Może to nie jest takie oczywiste, że gwiazda trip hopu, muzyk znany z Massive Attack i wielu płyt solowych deklaruje taką sympatię, do artystki, która porusza się od samego początku kariery w zupełniej innej stylistyce i reprezentuje nieco odmienną wrażliwość, ale nie oszukujemy się, w przypadku Kate Bush nic oczywistym nie jest.

Nawet Elton John stwierdził, że Kate jest wielką tajemnicą. Swoją opinię ubarwił anegdotą o imprezie branżowej, na której obok niego pojawiło się ponad sześćset osób związanych z muzyką, mnóstwo gwiazd pierwszej wielkości, twarze z pierwszych stron gazet, ekscentrycy i celebryci. I co się wydarzyło? Wszyscy mówili tylko o niej i każdy chciał poznać Kate Bush osobiście.

Z muzyką od początku

Cała historia zaczęła się 30 lipca 1958 w Bexleyheath w hrabstwie Kent, gdzie na świat przyszła córka brytyjskiego lekarza i irlandzkiej pielęgniarki – Catherine Bush. Robert i Hannah Bush mieli już syna, starszego od Kate o sześć lat Paddy'ego. Kiedy ich dzieci zaczynały dopiero poznawać świat i odkrywali jego pierwsze tajemnice, zadbali – szczególnie ojciec – o ich edukację kulturalną i artystyczną.

Robert Bush poza karierą lekarza, był też wielkim fanem muzyki, sam grał na pianinie i słuchał z rodziną płyt, wśród których obok muzyki klasycznej znaleźć można było także albumy King Crimson czy Pink Floyd. Paddy wciągnął się w muzykę jako pierwszy, zaczął grać na przeróżnych instrumentach z ogromnym zaangażowaniem poznając ich budowę i sposób działania. Fascynacja przeszła z czasem w poważne zajęcie, po latach Paddy został profesjonalnym muzykiem, producentem i... twórcą instrumentów. Kate zaczęła grać oraz komponować niedługo po tym jak tata i brat pokazali jej kilka podstawowych akordów na pianinie i skrzypcach.

 

„The Kick Inside” produkt cyfrowy Kate Bush

 

Zanim Kate skończyła piętnaście lat, miała już na koncie oszałamiającą ilość stu napisanych piosenek. Pojawiała się także na pubowych koncertach zespołu swojego brata, gdzie wiele osób przepowiadało jej wielką karierę. Plotki o wyjątkowej, bardzo młodej wokalistce dotarły w końcu do gitarzysty zespołu Pink Floyd, Davida Glimoura. W tamtym okresie Glimour mocno koncentrował się na poszukiwaniu młodych, obiecujących artystów i kiedy usłyszał piosenki Kate, stwierdził natychmiast, że są intrygujące. Pomógł nikomu jeszcze nie znanej nastolatce zrealizować taśmę demo i udał się z nią na spotkanie do szefów wytwórni EMI. Co wydarzyło się dalej jest już historią – Kate podpisała kontrakt, mając zaledwie szesnaście lat i niedługo później stała się jedną z najjaśniejszych gwiazd w katalogu tej firmy.

Wielki talent na wielkich scenach

Jej pojawienie się w mediach, było dla wielu osób śledzących ówczesną scenę muzyczną sporym zaskoczeniem. Kate nie tylko przełamała schematy obowiązujące w piosenkach określanych w dużym uproszczeniu jako pop, ale też dodała do nich wyjątkową wartość – nietuzinkową narrację w tekstach, elementy teatru, baletu i pantomimy.

Tańca uczyła się u legendarnego Lindseya Kempa, który jakiś czas wcześniej był także nauczycielem Davida Bowie’go. Jej występy w telewizji czy na koncertach stały się tak charakterystyczne i popularne, że trudno było pod koniec lat siedemdziesiątych znaleźć osobę, która nie kojarzyłaby Kate Bush jako artystki multi-dyscyplinarnej oraz genialnej performerki.

 

„Lionheart” produkt cyfrowy Kate Bush

 

Potwierdzeniem tej niebywałej popularności, był fakt, że elementy z jej choreografii, fragmenty występów i piosenek stały się jednym z ulubionych tematów brytyjskich... komików. Dla Kate było to równie zabawne, jak dla uczestników tych komediowych show. Po jednym z takich występów, które obejrzała osobiście, stwierdziła z uśmiechem:  „Miło było usłyszeć znów te piosenki”. Sama też nie unikała sytuacji zabawnych, swoje poczucie humoru pokazała między innymi w występując w duecie z Rowanem Atkinsonem (tak, to właśnie Jaś Fasola) w piosence „Do Bears...”. Johnny Rotten z zespołu Sex Pistols, wspomina także ogromną emocjonalność muzyki Kate Bush. Może trudno w to uwierzyć, znając historię jego kariery, ale ten etatowy chuligan, ikona punk rocka i naczelny dostawca kontrowersyjnych treści, stwierdził, że piosenki Kate Bush były czasami w swojej wrażliwości... zbyt mocne. Nawet dla niego.

Oczekiwanie na płytę Kate Bush – chleb powszedni dla jej fanów

Między rokiem 1978 a 2011 Kate Bush nagrała dziesięć albumów. To niewiele, ale trzeba tu przypomnieć dwunastoletnią przerwę pomiędzy wydanym w 1993 „The Red Shoes” a „Aerial”. który pojawił się w roku 2005. O przyczynach, które stały za tak długim okresem dzielącym te dwie płyty mówiło się najróżniejsze rzeczy. Niektórzy twierdzili, że przyczyną był zły stan zdrowia wokalistki, inni, że jej nadmierny perfekcjonizm i nieustanne poprawianie wszystkiego co stworzyła.

 

„Hounds Of Love” produkt cyfrowy Kate Bush

 

Sama Kate nie robiła z całej sytuacji aż tak wielkiego problemu, w jednym z wywiadów stwierdziła: „Wiem, że to może być irytujące. Mnie samą frustrują tak długie przerwy między kolejnymi wydawnictwami i chciałabym, żeby były o wiele krótsze”. Dodała także zdanie, które zdecydowanie zaprzeczało tezie o jej przesadnym dążeniu do doskonałości: „ Myślę, że ważne jest, aby rzeczy były czasami wadliwe… To właśnie sprawia, że ​​dzieło sztuki jest interesujące – ta część, która jest niewłaściwa lub błąd, który popełniłeś, prowadzi do pomysłu, na który inaczej byś nie wpadł”.

„Stranger Things” i wszyscy znowu śpiewamy jej piosenkę

Rok 2022 przyniósł Kate Bush niespodziankę w postaci mocno zauważalnego... zasilenia konta. Jej wykorzystana w serialu „Stranger Things” piosenka „Running Up That Hill” z albumu „Hound Of Love” stała się ponownie ogromnym przebojem i wygenerowała dwa miliony trzysta tysięcy dolarów z tytułu tantiem. Przy okazji, piosence udało się pobić rekord Guinessa – stała się pierwszą w historii kompozycją, która trafiła na pierwsze miejsca list przebojów trzydzieści siedem lat po premierze.

 

 

Co ciekawe, Kate do dziś pamięta trudne rozmowy z szefami EMI, którzy nalegali na zmianę tytułu piosenki, która początkowo nazwana została przez jej autorkę „A Deal with God”. Podobno specjaliści od sprzedaży i marketingu uważali, że tak zatytułowanego kawałka nie puści żadne radio.  Tak czy owak, w roku 2022 „Running Up That Hill” znowu jest hitem, kolejne pokolenie młodych ludzi odkrywa muzykę Kate Bush i pozostaje mieć nadzieję, że zmotywuje to artystkę do nagrania nowego albumu.

 

 

Dzieciaki ze „Stranger Things” widziały co dobre. W latach osiemdziesiątych Kate Bush (prawdopodobnie) była w całkowitej opozycji do podbijającego świat heavy metalu, ale nie zmienia to faktu, że metalowcy ją uwielbiali. Istnieje anegdota, wedle której Ozzy Osbourne powiedział w którymś z wywiadów, że z radością wypiłby wodę, w której kąpała się Kate Bush. Nawet znając jego niecodzienne upodobania (jadał nietoperze zanim to stało się modne) i tak możemy stwierdzić, że to deklaracja prawdziwego fana.

Więcej artykułów dotyczących wielkich gwiazd estrady oraz ich twórczości znajdziecie w dziale Słucham.