dworskie intrygi i politykaenemies to loversmagiaslow burn romance
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Czarujące slow burn romantasy o ukrywającej swoje słabości księżniczce, o księciu, który woli bibliotekę od sali tronowej, i o szalonej galopadzie przez świat pełen magii
Bianca stawia powinności przed sprawami sercowymi. Kiedy wojna zaczyna zagrażać jej państwu, dla dobra poddanych zgadza się poślubić dziedzica tronu sąsiedniego królestwa. Aric, jej przyszły mąż, nie jest jednak księciem z bajki. Chłodny i zdystansowany, sprawia wrażenie, jakby nie znosił swojej narzeczonej od pierwszego wejrzenia.
Na domiar złego ich noc poślubna zaczyna się od zamachu na życie księcia – nieudanego, chociaż Aric zostaje magicznie przemieniony w konia. Księżniczka robi więc to, co każda panna młoda na jej miejscu: wskakuje na świeżo poślubionego małżonka i odjeżdża z miejsca zdarzenia.
Bianca i Aric muszą razem stawić czoła przeciwnościom, aby zdjąć klątwę i uratować królestwo. Nieoczekiwane uczucie sprawia, że ich serca zaczynają bić w rytm galopu…
Użytkownicy twierdzą, że "Behooved" to lekka, zabawna historia z wyraźnie zaznaczonym motywem magii, aranżowanego małżeństwa oraz nietuzinkowej fabuły – książę zamienia się w konia. Recenzje przeważają pozytywne, doceniając sympatycznych bohaterów, humor i przyjemny styl pisania. Podkreślana jest świeżość i uroczy klimat opowieści, choć nielicznie pojawiają się opinie, że relacje między bohaterami rozwijają się zbyt szybko lub początek jest nużący. Ogólnie książka jest postrzegana jako przyjemna, oryginalna rozrywka wpisująca się w nurt cosy fantasy.
Najczęściej wspominane:
zabawny klimat
oryginalny motyw księcia-konia
lekka i przyjemna fabuła
dobrze wykreowani bohaterowie
niewymagająca rozrywka
Podsumowanie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję na podstawie recenzji klientów, wg stanu na dzień 24.05.2026 od dnia 01.01.2023
Sortuj
Aniaa
Zweryfikowany zakup
27.07.2025
Nie ma opisu, że książka jest 18+
Basniowakrainaksiazek
Zweryfikowany zakup
25.07.2025
Książka przypominająca serial, który niedawno oglądałam? Biorę to! Po fali pozytywnych opinii, byłam pewna, że książka mi się spodoba i będzie to taki rodzynek wśród ostatnich moich książek. Liczyłam na to, że to będzie rodzynek śmieszności, bo raczej komediowych książek za dużo u mnie nie ma. A historia? Dziewczyna zmuszona do małżeństwa aranżowanego. Ten motyw uwielbiam. Na pożegnanie z siostrą, dostaje naszyjnik, który ma w sobie moc ratowania z opresji, może zostać użyty tylko raz w chwili zagrożenia życia. Bohaterka nie wie do czego ją to doprowadzi... Co mogę powiedzieć, tu jest wszystko co uwielbiam, zwierzęta, magia, aranżowane małżeństwo, tajemnice, spiski. Czytałam to z zaciekawieniem i rozmyślałam, jak to się zakończy, kto spiskuje, kto wspiera? Jak rozwiążą wszelkie problemy? Myślę, że dynamiczność tej książki mogłaby być większa. Chociaż ja na zmianę czytałam coś innego, gdzie był istny mix emocjonalny i pęd jak na najlepszym rumaku. Więc idealnie równowaga tu weszła w czytaniu na zmianę obu dzieł. Tam pędziłam, a tu jakbym płynęła spokojnym nurtem. Chociaż miała to być najśmieszniejsza książka, to nie wiem albo ja czegoś nie wyłapywałam, albo po prostu tu jednak tego humoru było za mało, jak na to co się czytało w opiniach. Kilka żartów i tyle. Nie mówię, że była nudna, o nie. Autorka idealnie grała różnymi zawiłościami i ciekawymi sytuacjami, abyśmy czuli się przywiązani do historii i chcieli ją poznać w całości. I musieliśmy przecież rozwiązać tyle zagadek! Co do zakończenia czuje niedosyt, nie wszystko zostało wyjaśnione, choroba bohaterki to może jakiś temat na następną książkę czy co? Już wolałabym uznać, że to stres czy coś, ale wciąż i wciąż mówili o odnalezieniu i poszukiwaniach przyczyny tego stanu rzeczy... No trudno nie jesteśmy godni poznania wszystkiego.
zastrzyk_ksiazek
Zweryfikowany zakup
20.07.2026
Bianca zgadza się poślubić dziedzica tronu dla dobra swojego państwa. Historia między tym dwojgiem nie jest jednak romantyczna od samego początku, gdyż Aric nie znosi swojej narzeczonej. Na domiar złego noc polubią zamienia się w zamach, a do tego książę zostaje… koniem. Myślę, że ta książka jest dobrym sposobem na spędzenie miłego wieczora czy dwóch przy dozie uroczego humoru i w pewnym sensie slow burn (akcja toczy się w jakiś tydzień?), gdzie dwójka młodych ludzi dociera się w obliczu zagrożenia. Bohaterowie nie wyróżniają się dla mnie niczym szczególnym, przez co nie zapadli mi jakoś mocno w pamięć. Nie zmienia to jednak faktu, że książka podobała mi się, ale czy wróciłabym do niej drugi raz? Nie jestem Pewna. Opisy są przyjemne dla oczu, mamy intrygę, mamy plot twist ale brakowało tego czegoś, co pochwyciłoby moje serce.
anonymous
Zweryfikowany zakup
22.07.2025
Na prezent było. Spodobał się, tylko trochę zagięły się rogi podczas przesyłki.
Aleksandra Roslik
Zweryfikowany zakup
19.12.2025
.................................
anonymous
Zweryfikowany zakup
06.06.2026
Fajna książka
Klub Literatek
21.06.2025
Po ten tytuł sięgnęłam trochę w ciemno. Skusiła mnie zapowiedź zabawnego cosy romantasy i to, że opis tej książki brzmiał tak osobliwie. Czułam, że to może być coś dla mnie. Wydanie mnie zachwyciło, a po przeczytaniu fragmentu z okładki spodziewałam się naprawdę udanej lektury. I była dość udana. Ale… [współpraca reklamowa z @wydawnictwo.aura] Najbardziej wyróżnia się tu Aric: blondwłosy książę Gildenheimu vel biały koń. Daleko mu do książkowych męskich ideałów, silnych, walecznych, postawnych. Woli towarzystwo książek niż ludzi i najchętniej nie wyściubiałby nosa z biblioteki – tymczasem spadła na niego odpowiedzialność za królestwo. Odpowiedzialność, której nawet nie chciał. Jedna z rzeczy, które przychodzi mu zrobić, to ożenić się z dziewczyną należącą do szlachetnego rodu innego królestwa – Damarii. I tutaj na scenę wkracza Bianca. W tej parze to ona śwista szablą. Małżeństwo z pretendentem do korony to dla niej szansa na wyrwanie się spod dyktanda rodziców, którzy od zawsze zarzucali jej braki i nieodpowiedniość. Początkowo trochę irytowało mnie jej podejście i wahania nastrojów. Kiedy zaczęła się jej podróż z Arikiem przez królestwo, spojrzałam na nią przychylniejszym okiem. Wątek choroby Bianki sprawił, że z ciekawości aż mrowiła mnie skóra. Dowiedziałam się, że w oryginalnej wersji książki pojawia się dodatkowa notka autorska. Można w niej przeczytać, że dolegliwości bohaterki zostały zainspirowane doświadczeniami samej autorki. Szkoda, że w polskim wydaniu została pominięta, bo jest dobrym uzupełnieniem wątku, który na przestrzeni powieści nie otrzymuje wyjaśnienia. Prawdę mówiąc, mój największy zarzut wobec tej książki to niewystarczające rozwinięcie… w zasadzie wszystkiego. Było miło i przyjemnie, ale każdym aspekcie odczuwałam jakieś braki. W przypadku świata i systemu magicznego brakowało mi szczegółów, fundamentów, uzasadnienia. Wątek romantyczny zyskałby, gdyby właściwa akcja toczyła się dłużej niż przez tydzień. To było zbyt mało, żeby napięcie, tak charakterystyczne dla slow burnów, którym ta historia miała być, wzrosło do zadowalającego poziomu. W relacji bohaterów nie czułam chemii; w moich oczach bardziej pasowałoby do nich określenie “enemies to friends” niż “enemies to lovers”. Fabuła mnie raczej nie zaskoczyła. Wątek z rozgryzaniem tego, kto stoi za próbą zabójstwa Arica, jak dla mnie był dość łatwy do rozwiązania, a przez to mało angażujący. Wszędzie był potencjał, ale czuję, jakby został zaledwie skubnięty po wierzchu. Druga połowa książki spodobała mi się bardziej niż pierwsza; zaintrygowała mnie tym, że sporo się działo i akcja przyspieszyła. Trochę liczyłam na to, że będzie to coś pokroju “Asystentki złoczyńcy”: że zostanie moją comfort book, przy której uśmiech nie zejdzie mi z twarzy, a mi będzie trudno przestać chichotać. Miałam nadzieję, że idealnie się wpisze w moje poczucie humoru. I choć pojawiły się w niej fragmenty, które mnie rozbawiły, nie mogę powiedzieć, że “Behooved” wprawiła mnie w niesamowity, roześmiany nastrój. Czytało mi się dobrze, ale bez większych emocji. Nie wciągnęłam się tak, jak tego oczekiwałam. Moim zdaniem to może być dobra propozycja, jeśli macie ochotę na coś niezobowiązującego, na takiego średniaczka do wyluzowania, bez większych oczekiwań. Wydanie jest prześliczne i cieszy oko, ale treść mogłaby zostać podrasowana.
Anonim
28.06.2025
Lubicie motyw aranżowanego małżeństwa? Macie jakiś tytuł do polecenia? W moim przypadku motyw aranżowanego małżeństwa jest jednym z moich ulubionych, a dziś przychodzę tu do was z najnowszą polecajką z tym właśnie wątkiem, niesamowicie zabawną powieścią "Behooved". „Patrzyliśmy sobie w oczy. Jego spojrzenie miało chłodną barwę zimowego nieba. W powietrzu aż zaiskrzyło od napięcia, jakby za chwilę miały uderzyć pioruny. Nie musiał się przedstawiać. Poznałabym go, nawet gdybym po drodze z Damarii nie spędziła długich godzin przed jego portretem, zastanawiając się nad znaczeniem każdego pociągnięcia pędzla. Aric, następca tronu Gildenheimu. Mój narzeczony. W końcu.” Po książkę M. Stevenson sięgnęłam we współpracy barterowej z @wydawnictwo.aura. „Behooved” zainteresowała mnie już swymi świetnymi opiniami na zagranicznych bookmediach, dlatego ucieszyłam się, że swej premiery doczeka się również w Polsce. Niekonwencjonalny pomysł na tę historię nie mógł przejść obok mnie obojętnie. Wszystko zaczyna się od połączenia przysięgą małżeńską spadkobiercy tronu Gildenheimu z córką władców Damarii. Bianca przed wyjazdem otrzymuje od siostry tajemniczy medalion, który ma ją ochronić przed niebezpieczeństwem. Wtedy jeszcze nie wie, że w noc poślubną ktoś dokona zamachu na jej męża, a ona w ferworze walki przy pomocy ów prezentu zamieni go w konia. Za tą przemianą nie kryje się jedynie zwykłe zaklęcie, lecz niebywale potężna magia. Aric za dnia staje się koniem, a tuż po zachodzie słońca ponownie wraca do swego ciała. Choć nie ufa swej żonie, to właśnie z nią przemierza długą drogę, by pozbyć się rzuconej na niego klątwy. Wspólnie spędzony czas nie tylko zbliży ich do siebie, ale również pozwoli im odnaleźć odpowiedzi na wiele mnożących się pytań. Kto dokonał zamachu na przyszłego króla? Co tak naprawdę kryje się za rzuconym na niego zaklęciem? Kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem? Jaki był prawdziwy powód połączenia węzłem małżeńskim Arica z Biancą? „Kocham cię, Bianco Liliano, Kwiecie Damarii. - Śmiech czaił się w jego słowach, czyniąc je jasnymi jak wschód słońca. - Wybieram cię na moją żonę, królową i miłość. Tak długo, jak mnie zechcesz. Uniosłam do niego twarz. - Zawsze - wyszeptałam.” Zacznę od wątku romantycznego, którym jestem niezmiernie oczarowana. Zastosowany tu motyw slow burn, to jeden z najlepszych jakie miałam okazję do tej pory przeczytać. Autorka buduje między bohaterami powoli napięcie, wzbudzając niezmiennie ciekawość czytelnika. Wszystko zaczyna się od aranżowanego małżeństwa, wzajemnej niechęci, by poprzez stopniowe budowanie zaufania i wzajemne zrozumienie zrodziło się piękne, pełne magii uczucie. Sceny zbliżeń są przedstawione w bardzo subtelny sposób. Relacja Arica i Bianci ukazana jest w każdym aspekcie. Pokazane są nie tylko ich mocne strony, ale i słabości. Skazy, które dzięki sobie nawzajem zaczną dostrzegać w zupełnie innym świetle. Część poświęcona gatunkowi fantasy jest równie interesująca. Nie brakuje tajemnic i spisków na królewskim dworze oraz hipnotyzującej magii w otoczeniu leśnej natury, co razem nadaje tej powieści niesamowicie baśniowego klimatu. Nic nie jest tu oczywiste. M. Stevenson zaskakuje bardzo często niebanalnymi wątkami oraz zwrotami akcji. Posługuje się pięknym stylem, który jest połączeniem humoru z romantyzmem, z dodatkiem bajecznych metafor. Ze swobodą i przyjemnością przewracałam następne strony i przyswajałam kolejną dawkę niesamowitych emocji. Tę historię tworzy również wiele postaci drugoplanowych, którzy zostali fantastycznie wykreowani, a każdy z nich odgrywa w niej konkretną rolę, niezbędną do zbudowania całości. Na koniec jeszcze dodam, że jest to jedno z piękniejszych wydań, jakie miałam ostatnio w rękach. Różowo-fioletowe brzegi z podkowami są po prostu urocze, a tytułowy napis w stylu holo wręcz olśniewa. Jeżeli jesteś okładkową sroką i zaczytujesz się w romantasy, a w dodatku lubisz niebanalne i zabawne historie, to „Behooved” będzie dla Ciebie idealną pozycją. Czytajcie, nie pożałujecie.
rekinek09
29.06.2025
"Wrażliwość czyni nas silnymi. Gdy na kimś nam zależy, to znaczy, że mamy dość odwagi, żeby sobie pozwolić na uczucia, chociaż są ryzykowne dla naszego serca." Jak jest u Was z otwartością na nowe osoby? Podchodzicie raczej optymistycznie, czy bardziej z dystansem? Bianka całe życie kryła emocje. Kryła swój ból, zarówno psychiczny jak i fizyczny za fasadą uśmiechów i dobrych manier. Obowiązek. Obowiązek ponad wszystko. Nie może się zakochać, nie może mieć swojego zdania. Dla rodziców jest jednym wielkim upokorzeniem i nieporozumieniem. Chociaż dziewczyna stara się jak może, nigdy nie jest dla nich wystarczająca. Więc stara się bardziej. Ale czy całe życie można być czyjąś marionetką? Czy skrywane uczucia w końcu nie wybuchają ze zdwojoną siłą? Każdy ma marzenia, pragnienia i cele. A Bianca będzie musiała zdecydować co dla niej ważniejsze - powinność wobec rodziców czy własne szczęście. Aric. Poznajemy go jako gburowatego, nieprzyjemnego i odpychającego. Z rozwojem wydarzeń i odkrywania faktów, jego pancerz powoli zaczyna opadać. Jest cudownie łagodny, wrażliwy i troskliwy. Woli myśleć niż walczyć. Kocha książki, bibliotekę i spokój. Nie dąży do konfliktów. I tak samo jak Bianca, doznał w swoim życiu wiele cierpienia i nauczył się chować przed ludźmi. Zwłaszcza swoje serce. Książka zyskuje miano jednej z najlepszych jakie przeczytałam w tym roku. Jest wspaniała, ciepła, urocza, zabawna i z rodzaju tych, które ogrzewają serce jak ciepły kocyk. Idealna. Bianca i Aric, dwie osoby, które samotnie kroczą przez życie. Boją się. Zwyczajnie boją się komuś zaufać i się otworzyć. Ich słowne przepychanki z jednej strony wywoływały uśmiech na mojej twarzy, z drugiej jednak sprawiały, że odczuwałam smutek. Tak zachowują się osoby, które zbyt wiele razy zostały w życiu skrzywdzone. To jak tych dwoje poznaje siebie, odkrywa maleńkie kawałeczki swoich strzaskanych dusz, pokazuje słabości tej drugiej osobie, to wszystko wymaga wielkiej odwagi. Miłość jest tu pokazana jako krucha i wręcz niedostępna, ale warta poznania i walki o nią, aby potem stworzyć solidne fundamenty w sercach zakochanych. Za dnia koniem, w nocy zaś mężczyzną. Od książki nie idzie się oderwać. Akcja galopuje do przodu niczym Aric swymi kopytami 🤭 Do tego tajemnice, zdrady, spiski...i jedno łóżko. Rzadko brakuje mi słów, ale tutaj tak właśnie jest. Kłębi się we mnie tyle emocji, tak mocno płakałam na zakończeniu, nie mogłabym sobie wyobrazić niczego innego. Czuję, że ta książka to moja kolejna bratnia dusza, a bohaterowie już zakorzenili się w moim sercu. Ich odwaga by kochać. Odwaga, by wybrać siebie nawzajem bo całe życie było się popychanym, okłamywanym i niewystarczającym. Ciężko jest pokochać samego siebie, gdy całe życie słyszało się obelgi. Ale pokochać kogoś, za jego serce i duszę, takiego jaki stoi przed nami, obnażony i z nadzieją w oczach, jest często jeszcze trudniejsze. Trudno wierzyć, że ten ktoś również nas nie oceni i nie skaże na porażkę. Czasem trudno zaakceptować czyjeś blizny i niedociągnięcia. Ale Bianca i Aric są dowodem na to, że warto postawić wszystko na jedną kartę, oddać siebie. Kocham. Naprawdę i niepodważalnie, kocham tę książkę i będę do niej wracać. Wartościowa, mądra, poruszająca. Taka po której czuję, że moje serce ma ochotę eksplodować z emocji. Te urocze uczucia, to słodkie pożądanie, te nieśmiałe muśnięcia palców i ogniste spojrzenia sprawiły, że w moim brzuchu znalazło się stado motyli. Bianco, Aricu, Wasza historia pokazuje, że warto walczyć do ostatniego tchu.
The_SecretBookmark
17.10.2025
„Behooved” – M. Stevenson to urocza i pełna ciepła opowieść romantasy, która całkowicie skradła moje serce. M. Stevenson, choć debiutuje tą książką, już daje się poznać jako autorka o wyjątkowym wyczuciu emocji i subtelnego humoru. Jej styl pisania wyróżnia się lekkością i głębokim zrozumieniem ludzkich relacji, zarówno tych romantycznych, jak i politycznych. Gatunek, w którym obraca się Behooved, to romantasy, połączenie romansu i fantasy, ale niech nie zmyli was etykieta. Ta historia to coś więcej niż tylko czarodziejska miłość. To także opowieść o wewnętrznej sile, niezależności i odnajdywaniu swojej tożsamości w świecie pełnym oczekiwań i obowiązków. Fabuła osadzona jest w fikcyjnym królestwie, gdzie magia i polityka splatają się w intrygującą całość, a tempo wydarzeń pozwala zarówno na głęboki oddech, jak i chwile napięcia. Główną bohaterką jest Bianca, księżniczka, która daleka jest od klasycznego wizerunku bajkowej damy. Cierpi na przewlekłą chorobę, co nadaje jej postaci niezwykłego realizmu i kruchości, ale też ogromnej siły. Bianca nie jest bezradna ani bierna, wręcz przeciwnie, z każdą stroną staje się coraz bardziej wyrazista, a jej rozwój wewnętrzny był dla mnie jedną z najpiękniejszych rzeczy w tej książce. Aric, książę, którego poznajemy w dość niecodziennych okolicznościach, to z kolei postać, która zaskakuje czułością, lojalnością i delikatnością, mimo swojej tajemniczości. Chemia między tą dwójką rozwija się bardzo powoli, ale właśnie dzięki temu jest tak wiarygodna i poruszająca. Tematyka książki obejmuje nie tylko romantyczną więź, ale też kwestie władzy, obowiązku, wolności wyboru i życia z ograniczeniami, które nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka. Szczególnie ujęło mnie podejście do chronicznej choroby, przedstawione bez użalania się, ale z empatią i zrozumieniem. Styl autorki jest przyjemny i lekki, a jednocześnie nasycony emocjami. Narracja jest prowadzona z wdziękiem, czasem refleksyjnie, czasem z przymrużeniem oka, ale zawsze z sercem. Język nie jest ani przesadnie poetycki, ani nazbyt uproszczony. Autorka świetnie balansuje między opowiadaniem historii a budowaniem klimatu. Dialogi wypadają naturalnie, a opisy, choć miejscami rozbudowane, nie nużą, lecz pomagają zanurzyć się w świecie książki. Najmocniejszymi stronami Behooved są zdecydowanie główni bohaterowie i ich relacja rozwijająca się powoli, ale autentyczna i pełna emocji. Cenię też subtelne poczucie humoru i ciepło bijące z tej historii. Świat przedstawiony, choć oparty na znanych tropach fantasy, został wykreowany z pomysłem i dbałością o szczegóły. Jeśli miałabym się czegoś czepiać, to może fakt, że tempo w środkowej części lekko zwalnia, ale dla mnie to był akurat moment wytchnienia i pogłębienia postaci, więc nie odebrałam tego jako wadę. Osobiście Behooved dostarczyło mi wielu emocji, śmiałam się, wzruszałam i kibicowałam bohaterom z całego serca. Dawno nie czytałam książki, która byłaby tak przyjemna, a jednocześnie poruszająca. Zostanie ze mną na długo, nie tylko przez nietuzinkową fabułę, ale przede wszystkim dzięki temu, jak autorka potrafiła uchwycić delikatność i siłę w jednej historii.
nela.reading
26.06.2025
Nie wiedziałam, że potrzebuję w swoim życiu takiej książki jak "Behooved", dopóki nie zaczęłam jej czytać. Pojawiła się w idealnym momencie, kiedy czułam już przesyt schematycznym romantasy i chciałam przeczytać coś zupełnie innego. A ta książka zdecydowanie taka jest: inna. Okazała się połączeniem zabawnego, uroczego romansu pełnego magii i dworskich intryg, ale w wersji zupełnie nieskomplikowanej. Nie znajdziecie tu przesadnie rozbudowanego świata, wielu trudnych tematów, traum czy kilkunastu wątków, które ciężko przyswoić w jednym czasie i uważam to za ogromną zaletę. Fabuła jest prosta, dialogi ciekawe, wątki zabawne lub całkowicie niespodziewane. To trochę tak jakbyście przenieśli się do "Shreka", ale w tym przypadku to książę ulega specyficznej... transformacji. I tym sposobem sprawnie przejdę do części recenzji, w której chciałabym napisać jak bardzo uwielbiam głównych bohaterów. Po raz kolejny autorka książki wychodzi poza schemat i stworzyła następcę tronu, który owszem, jest przystojny, ale przy tym sprawia wrażenie cichego nerda, który od królewskich balów woli zacisze pałacowej biblioteki. Nie jest duszą towarzystwa, nie uwodzi kobiet i absolutnie nie jest pewny czy w ogóle nadaje się na króla. W przeciwieństwie do Bianki, która jest zdeterminowana, gotowa do poświęceń i godnego reprezentowania swojego rodu. Bardzo podobała mi się relacja między Arikiem i Bianką, która została podzielona na etapy i polegała na stopniowym odkrywaniu siebie nawzajem. Szczególnie przypadły mi do gustu ich rozmowy ujawniające wszelkie niepewności i obawy. Mam mnóstwo zapisanych cytatów! Ta para jest przeurocza, serio. A jak liczycie na ✨a little bit of spice✨ to myślę, że się nie zawiedziecie. Dodajmy jeszcze do tego świetne poczucie humoru i zupełnie nieplanowaną klątwę, to tworzy się historia, w której śmiech przeplata się ze wzruszeniem, rumieńcami i dużym zainteresowaniem tym, co wydarzy się później. Jeśli szukacie jednotomówki ze świetnym wątkiem romantycznym i elementami fantastycznymi, która będzie przede wszystkim cudowną rozrywką, to koniecznie dodajcie "Behooved" do swojego TBR. Ja pokochałam tę książkę całym sercem i ogromnie się cieszę, że mogłam ją objąć opieką medialną. Duża polecajka! [Współpraca reklamowa z wydawnictwem Aura / patronat medialny]
Pisane Myślami
21.06.2025
Już pierwsze wzmianki o "Behooved" mnie przyciągały. Książę zamieniony przez przypadek w konia? Biorę! Aranżowane małżeństwo? Chętna! Wymuszona bliskość, slow burn i one bed (horse?)? Niczego więcej mi nie trzeba! Dostałam obietnicę zabawnego romantasy i je dostałam. Bohaterowie, fabuła, zwroty akcji - wszystko jest w komediowym klimacie, który albo się pokocha albo znienawidzi, ale mnie zdecydowanie ujął. Nie brakowało powtarzających się żartów sytuacyjnych czy znanych scen do odhaczenia, ale były one podane tak, że naprawdę dobrze się bawiłam. Biancę polubiłam od razu, łatwo było mi się utożsamić z jej poczuciem obowiązku. Świetnie reprezentowała osoby zmagające się z przewlekłymi chorobami, które nie występują za często w fantastyce. Pokazanie przez autorkę jej walki z dolegliwościami oraz odbioru ich przez różne środowiska i postaci było przekonujące. Książę Aric, to również nietuzinkowy bohater - nie jest popularnym w obecnych czasach bad boyem, a skrytym, wrażliwym młodym mężczyzną. To, jak z Biancą powoli się otwierali na siebie, wspierali oraz pomagali tej drugiej stronie wzrastać, było urocze. Autorka poprowadziła akcję dynamicznie, i choć większą część książki bohaterowie podróżowali, to ani przez chwilę nie czułam się znużona. Podobał mi się zamysł skrajnie innych podejść do magii i korzystania z niej w różnych krajach. Ciekawiło mnie, w jaki sposób odwrócone zostanie zaklęcie rzucone na księcia oraz kto był zamieszany w spisek. Choć koniec końców nie zostałam zaskoczona - poza jedną osobą - to nie wpłynęło to na moją radość z czytania. "Behooved" to baśniowa komedia romantasy, która idealnie sprawdziła się, gdy potrzebowałam czegoś lżejszego. Poza dawką humoru cieszę się, że autorka zadbała, by jej powieść niosła ze sobą wartościowe przesłanie. Podróż z Biancą i Aric'iem przez magiczną krainę była świetną rozrywką, którą mogę polecić fanom "Mojej lady Jane" oraz tym z Was, którzy poszukują humorystycznej, bezpretensjonalnej historii romantyczno-fantastycznej.
Nikola
10.07.2025
[Współpraca @wydawnictwo.aura] Bianca, aby pomiędzy królestwami nie doszło do wojny musi wyjść za mąż za następcę tronu innego państwa. Aric jest negatywnie nastawiony do kobiety. Noc poślubna zamienia się w ucieczkę i rzucenie klątwy… Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tej historii, zaintrygował mnie zamysł klątwy, która zamieniła nowego następcę w konia, który na noc ponownie stawał się mężczyzną, przez sporą część książki bohaterowie podróżowali, aby dotrzeć do gospody w której spotkają się z siostrą Bianki, z myślą że będzie mogła pomóc, ze względu na zaklęcie ukryte w medalionie, że będzie wiedziała jak je odwrócić, dodatkowo czasu nie było dużo, bo zbliżała się koronacja. Początek książki był dla mnie ciężki do wkręcenia się, myślałam, że cała akcja rozpocznie się trochę szybciej, podczas podróży bohaterowie natykali się na różne przeszkody, gdzie mogli szczerze porozmawiać i podzielić się swoimi wątpliwościami, co mi się podobało. Niemniej sam wątek romantyczny był dla mnie dość średni, zabrakło mi tam chemii pomiędzy postaciami, bo jak już doszło do pierwszego pocałunku to było naprawdę uroczo, ale wcześniej nie odczuwałam tam czegoś co mogłoby się przerodzić w miłość. Świat fantastyczny jest wykreowany w ciekawy sposób, ale nie jest to też bardzo skomplikowana magia. Dla mnie to nie był problem, bo sama książka była przyjemniejsza do czytania, nie musiałam być na niej niesamowicie skupiona, co przy upałach, które występują teraz jest dla mnie ciężkie. Postać Arica zrobiła na mnie wrażenie, bo nie był on typowym następcą tronu, ale i diametralnie różnił się od tego jak został przedstawiony na początku, ta jego wrogość była uargumentowana, a miłość do książek, wrażliwość i chęć czynienia dobra, były przesłodkie. Myślałam, że będzie tutaj więcej sytuacji do śmiechu, nie wiem czy to po prostu nie było na moje poczucie humoru, ale oczekiwałam czegoś innego. Sama książka była przyjemną i lekką przeprawą, z uroczymi elementami.
Zofia
02.07.2025
„Traktowałam to małżeństwo jak pojedynek na szpady, ale możliwe, że tylko ja dzierżyłam broń.” Jak bardzo potrzebowałam takiej książki jak ta. Zabawnej, porywającej i potrafiącej wciągnąć mnie już od pierwszej strony. zacznijmy od tego, że język tej książki wyjątkowo przypadł mi do gustu, a to zawsze jest duży procent ostatecznego sukcesu w zdobyciu mojego serca. później poznałam Cnoty i to był kolejny sztylet prosto w moje serce. już czułam jak powoli padam na kolana i wyciągam z piersi to co z niego zostało, żeby podarować je autorce. w następnej kolejności miałam okazje poznać bliżej naszych bohaterów i całkowicie dla nich przepadłam. Bianca - kochająca swoje państwo, bojowo nastawiona wojowniczka, która za wszelką cenę chce przetrwać w nowym kraju, który całkowicie różni się od tego, z którego pochodzi. Aric - nienawidzący brudu, mól książkowy, który nie do końca potrafi w interakcje międzyludzkie. interakcje między nimi były wybitne. nie zliczę ile razy turlałam się po łóżku i ekscytowałam się każdym jednym nieporozumieniem, bądź głupotką, którą zrobili. ta książka była wszystkim czego potrzebowałam w danym momencie. wytchnieniem i rozluźnieniem, które było lekiem na wszystkie bolączki. a przynajmniej do czasu… gdzieś w połowie książki powoli zaczęłam się nudzić. odkrycie głównego plot twistu nie zajęło mi szczególnie długo, a sama też powoli zaczęłam się gubić w działaniach bohaterów, którzy na siłę nie chcieli dostrzec tego, co mieli przed sobą. samo zakończenie również mnie nie porwało, a mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że było rozczarowujące. nie będę też ukrywać, że za bardzo ta historia przypominała mi momentami MY LADY JANE, w której większość rzeczy dosłownie była taka sama jak tutaj. po prostu zabrakło mi tej oryginalności. miło wszystko dalej bardzo ciepło wspominam czytanie tej historii i nie zliczę ile genialnych fragmentów zaznaczyłam w moim pliku, kiedy go czytałam.
i.love.books26
30.06.2025
4.5 Książka wzbudziła moją ciekawość od samego początku. Nie tylko poprzez motyw aranżowanego małżeństwa, który bardzo lubię, ale również przez to, że zapowiadała się na dosyć dziwną i specyficzną lekturę. No bo książę zamieniony w konia? Brzmi śmiesznie, prawda? Występuje tutaj zamiana ról. Ciężko się było to tego przyzwyczaić, ale mi się to podobało. To Bianca walczy, potrafi się bronić a książę to taki typowy książkoholik. Kwestia nauki walki nigdy nie budziła jego zainteresowań, zawsze wolał siedzieć z nosem w książkach. Nie brakuje śmiesznych momentów, jak chociażby oczywiście zamiana w konia, czy sytuacja, która wydarzyła się w gospodzie. Jednak myślałam, że takich momentów będzie znacznie więcej. Bohaterzy im dłużej ze sobą przebywają tym zaczynają się darzyć sympatią. Okazuje się, że dużo ich łączy. Oboje niepewni, marzący o czymś innym, a postępujący tak, bo tego się od nich oczekuje. Czy w końcu się to zmieni? W fajny sposób zostało do pokazane, jak ich relacja ewoluuje od wrogości, do przyjaźni, aż czasem nawet do czegoś więcej. Intrygi, tajemnice i zdrada. Tego tutaj nie brakuje. Zwłaszcza intryg jest bardzo wiele. Im dalej tym jest coraz bardziej ciekawie, ale akcja nie przyspiesza. Nie da się ukryć, że to kto za tym wszystkim stał nie było dla mnie zaskakujące, bo podejrzewałam taki rozwój sytuacji już od pierwszej chwili, co nie znaczy że mnie to rozczarowało. Przewidywalne nie jest złe, prawda? O ile zostanie zapewniony odpowiedni klimat historii, jak to tutaj jest. Bardzo przyjemnie i szybko się czyta. Jednak nie ukrywam że sama końcówka troszeczkę mnie rozczarowała, a raczej brak konsekwencji dla niektórych osób. Nie da się ukryć, że to co zaplanowano nie było drobnostką. Była to bardzo duża intryga, która wiele miała zmienić głównie w przypadku głównych bohaterów. A okazuje się, że to nie wszystko.
Magdalena
22.01.2026
Behooved - M. Stevenson to jest dokładnie ta książka, po którą sięga się bez spiny i bez wielkich oczekiwań, z myślą „ma być milo i zabawnie” i serio, było miło i zabawnie. Już sam motyw księcia zamienionego w konia brzmi jak coś totalnie od czapy, ale w tym najlepszym możliwym sensie. Jejuu, ja to kupuję w całości. Ta historia jest mocno nasycona humorem sytuacyjnym, lekkim, momentami absurdalnym, takim, który wywołuje uśmiech nawet wtedy, gdy fabuła zwalnia. Bianca to bohaterka, którą łatwo polubić. Zmęczona byciem „tą gorszą”, zmagająca się z chorobą, którą musi ukrywać, bo przecież księżniczka nie może być słaba. Ten wątek bardzo na plus, bo rzadko widzi się coś takiego w fantastyce i jest pokazany bez przesady, za to z wyczuciem. Aric? Totalne przeciwieństwo romantasy ideału. Zamiast miecza książki, zamiast sali tronowej biblioteka, a do tego przez sporą część książki jest… koniem. I nie, to wcale nie brzmi dziwnie, dopóki się tego nie czyta dziwne było do samego końca 😅 Jest cichy, wrażliwy i uroczy, a ich dialogi i sytuacje, w których się znajdują, często robią robotę humorystyczną. Relacja między nimi rozwija się powoli, spokojnie, bardziej emocjonalnie niż intensywnie. Slow burn jest, ale nie do końca mając świadomość ile rzeczywiście ta historia trwała. Minusy? Świat i magia są raczej zarysowane niż dopieszczone, a fabuła bywa przewidywalna. Momentami czuć, że potencjał był większy, niż finalnie dostał przestrzeni. Ale szczerze? W tej książce nie przyszłam po epickie fantasy, tylko po dobrą zabawę. Behooved M. Stevenson to idealna lektura na czytelniczy reset. Lekka, niezobowiązująca, zabawna i bardzo przyjemna. Nie książka życia, ale bawiłam się naprawdę dobrze i dokładnie tego od niej chciałam 🖤📚
Czytotaj
15.07.2025
Kiedy w noc poślubną zamieniasz swojego męża w konia.. to wiedz, że święci się coś bardzo niedobrego.. i zabawnego! Tym bardziej, jeżeli Twój mąż wcale nie chciał być /twoim męzem. Ty zresztą sama też nie miałaś ochoty wychodzić za nieznajomego, ale czego się nie robi dla dobra swojego kraju. A teraz - nie dość, że on myśli, że to Ty zaaranżowałaś to małżeństwo, to jeszcze jest przekonany, że celowo zamieniałaś go w konia. Halo! Przecież ratowałaś mu życie przed skrytobójcą, który wtargnął do Waszej sypialni! Zero wdzięczności! No trudno, nie ma się co łamać. Wskakuj na jego grzbiet, uciekajcie przed zab.ójcą i spróbujcie to jakoś odkręcić. W końcu chyba nie zamierzasz przeprowadzić się do stajni i żyć długo i szczęśliwie..? „Behooved” rozłożyła mnie na łopatki! Rżałam, jak koń (choć może to nie na miejscu porównanie, biorąc pod uwagę dolegliwość głównego bohatera)! Uwielbiam cozy fantasy - czuję się przy niej bardzo komfortowo. Podobnie jest w przypadku tej książki. Bawiłam się świetnie! Uwielbiam dialogi i słowne zaczepki bohaterów. Ich odwróconą rolę - on nieśmiały, nie potrafiący walczyć, ona subtelnie prowokująca, nie rozstająca się ze swoim sztyletem. Do tego sama fabuła , choć nieskomplikowana i niezbyt rozbudowana to jednak wciągająca i pozwalająca na to, by cieszyć się lekkim klimatem. Choć były i momenty grozy - wyobrażacie sobie zarwane łóżko w wynajętym pokoju w gospodzie i marsz wstydu przy tych wszystkich gościach, gdy z sypialni wychodzisz z... koniem! No cóż, Fiona o brzasku stawała się ogrem, a Aric o brzasku dostawał końskiego łba ( i nie tylko). Bardzo się polubiłam z bohaterami, klimatem i fabułą! Takie cozy fantasy mogę czytać bez końca!
ksiazkowe_duo
24.06.2025
[współpraca recenzencka @wydawnictwo.aura ] Zacznijmy od tego, że pierwsze sto stron okazało się dla mnie nużące, ale….ale…po tych stu stronach - dostałam swojego księcia, który zamienia się w konia i opadła mi szczęka, po czym pojawił się na niej szeroki uśmiech. Koncepcja zmiennokształtnego człowieka bardzo przypadła mi do gustu, czułam tu vibe „Mojej Lady Jane”. Nie tylko wątek magiczny zyskał moją aprobatę. Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów . Następca tronu to mol książkowy, skryty w sobie, wrażliwy mężczyzna, który nie do końca szczuje się dobrze z bronią w ręku. Był to powiew świeżości w świecie, gdzie wszyscy są twardzi, muskularni i pyskaci. Bianca, przyszła małżonka, to krucha dziewczyna, która swoje słabości skrywa pod dobrze wyćwiczoną maską. Nosi ją codziennie, od świtu do zmierzchu. Aranżowane małżeństwo, groźba wojny, próba morderstwa, nieco szalona siostra i poszukiwanie samej siebie. Niby typowe romantas,y z wieloma wątkami, które znamy z innych książek, a jednak czytało się je naprawdę przyjemnie. To taka cozy historia idealna na wieczór lub popołudnie na plaży. Nie znajdziecie tu spektakularnych pojedynków, pościgów czy magii niszczącej światy. Jest za to spokojny wątek miłosny, gdzie główni bohaterowie mimo początkowej niechęci, wiedzą że najlepszy sposób na rozwiązanie problemu to, to szczera rozmowa. Czy to epickie fantasy z intrygą, która zwala z nóg? Nie, ale dostałam ciekawie przestawiony świat i dojrzałe postaci. Nie ma tu niepotrzebnych scen, pustych dialogów i zbędnego przedłużania. Uważam, że książka jest warta przeczytania i polecam każdemu kto ma ochotę na coś lekkiego i niezobowiązującego.
Anonim
02.07.2025
Wyobraźcie sobie, że chcąc uniknąć wojny, zgadzacie się na aranżowane małżeństwo z dziedzicem tronu sąsiedniego królestwa, jednak w noc poślubną dochodzi do zamachu i zamiast księcia na białym koniu dostajecie księcia... 𝙥𝙧𝙯𝙚𝙢𝙞𝙚𝙣𝙞𝙤𝙣𝙚𝙜𝙤 𝙬 𝙠𝙤𝙣𝙞𝙖. Mimo, że zwykle omijam książki cozy fantasy szerokim łukiem, tym razem dałam się skusić dość...interesującemu pomysłowi na fabułę. Naprawdę polubiłam bohaterów - ich przemyślenia na temat władzy i siebie nawzajem. Tylko czy uwierzyłam w nich razem? Miał to być slow burn, tymczasem akcja rozgrywa się w ciągu kilku dni. I tak - widzę, w którym momencie mogli się polubić, zobaczyć szansę na to, że ich małżeństwo nie zawsze będzie puste, bez uczuć - nie dostrzegłam jednak żadnego momentu, w którym mieliby JUŻ poczuć do siebie coś więcej poza sympatią. Poboczne wątki zostały w pewnym momencie trochę olane. Wiem, że to romantasy, ale niektóre kwestie aż się prosiły o pogłębienie - rodzice, choroba, magia, legendy. Pojawiały się ciekawe wzmianki, ale zabrakło im rozwinięcia. Zakończenie, mówiąc szczerze, też nie było dużym zaskoczeniem. Nie zrozumcie mnie źle, dobrze mi się czytało tę książkę. Miała swoje momenty, była lekka, szybka, angażująca, zabawna - czyli dokładnie taka, jakiej potrzebowałam. Jednak nie wzbudziła we mnie szczególnych emocji i szybko wyleci mi z głowy. Jeśli szukacie czegoś niezobowiązującego i czujecie, że będzie to coś dla was, to jak najbardziej mogę wam ją polecić.
Booksiderka
20.07.2025
Jeździliście konno? Nawet jeśli tak, to na pewno tym koniem nie był Wasz mąż! Jakkolwiek to brzmi 😎 Historia opowiada losy Blanki, księżniczki wydanej za przyszłego króla sąsiedniego lądu. Dziewczyna przypadkowo zamienia go w konia, stosując naszyjnik z zaklęciem od siostry, w momencie obrony przed napastnikiem. W tym momencie zaczyna się ich wspólna podróż do rozwiązania problemu. Cóż by tu napisać. Książka była przedstawiana jako komedia, na której sporo się pośmiejemy. Faktycznie było tam kilka żartów, ale nie nazwałabym całości komedią. Przez to moje nastawienie było trochę inne i pojawił się lekki zawód. W pierwszej połowie możemy się już domyśleć co się stało i jak to odczynić. Nie przeszkadza to zbyt, ponieważ autorka zostawia kilka innych smaczków na koniec. Niestety jeden z wątków, który był dosyć istotny od początku książki, nigdy się nie wyjaśnił. Trochę mnie to zdenerwowało. Po co w takim razie było o tym wspomniane tyle razy? 🥲 Książka momentami mi się dłużyła, jednak były też momenty pełnego zaciekawienia i pochłaniania kolejnych kartek. Bardzo pozytywnie odbieram przedstawiony system magiczny. Wydawał się interesujący. Niby podobny do czegoś, co już znamy, ale nadal na swój sposób oryginalny. Żałuję, że tak naprawdę o tej magii nie było nam dowiedzieć się zbyt wiele. Mroczniejsza książka z takim systemem magicznym mogłaby być hitem. Podsumowując. Książka niby spoko, ale pozostawia niedosyt
Książkary Na Etacie
21.07.2025
Jaka jest wasza ulubiona bajka/film z dzieciństwa? 😃 U mnie jedną z ulubionych był Shrek, którego vibe znalazłam w tej książce. Czułam się dosłownie jakbym oglądała jedną z bajek o zaklętym księciu 😃 Sąsiadujące królestwa i aranżowane małżeństwo - brzmi znajomo? Zdecydowanie, co jednak nie sprawia, że fabuła książki jest nudna czy mało zaskakująca 😉 Aric nie jest klasycznym wydaniem księcia, tu mnie zaskoczył przyznaję 😂 Oczywiście przystojny, aczkolwiek zamiast ćwiczeń walki i dworskich intryg woli, spędzać czas w bibliotece, mając za towarzystwo książki (w tym aspekcie mogę się z nim utożsamiać 😅). Po śmierci królowej, to on musi zasiąść na tronie, do tego od razu został wciągnięty w polityczna grę skutkującą poślubieniem kobiety, której nawet nie zna. Zdecydowanie nie tak wyobrażał miała wyglądać jego przyszłość. Bianca próbuje szukać pozytywnych aspektów tej sytuacji, jednak Arick zdecydowanie jej tego nie ułatwia. Noc poślubna również nie wygląda tak jakby oboje chcieli 🙈 i tym oto sposobem mamy księżniczkę uciekającą z zamku na swoim mężu w postaci pięknego ogiera 😅 Cóż, humor był tu dość prosty, czasem wręcz miałam w głowie NIEE NO SERIO? 😂 Czytało się przyjemnie, aczkolwiek nie poczułam zbyt głębokiej więzi z bohaterami. Ich relacja fajnie się rozwijała, ale nie wyzwolła we mnie dużych emocji 🤷
koniecznieksiążki
26.06.2025
Czy to jest to romantasy, gdzie książę zamienia się w konia? Tak! Od samego początku, gdy tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki byłam pod wrażeniem pomysłu. Na pewno sprawia, że czytelnik zainteresuje się tak zabawnym zwrotem akcji. Nie myśliłam się co do moim przeczuć, ponieważ książka okazała się bardzo przyjemna i zabawna. To ten typ cosy fantasy, gdzie magia nas otula podczas czytania. Główni bohaterowie byli świetni, głównie Bianca. Oprócz tej lekkości i zabawy, dało się zobaczyć głębię w jej charakterze, ponieważ musi mierzyć się z wieloma problemami. Bardzo szybko mi się ją czytało, jednak w środku fabuła trochę zwoliła co sprawiło, że odłożyłam książkę i ciężej było mi do niej wrócić. Zrobiłam sobie przerwę na inną książkę i kiedy wróciłam do tej, bardzo szybko udało mi się ją skończyć. Więc to tylko jeden taki moment. Zakończenie było bardzo emocjonujące. Jeśli chodzi o wątek romantyczny to był bardzo ciekawie wykreowany. Był slow burn, który uwielbiam i dużo zabawnych momentów z Blancą i Ariciem w roli głównej. Teraz po skończeniu jej kilka dni temu, myślę o niej coraz częściej i naprawdę miło wspominam. 4.5/5 ⭐️ [ współpraca reklamowa Wydawnictwo Aura ]
Książkowy Odlot
04.01.2026
Współpraca @wydawnictwo.aura ⭐ „Behooved” to książka z ciekawym potencjałem, który niestety nie zostaje w pełni wykorzystany. ⭐ Relacja między bohaterami rozwija się bardzo szybko, w zasadzie w ciągu jednego tygodnia, co sprawia, że trudno uwierzyć w jej głębię. Zamiast klasycznego enemies to lovers dostajemy raczej enemies to friends, a emocjonalne napięcie pozostaje dość płaskie. ⭐ Autorka porusza wiele interesujących wątków, (np. aspekt choroby głównej bohaterki, magia, polityka królestw) jednak większość z nich zostaje jedynie zarysowana i nie doczekujemy się rozwinięcia, przez co historia sprawia wrażenie niedokończonej. ⭐ Najmocniejszą stroną książki jest początek, do momentu wyruszenia na wyprawę fabuła intryguje i budzi ciekawość. Później tempo i brak pogłębienia relacji oraz świata przedstawionego odbierają opowieści siłę, jaką mogła mieć. ⭐ Polecam ją przede wszystkim tym, którzy szukają lekkiej, niezobowiązującej historii z elementami fantasy i nie przeszkadza im szybkie tempo ani uproszczone relacje między bohaterami. "Behooved" czyta się szybko i jest idealną historią na jeden wieczór bez zobowiązań 😅 Moja ocena:⭐⭐⭐/5
Zamknięta w książkach
01.07.2025
„Behooved” to magiczna historia z wyśmienitym humorem. Idealna na leniwy wieczór. Ma świetne połączenie motywów - cozy fantasy, aranżowane małżeństwo i slow burn. Pomimo tego, że jest to jednotomówka, świat fantasy jest szczegółowo i ciekawie przedstawiony, bardzo łatwo się do niego przenieść. Na dodatek mamy tu też niesamowity, bajkowy klimat, który sprawia, że ta historia jest jeszcze bardziej przytulna. Główni bohaterowie są świetnie wykreowani, na przestrzeni książki wyraźnie widać jak bardzo ich charaktery się rozwinęły. Byli też dla siebie stworzeni. Bardzo ich polubiłam. Pomysł na tę książkę jest nieszablonowy, fabuła jest ciekawie poprowadzona, a akcja toczy się dynamicznie. Nie zabrakło też zwrotu akcji, który mnie zaskoczył, totalnie się nie spodziewałam, że tak to wszystko się potoczy. Świetnie spędziłam z tą książką czas i na pewno będę jeszcze do niej wracać. Bardzo polecam!