Po godzinach (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 24,96 zł

24,96 zł 39,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Skrzydlewska Ludka Książki | okładka miękka
24,96 zł
asb nad tabami
Skrzydlewska Ludka Książki | okładka miękka
24,72 zł
asb nad tabami
Skrzydlewska Ludka Książki | okładka miękka
25,37 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Kiedy zakres obowiązków zaczyna wykraczać poza umowę...

Indiana Fisher, absolwentka Harvardu i asystentka dyrektora generalnego w renomowanej bostońskiej firmie deweloperskiej, początkowo żywiła przekonanie, że jej posada będzie trampoliną do sukcesu. Niestety, po roku spędzonym na podawaniu kawy, kserowaniu dokumentów, a przede wszystkim na chronieniu szefa firmy Ryana przed konsekwencjami jego własnej nieodpowiedzialności entuzjazm Indiany nieco przygasł.

Kiedy w Bostonie pojawia się starszy brat Ryana, Vincent - ponury, mrukliwy i zdaniem Indiany raczej podejrzany - życie zawodowe dziewczyny gwałtownie przyspiesza. Rozdarta pomiędzy mieszanymi uczuciami wobec Vincenta, a potrzebą chronienia swojego szefa młoda asystentka wkrótce przekonuje się, że ktoś chce przejąć firmę Ryana. Ktoś, kto nie zawaha się przed żadną podłością, by osiągnąć cel. Indiana, coraz mocniej uwikłana w niejasne układy biznesowe, nie przypuszcza, że i jej może grozić niebezpieczeństwo...

Ludka Skrzydlewska funduje swoim bohaterom przejażdżkę emocjonalnym rollercoasterem. Przejażdżkę, której finału nie da się przewidzieć aż do samego końca. Dołączysz? Niezapomniane przeżycia gwarantowane!

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Po godzinach
Autor: Skrzydlewska Ludka
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 568
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-05-20
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34886427
 
średnia 4,6
5
86
4
24
3
2
2
4
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
49 recenzji
27-05-2020 o godz 09:37 Dorota dodał recenzję:
Maj przesycony był premierami książkowymi, ale jedną z najważniejszych dla mnie nowości jest książka od Ludki Skrzydlewskiej, którą wzięłam pod swoje skrzydła. Mowa tu o „Po godzinach”, czyli nietypowym biurowy m romansie, z nutką kryminału. Opis wydawnictwa: Indiana Fisher, absolwentka Harvardu i asystentka dyrektora generalnego w renomowanej bostońskiej firmie deweloperskiej, początkowo żywiła przekonanie, że jej posada będzie trampoliną do sukcesu. Niestety, po roku spędzonym na podawaniu kawy, kserowaniu dokumentów, a przede wszystkim na chronieniu szefa firmy Ryana przed konsekwencjami jego własnej nieodpowiedzialności entuzjazm Indiany nieco przygasł. Kiedy w Bostonie pojawia się starszy brat Ryana, Vincent - ponury, mrukliwy i zdaniem Indiany raczej podejrzany - życie zawodowe dziewczyny gwałtownie przyspiesza. Rozdarta pomiędzy mieszanymi uczuciami wobec Vincenta, a potrzebą chronienia swojego szefa młoda asystentka wkrótce przekonuje się, że ktoś chce przejąć firmę Ryana. Ktoś, kto nie zawaha się przed żadną podłością, by osiągnąć cel. Indiana, coraz mocniej uwikłana w niejasne układy biznesowe, nie przypuszcza, że i jej może grozić niebezpieczeństwo... "Cały czas myślałam, że chciał ode mnie wyciągnąć coś na temat mojego szefa, tymczasem on raczej próbował przejrzeć MNIE, bo to mnie podejrzewał o działanie przeciwko firmie." L.Skrzydlewska - przemiła osoba, która mocno bierze sobie wszystkie rady do serducha! Skończyła naukę Uniwersytecie Śląskim i z wykształcenia została anglistką. Na co dzień pracuje w korporacji, jako kierowniczka. Od dziecka pisze i czyta. Uwielbia kryminały, romanse i sensacje, zwłaszcza wtedy, gdy te gatunki są z sobą połączone. Uwielbia planszówki, podróże, a także schować się z książką i po prostu zapomnieć o całym świecie czytając. Zadebiutowała na rynku swoją pierwszą papierową powieścią o tytule „Sentymentalna bzdura". Teraz umów wydawniczych ma już kilka i jej nowych powieści można się spodziewać już niebawem. Indiana lubi swoją pracę, chociaż miała w niej być tylko na chwile. Jest asystentką szefa w firmie, która zajmuje się nieruchomościami. Jej zadania zaczynają się od parzenia kawy, przez umawianie spotkań, aż po wyciąganie z opresji dyrektora Ryana, który niejednokrotnie lubił zabalować w tygodniu. Kobieta stara się nie narzekać, chociaż w głębi duszy wie, że stać ją na coś lepszego. Pewnego dnia w firmie zjawia się niezapowiedziany gość, ułożony, odpowiedzialny, punktualny i zabójczo przystojny brat Ryana, Vincent. Mężczyzna zjawia się w Bostonie, by zająć się mediami społecznościowymi oraz całym marketingiem, uważa, że jego brat dużo traci przez to, że nie dba o wizerunek firmy w internecie, a strona www od dawna wygląda na przestarzałą. Na swoją pomoc wybrał oczywiście Indy, ona jednak nie jest zadowolone z tego faktu i podejrzewa, że Vincent nie przybył wcale po to, by pomóc swojemu bratu... Niestety pewnego dnia odkrywa mroczne firmowe tajemnice i rozpoczyna śledztwo na własną rękę, co uda jej się odkryć? Do czego jej dociekliwość doprowadzi? Czy Indy będzie miała na tyle wytrwałości i odwagi, by doprowadzić sprawy do końca mimo uczuć, jakie nią targają do obu mężczyzn? Wieczorem po raz pierwszy od dawna stanęłam przed naprawdę trudnym dylematem. Jak powinnam się ubrać na kolację z Vincentem? Dwoje braci, przystojnych, zabawnych, tak bardzo różnych, ale tak mocno pociągających, a pośrodku nich Indy, zwykła, ale uzdolniona kobieta, która nie wie, w którą stronę ma pójść. Za czarującym, zabawnym i śmiałym Ryanem czy może tajemniczym, ciut mrocznym, przystojnym Vincem. Wcale nie dziwie się, że nie może się zdecydować, sama miałabym niemały problem. Tego, którego wybierze, a może żadnego dowiecie się w książce. Każda z nas po tytule i zapowiedziach chyba spodziewała się jednego — to będzie kolejny słodki, biurowy romans z typowym schematem, a tu proszę, autorka nieźle zaskoczyła. Początek książki zapowiada się spokojnie, miłostkowo i nie jedna z nas rzekła „to po co ta książka jest taka gruba” mniej więcej w połowie zaczyna się naprawdę sporo dziać i wtedy dowiadujemy się, dlaczego jest tak nie inaczej, a pod koniec żałujemy, że nie ma jeszcze kilku, a nawet i kilkunastu stron więcej! Historia Indy, Ryana i Vincenta potrafi mocno wciągnąć. Spędziłam z nią jakby zliczyć prawie 24 godziny i nie żałuję ani chwili. Ludka ma świetny styl, dzięki czemu przerzucamy kartka po kartce i chcemy tylko więcej, nie mamy ochoty odkładać czytania nawet na chwilę. Mimo tego, że książka jest grubaskiem, ani trochę tego nie odczuwamy. Nic się nam nie dłuży ani nic nas nie męczy. Przez pierwsze strony wydaje nam się, że czytamy świetnie prowadzony romans, by później wejść w sensacyjny świat kryminału, a nawet i dobrego thrillera, który jest tak bardzo tajemniczy, że same nie wiemy, kto mówi prawdę, a kto kłamie. Możemy się tylko zastanawiać, by na końcu wszystko okazało się, zupełnie inaczej niż myślałyśmy. www,instagram.com/kobieta_inspiruje kobietainspiruje/blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-06-2020 o godz 15:50 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
O dobry romans rodem z platformy Wattpad na naszym rodzimym rynku wydawniczym (no, zagranicznym również) trochę ciężko. Stwierdzam tak, bo zdarzyło mi się już trochę ich poczytać i, cóż, powiedzmy sobie szczerze – rozrzut jest niesamowicie duży. Nie mam na celu analizowania tutaj elementów, które sprawiają, że coś jest nie tak lub czynników, które mają na to wpływ. Warto jednak zaznaczyć, że – nie oszukujmy się – wydając powieści pierwotnie publikowane w Internecie, rzadko zwraca się szczególną uwagę na najważniejsze – treść, formę i wykonanie. Odnoszę wrażenie, że jeśli opowieść zasłynęła w Internecie (nawet pomijając już tego powód), jest to główna podstawa do jej wydania. A niestety – jakość nie zawsze idzie w parze z wyświetleniami. To tak w skrócie i bardzo dużym uogólnieniu. Każdy wie, że reguły mają swoje wyjątki. W tej sytuacji jest wręcz podręcznikowy tego przykład! Mimo wszystkiego, o czym wspomniałam wcześniej, Internet chowa w swoich zakątkach też i swoiste perełki. Jak możecie się domyślić, chodzi o autorkę powieści "Po godzinach" (ale również i wydanej wcześniej Sentymentalnej bzdurze), Ludkę Skrzydlewską. Kiedy jeszcze częściej przeglądałam Wattpad – a było to parę lat temu – autorka ta już publikowała tam swoje opowieści. Nie pamiętam, co wtedy przeczytałam, ale uczucia się nie pozbyłam – zdecydowanie mi się spodobało! Ogromnie ciekawa byłam więc powieści, którą udało się jej wydać. Lektura jawiła się jako nie lada wyzwanie – ponad pięćset stron (w czasie, kiedy sesja się zbliżała, a terminy poganiały) daje jednak poczucie, że czytanie może zająć trochę czasu. Tyle myśli, tyle rozważań, a to całkiem niepotrzebne! Gdy tylko podjęłam lekturę, nie było odwrotu – czytałam po nocach. Zastanawiacie się pewnie, co oznacza pojęcie „dobry” romans – no, powiedziałabym, że to dopiero dobre pytanie! Przede wszystkim, jest to subiektywne odczucie, które powstaje na podstawie wielu czynników. Styl pisania, fabuła, fakt czy lektura była wciągająca (jeśli tak – to na ile?), emocjonalne zaangażowanie, przywiązanie do bohaterów, stopień irytacji, chęć zrzucenia książki z siódmego piętra, spalenia jej czy oprawienia w ramkę i powieszenia nad łóżkiem. Trochę żartem, trochę serio, ale wiedzcie jedno – to musi pochodzić od Was. Dla mnie przykładem dobrego romansu jest właśnie "Po godzinach" Ludki Skrzydlewskiej. Fakt, że czytałam tę książkę przez kilka dni w nocy, mimo że mogłam iść po prostu spać i odpocząć, mówi chyba sam za siebie. Lektura jest niesamowicie zajmująca – nie chodzi już o sam wątek głównych bohaterów opierający się na romansie (chociaż tutaj też jest super, ale o tym za chwilkę), ale ten związany z quasi-detektywistycznym śledztwem Indy. Tutaj mała uwaga: Indiana (nie – nie Jones) jest bohaterką tego typu, który niektórych może denerwować – brnie w coś czasem bez zastanowienia, a jeśli jednak poddaje to refleksji, dochodzi do własnych wniosków. Z jednej strony można powiedzieć, że po prostu stara się działać we własnym zakresie, być samodzielna, ponieważ zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę może liczyć w stu procentach tylko na siebie (= wie, czego chce), ale z drugiej – pomoc jest jej oferowana, lecz ona jej nie dostrzega. Mimo wszystko polubiłam kreację tej bohaterki – jak i całej reszty. Przede wszystkim w końcu przedstawiony został bohater – Vincent – który nie jest idealny! Mrukliwy, ponury, ceniący sobie ciszę i nie zmieniający się zbytnio w towarzystwie Indy. Ich relacja jest jedną z tych, w które aż chce się uwierzyć. Zdecydowanie nie do takich charakterystyk grono czytelników romansów zostało przyzwyczajone i zadziałało to pozytywnie na odbiór historii. Wiele relacji w "Po godzinach" zostało opartych na kontraście: pewna siebie Indy – dusza towarzystwa i milczący Vincent, który nie całkiem radzi sobie z kobietami; bracia North: wspomniany Vincent i Ryan, który sam już przestał zapamiętywać imiona swoich dziewczyn. Do tego rodzeństwo Fisherów: Nick – pełna młodzieńczego zapału, oczywiście Indy (o której wspomniałam wielokrotnie) oraz Logan – troskliwy, ale odpowiedzialny. Pomieszanie gatunkowe dodaje tej książce charakteru. Dzięki temu powstał nie t y l k o romans biurowy, ale a ż romans biurowy połączony z motywem detektywistycznym, a wiecie – w tych dwóch słowach może zawierać się wiele (nie, nie zdradzę, o co biega!). Przede wszystkim dużo tu akcji – nawet na przestrzeni jednego rozdziału dzieje się wiele i nie ma czasu na nudę. Jest to duża zaleta, o czym sami możecie się przekonać! Kiedy ma się przed sobą ponad pięćset stron, zawsze istnieje obawa, że w pewnym momencie narracja odpłynie w niepożądanym kierunku i, najzwyczajniej w świecie, czytelnik straci zainteresowanie opowieścią. Mnie coś takiego się nie przytrafiło i pozostaje tylko wierzyć, że Was również to ominie. Podsumowując, opowieści publikowane w Internecie przed wydaniem na rynku wydawniczym reprezentują różne poziomy. Dość dobrym przykładem powieści napisanej sensownie, z humorem jest właśnie "Po godzinach".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-05-2020 o godz 11:29 writerat.pl dodał recenzję:
COŚ O FABULE — Jesteś jak rekin: odrobina krwi w wodzie i od razu rzucasz się na nieszczęśnika. Aż nie chcę myśleć, co mówisz o mnie za moimi plecami. — Jak to, nie wiesz? – zdziwiłam się. — Że jesteś beztroskim, płytkim playboyem, któremu w ogóle nie zależy na pracy, więc wysługuje się innymi. Indiana Fisher ukończyła dwa kierunki na Harvardzie i została asystentką dyrektora generalnego Ryana w renomowanej firmie deweloperskiej. Jej praca polega na kupowaniu kawy, analizowaniu umów i innych dokumentów za swojego nieodpowiedzialnego szefa. Przede wszystkim jednak zajmuje się chronieniem jego samego przed konsekwencjami niezbyt mądrych życiowych decyzji. — Vince, poznałeś wcześniej moją asystentkę? – zapytał jakby nie zauważając napięcia między nami. (…) — Tak, poznaliśmy się przy którejś mojej poprzedniej wizycie. Panna… Jones, tak? Zacisnęłam szczęki, bo kąśliwa uwaga była coraz bliżej, na końcu języka. Serio, Vincent? Skoro miałam na imię Indiana, to z pewnością musiałam nazywać się Jones, tak? Kiedy pewnego dnia pojawia się tajemniczy brat Ryana życie bohaterki gwałtownie się zmienia. Vincent jest ponury, mrukliwy, podejrzany i na pozór nie przejawiający uczuć i emocji. Indy próbuje dowiedzieć się dlaczego naprawdę Vincent pojawił się w Bostonie i chce chronić swojego szefa. Robi też wszystko, by znaleźć osobę, której zależy na przejęciu firmy. Próbując odkryć prawdę, nie spodziewa się, że jej samej grozi ogromne niebezpieczeństwo…. BOHATEROWIE I ICH CHARAKTER To co cenię sobie we wszystkich historiach Ludki, to to, że bohaterowie nie są ani nudni, ani nijacy. Każdy z nich posiada swój własny, indywidualny charakter i zachowania. Tak wykreowane postacie, sytuacje i dialogi sprawiły, że książka naprawdę trafiła mi do serca. Czekałam na jakąś reakcję Vince’a, a kiedy ta nie nastąpiła, trzepnęłam go w rękę, którą trzymał na moim ramieniu. Ryan zmarszczył brwi. — Przykro mi — powiedział sztywno Vince. Nie zabrzmiało to szczerze. Ryan roześmiał się znowu, po czym skrzywił się z bólu. — Już cię prosiłem, żebyś mnie nie rozśmieszał. Indy nie jest miękką kluską, dość często bywa pyskata i zdecydowanie umie postawić na swoim, może za wyjątkiem sytuacji, kiedy jej szef prosi, by przyjechała po niego – w nocy do klubu ze striptizem. Ryan z kolei jest typowym playboyem i nie grzeszy odpowiedzialnością, ale bardzo szybko go polubiłam, co aż dziwne biorąc pod uwagę jego charakter. Co do Vince’a na początku miałam mieszane uczucia, być może dlatego, że zachowuje się trochę jak robot pozbawiony emocji, ale również szybko mnie kupił. Myślę, że mimo swojej tajemniczości jest tez odrobinę uroczy… Całowanie go było jak… O rany, jak najlepsze wino. Lepsze niż jakiekolwiek wino. Oszałamiające, zostawiające mi w głowie kompletną pustkę! To ja pierwsza przerwałam tę chwilę, odsuwając się dosłownie na kilka centymetrów, spoglądając na niego ze zdziwieniem. (…) — Czy to znaczy, że jednak nie jesteś aseksualny? Po godzinach Ludka Skrzydlewska – ROMANS Z NUTKĄ SENSACJI Relacja romantyczna głównie rozwija się powoli, jednak w kilku momentach odrobinę zabrakło mi jakiejś wspólnej sceny lub łącznika między dwoma wydarzeniami. Miedzy postaciami widać sporo chemii i flirtowania i według mnie w tych momentach jest dużo bardziej gorąco i odczuwa się większe napięcie, niż w scenach erotycznych samych w sobie. Będąc już w tym temacie, scen intymnych jest kilka i nie są wulgarne, z czym często można spotkać się w powieściach. — Uważasz mnie za zagrożenie? Drgnęłam, gdy poczułam jego dłoń na policzku. Nie próbowałam się wyswobodzić, bo jej dotyk był zaskakująco łagodny i sprawił, że nogi mi zmiękły. Vincent palcami sięgnął mi do karku i pogładził go, wywołując u mnie ciarki wzdłuż kręgosłupa. — Jeszcze nie wiem, za co cię uważać — odpowiedział z namysłem. Relacje między bohaterami nie są dla czytelnika oczywiste i zaskakują w wielu momentach. Mimo, że książka jest odrobinę schematyczna, wcale nie jest nudna ani przewidywalna. Co prawda znajdziemy tutaj emocjonalno-uczuciowy trójkąt, a może nawet i czworokąt, ale nie zniechęciło mnie to w trakcie lektury, mimo że nie przepadam za takimi sytuacjami. A ja myślę, że wolisz mnie dokładnie takiego, jaki jestem teraz, tylko nie chcesz się do tego przyznać. Czego się boisz, Indy? Że tobie też zacznie na mnie zależeć czy że zaboli to mojego brata? W Po godzinach oprócz romansu, mamy także do czynienia z wątkiem sensacyjnym i z tajemnicą, którą próbuje odkryć główna bohaterka. Ludka również ten wątek poprowadziła bardzo ciekawie, nowe fakty i okoliczności odkrywane są powoli, co daje czytelnikowi czas na zastanowienie się, kto jest winny i na wybranie własnych podejrzanych. CZY WARTO PRZECZYTAĆ PO GODZINACH? Myślę, że Po godzinach Ludki Skrzydlewskiej jest książką, którą naprawdę warto przeczytać. W niektórych chwilach będziecie śmiać się do rozpuku z głupoty bohaterów albo z ich mniej lub bardziej inteligentnych żartów, w kolejnych będziecie płakać albo oczy zamienią się wam w serduszka,
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2020 o godz 22:16 Anastazja dodał recenzję:
Cholera, dlaczego dopiero teraz trafiłam na twórczość autorki? Wciąż zbieram szczękę z podłogi. Łapałam się w trakcie lektury na tym, że taką perełkę stworzyła nasza rodzima autorka. Poziom? Światowy. Nawet nie żartuję. Ogólnie jestem zakochana w piórze Ludki Skrzydlewskiej. Nie wiem, gdzie ta dziewczyna się przede mną chowała, ale dosłownie na dwa-trzy wieczory dała mi taką samą ekscytację, za jaką tęskniłam i jakiej zawsze poszukuje wśród pisanych historii. Z początku widząc objętość tej książki, zaczęłam się zastanawiać między dwoma sprawami. A) Będzie to coś tak dobrego, że niepostrzeżenie skończę i będę jęczeć przez przyszły tydzień do moich domowników, jakim prawem ta historia mogła tak s z y b k o się skończyć (bo przecież prawie sześćset stron to mało, nie?). B) Ewentualnie powieść okaże się trudnym orzechem do zgryzienia, a strony mozolnie będą lecieć jak ostatnia godzina w pracy. Z tej dwójki, ku mojej ogromniej uciesze, padło na pierwszą opcję. Jestem zakochana w opisach kreowanych przez autorkę, jestem zakochana w postaciach, jestem zakochana w wydarzeniach, plot twistach. Niesamowicie rzetelnym research’u, jaki autorka musiała zrobić, bo życie w korporacji, intrygi czy niektóre wydarzenia brzmiały, jak żywcem wyjęte z codzienności. Po godzinach okazało się diamentem wśród wydobywanych kamieni w jednej z jaskiń, białym krukiem wśród tegorocznych romansów, dosłownie złotym Graalem. „- No co ty! Przecież laski do mnie lecą jak ćmy do światła. – Logan dumnie wypiął pierś, na co przewróciłam oczami. – Tylko brakuje mi jakiejś traumatycznej przeszłości, żeby mogły mnie pocieszać. Że też nie mogłem we wczesnej młodości wpaść w alkoholizm jak Harry Hole czy coś. - Kretyn – zawyrokowałam. Mama posłała mi oburzone spojrzenie. - Indy! Nie przezywaj brata! - Przecież mam rację – odparłam ze zdziwieniem, na co już się nie odezwała, tylko zasznurowała usta. – Tylko Logan może wpaść na pomysł, żeby tęsknić za mroczną przeszłością, bo laski na to lecą. Najlepiej od razu urwij sobie nogę, jełopie, nad kaleką też będą się rozczulać! - Uważaj, żebym ja ci czegoś nie urwał!” Bohaterowie nakreśleni przez autorkę są nietuzinkowi, kompletnie różni, wręcz unikatowi. Powiem tak, pierwszy raz od dawna się zdarzyło, że dosłownie nikt mnie nie irytował. Nawet postawione postacie, które teoretycznie powinny powodować szybszą siwiznę włosa na głowie, okazywali się tak oryginalni, tak pasujący i tak potrzebni, że byłabym chyba wariatką, gdybym miała mieć jakikolwiek zarzut. Indiana, główna bohaterka, mimo że skończyła dwa kierunki i okazała się niesamowicie ambitną dziewczyną, nie przeobraziła się w nadętą korporacyjną modliszkę. Wręcz przeciwnie. Aż chciałoby się mieć taką Indy przy sobie, jako przyjaciółkę. „- Niech łączy ich z Vincentem. Zmrozi ich samym milczeniem w słuchawkę.” Jednak prócz samej bohaterki, mamy także dwóch braci. Krew to chyba było jedno z, niewielu, co ich łączyło. Ryan z Vincentem są jak ogień i woda, jak ying i yang. Jak chodzące, przeczące sobie antonimy. Z jednej strony mamy szefa Indiany, Ryana, który jest idealnym przedstawicielem gatunku czarujących playboyów. I wierzcie mi, mimo początkowych awersji, jakie wchodzą do głowy przy takim przedstawieniu postaci, Ryana wręcz się uwielbia. Z takim szefem nigdy nie jest nudno, to jest pewne! „Vincent nie tylko mówił, ale też pytał? Chyba chciał mnie zagadać na śmierć.” Jest też drugi brat, ten starszy. Cóż to za kreacja! Ludka stworzyła tego mężczyznę w tak fascynujący sposób, że z każdą kartą powieści, odkrywając coraz więcej z siebie, wkradał się ukradkiem wprost w moje serce, powodując czytelnicze migotanie! Co nie zmienia faktu, że wszystkie postacie są unikalne i nadają całej historii klimat nie do podrobienia. Ludka Skrzydlewska po mistrzowsku operuje piórem, tworząc pochłaniające czytelnika w całości opisy, które niczym ręka najlepszego malarza, tworzą ruszające się obrazy w głowie. Było ich całkiem sporo, ale dla mnie to wielki atut. Jeżeli są wykwitnie poprowadzone, stają się jak prezenty. Ich nigdy za mało, pamiętajcie. Całość doprawiła świetnym poczuciem humoru (cholera, nie zliczę ile razy śmiałam się w głos, zaznaczając sobie cięte riposty na poprawę dnia!). Przepadam, kiedy w historii rzuca się na tacę niemożliwie wysmakowany ironicznie-sarkastyczny humor. (Mniam, mniam!). Intryga i tajemnica? Mimo tego, że mamy do czynienia bardziej z romansem, rozwikłania tej zagadki nie dało się przewidzieć ot tak. Nieskromnie przyznam, że mi nie udało się zgadnąć, kto stoi za tym wszystkim, więc jest naprawdę dobrze! I och, zapomniałabym. Gdzieś w połowie książki Ludka Skrzydlewska bombarduje nam romansem z prawdziwego zdarzenia, który śledzimy wręcz z rozmarzeniem i rozanielonym wzrokiem. Ach, cóż to za historia! „Na pewno zapytam, jak długo chodziłeś w pieluchach – mruknęłam, ale Ryan dosłyszał. - Lepiej zapytaj, ile dziewczyn poderwałem w podstawówce. – Mrugnął do mnie. –To ci da lepszy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-06-2020 o godz 23:47 werka_books dodał recenzję:
✨"Nie zawsze to, co prostsze jest lepsze. Proste rzeczy nie stawiają przed nami żadnych wyzwań. Czasami warto zaryzykować, żeby zyskać coś więcej." . . Kończąc prestiżową uczelnie, każdy z nas liczy, że uda mu się znaleźć wymarzoną pracę i to w swoim zawodzie. Zajęcie, która będzie pozwalało nam się rozwijać, pogłębiać wiedzę, ale też dzięki któremu dostaniemy się na sam szczyt. Gdy już jesteśmy pewni, że szczęście się do nas uśmiechnęło i trafiliśmy do wymarzonego miejsca, a do tego na godne stanowisko dające szansę rozwoju, los ponownie sobie z nas drwi. Zamiast poważnych zadań, zostajemy zmuszeni do przynoszenia leniwemu szefowi kawy, wysyłania kwiatów jego podrywkom oraz umawiania go na randki i kolacje. Nie wspominając o ciągłym ratowaniu pracodawcy z licznych opresji i konsekwencji jego nieodpowiedzialnego zachowania. Indiana nie tak wyobrażała sobie obowiązki asystentki Ryana - dyrektora generalnego firmy deweloperskiej. Ta ambitna i inteligenta dziewczyna zakończyła naukę na Harvardzie i teraz pragnie rozwoju, a co więcej lekkiego dreszczyku emocji. Angażuje się w działalność korporacji z większym entuzjazmem niż sam właściciel, którego można spokojnie nazwać dużym dzieckiem, nie mającym bladego pojęcia o swojej firmie. Pewnego dnia do Indy dociera plotka, iż ktoś chcę przejąć North&North Development. Dziewczyna robi się coraz bardziej czujna i dociekliwa. A jak to mówią: ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Jej obowiązki stanowczo zaczynają wykraczać poza podpisaną umowę, lecz kobieta nie ma pojęcia w jakim niebezpieczeństwie znalazła się przez swoje postępowanie. Niejasne układy biznesowe, które odkrywa sprowadzają na nią same kłopoty i to poważne... . Z twórczością Ludki Skrzydlewskiej znam się nie od dziś. Mam za sobą wiele opowiadań jej twórczości, które zamieściła na swoim Wattpadzie. Do moich ulubionych należą niewątpliwie "Opiekunka", "Przeczucie" czy "Król grzechu", a co najlepsze znajdą się one w niedalekiej przyszłości na papierze, z czego ogromnie się cieszę. Nie mogę zaprzeczyć, iż kunszt pisarski Ludki jest naprawdę na światowym poziomie. Jej prace są w każdym calu dopracowane, dopieszczone, nie znajdziemy w nich żadnych nieścisłości czy błędów. Dla mnie jako czytelnika jasny jak słońce był fakt, że prace autorki zamieszczone w Internecie znajdą się szybko na papierze i intuicja mnie nie zawiodła, bo tak właśnie się stało. Ludka Skrzydlewska parę miesięcy temu debiutowała "Sentymentalną bzdurą" - romansem z wątkiem kryminalnym oraz sensacyjnym, który okazał się naprawdę dobry, ale teraz mając w rękach "Po godzinach" wiem, że to właśnie ten tytuł jest moim faworytem. Nie zrozumcie mnie źle, tak jak powiedziałam wcześniej śledzę twórczość pisarki od dawna i jestem totalnie zakochana w jej pracach. Nawet trudno mi wyjaśnić, dlaczego dwieście pierwszych stron "Po godzinach" czytałam (raczej męczyłam) przez pięć dni, skoro w ogólnym rozrachunku powieść mi się podobała. Chyba to po prostu nie był dobry czas na ten tytuł. Może Wam się wydawać, że jestem całkowicie niezdecydowana, co sądzę o tej książce, ale to w jakimś stopniu prawda. W "Bzdrurce" postępowanie głównej bohaterki, dla mnie, stało się w pewnym momencie nie do wytrzymania, narzekałam też na malutki druczek, lecz teraz nawet nie zwróciłam na niego uwagi. Trudno mi określić, dlaczego tak trudno czytało mi się romans biurowy spod pióra autorki. Może to ze względu na rozbudowane, szczegółowe i dokładne opisy miejsc, przedmiotów oraz ubrań? A może dlatego, że całkowicie nie rozumiałam dlaczego Indy, dziewczyna wykształcona, po dwóch kierunkach na Harvardzie pracowała w firmie, gdzie jeszcze chwila, a szef kazałby jej czyścić swoje buty? Była błyskotliwa, pełna entuzjazmu, chciała zdobywać doświadczenie, a jednak dalej tkwiła w miejscu, które ją ograniczało i nie dawało szansy na dalszy rozwój. Nie brała nóg za pas i nie szukała nowego zajęcia, tylko pracowała nadal na tym marnym i nudnym stanowisku. Na szczęście gdzieś po dwieście pięćdziesiątej stronie nastąpił przełom i już do końca książki czytałam ją jak zaczarowana. Nie mogłam się doczekać, aż się przekonam jak ta intrygująca przygoda się skończy. Wniosek nasuwa mi się tylko jeden. Kryminalne zagadki oraz wątki romantyczne to coś, na co najbardziej czekam, a to zazwyczaj zostaje rozwinięte właśnie w drugiej połowie powieści. Ale zanim powiem Wam moje końcowe wrażenia z lektury, pora przedstawić sylwetki pozostałych bohaterów "Po godzinach". Jak już wiecie Indy to dobra, wyrozumiała, wykształcona i ambitna dziewczyna. Ma do tego niezły charakterek i cięty język oraz anielską cierpliwość do swojego szefa. Aplikując na asystentkę dyrektora w renomowanej firmie deweloperskiej była pewna, że ta praca zapewni jej świetlaną przyszłość. Cała opinia na Instagramie @werka_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2020 o godz 15:57 Anonim dodał recenzję:
Oddzielenie pracy od życia prywatnego może być problematyczne, A wszystkiemu winna bywa empatia i chęć niesienia pomocy. Indiana Fisher jest absolwentką Harvardu i asystentką dyrektora generalnego firmy deweloperskiej North & North Development w Bostonie. Za swego szefa ma Ryana. Młodszego z braci Northon. Bawidamka, lekkoducha, beztroskiego młodego mężczyzny, który myśli dolną częścią ciała a całą firmą bardziej kieruje Indy niż on sam. To ona jest niczym szef. Dopina wszystko na ostatni guzik. Pilnuje terminów i jest na każde jego skinienie - również po pracy. Niestety coś zaczyna się w firmie dziać niepokojącego, bowiem z NY przylatuje starszy brat Ryana - Vincent. Totalne przeciwieństwo swego brata. Sztywny, ciągle zapracowany i ... nudny. A tuż za nim zjawia się jego narzeczona Lucinda. Pojawiają się zagadki i tropy, które zarówno Vince, jak i Indy próbują połączyć w całość nie zważając na to, jakie to niesie ryzyko. Czy tych dwoje dojdzie do porozumienia? Czy odkryją sprawcę tego zamieszania? Czy chemia między nimi da początek głębszemu uczuciu? Co na to Luce? Czy Ryan w końcu dojrzeje? Co z tego wyniknie? Powiem Wam, że po "Sentymentalnej bzdurze" autorka dostała półeczkę w moim serduszku. Bardzo podobała mi się ta historia. I bez namysłu sięgnęłam po drugą książkę Ludki. Ale nie powiedziałabym, że opis dał mi podstawy do tego, by znaleźć tu taką karuzelę. Dostałam bowiem romans z sensacją. Była jazda bez trzymanki. Autorka zafundowała swoim bohaterom niejasne sytuacje uczuciowe, zagmatwane niczym włóczka wełny. Do tego dowcip a na deser akcję rodem z filmu akcji. Jeśli pierwszego się spodziewałam tak tego ostatniego w ogóle nie brałam pod uwagę. To połączenie to była mieszanka wybuchowa. Świetnie prowadząca akcja, podsycana we właściwych momentach. Do samego końca nie wiedziałam w jakim kierunku zmierzy ta historia. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie wydarzenia są bardzo mocno osadzone w rzeczywistości. Bez zbędnego koloryzowania czy tworzenia czegoś na wyrost. Realistyczne i mocne. A charyzmatyczne postacie od początku przyciągają uwagę. Indy to taka opiekunka, która bardziej traktuje Ryana jak kumpla niż szefa. Ich relacja jest troszkę niewłaściwa ale przez to właśnie nie zabrakło gaf i pomyłek, które były taką odskocznią od problemów. Fajna byłaby z niej przyjaciółka. Pracowita, zdolna, bystra, dowcipna i ironiczna. Nie da się jej nie lubić. Chociaż miałam taki moment podczas czytania, w którym miałam ochotę wejść do książki po to, by wstrząsnąć bohaterką. Jej odwaga może być mylona z szaleństwem. Ale ona taka jest - woli działać sama niż prosić o pomoc. Dlatego właśnie ten kontrast miedzy nią a Vincentem jet tak bardzo widoczny. Oni są niczym ogień i woda, a właściwie lód. Ona działa a on ją gasi. I tak ciągle. Jest akcja, jest jazda i jest zabawa. Do samego końca ta książka nie pozwoliła mi się oderwać i odsapnąć. A powiem Wam jeszcze, że finisz może był w którymś momencie do przewidzenia ale jest napisany w takim stylu, że chyba innego nie mogłoby być. Przecież wszystko musi do siebie pasować. Był płynną kontynuacją i pełnym obrazem a nie poszarpanym kawałkiem płótna, na którym nie wiadomo co się znajduje. Autorka spisała się na medal. Może nie znajdziemy tu pikantnych niczym papryczka chili scen uniesień (może niektórzy i tego będą tu szukać) ale cała reszta robi furorę. Nie brakowało mi tu tego. Jest jak dla mnie idealnie. Ludka Skrzydlewska napisała książkę, którą chłonie się słowo za słowem. Zaczyna się ją czytać i się zatraca. W fabule, akcji, bohaterach. Tu wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Sama perfekcja. Autorka pokazała, że nie należy oceniać człowieka po jego wyglądzie i zachowaniu, ponieważ to może być tylko maską potrzebna do wizerunku. Przedstawiona również została relacja pracownik - szef i to, w jakiej sytuacji można się znaleźć nie przemyślawszy wszystkiego dokładnie i gdy działa się po części pod wpływem emocji czy z wielkiego serca. Problemy się nawarstwiają, eskalują i ta wieża ciągle rośnie. Lepiej chyba od razu wyjaśniać nieporozumienia niż czekać aż zacznie się tworzyć mur nie do przebicia. Te i wiele innych problemów znalazły miejsce w książce, która niejednokrotnie zaskakuje. Zaskakuje, szokuje, zachwyca i jednocześnie bawi. Niezwykle lekki styl autorki sprawia, że się normalnie leci przez historię. Podziwia pomysł, wątki i bohaterów. Plastyczność opisów i naturalność dialogów wabi niczym kwiat pszczołę. Gra również na emocjach i to mocno. Jestem oczarowana. Książka z romansem biurowym skradła moje serducho. Jeśli lubicie takie zakręcone historie to jest to lektura dla Was. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-06-2020 o godz 14:12 Inthefuturelondon dodał recenzję:
Ludkę Skrzydlewską polubiłam po lekturze Sentymentalnej Bzdury. Książka ta okazała się dla mnie dużym i bardzo miłym zaskoczeniem. Z niecierpliwością również czekałam na kolejną powieść tej autorki, bo byłam przekonana, że będzie to równie dobrze spędzony czas. Czy tak rzeczywiście było? Indiana Fisher pracuje w jednej z większych korporacji w Bostonie. Na co dzień musi mierzyć się z wieloma odpowiedzialnymi zadaniami oraz ujarzmianiem nieposłusznego szefa, Ryana. Niestety, początkowy entuzjazm Indiany szybko przeminął - w końcu, ile można donosić kawy, kserować papiery i rezerwować szefowi restauracje na kolejne randki? Życie zawodowe kobiety nabiera jednak rumieńców za sprawą pojawienia się w mieście starszego brata Ryana – Vincenta. Nie jest to mężczyzna łatwy w obyciu – mrukliwy, cichy, niewyrażający żadnych emocji. Od początku wydaje się podejrzany, chociaż... Indiana nieświadomie wplątuje się w pełną zawirowań walkę o utrzymanie Ryana przy fotelu szefa oraz w walkę o swoje bezpieczeństwo. Standardowo zacznę od przedstawienia swojej opinii o głównej bohaterce. Indiana to kobieta inteligentna, poukładana, odważna (choć ta odwaga często zaprowadza ją nie na te ścieżki, co trzeba), a także z poczuciem humoru. Trzeba jej przyznać, że wzbudza uwagę i sympatię czytelnika i nie inaczej było w moim przypadku. Obawiałam się trochę tego, że Ludka Skrzydlewska pójdzie takim schematem i stworzy główną bohaterkę podobną do tej z Sentymentalnej Bzdury. Na szczęście jednak okazało się, że żadnego schematu tutaj nie było - Indiana jest inna niż poprzednia kobieca postać, choć oczywiście ma z nią kilka cech wspólnych. Ryan, czyli szef Indiany, to męski bohater, który szczerze mówiąc, również zyskał moją sympatię. Choć wydaje się niezbyt mądry i ma zbyt lekceważące podejście do życia, to coś w nim sprawiło, że naprawdę go polubiłam jako czytelnik. Moje psychologiczne ciągutki do analizowania zachowań bohaterów dały o sobie znać i tutaj. Ryan objawił mi się jako mężczyzna, który jako ten postrzegany przez wszystkich za lekkoducha i osobę, która zyskuje z łatwością wszystko, co chce, postępował dokładnie tak, jak o nim mówiono. Owszem, z powieści dowiadujemy się, że od dzieciństwa sam tak się zachowywał, jednak czy ktoś wtedy powiedział mu, że w życiu trzeba się o wszystko postarać? Chyba nie bardzo. Zupełnym przeciwieństwem Ryana jest jego starszy brat. Vincent to mroczny, cichy i tajemniczy mężczyzna, który od początku mnie zaintrygował, a także wzbudził moją podejrzliwość. Nie do końca rozumiałam, w jakim celu autorka wprowadziła go do historii, jednak szybko się to wyjaśniło. Oczywiście, Ludka Skrzydlewska w taki sposób wodziła mnie za nos, dokładając kolejne elementy akcji, że Vincent przez długi czas znajdował się na mojej liście podejrzanych. Czy słusznie? No tego to już nie napiszę - zepsułabym całą zabawę. Nie da się zaprzeczyć, że styl pisania rozwija się z każdą kolejną napisaną historią. Nie inaczej było w przypadku Po godzinach. Autorka już wcześniej zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, a przy okazji lektury tej książki zrobiła to ponownie. Mam nawet wrażenie, że druga książka autorki jest napisana jeszcze lepiej - widać rozwijający się warsztat pisarski. Żeby nie było tak słodko, to znalazłam pewną rzecz, która nie do końca przypadła mi do gustu. Przez całą historię bardzo często przewija się stwierdzenie, że Vincent naprawdę, NAPRAWDĘ nie wyraża swoich emocji. Jego mimika i postawa pozostają bez zmian, więc w ogóle nie można domyślić się, co myśli ten bohater czy też co czuje. Zrozumiałam to za pierwszym razem, za drugim i trzecim zapamiętałam, ale przy którymś już z kolei zaczęło mnie to trochę drażnić. Być może jest to tylko pierdółka, ale uważam, że warto o tym wspomnieć. Wracając już do tych pozytywnych rzeczy: Po godzinach to rewelacyjna powieść. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie ta historia, a tu proszę! Nie zabrakło tutaj akcji, gorącego romansu, zaskakujących zwrotów akcji i dobrego humoru. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak autorka poradziła sobie przy tej powieści i znów muszę to napisać: nie mogę się doczekać kolejnej powieści Ludki Skrzydlewskiej. Jeżeli lubicie lub szukacie dobrego romansu z wątkiem sensacyjnym, który nie będzie zbyt prosty do rozwiązania i gdzie akcja dzieje się w poważnej korporacji, to koniecznie sięgajcie po tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-05-2020 o godz 14:19 Wioleta Kuflewska dodał recenzję:
Dwóch braci, jedna dziewczyna i rodzinna firma. Co z tego wyniknie ? Praca w korporacji wydawałaby się łatwa, jednak to zdecydowanie nie jest łatwe. Intrygi, plotki i rywalizacja są na porządku dziennym. "Wam prezesom, zawsze się wydaje, że asystentkę można wymienić jak parę butów. Kupisz nową, rozchodzisz podczas pierwszej przymiarki, a później będzie idealnie. Powinieneś trzymać się tych butów, które już masz, bo nie zdajesz sobie sprawy, jak trudno może być trafić na drugie tak wygodne." Indiana jako wzorowa asystentka zdaje sobie sprawę z tego, że jeżeli starszy brat przyjeżdża do firmy, to szykuje się coś grubszego. To nie będzie miła, rodzinna współpraca. To szansa na to, aby pogrążyć jej szefa - lekkoducha, za którego ona odwala robotę, a on woli towarzystwo kobiet i alkoholu. Wielkim problemem jest także to, że wielki brat jest z tych co odnieśli sukces, lecz są tylko dobrze naoliwioną maszyną, nie mają uczuć, nie okazują emocji i gdy tylko pojawi się okazja, rozszarpią każdego na kawałki. Indy zdaje sobie sprawę, że to nie będzie łatwe i będzie musiała stawić czoło temu, co ich czeka i przede wszystkim odkryć to w jakim celu jest tutaj Vincent, co chce osiągnąć i jakie są jego intencje. Zadziorna kobieta, walcząca niczym lew i wycofany, cichy i ostrożny mężczyzna, który jest tutaj w tylko sobie znanym celu, co z tego wyniknie ? "Vincent nie był zły, po prostu nieco... oryginalny. I nieprzystosowany społecznie. W gruncie rzeczy jesteśmy do siebie bardziej podobni, niż mogłabym przypuszczać." Nie tylko życie w firmie zaczyna się komplikować, ale także życie uczuciowe Indy zaczyna przyspieszać. Dwóch braci zaczyna walczyć o jej serce, co zrobi Indy ? Czy będzie w stanie któremuś z nich w pełni zaufać ? „Nie zamierzam się poddać. Będę o ciebie walczył. Walczył ? Ale właściwie z kim ? I po co ?” Próbując to wszystko rozszyfrować, Indy wpada na pewien trop, jednak to wszystko zaczyna się coraz bardziej komplikować, sytuacja zaczyna przyspieszać i życie staje się zagrożone. Czy wszyscy wyjdą z tego cało ? Kto przewodzi temu wszystkiemu ? Który z braci mówi prawdę ? "Czasami warto zaryzykować, żeby zyskać coś więcej." Ta pokaźnych rozmiarów książka jest przede wszystkim splotem różnych wydarzeń, nieprzewidywalnych zwrotów akcji, rodzącej się pomiędzy tym wszystkim miłości i walką o własne życie. To historia trzymająca do ostatnich chwil w niepewności i zawieszeniu. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę ? Na kreacje bohaterów. Ta trójka jest zupełnie inna i zupełnie różni się od siebie. Indy jest charakterną dziewczyna, pracowitą i ambitną. Ryan jest lekkoduchem, kobieciarzem i flirtuje na każdym kroku. Vincent jest wstydliwym, cichym, skrytym mężczyzną. Podczas lektury poznajemy ich i zdecydowanie polubimy. Są to bohaterowie, których chciałby się poznać w prawdziwym życiu. Nie spodziewałam się tak intensywnych emocji, wrażeń i zwrotów akcji, to co tutaj zrobiła autorka zdecydowanie wciąga czytelnika w wir intryg i zagadek, które rodzą się z każdą kolejną stroną. Nie powinna Was przerażać obfitość tej książki i nie bójcie się tego, że będziecie się nudzić. Nie, nie i jeszcze raz nie. Książka Ludki Skrzydlewskiej to zdecydowanie zaskakująca biurowa historia z wątkiem sensacyjnym, który porwie czytelnika i nie da o sobie zapomnieć na długo. Ja zdecydowanie o niej nie zapomnę. Bo emocje jakie mi towarzyszyły przy lekturze, to jak nie mogłam się od niej oderwać i skupić przez ten czas, gdzie nie mogłam czytać było koszmarem. Koszmarem, bo ciągle w głowie krążyło mi pytanie, kto jest za to wszystko odpowiedzialny, kto za tym wszystkim stoi i najważniejsze - jak to się w ogóle zakończy. Aktualnie zaczęły pojawiać się coraz lepsze tytuły i trudno wskazać ten najidealniejszy. Ale jeżeli mam wybrać, to zdecydowanie pierwsze co mi przychodzi na myśl to "po godzinach". Jest tutaj wszystko, co musi mieć dobrze napisana książka, a styl autorki nie pozostawia wątpliwości. Jest jedną z lepszych pisarek, która dopracowuje sobie książki do perfekcji i włada uczuciami czytelników niczym czarodziej. Mam nadzieję, że Ludka nie raz nas zaczaruje i porwie do swojego świata. Już nie mogę się tego doczekać. Książkę bez wahania oceniam na najwyższą możliwą ocenę w każdej możliwej skali.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-05-2020 o godz 09:44 Karolina dodał recenzję:
"Przy Ryanie wszystko było proste. Jeśli nie kontrolowałam naszych rozmów, to dlatego, że Ryan rzucał żarcikami i aluzjami seksualnymi, które mogłam po prostu zignorować, jeśli chciałam. Z Vincentem nie było tak łatwo. Nigdy nie wiedziałam, co mógł powiedzieć albo zrobić za chwilę, i przez to cały czas byłam w gotowości" Indiana Fisher pomimo świetnego wykształcenia już od roku zajmuje stanowisko asystencki dyrektora w firmie deweloperskiej, dzięki której miała nadzieje, na rozwój swojej kariery. Niestety.. Jej praca to głównie podawanie kawy, umawianie spotkań i przede wszystkim chronienie jej szefa - Ryana, przed skutkami jego nieodpowiedzialnego zachowania. W jej uporządkowane, choć nudne i frustrujące życie wkrada się nagle Vincent. Starszy brat jej szefa przyjeżdża do Bostonu, by pracować nad poprawą strony internetowej rodzinnej firmy, którą zarządza jego brat. Indy, jednak już od początku podejrzewa, że powód jego wizyty może być zupełnie inny.. Nagle dowiaduje się, że w firmie dochodzi do defraudacji pieniędzy, do tego dochodzą tajemnicze morderstwa dwóch osób, powiązanych z ich firmą. Rozdarta między lojalnością wobec szefa, a dziwnymi uczuciami, jakie żywi do jego starszego brata, próbuje sama rozwiązać zagadkę znikających pieniędzy. Co uda jej się odkryć? Co wspólnego z tą sprawą ma Vincent? Czy szukanie na własną rękę winowajcy, jest bezpiecznym pomysłem? Czasami lepiej nie wiedzieć za dużo.. Uwikłana w niejasne sprawy, dążąc do poznania prawdy, Indy nie zdaje sobie sprawę z tego, że i jej życie może być w niebezpieczeństwie.. Czy jesteś gotowy na to, by wejść do korporacyjnego świata, i dowiedzieć się, jaki będzie finał tej historii? ****** Książka "Po godzinach" to moje drugie spotkanie z autorką, którą poznałam za sprawą jej debiutu "Sentymentalna Bzdura" Książka okazała się lekturą niezwykle ciekawą i intrygująca, więc nic dziwnego w tym, że przy premierze jej kolejnej książki, byłam ciekawa, czy ten poziom się utrzyma. Ciężko mi porównywać te książki, bo to dwie zupełnie inne historię, ( chyba, że biorąc pod uwagę grubość :) ale jestem pewna, że obie podobały mi się, i to bardzo! "Po godzinach" to historią, od której nie mogłam się oderwać, i gdyby nie fakt, że jest pokaźnych rozmiarów (ma ponad 550 stron) to czytałabym ją bez przerwy. Przeczytanie jej zajęło mi dwa długie wieczory i część nocy, ale to co dostałam warte było jej zarwania. Historia bohaterów to intrygujący romans biurowym, z wątkiem sensacyjnym. Dostałam sporą dawkę humoru, zagadki do rozwiązania oraz budząca się namiętność, która potrzebowała czasu by rozkwitnąć. "Po godzinach" jest bez wątpliwości książka dopracowaną w szczegółach. Postacie głównych bohaterów, których polubiłam od samego początku. Trzy zupełnie różne od siebie charaktery, które stworzyły razem istny wulkan emocji. Ona - pewna siebie, pyskata i zadziorna oraz dwóch braci. Starszy milczący, ponury i wzbudzający niechęć u innych, oraz młodszy - istny hulaka, który ma gdzieś odpowiedzialność, jednak wszystko wydaje się uchodzić mu na sucho. "Po godzinach" to jedna z takich książek, gdzie strasznie cię korci przeskoczyć wzrokiem na dialogi, jednak nie robisz tego, ponieważ się boisz, że umknie Ci coś ważnego. Zdaje sobie sprawę, że niektórzy będą narzekać, na dużą ilość opisów, ale jak już kiedyś mówiłam, nie wiem, jak miałabym sobie wyobrazić daną scenę, gdyby autor mi jej nie opisał. Wiecie, co jest jednak najśmieszniejsze? Że, zanim zaczęłam czytać tą książka, przerażała mnie jej grubość, a gdy już ją skończyłam, zostałam z poczucie, że chciałabym więcej. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to jedynie do dość małego druku, przez co męczyły mi się trochę oczy, jednak nie można mieć wszystkiego, a zdaje sobie sprawę, że powiększając druk, książka byłaby jeszcze grubsza, więc automatycznie droższa, lub trzeba by było rozbić ją na dwa tomy, i czekać na ciąg dalszy :) Podsumowując : z książki jestem bardzo zadowolona. Czy skusicie się wejść do zagmatwanego świata korporacji, razem z Indy przeprowadzić śledztwo, by poznać rozwiązanie zagadki, i dostać szanse na miłość? Z całego serca Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2020 o godz 07:14 werka777 dodał recenzję:
Autorka powieści, Ludka Skrzydlewska, serwuje czytelnikowi prawdziwą ucztę osobowości ścielących pierwszy i drugi plan. Na temat poszczególnych bohaterów można byłoby się rozpisywać naprawdę długo, a to prowadzi do jednoznacznego wniosku z mojej strony – są naprawdę dobrze nakreśleni. Indy to mądra i ambitna dziewczyna, która pomimo wysoko zajmowanego stanowiska często musi pokłonić się przed niezbyt ambitnymi obowiązkami. Parzenie kawy, zamawianie taksówki pijanemu szefowi, umawianie mu miejsc na randki. Przychodzi jednak czas, kiedy może wykorzystać swój potencjał, a czeka ją nie lada wyzwanie. Odważna, angażująca się ponad program, obyta i mająca to coś, co nazywane jest kobiecą intuicją. Niezłomna, choć zdecydowanie nienależąca do grona irytujących i zadzierających nosa. Jak widać da się połączyć silny charakterek z mieszanką cech naprawdę wzbudzających sympatię. Teraz czas na trio, czyli głównych, męskich przedstawicieli budujących bazę akcji tej powieści. Wspomniany Ryan, czyli szef, dla którego Indy pracuje, to lekkoduch, kobieciarz oraz imprezowicz, który dostał w spadku firmę ojca, niezbyt przykładając się do jej właściwego prosperowania. Zrzucając obowiązki na Indy, traktuje ją jak przyjaciółkę i korporacyjną mamę zarazem. Kiedy dowiaduje się o przyjeździe brata, w jego życiu zostaje zasiane ziarno niepokoju. Jedno wydarzenie uruchamia w nim lawinę emocji, od z podejrzeń poczynając, na zazdrości kończąc. Zupełnie inaczej prezentuje się postać jego brata, Vincenta. Od początku owiany tajemnicą, napiętnowany niejasnymi intencjami, wzmacnia poczucie niepewności swoją niezbyt otwartą postawą. Gburowaty, potrafiący rzucić kąśliwym komentarzem, człowiek sukcesu, który sam rozkręcił swój prężnie działający biznes. Czy można mu zaufać? I czy jego zamknięta postawa na pewno oznacza problemy? Jest jeszcze brat Indy, policjant zdecydowanie troszczący się o swoją ukochaną siostrę. Co się stanie, kiedy ta trójka zostanie uwikłana w jedną sprawę? Korporacyjny romans jakich wiele? Wszak w biurowych kręgach uwito już niejedną pikantną historyjkę. Nie tym razem. Ludka Skrzydlewska funduje długą, ale bardzo przyjemną przygodę,, u boku której można się i odprężyć i nieco powęszyć. Wszak na pewnym etapie łapie się pewien przestępczy trop. Akcja powieści kręci się wokół świata mężczyzn, którym główna bohaterka stawia czoła. Najpierw nierozgarnięty szef, potem jego brat. Fabuła bazuje na dialogach, naturalnie wypadających, kąśliwych czy zabawnych. Z czasem wszystko nabiera tempa. Niejasne intencje, nieprzewidziane uczucia, próby wyjścia cało z sytuacji, w której trzeba wybierać. Komu można zaufać? Kto jest tym złym? Autorka nie zawahała się sypnąć i namiętnością, która na szczęście pojawia się naturalnie, dopiero z czasem i bez wielkiej przesady i wprowadziła w książkę wątek iście sensacyjny. Nawet nie zauważyłam, kiedy pomiędzy palcami przemknęło mi to kilkaset stron. Wykreowana w amerykańskim środowisku i prawdziwie amerykańska. Gdyby nie świadomość nazwiska autorki, zastanawiałabym się czy to aby na pewno nasza rodzima proza. Poprawiająca humor i zdecydowanie pozytywna historia, w której stonowany dobór wątków zapewnia etapowy, wiarygodny choć zróżnicowany pod względem tematyki rozwój zdarzeń. Romans, któremu na pewno warto dać szansę. Bo i nie zanudzi i zrelaksuje. Książka lekka, w przypadku niektórych (niektórych! – zaznaczam) wątków przewidywalna, co zupełnie nie odebrało mi przyjemności poznawania, ale spełniająca swoją rozrywkową funkcję. Jeśli szukacie powieści na wakacje, nie obawiajcie się jej rozmiaru. „Po godzinach” zwiastuje naprawdę dobrze spędzony czas. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2020/07/po-godzinach-ludka-skrzydlewska-korpo.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-09-2020 o godz 08:22 Iza dodał recenzję:
Indy Fisher jest dla swojego szefa, Ryana, zdecydowanie czymś więcej niż asystentką - osobistym motywatorem, baristą, recepcjonistką i kwiaciarką. Jest też szpiegiem. Kiedy w firmie pojawia się brat Ryana, Vincent, dziewczyna podejmuje więcej złych decyzji niż by chciała i miesza się w więcej spraw niż wypada. Poza tym miłość, morderstwa, pościgi - wybuchów nie ma. ✨ "Po godzinach" ma prawie 600 stron i szczerze mówiąc to obawiałam się, że nie podołam. Takie książki zazwyczaj naszpikowane są ogromną ilością akcji, bohaterów, wydarzeń, a ja tego nie lubię. Cóż, na szczęście Ludka ma niemały talent, bo nic z powyższych obaw się nie sprawdziło. Wręcz mam wrażenie, że akcja była czasami przeciągnięta, przynajmniej na początku. Tym sposobem w książce nie dzieje się dużo, ale jest tak zgrabnie opisane, a nie tylko wspomniane i nara. 🙈 Bardzo się cieszę, że wprowadzone zostały wątki trochę kryminalne, trochę komediowe - to sprawia, że książka jest ciekawsza w odbiorze. ✨ Wielokrotnie powtarzałam już, że bohateriowie to złoto. Indy jest cięta, ale ma ogromne serce. Jej przemyślenia chyba sprawiły, że mam do tej książki cieplejszy stosunek, bo Indy jest też zabawna! Vince i Ryan za to, to świetny przykład dwóch przeciwieństw. V. jest małomówny, skryty, a Ryan to beztroski czaruś. Oczywiście pomiędzy tymi cechami udało się autorce znaleźć balans i tym sposobem nic nie jest karykaturalne i denerwujące. Ja jestem ogromną fanką relacji między bohaterami. Są one tak naturalne i niewymuszone, że w pewnym momencie poczułam się tak, jakbym to obserwowała pracując razem z nimi. ✨ Mało jest za to Ameryki w Ameryce. Dlatego to ten segment, w którym przechodzę do wad. A są dwie, dość duże, które sprawiają, że z 4,5 jakie dałabym tej książce spada do 3,5 🙈 A szkoda, bo to są rzeczy, które łatwo można naprawić! Co mam jednak na myśli? Autorka jest Polką i też wkłada do książki typowo polskie elementy. Akcja dzieje się jednak w Bostonie, powiązań z Polską nie ma. Brak mi tych charakterystycznych dla Stanów Zjednoczonych elementów - między innymi metra albo trucków z kawą. Pojawia się za to typowo polskie "przekupywanie" - zaniszenie czekolady, żeby coś szybciej załatwić. Albo wzywanie karetki bez zastanowienia ile to będzie kosztowało. Pojawia się Rafaello, które w Stanach wcale nie jest takie popularne, żeby je przypadkiem mieć. Smaczki, które niestety odejmują książce. Więcej jednak odejmuje powielanie stereotypów. Wierzę, że autorka nie zrobiła tego złośliwie ani z namysłem, bo wydaje się przekochaną osobą. A jednak gej u niej wygląda - przecież to głupota, geje to nie chudzi chłopcy w różowych koszulakach, chyba już wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Tak samo krzywdzący pogląd o osobach aseksualnych - błagam, przecież to nijak wiąże się z tym, że ktoś nie ma poczucia humoru albo jest powściągliwy. Osoby aseksualne to nie są roboty bez uczuć, czas to sprostować. Dalej - kobiety. Chociaż to jestem w stanie wybaczyć, bo Indy to niezła manipulatorka. A jednak wydaje mi się, że określanie kobiet jako histeryczek, które wszędzie widzą problem i stale wszystko wyolbrzymiają jest... Średnio na jeża. Ostatni stereotyp, który mnie rozwalił niesamowicie, czyli układanie pitbulli, żeby nie były agresywne. Nie są. Pitbulle niepodżegane przez człowieka to jedna z najłagodniejszych, najbardziej przytulastych i grzecznych ras z jakimi kiedykolwiek miałam do czynienia. Czas skończyć ze stereotypem "psa-zabijaki", właśnie przez to ludzie się ich boją. ✨ Pomimo wad książkę ostatecznie raczej polecam. Czytało mi się bardzo przyjemnie i naprawdę chciałam do niej wracać. A po następne książki autorki sięgnę, a jak!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-06-2020 o godz 18:10 Snieznooka dodał recenzję:
Na początku była „Sentymentalna bzdura” powieść, która ukazała, że debiutująca Ludka Skrzydlewska ma w sobie potencjał. Nie trzeba było długo czekać, aby przekonać się o tym, że autorkę stać na znacznie więcej niż przypuszczamy. Byłam „Po godzinach” bardzo ciekawa, myślałam że o romansach biurowych czytałam wszystko, jednak miło jest się zaskoczyć. Ta powieść ma w sobie znacznie więcej niż można by przypuszczać, jest bardziej złożona, interesująca i magiczna, ponieważ nie chce dać się odłożyć na półkę. Jak złapiecie tą pozycje w swoje ręce, nie będziecie mogli oderwać się od tego świata i wykreowanych przez autorkę bohaterów. Co otrzymamy w książce „Po godzinach”? Główną bohaterką książki „Po godzinach” jest Indiana Fisher pracująca, jako asystentka dyrektora w firmie deweloperskiej. Jest to kobieta łaknąca sukcesu, jednak nie wydaje się, aby upragniony awans czaił się tuż za rogiem. Marzy o tym, aby dostać jakieś wyzwanie, aby mogła w jakiś sposób pokazać, że jest dobra, że zasługuje na o wiele więcej. Indy jest absolwentką Harvardu, ukończyła go z wyróżnieniem, pragnie od życia znacznie więcej. W praktyce wygląda to tak, że wykonuje większość zadań dyrektora, więc ratuje go z zawodowych kłopotów, a także tych prywatnych, Rayan otrzymał firmę od ojca. Jest człowiekiem, który może się wydawać odrobinę zepsuty. Nie musiał się starać, aby zajść wysoko ciężką pracą, liczy się dobry seks, nienaganny wygląd i samego siebie. Jego asystentka jest dla niego ważna, jednak nie ma zamiaru dać jej awansu. Oznaczałoby to, że musieliby się być może pożegnać, a tego nie chciał. Dobrze mu było, kompetentna asystentka, na której mógł polegać na kiwnięcie ręki, czy można było chcieć czegoś więcej? Nic jednak nie trwa wiecznie, spokój zazwyczaj coś burzy, tym razem jest to przyjazd starszego brata, Vincenta. Mężczyzna jest przeciwieństwem dyrektora, nie można zarzucić mu braku pracowitości, czy ambicji, co powala mu na przejście nieco wyżej i dalej. Przyjazd tego mrocznego mężczyzny może zwiastować kłopoty, czy braterska rywalizacja będzie dotyczyła jedynie firmy, czy też kobiety? Rozpoczęła się rozgrywka, która nie oznacza niczego dobrego. Kto ją zwycięży i jakie poniesie za sobą konsekwencje? „Po godzinach” to nie tylko romans, to mieszanina emocji, grozy i humoru, w której warto się zagrzebać na nieco dłużej. Pomimo objętości, która jest spora, nie mogłam powiedzieć, że podczas czytania tej powieści w jakiś sposób się nudziłam. Dałam się wciągnąć rozterkom bohaterów i wspólnie z główną bohaterką byłam ciekawa kryminalnej zagadki, którą tak zapalczywie chciała rozwiązać. Czy mi się to udało? Niezupełnie. Czy przewidziałam zakończenie tej historii? Nie. Pożerałam stronę za stroną mając nadzieję na to, że zbyt szybko się nie skończy ta opowieść, że będę mogła nieco dłużej zabawić z bohaterami. Niestety nic, co dobre nie trwa wiecznie, a koniec dobiegł nieubłaganie. Styl autorki przypadł mi do gustu, już przy „Sentymentalnej bzdurze”, wiedziałam, że jeśli będę miała okazję i czas to chętnie zgłębię się w książkę, którą napisze. Nic w fabule nie było wymuszone, czy naciągane, problemy wyssane z palca, nierealne, wszystko miało swoje miejsce. Każda poszlaka znaczenie, warto uważnie czytać i próbować rozgryźć tajemnicę. „Po godzinach” lektura na więcej niż jeden wieczór i znacznie dłużej do zapamiętania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2020 o godz 15:40 Szanuka dodał recenzję:
KOLEKCJA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ „Po Godzinach” Ludki Skrzydlewskiej to historia wciągająca czytelnika już od pierwszych stron. Tutaj nic nie jest oczywiste. Główna bohaterka to kobieta z pazurem, a męskie postacie są wyraziste i tak od siebie odmienne, jak ogień i woda, choć, o ironio, są braćmi. Indiana Fisher ukończyła jedną z najbardziej prestiżowych amerykańskich uczelni, czyli Harvard, jest ambitna i bardzo inteligentna oraz jest asystentką dyrektora generalnego w jednej z bostońskich firm, North&North Development, Ryana North. W tej pracy nie jest jej źle, ale też nie najlepiej. Na pewno nie jest to praca dla kogoś, kto chciałby osiągnąć w życiu coś więcej, niż przynoszenie swojemu szefowi kawy, zamawianie mu stolików w restauracjach na kolejne jego randki i odwalanie całej tej reszty papierkowej roboty, którą powinien zająć się sam jej szef. A jeśli już o nim mowa, to Ryan jest typem imprezowicza o wyglądzie modela i Indy, choć sama nie chce się do tego przyznać, nie umie i nie chce przestać mu pomagać. Być może podświadomie działa na nią jego chłopięcy urok, a może nie potrafi tego zrobić ze zwykłego poczucia obowiązku, którym na pewno niezbyt wykazuje się sam Ryan. Jakby nie było, Indy utknęła w tej pracy zdaje się na dobre i nie wie, jak wyrwać się z tego stanu zawieszenia, ponieważ to, że na pewno się z niego w końcu wyrwie, nie podlega dyskusji. I wtedy właśnie wchodzi do gry on. Zdystansowany, poważny, beznamiętny, zorganizowany i bardzo przystojny – Vincent North. Brat Ryana, który ma swoją firmę w Nowym Jorku, bo w przeciwieństwie do młodszego Northa, postanowił osiągnąć coś sam, nie zaś czerpać korzyści z rodzinnego koncernu. Ale jednak przylatuje i pod pretekstem wprowadzenia North&North Development na wyższe poziomy social marketingu, zaczyna za czymś ewidentnie węszyć. Po co przyjechał? Czy plotki są prawdziwe i zamierza przejąć rodzinny interes, choć sam dobitnie temu zaprzecza? I dlaczego Indy czuje się przy nim tak, jakby traciła grunt pod nogami? Wszystko idzie w szaleńczym tempie i już niebawem okazuje się, że Indy jest na tropie defraudacji pieniędzy z firmy, ktoś chyba próbuje ją zabić, ktoś na pewno zabija dwoje ludzi, związanych mniej lub bardziej z North&North Development. Do tego Vincent okazuje się mieć uczucia i ewidentnie zbyt dobrze potrafi całować, Ryan wścieka się chyba z zazdrości, znikąd pojawia się Lucinda – prawdopodobnie dziewczyna Vincenta. Poza tym Logan, brat Indy i policjant kieruje sprawą dwóch, wspomnianych morderstw, a Nick, jej siostra i udaje się odnaleźć coś podejrzanego w komputerze Vincenta. To wszystko, cała ta kolekcja niefortunnych zdarzeń, stawia Indy w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a ona sama nie wie, komu tak naprawdę ma zaufać. Indiana Fisher na pewno nie jest zwykłą asystentką, a po godzinach wchodzi w rolę domorosłej detektyw, co niekoniecznie może skończyć się dla niej dobrze. Ta książka dostarczyła mi wielu godzin świetnej rozrywki i pokazała, że Ludka Skrzydlewska ma niezwykły talent do rozwijania, nieraz bardzo zawiłej i skomplikowanej akcji, w taki sposób, że jest to inteligentne i ciekawe. Ta autorka ma na pewno wiele do powiedzenia i myślę, że jeszcze nie raz będzie potrafiła mnie zaskoczyć i zaserwować tak dobrze skonstruowaną powieść. www.recenzje-szanuki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-01-2021 o godz 11:30 Katarzyna dodał recenzję:
Nie żałuje, że zaryzykowałam. Choć mogłam stracić życie, widocznie było mi pisane zyskać znacznie więcej. Indiana ukończyła Harvard z wyróżnieniem jest pewna siebie, uparta, niezależna, pyskata, odważna, mająca intuicję a do tego sympatyczna. Marzy o pracy w której będzie mogła się rozwijać i piąć po szczeblach kariery. Kiedy zaczyna pracę w firmie deweloperskiej jako asystentka prezesa ma nadzieję, że to dopiero początek i jej kariera nabierze tempa. Niestety są to marzenia, a rzeczywistość okazuje się inna. Jej szef okazuje się być wiecznym dzieckiem z głową w chmurach który nie zamierza pracować. Jej główne obowiązki to przynoszenie mu kawy i zamawianie kolejnych prezentów dla kobiet lub zamawianie taksówki gdy jest pijany. Ale za niedługo się to zmieni i będzie miała szanse na wykorzystanie wszystkich umiejętności. Ryan to lekkoduch, kobieciarz, imprezowicz a do tego duże dziecko ale mimo wszystko sympatyczny. Został prezesem tylko dlatego, że jego ojciec poszedł na emeryturę. Zawsze wszystko uchodziło mu na sucho i wszyscy go uwielbiali. Miał dużo szczęścia kiedy Indii została jego asystentką bo teraz nie musi się niczym przejmować, a ona robi cała pracę za niego. Kobieta nie przejmuje się tym, że to jest jej szef i potrafi na niego krzyczeć, dogryzać i stara się ustawiać go do pionu. Co powoduje wiele zabawnych rozmów. Kiedy Ryan dowiaduje się, że jego starszy brat ma przyjechać zaczyna się, denerwować i odczuwa niepokój. Kiedy do tego duetu dołącza starszy brat Vincent, zaczyna się robić ciekawie. Vincent ponury, gburowaty, milczący, potrafiący dogryźć komuś samym komentarzem. Nie wzbudza sympatii swoją zamkniętą postawą. Człowiek sukcesu, twierdzi że chcę pomóc bratu ale tak naprawdę nikt nie wie jaka jest prawda. Indii nie potrafi rozgryźć go i nie wie czy można mu ufać, a Ryan nie potrafi się dogadać z bratem. Więc prosi kobietę żeby zbliżyła się do Vincenta i dowiedziała się po co tak naprawdę przyjechał. Nikt nie spodziewa się tego co się wydarzy i w jakie niebezpieczeństwo zostaną wciągnięci. A między Indii a Vincentem zacznie się powoli budzić uczucie, którego nie będą mogli ignorować. Oprócz tego kobieta zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo i odkrywa że ktoś okrada firmę im bardziej zagłębia się w temat i zaczyna węszyć coraz większe niebezpieczeństwo ściąga na siebie. Ale mimo to nie odpuszcza. Tylko czy wszystko skończy się dobrze? Czy obojętny na wszystko Vincent okaże się innym zupełnie człowiekiem? Czy Indii i Vincent będą razem? Czy odkryją kto za tym stoi i dlaczego? I czy wszyscy wyjdą z tego cało? Autorka funduje nam książkę kryminalno-sensacyjną z wątkiem miłosnym i namiętnością. Bohaterowie są dobrze wykreowani w każdym szczególe wręcz jak by byli prawdziwi. Dialogi są naturalne, zabawne z cięte ripostami które wywołują uśmiech i śmiech. Akcja z minuty na minutę się rozkręca i zaczyna się robić niebezpiecznie. Podejrzanych osób robi się coraz więcej. Romans między bohaterami też się rozkręca. Jak się czyta tą książkę to wyobraźnia sama zaczyna pracować i widzi się to co się czyta. Z czystą przyjemnością i zachwytem czytałam ją. Ludka Skrzydlewska funduje nam i swoim bohaterom emocjonalny rollercoaster, którego nie ma się dość i chcę się więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-06-2020 o godz 14:31 kiiki.books dodał recenzję:
Co powiecie na romans z wątkiem detektywistycznym? Dajcie się porwać biurowym spiskom w najnowszej powieści Ludki Skrzydlewskiej „Po godzinach”! Lepiej zapnijcie pasy, bo będzie się działo! Na wstępie poznajemy Indianę Fisher, absolwentkę Harvardu, która jest asystentką dyrektora generalnego w renomowanej bostońskiej firmie deweloperskiej. North&North Development w teorii, miała otworzyć jej drzwi do sukcesu. Niestety po roku pracy, jej entuzjazm znacznie przygasł. Trudno się dziwić skoro, przez większość czasu przynosi kawę, kseruje dokumenty, zamawia prezenty dla co rusz to nowych „zdobyczy” szefa firmy, Rayan’a, a przede wszystkim chroni jego wizerunek, bo z prowadzeniem biznesu mu nie po drodze. Zawodowe życie dziewczyny przyśpiesza, gdy do Bostonu przylatuje Vincent - starszy brat Rayana, mrukliwy, ponury, małomówny i zdaniem Indiany, podejrzany. Zaczyna się robić gorąco! Rozdarta pomiędzy mieszanymi uczuciami do Vincenta, a potrzebą chronienia swojego przełożonego, młoda asystentka odkrywa, że ktoś chce przejąć firmę. Indiana nie podejrzewa, że przez zaangażowanie w sprawę, grozi jej niebezpieczeństwo. Ludka Skrzydlewska funduje nam emocjonującą przejażdżkę po świecie korporacji. I to długą, bo „Po godzinach” jest cegiełką liczącą prawie 600 stron! Jednak mi wciąż było mało, z ogromną radością przeczytałabym drugie tyle. To jest jedna z tych książek do których siadamy przed snem, a nagle spoglądając za okno widzimy, że już robi się jasno i nawet nie wiemy kiedy ten czas tak szybko minął. Zarwałam dla niej dwie noce i było warto. W momencie, gdy do akcji wkracza Vincent, wydarzenia zaczynają pędzić i zanim się obejrzałam przewracałam już ostatnie strony! Mimo, że ogrywa on rolę „czarnego charakteru”, już przy pierwszym spotkaniu zapalałam do niego sympatią. W teorii, z całych sił kibicowałam Rayanowi, ale sercem cały czas byłam z Vincem. Bracia North to dwa różne światy, jak ogień i woda. Rayan jest tym w czepku urodzonym. Wszystko dostaje podane na tacy, nie musi się nawet starać. Wygadany, lubi imprezować i zmieniać kobiety jak rękawiczki. Jego brat jest całkowitym przeciwieństwem, jednak za tą postawą gburowatego i milczącego ważniaka, kryje się naprawdę niesamowity mężczyzna. Wciągająca, pełna humoru, namiętności i akcji. Świetnie wpleciony wątek detektywistyczny. Do samego końca, się nad nim głowiłam, a autorka zręcznie wyprowadzała mnie na manowce, za każdym razem gdy już byłam pewna swojej racji. Ostatnie rozdziały czytałam z ręką na sercu, a przy epilogu przeżyłam chwilę wzruszenia. „Po godzinach” to był niezwykle miło spędzony czas. Niecierpliwie czekam na kolejne książki autorki, które ponownie pozwolą mi się przenieść do wykreowanego przez nią świata. „Sentymentalna bzduro” nadchodzę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-12-2020 o godz 10:27 Anonim dodał recenzję:
„Po Godzinach,” to lekki romans, który czasami graniczy z komedią, dzięki niezwykłemu poczuciu humoru autorki, ale także posiada zabarwienie lekko dramatyczne. Indiana Fisher, to ciężko pracująca kobieta, która za najważniejszy cel w swoim życiu obrała spełnienie zawodowe. Kobieta, która ukończyła jeden z najlepszych uniwersytetów na świecie, sumienna i trzymająca swój niekiedy bardzo wybuchowy charakter w ryzach trafia do firmy. Firma North&North Development ma bardzo dobrą renomę pośród bostońskiej konkurencji. Za czasów pierwszego właściciela i szefa, ludzie czuli się niezwykle wspierani w pracy i mieli poczucie, iż te piękne przebudowy dzielnic są ich autorskimi projektami. Aczkolwiek dni potu i pracy przemijają z chwilą odejścia na emeryturę właściciela. Na jego stołku aktualnie zasiada młodszy syn rodziny Northów. Charakter Ryana można opisać w kilku słowach – mężczyzna jest playboyem, leniem i lekkoduchem. Swoje obowiązki szefa nakłada na sekretarkę – Indianę. Tak naprawdę cała maszyneria firmy opiera się na barkach młodej kobiety. W końcu nawet dochodzi do tego, iż ona ma zamawiać taksówki swojemu szefowi, ponieważ będąc na kacu ciężko się funkcjonuje. Całe to przedstawienie, na którym nie ma publiczności trwa do momentu problemu, który staje się zapalnikiem do pasma nieszczęść. Po tym incydencie do Bostonu przylatuje straszy syn Northów. Vincent, to kompletne przeciwieństwo swojego brata. Poważny o chmurnym spojrzeniu, wręcz ciskającym gromami. To jego osoby Indy najbardziej się obawia ze względu na wcześniejsze spotkania w przeszłości. Pomiędzy Ryanem, Vincentem a Indy atmosfera ciągle się zagęszcza, a dziwne, wręcz nienormalne zachowania starszego z braci stają się niepokojące dla samej Indy. Problemy wciąż narastają, firma znajduje się w nieciekawej sytuacji, a jej szef, najważniejsze ogniwo nagle się ulatnia, a swojej sekretarce każe współpracować z jej największym koszmarem – Vincentem. „Po Godzinach” to niezwykle rozluźniająca lektura. Ileż razy wciągu czytania parskałam śmiechem, to nie zliczę. Książka ta była bardzo dobą odskocznią dla mnie od codzienności i problemów wiązanych z nią. Naprawdę podoba mi się tuta kreacja głównych bohaterów, nie są oni bezbarwni i płytcy, poprowadzenie wątku głównego, a i przy okazji stworzenie drugiego niezmiernie istotnego dla zakończenia. Oczywiste jest, że relacja Indy z braćmi z czasem staje się coraz bardziej interesująca, bo to w końcu jest romans i główna bohaterka w końcu powinna wybrać swojego kochanka, a może wybierze obu? Tego oczywiście nie da się zdradzić, ale może to być smaczek, dla zachęcenia i sięgnięcia po tę lekturę, szczególnie w tym okresie w jakim znajdujemy się obecnie. Gorąco polecamy: Dobre Recenzje
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-05-2020 o godz 14:46 dalena.ro dodał recenzję:
Fenomenalna książka, która musi prędzej czy później (lepiej prędzej!) trafić do Twojej biblioteczki! Nietuzinkowe połączenie romansu, komedii i sensacji. Lektura wciągająca, wręcz uzależniająca. Ludka Skrzydlewska swoją drugą książką nieźle namiesza na rynku wydawniczym! Indiana Fisher to ambitna młoda kobieta, która marzy o wielkiej karierze zawodowej. Skończyła Harvard i pracuję, jako asystentka dyrektora generalnego w renomowanej bostońskiej firmie deweloperskiej. Brzmi fascynująco? Owszem, ale obowiązki Indiany tak naprawdę sprowadzają się do przynoszenia kawy, niańczenia swojego szefa i pilnowanie, aby ten nie przyszedł pijany do pracy. Ryan to rozkapryszony lekkoduch, który bardziej interesuje się oglądaniem meczu w swoim biurze niż zarządzeniem firmą. Więc tak naprawdę za wszystko odpowiada Indiana. Kobieta czuje się odpowiedzialna za Ryana, z którym łączy ją specyficzna przyjaźń oparta na ciągłym flirtowaniu (z jego strony) i dogryzaniu (z jej strony). Wszystko się zmienia, kiedy w biurze pojawia się brat szefa Vincent - ponury, mrukliwy i tajemniczy mężczyzna, który fascynuje oraz niezwykle denerwuje Indianę. Jego obecność dziwnym trafem splata się z problemami, które pojawiają się w firmie. Czy to on jest ich przyczyną? I czy to prawda, że Vincent chce odebrać bratu stanowisko? Indiana chcąc chronić swojego przyjaciela i szefa postanawia odkryć, co knuje Vincent. Kobieta nie spodziewa się jednak, że trafi na wielką aferę, która zagrozi jej życiu. A jeszcze większym zaskoczeniem będą uczucia, jakie zacznie żywić do Vincenta. Wiedziałam, że „Po godzinach” będzie dobrą książką, ale nie spodziewałam się, że AŻ TAK DOBRĄ. Bohaterów pokochałam już od pierwszych stron. Dlaczego? Ponieważ cała trójka (Indiana, Ryan i Vincent) ma skrajnie różne charaktery, ale niezwykle silne i oryginalne, przez co ich relacje są niezwykle naturalne, zabawne i fascynujące. To bohaterowie wnieśli do historii fenomenalny humor, który świetnie zrównoważył wątek sensacyjny i romantyczny. Co do motywu sensacyjnego to powiem, że był świetnie poprowadzony i długo nie wiedziałam, kto okaże się czarnym charakterem. Wisienką na torcie jest wątek romantyczny, który skradł moje serce (gdyby ktoś pytał to jestem Team Vincent, ZDECYDOWANIE!). Ludka Skrzydlewska pisze z niebywałą lekkością. Wręcz z gracją prowadzi czytelnika przez historię, która ani przez chwilę nie jest nudna. „Po godzinach” to dość sporych rozmiarów książka, ale gwarantuje Wam, że nie odczujecie tego a po skończonej lekturze będziecie chcieli więcej. CUDO! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-06-2020 o godz 16:12 kit_katbooks dodał recenzję:
Po godzinach pracy wiele może się wydarzyć. Jednak kiedy asystentka prezesa, odwala całą robotę a dodatkowo pełni funkcję przyjaciółki, która nie raz musi przemówić do rozumu swojemu szefowi, zaczyna robić się ciekawie. Na samym początku, muszę wam powiedzieć, że zakochałam się w tej książce. Wiele z was boi się objętości, jednak ta książka, jest wyjątkiem. "Po godzinach" to grubasek, w którym wszystko jest na swoim miejscu, nie można nic odjąć, ponieważ nie byłoby tej świetnej historii. Kiedy czytam książę i mordka zaczyna mi się cieszyć już na pierwszych stronach, to wiem, że to jest to. Dodatkowo charaktery bohaterów, są tak różnorodne, że każdy może znaleźć swojego ulubionego. Ja miałam duże wahania, który z męskich bohaterów, bardziej do mnie przemawia. Polubiłam Ryana, chyba po prostu za to, jaki był, taki tam lekkoduch i playboy, przystojny, zabawny, ma ten jeden minus, nie był stały w uczuciach. Vincent to całkiem inna bajka, aż dziw, że są braćmi Poukładany, przystojny, sieje postrach zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Nie okazuje emocji, nie jest otwarty tak jak jego brat, zachowuje dystans wśród ludzi i to, co najbardziej irytuję Indianę, jest milczący, małomówny. Przy nim powiedzenie niezręczna cisza, nabiera sensu. Przede wszystkim, to nie jest tylko świetny romans biurowy. Książka jest połączeniem kilku gatunków i to bardzo dobrym połączeniem. Pojawienie się starszego brata, jak się okazuje, nie było przypadkowe. Vincent ma swój powód, jednak nie doceniał asystentki swojego brata, która go przejrzała. Doszli do wniosku, że mają wspólny cel. Tylko czy wspólne działania, na rzecz firmy, za plecami szefa a zarazem przyjaciela i brata, wyjdą na dobre? Jeśli tak to dla kogo? Czy Indiana, może zaufać Vincentowi? Kto chce wrobić Ryana i odebrać firmę, oczywiście pierwszym podejrzanym przez kobietę jest jego starszy brat. Kochani nie chcę pisać dużo, aby wam nie odpierać przyjemności. Dialogi między bohaterami są rewelacyjne, w szczególności rozmowy Indiany z Ryanem. Cała ta historia, jest dla mnie na naprawdę wysokim poziomie. Muszę przyznać, że "Po godzinach" jest jeszcze lepsza niż "Sentymentalna Bzdura" A to dowodzi, że kolejne książki autorki, będą coraz lepsze. Biorę wszystko w ciemno, co wyjdzie od autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-08-2020 o godz 14:25 czytanie_z_przyjemnoscia dodał recenzję:
Indy z wyróżnieniem ukończyła dwa kierunki studiów na Harvardzie. Od roku pracuje jako asystentka dyrektora generalnego w bostońskiej firmie deweloperskiej. Niestety praca, która zapowiadała się bardzo obiecująco, nie spełnia jej zawodowych aspiracji. Kobieta ma dużo większe ambicje i nie zadowalają jej jej obecne obowiązki. Indy oczekuje od pracy czegoś więcej, pragnie się rozwijać i piąć po szczeblach kariery, jednak pozostaje jej przynoszenie swojemu szefowi kawy, zamawianie dla niego stolików w kolejnych restauracjach i ochrona swojego przełożonego przed konsekwencjami jego niekompetencji. Cały ten "porządek" zostaje zaburzony, gdy do Bostonu przybywa starszy brat Rayana- szefa Indy. Vincent, który w Nowym Jorku prowadzi własną firmę jest przeciwieństwem swego młodszego brata, poważny, skupiony na działaniu i perfekcyjny w tym, co robi. Jednak jedna rzecz nie daje spokoju Indy, po co Vincent zjawił się w Bostonie i jakie są jego zamiary wobec firmy Rayana. Mijają kolejne dni i na jaw wychodzą pewne fakty, które świadczą o niepokojących rzeczach, które dzieją się w biznesie prowadzonym przez młodszego z braci North. Indy dowiaduje się też o pewnym morderstwie i od tego momentu postanawia zrobić wszystko, by dotrzeć do prawdy i dowiedzieć się komu zależy na pogrążeniu jej szefa. Czy uda się jej znaleźć odpowiedź na dręczące nią wątpliwości i jaką rolę w tej historii odegra Vincent? Odpowiedzi na te pytania dostarczy ta wciągająca od pierwszych stron książki autorstwa Ludki Skrzydlewskiej. "Po godzinach" to książka, która łączy w sobie elementy romansu, powieści sensacyjnej i kryminału. Znajdziemy tam ekscytujący wątek miłosny, zajrzymy do świata wielkich korporacji, gdzie pieniądz stoi na pierwszym miejscu i będziemy świadkami dokładnie zaplanowanej akcji, której pomysłodawca z uporem dąży do urzeczywistnienia własnego scenariusza. Powieść liczy ponad 500 stron, jednak czyta się ją bardzo płynnie. Z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów i nie mogłam doczekać się rozwiązania tej biznesowej zagadki, którą zaserwowała czytelnikom Ludka Skrzydlewska.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-06-2020 o godz 13:43 justus dodał recenzję:
"Po godzinach" Ludki Skrzydlewskiej to świetna książka, koło której nie da się przejść obojętnie! Okładka przykuwa wzrok a objętość szokuje... za to historia mocno wciąga a bohaterów nie sposób nie pokochać. Indiana Fisher, pracuje w firmie deweloperskiej i pomimo swoich wysokich ambicji, nie robi tam nic szczególnego, oprócz "nianczenia" swojego szefa Ryana, który bez jej pomocy zapewnie nie wiedziałby nawet czy w domu posiada aspirynę. Gdy pewnego dnia w biurze pojawia się Vincent, starszy brat Ryana, Indi nawet nie przeczuwa co wkrótce ją czeka. Dodatkowo, gdy dowiaduje się, że ktoś chce przejąc firmę szefa, robi wszystko, by temu zapobiec. Spotyka ją przy tym szereg ciekawych wydarzeń i bardzo ciekawa rywalizacja... Nie pamiętam kiedy ostatnio sięgnęłam po tak grubą książkę... naprawdę. Z początku byłam przerażona... ale powiem Wam, że niepotrzebnie. Lektura wciąga od pierwszych stron, a historia jest tak ciekawa i świetnie opisana, że momentami nie dało się oderwać. Cudownie zarysowane postacie! nie dało się ich nie pokochać! Główna bohaterka jest po prostu genialna, a jej humor i cięty język momentami rozwalał mnie na łopatki. Do tego dwójka przystojniaków, którzy co chwile koło niej się kręcili, dodawali całej historii niesamowitych emocji. Osobiście moje serce było przy jej szefie, który niestety był kobieciarzem, ale takim aż do schrupania :P Jeśli chodzi o wątek "kryminalny" - był ciekawy, nadawał całej historii smaczku, chociaż dla mnie trochę przewidywalny. Podziwiam autorkę za tak szczegółowe i dopracowane opisy i kreacje bohaterów, bo uważam, że to naprawdę świetnie jej wyszło i musiała w to włożyć mnóstwo pracy! Niestety mnie trochę te opisy męczyły, bo bardziej skupiam się zawsze na akcji i na tym, żeby coś się działo.. a tutaj wszystko ma bardzo wolne tempo ;( to jedyny taki mały minusik tej całej książki... ale bohaterowie skutecznie wynagradzają ten mały szkopuł ;) i myślę, że pomimo to książka jest warta przeczytania :) Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Editio.red
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Skrzydlewska Ludka

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zły czas Haner K.N.
4.6/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złe miejsce Haner K.N.
4.3/5
24,89 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Anonimowi Heretycy Henry Katie
4.4/5
19,95 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany układ Haner K.N.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.4/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wroną po Stanach Wrona Marcin
4.3/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszystko albo nic More M.S.
4.2/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boys Bring Heaven Riley C.S.
4.5/5
32,19 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
4.5/5
24,72 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Byłbym zapomniał... Pazura Cezary
4.3/5
25,78 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Patron Lascaris Eliana
4.3/5
30,53 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Harib Raczyński Zdzisław A.
4.9/5
33,00 zł
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Słodki kłamca Bester Katarzyna
4.0/5
23,74 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Free Birds Szelest Emilia
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Prywatny ochroniarz Angel Caroline
4.1/5
26,67 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Warci ocalenia Scott Riva
4.3/5
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zniszcz mnie Langner Anna
4.3/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zabójcza gra Angel Caroline
4.1/5
25,37 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Piękny Kraśkiewicz Agnieszka
4.1/5
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wystarczy chcieć Grajda J.B.
4.2/5
28,07 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Daddy Cool Ward Penelope
4.4/5
33,02 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje King Maker Laine Terri E.
4.1/5
24,09 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mieszkając z wrogiem Ward Penelope
4.5/5
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pieprz Maciejewska Iza
4.6/5
34,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pociąg Maciejewska Iza
4.5/5
31,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Biegając boso Harmon Amy
4.5/5
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kontrakt na miłość Lynn Sandi
4.6/5
28,07 zł
37,80 zł
strona produktu - rekomendacje Klub pana G. Maya Frost
4.0/5
27,74 zł
36,99 zł
strona produktu - rekomendacje Syreny Langner Anna
4.7/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ostry Węcka Angela
4.0/5
23,97 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Friend-Zoned Aurora Belle
4.6/5
29,43 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.