20.05.2016
Na fali popularności australijskich artystów (Gotye, Empire of the Sun) warto też wspomnieć o znakomitej grupie z Melbourne - Crowded House i jej najpiękniejszym albumie sprzed 20 lat (ależ ten czas leci)!
Choć Świat stał się globalną wioską to przeboje z Australii docierają do nas zwykle ze sporym opóźnieniem. Tak się stało kilka lat temu ze wspomnianym Gotye i tak było z gupą braci Finn w latach 90.
Co prawda pierwszy wielki przebój w Europie mieli już w roku 1986 ("Don't Dream It's Over" - na Liście Przebojów PR3 znany jako "Hejnał-hejnał"), ale kolejne sukcesy docierały do nas z opóźnieniem. Omawiany krążek powstał 1993 roku i był bezpośrednią kontynuacją wcześniejszego o 2 lata "Woodface", który dostarczył takie smakowite kąski jak: "Fall at Your Feet" czy "Weather with You". Obydwa albumy pojawiły się u nas niemal jednocześnie na fali uroczego przeboju "Nails in My Feet" wydanego na singlu w 1994 roku. Ale nie tylko on błyszczy na płycie "Together Alone" - cały zestaw jest najwyższej próby, to krążek bez wypełniaczy i także dziś się go świetnie słucha. Nagrany w Nowej Zelandii czerpie pełnymi garściami zarówno z brytyjskich tradycji The Beatles jak i z coraz popularniejszej wówczas World Music, co najlepiej słychać w finałowym, zaskakującym utworze tytułowym nagranym wspólnie z Te Waka Huia Cultural Group Choir.
Jak wielki to był wówczas sukces niech świadczy fakt, że następny regularny album grupy ukazał się (po głośnych rozstaniach i powrotach) dopiero w 2007 roku! Na szczęście Crowded House (choć nie taki już crowded) trwa do dzisiaj - w 2010 roku wydał całkiem intrygujący krążek "Iintriguer"...