Linia serc (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 31,49 zł

Cena empik.com:
31,49 zł
Cena okładkowa:
34,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Rowell Rainbow Książki | okładka miękka
31,49 zł
asb nad tabami
Rowell Rainbow Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Rowell Rainbow Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu!

Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami.

Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów.

Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...

Tytuł: Linia serc
Autor: Rowell Rainbow
Tłumaczenie: Tomczak Martyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-02-03
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 230 x 30 x 181
Indeks: 18662443
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
5
4
7
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
31-03-2016 o godz 10:32 Anna Pruska dodał recenzję:
„Linia serc” Rainbow Rowell to z pewnością piękna i mądra historia miłosna. Fabuła aż kipi od nadmiaru emocji. Miłość , miłość , miłość … Często nie dbamy o nią, gdy jest nam dana, przekonani, że na zawsze. Dopiero w momencie zagrożenia „stajemy na głowie”, żeby jej nie stracić.

„Mógłbym żyć bez ciebie, ale co to byłoby za życie?”

„Linia serca” opowiada historię na pozór szczęśliwego i kochającego się małżeństwa. Georgie jest scenarzystką komedii. Pasjonatką oddaną swojej pracy bez reszty. Neal nie do końca wie co chciałby robić w życiu. Rodzinę stawia na pierwszym miejscu. Oddany, cudowny, wyrozumiały mąż i ojciec dwóch córeczek. Okazuje się, że ten układ działa, do czasu. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, które rodzina ma zamiar spędzić w zaśnieżonym Omaha w rodzinnym domu Neala. Tymczasem Georgia otrzymuje propozycję stworzenia własnego serialu. To ogromna szansa na którą czekała od lat. Pełna entuzjazmu rezygnuje ze wspólnych świąt z rodziną. Neal leci sam z córeczkami do odległego Omaha. Wprawdzie nie robi z tego tytułu wyrzutów Georgii, ale kontakty między nimi ulegają drastycznej zmianie. Georgia czuje, że to ona zawiodła…

"Nie odebrał. (...) I może rzeczywiście ją zostawił, może nie dogadywali się tak bardzo, że Georgie nawet się nie zorientowała, że naprawdę postanowił od niej odejść. Może jej o tym powiedział, tylko nie słuchała."

Georgia rozpoczyna podróż w czasie, cofa się, ocenia swoje postępowanie. Za wszelką cenę nie może dopuścić do rozpadu swojego małżeństwa. Nie może stracić rodziny, Neala. Z pomocą przychodzi jej stacjonarny żółty telefon w pokoju, który zajmowała w przeszłości, kiedy jeszcze nie byli razem.
„Linia serc” to historia o miłości, która nie jest nam dana na zawsze, o którą trzeba dbać. Trzeba ją pielęgnować i stawiać na pierwszym miejscu, żeby jej nie stracić. Nie wystarczy być kochanym, trzeba kochać. Ta historia dowodzi, że miłość pomiędzy dwojgiem ludzi o całkiem odmiennych charakterach jest możliwa. Silniejsza niż wszystko inne.

"Oto, co Georgie z nim robiła. Sprawiała, że krew napływała mu pod powierzchnię skóry. Działała na niego. Magnetycznie. Dzięki niej czuł, że coś się dzieje. Że dzieje się jego życie, i nawet jeśli bywał przy niej nieszczęśliwy, nie miał zamiaru przespać swojego życia. (...) Czy to nie o to właśnie chodzi w życiu? O to, by znaleźć kogoś, z kim można je dzielić?”

"Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu." TAAAK. GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2016 o godz 11:40 Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska dodał recenzję:
"Linia serc" - książka, po którą sięgnęłam z trzech powodów. Po pierwsze pojawiła się w związku z akcją #czytamyrazem. Po drugie zapoznałam się z opiniami, które w większości były pozytywne. Po trzecie, chciałam się osobiście przekonać, czy "Linia serc" naprawdę jest świetną lekturą i nie jest przereklamowana. To jedyna książka autorki Rainbow Rowell, którą udało mi się przeczytać. Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałam o tej pisarce i nie znałam jej twórczości. Cieszę się, że sięgnęłam po tę pozycję, bardzo mi się podobała a lekkie pióro autorki sprawiło, że czytałam ją z przyjemnością.

O czym opowiada "Linia serc" ?

Georgie McCool jest scenarzystką komedii, pracującą ze swoim wieloletnim przyjacielem o imieniu Seth. Jest mężatką i matką dwójki córek : Alice i Noomi. Kobieta stara się łączyć obowiązki domowe z zawodowymi, jednak nie do końca jej się to udaje. Kiedy ona skupia się na swojej karierze, Neal - jej mąż zajmuje się dziewczynkami i domem. Zrezygnował z pracy, aby opiekować się córkami, aby Georgie mogła się spełniać zawodowo. Są małżeństwem od wielu lat, bardzo się kochają. Mieszkają w pięknym domu na przedmieściach. Na pozór wydaje się, że tworzą udaną i szczęśliwą rodzinę. Niestety od jakiegoś czasu coś jest nie tak, nie potrafią ze sobą rozmawiać, każdy skupia się na wypełnianiu swoich obowiązków. Georgie zauważa to, ale jest tak zajęta pisaniem scenariuszy, że nie ma czasu ani możliwości na szczerą rozmowę z mężem. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Georie i Neal wraz z dziećmi mają lecieć do Omaha w stanie Nebraska. Niestety przed wylotem kobieta informuje męża, że musi pracować w święta nad nowym serialem i nie może wyjechać z rodziną. Po raz kolejny wybiera pracę, a nie najbliższych. Od czasu nieobecności męża i dziewczynek, Georgie po pracy wraca do swojego rodzinnego domu, w którym mieszkają jej rodzice i siostra - Heather. Kilkukrotnie dzwoni do Neala, ale on nie odpowiada na telefony, nie odpisuje na smsy. Georgie myśli, że jej małżeństwo się rozpadnie. Na dodatek Seth komplikuje sprawy, wtrącając się w jej pogmatwane życie. Przytłoczona zaistniałą sytuacją nagle odkrywa w pokoju tajemniczy żółty telefon ....

Książka opowiada o romantycznej miłości, która łączy Georgie i Neala. Wiedzą, że są dla siebie stworzeni, że bardzo się kochają, a jednak życie codzienne sprawia, że oddalają się od siebie. Nie mają czasu na rozmowy, spędzanie wspólnego czasu. Zawsze jest praca, obowiązki domowe, zajmowanie się dziećmi. W tym całym zamieszaniu zapomnieli, że ważne jest też pielęgnowanie uczucia, jakie ich łączy od kilkunastu lat.
Po wylocie rodziny do Omaha, Georgia zaczyna wracać myślami do przeszłości. Wspomina pierwsze spotkanie z Nealem, pierwszą ich rozmowę, pierwszy pocałunek, pierwszą prawdziwą randkę. Zdaje sobie sprawę, że za bardzo skupiała się na karierze, nie biorąc pod uwagę zdania i uczuć Neala. Uświadamia sobie, że to mężczyzna jej życia, bez którego nie wyobraża sobie dalszej przyszłości. Neal jest dla niej powietrzem, bez którego nie ma szans przeżyć.

"Linia serc" to powieść, od której nie mogłam się oderwać. Polubiłam główną bohaterkę - Georgię i byłam ciekawa, jak zakończy się jej historia. Jej życie przecież nie było idealne.
"Linia serc" to też opowieść z ważnym przesłaniem. W dzisiejszych czasach coraz rzadziej mamy okazję spotkać się i porozmawiać w cztery oczy. Częściej w tym celu korzystamy z telefonów komórkowych, laptopów, a nawet portali społecznościowych. Wymienione środki komunikacji sprawiają, że jesteśmy wygodniejsi, łatwiej jest nam wyrazić swoje uczucia - nie zawsze do końca szczere... Czy zatem tajemniczy żółty telefon występujący w powieści uratuje małżeństwo Georgie i Neala ? Czy Georgie zrezygnuje z pracy, by święta spędzić z rodziną ?

Zachęcam Was do lektury. Naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-02-2016 o godz 20:30 Anna Zborowska dodał recenzję:
Od wielu lat stajemy się świadkami zmian, jakie dokonują się we wszystkich obszarach życia człowieka współczesnego. Szczególny wpływ na charakter komunikacji międzyludzkiej wywarło rozpowszechnienie sieci komórkowych — przepływ informacji stał się szybki i ogólnodostępny, umożliwiający nieskrępowany kontakt ze światem. Nieprzypadkowo telefon stacjonarny odgrywa szczególną rolę w książce ”Linia serc” Rainbow Rowell. Pełni funkcję narzędzia łączącego nas z drugim człowiekiem, lecz zarazem zapewniającego obu stronom pewną anonimowość. Ukrywa twarz rozmówcy, częściowo i jego uczucia.

Ona — żyjąca pracą scenarzystka komedii, on — oddany mąż i dobry ojciec. Georgie i Neal są szczęśliwym małżeństwem od prawie dwudziestu lat. Kiedy kobieta otrzymuje propozycję stworzenia własnego serialu, przyjmuje ją z entuzjazmem, chociaż zdaje sobie sprawę, że tym samym rezygnuje ze wspólnych świąt. Rodzina wyjeżdża, a kontakty między mężem i żoną ulegają zmianie. Rozmowy przez komórkę stają się niedbałe, przesycone wzajemną zazdrością i urazami. Gdy podłamana na duchu Georgie nie wie, co robić, z pomocą przychodzi tajemniczy żółty telefon. To w nim słyszy głos męża, tyle że brzmiący dużo młodziej, dochodzący sprzed wielu lat — z przeszłości, w której jeszcze nie byli razem.

W blaknących barwach codzienności małżonkowie, pochłonięci obowiązkami, napotykają problem ze wzajemnym zrozumieniem. Zaczynają mieć wątpliwości, czy ich ważne decyzje były dobre. Telefon obrazuje również komunikację z własnym wnętrzem rozrachunek z wyborami, które wpłynęły znacząco na ich życie.

,,Nie odebrał. (...) I może rzeczywiście ją zostawił, może nie dogadywali się tak bardzo, że Georgie nawet się nie zorientowała, że naprawdę postanowił od niej odejść. Może jej o tym powiedział, tylko nie słuchała.”

Powieść Rainbow Rowell zabiera czytelnika w pełną czaru wycieczkę przez wyobraźnię, w poszukiwaniu zagubionych uczuć. Pisana lekkim piórem, wiernie odwzorowuje codzienne emocje i relacje między ludźmi. Na pewno znajdzie zrozumienie zarówno u młodszych czytelniczek, ciekawych świata i przyszłej miłości, jak i u dojrzałych odbiorców, którzy być może dostrzegą w niej część swojego życia.

Razem z mamą polecamy ,,Linię serc” Waszej uwadze. Bawiłyśmy się świetnie przy lekturze i nie żałujemy poświęconej na nią czasu.

Recenzja została napisana w ramach akcji #czytamyrazem.

Anna Zborowska
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2016 o godz 15:24 Recenzje Ami. dodał recenzję:
"Nie powinnaś nikogo skłaniać, żeby cię polubił, Georgie. Powinnaś chcieć być z kimś, kto cię lubi bezwarunkowo."


"Linia serc" to rozgrywająca się w okolicach Bożego Narodzenia, ciepła i romantyczna historia o miłości, z elementami magii w postaci tajemniczego żółtego telefonu. Wzruszająca, momentami przezabawna baśń dla dorosłych, od której nie mogłam się oderwać. To historia o zwykłych ludziach, która pokazuje, że warto walczyć o ukochaną osobę, nawet jeśli wydaje się, że "powrotów nie będzie".

Pełna emocji. Emocji nieoczywistych, których trzeba się doszukiwać, gdzieś między wierszami. I pomiędzy gestami. Jej bohaterzy trafiają do serca i nie sposób im nie kibicować w dążeniu do szczęśliwego zakończenia.

Kochani, nie obawiam się tego napisać: "Linia serc", to najlepsza książka Rainbow Rowell, jaką miałam okazję czytać. Śmiałam się, wzruszałam, zachwycałam nieskończoną ilość razy. Zakochałam się w niej i wpuściłam ją do swojego serca. Nieodwracalnie i do głębi. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba.


"Oto, co Georgie z nim robiła. Sprawiała, że krew napływała mu pod powierzchnię skóry. Działała na niego. Magnetycznie. Dzięki niej czuł, że coś się dzieje. Że dzieje się jego życie, i nawet jeśli bywał przy niej nieszczęśliwy, nie miał zamiaru przespać swojego życia. (...) Czy to nie o to właśnie chodzi w życiu? O to, by znaleźć kogoś, z kim można je dzielić?"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2016 o godz 19:49 Gaba dodał recenzję:
Recenzja napisana w ramach akcji #czytamyrazem

Georgie McCool jest mamą dwóch dziewczynek, Alice i Noomi, jak i żoną spokojnego oraz opiekuńczego Neala. Ponad jej życiem rodzinnym znajduje się praca – jest autorką scenariuszy komedii w Los Angeles. Razem ze swoim najlepszym przyjacielem, Sethem pracuje nad ich nowym serialem, dzięki któremu są blisko spełnienia swoich marzeń. Nie jest to zbyt wesoła wiadomość dla rodziny Georgie, z którą na święta miała wyjechać do Nebraski, miasta, gdzie wychował się jej mąż, Neal. Georgie zostaje sama. Wszystko wdaje się być w porządku, dopóki Neal nie zaczyna milczeć – nie odbiera od niej telefonu, Georgie przeczuwa, że może to być koniec ich małżeństwa. Gdy wydaje się, że wszystko ma się ku katastrofie, ratuje ją tajemniczy żółty telefon… Czy pozwoli zrozumieć Georgie, co w jej życiu jest najważniejsze?

Podoba mi się, że bohaterami powieści są dojrzałe i dorosłe osoby. Znam książki Rowell, w których na tapetę bierze głównie młodzież, więc dobrze zobaczyć, że potrafi też pisać powieści dla dorosłych. Nie jest to pozycja, która jednoznacznie stawia bohaterów jako tych złych i dobrych. Każdy z nich jest wielowymiarowy – Georgie z jednej strony pewnie u wielu osób wzbudzi dystans, w pewnym momencie swojego życia wybrała pracę ponad rodzinę, a z kolei u kogoś innego znajdzie zrozumienie, bo niejedna pracująca matka może się z nią identyfikować. Trzeba przyznać, że Rowell nie stworzyła papierowych postaci, ale takich z krwi i kości – jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, mających wady i zalety, budzących sprzeczne emocje. Jestem wdzięczna jej za to, że skłania czytelnika do myślenia i refleksji.

Nie jest to łatwy temat – kobieta, która kocha swoją pracę tak, że w pewnym momencie zaniedbuje rodzinę. A jednak to motyw dosyć powszechny, w prawie każdej rodzinie występuje ten problem, tylko że role czasem się odwracają, zawsze kogoś brakuje – czy to mamy lub taty. To życiowa historia, która może wiele nauczyć, przykład Georgie pokazuje, że nigdy nie jest za późno na zrozumienie, że coś w życiu robiło się nie do końca słusznie. Podoba mi się to, że powieść ma swoje przesłanie, jaki i to, że bohaterka cały czas lawirowała po bardzo cienkiej linie, do końca nie wiedzieliśmy, czy będzie walczyć o swój związek. Często oczekuje się od nas naprawdę trudnych , które później są nieodwracalne. Rowell udowadnia, że możemy przeorganizować swoje życie w każdym jego momencie.

Książka „Linia serc” skierowana jest do osób dojrzałych, posiadających rodziny. Pozwala zastanowić się nad tym, co możemy stracić, skupiając się tylko i wyłącznie na karierze. Pokazuje, że należy liczyć się z uczuciami najbliższych, bo konsekwencje mogą być tragiczne. Sukcesy zawodowe nie dadzą radości, jeśli nie mamy z kim jej dzielić. Moja mama utożsamiła się z Nealem, ja z kolei bardziej rozumiem Georgie – to prawdopodobnie różnica pokoleniowa, jestem w stanie postawić się na miejscu zabieganej, pracującej kobiety, która pragnie spełniać się zawodowo. Postąpiła może nie najlepiej, ale w pewnym momencie poczuła się zagubiona – każdy z nas, młodych osób przeżywa coś podobnego, dlatego tym bardziej ta książka jest dla mnie dosyć ważna.

Co mi przeszkadzało? Może trochę zakończenie, było zbyt łatwe do przewidzenia, a po tej autorce spodziewałam się raczej czegoś bardziej oryginalnego i niekonwencjonalnego. Przyczepię się jeszcze do braku przedstawienia perspektywy Neala i Setha – ich sposób widzenia tej sytuacji mógłby być ciekawy, jak i wiele wniósłby do samej fabuły. Mam też wrażenie, że za mało poznałam postać Neala, tak jakby cały punkt ciężkości autorka oparła na Georgie.

„Linię serc” polecam przede wszystkim dojrzałym kobietom, ale myślę też, że nie jedna nastolatka pokusi się o jej przeczytanie. W końcu w grę wchodzi zaczarowany telefon, pierwsza miłość, kariera i walka o ukochanego. Ta książka to wiele pięknych tematów, ukazuje prawdę o samym życiu, pozwala się zastanowić i pomyśleć, czy my staramy się wystarczająco?

CAŁA RECENZJA: http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2016/02/03/linia-serc-rainbow-rowell/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-02-2016 o godz 00:12 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Georgie McCool od czasu studiów razem z najlepszym przyjacielem Sethem czekała na zielone światło dla ich wspólnej komediowej produkcji. Po latach ciężkiej pracy są o krok od osiągnięcia sukcesu. By ich projekt miał jednak szansę ujrzeć światło dzienne, muszą przygotować scenariusz kilku pierwszych odcinków. Z każdym kolejnym dniem mają coraz mniej czasu, przez co Georgie jest zmuszona zrezygnować ze wspólnych świąt z mężem – Nealem i dwójką córeczek w Omaha, by pozostać w Los Angeles i razem z Sethem móc spełnić marzenie. Od jakiegoś czasu jej małżeństwo z Nealem nie układało się jednak za dobrze, a decyzja o pozostaniu w Kalifornii sprawiła, że zawisło na włosku. Mąż razem z córeczkami wyjeżdża na święta do Nebraski, po czym przestaje odpowiadać na telefony Georgie. Kiedy sprawy komplikują się jeszcze bardziej, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...

Historia Georgie była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Rainbow Rowell, gdyż do tej pory nie miałam jeszcze okazji sięgnąć jej dwie poprzednie książki, które ukazały się już w Polsce. Linia serc w przeciwieństwie do „Fangirl” i„Eleonory i Parka” jest skierowana do nieco starszych czytelników. Nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po tej książce i autorce, ale na pewno nie przewidzialam, że otrzymam tak ciepłą lekturę, który idealnie umili mi czas w zimowy wieczór. Styl Rainbow Rowell jak najbardziej przypadł mi do gustu, był lekki, prosty i łatwy w odbiorze, przez co książkę czytało się naprawdę szybko i przyjemnie. Pojawiło się kilka zgrzytów, jednak nie rzucały się one tak bardzo w oczy i nie wpłynęły jakoś szczególnie na odbiór książki.

Ciąg dalszy: http://someculturewithme.blogspot.com/2016/02/linia-ktora-splataa-nasze-serca.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2016 o godz 13:52 Niebieska zakładka dodał recenzję:
Są tacy pisarze, do których mamy szczególny sentyment. Którzy, cokolwiek by nie napisali, i tak chcemy to przeczytać. Ja po lekturze zabawnej i lekkiej „Fangirl” wiedziałam, że cokolwiek by nie wydała teraz Rainbow Rowell, od razu musi wpaść w moje ręce.:-)

Jej najnowsza powieść „Linia serc” jest świąteczną historią o tym, co w życiu najważniejsze. Główna bohaterka Georgie to kobieta sukcesu, pozornie spełniona zawodowo i rodzinnie. Jest wziętą scenarzystką komedii w Los Angeles, ma dwie śliczne małe córki: Alice i Noomi oraz kochającego męża, który się nimi opiekuje, by ona mogła robić karierę. Czy jednak taki układ na dłuższą metę może zdać egzamin?

Cierpliwość Neala kończy się z dniem, kiedy Georgie wybiera pracę zamiast wyjazdu na święta Bożego Narodzenia w jego rodzinne strony do Omaha w Nebrasce (notabene, tam w rzeczywistości mieszka Rainbow Rowell). Neal jest do tego stopnia rozgoryczony, że przestaje odbierać telefony od żony. Nagle, pozornie błaha sytuacja sprawia, że przyszłość ich małżeństwa staje pod znakiem zapytania.

W książce wiele jest retrospekcji. Dowiadujemy się, jakie od początku były relacje Neala i Georgie, jak się spotkali, zakochali oraz jaką rolę w ich życiu odgrywa najlepszy przyjaciel i współpracownik Georgii – Seth. Wkrótce pojawia się też tajemniczy żółty telefon, znaleziony na dnie szafy, który jest w stanie zdziałać prawdziwe cuda, łącząc kolorową przeszłość pary z ich nieciekawą teraźniejszością.

Czy „Linia serc” mnie zachwyciła? Nie do końca... Moim zdaniem Rowell zbyt wiele miejsca poświęciła nawiązaniom do filmów, seriali i ich bohaterów. O wielu z nich słyszałam po raz pierwszy, dlatego liczne fragmenty „z życia Georgie-scenarzystki” były dla mnie po prostu nużące. Poza tym, wyjątkowo irytująca była postać małej Noomi, szczególnie wtedy, kiedy po raz kolejny zamiast „cześć” mówiła „miau”. Nawet Georgie nie mogła się z nią porozumieć, kiedy dzwoniła do Nebraski…

Z mocnych stron książki wymieniłabym natomiast sam pomysł na fabułę. Motyw starego żółtego telefonu, który połączył małżonków w czasie i przestrzeni jest ciekawy i niebanalny. Interesujące jest również różne spojrzenie na związek dwojga ludzi: zarówno z perspektywy osoby mającej dwadzieścia trzy lata, jak i osoby prawie czterdziestoletniej.

Autorka próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać wszystko, nawet prozę codzienności i wybujałe ambicje jednej ze stron. Polecam osobom, które są ciekawe tego wątku oraz tym, którzy jeszcze raz chcieliby poczuć klimat świąt Bożego Narodzenia. Bo tego klimatu – dzięki fragmentom dziejącym się w zaśnieżonym Omaha – na szczęście nie brakuje. :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2016 o godz 20:19 Lucyna Tomoń dodał recenzję:
Komu zawdzięczam dzisiejszą miłość do literatury? To proste, rodzicom. Mam w pamięci pojedyncze, książkowe kadry- wspomnienia z dzieciństwa. Pamiętam, jak razem chodziliśmy do biblioteki. Całą rodziną. Tata zabierał moją siostrę w stronę literatury przygodowej, ja trzymałam się maminej spódnicy, razem szukałyśmy na półkach Małgorzaty Musierowicz. Mama kładła się między mną a siostrą i czytała. Pamiętam, że razem przeczytałyśmy "Idę sierpniową". Resztę, nie po kolei, czytałam sama. Tata za to siadał na krześle przed naszym łóżkiem i czytał "Harry'ego Pottera". Pamiętam, kiedy go dostałyśmy, rodzice przynieśli stos książek, który zajął całe nasze małe łóżko. Byłyśmy wniebowzięte, chociaż nie znałyśmy jeszcze fabuły. Tata czasami nie potrafił przerwać lektury, sam zaciekawiony dalszymi losami Harry'ego.
Dzisiaj, kiedy nie mieszkam już z rodzicami, nadal łączy nas czytelnicza pasja. Głównie z mamą. Opowiadam jej o każdej książce, którą właśnie przeczytałam, niektóre przywożę do domu, żeby sama je przeczytała, oceniła.
Ostatnio przyszło nam przeczytać tę samą książkę i spojrzeć na nią oczami mojej mamy, kobiety dojrzałej, i moimi, trzydzieści lat młodszymi.
Sytuacja w pracy zmusza Georgie do wyboru pomiędzy Świętami spędzonymi z rodziną, w Omaha, skąd pochodzi jej mąż, a spełnieniem zawodowego marzenia. Wybiera pracę. Ze swoim mężem, Nealem rozstaje się...chłodno. Odjeżdża, razem z dwiema córeczkami. Przypadek w postaci starego, żółtego telefonu stacjonarnego powoduje, że Georgie musi się cofnąć do czasów, kiedy poznała swojego przyszłego męża.
Mam z Georgie wiele wspólnego. Przede wszystkim to, że obydwie jak pszczoły do miodu lgniemy do mężczyzn, którzy nie są nami zainteresowani. Polubiłam Georgie. Naprawdę. Jest chaotyczna, niezdecydowana, nieidealna. Przyjaciółka doskonała, choćby na kartach powieści.
Opowieść jest lekko chaotyczna, tak samo jak jej główna bohaterka. Nie do końca rozumiem Setha, jej przyjaciela. Może jest troszkę przekoloryzowany, taki bardzo amerykański. Neal za to...romantyk z krwi i kości. Ideał nieidealny, czyli kandydat na ojca dzieciom doskonały. Wciągnęło, czytałam cały dzień, zmieniając kawę na herbatę i na odwrót.
Czy podobnie wciągnęło moją mamę? Moja mama, jak na prawdziwą mamę przystało, pracuje od świtu do nocy i chociaż bardzo chcę ją odciążyć, pomóc, to ona zawsze sama i sama...Na czytanie ma czas gdzieś w okolicach północy. Nie zaprzyjaźniła się z Georgie. Z pewnością natomiast odpoczęła i z przyjemnością podchodziła do lektury.
"Linia serc" stanowczo jest tak dobra, jak o niej opowiadają. Przedłużyła mi Święta. To taka troszkę bajka dla dorosłych. Realna do miejsca, w którym zaczyna się literacka fikcja. Prawdziwa, problem bowiem bardzo współczesny. Śnieżnobiała, momentami przezabawna, wzruszająca. Doskonały przykład literatury kobiecej, potwierdzone również przez moją mamę, Grażynę :) Bo my #czytamyrazem . Odkąd pamiętam!
Lucyna Tomoń/ www.today-ornever.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2016 o godz 22:50 liliannamai dodał recenzję:
http://majkabloguje.blogspot.com/2016/01/przedpremierowo-recenzja-94-rainbow.html

Rainbow Rowell to dobrze nam znana autorka. Jej dwie wcześniejsze powieści stały się bestsellerami. Mowa tutaj o „Eleonorze i Parku” oraz „Fangirl”. Jej kolejna książka „Linia serc” została uznana za najlepszą powieść obyczajową w największym globalnym serwisie czytelniczym Goodreads w 2014 r. Najnowsza książka Rowell stała się pretekstem do dyskusji i książką, która promuje akcję #czytamyrazem. Akcja, która zachęca do czytania córek z matkami. Tak też się stało, razem z moją mamą przeczytałyśmy książkę, która nam się spodobała. Oczywiście chcemy zaznaczyć, że trzeba polubić ten styl pisania autorki i przygotować się na to, że nie wszystko może nam się spodobać. Jednak jak podkreśla moja mama (ona jest tutaj pierwszym głosem w dyskusji) warto poświęcić wieczór i przeczytać tę książkę. Mówi, że odpoczęła przy niej i to była naprawdę fajna i dobra historia.

Ważnym elementem, który podkreśliłyśmy wspólnie to, to że wyraźnie było widać, że książka jest dla dorosłych. Porównując tę książkę z „Fangirl” widać różnice, w których widać, że „Linia...” jest bogata w przemyślenia, wspomnienia czy obawy ze strony głównej bohaterki. Niby nie są one takie widoczne, ale teraz, kiedy obie jesteśmy po przeczytaniu stwierdzamy, że to gdzieś tam te odczucia zawsze nam towarzyszyły.

Główną bohaterką powieści jest Georgie, która jest twórcą sitcomów, to dzięki niej poznajemy całą historię. Jest szczęśliwa – ma męża i dwoje dzieci. Jej praca jest dla niej ważna i odnosi w niej sukcesy, jednak jej największym marzeniem jest by mieć swój własny serial. Kiedy w końcu dostaję taką szansę i ktoś w końcu daje zielone światło jej pierwszemu pomysłowi, który stworzyła razem ze Sethem – przyjacielem, którego poznała jeszcze na studiach. Każda praca ma swoje plusy i minusy, tutaj radość z tego, że mogą w końcu zrealizować swój największy plan przysłania fakt, że mają tylko tydzień aby napisać scenariusz kilku odcinków. Problemem jest to, że tydzień, który im pozostał to tylko ten świąteczny, w którym do Georgie miała spędzić je z mężem i dziećmi na wyjeździe w jego rodzinne strony. Jedynym sensownym pomysłem jaki wydaje się być dla bohaterki jest zrezygnowanie ze świąt z rodziną i skupienie się na pracy. Czy decyzja, którą podjęła Georgie była właściwa? I czy przez to jej małżeństwo uległo całkowitemu rozpadowi? I czy prawdziwa miłość mimo różnicy charakterów i spojrzenia na niektóre sprawy ma sens?

Razem doszłyśmy do wniosku czytając „Linię serc”, że jest to książka, która daje czytelnikowi wiele dylematów z jakimi zmaga się wiele kobiet, które są w podobnych sytuacjach. Mamy tutaj na myśli małżeństwo, które przechodzi kryzys. Naszym zdaniem Rowell napisała powieść o miłości, jej sensie, tym czym jest i tym jak każdy z nas ją postrzega. Mąż Georgie mimo że bywał na nią zły zawsze podkreślał jej, że to dzięki niej wszystko się zmieniło. A ona? Nie będąc pewną czegokolwiek w swoim życiu, wiedziała, że Neal jest jej opoką i spokojem. Polecamy książkę osobom, które lubią takie historie i szukają takich powieści. Zgodne jesteśmy i przekonane, że mimo specyficznego stylu w jakim pisze autorka jest opisana determinacja i siła wytrwania w swoich przekonaniach. Świecie, który sama wybrała sobie Georgie. Raziło nas i tu też byłyśmy zgodne, że relacje głównej bohaterki z córkami nie były silne. Rozumiemy, że to kobieta, która chciała osiągnąć sukces, dlatego to mąż przejął stery. Jednak szkoda, że córki bardziej miały ją za koleżankę niż za mamę.

Książkę czytało nam się przyjemnie i mojej mamie jak sama zaznacza bardzo szybko minął czas. Moja mama bardzo polubiła Georgie. Zażartowała, że jest bardzo ambitna i jej poczucie humoru i cięty język bardzo przypadł jej do gustu. Rozumiecie, że mnie nawet do niej porównała. Stwierdziła, że ja też lubię pisać, mam cięty język, a do tego wszystkiego jestem wyrozumiała. Skwitowałam to słowami: „tylko ja nie mam męża i dwójki dzieci, mamo” - odrzekła: „jeszcze”. Jeśli chodzi o mnie to nie wiem czy kogoś polubiłam na tyle, żeby mówić o wielkiej sympatii. Dla mnie każdy z nich miał swoje plusy i minusy, które się zrównoważyły.
Pewnie wszyscy zastanawiają się o co chodzi z telefonem? Jest on ukryty na kartkach tej powieści, to on przenosi nas w ten świat, w którym musimy dowiedzieć się nieco o przeszłości by np. naprawić przyszłość. Okładka polska podoba mi się równie tak jak ta oryginalna.

Książka na jeden wieczór, przy której można odpocząć, z kubkiem kakao w ręce. „Linia serc” przypadnie do gustu osobom, które uwielbiają rozmyślania, nad życiem i miłością. Lubią ukryte emocje, które trzeba wydobyć, by to wszystko zrozumieć. Szczera i prawdziwa książka, po którą warto sięgnąć. I może stwierdzicie, że warto ją przeczytać ze swoją mamą?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-01-2016 o godz 15:17 czubekweronika dodał recenzję:
Po dwóch wydanych w Polsce powieściach, które natychmiast stały się bestsellerem, Rainbow Rowell napisała książkę przeznaczoną dla dorosłych. O tej autorce miałam mieszane zdanie - z jednej strony zachwyciła mnie "Eleonorą i Parkiem", po czym zawiodła infantylną "Fangirl". Dlatego też pozostawała dla mnie zagadką. Nic więc dziwnego, że postanowiłam sięgnąć po jej trzecią powieść, jaką jest "Linia serc" (ang. "Landline)

Na oprawie graficznej się troszkę zawiodłam. Myślałam, że zostanie wydana tak jak amerykańska wersja, ale niestety tak się nie stało. Chociaż napis i motyw słuchawki są naprawdę urocze, zdjęcie na okładce jest raczej odpychające. Kiedy wydawcy zrozumieją, że ludzie na okładce nie są dobrym pomysłem? A naprawdę szkoda, bo obie książki tej autorki wydane w Polsce, miały naprawdę piękne okładki.

Podczas czytania wyraźnie było widać, iż jest to książka dla dorosłych. Pełna była przemyśleń, wspomnień, czy retrospekcji, natomiast o wartkiej akcji możemy zapomnieć. To lektura w sam raz na wyciszenie się, odpoczynek i relaks. Najlepiej z kubkiem herbaty w ręce. Chociaż wątek czasami mnie nużył, przyjemnie czytało mi się historię Georgie, która zastanawia się nad swoim życiem, miłością i przeznaczeniem. Wbrew pozorom to opowieść pełna emocji. Szczera. I do bólu prawdziwa.

Słów kilka o bohaterach. Sama Georgie jest mi obojętna - polubiłam ją za poczucie humoru, cięty język i wyrozumiałość, ale również działała mi na nerwy swoim poczuciem własnej wartości. Wydawało jej się, że nie zasługuje na Neal'a, że to ona wszystko zepsuła, gdy w rzeczywistości było odwrotnie. Przechodzimy więc do drugiej postaci, jaką jest mąż Georgie, czyli Neal. To postać, do której zapałałam istną nienawiścią - był obojętny do granic możliwości, nieczuły na świat i egoistyczny. Jeśli chodzi o innych bohaterów, to moją sympatię zdobyły przeurocze córki Georgie, czyli Alice i Noomi, jak również jej zabawna siostra - Heather.

Inteligentne dialogi i świetny humor to dwie cechy, które cechują styl pisania Rainbow Rowell. Mimo braku wartkiej, pełnej zwrotów akcji, książkę czyta się (jak ciągle powtarzam) szybko i przyjemnie. Co jak co, ale ta autorka potrafi pisać książki.

Komu bym ją poleciła? Zdecydowanie nie każdemu. Na pewno nie młodszym czytelnikom, ani tym, dla których pełna napięcia akcja jest kluczem do dobrej książki. To książka dla dojrzałych emocjonalnie czytelników, którzy lubią się delektować książką powoli. Być może sięgnę za nią za kilka lat, by zobaczyć jak ją wówczas odbiorę.

★★★★★★☆☆☆☆

Książka bierze udział w akcji Wydawnictwa Otwartego #czytamyrazem
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Rowell Rainbow

Rowell Rainbow jest urodzoną w 1973 roku amerykańską pisarką specjalizującą się w literaturze young adult oraz współczesnej powieści obyczajowej. Wiele spośród jej książek osiągnęło status bestsellera nie tylko w rodzinnych Stanach Zjednoczonych - prawa wydawnicze do wydawnictw takich, jak "Eleonora i Park" czy "Fangirl" sprzedano do wielu krajów świata, w tym do Polski. Mieszka w Nebrasce z mężem oraz dwoma synami.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
27,67 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.