brutalne morderstwokobieta detektywoparte na faktach
Program Ochrony Kupujących
Na empik.com kupujesz bezpiecznie.
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Zło ma wiele twarzy…
Ona widziała je wszystkie.
Czy człowiek, który dopuszcza się największej zbrodni i odbiera życie innemu, jest zawsze zły? Kim trzeba być, aby zamordować bezbronne i niepełnosprawne niemowlę?
Na te pytania usiłuje znaleźć odpowiedź prokurator, a jednocześnie matka samodzielnie wychowująca pięcioletniego syna z autyzmem, gdy staje przed koniecznością rozwiązania najtrudniejszej sprawy w swojej dotychczasowej karierze.
Dotarcie do prawdy nie stanowi jedynego problemu, z jakim musi się zmierzyć. Prześladuje ją trudna przeszłość, którą zagłusza lekami i alkoholem oraz szara rzeczywistość, na którą składa się żmudna terapia syna i walka o niezależność.
Czy ostatecznie uda się jej rozwiązać tę sprawę? A jeśli tak, jaką cenę będzie musiała za to zapłacić?
Wstrząsająca powieść napisana przez prokurator, która każdego dnia stawia czoła prawdziwemu złu.
Mnogość i okrucieństwo aktów przemocy, do jakich codziennie dochodzi w Polsce, jest zatrważająca.
Paulina Wilczyńska jest prokuratorem,a prywatnie mamą chłopca z autyzmem. Ma ona do rozwiązania jedną z trudniejszych spraw w swojej karierze- morderstwo niepełnosprawnego niemowlaka. Sprawa oczywista do łatwych nie należy, ale Pani prokuratur jest bardzo zdeterminowana,aby osądzić prawdziwego zabójcę dziecka. Czy Jej się to uda? Czy prywatne doświadczenia pomogą Jej w śledztwie? "Confessio " to debiut autorki, która z racji wykonywanego zawodu pisze pod pseudonimem. Autorka jest panią prokuratur i dzięki temu praca tychże ludzi została opisana w książce w bardzo ciekawy sposób i bez tajemnic. Jednak najwięcej z tej książki dowiemy się o wychowywaniu dziecka z autyzmem, o problemach z tym związanych,bo z tym zmaga się nasza bohaterka. Ale także autorka, która ma syna z ASD. "Confessio" to bardziej obyczajówka z wątkiem kryminalnym. Historia jest smutna i bolesna,a na celu ma pokazanie właśnie z jakimi problemami na codzień muszą borykać się rodzice dzieci z wszelkimi chorobami. I chyba o to najbardziej autorce chodziło, bo wątek kryminalny jest bardzo przewidywalny. Polecam książkę, bo jest to pozycja po którą warto sięgnąć. Ale nie liczcie tutaj na typowy kryminał 😉
Hana
Zweryfikowany zakup
03.07.2026
Książka Bardzo realistycznie oddająca to jak naprawdę działa i co się liczy w wymiarze sprawiedliwości… czyta się dobrze!
Anonim
Zweryfikowany zakup
03.09.2024
Super
aneta_taka
15.03.2024
Może to zabrzmi strasznie, ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i mamy różnego rodzaju problemy. Wkurza nas znajomy, matka, mąż, żona czy dziecko. Czasami do tego stopnia, że w głowie pojawia się myśl, że można byłoby kogoś zabić. Tu, by was uspokoić posłużę się cytatem: "...Ale to tylko myśli. One są niekaralne, nawet te najokropniejsze." Dopóki nad nimi panujemy, jest dobrze... 🧾Paulina Wilczyńska jest prokuratorem. Na co dzień wychowuje samotnie syna, autystyka. Ma sporo problemów, łącznie z przedszkolem integracyjnym dziecka, w którym obiecywano złote góry. Tylko obiecywano. Ojciec dziecka niezbyt się nim interesuje, skoro syn nie spełnia jego oczekiwań. Codzienne trudne sprawy i domowa sytuacja oraz traumatyczne wydarzenia z przeszłości, powodują, że Paulina czasami musi się zresetować biorąc leki i wypijając jakiś trunek. Jest ciężko. Pewnego dnia dostaje wezwanie do martwego dziecka z zespołem Angelmana. Chłopca znalazła w łóżeczku matka po powrocie od lekarza i natychmiast wezwała pomoc. Niestety było za późno. Na pierwszy rzut oka wszystko przypomina śmierć łóżeczkową. Sekcja wykazuje, że dziecko zostało uduszone. Prokurator Wilczyńska wraz z zespołem zaczyna śledztwo. 🧾Moje doświadczenie w pracy z dzieckiem dysfunkcyjnym, z zaburzeniami czy różnego rodzaju zespołami wygląda tak, że owszem pracowałam z takimi dziećmi, jednak trwało to godzinę lub kilka tygodniowo. Wiem na czym to polega i mogę sobie sobie jedynie wyobrazić z czym niejednokrotnie borykają się rodzice takich dzieci przez całą dobę, miesiącami, latami. Należy im się szacunek, pomoc, a już szczególnie zrozumienie ze strony każdego z nas. Nasza bohaterka również zostaje wystawiona na różne próby. Czasami, jak się przekonujemy, wystarcza dobra rozmowa, nakierowanie i można zyskać wiele. Kłania się system opieki, diagnostyki i pomoc psychologiczno-pedagogiczna ze strony poradni i odpowiedzialnych osób. 🧾Kiedy okazuje się, że zamordowane dziecko miało zespół Angelmana śledztwo nabiera trochę innego wymiaru. Krąg podejrzanych zawęża się do kilku osób i w sumie każda z nich miała jakiś tam motyw, niekiedy banalny, ale miała. Niestety potrzeba twardych dowodów i do tego zmierza akcja. 🧾Jak wiecie boję się debiutów. Autor poświęca czas i... jeśli coś okaże się niewypałem... Tutaj się nie zawiodłam. Mało tego, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Występująca pod pseudonimem literackim autorka, jak dla mnie, stanęła na wysokości zadania. Obnażyła naturę cZŁOwieka i niekiedy nieudolność systemu. Zwróciła uwagę czytelników na pewne aspekty życia, które nam umykają lub celowo ich nie zauważamy, czy też nie zwracamy na nie uwagi. Problemów, o których mowa, jest tutaj więcej. Oprócz tego o czym napisałam, stykamy się z wykorzystaniem seksualnym niepełnosprawnych, kazirodztwem, systemem opieki nad dzieckiem dysfunkcyjnym, błędnym w mniemaniu niektórych pojęciem integracji, czy samą diagnozą psychologiczno-pedagogiczną. Nie odpuściła autorka również samym związkom, dojrzałości emocjonalnej, uzależnieniom, zabobonom, przesądom i stosunkom w rodzinie na linii rodzic-dziecko oraz mąż-żona. 🧾To bardzo ważna i mądra książka. Pod płaszczem kryminalnej zagadki zwraca się czytelnikowi uwagę na niezmiernie ważne aspekty. Otrzymujemy szeroką gamę emocji: szok, niedowierzanie, olbrzymi gniew i wściekłość. Razem z bohaterami czujemy bezsilność, wyczerpanie oraz niesamowitą do wyobrażenia niemoc. Pięknie psychologicznie zostali tu skrojeni sami bohaterowie. Choć możemy być w szoku czytając niektóre fragmenty, wiemy, że tak zwyrodniali ludzie są wśród nas. Nie ma tu wybielania, realizm razi w oczy i zostaje na zawsze w głowie. 🧾Do bólu realistyczna, przytłaczająca i prawdziwa. Z drugiej strony otwiera szerzej oczy. A to wszystko w pięknym stylu i bardzo mądrze. Pani Natalio, czekam na więcej i wcale nie musi być optymistycznie. Musimy wiedzieć, że... ...."MNOGOŚĆ I OKRUCIEŃSTWO AKTÓW PRZEMOCY, DO JAKICH CODZIENNIE DOCHODZI W POLSCE, JEST ZATRWAŻAJĄCA." Nie można o tym zapominać!
Dagmara Łagan, BooksCatTea
08.03.2024
Eksplorująca mroczną czeluść umysłu, która nie zawsze emanuje bezwzględnym złem. Zanurzona w intensywnych emocjach, w których skrywa się drugie, nieoczywiste dno. Inteligentnie kompilująca kryminalną i społeczną materię fabularną. „Confessio” to odsłona debiutanckiej prozy osnutej oparami tajemnicy, która spowija tożsamość autorki, a tym samym intryguje jeszcze przed wniknięciem w otchłań jej treści. Ta zatrważająca w wymowie powieść kryminalna to swoisty mariaż pracy prokuratora, nakreślonej z zauważalnym realizmem w obliczu wykonywanego przez Natalię Kruzer zawodu, oraz psychologicznych meandrów, które muskają problematykę ewidentnie kruchą, a nawet dla niektórych wręcz kontrowersyjną. Z wrażliwością i zrozumieniem słabości wpisanych w ludzką naturę, pisarka przenika definicję matki. W tym ujęciu zaakcentowaną jako najważniejszą życiową rolę, która podlega ocenie surowych ust, która nosi w sobie znamiona potencjalnej winy za wynikłe tragedie, która okrywa się powłoką wymaganej przez wielu doskonałości oraz wytrwałego trwania z uśmiechem na ustach w iluzji niczym niezmąconego szczęścia, wszak dziecko to przecież największy skarb i dar od losu. Na fundamencie portretu samotnie wychowującej autystyczne dziecko pani prokurator oraz na tle poruszającej zbrodni na niepełnosprawnym niemowlęciu, Kruzer dokonuje wnikliwej wiwisekcji utartej w ludzkim przekonaniu kobiecej powinności opieki nad bezbronną istotą. I zarazem obnaża lęki, traumy i codzienne dramaty struchlałej o przyszłość niesamodzielnego dziecka rodzicielki, a finalnie wstrząsa pomroczonym bezsilnością obrazem samotności. Trudno o bardziej niejednoznaczne, mieniące się odcieniami szarości odmęty niezamierzonej bezwzględności! Z pewnością to historia, która fascynuje prozaicznymi kadrami prokuratorskich czynności, odmalowanymi piórem iście przekonującym i rzetelnym, ale i zatrważa mnogością intencjonalnych incydentów o niezaprzeczalnej brutalności fizycznej, jak i emocjonalnej, nieświadomie traktowanej z kolei jako krzywdę o mniejszym natężeniu. To mocna w przekazie aranżacja inspirującej siły, która drzemie w sercu zdeterminowanej matki, nieustannie konfrontującej się z trudami egzystencji, ale także wartościowa lekcja empatii. Ekspozycja uwierających pod skórą demonów z przeszłości, żmudna walka z uzależnieniami, które stają się nośnikiem upragnionego wyciszenia i choć namiastki spokoju, a do tego naznaczone niewiadomymi śledztwo tworzą mozaikę elektryzująco oddziałujących na odbiorcę doznań, tak wyraźnie utrwalających się w pamięci rozdzierającym duszę obliczem zagubienia. To rasowy kryminał skonstruowany z pewną dozą surowości przynależnej roli oskarżyciela publicznego, ale i zarazem rozpisany uczuciami stawiającej silny opór przeciwnościom losu kobiety, niesiony głosem wszystkich cichych bohaterów, którymi stają się rodzice dotkniętych niepełnosprawnością osób. Zmyślnie balansujący między esencjonalnie odczuwalnymi wrażeniami literackimi a uświadamiającym kontekstem – to piękny hołd dla tych, których chwilowe zwątpienie poddaje się okrutnym wyrokom społecznym. Jak się okazuje łacińskie confessio może być nie tylko przyznaniem się do popełnionej winy, ale także swoistym wołaniem o pomoc, apelem o wsparcie najbliższych i nieczułego na trudy dnia państwa.
dziubak.anna
11.03.2024
Tytuł, który mocno intryguje, kolor okładki, który nie przekonuje i jeden aspekt, który nie pozostawia wyboru - autyzm. Dlaczego? Dojdę do tego. Na początku chciałbym Wam przedstawić panią prokurator, Paulinę Wilczyńską, mamę, która samodzielnie wychowuje pięcioletniego synka z autyzmem. Sprawa, z którą przyjdzie jej się zmierzyć, będzie tą, dotąd najtrudniejszą w jej zawodowej karierze. Śmierć bezbronnego, niepełnosprawnego niemowlęcia wstrząśnie każdym, bez wyjątku. Śmierć łóżeczkowa? Raczej nie tędy droga. Maleńkie dziecko, które nie żyje? Jaki potwór się za tym czynem kryje? Autorka zabiera nas w naprawdę trudną pod względem emocjonalnym, nie tylko czytelniczą, ale i życiową podróż. Nie lukruje, nie cukruje, tylko odważnie pokazuje, z jednej strony swoją bezkompromisowość w dążeniu do sprawiedliwości, a z drugiej swoją bezsilność w obliczu wyzwań codzienności. Walczy z koszmarami, które zagłusza alkoholem i lekami. Myślę, że mój odbiór tej historii może być inny niż większości czytelników, bo mnie z racji doświadczenia, znacznie bardziej interesowały zagadnienia dotyczące autyzmu, niż rozwiązanie kryminalnej zagadki, której zakończenie nie było dla mnie zaskoczeniem. Nie chcę w żaden sposób umniejszać kryminalnemu wymiarowi tej fabuły, ale moje serce oddałam mamie, a nie pani prokurator, choć uczciwie muszę przyznać, że i w tej roli radziła sobie naprawdę wyśmienicie. Niezwykle doceniam wiarygodność, rzetelność i wielowymiarowość przekazu, przez co jestem tą historią naprawdę poruszona, a to właśnie emocje, które mną targają podczas lektury, cenię sobie najbardziej. Żadna krzywda nie pozostawia mnie obojętną, a ta dotycząca dziecka to już tak szczególnie. Jestem w stanie wydrapać oczy. Serio. Lojalnie uprzedzam, że moje paznokcie są naprawdę długie. I na koniec trochę prywaty odnośnie do wyżej wspomnianego autyzmu. Przez kilka lat miałam to szczęście ( tak szczęście) pracować z dziećmi ze spektrum autyzmu. Początek tej drogi był dla mnie bardzo trudny. Nie umiałam się pogodzić z taką niesprawiedliwością, z tym trudem i bólem, który codziennie obserwowałam w oczach rodziców. Moja Babcia powiedziała mi wtedy, że "tylko wybrani rodzice mogą dostać w prezencie tak wyjątkowe dzieci". Dziś już wiem, że miała rację. Trudny początek przyniósł jednak piękne lata. To ja miałam uczyć względnej samodzielności i tego, jak odnaleźć się w tej trudnej rzeczywistości, pełnej niezrozumiałych bodźców, a to mi pokazano, jak żyć. Nauczono większej cierpliwości, otwartości wrażliwości, radości i miłości. Uczciwie muszę przyznać, że była to również orka na ugorze, ale nie zamieniłabym jej na nic innego. Dlatego rozumiem to poczucie osamotnienia, niezrozumienia i odrzucenia, tę społeczną izolację, brak wsparcia zarówno ze strony środowiska szkolnego, jak i rodzinnego. Tę codzienną bezsilność i stale obecny lęk o przyszłość. Chciałabym pogratulować Autorce naprawdę udanego debiutu, ze starannie dopracowaną, przez co niezwykle obrazową warstwą obyczajową. To opowieść, która wywołuje w czytelniku cały wachlarz emocji, od wzruszenia, poprzez wściekłość i niedowierzanie. Za tę codzienną, prywatną i zawodową bitwę-szanuję, a za napisaną historię, ogromnie dziękuję.
Anonim
08.03.2024
Ig: @zaczytana_archiwistka „Zło ma wiele twarzy… Ona widziała je wszystkie...” „Confessio” autorstwa Natalii Kruzer jest to debiut, który był dla mnie bardzo trudny oraz ciężki do przeczytania. Spokojnie, nie mam tu na myśli stylu pisania autorki, czy powolności fabuły - w swojej powieści Kruzer postanowiła poruszyć bardzo trudny temat - wychowanie niepełnosprawnych dzieci, które dla samotnych rodziców jest sporym wyzwaniem... Czy człowiek, który dopuszcza się największej zbrodni i odbiera życie innemu, jest zawsze zły? Kim trzeba być, aby zamordować bezbronne i niepełnosprawne niemowlę? Na te pytania usiłuje znaleźć odpowiedź prokurator, a jednocześnie matka samodzielnie wychowująca pięcioletniego syna z autyzmem, gdy staje przed koniecznością rozwiązania najtrudniejszej sprawy w swojej dotychczasowej karierze. Dotarcie do prawdy nie stanowi jedynego problemu, z jakim musi się zmierzyć. Prześladuje ją trudna przeszłość, którą zagłusza lekami i alkoholem oraz szara rzeczywistość, na którą składa się żmudna terapia syna i walka o niezależność. Czy ostatecznie uda się jej rozwiązać tę sprawę? A jeśli tak, jaką cenę będzie musiała za to zapłacić? Wow, wow, wow i jeszcze raz wow. Takiej książki się po prostu nie spodziewałam. Nie sądziłam, że autorka przygotuje dla mnie tak dobry kryminał, który nie tylko zapewni mi kilka godzin dobrej zabawy, ale również pokaże mi od zaplecza pracę prokuratora. Do tej pory nie potrafię wyjść z podziwu dla autentyczności tej fabuły - od samego początku czuć, że autorka porusza kwestie, które nie są jej obce, co w książkach bardzo sobie cenię. Jeśli cenicie sobie kryminały, w których każdy element fabuły został dokładnie przeanalizowany, to debiut Kruzer będzie strzałem w dziesiątkę! W „Consfessio” nie ma czasu na zapychacze stron, czy przestoje w akcji - napięcie budowane jest już od pierwszej strony, a im więcej poszlak pojawiało się w sprawie, tym intryga stawała się bardziej zawiła. „Confessio” należy do tych kryminałów, w których nie zabraknie lekkiego wątku obyczajowego. Poza przedstawieniem nam dość ciekawej intrygi kryminalnej, pani Natalia postanowiła pokazać nam odrobinę bliżej życie pani prokurator, która każdego dnia zmuszona jest samemu wychowywać syna w spektrum autyzmu. Niestety jej były partner (wraz ze swoją „kochaną” matką) nie są zbytnio zainteresowani Aleksandrem - uważają go za pewnego rodzaju problem, którego mogą w każdej chwili podrzucić biednej Paulinie, kiedy ta chciałby, chociaż na jeden dzień odpocząć od codziennych trosk. Niestety pomimo licznych zalet, pozycja ta ma jedno „ale” - zakończenie, które pozostawiło we mnie pewien niesmak. Jak możecie się domyślić, w pewnym momencie domyśliłam się, kto za tym wszystkim stoi, jednak z racji tego, że jest to debiut, przymknę na tę wadę oko. Czy książkę polecam? Polecam ten tytuł przede wszystkim osobom o mocnych nerwach. Może i nie dostaniecie tutaj rozlewu krwi, czy brutalnych opisów ofiar, to jednak portrety kilku osób zostaną w Waszych głowa na długo. Żadnemu z dorosłych krzywda dzieci nie jest obojętna, dlatego przygotujcie się na wiele emocji.
Tomasz Kosik
10.03.2024
Słowo CONFESSIO oznacza spowiedź, sakrament pokuty i pojednania. Natomiast Czyt-NIK wyznaje Wam, że od teraz „Confessio” kojarzyć będzie się Wam z debiutancką książką Natalii Kruzer. To mocny debiut, to mocny głos w polskiej literaturze kryminalnej. Kryminał ten napisany jest przez prokurator, która codziennie zmierza się ze złem. Złem w najgorszej postaci. Dziś, dzięki tej książce możemy poznać jej wszystkie twarze. Jesteście gotowi? Pewnie, że tak, zatem sięgnijcie po „Confessio”. Pisząca pod pseudonimem literackim prokurator Natalia Kruzer bazuje na swoich doświadczeniach zawodowych, kreśli historię, która przeszywa nas do cna. Historię zatrważającą, która zapewni wszystkim czytelnikom ogromne doznania. Co więcej, czytając tę książkę zadawać, będziecie wiele pytań, na których odpowiedzi poszukiwać będziecie jeszcze długo po zakończeniu lektury. Bo nie da się ukryć, że „Confessio” to nie tylko mocna historia, to również zaproszenie do wewnętrznej dyskusji na temat zła. Czy człowiek, który dopuszcza się najgorszej zbrodni, może mieć w sobie jakiekolwiek pokłady dobra? Czy jest całkowicie przesiąknięty złem? Książkę tę nie sposób zaszufladkować w jednym gatunku. Thriller z elementami powieści obyczajowej, jak i również psychologicznej to doskonałe określenie dla tej książki. Dlatego też niezależnie od tego, po jaki gatunek sięgacie, to jestem przekonany, że wybór tej książki będzie Waszą doskonałą decyzją. Natali Kruzer na kartach swej książki zarysowała również historię o silnej matczynej miłości. Miłości, która jest motorem napędowym w walce ze stereotypami. Poznajemy historię prokurator Pauliny Wilczyńskiej, która musi zmierzyć się z najtrudniejszą sprawą w jej dotychczasowej karierze – ze śmiercią dziecka. Prywatnie wychowuje pięcioletnie dziecko w spectrum autyzmu. Niestety życie dało jej w kość, demony przeszłości próbuje zagłuszyć alkoholem i lekami. Czy prokurator Wilczyńska będzie potrafiła zmierzyć się z najtrudniejszą sprawą w swej karierze zawodowej? Jaką drogę będzie musiała przejść, aby dotrzeć do prawdy? Koniecznie przekonajcie się sami i sięgnijcie po „Confessio”. Pragnę dodać, że akcja tej historii zaskoczy każdego z Was. Nieoczekiwane zwroty, doskonale zarysowana zagadka oraz postać pani prokurator to mocne punkty tej książki. Książki, która zasługuje na miano bestsellera, a co za tym idzie na umieszczenie jej na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Natalia Kruzer napisała thriller, który pozostawia ślad, a mi pozostaje żywić nadzieję, że historia ta ukaże się kiedyś na wielkim ekranie. Bo, to, że autorka napisze jeszcze nie jedną książkę jestem przekonany. Tak podpowiada mi moja czytelnicza intuicja. „Confessio” to mocna historia, zadająca pytania, zaskakująca, ujmująca przekazem. Co więcej, mogę dodać, na temat tej książki? Myślę, że nie ma takich słów, aby wymienić wszystkie superlatywy płynące z jej lektury. Dlatego też sami sięgnijcie po tę książkę i dopiszcie swoje opinie. A jestem przekonany, że będą one pozytywne. Książka „Confessio” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona
Anonim
18.03.2024
Wiecie, najpiękniejsze są te książki, które są prawdziwe. Które oddają autentyczne emocje, zachowania i potrafią wzruszyć do bólu. Właśnie to wszystko tutaj znajdziecie. I za całym złem, które jeden człowiek funduje drugiemu zawsze kryje się samotność. Tak bardzo uciążliwa, aż bolesna. Niezrozumienie sięgające zenitu do potęgi nieskończoności. Niewiele bowiem osób na szczęście wie co to znaczy mieć dziecko niepełnosprawne. Kiedy bije was bez podstawy, bo nie potrafi mówić. Kiedy płacze z uśmiechem na ustach, bo na tym polega jego choroba. Kiedy wygląda jak demon wcielony, krzywdzi was psychicznie i fizycznie, a pomimo tego kochacie je całym sercem. Kiedy jesteście z tym sami, bo wasz partner dał nogę słysząc druzgoczącą diagnozę dotyczącą waszego upragnionego dziecka i nie nikogo, kto by pomógł w czasie, kiedy wy idziecie do pracy, bo tylko wtedy starcza wam na potrzeby dziecka. W końcu wiadomo, że żołądek dorosłego można oszukać, ale dziecka już nie. Książka przedstawiła losy dwóch kobiet mających bardzo chore dzieci. Jedna cierpi, bo brakuje jej rąk do pomocy i wyobraża sobie życie co by było gdyby. Cierpienie drugiej jest bardzo ciche. Wie o nim tylko ona sama. Zamiast pomocy ma tylko osądy. Ciężko jest powiedzieć jak każdy z nas by postąpił, bo nie ma na świecie takich samych ludzi z taką samą wytrzymałością na ból. Jednak czy zawsze stajemy pod stanem z którego nie ma wyjścia? Ona kochała swoje dziecko nad życie. Ono każdego dnia utrudniało jej istnienie na setki różnych sposobów. Nawet biorąc opcję oddania go byłoby jeszcze gorzej, bo nie mogłaby żyć wiedząc, że jest z daleka od niej. Niestety wybrała najkrótszą drogę, by ukrócić swoje męki. Pisząc recenzję nie będę oceniała postawy żadnej kobiety. Podpowiem wam tylko, że autorka zapewne chciała zwrócić uwagę na ogrom ważnych rzeczy, których państwo nie dostrzega. Żeby bowiem dostać pieniądze na chore dziecko, trzeba wpierw je mieć, by zrobić wszystkie badania, które zdiagnozują chorobę. To kosztuje, a niewiele osób na to stać. Z drugiej strony czy jest jednak taka suma, która by pozwoliła kupić sobie empatię i cierpliwość? Która dodałaby więcej siły? Która zapewniłaby ,,życie" w normalnej wersji? Usłyszałam kiedyś pytania, dlaczego czytam thrillery. Czy to oznacza, że jestem psychiczna? A może sama planuję zbrodnię? Jak mogę lubić czyjąś krzywdę? Wiecie, że żadne z tych pytań nie ma sensu? Odpowiem wam inaczej. Dlaczego ktoś czyta erotyki? Czy ma obsesję na punkcie zbliżeń? A może chce zostać gwałcicielem? Czy waszym zdaniem są poprawnie zadane? Sami odpowiedzcie na te pytania:-) Książkę bardzo wam polecam, bo daje nadzieję. Nawet jeśli jesteście w krytycznym punkcie, to nakieruje was na myśli głębsze, na pokazanie tej strony wersji siebie, której jeszcze nie znacie. Sprowadzi was do czasu tu i teraz, a autopilot na którym działacie zostanie wyłączony. Nauczcie się świadomego myślenia, nie ważne, że teraz to stwierdzenie nie jest dla was interesujące. W każdym człowieku jest ukryta lepsza wersja siebie. Jedna z kobiet ją odnalazła, druga nawet nie szukała.
Markowe_Booki
21.04.2024
Po debiuty sięgam bardzo chętnie. Lubię szukać nowych autorów, sprawdzać co nowego mogą wnieść do gatunku, czy będą opierali się na klasycznych rozwiązaniach, czy raczej będą szukali własnych rozwiązań. Tym razem w moje ręce wpadł kolejny debiut i pomyślałem sobie - czemu nie?! Przecież trafiałem do tej pory na same udane "starty", więc pora dać szansę kolejnej autorce :) Poczułem się jeszcze bardziej zaciekawiony tematem kiedy przeczytałem, że za napisanie książki wzięła się prawdziwa Pani prokurator! Powiedzcie - kto może powiedzieć więcej o sprawach kryminalnych niż osoba, która ma z nimi do czynienia na co dzień?! Mowa tutaj o Natalii Kruzer i jej "Confessio". Pewnego dnia zostają odnalezione zwłoki małego chłopca. Wszystko wskazuje na to, że dziecko zostało zamordowane przez własną matkę. Kobieta utrzymuje, że jest niewinna, a o śmierć chłopca obwinia studentkę dorabiającą jako opiekunka do dzieci. Kto zamordował niepełnosprawne dziecko? Ile okrucieństwa trzeba w sobie skrywać, aby dopuścić się tak odrażającej zbrodni? Za rozwiązanie sprawy zabiera się prokurator Paulina Wilczyńska. Kobieta, która codziennie musi mierzyć się z kryminalnymi sprawami w pracy oraz dramatem we własnym domu. Czy Paulina będzie na tyle silna by rozwiązać zagadkę śmierci dziecka? Natalia Kruzer wkłada w nasze ręce prawdziwy kryminał z krwi i kości! Otrzymujemy kolejny świetny debiut oraz powieść dopracowaną w każdym szczególe. Autorka bardzo bezpośrednim przekazem, wciągającą historią oraz idealnie skrojonymi bohaterami wciąga nas w całości w swoją powieść. Poznajemy prokurator Paulinę Wilczyńską, kobietę idealnie skrojoną do swojej roli! Autorka przedstawia nam bohaterkę wprost wyjętą z prawdziwego świata! Nie jest to sztucznie wykreowana, papierowa postać bez żadnego tła! Paulina Wilczyńska to postać z krwi i kości! Kobieta, która codziennie mierzy się z morderstwami, zagadkami kryminalnymi i różnego rodzaju złem. Mało tego! Autorka zbiera nas wprost do domu swojej bohaterki i zaznajamia z jej problemami osobistymi. Potrzebujący stałej opieki i terapii syn, problemy z przeszłości oraz wymagająca ciągłego skupienia praca to codzienność naszej bohaterki. Nawet tak twarda osoba jak prokurator ma jednak swoje granice. Kobieta część problemów topi w alkoholu i lekach. Jak długo jednak można tak ciągnąć? Czy Paulinie Wilczyńskiej wystarczy siły by stale mierzyć się z narastającymi problemami? "Confessio" to świetnie napisany kryminał, który wciąga już od samego początku. Dzięki wciągającej akcji oraz płynnemu i bezpośredniemu przekazowi autorki książkę czyta się jednym tchem. Natalia Kruzer serwuje nam kryminał, do którego naprawdę nie można się przyczepić ani nic mu zarzucić. Wartka akcja, brak czasu na jakąkolwiek nudę, prawdziwi bohaterowie po prostu przywiążą Was do tej książki! "Confessio" to kolejny bardzo udany debiut! Już nie mogę się doczekać kolejnych powieści Pani Kruzer! Do jakich spraw zaprowadzi nas autorka w swoich kolejnych kryminałach? Czekam niecierpliwie!
Heather
11.03.2024
Decydując się na debiutancką powieść Natalii Kruzer spodziewałam się lekkiego kryminału na przyjemne popołudnie. Otrzymałam coś znacznie lepszego a historia zamknięta na kartach jej powieści wciąż odbija się echem w mojej głowie. Gdyby ktoś mnie nie uprzedził, że to pierwsza powieść autorki – nigdy sama bym na to nie wpadła. Dobrze dopracowana historia, pełna ukrytych znaczeń i poruszająca konkretne wartości, nieustannie wodzi czytelnika za nos, kusi go fabularnymi twistami i buduje atmosferę niepewności otoczoną lawiną skrajnych emocji. Od pierwszej strony historia nabiera rozpędu, ma konkretne przeznaczenie oraz intryguje nieszablonową kreacją postaci, których sylwetki psychologiczne nie dają nam spokoju. Rozkładamy na czynniki pierwsze zachowania bohaterów, analizujemy ich wybory oraz pojawiającą się stopniowo wzmiankę na temat przeszłości i wraz z nimi obserwujemy jak w jedną całość składa się to co dzieje się dookoła. Śledzimy losy prokurator, która musi rozwiązać zawiłe śledztwo. Odpowiedzi na pytania wydają się trudniejsze niż można było się spodziewać a wszystko ma konkretne uzasadnienie w przeszłości bohaterki. Morderstwo, które pojawia się na tapecie wydaje się tak okrutne, że niemal niemożliwe a jednak stało się faktem, więc trzeba podejść do tego na chłodno. Nie będzie to takie proste, gdy bohaterka mierzyć się będzie z własnymi demonami, a czytelnik w międzyczasie dowie się jak trudno jej żyć w świecie pozbawionym poczucia bezpieczeństwa, ponieważ jako samotna matka pięcioletniego syna z autyzmem spotka na swojej drodze liczne przeciwności, które nie zawsze będzie potrafiła pokonać i z którymi będzie musiała żyć już do końca. To ciężka książka, na pewno nie dedykowana czytelnikom poszukującym spokojnych wrażeń. Mrok, gęsta atmosfera a także skrajność opisów towarzyszą nam niemal przez cały czas. Brutalny świat odzwierciedla brutalna fabuła, więc przygotujcie się na opisy pozbawione wszelkiej otoczki zahamowań, ponieważ tylko historie z przytupem mają moc zmieniania świata. A bez wątpienia na to możemy liczyć w tym przypadku, ponieważ poza naprawdę dobrą i szokującą fabułą otrzymujemy także garść solidnych wartości, które mocno dają nam do myślenia i pozwalają po zamknięciu ostatniej strony przeanalizować wszystko co zaczęło nam buzować w głowie. To kawał rewelacyjnie napisanej historii, przy której rzeczywistość przestaje mieć na moment znaczenie a my na bazie losów bohaterów zaczynamy rozumieć jak okrutny potrafi być człowiek. "Confessio" to kryminał, który trzyma nas w swoich objęciach do samego końca. Intensywność wyrażeń, nieszablonowa kreacja bohaterów a także mnogość poruszanych wątków nie dają nam wytchnienia do ostatniej strony, serwując wrażenia boleśnie odbijające się w naszej wyobraźni. Jeśli twórczość autorki potoczy się dalej w tak dobrym kierunku - możemy liczyć na polską autorkę, która podbije świat. Tymczasem odsyłam Was do lektury, która mocno miesza w głowie, szokuje i zapewnia wrażenia, o których szybko nie zapomnicie.
krzychu_and_buk
28.03.2024
Zło ma wiele twarzy. Czy jedną z nich jest twoja? Ciemność, która nadciągnęła znad tej książki, od pierwszych stron spowiła całą okolicę, w której się znajdowałem i pozostała ze mną do samego końca lektury tej opowieści. "Confessio" to debiut literacki Natalii Kruzer, którego główną bohaterką jest pani prokurator Paulina Wilczyńska, prywatnie matka samodzielnie wychowująca pięcioletniego syna z autyzmem. Wezwana do zgonu dziecka, na oko między pierwszym a drugim rokiem życia. Przyczyna śmierci– nieznana. Zespół ratownictwa wezwała matka – Mariola Bogusławska, samotnie wychowująca niepełnosprawne niemowle. Z zebranych przez patrol relacji wśród sąsiadów Marioli panuje przeświadczenie, że to cicha i spokojna sąsiadka, z nikim nie utrzymująca relacji towarzyskich. Zupełnie podobna do pani prokurator. Śledczy stają przed pytaniem – czy zgon nastąpił w wyniku śmierci łóżeczkowej? A może maleńkie ciało doświadczało przemocy, w wyniku której zmarło? Starając się zachować zimną krew i nie dając się ponieść emocjom wkroczyłem w ten literacki świat, który choć tutaj znalazł się na kartach książki, jakże często jest odzwierciedleniem w realnym świecie. Tutaj wszystko się zgadza. Tutaj każdy szczegół ma ogromne znaczenie. Fakt, że autorka jest czynną panią prokurator dało mi poczucie, że jest to wszystko rzetelnie opisane. Nasza bohaterka jest matką samotnie wychowującą niepełnosprawne dziecko – podobnie jak Mariola, przez co pewne zdarzenia czy relacje są jej bliskie i zrozumiałe. Pytanie tylko czy nie mają wpływu na jej podejście do prowadzonej sprawy – czy będzie myśleć sercem czy jednak podejdzie do tego profesjonalnie? Śmierć bezbronnego niemowlaka nie daje mi jednak możliwości "bezemocjonalnego przejścia obok". Emocje były podczas czytania książki i są nadal, długo po lekturze. Pojawiło się we mnie poczucie bycia "w stanie jakiegoś dziwnego niebytu. Jakby czas przestał płynąć ". Bezwładnie opadłem w fotelu i trwałem tak nie wiedząc jak długo. W konfrontacji z bólem jaki mi towarzyszył czułem się nikim i niczym. Moja wdzięczność do autorki, że odważyła się napisać tę książkę jest ogromna. Bo tutaj poza samym wątkiem kryminalnym jest dużo ważnych spraw. Bardzo istotnym jest w mojej ocenie rozdział 6, gdzie czytamy o niepełnosprawności i tym wszystkim co jej towarzyszy, szczególnie w kontekście najbliższych. I to pytanie: "Dlaczego dziecko w macicy jest przyszłością narodu, ale gdy urodzi się niepełnosprawny, staje się wyłącznie problemem matki? " Ależ to jest ważne i mocne pytanie. Cały czas rezonuje w moim umyśle. I to stwierdzenie z rozdziału 13: "– Nikt nas nie uczy, jak być matką, a co dopiero matką dziecka niepełnosprawnego. Zostajemy z tym kompletnie same, rzucone przez los po diagnozie od razu na głęboką wodę". Książka ciężka, trudna i przytłaczające, ale bardzo ważna i potrzebna. Nie jest poradnikiem. Nie może być terapią. Ale stawia pytania i skłania do zadumy i refleksji. Polecam! Czytaj!
MrsBookBook
19.03.2024
Pani prokurator, Paulina zostaje wezwana podczas dyżuru. Na miejscu zastaje ciało około rocznego chłopca. Wszystko wygląda na zwyczajny przypadek, śmierć łóżeczkowa czy coś takiego, jednak Prokurator coś podpowiada by dokładnie to sprawdzić. W ten sposób Paulina staje przed rozwiązaniem najtrudniejszej w swoim życiu sprawy o morderstwo. Dodatkowo sama wychowuje pięcioletniego syna z autyzmem i nie do końca sobie z nim radzi. Ma też trudności ze snem, więc posiłkuje się tabletkami na sen, które zapija alkoholem. Jakby tego było mało wracają do niej demony przeszłości. Czy pani prokurator uda się rozwiązać tę niełatwą sprawę? Czy Paulina rozwiąże problemy w swoim prywatnym życiu? Czy uda jej się w jakiś sposób dogadać z synkiem? Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę książkę, bo była naprawdę rewelacyjna. Razem z prokurator podejrzewałam chyba każdego kto tylko się nawinął, choć gdzieś z tyłu głowy ciągle podejrzewam tę poprawną osobę. Autorka miała świetny pomysł na fabułę, zarówno śmierć małego dziecka jak i dodatkowo jego choroba, oraz choroba syna głównej bohaterki. Może źle to brzmi, lecz chodzi mi o to, że mi jako mamie dwójki dzieci serce niemalże stawało przy opisie zmarłego Kubusia. Ofiara chorowała na zespół Angelmana, a u synka głównej bohaterki zdiagnozowano autyzm. Tu Paulina dobrze rozumiała przez co przechodziła samotna matka wychowująca chore dziecko, i domyślała się, co może czuć po stracie swojego ukochanego synka. Dzięki autorce poznajemy pracę prokuratora od zaplecza, to że to nie jest tylko wypisywanie i podpisywanie świstków. Dodatkowo to jak cała ta machina się kręci. Jeśli trzeba coś niewygodnego powiedzieć w mediach, oczywiście że przełożony zleci to podopiecznemu. A gdy w końcu uda się schwytać osobę odpowiedzialną za morderstwo, na co wskazują dowody, to gratulacje przyjmuje najczęściej szef, a nie pracownik niższy szczeblem. Autorka pokazuje również jak trudne może być wychowywanie dziecka, u którego zdiagnozowano autyzm. To ile cierpliwości musi posiadać matka. Świetnie zostało też pokazane to, że ojciec zazwyczaj (oczywiście nie zawsze) gdy go coś przerasta, zwija manatki i już go nie ma. Matka gdy ją coś przerasta niestety, ale nie ma opcji pozostawienia dziecka na pastwę losu, to ona musi wykarmić dziecko piersią, czy też butelką, to ona nie śpi nocami i dniami czuwając przy dziecku. To tyczy się również zupełnie zdrowych dzieci. Krzywda małych dzieci chyba dotyka każdego z nas, a matek szczególnie. To ile razy przez tę książkę sprawdzałam czy moje dzieci oddychają podczas snu to nie zliczę. Może nie do końca udało się autorce mnie zaskoczyć rozwiązaniem sprawy, jednak zupełnie nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Natalia Kruzer zasługuje na ogromne brawa za tak świetny debiut. Mam nadzieję, że kolejna fenomenalna książka już jest w trakcie pisania, bo ja się nie mogę doczekać. A was zachęcam do przeczytania tego rewelacyjnego kryminału.
Zaczytana Angie
25.04.2024
W kółko piszę o mojej miłości do debiutów, więc to może być już nudne, ale mam wrażenie, że ten rok przyniósł nam prawdziwy wysyp nowych nazwisk na kryminalnym rynku, co oczywiście niezmiernie mnie cieszy. Podobnie jak to, że w mrocznych gatunkach swoich sił próbuje coraz więcej osób zawodowo związanych z wymiarem sprawiedliwości i podejmuje nierówną walkę z mitami utartymi przez efektowne amerykańskie produkcje. "Confessio" to książka, z którą miałam spory problem. Po dotyczytaniu jej do końca zrozumiałam chyba, z czego on wynikał. Po prostu spodziewałam się kryminału przemieszanego z thrillerem prawniczym i smaczków dotyczących pracy prokuratura. To, co stworzyła Natalia Kruzer, to raczej dramat obyczajowy, a inne wątki stanowią jedynie tło. Wstrząsające i okrutne, ale jednak tło. Mimo trudnego początku, absolutnie nie żałuję tej lektury. Świadomie takich unikam, wolę krwawą miazgę na kartach powieści niż coś, co rozwali mnie emocjonalnie na drobniutkie kawałeczki, bo długo się po czymś takim muszę składać w całość. Czasami jednak warto wyjść poza własną strefę komfortu i przeżyć coś do głębi, mimo świadomości, że to tylko fikcja. A autorce trzeba oddać, że potrafi pokazać świat odarty całkowicie ze złudzeń, rzeczywistość, z którą trudno poradzić sobie inaczej niż płaczem z bezsilności. I w związku z tym zakończenie tej powieści zupełnie mi się gryzie z tym, co je poprzedza. Rozumiem, że to celowe działanie i ma pozostawić konkretny wydźwięk, wiem też, że jest w pełni prawdopodobne, ale po prostu do mnie w takiej formie nie trafia. Trudna tematyka powieści splata się nierozerwalnie z wątkiem kryminalnym. I w śledztwie dostrzegamy dbałość o realizm, podejrzani nie pojawiają się znikąd, a weryfikacja dowodów nie odbywa się na pstryknięcie palcem. Mamy tutaj realia prokuratorskiej pracy - tonę papierów, wniosków i przede wszystkim mnogość prowadzonych równolegle postępowań. Paulina Wilczyńska to bohaterka, którą ciężko polubić, ale nie można jej nie doceniać. W życiu zawodowym i prywatnym po prostu daje radę, postępuje w zgodzie z własnymi przekonaniami, a kiedy trzeba potrafi o nie walczyć jak lwica. I jest w tym diabelnie skuteczna. "Confessio" to wart uwagi debiut, a przede wszystkim swoisty hołd dla kobiet zmagających się z trudami samodzielnego wychowania chorych dzieci. Natalia Kruzer wykorzystała fikcyjną historię, by zwrócić uwagę społeczeństwa na w pełni realne problemy i ograniczenia codzienności matek. Nie mam złudzeń, że coś się dzięki temu zmieni, ale może ta świadomość sprawi, że przynajmniej przestaniemy oceniać ludzi, nie znając ich historii. Moje 7/10.
mommy_and_books
12.03.2024
" [...] Gdy dowiadujesz się, że jesteś matką chorego dziecka, twoim jedynym towarzyszem staje się lęk. [...]" "Confessio" jest debiutem literackim. Stworzyła go pani prokurator Natalia Kruzer. Jej bogate doświadczenie zawodowe przełożyło się na powstanie tej książki. Historia tutaj ukryta opisuje bardzo drastyczną sprawę. Morderstwo niepełnosprawnego niemowlęcia nigdy nie niesie ze sobą nic dobrego. Nie mogę pojąć, jak można uderzyć dziecko, a co dopiero doprowadzić do jego śmierci. Tropów będzie wiele. Czy pani prokurator Paulina Wilczyńska szybko wyjaśni tę sprawę i pośle do więzienia odpowiedzialną za ten haniebny czyn osobę? Warto się przyjrzeć z bliska tej sprawie, ponieważ ona nie będzie taka prosta, na jaką wygląda. Jestem zachwycona wątkami obyczajowymi prokurator Wilczyńskiej. Ma ciężko w pracy, ale również jej prywatne życie nie jest usłane różami. Cieszę się, że autorka poruszyła tak trudny temat. Może dzięki tej książce ojcowie, którym urodziło się niepełnosprawne dziecko, zostaną przy swoich żonach i będą je razem wychowywać. Nienawidzę mężczyzn, którzy w takich sytuacjach dają nogę i jak tchórze uciekają, mówiąc, że to nie jest ich problem. "Confessio" jest bardzo dobrym kryminałem, który od środka pokazuje pracę polskich prokuratorów. Dzięki autorce możemy zobaczyć jasne i ciemne strony tego zawodu. Dodatkowo przyglądamy się życiu samotnej matki niepełnosprawnego dziecka. Obserwujemy jej walkę o lepsze jutro dla dziecka i dla niej samej. Czy może liczyć na wsparcie ojca dziecka? Podziwiam główną bohaterkę za jej odwagę, determinację i dążenie do wyznaczonego celu. Mam nadzieję, że wkrótce usłyszymy o kolejnej powieści Natalii Kruzer. Po tak dobrym debiucie mam ochotę na więcej. Lubię, gdy autorzy tworzą książki na bardzo trudne tematy często zamiatane pod dywan. Natalii Kruzer to się udało. Fabuła wciąga od pierwszej strony. Akcja spokojna. Bohaterka zmaga się z osobistymi demonami. Jestem zachwycona, obserwowaniem jak pani prokurator przesłuchuje świadków i prowadzi sprawę morderstwa. Czy myślicie, że to była lekka sprawa? Powiem wam w sekrecie, że to była najtrudniejsza sprawa, z jaką się spotkała w swojej dotychczasowej karierze. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś usłyszymy o Paulinie Wilczyńskiej. "Confessio" jak już wiecie, napisała czynna pani prokurator, która pisze pod pseudonimem Natalia Kruzer. Swoje pierwsze dzieło stworzyła na podstawie osobistego i bogatego zawodowego doświadczenia. Warto poznać tę autorkę i jej powieść.
Anonim
16.04.2024
Zło ma wiele twarzy… Ona widziała je wszystkie. Czy człowiek, który dopuszcza się największej zbrodni i odbiera życie innemu, jest zawsze zły? Kim trzeba być, aby zamordować bezbronne i niepełnosprawne niemowlę? Na te pytania usiłuje znaleźć odpowiedź prokurator, a jednocześnie matka samodzielnie wychowująca pięcioletniego syna z autyzmem, gdy staje przed koniecznością rozwiązania najtrudniejszej sprawy w swojej dotychczasowej karierze. Dotarcie do prawdy nie stanowi jedynego problemu, z jakim musi się zmierzyć. Prześladuje ją trudna przeszłość, którą zagłusza lekami i alkoholem oraz szara rzeczywistość, na którą składa się żmudna terapia syna i walka o niezależność. Czy ostatecznie uda się jej rozwiązać tę sprawę? A jeśli tak, jaką cenę będzie musiała za to zapłacić? Wstrząsająca powieść napisana przez prokurator, która każdego dnia stawia czoła prawdziwemu złu. ............... "Confessio " to historia o pani prokurator, która ma w życiu prywatnym i zawodowym bardzo trudno. Książka ta ogromnie przeczołgała mnie emocjonalnie. Bowiem jestem bardzo wyczulona na przemoc wobec dzieci ,a tutaj dodatkowo mamy wątek dzieci niepełnosprawnych. Druga rzecz to pokazanie jak faceci są nie dojrzali psychicznie kiedy rodzi się im chore potomstwo i z hakiem losem zmagają się samotne matki. Mimo ,że książka toczy się wokół spraw kryminalnych: zabójstwo, narkotyki ,molestowanie to ja widziałam to drugie dno. Weszłam do domu Pauliny z pozoru twardej prokurator w brutalnym męskim świecie i to co zobaczyłam wzbudziło we mnie ogromne współczucie. To idealny przykład na to, że kobieta w pracy "ubiera pancerz" ,aby móc przetrwać. Uważam, że jest to trudna emocjonalnie książka. Pokazuje 3 przypadki niepełnosprawnych dzieci I ich zagubionych ,zmęczonych rodziców. Nie wszystkie jednak mają szczęśliwe zakończenie, co totalnie mnie rozsypało. Pozycja ta ukazuje nam także trudna pracę policji ,prokuratury ,to jak prowadzą dochodzenia i szukaja winnego. Podsumowując, dostałam tutaj kawał dobrej książki, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Pióro autorki jest niezwykle płynne ,bowiem akcja cały czas trzymała w napięciu I posiada wszystko co powinna mieć dobra lektura. Polecam ją każdemu nawet osobom, którzy nie przeważają za kryminałami, ponieważ jest tutaj drugie dno, które wyciska łzy. Anett.sku
przerwa.na.ksiazke
10.03.2024
Paulina Wilczyńska jest prokuratorem. W trakcie dyżuru zostaje wezwana do śmierci niemowlęcia. Mimo sporego stażu pracy jest to jej pierwsza śmierć dziecka. A jak wiadomo, takie sprawy są najtrudniejsze, zwłaszcza jak samemu posiada się dzieci. Okazuje się, że zmarłe dziecko było ciężko chore. Jednak to nie chorobą spowodowała jego śmierć, a ktoś mu pomógł. Dla Pauliny to najtrudniejsza sprawa tym bardziej że musi się mierzyć z brakami kadrowymi i przełożonymi z politycznego nadania, którzy pracy wcale nie ułatwiają i do końca się na niej nie znają. Do tego dochodzą problemy osobiste. Wilczyńska jest samotną matką chłopca w spektrum autyzmu. Trudy wychowania syna i nie najłatwiejszą pracę zagłusza lekami i alkoholem. Czy mimo wszystkich przeciwności uda jej się rozwiązać sprawę? "Confessio" to debiut literacki cały czas czynnej zawodowo prokurator, która pisze pod pseudonimem Natalia Kruzer. Jest to kryminał całkiem inny od dotychczas przeze mnie przeczytanych. W sumie mogłabym powiedzieć, że "Confessio" to bardziej obyczajówka z wątkiem kryminalnym. A jest całkiem inny, ponieważ nie ma tu policjanta ganiającego po mieście w poszukiwaniu mordercy, a panią prokurator, która zleca czynności policjantom i przesłuchuje świadków. Powieść ma więc inną dynamikę. Akcja toczy się dosyć powoli, a sporo w niej miejsca zajmuje życie osobiste głównej bohaterki. Wychowywanie niepełnosprawnego dziecka, to z czym muszą mierzyć się samotne matki chorych dzieci to bardzo ważny wątek tej historii. Ofiarą morderstwa było dziecko nieuleczalnie chore, wychowywane przez samotną matkę. Czyli sytuacja bardzo podobna do sytuacji życiowej Pauliny Wilczyńskiej. Dlatego też podchodzi ona do tej sprawy bardzo osobiście i emocjonalnie. Może z tego też powodu długo nie widzi osoby mordercy. Ja w trakcie lektury szybko domyśliłam się, kto nim jest. Podsumowując, "Confessio" to ciekawy debiut, przedstawiający kryminalne śledztwo z innej niż policyjna, perspektywy. Pokazuje, jak funkcjonuje prokuratura i z czym musi się mierzyć zwykły prokurator, który nie chce się angażować w politykę, układy i układziki. Oraz jak w naszym kraju wygląda życie z nieuleczalnie chorym, niepełnosprawnym dzieckiem. Gdzie każdy dzień to walka o przetrwanie. Polecam ten debiut Waszej uwadze.
Zaczytany Krzysiu i Małgosia
09.03.2024
„Confessio" to wstrząsająca podróż przez mroczne zakamarki ludzkiej psychiki, gdzie zło ukryte pod różnymi maskami staje w obliczu sprawiedliwości. Natalia Kruzer będąca profesjonalnym prokuratorem, w swoim debiutanckim dziele zgrabnie łączy brutalny wątek kryminalny z autentycznym obrazem życia matki samotnie wychowującej dziecko z autyzmem. Główną bohaterką jest Paulina, prokurator i matka pięcioletniego syna, którym codziennie musi stawić czoła zarówno w pracy jak i w domu. Konfrontowana z brutalnym morderstwem niepełnosprawnego niemowlęcia, Paulina musi zmierzyć się nie tylko z mroczną stroną ludzkiej natury, ale także ze swoją własną przeszłością i trudnościami dnia codziennego. Autorka precyzyjnie opisuje realia pracy w prokuraturze, dodając do tego wymiar osobisty, który czyni opowieść jeszcze bardziej angażującą. Przeplatające się wątki kryminalne, osobiste zmagania bohaterki oraz trudności w wychowaniu dziecka z niepełnosprawnością tworzą kompleksową i głęboką historię. Kruzer zgrabnie ukazuje, że prawda często kryje się pod wieloma warstwami, a dochodzenie do niej wymaga nie tylko umiejętności zawodowych, ale i odwagi stawienia czoła własnym lękom. Wprowadzenie czytelnika w świat prokuratury z perspektywy osoby, która na co dzień pracuje nad rozwiązaniem trudnych spraw kryminalnych, nadaje książce autentyczności i wiarygodności. Dodatkowo opowieść o walce matki z trudnościami życiowymi, w tym wychowaniem dziecka z autyzmem, sprawia, że „Confessio" staje się nie tylko emocjonującym thrillerem, ale również głębokim dramatem psychologicznym. Natalia Kruzer porusza w swojej debiutanckiej powieści ważne społeczne tematy, takie jak niepełnosprawność, przemoc i stereotypy płciowe. „Confessio" to nie tylko trzymająca w napięciu kryminalna zagadka, ale również społeczny komentarz, który skłania do refleksji nad ludzką naturą i wyzwaniami, jakie stawia przed nami życie. Dlatego też „Confessio" to niezwykle udany debiut Natalii Kruzer. Książka porusza, wciąga i angażuje czytelnika na wielu płaszczyznach, łącząc w sobie emocje, tajemnicę i społeczny przekaz. Po lekturze tej powieści z pewnością czeka nas oczekiwanie na kolejne dzieła tej obiecującej autorki. Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu?
Zksiazkaprzykawie
10.03.2024
Nie wiem czy czytacie i z chęcią sięgacie po książki, które mają swój debiut, ja tak i to z chęcią czasem jest tak, że książki są słabe, ale też czasem trafiają się perełki. I właśnie "Confessio" trafia do tej drugiej półki, co prawda jest to debiut, ale jak udany, mogłabym się przyczepić do kilku wątków ale w porównaniu do całości książki naprawdę na takie szczegóły można przymknąć oko. Autorka na co dzień pracuje jako prokurator z wieloletnim stażem, i pisze pod pseudonimem. Moim okiem wyglada na to, że od "Confessio" mogłaby się zacząć całkiem niezła seria, według mojego odczucia to nie do końca kryminał a raczej dobry dramat psychologiczny z mocnym i widocznym wątkiem kryminalnym, ale to tylko moje odczucia. Co do książki to nie ukrywam, że już na samym początku zaczęła się mocno, od okrucieństwa, którego nie można nawet zrozumieć, bo jak zrozumieć można odebranie życia innej osobie a tym bardziej małemu dziecku i to do tego niepełnosprawnemu?? No w żaden sposób się nie da, ale jedno jest pewne nikt obcy tego nie zrobił, a co najwyżej osoby bliskie, czyli kto? I tu wkracza Pani prokurator Paulina, która sama na co dzień nie dość że w pracy stawia czoło prawdziwemu złu, to na domiar wszystkiego, samotnie wychowuje niepełnosprawnego pięcioletniego synka Aleksandra który ma autyzm i nieźle potrafi dać w kość. Ta sprawa jest dla Pauliny najtrudniejsza w całej jej karierze i dotarcie do prawdy wcale nie jest takie proste, dowody dowadami, ale podświadomość jednak coś innego podpowiada... Czy naszej Pani prokurator uda się rozwiązać tą sprawę i jaką cenę będzie musiała za to zapłacić?? Jest to naprawdę ciężka książka, ale autorka bardzo umiejętnie angażuje emocjonalnie czytelnika do swojego świata, nie tylko dostajemy tu prowadzenie śledztwa ale również autorka pokazuje trudne tematy życia codziennego, z jakimi muszą się zmagać osoby mające niepełnosprawne dzieci... Mam nadzieję, że na tej jednej książce się nie skończy i niebawem doczekam się kolejnej książki z pod pióra tej autorki. Osobiście Gratuluję udanego debiutu a wszystkim, którzy lubią mocne książki polecam z całego serducha właśnie ten tytuł "Confessio" - Natali Kruzer ❤️
migaffka
19.03.2024
Czy wszytkie zbrodnie i oblicza zła są porównywalne? Czy są takie, które wzbudzają większe emocje? Pracując jako prokurator trzeba obcować z każdą ich formą, a przy tym pozostać nadal czlowiekiem... Prokurator Paulina Wilczyńska zostaje wezwana w sprawie śmierci półtorarocznego Kubusia. Dziecko wygląda jakby smacznie spało, jednak wszytko wskazuje na to, że to typowy przykład śmierci łóżeczkowej. Roztrzęsiona matka ląduje w szpitalu psychiatrycznym po tym, jak do niej dotarło, że jej synek nie żyje. Paulina podchodzi do sprawy profesjonalnie, stara się trzymać emocje na uwięzi. Jednak świadomość, że chłopiec był ciężko chory nie pozwala jej chłodno spojrzeć na sprawę, gdyż sama jest matką samotnie wychowującą syna ze spektrum autyzmu. Czy śmierć dziecka będzie faktycznie przypadkiem do szybkiego umorzenia?... "Confessio" to rewelacyjny debiut literacki czynnej zawodowo prokurator, piszącej pod pseudonimem Natalia Kruzer. Już sam fakt, że autorka wykonuje ten zawód dodaje książce autentyzmu, smaczku i to również skłoniło mnie do sięgnięcia po książkę będącą kryminałem. Chociaż muszę przyznać, że powieść utrzymana jest w klimacie, który jest czymś pomiędzy obyczajówką a kryminałem i czytelnicy obydwu gatunków znajdą w niej swoje ulubione elementy. Książka jest jak dla mnie wielowymiarową, bo z jednej strony mamy śmierć dziecka, która najprawdopodobniej jest wynikiem zbrodni. Ładunek emocjonalny podkręca fakt, że dziecko było bardzo mocno obciążone nieuleczalną chorobą i z pewnością i tak nie miało perspektywy długiego zycia. Z drugiej strony widzimy walkę o prawdę i zaangażowanie Pauliny, doświadczonej prokurator, ale także obserwujemy jej zmaganie z emocjami wynikającymi z własnych doświadczeń. Sama wychowuje dziecko z niepełnosprawnością i wie, jak trudne jest to zadanie, pomimo ogromu miłości jaką ma się w sobie. A w tej konkretnej sprawie należy oddzielić mocno prywatność od pracy. Kolejnym aspektem poruszonym przez autorkę jest pokazane od podszewki śledztwo, kiedy prokurator choć walczy o prawdę, to ograniczają go pewne normy, hierarchia zawodowa, układy i układziki. Polecam i czekam na kolejne książki autorki.
Evie_czyta_uk
29.03.2024
CONFESSIO @nataliakruzer @wydawnictwofilia @filiamrocznastrona Czy zastanawialiście się kiedyś, jak dużo jest wokół nas osób niepełnosprawnych, zwłaszcza intelektualnie? Czy człowiek, który dopuszcza się największej zbrodni i odbiera życie innemu, jest zawsze zły? Kim trzeba być, aby zamordować bezbronne i niepełnosprawne niemowlę? Natalia w swojej książce porusza bardzo trudne tematy a jednocześnie bardzo bliskie mojemu sercu. Mogłam troszkę utożsamić się z główną bohaterką, bo ja również jestem mamą dziecka w spectrum autyzmu. Każdy dzień jest dla nas nowym wyzwaniem ale również i nadzieją. Główna bohaterka musi odkryć kto zamordował bezbronne chore na Zespół Angelmana dziecko. Spośród wielu podejrzanych, to ona, musi postawić zarzuty tylko tej jednej właściwej. Czy jej intuicja jej nie zawiedzie? "Idziesz do lekarza i co słyszysz? Że to wada letalna, jak masz nosić i oklepywać dziecko, dostajesz receptę na uspokajacze i zaproszenie na wizytę kontrolną. Czasem, w ramach pociechy, słyszysz, że jesteś jeszcze młoda i możesz mieć w przyszłości zdrowe dziecko. A co masz zrobić z tym, które już urodziłaś? No tego nikt ci nie powie! Nikt nie pyta, jak ty się z tym czujesz! Za to, gdy nie dajesz rady, wszyscy cię odsądzają od czci i wiary, i winią za to, że twoje dziecko jest chore. Tak! Bo jeśli rodzisz chore dziecko, to pewnie dlatego, że o siebie nie dbałaś." Jest to historia, którą każdy z nas powinien poznać. Prawdziwa, życiowa, brutalna, pokazująca życie ludzi z osobami które są w jakimś stopniu niepełnosprawne. Otwierająca oczy na problemy z którymi boryka się wielu z nas. Natalia pokazała nam ile twarzy może mieć zło. Jest to Debiut przez wielkie D i cieszę się ogromnie że mogłam go poznać i z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnych historii napisanych przez Natalie. Debiut, który sprawił że pod koniec łzy same ciekły mi po twarzy,a w moim sercu zagościła iskierka nadziei. Dziękuję Ci droga autorko za to że napisałaś tą historię i się nią z nami podzieliłaś ❤️
Karolina Radlak
06.04.2024
Rodzice dzieci z niepełnosprawnością zasługują na podziw, a szczególnie samodzielne mamy, które zmagają się z tym same i nie mają żadnej pomocy, niestety nikt nie jest z kamienia i czasami nawet one mają momenty załamania. Prokurator Paulina Wilczyńska nie ma łatwego życia, samodzielnie wychowuje syna z autyzmem i jest tym wszystkim bardzo zmęczona, niestety nie ma osób, które mogłyby, choć na chwilę ją odciążyć. Kiedy musi prowadzić sprawę uduszenia małego dziecka, które urodziło się poważnie chore, postanawia zrobić wszystko, żeby skazać odpowiednią osobę. Przyznam, że ta książka mocno mnie męczyła, jest tutaj dużo opisów, a mało dialogów, co sprawiało, że jeszcze gorzej mi się ją czytało. Przejmowałam również negatywne emocje głównej bohaterki, czułam się przygnębiona tak jakbym to ja była na jej miejscu lub była osobą bliską, która się tylko przygląda, a jej nie pomaga. Sytuacja zmieniła się gdzieś za połową, kiedy to akcja zaczęła się rozwijać, na samym początku śledztwa nie było żadnych podejrzanych, a ostatecznie było ich kliku, niestety każdy podawał inną wersję wydarzeń i nie dało się ustalić prawdy. Prokurator była wciąż naciskana z góry na jakieś działania, jej przełożonemu nie zależało na sprawiedliwości tylko na skazaniu kogokolwiek, ponieważ po rozwiązanej sprawie już czekał na niego awans. Moim zdaniem jest to historia dość trudna i ciężka do przebrnięcia, tutaj nie ma szczęśliwego zakończenia, zostajemy z poczuciem, że jedno niewinne dziecko nie żyje, a drugie jest nadal uwięzione w swoim ciele i przez autyzm nie może odpowiednio korzystać z życia. Książka przylepia się do nas jak niechciany rzep i sprawia, że wciąż rozmyślamy o tej kobiecie, która nie ma rodziców, ojciec dziecka ją zostawił, znajomi wciąż pouczają, jak ma żyć, a ona sama nie wie, czego chce tak naprawdę. Jest to książka pisana okiem osoby, która na co dzień styka się z takimi problemami, także emocje zostały tutaj oddane prawidłowo i może to tak bardzo gdzieś nas uwiera, że zdajemy sobie z tego sprawę, że życie nie dla wszystkich jest piękne.
anonymous
18.03.2025
Sięgając po ten tytuł spodziewałam się mocnego kryminału, dostałam jednak coś całkowicie innego. Czy żałuję? Absolutnie nie! 🔵 Paulina to prokurator w Stanisławowie Mazowieckim. To samotna mama autystycznego pięciolatka. To, na pierwszy rzut oka silna kobieta, która od dwudziestu lat musi sama sobie radzić. 🔵 Pracuje właśnie nad sprawą zabójstwa niepełnosprawnego dziecka. Półtoraroczny Kubuś zostaje uduszony, a ona musi rozgryźć kto i dlaczego to zrobił. " Confessio" to debiut pani Natali, która prywatnie też jest prokuratorem i mamą autystycznego dziecka. Pokazuje nam realia, w jakich muszą funkcjonować rodzice chorych dzieci. Jakie braki mamy w poradniach i nawet w przedszkolach, które powinny wyjść na pomoc rodzicom, którzy muszą poświęcić całe swoje życie, aby zapewnić swojemu dziecku jako takie warunki bytowe. Książka brutalnie pokazuje brak współpracy państwo - rodzic. Jak bardzo często względem diagnozy rodzicem, który musi opiekować się chorym dzieckiem jest matka, bo tata nie udzwignął ciężaru. Pani Natalia na przykładzie tej książki zdradziła dużo tajemnic, które obalają mit jak współcześnie wygląda praca prokuratora. W książkach zawsze mamy wyidealizowany wizerunek bogatego, wszystko mogącego przedstawiciela służb państwowych. Tu mamy czarno na białym pokazane, jak prokur musi składać raporty z każdego ruchu. Jak pod groźbą zdegradowania musi wykonywać czynności ustalone z góry. Niczym szczury w korporacji pracujące na ilość, a nie na jakość. Kto, za co odpowiada, a kto zbiera awanse. Ta historia, to próba zwrócenia uwagi na problem niepełnosprawności w szerszym znaczeniu, wpleciona w intrygującą zagadkę kryminalną. Pokazująca prokuratora, który prowadzi trudne sprawy, a za zamkniętymi drzwiami płacze z bezsilności. Zabrakło mi dokończenia kilku wątków, które domyślam się są mało istotne, ale z pewnością obyczajowo wzbogaciłyby tą książkę. Jednakże, dziękuję autorce za otworzenie oczu i trzymam kciuki, aby problemy osób niepełnosprawnych zostały zauważone.
Oliwia
13.03.2024
Jak tylko dostałam przesyłkę z książką "Confessio" wszystko inne odeszło na bok, tak bardzo byłam jej ciekawa, że nic innego nie miało znaczenia i tak mnie pochłonęła, że spędziłam z nią cały dzisiejszy dzień. Pochłonęłam ją błyskawicznie, bo ciężko było mi ją odłożyć. Główną bohaterką książki jest prokurator Paulina Wilczyńska, która staje przed wyzwaniem rozwiązania zagadki morderstwa na niepełnosprawnym dziecku. I powiem tak - ta książka kipi od emocji. Porusza niezwykle trudną tematykę jaką jest wychowywanie niepełnosprawnego dziecka, tego jak reagują ludzie, którzy nie mają pojęcia z czym borykają się na codzień rodzice chorych dzieci... To jest naprawdę mocna historia. I to mocna należy podkreślić, ponieważ autorka bez niepotrzebnego koloryzowania wprowadza nas w świat ludzi, których przecież mamy w bliższym czy nieco dalszym otoczeniu, a z których problemów niekoniecznie zdajemy, ba niekoniecznie nawet chcemy zdawać sobie sprawę. To emocjonalna książka, która może wzbudzić w czytelniku wiele trudnych emocji, ale ja właśnie dlatego czytam - dla odczuwania tych emocji, dla poznania różnych punktów widzenia i autorce udało się poruszyć we mnie punkty, o których nie miałam pojęcia. Bo choć książka jest kryminałem i przede wszystkim dlatego właśnie po nią sięgnęłam to dostałam silną, mocną kobieca postać jaką niewątpliwie jest Pani prokurator i calą gamę emocji - Paulina Wilczyńska jest matką chłopca z autyzmem i opisy trudności z jakimi boryka się na codzień niezwykle mnie poruszyły. Zarówno zagadka kryminalna jak i życie głównej bohaterki były dla mnie bardzo poruszające, momentami wstrząsające, ale to właśnie te emocje zmusiły do refleksji i trzymały w napięciu, przez które nie mogłam odłożyć książki. Tym bardziej szokuje, że jest to debiut- Pani @nataliakruzer niech Pani pisze więcej, bo ja zdecydowanie chce więcej takich emocjonalnych historii. Na ogół nie wzruszam się przy kryminałach, ale ta historia, zwłaszcza ostatni rozdział, wyłoniła kilka łez. Dziękuję.
Anonim
09.04.2024
Prokurator Paulina Wilczyńska zostaje wezwana do mieszkania Marioli Bogusławskiej, której dziecko umarło. Oskarżycielka dopuszcza możliwość śmierci łóżeczkowej, lecz mimo to zleca sekcję zwłok Kubusia. Pierwszą podejrzaną jest matka, samotnie wychowująca niepełnosprawnego syna. Tego dnia musiała wyjść do lekarza i poprosiła o pomoc dochodzącą nianię. Dziewczyna musiała stawić się na uczelni i opuściła mieszkanie przed powrotem Marioli. W międzyczasie w bloku kręciło się jeszcze kilka osób, co ujawniły zeznania obu pań oraz monitoring. Podejrzanych przybywa a prokurator ma wątpliwości. Gdy w końcu wytypowana zostaje jedna osoba, na której niekorzyść świadczą poszlaki, Paulina ma przeczucie, że to błędny trop. Wraz ze współpracującym z nią policjantem, Markiem Targowskim, ponownie śledzi zdarzenia na osi czasu. Następnie coś całkiem niezwiązanego ze śledztwem sprawia, że wszystkie puzzle wskakują na swoje miejsce. Paulina ma już pewność, musi jeszcze zdobyć dowód. Prokuratorka prywatnie także jest matką dziecka, które nie rozwija się prawidłowo. Podobnie jak matka Kubusia i ona musi mierzyć się samotnie z trudem wychowania autystycznego Aleksa. Śledząc losy obu kobiet - oskarżycielki i matki ofiary - widzimy jak wygląda opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym ruchowo lub intelektualnie. Podopieczny nie raz zachowuje się agresywnie wobec opiekunki oraz innych osób, nie umie się porozumiewać w ogólnie przyjęty sposób. W obu przypadkach ojciec dziecka nie udźwignął odpowiedzialności. Matka Marioli odcięła się od wnuka, Paulina młodo straciła rodziców. Obie muszą radzić sobie same z poważnymi problemami. Książka porusza trudne tematy: niepełnosprawność i śmierć dziecka, trudy samotnego wychowania, wykorzystywanie, kazirodztwo, nałogi. Czyta się bardzo dobrze. Autorka realistycznie oddała zarówno warunki pracy prokuratura - który to zawód sama wykonuje - jak również opieki nad chorym dzieckiem. Postaci wydają się bardzo autentyczne.
ksiazka_z_pazurkiem
22.03.2024
✨ W powieści "Confessio" poznajemy oskarżycielkę z wieloletnim doświadczeniem. Można powiedzieć, że wiele już w życiu widziała i nie skrzywi się z byle powodu, ale jednak przyjeżdżając na miejsce zbrodni musi odwrócić na moment wzrok, bo jakim potworem trzeba być, żeby zamordować małe, niewinne dziecko 😶? Szybko wychodzi na jaw, że chłopczyk był chory na..... , które sprawiało, że był niczym kukiełka. Znalazła go matka, z którą jednak ciężko się porozumieć, bo zostaje zabrana do szpitala psychiatrycznego. ⠀ ✨ Wątek rozwiązywania tej sprawy to jedynie część powieść, ponieważ skupiamy się również na prywatnym życiu prokurator Pauliny. Mierzy się ona na co dzień z samotnym wychowywaniem synka chorującego na autyzm. .... nie potrafi dostosować się do najprostszych poleceń, bije, szarpie i dodatkowo wciąż nie potrafi mówić, mimo 5. roku życia. Czytając o tym z perspektywy Pauliny potrafimy ją zrozumieć i nie dziwią nas jej konkretne reakcje lub ich brak, nie każdy jednak jest do tego zdolny. Ludzie szybciej oceniają książkę po okładce niż im się to wydaje. Bo łatwiej uznać, że dziecko jest rozpuszczone, a matka choć niby jest poważną panią prokurator to nie potrafi zając się dzieckiem, niż zwyczajnie zaproponować pomoc. ⠀ ✨ Książka zyskuje na autentyczności, dzięki temu, że autorka rzeczywiście jest prokuratorką (i matką dziecka z autyzmem). Nie czytamy więc o pościgach i wybuchach, nie szukamy odcisków palców na każdym najmniejszym elemencie. W polskich realiach na badania DNA czeka się miesiącami a papierologia i biurokracja jest tak duża, że brakuje czasu na konkretne zajęcie się sprawami. ⠀ ✨ Jeśli szukasz kryminału, który maluje rzeczywistość taką jaka jest i nie koloryzuje życia na żadnej płaszczyźnie to serdecznie polecam Ci "Confessio" 🔥. Jeżeli chcesz zobaczyć więcej to zapraszam Cię na mojego książkowego Instagrama @ksiazka_z_pazurkiem https://www.instagram.com/p/C4nmdXitQQ6/ :)!
Potrafieczytac
26.03.2024
Paulina Wilczyńska pracuje w prokuratorze, ale również jest samotną matką pięcioletniego chłopca z autyzmem. Podczas jednego z dyżurów, zostaje wezwana do mieszkania, gdzie zostało zamordowane roczne dziecko, także niepełnosprawne. "Confessio" to kryminalny debiut napisany przez prokurator, która codziennie spotyka się ze złem tego świata. Autorka pokazuje jak w rzeczywistości wygląda jej praca i czym się na co dzień zajmuje, a to tylko dodaje autentyzmu tej historii i potęguje nią zainteresowanie. Życie prokurator nie jest łatwe, każdego dnia patrzy śmierci prosto w oczy i spotyka się z bólem oraz cierpieniem innych osób. Fabuła "Confessio" jest w szczególności trudna, ponieważ zamordowane zostaje niewinne dziecko, które nie jest jeszcze w stanie samemu się bronić. Zdane jest tak naprawdę na drugiego człowieka. Ciężko czytało mi się o śmierci niepełnosprawnego chłopca, a autorka nie szczędziła szczegółów. Były nawet momenty, że musiałam przerwać czytanie, aby dojść do siebie i pogodzić się z tym, co przed chwilą przeczytałam. Prokurator Paulina była obarczona ogromną odpowiedzialnością, od niej tak naprawdę zależało, czy zabójca poniesie należytą karę. Podejrzanych tak naprawdę było wielu, choć w moim odczuciu od samego początku była nim jedna osoba, która dobrze grała na ludzkich emocjach. Poruszająca także była rola Pauliny, która na co dzień była także samotną matką pięcioletniego Aleksa z autyzmem, który przez swoją chorobę był odrzucany i nierozumiany przez innych. Było widać ile ją to kosztuje, ale w jego wychowanie wkładała ogrom miłości, był dla niej wszystkim i mimo trudu nie poddawała się. Oczywiście miała również swoje gorsze dni i wątpliwości, ale wiedziała, że syn ma tylko ją i w pełni mu się oddawała. Była dla niego doskonałą matką, dlatego tymbardziej ciężko było jej patrzeć na śmierć innego bezbronnego dziecka i jej głównym celem była odnaleźć jego zabójcę. Polecam.
Poczytaj ze mną
02.04.2024
Tak dobrego debiutu dawno nie czytałam. Mało tego, tak dobrej książki dawno nie czytałam. Nawet przez sekundę nie przeszło mi przez myśl, że to debiut i można na coś przymknąć oko. Ooo nie, to bardzo dobrze napisana książka i dopieszczona w każdym calu. Już wiem, że przyszłe książki tej autorki nigdy nie ominę. Warto też wspomnieć, że autorka ta, z zawodu jest czynnym zawodowo prokuratorem. To doświadczenia zawodowe i osobiste, skłoniły ją do przybliżenia nam tajnik pracy prokuratorskiej, jak i ciężkiej pracy nad opieką osoby niepełnosprawnej. Książka z życia wzięta, choć zamieszczona historia jest nieprawdziwa. Na kartach tej książki będzie poruszony temat dzieci. Smutny temat, który poruszy każdego. Niemowlę zostaje odnalezione martwe. Śmierć zgłasza matka. Na początku wydaje się, że sprawa jest oczywista, ale im dalej sięgamy w głąb tej historii, tym bardziej robi się ona zawiła. Czy człowiek, który dopuszcza się największej zbrodni i odbiera życie innemu, jest zawsze zły? Kim trzeba być, aby zamordować bezbronne i niepełnosprawne niemowlę? Rozwiązywać tę sprawę będzie pani prokurator, matka chorego syna. Jej synek ma pięć lat i autyzm. Sprawa tego zmarłego chłopca staje się jej nad wyraz bliskie i chce za wszelką cenę znaleźć winnego. To będzie ciężka praca, bo życie prywatne miesza jej się z zawodowym. Dotarcie do prawdy nie stanowi jedynego problemu, z jakim musi się zmierzyć. Prześladuje ją trudna przeszłość, którą zagłusza lekami i alkoholem oraz szara rzeczywistość, na którą składa się żmudna terapia syna i walka o niezależność. Niesamowita opowieść, niezmiernie wciągająca, trzymająca w napięciu, które do końca nie słabnie. Finał rewelacja z wielkim wow. Ja jestem tą książką zachwycona. Główna bohaterka to dla mnie strzał na długą serię książek. Mam nadzieje, że autorka da jej jeszcze jakąś sprawę i pociągnie serię z panią prokurator Paulinę Wilczyńską.
Anna Rydzewska
15.04.2024
Dla jednych, tych „szczęśliwców”, „Confessio” będzie mistrzowsko nakreślonym thrillerem, w którym przepada się bez pamięci, dla innych, znających temat niepełnosprawności dziecka od podszewki, stanie się również nadzwyczaj intensywnym doświadczeniem, nieopisaną bombą emocjonalną, wywołującą ich całą plejadę, począwszy od zrozumienia, poprzez ból, bunt, rozpacz, a niekiedy też wstyd. Bezsprzecznie, to pozycja, o jakiej nie da się zapomnieć, a bez względu na posiadany bagaż doświadczeń, pochłania się ją z wypiekami na twarzy! Najbardziej wstrząsające historie to te, w których ginie dziecko. Momentalnie angażują one czytającego, zasiewając w jego sercu szok i przytłaczającą bezradność. Natalia Kruzer nakreśliła wybitnie odurzającą opowieść, dopieszczoną hipnotyzującym klimatem oraz mistrzowsko zbudowanym napięciem, które początkowo subtelnie zaciska swe macki na niczego nieświadomym czytelniku, po to, by w końcu wessać go całkowicie, uwięzić i nie mieć zamiaru wypuścić, nim nie dotrze do finału. Choroba dziecka jest dla matki największym koszmarem. Bardzo często, gdy wali jej się świat, zostaje sama, musi odtąd być niezłomna, silna, walczyć z symbolicznymi wiatrakami, będącymi domeną służb zdrowia, fizjoterapeutów, instytucji państwowych. Codzienny niepokój, lęk o przeszłość i samodzielność dziecka, zmęczenie, bezradność, przytłoczenie, tych emocji jest tak wiele i są na tyle silne, iż jedna osoba nie jest w stanie ich przetrawić. Do jakiej tragedii mogą one doprowadzić? Boleśnie prawdziwa, przesycona bólem, codzienną walką i sekretami fabuła, mistrzowsko stopniowane, obezwładniające napięcie, fenomenalny, hipnotyzujący klimat oraz intrygujący bohaterowie, a wszystko to nakreślone wyjątkowo sugestywnym, przyjemnym piórem. Jeśli cenicie mocne, wciągające, emocjonujące historie o mrocznych ludzkich dramatach, z pewnością będziecie zachwyceni! Polecam całym sercem!
booklove225
14.03.2024
Książka, którą czytałam dwa wieczory, a zbieram myśli i emocje po lekturze już tydzień... Natalia Kruzer to pseudonim prokurator, która opisuje niełatwą codzienność swojej pracy i trudy samotnego macierzyństwa. Fabuła skupia się na sprawie zagadkowej śmierci 1.5 rocznego dziecka. Jednak to nie opis oględzin, a następnie sekcji zwłok małego ciałka zrobiły na mnie największe wrażenie. Całość była spójna i niezwykle interesująca. Zakończenie również zrobiło na mnie wrażenie. Emocjonalnie zmiotła mnie z planszy proza życia. Dokładnie rzecz ujmując, był to opis życia matki dziecka autystycznego. Znam ten temat ze strony pracy przedszkola. Codzienność pracy z grupą, gdzie jedno z dzieci wymaga szczególnej uwagi i troski kontra reszta dość licznej grupy... Powiedzieć, że to było wyzwanie to tak jakby nic nie powiedzieć. Była to jednak praca 8 h/ 5 dni w tygodniu. Główna bohaterka żyje samotnie, jak to zazwyczaj bywa w naszym kraju. Nie ma wolnych wieczorów ani weekendów. Książkę, pomimo ciężkiego tematu czyta się bardzo lekko i szybko. Styl jest przystępny, a główna bohaterka, pani prokurator jest kobietą z krwi i kości, która ma swoje zalety i wady, walczy ze swoimi demonami, ale nie poddaje się. Jest postacią z którą każda z nas może się utożsamić. Obawiałam się, że będzie to kolejna postać w literaturze, która przez większość czasu ocieka seksapilem, pachnie drogimi perfumami i patrzy zalotnie znad drogich oprawek swoich okularów. Lekturę polecam wszystkim tym, którzy widząc trudne zachowanie dziecka w obecności rodzica mają w zwyczaju kręcić głową z dezaprobatą myśląc, że dziecko jest kolejną ofiarą popularnego nurtu wychowania bezstresowego, gdzie w ich mniemaniu brakuje jasnych zasad i granic ze strony rodzica. Nie zawsze wszystko jest takie jak się nam wydaje. Postaraj się zrozumieć, że jest coś o czym możesz nie mieć pojęcia, zamiast oceniać.