Czereśnie od Świętej Anny (okładka  twarda)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 32,01 zł

32,01 zł 49,99 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Śląska saga, śląskie drogi. Czasem los plącze ścieżki życia. Czasem ktoś mu w tym pomaga…

Mała Lenchen ma analityczny umysł: świetnie liczy i błyskawicznie kojarzy fakty. Kiedy w 1945 roku do jej rodzinnej miejscowości, niedużego śląskiego miasteczka, wkracza Armia Czerwona, jej dotychczasowe życie się kończy. Gdy Lenchen nieco dorośnie, nauczy się – już jako Helenka – że może liczyć tylko na siebie. Zwłaszcza że tajemnicza postać z przeszłości dołoży wszelkich starań, by uprzykrzyć jej życie i niekorzystnie pokierować jej losem. Zaboli nie raz. 

Powieść Michaela Sowy ujmuje ciepłym, pełnym zrozumienia spojrzeniem na Śląsk i Ślązaków – przywiązanych przede wszystkim do ziemi, na której się urodzili. To opowieść o walce o niepodległość, o wojnie i o pokoju ustanowionym przez „narzuconych swoich”… O tym, że na krętych śląskich drogach łatwo o poplątane losy. I o tym, że jest czas zemsty i czas przejrzałych czereśni. 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1327410675
Tytuł: Czereśnie od Świętej Anny
Autor: Sowa Michael
Wydawnictwo: Wydawnictwo Lira
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-10-12
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 20 x 140
Indeks: 43858286
średnia 4,8
5
11
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
8 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
11-12-2022 o godz 21:46 przez: Danuta Skałecka | Zweryfikowany zakup
Gorąco polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2022 o godz 21:39 przez: ANETA
"Bo trocha idzie się pogubić w tym bajzlu. Nojpierw Niemce, potym Ruskie, a teraz Poloki. Ciekawe, kto tu bydzie rządzić za rok". Wiele ciekawych i wartych uwagi lektur pojawiło się ostatnio na rynku wydawniczym, których akcja osadzana jest na Górnym Śląsku. Do wyboru czytelnika pozostaje: kryminał czy sensacja, czy też jak w przypadku sagi pt. „Czereśnie od Świętej Anny”, literatura piękna. Jest w czym wybierać. Dzisiaj jednak chciałabym Was namówić na wspomnianą lekturę. Powieść, w której tytułowe owoce mają tu najczęściej niestety cierpki posmak. Tu próżno szukać słodyczy w treści. Mimo tego przyjrzyjcie się tej wielowątkowej i wartościowej prozie. Tu nie tylko historia gra pierwsze skrzypce. Także tożsamość kulturowa i co najważniejsze, ludzie, którzy musieli dokonywać zmian w swoim życiu, a które to wymuszała polityczna emigracja. Na Górnym Śląsku bowiem mieszają się nie tylko języki, ale i rodziny, które niejednokrotnie musiały zapłacić wysoką cenę za to, po której stronie granicy zamieszkają. A dla niektórych życiowe tragedie nie kończą się wraz z wyzwoleniem Śląska. Zdobycie przez 31. Samodzielny Korpus Pancerny I Frontu Ukraińskiego pod dowództwem gen. płk. Pawła S. Rybałko (źródło: www.nto.pl) Strzelec Opolskich pozbawiło wiele rodzin dachu nad głową. W tym bohaterki. Kolejno ustrój socjalistyczny bynajmniej nie ułatwiał życia. I o tej historii dziejów Śląska pisze m.in. w swojej najnowszej powieści pan Michael Sowa w "Czereśniach od Świętej Anny". „Każdy ma jakieś cele. Nie tylko poszczególne osoby, ale i grupy, instytucje. Swoje cele ma partia i władza ludowa, swoje cele ma Kościół. Swoje cele miał Hitler, Stalin, mają kapitaliści, komuniści, mają Polacy, mają Niemcy. Różne cele, których wspólnym wyznacznikiem jest to, że pragnie się je osiągnąć. I dąży się do nich wszelkimi sposobami, różnymi drogami”. A jakie cele miała główna bohaterka, Lenchen, niejednokrotnie nie mając wpływu na swoje koleje życiowe? Miejsce, w którym się urodziła, rodzina z której pochodzi, czy też brak wykształcenia, rzutować będą na całą jej przyszłość. Lenchen Gralik to „… mała dziewczynka z długimi, skręconymi w warkocze blond włosami” uwielbiająca rachować (liczyć). Tu, w Groß Strehlitz (Strzelcach Opolskich), pomieszkuje z kochającymi rodzicami i trójką starszych braci. Do czasu. Kiedy do miasta w 1945 roku wkracza Armia Czerwona, wszystko się diametralnie zmienia. Tyle że mała Lenchen nie rozumie do końca, co się wokół niej dzieje. Dlaczego nie ma z nią taty? I po jakie licho, zamiast w języku niemieckim, musi liczyć w szkole teraz po polsku? Wydawałoby się, że jej dorosłe życie zacznie nabierać barw, kiedy okaże się, że jej zdolności analityczne to prawdziwy atut. Niestety. Za dorastającą i zwaną już nie Lenchen, a Heleną, wciąż kroczy ktoś "zowistny", kto próbuje wpłynąć na jej losy. Z jakim skutkiem? „Obiektywnie rzecz biorąc, zemsta żadnym zyskiem nie zaowocuje. Ale zaniechanie jej przynieść może straty”. Te zmiany, które opisuje autor oczami dziecka, zewnętrzne i wewnętrzne, głównej postaci zostały niezwykle głęboko zobrazowane. Nawet już późniejsza narracja, dorastającej dziewczyny i córki, np. wymiana listów z matką sprawia, że ta powieść jest po trosze intymna. Zarazem emocjonalna i życiowa. Jak potoczyłoby się życie Heleny i jej familiji, gdyby ponad pięćdziesiąt lat wcześniej pod Annabergiem historia potoczyłaby się innym torem? I co takiego się wówczas wydarzyło, co splątało dramatycznie ich losy? PS. Co ciekawe, na stronie www.lesnica.pl znajdziesz ciekawą inicjatywę „Ratujemy Aleje Czereśniowe”. Zanim na wiosnę odwiedzisz to przepiękne miejsce, możesz stać się fundatorem „swojego” drzewka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2022 o godz 21:29 przez: NIEnaczytana
Lenchen była pogodnym dzieckiem. Mimo przeciwności losu, mimo trudów, które nie były obce jej i jej rodzinie. Dzielnie stawiała czoła rzeczywistości, pomagając matce. Rezolutna obserwatorka otaczającego ją świata, dojrzała, jak na swój wiek. Dziwiąca się temu, jak zmieniło się jej życie, kiedy do niedużego śląskiego miasteczka, w którym mieszkała, wkroczyła Armia Czerwona. Musiała bardzo szybko dorosnąć i oswoić z myślą, że odtąd jest zdana głównie na siebie. Już jako Helena próbuje ułożyć sobie życie, choć wciąż wyczuwalny jest oddech kogoś, kto próbuje jej to utrudnić… Czy zdoła unieść wszelkie troski, jakie zesłał na jej barki przewrotny los? „Czereśnie od Świętej Anny” to druga powieść Michaela Sowy, którą miałam przyjemność przeczytać. Bo niewątpliwe, mimo trudnych tematów poruszonych przez autora, jej lektura to prawdziwa literacka uczta. To opowieść, która niesie ze sobą bagaż emocji. Mimowolnie czytelnik utożsamia się z Lenchen – główną bohaterką, kibicuje jej, ale także sprzeciwia się niejako temu, co ją spotyka. Wydaje się bowiem, że autor wykreował jej postać, aby stawiać wciąż przed nowymi wyzwaniami. Bez szansy na jakiekolwiek szczęście… Nowa książka Michaela Sowy to opowieść o kobiecie, która nosiła w sobie poczucie nierówności. Kiedyś, jako dziecko, nie rozumiała społecznego odrzucenia. Tego, dlaczego nie może bawić się sąsiadką — Polką. To uczucie nie opuszcza jej także jako dorosłej kobiety. Wciąż czuje się gorsza, we własnym domu jest członkiem rodziny drugiej kategorii... I ta świadomość ją uwiera. To uczucie niemożliwości oddychania pełną piersią jest nie do zniesienia. Zwłaszcza że świat, w którym egzystują seniorzy familii, do której należy, opiera się przede wszystkim na pozorach. aby tylko nie stać się obiektem plotek i nie musieć się bać tego, co ludzie powiedzą. Niejako na zapleczu całej opowieści snutej przez Michaela Sowę poznajemy drugą postać. Mężczyznę, który osiągnął sukces i wspiął się na sam szczyt w hierarchii politycznego aparatu władzy. Czytelnik podczas lektury zastanawia się, kim on tak naprawdę jest i jaki ma związek z główną bohaterką? Odpowiedź na to pytanie przynosi zakończenie; moment, w którym ścieżki losów tych dwojga się przecinają. Zastosowanie takiego zabiegu wprowadza moim zdaniem element zaciekawienia. Zagadki, która nurtuje czytelnika od pierwszego spotkania z tym bohaterem. Choć nowa książka autora jest literackim, pełnym zrozumienia i niejako empatii spojrzeniem na Śląsk i Ślązaków, to zdaje się z niej wybrzmiewać momentami również gorzka nuta dotycząca ówczesnej sytuacji Śląska Opolskiego. W usta jednego z bohaterów autor „wkłada” słowa, które mówią o tym rejonie jako „wrzodzie”, który przemieszczał się na przestrzeni dziejów z rąk niemieckich do polskich i z powrotem. Podsumowując: „Czereśnie od Świętej Anny” to poruszająca, wielowymiarowa powieść, w której autor oddaje niejako głos Śląsku i Ślązakom. To opowieść o kobiecie, którą los doświadczał na każdym kroku, która nie miała obok w zasadzie nikogo bliskiego, kto pomógłby stawić mu czoła. Mimo to robiła wszystko, aby żyć według własnych zasad. Historia o zawiści i poczuciu krzywdy, które niczym trucizna potrafią zakazić cały organizm i stać się narzędziem zemsty. To także piękna, choć smutna w swym wydźwięku opowieść o władzy, która manipuluje ludźmi niczym marionetkami, wykorzystując ich słabości do własnych celów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-10-2022 o godz 14:39 przez: Dagmara Łagan, BooksCatTea
Naznaczona wymowną dozą przejmującego smutku, toczącego się po zawiłych ścieżkach życia, nakreślająca symbolicznym obliczem czereśni siłę do przezwyciężania przeszkód, obrazująca silnie zakorzenioną przynależność „tych pośrodku”, rozsianych pomiędzy dwoma państwami. „Czereśnie od Świętej Anny” to poprowadzona nurtem prostej, ale nietuzinkowo zapierającej dech, za sprawą wyraźnie wybrzmiewających emocji, narracji powieść, ulokowana na terenach Śląska. Tło geopolityczne stanowi zarazem swoisty fundament fabuły, na którym wzniesiono konstrukcję zbudowaną z losów małej Lenchen, stającą się dorosłą Heleną, która jawnie portretuje enigmatyczną, brutalnie narzuconą tożsamość całego społeczeństwa. Historyczna osnowa, relacjonująca problematykę wewnętrznych przekonań Ślązaków, których ziemie z terenów niemieckich, włączono do Rzeczpospolitej Polskiej, intensyfikuje psychologiczną warstwę, uwypuklającą ludzką mentalność. Ta gatunkowa kompilacja, przejawiająca się w treściowej złożoności, rozpisana pod znakiem chronologicznego chaosu, wikła odbiorcę w uważne dopasowywanie poszczególnych elementów kompozycji, sugestywnie obnażając tkwiące pod skórą chorobliwe szaleństwo. To jaskrawa wiwisekcja obłędu, który nasącza duszę pragnieniem zemsty, nieadekwatnie nieokiełznanej w odczuciu w stosunku do źródła jej narodzin. I w tym wszystkim utkany został wycinek życiorysu dziewczynki, następnie kobiety, której egzystencja przypomina pasmo sukcesywnie wykradanego szczęścia, z premedytacją i bez skrupułów. Ta historia uświadamia kruchą granicę między nieobliczalnym przeznaczeniem a własnoręcznym rzeźbieniem meandrów codzienności innych. „Czereśnie od Świętej Anny” kontrastują, okrytymi całunem czerni oraz błyskającymi jasnością, barwami uczuć, majaczącymi na firmamencie celami, scenerią wciąż zauważalnie walczącą i zrezygnowaną – ta saga rzeczowo i dobitnie oddaje społeczne oblicza, które rzucają swój cień na istotę życia rodzinnego. Nie sposób nie zaangażować się w pozycję wypełnioną tak niejednorodnymi kreacjami, osobowościowo intrygującymi, trudnymi niekiedy do pojęcia, ale niewątpliwie fascynująco frapującymi, jeszcze mocniej akcentującymi literacki kunszt. Zmuszająca do dogłębnych refleksji, fragmentarycznie krusząca nawet zatwardziałe czytelnicze serca pozycja, z niebywałą wrażliwością szkicująca niebanalny malunek niejednolitego Śląska i kobiety.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-11-2022 o godz 19:38 przez: Ilona Wolińska
Pióro autora poznałam przy okazji książki „Tam, gdzie nie pada”. Michael Sowa zrobił na mnie ogromne wrażenie, nie tylko samą historią, jaką stworzył, ale również swoim stylem i przede wszystkim wspaniałym językiem, którym się posługuje. Autor w swoje powieści wpłata język śląski, okraszony szczyptą humoru, co dla mnie jest naprawdę fascynujące, jego książki to prawdziwa uczta literacka. W swojej najnowszej powieści Pan Michael Sowa zabiera nas na Śląsk, gdzie przyglądamy się życiu Ślązaków w latach 1921-1989. „Czereśnie od świętej Anny” to historia Len chen/Helenki. Małą Helenkę poznajemy jeszcze w czasach jej dzieciństwa, w okresie wojennym. To niezwykle mądra i inteligentka dziewczynka, świetnie liczy i bardzo szybko kojarzy fakty. Kiedy w 1945 roku do jej rodzinnego miasteczka wkracza Armia Czerwona, życie Helenki ulega zmianom. Dziewczynka bardzo szybko musi dorosnąć i oswoić się z myślą, że od tej pory może liczyć wyłącznie na siebie. Stara ułożyć sobie życie, jednak jest ktoś, kto na wszelkie sposoby próbuje jej to utrudnić. Czy Helenka będzie w końcu szczęśliwa? „Czereśnie od świętej Anny” to wielowymiarowa i przede wszystkim piękna powieść, osadzona na terenach Śląska. Historia ta porywa czytelnika już od pierwszych stron i nie pozwala na chwilę wytchnienia do samego końca. Napisana jest przepięknym, klarownym językiem, co sprawia, że czyta się ją naprawdę szybko. Autor potrafi zaangażować i zaintrygować czytelnika, kartkowałam tę powieść i nie mogłam się od niej oderwać. Chciałam jak najszybciej poznać zakończenie, a z drugiej strony, pragnęłam, by ta historia nigdy się nie skończyła. Historia Helenki to trudna i bardzo bolesna opowieść o kobiecie, która nie miała w życiu łatwo. Los cały czas stawiał na jej drodze przeszkody, jednak ona się nie poddawała, stawiała mu czoła z podniesioną głową, choć przy jej boku nie było nikogo, kto by jej pomógł. „Czereśnie od świętej Anny” to niewątpliwie powieść refleksyjna, która poruszy niejedno czytelnicze serce. Polecam Waszej uwadze ten tytuł, naprawdę warto zatracić się w lekturze i przenieść się na kilka godzin na malowniczy Śląsk, poznać jego historię, język, dowiedzieć się, jak zmieniały i wciąż zmieniają, jego granice. Lektura tej książki z pewnością dostarczy Wam wielu emocji, a czas jej poświęcony nie będzie czasem straconym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2022 o godz 19:23 przez: urszula_gala
Michael Sowa "Czereśnie od Świętej Anny", Nic tak dobrze nie odzwierciedla poplątanych losów Ślązaków, zapadając przy tym w pamięć, jak scena opisana przez autora w "Czereśniach od Świętej Anny". Podczas III Powstania Śląskiego pod Górą Świętej Anny dochodzi w niej do spotkania niemieckiego oddziału Selbstschutz z działającą wspólnie z nim bawarską grupą Freikorps oraz polskimi oddziałami 8 Pułku Butryma. Zdziesiątkowani i wymęczeni walką Niemcy negocjują w niej wypożyczenie od strony polskiej ichniego kapelana, w celu pochowania swoich poległych zgodnie z chrześcijańskim porządkiem i wyspowiadania tych, którzy zostali ranni i potrzebują duchowej pomocy. Stający się przedmiotem negocjacji ksiądz, musi służyć wiernym, ma więc niewiele do powiedzenia i zostaje chwilowo wymieniony na kilka karabinów oraz krowę. W "Czereśniach od Świętej Anny" walka pomiędzy zamieszkującymi Śląsk, Polakami, Niemcami, Ślązakami, których poczucie przynależności i narodowość nie jeden już raz połączyła bądź podzieliła krew przodków, będzie trwała nieustannie. Czy to podczas powstań śląskich, II wojny światowej czy wreszcie w rodzinnym kręgu bądź przyjacielskich relacjach. Okazuje się bowiem, że nie zawsze muszą wybuchać bomby, nie trzeba krzyżować ze sobą karabinów, żeby chcieć się zemścić na niewinnych, raz na zawsze odmienić ich los. Doświadczy tego najpierw dziesięcioletnia Lenchen, późniejsza dorastająca Helenka, a wreszcie dojrzała kobieta, której życie odmieni się raz na zawsze. Mocno doświadczona przez los, mająca na uwadze dobro swojej rodziny, będzie starała się kroczyć przez życie z dumnie podniesioną głową, chociaż to jej śląskie życie będzie boleć nieznośnie. Jestem pod dużym wrażeniem pióra Michaela Sowy, Ślązaka z Opolszczyzny, dla którego "Czereśnie od Świętej Anny" są drugą już książką. Opowieścią niezwykle prawdziwą, dojrzałą, liryczną, napisaną pięknym językiem. Jeśli bliski jest Wam "Pokora" Szczepana Twardocha, "Kajś" Zbigniewa Rokity, "Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny" Horsta Eckerta (Janoscha), czy wreszcie "Wypędzenie Gerty Schnirch" Kateřiny Tučkovej ( w temacie kobiecej siły), sięgnijcie koniecznie po tę, zakorzenioną w śląskim klimacie, historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-10-2022 o godz 08:46 przez: Marta Korytkowska
Druga powieść Michaela Sowy. Tym razem mamy trochę o poczuciu tożsamości Ślązaków, o tym, co działo się tuż po II wojnie światowej. Jest też wątek zacietrzewienia na krzywdzie i chęci zemsty. „Czereśnie od świętej Anny” czyta się bardzo dobrze, powieść jest napisana płynnie, a ja przecież już po pierwszej książce Sowy wiedziałam, że na stylu autora się nie zawiodę. Zaintrygowało mnie to, że właściwie prawie do końca nie wiedziałam, dokąd historia Heleny/Lenchen zmierza. A zmierzyła w świetnym kierunku i zakończenie było świetne, choć ma jeden mankament - jest zbyt krótkie, zabrakło mi rozwinięcia tematu, przedłużenia wątku. Trochę szkoda, bo był tu potencjał na jeszcze parę dodatkowych stron. Dobrze, że Śląsk ma Michaela Sowę. Mam nadzieję, że pisarz się rozkręca, bo z przyjemnością dowiem się więcej o tym regionie za sprawą powieści Sowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-10-2022 o godz 12:39 przez: zieloneocka
"Czereśnie od Świętej Anny" to intrygująca powieść romantyczno-obyczajowa, psychologiczna, sensacyjno-kryminalna. Michael Sowa daje czytelnikowi niezapomnianą lekcję, która ma na celu nakreślić problem, Ślązaków zamieszkujących tereny Niemiec do końca II Wojny Światowej, a które po wkroczeniu Armii Czerwonej została wcielona do Polski. Akcja książki toczy się wokół cyklu życia Lenchen a później Helenki, która w roku 1944 mieszkała wraz z rodzicami w Strzelcach Opolskich. Jej życie nie jest łatwe, a los co chwilę rzuca na jej barki kolejne trudności. Co zrobi Helenka gdy dowie się, że to jednak nie los a człowiek ma wpływ na jej życie? Sięgajcie po tę książkę a na pewno się dowiecie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego