Bufffo (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 26,66 zł

26,66 zł 39,99 zł (-33%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Życie to nieustanny roloholizm. Czy jesteś w stanie się od niego uwolnić?

Kozanostrowski. Gdziedziesięcina. Rychłowczas. Trzech mężczyzn trzęsących miastem, a perspektywicznie światem. Trzech twardzieli śmiertelnie, a w zasadzie morderczo poważnie traktujących powierzone im zadania. Trzech przyjaciół, którzy skoczyliby za sobą w ogień. Wydaje się, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić. A jednak… Gdy jeden z kompanów wyłamuje się z ustalonego od dekad schematu, przyszłość Trójni staje pod znakiem zapytania. Jak wypadnie bilans życiowy każdego z nich, gdy będą musieli w końcu się rozliczyć ze swoich dokonań? Czy porzucą role, jakie wiele lat temu sobie wybrali?

BUfffO to przewrotna, zabójczo błyskotliwa powieść, w której popkultura miesza się ze sztuką, romans z horrorem, a Sofokles z Głowackim. Zupełnie jak w życiu…

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Bufffo
Autor: Ponikowski Marcus
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 364
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-02-11
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 190 x 30 x 120
Indeks: 40962627
średnia 4,7
5
12
4
0
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
11-02-2022 o godz 14:42 przez: Tomasz Kosik
Marcin „Marcus” Ponikowski potrafi skupić uwagę czytelnika i przywiązać jego zaciekawienie historią zapisaną na kartach książki „BUfffO”. Książki, która wyróżnia się w gatunku mafijnym, sensacyjnym. Ale i nie tylko. Wyróżnia się pomysłem i stylem. Historia ta wciąga i nie puszcza. A gdy już zapuścimy się w jej poznawanie, zatracamy się do samego końca. Bez wątpienia autor zaskakuje przewrotnością, błyskotliwością i nade wszystko pomysłowością w kreacji bohaterów. A jest ich trzech – Kozanostrowski, Gdziedziesięcina, Rychłowczas. I choć nie mają cech muszkieterów, to zaciekawiają czytelnika swoją osobowością. Autor ubrał ich w szaty jakże odmienne od rycerskich, choć walecznością mogą się popisać. Bohaterowie tej historii maksymalnie popadli w roloholizm, wcielili się w swoje role związane ze zgrywaniem twardzieli. Kiedyś skoczyliby za sobą w ogień. Niestety jeden z nich nie dotrzymał przymierza. A może nie wytrzymał w skorupie swej roli? Wyłamał się. Czytając tę książkę pojawia się pytanie o role, które my sami pełnimy. Jak często zdarzało nam się pęknąć? Jak bardzo popadamy w pełnienie ról, i czy są one tymi, które chcemy odgrywać? Dlaczego je pełnimy? Marcin „Marcus” Ponikowski stworzył historię, będącą groteską. Przewrotność tej historii bawi, zaskakuje, porusza. Język cięty jak brzytwa. Fabuła ostra niczym piła. „BUfffO” to intrygująca kompilacja trzech charakterów, trzech osobowości. Każda z nich odmienna, ma jednak wspólny mianownik – trójnię. Czym zatem jest owa trójnia? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po debiutancką książkę Marcina „Marcusa” Ponikowskiego. Autor zasługuje na słowa uznania – za pomysł, wykonanie. A przede wszystkim za odwagę w stworzeniu niesztampowej historii. Nie powiela on historii, które pojawiły się w polskiej literaturze, lecz nadaje jej swoją własną twórczą cząstkę. I ten charakter, klimat, który unosi się na kartach „BUfffO” jest niepowtarzalny i niemożliwy do skopiowania. Lecz warty poznania i wchłaniania naszymi czytelniczymi zmysłami. Dlatego też, Czyt-NIK poleca! Czyt-NIK patronuje! Książka „BUfffO” ukazała się nakładem Wydawnictwo Novae Res
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
5/5
11-02-2022 o godz 14:17 przez: Aleksandra
Jest to złożona powieść dla tych czytelników, którzy lubią wczytywać się coraz głębiej i głębiej w fabułę poznając przy tym coraz lepiej ludzką naturę. Czytałam tę powieść jako jedna z pierwszych czytelniczek i dotąd w mojej głowie kotłują się historie bohaterów i ich narracje. Bo jest to oniryczna opowieść o życiu, mitach, muzyce i przypowieściach zaklęta w losach trzech gangsterów i ich brudnych interesów. Mix styli i form oraz swobodny tok myśli przypomina mi Samuela Becketta. Akcja i fabuła z kolei pachną „Dawno temu w Ameryce”. Bardzo klimatyczny i apetyczny mix.
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
5/5
11-02-2022 o godz 07:42 przez: Małgorzata Paczkowska
Nietuzinkowa powieść .polecam dla tych co chcą przeczytać coś intrygującego ..zmieniającego światopogląd i spojrzenie na świat. Nie łatwa ..ale po to żyjemy aby rozwijać się przez całe życie 👌
Czy ta recenzja była przydatna? 8 0
5/5
13-02-2022 o godz 17:56 przez: aniabex
„Zdarzyć się może, że i Sofokles Antygonie nie pomoże”. Było ich trzech. Kozanostrowski. Gdziedziesięcina. Rychłowczas. Trójnia. Od dziecka przyjaciele na śmierć i życie. Każdy z nich wypełznął z biedy i to właśnie stanowiło podwalinę ich wspólnych marzeń i ambicji. Jak któryś miał „doła”, wszyscy pomagali go zasypać. Potrafili dać sobie po pysku, nabijać się z siebie, ale każdy za każdym wskoczył by w ogień. W dorosłym życiu świadomie i z premedytacją przytwierdzili się do wysokich szczebli „drabiny władzy, rzędu dusz i zarządzania realnymi aktywami”. Po mistrzowsku odgrywali swoje życiowe role. To oni ustalali zasady kierując się swoim twardym, bezkompromisowym i trudnym do ogarnięcia postrzeganiem świata. Cel był jeden – zawładnięcie ludźmi, ich umysłami i pieniędzmi. Za dnia ich świat to kasa, auta, dragi, krew, zabijanie i dziwki. Wieczór to czas, gdy Kozanostrowski, Gdziedziesięcina i Rychłowczas zwracają się do siebie po imieniu i stają się kulturalni i elokwentni, aż można by pomyśleć, że są intelektualistami, wielbicielami górnolotnych rozrywek. I tak sobie żyją od rana do wieczora z dnia na dzień trzęsąc miastem. Pewnego dnia jeden z nich postanawia się wyłamać, porzucić przydzieloną mu rolę, wystawić na próbę wieloletnią przyjaźń i pomyśleć o sobie w innych kategoriach. Życie... Jak ta decyzja odbije się na ich relacji? Co Autor miał na myśli? Jakby Wam to powiedzieć, żeby Wam nie powiedzieć, bo tak naprawdę każdy, kto sięgnie po tę książkę będzie tu szukał czegoś innego i coś innego tu znajdzie. Najwięcej treści jest chyba między wierszami. Proste. Trudne. Fascynujące doświadczenie. Dostajemy w gruncie rzeczy nieskomplikowaną historię. Lecz wielowymiarowy korowód postaci, aktów, scen, znaczeń, alegorii, odwołań, porównań itp. wpleciony w warkocz ironii, groteski i sarkazmu sprawia, że staje się ona mocna, intrygująca, doniosła. Autor nie owija w bawełnę. Jest konkretnie i między oczy. Może i miejscami przerysowuje, wyolbrzymia. A może to taki inteligentny humor. „Bufffo” to trudna, ciekawa, wymagająca skupienia rozprawa o ponurym obrazie ludzkiej natury. O ludziach będących zakładnikami samych siebie, własnoręcznie skonstruowanych obsesji. O maskach, rolach, gębach, o przyjaźni, miłości, nadziei i jej braku, o przeszłości i przyszłości, jak również o polityce i religii. Szokuje, intryguje, otwiera oczy na wiele spraw. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 7 0
5/5
14-02-2022 o godz 10:46 przez: Golarz
Takiego czegoś nie czytałam. Choć pierwsze odczucia mieszane. Najpierw jest o klasykach literatury, kina, później gangsterach. Egzotyczny miks. Po kolejnych bryutalnych stronach chciałam odpuścić. Aż nagle pojawia się Tyrmand, którego wielbię za "Złego". Od strony teoretyzowania o jazzie go nie znałam. Szekspir i"Interstelar" w jednym akapicie z modrerstwem chyba. Sinusoida plecie się od krwawych przygód do głebokich rozmów o człoieku, które zostają w głowie n długo. Nie jest to czytadło, to na pewno. Trzeba się pogimnastykować. Jedyny mankament to objętość. Powinna mieć tak z 600 stron, bo za szybko się czyta. Dobrze wykorzystany weekend :)
Czy ta recenzja była przydatna? 6 0
5/5
23-02-2022 o godz 12:12 przez: Armand
Ciężko przyporządkować to "coś" do jednego konkretnego gatunku. Trudno nawet do kilku. Jest tu trochę pastiszu, momentami przypomina to dobre internetowe i literackie pasty. A pod tą grubą przerysowaną warstwą kryje się istnie gombrowiczowska refleksja na temat ludzkiej natury, która im głębiej skrywana, tym szerszym strumieniem wypływa prędzej czy później na powierzchnię. Treści bliżej do eseju niż typowej powieści. Ale w oryginalny, beletrystyczny sposób. Najsilniejszą kartą, jaką gra autor, jest absurd – rozciągnięty do granic możliwości, sprawiający, że po pierwszych stronach zapala się u czytelnika czerwona lampka, bo ciężko uwierzyć w ten wykreowany od zera świat. Jednak autor trzyma się reguł w tym świecie panujących tak kurczowo i konsekwentnie, że w końcu przyjmujemy sytuacje i zjawiska takimi, jakie są, i dajemy się wciągnąć w tę pełną fantazji opowieść. Uważny czytelnik doceni zręczne dialogi, niedosłowny humor i całą konstrukcję przedstawionego świata, który – mimo sporego ryzyka – nie rozsypuje się ani na chwilę. Nie ma tu formalnych zgrzytów, a absurd idzie w parze z logiką, stworzoną na potrzeby powieści od podstaw, ale jednak logiką. Jest wiele ukrytych znaczeń, wiele momentów na zastanowienie mimo wartkiej akcji, mnóstwo odwołań do tekstów kultury, a wszystko to w dążeniu do odkrycia prawdziwych ludzkich motywacji, pragnień i strachów. Czytelnik przemierza świat odbity w krzywym zwierciadle wraz z trójką głównych bohaterów, którzy weszli w odgrywane przez siebie role tak głęboko, schowali się w nich, że nie potrafią odczytywać bodźców z zewnątrz choćby odrobinę świadomie – najważniejsza jest maska, a cała uwaga i energia włożona jest w to, by ani na moment ta maska nie spadła. Trzej bohaterowie, którzy znają się doskonale, odgrywają między sobą wielkie spektakle i drobne scenki, które mają za zadanie przekonać samych zainteresowanych, że są dokładnie tym, kim wcale nie są. I choć mówimy tu o przerysowanej i groteskowej wizji bandyterki i wielkich pieniędzy, to czytelnik szybko zdaje sobie sprawę, że takich masek można założyć tysiące, niekoniecznie aż tak absurdalnych, a wtedy pojawia się refleksja nad samym sobą… To mądry i sprawnie napisany tekst, pod komedyjkowym pozorem – filozoficzny wręcz. Warto poświęcić jeden weekend, żeby nieco zmienić optykę na resztę dni.
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
5/5
25-02-2022 o godz 13:19 przez: Łukasz
,,Ostatecznie gramy tragikomiczne role na mikrokameralnej scenie rzeczywistości. I w tym roloholiźmie jesteśmy jednak BUfffonami!" ,,BUfffO" debiutancka powieść Marcina ,,Marcusa" Ponikowskiego premierę miała 11 lutego 2022 roku. Słowo buffo oznacza błazeński, komiczny, a drugim znaczeniem jest określeniem męskich ról komicznych w teatrze operowym. Natomiast bufon to człowiek zarozumiały, lubiący się przechwalać, pyszałek. Z kolei bufonada to przechwalanie się, pozowanie na kogoś ważnego. Jednak trzy litery f w tytuł książki dodatkowo oznaczają - forte fortissimo czyli możliwie najgłośniej. Czy definicje tych słów mają duże znaczenie dla powieści ? Czy jest to kolejna zwyczajna powieść o gangsterach ? ,,BUfffO" jest to niewątpliwie wielogatunkowa powieść zawierająca drugie dno, którą należy czytać pomiędzy wersami. Utrzymana w klimacie sensacji. Każdy z bohaterów odgrywa rolę albo inaczej przybiera gębę-maskę. Kojarzy Wam się to z Gombrowiczem ? Myślę, że to dobry tok rozumowania. Poznajemy Trójnie. Za dnia tworzą ją: Rychłowczas, Kozanostrorowski, Gdziedziesięcina - odpowiednio policjant, gangster, duchowny, a wieczorami: Jan, Olgierd, Iwo. Powieść pełna pastiszu, absurdów, karykatury, śmiechu. W powieści znajdziemy dużo odniesień między innymi do muzyki, filmu, religii, filozofii, polityki, astronomii, kosmosu. Doceniam również oryginalne i nietuzinkowe ilustracje, które zawiera książka. Oceniłem książkę po okładce oraz po pierwszych fragmentach i mogę stwierdzić, że pomyliłem się w swojej ocenie. Po całości lektury zdaje mi się, że poznałem jej istotę, ale jak zaznaczyłem wcześniej powieść ma głębszy sens i każdy zinterpretuje ją według własnego rozumowania i wybierze te elementy, które uzna za istotne. Jeżeli coś Wam umknie podczas czytania to na koniec autor pozwolił sobie (i tu było dla mnie kolejne zaskoczenie) na własną interpretację ,,BUfffO", więc możliwe, że po tym wiele rozjaśni się. Dla bohaterów roloholizm okazał się nieuleczalny, ale pamiętajcie że ,,Zdarzyć się może, że i Sofokles Antygonie nie pomoże". I tym filozoficznym akcentem zakończę. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 5 0
5/5
02-03-2022 o godz 11:36 przez: Abelard
Lubię się śmiać. Zwłaszcza z siebie, co nie jest znowu takie częste. Trafiłem na książkę przez przypadek. Na zmianę bawiła mnie i inteligentnie prowkowała do refleksji. Faktycznie mamy coś z aktorów w zależności od sytuacji i otaczajacych nas ludzi. Wiem z autopsji. Ciekawa konstrukcja, doborowe towarzystwo, wciągające zakończenie. Dobra, muszę lecieć, ale polecam bardzo jakby co!
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
5/5
09-04-2022 o godz 11:13 przez: Weronika
"Bufffo" Marcin Ponikowski 9,5/10 ☆ 🗿🗿🗿 OPIS WYDAWCY: Życie to nieustanny roloholizm. Czy jesteś w stanie się od niego uwolnić? Kozanostrowski. Gdziedziesięcina. Rychłowczas. Trzech mężczyzn trzęsących miastem, a perspektywicznie światem. Trzech twardzieli śmiertelnie, a w zasadzie morderczo poważnie traktujących powierzone im zadania. Trzech przyjaciół, którzy skoczyliby za sobą w ogień. Wydaje się, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić. A jednak… Gdy jeden z kompanów wyłamuje się z ustalonego od dekad schematu, przyszłość Trójni staje pod znakiem zapytania. Jak wypadnie bilans życiowy każdego z nich, gdy będą musieli w końcu się rozliczyć ze swoich dokonań? Czy porzucą role, jakie wiele lat temu sobie wybrali? RECENZJA: Bufffo jest książką nietypową. Pomieszanie ciemnego świata złoczyńców z kryminałem oraz genialnym humorem to coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Taki literacki, fabularny zabieg skradł moje zmysły I tylko jeszcze bardziej wciągał mnie w ten nieziemsko dobry świat. Niesamowicie cenię sobie autora za to, jak stworzył bohaterów i wybudował aurę emanujacą z wnętrza tej wspaniałej powieści. Właśnie takiej książki potrzebowałam w ostatnim czasie. Coś lekkiego, przyjemnego a za razem intrygującego. Prościej mówiąc - świetne pomieszanie z poplątaniem. Powieść Ponikowskiego nie jest czymś, co się czyta lecz jest czymś, co się pożera. Totalna bomba! Ta pozycja ROZWALIŁA SYSTEM! Moja relacja z "Bufffo" jest miłością od pierwszego wejrzenia. Jak dla mnie - majstersztyk! FENOMENALNA LITERATURA! 🗿🗿🗿
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
1/5
21-04-2022 o godz 07:12 przez: mroczne-strony.blogspot.com
To było kiepskie... Co ja piszę?! Kiepska, to jest pizza z ananasem i żarcie na stołówce w gimnazjum, do którego chodziłem prawie dwie dekady temu, kiepska, to jest gra aktorska braci Mroczków i piosenki Zenka Martyniuka. BUfffO, jest po prostu liczącym ponad 350 stron literackim nieporozumieniem, w którym nie grało mi wszystko: zaczynając od fabuły (choć w przypadku BUfffO ciężko mówić o jakiejkolwiek fabule), poprzez kiepskie dialogi, infantylną narrację, a skończywszy na błędach stylistycznych i językowych. Jako Czytelnik i poławiacz dobrych historii, mam poczucie jakby ktoś na mnie narobił i to tak, wiecie, mocno na rzadko. I - żeby nie było - to nie jest miłe uczucie, zwłaszcza, że zabierałem się do tej książki pełen entuzjazmu i dobrych myśli, a potem - już podczas lektury - usilnie starałem się znaleźć jakieś pozytywy w tej książce. I wiecie co? Po raz pierwszy, od naprawdę bardzo dawna, poległem. Było ich trzech... Brzmi jak piosenka Liroya i Grzegorza Markowskiego, prawda? Może tak się wydawać, ale czytajcie dalej. Ta trójka, to gangster, biskup i policjant... Tak, to jest właśnie ten moment, gdy z fajnego kawałka sprzed lat robi się czerstwy suchar. A jeszcze śmieszniej zrobi się, gdy się dowiecie, że ta trójka trzęsie miastem. Przy czym dla Marcusa Ponikowskiego "miasto" jest alegorią "świata". Spytacie: jak to możliwe? Nie wiem, ale w BUfffO wszystko jest możliwe i nie ważne jak głośno zaprotestuje Wasza logika. To, co dzieje się w tej książce jest równie realne, co latające samochody w Szybkich i wściekłych czy wielokrotny orgazm Kiary Cole. Z tą różnicą, że i Szybkich, i Kiarę miło się ogląda, natomiast czytanie BUfffO sprawiło mi niemal fizyczny, a na pewno intelektualny ból. Powiem czy raczej napiszę to wprost: równie złej książki nie czytałem od lat, a przez ten czas z kilkoma setkami miałem do czynienia. Choć wydawnictwo Novae Res zakwalifikowało powieść Ponikowskiego jako sensację, sam Autor stara się wmówić nam, że napisał groteskę. Teoretycznie jedno nie wyklucza drugiego, w tym jednak, przypadku i w moim odczuciu, niewiele jest akcji, a groteskowi są jedynie bohaterowie i to w najgorszym tego słowa znaczeniu. Goście, którzy rzekomo trzęsą miastem (światem?) są po prostu śmieszni w ten szczególnie żałosny, wzbudzający politowanie, sposób. Wiecie, lubię groteskę i pastisz, ale zrealizowaną ze smakiem, z jakąś wyraźną linią fabularną. Tutaj, kolejne sceny przypominają raczej luźno powiązane ze sobą wizje wywołane twardymi narkotykami, aniżeli przemyślaną literacką konstrukcję. W dodatku ci bohaterowie... napisać, że są kartonowi, to za mało. Konsystencją przypominają raczej papier toaletowy i to taki z makulatury - szary i rwący się. Zachowania postaci są irracjonalne, pozbawione sensu i logiki. I pewnie znajdzie się ktoś kto powie: ale, Michu, ty nie dostrzegasz w tym metafory, głębi przekazu... Faktycznie, nie widzę tu żadnej głębi, a coś co się składa z samych metafor i jest sprzedawane jako powieść sensacyjna... Litości! A wiecie co jest w tym wszystkim najzabawniejsze? To, że sam Autor, na jakimś etapie (najpewniej na samym końcu, gdy było już za późno na zmiany) doszedł do wniosku (a może ktoś go uświadomił?), że stworzył książkę zrozumiałą tylko dla niego samego i postanowił nam to wszystko ładnie i zgrabnie wytłumaczyć. Ostatnie 24 strony książki to odpowiedź na fundamentalne - jeśli chodzi o BUfffO - pytanie: co, do cholery, Autor miał na myśli? I z tym wyjaśnieniem jest jak z opisami filmów na pudełkach DVD - czasami czytasz taki opis i masz wrażenie, że obejrzałeś zupełnie inny film. I tak też jest w przypadku debiutanckiej powieści Marcusa Ponikowskiego, o której naprawdę chciałbym jak najszybciej zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 3
5/5
21-04-2022 o godz 20:30 przez: Weronika
"Bufffo" Marcin Ponikowski 9,5/10 ☆ 🗿🗿🗿 OPIS WYDAWCY: Życie to nieustanny roloholizm. Czy jesteś w stanie się od niego uwolnić? Kozanostrowski. Gdziedziesięcina. Rychłowczas. Trzech mężczyzn trzęsących miastem, a perspektywicznie światem. Trzech twardzieli śmiertelnie, a w zasadzie morderczo poważnie traktujących powierzone im zadania. Trzech przyjaciół, którzy skoczyliby za sobą w ogień. Wydaje się, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić. A jednak… Gdy jeden z kompanów wyłamuje się z ustalonego od dekad schematu, przyszłość Trójni staje pod znakiem zapytania. Jak wypadnie bilans życiowy każdego z nich, gdy będą musieli w końcu się rozliczyć ze swoich dokonań? Czy porzucą role, jakie wiele lat temu sobie wybrali? RECENZJA: Bufffo jest książką nietypową. Pomieszanie ciemnego świata złoczyńców z kryminałem oraz genialnym humorem to coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Taki literacki, fabularny zabieg skradł moje zmysły I tylko jeszcze bardziej wciągał mnie w ten nieziemsko dobry świat. Niesamowicie cenię sobie autora za to, jak stworzył bohaterów i wybudował aurę emanujacą z wnętrza tej wspaniałej powieści. Właśnie takiej książki potrzebowałam w ostatnim czasie. Coś lekkiego, przyjemnego a za razem intrygującego. Prościej mówiąc - świetne pomieszanie z poplątaniem. Powieść Ponikowskiego nie jest czymś, co się czyta lecz jest czymś, co się pożera. Totalna bomba! Ta pozycja ROZWALIŁA SYSTEM! Moja relacja z "Bufffo" jest miłością od pierwszego wejrzenia. Jak dla mnie - majstersztyk! FENOMENALNA LITERATURA!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-05-2022 o godz 21:51 przez: Anonim
Niesamowita :-) bardzo przejmująca i dająca do myślenia . Porusza do głębi i każe się zastanowić jak często postrzegamy ludzi zupełnie innymi niż są w rzeczywistości,jak często nasze życie wpływa na to kim się stajemy i jak bardzo trudno jest wyjść z tej roli . Bardzo poruszające zakończenie ,super się czytało , polecam gorąco :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zerwany układ Hanus Paulina
5/5
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie Ikea Piotr C.
3.9/5
21,75 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Narkoza Rafał Artymicz
5/5
32,61 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa I want you Marey Z.K.
4.4/5
26,08 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Miłość z gwiazd Sprenger Joanna
4.6/5
32,60 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Suka doskonała Dymowicz Jolanta
4.3/5
28,65 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czytając seks Wyszyńska Katarzyna
4.6/5
29,40 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatnie zdjęcie Szczygieł Aldona
4.5/5
23,22 zł
29,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie IKEA. Kobiety Piotr C.
4.4/5
20,35 zł
34,00 zł
Inne z tego wydawnictwa # to o nas Piotr C.
4.5/5
28,03 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Brud Piotr C.
4.3/5
18,91 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Gwiazdor Piotr C.
4.5/5
26,08 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Konsorcjum. Tom 1 Sivar A.S.
4.6/5
31,33 zł
46,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego