Z otchłani (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

32,99 zł 36,90 zł (taniej o 11 %)
Dostawa do salonu empik od 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Senator Martyna Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Senator Martyna Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Senator Martyna Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Po poruszającej powieści "Z popiołów" przyszedł czas na zapierające dech "Z otchłani". Kolejna odsłona świetnie zapowiadającej się serii Martyny Senator.

W milczeniu podnoszę się z krzesła, zakładam kurtkę i ruszam w stronę drzwi. Moje nogi drżą, głowa huczy od nadmiaru chaotycznych myśli, a serce powoli pęka na pół. Adam chwyta mnie za rękę. Po raz kolejny przeprasza. Błaga o wybaczenie. Zapewnia, że mnie kocha. Napędzana gniewem biorę zamach i uderzam go pięścią w twarz. Mocno. Najmocniej, jak tylko potrafię. Jest w szoku. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek go uderzę. A ja nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mnie zdradzi.

Po wyznaniu Adama świat osunął się Kaśce spod nóg. Nic nie jest takie, jak sądziła. Kiedy na jej drodze staje Szymon, dziewczyna ani myśli dać szansę miłości z Tindera. Gdyby wszystko mogło być zupełnie proste, a nie kompletnie zagmatwane, życie byłoby znacznie przyjemniejsze. Ale czas dać spokój mrzonkom i zacząć żyć według nowych zasad.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Z otchłani
Seria: Z miłości
Autor: Senator Martyna
Wydawnictwo: Czwarta strona
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 332
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-15
Forma: książka
Indeks: 25067323
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
12
4
8
3
0
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
14-01-2019 o godz 20:39 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Są takie książki, które po przeczytaniu zachwalam pod niebiosa, a gdy ekscytacja nieco słabnie okazuje się, że opowieść nie była tak genialna, by oceniać ją bardzo wysoko. ,,Z otchłani'' na początku bardzo mi się podobała. Byłam w stanie dać jej wiele gwiazdek, jednak, gdy emocje opadły zastanowiłam się nad tym, czy lektura rzeczywiście miała to coś, co wyróżniało ją na tle innych powieści, by ocenić ją tak, a nie inaczej. Czytało się ją dobrze i bardzo szybko. Kolejne rozdziały połykałam w okamgnieniu. ,,Z otchłani'' była o wiele lepszą lekturą od swojej poprzedniczki. Gołym okiem dało się zauważyć, że styl autorki nabrał charakteru, dojrzałości, a do tego stworzone przez nią postacie były żywe, prawdziwe, nieprzerysowane. Łatwo mogłam się z nimi utożsamić i z ogromną ciekawością obserwowałam ich losy. Wątek pomiędzy postaciami, moim zdaniem, za szybko się rozwinął, nie było czasu na stopniowe rozkwitanie wspólnej relacji, ale to nie spowodowało, że książka podobała mi się mniej. Historia nieco oklepana, nie zaskakiwała, a jednak sprawiła, że do teraz ciepło o niej myślę. Wiele emocji przewinęło się w fabule, od tych pozytywnych, aż po negatywne. Była miłość, ekscytacja, radość, jak również złość, ból i rozczarowanie. Te uczucia wylewały się z każdej strony, dzięki czemu czytelnik mógł bardziej zrozumieć postacie, utożsamić się z nimi i razem z nimi przeżywać tę słodko-gorzką historię. Tutaj nie jest cukierkowo, opowieść nie jest przesadnie przesłodzona, ale prawdziwa. Czytając ma się wrażenie jakby ta fabuła miała gdzieś tam swe miejsce w życiu, a autorka postanowiła je nam przedstawić. Książka idealna na jeden wieczór, pod kocem z kubkiem gorącej herbaty. Umili czas, na chwilę oderwie od prac domowych i zapewni wiele emocji. Historia podobała mi się i może jeszcze kiedyś do niej powrócę, jednak na tle innych powieści, które miałam okazję przeczytać po niej i przed nią nie trafiła na topkę moich ulubionych pozycji. To dobre czytadło na raz. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2018 o godz 11:58 Roksana Szejna dodał recenzję:
Po lekturze „Z popiołów” Martyny Senator wiedziałam, że chętnie sięgnę też po kolejne książki tej autorki. Jednak dopiero wtedy, gdy będę miała dość thrillerów i fantastyki, bo jej powieści to świetna odskocznia od gatunków, które czytamy na codzień i które zdążyły nam się już trochę przejeść. Nie ukrywajmy: nie są one bez wad, jednak są takie słodkie i urocze, że jestem w stanie przymknąć na nie oko. Zabierając się za lekturę nie możemy nastawiać się na powieść, której jeszcze nie było, gdyż powiela ona utarte schematy i łatwo możemy przewidzieć, jak wszystko się skończy. Niemniej jednak jeśli macie ochotę na lekką lekturę, to te książki nadadzą się do tego idealnie! Bohaterów powieści Martyny Senator nie da się nie lubić. Sa dobrze wykreowani, mają swoje wady, zalety, przeszłość, którą chcą zostawić za sobą i zacząć wszystko od nowa. Podoba mi się, że autorka skupia się nie tylko na wątku miłosnym, ale poświęca również czas głównym postaciom, poznajemy ich pracę i zainteresowania - po prostu codzienne życie. Osoba Kaśki jest tym bardziej bliska mojemu sercu ze względu na swoją pracę i sposób bycia, łatwo mi było się z nią utożsamiać. Autorka nie zapomina też o bohaterach, których mieliśmy już okazję poznać w „Z popiołów” - co jakiś czas funduje czytelnikowi smaczki z ich życia. Książki Martyny Senator to lektury dosłownie na jeden wieczór, czyta się je w błyskawicznym tempie. Ich prosty i lekki język oraz dużo dialogów sprawiają, że są to świetne powieści zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników, którzy chcą powspominać czasy młodości. Nie zawsze jednak jest tak słodko i kolorowo, bo nasi bohaterowie mają za sobą trudne chwile i bagaż doświadczeń, którym nie chcą się dzielić ze światem. Książki niosą ze sobą przesłanie, w tym przypadku jest takie, że nie wolno skreślać nikogo ze względu na jego przeszłość, gdyż my nie mamy na nią wpływu. Liczą się dobre chęci i zaangażowanie, które czasem potrafią naprawić niejeden błąd. Tak jak wspomniałam wyżej: „Z otchłani” polecam jako lekturę na jeden wieczór, jeśli jesteście fanami gatunku to na pewno Wam się spodoba, jeśli zaś na codzień czytacie co innego, to będzie to świetną odskocznią. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2018 o godz 10:01 wercix99 dodał recenzję:
Znasz takie powiedzenie: "Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku"? (...) Podobnie jest z przyjaźnią. Wszystko zaczyna się od pierwszego uśmiechu, pierwszej dłuższej rozmowy, pierwszego powierzonego sekretu, czy podania komuś pomocnej dłoni... Przyjaźń to taka wędrówka na wielu płaszczyznach. Jeśli teraz się do Ciebie uśmiechnę, a ty ten uśmiech odwzajemnisz, to razem wykonamy pierwszy krok. Kolejna powieść Martyny Senator za mną i muszę przyznać, że tak samo jak za pierwszym razem, tak i teraz, nie zawiodłam się. Choć staram się powoli odbiegać od romansów i iść w kierunku kryminałów, to pisarka nawet teraz skradła moje serce. Choć łatwo było przewidzieć akcję, to właśnie styl autorki przemawia do mnie w 100%. Prostota i lekkość języka sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko. Ja przeczytałam ją jednym tchem w kilka godzin, jak zaczęłam, to skończyłam na ostatniej stronie... Ale może od początku. "Z otchłani" to drugi tom serii książek o perypetiach miłosnych, poszukiwaniu celu w życiu, odnajdywaniu sensu istnienia i podnoszenia się po upadku w trudnych sytuacjach życiowych. W pierwszym tomie poznajemy Sarę, która dzięki Michałowi otwiera się na ludzi, chętniej wychodzi z domu i staje się bardziej otwarta na nowe możliwości, jakie stawia przed nią życie. Poznajemy też jej przyjaciółkę Kaśkę, która również ma swój wkład w zmianę głównej bohaterki, jednak nie wiemy o niej zbyt dużo, gdyż to właśnie drugi tom jest jej poświęcony w 100%. Akcja drugiego tomu to kontynuacja historii poznanej w "Z popiołów". Gdzieniegdzie przewijają się postaci takie jak Sara, Michał, Kuba, Mirka, więc cały czas obracamy się w tym samym towarzystwie. Tylko tym razem historia opowiadana jest z perspektywy Kaśki, która straciła swoją licealną i wieloletnią miłość, choć miała być na wieki i Szymona, który nie szuka stałych związków, a jedynie chce się zabawić i miło spędzić wolny czas w towarzystwie kobiety. I to mi się podoba, że na tę samą sytuację możemy spojrzeć z dwóch różnych perspektyw. Lepiej dzięki temu poznajemy uczucia i emocje głównych bohaterów. Podoba mi się bardzo spojrzenie Martyny Senator na świat, to jak kreuje swoich bohaterów i jak pięknie tworzy fikcyjne, ale jakże życiowe piosenki, zarówno do "Z popiołów" jak i "Z otchłani". Na następnych stronach książki przewijają się przeróżne cytaty, motywujące wypowiedzi bohaterów, które wpływają na nasze myślenie i postrzeganie świata. Są one takie życiowe i tak pięknie sformułowane, że gdy kończę czytać książki pani Martyny Senator, to całe są poobklejane i pozaznaczane w przeróżne motywujące cytaty. Nie mogę się doczekać trzeciej części tego cyklu, ale gdy tylko się pojawi w księgarniach z pewnością po nią sięgnę, gdyż jestem bardzo ciekawa czym tym razem zaskoczy mnie pisarka. Książka idealna na jeden wieczór, dla miłośników New Adult, a także dla tych, którzy szukają wewnętrznej motywacji do tego, aby zmienić swoje życie, podnieść się po upadku czy po prostu spędzić miły wieczór w towarzystwie sympatycznych bohaterów. Nie mówią, jak żyć, gdy przychodzi śmierć Siada na krześle i czeka Częstuję ją kawą i pytam czy Mogłaby jeszcze poczekać... http://ksiazkowyswiatwyobrazni.blogspot.com/2018/06/z-otchani-martyna-senator.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-05-2018 o godz 09:42 Ela Rodzeń dodał recenzję:
Martyna Senotor należy do wąskiego grona moich ulubionych autorów, po których książki mogę sięgać w ciemno. Muszę jednak przyznać, że z każdą kolejną tak podnosi poprzeczkę, że wciąż udaje jej się mnie pozytywnie zaskakiwać. Tak też było przy "Z otchłani". Myślałam, że druga część serii będzie dobra, ale nie spodziewałam się, że aż tak dobra. Książkę czyta się jednym tchem, i choć ja należę do osób, które czytają raczej wolno, to "Z otchłani" wręcz pożarłam. I chcę więcej. Kaśka i Szymon są pełnokrwistymi bohaterami, którzy na naszych oczach walczą o swoje szczęście. Zgodnie z wiekiem są już dorośli, jednak los zgotował im takie próby, że w przyspieszonym tempie muszą tak naprawdę w tę dorosłość wejść. W obecnym świecie jest to temat niezwykle istotny i chyba mało poruszany. Ludzie robią coś, "bo tak chyba powinno się robić", albo przyjmują na siebie odpowiedzialność tylko na pół gwizdka, a później gubią się w swoich uczuciach. Martyna Senator daje nam historię o miłości, która pomaga dojrzeć. To piękna i wartościowa lekcja, a przy tym ujęta w historię, którą świetnie się czyta. Bardzo, bardzo gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2018 o godz 17:36 Sophie Salvatore dodał recenzję:
Mam nadzieję, że równie dobrze jak ja pamiętacie pierwszy tom cyklu książek Martyny Senator, a była to pozycja - "Z popiołów". Po kilku miesiącach miałam okazję powrócić do stylu pisania autorki i bohaterów. Choć druga książka Martyny Senator to już historia innych postaci a mianowicie Kaśki i Adama oraz Szymona, to jednak nie miałam żadnych trudności z przywiązaniem się do nich. (...) "Z Otchłani" to druga przeczytana przeze mnie książka Martyny Senator. Muszę przyznać, że podobała mi się ona bardziej niż "Z popiołów". Zastanawiałam się czym to jest spowodowane i doszła do wniosku, że być może sprawa bohaterów. Kaśka i Szymon wydali mi się bardziej dojrzali emocjonalnie i życiowo niż bohaterowie pierwszego tomu. Są to już ludzie w pewnym stopniu wykształceni i na co dzień zajmujący się życiem zawodowym. Oboje doświadczyli trudności i problemów jakie niesie za sobą wejście w dorosłość, dlatego też podchodzą do tego nowego uczucia z dystansem, co bardzo mi się podoba. (...) Książka Martyny Senator to nie tylko zdroworozsądkowi bohaterowie, ale również niesamowicie oryginalny styl pisania autorki. W obydwu pozycjach, które przeczytałam łatwo zauważyć tę specyficzną dla Martyny iskierkę, która powoduje, że nie tak łatwo oderwać się od jej książek. Ta prostota słów i normalność postaci sprawiają, że mimowolnie utożsamiamy się z postaciami. Zaczynamy żyć ich życiem i problemami, zastanawiając się co zrobilibyśmy będąc na ich miejscu. (...) "Z Otchłani" to książka do połknięcia w ciągu 3-4 godzin. Kaśka, Sara,Mirka, Szymon to postacie choć troszeczkę podrasowane to jednak nadal takie, z którymi łatwo byłoby nam nawiązać kontakt. Całość niezbyt skomplikowanej, ale uroczej fabuły dopełniają (nie)zwykłe opisy dopiero rodzącej się miłości, która aby ujrzeć światło dzienne musi przebić się przez nieufność i dystans bohaterów. G.W. Cała recenzja na blogu -> http://recenzje-sophie.blogspot.com/2018/05/z-otchani.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-04-2018 o godz 19:42 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
„Z otchłani”, to ciepła, romantyczna, a chwilami nawet romantyczna opowieść o dwójce ludzi, którzy choć nie są gotowi na miłość, odkrywają uzdrawiającą siłę bliskości i zaufania. Książka porusza trudny temat zdrady i wybaczania, pokazuje też, że zamiast czytać w kółko ten sam rozdział, warto go zakończyć i zacząć pisać zupełnie nowy, pozwalając życiu nieco ubarwić fabułę. Autorka udowadnia, że czasem warto skoczyć na głęboką wodę, zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę, by doświadczyć uczuć, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Nie jest to historia przesadnie odkrywcza, ani zaskakująca, ma w sobie pewną schematyczność, ale też „to coś”, co nie pozwala się od niej oderwać. Choć w porównaniu z innymi romansami new adult, bohaterowie nie muszą mierzyć się z wielkimi życiowymi traumami, a ich problemy mają raczej obyczajowy wydźwięk. Muszę przyznać, że to miła odmiana czuć w trakcie lektury rozlewające się w serc ciepło, zamiast ciągłego bólu i mroku. Właśnie to ciepło sprawiło, że pokochałam książki Martyny Senator i jestem pewna, że Was również urzekną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2018 o godz 16:14 Miasto Książek dodał recenzję:
Pamiętacie przyjaciółkę Sary, Kasię? Dziewczyna miała swój idealny związek z Adamem. Jednak do momentu gdy chłopak wyznał, że ją zdradził. Dziewczyna jest załamana i nie jak ułożyć sobie życie bez niego. Mirka postanawia założyć jej konto na Tinderze i umówić na randkę. Jak się okazuje Szymon zaskoczy Kaśkę i to porządnie. Tylko czy taka znajomość ma szansę się udać? Czy Adam będzie próbował odzyskać ukochaną? Po książce "Z popiołów" byłam zakochana w twórczości Pani Martyny. Po kolejnej części spodziewałam się równie wiele. A niestety, przejechałam się trochę po niej... Historia Kasi wzbudziła we mnie mniej emocji niż historia Sary. Może też to być spowodowanym, że z Sarą miałam podobny tok myślenia, a Kasi podejście ogólnie mi nie podeszło. Ona czeka na swojego księcia z bajki i czeka i czeka i chyba zapomniałam wspomnieć, że jeszcze czeka. Jednak jak pojawia się Szymon, to ona jest mu przeciwna. Po prostu ciężko było mi ogarnąć jej sposób postępowania. "Zaufanie w związku jest jak spadochron. Żaden człowiek o zdrowych zmysłach nie wyskoczy z samolotu bez asekuracji. Dlaczego więc niektórzy ludzie są na tyle głupi, że decydują się na związek, w którym szwankuje tak ważny element? W dodatku naiwnie wierzą, że uda im się bezpiecznie wylądować... Idioci." Co do bohaterów to oczywiście na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Kasia i Szymon. Kasia tak jak wspominałam, czeka na swojego księcia, jest załamana zdradą Adama i ma problem z ponownym zaufaniem facetowi. Stara się poradzić w nowej sytuacji i zobaczyć jak wygląda inna część miłości. Zaś Szymon to bardzo przystojny, umięśniony i inteligentny dziennikarz. Los nie potraktował go łagodnie, a on mimo wszystko stara się codziennie uśmiechać i czerpać z życia. Kilkakrotnie przewija nam się też Sara i Michał, którzy jak wspominałam przy recenzji poprzedniej części, są świetni. A teraz Sara dzięki zajęciom zaczęła pokazywać pazurki! Rzecz, do której nie mogę się doczepić, to styl autorki. Ponownie Martyna Senator czaruje słowem. Jej książki czyta się niesamowicie szybko i z zapartym tchem. Bohaterowie są dobrze wykreowani i wszystko jest w idealny sposób wyważone. To coś co sprawia, że jej powieści są wyjątkowe. "Znasz takie powiedzenie: "Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku"? (...) Podobnie jest z przyjaźnią. Wszystko zaczyna się od pierwszego uśmiechu, pierwszej dłuższej rozmowy, pierwszego powierzonego sekretu, czy podania komuś pomocnej dłoni... Przyjaźń to taka wędrówka na wielu płaszczyznach. Jeśli teraz się do Ciebie uśmiechnę, a ty ten uśmiech odwzajemnisz, to razem wykonamy pierwszy krok." Podsumowując Z Otchłani to dobra kontynuacja. Nie przebiła poprzedniczki, ale nie była najgorsza. To książka, która potrafi podnieść na duchu, wywołać uśmiech na twarzy i sprawić, że dzień nie będzie stracony. Z wielką ochotą zapoznałam się z kolejnymi książkami tej autorki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2018 o godz 17:34 Kamila Kaczmarska dodał recenzję:
Z popiołów nie było perfekcyjną książką, ale polubiłam ją na tyle, że chętnie sięgnęłam po kolejną część. Byłam ciekawa, jak wypadnie i czy będzie lepsza od pierwszej części. Niestety, z bólem stwierdzam, że Z otchłani to jeden z gorszych romansów, jakie ostatnio czytałam. W tej części naszą główną bohaterką jest Kaśka, współlokatorka Sary. Zaczynamy w momencie, kiedy zdruzgotana kobieta dowiaduje się, że jej wieloletni chłopak ją zdradził. Kaśka jest w rozsypce, Adam prosi ją o wybaczenie, ale ona nie wie, czy jest jeszcze w stanie mu zaufać. Wtedy spotyka Szymona, chłopaka z Tindera, których spotkanie zostało zaaranżowane przez przyjaciółkę Kaśki. Szymon jest dziennikarzem i musi tworzyć tematy, które zaciekawią jego przełożoną, czyli nie zawsze prawdziwe. Facet wydaje się być bardzo pewny siebie, odważny i z góry oznajmia, że nie interesują go stałe związki, a jedynie jednonocne przygody. Kaśka ma odmiennie zdanie, ale w Szymonie jest coś, co sprawia, że bardzo szybko mu ulega. Między nimi tworzy się uczucie, ale Szymon ukrywa przed Kaśką coś bardzo, bardzo ważnego, czego ukrywanie może być jeszcze gorsze, niż powiedzenie prawdy. Zacznę od plusów, bo niestety jest ich znacznie mniej. Wszystko czyta się bardzo przyjemnie, szybko, styl pisania Martyny Senator nie sprawia trudności. Postacie są proste, może nieco szarawe, ale nie sprawiają, że chce się rwać włosy z głowy, potrafią nawet pomyśleć logicznie. Da się wciągnąć i przeczytać to w jeden wieczór, co właściwe najbardziej odratowało tę książkę od słabej oceny. I naprawdę chciałabym wymyślić coś więcej, ale niestety nie potrafię. Są wartości, które autorka próbowała przekazać, ale sposób, w jaki to zrobiła, w ogóle mi się nie podoba. Wszystko w tej książce dzieje się szybko. Za szybko. A przy tym uczucia – nasze i te opisane – zostały zepchnięte na bardzo daleki plan, po prostu praktycznie ich nie było. Dawno nie czytałam książki z taką obojętnością. Mogłoby się wydawać, że to książka bardzo oparta na uczuciach, miłości, zdradzie, tajemnicach, a jednak były one płaskie, proste, nie dało się tego poczuć, żeby się wczuć w akcje i życie bohaterów. Wepchane gdzieniegdzie „filozoficzne” zdanka niestety były mało wartościowe – to znaczy, nie zrozumcie mnie źle, cytatami z tej książki mogłabym wytapetować pokój, ale wręcz wepchane w tekst wydawały się nienaturalne. Nie przeszkadzałoby mi, gdyby książka miała nieco więcej stron, a autorka postarałby się o rozwinięcie uczucia między Szymonem a Kaśką i pożegnaniem starej miłości, bo to również zostało zrobione „po łebkach”. Raz chłopak mówi, ze nie chce stałego związku, po kilku dniach nagle chce. Są w mieście, na jeden rozdział gdzieś jadą, co nie przynosi nic, w żaden sposób nie wpływa na ich uczucia i relacje (chyba że chodzi o seks), a przynajmniej nie było żadnych opisów na to wskazujących – wracamy do braku uczuć i emocji. Przez całą książkę Szymon utrzymywał przed Kaśką wielki sekret, autorka nie próbowała odchylić nawet rąbka tajemnicy. Mimo to domyśliłam się tego już na pierwszym rozdziale z perspektywy Szymona. To było chyba najprostsze i najbardziej oklepane rozwiązanie, w dodatku bardzo słabo utajone. Również moment, kiedy wszystko zostaje odkryte, był tak bezbarwny i po prostu nijaki, że nie potrafiłabym nawet udawać zaskoczenia. A wiecie co jest najśmieszniejsze? Że po całej tej fali minusów z ręką na sercu stwierdzam, że tę książkę lubię. Jeśli chodzi o prosty odmóżdżacz, bo niestety nie jako poważną pozycję. Jestem naprawdę bardzo zawiedziona. Liczyłam na coś podobnego do Z popiołów, przyjemną, prostą, uroczą książkę, przy której można się uśmiechnąć czy zasmucić. Ale tutaj byłam po prostu wyprana z emocji, a uwierzcie mi, że potrafię się popłakać na byle jakiej smutnej scenie. Mimo wszystko nie chcę Was w żaden sposób odciągać od tej książki i najlepiej będzie, jeśli ocenicie ją sami, bo wiem, że ma wielu fanów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2018 o godz 12:35 1991monika dodał recenzję:
Kaśka Rojek od pięciu lat jest w szczęśliwym związku, ma stałą pracę w korporacji i wiedzie dość stabilne życie. Wszystko się zmienia, kiedy Adam podczas pozornie romantycznej kolacji wyznaje jej, że ją zdradził. Twierdzi, że żałuje i prosi o kolejną szansę, jednak Kaśka ma złamane serce i zupełnie się załamuje. Pewnego dnia w wyniku zbiegu okoliczności poznaje ona Szymona. Czy nowa znajomość pomoże jej się pozbierać, czy da jeszcze jedną szansę Adamowi? Poprzedni tom bardzo mi się podobał. Kiedy więc dowiedziałam się, że ukaże się kolejny byłam bardzo ciekawa, co tym razem wymyśli autorka. Znając Kaśkę z poprzedniej części kompletnie nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo była świetną przyjaciółką, osobą pełną życia i wydawać by się mogło, że nie ma tak wielu problemów, żeby można jej było poświęcić całą książkę – otóż, nie mogłam się bardziej mylić ;) Podobnie jak w „Z popiołów” pojawia się tutaj narracja pierwszoosobowa. Część wydarzeń poznajemy z perspektywy Kaśki, a część od strony Szymona. W tego typu książkach lubię ten zabieg, bo pozwoliło to na lepsze zrozumienie bohaterów, czy też przeżywania pewnych wydarzeń razem z nimi. Styl autorki jest lekki, książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Wszystko jest wyważone, nie ma zbyt wielu opisów, ani też książka nie składa się z samych dialogów. Pojawia się tutaj pewnego rodzaju napięcie, ponieważ od samego początku wiadomo, że jeden z bohaterów coś ukrywa, ale nie wiadomo, co to takiego i wzbudzało to moją ogromną ciekawość. Jednak to co mi odrobinę przeszkadzało to przewidywalność wydarzeń, właściwie od samego początku wiadomo jak zakończy się cała historia. Uważam, że główni bohaterowie w tej części zostali bardziej dopracowani. W poprzednim tomie miałam wrażenie, że byli zbyt idealni, a tutaj Senator nad tym popracowała. Zarówno Kaśka jak i Szymon wydali mi się dość realni, ponieważ autorka zadbała o to, aby pokazać ich nie tylko z tej lepszej strony, ale także ich wady. Skoro już jestem przy postaciach to warto wspomnieć, że miłym dodatkiem było obserwowanie jak ewoluował związek Sary i Michała z poprzedniej części oraz to jaka zmiana zaszła w dziewczynie od czasu tamtych wydarzeń. Natomiast trochę drażniła mnie Mirka, niby jest przyjaciółką, a jej zachowanie w moim odczuciu nie do końca na to wskazywało. „Z otchłani” to lekka, wciągająca młodzieżówka napisana w stylu, który jest bardzo przyjemny w odbiorze. Mimo pewnej przewidywalności mi książka się podobała i z chęcią przeczytam kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2018 o godz 17:09 Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
Kaśka nigdy nie spodziewała się, że jej pięcioletni związek zakończy się w taki sposób: usłyszeniem wyznania, że jej ukochany zdradził ją z inną kobietą. Chociaż Adam błaga o kolejną szansę, czy można być szczęśliwym z człowiekiem, któremu nie potrafi się już zaufać? Kiedy na drodze Kaśki, wskutek intrygi jej koleżanki, staje przystojny dziennikarz Szymon, żadne z nich nie ma zamiaru angażować się w nowy związek. Postanawiają zostać przyjaciółmi, jednak szybko odkrywają, że nie są w stanie ignorować siły, która ich przyciąga. Czy oboje są w stanie zostawić przeszłość za sobą i odrzucić zasady, panujące do tej pory w ich życiu? I czy Szymon jest gotowy odkryć przed Kaśką wszystkie karty? “Z otchłani” to drugi tom trylogii new adult Z popiołów, pióra Martyny Senator. Autorka porusza w niej trudne i bardzo aktualne problemy, dotykające dzisiejszego pokolenia dwudziestolatków. W pierwszej części towarzyszyliśmy Sarze, gdy uczyła się na nowo otwierać na świat po ciężkich doświadczeniach, które przeszła, natomiast drugi tom poświęcony jest jej współlokatorce Kaśce i jej próbom pogodzenia się ze zdradą, a także rozterkom, związanym z nowym mężczyzną w jej życiu. Autorka po raz kolejny udowodniła, że ma niezaprzeczalny talent do tworzenia poruszających historii, ubranych w lekką, bardzo przyjemną w odbiorze formę. Przez książkę dosłownie się płynie - nawet nie zauważycie, kiedy z pierwszej strony dotrzecie na ostatnią. Rozdziały są dosyć krótkie, w dodatku podzielone jeszcze na mniejsze części i przetykane grafikami, przedstawiającymi e-maile i smsy, wymieniane między dwójką głównych bohaterów. Jako miłośniczka powieści epistolarnych, bardzo lubię takie wstawki we współczesnej literaturze. Podobnie jak “Z popiołów”, “Z otchłani” napisane jest z perspektywy dwojga bohaterów - w tym wypadku Kaśki i Szymona. Poznają się oni w dość nietypowych, choć może właśnie typowych dla dzisiejszych czasów okolicznościach, przez aplikację Tinder. Sama nigdy z niej nie korzystałam, ale może ten wątek zainteresuje tych czytelników, którzy mieli z nią styczność. Kaśkę mogliśmy trochę już poznać w pierwszym tomie serii, jako dobrą przyjaciółkę, świetną kucharkę, osobę rozsądną i twardo stąpającą po ziemi. “Z otchłani” pokazuje pełniejszy jej obraz, z jej słabościami, niedoskonałościami, marzeniami i szeroką gamą uczuć, kłębiących się w jej sercu wskutek nowych życiowych okoliczności. Nie mogę powiedzieć, żebym polubiła Kaśkę tak bardzo, jak Sarę - introwertyczną, artystyczną duszę. Czasem nie zgadzałam się z jej decyzjami, reakcjami czy sposobem myślenia, choć w pewnych sytuacjach zaimponowała mi swoim rozsądkiem i trzeźwym spojrzeniem. Co do Szymona, to - jak to często bywa w książkach new adult - wydaje się być trochę zbyt idealny: nieziemsko przystojny, inteligentny, opiekuńczy, chociaż autorka ukazała też kilka dość poważnych jego wad, które nie wpływają jednak negatywnie na jego ogólny obraz. Oczywiście ich historia nie jest prosta, na drodze do szczęścia stoją im liczne przeszkody, ale miłość, zaufanie oraz umiejętność pójścia na kompromis i dostosowania się do nieoczekiwanej sytuacji są w stanie burzyć mury i otwierać na oścież zatrzaśnięte drzwi. Chemia pomiędzy parą głównych bohaterów jest niezaprzeczalna i podczas gdy “Z popiołów” nie zawierało żadnych graficznych scen 18+, to drugi tom jest już typowy dla swojego gatunku - więcej w nim namiętności i fizyczności. Na szczęście autorka nie poszła w stronę swoich amerykańskich koleżanek po piórze i oszczędziła czytelnikom bogatych w anatomiczne szczegóły scen łóżkowych. Dla niektórych to zapewne wada - dla mnie zaleta. Jeśli chodzi o minusy, to w fabule zbytnio się ich nie doszukałam, książka podobała mi się, choć z pewnością nie tak bardzo, jak pierwszy tom - subtelniejszy i bardziej urzekający pięknem języka niż drugi. Mimo to Martyna Senator po raz kolejny dowiodła, że w polskiej literaturze jest miejsce na nurt new adult, a książki rodzimych autorów wcale nie muszą być gorsze, niż zagranicznych. Mam natomiast pewne zastrzeżenia co do samego wydania: niestety miałam wrażenie, że wydawnictwu zależało na jak najszybszym wypuszczeniu książki w świat i nie poświęcili wystarczająco dużo czasu na korektę tekstu. Źle podzielone dialogi i rażące literówki w pewnym stopniu utrudniały mi lekturę, a “aplikacja pobierająca dane z pejsa” zdetronizowała w moim prywatnym rankingu “lżący ból” z innej książki tego wydawcy. Jeśli nie mieliście jeszcze styczności z twórczością autorki, to najwyższa pora nadrobić zaległości, bo z pewnością warto. Uważam, że Martyna Senator jest jedną z najzdolniejszych polskich pisarek młodego pokolenia i z niecierpliwością oczekuję na kolejne jej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2018 o godz 21:16 tygrysica dodał recenzję:
Oczarowana historią Sary i Michała wiedziałam, że kiedy tylko wyjdzie kolejna książka autorstwa Martyny Senator będą musiała natychmiast ją przeczytać i na pewno się nie rozczaruje. Tak też się stało. Autorka w swojej najnowszej powieści stworzyła naprawdę niesamowitą, wzruszającą i niezwykle realistyczną historię, która na długo pozostanie w mojej pamięci. „Daj sobie czas. I jak to mówią: nie decyduj w złości i nie obiecuj w szczęściu.” W drugim tomie cyklu „Z popiołów” poznajemy losy najlepszej przyjaciółki i współlokatorki Sary – Kaśki. Dziewczyna przeżywa akurat bardzo trudny okres w swoim życiu, ponieważ niedawno dowiedziała się o zdradzie ukochanego. Zdezorientowana nową sytuacją, nie potrafi się odnaleźć w rzeczywistości i pogrąża się coraz bardziej w rozpaczy. Zaniepokojona zachowaniem przyjaciółki z pracy Mirka postanawia pomóc jej wrócić do normalności. Przeświadczona o słuszności swojego pomysłu umawia przyjaciółkę na randkę w ciemno, o której dziewczyna nie ma zielonego pojęcia. „Z otchłani” to jedna z tych książkę, które mimo swojej prostoty i braku oryginalności zachwycają czytelnika. Nie wiem jak udało się to Martynie Senator, ale naprawdę trudno nie polubić tej historii. Zwłaszcza, że kiedy już raz się sięgnie się po tą książkę to nie można jej odłożyć na półkę, dopóki nie przeczyta się ostatniego zdania. Coś niesamowitego! Autorka operując prostym językiem stworzyła niesamowicie wciągającą historię, w której nie brakuje niespodzianek oraz zaskakujących zwrotów akcji. Jak już wspominałam w recenzji poprzedniego tomu jedyną słabą stroną twórczości Martyny Senator byli bohaterowie. Na tle innych, świetnych postaci Michał wydał mi się osobą zbyt wyidealizowaną, co trochę psuło odczucia względem tej książki. Jednak w przypadku „Z otchłani” widać, że autorka bardziej przemyślała bohaterów, przez co Kaśka i Szymon to postacie z krwi i kości, z którymi każdy z nas spokojnie mógłby się utożsamić. „Kiedyś ludzie nosili sekrety w głębi swoich serc, a dziś ukrywają je w swoich smartfonach.” Twórczości Martyny Senator naprawdę trudno nie polubić. Jej książki zawsze mają w sobie to „coś” co skrada serce czytelnika od pierwszej strony, dlatego osobiście z niecierpliwością czekam na kolejne książki tej autorki, a tymczasem Wam gorąco polecam „Z otchłani”. Jej lektura na pewno rozgrzeje Was w te mroźne wieczory. Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Z otchłani” autorstwa Martyna Senator. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-02-2018 o godz 13:30 macphisto1 dodał recenzję:
Co tu więcej pisać. Rewelacja!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2018 o godz 10:08 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
"Z otchłani" jest to druga część cyklu Martyny Senator, w której przedstawia nam losy współlokatorki Sary, Kaski. Jest poświęcony jej cały tom, młoda dziewczyna musi połączyć studia z pracą co wraz z nadchodzacymi w jej życiu zdarzeniami może się wydać lada problemem. Jednak ma swojego ukochanego na którego może zawsze liczyć i jest z nim już kilka lat w trwałym związku. Do czasu, gdy w dzień świętego Walentego, chłopak przyznaje się do zdrady, łamiąc w ten sposób serce naszej głównej bohaterki. Nie będąc w żaden sposób pogodzona z tym faktem nie może ułożyć sobie swojego życia od nowa mając wielkie rany na sercu. Jednak nieoczekiwanie po kilku dniach poznaje Szymona, który nie wywarł na niej zbyt dobrego wrażenia co nie sprawia że jej ciało czuje to samo co jej umysł. Bo co ma poradzić gdy jej pożadanie i rosnąca między nimi chemia? Niby niczym się nie wyróżniająca pozycja jednak ma coś w sobie że mimo końca jakiego możemy się łatwo domyslić po kilku stornach, autorka potrafi poprowadzić książke że można je zaliczyć tych do przeczytania na jeden wieczór, mimo to jest to sympatyczna fabuła, wie jak autorka ma pisać a fakt który o tym przemawia jest to że widać że o wiele lepiej jest napisana od swojej poprzedniczki. Dlatego gdy ktoś szuka takiej własnie książki, nie mógł trafić lepiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2018 o godz 21:41 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2018/02/z-otchani-martyna-senator.html JAK WYLECZYĆ ZŁAMANE SERCE? Kaśka zawsze myślała, że znalazła już tego jedynego i spędzi życie u boku swojej nastoletniej miłości. Gdy więc dowiaduje się, że Adam ją zdradził, nie ma pojęcia, jak odnaleźć się w tej sytuacji. Wybaczyć mu, spróbować dać drugą szansę? Przecież tyle lat spędzili razem. A może zamknąć ten rozdział i rozpocząć następny? Tylko jak przekonać do tego serce, które zdaje się tęsknić mimo wszystko? Kaśka, nasza główna bohaterka, nie była mi obca - to współlokatorka Sary z książki Z popiołów. I jak wtedy to Kaśka tylko migała gdzieś nam w całej opowieści, a wszystko było skupione na Sarze, tak teraz role się odwróciły i nasza blondynka dostała swoją własną historię. I to bardzo ciekawą. Bo chociaż zdrada nie jest może specjalnie oryginalnym pomysłem na utrudnienie bohaterce życia, to jednak jej dalsze losy, okoliczności, w jakich poznała Szymona, a także cała historia z nim związana, były już jak najbardziej czymś mniej spotykanym w polskim YA. Na plus także kreacja bohaterów - zarówno Kaśka, jak i Szymon byli realni, pełni zalet i wad, bez upiększeń. Ona - pracownica korporacji, on - przystojny dziennikarz unikający poważnych relacji. Polubiłam tę dwójkę i przyznam, że podobała mi się chemia, jaką autorce udało się między nimi stworzyć! Ale czy chemia wystarczy, by otrzymać szczęśliwe zakończenie? Tego już nie zdradzę! ;-) NIE TYLKO O MIŁOŚCI Chociaż główna linia fabularna kręci się wokół miłości, to jednak nie jest to jedyny temat, jaki poruszony został w tej książce. Podobały mi się przemyślenia bohaterów na temat naszej prywatności w sieci, a raczej coraz częstszym jej braku. Bo czy nie wrzucamy na nasze portale społecznościowe aż za dużo informacji o sobie? Czy nie pozbawiamy się resztek naszej prywatności, wystawiając swój każdy dzień na widok publiczny? Autorka zwróciła także uwagę na konieczność brania na siebie odpowiedzialności za swoje czyny, a także tego, że związek dwóch osób to nie tylko czułe słowa i fizyczność. To często masa wielu innych czynników, a także osób, które już wcześniej pojawiły się, i nadal są, w naszym życiu. STRUKTURA Książka podzielona jest na numerowane rozdziały, w ramach których mamy jeszcze podział na dwie perspektywy - Kaśki oraz Szymona, którzy są naszymi pierwszoosobowymi narratorami. Dzięki temu mogliśmy poznać ich lepiej, chociaż w przypadku Szymona autorka pobawiła się z nami i tak w kotka i myszkę. Fakt, od początku można się domyślić, co też przed nami ukrywa, jednak te zgadywanki mimo wszystko pozytywnie wpłynęły na odbiór powieści. Styl pisania, tak jak było to w przypadku pierwszego tomu, był prosty i przyjemny, dzięki czemu czytało się bez zgrzytów. Po raz kolejny też pojawiła się masa odwołań do ulic i miejsc, w jakich bywali bohaterowie i sądzę, że dla mieszkańców Krakowa jest to niesamowita sprawa, czytać o miejscach, które sami z pewnością codziennie odwiedzają, jednak na mnie średnio to zadziałało, bo wyobraźnia nie miała pola do popisu, skoro nazwy ulic nie mówiły mi absolutnie niczego. Nie winię jednak o to autorki - może kiedyś odwiedzę Kraków na dłużej i zapoznam się z ulicami na tyle, by przy kolejnym tomie ułatwić sobie poruszanie się z bohaterami po mieście. ;-) PODSUMOWUJĄC Z otchłani to zdecydowanie udana kontynuacja, nawet jeśli opowiada całkowicie samodzielną historię. Jak najbardziej dorównała Z popiołów, a może nawet okazała się nieco lepsza. Polubiłam Kaśkę i Szymona i kibicowałam im do samego końca. Ciekawa fabuła, równowaga smutków i zabawnych momentów oraz świetny klimat. Czytało mi się bardzo dobrze i już nie mogę się doczekać trzeciego tomu. Przeczuwam, że tym razem zapoznamy się z losami Mirki, ale na szczegóły pewnie trzeba jeszcze poczekać, bo premiera dopiero w lipcu. Komu polecam? Miłośnikom YA z nutką obyczajowych klimatów oraz fanom książek Colleen Hoover - książki Martyny Senator na pewno Was nie zawiodą!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2018 o godz 12:52 Natalia Klaudia Tarka dodał recenzję:
W drugiej części serii Martyny Senator poznajemy Kaśkę, której idealne życie legło w gruzach, kiedy dowiedziała się o zdradzie swojego wieloletniego chłopaka. Dziewczyna nie potrafi odnaleźć się w nowej, samotnej rzeczywistości i zatraca się we wspomnieniach i codziennej rutynie. Z pomocą przychodzi jej przyjaciółka, Mirka, która nie chce by Kaśka rozpamiętywała nieszczęsną miłość. W tajemnicy zakłada jej konto na Tinderze i umawia na randkę z niesamowicie przystojnym Szymonem. Nie trzeba ukrywać, że spotkanie kończy się katastrofą. Jednak Szymon stara się zatrzeć złe pierwsze wrażenie... Żałuję, że nie czytałam "Z popiołów", bo wiem, że inaczej traktowałabym postaci poboczne. Tak samo miałabym szerszy obraz jaka była Kasia przed rozstaniem ze swoim chłopakiem. Mimo to nie uważam, że straciłam bardzo wiele. Książka była naprawdę dobra i jej ogromnym plusem jest brak zależności od pierwszej części. Kolejną zaletą "Z otchłani" jest świetne ukazanie bohaterów. Są zwyczajni, ale bardzo prawdziwi. Cieszę się, że oprócz romantycznych przemyśleń Kaśki mogłam poznać jej opinie na temat muzyki czy odżywiania. Często brakuje mi tego w powieściach, gdyż autorzy zamiast stworzyć pełnowymiarową postać skupiają się tylko na przekazaniu najważniejszych informacji do pociągnięcia historii. Ponadto relacja głównych bohaterów również bardzo przypadła mi do gustu. Związek był taki... prawdziwy. Powieści Martyny Senator nie kończy się z myślą "takie rzeczy mogą zdarzyć się tylko w książce", ponieważ historie w niej opisywane mogą się przydarzyć naprawdę każdemu z nas. Następnym plusem powieści jest świat przedstawiony. Razem z bohaterami spacerujemy po Krakowie. Odwiedzamy kluby, restauracje i kawiarnie. I choć nigdy nie byłam w tym mieście, to zazdroszczę czytelnikom, którzy tam mieszkają, ponieważ mogą jeszcze bardziej wczuć się w klimat powieści i połączyć bohaterów z konkretnymi miejscami. Jest to tak fantastyczne, jak poznawanie Poznania z Jeżycjadą. Powoli zaczynam doceniać polskich autorów! "Z otchłani" czytało mi się naprawdę łatwo i przyjemnie. Książka była dość przewidywalna, jednak autorka na sam koniec zrzuciła na czytelnika interesującą niespodziankę. I nawet jeżeli domyślałam się, tak jak większość osób, które już przeczytały "Z otchłani", czego ta niespodzianka dotyczy, to bawiłam się doskonale dokładając kolejne puzzle do historii. Ponadto ten zaskakujący zwrot akcji zmuszał do przemyśleń. Bardzo spodobał mi się ten zabieg, ponieważ do zwykłego romansu dla młodzieży udało się dodać ten jeden znak zapytania, który zatrzymuje książkę na dłużej w głowie. "Z otchłani" to książka bardzo spójna i lekka. Nie męczy zanadto czytelnika, a przez strony po prostu się przepływa. Jest pozycją idealną na lutowy wieczór, kiedy w powietrzu wisi już zapowiedź walentynek, a ze wszystkich witryn sklepowych mrugają do nas serduszka. Jeżeli tak jak ja, lubicie romanse lekkie i prawdziwe sięgnijcie po książkę Martyny Senator, nie pożałujecie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2018 o godz 17:08 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com - Początki zawsze są trudne. - To znaczy, że później będzie łatwiej? - Tak, ale nie dlatego, że życie stanie się prostsze, tylko dlatego, że ty będziesz silniejszy. Tym razem bliżej poznajemy Kaśkę, która jest współlokatorką i przyjaciółką Sary z książki Z popiołów. W Walentynki dziewczyna spotyka się ze swoim chłopakiem Adamem. Wybrali się na wspólną kolację i po przystawce a przed daniem głównym (wbiło mi się to w pamięć) Adam wyznaje Kasi, że ją zdradził. Dziewczyna jest zdruzgotana, bowiem runęło coś, co wydawało jej się być stabilne i na stałe. Kaśka mocno to przeżywa, więc jej przyjaciółka z pracy postanawia jej w tym pomóc - umawiają się na drinki. Dziewczyna czeka na swoją przyjaciółkę, ale zamiast jej, podchodzi do niej nieznajomy chłopak z dość niecodzienną i bezczelną propozycją. Na domiar wszystkiego okazuje się, że to sprawka Mirki, która założyła jej konto na Tinderze! Szymon próbuje ją przeprosić i nawet zaprasza na drinka, ale Kaśka uparcie odmawia. Jest wściekła na Mirkę, a kolejnego dnia złość narasta, kiedy pojawia się artykuł autorstwa Szymona, opisujący ich wieczór, który został podkoloryzowany. Kaśka nie ukrywa oburzenia i natychmiast pisze do niego wiadomość... Tak zaczyna się cała historia. Muszę przyznać, że od samego początku nie spodziewałam się tego, że to Szymon będzie niósł ze sobą większy bagaż przeszłości. Od pierwszej chwili, kiedy wiemy, że coś ukrywa, ciężko jest się domyśleć, co to za sekret. Autorka świetnie się spisała, nie dając żadnych wskazówek. Według mnie bardzo potęguje to zainteresowanie czytelnika. Szymon jest dziennikarzem, w dodatku przystojnym i zabawnym. Nie boi się mówić to, co myśli, a jego artykuły wydają się być ciekawe. Często wplata w nie własne spostrzeżenia i stawia pytania. Uprzedza Kaśkę przed samym sobą. Mówi, że nie jest w stanie jej dać tego, co normalny facet. Biorąc pod uwagę całą historię stwierdzam, że jest naprawdę dobrym chłopakiem. Już wcześniej podjął dorosłą decyzję i jej się trzyma, choć nie jest łatwo (nie zdradzę, o co chodzi). A Kaśka? Kaśka była zapatrzona w swój związek, ale ten za czasów, kiedy byli nastolatkami. Z czasem zaczęła dostrzegać, że stopniowo z Adamem zaczęli się oddalać od siebie. Oni dorośli, a ich uczucie nie. Zostało na etapie beztroskich nastolatków. Pracuje i studiuje równocześnie, z czego to drugie jest trudne, bowiem pracuje w korporacji. Przez nową sytuację jest trochę pogubiona, Szymon ją zaskakuje, ale daje się ponieść i nie cofa się. Powiem szczerze, że Szymon przyćmił tutaj postać Kasi. Spotykamy tutaj także Sarę i Michała, których poznaliśmy Z popiołów i miewają się dobrze. Sara pracuje nad relacją z matką, zaś Michał ma pewne problemy z ojcem. Kuba również ma swój krótki epizod. Styl Martyny Senator jest lekki i przyjemny, przez co pochłania się stronę za stroną. Po raz kolejny cieszę się, że nie zagłębia się w sceny seksu, co bardzo, ale to bardzo pasuje do klimatu całej książki! Epilog jest króciutki, ale muszę przyznać, że idealny - takie zwieńczenie historii. Z otchłani to historia, która pokazuje, że nawet po największym upadku można się podnieść i znaleźć to, co ma największą dla nas wartość. Podkreśla, że na miłość zasługuje każdy i wcale nie trzeba wyrzec się wielu rzeczy, by móc się nią cieszyć. Ostatnie miesiące uświadomiły mi, że życie jest nieustanną wędrówką. Bywa, że droga, którą idziemy jest szeroka i dobrze oznakowana. Ale dość często napotykamy przeszkody. Pojawiają się wyboje lub strome, nieprzebyte trasy. Czasami ścieżka urywa się, a my musimy przedrzeć się przez gąszcz przeszkód. Ale koniec końców przychodzi taki moment, gdy zmęczeni opieramy ręce na biodrach i myślimy sobie: "Było warto".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-02-2018 o godz 21:26 Anonim dodał recenzję:
Świat wykreowany w powieści Martyny Senator jest barwny i bardzo wyrazisty. Można wyobrazić sobie wszystkie sytuacje ze szczegółami bez większego wysiłku. Piękne widoki na Tatry, chwile spędzone we wspaniałych miejscach. Czytając opisy przeżywasz niesamowitą podróż po zakamarkach Polski. Zapoznając się z tą lekturą płynie się przez słowa, które ułożyła autorka. Książkę czyta się jednym tchem. Kiedy poznaje się ostatnie słowa oczy zapełniają się łzami, ponieważ dochodzi się do wniosku, że to koniec tej wspaniałej podróży. ZAPRASZAM na całą recenzję tutaj: https://wysnioneksiazki.blogspot.com/2018/02/58-przedpremierowo-z-otchani-martyna.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-02-2018 o godz 18:21 Natalia Zdziebłowska dodał recenzję:
"Wszystko zaczyna się od pierwszego uśmiechu, pierwszej dłuższej rozmowy,pierwszego powierzchownego sekretu, czy podania komuś pomocnej dłoni... Przyjaźń to taka wędrówka na wielu płaszczyznach. Jeśli teraz się do ciebie uśmiechnę, a ty ten uśmiech odwzajemnisz, to razem wykonamy pierwszy krok." Z otchłani to kolejna bardzo poruszająca część z serii Z popiołów. Nie należny się jednak zrażać tym, że jest to druga część, ponieważ seria nie dotyczy stosunkowo tych samym bohaterów. W tej części poznajemy Kasię i Szymona, którzy w swoim burzliwym życiu odnajdują miłość. Autorka po raz kolejny włączyła do akcji wspaniale wykreowane postaci, lekki styl i bardzo przyjemną fabułę! Powieść poznałam przez jeden wieczór. Po poprzedniej powieści tej autorki, wiedziałam ze ją polubię, lecz teraz ją kocham! Pani Martyna tworzy wzruszające historie. Przy czytaniu moje emocje raz po raz wybuchły. Nie chciałam kończyć powieści, lecz jeszcze bardziej chciałam znać odpowiedz na swoje pytania. Przez cały czas, podczas czytania, ciekawiła mnie tajemnica Szymona. Nie potrafiłam rozgryźć dylematu jaki skrywał chłopak. Czułam jednak, że to coś bardzo ważnego. Nie pomyliłam się. "Czasem szaleństwo jest jedynym lekarstwem." Co mi się podoba? Spodobał mi się styl autorki, który jest bardzo subtelny. Przede wszystkim Pani Martyna świetnie dobiera tempo akcji. Nic w powieści nie dzieje się za szybko. Wszystko jest w logiczny sposób poukładane. Przyjaźń pomiędzy Szymonem i Kaśką zaczyna się powoli i w swoim tempie rozkwita. Ciesze się, że dzieje się to stopniowo. Jak dla mnie, poznanie Kasi i Szymona było fascynujące. Ta dwójka jest bardzo realna. Czułam, jakbym czytała o miłości dwójki znanych mi osób. Kasia jest bardzo wrażliwa, ma za sobą poważny związek i ponad wszystko ceni sobie "romantyczną" sferę związku. Szymon, choć na początku jest bardziej sceptykiem do wszelkich dłuższych znajomości, wkrótce w całości oddaje się dziewczynie. Nie zdradzając ich problemów powiem, że jest co roztrząsać! Końcówkę powieści czytałam z wielkim wzruszeniem. Niemal przez cały czas miałam ściśnięte gardło. Skończyłam ją czytać raz dwa, i po raz kolejny - co nie zdarza mi się często- wiem co chcę napisać o tej powieści. Słowa same płyną... Z oczywistych względów, lekturę polecam! Już przygoda Sary i Michała dała mi wiele chwil wzruszeń, tutaj zaś przeżyłam prawdziwy tajfun wrażeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-02-2018 o godz 08:43 Amelia dodał recenzję:
Polecam każdemu na wolny wieczór ♥️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2018 o godz 20:13 Jabłuszkooo dodał recenzję:
,,Z otchłani'' to idealna kontynuacja pierwszego tomu opowiadająca tym razem o Kaśce. Jak dla mnie autorka jeszcze lepiej odnalazła się w tej historii, bo jest dużo lepsza. Czyta się ją tak samo szybko, lekko i przyjemnie jak poprzedni tom. Uważam, że ta historia jest świetna na jeden wieczór, przyniesie dużo ciepła, optymizmu i minimalną odrobinę smutku. Jak dla mnie ta historia to cudownie spędzony czas, jedyne co ma się ochotę to zacząć czytać ją od nowa. Gorąco Wam ją polecam! Fragment tekstu pochodzi z mojego bloga, po ciąg dalszy zapraszam tutaj: https://jabluszkooo.blogspot.com/2018/02/136-martyna-senator-z-otchani.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Umorzenie Mróz Remigiusz
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wada Małecki Robert
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kasacja Mróz Remigiusz
10,43 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hashtag Mróz Remigiusz
29,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szmery Bojarski Piotr
30,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skaza Małecki Robert
30,99 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Z nicości Senator Martyna
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Z popiołów Senator Martyna
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzień wszystkiego Nowak Ewa
26,99 zł
29,99 zł
strona produktu - rekomendacje Powiew Glass Lisa
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Replika Oliver Lauren
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Udręka Kate Lauren
40,99 zł
45,90 zł
strona produktu - rekomendacje Armia graczy Reedy Trent
31,99 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tak krucho Webber Tammara
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Save you Kasten Mona
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Save Me Kasten Mona
27,93 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.