Wojenna burza (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Zdrada nieomal zniszczyła Mare i zagroziła rebelii. Teraz – by chronić Czerwonych i Nowych – Czerwona Królowa musi poświęcić swoje szczęście i zawiązać sojusz, który sprawi, że Norta się podda, a Maven razem z nią.

Potężni Srebrni, sprzymierzeńcy Cala, wraz z Mare i Szkarłatną Gwardią mają szansę na zwycięstwo. Jednak ogarnięty obsesją Maven nie cofnie się przed niczym, by odzyskać Mare – nawet jeśli będzie musiał zniszczyć wszystko na swojej drodze. Buntowniczka władająca piorunami może stracić swoją pozycję na zawsze.

Gdy powstaną po raz ostatni – Czerwoni niczym świt – korona trafi w samo serce burzy. Nadciąga wojna, która odmieni królestwo. Wszyscy staną do walki, ale nie wszyscy przetrwają. Bo za zwycięstwo trzeba zapłacić najwyższą cenę.

Tytuł: Wojenna burza
Autor: Aveyard Victoria
Tłumaczenie: Dziubińska Joanna, Borzobohata-Sawicka Maria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 700
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-31
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26597942
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,6
5
6
4
2
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
6 recenzji
14-11-2018 o godz 19:57 miye.eu dodał recenzję:
„Wojenna burza” to już czwarty tom serii, spod pióra Victorii Aveyard, noszącej tytuł „Czerwona królowa”. Kto ostatecznie wygra walkę o koronę i czy ziemia spłynie czerwoną, czy srebrną krwią? Przez dłuższy czas żyłam w przekonaniu, że ta historia będzie trylogią, jednak trzeci tom pozostawił po sobie naprawdę smutne wrażenia. Cieszę się niezmiernie, że w moje ręce trafiła kolejna część cyklu i być może jednak losy bohaterów potoczą się w bardziej satysfakcjonujący czytelników sposób. Tylko czy to już, aby na pewno będzie koniec? Victoria Aveyard tym razem naprawdę zaszalała, ponieważ jej książka ma aż siedemset stron! Powieść pisana jest z różnych punktów widzenia, także czasami ciężko powiedzieć czy Mare jest w dalszym ciągu główną bohaterką. Właściwie, to odniosłam wrażenie, że swoje postacie pisarka traktuje nieco po macoszemu i one same jako takie zeszły na drugi plan, ustępując miejsca akcji, batalistycznym opisom i wydarzeniom. Nawet Mare, która w pierwszym tomie okazywała bardzo wiele emocji, ubrała się w stalowy pancerz i stała się bardziej pociąganą za sznurki marionetką niż osobą z krwi i kości. Wojna między srebrnymi a czerwonymi, bratobójcza walka, rzeź i miasta skąpane we krwi. Fabuła książki jest brutalna, Victoria Aveyard nie waha się przed torturowaniem czy nawet uśmiercaniem swoich bohaterów. Miejsce, które wcześniej wydawało się centrum wszechświata, teraz jest tylko małym, niewiele znaczącym państewkiem. Główny wróg, Maven, który ostatecznie okazał się skończonym potworem, nie jest już taki ważny. Za to przekonania wciąż zostały te same. Zarówno Mare, jak i Cal zrobią wszystko, by ocalić swoich ludzi. Nie ważne jakim kosztem. Co ciekawe, gdy skończymy czytać ostatnią stronę i zamkniemy książkę, ich walka wciąż jeszcze będzie trwała. Podsumowując - „Wojenna burza” to interesująca kontynuacja, ale tak, jak pierwszym tomem byłam zachwycona, tak tutaj miałam już troszeczkę dość. Jak na mój gust ta historia po prostu ciągnie się zbyt długo. Autorce z pewnością nie brakuje dobrych pomysłów. Również jej warsztat pozostaje bez zarzutów. Tylko tym razem nie udało się jej uniknąć dłużyzn i monotonii już nazbyt dobrze znanego czytelnikom świata. Mimo wszystko książkę oczywiście polecam wszystkim tym, którzy przeczytali poprzednie części. Z pewnością zjada Was ciekawość, co wydarzyło się dalej i chcecie dowiedzieć się tego za wszelką cenę, nawet gdyby miało się to wiązać z przekartkowaniem parunastu stron.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2018 o godz 19:23 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Cykl Czerwona królowa jest jedną z najlepszych serii fantastycznych, które miałam okazję przeczytać w tym roku. Akcja, wojna, miłość, która rzucana jest na ogrom przeszkód, walka o władzę, nadprzyrodzone moce, ogromna siła drzemiąca w bohaterach i wiele innych. Tym razem tomiszcze przygód postaci zawierało 700 stron. Jednych ta niezła ciegiełka mogła przestraszyć. Mnie niezmiernie uradowała, gdyż mogłam o wiele dłużej spędzić w magicznym świecie, który urzekł, zachwycił mnie od samego początku. Kiedy Mare Barrow odkryła swoje niezwykłe zdolności, przekonała się, że Srebrni nie są niezwyciężeni, że da się ich w jakiś sposób pokonać, postanowiła walczyć o swoje prawa w tym niełatwym świecie. Nie wiedziała jednak, że ta walka będzie dla niej ogromnym poświęceniem, że ta wojna przeleje wiele krwi - czerwonej i srebrnej - królestwa powoli powstają przeciw sobie. Dynamika akcji może i nie była zbyt płynna, wartka, ale to nie spowodowało, że źle odebrałam całą opowieść. Wprost przeciwnie. Podobało mi się to, że autorka pozwoliła mi nie tylko poznać dalsze losy mojej ukochanej bohaterki Mare, ale także zajrzeć do podświadomości Iris oraz Evangeline, o czym myślały, co czuły w zaistniałych wydarzeniach, jakie emocje im towarzyszyły. To, że mogłam głębiej wejść w świat z którym ani na moment nie chciałam się rozstawać. Przeżywać wszystkimi zmysłami zdarzenia jakie miały miejsce w powieści. Być jedną z nich. Srebrną, Czerwoną, a zarazem Nową, być przy ich boku, obserwować z wypiekami na twarzy walki i czynnie w nich uczestniczyć. Autorka tworzy mocno zarysowane postacie, które się kocha albo nienawidzi. Są barwne, charakterne, przebojowe, z krwi i kości. Łatwo się z nimi utożsamić i mimo, że postaci w każdej serii było od groma, nigdy nie pogubiłam się w fabule, co jest na plus, bo nie przepadam zbytnio za mnogością bohaterów. Od samego początku stałam za Mare murem, kibicowałam jej z całego serca, by jej historia zakończyła się pomyślnie, tak jak ona tego pragnęła. Co do reszty postaci, moje nastawienie do nich zmieniało się z każdym kolejnym tomem, gdy mogłam ich bliżej poznać. Evangeline nie polubiłam od pierwszego tomu, ale gdy autorka pozwoliła mi zajrzeć do jej podświadomości spojrzałam na nią przychylniejszym okiem i w jakiś sposób polubiłam, mimo że denerwowała mnie często swoją postawą i wyższością. Pisarka stworzyła bogaty, rozbudowany świat, w którym żyją dwie rasy - czerwone i srebrne- które od kilkunastu lat toczą między sobą wojnę. Trzeba przyznać, że autorka doskonale, w moim odczuciu, przedstawiła ten niezwykły, brutalny świat do którego z przyjemnością wpadłam. Ma niezwykłą wyobraźnię, pomysłowość jak połączyć ze sobą skomplikowane wątki, by dopiero przy finiszu doszły do kulminacyjnego starcia. Byłam nieco zawiedziona otwartym zakończeniem, ale po zastanowieniu stwierdziłam, że inaczej nie dało się tego zakończenia poprowadzić i w ostateczności się z nim pogodziłam. Niemniej jednak jest to mój ukochany cykl do którego będę na pewno często powracać. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-11-2018 o godz 11:44 Karolina Brzezińska dodał recenzję:
„Wojenna burza” czyli czwarty tom serii „Czerwona królowa” to książka, po którą musiałam sięgnąć. Ci którzy czytali tom trzeci z pewnością wiedzą dlaczego. Aveyard ma tendencję do kończenia książek w taki sposób, że po prostu musisz sprawdzić co będzie dalej. Tak samo jest z „Wojenną burzą” – po cichu liczę na kolejny tom. Mare znów jest wśród swoich. Nie jest już marionetką króla Mavena, choć ten nie przepuści żadnej okazji, by odzyskać swoją dziewuszkę od błyskawic. Czerwona Królowa musi poświęcić swoje szczęście dla dobra innych. Tyberiasz Siódmy staje przed trudnym wyborem. W obliczu wojny i obecnej sytuacji politycznej kraju, żadna z jego decyzji nie będzie słuszną, przez każdą z nich straci coś, co kocha najbardziej. Czerwoni, Srebrni i Nowi jednoczą siły w nowej, jeszcze niebezpieczniejszej wojnie. „Gdy powstaną po raz ostatni – Czerwoni niczym świt – korona trafi w samo serce burzy. Nadciąga wojna, która odmieni królestwo. Wszyscy staną do walki, ale nie wszyscy przetrwają. Bo za zwycięstwo trzeba zapłacić najwyższą cenę”. „Wojenna burza”, to po trosze książka o trzech silnych i walecznych kobietach, które przewrotny los związał z Pałacem Białego Ognia. Mare, Evangeline i Iris – młode kobiety, które niezależnie od ich woli oddano rodowi Calore. Postać Evangeline w tej części, to mistrzostwo. Głównie jej kreacja wpływa na moją ostatecznie pozytywną ocenę książki. Dotychczas mnie irytowała, w „Wojennej burzy” zaskoczyła, współczułam jej, skradła moje serce. W tej części serii poruszana jest polityka i historia Norty, Montfortu, Lakelandii i Piedmontu. Autorka wprowadziła wiele postaci, rodów, przywódców. Bohaterowie są silną stroną „Wojennej burzy”, a ich pojawienie się i opowieści wyjaśniają czytelnikowi wiele zależności między Srebrnymi, Czerwonymi i Nowymi. Minusem „Wojennej burzy” są jednak opisy bitew. Długie, nie wyróżniające się, monotonne. Pojawiło się również interpretowanie zdarzeń z perspektywy różnych bohaterów, czego w książkach nie lubię. „Wojenna burza”, to według mnie najsłabsza część serii „Czerwona królowa”. Ponad 700 stron historii, która miała ogromny potencjał, jednak mnogość opisów i bohaterów może zniechęcić do jej dokończenia. Otwarte zakończenie książki pozostawia nutkę niepewności. Co będzie dalej? Jeśli pojawi się kolejna część, z pewnością po nią sięgnę, aby dowiedzieć się, co się stało z Evangeline i w co jeszcze zamierza ingerować babcia Cala.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-11-2018 o godz 21:49 AMN dodał recenzję:
Z serią "Czerwona królowa" autorstwa Victorii Aveyard zapoznałam się stosunkowo niedawno. Zachęciła mnie do tego okładka czwartego tomu zatytułowanego "Wojenna Burza", która należy do serii książek "Czerwona królowa". Jestem "sroką okładkową", więc gdy tylko zobaczyłam koronę, to od razu wiedziałam, że chciałabym przeczytać tę książkę. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Otwartego, jakiś czas temu otrzymałam swój własny egzemplarz. "Wojenna burza" jest czwartym tomem przygód Mare. Państwa pochłonięte są przez wojnę, wiążą się różnego rodzaju sojusze. Jeden z nich o mało co nie niszczy rebelii. Maven zrobi wszystko, aby odzyskać Mare, która to według słów jasnowidza, musi "powstać sama przeciw wszystkim". Na dodatek jej uczucie do Cala zostaje wystawione na ciężką próbę... Mimo że książkę przeczytałam już parę dni temu, potrzebowałam trochę czasu, żeby przemyśleć co tak naprawdę o niej myślę. W tym tomie podobnie jak i w poprzednim widzimy wszystkie wydarzenia z perspektywy paru osób: Mare, Irys, Evangeline, Mavena i Cala. Jestem bardzo zadowolona, z faktu, że rola Cameron jako narratorki wreszcie się skończyła, bowiem strasznie mnie irytowała swoim zachowaniem. Jej rolę jako osoby irytującej przejęła babcia Cala. Nie mogłam znieść tej kobiety. Wydawało mi się, że próbuje urobić sobie wnuka na swoje widzi mi się. Dobrze, że w ostateczności jej się to nie udało. Najbardziej podobał mi się świat przedstawiony z perspektywy Evangeline. W "Wojennej Burzy" pokazała się ona z bardzo pozytywnej strony, kiedy to próbowała pomóc Mare i Calowi uświadomić sobie, co tak naprawdę się dla nich liczy. Oboje unosili się dumą i nie potrafili przyznać się do błędów, które popełnili. Nastawiłam się na powstanie romansu między nimi, jednak autorka znów spłatała mi psikusa i dostałam jedynie zalążek ich miłości. Cal mimo swojego niezdecydowania, był całkiem uroczą postacią. Miałam również wrażenie, że Mare też w pewien sposób wydoroślała i nie zachowuje się jak małe dziecko. Irys za to była nastawiona na zemstę i pomszczenie swojego ojca, który zginął w walce. Nie była złą postacią, jednak nie przekonała mnie do siebie. Mam do niej stosunek neutralny. Wykonywała po prostu rozkazy swojej matki i tak samo jak ona, dążyła do podbicia Norty. Jestem po lekturze tego tomu i czuję lekki niedosyt. Otwarte zakończenie sprawiło, że wiele wątków nie zostało zamkniętych. Zastanawia mnie, co będzie teraz z Evangeline, czy Irys wróci i czy babcia Cala znów będzie chciała namącić wnukowi w głowie... Sądziłam, że będzie to ostatnia część opowieści, jednak trafiłam na informację o planowanej na przyszły rok premierze kolejnej, mającej nosić tytuł "Broken Throne". Jeżeli to będzie prawda, z niecierpliwością będę na nią oczekiwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-11-2018 o godz 20:45 paula1456 dodał recenzję:
Już na wstępie muszę to powiedzieć. Dawno lektura aż do tego stopnia mnie nie wymęczyła. Przez większość książki pojawiały się opisy walk, starć, a te naprawdę mocno mnie nużyły. Jak dla mnie powieść ta nie ma w sobie nic ciekawego, co by mnie do niej przyciągnęło niewyobrażalną siłą. Wszystko zaś przemawiało za tym bym zwyczajnie rzuciła nią o ścianę. Jedyne, co mnie przed tym powstrzymywało to fakt, iż liczyła sobie ona aż 700 stron, a więc mogłaby niezłą dziurę w ścianie zrobić. Ale po kolei… Co skłoniło mnie, by przeczytać “Wojenną Burzę”? Z pewnością była to okładka. Jest dość minimalistyczna, ale po lekturze śmiało mogę napisać, iż oddaje najważniejszą kwestię poruszaną w tej historii. Wojna pomiędzy Srebrnymi a Czerwonymi o koronę… Zapowiadała się świetna fabuła, dużo akcji, sporo świetnie zarysowanych bohaterów… No zwłaszcza, że to już czwarty tom, czyli można dojść do wniosku, iż autorka podpasowała czytelnikom. Opis już trochę mniej, moim zdaniem, zachęca do czytania, ale w pewnym stopniu spełnia jeszcze swoją rolę. Drugim aspektem zachęcającym mnie do sięgnięcia po omawiany tytuł, była zwyczajnie jego objętość. Uwielbiam grube książki i jeszcze nigdy żadna z nich mnie nie rozczarowała. Aż do dzisiaj… Zabrałam się za lekturę i już po kilku pierwszych stronach wiedziałam, że nie polubię się z “Wojenną Burzą”. Ku mej rozpaczy autorka postanowiła zastosować tutaj zbyt rozległe opisy, przed którymi uciekałam już w czasach szkolnych (i dlatego nie przebrnęłam przez “Nad Niemnem”!). Dłużyły mi się one i co zaczynałam z nimi przygodę, to moje oczy, za sprawą magii, zasnuwały się mgłą i mało nie usypiałam. Nie, nie i jeszcze raz nie. Sądziłam, że skoro opisy mi nie podpasowały to przynajmniej bohaterowie okażą się oryginalni i że ich polubię. Nic z tego. Żadnego z nich nie pokochałam ani znienawidziłam. Byli mi zupełnie obojętni. Nawet gdy rozgrywały się na kartach powieści jakieś mrożące krew w żyłach walki to nie kibicowałam żadnej ze stron i nie przeżywałam ich nadmiernie. Po tych smutnych wnioskach stwierdziłam ostatkiem sił i nadziei, że może chociaż przedstawiane tutaj wydarzenia przypadną mi do gustu i po prostu się w ich rozwój wciągnę. Po raz kolejny nastąpiło rozczarowanie. Ponieważ pomimo tego, iż autorka postanowiła swoim bohaterom zgotować istne piekło, ciągłe walki pomiędzy nimi, rozterki, a nawet problemy miłosne (co zazwyczaj mi się podoba), to nie pomogło to akurat tej powieści. Za dużo nazwisk, za dużo opisów. Z początku ciężko było mi się w ogóle wciągnąć w przedstawiane w książce wydarzenia i sceny. Ziewałam z nudów. “Wojenna Burza” jak dla mnie miała za dużo stron. Czytelnik mógł dojść do wniosku, że kolejne karty historii powstawały w zupełności na siłę, tak jakby autorka doszła do prostego wniosku (a niekoniecznie słusznego), że im więcej stron tym lepiej. No, nie do końca. Łatwo się pomylić w bohaterach, kto jest kim, kto z nich jest tym złym, a kto ma dobrą duszę, kto komu coś obiecał i zerwał nagle daną obietnicę i tym podobne. Czasem chciałam zwyczajnie przerwać lekturę i sięgnąć po coś przyjemniejszego. Ale szybko nachodziły mnie myśli, że przecież nie lubię zostawiać rozpoczętych powieści i męczyłam się z lekturą dalej. Plusem “Wojennej Burzy” było niewątpliwie oddanie głosu kilku postaciom. Dzięki temu czytelnikowi chociaż trochę łatwiej było zrozumieć motywy postępowania poszczególnych osób, ich sposoby bycia i co chcieli w życiu osiągnąć. Jednak nadal nie zmieniało to faktu, iż rozdziały te były tak poprowadzone, że często łapałam się za głowę i zastanawiałam nad tym, kto przewodzi w danym rozdziale. Minusem i to ogromnym okazało się być samo zakończenie, które nie wyjaśniło tak naprawdę nic. Skoro to jest czwarty i jednocześnie ostatni tom serii to autorka powinna zdecydowanie w lepszy sposób powyjaśniać wszelkie wątki, a tak czytelnik jedyne co odczuwa to rozczarowanie i niedosycenie. Czytając ten tytuł na myśl przychodziły mi obrazy z I Wojny Światowej, II Wojny Światowej i tak dalej. Postacie z książki jak i bohaterowie wojenni nie różnią się w sumie od siebie tak naprawdę niczym. Wszyscy pragną przeżyć, odzyskać wolność i wieść normalne, nie podszyte strachem życie. Ale nawet te luźne porównania nie pomogły w lepszym odebraniu tej powieści. Podsumowując, “Wojenna Burza” okazała się być najgorszym tomem z serii. Nic praktycznie się w nim nie działo, autorka wprowadziła wydarzeń i bohaterów bez liku, przez co czytelnik mógł łatwo się we wszystkim pogubić. Książka powinna zdecydowanie liczyć sobie mniej stron niż 700, nawet skrócona o połowę myślę, że by zyskała więcej i stała się bardziej wciągająca. Fani serii mogą się tą częścią sromotnie rozczarować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2018 o godz 14:22 Anonim dodał recenzję:
Mam pytanie. Przed zakupem książki chcia) bym dowiedzieć się ile stron ma ta powieść
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0

Zobacz także

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.