Warszawskie dzieci '44. Prawdziwe historie dzieci w powstańczej Warszawie (okładka  twarda, 07.2021)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 28,51 zł

28,51 zł 43,00 zł (-33%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Książka "Warszawskie dzieci ’44" pozwala spojrzeć z zupełnie nowej perspektywy na udział najmłodszych mieszkańców miasta w Powstaniu Warszawskim. To nie opowieść o bohaterskich walkach małych żołnierzy ani dyskusja o tym, czy wolno było im dać broń do ręki albo wysłać z butelką zapalającą na barykady. Po raz pierwszy ukazuje, jak dzieci uczyły się żyć w zupełnie nowej dla nich powstańczej rzeczywistości. Jak szybko musiały dorosnąć, by "wielka przygoda" nie zakończyła się śmiercią. Jak radziły sobie z przerażeniem, bólem, cierpieniem oraz koszmarnymi doświadczeniami, których były uczestnikami bądź świadkami. A także jak z traumą wyniesioną z powstańczej Warszawy musiały zmagać się do końca życia. Skłania do refleksji, jak doświadczenie Powstania Warszawskiego były przekazywane kolejnym pokoleniom. Spojrzenie na to wydarzenie oczami dziecka, poznanie jego emocji i dramatów odsłania prawdę o walce pozbawionej heroizmu oraz cenie, którą przyszło za nią zapłacić, by móc żyć dalej.

O tym wszystkim dowiemy się, poznając wspomnienia m.in.: Beaty Tyszkiewicz, Krystyny Zachwatowicz-Wajdy, Magdaleny Zawadzkiej, Jarosława Abramowa-Newerlego, Jacka Fedorowicza, Krzysztofa Zanussiego, syna komendanta Armii Krajowej - Adama Komorowskiego, i syna "warszawskiej Niobe" - Mścisława Lurie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1272215879
Tytuł: Warszawskie dzieci '44. Prawdziwe historie dzieci w powstańczej Warszawie
Autor: Cubała Agnieszka
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 416
Data premiery: 2021-07-27
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 219 x 30 x 140
Okres historyczny: Polska i Polacy podczas II wojny
Indeks: 39085467
średnia 4,8
5
50
4
7
3
2
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
20-01-2022 o godz 11:54 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Kolejna świetna książka Pani Agnieszki. Mimo trudnego tematu, książka napisana jest w taki sposób, że czyta się ją z przyjemnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-08-2021 o godz 23:26 przez: karolina turek | Zweryfikowany zakup
Jeszcze cały czas mało się mówi o losach dzieci podczas wojny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2021 o godz 23:05 przez: erikana | Zweryfikowany zakup
Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli historii
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2021 o godz 11:46 przez: beniob3 | Zweryfikowany zakup
Piękna choć smutna książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-08-2021 o godz 15:01 przez: Monika Siwiec
Zatrzymaj się. Posłuchaj wycia syren. Pomyśl. Jędruś, Lalka, Uszatek, Dzidziuś, Kajtek - to nie imiona bajkowych postaci, ale pseudonimy dzieci, które podczas powstania były sanitariuszami, żołnierzami, budowały barykady i roznosiły środki medyczne. Jako matka, jako człowiek wiem, że nie powinno ich tam być. Nie powinny patrzeć. Słuchać. Odczuwać strachu. Bo wojna nie jest dla dzieci, ale nieproszona wyłącznie odbiera. Beztroskę. Jasną przyszłość. Życie. Nie powinno ich tam być. A jednak. Za oknem świst pocisków artyleryjskich. Bomby wybuchają tuż za rogiem. Powstańcy walczą do ostatniej kropli. Bo Polska. A w małym pokoju na piętrze dojadanie zupy z zielonego groszku, bo żal zostawić, czytanie Trylogii, stwarzanie na nowo małego świata na piwnicznych schodach - dziecięcej gazetki przywracającej nadzieję i wizja zdobycia niezliczonej ilości kulek do zabawy - pozostałości po amunicji. To literatura, która ugina kolana, bo tylko w ten sposób można dostrzec perspektywę tych najmłodszych. Morze wspomnień, zdjęć i poruszające opowieści tych, którzy doświadczyli, m.in.: Beaty Tyszkiewicz, Krystyny Zachwatowicz-Wajdy, Magdaleny Zawadzkiej, Jarosława Abramowa-Newerlego, Jacka Fedorowicza, Krzysztofa Zanussiego, Adama Komorowskiego i Mścisława Lurie. To historia o dzieciństwie, w którym wojna staje się normą, a marzenia tracą skrzydła. Stają się nimi buty bez dziur i ponowne spotkanie z tatą. Z drugiej strony ogromna chęć aktywności u nastolatków, stania się częścią, wzięcia sprawy w swoje ręce. Odwaga, czy może brawura? Przed oczami wciąż mam obraz matek przywiązujących do łóżek swoich synów, którzy chcieli uciec, by działać. Zbyt mały, żeby walczyć, zbyt duży, żeby stać bezczynnie - tak mówiły o sobie warszawskie dzieci 44'. Ta książka nie kłamie. Choć w tych okolicznościach wolałabym znosić kłamstwo niż patrzeć w te roziskrzone dzieciństwem oczy wśród bezwzględności dorosłych, a ta wypełniała ogromne połacie powstańczej rzeczywistości. Są tu represje, które nie mają ludzkich oczu i trauma, która raz zasiana, pozostaje na zawsze. Nie ma tu jednak wyłącznie kadrów okrutnych, bo w swojej naiwności ci najmłodsi jakby grali w jakąś grę, wpatrywali się w swoich bohaterów i pragnęli choćby dotknąć broni. Taki to był czas. Rzetelnie wydana pozycja, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Przejmująca do granic ludzkiej wytrzymałości, bo jak wytłumaczyć najmłodszym świat, który jest brudny, ciemny i okrutny? Jak wyjaśnić potwora wojny, który nie chce wypuścić ze swoich szponów? Co odpowiedzieć dziecku, które woła: "mamo, gdzie jesteś?", gdy mamy już nie ma? Pamiętajmy.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
03-08-2021 o godz 13:55 przez: Anonim
mamakawaiksiazki.blogspot.com "Warszawskie dzieci ‘44” to prawdziwe historie chłopców i dziewczynek, które walczyły w powstaniu warszawskim. To lektura tylko dla osób o mocnych nerwach- nie da się bowiem bez emocji i łez w oczach czytać o bezbronnych dzieciach, które bez broni w ręku walczyły, choć większość z nich nie do końca rozumiała o co chodzi. Chcieli pomóc, chcieli być użyteczni, nie mogli usiedzieć w miejscu. Chcieli być jak dorośli i... ginęli jak oni. “Nikt, ale to naprawdę nikt, kto nie był wtedy, w tych pierwszych dniach sierpnia 44, w Warszawie, nie jest w stanie wyobrazić sobie, co to było za święto. Nikt, kto tego wtedy nie przeżył osobiście i dosłownie, nie zna smaku słowa wolność. (…) Ja miałam wtedy 11 lat. Za mało, by walczyć, za dużo aby być bezczynnym”. Po przeczytaniu tej książki jestem zdruzgotana i ciężko mi ubrać myśli w słowa. Myśląc o powstaniu, myślimy głównie o mężczyznach czy nastolatkach, którzy stanęli do walki. Myślimy też o sanitariuszkach i kobietach, które dzielnie pomagały powstańcom. Niewiele z nas chyba ma świadomość, że dzieci było wtedy mnóstwo i zapatrzone na dorosłych i ich poświęcenie też chciały walczyć. Ośmio, dziesięciolatkowie, którzy wymykali się z domów, by zostać przydzielonym do służby, by dostać choć małe zadanie. Często, choć matczyne serca pękały, kobiety pozwalały im pomagać powstańcom. Wolały pożegnać dziecko z błogosławieństwem niż rano zastać puste łózko i nigdy więcej się nie zobaczyć... Agnieszka Cubała opisuje mnóstwo historii dzieci i nastolatków w powstańczej Warszawie. Wszystkie te historie są dramatyczne, ale przepełnione ogromnym heroizmem, wolą walki, odwagą. Siła i upór tych dzieci szokuje, zadziwia i smuci... bo czy naprawdę te wszystkie historie musiały mieć miejsce? Często, gdy widzimy fotografie dzieci z powstania, trzymają one w ręku broń. Dzieci chętnie z bronią pozowały, natomiast nikt nigdy nie dał dziecku walczyć z bronią, bo brakowało jej nawet dla dorosłych... Mali chłopcy i dziewczynki byli przygarniani w swoje szeregi przez powstańców tylko dlatego by były bezpieczne i nie biegały beztrosko po niebezpiecznych terenach. Dzieci zajmowały się głównie czyszczeniem broni, były gońcami, posłańcami, łącznikami. Nie znały strachu i grożących im niebezpieczeństw, przez co niektóre zadania wykonywały po mistrzowsku. Niestety, śmierć nie omijała ich przez wzgląd na wiek. “Warszawskie dzieci ‘44” to książka niezwykle wartościowa i mądra. Wiele się z niej dowiedziałam, choć czytałam już sporo na temat powstania. Nie wiedziałam np.że w powstańczej Warszawie powstawały gazetki dla dzieci by zająć ich czas, dać rozrywkę, ale też edukować i zwracać uwagę na ważne sprawy. W książce znajdziecie mnóstwo zdjęć, wycinków z gazetek, gazet i zdjęcia małych powstańców. Ja co kilka stron znajdowałam jakieś zdjęcie lub tekst, które rozkładało mnie na łopatki... Autorka porusza wiele tematów związanych z dziećmi w powstaniu, mam wrażenie, że temat został wyczerpany z każdej strony. Od tego jaki był udział dzieci w ‘44 roku, przez ich zadania, rodziny, opiekę nad dziećmi, opiekę nad matkami i noworodkami, organizowanie żywności aż po powstańczą traumę czy dziecięce wspomnienia. Przez życie aż po śmierć... Ta książka jest wzruszającym i mocnym świadectwem tego, co działo się z dziećmi w czasie powstania i wojny. Momentami dramatyczna, drastyczna, brutalna. Niektórych akapitów nie byłam w stanie doczytać do końca, niektóre obrazy zostaną ze mną na zawsze... Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i s-ka!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-07-2021 o godz 17:07 przez: Paulina K.
Powstanie Warszawskie. 63 dni walk, zakończonych klęską. Czy jednak dla dzieci, które brały w nim udział, także było porażką? Okupowana Warszawa została drastycznie zniszczona, to wiemy. Prześladowania dotknęły nie tylko rodziny powstańcze i ich samych, ale wszystkich warszawiaków, historia tego nie ukrywa. Czy jednak wiemy, co przeżywali Ci 10-17 latkowie, kiedy dowiedzieli się, że Godzina W 1 sierpnia 1944 roku jest początkiem zmian? Czy na lepsze, tego nie wiedzieli. Agnieszka Cubała to autorka wielu publikacji o tematyce powstańczej, sama mam w planach przeczytać także ,,Miłość '44" jej autorstwa. Dzisiejsze Muzeum Powstania Warszawskiego stworzone w formie interaktywnej ma zachęcać młodego człowieka do pamiętania o tym, co było. Wystawy tam stworzone nie są jednak nacechowane uczuciami, które cechowały Powstańców. A tych było wiele. Powstanie było utrzymywane w ścisłej tajemnicy, więc niektórzy przyjeżdżając do stolicy na zakupy, przechodząc do krewnych nie spodziewali się nawet, że mogą tego samego dnia ani w ciągu najbliższych nie wrócić do swoich mieszkań, domów, rodziny. Jak podkreśla autorka, często młodzi chłopcy, fałszując swój wiek na starszy, zaciągali się do służby, czy to informacyjnej, czy przy przenoszeniu listów, by służyć krajowi. Czy czuli się bohaterami i tak powinniśmy ich wspominać? Tym co uderza mnie w ,,Warszawskich dzieciach '44" to wypowiedź jednego z krewnych powstańców, który mówi, że w czasie powstania ginęli nie tylko powstańcy, a śmierć przypadkowych mieszkańców często bywała tragiczna. Najbardziej dotknięta w zakresie prześladowań kobiet, gwałtów, zabijania ich i niewinnych dzieci, była Wola. Tym, czego także nie wiedziałam, to że w czasie powstania wydawane były dwie gazetki dla dzieci, które były kalkowane w kilku egzemplarzach, a później przepisywane przez wolontariuszy, by trafiły do jak największej liczby dzieci. Były nimi ,,Jawnutka" i ,,Dziennik Dziecięcy", zachęcające dzieci do higieny, pomocy rodzicom, uważania na siebie. Zawierały także elementy wierszowe, rysunkowe oraz miejsce, gdzie maluchy mogły wpisać swoją kwestię. Nie da się ukryć, że choć od Powstania Warszawskiego minęło 67 lat, uczucia wciąż są żywe. Nie mogłam oderwać się od tej publikacji. Choć momentami jest zatrważająca, takie też były wydarzenia, które rozegrały się w stolicy 1944 roku. Pozycja obowiązkowa dla każdego Polaka, historie przeplatają się ze sobą, zebrane w tematycznych działach. Szeroko rozbudowana bibliografia, zdjęcia, pamiątki rodzinne w formie zdjęć. To wszystko tworzy spójną całość, obok której nie wolno przejść obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-01-2022 o godz 03:52 przez: Karola92
Dzieci i powstanie warszawskie Lubię historię, a szczególnie intryguje mnie okres II wojny światowej. O powstaniu warszawskim czytałam jedynie relacje kobiet, które brały w nim udział jako sanitariuszki, łączniczki czy walczące, w publikacji Anny Herbich "Dziewczyny z Powstania". O relacjach dzieci, które były uczestnikami bądź świadkami dramatu rozgrywającego się na ulicach Warszawy nie miałam okazji wcześniej czytać. Dlatego bardzo chciałam przeczytać reportaż pani Cubały. Zazwyczaj takie reportaże czytam szybko, bo historia wojenna to mój konik, ale z tą publikacją miałam straszny kłopot, ciągnęła mi się ona niemiłosiernie, podczytywałam, odkładałam, wracałam po upływie kilku dni, i przeczytałam do końca. Gdy dobrnęłam do bibliografii z ulgą zamknęłam tę książkę i z radością bo udało mi się ją przeczytać w całości. Temat poruszany przez autorkę jest bolesny, trudny, a relacje dorosłych już dzieci, które przeżyły okres powstania i wojny czy ich potomków są poruszające i łamiące serca. Do wspomnień i historii bohaterów przywoływanych przez panią Agnieszkę nie mam nic do zarzucenia. Za to mam wiele do zarzucenia formie w jakiej autorka podaje nam te wspomnienia. Mimo podziału na rozdziały, przeskakiwanie w każdym z nich z wątku na wątek, z historii jednego bohatera na losy drugiego wprowadzają takie zamieszanie i chaos, że czasem nie wiedziałam już o czym i o kim czytam. Lektura tej publikacji wymaga uwagi i maksymalnego skupienia. Denerwowała mnie także ilość cytatów, przypisów, źródeł z których autorka korzystała przy napisaniu tej publikacji. Momentami byłam tym przytłoczona i czasem czułam się tak, jakbym czytała pracę dyplomową. Widać ogrom pracy, którą pani Agnieszka włożyła w tę książkę, co widać po bogatej bibliografii, po ilości przypisów, zdjęć wzbogacających historie młodych Polaków walczących za ojczyznę. Ale sposób w jaki autorka podaje czytelnikowi te wspomnienia mnie osobiście rozczarował. Przez to lektura tejże publikacji była dla mnie trudna i męcząca i nie mogłam w pełni skupić się na wzruszających historiach bohaterów tego reportażu. Gdyby każdemu z nich osobno poświęcony był rozdział, inaczej by mi się to czytało, a tak dostałam chaos z którego musiałam uczynić porządek podczas lektury. Ja zawiodłam się tą publikacją i po inne książki pani Cubały nie sięgnę. Ale jeśli lubisz historię i nie straszne Ci wyzwania to sięgaj i czytaj. Ja niestety nie mogę ci jej polecić. Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2021 o godz 18:13 przez: urszula_gala
Agnieszka Cubała "Warszawskie dzieci '44" Prawdziwe historie dzieci w powstańczej Warszawie, Napisaną i zaaranżowaną tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, nagraną 1 sierpnia 1944 roku dla radiostacji Błyskawica piosenkę "Warszawskie dzieci" będąca zarazem tytułem niniejszej książki, pierwszy raz mieszkańcy Warszawy usłyszeli 8 sierpnia. Kilkadziesiąt lat później "Warszawskich dzieci", nagranych przy udziale kilkudziesięciu śpiewających osób, w tym wielu dzieci, od kilku dni można można posłuchać na Facebooku Muzeum Powstania Warszawskiego. Kolejny w ten sposób zaaranżowany powstańczy utwór, który łączy śpiewające pokolenia, wzrusza mnie tak samo jak zeszłoroczny "Pałacyk Michla". Przerażające są obrazy wojny widziane oczami dziecka. Zakodowane w pamięci, trudne do wymazania, w dodatku w późniejszych badaniach klinicznych psychologów i psychiatrów uznane za dziedziczone z pokolenia na pokolenie w formie zbiorowej i indywidualnej cechy zespołu pourazowego. Wojna, powstanie, pobyt w obozach koncentracyjnych, kodując się w ludzkim umyśle, na trwałe zapisały się też w genach, stając się często rodzinnym tabu czy niezabliźnioną raną społeczeństwa, które czasy wojny przeżyło. Zaskakujące bywa również, jakie obrazy po latach przetrzymują w pamięci najmłodsi. W ich pamięci pierwsza widziana śmierć, przeplata się marzeniem o pysznej zupie z gołębia, a widok gwałtu, ze zgubioną podczas ucieczki ukochaną zabawką. Krzysztof Zanussi wspomina, że kiedy podczas ucieczki potknął się i upadł na zwłoki martwego człowieka, jego matka obawiała się, że w umyśle pięciolatka pozostawi to trwały uraz. A jednak on sam bardziej pamięta pozostawionego wysoko w płonącej kamienicy wyjącego psa. "Warszawskie dzieci '44" są oparte w dużej mierze na wspomnieniach z dzieciństwa kilkudziesięciu małych bohaterów. Z pomocą autorce przyszły publikowane do tej pory książki wspomnieniowe oraz Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego zawierające liczne zapisane wspomnienia z czasów powstania. To w nich świadkowie przywołują swoje dzieciństwo, mówią o dziecięcych bohaterach, nieletnich rwących się do walki, z dumą pomagających dorosłym, ginących jak wszyscy inni. Mówią o głodzie i strachu przed gwałtami, o śmierci, która zaczęła powszednieć, zabijanych ciężarnych, umierających z głodu niemowlętach. Warto przeczytać, zatrzymać się przy tej książce na chwilę, tym bardziej że podobny los spotykał i nadal spotyka dzieci w różnych rejonach świata.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2021 o godz 20:03 przez: Książkowe wisienki
"Warszawskie dzieci" to wspomnienia z Powstania Warszawskiego, w którym w dużej mierze główną rolę grali ci najmłodsi. W książce zostały przedstawione przeżycia z tamtych dni widziane oczami dzieci. Dzieci, które przeżywały koszmar, a ich codziennością był strach, niepewność o jutro i obawa o życie. Dzieci, które niejednokrotnie nie czuły, że robią coś bohaterskiego. Dzieci, które myślały, że ich udział w Powstaniu to coś oczywistego, ich obowiązek w walce o wolność. Dzieci, dla których biało- czerwona opaska na ramieniu i trzymanie broni w ręku było zaszczytem, a używane buty są jak spełnienie marzeń. Wielu z tych najmłodszych bohaterów niejednokrotnie przegrało tę brutalną walkę przypłacając ją życiem. Mimo wszystko Powstanie Warszawskie było dla nich wydarzeniem uroczystym, podniosłym, dającym nadzieję na to, że w końcu będzie lepiej. Autorka książki zebrała wiele faktów, które wywołują ciarki na skórze. Możemy przeczytać o wspomnieniach krwawych wydarzeń znanych ludzi - między innymi Beaty Tyszkiewicz, ks. Stanisława Kicmana, Jacka Fedorowicza. To podróż w czasie, która odcisnęła piętno, a jednocześnie pokazała ducha walki. To wspomnienia przepełnione krwią, wystrzałem broni, gruzami, emocjami i bólem, które sprawiają, że w chwili lektury człowiek zastanawia się nad swoim "tu i teraz". To straszny obraz, który wywołał u mnie wiele emocji i rozmyślań. Po przeczytaniu książki naszła mnie refleksja na temat tamtych dni i obecnych czasów, priorytetów, którymi ludzie kierowali się wtedy, a jakimi kierują się obecnie. W Powstaniu Warszawskim wszystko było na wagę złota - nie było mowy o środkach czystości, które teraz mamy na wyciągnięcie ręki. O środkach multimedialnych, które przyspieszyłyby komunikację. O jedzeniu i innych produktach, które teraz zalewają nas ze wszystkich stron. Wtedy każdy był w stanie docenić skórkę chleba i używane buty, teraz z tą wdzięcznością i dostrzeganiem dobra bywa bardzo różnie. Autorka książki przybliża nam brutalny obraz powstańczych dni, ale przemyciła także maleńkie światełko ciepła w postaci stworzenia bardziej znośnej rzeczywistości dla tych najmłodszych przez dorosłych. Jeśli sięgniecie po książkę, to będziecie wiedzieć, o czym piszę. "Warszawskie dzieci" to przejmująca książka, którą warto przeczytać, aby poznać część historii. Wspomnienia widziane oczami tych najmłodszych wywołują duże wrażenie i skłaniają do refleksji. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-08-2021 o godz 13:46 przez: Anna K.
Trzy dni temu obchodziliśmy 77. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Było to powstanie, które miało trwać zaledwie kilka dni, natomiast zakończyło się po 63 dniach pełnych bólu, walki o przetrwanie i każdy kolejny dzień życia. Nikt nie spodziewał się, że mimo pełnej mobilizacji, będzie ono obfitowało w tak wiele zniszczenia i śmierci. Chęć udziału w powstaniu i jakąkolwiek pomoc w drodze ku wolności deklarowały również dzieci, które niejednokrotnie bez zgody rodziców angażowały się w ryzykowane działania powstańcze, gdyż ich poczucie lęku i zagrożenia było zdecydowanie mniejsze niż osób dorosłych. Książka „Warszawskie dzieci ‘44” opowiada historię właśnie tych dzieci. Autorka, podpierając się wieloma źródłami oraz wspomnieniami zarówno dzieci jak i ich rodzin, przekazuje nam jak wyglądał udział w powstaniu właśnie tych najmłodszych. Jakie było ich zaangażowanie i radość z tego, że Polska będzie wolna. Zwróciła również uwagę na różnorodne postrzeganie dzieci w walkach zbrojnych. Te walczące w powstaniu są określane mianem bohaterów, nie zwracano uwagi na to, że byli za młodzi, że to nie miejsce dla dzieci. Natomiast o dzieciach walczących na Bliskim Wschodzie nie mówi się tego, one nie powinny walczyć, zwraca się uwagę na nieludzkie zachowanie i zmuszanie do udziału w walkach zbrojnych. Skąd tak różne w nas podejście do takiego samego tematu? W pozycji tej poza licznymi wypowiedziami osób bardziej i mniej znanych, możemy również przenieść się do powstańczej Warszawy dzięki licznym fotografiom umieszczonym w książce. Znajdziemy też wiele zdjęć przedstawiających wydawane w tym czasie czasopisma dla dzieci, które miały za zadanie odwrócić ich uwagę od toczących się walk. Autorka w każdym rozdziale podejmuje się wyjaśnienia innych zagadnień związanych z udziałem dzieci w postaniu. Przedstawia ich największe lęki ale również i pragnienia. Ich spojrzenie na otaczający świat, na Niemców, którzy niejednokrotnie jednym strzałem w stronę rodziców, burzyli ich życie. Nie jest to pozycja z kategorii lekkich i przyjemnych, ale niewątpliwie niezbędna dla każdego, kto chce bliżej poznać życie dzieci w powstańczej Warszawie. A bogate źródła i rozbudowana bibliografia pozwalają w razie potrzeby na szersze pogłębienie tego zagadnienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-08-2021 o godz 09:56 przez: Anonim
Nie powiem, że tematyka wojny jest łatwa. Lubię czytać powieści fikcyjne osadzone w tamtych czasach natomiast jeśli mówimy o książkach przestawiających ówczesną rzeczywistość jest zupełnie inaczej. Nie czytam takich książek. Są one dla mnie trudne i ciężkie. Jednak tym razem całkowitym przypadkiem sięgnęłam po „Warszawskie dzieci 44”. Są to prawdziwe historie dzieci, które przeżyły powstanie warszawskie. W książce można znaleźć wspomnienia takich osób jak Beata Tyszkiewicz, Krzysztof Zanussi czy Jacek Fedorowicz. Początkowo w książce jest opisane zwyczajne życie dzieci podczas walk powstańczych. Ich zabawy, wydawane pisma dla nich przez dorosłych, żeby choć na chwilę odciąć się od tego co działo się wokół. Jest też wiele stron poświęconych bohaterskim czynom dwunasto- czy czternastolatków. Jednak druga część książki jest znacznie trudniejsza, drastyczniejsza i brutalniejsza. Opisane zbrodnie we wspomnieniach młodych są miejscami ciężkie do przebrnięcia. Jednak jest to potrzebne. Pamięć jest potrzebna, żeby nigdy więcej to nie miało miejsca. Co myślę o samej książce? Nie będę ani jej odradzać, ani do niej zachęcać. Przeczytanie takiej książki wymaga świadomości tego co się czyta jak również dojrzałości. Jak już pisałam to nie jest łatwa lektura. Niemniej jednak dobrze, że takie pozycje są wydawane na rynku wydawniczym. Pamięć musi przetrwać, ludzie muszą wiedzieć. Czytając sama tą książkę musiałam ją co jakiś czas odkładać. Przetrawić to co przeczytałam. Poukładać sobie w głowie lub po prostu przemyśleć tragedię jaka miała miejsce siedemdziesiąt pięć lat temu. Tamte pokolenie z roku na rok jest coraz mniej liczne. Więc teraz naszą rolą jest pamiętać to co się wydarzyło. Autorka, Agnieszka Cubała, zrobiła niesamowitą pracę. Książka jest rzetelna i wnikliwa. Widać, że korzystała z wielu źródeł i wiedziała czego szukać, o czym chce napisać. Powstanie Warszawskie oczami dzieci żyjących wtedy to świeże, nowe spojrzenie na to wydarzenie. Najczęściej mówi się o żołnierzach, studentach, ostatnio nawet o kobietach, a przecież w ówczesnej Warszawie mieszkało kilka tysięcy dzieci i one też przeżywały tragedię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2021 o godz 15:16 przez: aannaa_czyta
Choć książkę „Warszawskie dzieci ‘44” przeczytałam w miniony weekend to, zanim cokolwiek o niej mogłam Wam napisać musiałam nabrać dystansu. To jedna z tych książek, która od samego początku wywoływała we mnie pewien dysonans - bardzo chciałam ją przeczytać i jednocześnie niesamowicie się jej obawiałam. Ogrom emocji ukryty na jej kartach, opisane cierpienie najmłodszych uczestników Powstania Warszawskiego, ich wspomnienia naznaczone nie tylko głodem, strachem i bólem ale przede wszystkim odwagą przyprawiły mnie niejednokrotnie o łzy. Łzy podziwu, za męstwo, za bojowość za poświęcenie i za gotowość do walki, której dzisiaj raczej próżno byłoby szukać wśród młodych ludzi … Ta książka to też opowieść o rodzinnych dramatach: o historiach przywiązywania młodych chłopców do łóżek przez matki tak, aby uniemożliwić im ucieczkę z domu i wstąpienie do armii powstańczej; o awanturach czynionych dowódcom oddziałów za przyjęcie dzieci do wojska, o ofiarach… Ale też dumie młodych, którzy otrzymywali swoje zadania do wykonania. Dzieci w powstaniu pełniły bardzo różne funkcje – od łączników, listonoszy, sanitariuszek po zaopatrywanie szpitali w wodę, opiekę nad sierotami, pogorzelcami czy tez odkopywanie zasypanych. Tutaj też z przekazu najmłodszych uczestników powstania dowiadujemy się, że ich gotowość do walki czy wręcz bojowość była skutkiem braku doświadczeń i braku wiedzy o czyhających na nie zagrożeniach. Być może właśnie dlatego dzieci tak chętnie brały udział w walkach, sprzeciwiając się woli rodziców. Autorka wykonała ogrom niesamowitej pracy. I w pełni zdaję sobie sprawę z tego, że właśnie dzięki takim ludziom ratuje się od zapomnienia to, o czym nam współczesnym zapomnieć nie wolno. .. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które ma jeszcze sposobność wysłuchania relacji czy opowieści o Powstaniu Warszawskim… Pani Agnieszko, dziękuję i czekam na kolejne Pani książki…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2021 o godz 17:12 przez: Królewskie Recenzje
Chyba jeszcze nigdy nie czytałam tak bolesnej i wzruszającej książki. Na samym początku znajduje się krótkie wyjaśnienie jak różne wydarzenia są odbierane przez dzieci i czym się ono różni od spojrzenia dorosłego na te same wydarzenia. Następnie przedstawione jest zdjęcie prześlicznej Różyczki z niewinnym uśmiechem, na któego widok serce się kraje, kiedy pomyślę czego świadkiem była ta dziewczynka. Kolejne są już historie dzieci opowiadające o Powstaniu. Po przeczytaniu pierwszej historii opowiadającej jak starszy brat pożegnał się z młodszym bratem i matką i wyszedł i już nigdy nie wrócił... Zaczęłam płakać i nie mogłam pogodzić się z jego losem, z losem wszystkich dzieci, których historie dopiero miałam poznać. Nawet teraz kiedy o tym wszystkim myślę, łzy same cisną mi się do oczu. Ciężko jest mi ubrać w słowa, jak ta książka jest wzruszająca, ile emocji wywołuje, chociaz jest tak prosto napisana... W książce znajduje się dużo zdjęć. Przede wszystkim przedstawiają one dzieci, czasami zdjęcia gazet, obrazów, budynków czy pomników. Historii opowiedzianych przez dzieci jest mnóstwo, a każda z nich jest króciutka, zawiera jedynie kilka linijek. Historie wzbogacone są o cytaty. Jak sami widzicie, podczas czytania towarzyszyło mi mnóstwo emocji, które ujście znalazły w wielu wylanych łzach. To jest pierwsza książka, któa aż tak mnie poruszyła (pewnie dlatego, że opisywane historie wydarzyły się naprawdę). Polecam tą książkę każdemu, bo każdy powinien się dowiedzieć o tych małych bohaterach i poznać historię Powstania patrząc na niego ich oczami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-08-2021 o godz 12:10 przez: Nikola
"Warszawskie dzieci 44" to książka, wokół której nie można przejść obojętnie i powinien przeczytać ją każdy bez wyjątku. Dzieci, zamiast beztrosko spędzać czas, były ograbiane z bezpieczeństwa, rodziny, domu i po prostu dzieciństwa. Podczas wybuchu powstania pełniły różne funkcje a m.in. łączników, listonoszy, sanitariuszek. Przybliżone przez autorkę wspomnienia dzieci, które angażowały się w powstanie, wzbudzają dreszcze! Często same nie pojmowały tego ogromnego niebezpieczeństwa. Muszę przyznać, że ciężko było mi przejść przez nią przejść, niemniej jednak cieszę się, że przeczytałam, bo mogłam poznać bliżej los powstańczych dzieci. Wojna wyżłobiła głębokie i niezatarte ślady w ich psychice. Na co dzień żyli w ciągłym strachu, który się nawarstwiał, a najgorsza była utrata bliskich. Polecam serdecznie! Bardzo ważna książka! "Ktoś ciągnie dziecięce sanki. Podbiega mały kilkuletni chłopczyk i z płaczem woła: - Oddaj, to moje. - Ach tak, nie wiedziałam. Zabierz je sobie. Chłopiec stoi przez chwilę, trzymając w rękach swój skarb. Nagle uśmiecha się przez łzy. - Ja wiem, że jest Powstanie, jak są potrzebne, to niech idą na barykadę i - ciągnie je na stos". "Co ty masz w tej torbie, że się z nią nigdy nie rozstajesz? Odpwiedział: "Wszystko", "Jak to: wszystko?" "Wszystko co mi pozostało - ojca fotografia, co zginął na wojnie, mamy różaniec, co zginęła pod gruzami i lalkę siostrzyczki, co zginęła razem z nią. To wszystko co mi na świecie zostało. Uśmiechnął się i dodał: "No i wy". W schronie zrobiło się bardzo cicho."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2021 o godz 12:31 przez: Magdalena Mierzynska
Były małe, niewinne, beztroskie. Wszystko prysło jak bańka mydlana. Ich dzieciństwo się skończyło. To książka o tym jak dzieci uczyły się żyć w nowej rzeczywistości. Autorka opisuje powstanie widziane oczami dzieci. Poznajemy prawdziwe historie osób, którym przyszło żyć w tamtym czasie. Poznajemy również historie znanych osób. Dzieci przyjęte do armii powstańczej pełniły funkcję łączników, gońców, listonoszy, kolporterek prasy, sanitariuszek czy noszowych. Zajmowały się zdobywaniem żywności czy wody. Uczestniczyły w akcjach ratowniczych takich jak gaszenie pożarów czy odkopywanie zasypanych. Opiekowali się pogożelcami, samotnymi matkami. To wszystko odbywało się przy współpracy z wojskiej oraz innymi instytucjami związanymi z tego typu działaniami. Najbardziej znaną dziewczynką biorącą udział w powstaniu była Róża, która miała zaledwie osiem lat. Pomaga w szpitalu polowym. Jej radosna buzia nie zdradza ile tkwiło w niej bólu, strachu. Gdzie jej niewinne dzieciństwo? Serce pęka na samą myśl. Książka została napisana przez pasjonatkę historii Powstania Warszawskiego. Widać ogrom pracy jaki został włożony w jej napisanie. Liczne historie, materiały zebrane, dokumentacja fotograficzna zarówno osób jak i dokumentów, dotarcie do tylu nazwisk, spisanie faktów. Bardzo dopracowana i ogromne kompedium wiedzy. Jedyne co było dla mnie na minus to liczne cytaty z książek innych autorów. Było ich za dużo, co strona to przypis. Książka dołącza to innych z tej tematyki, bo takie książki warto mieć i pamiętać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2021 o godz 10:47 przez: Jadwiga Barszczewska
Do tematu Powstania Warszawskiego zawsze podchodziłam bardzo emocjonalnie. Niby moja najbliższa rodzina nie ucierpiała, bo dziadkowie mieszkali pod Warszawą, ale mój Dziadek zawsze z ogromnym szacunkiem podchodził do tego wydarzenia. Gdy wybuchło Powstanie miał lat 14 i myślę, że gdyby był wówczas w Warszawie, prababcia nie dałaby rady zatrzymać Go w domu. Zawsze uważałam, że o Powstańcach i samym Powstaniu należy mówić tylko dobrze i z ogromnym szacunkiem. Nie zmieniłam zdania, choć ogrom nieszczęść i cierpienia jakie zostało nim wywołane jest niewyobrażalny. Ale co my, żyjący niczym pączki w maśle możemy o tym wiedzieć. Czy naprawdę wolelibyśmy żyć w ciągłym strachu i terrorze i poddać się okupantowi? Książka nie opowiada o samym Powstaniu, ale głównie o jego najmłodszych uczestnikach. Warszawskie dzieci, bo o nich mowa, nie były zmuszane do walki. Oni sami, zarówno chłopcy jak i dziewczęta, często oszukiwali dowódców w sprawie swojego wieku, bo chcieli pomagać. Dla nich to była swego rodzaju przygoda, ale i ogromny honor. Przenoszenie meldunków, roznoszenie wiadomości do rodzin, pomoc przy rannych czy organizowanie wyżywienia dla matek karmiących i niemowląt, to były główne zadania młodych Powstańców. Te dzieciaki wykonywały te zadania z pełnym zaangażowaniem, myśląc że są nieśmiertelne i kule ich się nie imają. Powiem szczerze, że książka ta bolała mnie jak żadna inna. Musiałam często przerwać czytanie, bo ciężko się czyta przez łzy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2021 o godz 11:15 przez: wogrodzieliter
Agnieszka Cubała wykonała doskonałą pracę. Przywołując w tekście autentyczne wspomnienia pochodzące z archiwalnych źródeł i uzupełniając je o trafny komentarz historyczny, stworzyła cenną publikację rzucającą światło na sytuację dzieci powstańczej Warszawy. Przyznam, że choć o Powstaniu Warszawskim czytałam już całkiem sporo, niewiele jest książek, które wywołały we mnie tak głęboki smutek. Wsłuchując się w dziecięce głosy, autentyczne relacje i doświadczenia czytelnik czuje wyraźnie grozę tych dramatycznych dni. Książka Agnieszki Cubały to nie tylko opowieść o małych żołnierzach, którzy ryzykowali życie w walce o wolność, ale o wszystkich dzieciach - dzieciach, które musiały funkcjonować w zupełnie nowej rzeczywistości zdominowanej przez wojnę, lęk, głód i śmierć. To historia przerwanego dzieciństwa, przyspieszonego dorastania, walki o przetrwanie, bolesnych pożegnań, wojennej traumy oraz emocjonalnych ran, których nie jest w stanie zagoić mijający czas. Ważna i potrzebna publikacja - polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-08-2021 o godz 18:51 przez: Agnieszka
Książek o Powstaniu Warszawskim jest wiele. Nie widziałam jednak jeszcze książki o Powstaniu Warszawskim oczami dziecka. Chociaż nie jestem pasjonatką historii, z zainteresowaniem wzięłam do ręki tę książkę. Byłam bardzo ciekawa jak wyglądała codzienność dzieci w tamtych czasach. I dowiedziałam się. Brak mleka dla niemowlaków, pełno szczurów, dzieci które rwały się do pomocy armii mimo sprzeciwu rodziców. Z książki dowiedziałam się bardzo dużo. Na pewno jest tam wiele cennych informacji. I mówię to ja-osoba, która nie interesuje się historią. Jednak minusem jest dla mnie ogromny zbiór cytatów. Chwilami nie wiedziałam czyją książkę czytam. Miałam nadzieję, że autorka w większości sama wypowie się w temacie Powstania Warszawskiego. Ogólnie książkę oceniam pozytywnie, chociaż liczba cytatów jest sporym minusem. Polecam tę książkę osobom, które nie lubią czytać książek historycznych. Mnie ta książka nie odepchnęła, a wręcz zaciekawiła. Może z Wami będzie tak samo?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Gra w ludzi
4.2/5
26,54 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Arabskie opowieści
5/5
29,40 zł
44,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Autoboyography
4.4/5
28,21 zł
43,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Doktor sen
5/5
13,24 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czarny flaming
4.2/5
29,18 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa One Last Stop
4.3/5
26,93 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Odwet
4.9/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers
4.7/5
28,85 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Carrie
5/5
11,72 zł
16,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bruno Whatever
4.2/5
25,92 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Islamskie fatum
4.6/5
29,17 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Za kratami
4.8/5
27,23 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom
5/5
29,82 zł
44,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego