Bufffo

Produkt niedostępny do zakupu przez internet
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Wydawnictwo:
Data premiery:
2022-02-11
Podkategoria:
Liczba stron:
364
Autor:
Ponikowski Marcus

Powiązane z produktem hasła

brutalne morderstwokryminał mafijny

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Życie to nieustanny roloholizm. Czy jesteś w stanie się od niego uwolnić?

Kozanostrowski. Gdziedziesięcina. Rychłowczas. Trzech mężczyzn trzęsących miastem, a perspektywicznie światem. Trzech twardzieli śmiertelnie, a w zasadzie morderczo poważnie traktujących powierzone im zadania. Trzech przyjaciół, którzy skoczyliby za sobą w ogień. Wydaje się, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić. A jednak… Gdy jeden z kompanów wyłamuje się z ustalonego od dekad schematu, przyszłość Trójni staje pod znakiem zapytania. Jak wypadnie bilans życiowy każdego z nich, gdy będą musieli w końcu się rozliczyć ze swoich dokonań? Czy porzucą role, jakie wiele lat temu sobie wybrali?

BUfffO to przewrotna, zabójczo błyskotliwa powieść, w której popkultura miesza się ze sztuką, romans z horrorem, a Sofokles z Głowackim. Zupełnie jak w życiu…

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1289536105
Tytuł:
Bufffo
Autor:
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Język oryginału:
polski
Liczba stron:
364
Numer wydania:
I
Data premiery:
2022-02-11
Rok wydania:
2022
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

Tomasz Kosik
11.02.2022
Marcin „Marcus” Ponikowski potrafi skupić uwagę czytelnika i przywiązać jego zaciekawienie historią zapisaną na kartach książki „BUfffO”. Książki, która wyróżnia się w gatunku mafijnym, sensacyjnym. Ale i nie tylko. Wyróżnia się pomysłem i stylem. Historia ta wciąga i nie puszcza. A gdy już zapuścimy się w jej poznawanie, zatracamy się do samego końca. Bez wątpienia autor zaskakuje przewrotnością, błyskotliwością i nade wszystko pomysłowością w kreacji bohaterów. A jest ich trzech – Kozanostrowski, Gdziedziesięcina, Rychłowczas. I choć nie mają cech muszkieterów, to zaciekawiają czytelnika swoją osobowością. Autor ubrał ich w szaty jakże odmienne od rycerskich, choć walecznością mogą się popisać. Bohaterowie tej historii maksymalnie popadli w roloholizm, wcielili się w swoje role związane ze zgrywaniem twardzieli. Kiedyś skoczyliby za sobą w ogień. Niestety jeden z nich nie dotrzymał przymierza. A może nie wytrzymał w skorupie swej roli? Wyłamał się. Czytając tę książkę pojawia się pytanie o role, które my sami pełnimy. Jak często zdarzało nam się pęknąć? Jak bardzo popadamy w pełnienie ról, i czy są one tymi, które chcemy odgrywać? Dlaczego je pełnimy? Marcin „Marcus” Ponikowski stworzył historię, będącą groteską. Przewrotność tej historii bawi, zaskakuje, porusza. Język cięty jak brzytwa. Fabuła ostra niczym piła. „BUfffO” to intrygująca kompilacja trzech charakterów, trzech osobowości. Każda z nich odmienna, ma jednak wspólny mianownik – trójnię. Czym zatem jest owa trójnia? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po debiutancką książkę Marcina „Marcusa” Ponikowskiego. Autor zasługuje na słowa uznania – za pomysł, wykonanie. A przede wszystkim za odwagę w stworzeniu niesztampowej historii. Nie powiela on historii, które pojawiły się w polskiej literaturze, lecz nadaje jej swoją własną twórczą cząstkę. I ten charakter, klimat, który unosi się na kartach „BUfffO” jest niepowtarzalny i niemożliwy do skopiowania. Lecz warty poznania i wchłaniania naszymi czytelniczymi zmysłami. Dlatego też, Czyt-NIK poleca! Czyt-NIK patronuje! Książka „BUfffO” ukazała się nakładem Wydawnictwo Novae Res
Aleksandra
11.02.2022
Jest to złożona powieść dla tych czytelników, którzy lubią wczytywać się coraz głębiej i głębiej w fabułę poznając przy tym coraz lepiej ludzką naturę. Czytałam tę powieść jako jedna z pierwszych czytelniczek i dotąd w mojej głowie kotłują się historie bohaterów i ich narracje. Bo jest to oniryczna opowieść o życiu, mitach, muzyce i przypowieściach zaklęta w losach trzech gangsterów i ich brudnych interesów. Mix styli i form oraz swobodny tok myśli przypomina mi Samuela Becketta. Akcja i fabuła z kolei pachną „Dawno temu w Ameryce”. Bardzo klimatyczny i apetyczny mix.
Małgorzata Paczkowska
11.02.2022
Nietuzinkowa powieść .polecam dla tych co chcą przeczytać coś intrygującego ..zmieniającego światopogląd i spojrzenie na świat. Nie łatwa ..ale po to żyjemy aby rozwijać się przez całe życie 👌
aniabex
13.02.2022
„Zdarzyć się może, że i Sofokles Antygonie nie pomoże”. Było ich trzech. Kozanostrowski. Gdziedziesięcina. Rychłowczas. Trójnia. Od dziecka przyjaciele na śmierć i życie. Każdy z nich wypełznął z biedy i to właśnie stanowiło podwalinę ich wspólnych marzeń i ambicji. Jak któryś miał „doła”, wszyscy pomagali go zasypać. Potrafili dać sobie po pysku, nabijać się z siebie, ale każdy za każdym wskoczył by w ogień. W dorosłym życiu świadomie i z premedytacją przytwierdzili się do wysokich szczebli „drabiny władzy, rzędu dusz i zarządzania realnymi aktywami”. Po mistrzowsku odgrywali swoje życiowe role. To oni ustalali zasady kierując się swoim twardym, bezkompromisowym i trudnym do ogarnięcia postrzeganiem świata. Cel był jeden – zawładnięcie ludźmi, ich umysłami i pieniędzmi. Za dnia ich świat to kasa, auta, dragi, krew, zabijanie i dziwki. Wieczór to czas, gdy Kozanostrowski, Gdziedziesięcina i Rychłowczas zwracają się do siebie po imieniu i stają się kulturalni i elokwentni, aż można by pomyśleć, że są intelektualistami, wielbicielami górnolotnych rozrywek. I tak sobie żyją od rana do wieczora z dnia na dzień trzęsąc miastem. Pewnego dnia jeden z nich postanawia się wyłamać, porzucić przydzieloną mu rolę, wystawić na próbę wieloletnią przyjaźń i pomyśleć o sobie w innych kategoriach. Życie... Jak ta decyzja odbije się na ich relacji? Co Autor miał na myśli? Jakby Wam to powiedzieć, żeby Wam nie powiedzieć, bo tak naprawdę każdy, kto sięgnie po tę książkę będzie tu szukał czegoś innego i coś innego tu znajdzie. Najwięcej treści jest chyba między wierszami. Proste. Trudne. Fascynujące doświadczenie. Dostajemy w gruncie rzeczy nieskomplikowaną historię. Lecz wielowymiarowy korowód postaci, aktów, scen, znaczeń, alegorii, odwołań, porównań itp. wpleciony w warkocz ironii, groteski i sarkazmu sprawia, że staje się ona mocna, intrygująca, doniosła. Autor nie owija w bawełnę. Jest konkretnie i między oczy. Może i miejscami przerysowuje, wyolbrzymia. A może to taki inteligentny humor. „Bufffo” to trudna, ciekawa, wymagająca skupienia rozprawa o ponurym obrazie ludzkiej natury. O ludziach będących zakładnikami samych siebie, własnoręcznie skonstruowanych obsesji. O maskach, rolach, gębach, o przyjaźni, miłości, nadziei i jej braku, o przeszłości i przyszłości, jak również o polityce i religii. Szokuje, intryguje, otwiera oczy na wiele spraw. Polecam.
Golarz
14.02.2022
Takiego czegoś nie czytałam. Choć pierwsze odczucia mieszane. Najpierw jest o klasykach literatury, kina, później gangsterach. Egzotyczny miks. Po kolejnych bryutalnych stronach chciałam odpuścić. Aż nagle pojawia się Tyrmand, którego wielbię za "Złego". Od strony teoretyzowania o jazzie go nie znałam. Szekspir i"Interstelar" w jednym akapicie z modrerstwem chyba. Sinusoida plecie się od krwawych przygód do głebokich rozmów o człoieku, które zostają w głowie n długo. Nie jest to czytadło, to na pewno. Trzeba się pogimnastykować. Jedyny mankament to objętość. Powinna mieć tak z 600 stron, bo za szybko się czyta. Dobrze wykorzystany weekend :)
Armand
23.02.2022
Ciężko przyporządkować to "coś" do jednego konkretnego gatunku. Trudno nawet do kilku. Jest tu trochę pastiszu, momentami przypomina to dobre internetowe i literackie pasty. A pod tą grubą przerysowaną warstwą kryje się istnie gombrowiczowska refleksja na temat ludzkiej natury, która im głębiej skrywana, tym szerszym strumieniem wypływa prędzej czy później na powierzchnię. Treści bliżej do eseju niż typowej powieści. Ale w oryginalny, beletrystyczny sposób. Najsilniejszą kartą, jaką gra autor, jest absurd – rozciągnięty do granic możliwości, sprawiający, że po pierwszych stronach zapala się u czytelnika czerwona lampka, bo ciężko uwierzyć w ten wykreowany od zera świat. Jednak autor trzyma się reguł w tym świecie panujących tak kurczowo i konsekwentnie, że w końcu przyjmujemy sytuacje i zjawiska takimi, jakie są, i dajemy się wciągnąć w tę pełną fantazji opowieść. Uważny czytelnik doceni zręczne dialogi, niedosłowny humor i całą konstrukcję przedstawionego świata, który – mimo sporego ryzyka – nie rozsypuje się ani na chwilę. Nie ma tu formalnych zgrzytów, a absurd idzie w parze z logiką, stworzoną na potrzeby powieści od podstaw, ale jednak logiką. Jest wiele ukrytych znaczeń, wiele momentów na zastanowienie mimo wartkiej akcji, mnóstwo odwołań do tekstów kultury, a wszystko to w dążeniu do odkrycia prawdziwych ludzkich motywacji, pragnień i strachów. Czytelnik przemierza świat odbity w krzywym zwierciadle wraz z trójką głównych bohaterów, którzy weszli w odgrywane przez siebie role tak głęboko, schowali się w nich, że nie potrafią odczytywać bodźców z zewnątrz choćby odrobinę świadomie – najważniejsza jest maska, a cała uwaga i energia włożona jest w to, by ani na moment ta maska nie spadła. Trzej bohaterowie, którzy znają się doskonale, odgrywają między sobą wielkie spektakle i drobne scenki, które mają za zadanie przekonać samych zainteresowanych, że są dokładnie tym, kim wcale nie są. I choć mówimy tu o przerysowanej i groteskowej wizji bandyterki i wielkich pieniędzy, to czytelnik szybko zdaje sobie sprawę, że takich masek można założyć tysiące, niekoniecznie aż tak absurdalnych, a wtedy pojawia się refleksja nad samym sobą… To mądry i sprawnie napisany tekst, pod komedyjkowym pozorem – filozoficzny wręcz. Warto poświęcić jeden weekend, żeby nieco zmienić optykę na resztę dni.
Łukasz
25.02.2022
,,Ostatecznie gramy tragikomiczne role na mikrokameralnej scenie rzeczywistości. I w tym roloholiźmie jesteśmy jednak BUfffonami!" ,,BUfffO" debiutancka powieść Marcina ,,Marcusa" Ponikowskiego premierę miała 11 lutego 2022 roku. Słowo buffo oznacza błazeński, komiczny, a drugim znaczeniem jest określeniem męskich ról komicznych w teatrze operowym. Natomiast bufon to człowiek zarozumiały, lubiący się przechwalać, pyszałek. Z kolei bufonada to przechwalanie się, pozowanie na kogoś ważnego. Jednak trzy litery f w tytuł książki dodatkowo oznaczają - forte fortissimo czyli możliwie najgłośniej. Czy definicje tych słów mają duże znaczenie dla powieści ? Czy jest to kolejna zwyczajna powieść o gangsterach ? ,,BUfffO" jest to niewątpliwie wielogatunkowa powieść zawierająca drugie dno, którą należy czytać pomiędzy wersami. Utrzymana w klimacie sensacji. Każdy z bohaterów odgrywa rolę albo inaczej przybiera gębę-maskę. Kojarzy Wam się to z Gombrowiczem ? Myślę, że to dobry tok rozumowania. Poznajemy Trójnie. Za dnia tworzą ją: Rychłowczas, Kozanostrorowski, Gdziedziesięcina - odpowiednio policjant, gangster, duchowny, a wieczorami: Jan, Olgierd, Iwo. Powieść pełna pastiszu, absurdów, karykatury, śmiechu. W powieści znajdziemy dużo odniesień między innymi do muzyki, filmu, religii, filozofii, polityki, astronomii, kosmosu. Doceniam również oryginalne i nietuzinkowe ilustracje, które zawiera książka. Oceniłem książkę po okładce oraz po pierwszych fragmentach i mogę stwierdzić, że pomyliłem się w swojej ocenie. Po całości lektury zdaje mi się, że poznałem jej istotę, ale jak zaznaczyłem wcześniej powieść ma głębszy sens i każdy zinterpretuje ją według własnego rozumowania i wybierze te elementy, które uzna za istotne. Jeżeli coś Wam umknie podczas czytania to na koniec autor pozwolił sobie (i tu było dla mnie kolejne zaskoczenie) na własną interpretację ,,BUfffO", więc możliwe, że po tym wiele rozjaśni się. Dla bohaterów roloholizm okazał się nieuleczalny, ale pamiętajcie że ,,Zdarzyć się może, że i Sofokles Antygonie nie pomoże". I tym filozoficznym akcentem zakończę. Polecam.
Niegrzeczne_literki
10.06.2022
Nie zawsze nasze życie układa się tak, jakbyśmy chcieli. Często wchodzimy w role, które nie zawsze mogą sprowadzić nas na dobrą drogę. Czasami zbaczamy ze szlaku, a obrana przez nas ścieżka, okazuje się prostą do bram piekieł. Otwierając karty „BUfffO”, wkraczamy do miasta, którym rządzi trzech mężczyzn, o jakże znaczących nazwiskach: Kozanostrowski, Gdziedziesięcina i Rychłowczas. Choć każdy z nich obrał inną ścieżkę kariery życiowej, to finalnie pogrążeni są w tym samym środowisku przestępczym. Choć wydaje im się, że trzymają w rękach wodze rządów całego świata, to na przestrzeni powieści autor wielokrotnie stawia przed nimi wyzwania. Każde powierzone im zadanie, traktują bardzo poważnie. Jak gdyby miało od niego zależeć czyjeś życie… A może i zależy? Jedno jest pewne. Łącząca ich przyjaźń przez dekady była bezwarunkowa, a każdy z byłby w stanie oddać własne życie za swojego „brata”. Wszystko zmienia się, kiedy jeden z trójcy postanawia odejść. Czy pozostawiona przestrzeń nie rozwali konstrukcji całego zespołu? Jakie konsekwencje przyjdzie ponieść bohaterom, za odłączenie się od stada kompana? W całym dziele literackim mamy do czynienia w wieloma wątkami. Bardzo trudno byłoby mi przypisać je wyłącznie do jednego gatunku, czy opisać bohaterów, posiłkując się istniejącymi już bohaterami. Z pewnością ta książka należy do tych, które albo porwą Cię bez reszty, albo pozostawią wiele znaków zapytania, które dość mocno naruszą dobrą opinię. Niestety tym razem jestem bliższa drugiej opcji. Nie mogę powiedzieć, że brakowało akcji, czy że pomysł nie był odpowiedni. Wszystko było w porządku. Tylko jakoś nie pojawiła się chemia między nami. Początkowo było mi bardzo trudno wczuć się w styl pisania autora. W momencie, w którym zaczynałam nadążać za jego tokiem myślenia, wątek się kończył bądź urywał, a następnie musiałam od nowa zaczynać cały proces. Może po prostu to nie był mój czas na to dzieło. Do tej książki trzeba podejść z otwartym umysłem i biorąc dystans do groteskowych sytuacji. Autor sprytnie wplótł dość jasny przekaz, który mógłby zostać pominięty. To właśnie dzięki niemu dzieło to ma swój czar i jest niekonwencjonalną metodą na ukazanie światu ludzkich ułomności. Były momenty, które nieźle mnie rozbawiły. Autor ma świetne poczucie humoru, które bardzo sprawnie wplótł pomiędzy elementy sensacyjne i kryminalne. Gdybym miała opisać powieść jednym słowem, brzmiałoby ono „rola”. Każdy, nie wyłączając z tego kręgu autora, wchodził w jakąś rolę. Bardzo dziwiła mnie konstrukcja dialogów, która momentami była na wysoki poziomie, aby za chwilkę upaść dość nisko. Gdyby nie zamierzony przekaz, śmiało uznałabym, że powieść ta powiada więcej niż jednego autora. Kilka pojawiających się aforyzmów, z pewnością pozostanie ze mną na dłużej. Sami bohaterowie również odbiegają od panujących stereotypów. Wykonując dość przykładne zawody, głęboko brodzą w półświatku obejmowanym przez mrok. Poznamy bliżej gangstera (tak, on jeden nie kryje się ze swoimi zamiarami), policjanta i… biskupa! Przyznajcie, proszę, że takiego zestawienia się nie spodziewaliście. Ja również byłam w szoku, kiedy dowiedziałam się, z kim przyjdzie mi się zmierzyć. Zawody te, nie raz sprawiły, że cała sceneria nabierała niesamowitego kontrastu. Niemalże komediowego. Ale czy w życiu nie bywa podobnie? Choć autor dość mocno ubarwił niektóre wydarzenia, to odzwierciedlenia ich możemy łatwo dostrzec w naszym świecie. Wystarczy się tylko dobrze przyglądnąć, ponieważ nawet nasi sąsiedzi, również mogą wchodzić w rolę…
Weronika
09.04.2022
"Bufffo" Marcin Ponikowski 9,5/10 ☆ 🗿🗿🗿 OPIS WYDAWCY: Życie to nieustanny roloholizm. Czy jesteś w stanie się od niego uwolnić? Kozanostrowski. Gdziedziesięcina. Rychłowczas. Trzech mężczyzn trzęsących miastem, a perspektywicznie światem. Trzech twardzieli śmiertelnie, a w zasadzie morderczo poważnie traktujących powierzone im zadania. Trzech przyjaciół, którzy skoczyliby za sobą w ogień. Wydaje się, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić. A jednak… Gdy jeden z kompanów wyłamuje się z ustalonego od dekad schematu, przyszłość Trójni staje pod znakiem zapytania. Jak wypadnie bilans życiowy każdego z nich, gdy będą musieli w końcu się rozliczyć ze swoich dokonań? Czy porzucą role, jakie wiele lat temu sobie wybrali? RECENZJA: Bufffo jest książką nietypową. Pomieszanie ciemnego świata złoczyńców z kryminałem oraz genialnym humorem to coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Taki literacki, fabularny zabieg skradł moje zmysły I tylko jeszcze bardziej wciągał mnie w ten nieziemsko dobry świat. Niesamowicie cenię sobie autora za to, jak stworzył bohaterów i wybudował aurę emanujacą z wnętrza tej wspaniałej powieści. Właśnie takiej książki potrzebowałam w ostatnim czasie. Coś lekkiego, przyjemnego a za razem intrygującego. Prościej mówiąc - świetne pomieszanie z poplątaniem. Powieść Ponikowskiego nie jest czymś, co się czyta lecz jest czymś, co się pożera. Totalna bomba! Ta pozycja ROZWALIŁA SYSTEM! Moja relacja z "Bufffo" jest miłością od pierwszego wejrzenia. Jak dla mnie - majstersztyk! FENOMENALNA LITERATURA! 🗿🗿🗿
Weronika
21.04.2022
"Bufffo" Marcin Ponikowski 9,5/10 ☆ 🗿🗿🗿 OPIS WYDAWCY: Życie to nieustanny roloholizm. Czy jesteś w stanie się od niego uwolnić? Kozanostrowski. Gdziedziesięcina. Rychłowczas. Trzech mężczyzn trzęsących miastem, a perspektywicznie światem. Trzech twardzieli śmiertelnie, a w zasadzie morderczo poważnie traktujących powierzone im zadania. Trzech przyjaciół, którzy skoczyliby za sobą w ogień. Wydaje się, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić. A jednak… Gdy jeden z kompanów wyłamuje się z ustalonego od dekad schematu, przyszłość Trójni staje pod znakiem zapytania. Jak wypadnie bilans życiowy każdego z nich, gdy będą musieli w końcu się rozliczyć ze swoich dokonań? Czy porzucą role, jakie wiele lat temu sobie wybrali? RECENZJA: Bufffo jest książką nietypową. Pomieszanie ciemnego świata złoczyńców z kryminałem oraz genialnym humorem to coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Taki literacki, fabularny zabieg skradł moje zmysły I tylko jeszcze bardziej wciągał mnie w ten nieziemsko dobry świat. Niesamowicie cenię sobie autora za to, jak stworzył bohaterów i wybudował aurę emanujacą z wnętrza tej wspaniałej powieści. Właśnie takiej książki potrzebowałam w ostatnim czasie. Coś lekkiego, przyjemnego a za razem intrygującego. Prościej mówiąc - świetne pomieszanie z poplątaniem. Powieść Ponikowskiego nie jest czymś, co się czyta lecz jest czymś, co się pożera. Totalna bomba! Ta pozycja ROZWALIŁA SYSTEM! Moja relacja z "Bufffo" jest miłością od pierwszego wejrzenia. Jak dla mnie - majstersztyk! FENOMENALNA LITERATURA!
anonymous
07.06.2022
Czytając opinie o "Bufffo" doszłam do jednego wniosku - albo się tą książkę pokocha albo znienawidzi. Kiedy więc czekałam, aż książka do mnie dotrze narastał we mnie niepokój... Spodoba się, czy nie...? 😅🤔🤭 Przyznać muszę, że początkowo wydawało mi się trudnym wczuc w niekonwencjonalny styl autora, sądziłam, że mój mindset nie był właściwy... Aż tu nagle zorientowałam się, że jestem już na 150 stronie i bawię się przednio. Śmiałam się w głos z dialogów i groteskowych sytuacji, jednocześnie docierał do mnie przekaz zawarty w tym tekście i choć jest to przekaz dosyć uniwersalny, to podany" w sosie " iście Tarantinowskim, co pozwala na te prawdy spojrzeć, owszem z przymrużeniem oka, ale jednak na nowo. Z każdą przeczytaną stroną dochodziłam do wniosku, że osoby oceniające tę książkę jako "dno", po prostu jej nie zrozumiały, zbyt dosłownie podeszły do czegoś, czego dosłownie odbierać nie można. Czy polecam? Zdecydowanie tak, tylko trzeba otworzyć umysł i dać się ponieść ! 😄
Abelard
02.03.2022
Lubię się śmiać. Zwłaszcza z siebie, co nie jest znowu takie częste. Trafiłem na książkę przez przypadek. Na zmianę bawiła mnie i inteligentnie prowkowała do refleksji. Faktycznie mamy coś z aktorów w zależności od sytuacji i otaczajacych nas ludzi. Wiem z autopsji. Ciekawa konstrukcja, doborowe towarzystwo, wciągające zakończenie. Dobra, muszę lecieć, ale polecam bardzo jakby co!
Anonim
03.05.2022
Niesamowita :-) bardzo przejmująca i dająca do myślenia . Porusza do głębi i każe się zastanowić jak często postrzegamy ludzi zupełnie innymi niż są w rzeczywistości,jak często nasze życie wpływa na to kim się stajemy i jak bardzo trudno jest wyjść z tej roli . Bardzo poruszające zakończenie ,super się czytało , polecam gorąco :-)
adrianb
26.05.2022
Coś zupełnie poza mainstreamem. Nie jest to konwencjonalna powieść. Wykorzystuje formę kryminalną, sensacyjną i inne utarte popowe formułki. Generalnie intrygujący i wciągający pomysł na literaturę. POLECAM!
Kamil
15.07.2022
📖 przyznam szczerze, że "Bufffo" to nie jest mój typ literatury, jednak byłbym niesprawiedliwy gdybym ocenił tę książkę źle. Trudno ją jednoznacznie przypisać do jednego gatunku, jest w niej wiele wartkiej akcji, więc może to książka sensacyjna, ale jest też wiele rozważań i refleksji o życiu, o miłości, czy szeroko rozumianej popkulturze, polityce i religii, a więc może to powieść filozoficzna. Lecz mamy również groteskowy, wręcz ocierający się o pastisz wydźwięk, w mojej opinii w jakimś stopniu przypominający gombrowiczowskie (mam pewne skojarzenia z "Pornografią" i "Transatlantykiem") refleksje na temat ludzkiej natury. 📖 książka jest na pewno sprawnie napisana, przyznam szczerze że były rozdziały, które mnie trochę wynudziły, głównie te traktujące o sztuce, jazzie czy w ogóle o muzyce, gdyż nie jest jakimś wielkim melomanem, a na pewno nie jestem na takim stopniu wtajemniczenia w niuanse tej dziedziny życia, aby przyjemnie mi się o tym czytało. Jednak rozumiem, że dla kogoś akurat te rozdziały mogą być właśnie najciekawsze. Rzucić się w oczy może poziom dialogów w poszczególnych rozdziałach, jednak jest to ewidentnie celowy zabieg autora. Za dnia bohaterowie, są niezbepieczni, chamscy, stosują knajacki język i brutalne metody, a nocą wchodzą w rolę, inteligentnych erudytów interesujących się sztuką, filozofią, muzyką czy filmem. I właśnie główną osią fabuły jest wchodzenie w różne rolę, do których zmusza nasz życie czy okoliczności. Autor za pomocą tej przerysowanej fabuły, stara się to nam przekazać i zmusić do refleksji nad samym sobą. 📖 jeśli chodzi o bohaterów to są oni mocno przerysowani, w związku z tym wyraziści. Trudno ich jakoś bardzo polubić, lecz pomimo tego, że weszli w swoje brutalne role, nie są skrajnie źli, a wręcz stać ich na pewne refleksje i pozytywne przemiany. ✅ ocena: ⭐ 3,75/5 - minimalnie podciągam ocenę za bardzo zaskakujące zakończenie, które nieźle domknęło tę historię, będącą od początku do końca czymś niejednoznacznym i naprawdę oryginalnym. Książka pomimo iż trąci absurdem trzyma się obranego kursu, i nie wypada ze swojej roli 😉
mroczne-strony.blogspot.com
21.04.2022
To było kiepskie... Co ja piszę?! Kiepska, to jest pizza z ananasem i żarcie na stołówce w gimnazjum, do którego chodziłem prawie dwie dekady temu, kiepska, to jest gra aktorska braci Mroczków i piosenki Zenka Martyniuka. BUfffO, jest po prostu liczącym ponad 350 stron literackim nieporozumieniem, w którym nie grało mi wszystko: zaczynając od fabuły (choć w przypadku BUfffO ciężko mówić o jakiejkolwiek fabule), poprzez kiepskie dialogi, infantylną narrację, a skończywszy na błędach stylistycznych i językowych. Jako Czytelnik i poławiacz dobrych historii, mam poczucie jakby ktoś na mnie narobił i to tak, wiecie, mocno na rzadko. I - żeby nie było - to nie jest miłe uczucie, zwłaszcza, że zabierałem się do tej książki pełen entuzjazmu i dobrych myśli, a potem - już podczas lektury - usilnie starałem się znaleźć jakieś pozytywy w tej książce. I wiecie co? Po raz pierwszy, od naprawdę bardzo dawna, poległem. Było ich trzech... Brzmi jak piosenka Liroya i Grzegorza Markowskiego, prawda? Może tak się wydawać, ale czytajcie dalej. Ta trójka, to gangster, biskup i policjant... Tak, to jest właśnie ten moment, gdy z fajnego kawałka sprzed lat robi się czerstwy suchar. A jeszcze śmieszniej zrobi się, gdy się dowiecie, że ta trójka trzęsie miastem. Przy czym dla Marcusa Ponikowskiego "miasto" jest alegorią "świata". Spytacie: jak to możliwe? Nie wiem, ale w BUfffO wszystko jest możliwe i nie ważne jak głośno zaprotestuje Wasza logika. To, co dzieje się w tej książce jest równie realne, co latające samochody w Szybkich i wściekłych czy wielokrotny orgazm Kiary Cole. Z tą różnicą, że i Szybkich, i Kiarę miło się ogląda, natomiast czytanie BUfffO sprawiło mi niemal fizyczny, a na pewno intelektualny ból. Powiem czy raczej napiszę to wprost: równie złej książki nie czytałem od lat, a przez ten czas z kilkoma setkami miałem do czynienia. Choć wydawnictwo Novae Res zakwalifikowało powieść Ponikowskiego jako sensację, sam Autor stara się wmówić nam, że napisał groteskę. Teoretycznie jedno nie wyklucza drugiego, w tym jednak, przypadku i w moim odczuciu, niewiele jest akcji, a groteskowi są jedynie bohaterowie i to w najgorszym tego słowa znaczeniu. Goście, którzy rzekomo trzęsą miastem (światem?) są po prostu śmieszni w ten szczególnie żałosny, wzbudzający politowanie, sposób. Wiecie, lubię groteskę i pastisz, ale zrealizowaną ze smakiem, z jakąś wyraźną linią fabularną. Tutaj, kolejne sceny przypominają raczej luźno powiązane ze sobą wizje wywołane twardymi narkotykami, aniżeli przemyślaną literacką konstrukcję. W dodatku ci bohaterowie... napisać, że są kartonowi, to za mało. Konsystencją przypominają raczej papier toaletowy i to taki z makulatury - szary i rwący się. Zachowania postaci są irracjonalne, pozbawione sensu i logiki. I pewnie znajdzie się ktoś kto powie: ale, Michu, ty nie dostrzegasz w tym metafory, głębi przekazu... Faktycznie, nie widzę tu żadnej głębi, a coś co się składa z samych metafor i jest sprzedawane jako powieść sensacyjna... Litości! A wiecie co jest w tym wszystkim najzabawniejsze? To, że sam Autor, na jakimś etapie (najpewniej na samym końcu, gdy było już za późno na zmiany) doszedł do wniosku (a może ktoś go uświadomił?), że stworzył książkę zrozumiałą tylko dla niego samego i postanowił nam to wszystko ładnie i zgrabnie wytłumaczyć. Ostatnie 24 strony książki to odpowiedź na fundamentalne - jeśli chodzi o BUfffO - pytanie: co, do cholery, Autor miał na myśli? I z tym wyjaśnieniem jest jak z opisami filmów na pudełkach DVD - czasami czytasz taki opis i masz wrażenie, że obejrzałeś zupełnie inny film. I tak też jest w przypadku debiutanckiej powieści Marcusa Ponikowskiego, o której naprawdę chciałbym jak najszybciej zapomnieć.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie