dworskie intrygi i politykaelfyhigh fantasy (epickie fantasy)magiawybraniec/przepowiednia
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Czy ucieczka na Nowy Kontynent wystarczy, by uratować ludzi przed zagładą?
Minęło 920 lat od wielkiej ucieczki ludzi i elfów ze Starego Kontynentu. Wojna z wrogą Hordą doprowadziła do śmierci wielu mieszkańców Ziemi, a ci, którzy zostali przy życiu, stworzyli swoje królestwa na Nowym Kontynencie. Cztery zakony skupiające magów władających żywiołami mają chronić ludzkie dusze przed ponownym atakiem złych mocy. Wkrótce okazuje się, że doszło do niewyjaśnionych anomalii, które mogą w przyszłości stanowić potężne zagrożenie… Tymczasem król Atlantiksu, Maxymilian Hitans, szykuje dla swojego brata Niemira ambitną misję, mającą przypieczętować zawarcie pokoju z elfim mocarstwem. Od początku jednak nic nie idzie zgodnie z planem, a niepokojące sny Niemira przepowiadają, że jego kraj jest w niebezpieczeństwie.
Dyplomatyczne starania nie wystarczą, by zapobiec kolejnemu rozlewowi krwi…
"Błękitne imperium" autorstwa Adriana Biesiady to debiutancka powieść fantasy, która została wydana nakładem Wydawnictwa Novae Res. Ludzie wraz z elfami uciekli na Nowy Kontynent przed wrogą Hordą. Wojna z nimi była wyniszczająca i skazana na porażkę. Od owej ucieczki minęło już 920 lat. Cztery zakony magów mają ochronić ludzi przed atakami. Niestety każdy świat prędzej czy później musi stanąć w obliczu zagrożenia. Tu również do tego dochodzi. Niewyjaśnione zjawiska i anomalie, które wzbudzają niepokój mogą być dopiero początkiem czegoś poważniejszego. Brat Króla Atlantiksu, Niemir, wyrusza z misją mającą na celu zawarcie pokoju z elfim mocarstwem. Jednakże to co napotka na swojej drodze okaże się znacznie bardziej niebezpieczne niż się zdaje. Niestety prorocze sny również nie wróżą nic dobrego... Czy tym razem dojdzie do rozlewu krwi, czy uda im się w porę zapobiec wojnie i pokonać zbliżające się zło zawczasu? Jeśli jesteście gotowi poznać nowy ciekawy świat i wyruszyć na bitwę, to nie wahajcie się i łapcie za książkę! Cóż to była za lektura! Chciałoby się powiedzieć, że to połączenie Wiedźmina z Warcraftem, ale to tylko na początku tak się prezentuje... Później dostajemy świeżą i ciekawą historię, którą pochłonęłam w kilka godzin nie mogąc się oderwać, więc teraz będę wyczekiwać z niecierpliwością kontynuacji. Jak wspomniałam na początku jest to debiut, ciekawy i wciągający, jednakże parę wad posiada jak na przykład moment, w którym zostaje ucięta powieść. Wierzę jednak, że autor w kolejnej części zaskoczy nas i zaserwuje nam jeszcze lepszą powieść. To co zasługuje na ogromną pochwałę to forma przedstawienia nam świata opisanego w powieści. W formie lekcji wraz z jednym bohaterem, dokładniej Niemirem, poznajemy historię i co jak działa w tym świecie. Jest to dla mnie rewelacyjna sprawa, bo otrzymuję mnóstwo informacji w bardzo fajnej formie dopasowanej idealnie do fabuły powieści i akcji. Poza akcją toczącą się wokół Niemira, dostajemy jeszcze dwa inne główne wątki. Jeden dotyczy brata Niemira, króla, zaś drugi Magów Ognia, którzy się ukrywają. Te wątki bardzo mi się spodobały, a i zostały nawet nieco zabawne sytuacje opisane. Bohaterowie są ciekawie wykreowani, a jeśli będzie ich Wam mało znajdzie się też kilka ciekawych drugoplanowych postaci. Książkę Wam osobiście polecam. Jest to ciekawa powieść przygodowa z gatunku fantastyki w niezwykle rozbudowanym świecie. Za egzemplarz książki do recenzji w ramach współpracy barterowej dziękuję bardzo wydawnictwu.
Łukasz
15.05.2022
,,Błękitne imperium" debiutancka powieść Adriana Biesiady z gatunku fantasy. Książka niedawno miała premierę, bo 22 kwietnia 2022. Jeżeli chodzi o czytanie powieści fantasy to mój debiut. Fantasy kojarzy mi się przede wszystkim z serialem Gra o tron i Wiedźminem. Oczywiście najpierw te historie powstały na papierze, jednak nie po drodze było mi z książkami takiego rodzaju. Może kiedyś również przeczytam. Na polecenie króla Maxymiliana jego brat książę Nemir wraz z profesorem Rouanem udają się w podróż do królestwa elfów oraz po drodze mają udać się do drugiego pod względem wielkości miasta królestwa Atlantiks - Hitogrodu. W podróży zostają zaatakowani przez stwory przemienione z miejscowej ludności. W walce ginie kilku rycerzy. Książę kontynuuje podróż. Jednak dochodzi do kolejnych wydarzeń. Król Maxymilian podejrzewa o atak magów. Jednak czy słusznie ? Mistrz Zakonu Magów Ognia wysyła trójkę magów do stolicy Atlantiksu jako szpiegów, żeby wybadali nastroje panujące w stolicy oraz na dworze królewskim. Jak podróże zakończą się dla wspomnianych bohaterów ? Mamy tutaj trzy grupy głównych bohaterów: książę Nemir i profesor Rouan, król Maxymilian i królowa Kasandra oraz trójka magów Velior, Allia, Trevedic. Pojawia się też sporo postaci drugoplanowych, ale akcja dzieje się na przemian z perspektywy tych trzech grup i łatwo zapamiętać kto jest kim oraz jaki ma cel. Pojawi się również wroga Horda i czarne charaktery ,,gorsze niż bogowie śmierci". Sięgnąłem po ,,Błękitne imperium" z ciekawości i poznania czegoś nowego. Bałem się, że może być dużo przeróżnych określeń ze świata fantasy dla mnie niezrozumiałych. Jednak powieść jest napisana łatwym i przyjemnym językiem. Nie pojawiają się trudne określenia i jak na pierwsze spotkanie ze światem fantasy to jestem zadowolony. ,,Błękitne imperium" dużo ma w sobie z powieści przygodowej. Książkę czytało się dobrze i wciągnęła mnie ta fabuła. Na początku jedynie trochę więcej opisów objaśniających historię i hierarchię w królestwie Atlantiks oraz sytuacji w innych królestwach, a także opisy pojawiających się bohaterów. Z każdym kolejnym rozdziałem akcja nabiera tempa. Pojawiają się również ciekawe opisy walk. Bywa także mrocznie i strasznie. ,,Błękitne imperium" jest pierwszą częścią, a historia nie kończy się i będzie kontynuowana.
Stos książek
24.06.2022
W "Błękitnym Imperium" Adrian Biesiada świetnie poprowadził akcję, która rozwija się powoli, by wprowadzić nas do wykreowanego świata. Wszystko jest tu idealnie wyważone, dzięki temu wiemy, co i jak. Mamy trochę polityki, magii, podróży, walki na śmierć i życie oraz odrobinę humoru. To duży plus, dzięki temu książkę czyta się z dużym zaciekawieniem. Ciekawość pobudza też tajemniczy klimat i nieoczywista misja księcia, która rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Nie wiadomo, kto stoi za dziwnymi i niebezpiecznymi sytuacjami, gdzie ofiarami są niewinni ludzie. Głównym wątkiem książki jest wyprawa księcia Niemira do królestwa elfów. Chłopak wyrusza na polecenie króla Atlantiksu, który jest jednocześnie jego bratem. Podróż mająca potrwać kilka dni, zmienia się w koszmar, ponieważ książę wraz ze swoją eskortą spotyka wymordowane wioski, krwiożercze bestie i wyniszczające pożary. Wszystko wskazuje na to, że ktoś czyha na życie Niemira. Do tego dochodzą prorocze sny i zjawiska, które ciężko wytłumaczyć. Czy to faktycznie sprawka jednego z Zakonu Magów? Czy na Nowy Kontynent nadciąga Horda, która znów zdziesiątkuje ludzkość i elfy? O co w tym wszystkim chodzi? Ciekawe pomysły sprawiają, że "Błękitne Imperium" nie powiela schematów. Chociaż nie powiem, gdy pojawiła się postać barda to moje pierwsze skojarzenie to "Wiedźmin". Jednak to tylko pierwsza myśl, w książce bowiem nie ma w ogóle nawiązań do tej historii. Dla mnie najlepszą sceną była akcja z dzikami. Po prostu rewelacja! Świetne było też trio magów, a relacja Veliora i Trevedica to mocna dawka sarkazmu. Ogólnie cała fabuła bardzo mi się podobała, dlatego muszę przeczytać kolejny tom. Chcę wiedzieć, co będzie z Niemirem oraz czy Horda znów zaatakuje. Polecam "Błękitne imperium", ponieważ to jak na fantastykę nie za długa opowieść, w której nie wiadomo co się wydarzy na następnej stronie. Dziękuję Wydawnictwu Novaeres za otrzymany egzemplarz.
Weronika
25.05.2022
„Kiedy odeszła, ja utraciłem połowę serca, została mi wyrwana i zdeptana...” „Błękitne imperium”- dla autora debiut pisarski, dla mnie zastój czytelniczy. Fantasy, które do tej pory czytałam przenosiły mnie w świat wróżek i syren, a ta powieść pozwoliła mi na podróż na kontynent wojny i zniszczenia. Muszę przyznać, że byłam strasznie podekscytowana tą książką głównie ze względu na opis umieszczony na tylnej okładce. Mój zapał minął jednak tak szybko, jak się zaczął. Już po pierwszych dwudziestu stronach doszłam do wniosku, że nie jest to książka dla mnie. Nudziłam się i frustrowałam jednocześnie. Mocno drażnił mnie fakt, że nie jestem w stanie nawet wymówić tych wszystkich imion i nazw. Myślę, że autora, w tym aspekcie, poniosło na złe tory. Dodam również, że w trakcie czytania czułam się dokładnie tak, jakbym brnęła przez jedną ze szkolnych lektur. Akcja sama w sobie, moim zdaniem, jest strasznie monotonna. Co prawda stopniowo się rozwija, jednak jak dla mnie- zbyt wolno. Nie chciałam skreślać na starcie „Błękitnego imperium”, więc postanowiłam czytać dalej, mimo że przychodziło mi to dość opornie i dobrnęłam w rezultacie do fragmentu, który oczarował mnie swoją prostotą. Mam na myśli rozmowę bohaterów na temat elfek i ludzkich kobiet. To w jaki sposób wypowiadają się o obu grupach jest niesamowicie piękny. Mówią o nich z pełnym szacunkiem i fascynacją, wręcz ku mojemu zdziwieniu, bo sądziłam, że ta rozmowa potoczy się w zupełnie innym kierunku. Nie chciałabym przyczynić się tą recenzją do podcięcia skrzydeł autorowi, zwłaszcza, że to jego pierwsza książka, jednak nie mam w zwyczaju naginania prawdy w swoich recenzjach. Oczekiwałam czegoś innego, lepszego. Bardzo się zawiodłam i przyznam, że nie dokończyłam tej książki. Po wielu podejściach do niej, utknęłam na 260 stronie.
Anna
05.02.2023
Książę Niemir dzięki lekcjom, jakie pobiera u profesora Rouana, odkrywa, jak wyglądały dzieje jego ludu. Dawno temu była wojna, której efektem była ucieczka. Ludzie i elfy udali się na Nowy Kontynent, gdzie zbudowali swój świat chroniony przez cztery zakony władające czterema żywiołami. Decyzją król Atlantiksu, Maximiliana ma wyruszyć na do królestwa Tolgerii, zamieszkiwanym przed elfy. Miała być to dość prosta misja potwierdzająca sojusz, nietrwająca więcej niż parę dni. Jednak od samego początku coś idzie nie tak. Dziwne sny, które nawiedzają księcia, dziwne stworzenie, które spotykają na swoje drodze, pożary – to dopiero początek tego, co zobaczą, co się stanie. Czy książę dotrze do celu? Jak będzie wyglądała podróż? Co stanie się po drodze? Co oznaczają sny księcia? Książka na początku ma dość wolną akcję. Autor pomału nas we wszystko wprowadza, pokazuje świat, jaki stworzył, pozwala poznać jego mieszkańców. Później akcja się „rozkręca”, znacząco przyspiesza. Przyznam szczerze, że ogólnie wolę, kiedy w książce od razu się coś dzieje, a akcja jest szybka, jednak tym razem to ani troszkę mi nie przeszkadzało. Historia, jaką poznałam w książce, mi się podobała. Uważam, że była ciekawa, a także dość wciągająca. Zarówno bohaterowie, jak i świat, jaki wymyślił autor, przypadły mi do gustu. Z przyjemnością śledziłam losy, wyobrażając sobie krainę, w której to wszystko się działo. „Błękitne imperium” to według mnie ciekawa propozycja dla każdego, kto lubi czytać książki o tematyce fantastycznej, a wolniejsza akcja na początku ich nie zniechęca. Ze swojej strony polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA
Aleksandra
05.05.2022
Bardzo wciągająca historia. Książkę czyta się chętnie i szybko. Z niecierpliwością czekam na 2 część.