Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Cień Melanie Raabe
Oprawa: Miękka Ilość stron: 392 Szerokość: 135 Wysokość: 210 ISBN: 9788381431927 Rok wydania: 2020 Wydawnictwo: Czarna Owca Stan: jak nowa
JAK NOWA - niezauważalne lub znikome ślady używania, które mogą obejmować nieuniknione następstwa użytkowania książki (mogące pojawić się m.in. w procesie przechowywania), - delikatne zagięcie pojedynczej kartki, - ledwie dostrzegalne zabrudzenie okładki lub pojedynczych stron. Żadna z wyżej wymienionych wad o charakterze wizualnym lub mechanicznym nie wpływa na kompletną zawartość książki oraz możliwość odczytania jej pełnego tekstu.
„11 lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Z własnej woli. I nie bez powodu”. Młoda dziennikarka Norah chce zostawić za plecami dotychczasowe życie i jest świeżo po przeprowadzce z Berlina do Wiednia, gdy jakaś stara żebraczka wypluwa jej te słowa na ulicy niemal prosto w twarz. Norah jest w szoku, bo dokładnie 11 lutego wydarzyło się przed wieloma laty coś strasznego. Mimo to lekceważy słowa niezrównoważonej kobiety – to jakaś wariatka, nie ma innej możliwości. Ale krótko potem pojawia się w jej życiu tajemniczy mężczyzna o nazwisku Arthur Grimm. Kiełkuje w niej straszliwe podejrzenie: może faktycznie ma aż nadto wystarczający powód, by się mścić? Co się naprawdę wtedy wydarzyło, tej najgorszej nocy jej życia? I czy może wyrównać rachunki, nie uciekając się do morderstwa?
Hipnotyzująca atmosfera zimowego Wiednia wciąga bez reszty, sprawiając, że dźwięki i zapachy stają się namacalne, a historia, poruszająca prawdziwe życiowe tematy, przykuwa do ostatniej strony. Musimy odpowiedzieć sobie z Norah na pytanie: czy cel uzasadnia działanie?
Melanie Rabbe, uznana autorka "Pułapki" i "Obcego", książek rozchwytywanych przez wydawnictwa i wytwórnie filmowe, po raz kolejny potwierdza swój talent, snując atmosferę zagrożenia, któremu nie sposób się oprzeć.
Z racji dzisiejszego dnia kota nieco zmieniłam kolejność książek, które chcę Wam w tym tygodniu przedstawić. A że przy okazji spontanicznie wyszło dość ciekawe zdjęcie (kto ma kota, ten wie, że ten jako model do zdjęć jest fatalny niczym dziecko, które robi co chce) na tapecie dziś „Cień” – nowość, która miała premierę w ubiegłym tygodniu. Zapowiadało się dobrze. Słowa „Już wkrótce zabijesz człowieka” brzmiały dość intrygująco, więc chcąc nie chcąc mnie zaciekawiły. Dalej więcej szczegółów: „Jedenastego lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Całkowicie dobrowolnie”, które budzą coraz więcej pytań. Autorka zabiera czytelnika do Wiednia, choć nie obędzie się bez sentymentalnych podróży do Berlina, gdzie Nora dotychczas mieszkała. I co ciekawe, dopiero po przeczytaniu słów innego czytelnika zwróciłam uwagę na obyczajową stronę tej książki – wszak nie jest tego dużo i na tle innych thrillerów „Cień” zbytnio nie wysuwa się pod tym względem na prowadzenie, to jednak cała historia dziennikarki, która pragnie zacząć nowe życie będzie krążyć wokół jej przeszłości, błędów, trudnej przyjaźni i nieudanego związku, a przede wszystkim wokół dziennikarskiej wpadki, która zmusiła ją do wyprowadzki. Atmosfera wykreowana przez Raabe, jak i uroki Wiednia sprawiają, że czytelnik odczuwa szarość, stagnację, bezsilność, mrok, strach, ale przede wszystkim lawirujemy między postrzeganiem Nory raz jako zdrowej, ambitnej kobiety, by za chwilę zwątpić w zasadną i prawidłową pracę jej zmysłów i postrzegania świata. Mogłoby się wydawać, że kolejny raz autor chce posłużyć się zakrzywianiem odbioru rzeczywistości poprzez zaburzenia psychiczne, omamy czy urojenia, ale nic bardziej mylnego! Nie tym razem. Nowa mieszkanka stolicy Austrii zostaje wplątana w dziwną, chorą grę, gdzie można postradać zmysły i zwątpić w swoje słowa czy czyny, nie mówiąc o świadomych decyzjach. Czytając „Cień” do końca nie można rozgryźć, o co tutaj właściwie chodzi – jedno natomiast jest pewne jak dla mnie – dawno nie czytałam tak dziwnie uknutej mistyfikacji oraz niespodziewanego, lecz również mocno mnie rozczarowującego finału. Mam poczucie ładnego, smacznie wyglądającego pączka, po rozgryzieniu którego nie znalazłam w środku różanego nadzienia, a jedynie trociny… Autorka postawiła na manipulację, która przy głębszej analizie kojarzy mi się z naszym polskim specem od czynienia z psów pająków. Wybaczcie to porównanie, lecz gdybym napisała wprost – odebrałabym Wam (wątpliwą?) przyjemność żmudnego dochodzenia do sedna i przyczyn problemów głównej bohaterki. Ale żeby nie było, że widzę w książce same minusy: pomysł na fabułę dość ciekawy i nietuzinkowy; mroczny klimat historycznego, pięknego Wiednia, któremu według mnie daleko jest do atmosfery grozy, jaką Raabe uparcie budowała jest również niecodzienny i zaskakujący, gdyż mając okazję być w Austrii, absolutnie jej stolicy bym tak nie odebrała. Puenty nie będzie, a jedynie postawione pytanie retoryczne: jak daleko można posunąć się w chęci/żądzy eksperymentowania na niczego nieświadomym człowieku, jak i w manipulowaniu podejmowanymi przez jednostkę decyzjami?
Northman1984
23.02.2020
Cienie przeszłości. Thriller psychologiczny jakich z pozoru wiele. Mamy tu tajemnicę z przeszłości, która kładzie się cieniem na życiu głównej bohaterki, mamy jej ucieczkę od dawnego życia i mamy też powracającą przeszłość, która nie chce dać o sobie zapomnieć. Znajdzie się także oczywiście miejsce na wyjaśnienie całej zagadki oraz na trzymającą w napięciu sekwencję końcową, która zerwie do końca zasłonę, za którą czai się zagadka z przeszłości. Wszystko to już znamy - takich książek wskazać można bez liku. W "Cieniu" zaskakuje jednak sposób przeniesienia w/w schematu na karty powieści, przez co ma ona w sobie powiew świeżości, a tym samym zachęca do czytania, które staje się naprawdę interesującym doświadczeniem. Norah Ritcher ewidentnie ucieka od przeszłości. A także od swojego dawnego życia. Po zerwaniu z narzeczonym (powód zerwania był co najmniej głupi, no ale cóż - nie wszystko w fabule zawsze wypada idealnie) przeprowadza się z Berlina do Wiednia licząc na to, że zacznie od nowa. Spotyka jednak przypadkiem uliczną żebraczkę, która zaczepia ją słowami: "11 lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Z własnej woli. I nie bez powodu". Od tego momentu zaczyna robić się co najmniej dziwnie... I to tym dziwniej, że wspomniany Arthur Grimm rzeczywiście pojawia się w życiu głównej bohaterki. Czy rzeczywiście Norah go zabije? A jeśli tak, to dlaczego? Czy Grimm ma coś wspólnego z tragicznymi wydarzeniami z przeszłości Nory? Thriller poprowadzono fabularnie bez większych zarzutów. Pewnych rzeczy można się tutaj spodziewać, ale wtórności w tej książce bym nie upatrywał, a to z powodu dużej liczby elementów nowych, ciekawych i w efekcie przykuwających uwagę. ZNAKOMICIE poprowadzono tutaj zwłaszcza aspekt psychologiczny całej opowieści. Atmosfera sukcesywnie zagęszcza się na kolejnych stronach, robi się - jak wspomniałem - z biegiem wydarzeń coraz dziwniej... Zaczynają znikać przedmioty domowego użytku Nory, w ich miejsce pojawiają się inne (np. broń palna...) - dzieje się! A końcowy twist fabularny jest naprawdę palce lizać. Mam wrażenie, że o tej książce będzie głośno :) Kwalifikacja tej lektury jako thrillera jest jak najbardziej zasłużona, ale to aspekt psychologiczny książki jest tym CZYMŚ, co zasługuje na uwagę. I to na SZCZEGÓLNĄ uwagę. Coś mi się wydaje, że Melanie Raabe ma szansę stać się autorką, której powieści będzie się wypatrywać - oby! Ze spraw pobocznych, ale niemniej ważnych - osadzenie fabuły w zimowej scenerii Wiednia było strzałem w dziesiątkę! Piękne miasto, tajemnicze wydarzenia, dreszcz emocji, wciągająca historia - to połączenie zdecydowanie działa :) Sobie i Wam życzę jak najwięcej tak dobrych lektur jak ta :) Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz recenzencki. https://cosnapolce.blogspot.com/2020/02/cien-melanie-raabe.html
Bookendorfina Izabela Pycio
25.09.2020
"Większość ludzi jest spętana wzorcami, na które składają się przyzwyczajenia, instynkt stadny i korzyść własna. Dlatego też tak rozczarowująco łatwym jest przewidywanie ludzkich zachowań." Ostatnio zaprezentowałam wrażenia po zapoznaniu się z „Prawdą” Melanie Raabe, książka zrobiła na mnie oszałamiające wrażenie, to właśnie takich thrillerów psychologicznych poszukuję, pełna satysfakcja czytelnicza. Dlatego z wielkim entuzjazmem sięgnęłam po inną powieść autorki „Cień”. Co prawda, nie udało się powielić mocnych uderzeń podczas zagłębiania się w nową intrygę z dreszczykiem, jednak dobrze bawiłam się przy jej rozpracowywaniu. Raabe fantastycznie podkręca atmosferę, oferuje nie tylko ciekawy pomysł na fabułę, ale również atrakcyjnie go podaje. Odbiorca śledząc złożony scenariusz zdarzeń czuje, że jest wkręcany w wir incydentów, z których zaledwie kilka wybrzmiewa prawdziwymi nutami, inne przekierowują na fałszywe tropy, zmuszając do snucia nietypowych domysłów i frapujących interpretacji. W tym thrillerze nie dałam się łatwo omamić puszczanymi zasłonami dymnymi, dość gładko wyczułam, co się za nimi kryje, jakie motywy kierują bohaterami, a przede wszystkim intuicyjnie odgadłam, której z postaci przyporządkować mroczny czarny cień. Nie czułam się mocno zaskakiwana obrotem spraw, a nagły zwrot akcji, zmieniający wszystko o sto osiemdziesiąt stopni, nie zastał mojej wyobraźni zupełnie bezbronnej. Zastrzeżenia mam do niektórych irracjonalnych zachowań Norah, ale usprawiedliwieniem są wyjątkowa presja i perfidna manipulacja jakim podlegała. Trzydziestopięcioletnia Norah Richter, dziennikarka, po zerwaniu z chłopakiem, przeprowadza się z Berlina do Wiednia. Rzuca się w wir pracy, lecz dziwne incydenty krążące wokół jej obecnego życia odciągają codzienność od spokojnych nurtów. Kobietę porywa silny prąd osobliwych słów i akcji, początkowo uważa je za mało istotne, choć niepokojące, jednak z czasem to właśnie na nich skupia się uwaga. Echa przeszłości sprzed dwudziestu lat, skrawki wspomnień, przebijają się na pierwszy plan, zaś data jedenastego lutego brzmi niczym straszna klątwa. Norah zanurza się w świat goryczy, zemsty, moralnych wątpliwości i wahań, dociera do najbardziej strzeżonych tajemnic, poddaje się zwodniczym poszeptom zła. Czy zdoła umknąć sztucznie wyznaczonemu przeznaczeniu? Do czego doprowadzi burzliwa konfrontacja wyrzutów sumienia i wymierzenie sprawiedliwości? Jak uwolni się od dojmującego ciężaru nienawiści i wściekłości? Co zrobi ze straszliwą wiedzą zagrzebaną głęboko w podświadomości, a która teraz daje o sobie znać? bookendorfina.pl
Zaneta Liniatura
06.03.2020
Miasto, które urzeka tajemniczymi uliczkami i magiczną atmosferą. Miasto, w którym dojdzie do tragicznego morderstwa. Witajcie w Wiedniu. „Cień” Melanie Raabe to thriller psychologiczny, a więc gatunek, który w ostatnim czasie bardzo przypadł mi do gustu. Książka od wydawnictwa Czarna Owca już na pierwszy rzut oka budzi grozę – zabijesz człowieka, całkowicie dobrowolnie i nie bez powodu. To wszystko wydarzy się w Wiedniu na Praterze… po takim wstępie nie można się nie zaciekawić. Nie ukrywam, że nasze pierwsze spotkanie nie było łatwe. Wbrew oczekiwaniom, książka nie od razu mnie wciągnęła. Nie mogłam się skupić, uciekały mi wątki, coś mi cały czas nie pasowało. Brakowało dynamicznej akcji, jak w innych thrillerach, które zdarzyło mi się czytać. Norah, główna postać w książce, nieustannie miała wrażenie, że ktoś był jej w mieszkaniu i poprzestawiał rzeczy o milimetr. I ja miałam podobne wrażenie w czasie lektury tej książki. Nie było jednak aż tak źle, by ją odkładać… Mniej więcej w połowie tego tomu liczącego niemal czterysta stron, zaczęła mnie ciekawić, aczkolwiek nadal fabuła nie była zbyt mocno dynamiczna. Norah dostaje tajemnicze sms-y. Jej największą życiową obawą jest to, że mogłaby się czuć winna śmierci człowieka, tymczasem pojawiają się nie tylko wiadomości, ale i przepowiednie, że 11 lutego na Praterze zabije Arthura Grimma. Nie zna człowieka, a jednak dalszy ciąg przepowiedni mówi, że zrobi to całkowicie dobrowolnie i będzie mieć powód. Podążamy zatem za Norą, zastanawiamy się, czy jest w stanie racjonalnie ocenić rzeczywistość i z tyłu głowy mamy pytanie: czy rzeczywiście jest zdolna do tego, by zabić? Nie będę zdradzać fabuły, by nie zepsuć Wam zabawy. Chociaż książka nie jest, moim zdaniem, wybitnym thrillerem, to jednak porusza bardzo ważną kwestię dotyczącą ludzkiej psychiki. Mówi o tym, jak łatwo nas zmanipulować, poddać próbie i doprowadzić do granicy wytrzymałości. Pamiętacie ten cytat, że „jesteśmy ludzcy tylko w ludzkich warunkach”? Być może są takie momenty, że każdy z nas chwyciłby za broń i wystrzelił? Zdecydowanie największym atutem książki jest Wiedeń. Zapach cygar, duszna atmosfera miasta, cappuccino i rogalik na śniadanie. Ciasne i mroczne uliczki, wypełnione po brzegi bary i słynny Prater – niemy świadek tragicznych wydarzeń. Pod koniec historii, Norah, wreszcie z lekkim umysłem, przechadza się i chłonie niezwykłą atmosferę miasta. Dopiero teraz widzi, jak tu pięknie.
Anonim
12.02.2020
Dlaczego tu jest tak ciemno? Dlaczego nic nie rozświetla wszechobecnego mroku tajemnicy? Tu miał się odbyć wernisaż, na który zaproszenia rozesłała Pani Melanie Raabe. Na zaprezentowany nam tajemniczy i fascynujący obraz pada "Cień" diabelskiego koła. Bliskość wiedeńskiego Prateru nie jest bez znaczenia. Obraz namalowany słowem przez Panią Raabe, uderza realizmem wizerunku sportretowanej osoby. Na tle głębokich odcieni szarości i antracytu uderza jasna twarz Nory mieniąca się różnymi uczuciami. Pewność siebie dziennikarki ustępuje przed lękiem wywołanym przez stalkera. Zaciętość obrończyni praw kobiet zaciera się wobec konieczności wypełnienia okrutnej misji. Los doświadczonej przez życie kobiety jest czytelny dzięki portalom społecznościowym, gdzie bohaterka skrupulatnie dokumentuje wszystkie wydarzenia. W każdej chwili Była gotowa na nadejście nocy. Obrazem miejsca akcji opisanej w "Cieniu" jest Wiedeń. To niej jest stereotypowa rozrywkowa, roztańczona i radosna strona austriackiej stolicy. Nasza wyobraźnia odbiera ciemne, nieprzyjazne obrazy niczym z wizji Edwarda Muncha. Tutaj sztuka dominuje i skupia naszą uwagę. Surowa, prawdziwa, krwawa, przepocona, brudna, mroczna, pulsująca sztuka. Szokują pomysły twórcy, profesora historii sztuki. Jego transformersy budzą protesty i niesmak. W nieliczną grupę osób otaczająca Norę, precyzyjnie wkomponowana jest tragiczna wieszczka, która epizodycznie gra rolę żebraczki. Czytając tę książkę odnosiłem złudne wrażenie poznawania mężczyzny, z którym bezpośrednio miała spotkać się Norah. Autorka zadziwiła mnie swoją pomysłowością w zakresie sztuki awangardowej. Jestem głęboko poruszony głębią psychologiczną "Cienia". Oczekiwałem większego ładunku emocjonalnego, aktywującego fabułę. Powieść napisana przez Melanie Raabe jest mrocznym, efektownym i wysmakowanym thrillerem. Kategoria tego utworu jest idealnym odzwierciedleniem zamysłu autorki. Polecam Wam tę książkę, która pobudza wyobraźnię i skłania do refleksji. Po przeczytaniu tej powieści pamiętajcie o tym: ŚMIERĆ UŚMIECHA SIĘ DO NAS WSZYSTKICH, JEDYNE, CO MOŻNA ZROBIĆ, TO ODPOWIEDZIEĆ UŚMIECHEM! Ciekawostką jest fakt, że Wydawnictwo Czarna Owca zaplanowało premierę "Cienia" na 12 lutego tego roku. Dzień wcześniej według informacji Pani Raabe minie trzecia rocznica wydarzenia na wiedeńskim Praterze. Ale to już jest prawdopodobnie tylko fikcja literacka.
alexx
27.04.2020
„Na wrogach najlepiej zemścić się, pokazując, że jest się lepszym od nich.”, czyli thriller psychologiczny z dużym wątkiem obyczajowym. Do tej książki przyciągnął mnie napis na książce: „Już wkrótce zabijesz człowieka”. Zaintrygowało mnie to i postanowiłam się z nią zapoznać. Zapowiadało się coś nowego, innego niż dotychczas czytałam. „11 lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Z własnej woli. I nie bez powodu”. Młoda dziennikarka Norah chce zostawić za plecami dotychczasowe życie i jest świeżo po przeprowadzce z Berlina do Wiednia, gdy jakaś stara żebraczka wypluwa jej te słowa na ulicy niemal prosto w twarz. Norah jest w szoku, bo dokładnie 11 lutego wydarzyło się przed wieloma laty coś strasznego. Mimo to lekceważy słowa niezrównoważonej kobiety – to jakaś wariatka, nie ma innej możliwości. Ale krótko potem pojawia się w jej życiu tajemniczy mężczyzna o nazwisku Arthur Grimm. Kiełkuje w niej straszliwe podejrzenie: może faktycznie ma aż nadto wystarczający powód, by się mścić? Co się naprawdę wtedy wydarzyło, tej najgorszej nocy jej życia? I czy może wyrównać rachunki, nie uciekając się do morderstwa? Już od początku książki czułam pewne rozczarowanie. Strasznie opornie mi się czytało i często ją odkładałam. Zupełnie nie mogłam wczuć się w akcję. Chyba najbardziej przeszkadzało mi w niej dosyć powolne tempo akcji. Nie lubię książek, które ciągną się jak flaki z olejem. Autorka miała pomysł na fabułę, ale wykonanie jest już gorsze. Cień to thriller psychologiczny, ale więcej tutaj powieści obyczajowej niż thrillera. Melanie Raabe wprowadziła wiele tajemnic i intryg (niektóre chyba tylko jako zapychacze akcji). Wiedeń w tej książce wywołuje nostalgię, strach i może trochę bezsilność. Szary i bury – nijaki. Zakończenie jest dosyć zaskakujące, ale nie na tyle, abym zmieniła zdanie co do tej lektury. Jeśli lubicie thrillery, które zawierają w sobie sporo obyczajówki i nie przeszkadza wam powolna akcja, to Cień może wam się spodobać. Dla mnie (osoby, która czyta dużo książek z tego gatunku) jest to historia jakich wiele. Przydałoby się więcej dynamizmu. Lektura dla zabicia czasu lub pomiędzy innymi bardziej wymagającymi pozycjami. Jednak nie spodziewajcie się jakiś większych emocji.
Paulina Woźna
01.03.2020
Po przeczytaniu zapowiedzi książki „Cień” Melanie Raabe, wiązałam z tą historią spore nadzieje. Intrygujący opis wydawcy, atmosfera zimowego Wiednia, klimatyczna okładka. Gdy rozpoczęłam przygodę z tą pozycją również zapowiadało się bardzo obiecująco. Fabuła mnie wciągnęła, gdyż już od samego początku autorka kieruje losem głównej bohaterki tak, aby zainteresować czytelnika. Przeprowadzka do Wiednia, nowa praca, tajemnicze spotkanie z zagadkową kobietą, która wygłasza słowa przedziwnej przepowiedni. „Jedenastego lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Całkowicie dobrowolnie”. Wow – pomyślałam – Coś czuję, że to będzie dobre! Niestety w tym przypadku intuicja mnie zawiodła. Owszem, początek był rzeczywiście fascynujący, ale dalszy przebieg akcji nie wywarł na mnie wielkiego wrażenia. Czytałam, bo warsztat pisarski Melanie Raabe był bardzo przystępny i wciąż tliło się we mnie zaciekawienie. Jednak szybko do zaciekawienia dołączyła irytacja. Norah okazała się postacią, która nie zyskała mojej sympatii. Często zachowywała się nierozważnie i podejmowała nieracjonalne decyzje. Mam również zastrzeżenia wobec całokształtu „Cienia”. W niektórych momentach fabuła wydawała się niedopracowana. Wydaje mi się, że gdyby autorka bardziej skupiła się na dopieszczeniu szczegółów, całość historii dostarczyłaby odbiorcy większych emocji. Dobry thriller psychologiczny powinien trzymać czytelnika w szponach niepewności i napięcia. Tutaj niestety tego nie doświadczyłam. Drażniła mnie ta historia i jednocześnie zainteresowała na tyle mocno, że zależało mi na poznaniu zakończenia. Obawiałam się, że ono również okaże się rozczarowaniem. Na szczęście było całkiem satysfakcjonujące. Autorce udało się mnie zaskoczyć, chociaż nie w taki sposób, abym zbierała szczękę z podłogi. Finał nieco podbudowało całość tej przedziwnej historii. Mimo wszystko nie mogę ocenić jej pozytywnie. Książka nie zostanie na długo w moje pamięci, ponieważ wolę bardziej logiczne i dopracowane lektury. Komu mogę polecić „Cień”? Myślę, że powieść przypadnie do gustu osobom rzadko sięgającym po thrillery psychologiczne oraz kryminały.
Kobietaczytajaca
16.02.2020
Norah to dziennikarka, która przeprowadza się z Berlina do Wiednia, gdyż zamyka pewien rozdział w swoim życiu. Pewnego dnia słyszy od żebraczki na ulicy słowa, że jedenastego lutego zabije mężczyznę, który będzie się nazywał Arthur Grimm, a żeby było jeszcze ciekawiej powiedziała, że to zabójstwo będzie całkowicie dobrowolne. Kobieta przypomniała sobie, że ta data już kiedyś okazała się dla niej ważna. To tego dnia wydarzyło się coś przed laty. Norah poznaje Arthura, którego mężczyznę ma zabić, który dla niej jest nieprzyjemny i nawet grozi jej. Kobieta dostaje dziwne SMS-y niby od osoby jej przyjaznej. Ta sprawa przejmuje umysł Nory i nie daje spokoju. Czy kobieta zabije Arthura? Czy sprawa sprzed lat ma coś wspólnego z tym mężczyzną? 📚 📚 Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i muszę przyznać, że jest ono udane. Na samym początku pochwalę klimat, jaki stworzyła Melanie w tej książce, mamy mrok, tajemniczość, dużą dawkę niepokoju, a nawet są momenty takiej dezorientacji. Przez większą część książki byłam skołowana, niby coś tam wiedziałam, ale nie były to wiadomości, po których mogłabym ocenić czy mężczyzna zostanie zamordowany, czy też nie. Podobała mi się także główna bohaterka dociekliwa, posiadająca mocne nerwy, taka konkretna babka. Książkę czyta się bardzo dobrze, nawet nie wiem, kiedy i już koniec a posiada ona niecałe czterysta stron. Te znikające przedmioty oraz pojawiające się rzeczy nienależące do niej, to było dobre, ja jako obserwator sama nie wiedziałam jak to mogło się stać. Sprawa sprzed lat również mocno mnie zaciekawiła, te wiadomości autorka nam dozowała przeplatając je z wydarzeniami teraźniejszymi, jako wspomnienia. Przez całą książkę zastanawiałam się, czy kobieta będzie zdolna do zabójstwa, jednak tego wam nie zdradzę, bo bym zepsuła przyjemność z czytania. Zakończenie dobre i satysfakcjonujące. Ta książka posiada wszystko, co lubię w thrillerach psychologicznych, nie można przy niej się nudzić. Moja ocena to 8/10.
erka
24.02.2020
„Cień” to powieść, która przedstawia nam wydarzenia, które wiodą w tego typu utworach, Mamy więc tajemnicę sprzed lat, która nie daje o sobie zapomnieć głównej bohaterce, jej ucieczkę w zupełnie nowe życie i oczywiście ta nieszczęsna przeszłość, która obowiązkowo kładzie się cieniem na jej życiu. Ale to tylko pozory. Bo historia tutaj przedstawiona jest trochę inna. A nosi ona tytuł „Cień”. O książce możemy przeczytać, że: „11 lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Z własnej woli. I nie bez powodu”. Młoda dziennikarka Norah chce zostawić za plecami dotychczasowe życie i jest świeżo po przeprowadzce z Berlina do Wiednia, gdy jakaś stara żebraczka wypluwa jej te słowa na ulicy niemal prosto w twarz. Norah jest w szoku, bo dokładnie 11 lutego wydarzyło się przed wieloma laty coś strasznego. Mimo to lekceważy słowa niezrównoważonej kobiety – to jakaś wariatka, nie ma innej możliwości. Ale krótko potem pojawia się w jej życiu tajemniczy mężczyzna o nazwisku Arthur Grimm. Kiełkuje w niej straszliwe podejrzenie: może faktycznie ma aż nadto wystarczający powód, by się mścić? Co się naprawdę wtedy wydarzyło, tej najgorszej nocy jej życia? I czy może wyrównać rachunki, nie uciekając się do morderstwa? Pewnych rozwiązań zastosowanych przez autorkę można się było spodziewać, a nawet udało mi się parę zgadnąć. Jednak myliłby się ktoś, kto sądzi, że cała powieść jest przewidywalna. Wielki finał jest zaskakujący i widać że pisarka wspięła się na wyżyny swojej wyobraźni. Dodatkowym plusem jest tutaj atmosfera Wiednia. Nie dość, że jest to piękne i klimatyczne miasto, to dodatkowo jest przedstawione w zimowej scenerii, a to dodaje samej historii sporo atmosfery. Może nie zagrożenia, ale jakiegoś zagęszczenia, które prowadzi nas zapewne do czegoś niedobrego. Uważam że powieść tą mogę polecić każdemu, kto chce wreszcie thriller, który mimo że pełen tradycyjnych metod, ma także sporo zaskakujących zwrotów akcji, a to jest super.
Patrycja Kunicka
08.03.2020
"Cień" to druga książka Melanie Raabe wydana w Polsce nakładem Wydawnictwa Czarna Owca, a pierwsza, którą ja miałam okazję przeczytać. Lubię thrillery psychologiczne, opis był wyjatkowo intrygujący i mimo, że ostatnio nie mam dużo szczęścia do tego gatunku zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. Norah, młoda dziennikarka, postanawia odmienić swoje życie. Przeprowadzka z Berlina do Wiednia miała być jej szansą ma nowy start. Niestety decyzja okazuje się pomyłką. Kobieta czuje się samotna, ma tylko trójkę znajomych i tęskni za byłym chłopakiem. Wszystko zmienia się gdy od przypadkowej kobiety na ulicy usłyszy, że jedenastego lutego zabije mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Od tej pory nic już nie będzie takie samo, a wydarzenie, które Norah początkowo potraktowała jak żart może doprowadzić do tragedii. Czy młoda kobieta będzie w stanie zabić nieznajomego? Mam mieszane uczucia i problem z oceną tej książki. Wiązałam z nią spore nadzieje i niestety muszę przyznać, że czuję się trochę zawiedziona. Początek był obiecujący i byłam bardzo zaintrygowana historią opowiadaną przez autorkę. Niestety reszta książki nie była już tak dobra. Zabrakło mi wartkiej akcji, intrygi i ciekawych bohaterów. Momentami powieść była przegadana, a akcja toczyła się tak wolno, że czułam się znudzona. Pomysł na fabułę faktycznie był nietuzinkowy i bardzo chciałam wiedzieć jak wszystko się zakończy. Autorce udało się mnie zaskoczyć, bo takiego finału na pewno się nie spodziewałam. Jednak jak na całą książkę dobre zakończenie to trochę za mało. Czy "Cień" to zła książka? Moim zdaniem to taki średniaczek. Można przeczytać, ale w pamięci na długo nie zostanie.
Paulina
29.06.2020
Norah przeprowadza się z Berlina do Wiednia. Chce zacząć nowe życie, sama. Dostaje niezłą posadę w redakcji. Jednak pewnego dnia spotyka na swojej drodze dziwną kobietę, która mówi jej, że określonego dnia, w określonym miejscu Norah zabije bez przymusu i zupełnie dobrowolnie innego człowieka. Każdy potraktowałby to jak kompletne brednie, jednak zaczynają się dziać wokół naszej bohaterki dziwne rzeczy. W jej mieszkaniu coś się pojawia i ginie, sms'y z nieznanego numeru sugerujące pewne fakty, przyjaciele, którzy się pozornie od niej odwracają. I w końcu nadchodzi ten dzień, który jest również datą pewnego tragicznego wydarzenia z przeszłości. Co zrobi Norah? "Cień" Melanie Raabe już po okładce wydał mi się intrygujący. Z początku czytałam książkę z wielkim zapałem. Od razu uświadomiłam sobie, że muszę poświęcić jej więcej uwagi i skupienia, by wyłapać wszystkie szczegóły. Spisek, w którym brała udział Norah, był bardzo interesujący i ciekawa byłam jak to wszystko się wyjaśni. Jednak lektura po pewnym zaczęła mnie lekko nudzić. Opisywany dzień za dniem bohaterki praktycznie niczym się nie różnił oprócz kilku niuansów. Zakończenie było niezłe, ale nie zaskoczyło mnie jakoś mocno. Z całej książki ostatnie 50 stron było najciekawsze. Podsumowując, bardzo lubię thrillery i mimo że sam pomysł na historię i jej zakończenie był dobry, to jednak trochę to wszystko było naciągane. Wiem, że nie mogę narzekać, że nie doświadczyłam tu wartkiej akcji, jednak nie udało się autorce trzymać mnie w ciągłym napięciu. Książka trochę inna niż wszystkie. Do szybkiego zapomnienia 😉
natala_reads
13.02.2020
Norah jest najzwyklejszą kobietą, która pracowała jako dziennikarka. Koniec jej pracy wyznaczył niestosowny artykuł, przez który stała się bezrobotną. W poszukiwaniu nowego, lepszego życia wyprowadza się do Wiednia. Pewnego razu na ulicy spotyka staruszkę, której słowa utkwiły jej w pamięci na bardzo długi okres czasu "Jedenastego lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Całkowicie dobrowolnie". Czy Norah powinna zacząć się bać? Co wydarzyło się podczas najgorszej nocy w jej życiu? Czy znajdzie powód, dla którego zemsta będzie odpowiednim sposobem na wyrównanie rachunków? "Cień" to jak najbardziej udany i wciągający thriller psychologiczny. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Sądziłam, że ta książka nie bardzo przypadnie mi do gustu, a tu bum! Nie mogłam się od niej oderwać. Mimo, iż opis książki z tyłu okładki wskazuje na to co się tak naprawdę wydarzy, to cały przebieg zdarzeń jest ogromnym znakiem zapytania. W głowie rodziło mi się wiele pytań, szczególnie jedno powtarzało się i odbijało echem "dlaczego?". Autorka wciagnęła mnie w tajemniczą i brutalną grę, w której nic nie jest pewne. To mroczny i bardzo efektowny thriller, do którego z pewnością będę wracać, a w mojej biblioteczce ustawię go na półce książek, które uważam za najlepsze. Bardzo oddziałująca na wyobraźnię i wbijająca się w pamięć historia, którą powinien przeczytać każdy miłośnik literatury! Polecam... tak bardzo, bardzo!
Anonim
13.03.2020
Muszę przyznać że uwielbiam kiedy w książkach pojawiają się listy. Po prostu lubię jak bohater opisuje czarno na białym co czuje, przelewa swoje emocje i zwątpienia. Dlatego bardzo podobał mi się list napisany przez główną bohaterkę, do jej najlepszej przyjaciółki, który znalazł się niemal na końcu książki. I ten list zapamiętam na pewno na długo.😂❤️ Historia przypomina mi ciut czarny humor, a przynajmniej scena która przypada mniej więcej na połowę powieści. Książka po raz kolejny udowadnia jak niesamowicie przekorny jest los i co są w stanie zrobić ludzie dla sensacji, czy zaspokojenia swoich ambicji. Generalnie zaczyna się bardzo ciekawie. „11 lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Z własnej woli. I nie bez powodu”. - to słyszy młoda Norah. Traktuj to trochę jak żart, ale wiecie jak jest, często takie rzeczy dają nam zwyczajnie do myślenia. Tym bardziej, że tego dnia, kilka lat temu wydarzyło się coś strasznego. Coś, co sprawia, że wciąż nie potrafi poukładać sobie życia. Niespecjalnie polubiłam się z piórem autorki, ale historię, a szczególnie zakończenie podobało mi się bardzo. Czasem więc warto się wysilić.😂❤️
WRoliMamy
27.02.2020
Norah, główna bohaterka, po rozstaniu z narzeczonym przeprowadza się z Berlina do Wiednia. Jest dziennikarką, czeka na nią ciepła posadka w redakcji. Ma też kilku przyjaciół, więc na start nie jest źle. I pewnie by nie było, gdyby nie jedno dziwne spotkanie. Pewna kobieta wyglądająca na bezdomną, przepowiada jej, że konkretnego dnia, o konkretnej godzinie zabije konkretnego człowieka. Wymienia go nawet z imienia i nazwiska, które są Norze całkowicie obce. Jakbyście się poczuli, gdyby obca osoba rzuciła Wam w twarz takie słowa? Norah nie potrafi ich zignorować. Jednocześnie nie czuje żadnej potrzeby zabijania człowieka, którego kompletnie nie zna. Ale czy na pewno? Jako dziennikarka ma swoje znajomości, potrafi dotrzeć do wiedzy niedostępnej przeciętnym zjadaczom chleba nawet w dobie internetu. No więc Norah przy pomocy berlińskich przyjaciół ustala, że kompletnie nieznany jej Artur Grimm mógł znać jej nieżyjącą przyjaciółkę Valerie. Mało tego. Mógł ją nawet zabić. Ale czy na pewno zabił? Kto jest tajemniczym cieniem, którego obecność Norah stale czuje w swoim życiu? Pełna recenzja na → https://wrolimamy.pl/recenzja/cien/
Joanna
20.02.2020
Jedenasty lutego to data, która w pamięci Nory odbiła swoje piętno już na zawsze. Kiedy od przypadkowej kobiety usłyszy słowa, że to właśnie 11 lutego zabije mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm, jej życie przybierze dziwny obrót. Nagle wszystko będzie prowadziło do nieuchronnej katastrofy. Kobieta będzie popychana w stronę zbrodni, a niecodzienne wydarzenia sprawią, że całe jej dotychczasowe życie stanie pod ogromnym znakiem zapytania. _ Miałam problem z tą książką właściwie od samego początku, jedyne co sprawiło, że nie chciałam jej odłożyć to naprawdę intrygująca fabuła. W głowie ciągle miałam masę pytań, jak skończy się ta "przepowiednia". Jednak właściwie poza tym było ciężko mi przebrnąć przez kolejne rozdziały. Masa zagadek bez rozwiązania, powolne tempo akcji, właściwie nie znajdę tutaj zbyt wielu plusów. A zakończenie? No cóż. Zaskakuje naprawdę mocno! Gwarantuje, że nie sposób przewidzieć jaki będzie finał tej historii. Jednak czy w moim odczuciu to jest atutem? Przy tej historii niekoniecznie. Książka to jedna wielka iluzja, dlatego pewnie będzie zbierała sporo zachwytów. Dla mnie jednak była zbyt udziwniona.
Dominika Stryszowska
12.03.2020
Jeśli szukacie thrillera o ciężkiej, posępnej atmosferze, nawet trochę przygnębiającej, z bohaterką, która jest inteligentna, bez wątku miłosnego i z zakończeniem, które zaskakuje, chociaż odpowiedź na wszystkie pytania mamy pod nosem - to koniecznie sięgnijcie po Cień. Dawno nie czytałam książki, która miałaby taki styl. Krótkie zdania, dobitne i wywarzone, sprawiają takie trochę niepokojące wrażenie. Całość jest utrzymana w pesymistycznej otoczce, nawet pogoda opisana jako deszczowa, zimna i wilgotna, dodaje dodatkowego mrocznego klimatu. Gdyby powstała ekranizacja, na pewno byłby to taki "ciemny" film. Nie jest to pozycja, która przypadnie wszystkim do gustu, jednak mnie styl autorki, fabuła, kreacja bohaterów i klimat powieści bardzo odpowiadały. Chociaż początek nie był zachęcający, to potem z każdą stroną rosło napięcie i - wydawałoby się, psychoza bohaterki. Propozycja wydawnictwa Czarna Owca kolejny raz musiała zostać oceniona bardzo wysoko. Myślę, że jest to powieść, której jeszcze na naszym rynku nie było - nieprzewidywalna i daleka od schematu. Gorąco polecam.
Julka
25.05.2020
Norah zaczyna od nowa w Wiedniu, przeprowadzając się z Berlina. Nie jest to jednak dla niej pozytywnie oczekiwany rezultat. Gdzieś z tyłu głowy ciągle ma słowa kobiety, wypowiedziane kilka lat temu. Jedynastego lutego ma zabić niejakiego Artura. Przypadek, że zaraz po usytuowaniu się w nowym miejscu, natrafia właśniena niego? Jaki miałby być powód takiego czynu? _____ Okej... Książka zbiera różne opinie. Są one nie bardzo zadawalające, a ja w jakimś stopniu się zgodzę. Książkę czyta się ciężko, czy to styl pisarki? Nie mam pojęcia. Nie jest to też jakaś pozycja, którą będę odradzać.Ona ma swoje plusy i minusy, i to od indywidualnych upodobań czytelnika zależy co będzie przeważać. Mimo że było coś nie tak, a szczególnie na początku to nie żałuję. Dobrze dopracowana i zaskakująca opowieść o wielu niewiadomych. Zbieg okoliczności tutaj nie istnieje...
CherryLadyReads
28.02.2020
Musze powiedzieć, że „Cień” ma dość dobrze skonstruowaną intrygę, która została przemyślana. Zakończenie trochę rozczarowuje. Spodziewałam się czegoś innego, bardziej mrocznego, nawiązującego do przeszłości głównej bohaterki. Nie jest ono złe, nawet całkiem sensowne, ale nie tego oczekiwałam. Nawet można się go domyślić. Mi pojawiła się w głowie taka myśl, ale nie pasowała mi do reszty niepokojących wydarzeń, więc ją odrzuciłam. Całość czyta się dość szybko z wciąż rosnącym zainteresowaniem, które jednak gdzieś ulatuje pod sam koniec historii. Powieść uświadamia nam jak łatwo jest nas zmanipulować, kierując naszą uwagę na podrzucane tropy. Podoba mi się atmosfera niepokoju wywołana uczuciem bycia ciągle obserwowanym. Nie jest to zła powieść, ale jeśli szukacie efektu wow, to niestety się zawiedziecie.
jakprzezokno
05.03.2020
Mimo troszkę przyciężkawego stylu autorki książka bardzo mi się podobała. Jest delikatnie przegadana, skupiona na wielu detalach, ale wszystko rekompensuje mocne oddziaływuje na czytelnika. Thriller, który miesza w głowie, a jego zakończenie jest przewrotne, dopracowane i całkowicie pochłaniające. Cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę mimo mojej początkowej niechęci do tego właśnie topornego stylu.