23.03.2017
Powiem tak. Po pierwszym przesłuchaniu tego albumu pomyślałam sobie (potraktujcie pierwszy wyraz fonetycznie z angielska): "Łotafak. Czy tej Comie coś na mózg padło?". Widziałam wywiad z zespołem i wiedziałam, że ten album jest inny, eksperymentalny. Ba, miałam okazję usłyszeć "biblioteczkę" przed kupieniem albumu (kupiłam go dopiero niedawno). Ale aż takiego eksperymentu się nie spodziewałam... Pierwsze odczucie: DZIWNA - jakieś (ni to) rapowanie, (ni to) recytowanie - co to w ogóle jest... Tyle że popełniłam 1 błąd. Pierwszy raz puściłam sobie ten album, w czasie gdy zaprzątnięta byłam innymi sprawami (po cichutku w pracy). Przyznaję - nie spodobał mi się - odstawiłam go na kilka dni. W weekend stwierdziłam jednak, że słucham tej COMY od czasów studiów - już nie wnikajmy ile to lat - i może dam temu albumowi jeszcze jedną szansę. I bardzo dobrze zrobiłam. Wsłuchałam się w teksty i muszę stwierdzić, że to chyba ich najlepszy album, a kocham zarówno czerwony album, jak i ich"doły", że tak się wyrażę o wcześniejszych płytach. Ta gra słów, sylab, kurcze, nawet liter - mistrzostwo świata. Muzyka świetnie współgra z wokalem. W życiu nikt inny by tego ze sobą tak nie zgrał. Tylko COMA. Pokochałam wszystkie 3 łąki, w cwał, taksówkę, Magdę i całą resztę - I powiem jedno panom z COMY - WIELKI SZACUN.
02.11.2016
Czuje sie rozczarowana ta płytą. Stać ich na wielemiejscu wiecej, przyzwyczaili nas, mnie na pewno, do twórczości z wyzszej półki, a tutaj jakby nieco nizej jest