiar. Powstają farmy gwizdaczy. Dużo plazmy potrzeba. Konieczność jest matką wynalazków , lecz również ojcem katastrof.(s.137) Jak wiele strasznych rzeczy robi się dla wspólnego dobra.( s.138 ) Zakażeni stawali się skłonni do przemocy, nieprzewidywalni i niebezpieczni. Poznajemy młodych ludzi jadących do Azylu autobusem. Niestety autobus ulega wypadkowi a jest zima i trwa zamieć. Kolejna grupa utyka w wagoniku kolejki górskiej setki metrów nad ziemią. A w Azylu jest niestabilny prąd i nie działają elektryczne zamknięcia i alarmy… Azyl przestaje spełniać warunki bezpiecznego domu. Trzy wypadki. Autobusowy, kolejki linowej i tajemnicze zniknięcie w Azylu. Ludzie muszą zawalczyć o swoje życie a to jest trudne , bo wśród nich ukrywają się jednostki niepożądane. Szpiedzy Departamentu. Do tego, zimno, śnieg, głód, grupa agresywnych gwizdaczy w okolicy i wirus. To wystarczy, by umrzeć. Dużo więcej potrzeba, by przeżyć. Komu się to uda? Tekst oparty na dialogach. Bardzo szybkie riposty , czasami niewybredne żarty i groźby. Mało opisów. Nic nie spowalnia treści. Tempo oszałamiające a śmierć zbiera żniwo. Zwykle nagle i bez uprzedzenia. Taki koniec naszego świata spokojnie mogę sobie wyobrazić.
Adrian Piętak
01.05.2024
Wielkie zaskoczenie! Z początku chaotyczna historia zamienia się w naprawdę niesamowicie dopracowaną i zamkniętą całość. Twórczość autorki poznałem już kilka lat temu ("Kredziarz") i pamiętam, że bardzo mi się podobało, więc początkowo byłem zdziwiony wprowadzonym przez nią chaosem. Dostajemy trzy powiązane ze sobą historie, które posiadają łączący je element. Oczywiście wszystkiego można się domyślić już w połowie książki, ale rozwiązania, na które zdecydowała się C. J. Tudor do końca trzymały w napięciu. Rozdzielając powieść na pomniejsze części, dostajemy historię studentów, którzy w trakcie podróży do Azylu ulegli wypadkowi. Następnie przenosimy się do wagonu kolejki górskiej, w której zostało uwięzionych kilka osób, a każdy ukrywa przed pozostałymi cel, jaki im przyświeca. Na koniec, chyba najciekawsza część, trafiamy do Azylu i spisków na zasadzie "nikt nikomu nie ufa, każdy jest każdemu wrogiem". Każdą z tych części poznajemy oczyma jednej postaci, dzięki czemu można odnieść wrażenie, że to tak naprawdę trzy oddzielne historie. A wszystkie, poza wspólnym elementem łączącym je w całość, łączy również walka o przetrwanie. Przetrwanie nie tylko wśród ludzi, którzy mają swoje za uszami, a ich tajemnice prowadzą do czasami wręcz okropnych konsekwencji, ale również z wirusem, który zamienia zakażonych w prawdziwe bestie bez zahamowań. Sama książka jest historią o zemście i emocjach ludzkich w chwilach zagrażających bezpośrednio ich życiu. Podejmowane decyzje pod wpływem stresu, złości, wycieńczenia praktycznie zawsze prowadziły do strasznych skutków, czego śledząc losy bohaterów jesteśmy świadkami. Świetna i skomplikowana zabawa, zmuszająca szare komórki do szukania ogniwa łączącego wszystko w całość. Serdecznie polecam!
Magdalena
12.06.2024
Och, ja się cieszę, że „Debit” trafił w moje ręce! Sądzę, że miłośnikom gatunku także przypadnie do gustu. Hannah budzi się posiniaczona i obolała. Na zewnątrz zima, zaspy i zamieć. Znajduje się w autokarze wraz z jedenastoma pozostałymi studentami, którzy z Akademii podróżują do Azylu. Do miejsca w którym mają zająć się badaniami nad groźnym wirusem dziesiątkującym społeczeństwo lub zamieniających ludzi w gwizdaczy. Carter, który został wyekspediowany z Azylu do miasteczka po zapasy w drodze powrotnej napotyka kolegę z owej „miejscówki” do której właśnie wraca. W ramach aktu miłosierdzia zmuszony jest go unicestwić. Na miejscu natomiast zastaje nie lada bałagan oględnie mówiąc a największym problemem jest dogorywający generator prądu. W stronę Azylu kolejką linową podąża także pięcioosobowa grupa. Niestety z powodu awarii zostają uwięzieni w wagoniku. Zamieć, brak widoków na ratunek powoduje, że podróżni nie mają powodów do radości. Trzy miejsca akcji. Różni bohaterowie. Jeden problem – wirus i próba ochrony przed nim. Jednak nie sądźcie, że to całą fabuła. O, nie. To tylko próbka tego co znajdziecie za okładką. Książka na początku może wydawać się nieco chaotyczna jednak, gdy tylko przebrnie się przez to pierwsze wrażenie, to przyciąga czytelnika niczym przyspieszenie grawitacyjne. Trudno pisać przy tym thrillerze o zabawie, jednak miałam ogromną satysfakcję w odkrywaniu ról poszczególnych bohaterów. Czy mi się to udało? Niekoniecznie, gdyż autorka naprawdę wie jak pisać aby zaskoczyć czytelnika. Jeśli w dalszym ciągu macie wątpliwości co do lektury, to namawiam, gdyż od momentu tegorocznej premiery szwedzkiego kryminału nie czytałam nic równie wciągającego. „Debit” to pozycja godna uwagi.
Marika
24.04.2024
“Debit” to długo wyczekiwany przeze mnie thriller autorki “Kredziarza". “Debit” to trzy pułapki, w których ludzie odcięci są od szansy ucieczki. Bez możliwości wezwania pomocy zdani są jedynie na siebie, oraz na innych obcych im uczestników badania. Pod wpływem stresu i paniki zaczynają budzić się w nich demony. Nikt nie może być pewny swoich reakcji. Każdy z bohaterów, uwięzionych w autokarze, kolejce górskiej, czy też w notabene wcale nie bezpiecznym Azylu doświadczyło pasma ludzkich tragedii, jednak to nie koniec ich dramatu. Każdy coś ukrywa. Właśnie te tajemnice i ukryte cele biorą górę nad racjonalnymi działaniami. Jak długo można przetrwać w takich warunkach, niepewności i śmierci czającej się tuż za rogiem? Bohaterzy są w stanie zrobić wszystko, aby zwiększyć swoje szanse na przeżycie. C. J. Tudor dostarcza czytelnikowi coraz większej porcji napięcia. Od pierwszych stron do końca zdarzenia są zaskakujące i sprawiają, że nie można oderwać się od thrilleru. C. J. Tudor wplątuje bohaterów w sytuacje bez wyjścia, w których muszą podjąć trudne decyzje aby przeżyć, toczyć walkę z wirusem choler oraz dehumanizacją społeczeństwa. Dodatkowo autorka zmusza czytelnika do przemyśleń gdzie znajdują się granice moralności i człowieczeństwa. Kiedy, więc poświęcenie jednostki względem dobra większości jest “opłacalne” i społecznie akceptowalne, a jakie czyny sprawiają, że nie możemy zgadzać się na takie działania. “Debit” to świetny thriller psychologiczny, w którym bohaterzy rozwiązują mnóstwo zagadek starając się dojść do prawdy, a tym samym przeżyć. Trafia ona na moją listę top książek 2024 roku.
szyszka_czyta
14.07.2024
Hannah budzi się wśród okaleczonych ciał, doszło do wypadku autokaru. Tkwi wraz z nieznajomymi w zaspie śnieżnej. Meg budzi się w wagonie kolejki linowej wraz z pięcioma nieznajomymi osobami. Nikt nie pamięta jak się w niej znalazł, ale wiedzą, że zmierzają do Azylu. Carter, mieszkaniec schroniska narciarskiego. Podczas zamieci psuje się generator. Wzrasta napięcie i powoduje konflikty w grupie. Trzy historie przepełnione lękiem i niepewnością o przyszłość, oblepiającym strachem i nieufnością wobec nieznanych towarzyszy. Pewne jest, że wobec sytuacji w której się znaleźli, nie mogą nikomu zaufać, muszą zachować ostrożność jeśli chcą przeżyć oraz pozostać w zamknięciu. Świat ogarnięty pandemią, niebezpiecznym wirusem. Wirusem, postępującym bardzo szybko i zmieniający ludzi w niebezpieczne istoty. Napięcie i mroczny klimat oblepiają czytelnika od samego początku i trzymają do końca. Oryginalna budowa sprawia, że nie sposób przewidzieć w jakim kierunku to wszystko zmierza i jak się połączy. Autorka świetnie wykreowała zagadkę, w której nic nie jest pewne, teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Powieść jest dynamiczna, bogata w zwroty akcji, nieprzewidywalna, elektryzująca wizja świata, w której człowiek traci swoje wartości i moralność, staje się brutalny i egoistyczny by przetrwać za wszelką cenę. Pełna sekretów i tajemnic, które wstrząsną czytelnikiem po wyjściu na jaw. Gęsta atmosfera, zimowa zawierucha, w mroku czai się groza, a oni walczą o przetrwanie. Trzy niezwykle wciągające historie, które mają jeden wspólny mianownik. Odpowiedź znajdziecie na kartach powieści. Polecam!
anna
12.05.2024
Już tyle osób polecało tę książkę, że ja po prostu będę potwierdzeniem Waszych chęci dotyczących jej poznania. „Debit” to powieść wyjątkowa. Historia absolutnie fascynująca, przerażająca, błyskotliwa i genialnie poplątana. Mam wrażenie, że to jeden z takich thrillerów, których się nie zapomina. To opowieść w której bohaterowie bez przerwy giną, a my nie mamy pojęcia jak trzy oddzielne historie mogą się połączyć, ani kto przeżyje. Było niesamowicie tajemniczo, duszno, wręcz klaustrofobicznie. Autorka wnikliwie opowiada historię, w której tylko teoretycznie wszyscy są ofiarami. W momencie zagrożenia z ludzi wychodzą naprawdę najgorsze cechy. Sekrety i tajemnice mnożą się bez końca, podobnie jak trupy, czytelnik odczuwa niepewność, bezradność i strach, polityka i układy królują, a zmanipulowany świat karmi kłamstwem. Pisarka fenomenalnie żongluje opisami zdradliwej przyrody, która jakby jeszcze było bohaterem mało, eliminuje tych słabszych. Bardzo długo jesteśmy trzymani w niepewności i zastanawiamy się czy tak może wyglądać nasza przyszłość? Do czego zmierza ludzkość? Do czego jesteśmy w stanie się posunąć gdy chodzi o nasze życie i zdrowie? Pewne jest to, że trudno ją odłożyć, bez ostrzeżenia zanurzamy się w brutalnym świecie, w którym nie rządzi dobro. Cóż mogę więcej dodać, to było po prostu genialne i z ogromną przyjemnością polecam! Hannah, Meg i Carter coś łączy. Nie wiemy jednak co. Gdy ta odpowiedź się rozpoczyna znajdują się w zupełnie różnych miejscach. Dookoła panuje wirus, świat to miejsce mroczne, złe i brutalne, a oni zrobią wszystko by przetrwać.
zupa.czyta
23.04.2024
Ocena: 5/5 Gatunek: dystopijny thriller postapo Motywy: śmiertelny wirus, trzy historie łączące się w jedną, walka o przetrwanie, mocne sceny Mroźna zima, burza śnieżna, zagrożenie czai się z każdej strony - co robić, jak przetrwać, gdy ludzkość zmierza ku zagładzie? Czy to się w ogóle może udać? Jeśli podczas lektury mam dreszcze (scena na basenie), dłonie się pocą (scena "spaceru" po linie), a serce bije szybciej (cała książka), to wiem, że trafiłam na powieść idealną. Trzy punkty widzenia, trzy historie, które w końcu łączą się w jedną całość: 1. Autokar pełen studentów bierze udział w wypadku, niektórzy giną, a ci którzy przeżyli nie są w stanie się wydostać. 2. Wagonik kolejki linowej: pasażerowie utknęli na wysokości, wysiadł prąd, dalsza podróż nie jest możliwa. 3. Górski Azyl: sekretne pomieszczenia i tajemniczy mieszkańcy. "Debit" to sto procent rozrywki w rozrywce, powieść nieodkładalna. Początkowo przerazić może pokaźne grono bohaterów, nie musicie się tym jednak przejmować i do nich przywiązywać - eliminacja postaci w tej powieści następuje szybko i często. Co mnie zaskoczyło? Nie ma tu żadnych zapchajdziur - dosłownie każdy jeden rozdział bombarduje nowymi rewelacjami. Nie ma czasu na nudę, na wzięcie oddechu. Musisz zrobić/zjeść obiad? Jedzenie poczeka! Nie mogę nie wspomnieć o fantastycznie wykreowanych gwizdaczach (nowe spojrzenie na zombie zawsze w cenie), Easter Eggu dla fanów "Kredziarza", czarnym humorze i finale, jakby żywcem wyjętym z filmów Tarantino. Co Wam będę więcej pisać, po prostu przeczytajcie "Debit"!
kryminalnatalerzu
01.05.2024
„Debit” to piąta powieść C.J. Tudor i jest to coś bardzo ciekawego - z jednej strony historia przenosi nas w świat innym niż nasz, taki po ogromnej katastrofie, zatem można ją nazwać postapo. Z drugiej mimo wszystko jest niesamowicie tej naszej rzeczywistości bliska - to tylko jedno ‘’jeśli”, jeden krok dalej od sytuacji, w której sami jako społeczeństwo bardzo niedawno się znajdowaliśmy. Nie ma tutaj nadprzyrodzonych mocy - jest człowiek postawiony w stan zagrożenia, narażony na zarażenie się mocno śmiertelnym wirusem. Gdyby tego było mało zagrożenie jest podwójne - każdy z trójki bohaterów jest w pewnym zamknięciu, z którego bardzo możliwe, że nie doczeka się ratunku z zewnątrz. Mamy więc trzy kreacje postaci świetnie oddaje pod względem psychologicznym - obserwujemy ich reakcję na sytuację, strach, desperację, napęd do działania - oraz bardzo dobrze trzymającą w napięciu intrygę kryminalną - tak jak postacie, tak i my mam wrażenie, że budzimy się w środku historii i dopiero powoli odkrywamy jej kolejne elementy, które z początku i tak nie chcą łączyć się w spójną całość. O co w tym wszystkim chodzi? Rozwiązanie do łatwych do odgadnięcia zdecydowanie nie należy! Cała historia dodatkowo toczy się w czasie zamieci śnieżnej - zima, mróz, wszechotaczająca biel robią niesamowity klimat. Są też momenty nieco bardziej makabryczne, ale to chyba taki urok twórczości Tudor. Naprawdę pomysłowa historia, a dla mnie dobre oderwanie od typowych historii kryminalnych.