Informacje szczegółowe

    ID produktu:
    1693134294
    Tytuł:
    100 procent
    Tytuł oryginalny:
    100 PROCENT
    Seria:
    Autor:
    Tłumaczenie:
    Łygaś Wojciech
    Wydawnictwo:
    Język wydania:
    polski
    Język oryginału:
    angielski
    Liczba stron:
    480
    GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

    Oceny i recenzje o produkcie

    Sortuj

    Anonim
    05.06.2026
    IG: @zaczytana_archiwistka Sztokholm tonie w chłodzie, a gdzieś w jego cieniu ktoś przesuwa granice ludzkiego okrucieństwa. Nie ma pośpiechu. Nie ma przypadku. Jest tylko precyzja. I właśnie dlatego od pierwszych stron 100 procent budzi niepokój, który z każdą kolejną stroną staje się coraz trudniejszy do zignorowania. Anders Roslund po raz kolejny udowadnia, że skandynawski kryminał potrafi być nie tylko brutalny, ale przede wszystkim inteligentny. To historia, w której zbrodnia nie służy szokowaniu. Jest elementem większej układanki, mrocznej gry prowadzonej przez kogoś, kto zdaje się badać granice człowieczeństwa. Pierwsze ciało pozbawione krwi. Drugie z kośćmi zmiażdżonymi niemal do ostatniej. Trzecie poddane przerażającemu eksperymentowi. Każda ofiara wygląda inaczej, ale wszystkie łączy jedno — ktoś chce coś udowodnić. Największą siłą tej powieści jest jednak nie sam morderca, lecz bohaterowie. Ewert Grens nie jest typowym policyjnym herosem. To człowiek naznaczony bólem, samotnością i własnymi demonami. Człowiek, który ledwo stoi na nogach, a mimo to nie potrafi odwrócić wzroku od zła. Im głębiej wchodzi w śledztwo, tym bardziej czuć, że stawką nie jest wyłącznie schwytanie sprawcy. To również walka o samego siebie. Roslund buduje napięcie powoli, metodycznie, bez tanich sztuczek. Atmosfera jest ciężka, gęsta i momentami wręcz dusząca. Czytelnik nie dostaje prostych odpowiedzi, za to nieustannie zmuszany jest do zadawania kolejnych pytań. To kryminał dla osób, które lubią: – mroczne skandynawskie historie, – skomplikowane śledztwa, – niejednoznacznych bohaterów, – psychologiczne pojedynki, – i fabuły, które trzymają w napięciu do ostatnich stron. „100 procent” nie jest książką, którą się po prostu czyta. To książka, która wciąga w mrok i nie pozwala z niego wyjść, dopóki nie odkryjesz prawdy. A kiedy już ją poznasz, możesz żałować, że w ogóle zacząłeś szukać odpowiedzi.
    aannaa_czyta
    29.05.2026
    „100 procent” to kryminał, który od pierwszych stron wciąga w mroczny świat brutalnych zbrodni, tajemnic i psychologicznej gry prowadzonej zarówno z bohaterami, jak i z czytelnikiem. Anders Roslund stworzył historię pełną napięcia, niepokoju i pytań, na które odpowiedzi okazują się bardziej przerażające, niż można przypuszczać. To historia o śledztwie, które wymyka się wszelkim schematom. O zbrodniach tak okrutnych i niewytłumaczalnych, że nawet śledczy zaczynają wątpić w ich logikę i zgromadzone w sprawie fakty. Każde kolejne ujawnienie i każdy odkryty element prowadzi do nowych tajemnic, a granica między prawdą, a manipulacją staje się coraz bardziej rozmyta. „100 procent” to powieść o ludziach naznaczonych przeszłością. O Ewercie Grensie, detektywie zmagającym się z własnymi demonami i o Piecie Hoffmanie, człowieku balansującym między światem przestępczym, a współpracą z policją. Ich losy ponownie splatają się w sprawie, która okazuje się nie tyle niebezpieczna, ile osobista. Autor świetnie buduje atmosferę niepewności i zagrożenia. Dodatkowo dynamiczna akcja sprawia, że trudno jest odłożyć książkę nie poznawszy jej zakończenia. Ta książka to nie tylko mocny, skandynawski kryminał, ale też, a może przede wszystkim, opowieść o strachu, winie, i cenie jaką człowiek płaci za podejmowane w życiu decyzje. „100 procent” to dwunasta część cyklu z Ewertem Grensem, ale można ją czytać bez znajomości poprzednich…
    _book_kate
    28.05.2026
    Czasem trafiają nam się książki, które wyrywają z butów i uwielbiamy je całym sercem. Czasem trafiają nam się książki, które są kiepskie i czytanie ich do najprzyjemniejszych nie należy. A czasami trafiają nam się książki nijakie, które ani nie grzeją ani nie ziębią. I ta ostatnia niestety do tych trzecich należy. Bo było tak bardzo mdło i właśnie nijak. A może moje zbyt wygórowane oczekiwania sprawiły, że tak kiepsko odebrałam tę książkę? Ale skoro sama okładka krzyczy: najmroczniejsza sprawa..., granice bólu przekroczone... Hmm no nie, nie... Miało być mrocznie, a było dosyć sentymentalnie z ogromem przemyśleń głównego bohatera. Było wolno i bez napięcia. Choć może ostatnia część, taka całkiem końcówka, trochę przyspieszyła i nabrała tempa, ale nie uratowało to 444 stron powieści. Potencjał był! Zamysł na fabułę na plus. Zakończenie mocno zaskakujące i zdecydowanie nie wiedziałam, że takie rzeczy mogą mieć miejsce. Tylko zabrakło tego pazura! Tego czegoś to sprawia, że iskrzy między książką, a czytelnikiem. Ewert, inspektor, który dostaje ostatnią szansę na powrót do policji. W Szwecji pojawia się seryjny m0rderca, a jemy dosyć szybko udaje się odkryć kto nim jest. Jednak nie ufa wszelkim dowodom i szuka dalej. Grzebie, sprawdza i się nie poddaje. Smuteczek mnie ogarnia, że nie wyszło tak dobrze jak mogło być🤷🏼‍♀️
    anonymous
    30.05.2026
    Ewert Grens uważa, że seryjni mordercy nie istnieją. Jego przekonania zmieniają się, gdy po próbie samobójczej dostaje tylko tydzień na schwytanie sprawcy trzech zabójstw. Wszystko wskazuje na to, że morderca testuje granice życia i śmierci. Najprawdopodobniej Ewert będzie musiał prosić o pomoc swojego przyjaciela. Tylko, że czas ucieka. "Granice bólu właśnie zostały przekroczone" - te zdanie widnieje na okładce książki. I cóż... Raczej niewiele ma z nią wspólnego. Wszystko zapowiadało się świetnie, ale coś ewidentnie poszło w złym kierunku. To miała być najmroczniejsze sprawa w historii Szwecji, jednak nijaka fabuła, wolne tempo i życiowe przemyślenia głównego bohatera sprawiły, że było zwyczajnie nudno. Miałam wrażenie, że akcja ciągnie się jak flaki z olejem. Większość tropów została Ewertowi podsunięta przez nich, chociaż na każdym kroku próbował podkreślić, jakim to on nie jest specem od rozwiązywania trudnych spraw. Autor nawet nie próbował budować tu jakiekolwiek napięcia. Nie było żadnych szczególnych zwrotów akcji czy momentów wgniatających w fotel. Ledwie przebrnęłam do końca książki. Myślę jednak, że historia miała ogromny potencjał, który po prostu nie został w pełni wykorzystany.

    Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie