Milion odsłon Tash (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Natasha, zwana Tash, to prawdziwa fangirl. Uwielbia czytać, a jej ukochany pisarz to Lew Tołstoj. Jej pokój wypełniają cytaty z jego książek i plakaty.

Jest też vlogerką. Na jednym ze swoich kanałów na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzy wraz z paczką przyjaciół serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”.

Pewnego dnia Tash nie może uwierzyć własnym oczom: liczba subskrybentów jej kanału na YouTubie rośnie w błyskawicznym tempie. I zaczyna się: GIF-y, fanarty, szaleństwo na Twitterze, ciągły przyrost followersów... Pisze do niej nawet Thom Causer, jeden z najseksowniejszych youtuberów, prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejszej nagrody vlogerów staje się dla niej ukoronowaniem ciężkiej pracy.

Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon swojego kanału dziewczyna poznaje też samą siebie. Czy znajdzie odwagę na miłość w realu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy?

Oto utrzymana w duchu „Fangirl” oraz „Girl Online” opowieść o internetowej sławie, vlogowaniu i życiu, które zna każdy nastolatek. „Milion odsłon Tash” to powieść wypełniona humorem i celnymi spostrzeżeniami dotyczącymi dorastania, którą pokochasz od pierwszej strony i będzie to miłość z wzajemnością.

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Milion odsłon Tash
Autor: Ormsbee Kathryn
Tłumaczenie: Byczek Zuzanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-17
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 140 x 206 x 30
Indeks: 22241092
 
średnia 4,2
5
22
4
28
3
4
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
52 recenzje
5/5
22-09-2017 o godz 20:33 przez: Agnieszka Zamasz
Tysiąc odsłon Tash to książka, do której długo się zbierałam. Kiedy w końcu postanowiłam ją przeczytać, okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Mimo że jeden z wątków był od początku przewidywalny, to muszę powiedzieć, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Tash poznajemy jako młodą youtuberkę, która oprócz prowadzenia vloga kręci z przyjaciółką serial internetowy. Mimo początkowych trudności, serial zyskuje dużą popularność, szczególnie po recenzji Taylor Mears. Książka opowiada o problemach nastolatek i trudnościach w podejmowaniu ważnych decyzji. Tash, oprócz tego, że nagle stała się popularna, jest też zwykłą nastolatką, która bierze wszystko do siebie, dlatego kiedy pojawiają się pierwsi hejterzy ich słowa zapadają głęboko w pamięci dziewczyny. Narasha jest poczęści każdej dziewczyny, która nagle musi zmierzyć się z "dorosłym" światem i nie dokońca sobie z tym radzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
25-08-2017 o godz 12:09 przez: Magdalena Senderowicz
Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było zasłynąć w Internecie? Mieć milion odsłon, stać się rozpoznawalnym, robić coś, co ludzie docenią. Na pewno tak! Może i zdobywanie sławy w Internecie nie jest obecnie czymś ciężkim i właściwie w dzisiejszych czasach prawie każdy zyskuje miano celebryty, choć zazwyczaj są to tylko „gwiazdki” mające swoje pięć minut, to jednak fajnie by było choć na chwilę poczuć błysk reflektorów, prawda? Sama świadomość, że ludzie doceniliby Twoją osobę, twoje pasje, twoje pomysły… To jest bardzo miłe, jednak należy pamiętać, że chorobą cywilizacyjną XXI wieku jest także coś, co powszechnie nazywamy „hejtem”. Niestety… Główna bohaterka powieści Milion odsłon Tash też się o tym przekonała. Natasha, w skrócie Tash, jest prawdziwą fangirl zakochaną w Lwie Tołstoju i jego powieści Anna Karenina. W jej pokoju ciężko byłoby znaleźć ścianę wolną od jego plakatów i cytatów, ale to zaledwie początek! Miłość dziewczyny sięga tak daleko, że wraz z grupą przyjaciół postanowiła nakręcić serial internetowy Nieszczęśliwe rodziny, będący współczesną adaptacją Anny Kareniny. Robią to tylko dla rozrywki, choć oczywiście marzy im się, aby dostrzegł ich ktoś znany, aby rozrosło się to na większą skalę. I tak się dzieje! Z dnia na dzień liczba subskrypcji ich kanału wzrasta do prawie 50 000, a potem biegnie dalej! Wszystko wskazuje na to, że ktoś sławny wspomniał o ich działaniach i to zapoczątkowało falę szału na ich serial. Jednak czy grupa nastolatków będzie w stanie temu podołać? Choć książka Kathryn Ormsbee porównywana jest do Fangirl Rainbow Rowell, to jednak nie ma między nimi aż tak wielu podobieństw, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – to dwie zupełnie różne historie. Owszem, obie pozycje są utrzymane w podobnym klimacie, a główne bohaterki są typowymi fangirl, ale Tash to zupełnie inna dziewczyna, a w jej historii znajdziemy wiele innych elementów, na których powinniśmy się skupić. Dziewczyna prowadzi oczywiście dwa kanały na YouTube – pierwszy z nich to kanał osobisty, Herbatka z Tash. To tam mówi o swoich pasjach, dzieli się swoimi odczuciami na temat książek czy seriali. Drugi z nich to kanał serialu, który zyskuje ogromną popularność. Bardzo spodobał mi się pomysł autorki, w którym pokazała ona, że młodzi ludzie potrafią tworzyć coś fajnego i konkretnego, potrafią się mocno zaangażować w jakiś projekt, nie zapominając przy tym również o własnym życiu. Wiecie, tyle się słyszy na temat tego, że młodzież interesuje się tylko imprezami i ma głupoty w głowie… A tu proszę! Tash i jej przyjaciółka Jack naprawdę poważnie podchodzą do tematu! Pracują nad scenariuszami, dbają o logikę fabuły, potrafią przygotować odpowiednią scenerię, zapewnić swoim aktorom odpowiedni wygląd! Tworzenie amatorskiego serialu wbrew pozorom nie jest takie łatwe! A do tego wszystkiego dochodzą sprawy związane z ostatnim rokiem liceum czy wyborem studiów. Prace nad serialem to oczywiście wątek przewodni w tej powieści, ale nie mogło tutaj zabraknąć elementów typowych dla powieści młodzieżowej. Pierwsze miłości, przyjaźnie, problemy rodzinne, wkraczanie w dorosłość. Pojawia się tutaj nawet problem aseksualności. Jednakże jedna rzecz nie daje mi spokoju… Główna bohaterka powinna być najlepiej wykreowaną postacią, a niestety chyba tak nie jest. Dużo lepiej wypadają postacie drugoplanowe, jej przyjaciółka Jack, nieco narwana, ale bardzo lojalna; brat Jack, Paul, który jest niezwykle troskliwy i uroczy, ale potrafi wybuchnąć; czy nawet siostra Tash, przechodząca obecnie okres buntu przed wyjazdem na studia. A sama Tash? Właściwie ciężko jest mi ją określić. Czy zyskała moją sympatię? Chyba nie. Nie była irytująca, ale raczej stała mi się obojętna. Jednak to jest chyba jeden z niewielu zarzutów, jakie mam względem tej pozycji. Natomiast wszystkie wymienionej wyżej elementy są bardzo ładnie wplecione w fabułę, co razem tworzy naprawdę przemyślaną i w sumie taką bardzo życiową całość. Nie raz wspominałam już o tym, że kiepsko odnajduję się w powieściach typowo młodzieżowych, ale tutaj nie było tak źle! Historia Tash i jej przyjaciół na swój sposób mnie wciągnęła, może nawet lekko urzekła i z pewnością zaciekawiła. Kathryn Ormsbee porządnie zaprezentowała swoją wizję, dobrze wykorzystała pomysł i napisała dobrą powieść, w której zapewne nie jedna fangirl się odnajdzie. Świetne są nawet takie drobne szczegóły, które świadczą o tym, że bohaterowie mierzą się z dorosłością, podejmują decyzje, które wymagają od nich nie raz porzucenia czegoś, co do tej pory stanowiło istotny element jej życia. Mieliście kiedyś pokój wyklejony plakatami? Ja tak. Począwszy od zespołów, kończąc na filmach i innych tego typu pierdołach. Pamiętam ten moment, w którym stwierdziłam, że trzeba się ich pozbyć, bo chyba już nie wypada mieć ich aż tyle w pokoju. Nie w tym wieku. I zapewne każdy, kto był w podobnej sytuacji, wie, jakie to jest uczucie. Na pozór nie zdajemy sobie z niego sprawy, a jednak to taki mały, wielki krok ku nowemu etapowi w ż
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-07-2017 o godz 10:43 przez: Dominika Jachimowska
Tash Zelenka jest największą fanką twórczości Lwa Tołstoja. Z jej ściany codziennie spogląda na nią pochmurna twarz pisarza, a cytaty z jego książek są nieodłączną częścią wystroju jej pokoju. Tash prowadzi też kanał na Youtube, gdzie wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack publikuje odcinki serialu internetowego Nieszczęśliwe rodziny, stworzonego na podstawie Anny Kareniny.  Pewnego dnia liczba subskrybentów kanału Tash niespodziewanie wzrasta, a Internet opanowuje szaleństwo. Nieszczęśliwe rodziny zaczynają cieszyć się ogromną popularnością, a Tash i Jack zostają zasypane fanartami, GIFami i pozytywnymi komentarzami fanów serialu. Jeden z najbardziej znanych Glogerów, Thom Causer, kontaktuje się z Tash, aby lepiej ją poznać, a nominacja do Złotych Tub wydaje się zwieńczeniem ciężkiej pracy dziewczyn. W szaleństwie rosnącej popularności łatwo jednak się pogubić. Czy Tash uda się zachować zdrowy rozsądek i oprócz życia wirtualnego, skupiać się także na tym realnym? Do przeczytania tej książki przed premierą nie trzeba mnie było przekonywać. Nie zastanawiałam się ani sekundy nad tym, czy warto sięgnąć po powieść młodzieżową, która porównywana jest do uwielbianej przeze mnie Fangirl Rainbow Rowell. Już sam opis fabuły Miliona odsłon Tash pozwolił mi odnieść wrażenie, że będę czytała poniekąd o sobie samej, o swoim blogowaniu i życiu w Internecie. Miałam przeczucie, że mnie i Tash połączy wyjątkowa więź. Czy tak się stało? Od razu przekonałam się, że moje przypuszczenia były słuszne. W wielu momentach Tash przypominała mi samą mnie – zafiksowaną na punkcie swojego ulubionego pisarza nastolatkę, która dzieli się swoimi przemyśleniami i opiniami w Internecie. Może cechy charakteru nie były do końca tym, co nas łączyło, ale była to właśnie pasja i zainteresowania. Także poznając coraz lepiej przyjaciół Tash, z którą wspólnie tworzyła Nieszczęśliwe rodziny, miałam maleńkie deja-vu, ponieważ mogłam przypisać konkretnemu bohaterowi odpowiadającą mu osobę z mojej własnej paczki. Według mnie było to niesamowite! To tak, jakbyśmy ja i moi przyjaciele zostali obsadzeni w innych rolach w nowej rzeczywistości. Bardzo podobał mi się również wątek kręcenia serialu. Było to dla mnie szczególnie interesujące, bo nie spotkałam się z nim wcześniej w żadnej powieści, a Kathryn Ormsbee poświęciła sporo stron, aby jak najlepiej przedstawić proces tworzenia odcinków, doboru aktorów i pracy na planie. Kiedy Nieszczęśliwe rodziny zaczęły zyskiwać popularność, mimowolnie czułam się, jakby to moje własne dzieło stawało się sławne. Cóż, chyba trochę za bardzo wczułam się w tą historię, ale tak bardzo utożsamiałam się z Tash, że nie mogłam się powstrzymać. Milion odsłon Tash na pierwszy rzut oka wydaje się być lekką, niezobowiązującą młodzieżówką, z którą można spędzić kilka przyjemnych chwil, a potem wrzucić ją w najdalsze zakątki pamięci. Cóż, w pewnym sensie jest to prawda, jednak powieść Kathryn Ormsbee jest tym typem literatury młodzieżowej, który uwielbiam – zabawny, lekko infantylny, a jednak niepozbawiony wartości i nie omijający ważnych tematów. Książka Ormsbee porusza kwestie aseksualności, szukania własnej osobowości i w końcu umiejętności pogodzenia świata wirtualnego z tym realnym. Nie są to tematy, które łatwo pominąć – przeciwnie, warto zastanowić się nad nimi chwilę dłużej. Nie brakuje tu też wątku rodzinnego – relacji z rodzeństwem, akceptacji nowego członka rodziny oraz choroby. Szczerze mówiąc, w wielu z tych tematów potrafiłam odnaleźć cząstkę siebie i z wieloma z nich miałam coś wspólnego, co jeszcze bardziej przyciągało mnie do tej książki. Tash w pewnym momencie musiała podjąć decyzję, czy jej kanał, serial i sława są dla niej ważniejsze niż jej rodzina i przyjaciele. Musiała zastanowić się nad tym, co tak naprawdę się dla niej liczy i czy warto jest przedkładać internetową rzeczywistość ponad światem realnym. Myślę, że i ten wątek jest bardzo interesujący, ponieważ Internet jest dziś nieodłączną częścią naszego życia i każdy z nas musi nauczyć się zachowywać umiar i równowagę. Czy udało się to Tash? Cóż, tego dowiedzieć się musicie sami. :) A jak z tym porównaniem do Fangirl? Szczerze mówiąc, uważam, że tych dwóch książek nie da się porównać. Chyba mogę stwierdzić, że Fangirl zawierała znacznie więcej humoru, za to Milion odsłon Tash traktowała o kilku poważniejszych tematach. Nie wspominając już o tym, że pióro Rainbow Rowell, a styl Kathryn Ormsbee to dwie różne bajki. Porównywanie tych dwóch powieści wygląda mniej więcej jak rozmawianie o tym, czy smak truskawek jest lepszy od zapachu świeżo skoszonej trawy. Jeszcze słówko na koniec o tym, jak bardzo wciągnęła mnie ta powieść. Przyznam, że niezbyt odpowiada mi czytanie książek w wersji elektronicznej. Zawsze mam problemy z łzawiącymi oczami, więc ciężko jest mi się skupić na treści. Historia stworzona przez Kathryn Ormsbee w pewnym momencie tak mnie jednak porwała, że nie zważałam już na nic – na to, że siedzę cały dzień w łóżku, czytając, na to, że
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-07-2017 o godz 22:18 przez: Amanda
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/ KIEDY SŁAWA PUKA DO DRZWI Popularności nie da się zaplanować. Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie odpowiedni moment i miejsce. Czasami po prostu "kliknie" i tyle. I tak właśnie jest w przypadku serialu internetowego "Nieszczęśliwe rodziny", który tworzy Tash z przyjaciółmi. Zupełnie nie spodziewają się, że ich kanał poleci znana Youtuberka i nagle zyskają rzesze fanów. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku - całe szczęście, autorka nie przesadziła tutaj z liczbami i tytułowe miliony raczej tam nie występują, jednak zainteresowanie i tak jest ogromne. I tu możemy zaobserwować rozmaite reakcje bohaterów na nagłe zmiany - jedni przyjmują je na chłodno, zaś inni szaleją i przeraża ich każdy nieprzychylny komentarz. Właśnie, bo nie wszystko jest takie piękne i idealne, jakby się wydawało. Po pochwałach i dobrym humorze pojawiają się także głosy krytyki, a z nimi zawsze trudniej się pogodzić i przejść do porządku dziennego. Czy nasi bohaterowie poradzą sobie ze sławą? A może to ich nieco przytłoczy i pojawią się konflikty? Sądzę, że ciekawie ujęto ten problem, ale jednak chciałabym go trochę więcej, bo przy licznych wątkach pobocznych, nieco brakowało mi większej dawki reakcji reszty ekipy. Autorka skupiła się na reakcji Zelenki oraz Jack Harlow - jej najbliższej przyjaciółki, zaś w przypadku pozostałych bohaterów było to raczej wspomnienie niż szerszy wątek. A szkoda, bo można było tu nieco nakomplikować, żeby urozmaicić temat. TASH ZELENKA I JEJ ŚWIAT Naszą główną bohaterką i narratorką w jednym jest Natasha Zelenka, która wręcz wielbi Lwa Tołstoja i lubi ucinać sobie pogawędki z jego plakatem wiszącym w pokoju. Lew ciągle patrzy wilkiem i zdaje się oceniać poczynania dziewczyny, a my przy tym szczerze się uśmiechniemy, bo taki crush to naprawdę zabawne podejście do współczesnego zjawiska fangirlingu i kultu młodych aktorów i piosenkarzy. Jednak to nie jest tak, że ta historia jest mega zabawna. Fakt, są momenty, przy których się szczerze uśmiechniesz, ale autorka stawia na ukazanie wielu życiowych problemów, a nasza bohaterka ma ich sporo. Myślę, że przez mnogość i różnorodność tych spraw, wiele nastolatek będzie mogło odnaleźć w Tash cząstkę siebie, ale o tym nieco później. Warto wspomnieć, że w świecie Tash liczą się Jack i Paul - rodzeństwo z sąsiedztwa, z którym przyjaźni się od zawsze i współtworzy serial, a także Youtube, na którego punkcie jest nieźle zakręcona. Właśnie tam poznaje pewnego młodego twórcę - Thoma, z którym coraz lepiej jej się rozmawia. Jednak czy jest szansa na coś więcej? PRZYJAŹŃ, PROBLEMY I ODNAJDYWANIE SIEBIE, CZYLI NIE TYLKO O YOUTUBIE Kathryn Ormsbee wykonała kawał dobrej roboty przy kreowaniu wątków pobocznych. Początkowo sądziłam, że Milion odsłon Tash będzie historią bardzo leciutką i zabawną, którą przeczytam z przyjemnością, ale raczej nic z niej nie wyniosę, a jednak się myliłam. Bo chociaż w lekki i przyjemny sposób, to zostały tu poruszone dosyć poważne tematy. Choroba bliskiej osoby, problemy z rodzicami i rodzeństwem (inne niż te w stylu ojej, tata nie dał mi na nowego iphone, jestem taka smutna!), podążanie za swoimi marzeniami i to, że nie zawsze będzie to łatwe, a także, a może przede wszystkim, tematyka poznawania samego siebie i drogi do zrozumienia i akceptacji tego, jakim się jest. Nie chcę tu niczego spoilerować, ale poruszono tu bardzo ważny problem i dosyć świeży w literaturze młodzieżowej, więc na pewno zadowoleni będą Ci, którzy szukają młodzieżówek z dojrzalszymi wątkami. Ponadto, autorka wzięła pod lupę przyjaźń i to, że trzeba na nią ciągle pracować, a niektórzy z nas biorą ją sobie za pewnik, przestając się starać. I zbierając to wszystko do kupy okazuje się, że internetowy serial to tylko wierzchołek całej góry lodowej. I wiecie co? To bardzo dobrze, bo dzięki temu książka zyskała na wartości. PODSUMOWUJĄC Milion odsłon Tash to książka, która okazała się dla mnie zaskoczeniem. Spodziewałam się lekkiej i przyjemnej, ale raczej płytkiej historii, a otrzymałam mądrą i całkiem dojrzałą opowieść o życiu młodych ludzi, którzy muszą odnaleźć siebie i pokonać wiele problemów, nad którymi często nie mają kontroli. To także pozycja o przyjaźni i rodzinie, a także nagłej popularności, która może nieco zakręcić w głowie, ale i wzbudzić wiele obaw. I chociaż czyta się szybko, to chyba aż tak szybko się o niej nie zapomni. Dla kogo? Książka idealna dla nastolatków, bo i dla nich jest dedykowana, ale też i dla tych, którzy mają ochotę na młodzieżówkę, ale w nieco dojrzalszych klimatach. Ja oceniam ją na plus, a Wy - jak ją ocenicie? Jest tylko jeden sposób, by się o tym przekonać! ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
19-08-2017 o godz 12:19 przez: katherine_parker
Powiem wam, że gdy pierwszy raz dowiedziałam się o tej książce w ogóle nie byłam nią zainteresowana. Z opisu wydawało mi się, że będzie to taka zwyczajna młodzieżówka. Wiecie z tych na jeden raz, kompletnie nie warta mojej uwagi. Jednak nadarzyła mi się okazja, aby ją zrecenzować, a gdy po jakimś czasie jeszcze raz zapoznałam się z opisem stwierdziłam, że w sumie czemu nie? W ogóle bardzo głośno zrobiło się na jej temat, Moondrive tak bardzo ją zachwalali i doszłam w końcu do wniosku, że może to wcale nie jest aż taka kiepska książka, jak myślałam. Cóż... chyba jednak się pomyliłam. Sam pomysł na książkę wydał mi się być nawet oryginalny i taki na czasie - w końcu jak dotąd nigdy nie słyszałam o książce obyczajowej, która poruszałaby temat prowadzenia vloga. Przedstawienie też całości z perspektywy nastolatki również nawet wydawał się być zachęcający, ale ogólnie rzecz biorąc jestem tą książką dość mocno rozczarowana i czuję, że lektura jej byłą wielką stratą czasu. Główną bohaterką książki jest tytułowa Tash, której wielką miłością jest Lew Tołstoj. To właśnie od tego rosyjskiego pisarza wszystko się zaczęło. Dziewczyna, razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack, postanawia stworzyć serial internetowy pod tytułem Nieszczęśliwe rodziny właśnie na podstawie Anny Kareniny Tołstoja. I choć początkowo idzie im dość dobrze, powiedzmy umiarkowanie, to niedługo, po publicznej rekomendacji jednej bardzo popularnej vlogerki, popularność serialu rośnie w zatrważającym tempie. Zarówno Nieszczęśliwe rodziny, jak i sami aktorzy, zyskują swoich wiernych fanów, co jednak oznacza ogromną presję. Dziewczyny muszą poradzić sobie z tym wszystkim, z czym łączy się sława i poradzić sobie z tym w taki sposób, aby dalej nalepie robić to, co dotychczas sprawiało im taką radość. W miedzy czasie muszą również zmagać się z prawdziwym życiem i rodzinnymi problemami. Jak więc mówiłam pomysł na książkę koniec końców wydał mi się nawet ciekawy, jednak całość p prostu strasznie mnie nudziła. Owszem, bywały takie momenty, gdzie śledziłam akcje z lekkim zaciekawieniem, jednak w większości chciałam, aby ta książka się już skończyła i żebym już nigdy więcej nie musiała do niej wracać. Odniosłam wrażenie, że Milion odsłon Tash została bardziej skierowana do znacznie młodszych czytelników (chociaż ja aż taka stara jeszcze nie jestem!) - zdecydowanie nie było to to, czego sama szukam w książkach. Jeśli chodzi o bohaterów powieści, to sama nie wiem, co mam na ich temat myśleć. Najbardziej śmieszyły mnie postawy tych bohaterów książki, którzy pełnili role aktorów w serialu. Autorka wykreowała ich w taki sposób, jakby oni na prawdę byli już zawodowymi aktorami z kilkuletnim stażem. Niektórzy z nich zachowywali się jaki jakieś diwy, co dla mnie było kompletnie przesadzone. Sama Tash często miała do nich także dziwne podejście. Kompletnie nie pasowało mi to do zwykłych nastolatków i do normalnego świata. Myślę, że autorka chciała dobrze, jednak zdecydowanie za bardzo przedobrzyła i wyszło jej coś całkowicie nierealnego. Jeśli chodzi o główną bohaterkę miejscami przeszkadzało mi, że jak na swój wiek zachowywała się dość dziecinnie. Tak jak mówiłam, autorka chciała dobrze, jednak chyba w tym przypadku aż za bardzo się starała. W przypadku Tash podobało mi się jednak to jej przywiązanie do Tołstoja i to, jak prowadziła z nim konwersacje. To zdecydowanie zasługuje na plus! W przypadku Miliona odsłon Tash spodobał mi się nawet styl pisarski Kathryn Ormsbee. Był przyjemny i ciekawy. To, co pisała dobrze się czytało i gdyby nie te wszystkie przesadzone i dziecinne momenty, myślę, że książka mogłaby mi się nawet spodobać. Z resztą za to, że autorka umieściła w swojej książce zespół Chvrches kocham ją! Podsumowując więc, czasem pierwsze wrażenie na temat czegoś jest mylne, jednakże w przypadku tej książki zdecydowanie miałam rację. Podczas czytania się wynudziłam i pierwsze co mi przyszło do głowy po zakończeniu lektury to to, że była to kompletna strata czasu. Może gdyby autorka nieco pozmieniała niektóre rzeczy moja opinia była by nieco inna, jednakże na dzień dzisiejszy mówię tej historii stanowcze nie! Ja sama cieszę się bardzo, że nie będę musiała jej już więcej czytać. Myślę, że mimo wszystko może spodobać się ona nieco młodszym ode nie czytelnikom i tym, którzy sami prowadzą swój kanał na YT - może znajdziecie w tej książce cząstkę siebie, albo pomoże ona wam, gdy sami staniecie się coraz bardziej sławni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-07-2017 o godz 20:10 przez: Kamila Idziaszek
Jesteś fangirl? Ta książka stworzona jest dla Ciebie! "Milion odsłon Tash" to powieść, która z pewnością zyska ogromną popularność wśród młodzieży i fanów literatury młodzieżowej. Nawet nie wiecie jak bardzo ucieszyłam się kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania tej pozycji jeszcze przed premierą. Oczywiście zgodziłam się bez jakiegokolwiek wahania i od razu zabrałam się za czytanie przesłanego e-booka. Zastanawiałam się czy w tym temacie można jeszcze napisać coś nowego i oryginalnego. Okazuje się, że można i Kathryn Ormsbee zdecydowanie się to udało. Zapraszam do przeczytania dalszej części recenzji, z której dowiecie się trochę więcej na temat tej pozycji. Postaram się przybliżyć wam nieco fabułę, a także przekonać, że warto poświęcić trochę wolnego czasu na poznanie historii Tash i jej przyjaciół. Natasha zwana Tash jest prawdziwą fangirl. Uwielbia czytać książki, a jej ulubionym pisarzem jest Lew Tołstoj. Dziewczyna jest również vlogerką. Wraz z przyjaciółmi tworzy serial internetowy "Nieszczęśliwe rodziny" powstały na podstawie "Anny Kareniny" Tołstoja. Do tej pory twórczość Tash nie zyskiwała zbyt dużej popularności, ale pewnego dnia liczba subskrybentów znacząco wzrasta, a internet zalewają wpisy na temat "Nieszczęśliwych rodzin". Pisze do niej nawet Thom Causer - jeden z bardziej znanych youtuberów - prosząc o numer telefonu, bo chce ją lepiej poznać. Nominacja do najważniejsze nagrody dla vlogerów staje się dla niej spełnieniem marzeń. Jednak wraz z rosnącą liczbą odsłon jej kanału pojawiają się również hejterzy. Pierwsze niemiłe komentarze i krytyka, z którą bohaterka nie do końca potrafi sobie poradzić. Dodatkowo Tash próbuje poznać i zrozumieć samą siebie, co wcale nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Czy dziewczyna udźwignie ciężar nagłej sławy i rozpoznawalności? Fabuła książki jest ciekawa i znacząco różni się od tego typu powieści. Choć tematyka "Miliona odsłon Tash" może wydawać wam się mało oryginalna i podobna do wielu innych pozycji z gatunku literatury młodzieżowej, to pojawia się tutaj kilka niesamowitych wątków, które sprawiają, że twórczość Kathryn Ormsbee skutecznie wyprzedza resztę młodzieżówek. Historia Tash jest dla mnie dużym zaskoczeniem - kompletnie nie spodziewałam się, że losy głównej bohaterki tak mocno mnie zaintrygują. Muszę przyznać, że nie miałam zbyt wysokich oczekiwań co do tej pozycji - byłam pewna, że otrzymam raczej przeciętną młodzieżówkę, która nie zrobi na mnie większego wrażenia. Cieszę się, że autorce udało się mnie zaskoczyć i stworzyć książkę, którą zapamiętam na dłuższy czas. Jeśli szukacie historii, która zawładnie waszym sercem, "Milion odsłon Tash" z pewnością się do takich zalicza. Bohaterowie są dosyć dobrze wykreowani, a każdy z nich ma wspaniałą i niepowtarzalną osobowość. Największym pozytywnym zaskoczeniem okazała się dla mnie Tash, która bardzo wyróżnia się na tle innych głównych bohaterek powieści młodzieżowych. Dziewczyna posiada takie cechy charakteru, które już od pierwszych stron wzbudzają naszą sympatię. Poza tym postać Tash cechuje jeden mały szczegół, który totalnie mnie zachwycił - nie mogę wam go zdradzić, bo zepsułabym wam radość czytania, ale jestem pewna, że wam również się on spodoba. Nigdy wcześniej w żadnej powieści nie spotkałam się z taką bohaterką, co oczywiście jest ogromnym plusem tej książki. Dodatkowo Natasha jest zafascynowana Tołstojem, co jeszcze bardziej podkreśla jej intrygujące oblicze. Język jakim posługuje się autorka jest prosty i doskonale pasuje do gatunku literatury młodzieżowej. Kathryn Ormsbee pisze w sposób, który maksymalnie ułatwia nam czytanie i śledzenie wszystkich toczących się wydarzeń. Lektura "Miliona odsłon Tash" przyniosła mi wiele radości i mnóstwo cudownych chwil. Nie żałuję ani jednej minuty, którą spędziłam z bohaterami tej książki i gdybym kolejny raz musiała podjąć decyzję czy chcę przeczytać nadchodzącą premierę od wydawnictwa Otwartego - zdecydowałabym tak samo. Podsumowując - "Milion odsłon Tash" to świetna lektura, która z pewnością trafi w gusta starszej młodzieży, ale także każdej prawdziwej fangirl. Jestem przekonana, że wiele dziewczyn będzie mogło w pewnym stopniu utożsamić się z główną bohaterką, co przyniesie im jeszcze większą radość z poznawanej aktualnie lektury. Na koniec dodam jeszcze, że jestem zafascynowana naszą polską okładką i uważam, że jest naprawdę dużo lepsza od tej oryginalnej. Brawa dla wydawnictwa!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-08-2017 o godz 22:03 przez: justa21
Wszystko za followersów! „Pamiętaj, zawsze znajdą się tacy, którym nie podoba się to, co robisz. Mają prawo krytykować. Ty masz prawo tworzyć sztukę.” – te słowa powinny towarzyszyć każdemu internetowemu (i nie tylko) twórcy. Akt kreacji wynika bowiem z potrzeby serca, nie powinien być obiektem chłodnej kalkulacji, pewne jest również to, iż nigdy nie doczekamy się takiej sytuacji, w której zadowolimy wszystkich odbiorców naszych dzieł. Zatem jedyne co nam pozostaje, to po prostu robić swoje i czerpać z tego przyjemność. Warto jednak pamiętać, że tak, jak hejt, tak również fani mogą nas przytłoczyć, a po przekroczeniu pewnej granicy, mimowolnie stajemy się ich niewolnikami. I niewolnikami sławy, której możemy w pewnej chwili nie udźwignąć. Tash Zelenka, a właściwie Natasha, to prawdziwie internetowa dziewczyna. Nie dość, że prowadzi swój vlog „Herbatka z Tash”, w którym przy dobrej herbacie opowiada między innymi o fascynacji książkowymi bohaterami, to jeszcze – jako wielka miłośniczka Lwa Tołstoja – wraz z najlepszą przyjaciółką Jack prowadzi kanał na YouTube. Obecnie pracują nad serialem internetowym, współczesną wersją „Anny Kareniny”, który już ma swoich wiernych fanów w sieci. Jednak prawdziwa sława przychodzi z chwilą, kiedy znana osobowość internetowa, Taylor Mears okrzyknęła „Nieszczęśliwe rodziny” jedną z najlepszych amatorskich produkcji. Choć jest to spełnienie marzeń niejednego twórcy internetowego, to od tej chwili życie Tash zaczyna przypominać szaloną jazdę rollercoasterem … Czy sława rzeczywiście idzie w parze ze szczęściem? Na to pytanie możemy poszukać odpowiedzi w powieści „Milion odsłon Tash”, opublikowanej nakładem Wydawnictwa Moondrive. Autorka, Kathryn Ormsbee, w dowcipny i leki sposób poruszyła trudne tematy, odsłaniając przed nami dylematy nękające współczesnych nastolatków. Znajdziemy tu nie tylko kwestie związane z pozyskiwaniem „followersów” czy pojawieniem się fali nienawiści w sieci, ale również problemy z własną seksualnością, a także ciężką chorobę w rodzinie, z którą muszą zmierzyć się bohaterowie. To powieść nie tylko dla osób aktywnych w Internecie (choć część osób zapewne chciałaby być na miejscu Tash), ale i tych młodych czytelników, którzy rozumieją, albo powinni zrozumieć, że jakość życia i poziom szczęścia nie są odmierzane ilością polubień postów czy subskrypcji. Nagły wzrost zainteresowania serialem przekłada się nie tylko na ilość obserwatorów ale również na większą presję. Szczególnie, że serial został nominowany do nagrody Złota Tuba, dla osób działających w sieci i tworzących w niej nową jakość. To jednocześnie dwudniowy konwent połączony z ceremonią wręczenia powyższej nagrody, będący wielkim świętem vlogerów czy twórców internetowych seriali. Pech chce, że odbywa się on w Orlando, a podróż tam leży poza zasięgiem finansowym Jack i jej brata Paula, drugiego najlepszego przyjaciela Tash. Dziewczyna decyduje się lecieć sama, skuszona wizją sławy, która ma jej otworzyć drogę do spełnienia marzeń- Tash pragnie bowiem kręcić filmy dokumentalne. Prawdopodobieństwo otrzymania nagrody nie jest jedynym powodem, dla którego Tash decyduje się wydać na podróż kilkuletnie oszczędności, przeznaczone na jej studia. Skontaktował się z nią bowiem Thom Causer, przystojniak prowadzący znany blog o tematyce science fiction i o nauce, a wirtualna znajomość robi się coraz poważniejsza. Pobyt w Orlando ma być dla nich pierwszym spotkaniem… O tym, jak potoczą się losy Tash i jej przyjaciół, czy rzeczywiście nagroda okaże się ważniejsza niż poważne problemy Jack i Paula, czy dziewczyna zrozumie, że szczęście dają tylko bliscy, a nie wirtualni fani, przekonamy się dzięki lekturze książki „Milion odsłon Tash”. Książka, choć utrzymana w lekkiej konwencji, o mało skomplikowanej fabule, kryje w sobie przekrój problemów, z którymi borykają się współczesne nastolatki. Znajdziemy tu sprawnie prowadzoną akcję, dynamiczne i ciekawe dialogi oraz doskonale zarysowanych bohaterów, choć Tash jest tym najbardziej kontrowersyjnym. Jej początkowe uniesienie sławą krzywdzi bowiem innych i tak naprawdę ciężko polubić tę postać. Całe szczęście, że autorka postanowiła dać jej szansę, podobnie zresztą jak my, bowiem dziewczyna we właściwej chwili zdaje sobie sprawę z tego, że jej postępowanie donikąd nie prowadzi, a blask sławy jest złudny. Czy jednak nie jest za późno? Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-08-2017 o godz 11:57 przez: Tali
Nie da się ukryć, że dzisiejszym światem rządzi internet. On pomaga wielu osobom się wybić i sprawić, że z dnia na dzień będą oni sławni oraz rozchwytywani. Nie da się również zaprzeczyć, iż taka sława może mieć dobre, jak i złe strony. W końcu nie wszyscy rozpływają się na każdym, tym samym ich wypowiedzi ociekają krytyką oraz nienawiścią. Tash ma własnej skórze doświadcza właśnie sławy, która ma dwie strony medalu. Wszystko zaczęło się za sprawą rosyjskiego pisarza - największej miłości dziewczyny. Pewnego dnia kierowana impulsem postanawia nakręcić serial, na podstawie Anny Kareniny. Nie ma to jednak być dokładnie odwzorowany pierwowzór. Tash z przyjaciółmi przedstawia uwspółcześnioną wersje klasycznej powieści. Z początku serial nie miał wielkiej publiczności. Zaledwie garstka fanów śledziła odcinki z wypiekami na twarzy. Dopiero za sprawą znanej youtuberki serial ֦Nieszczęśliwe rodzinyˮ zyskał sławę w internecie. Jednak nie jest ona usłana różami, podobnie z resztą jak życie Tash. ֦Nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje.ˮ Rzadko czytam książki, które nie są fantastyką. Na palcach jednej ręki mogłabym podać przeczytane przeze mnie tytuły, gdzie nie występuje magia. Dlatego też sięgnięcie po typową młodzieżówkę, nawet mnie samą zdziwiło. Jednak miałam przeczucie, że ta książka zapewni mi niesamowite przygody, mimo że bohaterowie nie ciskali w siebie gromami. Oczywiście się nie pomyliłam. Fabuła jest oryginalna i nietypowa. Jak do tej pory nie spotkałam się z takim pomysłem. Autorka wbrew pozorom nie przedstawia oklepanej historii o sławie. Na życie Tash nakłada się wiele czynników, tym samym historia w książce jest ambitniejsza, niż mogłam się spodziewać. Pod fasadą serialu autorka ukryła również problemy nastolatków, z którymi muszą się borykać w dzisiejszym świecie. W takich momentach poważnie żałuję, że rozpoczęłam taką powieść. Zwykle wydawały mi się na siłę wciśnięte do powieści, by zatkać dziurę. Nie miałam nigdy dobrego zdania przy opisach "wielkich" problemów nastolatków. Tym razem jednak nie odniosłam takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie, autorka dobrze wszystko zaplanowała, ukazując w przystępny sposób wszystkie sprawy i problemy. To był jedyny raz, kiedy naprawdę uwierzyłam w ciężkie życie bohaterów. ֦Ludzie w dzisiejszych czasach uwielbiają snuć wizje nadchodzącej apokalipsy i rozważać różne wersje naszego ostatecznego kresu: wojna nuklearna, epidemia zombie czy inwazja z kosmosu. Ja jednak sądzę, że nasz koniec nastąpi pewnego całkiem zwyczajnego dnia, kiedy wszyscy przestaną się zastanawiać nad tym, dlaczego osoby w ich otoczeniu zachowują się tak, a nie inaczej, kiedy wszyscy pozamykają się w swoich czterech ścianach i zgniją w samotności.ˮ Na samym początku mogę stwierdzić, iż Tash nie jest kolejną wkurzającą bohaterką. W pierwszym momencie sądziłam, że niczym mnie nie zaskoczy i jedynie będzie mnie denerwowała. Na szczęście po kilku stronach przekonałam się, że nie miałam czego się obawiać. Dziewczyna jest ambitna i nie poddaje się łatwo. Mimo iż, nie za każdym razem zdobywała moją przychylność, swoimi wyborami, to i tak obdarzyłam ją sympatią. Oprócz głównej bohaterki czytelnik poznaje od podszewki zaledwie dwójkę jej przyjaciół. Są oni wykreowani w przystępny sposób i trudno doszukać się w nich podobieństwa. Reszta postaci, która również brała udział w serialu Tash, jest zaledwie wspomniana i niestety czytelnik nie dostaje szansy, by wyrobić sobie o nich zdanie. ֦Milion odsłon Tash֦ˮ nie obfituje w niesamowite zwroty akcji. Jednak brak tego nadrabia wciągająca fabuła. Nie da się też ukryć, że ta pozycja jest skierowana wyłącznie do nastoletnich czytelników. Zdecydowanie starsi nie odczują takiej satysfakcji i nie znajdą rozrywki w poznawaniu przygód Tash. ֦Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście.ˮ ֦Milion odsłon Tashˮ okazało się miłą i wciągającą lekturą. Poznawanie Tash oraz jej przyjaciół było czystą przyjemnością, ponieważ u ich boku poznawałam zalety i wady sławy. Oprócz tego doświadczyłam ich radości, jak i smutków. Z pewnością nie spodziewałam się tak pozytywnej i innej powieści po pierwszych stronach tej książki. Jednak jak się okazuje, nie raz coś mnie może zaskoczyć. Recenzja na: niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-08-2017 o godz 13:03 przez: Zatracona w słowach
Tash jest prawdziwą fangirl, od kilku lat zakochaną w Lwie Tołstoju. Jak twierdzi, była to miłość od pierwszej linijki i właśnie dlatego dziewczyna razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack postanowiła zająć się produkcją serialu internetowego Nieszczęśliwe rodziny, który jest współczesną adaptacją „Anny Kareniny”. Projekt od początku swojego istnienia nie cieszył się wielką popularnością, posiadał za to małe grono wiernych fanów. Wszystko zmieniło się z dnia na dzień, na kanale zaczęło przybywać subskrybentów, media społecznościowe oszalały, a serial został nominowany do ważnej nagrody. Wraz z rosnącą popularnością Tash zaczyna powoli poznawać samą siebie. Co okaże się dla niej ważniejsze? Sukces czy przyjaźń? Czy przyjaciele zdołają unieść ciężar sławy? Ostatnio nie czytam wielu typowo obyczajowych powieści dla młodzieży. Zdarzy mi się od czasu do czasu po jakąś sięgnąć, jednak w porównaniu do fantasy czy science fiction w ogólnym rozrachunku jest ich bardzo mało. Kiedy usłyszałam o powieści „Milion odsłon Tash”, stwierdziłam, że ta książka to coś dla mnie. Jako osoba regularnie udzielająca się w internecie, może nie na kanale, ale na blogu uznałam, że będę mogła utożsamić się z główną bohaterką, a jej rozterki nie okażą się odrealnione czy wyolbrzymione. Czy mi się udało? Fabuła powieści może sama w sobie nie wydaje się jakoś szczególnie skomplikowana, to jednak tworzy jedną spójną całość splecioną z wielu różnych wątków. To, co znajduje się w opisie, jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej, ponieważ Kathryn Ormsbee na prawie trzystu pięćdziesięciu stronach zawarła bardzo różnorodną historię, która wciąga, bawi i zaskakuje. W książce oprócz głównego wątku, którym jest serial internetowy, pojawiają się takie tematy, jak przyjaźń, miłość, tęsknota za rodziną, wkraczanie w dorosłość, nie brak również choroby czy prób odnalezienia własnej tożsamości. Wbrew pozorom wszystko bardzo dobrze ze sobą współgra, a fabuła płynnie się rozwija. Główna bohaterka Tash jest zakochana w Tołstoju, więc nic dziwnego, że przewija się on przez całą powieść pod różnymi postaciami. Muszę z żalem przyznać, że nie czytałam jeszcze żadnej powieści tego autora, jednak dzięki tej książce czuję się do tego skutecznie zmotywowana. Już od pierwszych stron polubiłam Tash, która jest zwykłą nastolatką, nie uczy się jakość szczególnie dobrze w przeciwieństwie do jej starszej siostry i raczej nie ma szans dostać się na wymarzoną uczelnię. Jest jednak bardzo kreatywna i pomysłowa, bo która nastoletnia dziewczyna może się pochwalić, że stworzyła serial internetowy. Równie szybko, co Tash zapałałam sympatią do dwójki jej najlepszych przyjaciół, czyli Jack i Paula. Nie można również zapomnieć o ekipie aktorów, którzy uczestniczyli w projekcie. To bardzo barwna gromadka, której członkowie różnią się od siebie, jednak potrafią postawić na profesjonalizm i świetnie razem współpracują. Uważam, że Kathryn Ormsbee bardzo dobrze spisała się z kreacją bohaterów, stworzyła ciekawe i różnorodne postacie, wobec których czytelnik nie pozostaje obojętny. W książce pojawił się pewien wątek, który całkowicie mnie zaskoczył. Choć słyszałam co nieco na ten temat, to jednak nigdy nie spotkałam się z nim w książkach, a co dopiero w powieści młodzieżowej. Nie chcę zdradzać wprost, o co chodzi, ponieważ dla mnie było to miłe zaskoczenie, coś nowego i oryginalnego. Dlatego napiszę tylko, że wątek LGBT jest coraz częściej spotykany w książkach dla młodzieży i nierzadko to wokół niego kręci się cała akcja, ale z tym, co zaserwowała nam Kathryn Ormsbee, jeszcze się nie spotkałam. „Milion odsłon Tash” to powieść, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i pochłonęła na kilka godzin. Jestem naprawdę zauroczoną tą historią oraz bohaterami, którzy od razu podbili moje serce swoją kreatywnością i pomysłowością, wytrwałością w dążeniu do celu oraz lojalnością wobec przyjaciół. Książka pozytywnie mnie zaskoczyła, to bardzo przyjemna i lekka lektura, która skrywa w sobie więcej, niż można przypuszczać. Jeżeli szukacie powieści, która umili wam popołudnie, to „Milion odsłon Tash” idealnie sprawdzi się w tej roli. http://someculturewithme.blogspot.com/2017/08/zycie-potrafi-dokopac-ale-dopoki-zyjesz.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-08-2017 o godz 21:23 przez: Domi czyta
https://www.facebook.com/domiczyta/ RECENZJA PRZEDPREMIEROWA PREMIERA: 17.08.2017 „(…) Staraj się trzymać z daleka od hejterów i NIE CZYTAJ OBSESYJNIE TEGO, CO PISZĄ. Inaczej zapamiętasz te słowa na zawsze. Krzywię się. Za późno. Będzie dobrze. Pamiętaj, zawsze znajdą się tacy, którym nie podoba się to, co robisz. Mają prawo krytykować. Ty masz prawo tworzyć sztukę.” – fragment powieści. „Milion odsłon Tash” to powieść młodzieżowa napisana przez Kathryn Ormsbee z perspektywy siedemnastoletniej Nataszy „Tash” Zelenki, której w duszy gra dziesiąta muza, odpowiedzialna za sztukę filmową. To książka, którą czytałam z dużą przyjemnością, pomimo tego, że do młodzieży od lat mi daleko. Porusza ona jednak aktualne współcześnie tematy, istotne nie tylko dla ludzi młodych, ale i tych nieco dojrzalszych, którzy niekiedy w równie intensywnym stopniu co nastolatkowie korzystają ze zdobyczy technologicznych, jakimi są kanały społecznościowe typu: YouTube, Instagram, Tumblr, Twitter czy Facebook. Szery, lajki, reposty, followersi, vlogerzy, jutuberzy, podcasty czy komenty i subskrypcje to chleb powszedni dla każdego użytkownika „social media” i nie inaczej jest w przypadku Tash, która w internetowej rzeczywistości realizuje swoje marzenia – jest współautorką niskobudżetowego serialu opartego na motywach powieści Lwa Tołstoja „Anna Karenina” oraz ma swój kanał na YouTubie. Kiedy pewnego dnia, jak grom z jasnego nieba, na nią oraz na paczkę jej przyjaciół spada sława, spowodowana okazanym dla ich pracy uznaniem ze strony opiniotwórczej blogerki, życie Tash zaczyna się kręcić wokół opanowania całego galimatiasu. Tash jest bowiem osobą bardzo ambitną, zorganizowaną i potrzebującą planu na każdą publiczną aktywność związaną z jej dziełem, tym bardziej, że w tym niespodziewanym „fejmie” upatruje korzyści na przyszłość i możliwości wyrwania się z przytłaczającego ją otoczenia. W pewnym momencie wirtualna sława zaczyna zlewać się z realnym życiem bohaterki, wpływając nie tylko na nią, ale przede wszystkim na najbliższe jej osoby, które coraz dobitniej wyrażają swoje niezadowolenie. Dziewczyna będzie musiała więc dokonać wyborów, które niekoniecznie będą dla niej łatwe i przyjemne. Bo sława, nawet chwilowa, niesie za sobą i blaski i cienie… Niekwestionowanym atutem powieści jest wyzierający niemalże z każdej jej strony duch Lwa Tołstoja, którym to pisarzem zafascynowana jest Tash. Rozbrajające są jej rozmowy prowadzone, oczywiście jednostronnie, z plakatem jej literackiego idola, a cytaty z jego dzieł miło urozmaicają pamiętnikarski styl książki oraz nadają mu refleksyjnego charakteru. Pod przykrywką internetowych poczynań młodzieży i sposobów na radzenie sobie nie tylko z popularnością w sensie pozytywnym (tworzące się grupy fanów czy naśladowców), ale i negatywnym (krytyka ocierająca się o hejt), autorka przemyca szalenie istotne dla dojrzewających nastolatków kwestie związane z poszukiwaniem własnej tożsamości, również tej seksualnej. Wrażliwa Tash, mimo żywego zainteresowania jakie budzi wśród przedstawicieli przeciwnej płci, jest zainteresowana chłopakami wyłącznie w platonicznym wymiarze. Nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby zbliżyć się do nich bardziej niż pozwala na to przyjacielskie przytulenie, bo chociaż podobają jej się faceci, to najzwyczajniej w świecie nie czuje do nich ani grama pociągu seksualnego. Korzystając z zasobów internetowych, znajduje podobne do siebie osoby i dochodzi do wniosku, że cechuje ją heteroromantyzm czy też aseksualizm. Ponadto, Tash musi odpowiedzieć sobie na pytanie, na kim tak naprawdę może w życiu polegać, kto życzy jej najlepiej i czyje serce skradła bezpowrotnie. Dzięki tej pełnej humoru, sympatycznej, ale i mądrej lekturze, miałam okazję ponownie stać się na chwilę nastolatką z głową wypchaną pomysłami, a sercem obfitującym w niepokoje i często sprzeczne uczucia. Polecam Wam historię Tash, bo myślę, że tak jak i ja, zaprzyjaźnicie się z nią i poczujecie niepowtarzalny klimat, jaki stworzyła wokół siebie. A może to zasługa rosyjskiego powieściopisarza i jego życiowych mądrości? Serdecznie dziękuję Moondrive Książki za egzemplarz przedpremierowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-08-2017 o godz 19:02 przez: dziewczynaopapierowymsercu
Znacie to uczucie, kiedy musicie przerwać na chwilę czytanie, unieść głowę znad książki i powiedzieć głośno: "TEGO SIĘ NIE SPODZIEWAŁAM" Nie wiedziałam, że młodzieżówka może mnie czymś zaskoczyć. Myślałam, że wiem, jak ta historia się zakończy, ale nie. Powtórzę więc jeszcze raz; tego się nie spodziewałam. W dzisiejszych czasach to internet trzęsie światem, a internetem rządzi YouTube. Niektórzy naprawdę nie mają pojęcia jak trudno jest stworzyć coś nowego i unikatowego. Publikowanie swojej twórczości ma - jak wszystko - swoje dwie strony. Z jednej sława, pochwały, rozpoznawalność... z drugiej są oni; ludzie bez twarzy i zazwyczaj szacunku dla pracy innych. Rozumiem, że ludzie mogę mieć swoje negatywne zdanie na jakiś temat, ale krytyka powinna być konstruktywna - jeśli nie jest, moim zdaniem, to hejt. O istnieniu obu tych wariantów przekonała się tytułowa Tash. Nastolatka, której pierwszą miłością okazał się Lew Tołstoj. Prawdziwa fangirl z tysiącem książek. Vlogerka i twórczyni serialu internetowego o nazwie "Nieszczęśliwe rodziny" na podstawie wiekowej "Anny Kareniny" Tołstoja. Dziewczyna tworzy swoje filmy z grupą przyjaciół. Każdy z nich dopiero rozpoczyna swoją karierę, więc ich kanał na yt nie jest znany. Jest tak do czasu, aż ich serial zostaje wspomniany przez znaną youtuberkę. Tash nie może uwierzyć w to, co się dzieje przed jej własnymi oczami. Subskrybenci pojawiają się w rekordowym tempie, a "Nieszczęśliwe rodzinny" zyskują coraz większą liczbę widzów. Wtedy zaczyna się prawdziwe szaleństwo: powstają gify, własny hasztag i nominacja do nagrody... Do tego wszystkiego dochodzą normalne nastoletnie problemy. Wybór szkoły coraz bliżej, coraz to nowsze problemy rodzinne... Wszystko się tylko piętrzy. Tash już czasami ma po prostu dość wszystkiego. Na szczęście ma w życiu osoby, które potrafią ją wysłuchać. Jack pomaga jej jako przyjaciółka z codziennymi problemami... a i jest jeszcze Thom Causer. Jeden z najseksowniejszych youtoberów, który ma dość już pisania e-maili do niej. Chce poznać ją bliżej, więc prosi ją o numer telefonu. Nie oszukujmy się, ta książka jest skierowana tylko i wyłącznie do młodzieży. Sama mam dziewiętnaście lat, a już lekko poczułam, że to chyba już nie książka dla mnie. Do jednej rzeczy nie mogę się przyczepić. Styl autorki powala na kolana. Przez 3/5 książki nie ma żadnej akcji - i jeśli mówię żadnej, mam na myśli ŻADNEJ - ale Kathryn Ormsbee przestawia i prowadzi historię w taki sposób, że nuda wam nie grozi. Wydawnictwo zapewnia nas, że "Milion odsłon Tash" jest utrzymane w duchu "Fangirl" Rainbow Rowell, ale o ile w wyżej wymienionej powieści nic mnie nie zdziwiło, to historia Tash zaskoczyła mnie na końcu w stu procentach... a myślałam, że pójdą z schematem "i żyli długo i szczęśliwie", a tu nie wszystko potoczyło się tak jak na początku oczekiwałam. Książka mimo tego, że jest skierowana do nastolatków, to pod tą całą otoczką ukazuje naprawdę ciekawe tematy, w które warto się zagłębić - choć potencjał nie został w stu procentach wykorzystany. . Mieliście tak kiedyś, że ktoś mówił, że wasze nastoletnie problemy to nic w porównaniu z trudem życia dorosłych? Nie wiem, może tak jest, ale jeśli nie przejdziemy przez problemy w wieku 15-18 lat, które są dla nas ważne, to nawet do głowy nam nie przyjdzie, żeby pomyśleć o późniejszych. To, co jest teraz, jest dla nas ważne i musimy przez to przebrnąć, by nauczyć się rozwiązywać te większe. Podsumowując, "Milion odsłon Tash" to książka o życiu nastolatki, która poznała uroki życia jako sława internetu. Książka skierowana jest wyłącznie do określonej grupy wiekowej. Historię czyta się szybo i płynie pomimo tego, że na początku nie dzieję się żadna akcja. Jeśli chcesz poznacz uroki pracy młodych youtuberów, dowiedzieć się o problemach młodzieży i posiedzieć nad mało skomplikowaną lekturą z ciekawym zakończeniem, to ta książka jest wprost idealna dla ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-08-2017 o godz 15:01 przez: Bookish Madeleine
Znacie to uczucie, kiedy przeczytacie opis książki i od razu macie przeczucie, że będzie ona dla Was idealna? Wprost czujecie, że będziecie w stanie całkowicie się utożsamić z głównym bohaterem i zakochacie się w całej historii? Takie wrażenie ja odczuwałam po przeczytaniu opisu „Milion odsłon Tash”. Narratorką i najważniejszą postacią w tej powieści jest siedemnastoletnia dziewczyna (przypadkowa zbieżność), której ulubionym pisarzem jest Lew Tołstoj. Właśnie to mnie najbardziej zaintrygowało – nie Colleen Hoover, J.K.Rowling, ale klasyk literatury rosyjskiej. Oprócz tego Tash prowadzi kanał na YouTubie, na którym umieszcza odcinki tworzonej wraz z przyjaciółmi współczesnej adaptacji „Anny Kareniny”. Musicie przyznać, że zapowiadało się naprawdę wyjątkowo. Zaczęłam czytać „Milion odsłon Tash” z ogromną ekscytacją i niepohamowanym entuzjazmem. Przez pierwsze kilka rozdziałów byłam naprawdę zadowolona z lektury. Podobała mi się narracja, polubiłam główną bohaterkę, fabuła również płynęła w ciekawym kierunku (to akurat się do końca nie zmieniło). Problem w tym, że po 100 – 150 stronach zaczął mi przeszkadzać jeden bardzo znaczący aspekt tej książki – Tash. Na samym początku zapowiadała się jako jedna z lepszych żeńskich postaci z jakimi miałam ostatnio do czynienia, ale niestety po kliku rozdziałach to wrażenie zaczęło się psuć. Nasza główna bohaterka ujawniła wszystkie swoje najgorsze strony, zaczynając od przerażającego egoizmu a kończąc na skłonności do robienia problemów z niczego. O ile to drugie można usprawiedliwić wiekiem, to dla reszty nie widzę żadnego racjonalnego wyjaśnienia. Tash dbała tylko i wyłącznie o swoje interesy, nie przejmując się zdaniem przyjaciół i rodziny. Jej przemyślenia były pełne beznadziejnych wyrzutów czynionych pod ich adresem, kiedy tylko w jakiś sposób się z nią nie zgodzili. Denerwowało mnie to strasznie i niestety zabierało część radości z lektury. Istnieje możliwość, że taka kreacja głównej postaci była zabiegiem celowym (aby później lepiej pokazać jej przemianę itd.), jednak tak duża ilość irracjonalnych zagrań Natashy skutecznie mnie irytowała. Pomimo tych paru wad, które wymieniłam powyżej, ta książka ma naprawdę mnóstwo pozytywnych stron ! Zacznijmy od bohaterów. Chociaż kreacja głównej uczestniczki wydarzeń nie za bardzo przypadła mi do gustu, to pokochałam postacie drugoplanowe. Przyjaciele Tash – Jack i Paul – całkowicie ujęli mnie swoimi osobowościami i naprawdę w niektórych momentach wręcz nie mogłam się doczekać sytuacji, w których się znowu pojawią. To niezwykle charyzmatyczne osoby, które wiedzą, czego chcą i mają jasno określone zasady życiowe. Warto docenić również sam pomysł na stworzenie takiej historii oraz styl pisania Ormsbee. Muszę przyznać, że bardzo łatwo udało mi się wciągnąć w „Milion odsłon Tash”. Autorka używa lekkiego, przystępnego języka, przez co niemal nieświadomie przewraca się kolejne strony. Całość ewidentnie została dostosowana do grupy docelowej – młodzieży, jednak nie wpływa to niekorzystnie na ogól wrażeń z lektury. Posługując się łatwym w odbiorze stylem, Ormsbee porusza wiele ważnych, nawet kontrowersyjnych tematów. Udało jej się wpleść je w taki sposób, że nie rzucają się w oczy pośród całej historii i dodatkowo ją uatrakcyjniają. Podsumowując: „Milion odsłon Tash” to przyjemna i niecodzienna młodzieżówka dotykająca ciekawych, aktualnych tematów. Ma ona parę minusów, ale myślę, że powinna przypaść do gustu wszystkim, którzy są zainteresowani motywem mediów społecznościowych, YouTube’a i blogowania. Ja ze swojej strony szczerze ją polecam mimo kilku niedoskonałości. Jeśli chcecie spędzić czas z lekką, wciągającą lekturą to ta powieść będzie odpowiednim wyborem 🙂 readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-08-2017 o godz 17:41 przez: Wioletta Dobrzeniecka
Natasha, w skrócie Tash, nastolatka, której największą miłością jest Lew Tołstoj, towarzyszący jej codziennie, oglądający poczynania bohaterki ze zdjęcia przywieszonego do ściany jej pokoju. Zafascynowana jego twórczością, a w szczególności "Anną Kareniną", wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Jack zaczyna kręcić serial internetowy "Nieszczęśliwe rodziny", na podstawie wcześniej wspomnianego tytułu w wersji współczesnej. Jedna wzmianka przez popularną w sieci osobę sprawia, że nagle 600 subkrybcji na kanale zmienia się w 40000 obserwacji, a liczba wciąż rośnie. E-maile, komentarze, wspólne zdjęcia, sława czy to aby odpowiednie dla jeszcze tak młodych ludzi? Do tego propozycja nawiązania bliższego kontaktu z ust jednego z najpopularniejszych vlogerów powoduje u dziewczyny "motylki w brzuchu", a myśl o spotkaniu w realu napawa strachem... Tash wraz z rosnącą popularnością poznaje samą siebie. Inną niż wszyscy dziewczynę... Gdy otrzymałam propozycję przeczytania te książki przedpremierowo nie zastanawiałam się nad tym długo, po prostu odpisałam na maila. Udało się, otrzymałam e-booka, z książką która tak bardzo mnie ciekawiła. Mimo, że nie czytałam jeszcze "Fangirl" Rainbow Rowell to już teraz wiem na 100%, że chciałabym to nadrobić, jeśli jest tak samo dobra jak "Milion odsłon Tash". Po przeczytaniu samego tytułu nie domyśliłam się, że może chodzić o coś więcej niż samą postać, że może nawiązywać to do internetu. Ale teraz? Po przeczytaniu całości jestem zachwycona tym, w jaki sposób została podsumowana historia. Gdyż tytuł ma pokazać wszystko co związane z bohaterką. Decydując się sięgnąć po tę pozycję zrozumienie, co mam na myśli ;) Okładka... Hmm... Co mogę powiedzieć? Urzeka. Jest naprawdę prześliczna, zresztą który książkoholik nie byłby zachwycony historią, która w swojej oprawie ma książki? No właśnie :P Pomysł na fabułę, genialny. Przede wszystkim ORYGINALNY! Tak trudno ostatnio znaleźć coś, w czym nie byłoby powielanych wszelkich schematów. Oczywiście nie da się stworzyć czegoś zupełnie odbiegającego od reszty, bo musielibyśmy wymyślić nowy alfabet - co mogłoby być, naprawdę trudne. Historia opowiadająca tak naprawdę o nas? O naszym świecie w Internecie. Pozwala poznać czytelnikom, nieudzielającym się w sieci, poznać nasze otoczenie, nasz trud jaki wkładamy we wszelkiego rodzaju posty czy filmy, nasze kilku godzinne przemyślenia nad naszą pracą, a do tego nasze kłopoty, przede wszystkim związane z hejtem. Pokochałam bohaterów, no może nie wszystkich, ale głównych z pewnością. Moją największą miłością stał się Paul - jeden z przyjaciół Tash. Pokochałam go za jego szczerość, troskę jak i oddanie. Czytając tę książkę nie czułam jakbym to robiła, odnosiłam wrażenie, iż ja tam jestem. Tworzę razem z nimi serial i jestem jedną z nich, osobą należącą do ich paczki. Postacie były realistyczne, może właśnie dlatego odczułam to tak emocjonalnie. "Milion odsłon Tash" jest współczesną historią dziewczyny takiej jak my, jak vlogerzy czy blogerzy, którzy swoją część życia poświęcili Wam. Nie jest to jedynie młodzieżówka. Skrywa ona w sobie coś więcej. Porusza tematy, o których mówi się rzadko lub wcale. Polubiłam tę historię za jej prawdziwość. Jeśli szukasz lekkiej historii, skupionej przede wszystkim na świecie młodej osoby oraz jej działalności w Internecie to "Milion odsłon Tash" jest zdecydowanie dla ciebie! "Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście." ~ Milion odsłon Tash https://timeofbook.blogspot.com/2017/08/58-milion-odson-tash-przedpremierowo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-08-2017 o godz 18:45 przez: redgirlbooks
'' (...) Lepiej być uczciwym niż szczęśliwym. Bo nawet jeśli początkowo jesteś szczęśliwa, to i tak w końcu będziesz musiała być wobec siebie uczciwa.'' Tash Zelenko jest siedemnastolatką, która chodzi do szkoły, ma paczkę znajomych i staje przed pierwszymi trudnymi wyborami. Dziewczyna jest vlogerką, która posiada parę kanałów na youtube, ale to Nowalijki jest dla niej najważniejszy. Tash nagrywa i zamieszcza na nim własną, współczesną adaptację Anny Kareniny, pod tytułem Nieszczęśliwe rodziny. Ona i jej przyjaciółka Jack są twórcami, a obsadę stanowi reszta przyjaciół. Jednak serial nie przynosi Tash tyle satysfakcji, na ile liczyła. Owszem, serial ma paru wiernych fanów, ale to wciąż za mało, aby mówić o sukcesie. Aż pewnego, słonecznego dnia wszystko staje na głowie. Liczba wyświetleń kanału Nowalijek wzrasta, a liczba subskrypcji wciąż rośnie. Fani tworzą GIF-y związane z serialem oraz hasztagi. Tash nigdy nie śniła o czymś takim. W końcu ciężki trud wszystkich przyjaciół zostaje wynagrodzony, wraz z nominacją do Złotych Tub, a vloger, którego Tash podziwia, prosi ją o numer telefonu. Czy może być gorzej? Tash musi się zmierzyć z falą krytyki i hejtów, ale również z tym, co czeka ją w życiu rodzinnym. Dziewczyna nie ma najlepszego kontaktu ze swoją siostrą, rodzice oznajmiają jej coś niespodziewanego, a ojciec ich przyjaciół poważnie zachorował. Czy dziewczyna poradzi sobie z tyloma problemami naraz? Jaką lekcję z nich wyciągnie? Mamy 21 wiek, a więc wszelkie technologie nie są już nam obce. Teraz prawie każdy ma dostęp do internetu. Powstaje coraz więcej blogów i vlogów i to o tym drugim jest mowa. Vlogi to nie tylko filmiki, które wrzuca się raz na jakiś czas. To ogrom pracy włożony w nie, nadziei i cierpliwości, ale również marzeń, które są siłą napędową. Tash to dziewczyna, z którą nie polubiłam się od pierwszych stron. Była samolubna, miała się za nie wiadomo kogo i uważała, że to ona robi najwięcej. Nie zauważała problemów swoich przyjaciół, widziała tylko czubek własnego nosa. Tash uważa się za dziwną. Nie interesuje jej seks, chłopcy jej się podobają, ale nie pociągają ją. Uważa, że jest aseksualna. Ilość wysyłanych sms-ów zbliża dziewczynę z podziwianym vlogerem. Zakochuje się w nim, chociaż tuż obok, na wyciągnięcie ręki ma kogoś, kto kocha ją od zawsze. Chociaż na początku postać Tash nie była moją ulubioną to jej postać stopniowo przeszła metamorfozę. Zaczęła zmieniać swoje myślenie, dostrzegać świat i swoje decyzje inaczej. Z czasem zaczęła bardziej doceniać swoją rodzinę i przyjaciół, nie biorąc ich za pewnik. ''Milion odsłon Tash'' to historia o zwariowanej dziewczynie, która uwielbia Tołstoja i rozmawia z jego plakatem. Powieść pokazuje jak niesamowita potrafi być przyjaźń i więzi rodzinne. To historia o tym, co się dzieje, kiedy człowiek zachłyśnie się sławą, ale również tym, że trzeba wiedzieć, kiedy należy przystopować. Idealizowanie pewnych rzeczy może nam przynieść rozczarowanie. Książka momentami potrafi być monotonna, ale przez większość stron nie miałam aż takiego problemu. Jest przyjemna, lekka i zabawna. Idealna na rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Pokazuje proces dorastania, pierwszych dorosłych wyborów i poszukiwania własnego miejsca na świecie. Idealna pozycja dla każdej dziewczyny, lub też chłopaka, którzy marzą o założeniu vloga, lub zwyczajnie lubią sięgać po przyjemne w czytaniu książki. '' (...) A więc nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje.''
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-08-2017 o godz 17:27 przez: Ruda Recenzuje
Tash swoja miłość do Tołstoja przełożyła na kręcony z przyjaciółmi internetowy serial „Nieszczęśliwe rodziny”. Ani przez chwilę nie spodziewała się jednak, że z dnia na dzień ludzie ich pokochają, a popularność może ich przerosnąć. Zawodząca sława, pierwsze zauroczenia, rozdanie nagród. Co jeszcze czeka Tash? Lubię od czasu do czasu sięgnąć po literaturę młodzieżową, choć sama zaliczam się do starszego grona odbiorców. Czasami, nie za często, gdy wyczuwam powieściowy potencjał i jestem pewna, że książka nie została zdominowana przez romanse między bohaterami. „Milion odsłon Tash” zapowiadała się bardzo dobrze pod wieloma względami. Nie mogłam jej przeoczyć. Tash to postać szczególna, mocno wyróżniająca się na tle rówieśników. Ambitna, dojrzała, zdeterminowana do osiągnięcia zamierzonych celów. Z pewnymi tajemnicami, które niekoniecznie powinny ujrzeć światło dzienne, a ona sama z pewnością nie powinna mieć powodu, by się z nimi mierzyć. Bardzo polubiłam tę bohaterkę. Od dawna, podczas lektury, nie spotkałam się z tak charakterną młodą damą. Podoba mi się także pomysł Ormsbee na fabułę powieści. Każdy zawarty w niej element, od miłości do Tołstoja rozpoczynając na vlogowaniu kończąc, to strzał w dziesiątkę. Wszystkie kwestie bardzo ładnie się uzupełniają i komponują na niebanalną i niezapomnianą całość. Kolejne rozdziały angażują, nowe szczegóły sprawiają, że zaczynamy w inny sposób postrzegać całość, oceniać poszczególnych bohaterów, razem z nimi się bawimy, ale też swoje musimy przejść. Autorka podziałała na moją wyobraźnię, sprawiając, że zaczęłam poważnie myśleć o nadrobieniu literatury klasycznej oraz zwróciłam uwagę na wymienianych w powieści artystów, czując potrzebę, by posłuchać ich nagrań. Bardzo cenię sobie literaturę młodzieżową potrafiącą dotrzeć do serca starszych czytelników. Nie interesują mnie banalne romanse, magnetyczne przyciąganie między bohaterami, czy dziewczynki śliniące się na widok swoich rówieśników, mające stale przed oczami ich widok. „Milion odsłon Tash” zostało na szczęście okrojone o takie kwestie. Powieść naładowana jest młodzieżową energią, opatulona w dziewczęce uczucia, nastrojona urokliwą nastoletnią naiwnością i to wszystko do siebie pasuje. Te elementy wywołują na twarzy czytelnika uśmiech, pewną nostalgię, magię wspomnień. Co istotne, autorka wplotła w ten młodzieżowy świat również sprawy, z którymi czasami ciężko byłoby poradzić sobie nawet dorosłym. Na kartach powieści pojawia się kilka trudnych tematów, istotnych i aktualnych. Niektóre zarysowane są bardziej subtelnie, inne spadają na nas (a także na Tash) jak grom z jasnego nieba. Ale ich obecność jest ważna, dodaje też książce realizmu, uwierzytelnia ją, a także sprawia, że stanie się ona cenniejsza i bliższa starszym czytelnikom. Ormsbee pisze lekko, przygody Tash poznaje się niezwykle szybko. Przyjemny styl, język łatwy w odbiorze i odpowiedni dla codzienności nastolatków, niezbyt długie rozdziały- dzięki tym elementom pokonujemy strony powieści bezproblemowo i niemal niezauważalnie, docierając do zakończenia, będącego idealnym podsumowaniem tej historii. „Milion odsłon Tash” to dobra lektura na lato. Nieskomplikowana, wywołująca pozytywne emocje. Nie zmienia to jednak faktu, że podczas lektury pojawi się garść refleksji, kilka pytań, odrobina pasji, marzenie o powrocie do młodości. A dzięki temu nie zapomnimy o niej szybko, odkładając ją na półkę z uśmiechem i lekką melancholią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-08-2017 o godz 21:44 przez: Dominika Pyza
Każdy z nas, gdzieś tam w środku, podświadomie, marzy o tym by być sławnym. I wcale nie trzeba być aktorem czy piosenkarzem. Wystarczy być najlepszym w swojej dziedzinie. Dla przykładu każdy bloger/vloger chce być rozpoznawalny w związku ze swoją twórczością. Poznajcie dziewczynę, której się to udało... Tash, a właściwie Natasha Zelenka, to wzorcowa fangirl. Zakręcona na punkcie idola, śledząca jego życie, cytująca jego słowa, z ogromnym plakatem na ścianie. A jednak różni się od współczesnych fanek. Jej ogromnym idolem jest Lew Tołstoj. Tak, ten Lew, który żył ponad 100 lat temu i jest autorem m.in. "Anny Kareniny". Swoją miłość do autora i książki postanowiła przekazać szerszej publiczności. Właśnie z tej potrzeby powstał kanał na YouTubie "Nowalijki", domowe, nieprofesjonalne studio filmowe, współtworzone z przyjaciółką, produkujące internetowy serial "Nieszczęśliwe rodziny", współczesną adaptację książki. Początki, jak to zwykle bywa są trudne. Dziewczyny zdobywają stałe, choć nie imponujące grono odbiorców. Aktorami są jej przyjaciele, a ona sama jest szczęśliwa robiąc to, co kocha. Ale nagle, kiedy sprawdza statystyki nie może uwierzyć własnym oczom. Liczba jej subskrybentów wzrosła o tysiące, odcinki zyskały kilkanaście razy więcej wyświetleń, a w internecie pojawiała się zdjęcia i fanarty. Jaka jest przyczyna tej popularności? Okazuję się, że jedna z wielkich gwiazd YouTube'a poleca ich kanał w jednym ze swoich filmików. Od tej pory rusza lawina popularności. Jak Tash razem z przyjaciółmi poradzi sobie z rosnącą popularnością? Jak w obliczu czegoś nowego dalej pozostać sobą, kiedy świat wokół ciebie się wali? Jak spojrzeć w głąb siebie i rozpoznać uczucia? Kiedy tylko w internecie pojawiła się zapowiedź tej książki, wiedziałam, że chcę ją przeczytać. W obecnych czasach taki temat przewodni był z czasem oczywistością. Teraz, prawie, każdy próbuje swoich sił w blogowaniu lub vlogowaniu. To taki temat, który jest bliski wszystkim, którzy udzielają się w internecie. Książka jest cały czas porównywana do "Fangirl". Ciężko mi je porównywać. Mam wrażenie, że choć podobne, są zupełnie inne. Oczywiście, jeśli spodobała się wam książka Rainbow Rowell, to "Milion Odsłon Tash" tym bardziej. Z główną bohaterką miałam pewien problem. Raz było tak, że zupełnie się z nią zgadzałam, byłam pewna, że postąpiłabym tak samo na jej miejscu, a czasami miałam ochotę przemówić jej do rozsądku, bo to co robiła, w zupełności do niej nie pasowało. Dużo lepiej układało mi się za to z jej najlepszą przyjaciółką. Mimo tych naszych wzlotów i upadków, książkę czyta się zaskakująco szybko. Autorka pisze niezwykle lekko o przygodach Tash, nawet w momentach trudniejszych. Jest to niezwykle prosty język, który nie odejmuje tej książce w żaden sposób. Kathryn Ormsbee stworzyła nie tylko historię o internetowej popularności. Jest to również historia o radzeniu sobie z hejtami i codziennością, która wcale nie jest kolorowa. "Milion Odsłon Tash" jest bardziej realistyczne przez te wszystkie problemy, tak bardzo dzisiejsze, które zaskakują nie tylko czytelnika, ale i główną bohaterkę. Historia Tash jest adresowana nie tylko dla młodzieży. Każdy znajdzie tam coś, dla siebie. Nie jest to oczywiście, niezwykle ambitna literatura, tylko lekka obyczajówka idealna na wakacje czy weekend, bo czyta się ją niezwykle szybko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-08-2017 o godz 19:58 przez: karasmi1799
https://zatraconewinnymswiecie.blogspot.com/2017/08/przedpremierowo-recenzja-125-milion.html Czy to nie zabawne, że czasem coś bardzo długo uchodzi za żart, aż wreszcie pewnego dnia przestaje nim być? Bo czy wszyscy czasem nie wypowiadamy żartów na temat tego, co zrobilibyśmy, gdybyśmy byli bogaci? Sławni? Bądź po prostu mieli większe możliwości? Właśnie to przydarza się siedemnastoletniej Tash, która wraz z przyjaciółmi zwykła żartować, co zrobiliby, gdyby byli sławni. Do czasu aż nagle to się dzieje naprawdę. I nie jest to tak wspaniałe, jak mogłoby się do tej pory wydawać. Natasha ‘Tash’ Zelenka to dziewczyna jak każdy z nas. Ma kochającą się rodzinę, dwójkę najlepszych przyjaciół, a także zajmuje się tym, co uwielbia, czyli filmowaniem. Oprócz tego uważa się za największą fankę Tołstoja, którego z kolei uważa za swojego chłopaka. Jednak pod tym wszystkim skrywa się normalna dziewczyna, która ma swoje marzenia, aspiracje i obawy. Stara się zrozumieć siebie, podjąć najlepsze decyzje dotyczące jej przyszłości, pokonując pojawiające się przy tym obawy i przeszkody. Musi określić co jest dla niej najbardziej istotne – sława czy bliscy? Mocną stroną książki niewątpliwie są bohaterowie. Każdy z nich jest inny, ma cele, aspiracje, lęki. Pomimo swojego zaangażowania w projekt, który przyciąga wiele internetowej uwagi, są zwykłymi nastolatkami. Spędzają czas na powietrzu, jeżdżą na koncerty, oglądają filmy przez całą noc, mają wakacyjną pracę, bądź po prostu prowadzą między sobą mało sensowne konwersacje. Styl pisarski autorki sprawia, że czytelnik niemożliwie wciąga się w historię, nie chcąc jej odłożyć. A nawet jeśli to zrobi, chce powrócić do niej jak najszybciej. Kathryn Ormsbee pisze bardzo interesująco, z łatwością wczuwając się w swoją nastoletnią bohaterkę, przez co i czytelnik łatwiej się z nią identyfikuje. Z resztą nie tylko z Tash, ale również i pozostałymi bohaterami. Rzeczywiście się z nimi zżywa i staje się częścią historii. Milion odsłon Tash wyróżnia się z ogromnego grona książek nurtu Young Adult. Nawiązanie do współczesnej codzienności każdego nastolatka, czyli mediów społecznościowych i funkcjonowania w Internecie sprawia, iż przez to, że czytelnik dobrze ją rozumie, jeszcze lepiej odnajduje się w świecie bohaterów. W dodatku porusza tematy, z którymi boryka się duża część nastolatków. W wieku tych nastu lat odkrywamy samych siebie, często też własną seksualność, starając się jednocześnie te odkryte osoby zrozumieć. Usiłujemy dostosować się do zmian, które ciągle zachodzą w naszych życiach. Próbujemy wyrwać się spod presji jaka często jest na nas nałożona przez rodziców, ale także i samo społeczeństwo. Chcemy podjąć decyzję dotyczącą naszej przyszłości, tego, co chcemy robić i jak naprawdę przeżyć nasze życia. Choć z początku Milion odsłon Tash może wydawać się lekką lekturą to im dalej się w nią zagłębiamy, tym poważniejsze kwestie porusza. Są to rzeczy, z którymi może na co dzień spotykać się każdy z nas. Dzięki temu jest historią, która jest jak najbardziej autentyczna i naturalna. Jest po prostu historią normalnej dziewczyny z normalnymi problemami, historią każdego z nas. I właśnie przez to jest to tak interesująca i nadzwyczajna powieść. Powieść Kataryn Ormsbee zdecydowanie daje czytelnikowi do przemyślenia. I z tego powodu bardzo wam ją polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-08-2017 o godz 14:59 przez: Anonim
Dziś przedpremierowo mam dla was recenzję książki, o której ostatnio bardzo głośno. Milion odsłon Tash autorstwa Kathryn Ormsbee przeżywa ogromny boom medialny, a to za sprawą wydawnictwa Moondrive, będącego wydawcą książki w Polsce. Jakoś nigdy nie miałam wielkich oczekiwań co do tytułów młodzieżowych, tym bardziej tych przepakowanych nowymi technologiami, jednak w tym przypadku sprawdza się to dobrze i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Tash jest kwintesencją prawdziwej fangirl. Kocha Tołstoja, cały jej pokój jest pokryty cytatami ulubionego autora, prowadzi vloga oraz reżyseruje serial internetowy inspirowany Anną Kareniną. Życie Natashy, choć bardzo aktywne, niewiele różni się od naszego - do pewnego momentu. Nagle wszystko wywraca się do góry nogami, gdy licznik subskrypcji na serialowym kanale z 400 dobił do kilkudziesięciu tysięcy. Pojawiają się pierwsze komentarze, gify, recenzje, a nawet hejterzy. Do tego wszystkiego, pisze nawet do niej popularny youtuber Thom Causer, prosząc o numer telefonu. Czy bohaterka odnajdzie się w nowym życiu? Czy razem z przyjaciółmi udźwignie ciężar sławy? Nigdy bym nie przypuszczała, że książka ta będzie czymś więcej, niż zwykłą młodzieżówką z modną tematyką w tle. A tu, wbrew pozorom zaczęły pojawiać się wątki zdecydowanie bardziej wartościowe niż problemy typowego użytkownika mediów społecznościowych. Oczywiście, możliwość poczytania o postaci, która zmaga się z tymi samymi zagwozdkami, co większość osób w social mediach jest również niesamowicie przyjemna, bo pozwala popatrzeć na wiele spraw z boku i wyciągnąć pewne wnioski, jednak tematyka ta zeszła trochę na bok względem treści zgoła innych, choć bardziej wartościowych. Bohaterowie przeżywają i ustosunkowują się do nowych zmian nadchodzących wraz z dorosłością. Tash i jej siostra ewidentnie szukają swojego miejsca w życiu i za wszelką cenę starają się zaplanować przyszłość swoich marzeń. Nie jest to jednak walka jedynie o sięgnięcie do swoich pragnień, ale i sposób na nadanie sensu działaniom, przeciwstawienie się utartym schematom, czy spełnienie oczekiwań rodziców. Ogólnie rzecz biorąc znajdziemy tu ogrom lęków młodych dorosłych, tak bardzo obawiających się porażki i gorąco pragnących akceptacji. Problematyka seksualności również znajduje tu swoje miejsce. Niejednokrotnie poruszane są wątki mniejszości i to w zupełnie odmienny od standardowego sposób. Stawiane są pytania, o jakich nawet na co dzień nie myślimy i okazuje się, że dla niektórych mogą być one trudną codziennością. Koncepcja miliona odsłon jest niesamowicie przemyślana, ponieważ wszystkie powyższe elementy bezbłędnie łączą się w jedną całość. Kathryn Ormsbee wie o czym pisze i jest to tak odczuwalne, że aż ciężko uwierzyć w fikcję tej opowieści. Dodatkowo wszystko jest opisane w sposób tak lekki i przyjemny dla oka, że mkniemy ku końcowi, zanim jeszcze zdążymy się zorientować. Milion odsłon Tash jest książką uniwersalną, która prócz walorów rozrywkowych, pozwala również pomyśleć. To bardzo dobry, dopracowany tytuł i polecam go nie tylko młodzieży, ale i dorosłym. Myślę, że każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie, wyciągnie z niej kilka interesujących lekcji na życie, które być może zmienią postrzeganie zarówno świata, jak i własnej osoby na lepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2017 o godz 14:33 przez: _obsessionwithbooks_
Tash to młoda reżyserka amatorskiego serialu ,,Nieszczęśliwe rodziny'', opartego na podstawie powieści Lwa Tołstoja. Pojawiające się na YouTubie nowe odcinki zostają pewnego razu skomplementowane przez popularną vlogerkę, dzięki czemu liczba subskrybentów jej grupy filmowej momentalnie wzrasta. Wraz z pozostałymi ośmioma członkami Nowalijek dziewczyna powoli wchodzi w świat internetowej sławy, która oprócz setek fanów i schlebiających komentarzy, niesie za sobą również tę mniej przyjemną stronę działalności publicznej. Chyba każdy z nas zastanawiał się kiedyś, jakby to było prowadzić własny kanał na YouTubie, starając się wybić na wyższe szczeble popularności. Wbrew wszelkiemu przekonaniu większość z Was, która czyta ten post, jest obecnie właścicielem bloga, konta na Instagramie bądź innego portalu społecznościowego, gdzie afiszuje się ze swoimi zainteresowaniami. W takim przypadku ,,Milion Odsłon Tash'' będzie książką, z którą z łatwością się utożsamicie. Zaczynając od samego pomysłu na fabułę muszę przyznać, iż uwielbiam obserwować kulisy powstawania jakichkolwiek form sztuki. Widzimy, jak wiele czasu, kreatywności oraz zaangażowania wymaga nie tylko praca vlogera, ale równocześnie produkcja serialu. Wraz z narastającą sławą naszym bohaterom napływa coraz więcej obowiązków względem fanów, a także nauki odpowiedniego przyjmowania krytyki i hejtu. Każdy z tych aspektów składa się na budujący fajną atmosferę klimat, dzięki któremu dość szybko przeskakujemy przez następne strony książki. Jednak żeby nie wydało Wam się to nudne, normalne, codzienne życie postaci stoi na równi z ich 'dodatkową pracą', co oznacza, że możemy poznać ich bliżej również poza planem. W tej kwestii chciałabym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Tash bywa momentami irytująca. Jej przyjaciele nieraz nie zachowują tak, jak powinni. W ich domach zdarzają się kłótnie, głupie fochy i wspólne utarcia bez powodu. I chociaż w pierwszej kolejności myślałam sobie: ''Jak ona mnie denerwuje! Czy naprawdę jest aż taką idiotką, żeby zachowywać się w ten sposób?'', później zrozumiałam, że to jeden z największych plusów tej książki. Bohaterowie jak i ich dialogi są bardzo autentyczni, autorka nie serwuje nam kolejnych porcji wyidealizowanych od stóp do głów nieistniejących ludzi, tylko przedstawia realną wersję młodych osób popełniających błędy, nie będących zawsze takimi, jakimi chcielibyśmy ich oglądać. Naturalność wyborów oraz podejmowanych decyzji czyni tę lekturę inną od reszty młodzieżówek dostępnych obecnie na rynku. Ponadto podoba mi się tutaj poruszenie bardzo mało powszechnego tematu, a mianowicie aseksualizmu. Nie mogę Wam zdradzić szczegółów fabuły, zatem powiem tylko, że osobiście cieszę się, że w przyjemny i prosty sposób wspomina się w książkach o rzeczach, które przeważnie stanowią społecznościowe tabu. ,,Milion Odsłon Tash'' to lekka w czytaniu i odbiorze historia, która między wierszami kryje niejedną uwagę wartą głębszego zastanowienia. Barwna, z charakternymi postaciami z pewnością wypełni Wasz czas w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jeżeli sami udzielacie się w jakikolwiek sposób w internecie, zżyjecie się z tą książką na tyle, by móc utożsamić się z opisywanymi tu wydarzeniami. I przy okazji przekonacie się do Tołstoja ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2017 o godz 00:54 przez: ksiazkanawsi
Czytając opis książki „Milion odsłon Tash” nie umknęło mojej uwadze stwierdzenie, że to opowieść utrzymana w duchu „Fangirl”. Od razu się ucieszyłam bo wspomniana wcześniej pozycja przypadła mi bardzo do gustu. Wiedziałam, że „Milion odsłon Tash” również mi się spodoba, ale szczerze nie sądziłam, że aż tak bardzo! Gdyby czas mi pozwolił pochłonęłabym ją calutką w jeden dzień. Byłam strasznie zdziwiona kiedy klikając w następną stronę zamiast kolejnego rozdziału wyskoczyły mi podziękowania autorki. Pomyślałam sobie: „Ale jak to? Przecież ja chce więcej!”. Właśnie, bo tę książkę można by czytać bez końca. Napisana jest tak lekko i swobodnie, że czytanie sprawia dosłownie rozkosz. Tash pomimo swoich drobnych wad jest cudowną bohaterką. Czy można jej nie lubić? Pewnie można, ale ja osobiście totalnie się w niej zakochałam. W opisie książki przeczytałam również, że jest to powieść którą pokocha się od pierwszej strony i będzie to miłość z wzajemnością. No, bardziej trafnie nie można było tego ująć. Cała historia opowiada o Natashy, na którą wszyscy mówią Tash. Jest ona zakochana w Lwie Tołstoju i jego książkach. W jej pokoju na ścianie wisi plakat młodego Lwa który zawsze „patrzy wilkiem”. Muszę szczerze przyznać, że więź Tash z Tołstojem była dla mnie małym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że w tych czasach ktoś tak młody może być takim wielkim fanem Tołstoja. Bardzo podobały mi się rozmowy Tash z Lwem i jego niezawodną odpowiedź w postaci patrzenia wilkiem. Na mojej twarzy zawsze pojawiał się uśmiech. Tash i jej najlepsza przyjaciółka Jack, na podstawie „Anny Kareniny” Tołstoja tworzą serial internetowy „Nieszczęśliwe rodziny”. Pewnego dnia, po tym jak jedna ze znanych vlogerek wspomniała o serialu dziewczyn, ich kanał stał się bardzo popularny. Zaczęło im przybywać subskrybentów, komentarzy, w sieci pojawiały się gify, fanarty, a ich serial został nominowany do nagrody Złotych Tub organizowanych przez portal Youtube. Wszystko wygląda pięknie, ale niestety takie nie było. Po jakimś czasie zaczęły pojawiać się różne hejty. Wiadomo jak to jest kiedy ktoś nas skrytykuje. Każdy z nas wie jak się z tym czuje. Tash też nie było z tym łatwo, ale podobało mi się to, jak w końcu sobie z tym poradziła. Książka na pierwszy rzut oka mówi o całym tym internecie i o sławie jaką udało się zdobyć Tash i jej przyjaciołom, ale tak naprawdę jest to książka o przyjaźni. Pokazuje w jaki sposób sława może wpłynąć na przyjaźń. Bardzo podobała mi się więź jaka łączyła Tash z jej przyjaciółmi: Jackie i Paulem. Byłam pod wrażeniem decyzji jaką Tash podjęła w momencie kiedy dowiedziała się, że u jej przyjaciół nie jest dobrze. I chociaż wcześniej nie była idealną przyjaciółką, tak na koniec pokazała ile naprawdę przyjaźń dla niej znaczy. W całej tej historii dziewczyna odkrywa samą siebie i odkrywa to, co w życiu jest najważniejsze. Moim zdaniem książka jest dobra dla wszystkich. Można z niej wyciągnąć wiele wartości, można się uśmiać i można też popłakać. Cieszę się, że mogłam przeczytać ją jeszcze przed premierą. Nie zawiodłam się na ani jednej stronie. Pomysł na całą historię był znakomity i widać mocno przemyślany. Jak dla mnie książka ma mocne 10/10. Więc nie zastanawiajcie się czy warto, bo powiem wam szczerze że warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Matnia Jurga Paulina
4.8/5
25,73 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nagie serca Hoover Colleen
4.8/5
29,24 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
34,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.7/5
26,13 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.6/5
29,37 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Too Late Hoover Colleen
4.5/5
25,27 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
4.7/5
30,09 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
25,33 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Layla Hoover Colleen
4.5/5
28,49 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego