Consider Me

43,99 zł

49,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP1"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (11)
Pokaż
Taniej od 20,36 zł
Dostępne 2 opcje od 20,36 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Wydawnictwo:
Data premiery:
2024-11-27
Liczba stron:
560
Autor:
Becka Mack

Powiązane z produktem hasła

grumpy&sunshinekomedia romantycznaromans sportowyslow burn

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

HIT BOOKTOKA

Najlepszy hokeista NHL stanie się romantykiem, by zdobyć dziewczynę, której desperacko pragnie.

Gorący romans sportowy. Pierwszy tom popularnej serii „Playing for Keeps”.

Dla miłości zrobi wszystko...

Carter Beckett to najlepszy zawodnik NHL – jest w szczytowej formie zarówno na lodzie, jak i poza nim, a jego drużyna radzi sobie lepiej niż kiedykolwiek. Nie brakuje dziewczyn, które chciałyby spędzić z nim noc. Czego mógłby chcieć więcej?

Olivia Parker jest popularna wśród zawodowych hokeistów dzięki znajomości z chłopakiem swojej najlepszej przyjaciółki, ale sama nie jest zainteresowana randkowaniem z którymkolwiek z nich – bez względu na to, jak seksowny by był. Dlaczego zakochana w swojej pracy nauczycielka chciałaby spędzać czas na adorowaniu sportowca z wybujałym ego?

Kiedy Carter poznaje Olivię, nie może przestać o niej myśleć. Na nieszczęście dla niego Olivia woli trzymać go na dystans i nie ma zamiaru ulec jego urokowi. Być może nadszedł czas, aby Carter spróbował zmienić taktykę… W końcu nikt nie powiedział, że musi grać fair.

Carter zrobi, co w jego mocy, aby Olivia zwróciła na niego uwagę.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1537745653
Tytuł:
Consider Me
Seria:
Autor:
Tłumaczenie:
Kołodziejski Szymon
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Liczba stron:
560
Numer wydania:
I
Data premiery:
2024-11-27
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Lily
Zweryfikowany zakup
13.01.2025
Czekałam bardzo długo na premierę tej książki i niestety troszkę się zawiodłam. Nie wiem czy to wina tłumaczenia na nasz język, ale momentami skręcało mnie z zażenowania. Określenia jakie były używane do opisu męskiego narządu płciowego mnie pokonała. Nie byłam w stanie bez śmiechu przeczytać rozdziałów zbliżeń pomiędzy dwójką bohaterów. Carter jest bardzo uroczym mężczyzną, ale zagubionym w życiu. Bardzo podobało mi się obserwowanie jak zaczyna docierać do niego, że jest warty coś więcej niż notoryczne nagłówki w prasie. Dzięki naszej Olivii, poczuł się kochany i rozdziały z tą dwójką to zarówno wycisk słodyczy jak i doza śmiechu. Urocza z nich dwójka. Scena z piecem była dla mnie szokująca 😅 oryginalny prezent. Trzeba przyznać chłopakowi, że jest kreatywny. Dużo osób uważa to za romantyczny gest, dla mnie to było raczej okazanie troski wobec Olivii. Muszę także przyznać, że dłużyła mi się troszkę ta książka. Bardzo dużo się w niej działo, co przyczyniło się na moją lekką niechęć do niej. Czytałam ją 5 dni, więc ewidentnie męczyłam się. Przez moją sympatię do bohaterów postanowiłam zawyżyć moją ocenę dla tej książki. Zapraszam na mój profil: https://www.instagram.com/lily_books_world?igsh=czlqOGd1bTRlZ3dn&utm_source=qr
Karolina Olszak
Zweryfikowany zakup
04.03.2025
Jeśli skala oceniania to max 5 gwiazdek to ja daje 10 gwiazdek na 5. BOŻE DROGI KOCHAM TO. Zabawna, może i z dość prymitywnym żartem, ale ja się w tym odnajduje. Urocza, bo główni bohaterowie są takimi kochanymi i słodkimi misiami. ZWŁASZCZA Carter. No to jaki on jest miś głupiś to jest niepojęte. To jest ten zabawny i szalony typ z ekipy. I wiecie co? Jest przedstawiony wybornie. Od początku do końca autorka poprowadziła jego postać konsekwentnie. To jakie decyzje podejmował, jak reagował, co mówił. Wszystko było związane z tym jaki jest. Raczej bym powiedziała że ta książka to taki fast romance. Bo w Cartera uderza strzała Amora jak tylko widzi Olivię pierwszy raz. Olivia mogłaby być moją kumpelką totalnie. Rozumiem jej kompleksy i wątpliwości. Mimo tego że ma chwilę w których one przejmują władzę nad jej codziennością to i tak bywa urocza i sarkastyczna. Powiem szczerze że nie spodziewałam się że w lutym znajdę książkę która będzie w mojej topce książek, ale ta przeskoczyła wiele moich ulubionych pozycji. Bierzcie i czytajcie to wszyscy. Zróbcie hałas dla Consider me 💜🔥❤️‍🔥 POTRZEBUJE NA JUŻ KOLEJNEGO TOMU, bo pokochałam też postacie poboczne. 🥹
Anna
Zweryfikowany zakup
10.02.2025
3 RAZY NIE , bardzo chciałam przeczytać ta książkę i ona wszedzie mi wyskakiwała , ale to nie to . Skończyłam na 3 rozdziale …
Weronika Piekarz
Zweryfikowany zakup
03.01.2025
📖 „Consider Me” – hokej, miłość i przemiany 🏒💖 Ta książka przewijała mi się dosłownie wszędzie – w social media, w poleceniach znajomych… Nie mogłam jej nie przeczytać, szczególnie że moja „hokejowa era” trwa w najlepsze i nie chce przeminąć! (nie żebym jakoś specjalnie chciała żeby przeminęła 😂)„Consider Me” autorstwa Becka Mack, pierwszy tom serii „Playing for Keeps”, to historia, która angażuje i wciąga od pierwszych stron. 🌟 Carter i Olivia – dwie zupełnie różne osobowości Carter to gwiazda NHL, ulubieniec tłumów i playboy, który nie zna słowa „nie”. Jego życie pełne jest sukcesów – zarówno na lodzie, jak i poza nim. Olivia, nauczycielka WF-u, jest jego całkowitym przeciwieństwem. Silna, niezależna i twardo stąpająca po ziemi, nie daje się oczarować jego urokiem osobistym. W przeciwieństwie do innych, Olivia nie zamierza być kolejnym „trofeum”. 🔥 Chemia i emocje Relacja między Carterem a Olivią to prawdziwy rollercoaster – autorka perfekcyjnie oddała napięcie i rozwój ich związku. Od początkowej nieufności i spięć, przez momenty przełamywania barier, aż po uczucie, które wybucha z pełną siłą. Carter przeszedł przemianę, którą trudno zignorować – z pewnego siebie playboya stał się romantykiem gotowym na wszystko, by zdobyć serce Olivii. Jego gesty – czasem odważne, czasem wręcz szalone – były pełne szczerości, a sposób, w jaki okazywał swoje uczucia, zarówno prywatnie, jak i na lodzie, sprawiał, że nie dało się nie kibicować jego staraniom. 🥰 Pikantne sceny są intensywne, odważne, ale jednocześnie utrzymane w granicach dobrego smaku. Nie dominują fabuły, ale skutecznie podkręcają klimat, choć jest ich sporo. Trzeba jednak zaznaczyć – książka zdecydowanie należy do kategorii wiekowej 18+! ❗️ 💞 Olivia – bohaterka, która zachwyca Olivia zdecydowanie nadrabia charakterem to, czego brakuje jej we wzroście. 😂Jej konsekwencja, siła i umiejętność trzymania się swoich zasad to cechy, które mnie zachwyciły. Do samego końca trzymałam za nią kciuki, by nie dała się tak łatwo zdobyć i utarła nosa Carterowi – choć przyznaję, że jego wytrwałość i szczerość w końcu mnie rozbroiły. 🎭 Postaci drugoplanowe – Hank skradł moje serce Hank to zdecydowanie perełka tej książki. Jego humor, dystans do siebie i subtelne żarty w relacji Cartera i Olivii to absolutny hit. To jedna z tych postaci, które nadają książce wyjątkowego charakteru i pozostają w mojej pamięci na długo.  🏒 Sport i fabuła Wątek hokejowy został doskonale zrównoważony – nie jest jedynie dodatkiem, ale pełnoprawnym elementem fabuły. Autorka świetnie oddała atmosferę sportowego świata, wprowadzając jednocześnie zaskakujące zwroty akcji, które trzymały w napięciu do samego końca. Może i nie była to najlepsza „hokejówka”, jaką czytałam, spędziłam z tą książką naprawdę przyjemny czas. To opowieść o przełamywaniu barier, zaufaniu i miłości, która pojawia się niespodziewanie. Na pewno sięgnę po kolejny tom i z przyjemnością sprawdzę, co jeszcze przygotowała dla nas autorka. 📖
anonymous
Zweryfikowany zakup
17.12.2025
Recenzja „Consider Me” Książka bardzo mi się podobała. Uważam, że autorka świetnie wykreowała bohaterów i doskonale utrzymała tempo akcji. Carter stał się moim ulubieńcem niemal od samego początku — wiedział, czego chce, a tym kimś była Olivia. Bardzo przyjemnie obserwowało się jego przemianę z beztroskiego playboya w niemal idealnego chłopaka. Olivia natomiast, mimo że bywa nieśmiała, potrafi skutecznie sprowadzić Cartera na ziemię. Oboje świetnie się dopełniają, a ich relacja wypada bardzo naturalnie. Szczególnie spodobało mi się to, że bohaterowie otwarcie rozmawiają o swoich problemach — bez zbędnych nieporozumień i sztucznie przeciąganych konfliktów. Miłość Cartera i Olivii jest intensywna i namiętna, co wiąże się z dużą liczbą scen erotycznych. Na plus zdecydowanie zaliczam to, że są one dobrze napisane, co niestety nie jest regułą w tego typu książkach. Jedynymi elementami, które odebrałam negatywnie, były częste i chaotyczne przeskoki między miejscami akcji — czasami nawet w obrębie jednego akapitu. W jednej chwili bohaterowie są na lodowisku, by za moment znaleźć się w domu; takich sytuacji było naprawdę sporo. Drugim minusem okazały się błędy w tłumaczeniu, które momentami były wręcz komiczne, jak chociażby „fiutoblok” jako odpowiednik angielskiego cockblock czy zdanie „wygląda jak jeleń złapany przez przednie światła samochodowe” zamiast bardziej naturalnego odpowiednika deer in headlights. Mimo tych drobnych niedociągnięć książkę czytało mi się bardzo dobrze i z pewnością sięgnę po drugi tom.
Patrycja
Zweryfikowany zakup
07.12.2025
„Consider Me” to jeden z tych romansów, które wciągają od pierwszej strony i trzymają za serce aż do samego końca. I mówię to absolutnie szczerze ta książka dała mi dokładnie wszystko, czego oczekuję od sportowego romansu. Emocje? Są. Humor? Jest. Chemia taka, że aż czuć ją w powietrzu? Aż za bardzo! Carter Beckett jest jak ogromny, słodki szczeniak w ciele boskiego hokeisty. Pewny siebie, charyzmatyczny, trochę arogancki, ale jak tylko poznaje Olivię, to mięknie jak marshmallow w gorącej czekoladzie. Podoba mi się to, że za tą jego pewnością siebie kryje się prawdziwe ciepło i ogromna determinacja. Carter naprawdę walczy. O uwagę, o sympatię, o relację. I robi to w taki sposób, że ciężko mu nie kibicować. Nie jest idealny, ale jest prawdziwy. Olivia natomiast jest dokładnie tą bohaterką, której było mi trzeba. Rozsądna, ułożona, skupiona na swojej pracy, z pełnym prawem do wątpliwości bo który nauczyciel miałby ochotę pakować się w relację z najbardziej pożądanym hokeistą? I za to ją uwielbiam że nie jest łatwa do zdobycia, że stawia granice, że widzi wszystkie „za i przeciw”. A jednocześnie mimo tych obaw daje im szansę. Chemia, zrozumienie, śmiech, wsparcie, drobne gesty dokładnie to, co sprawia, że romans zaczyna naprawdę żyć. Uwielbiam ich jako parę. Pasują do siebie idealnie. Carter przy niej mięknie, Olivia przy nim otwiera się na coś zupełnie nowego.
Klaudia
Zweryfikowany zakup
28.11.2024
Książka wyrwała mnie z długo miesięcznego zastoju Świetnie się bawiłam 5/5
Małgorzata
Zweryfikowany zakup
29.12.2024
Świetna książka. Nic nie jest proste. A to co łatwo przychodzi nudne.
Paulina
Zweryfikowany zakup
07.01.2025
Kocham Cartera Pa.
Iwona
Zweryfikowany zakup
07.02.2025
Brakuje gwiazdek
Zosia
Zweryfikowany zakup
12.02.2025
Super książka
Anonim
Zweryfikowany zakup
16.12.2024
Polecam!
Basia
Zweryfikowany zakup
30.11.2024
Kocham
Natalia Fabisiak
03.12.2024
🅡🅔🅒🅔🅝🅩🅙🅐 (czytelniczka_z_promienistej) Współpraca reklamowa z @wydawnictwo.yana Pisze tą recenzje świeżo po przeczytaniu epilogu, z buzującymi we mnie emocjami. Dosłownie, odłożyłam książkę, złapałam za telefon, odpaliłam notatnik, aby wyrzucić z siebie to co we mnie siedziało. Ta recenzja ma dwie strony medalu, bo i ja mam co do historii Cartera i Olivii mam dwa różne odczucia; i mi się podobało, i z irytacji miałam ochotę rzucić tą książkę w kąt. Kiedy zaczęłam czytać pomyślałam sobie to jest to, przeczytałam pierwsze rozdziały i byłam pełna entuzjazmu dla tej historii i ona serio w większej części mi się podobała, czułam się przez nią pochłonięta, było wiele momentów gdy się rozczulałam, głównie za sprawą Cartera. Ten chłopak potrafił rozmiękczyć moje serce nawet najdrobniejszymi gestami i swoją determinacją aby zdobyć względy Olivii 🫠 Wielokrotnie wychodził z niego wielki pluszowy miś i to było takie sweetaśne. W ogóle od samego początku aż iskry leciały od chemii jaka była między nim a Olivią. Ich relacja była intensywna, dynamiczna, obfitywała w wiele ciepłych, zabawnych, uroczych, przejmujących momentów, przez co mimo iż książka ma prawie 600 stron, jakoś mnie ta ilość nie przytłaczała. Relacja Cartera z kolegami była pełna humoru, docinek, ale i ogromnego wsparcia, i to też był duży plus tej historii. Olivia i jej oddanie pracy i tego jaką była nauczycielką to kolejny plus, albo jej bratanica Alannah, która była taką perełką i za każdym razem jak się pojawiała, miałam uśmiech na twarzy. Zwrot akcji, który autorka zasterwowała w ostatnich rozdziałach dodał nieco dramaturgii. Gdybym miała zebrać w całość te wszystkie super momenty, jakie miały tu miejsce pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ta książka mogłaby znaleźć się w czołówce moich top romansów hokejowych, ale... I teraz druga strona medalu. Nie mogę przejść obojętnie obok jednej sprawy, mimo że starałam się ją ignorować, to mi się nie udało i muszę to napisać, bo aż mnie roznosi od środka. Mam świadomość, że przełożenie na język polski scen łóżkowych czy samego nazewnictwa części intymnych może być problematyczne, ale błagam! Panie tłumaczu, czy naprawdę nie ma innych określeń słowa r*ch*ć, które jest tu notorycznie używane (dokładanie 40 razy, tak, policzyłam) Przymykałam na to oko na początku, ale w pewnym momencie zwyczajnie zaczęło mnie to irytować, a kulminacja mojej irytacji nastąpiła gdy również z ust Olivii zaczęły one padać. Przecież jest w czym wybierać i można je było zastąpić mnóstwem innych słów i od razu byłby inny wydźwięk, niż taki prostacki. Takie tłumaczeniowe kwiatki, a było ich tu więcej (tylko cenzura nie pozwala mi na wypisanie ich) między innymi sprawiają, że książka traci na jakości, i w moich oczach mocno straciła. Broniłam się przed tym, aby tłumaczenie nie miało wpływu na ogólną ocenę "Consider me", ale po prostu nie umiem nie wziąć tego pod uwagę, skoro miało ono na mnie tak duży wpływ, że miałam ochotę momentami wydrapać sobie oczy. Może komuś nie podobać się to co napisałam, ale nie będę za to przepraszać, ani tym bardziej milczeć, bo to moje odczucia. Jestem z tego powodu zła i jest mi zwyczajnie przykro. Powiem Wam na koniec, że ciekawą mnie kolejne tomy, bo polubiłam kolegów z drużyny Cartera i chętnie poznam ich historie, zwłaszcza Adama. Jednak mam wielką nadzieję, że za przekład na język polski kolejnych tomów będzie odpowiedzialny ktoś innym, wręcz modlę się o to 🙂
joylandbooks
02.12.2024
Ja i romanse hokejowe nie mamy ostatnio po drodze. Mam wrażenie, że większość poprowadzona jest tym samym, dobrze już znanym schematem, przez co stają się po prostu nudne. 𝘾𝙤𝙣𝙨𝙞𝙙𝙚𝙧 𝙢𝙚 miało być świeżym spojrzeniem na hokejówki i historią, dla której bezapelacyjnie przepadnę. Czy tak właśnie było? Niestety nie do końca... Tym, co zaskoczyło mnie już na samym początku była jej objętość. Nie spodziewałam się, że będzie to aż taka cegiełka (ma prawie 600 stron), ale jej grubość przynosiła nadzieję, że może fabuła będzie toczyć się naturalnym tempem i nic nie będzie przyśpieszane na siłę. I tu pojawia się pierwszy zgrzyt między mną a tą historią. Akcja w pierwszej połowie książki leciała jak szalona. Tam wydarzyło się więcej niż potrafi przez całość niejednej historii. Kolejną przeszkodą nie do przejścia okazał się humor. Totalnie do mnie nie trafił i w większości przypadków te wszystkie żarciki i docinki wywoływały we mnie jedynie ciarki żenady - "Rąbałabym go jak drzewo klonowe" będzie mi się śniło po nocach... Tak naprawdę dopiero od jakiejś 300 strony ta historia zaczęła mi się podobać. Pojawiło się kilka naprawdę ładnych i wartościowych fragmentów, a fabuła zdecydowanie zwolniła. Był to także moment, kiedy zaczęłam darzyć większą lub mniejszą sympatią głównych bohaterów. Carter był słodki. Cudownie było obserwować jak się zmieniał i robił te wszystkie małe rzeczy dla ukochanej. Rozczulało mnie, że zapamiętywał najmniejsze szczegóły i dbał o jej komfort, mimo, że czasami starał się trochę za bardzo. Jasne, miał swoje lepsze i gorsze momenty, ale w porównaniu do Olivii dużo bardziej go polubiłam. A jeśli już o niej mowa, to niesamowicie mnie drażniła. Tak jak na początku myślałam, że to ją będę wolała, tak wystarczyło kilka rozdziałów, żebym zmieniła zdanie. Sama nie wiedziała czego chce i jedno myślała, a drugie robiła. Co z tego, że dała kosza Carterowi, skoro ciągle rumieniła się na jego widok i przez większość czasu myślała tylko o jednym (on zresztą też, ale tego nie ukrywał)? Czymś, co rzeczywiście wyróżnia 𝘾𝙤𝙣𝙨𝙞𝙙𝙚𝙧 𝙢𝙚 na tle innych hokejówek jest fakt, że oboje byli niepewni tego czy odnajdą się w związku. Ciekawe było obserwowanie jak miotają się między tym co czują, a tym, co uważają, że należy zrobić. Zanim sięgnęłam po tę książkę, usłyszałam, że ma ona naprawdę dobre tłumaczenie. Może i rzeczywiście tak było, dopóki nie zaczęły pojawiać się sceny zbliżeń... Kiedy w grę weszły różnego rodzaju knagi, pałąki i pociski, to zaczynałam szczerze wątpić w jakość tego przekładu. Nauczyłam się nie oceniać książki po jej tłumaczeniu, ale tutaj zaczynało mnie to momentami przerastać i wybijać z czytania, tym bardziej, że tych spicy scen było dość sporo. Moim osobistym faworytem jest miecz gromu, ale to akurat wymyślił sam Carter i wyjaśnił nawet Olivii czemu...
literary_queen1
10.02.2026
🏒 „Jeśli trafi mi się coś takiego, jak tobie i tacie, to na pewno nie pozwolę temu uciec.” 🏒 Czasem największym wyzwaniem nie jest walka o zwycięstwo, ale odwaga, by po raz pierwszy zagrać o czyjeś serce. 🏒 Carter Beckett jest gwiazdą NHL i człowiekiem, który ma wszystko pod kontrolą — karierę, formę i życie towarzyskie. Na lodzie jest bezkonkurencyjny, poza nim również nie narzeka na zainteresowanie. Nie angażuje się, nie planuje przyszłości, żyje chwilą. Do momentu, gdy na jego drodze pojawia się Olivia Parker — kobieta, która zupełnie nie pasuje do świata, w którym Carter czuje się jak ryba w wodzie. Olivia jest nauczycielką, kocha swoją pracę i trzyma się z dala od hokejowych gwiazd oraz ich przerośniętych ego. Choć zna to środowisko jedynie z dystansu, nie ma najmniejszej ochoty stać się kolejną zdobyczą sportowca. Carter szybko orientuje się, że standardowe zagrywki nie działają, a Olivia konsekwentnie trzyma go na dystans. Zaintrygowany i coraz bardziej zaangażowany, postanawia zmienić strategię — nawet jeśli oznacza to grę nie do końca fair i ryzyko, że po raz pierwszy w życiu stawką będzie coś więcej niż zwycięstwo na lodzie. 🏒 Olivia Parker to bohaterka, która od początku wyróżnia się spokojem, rozsądkiem i jasno postawionymi granicami. Jest nauczycielką z powołania — oddaną swojej pracy, lubianą przez dzieci i świadomą tego, kim jest oraz czego oczekuje od życia. Świat zawodowych hokeistów zna jedynie z dystansu i nie zamierza się w niego wplątywać, niezależnie od tego, jak bardzo Carter próbuje ją oczarować. Nie interesują jej przelotne relacje ani puste obietnice — szuka czegoś trwałego i prawdziwego, nawet jeśli oznacza to mówienie „nie” najbardziej pożądanemu mężczyźnie w lidze. Jednocześnie Olivia nie jest postacią idealną ani nieugiętą. Choć długo opiera się urokowi Cartera i imponuje swoją stanowczością, z czasem widać w niej wrażliwość i wewnętrzne rozdarcie. Jest delikatną duszą, która — mimo świadomości zagrożeń — daje sobie i jemu szansę. Jej niekonsekwencja po pierwszej wspólnie spędzonej nocy budzi mieszane emocje, ale też czyni ją bardziej ludzką i prawdziwą. To bohaterka, która widzi zarówno „za”, jak i „przeciw”, boi się, waha, analizuje — i właśnie za tę niedoskonałość oraz emocjonalną autentyczność łatwo ją polubić. 🏒 Carter Beckett to bohater, który przez większość czasu funkcjonuje na własnych zasadach. Sukces sportowy, rozpoznawalność i łatwość w nawiązywaniu przelotnych relacji sprawiły, że nie musiał nigdy konfrontować się z emocjonalną odpowiedzialnością. Jest bezpośredni, momentami arogancki, ale nie fałszywy — nie udaje, że szuka czegoś, na co nie jest gotowy. Jego pewność siebie bywa męcząca, ale jednocześnie stanowi naturalną część jego charakteru. W zetknięciu z Olivią ten schemat zaczyna się jednak rozsypywać. Carter po raz pierwszy trafia na mur, którego nie da się przeskoczyć urokiem ani pewnością siebie, co zmusza go do zmiany podejścia. Nie staje się nagle idealny, nadal popełnia błędy i działa impulsywnie, ale widać w nim realną chęć zrozumienia drugiej osoby. To bohater niedoskonały, uczący się relacji w trakcie — i właśnie ta droga, a nie efekt końcowy, wypada w tej historii najciekawiej. 🏒 Relacja Cartera i Olivii opiera się na kontraście i stopniowym ścieraniu się dwóch zupełnie różnych światów — jego impulsywności i jej ostrożności. Nie wybucha od pierwszego spotkania, raczej powoli się zagęszcza: od flirtu i lekkiego humoru, przez próby przełamywania dystansu, aż po momenty, w których emocje zaczynają wymykać się spod kontroli. Carter konsekwentnie pokazuje, że traktuje Olivię poważnie, nie zatrzymując się na jednym geście czy deklaracji, a Olivia — mimo wątpliwości — daje sobie przestrzeń na zaufanie. Między nimi wyraźnie czuć chemię, napięcie i wzajemne przyciąganie, a ich historia, choć momentami nierówna, potrafi wciągnąć i sprawić, że chce się kibicować im do samego końca. 🏒 „Consider Me” to typowy romans sportowy, po który sięga się dla przyjemności i oderwania od codzienności. Czytało się ją szybko i lekko, głównie dzięki dużej dawce flirtu, humoru i komfortowego klimatu, który nie męczy emocjonalnie. Wątek hokeja jest obecny ale… — mecze, treningi i presja związana z byciem gwiazdą NHL stanowią naturalne tło dla relacji bohaterów, jednak sam wątek nie jest jakoś mocno rozbudowany. Największym atutem historii pozostaje Carter, który zdecydowanie ciągnie tę opowieść do przodu. Jego zaangażowanie, starania i sposób okazywania uczuć wypadają przekonująco i momentami naprawdę uroczo. Olivia natomiast bywa nierówna — rozumiem jej obawy i potrzebę ostrożności, ale nie zawsze podobały mi się jej decyzje, przez co chwilami zostawiała mnie z niedosytem. Autorka stawia na prostą, nieskomplikowaną narrację i raczej bezpieczne rozwiązania fabularne, co sprawia, że historia jest przewidywalna, ale jednocześnie spójna. Całość dostępna na moim ig: https://www.instagram.com/p/DTP54vKDR9G/
Karolina
01.12.2024
[Współpraca reklamowa] Hokejowe romanse zdecydowanie są moim odkryciem 2024 roku! Wcześniej nie przypuszczałam, że te nieco szalone i piekielnie gorące historie w takim dużym stopniu zwrócą moją uwagę, ale stało się i teraz już nie ma od tego powrotu. Pierwszą moją reakcją po otworzeniu pliku z książką było - „o matko ale ona jest długa!” - powiem szczerze, że nie spodziewałam się po niej aż takiej objętości, myślałam że będzie ona bardziej celowała w 300, może 400 stron ale nie ponad 600. Ale kochani, niech Was to nie zniechęca! Bo tak naprawdę te 600 stron leci tak szybko, że nawet się nie zdążyłam obejrzeć, a już kończyłam tę powieść. Becka Mack ma naprawdę przyjemne pióro, dzięki czemu przez tę książkę dosłownie się płynie. No i niech Was nie zrazi tłumaczenie (przy spicy scenach zwłaszcza), bo chociaż w mojej opinii nie należy ono do najlepszych, to bawiłam się tak dobrze, że kompletnie nie zwróciłam na nie uwagi, a to jednak mówi już samo za siebie, o tym jak wciągająca jest ta książka. „Consider me” jest zdecydowanie jedną ze słodszych powieści, jakie przeczytałam w tym roku, bo nawet pomimo tego że jest to naprawdę bardzo gorąca pozycja, niejednokrotnie rozpływałam się nad działaniami bohaterów, a szczególnie Cartera. A skoro już nawiązałam do bohaterów to przejdę do ich przedstawienia. Olivia to kobieta, której aura, aż krzyczy „daj mi spokój i tak cię nie lubię!”. Trzeba jej przyznać, że jest charakterną i wyrazistą postacią, jednak pod tym twardym jak skała pancerzem, kryje się miękkie serce, które po prostu boi się zranienia i odrzucenia. Początkowo odrzuca ona Cartera, przede wszystkim ze względu na jego reputację kobieciarza i wzbrania się przed wszelkimi gestami, które wykonuje w jej stronę, jednak po pewnym czasie można zauważyć, jak Olivia zaczyna dawać mu szansę i otwierać się na niego. Obserwowanie tego było naprawdę wspaniałym uczuciem, bo nawet pomimo trudnych początków, cały wysiłek włożony przez tę dwójkę w ten związek, naprawdę się opłacił. Carter pomimo swojej aury fuck boya, jest totalnym, ale to totalnym słodziakiem. To jak uparł się, że przekona do siebie Ollie i to ile włożył poświęcenia w tę relację, jest naprawdę pełne podziwu. Carter to zdecydowanie bohater z rodzaju tych którzy, podczas trwania akcji, przechodzą gruntowną przemianę i to autentycznie widać. Ten mężczyzna potrafi uczyć się na swoich błędach, jest w stanie przyznać się do porażki, a także stara się rozwiązać każdy spór, nie ważne czy powodem konfliktu było jego zachowanie, czy też kogoś innego. Aha, zapomniałabym o najważniejszym! Carter uwielbia oreo, filmy Disneya, a także jest oddany swojej rodzinie, więc jak go tu nie kochać? Ta historia pokazuje, że nawet jeśli jest trudno, to musi tak być, aby za jakiś czas mogło ponownie być pięknie! Relacja Cartera i Olivii, jest dla mnie wyjątkowa z wielu powodów, jednak właśnie to bezwarunkowe oddanie oraz wsparcie jakie sobie zapewnili, jest dla mnie niezwykle cenne. Chociaż uwielbiam mnóstwo par, tak jednak oni mają w sobie coś, co zapewniło mi komfort i ciepło w sercu na długo po skończeniu powieści, a uwierzcie że tylko wyjątkowe pary, pozostawiają po sobie takie uczucia. Ważne w tej powieści są również postaci poboczne, które zostały wspaniale wykreowane. Chyba najbardziej zapamiętaną przeze mnie postacią drugoplanową z CM, będzie Hank. Ten uroczy staruszek zaczytujący się w „Nowym Obliczu Greya” skradł moje serce. No bo jak można nie kochać starszego faceta, który jest jak twoja bestie i czyta razem z tobą erotyki? No właśnie. Oprócz niego polubiłam oczywiście jeszcze mnóstwo innych postaci takich jak - przyjaciółka Ollie, chłopcy z drużyny hokejowej, czy mama Cartera, jednak to właśnie Hank jest z nich najbardziej wpadającą w pamięć osobą. Dodatkowo klimat tej historii! Akcja powieści rozgrywa się zimą, co idealnie się składa, bo u nas już niedługo również ona nadejdzie. Dzięki temu, że fabuła dzieje się właśnie w takiej porze roku, po prostu utonęłam w niej. Autorka również pięknie opisuje nam otoczenie, dzięki czemu jeszcze bardziej można poczuć tę zimową magię. Sam hokej również jest tutaj świetnie przedstawiony, choć dla mnie mogło go być nieco więcej. Natomiast zupełnie mi to nie przeszkadzało i ten malutki brak zastąpiła mi reszta wydarzeń i dramatów rozgrywających się w książce. Kocham „Consider me”, kocham Olivię, kocham Cartera i kocham wszystko w tej powieści! Przepadłam dla niej już od pierwszych stron i mimo, że przeczytałam ją już dawno temu, to dalej nie potrafi mi ona wyjść z pamięci. Jeśli szukacie cudownej hokejówki pełnej pasji, słodkości i szczypty dram to idealnie trafiliście, bo CM jest dokładnie taką książką!
artystycznie_o_ksiazkach
10.01.2025
( współpraca reklamowa Wydawnictwo Yana ) Carter Beckett - najlepszy zawodnik NHL, który nie bawi się w związki. Olivia Parker - nauczycielka i popularna dziewczyna wśród hokeistów, która nie jest zainteresowana randkowaniem. Kiedy Carter poznaje Olivię, nie może o niej zapomnieć. Jego myśli cały czas krążą wokół niej. Na jego nieszczęście dziewczyna nie zamierza ulec jego urokowi. Cały czas trzyma go na dystans i stara się unikać jego towarzystwa. Czy hokeiście uda się zwrócić jej uwagę ? Kiedy zobaczyłam zapowiedź tej książki, to pomyślałam, że to będzie jeden z najlepszych romansów hokejowych, jaki kiedykolwiek czytałam. Widziałam wiele pozytywnych opinii na zagranicznych bookmediach i naprawdę nie mogłam się doczekać premiery. Niestety się myliłam i z wielkim bólem serca muszę stwierdzić, że póki co był to jeden z najgorszych hokejowych romansów, jaki było mi dane poznać. Już od samego początku coś mi nie pasowało, przez co czytanie tej książki stało się dla mnie męczące. Momentami musiałam się wręcz zmuszać do czytania, żeby przebrnąć do dalszych rozdziałów. Zacznę od głównych bohaterów, którzy bardzo mnie irytowali. Przysięgam, że dawno już tak nie denerwował mnie jakiś bohater, jak Carter. Jego zbyt wielka pewność siebie i zadufanie w sobie sprawiły, że miałam ochotę zamknąć tą książkę i już nigdy do niej nie wracać. Miałam wrażenie, że na początku zależało mu tylko na tym, aby zaliczyć Olivię. Robił wszystko, aby to osiągnąć, bo nie chciał zniszczyć swojej reputacji chłopaka, któremu żadna dziewczyna nie mogła się oprzeć. Całe szczęście, że w pewnym momencie zaczęła przechodzić w nim przemiana, bo przysięgam, że bym z nim nie wytrzymała tych 600 stron. Olivia również nie skradła mojego serca. Liczyłam na to, że będzie ona pewną siebie dziewczyną, która wie czego chce i że nie ulegnie tak szybko Carterowi. Natomiast ona mówiła jedno, a robiła drugie. Nie chciała go poznawać i się z nim spotykać, ale mimo wszystko to robiła. Myślałam, że to będzie taki fajny slow burn na 600 stron, zwłaszcza, że oni dopiero co się poznali, ale oni już się całowali na ok. 100 stronie. Kolejną kwestią jest tłumaczenie tej książki. Nie mam pojęcia, dlaczego ktoś stwierdził, że użycie tych określeń będzie cudownym pomysłem. Chyba nigdy nie spotkałam się z tak niesmacznymi tekstami i nazewnictwem. Pała, bydlak, miecz gromu… No mi te słowo zniszczyły cały klimat tej historii, a to i tak były najbardziej lajtowe określenia. W całej historii było kilka uroczych momentów, kiedy Carter starał się o Olivię już tak na poważnie. Zapamiętywał różne szczegóły i robił jej niespodzianki. Muszę przyznać, że miało to swój urok, ale ja nie potrafiłam już zmienić swojego nastawienia względem niego. Mimo że się zmienił, to ja i tak cały czas miałam w głowie jego obraz z pierwszej połowy książki. Podsumowując, zawiodłam się na tej książce. Czytanie jej nie sprawiało mi żadnej przyjemności. Miałam do niej spore oczekiwania i niestety nie zostały one spełnione. Wiem, że wielu osobom ta historia się podobała, ale ja z bólem serca muszę stwierdzić, że nie należę do tego grona.
Aleksandra Buchwald
02.01.2025
Carter to najlepszy zawodnik NHL – jest w szczytowej formie zarówno na lodzie, jak i poza nim, a jego drużyna radzi sobie lepiej niż kiedykolwiek. Nie brakuje kobiet, które chciałyby spędzić z nim choć jedną noc. Olivia Parker jest dobrze znana wśród hokeistów dzięki znajomości z chłopakiem swojej najlepszej przyjaciółki. Sama jednak nie jest zainteresowana wchodzeniem w relacje z żadnym z nich. Kocha swoją pracę nauczycielki WF-u i nie czuje potrzeby adorowania sportowca z wybujałym ego. Jednak kiedy Carter spotyka Olivię, nie może przestać o niej myśleć. Ona postanawia trzymać go na dystans, bo jego reputacja bawidamka działa na nią odpychająco. Carter, zdeterminowany, by zdobyć jej zaufanie, postanawia zmienić swoje życie. O tej książce słyszałam już od dłuższego czasu na zagranicznych bookmediach, jednak bez tego nie wiem, czy sama zdecydowałabym się po nią sięgnąć. Jej niepozorna okładka wcale nie zapowiada tak dobrej lektury. W swojej czytelniczej karierze przeczytałam mnóstwo romansów sportowych, szczególnie tych z hokejem w tle. To, co otrzymałam po lekturze Consider Me, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Carter jako gwiazda NHL cieszy się ogromną popularnością i zainteresowaniem kobiet. Traktuje je jednak wyłącznie jako przygody na jedną noc, co przynosi mu opinię bawidamka. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Olivię – za wszelką cenę próbuje jej udowodnić, że jest wart zaufania. Muszę przyznać, że ich początkowe utarczki słowne były genialne. Postawa Olivii była zdecydowana, a jej niechęć wobec Cartera nie wydawała się sztuczna. Czułam jej prawdziwą rezerwę i pogardę wobec niego. Dziewczyna stopniowo ulegała, ale w bardzo naturalnym tempie. Ich relacja była fantastyczna – od początku czuć było między nimi iskrzenie. Mimo że ich związek od samego początku był wystawiony na próbę, głównie przez reputację Cartera, poznając go bliżej, szczególnie przez pryzmat jego przeszłości, zrozumiałam, skąd biorą się jego mechanizmy obronne. Postać Olivii zrobiła na mnie ogromne wrażenie – była niezależna, silna i konsekwentnie walczyła o swoją przyszłość. Fabuła książki angażuje od pierwszych stron – nie chciałam jej odkładać nawet na chwilę. Wątek romantyczny jest świetnie poprowadzony, pełen emocji i uczuć. Wielokrotnie rozpływałam się nad postacią Cartera. Bohaterowie są doskonale wykreowani, a ich cechy charakteru unikatowe. Jeśli chodzi o wątek sportowy, został idealnie zrównoważony – nie jest jedynie dodatkiem, lecz odgrywa istotną rolę w książce. Plot twisty zaskakują i są dobrze osadzone w fabule, a zakończenie satysfakcjonuje, zamykając wszystkie wątki. Ogłaszam wszem i wobec, że to najlepszy romans sportowy, jaki dane mi było przeczytać! Idealnie zrównoważony, pełen emocji i uczuć, z odpowiednią dawką sportu. Nigdy wcześniej nie czytałam niczego lepszego! Uważam, że o tej książce jest zdecydowanie za cicho i mam zamiar trąbić o niej na lewo i prawo, bo naprawdę warto. Jeśli uwielbiacie romanse sportowe, Consider Me to obowiązkowa lektura!
Dominika
22.12.2024
[ współpraca reklamowa ] Książka, na którą czekałam tyle miesięcy po to, aby ostatecznie stała się moim zawodem… Carter jest kapitanem drużyny hokejowej, milionerem, który może mieć każdą kobietę. Każdą noc spędza z inną, aż do momentu, gdy poznaje Olivię i postanawia dla niej się zmienić. Olivia jako pierwsza nie ulega jego urokowi i daje mu kosza. Dziewczyna jest nauczycielką wf-u i prowadzi skromne życie, które wywraca się do góry nogami, gdy poznaje wspomnianego hokeistę. Rozsądek mówi jej, że powinna trzymać się od niego z daleka, jednak serce i pożądanie mówią coś innego. Z początku książka zapowiadała się świetnie. Pierwsze 100 stron poszło gładko, czułam, że polubię się z tą historią. Nic bardziej mylnego. Wszystko było w porządku dopóki nie doszło do zbliżenia między bohaterami. Olivia, która mówiła, że za żadne skarby nie pójdzie z nim do łóżka, zrobiła to zaskakująco szybko. Co więcej, do aktu doszło, gdy Olivia była pijana. Przedtem nie okazywała żadnych chęci do Cartera, jednak po pijaku, gdy stwierdziła, że jest chętna, mężczyzna bez wahania to wykorzystał. To był pierwszy zgrzyt. Liczyłam ma to, że skoro ona na początku go odrzuciła, to dostaniemy fajny slow burn, w którym on faktycznie będzie się starał, a nie coś takiego. Kolejna sprawa. Nazewnictwo męskich części intymnych w tej książce. Damn. Miecz gromu, knaga, bydlak itd. Jak dla mnie było to po prostu obrzydliwe i odrzucające. Facet totalne ego top, dawno nie spotkałam bohatera, od którego tak bardzo by mnie odrzucało. Był totalnie niewyżyty, cały czas mówił jak to chce Olivię „wyruchać”. Ten zwrot padł w tej powieści zdecydowanie za wiele razy!! Wiele razy sprawiał, że Olivia czuła się niekomfortowo po to, aby było „śmiesznie”. Książka jest zdecydowanie za długa. Prawie 600 stron. Czytałam ją okropnie długo. Niektóre sytuacje były urocze. Ostatnie 100/ 150 stron zaczęło ratować tę historię. Wtedy faktycznie Carter przeszedł zmianę i zaczął traktować Olivię tak, jak na to zasługiwała. Urządził jej wieczór filmowy, szykując fort z koców i poduszek tak, aby mogli wspólnie oglądać filmy Disneya. Mówił jej piękne słowa, które chwytały za serce. Bardzo polubiłam się z Hankiem, niewidomym przyjacielem Cartera. Facet miał jaja, był zabawny i potrafił przygadać naszemu hokeiście. Dzięki niemu ta historia była zdecydowanie lepsza. Porównując tą książkę do innych tego samego wydawnictwa, uważam, że tłumaczenie było już trochę lepsze. (Pomijając wspomniany wyżej miecz gromu, bydlaka i knagę) Rozumiem, że miało to być zabawne, ale nie było. Szkoda, że zagraniczny hit okazał się nie taki dobry, jak oczekiwałam. Ode mnie ocena 2,5/5.
Alibookscorner
20.12.2024
„Consider me”🏒🤍 „-Carter? - Olivia odzywa się się nagle. Wciąż ma zamknięte oczy i wydaje mi sie, że może mówić przez sen. -Tak, księżniczko? -Co jeśli się w tobie zakocham? -Wtedy ja też się w tobie zakocham, Ollie.” współpraca reklamowa @wydawnictwo.yana Carter Beckett, jak na hokeistę przystało znajduje się obecnie w szczytowej formie, zarówno na lodzie jak i poza nim. Najlepszy zawodnik NHL nie może narzekać na brak zainteresowania płcią piękną. Z tego samego powodu korzysta z niemal każdej propozycji. Dopóki jedna, piękna dziewczyna nie daje mu kosza. Nikt nigdy nie dał kosza największemu playboyowi. Olivia Parker przez chłopaka swojej przyjaciółki stała sie popularna wśród hokeistów. Chociaż sama nie zamierza umawiać się z żadnym z nich, przez wspólnych znajomych ich drogi się krzyżują. Jej zawód nauczył ją odrzucania zalotów, wbrew pozorom hormony nastolatków w szkole szaleją i niekiedy chłopcy myślą, że mają u niej jakieś szanse. Tak samo jak Carter Beckett. Znany wszystkim playboy NHL. Gdy tych dwoje się poznaje, Carter nie może przestać o niej myśleć, natomiast Olivia ma nadzieję, że trzymanie go na dystans będzie jednoznaczną odpowiedzią. Nie spodziewała się jednak, że mężczyzna gdy czegoś chce, potrafi być bardzo uparty… i nie zawsze gra fair 😈 Hokejówek ciąg dalszy 🤭 Do hitów booktoka zawsze podchodzę odrobinie sceptycznie. Dlatego nie mając wygórowanych oczekiwań zabrałam się za czytanie. Moim jedynym warunkiem było dobrze sie bawić poznając tą historię. I to zostało spełnione. Carter to bohater w typie golden retrivera o złotym sercu, który sprawiał, że niejednokrotnie się uśmiechałam do kartki papieru. Jest uroczy, zabawny i jak na hokeistę przystało, turbo sprośny 😂 Olivia jako jedyna z nielicznych nie ulega od razu urokowi znanemu wszystkim playboya. Była wobec niego nieufna, ale co się dziwić. Mając taką reputację każdą z nas byłaby sceptycznie nastawiona do jakiekolwiek relacji z nim. „-Twoje odejście nie zmieni tego, co do ciebie czuje i nie zmieni też twoich uczuć do mnie. Masz nadzieje, że te uczucia znikną, żebyś nie musiała stawiać czoła temu, jak żyłem, ale tak się nie stanie. Uciekanie od rzeczy, których się boisz, nie zaprowadzi cię daleko.” Autorka świetnie poprowadziła ich relacje pokazując, ile musieli pokonać, by w końcu móc być szczęśliwi u swojego boku. Książka choć mogłaby być krótsza o jakieś 200 stron, to sprawiła że na chwilę wyłączyłam świąteczne myślenie i mogłam się oddać bohaterom. Chyba byłam w dobrym nastroju na taki odmóżdżacz.
Patrycja
26.12.2024
📚Consider me📚 Od Becka Mack 🥰 [współpraca reklamowa] @wydawnictwo.yana ✨ „Nie chcę być czarną chmurą, która nad nią wisi. Chcę być światłem w najciemniejszym tunelu, który łagodzi wszystkie lęki.” 🌸 „Consider me” to książka, której byłam ogromnie ciekawa. Kuszący opis i motywy lecz to by było na tyle. Wykonanie nie przypadło mi do gustu i jestem rozczarowana tą historią. Przede wszystkim zawiodło tłumaczenie. Momentami, aż odczuwałam obrzydzenie. Chwilę, które miały być miłe i romantyczne stawały się obrzydliwe przez różne synonimy części intymnych lub zbyt wulgarne określenia. Styl pisania autorki jest prosty, lekki i zrozumiały. Posługuje się łagodnym piórem i dzięki temu książkę czytało się szybko. Fabuła była banalna i schematyczna. Bogaty hokeista zakochuje się w dziewczynie, od której miał trzymać się z daleka. Akcja rozwija się bardzo szybko, a plot twisty, które tu znajdziemy są nudne i nie przyniosą większych emocji. Carter jest hokeistą, który życie traktuje jak dobrą zabawę. Dorosły mężczyzna, który zachowuje się jak dziecko. Rozwydrzony, lekkomyślny, arogancki i zarozumiały. Miał swoje dobre momenty, w których był kochany, czuły i romantyczny, ale nie chwyciło mnie to zbyt mocno. Olivia jest nauczycielką wychowania fizycznego. Gdy pierwszy raz o niej usłyszymy wydaje się zdecydowana, stanowcza i waleczna, ale gdy ją już poznamy okaże się wręcz przeciwnie. Jedno myśli, a drugie robi. Irytuje swoim zachowaniem i decyzjami. Jest uległa i pesymistyczna. Polubiłam w niej jedynie poczucie humoru. Relacja tej dwójki odwija się w szybkim tempie. Choć z góry Olivia stwierdza, że nie, to jednak bardzo szybko zmienia zdanie. Ich relacja jest chaotyczna i monotonna. Choć mieli swoje dobre chwile, w których byli dla siebie pięknym wsparciem. Jednak nie wyczułam od nich żadnej chemii i przyciągania. Byli bo byli, tak miało być. Plus za kreację postaci drugoplanowych. Hank skradł moje serce. Starszy Pan, który wywoła wiele uśmiechów i nada barw dla tej historii. Poczucie humoru w „Consider me” jest świetne. Wielokrotnie doprowadzi do radości. „Consider me” nie zrobiło na mnie wrażenia, a czas spędzony z książką był nudny. Osobiście Ci jej nie polecę, ale wiem, że ta historia może mieć swoich zwolenników. Może warto spróbować? 🌸 📚 2,75/5
Monika Bizoń
24.01.2026
@wydawnictwo.yana ✨️6/10✨️ Olivia to nauczycielka wychowania fizycznego, która bardzo długo grała również w hokeja. Carter to kapitan drużyny hokejowej. Bardzo przystojny oraz playboy. Przyjaciółka Olivii - Cara - próbowała trzymać ją jak najdalej od Cartera, ze względu na jego bogate życie seksualne. Niestety nie udało jej się, a nasza główna bohaterka słysząc ostrzeżenia swojej przyjaciółki, robiła wszystko, żeby chłopak dał jej spokój. Niestety wszystkie jej próby dały efekt odwrotny, a Carter dostał obsesji na punkcie Olivii. Dwójka głównych bohaterów dała się polubić już od samego początku. Mimo, że Carter był jaki był, to po poznaniu Olivii bardzo się zmienił. Stał się naprawdę uroczy. Olivia od zawsze starała się być twardą kobietą, niestety czasem zbyt porównywała się do innych, przez co popadała w kompleksy i momentami w siebie nie wierzyła. Chłopak nie wiedział jak się ma zachowywać w stosunku do dziewczyny. Nigdy nie był w związku, przez co to co robił było urocze: ten jego słowotok, gdy z nią rozmawiał, gesty, którymi ją zdobywał.. Trochę brakowało mi więcej romantyczności w tej historii. Bohaterowie poboczni też oczywiście skradli moje serce. Ale chyba najbardziej urzekł mnie Adam orsz Hank.. Jeśli chodzi o całokształt książki, mam bardzo mieszane uczucia. Bo o ile historia sama w sobie była fajna, tak styl pisania autorki mocno mnie odpychał.. zabrakło mi tutaj skupienia się na innych wątkach niż rozwinięte spicy sceny, które momentami aż przytłaczały, bo było ich tutaj zdecydowanie za dużo jak dla mnie. A przypominam, że lubię takie książki! Dodatkowo przejście z jednej sceny do drugiej - matko, czytając się gubiłam! Bo dwie różne sceny pisane były ciągiem, że musiałam wracać się o strony, żeby sprawdzić czy czegoś przypadkiem nie pominęłam.. Schemat romansów - oni się poznają, zakochują, jest sielanka, zawsze przed końcem pojawia się wtedy coś co burzy ich związek i wszystko wisi na włosku, żeby na końcu było "i żyli długo i szczęśliwie" - i właśnie tutaj ten wątek burzy nie przypadł mi do gustu wcale. W moim odczuciu było to tak wymuszone, jakby autorka wcale nie miała pomysłu na to.. Jestem odrobinę zawiedziona tą książką, ale mam na półce kolejną część I mam nadzieję, że będzie lepsza!
Rozczytana_slowami
31.12.2024
Lubicie romanse hokejowe? Mam tutaj książkę, która zawładnie waszymi zmysłami i sprawi, że będziecie mieć wypieki na twarzy! Carter Beckett może poszczycić się mianem najlepszego zawodnika zarówno w lidze NHL jak i poza nią. Do tej pory najważniejsza dla niego była gra w drużynie. Miłosne błahostki stanowiły jedynie tło barwnej osobowości pełnej ciętego humoru, meczów i wielu kobiet… Jednym słowem, nie brakuje kolejki dziewczyn, które chciałyby spędzić z nim noc. Olivia Parker jest skazana na popularność wśród hokeistów dzięki swojej najlepszej przyjaciółce, która to randkuje z jednym z nich. Nie jest zainteresowana chłopakami ślizgającymi się po lodzie z wybujałym ego i ogonem z mediów na każdym kroku. Kiedy Carter próbuje się do niej zbliżyć zaczyna trzymać dystans żeby go do siebie nie dopuścić. W teorii nie chciała się do niego nawet zbliżać, a w praktyce uczucie i napięcie między nimi sprawiło, że spotkanie w klubie nie będzie tym jedynym. Rzadko trafiam na książki, które sprawiają, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy, a moje policzki są we wszystkich możliwych odcieniach czerwieni. Becka Mack stworzyła historię pełną niezwykłego humoru, ciętych ripost ale też komfortu. Oprócz gorącego romansu pokazuje przeszłość i wewnętrzne problemy naszych bohaterów. Carter w młodym wieku stracił ojca, a jego jedyną rodziną jest staruszek Hank (uwielbiam go!) oraz kumple z drużyny. Olivia nigdy nie doświadczyła wsparcia, jakie dostała od Cartera. To właśnie on pomagał jej wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebowała, a ona odmieniła życie Cartera. Napięcie romantyczne między tą dwójką jest wręcz namacalne. Z wypiekami na twarzy śledziłam ich wzloty i upadki, zwycięstwa i porażki, a także rozwijające się uczucie dzięki, któremu nareszcie odnaleźli swój prawdziwy dom. Ta z pozoru prosta historia skrywa w sobie opowieść o zaufaniu, rodzinie, wsparciu, przyjaźni i miłości (naprawdę wielkiej miłości). Będziecie piszczeć, wybuchać niekontrolowanym śmiechem i uśmiechać do literek na papierze. Jednym słowem niezapomniane emocje gwarantowane! „Consider Me” trafia do grona moich ulubionych gorących romansów, z niecierpliwością czekam na kolejne tomy!
Alicja
06.12.2024
„– ᴋᴏᴄʜᴀᴍ ᴄɪę ᴡ ᴛʏᴄʜ ɪᴅᴇᴀʟɴʏᴄʜ ᴍᴏᴍᴇɴᴛᴀᴄʜ, ᴋᴛóʀʏᴄʜ ꜱᴇʀᴡᴜᴊᴇꜱᴢ ᴍɪ ᴛᴀᴋ ᴅᴜżᴏ, ᴀʟᴇ ʀóᴡɴɪᴇż ᴘᴏᴅᴄᴢᴀꜱ ᴛʏᴄʜ ɴɪᴇɪᴅᴇᴀʟɴʏᴄʜ.“ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ Byłam ogromnie ciekawa tego tytułu. Mogę powiedzieć, że jest to książka, która z jednej strony zachwyca, a z drugiej budzi mieszane uczucia. Zawiera wiele wzruszających i uroczych momentów, szczególnie dzięki Carterowi, który swoim oddaniem i gestami rozmiękcza serca czytelników. Sceny, takie jak te związane z Hankiem czy bajkami Disneya, dodają historii wyjątkowego uroku. Relacja między bohaterami, intensywna i pełna chemii, wciąga i sprawia, że prawie 600 stron nie wydaje się przytłaczające. Carter Beckett, gwiazda hokeja, początkowo sprawia wrażenie typowego playboya, lecz szybko ujawnia swoją czułą, opiekuńczą i lojalną naturę. Jego miłość do Olivii jest szczera, a starania, by ją zdobyć, pokazują jego determinację i zdolność do zmiany. Chwile, w których troszczy się o Hanka lub planuje romantyczne gesty, ukazują jego głębię i emocjonalną stronę. Olivia to niezależna, zdeterminowana nauczycielka, kochająca swoją pracę i uczniów. Jej oddanie bratanicy Alannah dodaje uroku jej postaci. Mimo twardego podejścia i prób opierania się Carterowi, widać, że ich chemia i jego wytrwałość wpływają na nią głęboko. Olivia zmaga się z obawami dotyczącymi życia na świeczniku, co nadaje jej historii realistycznego wymiaru. Niestety, nie wszystko w tej książce działa idealnie. Sposób tłumaczenia scen intymnych pozostawia wiele do życzenia – powtarzające się wulgaryzmy czasem odbierają książce subtelność i urok. Jak dla mnie to największy minus tego tytułu. Pierwsza połowa historii wydaje się nadmiernie intensywna, a humor nie zawsze śmieszy, co może odbierać radość z lektury. Jednak od połowy książki fabuła staje się bardziej wyważona, a bohaterowie zyskują głębię. Ostatecznie, mimo pewnych zgrzytów, Consider Me to poruszająca historia o miłości, codziennym życiu i przemianie, która może znaleźć miejsce wśród ulubionych romansów hokejowych wielu czytelników. W moim przypadku niestety nie znajdzie się w ich czołówce, jednak zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnej opinii. Ściskam, Alicja 💙 /współpraca reklamowa/
Gulmira
11.12.2024
Olivia ceni sobie stabilność i spokój. Jest nauczycielką wychowania fizycznego w liceum i kiedyś grała w hokeja. Nie interesują ją przelotne znajomości. Z kolei Carter, kapitan drużyny NHL, jest znany jako playboy, dla którego kobiety były jedynie przygodami na jedną noc. Nie był przyzwyczajony do wysiłku, aby zdobyć to, czego pragnął, ani do odmowy. Wszystko zmienia się, gdy spotyka Olivię, z którą od początku nie szło mu zbyt łatwo. Jednak Carter nie zniechęca się szybko. Jest wytrwały, gdy na czymś mu zależy, a na tej wyjątkowej kobiecie zależy mu coraz bardziej. „Consider Me” to pierwszy tom serii „Playing For Keeps”. To historia o miłości, która przychodzi nieoczekiwanie i zmienia wszystko. Jest pełna humoru, namiętności, ale także szczerych rozmów i ważnych emocji. Książka porusza tematykę ambicji, poświęcenia oraz trudnych wyborów, przed którymi stają młodzi ludzie. Carter, znany jako playboy, przechodzi w książce znaczącą przemianę, ukazując swoją czułą, rodzinną i szaloną stronę. Podobało mi się, że nie wahał się przed wykonywaniem odważnych publicznych gestów w stronę swojej ukochanej. Z kolei Olivia nie uległa jego urokowi od pierwszego wejrzenia, co bardzo mi się spodobało. Trzymałam kciuki, aby jak najdłużej opierała się zbyt pewnemu siebie hokeiście, pokazując mu, że jeśli naprawdę mu zależy, musi się postarać. Ich relacja rozwija się dynamicznie, z każdą stroną stając się bardziej intensywna. Mimo że książka ma prawie 600 stron, czyta się ją bardzo szybko dzięki dynamicznej akcji, którą autorka umiejętnie wyważyła. Pikantne sceny są opisane w sposób wyważony, ale jednocześnie bardzo odważny, idealnie wpisując się w klimat książki. Autorka doskonale balansuje między momentami pełnymi namiętności a chwilami skłaniającymi do refleksji. To pełna humoru, namiętności i szczerych rozmów książka z pewnością przypadnie do gustu osobom szukającym ciepłych, ale i pikantnych opowieści. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom serii.
anonymous
04.12.2024
" CONSIDER ME" Becka Mack Premiera 04.11.2024 Współpraca @wydawnictwo.yana ZAWSZE DOSTAJE WSZYSTKO CZEGO CHCE. Z WYJĄTKIEM JEJ... Motywy tej historii 👇 🩵 18+ 🩵 Gorący romans sportowy 🏒 Hokej 🩵 Dual Pow 🩵 Playboy 🩵 Nauczycielka 🩵 On zakochuje się pierwszy " Carter Beckett to definicja seksowności. Arogancja przyozdobiona drogimi ubraniami, gładkimi nabitymi mięśniami i czarującym uśmiechem." Jak na gwiazdę hokeja przystało Carte to playboy jakich mało. Zawsze otoczony wianuszkiem dziewczyn, które zrobią dla niego wszystko. Najlepszy zawodnik NHL uważa, że zawsze zdobywa to czego chce i nawet nie musi się zbytnio wysilać. Wybujałe ego jest zawsze tuż przed nim, jednak znalazł się ktoś, kto jest odporny na jego urok 😉. I nie daje się złapać na piękny uśmiech. Olivia Parker - dwadzieścia pięć lat i całe sto pięćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu. Grała w hokeja przez piętnaście lat, a obecnie uczy wychowania fizycznego. Nie w głowie jej randki, i jak ognia unika takich jak Carter, bo Olivia zwyczajnie się boi i obawia oddać serce komuś, kto być może nie odwzajemni jej uczyć. Dla Cartera Olivia jest niczym wyzwanie. Dziewczyna coraz bardziej go intryguje. Podobają mu się jej sarkazm i pyskówki, które urządza. Opór Olivii działa na niego niczym zapalniki, więc podejmuje się jej zdobycia 😉. " Być może nadszedł czas, aby Carter spróbował zmienić taktykę...W końcu nikt nie powiedział, że musi grać fair." Kochani cała historia zalicza się do tych lekkich, chwilami zabawnych, romantycznych i gorących, ale są takie momenty, że słownictwo mnie zwyczajnie i delikatnie rzecz ujmując " oburzało" i zniesmaczało🙈. Niestety na pewno wyrażenia nie mogłam przymknąć oka. Taki minusik ode mnie 😉 #considerme#romanssportowy#takczytam#recenzujeipolacam#recenzjaksiazki#bookstagramczyta#bookstagrampasja#bookstagrampl#dobrakskążka#czytamlegalnie#czytamwszędzie#bookish#bookworm#zagranicznyautor#kochamksiazki#ksiazkowelove#lovebook
todomkimiejsce
01.12.2024
„Consider me” ma niemal 600 stron. Początkowo ta objętość odrobine mnie przeraziła, jednak nie było w niej niczego strasznego! Strony uciekały bardzo szybko, autorka narzuciła solidne tempo fabule, jednak zdołała je odpowiednio wyważyć. „Consider me” to opowieść o mężczyźnie, który ma w życiu wszystko: karierę, liczne kobiety biegnące do niego na skinienie palca, talent sportowy, przyjaciół, wspaniałą rodzinę. Swoją pracę traktuje poważnie, jednak kobiety dotychczas były dla niego zawsze tylko chwilową rozrywką (za wyjątkiem jednej, ale tej pani nie lubimy). Myśle, że Carter Beckett nie do końca był gotowy na pojawienie się w jego życiu Olivii, przyjaciółki dziewczyny jego kolegi (nadążacie?). Kobieta od razu zawróciła mu w głowie, on chciał ją zdobyć. Nic nowego, prawda? No nie do końca, bo Oli wzbraniała się przed nim jak tylko mogła. Nie planowała życia na świeczniku, przede wszystkim nie chciała tez być kolejną nic nie znaczącą postacią w bogatym życiu towarzyskim hokeisty. A gdy pozornie wydawać się może, że Carter przełamał bariery w ich znajomosci, Oliwia niczego mu nie ułatwia. Mam wrażenie, że seks trochę za bardzo przyćmiewał całą fabułę, na szczęście autorka zdołała zawrzeć w niej liczne sceny z życia codziennego bohaterów, wiec finalnie mogę rzec, że treść się równoważy. Kochałam chwile z pracy Olivii, to, jaki stosunek miała do swoich podopiecznych. Carter, który z początku wydawał mi się być zadufanym w sobie cwaniakiem bardzo szybko pokazał drugą stronę, czułą, rodzinną, odrobinę szaloną, bardzo słodką! Nie wahał się przed wykonywaniem odważnych (publicznych) gestów w stronę swojej wybranki, może ze swoją atencyjnoscią czasem przesadzał, jednak miało to przeogromny urok. Nie zaliczę tej książki do najlepszych romansów z hokejem w tle, ale muszę przyznać, że była naprawdę niezła. Myślę z resztą, że ta seria ma potencjał i kolejne tomy mogą mnie miło zaskoczyć.
Paulina
08.12.2024
Chciałabym powiedzieć, że znam dobry romans hokejowy, ale niestety nie mogę tego zrobić, ponieważ jeszcze takiego nie poznałam. Pokładałam bardzo duże nadzieje w tej książce, jednak nie jestem nią usatysfakcjonowana. Pierwsze strony wręcz krzyczały w moją stronę, że to nie będzie ✨TO✨, ale stwierdziłam, że nie ma co oceniać tej książki po kilku rozdziałach. Czytałam tę książkę dalej, dalej i dalej, a moje nastawienie do niej się nie zmieniało.  Fabuła za bardzo się nie wyróżnia na tle innych hokejowych romansów. On jest mega popularnym hokeistą, który ma mnóstwo pieniędzy i kobiet wokół siebie, a ona jest zwykłą, szarą śmiertelniczką, która niczym się nie wyróżnia z ale z jakiegoś powodu wpada w oko hokeiście. Do samych bohaterów nie mam zarzutu. Mieli gorsze i lepsze chwilę, ale co do czego uwierzyłam w ich relacje. Przyznam, że niektóre sceny, gdzie Carter próbował zdobyć serce Olivii totalnie mnie rozczuliły. Lubię takie przemiany, kiedy "wielki, groźny" mężczyzna zmienia się w takiego słodziaka i ugania się za kobietą.  No dobra, fabuła mi się spodobała, więc co poszło nie tak? Najbardziej bolało mnie tłumaczenie/język. Wyszło drętwo, sztywnie i ŻENUJĄCO. Były takie momenty, że miałam ochotę rzucić tą książką, bo tak mnie skręcało z zażenowania. Dawno nie widziałam tak "prosto" napisanych scen s€ksualnych. Nie wiem kto używa takiego słownictwa, jak bohaterowie tej książki nawet kilkanaście razy pod rząd. Przecież jest tak dużo fajnych synonimów... Nie myślcie, że tylko te sceny zostały TAK napisane. Ojj niee. Pojawiło się dużo więcej super śmiesznych żarcików i dziwnych zdań, które zaczęły mnie kusić sięgnąć po wersję oryginalną. Szczerze mówiąc to sama nie wiem, czy chce sięgnąć po kolejne części. Raczej odpuszczę, bo jest tak dużo książek na rynku, że jest w czym wybierać.
dorota_jago_books
04.05.2026
Patrząc na okładkę nie tego się spodziewałam. Nie wiem dlaczego myślałam sobie, że to będzie jakiś małomiasteczkowy romans w stylu countryside. A że nie czytam opisów, to byłam bardzo zaskoczona, że to hokejówka! I to całkiem przyjemna 😏 Carter Beckett to najlepszy zawodnik NHL. Przystojny i sławny kapitan drużyny, który może mieć wszystko. Dziewczyny lgną do niego same, a on nie przywiązuje się do żadnej. Nie szuka związku, tylko przygód. Wielu przygód na jedną noc. Więc, gdy poznaje Olivie Parker bierze ją na swój celownik. Jednak, gdy dostaje kosza, którego się nie spodziewał, jego zainteresowanie tylko rośnie. Młoda i piękna pani nauczyciel nie dopuszcza do siebie sławnego hokeisty. Nie podoba jej się jego wybujałe ego i to że miałaby być jedną z wielu w jego miłosnych podbojach. A im dłużej się stawia, tym bardziej Carter jest uparty. Lecz coś się zmienia w nim i on sam nie rozumie co... Bo nawet gdy jej bariery w końcu pękają, mógłby odejść jak zawsze... O on chce więcej... Lecz, czy Oliwia uwierzy w jego chęć przemiany i da mu szansę? Czy ta historia jest przewidywalna? Tak. Czy bohater jest totalnym dupkiem, który myśli tylko o jednym? Tak. Czy to infantylna historia miłosna ze sportem w tle? Tak! Czy mi to przeszkadzało? Absolutnie nie! Bawiłam się świetnie i to przy takich historiach odpoczywam, traktując je jako świetną rozrywkę. Dostałam dużo humoru, ciekawych bohaterów i jedynie na niektóre teksty i nazewnictwo przewracałam czasem oczami 😅 Ale nie odbiera to całości uroku. Uwielbiam motyw przemiany bohatera, a Carter poradził sobie tutaj świetnie. Dostajemy też całkiem fajną paczkę przyjaciół, gotowych pomoc sobie w każdej chwili. Jest dużo emocji i pikantnych scen. Dlatego z przyjemnością sięgnę po kolejny tom 🖤

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie