Złotowidząca. Księga 1. Ucieczka (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Złoto jest w jej krwi, w jej oddechu, a nawet w jej oczach.

Lee Westfall ma silną kochającą rodzinę. Ma dom, który kocha i wiernego rumaka. Ma także najlepszego przyjaciela, którzy być może będzie być kimś ważniejszym. Lee ma także tajemnicę. Wyczuwa złoto w otaczającym ją świecie. Nawet żyły znajdujące się głęboko w ziemi, małe bryłki w strumieniu oraz złoty pył pod jej paznokciami. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, jak potężnym i niebezpiecznym darem została obdarzona. Wie, że w każdej chwili ktoś może go ktoś może odkryć…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Złotowidząca. Księga 1. Ucieczka
Seria: Złotowidząca
Autor: Carson Rae
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-24
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 35 x 217 x 147
Indeks: 21152313
 
średnia 4,5
5
4
4
4
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
4/5
13-12-2017 o godz 13:07 Carmen dodał recenzję:
Wydawnictwo Jaguar kojarzy mi się głównie z literaturą dla młodzieży. I to dobrą literaturą dla młodzieży. Dlatego też postanowiłam sięgnąć po „Złotowidzącą” Rae Carson. Chciałam osobiście poznać tytułową bohaterkę i wyrobić sobie własne zdanie o książce: genialna czy beznadziejna. „Wiodę dziwne życie, wiem o tym doskonale. Mamy wielki kawał ziemi i mało rąk do pracy, więc ja, dziewczyna, poluję, uprawiam ziemię i szukam złota, bo mój tatko nie ma ani jednego syna. Jestem wiecznie zmęczona, mam szorstkie popękane ręce, moje sukienki drą się w niespotykanym tempie. Dziewczyny z miasta drwią ze mnie, przezywają Prostaczką Lee, a to przez moje silne dłonie i mocno zarysowaną szczękę. Nie przeszkadza mi to tak bardzo, bo lepsze to niż żeby poznały całą prawdę – że znajduję złoto tak, jak różdżkarz wodę” Stało się, jeden z bohaterów stał się współautorem recenzji. Tego zapewne nikt się nie spodziewał. Ale czy to coś złego? Jeśli bohater w sposób krótki i treściwy opisał sam siebie, jak tu odmówić mu tej dodatkowej frajdy? Nie miałam serca. Ale do brzegu! Lee traci rodziców w tragicznych okolicznościach. Lokalna społeczność natychmiast zjawia się u drzwi jej domu, ale czy na pewno mają dobre zamiary? W dodatku zjawia się również dawno niewidziany członek rodziny, budząc w dziewczynie mieszane uczucia. Jednak Lee ma swoje plany – wyrusza do Kalifornii, by zacząć nowe życie, gdyż zrządzeniem losu, odkryto tam złoto. Czy młodziutka dziewczyna ma szanse przetrwać wielotygodniową wyprawę? Początek książki jest bardzo zachęcający. Akcja jest konkretna, ciekawa, ale przede wszystkim bardzo prawdziwa. Lee zostaje porządnego kopniaka od losu i wiele osób na jej miejscu z pewnością by się załamało. Jednak tytułowa złotowidząca postanawia przejąć kontrolę nad własnym życiem i zaczyna podejmować własne, ryzykowne decyzje. Pod tym względem książka naszpikowana jest wieloma niepowodzeniami, które szalenie oddają realizm życia. Historia nie jest naiwna. I w tym miejscu przyznam, iż spodziewałam się czegoś lżejszego. Czegoś, co odpręży. A tymczasem dostałam ambitną książkę, która zamiast odprężenia, sprawiała, że przez cały czas byłam spięta i skupiona. Jeśli chodzi o bohaterów… ciężko mi się wypowiedzieć. Jedni mnie irytowali, inni rozśmieszali, a jeszcze innych chciałabym wymazać. Nikt specjalnie nie rzucił mi się w oczy. Nie znalazłam żadnego ulubieńca i z nikim się nie utożsamiałam. Bardziej skupiona byłam na samej historii, jak na jej bohaterach. Być może to źle, ale piszę, jak było. Tyle się działo, że ludzie spotykani przez Lee, schodzili na dalszy plan. Jednak jest coś, co bolało mnie od początku książki, a chodzi o jej zakończenie. Rzadko je przewiduję, ale to było tak rażące, że brak mi słów. Osoby, które lubią być zaskakiwane, z pewnością będą zawiedzione. Przysięgam. Dawno nie spotkałam się z tak przewidywalnym motywem, który przewidzieć można już na samym początku. To trochę tak, jakby ktoś nagle podrzucił kamień. W pierwszej chwili będziemy zdezorientowani, ale po chwili dotrze do nas, że on lada moment i tak spadnie – grawitacja nie pozwoli na inne rozwiązanie. Mniej więcej tak było i tutaj. Autorka szybko podsunęła pewien trop i było jasne, jak skończy się pierwszy tom cyklu. Śmiało porównałabym tę książkę do jakiegoś pikantnego dania, gdzie jeden kęs może być ostrzejszy od innych i nigdy nie wiadomo, kiedy nam się trafi. Dokładnie taka sama jest „Złotowidząca. Ucieczka” – cały czas należy zachować czujność, bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie zagrożenie i z której strony. Dlatego jest to świetna książka dla lubiących ambitne przygody. Mało w niej naiwności i banalności. „Złotowidząca. Ucieczka” to kawał dobrej przygody, która w znaczący sposób zdominuje myśli czytelnika. A to dopiero pierwszy tom!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
22-10-2017 o godz 03:39 Anonim dodał recenzję:
Książki skierowane do dziecięcego i młodzieżowego grona odbiorców, to powielanie sprawdzonych schematów. Takich, które odnoszą największą popularność. Twórczość Rae Carson, to w ostatnim czasie druga omawiana przeze mnie powieść, która prezentuje coś bardziej ambitnego i traktującego poważniej młodego odbiorcę. Pierwszą stanowiła Frances Hardinge. Jednakże, w przeciwieństwie do "Drzewa kłamstw", "Złotowidząca: Ucieczka" to powieść drogi. Podobno dotrzeć do Kalifornii to najprostsza rzecz na świecie. Po prostu ruszasz na zachód i jedziesz. Jednakże, nie dla podróżującego samotnie, młodego dziewczęcia, które zostało zmuszone do udawania dżentelmena. Bo taki właśnie plan ma Leah Westfall, a raczej Lee McCauley. Po morderstwie rodziców, ucieka przed bratem ojca, na ukradzionej klaczce, w krótkich włosach, przebrana w męskie ubrania, ze zmienioną tożsamością. Jednakże, w końcu nawet u boku wiernego druha, podróżując z karawaną, nie może czuć się bezpiecznie. Jeżeli o metamorfozie dowiedzą się inni, zostawią ją po drodze albo rozkażą wracać, a ona nie może wrócić. Przed rozpoczęciem poznawania omawianej historii, musicie wiedzieć, że potrzeba do niej dużo cierpliwości. Jeżeli jej nie posiadacie, zapewne niebawem pożegnacie się z książką. Ponieważ historia jest bardzo powolna, a przynajmniej jej pierwsza połowa. Niewiele w niej fragmentów, które powodują prędsze bicie serca. Leah Westfall przez większość czasu podróżuje samotnie, stawiając czoła przeciwieństwom losu, strachowi przed odnalezieniem, zimnem i brakiem zapasów. Udawanie, że urodziła się chłopcem, może okazać się błahe w stosunku do pozostałości, ale dla dorastającego dziewczęcia, wcale tak się nie prezentuje. Odnalezienie przez Leah najbliższego kamrata, Jeffersona McCauley'a, to przełomowa chwila, która zmienia bardzo wiele. Przede wszystkim protagonistce nie doskwiera samotność. I choć podróżując w grupie ma większe szanse na przetrwanie, to posiada też mniej czasu dla siebie. Zdemaskowanie staje się jeszcze bardziej realne. Ponadto, upragnione odnalezienie Jeffersona, nie prezentuje tak szczęśliwe, jak tego chciała. Leah nie może nawet całkowicie ufać Jeffersonowi. Rozłąka nieco ich od siebie oddaliła. Szkoda, bo Jefferson również ma swoje tajemnice, więc powinien ją rozumieć, jak żadna inna osoba. Jednakże to nie ponowne połączenie duetu, odmienne nastawienie do siebie i nowe wątpliwości, które dręczą Leah są najważniejsze. Najbardziej istotne w drugiej połowie powieści, są postaci drugoplanowe. Wraz z Leah i Jeffersonem podróżuje czterdziestu mężczyzn i dwadzieścia wozów z południowego Missouri. Prezentują się groźnie, ale jest ich za mało, by nie bali się Indian, więc musieli dołączyć do większego konwoju. Sami mężczyźni, bez kobiet i dzieci. Ich przywódca to niejaki Frank Dilley. Lepiej nie wchodzić mu w drogę. Państwo Joyner. Nie chcieli ich w innych konwojach. Mają za dużo przedmiotów. I mimo, że wciąż powtarza się im, że muszą część zostawić, na przykład stół, na jakim co wieczór rozkładają obrus w kratę, to ci nie chcą słuchać. Rodzina Hoffmanów. Składa się z rodziców i sześcioro dzieci, a najstarsza ma zaledwie piętnaście lat. Ma na imię Therese. Jest bardzo miła. To przez Therese, Jefferson jechał z Niemcami z Ohio. Ma to wypisane na twarzy. Może wcale nie czekał w Independence na Leah. Może wcale jej nie szukał. Państwo Robichaud. Mają bliźniaki, dwóch chłopców, w wieku pięciu, może sześciu lat. Pani Robichaud mówi głównie po francusku, ale codziennie ćwiczy angielski. Pan Robichaud zna się trochę na kowalstwie. Posiadają oni porządny, mocny wóz, więc są mile widziani. Jasper Clapp, Thomas Bigler i Henry Meek to studenci z Illinois. Rzucili studia przed końcem nauki. Pastor Lowrey z małżonką. Pastor twierdzi, że Bóg wzywa go na zachód, by niósł Słowo Boże poszukiwaczom złota. Nic mu nie przeszkodzi w osiągnięciu celu, nawet ciężarna żona. Farmer z Arkansas, pan Bledsoe, jego owce, i pasterz, a jednocześnie niewolnik, Hampton. Rodziny nie ufają samotnym mężczyznom, ci z kolei nie przepadają za rodzinami, ale wszyscy szanują przewodnika. Prostego i skromnego, majora Wally'ego Cravena. Ten konwój to banda nieudaczników, przypadkowa zbieranina tych, których nie chcieli w pozostałych konwojach, oraz kilku spóźnialskich. Ponadto, wielu z nich to przedstawiciele najpodlejszych cech ludzkiego charakteru. Ta zbiorowość osobowości, wzbudza w osobie zapoznającej się z książką, najpodlejsze uczucia. Wraz z następnymi stronami, aż chce się dowiedzieć, że któremuś z nich stało się coś niedobrego. Jednakże, nie każde z nich tak się prezentuje. Niektóre postacie można polubić, a wówczas ich nieszczęście sprawia smutek. Książka Rae Carson ma miejsce w czasach wiktoriańskich. Ponieważ autorka sama chciała kierować losami swoich bohaterów, w powieści niewiele jest postaci historycznych. Jednakże klimat tamtego czasu, jak również zdarzenia, są jak najbardziej prawdziwe. Aczkolwiek, jak sama autorka podkreśla, chcąc jak najlepiej przedstawić historię Leah W
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2017 o godz 15:44 mojabooktopia dodał recenzję:
Lato nam się już niestety nieszczęśliwie kończy, więc w ramach pocieszenia postanowiłam sięgnąć po coś w ciepłych klimatach, byleby tylko choć na chwilę wywołać to przyjemne uczucie błogiego gorąca, które po prawdzie jeszcze miesiąc temu większość z nas męczyło, jednak teraz się za tym tęskni. Niedawno rozpoczęłam współpracę z wydawnictwem Jaguar i pierwszą książką, jaka przyszła mi do głowy podczas wyboru interesującego mnie tytułu była właśnie Złotowidząca. Dzikiego zachodu to ja jeszcze w książkach nie uświadczyłam, co najwyżej widziałam kilka filmów w tej scenerii, także ciekawość moja odnośnie tego, co takiego przygotowała Rae Carson była ogromna. Leah Westfall żyje w czasach gorączki złota. Jest rok 1849 i życie w Ameryce jest dla wszystkich niezwykle trudne. Ciężko o pieniądze, a co za tym idzie - pożywienie, więc dużo osób szuka szczęścia gdzie tylko ogłoszą, że można zarobić. Rodzina Lee nie idzie jednak za tłumem, po części dlatego, że ojciec dziewczyny jest chory, a po części bo posiadają pewną tajemnicę, którą skrzętnie skrywają przed światem. Nastolatka wykrywa bowiem choćby najmniejsze drobinki złotego piasku, wzywające ją do siebie całą mocą. To właśnie dzięki tej umiejętności rodzina jeszcze jakoś wiąże koniec z końcem, jednak pogłoski o szczęściu starego Westfalla rozchodzą się po okolicy, a możliwość zapanowania nad złotowidzącą dziewczyną może doprowadzić nawet do największej tragedii, jaka zresztą w końcu nadchodzi. W obliczu niewyobrażalnej straty, Leah ucieka z rodzinnych stron w pogoni za wolnością i za kimś, komu być może na niej zależy. Przyznać muszę, że trudno jest uplasować ten tytuł w jakiejś konkretnej kategorii. Autorka dokonała bowiem bardzo ciekawego zabiegu dodając dosłownie jeden element fantastyczny, czyli wyczuwanie złota do realnych wydarzeń przeszłości, a wszystko to zostało utrzymane w stylu najlepszej powieści przygodowej. Widoczne jest jak na dłoni bazowanie na faktach historycznych, z kilkoma modyfikacjami, do których pisarka sama się przyznaje. Wszystko jednak zachowuje sens i odpowiedni wydźwięk, a te delikatne zmiany w żaden sposób nie wpływają na to, by historia ta miała nie toczyć się tak samo, jak w rzeczywistości. Podziwiam ogólnie nakład pracy, jaki autorka musiała w tę książkę włożyć. Sama stwierdziła, że dokonała ogromnego researchu, żeby wszystko pozostało zachowane zgodnie z duchem przeszłości. Opowieść traktuje o trudnych czasach, w jakich niegdyś musieli żyć amerykanie, a sławna gorączka złota prócz bogactwa przynosiła również śmierć całym rodzinom. Rae Carson stara się oddać obraz dalekich podróży rodzin za wizją lepszego życia. Była to tułaczka trudna, jednak czasami będąca jedyną możliwością na zapewnienie bytu potomkom. Kiedy jednak życie nie pozostawia wyboru, trzeba podejmować ryzykowne decyzje. Ryzykowne tym bardziej, że niekiedy w obliczu zagrożenia nawet przyjaciel może okazać się wrogiem, jeżeli w grę wchodzi przetrwanie. Ukazany został też problem niewolnictwa i nierówności rasowych, kiedy to czarni ludzie byli traktowani jak przedmioty i tania siła robocza. Uprzedzenia wówczas zakrywały ludziom oczy, pozbawiając przy tym trzeźwego punktu widzenia, popychającego do podejmowania nieprzemyślanych i ryzykownych decyzji tylko dlatego, że trzymano się tych chorych przeczuleń. Wkradło się również kilka wątków politycznych, ponieważ autorka przedstawiła rozłam między stanami ameryki, będącego zalążkiem rozpoczynającym późniejszą wojnę secesyjną. Aż mi się miło robi na myśl, że tym razem nie muszę zrzędzić na główną bohaterkę. Leah jest chyba najsilniejszą protagonistką, jaką miałam okazję spotkać. Życie przyzwyczaiło ją do twardego stąpania po ziemi i radzenia sobie dosłownie z każdym problemem na własną rękę. Jest ona na tyle silna, że mimo pojawienia się wątku romantycznego, historia w żaden sposób nie została jego kosztem przyćmiona. Ba, nawet nie jest to taki bezpośredni romans, bowiem relacja postaci w tej części jest bardzo subtelna i sprowadza się jedynie do dawania znaków stronie przeciwnej. Uczucie to nie jest też dziełem przypadku, ani nie pojawia się z dnia na dzień, gdyż jest wyraźnym efektem wieloletniej przyjaźni i mocnych więzów, a Leah aż do samego końca odkrywa siebie i swoje prawdziwe pragnienia. Złotowidzącą polecam wam z ręką na sercu, jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o dzikim zachodzie, jednak męczą was suche fakty historyczne. Jeżeli zaś szukacie dobrej przygody, czy też po prostu relaksu, cóż, również trafiliście pod dobry adres. Często jest tak, że kontynuacje są wymuszone, byleby tylko zarobić więcej na marce, jednak w tym przypadku pisarka otworzyła furtkę na taką mnogość wątków, że nie da się tej opowieści zostawić na pastwę losu. Pozostaje nam więc czekać na premierę kolejnego tomu, który ukaże się już w przyszłym miesiącu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-06-2017 o godz 12:19 Attra dodał recenzję:
„Złotowidząca” zaintrygowała mnie opisem i piękną okładką. Czytając o czym jest powieść, byłam pewna, że dostanę klasyczną opowieść z gatunku fantasy. Dlatego dość mocno się zdziwiłam, czytając kolejne rozdziały. Bo fakt, że Lee wyczuwa złoto, to jedyny motyw fantasy, i to wykorzystywany w powieści bardzo oszczędnie. Akcja powieści rozpoczyna się, gdy szesnastoletnia Lee mieszkająca w Georgii wraca do domu i odkrywa, że ktoś z zimną krwią zamordował jej rodziców, a złoto ukryte pod podłogą znikło. Lee wie to, jeszcze zanim zajrzy do skrytki, gdyż dziewczyna ma niesamowity dar – potrafi wyczuwać złoto. Na pogrzebie zjawia się jej wuj Hiram, i wtedy Lee odkrywa, że to on jest odpowiedzialny za to morderstwo. Wuj wie jaki Lee posiada dar i nie cofnie się przed niczym, aby go wykorzystać. Doprowadzi to do tego, że dziewczyna podejmie decyzję o ucieczce do Kalifornii, gdzie właśnie odkryto ogromne żyły złota. Od razu muszę przyznać, że spodziewałam się czego innego po tej książce. Ale sama historia mnie zaciekawiła, więc postanowiłam czytać dalej. Autorka bardzo dobrze oddaje realia życia w tamtych czasach. Kreśli ciekawe tło społeczne, porusza temat niewolnictwa i niepokojów związanych z faktem, że niektóre stany zakazały posiadania niewolników. Drugim bardzo ważnym elementem fabuły jest podejście osadników do Indian. Temat ten jest bardzo zgrabnie wpleciony w fabułę, autorka pokazuje, jak traktowani byli rdzenni mieszkańcy ameryki i jak byli pozbawiani swojej ziemi. Mimo, że to ciemna strona historii USA, to Rea Carson w sposób bardzo przystępny o nich opowiada, nie dominują one całej historii, są jej uzupełnieniem. Bohaterowie, których poznajemy, są bardzo dobrze nakreśleni, zwłaszcza Lee. Niestety narracja jest pierwszoosobowa, więc o innych bohaterach dowiadujemy się tylko tyle, ile dowiaduje się Lee. Cierpią na tym ciekawi bohaterowie towarzyszący Lee w podróży do Kalifornii. Ale liczę na to, że w kolejnych tomach poznam ich zdecydowanie lepiej. Bo, że Złotowidząca to dopiero pierwszy tom serii, nie ma najmniejszych wątpliwości. Autorka w swojej powieści umieściła kilka postaci historycznych, ale są one drugoplanowe. Jedyną większą rolę z postaci historycznych odegrał James „Wolny Jim” Boisclair, którego autorka „użyła” do pomocy Lee w ucieczce. Zgodnie z podtytułem książki, cała powieść, to historia ucieczki Lee. Autorka opisuje całą drogą jaką pokonuje z taborem, aby dotrzeć do Kalifornii. Wszystkie niebezpieczeństwa, trudy, zagrożenia nie tylko ze strony samej przyrody, ale również ludzi, którzy podążali tym szlakiem. Droga, którą podążają bohaterowie, to szlak, który zbierał ogromne żniwo wśród imigrantów jadących za złotem do słonecznej Kalifornii, wierzących, że tam się wzbogacą. Autorka bardzo ciekawie opisuje całą drogę, a co ważne dobrze zapoznała się z relacjami imigrantów z tamtych lat, z ich pamiętnikami, listami, spisanymi relacjami z podróży. Co ważne, w powieści nie ma wyraźnie nakreślonego wątku miłosnego, co wg mnie jest jej ogromną zaletą. Cieszę się, że nie dostałam kolejnej miłości pomiędzy nastolatkami, wśród wszelkich przeciwności losu. Lee jest dziewczyną, która dziś nazwana byłaby „chłopczycą”. To samodzielna dziewczyna, którą ojciec wychował tak, jak wychowałby syna. Potrafiła ciężko pracować, radzi sobie świetnie z bronią, polowaniem, końmi. Jest twarda, ale nie jest twardzielką. Potrafi zadbać o siebie, ale nie jest super hero, tylko samotną, odważną dziewczyną. Spodobała mi się i z przyjemnością czytałam o jej przygodach. W Złotowidzącej autorka pisze o prostych, ale ważnych sprawach, przyjaźni, rodzinie, trosce o innych ludzi, którzy niespodziewanie pojawiają się życiu w bohaterów. Styl Rea Carson jest lekki i bardzo przystępny. Powieść czyta się naprawdę szybko i jest wciągająca. Końcówka powieści sugeruje na czym będzie koncentrował się kolejny tom. Jestem tego bardzo ciekawa, bo autorka ma duże pole do popisu jeśli chodzi o rozwój fabuły i jestem przekonana, że niejeden raz mnie zaskoczy. Mój blog: Moje Czytanie, czyli czytelniczo - filmowy miszmasz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-11-2017 o godz 23:15 Anonim dodał recenzję:
Fabuła 10/10 XIX wiek. Lee Westfall poznajemy w chwili, w której 15 – letnia dziewczyna jest na polowaniu. Upatrzyła jelenia. Dużo mięsa, trudna sztuka. Jednakże Lee jest nie w ciemię bita. Tatko wyszkolił ją. Dopina swego – zabija ofiarę, przynosi do domu kawał mięsa (wraz z bryłką złota), bo przecież jej tatko choruje, a gulasz mu na pewno pomoże. Złoto również się przyda – jak każdemu w tamtych czasach. Dlatego jej dar jest również przekleństwem. Właśnie z tego powodu zamordowano jej rodziców, a ona została zdana na łaskę kogoś, kogo serdecznie nienawidzi. Straciła wszystko, poza intelektem i sprytem. Udaje jej się uciec, ale przed nią daleka droga. Nie tak łatwo dostać się do Kalifornii, a gorączka złota w tamtejszym stanie ogłupiła już tak wielu. Każdy chciałby godnie żyć. Dla Lee jest to jednak szansa, aby zacząć wszystko od nowa. Ale jak ma się tam dostać nie budząc podejrzeń? Młoda dziewczyna, bez przyzwoitki? No przecież to wygląda tak, jakby miała na sobie tarczę z napisem: „jestem zbiegiem”. Jednakże Lee ma pewien plan, który musi się udać. Przekonajcie się sami, co też ta młoda dama wymyśliła i jakie czekają ją przygody… Bohaterowie 9/10 Leah to niezwykle dojrzała i inteligenta nastolatka. Jej charakter ukształtowali rodzice, jak i trudne warunki życia, bo to, że ona czuje złoto, to nie znaczy, że ma się tym chwalić każdej napotkanej osobie. Złoto musi być ukryte, a oni nie mogą żyć ponad stan. To zdecydowanie kształtuje charakter. Jej najlepszy przyjaciel to Jefferson, który na każdym kroku, dostaje w kość od życia. Jego matka uciekła od rodziny, ojciec to nieudacznik, który bije syna, a na dodatek, w samym środku mroźnej zimy, musi chodzić boso, bo wyrósł z butów, a nie stać go na nową parę. Coś co w naszych czasach wydaje się abstrakcją, wtedy było na porządku dziennym. Nie jest mu w życiu lekko. Za przyjaciół ma Lee, karą klacz i psa Nugget. Jefferson pierwszy wyruszył do Kalifornii i powiedział, że będzie czekał na nią w Independence. To nie jest łatwa droga, a „bydlaków” po drodze nie brakuje, o czym można się przekonać wyruszając wspólnie z nimi. W książce nie brakuje ciekawych postaci, ale nie sposób opisać wszystkich, więc musicie mi uwierzyć, że to prawdziwy zbiór osobliwców. Styl 10/10 Autorka pisze w sposób bardzo dojrzały, dociekliwy. Opisy są rozbudowane, ale ma to na celu wyobrażenie sobie całej sytuacji. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że wręcz można poczuć na sobie mróz zimy, głód i smutek, który ogarnął Leah. W XIX wieku nie było oczywiście odpowiedzi tak popularnych w dzisiejszych czasach jak „spoko”, a autorka dołożyła wszelkich starań, aby oddać nie tylko klimat tamtych czasów, ale również język, zachowania i poglądy, które były stosowne i niestosowne w XIX-wiecznej Ameryce. Nie brakuje oczywiście współczesnych i zabawnych przemyśleń, z których moje ulubione to: „Niechaj o zaletach mojego charakteru świadczy fakt, że nie rozkwaszam mu nosa tą jego…” Ocena końcowa 10/10 Zdecydowanie polecam „Złotowidzącą”, jako wspaniałą książkę, nie tylko o tematyce fantastycznej, ale również historycznej. Autorka spędziła mnóstwo czasu badając źródła historyczne, które opisywały podróż ludzi marzących o złocie i chwale. Myślę, że ta książka trafi znakomicie w gusta czytelników, którzy chcą przeżyć nie tylko wspaniałą przygodę, ale również poznać obyczaje panujące w dawnych czasach. Wątek fantastyczny znakomicie się wpasował w ten klimat, czyniąc z tego książkę, od której nie sposób się oderwać. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom serii, która pochłonęła mnie bez reszty. - Frey
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-08-2017 o godz 18:37 zosia dodał recenzję:
Uwielbiam książki fantasy, chociaż to tylko fikcja literacka, apetyt rośnie z każdą kolejną pozycją. Oczywiście, nie wszystkie są idealne. Styl pisania często pozostawia wiele do życzenia. Każda z nich jednak kryje coś wyjątkowego, odmiennego. "Złotowidząca" nie pozostaje wyjątkiem. Dziś pokaże Wam, co nowego odnalazłam w jej treści. Rok 1849. Życie Leah Westfall nie jest proste. Ma kochającą rodzinę, wiernego konia, najlepszego przyjaciela i niebezpieczny sekret. Potrafi wyczuć złoto w otaczającym ją świecie. Złoty piasek, żyły ukryte głęboko pod ziemią, małe bryłki - czuje je wszystkie. Prawda nie może ujrzeć światła dziennego. Dzięki Lee, jej znaleziskom, płynności w polowaniu, ciężkiej pracy w polu, rodzina jakoś wiąże koniec z końcem. Niestety gorączka złota trwa, pochłania ludzi i pcha do okrucieństwa. W jednej chwili dotychczasowe życie Lee zmienia się o 180 stopni. Musi uciekać. Wyrusza do Kalifornii, w której niedawno odkryto złoto, może tam odnajdzie spokój. Tylko najpierw musi przeżyć tą podróż... Rea Carson wykreowała kolejną świetną postać kobiecą. Lee nie boi się trudu, ciężkiej pracy, męskie prace nie są jej opcje. W ówczesnych czasach takie zachowanie kobietom nie przystało, jednak nasza bohaterka nie potrafi siedzieć bezczynnie, chce pomóc rodzinie, przyjaciołom. Nie boi się ubrudzić rąk i za to ma u mnie ogromny plus. Jest odważna, wytrwała, żadne warunki nie są w stanie jej złamać. Boi się, ale strach ją mobilizuje, nie paraliżuje. Leah z pewnością dołączy do moich ulubionych bohaterek. "Złotowidząca" przypomina mi "Buntowniczkę z pustynie". Odważne dziewczyny muszą uciekać z rodzinnej miejscowości. Potrafią same o siebie zadbać. Nie poddają się nawet gdy ich życie wisi na włosku. Potrafią walczyć o siebie i bliskie sobie osoby. Ponadto, każda z bohaterek nosi w sercu niebezpieczny sekret. Ich tajemnica w niepowołanych rękach może stanowić ogromne niebezpieczeństwo. Te wspólne elementy wywoływały u mnie uśmiech na twarzy podczas lektury. Autorka w niezwykły sposób przedstawiła XIX-wieczne realia. Ukazała trud ówczesnego życia, tak bardzo różniącego się od naszego. Znając współczesne możliwości, nie poradziłabym sobie na miejscu bohaterów, więc mój podziw wobec nich jest ogromny. Rea Carson poruszyła również temat niewolnictwa, wrogości wobec plemion indiańskich, podziału klasowego oraz pogodni za bogactwem. Pozory mylą, nie zawsze białe jest białe, zachłanność może prowadzić do zguby, a okrucieństwo nie jest ludziom obce. Autorka nie boi się trudnych tematów, płynnie wprowadziła je w swoją powieść, dając tym samym czytelnikowi do myślenia. Nie myślcie sobie, "Złotowidząca" nie jest idealna. Prawie całą książkę bohaterowie podróżują, co momentami było dla mnie nużące. Zdarzały się ciekawsze fragmenty, ale tych nudnych też było sporo. Zabrakło mi dreszczyku grozy, który tak bardzo w podobnych powieściach uwielbiam. Nie było elementu, który nie pozwoliłby mi przerwać czytania nawet na chwilę. Pomimo tych kilku minusów, jestem zdecydowanie na "TAK". Niebanalna fabuła, twarda główna bohaterka i trudne tematy z łatwością wynagrodziły mi te braki. Historia jest niezwykła, a Leah na tle ówczesnego świata nadzwyczajną kobietą. Polecam Wam zapoznać się z pierwszym tomem i wraz ze mną czekać na kontynuację.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-11-2017 o godz 12:07 Anonim dodał recenzję:
Rok 1849, Dahlonega. Na rozpadającej się farmie wraz z rodzicami, mieszka złotowidząca Leah Westfall. Nastolatka wyczuwa złoto znajdujące się pod ziemią. Westfallowie nie doczekali się męskiego potomka, a ojca Lee dopadła straszliwa choroba, przez którą ulatują z niego wszystkie siły. Dziewczynie nie jest łatwo, musi ciężko pracować, żeby utrzymać siebie i rodzinę. Jej spracowane dłonie są powodem do drwin szkolnych koleżanek. Nagle sytuacja wydaje się polepszać. Następuje gorączka złota, w Kalifornii zostają odnalezione potężne pokłady złota. Na tę wiadomość, jedyny przyjaciel Leah – Jefferson McCauley postanawia uciec od ojca pijaka i udać się na Zachód. Proponuje dziewczynie, żeby udała się wraz z nim. Jednak ta odmawia, bowiem nie chce zostawić swoich bliskich samych. Wkrótce rodzice Lee zostają zamordowani, a ona sama znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Postanawia całkowicie zmienić swój wygląd i przybrać inne nazwisko, żeby udać się w ryzykowną podróż za swoim przyjacielem. Rae Carson wniosła powiew świeżości w literaturę młodzieżową i stworzyła nowatorską historię. Mamy tutaj ciekawą przygotówkę, z czającą się w zakamarkach fantastyką. Niepowtarzalna – to słowo, które odwzorowuje tę serię. Odczuwalny klimat epoki i rasowego westernu. Autorka wiernie i szczerze oddała ówczesne realia. Traktowanie kobiet, obowiązujące konwenanse, namacalna wrogość wobec odmiennych ras ludzi, niewolnictwo. Zmienne tempo akcji, które było zależne od występujących sytuacji. Nieoczekiwane zwroty akcji, tylko podsycały napięcie i nie pozostawiały miejsca na nudę. Główna bohaterka zaskarbia sobie sympatię czytelnika, już od pierwszych stron. Charakterna i temperamentna, podejmowała rozważne i przemyślane decyzje. Dojrzałe i mądre postacie pierwszoplanowe, to prawdziwy skarb. Pióro Carson jest proste i przyjemne w odbiorze, a całość spójna i interesująca. Z łatwością zagłębiamy się w przedstawiony świat i życie bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2017 o godz 13:41 barwinka dodał recenzję:
Jeśli biorąc do ręki ten tytuł spodziewacie się świetnego fantasty to od razu odłóżcie go z powrotem na półkę. Jedynym elementem fantastyki, który tu spotkacie jest złotowidzenie Leach. Jeśli natomiast liczycie na wspaniałą powieść przygodową, dla mnie western, to jest to książka, która zapewni Wam wspaniały czas przy lekturze. Początek przygody Leach daje dużą dawkę emocji, wiele trudnych momentów i wspaniałą postawę bohaterki. Główna postać szybko zdobywa sympatię. To dziewczyna niezwykle mocno kochająca rodziców, która jest w stanie dużo dla nich poświęcić. Niezbyt bogate gospodarstwo zmusza ją do pomocy choremu ojcu - chodzeniu na polowania, zajmowania się wieloma ciężkimi sprawami. Wszystko zmienia się, kiedy po powrocie zastaje oboje rodzicieli martwych. Trudne chwile, przybycie wuja i ucieczka zmuszają dziewczynę do jeszcze cięższych momentów. Leach postanawia bowiem dotrzeć do Kalifornii, gdzie chciałaby zacząć nowe życie. Połowa XIX wieku to kolejna gorączka złota, więc na wschód Stanów podąża bardzo dużo ludzi. Nie jest to jednak wędrówka dla samotnej młodej dziewczyny. Lee staje się młodym chłopcem, który przeżywa wiele trudnych chwil, podążając cały czas na zachód. Ten tytuł ze spokojnym sumieniem mogę polecić każdemu, kto lubi tego typu historie. Świetna przygoda, ciekawi bohaterowie, trudne, realistyczne życie - to wszystko sprawia, że od lektury ciężko oderwać się choć na chwilę. Skuście się, a myślę, że będziecie zadowoleni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-01-2018 o godz 11:36 AoiAkuma dodał recenzję:
"Złotowidząca. Ucieczka" bardzo mnie zaskoczyła. Pozytywnie, oczywiście. Widziałam sporo opinii, że ta książka jest zwyczajnie nudna. Ja natomiast zostałam wciągnięta w opowieść o Lee Westfall, która podróżuje przez Stany Zjednoczone podczas kalifornijskiej gorączki złota w połowie XIX wieku. Rae Carson stworzyła powieść o niezwykle ciepłym klimacie, dała jednak poczuć, że gdzieś tam w cieniu kryje się niebezpieczeństwo. Bohaterowie również są przekonujący, chociaż nie są niejednoznaczni. Nie uważam tego za znaczącą wadę akurat tej lektury. "Złotowidzącą" polecam wszystkim, którzy szukają spokojnej powieści z historycznym tłem i nutką fantastyki. Pełna recenzja: ksiazkowa-krolowa.blogspot.com/2018/01/52-dar-czy-przeklenstwo-zotowidzaca.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-01-2018 o godz 11:34 AoiAkuma dodał recenzję:
"Złotowidząca. Ucieczka" bardzo mnie zaskoczyła. Pozytywnie, oczywiście. Widziałam sporo opinii, że ta książka jest zwyczajnie nudna. Ja natomiast zostałam wciągnięta w opowieść o Lee Westfall, która podróżuje przez Stany Zjednoczone podczas kalifornijskiej gorączki złota w połowie XIX wieku. Rae Carson stworzyła powieść o niezwykle ciepłym klimacie, dała jednak poczuć, że gdzieś tam w cieniu kryje się niebezpieczeństwo. Bohaterowie również są przekonujący, chociaż nie są niejednoznaczni. Nie uważam tego za znaczącą wadę akurat tej lektury. "Złotowidzącą" polecam wszystkim, którzy szukają spokojnej powieści z historycznym tłem i nutką fantastyki. Pełna recenzja: ksiazkowa-krolowa.blogspot.com/2018/01/52-dar-czy-przeklenstwo-zotowidzaca.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
23,34 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.7/5
29,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.5/5
22,18 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.6/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
30,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
29,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.7/5
23,85 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.