Smerfiki. Smerfy (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Smerfy przygotowują się do uroczystego koncertu. Orkiestra ćwiczy tak zawzięcie, że od hałasu tłucze się jedyna klepsydra Papy Smerfa. Przywódca wioski wysyła Złośnika, Nata i Gapika do zamku Ojca Czasu po nową klepsydrę. Tak zaczynają się kłopoty trzech psotnych przyjaciół, których od tej pory wszyscy będą nazywać Smerfikami. A że trzej bohaterowie mają dobre serce, postanawiają pomóc cierpiącej na samotność Smerfetce, przez co znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie. Później zaś w osadzie pojawi najnowszy wynalazek Pracusia – niezwykły Smerf Robot!

Tom zawiera dwa opowiadania.

Smerfy wymyślił belgijski scenarzysta i grafik Pierre Culliford (1928–1992), używający pseudonimu Peyo. Jego komiksy zostały zaadaptowane na potrzeby filmów o przygodach niebieskich skrzatów. Obecnie autorami nowych opowieści o Smerfach są następcy Peyo, w tym jego syn Thierry.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Smerfiki. Smerfy
Seria: Smerfy
Autor: Parthoens Luc , Culliford Thierry
Tłumaczenie: Mosiewicz Maria
Wydawnictwo: Egmont Polska Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: francuski
Liczba stron: 48
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-01
Forma: książka
Indeks: 26129792
średnia 4,5
5
6
4
4
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
3 recenzje
4/5
27-09-2018 o godz 13:54 przez: Roberttt
Komiks zawiera dwie historie. "Smerfiki" to poprawna smerfowa historia nic specjalne tylko taki typowy smerfośredniak. Druga historia jest trochę ciekawsza, nie powala jednak na kolana. Komiks wart zakupy jeśli już wyczerpaliśmy zapas innych smerfowych komiksów.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
07-09-2018 o godz 06:34 przez: Wkp
MŁODE SMERFY Za swojego życia Peyo stworzył (bądź też był współautorem) szesnaście tomów o przygodach Smerfów, które przyniosły mu sławę. Pierwszy z nich ukazał się dokładnie 55 lat temu, ostatni w roku 1992. W Polsce przygody małych niebieskich stworków zadebiutowały w roku 1990 i rok później, po pięciu albumach, zostały przerwane. Powróciły sześć lat później z kolejnymi pięcioma częściami i znów na następne czytelnicy musieli czekać: tym razem aż siedemnaście lat. Wszystko jednak wskazuje na to, że teraz „Smerfy” nie prędko znikną ze sklepowych półek, nie dość bowiem, że przez ostatnie trzy lata ukazało się już 14 tomów ich przygód, to jeszcze w końcu wyszły także wszystkie autorstwa Peyo dotąd w Polsce nie wydane. „Smerfiki” są ostatnim z nich, ale wcale nie gorszym niż reszta dokonań belgijskiego mistrza komiksu. Główni bohaterowie tego tomu to trójka młodych przyjaciół, którzy ze względu na swój wiek doczekają się już wkrótce miana Smerfików. Póki co jednak znani są przede wszystkim jako Złośnik, Nat i Gapik i jak na młodzież przystało, są psotni i potrafią pakować się w najróżniejsze tarapaty. Nie inaczej będzie, kiedy w Wiosce Smerfów będą trwały przygotowania do koncertu. Gdy w wyniku gry orkiestry tłucze się klepsydra Papy Smerfa, Smerfiki zostają wysłane po nową do Ojca Czasu. Tak zaczyna się ich przygoda, która doprowadzi ich do nieoczekiwanych kłopotów, kiedy postanawiają pomóc pogrążonej w depresji Smerfetce. W drugiej historyjce Pracuś tworzy Smerfa-robota. Maszyna ma wyręczyć go w obowiązkach, wkrótce jednak zostaje złapana przez Gargamela. Wróg naszych bohaterów nie ma jednak pojęcia co trafiło w jego ręce… Po przeczytaniu tego tomu przepełniają mnie różne uczucia. Zaczynając od sentymentu, jaki we mnie wzbudził (w końcu „Smerfy” były moją jedną z moich ukochanych wieczorynek z dzieciństwa), przez radość (bo to dobry komiks), na smutku (że to już koniec) skończywszy. Bo, jak wspomniałem na wstępie, to już ostatni z niewdanych dotychczas na polskim rynku „oryginalnych” tomów. Co prawda kontynuatorzy serii właśnie stworzyli jej 36 tom, ale (z całym szacunkiem i uznaniem dla ich pracy), to nie to samo, co dzieła Peyo. Smerfy, które powstały najpierw na potrzeby innej serii współtworzonej przez Peyo „Johan et Pirlouit”, a ich nazwa zrodziła się w chwili, gdy artysta jedząc obiad ze znajomym zapomniał słowa sól i poprosił by podał mu „schtroumpf”, nie przypadkiem zdobyły taką sławę i uznanie. Ich ojciec wiedział, jak powinien wyglądać dobry cartoonowy komiks dla czytelników w każdym wieku i wiedzę tą doskonale wykorzystał w praktyce. Stworzył dzieło, które nie tylko kupuje serca zarówno najmłodszych, jak i najstarszych odbiorców, ale przy okazji stało się tworem ponadczasowym. Dowcipy śmieszą mimo upływu lat, przygody nadal wciągają, a przesłanie nie straciło nic na aktualności. Co więcej „Smerfy”, a co za tym idzie także „Smerfiki” nie tylko znakomicie się czyta, ale i genialnie ogląda. Prostota kreski Peyo, jej klasyczność i czystość linii sprawiają, że wszystko to wygląda dokładnie tak, jak powinno. Razem z całą resztą składa się to na coś, co powinien koniecznie poznać właściwie każdy miłośnik historii obrazkowych. „Smerfy” to w końcu klasa sama w sobie i pozostaje mi mieć nadzieję, że wydawca oprócz sięgania po kolejne tomy kontynuatorów, wznowi albumy wydane przed 20-30 laty w naszym kraju.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-09-2018 o godz 13:40 przez: Northman1984
Smerfny komiks ;) Jesteście ciekawi, skąd się wzięły Smerfiki? Dobrze trafiliście :) Jeśli nie znacie tej historii, to będziecie pewnie trochę zaskoczeni ;) , bo z jakimiś bocianami i podrzucanymi zawiniątkami ta opowieść nie ma nic wspólnego ;) Ma za to wiele wspólnego z Ojcem Czasem i pewną, zbitą przez Papę Smerfa, klepsydrą czasu ;) Spoilerować jednak nie będę ;) Chociaż dodam... że Sasetki ta część opowieści nie obejmuje ;) Ona akurat "powstała" w całkiem inny sposób. Tak czy inaczej - warto przeczytać ;) Dziecku, a i dla własnej wiadomości, jeśli od zawsze lubiło się tę bajkę, nie zaszkodzi :) Zeszyt zawiera jeszcze jeden komiks, mianowicie o Smerfie Robocie - i oczywiście również znajdziemy wyjaśnienie skąd on się wziął i dlaczego. Pouczające ;) ... A sama historia - jak najbardziej SMERFNA! Z perspektywy czasu patrząc trzeba się tylko cieszyć, że Peyo ma swoich kontynuatorów i następców. Smerfy rysowane przez innych nieco się różnią od klasycznej kreski Peyo (choć autorzy bardzo się starają do niej nawiązywać), sama niebieska opowieść ma nowych bohaterów... lecz czy to źle? Bynajmniej według mnie ;) Każda seria wymaga czasem lekkiego odświeżenia, wprowadzenia nowych elementów - tak się właśnie stało w przypadku Smerfów. I wypada się z tego tylko cieszyć. Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki. Recenzja także na: https://cosnapolce.blogspot.com/2018/09/smerfiki-thierry-culliford-luc-parthoens.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

O autorach:

Zobacz także

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego