It's snowtime (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 27,47 zł

27,47 zł 42,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

To nie jest następna słodka komedia romantyczna. 

Kornelia ma dwa cele: napisać (mocno już spóźniony) konspekt kolejnej powieści i poradzić sobie samej w domku na zaśnieżonym odludziu. Po tym, jak jej życie nieoczekiwanie zmieniło tor, uratować ją może jedynie wrodzony sarkazm, rozgrzewający napój (niekoniecznie herbata) i najbliżsi przyjaciele. Na brak weny twórczej najlepsze jest intensywne odśnieżanie, prawda? A nikt tak dobrze nie zrozumie złamanego serca jak przyjaciel, który ucieka przed byłą żoną. Drugą! 

Problemy jednak się mnożą, tekstu na ekranie komputera nie przybywa (śniegu – wprost przeciwnie), a przyjaciel okazuje się wrzodem na tyłku. I chwileczkę... Co w tym całym zamieszaniu robią przystojny hydraulik i jej były…? 

Nawet gdy zaliczysz kilka życiowych upadków (w tym również z dachu), pamiętaj, że życie mimo wszystko może cię pozytywnie zaskoczyć.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1333806369
Tytuł: It's snowtime
Autor: Anita Chrząszcz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-11-09
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 30 x 130
Indeks: 45034459
średnia 3,9
5
12
4
13
3
10
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
29-12-2022 o godz 11:45 przez: golden.book | Zweryfikowany zakup
Kornelia przyłapuje swojego chłopaka, gdy ten oświadcza się ich współlokatorce. Dodatkowo Artur wyznaje, że zdradza ją od roku i usilnie próbuje ją przekonać do życia w trójkącie. Nie mając wyjścia wyprowadza się do domku letniskowego po babci na odludziu. Jej sąsiadem jest długoletni przyjaciel, Kamil, którego życie również nie oszczędza. Podwójny rozwodnik, musi zmagać się z natarczywą byłą drugą żoną oraz z pretensjami rodziców. Teraz Kornelia nie dość, że musi uporać się z blokadą pisarską, wkurzającym byłym chłopakiem oraz irytującym przyjacielem, to jeszcze musi zmagać się z śniegiem, który ciągle pada. Książka fantastyczna na długie zimowe wieczory. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Wprowadza czytelnika w bardzo pozytywny nastrój, bo chociaż nasza bohaterka co chwilę wpada w tarapaty, nie poddaje się i idzie dalej do przodu. Bardzo podoba mi się kreacja głównych bohaterów, Kornelii oraz Kamila. Oboje są bardzo barwnymi postaciami, z którymi nie ma szans na nudę. Uwielbiam ich słowne potyczki. Chociaż bardzo często doprowadzają się do szału, to zawsze mogą na siebie liczyć. W książce pojawiają się motywy miłosne, ale przede wszystkim jest o przyjaźni między głównymi bohaterami. Jeżeli szukacie lekkiej i zabawnej książki to "It's snowtime" jest idealna dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-11-2022 o godz 14:36 przez: Magdalena Kantorska | Zweryfikowany zakup
„It’s Snowtime” to pisarski debiut Anity Chrząszcz, więc tak naprawdę trudno było przewidzieć, czego można spodziewać się po tej książce. Kornelia jest pisarką, która w swoim dorobku ma już cztery książki, które wspólnie tworzą sagę fantasy, więc mogłoby się wydawać, że napisanie piątej - zwieńczenia sagi będzie dla niej prostym zadaniem. To co z pozoru powinno wydawać się proste okazuje się arcytrudne. Szczególnie, że życie Kornelii postanowiło znacznie się skomplikować, kiedy jej wieloletni partner Artur został przez nią przyłapany w dość dziwnej sytuacji, wyjawia, że chciałby dzielić swoje życie uczuciowe nie tylko z nią, ale również z ich współlokatorką Darią. Dziewczyna postawia przeprowadzić się do domku w górach, by zastanowić się nad swoim życiem. I być może mogłaby wieść tam ciche i spokojne życie, gdyby w sąsiedztwie nie mieszkał jej przyjaciel z dzieciństwa - Kamil Lutowski. Chociaż z początku założyłam, że ta książka będzie romansem, muszę z przykrością stwierdzić, że do tego gatunku literatury jest jej zdecydowanie dalej, niż bliżej. Jednak mimo to książka jest zabawna i nie brakuje w niej momentów, które rozmawiają do łez, począwszy od przekomarzanek dwójki przyjaciół, aż do nieudanych randek włącznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
05-01-2023 o godz 21:48 przez: nastavi | Zweryfikowany zakup
Podobno to komedia. W takim razie to niedopowiedzenie roku. Z komedia nie ma nic wspólnego, prędzej z dramatem. Plusem jest że co chwile cos sie dzieje i nie ma monotonii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
03-12-2022 o godz 01:06 przez: Lidka Siuta | Zweryfikowany zakup
Nijaka ksiazka, z plytkimi dialogami i irytujaca glowna bohaterka. Niestety, jak dla mnie ta ksiazka jest zdecydowanie przereklamowana
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
11-01-2023 o godz 00:31 przez: Sandra | Zweryfikowany zakup
Oczekiwałam czegoś...innego. Wynudziłam się okropnie podczas czytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2022 o godz 15:51 przez: Zaczytana.querida
- Co Ci? - Jakub w końcu nie wytrzymał i zadał to jakże wyszukane, jednak najbardziej pasujące do sytuacji, pytanie. - Pa… patronat. Zaraz nie wytrzymam. Oni są genialni! - Złapałam się za brzuch nie mogąc powstrzymać śmiechu. - Jaki patronat? - Przyglądał mi się dokładnie, jakby analizował, jakie są szanse, że przed chwilą wykradłam coś z naszego barku. - Mój! Mój patronat! To będzie mój patronat! - Powiedziałam dumnie i zaczęłam rozmasowywać policzki obolałe od szerokiego uśmiechu. - Uffff - wypuściłam głośno powietrze. - Słuchaj tylko tego… - Starałam się wykrzyczeć (ale po cichu…) z największą ekspresją w głosie, na jaką było mnie stać, kwestię, na której się zatrzymałam. Gdy te słowa wybrzmiały głośno, a nie tylko w mojej głowie, nabrałam powietrza w usta i szybko zakryłam je dłonią. Na marne. Jakub parsknął śmiechem, a ja padłam na kanapę znowu trzymając się za brzuch, ponieważ: 1. Jakub się śmieje, bo ja się śmieje. 2. Ja się śmieję, bo on się śmieje. 3. W zasadzie to śmieje się już z tego, że się śmieję. 4. A Kamil i Kornelia to bratnie dusze mojego poczucia humoru! ❄️ „It’s snowtime” - Anita Chrząszcz ❄️ Przedstawiam Wam mój wyjątkowy i jedyny w tym roku patronat🥹 W zasadzie to jedno zdanie powinno Was przekonać do lektury! Rozumiecie, to nie byle co! Jedna jedyna książka w ciągu ostatnich 365 dni, pod którą zdecydowałam się podpisać. To również jedyna książka podczas lektury której… śmiałam się w głos! Czasami w duchu, czasami pod nosem, jednak kilka razy głośno i do utraty tchu. Już po kilku stronach wiedziałam, że to będzie HIT, jednak dopiero, gdy wczytałam się na dobre i zaczęłam ocierać łzy z półprzymkniętych powiek, zrozumiałam, że aż taki! _ Usłyszałam głośne stukanie obcasów o płytki. Skupiłam się na tym dźwięku przez kilka sekund. Trzaśnięcie drzwiami. Cisza. Wróciłam do czytania książki, jednak coś wciąż nie dawało mi spokoju. Czy to mogła być Kornelia? Sąsiadka, która mieszka naprzeciwko ze swoim chłopakiem? Minęłyśmy się kilka razy. Cieszyłam się, że obiecująca, młoda pisarka tworzy tak blisko mnie. A na dodatek? Ona zawsze potrafiła mnie rozśmieszyć swoimi trafnymi uwagami! Ale ten szybki, nerwowy krok? To do niej nie pasowało. Gdy moje myśli znowu zaczęły uciekać w stronę dziewczyny, zamiast skupić się na tekście, usłyszałam huk. Dopadłam do drzwi ruszona przeczuciem i wyjrzałam przez wizjer. Kornelia leżała jaka długa na wycieraczce. Zebrała się szybko, jakby podłoga parzyła, kopnęła niewielki próg, przeklinając pod nosem i zbiegła po schodach, zanim zdążyłam się dobrze zorientować, co się w ogóle stało. Artur wychylił się zza futryny. Miał kamienną twarz. Już sięgał po klamkę, żeby zniknąć za drzwiami, gdy rozległ się z dołu głos Korneli. Skoro ja to usłyszałam, musiał usłyszeć to każdy mieszkaniec… Wydęłam policzki, oparłam czoło o chłodne drewno i zaczęłam się śmiać tak, że musiałam kucnąć. Trzaśnięcie drzwiami. Wiedziałam, że to Artur. I wcale mu się nie dziwiłam. Nie mam pojęcia, co zrobił, ale jeśli słowa Kornelii zadziałają niczym klątwa - nie będzie miał w życiu łatwo. Znowu się zaśmiałam i powiedziałam na głos, wracając do pokoju: NA PEWNO CHŁOPAK ZASŁUŻYŁ! A ŻEBY MU… A teraz sama rzucam dobrą klątwę na Was❤️ ŻEBYŚCIE PRZECZYTALI I ŻEBY WAS POLICZKI ZE ŚMIECHU ROZBOLAŁY! Zaczytana Querida
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-11-2022 o godz 13:41 przez: Dagmara Łagan, BooksCatTea
Po brzegi wypełniona uszczypliwym sarkazmem i złośliwą ironią, tworzącymi na kartach powieści wybuchową parę, otulona śnieżnym puchem, który chłodzi temperamentne osobowości bohaterów, wzniecająca niekontrolowane eksplozje śmiechu kompilacją zdarzeń, naznaczonych nutami groteskowości. „It’s snowtime” to niezwykle lekko nakreślony debiut literacki, który niczym ujemna zimowa temperatura i ogień buchający z kominka, jednocześnie orzeźwia rozgrzane policzki i ociepla skostniałe dłonie. Ze świeżym podmuchem mroźnej mgiełki, Anita Chrząszcz kreśli subtelnie przerysowane, a tym samym tak zabawne sceny serii pomyłek, które szturmem eksplorują codzienne zmagania z losem głównej bohaterki – postaci charakternej, niewątpliwie zadziornej, więc ewidentnie pasującej do fabularnej osnowy. To nie jest kolejna historia nasączona słodkim lukrem z pierników, ale dobrze wykreowana komedia, osadzona na podłożu prawdziwej przyjaźni – gdzie z niebywałą przyjemnością chce się swoją bratnią duszę przytulić i uśmiercić w tym samym momencie. Pod humorystyczną warstwą skryto problematykę wyzutą z banalności – poruszono bowiem złożoną kwestię rodzinnych konfliktów, które cieniem kładą się na egzystencjalne wybory i mgliście wyczuwalną pewność siebie. It’s snowtime” intencjonalnie akcentuje, że miłości nie należy traktować jako wyznacznika szczęścia, a codzienność świadomie przekraczająca ramy społecznych oczekiwań i konwenansów nie odzwierciedla dojmującej samotności – nie tylko śnieg ma swój ustalony czas. Nietuzinkowo cięte, ale bezsprzecznie podszyte nićmi czystej sympatii wymiany zdań, kuriozalne, wywołujące salwy śmiechu incydenty i esencjonalne emocje – to osobliwa mieszanina fabularnego blamażu i jawnego pecha, które swoim szalonym tańcem na deskach życia Kornelii z pewnością poprawią nastrój każdemu czytelnikowi. Schematyczna konstrukcja zostaje z głośnym hukiem obalona w starciu z kontrastującą goryczą, która jak płatek śniegu opada na karty powieści, mimochodem czyniąc ją autentyczną pomimo tej zauważalnie ekscentrycznej i nieprzewidywalnej w przebiegu ekspresyjnych zdarzeń kompozycji. Swawolna, symbolicznie podparta upadkami i wyróżniająca się na tle reszty tytułów z tego gatunku deficytem miłosnej aury, w konsekwencji pozostawiająca po sobie piekielnie ostry posmak bez krzty słodkości – to z pewnością niesztampowy, ale i ryzykowny zamysł na budowę treści. W moim odczuciu jednak bezsprzecznie trafny!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-01-2023 o godz 13:15 przez: ksiazkowy_mruczek
‘It’s snowtime’ to przyjemna komedia zimowa oraz debiut literacki Pani Anity Chrząszcz. Jako że lubię debiuty, to musiałam sprawdzić ten tytuł z klimatem zimowym. Ta książka pięknie oddaje zimowy klimat, którego tak bardzo brakuje nam za oknem ostatnimi czasy. Sięgając po debiut zawsze towarzyszy mi pewien dreszczyk emocji związany z niepewnością, jak będzie czytało się historię. W przypadku tej pozycji miło się zaskoczyłam, gdyż spędziłam z nią naprawę przyjemne chwile, a wszystko za sprawą dużej dawki humoru w niej zawartej. Jeśli chodzi o styl pisania autorki to jest on lekki i dość prosty co w połączeniu z niezbyt skomplikowaną fabułą sprawia, że potrafi wprowadzić czytelnika w pozytywny nastrój. W tej książce dużo się dzieje, głównie za sprawą bohaterki, która jest jak magnes na problemy. Czytając, momentami miałam wrażenie lekkiego przesytu: było poruszane sporo wątków, pojawiały się nowe postacie i nie zawsze wszystko było szerzej wyjaśniane. Nie mogłam pozbyć się odczucia, że były to takie wstawki zapychacze co nie koniecznie przypadło mi do gustu. Jeśli chodzi o bohaterów to mamy tutaj dość barwne grono. Zwłaszcza kreacja głównych bohaterów sprawia, że nie da się ich nie lubić. Szczególnie Kornelii - jej czarny humor bardzo przypadł mi do gustu, a jej potyczki słowne z Kamilem dostarczyły dużo uśmiechu. Podziwiam tę postać za to, że pomimo przeciwności losu, a było ich naprawdę dużo, nie poddała się i dalej brnęła przed siebie. Przy tej dwójce warto zwrócić uwagę na ich relację. Autorka pięknie ukazała czystą i piękna przyjaźń, taką prawdziwą oraz oddaną. Powiedziałbym wręcz, że od tej dwójki bije cudowna siostrzano-braterska miłość. Historia jest lekka i przezabawna, lecz muszę zwrócić Waszą uwagę na fakt, że porusza też poważne tematy takie jak zdrada, problemy rodzinne czy też rozmaite przeciwności losu. To wszystko w połączeniu z wcześniej wspomnianym humorem daje nam prawdziwą i pełną emocji lekturę na ponure wieczory. ‘It’s snowtime’ to lekka historia i zarazem warty uwagi debiut literacki. Jeśli macie dość deszczu za oknem i marzy Wam się poczuć śnieżny klimat bądź mieliście ciężki dzień i potrzebujecie lektury na odstresowanie się, pośmianie oraz zapomnienie o wszystkim to oto uśmiecha się do Was ta pozycja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-11-2022 o godz 11:40 przez: readingpluscoffee
Co robisz, kiedy w domu natykasz się na oświadczyny swojego chłopaka, które nie są przygotowane dla ciebie? A: wyprowadzasz się do małego domku na końcu świata, B: zabierasz ze sobą wielkie, wygodne łóżko, C: całe wieczory spędzasz na graniu w planszówki z sąsiadem, który bardziej cię irytuje niż pomaga, D: próbujesz odnaleźć wenę do napisania ostatniego tomu serii, a całą frustrację wkładasz w zaawansowane odśnieżanie podjazdów, Poprawna odpowiedź: E – robisz wszystkie wyżej wymienione rzeczy. „It’s snowtime” to mieszanka wszystkich pechowych sytuacji, jakie mogą dopaść człowieka w najmniej spodziewanym czasie, opisanych w taki sposób, że czytelnik nie może przestać się śmiać, choć raczej powinien współczuć głównej bohaterce. To historia w klimacie „Kevina samego w domu” tylko jedynym włamywaczem, który cudownym trafem wpada we wszystkie zastawione pułapki jest nie kto inny, a Kornelia – nasza gwiazda programu. Zjazd po rynnie, niecodzienna klątwa, kolacja wigilijna z „ziółkami” i wiedźmami przy stole, a do tego najbardziej problematyczne wesele z możliwych – czy to nie brzmi dobrze? I wyjątkowo nietypowo jak na grudzień, który powinien być czasem radości, a nie magicznych obrzędów? Do tego dochodzi pisanie książki wraz z agentem w prawdziwym włoskim stylu i ogromna potrzeba uśmiercenia jednego z bohaterów… I mamy całe 398 stron śmiechu i lekkości dających nam to, co w czytaniu takich książek jest najważniejsze – relaks, odpoczynek i energię. Relacja Kamila i Kornelii jest wręcz rewelacyjna – uwielbiam to, jak potrafili sobie przez cały czas przyjacielsko dogryzać i jednocześnie pomagać we wszystkich trudnych sytuacjach. Żałuję jednak, że sam wątek tego tajemniczego hydraulika z opisu skończył się tak szybko i zajął tak mało stron. Po streszczeniu, przygotowałam się na sytuację rodem z filmów świąteczno-romantycznych, a dostałam coś zupełnie innego – było śmiesznie, niekomfortowo i wywoływało reakcję „o boże”, ale na pewno nie można się tu doszukać wątku romantycznego. Ostatecznie jednak na to nie narzekam, bawiłam się świetnie, a chyba o to głównie chodzi w czytaniu komedii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-11-2022 o godz 18:02 przez: wiecej_niz_ksiazki
Kornelia myślała,że jej jedynym problemem jest brak weny na napisanie ostatniego tomu swojej powieści. Oj jakże się przeliczyła. Jej życie wywraca się do góry nogami, kiedy przyłapuje swojego faceta na zdradzie. Dziewczyna się załamała. Na dodatek on zaproponował jej absurdalny układ – który ją doszczętnie dobił. Jak go poznacie to wyrzuci Was z butów – obiecuje! Kornelia postanawia rzucić wszystko i wyjechać daleko na odludzie, gdzie jest cisza, spokój, wielka ilość śniegu oraz sąsiad…. który jest jej najlepszym przyjacielem od najmłodszych lat. Uważam,że jest to bardzo udany debiut! Ta historia to nie jest opowieść o wielkiej miłości, ale o przyjaźni, która jest tak silna i wartościowa,że wszystkie złe rzeczy na świecie nagle przestają mieć znaczenie – bo bohaterowie wiedzą,że mają siebie nawzajem i razem pokonają wszystkie przeciwności losu. Korni i Kamil są zdecydowanie idealnym duetem. W ich relacji widać taką prawdziwość. Pomimo tego,że ich relacja nie jest przestawiona jako romantyczna to między wierszami można bardzo dużo wyczytać. To jak się względem siebie zachowują pokazuje,że zależy im na sobie i są w stanie zrobić dla siebie wszystko. I co najważniejsze – potrafią rozbawić siebie do łez. Książka jest przepełniona wielką dawką humoru. Tak naprawdę już od pierwszych stron co chwile śmiałam się sama do siebie. Myślałam,że w pewnym momencie taka forma powieści mnie przytłoczy, ale na szczęście tak się nie stało. Nie myślcie sobie,że w tej historii jest tylko śmiech i wielka zabawa w śniegu. Bohaterowie zmagają się z szarą codziennością oraz ze swoją rodzinką, która bardzo lubi uprzykrzyć im życie. A co do Artura… matko jak on mnie denerwował! Mam nadzieję,że nigdy nie traficie na taką osobę w swoim życiu jak on. I liczę na to,że ta klątwa była prawdziwa. Zdecydowanie zasłużył! Jeśli macie ochotę na historię, która Was rozbawi i na dodatek dzięki niej poczucie klimat pięknej, mroźnej zimy to jak najbardziej polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-11-2022 o godz 12:29 przez: Rude Kadry
Debiut Anity Chrząszcz jest dla mnie idealnym wdrożeniem się w książkową komedię. Nie czytałam ich zbyt wielu, ale autorka potrafiła wciągnąć mnie w wir wydarzeń, sprawiając, że nad lekturą śmiałam się w głos, a momentami, aż płakałam ze śmiechu. Gdybym nie sprawdziła, to nie powiedziałabym, że to jej pierwsza książka. „It's snowtime” obfituje w zabawne, sarkastyczne dialogi, fabuła wciąga – bardzo dobra powieść! Mówią, że prawdziwa przyjaźń opiera się na wypitym wspólnie alkoholu i nienawiści do tych samych osób. Najlepszym tego przykładem są właśnie Kornelia i Kamil, główni bohaterowie powieści „It's snow time”. Zdrada prawie narzeczonego, blokada twórcza w pisaniu najnowszego tomu powieści – nic dziwnego, że obiecująca pisarka rzuciła wszystko, by spędzić czas w odziedziczonym domku na odludzi. W swojej „nie do końca” samotni spędza czas, a raczej próbuje nie zamordować Kamila, swojego przyjaciela i jednocześnie sąsiada. Tych dwoje to istna bomba z krótkim lontem – jedna iskra i może dojść do wybuchu. Wartka, lekko groteskowa i intrygująca fabuła wciągnęła mnie na dobre. Z fascynującą śledziłam wydarzenia, wyczekując kolejnej humorystycznej bomby, jaką zrzuci na mnie autorka. „It's snowtime” obfituje w błyskotliwe i sarkastyczne dialogi, co osobiście uwielbiam. Bohaterowie są lekko przerysowani, ale jednocześnie idealnie dopracowani, by bawić, ale nie tylko! W tej książce jest bardzo mocno podkreślony element humorystyczny, ale nie mogę nie wspomnieć o wątku, który skłania do refleksji i chwili zadumy… żyjemy dla kogoś, czy dla siebie? Czy egzystujemy po to, aby spełnić oczekiwania innych? Książek komediowych nie mam zbyt wiele na swoim koncie, ale „It's snowtime” na długo zapadnie mi w pamięci – parskałam, a momentami, aż płakałam ze śmiechu. Idealna komedia świąteczna? Proszę bardzo, Anita Chrząszcz zaprasza na pełną humoru i sarkazmu powieść! PS. Łopata do odśnieżania się przyda! Trzeba pomóc Kornelii!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-11-2022 o godz 13:52 przez: Oliwia
To już nadszedł ten czas! Czas na zimowe/świąteczne książki! I na nastrojową muzyczkę! Ostatnio byłam przeziębiona i podczas kurowania się pod kołderką, stwierdziłam, że czas umili mi książka pani Anity Chrząszcz “It’s snowtime”. Powiem nawet więcej, nie dość że osłodziła mi czas, to jeszcze chyba odpędziła choróbsko, haha. Główną bohaterką tej zimowej, rozgrzewającej komedii jest Kornelia. Niestety spotkała ją brzydka sytuacja - partner ją zdradził, a do tego musi jeszcze oddać konspekt powieści (jest pisarką), a weny brak. Postanawia więc wyjechać na totalne odludzie, gdzie nie przestaje padać śnieg. A żeby tego było mało niespodziewanie w życiu Kornelii pojawia się pewien przystojny hydraulik i… nieplanowana klątwa. Co z tego wszystkiego wyniknie? Jest to debiut autorki, ale powiem szczerze, że ja tego osobiście nie odczułam. Lekkość, jaką czułam podczas lektury, dawała mi wrażenie, jakby była napisana przez doświadczonego pisarza obyczajówek. Sama powieść w swoim zamyśle może nie jest odkrywcza, ale kompletnie nie uważam to za minus, bo myślę, że nie miała taka być. Miała być niewymagającą rozrywką, która wprowadzi nas powoli w zimowy klimat i rozbawi, i uważam, że swoje zadanie wykonała fantastycznie! Humor w książce bardzo przypadł mi do gustu. Nawet się zaśmiałam parę razy na głos, a to się rzadko zdarza :) Baardzo mi się podobało to, że zaserwowała mi ogromną dawkę śmiechu oraz obfitowała w sarkastyczne teksty - idealna książka na poprawę nastroju. Wspomnę jeszcze, że nie ma tutaj za bardzo romansu, ale ja to traktuję na plus! Muszę jeszcze to powiedzieć- okładka jest boska! Wklejka cudna. Nie mogę się przestać zachwycać projektem! Cieszę się ogromnie, że książki wydawane w Polsce są coraz ładniejsze 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-11-2022 o godz 20:33 przez: Neverland_book_
❄️"It's snowtime" - Anita Chrząszcz W ciągu jednej chwili życie i plany Kornelii zmieniły się bezpowrotnie. Przyłapała chłopaka, z którym planowała wspólną przyszłość na zdradzie. Musiała wyprowadzić się do domku po dziadkach, a kryzys twórczy nie pozwala jej skończyć konspektu książki. Gdybym ja pisała pierwszy rozdział, zapewne zakończyłby się slasherową sceną przy użyciu zastawy stołowej. ☠️ Artur zasłużył, słowo! 🙈😂 Na szczęście Kornelia i autorka mają o wiele więcej opanowania, więc dostajemy zabawną i pełną śniegu powieść. Bohaterka jest zabawna i sarkastyczna, jeśli polubicie jej poczucie humory (ja lubię!♥️), lektura mija bardzo szybko i przyjemnie. Pierwszą połowę świetnie mi się czytało i nie raz śmiałam się w głos. Relacja Roni z Kamilem jest genialna, ich docinki i przekomarzanki sprawiają, że z miejsca się ich uwielbia.😍 Druga połowa, szczególnie ostatnie 100 stron podobało mi się trochę mniej. Akcyjnie w tej części więcej się dzieje, ale przez to nie ma aż tyle miejsca na humor. A jest on moim zdaniem, najmocniejszą stroną tej historii. Zaznaczyłam wiele fragmentów, do których będę wracała na poprawę nastroju.💙 Z minusów wydaje mi się, że bohaterowie za dużo piją. Wiem, że kiedy życie daje w kość, drink z przyjacielem wydaje się dobrym wyjściem, ale tutaj tego alkoholu było naprawdę sporo. W książce czuć zimowy klimat, fajnie zagrzebać się z nią pod kocem i czytać popijając ulubioną herbatkę. 😘 Szczególnie, teraz kiedy za oknami mamy śnieg. Mimo kilku wad bawiłam się bardzo dobrze. To udany debiut, humor autorki kupił mnie w 100%, z pewnością sięgnę po jej kolejne powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
20-12-2022 o godz 20:39 przez: Barbara Bandyk
„- Jadę, Roni. Gdybyś czegoś potrzebowała, dzwoń. Potrzebowałam. Dwóch miesięcy snu, kilku litrów whisky i porady życiowej na wagę złota. A to wszystko na wczoraj”. „It’s snowtime” to bardzo lekka i przyjemna książka. Zyskuje sympatię czytelnika swoim humorem i sarkazmem, którymi przerzucają się bohaterowie. To chyba najbardziej mnie w niej urzekło! Jej komediowość połączona z dobrymi ripostami (i chociaż ten humor był czasem lekko przedobrzony, to i tak trafiał w mój gust). Mam wrażenie, że wszystkie nieszczęścia, które mogły kogoś spotkać, spadły właśnie na Kornelię, czyli główną bohaterkę powieści. A jednak, nie dawała się im. Szła dalej z podniesioną głową, ratując się humorem i swoim sarkazmem. Serio, podobało mi się to. Tak właściwie, pomysł na fabułę jest całkiem fajny. Trochę zgrzytało mi na motywie przyjaźni, bo ta, była dość specyficzna, ale całościowo dobrze bawiłam się, czytając debiut Anity Chrząszcz. Pewne rzeczy były niespodziewane i może trochę nieprzewidywalne. Świetna była relacja Korneli z Kamilem. Tych dwoje dopełniało się w każdym calu, a ich relacja, chociaż stabilna, wciąż rozwijała się na różnych płaszczyznach. Zmieszanie odrobiny nowatorskiego podejścia i nowoczesności w związkach świetnie sprawdziło się jako motyw przewodni. Ciężko powiedzieć, co było głównym wątkiem powieści, bo mam wrażenie, że przeplatało ich się kilka, tworząc fajną całość. Może i książka nie zapadnie mi na długo w pamięci pod względem fabuły, ale poprzez jej humor już tak. Dobrze spędziłam z nią czas. Zimowy klimat i mnóstwo humoru sprawdziły się idealnie na odstresowanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-12-2022 o godz 11:24 przez: zniegrzecznejpolki_texaslights
„It’s snowtime” to przewrotna komedia ze świątecznym klimatem w tle. Sięgnęłam po nią z przyjemnością, gdyż oprawa graficzna w wykonaniu Kobiecego, jak zwykle zachwyca. Liczyłam na dużą dawkę śmiechu, sarkazmu i odrobinę romantyzmu. I poniekąd to otrzymałam, choć nie do końca. 😅 Życie Korni staje na głowie. Zastaje swojego chłopaka podczas oświadczyn, jednak to nie ona jest ich adresatką. Okazuje się, że chłopak z którym była od lat i któremu ufała, zdradzał ją z ich współlokatorką, a teraz proponuje im obydwu formalno-nieformalny związek. Wściekła Kornelia przenosi się do letniskowej chatki po babci, gdzie spędza kolejne miesiące w towarzystwie wieloletniego przyjaciela, a teraz również sąsiada, podwójnego rozwodnika, Kamila. Czy w jego obecności odnajdzie w końcu spokój ducha? Choć książka rzeczywiście jest zabawna - życie Kornelii to niekończące się pasmo niepowodzeń i komicznych wtop - to nie zupełnie trafiła w mój gust. Narracja jest przyjemna i płynna, fabułę dosłownie się połyka, ale zabrakło mi w niej romantycznej relacji. Mimo, że uwielbiam sarkazm i dialogi ociekające ironią, również tego miałam przesyt. Podobał mi się rozwój postaci Kamila i jego uczuć względem Korni, ale jej postać nie do końca mnie przekonała. Miałam wrażenie, że do samego końca książki nie wyszła ze swojej sarkastycznej roli i nie doceniła, tego co miała pod nosem. Mimo, że nie mogę ocenić tej książki jako „mojej lektury”, czytało mi sie ją przyjemnie i jestem przekonana, że wiele osób odnajdzie w niej idealną pozycję na święta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-11-2022 o godz 10:06 przez: Anonim
Sceneria była wręcz wymarzona. Blask migoczących świec. Rozbrzmiewająca w tle muzyka. Srebrny pierścionek spoczywający w zamszowym pudełku. I wszystko byłoby niemal idealnie, gdyby nie fakt, że jej chłopak, z którym jest w związku od przeszło czterech lat, klęczał nie przed nią, a... jej współlokatorką. "It's snowtime" to pierwsze pisarskie dzieło Anity Chrząszcz i po lekturze muszę przyznać, że to naprawdę zgrabnie napisany debiut. Ta książka ma tak naprawdę wszystko, czego mogłabym po niej oczekiwać - sarkastyczne przekomarzanki, absurdalne sytuacje, piekielnie charakterystycznych bohaterów (również tych drugoplanowych, harpie w postaci ciotek od razu skradły moje serce!) oraz bardzo dobrze oddany zimowy klimat. I, co najważniejsze, historia ta zawiera ogromną dawkę rozbrajającego, niemal wyciskającego łzy z oczu humoru. Uwierzcie mi, to jedna z tych pozycji, które musicie czytać w domowym zaciszu, gdyż z pewnością niejednokrotnie zdarzy Wam się parsknąć czy zaśmiać w głos. Autorka odbiega również od powielanych i utartych schematów - zamiast kolejnego banalnego romansu Chrząszcz w swoim dziele stawia na przyjaźń, tym samym dość mocno akcentując jej wartość. Cóż, oby więcej tego typu książek na naszym czytelniczym rynku! "It's snowtime" bezsprzecznie rozgrzeje Was w te mroźne wieczory, a policzki jeszcze długo po zakończeniu lektury będą boleć Was od nieustannego uśmiechania się do kartek papieru - gorąco polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-11-2022 o godz 16:40 przez: Anonim
Życie Kornelii wywraca się do góry nogami. Chłopak przyłapany na zdradzie. Wyprowadzka. Zastój pisarki i goniący ją termin. Na horyzoncie pojawiają się kolejne problemy i kłopoty… Jak na debiut to nie jest zła ta książka. Szybko się czyta. Jeśli chodzi o humor to wiadomo, każdy ma swój gust i to co dla kogoś jest śmieszne, niekoniecznie będzie dla nas. Tak było w moim przypadku. Czytałam u kogoś jak to dialogi w książce są genialne, idzie się popłakać ze śmiechu (no jak dla mnie nie, a to dziwne bo uwierzcie mi mam bardzo duże poczucie humoru i jeśli nikt się nie śmieje to jest jak w banku, że ja owszem). Owszem jest sporo zabawnych dialogów ale co najwyżej wywołały lekki uśmiech na twarzy i to przeważnie gdy czytamy wymianę zdań pomiędzy Kornelią a jej przyjacielem bo przeważnie są to jakieś zabawne przepychanki słowne. Chociaż! Niektóre dialogi były lekko „mrożące” jak to mawia młodzież. „-Jadę, Roni. Gdybyś czegoś potrzebowała, dzwoń. Potrzebowałam. Dwóch miesięcy snu, kilku litrów whysky i porady życiowej na wagę złota. A wszystko to na wczoraj.” Wyczułam bardzo mocną inspirację w pewnej scenie, która pojawia się w kultowym filmie „Listy do M” ona była akurat zabawna ale na filmie również się przy tym uśmiałam. Książkę oceniam jako średnią, ani mnie jakoś nie porwała, ani w drugą stronę- nie czuje abym zmarnowała czas. Z ciekawości zerknę na kolejną książkę autorki jeśli nie będzie to komedia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-12-2022 o godz 20:05 przez: zaBOOKowana
Gdy Kornelia przyłapuje swojego prawie-narzeczonego na oświadczynach innej, postanawia wyprowadzić się do górskiej chatki, którą odziedziczyła po babci. Tam skupia się na skończeniu ostatniego tomu sagi. W trudnych chwilach jest z nią długoletni przyjaciel, który jest jednocześnie jej sąsiadem. Powieść jest przepełniona zawirowaniami głównej bohaterki, które w zamyśle miały być zabawne, ale niestety nie wszystkie takie były. Humor jest dość indywidualną kwestią i ten element wprowadzony przez Autorkę raczej mnie nie przekonał. Owszem, były momenty, które sprawiły, że się uśmiechnęłam, natomiast częściej odczuwałam zażenowanie zachowaniem Kornelii. Dialogi mocno przerysowane i męczące, ponieważ ile razy można powtarzać że się kogoś zamorduje lub pójdzie się przez niego siedzieć. Tak więc bohaterowie zachowywali się jak para rozwydrzonych nastolatków. Nie poczułam tutaj magii zbliżających się świąt. Akcja, która rozgrywa się w książce równie dobrze mogłaby toczyć się wiosną czy latem. W Kornelii nic nowego się nie budzi, nie doznaje nagłego olśnienia, jak to bywa w takowych powieściach. Obietnica dobrej historii zapowiadała się dobrze, jednak się nie spełniła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-11-2022 o godz 19:24 przez: agakempaoff
Każdy z nas ma przynajmniej jedną osobę w gronie znajomych, która nieważne jak bardzo by się starała, zawsze ma pecha. Może nie dosłownie ale jeśli założymy, że komuś przydarzy się niewygodna sytuacja to na 99% właśnie jej. Cóż jakbym pisała i myślała o sobie. 😅 A teraz do rzeczy. „It’s snowtime” to przeurocza, przezabawna i otulająca jak największa zaspa śnieżna powieść, w którą można wskoczyć bez zastanowienia, lub nie mając wyjścia 🤭. Nie bez powodu przywołuję tutaj śnieg i wspomnianą zaspę. Ale byście się przekonali, musicie sięgnąć po książkę. A teraz kilka szczegółów: ❄️ chcecie się pośmiać z każdej beznadziejnej sytuacji? - macie to jak w banku! ❄️ chcecie poczytać o tym, że nie tylko Wy macie tak ogromnego pecha? - nie muszę mówić co macie robić. 😁 ❄️ chcecie poczuć magię śniegu, świąt, zasp śnieżnych, a przy tym pobyć w przytulnym domku, do którego aż się prosi by móc się przenieść i pobyć w gronie bohaterów? - zapraszam do lektury. Podsumowując, to niesamowity debiut autorki, w którym jestem turbo zauroczona i aż nie mogę się doczekać co nowego przyniesie jej pióro, bo z pewnością sięgnę po wszystko, co napisze. 🤍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
14-12-2022 o godz 15:53 przez: gutkooolczyta
„It’s the snowtime” to zabawna, zimowa komedia której główną bohaterkę Kornelię poznajemy gdy jej plan na najbliższy czas to: ❄️ Wyprowadzić się z mieszkania. W końcu, kto by chciał mieszkać w miejscu gdzie przyłapał ukochanego na zdradzie? ❄️ Nauczyć się radzić sobie w domku na odludziu. I gotować, i odśnieżać, i... ❄️ Oddać konspekt finałowej części powieści. Czy trzeba wspominać, że deadline już dawno minął? ❄️ I na sam koniec: po prostu nie zwariować. Wydawałoby się proste... Kobieta przeprowadza się do domku daleko od wszystkiego, gdzie jedynym sąsiadem jest… jej dobry przyjaciel. Brzmi dobrze? Poczekajcie, aż go poznacie! Ironia i sarkazm to jego drugie imię. Tylko czy te cechy pomogą, gdy wszystko jest przeciwko Kornelii? Nawiedzony redaktor, histeryzująca mama, ciotki wiedźmy, przystojny hydraulik i ziółka na Wigilii? To tylko część przygód jakie los (i autorka;) ) zgotował kobiecie. Historia lekka, zabawna, przyjemna w odbiorze. Nie spowodowała łez ze śmiechu, ale też nie nudziłam się przy niej:) Może i Ty dasz się zaprosić na grzane wino do domku Kornelii, gdzieś na końcu świata?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Czaromarownik 2023 Opracowanie zbiorowe
4.8/5
28,59 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego