Wyspa na końcu świata (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Autorka bestsellerowej "Dziewczynki z atramentu i gwiazd" powraca z piękną, magiczną opowieścią o przyjaźni i tolerancji.

Dokoła przejrzysty ocean, błękitny jak niebo, w którym pływają żółwie i delfiny. Pagórki porośnięte lasami. Śpiew ptaków. Taka jest wyspa Culion, ale „nikt nie przybywa tu z własnej woli”…

Dla dwunastoletniej Amihan to dom. Tu dorastała u boku kochającej mamy. Razem wylegiwały się na ulubionej plaży i sadziły kwiaty, żeby przyciągnąć do swego małego raju kolorowe motyle. Jednak z dnia na dzień, wraz z przybyciem urzędnika z dalekiej Manili, pana Zamory, ten raj zamienia się w piekło. Mieszkańcy zostają podzieleni na SANO (czystych) i LEPROSO (trędowatych). Zdrowe dzieci zabiera się chorym rodzicom i umieszcza w sierocińcu na dalekiej wyspie Coron.

Ami również tam trafia. Musi zmierzyć się wykluczeniem i samotnością, ale w końcu poznaje prawdziwych przyjaciół. Razem z Mari i Kidlatem dziewczynka odkrywa listy od rodziców, które Zamora chował przed podopiecznymi sierocińca. Dowiaduje się z nich, że stan jej mamy się pogorszył i wraz z przyjaciółmi postanawia wyruszyć w niebezpieczną podróż przez ocean.

Czy dzieci wyjdą cało z tej przygody? Czy Ami zobaczy jeszcze mamę? Czy zdoła sprowadzić dla niej na Culion wielobarwne motyle, o których obydwie marzyły?

"To historia zakorzeniona w prawdziwych wydarzeniach, ale wzbogacona odrobiną magii. Opowieść o przyjaźni i odnajdywaniu drogi do domu. Pisząc ją, uczyłam się inaczej patrzeć na świat. Chciałam zabrać moich czytelników w ekscytującą podróż, w mroczną przeszłość wyspy."

Kiran Millwood Hargrave

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Wyspa na końcu świata
Autor: Millwood-Hargrave Kiran
Tłumaczenie: Jaszczurowska Maria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 260
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-07-15
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34610152
średnia 4,7
5
23
4
5
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
5/5
04-08-2020 o godz 19:01 przez: Martyna
Amihan ma 12 lat i urodziła się na wyspie Culion. Wszyscy mówią jej, że miała więcej szczęścia niż ci, którzy na wyspę zostali przesiedleni, nie musiała bowiem znosić wyzwisk czy wytykania palcami. Dla Amihan życie na wyspie było jedynym, jakie znała. Dziewczynka mieszka w kolonii z mamą, której choroba zabrała zdrowie, sprawność ruchową, a nawet urodę. Nastolatka nigdy nie zaraziła się trądem, pomimo że żyje wśród wielu chorych. Ami, jak ją zdrobniale nazywają przyjaciele, jest niezwykle pogodną i zaradną dziewczyną. Chętnie pomaga mamie oraz innym mieszkańcom wyspy, uczy się w lokalnej szkole i marzy, by na wyspę przyleciały motyle. Razem z mamą sadzą w ogródku przeróżne rośliny, by skusić te piękne owady do zamieszkania na wyspie. Ani Amihan, ani pozostali mieszkańcy wyspy nie spodziewają się, jak wielkie zmiany zajdą niebawem w ich życiach. Wraz z przybyciem pana Zamory w kolonii trędowatych nastał bardzo smutny czas. Decyzją rządu wszystkie zdrowe dzieci, przybywające na Culion, zostają odebrane rodzicom i trafiają do sierocińca na sąsiedniej wyspie. Ami i jej mama ogromnie to przeżywają. Żadna z nich nie wyobraża sobie życia bez tej drugiej. Nastolatce jest szczególnie ciężko, gdyż w sierocińcu spotyka się z odrzuceniem przez rówieśników i oschłymi, pełnymi niesprawiedliwości i krzywdy rządami pana Zamory. Gdy Ami wraz z Mariposą odkrywają, że pan Zamora ukrywa listy adresowane do dzieci przesiedlonych z Culion, postanawiają uciec. Będzie to początek niesamowitej przygody, pełnej nieprzewidywalnych zwrotów akcji, zwątpienia, tęsknoty, strachu i aktów odwagi. Czy Amihan znajdzie drogę do domu? Czy niepełnosprawna Mariposa podoła trudom wyprawy przez tropikalny las? Czy motyle pojawią się na wyspie na końcu świata? Sięgnijcie po książkę i poznajcie niewiarygodną historię Amihan, Nenay, Mariposy i Kidlata. „Wyspa na końcu świata” to jedna z piękniejszych książek dla nastolatków, jakie miałam okazję przeczytać. Jest to niezwykle ciekawa i porywająca opowieść, która przedstawia historię bezgranicznej, silnej miłości, pokonującej wszelkie przeciwności losu. Czytelnicy będą mieli okazję nie tylko poznać losy Amihan, jej rodziny i przyjaciół, ale przede wszystkim poznają realia, w których musiały żyć osoby dotknięte trądem na początku XX wieku. Przyznam szczerze, że byłam wstrząśnięta tą historią! Niemniej pomimo moich początkowych obaw, książka okazała się być bardzo ciepłą i wzruszającą opowieścią. Kiran Millwood Hargrave wspaniale uchwyciła emocje, towarzyszące przygodom Amihan. Z jednej strony Ami tęskni za mamą, pragnie wrócić do domu i cieszy się, że w podróży towarzyszą jej przyjaciele. Z drugiej zaś - wpada w trudną do opanowania złość, gdy na ich drodze pojawiają się przeszkody. Cieszę się, że bohaterka książki nie jest wyidealizowana czy przekolorowana – dzięki temu staje się bliższa czytelnikowi. Przecież każdy z nas targany jest sprzecznymi emocjami, zwłaszcza w skrajnie trudnych sytuacjach. Dodam, że każdy z bohaterów książki jest niezwykle wyrazisty. Mamy tu nieśmiałego, zamkniętego w sobie Kidlata, silną i odważną Mariposę, surową siostrę Teresę i okrutnego, bezwzględnego pana Zamorę. Każda z postaci wzbudza w czytelniku silne emocje – nie sposób pozostać wobec nich obojętnym! Czytając „Wyspę na końcu świata” nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że nie jest to książka wyłącznie dla nastolatków. Jestem przekonana, że dorośli również będą czytać ją z zapartym tchem. Jest to lektura ucząca tolerancji, szacunku i współczucia. Jest to zdecydowanie jedna z tych książek, która dotyka naszego sumienia i sprawia, że już nic nie będzie takie samo. Gorąco polecam książkę „Wyspa na końcu świata” wszystkim czytelnikom od 12. roku życia. Uważam, że powinien przeczytać ją również każdy dorosły. Będzie to nie tylko cenna lekcja historii, ale przede wszystkim szkoła empatii i poszanowania dla drugiego człowieka! Czytelnicze Podwórko
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-07-2020 o godz 15:49 przez: Girl-from-Stars
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2020/07/307-kiran-millwood-hargrave-wyspa-na.html Przedpremierowy egzemplarz powieści Kiran Millwood Hargrave pt. „Wyspa na końcu świata” otrzymałam w styczniu tego roku. Początkowo, jej premiera miała być 6 maja, lecz w związku z pandemią koronawirusa, termin ten przeniesiono na 15 lipca. O twórczości tej autorki, a dokładnie jej debiutanckiej powieści pt. „Dziewczynka z atramentu i gwiazd” słyszałam wiele pozytywnych opinii, dlatego też zdecydowałam się na lekturę jej kolejnej powieści. Dokoła przejrzysty ocean, błękitny jak niebo, w którym pływają żółwie i delfiny. Pagórki porośnięte lasami. Śpiew ptaków. Taka jest wyspa Culion, ale „nikt nie przybywa tu z własnej woli”… Dla dwunastoletniej Amihan to dom. Tu dorastała u boku kochającej mamy. Razem wylegiwały się na ulubionej plaży i sadziły kwiaty, żeby przyciągnąć do swego małego raju kolorowe motyle. Jednak z dnia na dzień, wraz z przybyciem urzędnika z dalekiej Manili, pana Zamory, ten raj zamienia się w piekło. Mieszkańcy zostają podzieleni na SANO (czystych) i LEPROSO (trędowatych). Zdrowe dzieci zabiera się chorym rodzicom i umieszcza w sierocińcu na dalekiej wyspie Coron. Ami również tam trafia. Musi zmierzyć się wykluczeniem i samotnością, ale w końcu poznaje prawdziwych przyjaciół. Razem z Mari i Kidlatem dziewczynka odkrywa listy od rodziców, które Zamora chował przed podopiecznymi sierocińca. Dowiaduje się z nich, że stan jej mamy się pogorszył i wraz z przyjaciółmi postanawia wyruszyć w niebezpieczną podróż przez ocean. Czy dzieci wyjdą cało z tej przygody? Czy Ami zobaczy jeszcze mamę? Czy zdoła sprowadzić dla niej na Culion wielobarwne motyle, o których obydwie marzyły? Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie informacja, że historia ta oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Wyspa Culion na Filipinach naprawdę istnieje, a w latach 1906 – 1998, była ogromnym skupiskiem ludzi dotkniętych przez trąd. Na pierwszy rzut oka, wydawać by się mogło, że powieść ta przeznaczona jest dla młodszych czytelników. Ciężko jednak wyobrazić sobie, że nastolatek bierze się za historię o nieuleczalnej chorobie, śmierci itp. Dlatego też, każdy (niezależnie od wieku) powinien znaleźć w tej książce coś dla siebie, gdyż jej lektura uwarunkowana jest wrażliwością czytelnika. To od nas samych zależy, co wyciągniemy z tej historii. Pomimo trudnych tematów, jakie podejmuje autorka w swej powieści, historia ta napisana jest w baśniowym stylu. Trójka przyjaciół wyruszająca w niebezpieczną przygodę, zły charakter w postaci pana Zamory, mnóstwo morałów, dzięki czemu ta książka na dłużej pozostanie w pamięci czytelnika – to wszystko znajdziemy w tej niesamowitej historii. „Wyspa na końcu świata” została przepięknie wydana. Myślę, że okładkowe sroki skuszą się na tą powieść m.in. dzięki ślicznemu wydaniu. Nie mniej jednak warto podkreślić, że historia ta, sama siebie broni. Oryginalna fabuła i bardzo dobre wykonanie to kluczowe zalety tej książki. Choć temat trądu współcześnie jest mniej aktualny, to za jego pomocą, Hargrave uczy za pomocą swej książki tolerancji, akceptacji wszystkiego i wszystkich. Nawet tego, co jest nam nieznane i wzbudza w nas niepewność, strach. Pokazuje, jakie konsekwencje niosą ze sobą pochopne decyzje, podjęte pod wpływem strachu przed czymś nieznanym. „Wyspa na końcu świata” to piękna i magiczna opowieść o potędze miłości i przyjaźni w czasach zarazy i cierpienia. Idealnie nadająca się do lektury w jakże trudnym dla nas okresie. Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-09-2020 o godz 14:56 przez: Karola92
Ostatnio czytam same emocjonalne książki. "Wyspa na końcu świata" to kolejna pełna emocji pozycja. Tym razem skierowana do młodszego czytelnika, ale myślę, że każdy z nas powinien ją przeczytać, bo porusza ważne kwestie, wzrusza i uczy. Dwunastoletnia Ami mieszka wraz z mamą Nanay, na pięknej wyspie, Culion. Kto z nas by nie chciał spędzać dni na tropikalnej wyspie? Brzmi iddylicznie prawda? Ale wyspę spowija pewien cień, cień choroby - trądu. Stąd wyspa omijana jest szerokim łukiem, traktowana jako kolonia dla trędowatych. Ami opiekuje się chorą mamą, żyje sobie spokojnie z nią na wyspie oczekując motyli, które obydwie pragną zobaczyć. Wszystko zmienia się z chwilą gdy na wyspę przybywa pan Zamora, wysłannik rządowy, który ogłasza dekret, że zdrowe dzieci z wyspy Culion zostaną odebrane chorym rodzicom i przeniesione do sierocińca na wyspie Coron. Zaś wyspa Culion zostanie podzielona na dwie strefy: Sano - czyści i Leproso - dotknięci. Ami wyrusza w podróż na wyspę Coron wraz z gromadką dzieci. Nie chce zostawiać mamy samej, jej serce jest rozdarte, obiecują sobie z Nanay, że będą pisać do siebie codziennie listy, i że ta rozłąka nie będzie trwała wiecznie. Mimo to Ami jest zrozpaczona, smutna, pełna żalu do rządu i tęsknoty za mamą i przyjaciółmi z wyspy. Na całe szczęście w sierocińcu odnajduje bratnią duszę w osobie Mariposy. Wkrótce wraz z innymi dziećmi postanawiają odnowić starą łódź i uciec z wyspy. Czy Ami i jej przyjaciołom uda się powrócić do domu? Czy rozdzielone rodziny odnajdą się na nowo. I będzie dane im żyć razem. Tego dowiecie się sięgając po tę cudowną opowieść. Na uwagę zasługuje wydanie książki. Jest prześliczne ! Okładka błękitna, w motyle, w twardej oprawie, no cudo po prostu 😍❤❤ Dziękuję wydawnictwo za tak piękne wydanie i za tak piękną i ważną historię, która ta śliczna oprawa skrywa. "Wyspa na końcu świata" rozdarła mi serce. Decyzja rządu o rozdzieleniu dzieci z rodzicami łamie serce, oburza i szokuje. To jak traktowani przez niektórych są ludzi chorzy na trąd, np. przez pana Zamorę, przyprawia o ból głowy. Mimo że chorzy, to nadal ludzie do diaska, czują jak zdrowi, i takie piętnowanie rani ich uczucia, niszczy ich psychikę. Ta stygmatyzacja ludzi trędowatych podniosła mi ciśnienie jak kiedyś "Dżuma" Alberta Camus'a. Aż chciałam momentami chwycić za fraki tego całego Zamorę i potrząsnąć nim i przemówić do rozumu ! Postać Zamory natrętnie kojarzyła mi się z nazistami i doktorem Mengele, to jego umiłowanie do czystości ( aż do przesady i krwi), do porządku, ta niechęć do ludzi, a tym bardziej dzieci, to jego wywyższanie się, egoizm, brak empatii, to traktowanie przez niego żywych istot (motyli), pokazuje jak złym i chłodnym, wyzutym z uczuć wyższych człowiekiem jest ta postać. Brr... nie chciałabym mieć z takim typem do czynienia. "Wyspa na końcu świata" to mądra opowieść o przyjaźni, miłości, tęsknocie, o marzeniach, o tym by nie dzielić ludzi, nie piętnować, nie traktować ich jak przedmioty pozbawione uczuć, i wreszcie o motylach, które udowadniają nam, że choć życie czasem nie trwa długo, nie oznacza że nie może być piękne, pełne miłości, przyjaźni, i najważniejszego - sensu. Bo każde życie ma taką samą wartość. I każdy zasługuje na szacunek. Przepiękna, pełna emocji, wzruszeń opowieść. Polecam wszystkim ! 💙💙
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-07-2020 o godz 11:26 przez: mopsowe.czytanie
~ W domu Amihan i jej Nanay pojawia się siostra Klara i informuje, że po popołudniowej mszy odbędzie się obowiązkowe zebranie. Po nabożeństwie ojciec Fernan przedstawia gościa specjalnego, pana Zamorę reprezentującego rząd w Manili. Mężczyzna informuje zebranych, że rząd podjął decyzję jak zapobiec rozpowszechnianiu się trądu, na który choruje spora część mieszkańców wyspy. W najbliższym czasie mieszkańcy zostaną podzieleni na Sano- czysty oraz Leproso- trędowaty i oddelegowani do wyznaczonych obszarów miasta. Dzieci chorych rodziców, mające mniej niż osiemnaście lat, zostaną przekazane pod opiekę Ministra Zdrowia i trafią do sierocińca na wyspie Coron. Informacje przekazane przed pana Zamorę powodują złość i strach wśród mieszkańców malowniczej wyspy. Niestety próby protestu i zakwestionowania tych decyzji nie przynoszą pożądanych efektów i mieszkańcy muszą zaakceptować nadchodzące zmiany. Ami i jej mama starają się spędzić jak najprzyjemniej ostatnie wspólne chwile. Po raz pierwszy dwunastolatka słyszy o swoim ojcu, o domu porośniętym kwiatami i motylach, które do nich przylatywały. Niestety dzień rozstania nastąpił szybciej niż przypuszczano, dzieci zostały odebrane rodzicom i razem z Zamorą musiały udać się na odległą wyspę. Nastąpiła wielka rozpacz wśród rozłączonych rodzin, które być może już nigdy nie będą miały szansy się spotkać. Po dotarciu do sierocińca nie było wcale lepiej, tamtejsze sieroty nawet nie próbowały poznać nowo przybyłych, a siostra Teresa sprawiała wrażenie bardzo oschłej. Z czasem Ami zaprzyjaźnia się z dziewczynką o imieniu Mariposa, które po hiszpańsku znaczy motyl. Choć serce dziewczynki przepełniała tęsknota i żal za mamą, starała się nie tracić nadziei na powrót do swojej Nanay. Czarę goryczy przelewa fakt, że bezduszny pan Zamora przetrzymuje listy od rodzin z Culion. Wtedy dziewczynki postanawiają podjąć heroiczną próbę ucieczki z wyspy. W tym celu naprawiają starą łódź, którą wcześniej znalazła Mari. ~ Przyznam, że dawno nie czytałam tak wzruszającej książki, którą w większości przepłakałam. Autorka w cudowny sposób przedstawiła determinację dziewczynki, która pomimo ogromnego strachu i obaw stara się dotrzeć do umierającej mamy. Pokochałam Amihan za jej dobre serce, opiekuńczość i wytrwałość. Za to, że będąc dzieckiem poradziła sobie w tak trudnej sytuacji, w której niejeden dorosły poniósłby klęskę. Książka uczy nas tolerancji i akceptacji, bez względu na wady i ułomności. Choć porusza bardzo poważne i trudne tematy, daje również nadzieję. Polecam każdemu tę magiczną książkę, która zachwyciła mnie już od pierwszej strony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-08-2020 o godz 13:33 przez: ilona01
Niektóre motyle żyją jeden dzień, inne tydzień, a jeszcze inne miesiąc. Ale każdego dnia żyją pełnią życia. Dzięki nim świat jest piękniejszy, nawet jeśli spędzą na nim tylko krótką chwilę. (s.239) 12-letnia Ami wiedzie szczęśliwe życie u boku chorej matki na wyspie będącej kolonią dla trędowatych. Jednak w obawie przed trądem zarządca wyspy Pan Zamora podejmuje decyzję jej podziału na dwie strefy - dla zdrowych i chorych, a dzieci zsyła do sierocińca oddalonego od kolonii na sąsiednią wyspę. Młodej bohaterce jest niezwykle trudno opuścić rodzinny dom, gdyż zarówno Ami jak i matka nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Jednak sierociniec to miejsce, w którym dziewczynce przyjdzie zmierzyć się z wrogością i odrzuceniem, przecież Ami może być zarażona trądem. Kiedy bohaterka dowiaduje się, że Pan Zamora ukrywał wszystkie listy wysyłane przez mamę, a w ostatnim z nich czyta o pogarszającym się stanie zdrowia rodzicielki wraz z dwójką przyjaciół wyrusza w niebezpieczną drogę powrotną. To będzie dla Ami nie tylko wyzwanie, ale walka z czasem, czy zdąży na miejsce i zastanie matkę żywą? Ta mało skomplikowana historia niezwykle łatwo utorowała sobie drogę i zajęła zaszczytne miejsce moich książkowych faworytów. Niejeden z was pewnie nazwał by całą opowieść dość przytłaczającą i smutną i nie zamierzam tu wchodzić w zbędne dyskusje, gdyż taka własnie jest. Ale urzekła mnie ta prostota, bezgraniczna miłość i oddanie bohaterki, mogącej pokonać przeciwności losu. Nic w tej powieści nie jest przelukrowane, a na uwagę zasługują również dość ciekawie zarysowane i łatwo wpadające w pamięć sylwetki bohaterów: okrutny zarządca wyspy Pan Zamora, surowa i apodyktyczna siostra Teresa, odważna Mariposa, czy Ami niezwykle odważna. Ta wartościowa i pełna mądrości opowieść dla młodzieży z pewnością poleciłabym również każdemu dorosłemu, gdyż dotyka tematów niezwykle ważnych. Odmienność należy oswajać, nie należy się jej bać, gdyż brak tolerancji prowadzi do nieszczęść. Również motyle pojawiają się w książce nie bez powodu - ich życie zostało porównane do ludzi chorych na trąd, którzy pomimo, że żyją krótko ich życie może być wypełnione miłością i tolerancją, a to wszystko zależy od nas samych...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-08-2021 o godz 17:32 przez: Ewelina
Z pewnością nie takiej lektury się spodziewałam. Byłam pewna, że to bardziej bajka dla dzieci, a tymczasem ona poruszała tak ważne tematy, aż chwilami miałam łzy w oczach. Główną bohaterką jest dwunastoletnia dziewczynka, która mieszka wraz z matką chorą na trąd. Nie jest jej łatwo, ale sobie radzą. Jednak nadchodzi czas w którym okrutni rządowcy rozdzielają dzieci od rodziców. Robią selekcję na chorych i zdrowych. Dzieci niepełnoletnie wysyłają na wyspę do zbiorowego sierocińca, który nie ma w sobie tyle miłości, co ich poprzedni. Na domiar złego do Ami nie przychodzą żadne listy od mamy. Pełna tęsknoty i bólu planuje coś bardzo niebezpiecznego. Nic nie jest w stanie zastąpić jej miłości matki. Osoby wrażliwe nie raz uronią łzę podczas lektury. Już sam pomysł odebrania dzieci rodzicom był bardzo emocjonujący, a ich wywóz... Nic nie przygotowało mnie na taką treść. Opisy były niezwykle emocjonujące i takie szczere. Dzieci cieszyły się nawet najmniejszymi chwilami radości próbując nie myśleć o stracie. Ludzie oznaczeni trądem byli traktowani jak najgorsze rzeczy. Wiedzieli, że są zagrożeniem dla osób zdrowych, ale pilnowali się, aby ich nie zarazić. Serce mi stawało, kiedy otwarcie mówili o zgładzeniu choroby przy osobach nią dotkniętych. Aż bałam się przewracać kartki, bo strach przesłaniał mi wzrok. Książkę czyta się szybko, ale z dużą dawką emocji. Rozdziały są krótkie i każdy z nich zapoczątkowuje dalsze losy Ami, ale z nową historią. Bohaterowie są aż za dobrze opisani, przy czym możemy łatwo sobie ich wyobrazić. Te zniekształcenia również... Nie musiałam długo czekać, by przekonać się jaki udział mają tu przedstawione na obrazku motyle. Ich symbolika będzie piękna i chwyci was za serce. Mi książka bardzo przypominała inną o obozach Auschwitz, ale nie pamiętam jej tytułu. Niemniej jednak ma w sobie pewną wyjątkowość, która sprawia, że zapada w pamięć. Od tej chwili ja sama kiedy ujrzę motyle będę myślała o scenach, które się tu wydarzyły. Tą historię po prostu trzeba poznać;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-09-2020 o godz 12:26 przez: prosto_o_ksiazkach
Czy jest w Was zgoda na zło, smutek, chorobę i cierpienie w książkach dla dzieci? Ja jestem zdecydowanie "za" a "Wyspa na krańcu świata" Kiran Milkwood Hargrave udowadnia, że dzieciom można o wszystkim opowiedzieć, pod warunkiem, że użyje się odpowiednich słów i odpowiedniej historii! A opowieść z "Wyspy..." to historia, która po pierwsze oparta jest na autentycznych wydarzeniach, które miały miejsce na wyspie Culion na Filipinach w latach 1906-1998, gdzie w tym czasie urządzono tam kolonię dla trędowatych. Po drugie to historia, która na pierwszy rzut ucha wcale nie brzmi jak bajka dla dzieci, bo opowiada o dziewczynce zabranej od chorej na trąd matki, którą to dziewczynkę w ramach segregacji władze wywożą z wyspy Culion na sąsiadującą wyspę, do urządzonego tam domu dziecka dla zdrowych dzieci "dotkniętych" chorobą rodziców. Po trzecie to historia z ponadczasowym, bardzo ważnym przesłaniem. Segregacja jest zła. Zacytuję tu fragment notki autorki, która najlepiej mówi o tym, co chciała poprzez "Wyspę..." przekazać. "Ludzie, którzy wpadli na pomysł stworzenia na wyspie Culion kolonii dla trędowatych, nie byli podli - ale popełnili błąd, widząc w mieszkańcach wyspy w pierwszej kolejności trędowatych, a dopiero potem ludzi. Kiedy sprowadza się drugiego człowieka do jednej cechy - rasy, wyznania, albo tego, kogo kochają - i nie patrzy nań szerzej, to bardzo łatwo zapomnieć, że to wciąż człowiek." Bierzcie w ciemno dla swoich pociech lub nieście młodym czytelnikom w prezencie. W mojej ocenie to pozycja dla osób w wieku od 7 do 150 lat, a czytając z dziećmi nie będziecie się nudzić. To gwarantuję! A lektura niech posłuży za punkt wyjścia do dyskusji o kwestiach ważnych i fundamentalnych. To dobry sposób by wytłumaczyć najmłodszym czemu nie zgadzamy się na segregację, rasizm, homofobię. Czemu nie odwracamy się od ludzi chorych, słabszych. Czemu czasami tracimy najbliższe osoby. Polecam z ręką na sercu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-07-2020 o godz 11:35 przez: sucharscyczytaja
Myślę, że jest to jedna z lepszych książek, które przeczytałam. Jestem zaskoczona, jak szybko ta historia dotarła do mojego serca. To jest absolutnie piękne – historia widziana oczami dziecka, które miało zostać oddzielone od jedynej osoby na świecie, którą kochała i która ją kochała. Zasadniczo historia rozgrywa się w kolonii trędowatych na wyspie (dotkniętej) na Filipinach na początku XX wieku i opowiada o tym, jak rząd źle traktował pacjentów i ich rodziny. „Wyspa na końcu świata” to książka, która opowiada historię dwunastoletniej Ami, która urodziła się w kolonii trędowatych. Chociaż sama choroba jej nie dotyczy, żyje szczęśliwie na wyspie, dopóki pan Zamora, urzędnik państwowy, który planuje oddzielić zdrowych od chorych i postanawia deportować wszystkie dzieci z wyspy i zamknąć je w sierocińcu. Jest też pełna magii - Ami i jej matka dzielą się między sobą pięknymi historiami ze swojej ostatniej wspólnej nocy. Motyle te stają się znaczącą częścią życia Ami. Ich piękno i spokój dodają jej odwagi i ostatecznie stają się dziełem jej życia. Ta historia opowiada o Ami, która próbuje wrócić do matki. Istotną część historii stanowi także morze i krajobraz wyspy - język używany przez Kirana Millwooda Hargrave'a jest piękny, prosty i sugestywny. Po prostu możesz poczuć morską bryzę, poczuć, jak unosi się ona we włosach. Na ustach możesz posmakować soli morskiej. Jest to piękna książka. Naprawdę oszałamiająca. Pisana tak poetycko z powtarzającymi się motywami miłości, straty i przyjaźni, wszystko naznaczone motywem motyla. To znacznie wykracza poza literaturę dla dzieci: zachęciłabym wszystkich, których znam, do jej przeczytania. Historia jest wzruszająca i szczera, przepełniona pięknymi obrazami. To, chyba jak dotąd moja ulubiona książka dla dzieci z tego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-07-2020 o godz 13:36 przez: jessica396
W moje ręce dzięki wydawnictwu Literackiemu wpadła książka " Wyspa na końcu świata" Sama pewnie bym jej nie kupiła, bo jest to książka poświęcona młodym ludziom, ale zapewniam, że nie żałuję. Książka w cudowny sposób przeniosła mnie w rok 1906 na piękną Culion "Wyspę na końcu świata", która mimo swojego piękna, zachwycających widoków i smaków, miała wiele dramatu i smutku ludzi chorych na trąd, którzy byli odizolowani od świata. Wyspa ta należała do ludzi objętych trądem, których rząd przetransportował statkami na wyspę, bojąc się rozprzestrzeniania trądu. Ludźmi chorymi opiekowały się siostry zakonne, które nie bały się zarażenia i wykonywały swoją pracę z poświęceniem. Na wyspie tej można było spotkać zdrowe dzieci, które urodziły się rodzicom objętych tą chorobą. Autorka daje nam poznać zdrową dwunastoletnią Amihan i jej chorą matkę. Pewnego dnia rząd zabiera zdrowe dzieci i wywożą je na odległą wyspę Coron do sierocińca. My podążamy za naszą bohaterką i przeżywamy jej bóle, tęsknotę i nowe przyjaźnie. Ami jest dzielną dziewczyną pełną miłości i tęsknoty do swojej matki. Wraz z przyjaciółmi postanawia uciec i wrócić do swojego domu. Czy jej się uda, mając dwanaście lat pokonać ocean i trafić na odpowiednią wyspę. Czy odnajdzie mamę i wróci do domu. Jak ułoży się jej życie, bo autorka przeniesie nas w czasie o trzydzieści lat później. Będzie Rotha wzruszenia i gęsiej skórki, czyli to nie do końca lekka książka, lecz bardzo pouczająca i do przemyślenia powieść o cudzym nieszczęściu i nauka cenienia tego, co mamy. Książka pięknie napisana i czytało mi się ją niezmiernie miło. Uważam, że może posłużyć jako super prezent dla młodszej osoby i na pewno się sprawdzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-07-2020 o godz 18:36 przez: Zmora czytelnicza
„Wyspa na końcu świata” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kiran Millwood Hargrave, ale na pewno nie ostatnie. Już mam zamówioną „Dziewczynkę z atramentu i gwiazd” i zamierzam zabrać się za nią jak tylko do mnie dotrze, bo „Wyspa...” całkowicie wbiła mnie w fotel. Książka porusza trudny temat i już po kilku stronach zastanawiałam się kto jest odbiorcą tej historii. Powieść poniekąd kierowana jest do młodych nastolatków, ale myślę, że to nie wiek jest tu wyznacznikiem, ale nasza wrażliwość. Mówimy tu przecież o trądzie i o śmierci. Nie każdy gotowy jest na takie wyzwanie i nie jednego dorosłego ściśnie w gardle podczas poznawania tej historii, a co dopiero nastolatka. Wszystko też zależy oczywiście od dojrzałości czytelnika, ale wiem, że ja mając 12 lat byłabym zszokowana i przerażona taką tematyką. W tym wieku patrzyłam jeszcze na świat przez różowe okulary a rodzice oszczędzali mi trudnych tematów. Zgodzę się więc z Danielem i Natalią ze Strefy Czytacza, że ciekawą opcją jest czytanie tej książki wspólnie i omawianie jej fragment po fragmencie. W każdym wieku odbierzemy ją bowiem inaczej i warto wymieniać się tymi wrażeniami, bo ta książka zmienia coś w ludzkiej duszy. Jest piękna i uczy jak należy patrzeć na drugiego człowieka. Historię Amihan po prostu się pochłania, pomimo tego, że nie jest ona usłana różami. Kibicujemy dziewczynce całym sercem w jej podróży, dojrzewamy wraz z nią i uczymy się odróżniać biel od czerni oraz szarość. Chcę więcej tak mądrych książek i cieszę się, że czuję się na siłach, aby je poznawać, bo jest to fantastyczna przygoda przez historię ludzkości i człowieczeństwa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-09-2020 o godz 21:17 przez: Monika Świątek
„Wyspa na końcu świata” opowiada prawdziwą historię, która rozegrała się w 1906 roku na wyspie Culion na Filipinach, gdzie to sprowadzono ludność trędowatą. Pod wpływem rządów bezwzględnego pana Zamory, ludność zostaje podzielona na czystych i trędowatych. Dwunastoletnia Ami, wraz z innymi zdrowymi dziećmi, musi opuścić swoją chorą mamę i udać się na wyspę Coron, gdzie będą mieszkać w sierocińcu do ukończenia osiemnastego roku życia. Ami z bólem serca opuszcza swoją mamę. W sierocińcu poznaje prawdziwych przyjaciół i uczy się wielu pożytecznych rzeczy. Z czasem po kryjomu pisze listy do mamy, z których dowiaduje się, że jej stan zdrowia bardzo się pogorszył. Wraz z przyjaciółmi postawia uciec i spotkać się z matką. Negatywna postać książki, pan Zamora, który nie da sobie nic powiedzieć i który uważa, że jak ma pieniądze to wszystko może, powinien ponieść surową karę za swoje zachowanie. „Wyspa na końcu świata” to pełna ciepła opowieść o miłości, przyjaźni, ale przede wszystkim o tolerancji. Podziwiam główną bohaterkę, która w tak młodym wieku musi opuścić mamę i udać się w nieznane. Jej postawa i zachowanie powinny być przykładem dla wielu dzieci, ale nie tylko, dorośli mogą wiele się od niej uczyć. Pięknie ilustrowana okładka książki przyciąga oko. Wielobarwne motyle zdobią stronę tytułową, jak również początek każdego rozdziału. Ta książka to cenna lekcja dla dzieci jak i dla dorosłych. Polecam czytelnikom w każdym wieku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-07-2020 o godz 19:38 przez: Kasia
Tym razem słów kilka o książce, która właśnie dziś ma swoją premierę. "Wyspa na końcu świata" Kiran Millwood Hargrave została przepięknie wydana przez @wydawnictwoliterackie. Okładka i środek książki bardzo zachęca do sięgnięcia po tę pozycję. A opis jeszcze bardziej za tym przemawia. Amihan, dwunastoletnia dziewczynka, mieszka wraz ze swoją matką na wyspie Culion. Jej rodzicielka jest jednak chora, a dziewczynka zdrowa, dlatego Amihan zostaje odesłana do sierocińca, który znajduje się na sąsiedniej wyspie Coron. A dzieje się tak dlatego, że tamtejszy rząd odseparowuje ludzi trędowatych od zdrowych. Pewnego dnia dziewczynka dowiaduje się, że stan jej matki się pogorszył. Amihan postanawia więc za wszelką cenę dotrzeć na wyspę, na której przebywa jej mama. Czy jej się to uda? Zważywszy, iż jest to książka przeznaczona dla młodszych czytelników, można powiedzieć, że autorka dość odważnie dobrała tematykę swojej opowieści. Jest ona bowiem trudna, ale z drugiej strony z pewnością warta poruszenia. Hargrave pisze bardzo ładnym, płynnym językiem, dzięki któremu czytanie lektury przychodzi z wielką łatwością. Poza tym sama fabuła jest niesamowita, przepiękna i wzruszająca. Jest to znakomita lektura o sile miłości i przezwyciężaniu własnych lęków, która porusza do głębi. Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić Wam "Wyspę na końcu świata". Nie będziecie żałować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-08-2020 o godz 13:50 przez: Zaczytana_Studentka
W książce opisane są losy dwunastoletniej Ami, która mieszka na wyspie Culion wraz ze swoją chorą mamą. Pewnego dnia bezwzględny Pan Zamora wprowadza okrutne rządy, w wyniku których zdrowe dzieci zostają odebrane rodzicom i wywiezione na odległą wyspę Coron. Ami jest przepełniona żalem i tęsknotą za swoją mamą, której listy ukrywa Pan Zamora. W końcu dziewczynka znajduje w sierocińcu przyjaciół, z którymi planuje powrót na rodzinną wyspę. Czy Ami zobaczy jeszcze mamę? Czy uda jej się sprowadzić na Culion motyle, o których obydwie tak bardzo marzyły? Odsyłam Was do książki! 😊🦋. 🦋Po przeczytaniu debiutanckiej książki Autorki pt. "Dziewczynka z atramentu i gwiazd" od razu wiedziałam, że kolejna również mnie zachwyci. I nie myliłam się! Pisarka posługuje się niezwykle lekkim językiem, dzięki któremu czytelnik w mgnieniu oka przenosi się na odległą wyspę, czując magię, a zarazem grozę miejsca. Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak Autorka przedstawiła motyw tolerancji oraz tego, jak wiele możemy przejść, gdy otacza nas prawdziwa przyjaźń i miłość. Uważam, że jest to bardzo wartościowa pozycja dla osób w każdym wieku. Baaardzo polecam! 🧡🦋
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-03-2021 o godz 11:58 przez: Anonim
Wyspa na końcu świata🦋 🦋 Wydawnictwo: @wydawnictwoliterackie 🦋Autor: @kiran_mh 🦋Książka opowiada o Ami. Mieszka ona z mamą na wyspie Culion. Nie jest to zwykłe miejsce. Zamieszkuje je kolonia trędowatych, czyli dotkniętych. Jej nanay(mama) jest jedną z tych osób dlatego nie ma nosa. Pewnego dnia na wyspie zachodzą zmiany, przez co dziewczynka musi wyjechać. 🦋Łał. Nie zawiodłam się. W tamtym roku czytałam książkę tej autorki pt.,,Dziewczynka z Atramentu gwiazd" która była super. Przez to miałam wysokie oczekiwania. Książka nie miała złych elementów. Bardzo podobał mi się język. Był łatwy do zrozumienia i przyjemny. Moja ocena to 1000000000/5. Dodaje do ulubionych książek. Zapraszam na mojego bookstagrama: @przez_ksiazki_do_serca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2020 o godz 19:20 przez: Lena
Książka przecudowna. Nigdy wcześniej nie czytałam czegoś tak inspirujacego, wzruszajacego i przede wszystkim pięknego. Książka opowiada o prawdziwej historii ludzi z wyspy Culion na Filipinach. Według mnie książka dla każdego!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-06-2021 o godz 19:34 przez: Anna Ulman
Kupiłam córce 12 lat, książka bardzo jej się podobała, teraz kolej na mnie aby ją przeczytać
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-04-2021 o godz 23:42 przez: Anonim
Świetna i wzruszająca opowieść ^^ ja jestem pod wrażeniem ^^ polecam każdemu ^^
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2020 o godz 11:59 przez: Anonim
Książka bardzo przyjemna. Przeczytałam w 6 godzin. Bardzo wciąga. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Bowie w Warszawie Masłowska Dorota
4.4/5
32,71 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czuły narrator Tokarczuk Olga
4.6/5
29,21 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bieguni Tokarczuk Olga
4.3/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zjadacz czerni 8 Grochola Katarzyna
4.5/5
28,31 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kruchy dom duszy Thorwald Jurgen
5/5
32,32 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Życie Aisato Lisa
4.8/5
52,99 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Eli, Eli Tochman Wojciech
5/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokora Twardoch Szczepan
4.4/5
28,31 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mała zagłada Janko Anna
5/5
32,56 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego