Absolutnie nie rozumiem fenomenu tego filmu. Od strony realizatorskiej rzeczywiście rzecz godna uznania. Film wykonany tanim kosztem: sześciu, raczej nieznanych aktorów, całość rozgrywa się praktycznie w jednym pomieszczeniu ze zmiennym oświetleniem. Fabuła, być może banalna, ale oryginalna. Zepsuł ją jednak scenarzysta, który starał się oddać głębię i złożoność postaci, mających być całym sednem filmu. W moich oczach poległ na tym poletku zapętlając się w gąszczu poruszanych tematów i niekonsekwencji zdarzeń. Zasadniczo miał to być film o grupie ludzi znajdujących się w trudnym położeniu, z których każdy ma coś do zaoferowania innym. Tymczasem film sprowadza się do tego, że jedyną osobą mającą coś do zaoferowania jest matematyczka, bez której wszyscy popadaliby jak muchy (magia liczb, którą stara się ona rozgryźć jest znacznie ponad przeciętną zwykłego "szaraka"). W filmie brakuje również napięcia i głębszego sensu, którego być może osobiście nie dostrzegłem.
Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie
Opis produktu
Sześcioro nie znających się zwykłych ludzi budzi się pewnego dnia nie w swoich domach, lecz w surrealistycznym więzieniu - zdającym się nie mieć wyjścia labiryncie połączonych ze sobą sześciennych pomieszczeń wyposażonych w śmiertelnie groźne pułapki. Gliniarz. Zawodowy złodziej. Genialna studentka matematyki. Psycholog. Mężczyzna chory na autyzm. Dość przypadkowy, nawet przewrotny zbiór osób. Żadna z nich nie wie, jak i dlaczego została uwięziona, wkrótce jednak okaże się, że każdy z sześciorga uwięzionych posiada umiejętności, które mogą dopomóc im w ucieczce. Na każdym kroku mnożą się pytania bez odpowiedzi: kto stworzył ten diabelski labirynt i w jakim celu? W obliczu rosnącego zagrożenia narastają pomiędzy nimi osobiste konflikty i walka o władzę. Jedno jest pewne: dopóki nie nauczą się zgodnie współpracować nad rozwiązaniem tajemnicy tej śmiertelnej pułapki, nie mają szans na przeżycie. Nakręcony w ciągu niecałego miesiąca na jednym planie zdjęciowym zbudowanym w magazynie w Toronto, przy udziale pełnych energii aktorów, w większości nieznanych kinowej publiczności, ekscytujący film Vincenzo Nataliego, Cube - połączenie klasycznego już serialu Strefa Zmroku i wciskających w fotel wczesnych filmów George'a Romero - dowodzi, że w Kanadzie niskobudżetowe kino gatunków żyje i ma się całkiem dobrze. Fascynujący, debiutancki film fabularny Vincenzo Nataliego otrzymał w 1997 r. nagrodę za Najlepszy Kanadyjski Debiut Fabularny na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto.