Świnia na sądzie ostatecznym (okładka  miękka, 03.2021)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 24,21 zł

24,21 zł 39,90 zł (-39%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

O takim średniowieczu nikt jeszcze nie pisał.

Co wówczas człowiek myślał o zwierzętach? Jak wyglądała praca dawnego zoologa i jego magiczne eksperymenty? Jak powstały wyobrażenia o ludzko-zwierzęcych hybrydach? Czy w średniowieczu istniały ogrody zoologiczne? Czy wierzono, że zwierzęta pójdą do nieba i należy je sądzić jak ludzi? Barwne opowieści o średniowiecznej faunie wzbogacone zostały o oryginalne ilustracje, które mogą wzbudzać zarówno śmiech, jak i przerażenie. Znaczną część autorka poświeciła opisom stworów fantastycznych: smoków, gargulców i jednorożców. Nie zapomniała też o ówczesnych wegetarianach. Wszystko to prowadzi do zastanawiającego wniosku: świat zwierząt oddziaływał na ludzi w średniowieczu silniej niż obecnie.

Maja Iwaszkiewicz jest historyczką sztuki i mediewistką zakochaną w kulturze średniowiecznej i odszyfrowywaniu jej tajemniczego języka symboli. Próbuje zarazić tą miłością innych.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1259047747
Tytuł: Świnia na sądzie ostatecznym
Podtytuł: Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu
Autor: Iwaszkiewicz Maja
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 240
Data premiery: 2021-03-10
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 147 x 27
Okres historyczny: średniowiecze (476-1492)
Indeks: 37152109
średnia 4,5
5
50
4
16
3
4
2
4
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
22 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
12-03-2021 o godz 04:51 przez: gdziola | Zweryfikowany zakup
Fantastycznie napisana książka! Uwielbiam średniowiecze, ale jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś o nim pisał z taką werwą i tak przystępnym językiem. W końcu autorka, która nie piszę sztywno i nudno. Humor i ciekawostki mediewistyczne sprawiały, że co i rusz śmiałam się, a przy okazji dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Mimo że już wcześniej lubiłam średniowiecze to ta książka odkryła przede mną dużo nowych tajemnic, bardzo ciekawy kąt spojrzenia. No i plus dla autorki za zaangażowanie społeczne! Mam nadzieję, że napiszę więcej książek w niedalekiej przyszłości!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-05-2021 o godz 12:48 przez: Monika Popek | Zweryfikowany zakup
Po tej książce można polubić średniowiecze i docenić je z naukowego punktu widzenia. Czasami przeszkadzał mi styl narracji, często zahaczający o infantylność, ale może miało to na celu bycie przystępnym dla większej grupy odbiorców. Ciekawa lektura, entuzjazm autorki często jest zaraźliwy :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2022 o godz 10:27 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Świetna książka z pięknymi ilustracjami! Dużo ciekawostek, ale również sporo informacji wprowadzających dla laików średniowiecza. Napisana z poczuciem humoru!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-09-2021 o godz 19:08 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Ciekawa bardzo książka. Były momenty, gdzie się dłużyła, ale do przejścia. Książka napisana z humorem. Polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-03-2021 o godz 14:16 przez: Mariusz Myszkier | Zweryfikowany zakup
Bardzo ciekawa pozycja. Warta zakupu dla pasjonatów średniowiecza
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-08-2021 o godz 21:38 przez: Iwacho1650 | Zweryfikowany zakup
Pięknie wydana i pachnącą!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-04-2022 o godz 23:16 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Rewelacja
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-07-2021 o godz 15:22 przez: Mariusz Skiba | Zweryfikowany zakup
Super.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-03-2021 o godz 11:15 przez: urszula_gala
Maja Iwaszkiewicz Świnia na sądzie ostatecznym Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu, zastanawiam się, na ile jestem przypadkiem odosobnionym, ale dla mnie średniowiecze nie miało nigdy pejoratywnego wydźwięku. Nie zaraz, żebym je jakoś kochała, raczej nie wybrałabym go również, gdyby ktoś zaproponował mi przeniesienie się w czasie, ale jest jedna rzecz, którą w średniowieczu uwielbiam. To architektura sakralna. Kiedy myślę, co mogło wpłynąć na brak tego typu negatywnych skojarzeń, przychodzą mi na myśl moje spędzane parę razy przed laty wakacje we Francji i możliwość oglądania mnóstwa lokalnych, maleńkich kościołów, będących zabytkami architektury romańskiej i gotyckiej. Zlokalizowane często w niewielkich miejscowościach, nie trzeba było przemierzać setek kilometrów, żeby je odnaleźć, nie leżały też na głównych turystycznych szlakach. Ich wiek, włożony w budowę wieloletni wysiłek ludzki, zawsze wzbudzały mój podziw. Kiedy zobaczyłam zapowiedź Świni na sądzie ostatecznym wróciły tamte obrazy. Wiedziałam że to może być interesujący temat, nawet jeśli wydaje się być marginalny dla twórczości związanej z przedstawianiem wydarzeń biblijnych. Okazało się, że wcale tak nie jest, bo średniowieczni twórcy, filozofowie czy naukowcy, byli ogromnie zafascynowani również tematyką fauny. A łatwo wcale nie mieli, bo jak tu narysować bądź wyrzeźbić żyrafę albo słonia, kiedy nigdy tych zwierząt się nie widziało. W XIII wieku z pomocą przyszedł Albertus Magnus Albert Wielki, który w liczącym dwadzieścia sześć tomów dziele De animalibus, a dokładnie w ostatnich pięciu tomach (wcześniejsze są parafrazą nie podlegającego dyskusji, chociaż również często mijającego się z prawdą podejścia Arystotelesa), zawarł własne obserwacje, opisując jednocześnie prowadzone na zwierzętach eksperymenty. Nie spodziewałam się, że autorka otworzy drzwi do tak magicznego świata widzianej w tamtym czasie fauny. Świata, w którym ogromne znaczenie przywiązywano do symboliki zwierząt, w którym szatan mógł pojawić się pod licznymi zwierzęcymi postaciami, pełnego tajemniczych stworów, jednorożców, gryfów, feniksów czy syren, epoki ludzko-zwierzęcych hybryd czy monstrów. Średniowiecze kryje jednak w sobie jeszcze więcej zaskoczeń, podejmując tematy wydawałoby się już współczesne, takie jak podejście do zwierząt i ich traktowanie czy też stosunek do spożywania ich mięsa. To wszystko okraszone zostało językiem lekkim i przyjemnym w odbiorze, powodującym, że wydawałoby się zamierzchłe i ponure średniowiecze, staje się bliskim i interesującym, choć pełnym zaskoczeń podwórkiem. Jestem zafascynowana kolorystyką zawartych w książce reprodukcji (jest ich tutaj sporo), intensywnością średniowiecznych barw, jakby specjalnie poprawianych przez programy graficzne sprzed setek lat. Nie miałam okazji przyglądać się średniowiecznym księgom na żywo, prawdopodobnie większość z nich jest i tak zamknięta w sejfach klasztorów, muzeów, schowana gdzieś głęboko przed ludzkim okiem. A malowidła, freski, które miałam okazję podziwiać w romańskich czy gotyckich kościołach, wydawały mi się zawsze takie ciemne. Fakt, który może mi nieco umknął, nie odnawia się ich w końcu, co kilka lat. Na koniec mam tylko jedną uwagę. Książka jest po prostu za krótka, zanim zacznie się czytać, już się kończy, a ja chciałabym jeszcze więcej i więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
04-05-2021 o godz 14:29 przez: booksoverhoes
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak ludzie w średniowieczu postrzegali zwierzęta? Które z nich były traktowane z szacunkiem, a które nie cieszyły się powszechnym poważaniem i dlaczego? Chcielibyście wiedzieć, czy mogły pójść do nieba, albo co działo się z nimi, gdy kogoś zabiły? Na te i wiele innych pytań odpowiada w swojej książce Maja Iwaszkiewicz, historyczka i mediewistka (czyli badaczka średniowiecza!). Jeśli ten okres w naszej historii dotąd kojarzył Wam się wyłącznie z ciemnymi wiekami, mentalnym regresem i zerowym poziomem nauki, przeżyjecie duże zaskoczenie! Już od pierwszych stron widać ogromną pasję i miłość, jaką Maja Iwaszkiewicz darzy średniowiecze. Naprawdę jest zafascynowana tym okresem i z całej siły próbuje nas przekonać, że to epoka, która miała do zaoferowania o wiele więcej, niż mogłoby nam się wydawać. Dzięki uroczej, zabawnej narracji książkę czyta się bardzo przyjemnie, a autorka jest swobodna i otwarta, często zwraca się do czytelnika, zmniejsza dystans między nami i robi wszystko, żeby nas tymi czasami oczarować. Zupełnie jej się nie dziwię - w końcu cóż to za cudowny świat, w którym nikt nie neguje istnienia syren czy cyklopów, w którym gryfy, smoki i jednorożce są realne! Życie w średniowieczu musiało być pod tym względem niesamowicie ciekawe (lepiej wyprzeć z pamięci jego mniej przyjemne aspekty, takie jak dżuma czy krucjaty)! Sama Iwaszkiewicz pisze: "Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że znajdziecie tu kolejny dowód na to, że warto pokochać średniowiecze - w tamtych czasach żaden dorosły, poważny, wykształcony człowiek nie powiedziałby Wam że jednorożce nie istnieją!". I dla mnie to jest bardzo przekonujący argument! Oczywiście różne niezwykle abstrakcyjne mityczne stworzenia są tylko jednym z wielu tematów, które porusza autorka. Dużo więcej czasu poświęca realnym zwierzętom, ich życiu i znaczeniu w ówczesnym świecie. Nawet religię, która odgrywała w średniowieczu ogromną rolę, ale równocześnie kojarzy nam się z głównym powodem ogólnego zacofania społeczeństwa, autorka przedstawiła w niezwykle zajmujący sposób, przytaczając fakty, z których istnienia na pewno większość z nas w ogóle nie zdawała sobie sprawy. Niestety nie może być tak całkiem kolorowo. Pozycja jest pełna nieskładnych zdań, a powtórzenia w niektórych miejscach aż kłują w oczy. Pojawiły się tu też sformułowania, które znaczą coś innego, niż prawdopodobnie miały w zamyśle. Ale zdecydowanie największym minusem jest ciągłe ponawianie tych samych myśli na przestrzeni całego tekstu. Momentami czułam się tak, jakbym czytała rozprawkę na egzaminie gimnazjalnym i to rozprawkę kogoś, kto postanowił, że najlepszą taktyką będzie lanie wody i powtarzanie po trzydzieści razy tego samego stwierdzenia w wielu wariacjach. Dlatego szczerze nie wiem, co z tą książką zrobić. W końcu jej lektura jest niesamowicie ciekawym doświadczeniem, przekazuje ogrom informacji, bawi i zaskakuje. Autorka osiągnęła swój zamiar - udowodniła, że średniowiecza zdecydowanie nie można nazwać okresem, w którym nic się nie działo, pozwoliła nam spojrzeć na nie od świeżej, bardziej przychylnej strony. "Świnia na sądzie ostatecznym" została też naprawę starannie wydana - już sam tytuł zdecydowanie intryguje czytelnika, w książce znajdziemy mnóstwo średniowiecznych grafik, a na końcu quiz z wiedzy, zdobytej podczas czytania. Maja Iwaszkiewicz miała cudowny pomysł, tylko wykonanie momentami nie do końca zachwyca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-03-2021 o godz 20:54 przez: Zaneta Liniatura
Fantastyczne, przerażające, zaskakująco przypominające ludzi – jak wyglądały? Wydawnictwo Poznańskie za każdym razem zachwyca mnie swoimi książkami, które łączą w sobie naukę z humorem i ciekawym przedstawieniem tematu. Tym razem miałam przyjemność sięgnąć po „Świnię na sądzie ostatecznym” Mai Iwaszkiewicz. Uśmiałam się setnie. I przy okazji powróciłam w znajome polonistyczne rodzinne strony – do średniowiecza. Wieki ciemne? Zacznijmy od rozdziału, który pokazuje, jak blisko wyobrażenia zwierząt były blisko wizerunku człowieka. Dostrzegano spore podobieństwo, choć oczywiście kościołowi nie było to na rękę. Zgodnie z biblijnymi zasadami, człowiek przecież panował nad zwierzętami, dlatego raczej starano się podkreślać różnice, a nie podobieństwa. Okazuje się zatem, że już w średniowieczu były one bardzo mocno dostrzegalne, dziś wiemy, że na przykład z szympansami mamy aż w 98% zgodny genom. W książce Mai Iwaszkiewicz poznajemy też słynnego średniowiecznego zoologa – Alberta Wielkiego – i odwiedzamy średniowieczne zoo, w którym czasami można było zobaczyć… nawet ludzi! Bardzo ciekawe było też spojrzenie na seksualność. Oczywiście dopuszczalna była jedynie pozycja misjonarska, a za seks ze zwierzęciem, karany był nie tylko człowiek, ale również samo zwierzę. Homoseksualizm był również zakazany, chociaż dostrzegano go w naturze u niektórych gatunków. Dziś wydaje się, że trochę się w tym zakresie uwsteczniliśmy, jak zaznacza autorka, bo niektórzy zaprzeczają, jakby homoseksualizm pochodził właśnie z natury. No cóż, chyba wiele osób uważa, że mamy powrót do wieków ciemnych. Średniowiecze przy obecnej rzeczywistości zdaje się świecić niesamowitym blaskiem. Różne przedstawienia zwierząt Nietoperz z dziesięcioma łapkami, ryba w kształcie biskupa, słoń z ogromną wieżą na plecach… to tylko niektóre z ciekawych wyobrażeń średniowiecznych zwierząt. Gdy spojrzymy na ich przedstawienia, możemy się zastanawiać, czy oni nie potrafili rysować? Oczywiście, że nie, natomiast nie widzieli wielu gatunków na żywo. Dziś możemy zajrzeć do atlasów przyrodniczych, odwiedzić zoo, podróżować, a także przeszukać Internet. Średniowieczni ludzie nie mieli takich możliwości. Jedyne co mogli zrobić, to zaufać innym, którzy już poszczególne gatunki opisali. I tak właśnie robili. W atlasach z tego okresu można było znaleźć jednorożce, gryfy i smoki – tak. Bogaty był ten świat. Wystarczy spojrzeć do średniowiecznych bestiariuszy, by się o tym przekonać. W tym wydaniu od Wydawnictwa Poznańskiego znajdziemy piękne kolorowe ilustracje, które pomagają nam się przenieść w tamte czasy i dać się porwać wyobraźni. „To samo zwierzę mogło być więc symbolem dobra i Chrystusa, ale też zła i szatana!”. Na poprawę nastroju Jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć, a przy okazji dobrze się bawić i trochę uśmiechnąć, to „Świnia na sądzie ostatecznym” spełni Wasze oczekiwania. Średniowiecze pochłaniało moje życie na pierwszym roku studiów, więc co nieco już wiedziałam i pewne ilustracje nie były mi obce, tutaj jednak mamy bardziej przystępny język i humor, którego w tych trudnych czasach tak bardzo nam brakuje. „A jeśli jesteście fanami filmu Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, mam dla Was jedną odpowiedź – znajdziecie je w średniowieczu”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-03-2021 o godz 10:30 przez: czerwonakaja
Autorka @ksiazkisasexy tą pozycją chce zmienić nasze nastawienie do epoki średniowiecza biorąc na cel zwierzęta i to, jak były wówczas postrzegane. Dlaczego? Jak sama pisze: "w średniowieczu zwierzęta nie były tylko zwierzętami, ale też znakami dla ludzi od Boga i od szatana". Za jej namową pogrzebałam w internecie i przyjrzałam się rysunkom i malowidłom, część z nich znajdziecie w tej książce. Dla mnie są piękne. Wśród "zwykłych" zwierząt, które należały do słownika symboli można napotkać gatunki fantastyczne, jak jednorożce, gryfy czy smoki, które jak wiemy fascynują ludzi do dziś. Opisy zwierząt, ich cechy i znaczenia były ciągle uzupełniane, to wtedy powstały pierwsze bestiariusze, do których lubimy sięgać i obecnie. 🐈‍⬛ Już na samym początku książki (str.22) Autorka kupiła mnie opisem mojego ulubionego zwierzęcia, mianowicie kota! Zupełnie nie rozumiem dlaczego wszyscy uważają go za symbol zła, przypisują mu okrucieństwo, egoizm, zdradę, kojarzą z czarną magią, diabłem i śmiercią ☹ W starożytnym Egipcie był zwierzęciem świętym, symbol płodności, radości i szczęścia 🐈‍⬛ W średniowiecznej Europie symbolizował zaś fałsz, był poddawany torturom i palony. Ale choć od najdawniejszych czasów był uważany przez chrześcijan za narzędzie diabła, to koty z pręgami na czole, które układają się w literę M, symbol Maryi, były uważane za dobre. UWAGA‼️ Wszystkie moje trzy koty takie M mają ‼️ Ze względu na swoją symbolikę zwierzęta zdobiły ściany, obrazy, pojawiały się jako ozdoby, również budynków, kolumn, czy innych dużych i małych elementów w architekturze, czasem ukryte, czasem gdzieś wysoko. W średniowieczu na temat zwierząt obok prawdy pojawiały się, jak to nazwała Autorka "urocze brednie", które pisali również ówcześni zoolodzy i inni badacze. Jedną z takich postaci był Albert Wielki, znany jako Albertus Magnus, który zerwał z moralizatorskim opisem zwierząt na rzecz opisu faktycznego. O tym, jak wyglądała praca zoologa w średniowieczu oczywiście przeczytanie w tej książce 🐉🐉🐉 Ale o czym jeszcze pisze Maja? A o tym skąd się brały średniowieczne wyobrażenia o fantastycznych stworach, czemu poświęca obszerny rozdział; że między człowiekiem a zwierzęciem jest cienka granica, że pomijając biologię i genetykę, to mamy cechy wspólne, które widać gołym okiem, na tyle że w średniowieczu zwierzęta poddawano osądom i karom. I chciałoby się tak pisać o tej książce bez końca, ale wy macie przecież czytać książkę, nie jej streszczenie 😅 Myślę, że wielu z was, którzy czytając lubią dowiadywać się czegoś nowego, to w tej książce odnajdzie się idealnie. A wracając do początku mojego postu, uważam, że zadanie, jakie postawiła sobie Autorka @ksiazkisasexy , wypełnione zostało doskonale! Rozjaśniła mi "wieki ciemne" tą niesamowicie dobraną garścią informacji i ciekawostek. Czytając tę książkę czuć fascynację, którą można się zarazić. Czytajcie, zarażajcie się, fascynacją oczywiście, kochajcie zwierzaki, w szczególności koty 😜🐈‍⬛🐈‍⬛🐈‍⬛
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-03-2021 o godz 15:58 przez: ola wolska
Z czym kojarzy Wam się średniowiecze? Niektórym zapewne z wystawnym życiem na dworze, a innym z brudem i fatalna sytuacją sanitarną, która wręcz prosiła się o kolejne zarazy. A czy ktoś zastanawiał się jak w „tamtych czasach” miały się zwierzęta? Przyznam, że nigdy nie pochyliłam się nad tym tematem wystarczająco dokładnie...temat średniowiecza kojarzył mi się głównie z kościołami, zamkami, witrażami; raczej nie była to moja ulubiona epoka! Do czasu... • Maja Iwaszkiewicz w swojej książce „Świnia na sądzie ostatecznym” odczarowuje średniowiecze! Uwierzcie, że w tej liczącej niespełna 230 stron historii jest tak dużo niespodzianek, ciekawostek i...magii! Wiedzieliście, że na dworach ustanowiły ogrody zoologiczne z prawdziwego zdarzenia, a prawo obejmowało również zwierzęta (tak, wiem, trudno to zrozumieć i zinterpretować!). Autorka w bardzo sensowny sposób tłumaczy jaki interpretowano zwierzęce symbole oraz jak podchodzono do sprawy wegetarianizmu. Szczególnie uwielbiam informacje związane z magicznymi stworzeniami - jednorożcowi, syrenami, gryfami, które kilkaset lat temu funkcjonowały jako autentyczne istoty, których należało (jedynie) uważnie wypatrywać! • Ta książka jest niesamowita, a Maja Iwaszkiewicz to prawdziwa Królowa Historii! Przyznam, że w szkole średniowiecze zostało mi obrzydzone - prawie 10 lat czekałam na moment, w którym ktoś opowie mi tę część historii na nowo. Nawet jeśli dotyczy ona tylko zwierząt porusza niezliczenie wiele innych kwestii. I tak, życzę sobie, żeby ta książka była obecna w szkole (albo przynajmniej na studiach zoologicznych, w ramach kursu „historia zoologii”). Cieszę się, że zwierzaki stały się inspiracją do tych wspaniałych badań! I zachwyca mnie fakt, że epoka średniowiecza ma w sobie tyle nieodkrytych ciekawostek, które są na wyciągnięcie ręki! Przepięknie wydana „Świnia na sądzie ostatecznym” powinna się znaleźć na półce każdego, komu bliska jest chęć poznania historii z nieco innej strony!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-11-2021 o godz 18:08 przez: Anonim
Wyobrażaliście sobie kiedyś, aby zwierzęta były sądzone jak ludzie i wytaczano im procesy? Jeśli nie to zajrzyjcie do książki „Świnia na sądzie ostatecznym. Jak postrzegano zwierzęta w średniowieczu”. Przytoczone przeze mnie pytanie na początku tej recenzji nie jest przypadkowe, mimo że brzmi jak sami przyznacie absurdalnie. To jednak owe sądy, w których to oskarżonymi były zwierzęta miały miejsce.. Właśnie w średniowieczu. O tym, jak wyglądały rozprawy i kto zajmował się, obroną oskarżonych zwierząt między innymi pisze Maja Iwaszkiewicz w swojej książce. „Albert Wielki pisze też, że każda cecha wynika z jakiejś przyczyny, że ptaki nie posiadałyby zdolności latania, gdyby nie musiały do czegoś dosięgnąć, ponieważ »natura nigdy nie daje organu, który nie byłby potrzebny do konkretnej funkcji«, przebija się więc przez jego dzieło determinizm, absolutny brak przypadkowości w przyrodzie, która według niego ma ściśle określone cele, i racjonalna koncepcja praw natury. Pisze także, że natura zawsze czyni to, co najlepsze”. Muszę przyznać, że od początku byłam zaintrygowana tą książką, bo jak wiadomo średniowiecze kojarzy się nam z epoką w której centrum zajmowała religia, która dominowała we wszystkich dziedzinach życia ludzi tamtego okresu. Więc książka o poglądach na temat zwierząt wydaje się nieco abstrakcyjna, ale i pomysłowa. I z pewnością będzie nie lada gratką dla miłośników tamtej epoki. Ponadto napisana jest lekkim językiem, chociaż muszę przyznać, że czytając książkę miałam wrażenie, że autorka kieruje swój tekst do czytelnika na poziomie między podstawówką a gimnazjum, co sprawiało, że trochę się z tą książką męczyłam i trochę do niej zniechęciłam. Ponadto zabrakło mi szerszego bądź też dokładniejszego omówienia ilustracji, które wzbogacały tekst. Same ilustracje zasługują na ogromnego plusa dla tej książki. Wzbogacają teść i wzbudzają zainteresowanie czytelnika treścią. Czy polecam? Z czystym sumieniem tak. Z pewnością może być idealnym prezentem, dla młodszego pokolenia czytelników.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2021 o godz 17:29 przez: natalia włodyka
Wiedziałam, że to będzie bardzo ciekawa książka choć bałam się jej z jednego powodu. Otóż w głowie sobie ułożyłam, że będzie pełna okrucieństwa wobec zwierząt. Szczęśliwie nie była a jak się zagłębić w temat, może miały one nawet lepiej niż w dzisiejszych czasach. Podlegały np. systemowi prawnemu jak ludzie, miały więc prawo do obrońcy, a kary ponosiły na równi z ludźmi. Tematyka książki jest bardzo złożona. Bo przeczytamy i o wierzeniach, i o jednorożcach, i o polowaniach i wielu innych. Średniowieczne postrzeganie jedzenia i seksu w kontekście porównań ludzie - zwierzęta to fascynujący temat! Założę się, że nie mieliście pojęcia, że zabronione było spożywanie zajęcy, bo ich "nawyki seksualne nie cieszyły się dobrą opinią". Wiedziałam, że byście na to nie wpadli!! Książka pozbawiona jest naukowego patosu, nie opiera się na milionie odnośników, cytatów itp. Przy tym jest napisana tak jak na ciekawym wykładzie być powinno. Treściwie ale prosto, lekko, miejscami zabawnie. Naprawdę czytałam tę książkę z uśmiechem na ustach. Serio, no musisz się uśmiechać jak tak sobie myślisz do czego ludzka wyobraźnia jest zdolna. Swoją drogą, ciekawe co o nas i naszej np. technologii, jedzeniu będą myśleli za 500 lat. Autorka opowiada o swojej pasji, o tym czego przez lata swoich poszukiwań się dowiedziała, co ją najbardziej ciekawiło. Dzieli się wieloma mądrymi spostrzeżeniami, wnikliwymi i przemyślanymi interpretacjami. Jest tyle treści, aby zainteresować a nie zanudzić. Jest i trochę koloru, bo i ilustracji kilkanaście załączono. A jak już doczytacie książkę do końca, zobaczycie, że ma ona piękne przesłanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
08-06-2021 o godz 08:24 przez: jkkwski
Lekka i niezobowiązująca lektura na temat postrzegania zwierząt przez ludzi w średniowieczu. Nie jest to poważna książka popularnonaukowa, ale też takiej nie udaje. Sypie ciekawostkami, aluzjami i anegdotami, a sama autorka bardziej próbuje zafascynować cię tematem niż przekazać rzetelną wiedzę. Taki miły sposób na spędzenie wieczoru po ciężkim dniu. Lektura jest niestety męcząca przez nadmierny chyba entuzjazm autorki, przekładający się na niemal karalne nadużycie wykrzykników! Najgorzej, że pojawiają się one nawet w zdaniach, gdzie się ich nie spodziewasz, powodując ciekawy efekt mentalny, w którym biedny zrelaksowany mózg wpada w zakłopotanie, bo musi nagle zmienić wydźwięk i sens zdania. Uhh! Rozumiem cel redakcji, żeby sztucznie podtrzymywać ogólne momentum książki i usilne reanimować krótki czas możliwego skupienia czytelnika, ale to już naprawdę przesada i moim zdaniem wielki cios dla tej - nie biorąc pod uwagę tego przykrego faktu - fajnej książki. Mimo to przyznaję, że czytając książkę Mai Iwaszkiewicz dobrze się bawiłem. Wykrzyknienia i entuzjazm są męczące, ale jest to książka na jedno, maks dwa posiedzenia, więc nie wdają się bardzo we znaki. Istnieje też problem naciągania faktów, chociaż tu bardziej winne są średniowieczne źródła - z wyobraźnią tamtejszych autorów po prostu trzeba wybrać w co się wierzy a w co nie. Oprócz tego książka nadrabia bardzo ciekawym tematem, który moim zdaniem zasługuje na dogłębne i naukowe opracowanie. Mam nadzieję, że autorka nam kiedyś owo sprezentuje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-04-2021 o godz 22:51 przez: KsìążkowyZakątekUli
Wydawnictwo Poznańskie jak nikt umie zaskakiwać ciekawymi nietuzinkowymi książkami. Tym razem za sprawą książki Mai Iwaszkiewicz "Świnia na sądzie ostatecznym" cofamy się do średniowiecza aby poznać je z nieco innej perspektywy. Chyba każdy z nas chociaż raz natknął się na średniowieczne rysunki, malowidła przedstawiające zwierzęta w zupełnie innym wydaniu niż obecnie nam znane. Autorka uchyla rąbka tajemnicy skąd u ówczesnych artystów właśnie takie wyobrażenia, opowiada o wierzeniach związanych ze zwierzętami. W ciekawy i humorystyczny sposób opisuje nie tylko "zwykłe" zwierzęta ale i te magiczne jak jednorożce, gryfy, smoki które do dziś fascynują tak samo jak w średniowieczu. Odkrywa przed nami średniowieczne zoo, dzieli się ciekawostkami historycznymi, zaskakuje i zachęca do zgłębienia lektury. Mały quiz na końcu, leksykon symboli średniowiecznych, świetna okładka i niesamowite ilustracje w środku to wszystko sprawia, że nie tylko czyta się z wielką przyjemnością ale po lekturze  żałujesz że to już koniec...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-04-2021 o godz 14:01 przez: Life_substitute
"Z kolei w 1474 roku w Kahlenbergu na stosie jako heretyk spłonął kogut, który został posądzony o zniesienie jajka, a więc zaprzeczenie swojej płci i jej naturze." "Świnia na sądzie ostatecznym" to jedna z tych książek, które w tym roku, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Za sprawą autorki przenosimy się do średniowiecza, aby spojrzeć na świat zwierząt z zupełnie innej, niezwykle interesującej strony. Maja Iwaszkiewicz próbuje nam między innymi wytłumaczyć dlaczego artyści wyobrażali sobie różne stworzenia w taki a nie inny sposób, a także przybliża nam temat wierzeń z nimi związanych. Mamy tu do doczynienia nie tyklo ze zwierzętami, które doskonale znamy z otoczenia, ale także ze zwierzętami magicznymi, takimi jak gryfy, smoki czy jednorożce. Całość napisana jest bardzo przystępnie i z humorem, a do tego zawiera wiele ciekawostek historycznych. Poza tym piękna okładka, ciekawe ilustracje w środku, plus quiz i leksykon zwierzęcych symboli średniowiecznych na końcu, sprawiają, że lektura tej książki to czysta przyjemność.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-03-2021 o godz 10:50 przez: natala_reads
Z czym kojarzy mi się średniowiecze? Z pewnością z ogromną ilością dziwnych postaci, zwierząt, które nijak podobne są do ówcześnie nam znanych. Sięgnęłam po tę książkę z ciekawości z nadzieją, że znajdę tam jakieś ciekawe informacje, wątki. Fakt informacji jest wbród, ale takich które są dostępne. To mnie trochę zniesmaczyło, ponieważ wydaje mi się, że wszystkie informacje zawarte są w internecie. Być może jest to dobre wyjście dla osób, które nie potrafią szperać w internecie, bądź nie lubią tego robić. Wtedy książka z pewnością ich zainteresuje i będą z niej zadowoleni. Bardzo podobały mi się zameiszczone w środku ilustracje. Bardzo kolorowe i przede wszystkim ciekawe. To one sprawiły, że brnęłam dalej w tę książkę. Podsumowując moje myśli, raczej nie poleciłabym tej książki. Chociaż uważam, że nie ma co opierać się na mojej opinii. Warto sięgnąć po tę pozycję i wyrobić swoją.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-03-2021 o godz 16:40 przez: kate_in_bookland
"Świnia na sądzie ostatecznym" to książka, która zwraca uwagę zarówno oryginalną okładką, jak i nietypową tematyką. Maja Iwaszkiewicz, badając zagadnienia związane z postrzeganiem zwierząt w średniowieczu, przybliża czytelnikowi ową epokę i zachęca, by spojrzeć na nią inaczej - bez uprzedzeń, z otwartością i zaciekawieniem. Czuć w tej publikacji mediewistyczną pasję, co z łatwością udziela się czytelnikowi podczas lektury. I naprawdę cieszę się, że na księgarskie półki trafiają książki, które tak wspaniale popularyzują historię, czyniąc ją przystępną i fascynującą. Z przyjemnością wybrałam się do średniowiecza wspólnie z Mają Iwaszkiewicz. To było ciekawe literackie doświadczenie💚
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Różowa linia Gevisser Mark
4.6/5
35,54 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczęśliwy jak łosoś Kurek Anna
4.4/5
21,89 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Orient Express Færøvik Torbjørn
4.5/5
35,10 zł
54,89 zł
Inne z tego wydawnictwa Pudło Olszewska Nina
4.4/5
24,21 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatni trop Bowden Mark
4.5/5
30,27 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego