„Momo nie lubi podróży” – recenzja książki

Każdy słyszał na pewno o psie jeżdżącym koleją czy innych podróżujących pupilach i to nie tylko tych ze szkolnych lektur. Czy jednak wszystkie czworonogi lubią przemieszczać się z miejsca na miejsce? Nawet jeśli wyjeżdżają ze swoimi ukochanymi opiekunami? Co myśli pies, który raz jest tu, a kolejnego dnia zupełnie w nowym, nieznanym miejscu?

Odpowiedzi na te pytania przynosi książka znanej dziennikarki, Beaty Sadowskiej, autorki takich tytułów, jak: „I jak tu nie biegać” czy „I jak tu nie podróżować (z dzieckiem)”,  pt. „Momo nie lubi podróży”. Debiut literacki dla najmłodszych czytelników pokazuje, że Beata Sadowska, prywatnie mama dwóch kilkulatków, doskonale wie, czym interesują się dzieci. Zwierzęta, nieznane zakątki świata, to tematy, które rozbudzają wyobraźnię i wciągają tak, że dana lektura staje się obowiązkowym punktem dnia na długie tygodnie.

W książce poznajemy Momo, trzynastoletniego rodezjana, który – chcąc czy nie chcąc, towarzyszy swoim przyjaciołom: pani i panu w ich wyprawach. Samolotem, samochodem, a nawet kolejką górską czy jachtem docierają do miejsc, które zapierają dech w piersiach. Odwiedzają Grecję, Francję, a nawet Japonię i Mongolię, a przy tym poznają się wzajemnie, a mali czytelnicy poznają Momo. Pies nie stroni od przemyśleń, a jego państwo, jak  na miłośników zwierząt przystało, rozmawiają ze swoim pupilem. Dzięki temu dzieci poznają odległe miejsca, a także odczucia towarzyszące komuś (bo przecież pies to ktoś), kto pierwszy raz znajduje się w nowym miejscu i nowej sytuacji.

Przemyślenia i obserwacje Momo do złudzenia przypominają te towarzyszące kilkulatkom. I to właśnie klucz do sukcesu tej książki – bo niejedno dziecko odnajdzie siebie czy to w Seulu, czy w Zakopanem.

Momo nie lubi podróży

Beata Sadowska
il. Joanna Kurowska
wyd. Znak, 2018
wiek: 4+

Kup książkę

Zobacz także

Komentarze