Setna Królowa. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 23,01 zł

23,01 zł 34,90 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Chciał  wojowniczej królowej. Dostał rewolucjonistkę.

Osiemnastoletnia Kalinda jest sierotą wychowaną w zakonie, której przeznaczono życie w samotności i modlitwie. Dziewczyna cierpi na częste gorączki, przez co nie nadaje się nawet na służącą, nie mówiąc o, kurtyzanie czy żonie..

Los Kalindy odmienia wizyta potężnego tyrana Radży Tarka. Nagle dziewczyna musi opuścić zakon i wyruszyć na pustynną wyprawę, która zaprowadzi ją prosto do haremu. Jako setna żona będzie walczyć o pozycję królowej z pozostałymi dziewięćdziesięcioma dziewięcioma żonami i licznym kurtyzanami. Jedyną pociechą odnajdzie w osobie strażnika Devena.

W obliczu niebezpiecznego turnieju na śmierć i życie oraz uczucia, które żywi do młodego kapitana, Kalinda ma tylko jedną nadzieję na ucieczkę. Musi obudzić w sobie tajemną i zakazaną moc.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Setna Krolowa

Tytuł: Setna Królowa. Tom 1
Seria: Królowa
Autor: King Emily R.
Tłumaczenie: Oślizło Ryszard
Wydawnictwo: Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-30
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 138 x 209
Indeks: 30840911
średnia 4,5
5
69
4
28
3
11
2
3
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
45 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
21-03-2019 o godz 20:26 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Szczerze gdy zaczęłam czytać Setną Królową, nie potrafiłam określić jaki ma ona klimat. To wszystko zostało na siebie narzucone i powstała mieszanka kultur, religii i klimatów pystynnych piasków niczym z Buntowniczki z Pustyni oraz mroźne tereny, na których mieszkała w klasztorze Kalinda. Na początku to do mnie nie przemawiało, ale gdy przenieśliśmy się do pałacu gdzie trwają ciągłe spory żon i kurtyzan, od razu mnie to wciągnęło. Czytając to czułam się jakbym czytała połączenie Baśni Tysiąca i Jednej Nocy z Buntowniczki z Pustyni, które kocham! Do tego fabuła jest tak samo cudna jak okładka. Co do okładki, to podziwiam wydawnictwo za takie piękne i pomysłowe wydanie. Czerwony kolor okładki doskonale odzwiercietla pustynię. Natomiast fabuła coraz bardziej się rozwijała i nabierała tempa na im dalszej stronie byłam. Bez naszej głównej bohaterki Kalindy nie byłaby taka świetna. Jest ona zabawna, rzuca świetne teksty i za co ją najbardziej szanuję - sama chce kształtować swoje życie. To jest właśnie urok tej książki. Opowiada ona tym, że nasze życie może być takie jak chcemy my, a nie jak rozkażą nam inni. Gorąco polecam Setną Królową! *^*
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-03-2019 o godz 19:39 przez: Ami | Zweryfikowany zakup
Jestem pozytywnie zaskoczona tą książką! "Setna Królowa" autorstwa Emily R. King opowiada o osiemnastoletniej Kalindzie, która jest sierotą wychowaną w zakonie. Dziewczyna cierpi na pewną chorobę...przez którą, ma pewne problemy. Gdy Radż Tarka przybywa do zakonu jej życie, jak można się domyślić, zostaje wywrócone do góry nogami. Podczas czytania zapoznajemy się z inną kulturą, dowiadujemy się rzeczy na temat jej rodziców oraz jej samej. Kalinda nie jest bohaterką, która przez pół książki nic nie robi lub użala się nad sobą. Z zapartym tchem towarzyszyłam jej w wewnętrznej przemianie ze słabej dziewczyny w silną bohaterkę. Książka jest napisana przystępnym językiem, przez co czyta się ją błyskawicznie. Gdy tylko zaczęłam ją czytać, po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Świetnie wykreowany świat, ciekawa fabuła oraz niesamowici bohaterowie. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-07-2021 o godz 11:22 przez: wiktoria czarnecka | Zweryfikowany zakup
Naprawdę bardzo polecam całą serię. Dużo przygody, fantastyki oraz romansu. Gwarantuję że książka zaskoczy was pozytywnie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2020 o godz 15:51 przez: Klaudia Wosińska | Zweryfikowany zakup
Świetna książka. Bardzo dobrze się ją czyta. Bohaterka jest intrygująca. Polecam cała serię
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-04-2021 o godz 09:38 przez: Zuzanna | Zweryfikowany zakup
Bardzo dobra książka, jednak nie do końca trafiła w mój gust.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-08-2021 o godz 08:53 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Fajna, młodzieżowa fantastyka, świetny świat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2021 o godz 13:24 przez: Jolanta Mørk | Zweryfikowany zakup
latwo sie czyta , fajna przygoda
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-02-2022 o godz 20:10 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Świetna seria
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-09-2021 o godz 20:12 przez: natalija_xD | Zweryfikowany zakup
Uwielbiam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-01-2019 o godz 13:35 przez: Detektyw Książkowy
Niektórzy ludzie wierzą w przeznaczenie. W przewidzianą przyszłość i z góry zaplanowaną przez siły wyższe. Bez żadnego oporu oddawają się bogom i ich woli. Z pokorą przyjmują wszystkie troski i niesprawiedliwości na swoje barki. Ufają, że pewnego dnia ich cierpienia się skończą i w końcu będą naprawdę szczęśliwi. Wierzą w dobrą wolę bogów i w swoje przeznaczenie. Ale cierpliwość ludzka ma swoje granice. Co zrobić kiedy los ciągle plata Ci figle i rzuca kłody pod nogi? Jak się zachować w sytuacji kiedy Twoja przeszłość jest czarną dziurą, teraźniejszość jest bolączką, a przyszłość Twoim zmartwieniem? W takiej sytuacji znajduje się główna bohaterka powieści pt."Setna królowa". Osiemnastoletnia Kalinda jest sierotą wychowaną w zakonie, której przeznaczono życie w samotności i modlitwie. Dziewczyna cierpi na częste gorączki, przez co nie nadaje się nawet na służącą, nie mówiąc o, kurtyzanie czy żonie.. Los Kalindy odmienia wizyta potężnego tyrana Radży Tarka. Nagle dziewczyna musi opuścić zakon i wyruszyć na pustynną wyprawę, która zaprowadzi ją prosto do haremu. Jako setna żona będzie walczyć o pozycję królowej z pozostałymi dziewięćdziesięcioma dziewięcioma żonami i licznym kurtyzanami. Jedyną pociechą odnajdzie w osobie strażnika Devena. W obliczu niebezpiecznego turnieju na śmierć i życie oraz uczucia, które żywi do młodego kapitana, Kalinda ma tylko jedną nadzieję na ucieczkę. Musi obudzić w sobie tajemną i zakazaną moc. Nie znoszę porównywać książek do innych powieści, ale kiedy zapoznałam się z zapowiedzią "Setnej królowej" to od razu na myśl przyszły mi "Igrzyska śmierci". Czy to dobrze? Pewnie nie, ale to właśnie ten pierwszy impuls zadecydował o tym, że postawiłam przeczytać debiut Pani King. Czy żałuję tego wyboru? Absolutnie nie! Cudownie bawiłam się z wyobraźnią autorki i strasznie żałuję, że tak szybko przeczytałam tę powieść. Wciągnęłam się w nią na maxa i nie mogłam się od niej oderwać, chociaż nasze początki nie były za bardzo udane. Jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie, to na pewno zauważyliście, iż pierwsze strony szły mi dość opornie, ale to na pewno nie była wina autorki, lecz moja. "Setną królową" zaczęłam czytać w trakcie sesji i zamiast skupić się na historii Kali, myślami byłam na uczelni. Dzisiaj ponownie przeczytałam pierwsze rozdziały i byłam nimi zachwycona. Jak ja mogłam narzekać na tę książkę? Nie mam pojęcia! Przecież ta książka jest strasznie dobra - tajemnicza, intrygująca i dobrze utkana. Co tu dużo mówić - ta pozycja jest genialna. A skoro zaczęłam już temat genialności, to musicie wiedzieć, że Kalinda jest wspaniałą główną bohaterką. Gdyby każda postać była taka pewna siebie, a zaraz skromna. Impulsywna, a zarazem stonowana. Przebiegła i delikatna - taka właśnie jest nasza Kali. Ta dziewczyna doskonale wie czego chce i do czego dąży. Nie boi się stawić czoła swoim problemom, wrogom i swoim uczuciom. Naprawdę w tej dziewczynie podobało mi się dużo rzeczy. Została świetnie wykreowana i jestem pewna, iż od razu zdobędzie Waszą sympatię. Kalindy nie da się nie polubić, ponieważ jest szczera, bezpośrednia i pyskata. Aczkolwiek najbardziej ujęła mnie tym, że była niezwykle oddana, prawa i dotrzymywała danego słowa. Nie rzucała słów na wiatr i robiła wszystko, aby nie zawieźć swoich bliskich. Oczywiście, miała swoje wady, ale one tylko dodawały jej uroku i realności.Nikt przecież nie jest idealny, prawda? W tej części recenzji powinnam rozpływać się na wątkiem miłosnym, ale tego nie zrobię. Wyjątkowo napiszę krótko, zwięźle i na temat. Wątek miłosny był cudowny- niewinny, uroczy i taki delikatny, że aż brak mi słów. Był niezwykły, wspaniały i taki kochany! Musicie się o tym przekonać na własnej skórze i koniec kropka. Zaufajcie mi, bo będziecie naprawdę bardzo zadowoleni. A jak autorka zniszczy to w drugim tomie to strzelę focha! Porządnego focha! Ale już nie mówmy o tym, bo na samą myśl się rozpływam. Może teraz Was zaskoczę, a może nie, ale romans głównej bohaterki nie jest głównym wątkiem powieści. Czytając "Setną królową" odniosłam wrażenie, że Pani King chce się bardziej skupić na przyjaźni i na pewnym przebiegłym planie. W moim odczuciu to było dobre posunięcie ze strony autorki, ponieważ dzięki temu książka była bardziej nieprzewidywalna, zawzięta i nieposkromiona. Zyskała trochę pikanterii, ale nie tej o której myślicie. Umiem Was zaintrygować, prawda? "Setna królowa" to niesamowita opowieść o władzy, intrygach i miłości. Jeżeli chcecie przeczytać coś ciekawego, oryginalnego i świeżego, to bez wątpienia powinniście mieć na uwadze debiut Pani King. To nie jest słodka opowiastka o pałacu i przeznaczeniu, lecz o okrutnym otoczeniu i paskudnym losie. Czy główna bohaterka będzie miała w sobie tyle siły, żeby uratować siebie i swoich bliskich? Czy odważy się sprzeciwić swojemu przeznaczeniu? Tego dowiecie się po przeczytaniu "Setnej królowej".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-02-2019 o godz 11:57 przez: Paulina11
Do przeczytania tej książki skłoniła mnie nie okładka, a opis – raz go przeczytałam i już wiedziałam, że to historia dla mnie, że mi się spodoba i wprost muszę ją przeczytać! Kiedy już miałam ku temu możliwość, od razu się za nią zabrałam i bardzo szybko ją skończyłam. Ale może po kolei. Główną bohaterką „Setnej królowej” jest Kalinda, osiemnastoletnia podopieczna zakonu, w którym została wychowana. Dziewczyna cierpi na chroniczne gorączki, które zdają się nie mieć przyczyny, przez co jest nieco w tyle za pozostałymi mieszkankami zakonu w swoim wieku. Wszystko się zmienia, kiedy do świątyni przybywa sam radża Tarek by dokonać Powołania... I jakimś cudem wybiera właśnie Kali jako jedną z dwóch dziewczyn, po które przybył. Teraz Kalinda będziemy musiała stanąć do walki o swoją pozycję setnej królowej władcy. Wszystko by się nawet układało, gdyby nie pewien strażnik... Raczej nikogo nie dziwi, że główna bohaterka, zwyczajna, niczym niewyróżniająca się (no...może poza tymi gorączkami) dziewczyna, będzie musiała odegrać rolę kogoś naprawdę ważnego, zawalczyć o coś... Niby typowy schemat, ale jednak autorka tak sprytnie go obróciła, że wydaje się on być czymś nowym... bo w jakimś stopniu tak było, podejście do tematu jest nieco inne, niż zwykle. Sama Kali to typ zaradnej i odważnej postaci, silnej kobiety, która potrafi sama o siebie zadbać. A jakby nie było, to bardzo lubię takie bohaterki, wolę czytać kilkadziesiąt książek o silnych i zdecydowanych babach, niż kilka o przestraszonych, umywających ręce od wszystkiego panienek, za które wiecznie ktoś musi wszystko robić. Samo to chyba mówi samo przez się, że polubiłam postać Kalindy, taka miła dziewczyna, która wbrew swojej woli trafiła w sam środek intryg, kłamstw i knowania i została zmuszona do tego, by się bronić i walczyć – zarówno o siebie, o własne życie, jak i o ślub z kimś, kogo nie kocha i raczej nigdy nie pokocha. Oprócz Kali występuje tu oczywiście wielu bohaterów, każdy ma mniejszą, bądź większą rolę, ale prędzej, czy później ją odrywa. Ważniejsi to z całą pewnością Deven, który ma spore znaczenie dla fabuły, a którego ja osobiście bardzo polubiłam! Ale nic więcej nie powiem ;) Jest też przyjaciółka Kalindy z zakonu – Jaya i wielu innych. Co najważniejsze – spośród tych, którzy odrywali jakąś rolę w fabule żadne nie zostało potraktowane po macoszemu, a przynajmniej tak mi się wydaje. Akcja w „Setnej królowej” nie przesadzając, ale dzieje się od samego początku. Bardzo szybko wciągnęłam się w tę historię i nie potrafiłam się oderwać. Po prostu chciałam czytać i czytać, bo musiałam wiedzieć, co się wydarzy dalej. A coś się działo cały czas, jak nie przyjemniejsze, to gorsze rzeczy. W tej książce pojawiają się nawet motywy typowo fantastyczne, dzięki bhutom, czyli ludziom obdarzonym mocą. I którzy zdecydowanie nie mają lekko w królestwie! Emily świetnie to wymyśliła, aby urozmaicić fabułę tym oto wątkiem i kurcze, ode mnie wielki plus! Wprowadziło to liczne zwroty akcji, ale i dreszczyk niepewności. Jeszcze coś... ten klimat! Autorka tak dobrze wykreowała świat Tacharandu, okolice, w których przebywa Kali, to otoczenie... miałam wrażenie jakbym tam była i obserwowała wydarzenia na własne oczy! Cała sytuacja w pałacu usilnie przypominała mi „Wspaniałe stulecie” - nie tylko wydarzeniami, ale i właśnie opisami. Odniosłam wrażenie, że Emily zainspirowała się haremem Sułtana, bo to właśnie przychodziło mi na myśl, kiedy czytałam o tych wszystkich kurtyzanach i żonach władcy. Chociaż nie oszukujmy się... sto żon? To było trochę niesprawiedliwe, że Kali musiała walczyć o pozycję, której tak naprawdę nie chciała. Cała fabuła moim zdaniem była solidnie przemyślana, tutaj każda rzecz miała swój cel, wszystko było pięknie wyjaśnione i posiadało swoją rolę. Te wszystkie intrygi, knowania, decyzje... Autorka naprawdę dobrze podeszła do tematu i przedstawiła to najlepiej, jak potrafiła – i ja to doceniam, bo dzięki temu mogłam z przyjemnością poznać tę historię! Całości dopełnia to, że Emily dysponuje lekkim stylem, który nie męczy, a wręcz przeciwnie – sprawia, że czyta się dobrze i szybko, nie ma tu zbędnych opisów, tylko to, co najważniejsze. Wiecie co, moim zdaniem, jeśli lubicie fantastykę, to zdecydowanie warto sięgnąć po „Setną królową”. Niby jest to fantastyka młodzieżowa, ale jednocześnie to wspaniała historia o młodej dziewczynie, która została wrzucona w sam środek niebezpiecznej walki. Warto przeczytać chociażby po to, by się przekonać, czy Kali wyjdzie z tego zwycięsko, jak sobie poradzi i co z tym wszystkim mają wspólnego wcześniej wspomniane gorączki? Ja bez dwóch zdań polecam, bardzo mi się podobała i już nie mogę się doczekać kontynuacji! http://zabookowanyswiatpauli.blogspot.com/2019/02/setna-krolowa-emily-r-king-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-05-2019 o godz 00:34 przez: Anonim
Kalinda – 18-latka wychowująca się wśród sióstr w Klasztorze. Trawiona przez tajemniczą gorączkę. Razem z najlepszą przyjaciółką Jayą, stawia czoło przeciwnościom losu. Nie jest jej lekko być tą słabą i chorowitą w miejscu pełnym silnych i zdrowych kobiet. Kobiet które zrobią wszystko by wziąć udział w Powołaniu. Czy Kalinda jest jedną z nich? Potężny radża Tarek po (całkiem śmiesznym) incydencie powołuje ją na swoją setną królową. Chce być tak wielki i potężny (albo nawet potężniejszy) jak bóg Anu. Niestety z przybyciem do pałacu nowej kandydatki na królową wiąże się wielki turniej tronowy, w którym Kali będzie musiała wziąć udział. Czy kruchej Kalindzie uda się zasiąść na tronie i czy ona na prawdę tego chce? Na te pytania odpowiedzi znajdziecie oczywiście w książce ;p Powiem szczerze, że jeszcze czegoś takiego w życiu nie czytałam. Radża, królowe, władza, turniej tronowy… wszystko to kojarzy mi się za bardzo z Grą o Tron a to zupełnie nie moje klimaty… Jednak ta książka jest inna. Warta przeczytania nie tylko dla władzy ale też ze względu na sile (nie za mocne) wątki feministyczne i cudowną magię żywiołów nadającą super klimatu. Kali przebywa w tzw. siostrzeństwie więc już sama nazwa zdradza nam, że autorka chciała pokazać siłę kobiet. Ich wzajemne wsparcie, oparcie i miłość. W książce jest mnóstwo sytuacji, w których dziewczyny rywalizują i zachowują się nieprzyjaźnie w stosunku do siebie, ale są też i chwile, gdzie łączą siły by pokazać, kto tak naprawdę rządzi i dyktuje warunki. Jeśli zaś mówić o magii, to jedyne co mogę powiedzieć, by nie zepsuć frajdy z czytania i jej poznawania to to, że jest FANTASTYCZNA! Połączenie prastarych wierzeń z ludzkimi postaciami daje nam coś fenomenalnego. <3 Może jeszcze krótki przegląd postaci odgrywających DLA MNIE znaczącą rolę w powieści: Kalinda – wysoka, tyczkowata ,przeciętnej, urody, ale za to z pięknymi włosami ;p Przezywana przez inne dziewczyny „bambutyczka”. Nie jest tą, której od razu wszystko się udaje i idzie po jej myśli. Choć w pewnych momentach robi z siebie totalną kretynkę i mam ochotę pokazać jej głową jak twarda jest ściana, ale no cóż… nie wszyscy mogą być idealni a zwłaszcza ci którzy nigdy nie widzieli żadnego mężczyzny… I choć ten wątek był kompletnie niepotrzebny to rozumiem jej zachowanie, ale żeby ten facet też? No proszę was!? Oni się ledwo widzieli a tu już kisski lovki foreverki i planowanie długiego wspólnego życia na wsi… „Gromadź furię. Użyjesz jej, kiedy będzie ci potrzebna. Nienawiść pomaga przetrwać. Wykorzystaj ją właściwie, a doda ci sił(...)” Jaya – największy badass tej książki <3 Jej przyjaźń z Kali jest cuuudowna. Każda z nich odnalazła w sobie coś co trzyma je przy życiu, dodaje sił i nie pozwala wracać do przeszłości. Chciałabym żeby w drugim tomie rozwinięto trochę wątek jej przeszłości ehh… „Wszystko mogą zmienić ci, którym starczy odwagi, aby przecierać nowe szlaki.” Deven – strażnik królewski, przystojny, wysoki, dobrze zbudowany… Ideał? hmm… Wplątany w wielką wojnę musi wybrać czy woli lojalność wobec władcy/pracodawcy czy może jednak miłość, rodzina… Już raz dokonał podobnego wyboru czy teraz postąpi tak samo? Został poruszony wątek jego przeszłości i rodziny i mam nadzieję, że zostanie pociągnięty dalej bo był świetny i czuję lekki niedosyt. „Prawda znajdzie sposób, by rozbłysnąć w ciemnościach” Tarek – o dziwo dość młody, całkiem przystojny, brodaty facet z przerośniętym ego, kompleksem wyższości, problemem alkoholowym, brakiem miłości i dziwnym fetyszem… ale to przecież potężny radża, on może wszystko… W pewnym momencie jest mi go troszeńkę żal, bo to co się stało i dlaczego chce tego w taki sposób a nie inny, było smutne :( i nie życzę tego nikomu, ale bez przesady. Powinien przeżyć swój ból i dać spokój a nie rewanż i zemsta… ehh… faceci… „Nie ma większego spokoju ducha nad poczucie spełnienia woli bogów.” Całość jest napisana prostym językiem, przyjaznym dla każdego co się często nie udaje autorom gdy wymyślają nowy świat (tu: Imperium Tarachandu i jego religia Parijana). Emily R. King dała radę i za to wielkie podziękowania. Teraz tylko czekać na drugi tom. Oby został wydany jak najszybciej ;p Jeszcze raz gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-02-2019 o godz 20:07 przez: EwelaR
Setna Królowa autorstwa Emily R. King to pierwszy tom cyklu o tym samym tytule, u nas wydawany przez Wydawnictwo Kobiece. Od jakiegoś czasu jestem zafascynowana nowożytnym Imperium Osmańskim i uwielbiam książki w tych klimatach, a widząc tytuł Setna Królowa i tylko pobieżnie zerkając na opis książki, uznałam, że powieść będzie utrzymywała się właśnie w takich klimatach, bo przecież setna żona, więc harem i te sprawy. Nawet nie wczytywałam się dokładnie w treść na okładce, a brałam w ciemno. Teraz widzę, że to błąd, ponieważ historia opisana przez Emily R. King jest w nieco innych realiach, a ja nie dostałam tego, co zakładałam, że dostanę, ale zdecydowanie nie jestem zawiedziona. Akcja powieści osadzona jest w Tacharandzie i jest oparta o mitologię sumeryjską, z którą przyznaję — jeszcze nie miałam okazji obcować, więc jest to dla mnie totalna nowość. Na kartach książki poznajemy Kalindę, która jest sierotą i żyje w klasztorze razem z innymi dziewczętami. Dnie poświęca na doskonaleniu się w walce i modlitwie, a przy tym wcale nie należy do tych najlepszych, a co więcej nawet odstaje od jej grupy wiekowej przez jej częste choroby. Stale trawi ją gorączka, przez co często niedomaga. Do klasztoru niespodziewanie przyjeżdża radża Tarek, który pragnie wybrać sobie setną i ostatnią żonę, o czym rzecz jasna żadna z dziewcząt nie wie. Sęk w tym, że ani Kalinda, ani jej przyjaciółka Jaya nie chcą zostać powołane, w przeciwieństwie do innych dziewcząt, które widzą w tym szansę na lepsze życie. Jednak, aby to osiągnąć, każda z nich musi przejść oględziny, a potem stanąć do walki. Kalinda, wychowywana od dziecka w klasztorze nigdy nie widziała żadnego mężczyzny. Pewnej nocy, przypadkiem śledzi jednego ze strażników i dowiaduje się, iż goszczą samego radżę. Zostaje przyłapana, a ku jej zdziwieniu mężczyzna nie zdradza jej obecności i pozwala odejść. Kalinda zostaje wybrana na żonę władcy i aby utrzymać swą pozycję, musi stoczyć walki z każdą inną żoną, bądź kurtyzaną radży, która tylko zapragnie rzucić jej wyzwanie. Dziewczyna nie zamierza jednak tańczyć tak, jak jej zagrają, zwłaszcza że wychodzą na jaw fakty dotyczące pierwszej [nieżyjącej] żony Tarka - Yassmin, a ponadto ani jej się śni pozostawać u jego boku, gdyż serce jej skradł zupełnie ktoś inny. Ponadto mamy tutaj wątek i fantastyczny! Dziwna gorączka i nieznane pochodzenie Kalindy, czy to może mieć coś wspólnego? Otóż może, bo w powieści istnieje także rasa bhutów, czyli ludzi posiadających magiczne zdolności, których Tarek stara się zniszczyć. Chcecie wiedzieć więcej? Musicie sięgnąć Setną Królową! Bohaterowie są całkiem w porządku wykreowani; bardzo podobała mi się Kalinda! Była taką prawdziwą, nieidealną postacią i cieszę się, że autorka nie uczyniła z niej kolejnej Mary Sue. Zaradna, odważna, walcząca o swoje, choć nie tak silna, jak widział ją przyszły mąż i inni. Tak samo bardzo mocną i charakterną postacią jest Tarek! Okrutny, traktujący kobiety przedmiotowo, nieliczący się z poddanymi, a jednocześnie chciał zrobić wszystko, aby powróciła jego pierwsza, ukochana żona. Najbardziej podobał mi się wątek Kalinda i kapitan oraz odkrywanie historii Yassmin; te dwa chyba najbardziej skradły moje serducho, choć ciekawie został poprowadzony także ten fantastyczny. Lubię, gdy są nowe rasy, a nie wszystkim dobrze znane czarownice, wampiry i cała reszta. Niesamowitym plusem jest także okładka. Jest tak cudowna, choć przyznaję, że w internecie wyglądała nieco lepiej, ale i tak robi robotę! Zwłaszcza te uwypuklenia są bardzo miłe dla oka! Styl pisania pani King jest lekki, a powieść czyta się naprawdę szybko. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Jest to jedna z tych książek, do których na pewno będę jeszcze wracała i niecierpliwie czekam na kolejne tomy. Recenzja zostanie opublikowana także na blogu Book Oaza!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
20-03-2019 o godz 19:36 przez: Katrina
Porzucona jako niemowlę Kalinda trafiła do sierocińca prowadzone przez zakon sióstr. Trawiona chorobą nie może się szkolić i uczyć walki, tak jak jej pozostałe rówieśniczki. Gdy kończy osiemnaście lat radża Tarek odwiedza miejsce jej zamieszkania i zgodnie z prawem ma zamiar wybrać spośród wszystkich dziewcząt swoją ostatnią, setną żonę. Ku zdumieniu wszystkich jego wybór pada właśnie na Kalindę. Indie to magiczny świat. Magiczny i jednocześnie dość rzadko obierany na setting jakichkolwiek powieści fantastycznych. W końcu osadzenie w takim świecie historii wymaga olbrzymiej wiedzy na jego temat, a wydaje mi się, że mało kto po prostu takową posiada. A szkoda, bo są przepiękne, szczególnie pod kątem wizualnym: zdobienia z henny, sari, olbrzymia ilość kolorów – to wszystko przecież cieszy oko. „Setna królowa” jest chyba pierwszą powieścią, którą przeczytałam, skierowaną do tej starszej młodzieży, która została osadzona w takim świecie. I książka pod kątem wizualnym naprawdę to wykorzystuje. Choć okładka nie jest najpiękniejsza to ma cudowne wzory odbijające światło. Początki rozdziałów mają naprawdę śliczną grafikę, a przynajmniej do mojego egzemplarza dołączony został ładny, kojarzący się ze zdobieniami z henny zmywalny tatuaż. To naprawdę ma szansę wprowadzić czytelnika w odpowiedni klimat. Tyle, że poza tym… „Setna królowa” to po prostu kolejny, niezbyt inteligentny romans fantasy. Taki, w którego świecie przedstawionym brakuje sensu, a którego główna bohaterka zakochuje się po uszy w mężczyźnie z którym nie przeprowadziła ani jednej sensownej rozmowy. Naprawdę, główny obiekt westchnień Klindy to osoba, w której dziewczyna zakochuje się po wymianie paru spojrzeń. To kolejna z tych powieści, która uczy młode kobiety, że do szczęścia potrzebują mężczyzny, bo bez niego nie są w stanie zrobić absolutnie nic. Nawet mimo faktu, że „Setna królowa” swoją fabułą bardzo przypomina „Rywalki”, w związku z czym i tutaj Kalinda ma zostać swoistą wyzwolicielką ludu (to nie spoiler, ta informacja pojawia się w opisie książki). Boli mnie fakt, że ta książka właściwie miała szansę, być czymś innym, niż głupiutkim, młodzieżowym romansem. Przez chwilę naprawdę miałam wrażenie, że we wszystkim dużą rolę będzie odgrywał wątek LGBT, ale okazało się, że jednak nie. Kalinda, dziewczę, które w całym swoim życiu nie widziało mężczyzny, zakochała się w pierwszym ujrzanym przez siebie przedstawicielu płci brzydkiej i tyle wyszło z moich nadziei. Same „Indie” pojawiają się tu głównie w nazwach ubrań oraz sprawowanych przez ludzi funkcji. Nie jestem co prawda specjalistą od tej kultury, ale naprawdę nie wydaje mi się, aby walczące kobiety były zgodne z tamtym rejonem. Ponadto autorka zupełnie zapomniała choćby o czymś takim jak kasty, pozwalając władcy kraju żenić się z kobietami bez absolutnie żadnego pochodzenia. „Setna królowa” jest po prostu kolejnym przeciętnym romansem fantasy. Książką, która przez swój setting oraz parę motywów miała szansę być ciekawą lekturą, ale przez brak jakiegokolwiek zgłębienia tematu przez autorkę i świeżego pomysłu nie jest absolutnie niczym więcej. Czyta się ją wprawdzie lekko, ale wystarczy chwila zastanowienia się nad treścią, by dojść do wniosku, że to wszystko właściwie nie ma sensu. Brakuje mi tu zbudowania romansu albo jakichkolwiek relacji między bohaterami, brakuje ciekawego pomysłu na rozwiązanie akcji, brakuje choć odrobiny realizmu. Jednocześnie to książka na tyle nijaka, że w żadnym razie mnie nie irytuje swoim istnieniem. Ot, po prostu jest. Przeczytałam w dwa dni i za dwa dni o niej zapomnę. Nie ma tu nad czym się roztkliwiać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-04-2019 o godz 13:59 przez: tygrysica
O „Setnej królowej” autorstwa Emily R. King po raz pierwszy usłyszałam przygotowując zestawienie styczniowych nowości wydawniczych. Już wtedy coś przyciągało mnie do tej książki, lecz same pozytywne opinie, wyskakujące dosłownie na każdym kroku, niczym królik z kapelusza, skutecznie odwlekały moje spotkanie z setną żoną radży. W końcu jednak ciekawość zwyciężyła. „Czasami jedynym rozwiązaniem, które prowadzi do pokoju, jest wojna.” Emily R. King, mimo iż w „Setnej królowej” wykorzystuje znane już czytelnikom schematy, to jednocześnie wnosi również powiew świeżości do młodzieżowej fantastyki. Wszystko to za sprawą niesamowitej mieszanki kultury indyjskiej i arabskiej. Autorka w ten sposób stworzyła całkiem inny świat, od tych znanych z typowej z literatury fantastycznej, lecz wcale nie mniej magiczny. Jednak magia nie jest jedynym tutaj motywem przewodnim. Za sprawą historii Kalindy czytelnik odkrywa niezwykle brutalny świat, w którym kobiety doświadczają przemocy i niesprawiedliwości oraz są niejednokrotnie poniżane, nie tylko przez mężczyzn, ale również przez swoje współtowarzyszki. Świat przedstawiony w „Setnej królowej” wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z pięknymi opowieściami o Szeherezadzie i baśniowych sułtańskich haremach. Tutaj niejednokrotnie pałac zamiast być spełnieniem marzeń okazuje się być koszmarem, w którym tajemnice i intrygi są na porządku dziennym. A wszystko to otoczone bajecznie wykreowanymi krajobrazami Tacharandu. Sami bohaterowie nie wywarli na mnie tak piorunującego wrażenia jak pomysł na fabułę autorki. Moim zdaniem zostali oni bardzo słabo zarysowani, w konsekwencji czego niewiele o nich wiadomo, przez co niczym szczególnym się nie wyróżniają i raczej szybko się o nich zapomina. Na szczęście postać głównej bohaterki ratuje sytuacje. Kalinda jest silną, zaradną młodą kobietą, z którą bardzo łatwo można się utożsamić. Nie jest jedną z tych wyidealizowanych bohaterek, którym wszystko przychodzi gładko. Wręcz przeciwnie. Setna królowa popełnia błędy jak każdy człowiek i nie wszystko jej się udaje, przez co wypada bardzo naturalnie. Największym rozczarowaniem w „Setnej królowej” był dla mnie wątek romantyczny. Emily R. King popełniła jeden z największych możliwych błędów. Autorka zamiast stopniowo budować napięcie i rozwijać relację Kalindy oraz jej strażnika, Devana, postanowiła całkowicie pominąć ten etap i od razu rozkochać ich w sobie. O ile w przypadku Kali jest to do zrozumienia, ponieważ dziewczyna jest młoda i całe swoje dotychczasowe życie spędziła w żeńskim zakonie, to jednak Devan jest dorosłym mężczyzną, doskonale zdającym sobie sprawę z konsekwencji jakie grożą za spoufalanie się z kobietami radży, a mimo to bez wahania poddaje się temu uczuciu. Zdecydowanie brakuje tutaj realizmu. „Czasem więcej siły potrzeba, by zrobić krok w tył niż w przód.” „Setna królowa” Emily R. King to książka, w której nie brakuje młodzieńczych ideałów, miłości, nienawiści, okrucieństwa oraz czyhających na każdym kroku intryg i niesprawiedliwości losu. To jedna z tych książek, które wciągają czytelnika od pierwszej strony i nie puszczają do samego końca. Dlatego jeśli szukacie lektury idealnej na wiosenne wieczory to lepiej nie mogliście trafić. Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Setna królowa” autorstwa Emily R. King. Więcej na : http://tygrysica.tumblr.com/ oraz https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-04-2019 o godz 00:30 przez: Justyna
Zastanawialiście się kiedyś jak to jest żyć w świecie bogactwa i przepychu? W pałacu pełnym klejnotów,nieskazitelnych tkanin,nie mających końca uczt ?Wyobrażaliście sobie kiedyś widoki rozciągające się wzdłuż pustyni o świcie i po zachodzie słońca? Kalinda nigdy o tym nie marzyła.Nie pragnęła zostać wybrana. Przygodę z Setną Królową R.King rozpoczynamy w niepozornym,otoczonym górami klasztorze.Dziewczęta są wychowywane przez kapłanki w tym nasza główna bohaterka.Dni toczą się w monotonnym trybie.Jednak nic nie trwa wiecznie.Nieoczekiwanie do klasztoru przybywa potężny monarcha.Spytacie pewnie czy chce złożyć ofiarę bogom ? Nic bardziej mylnego,to pozorne miejsce modlitwy jest idealnym miejscem aby wybrać żonę.Wielu z was pomyśli pewnie jakie to szlachetne,wybrać ubogą młodą dziewczynę i dać jej miłość.Rozczaruje was ,Kalinda nie stała się pierwsza, lecz ostatnia.Setna. To jednak dopiero początek tej historii w której aby zostać żoną nie wystarczy przysięga wierności lecz turniej tronowy na śmierć i życie.Kobieta przeciwko kobiecie. Najbardziej udanym aspektem rozpoczynającej się czterotomowej serii jest wykreowanie silnych,potężnych kobiet które muszą walczyć o swój los w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Jedną z najbardziej interesujących a jednocześnie okrutnych postaci jest Radża Tarek. Czerpie on przyjemność z poniżania swoich licznych żon.Traktuje je niezwykle przedmiotowo.Są dla niego wyłącznie obiektami zaspokajania potrzeb seksualnych.Uwielbia również gdy walczą na arenie.Krew którą przelewają między sobą, staje się dla niego przyjemnością i rozrywką.Nie liczy się ich uczuciami,a swoje dzieci ogląda dopiero po osiągnięciu pewnego wieku.Postać ta wykreowaną jest jednak konsekwentnie i w sposób który nie będzie obojętny czytelnikowi.Wzbudza on bowiem skrajne emocję. Również Kalinda jest idealnym przykładem walki o prawa kobiet.Młoda schorowana istota na przestrzeni powieści przeistacza się niewątpliwe w osobę która nie tylko walczy o lepszy los dla siebie ale i dla innych żon. Autorka poprzez turniej tronowy idealnie ukazała kobiecą solidarność,która jest niezmierzoną siłą. Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem jest wprowadzenie elementu magicznego do fabuły.Jest to miła niespodzianka,która autorce wypadła niezwykle interesująco. Wątek fantasy nie jest bowiem na pierwszym planie lecz delikatnie splata się z toczącą się akcją.Ogromnym plusem jest jego oryginalność oraz wpasowanie się w klimat powieści. Setna królowa nie jest jednak idealną powieścią mocnym minusem jest wyjątkowo niewiarygodny i przewidywalny romans pomiędzy główną bohaterką a kapitanem Devenem. Relacja ta jest wyjątkowo przewidywalna.Bohaterowie niemal od razu zakochują się w sobie.Jak można przewidzieć,z wzajemnością.W toku fabuły nie czuć jednak chemii,ani emocji,relacja jest niemal na jednej płaszczyźnie i pozbawiona elementu zaskoczenia. Moim zdaniem ,,Setna królowa'' zasługuje na 4/5 gwiazdek.Pierwszą gwiazdkę przyznaje za ciekawie wykreowane,nieoczywiste postacie,drugą za bogate opisy,stworzony klimat oraz miły dynamiczny język,kolejną za przedstawienie problemu walki o prawa kobiet w powieści młodzieżowej i ciekawe zakończenie.Odejmuje jedną za wyjątkowo nieudany wątek romantyczny który moim zdaniem był zbędny. Ostatnim kończącym zdaniem określę te opowieść jako wartościowy początek serii,który warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-05-2019 o godz 20:46 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
5/5
05-05-2019 o godz 07:15 przez: KobieceRecenzje365
Czytając opinie o Setnej królowej, doszłam do wniosku, że to książka, którą jedni kochają, a drudzy wręcz nienawidzą. Muszę przyznać, że może i jej nie pokochałam, ale bezapelacyjnie świetnie spędziłam przy niej czas i niecierpliwie czekam na kolejną część, by poznać dalsze niebezpieczne losy Kalindy i Devana. Jestem zdziwiona, że historia ta tak mnie pochłonęła, bo jeżeli mam być z Wami szczera, to nie przepadam za haremami, pełnych żon i nałożnic, więc naprawdę z dużą dozą ostrożności zabrałam się za lekturę tej książki. Na całe szczęście akcja jest tak dynamiczna i pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, że mimo tego, iż prawie wszystko kręciło się wokół haremu i żon Radży Tarka to w ogóle mi to nie przeszkadzało. Autorka naprawdę po mistrzowsku poprowadziła fabułę i zaciekawiła mnie do tego stopnia, że książkę przeczytałam w jeden wieczór, gdyż nie mogłam rozstać się z bohaterami i ich niebezpiecznymi przygodami. Na duży plus zasługuje kreacja bohaterów, którzy według mnie są bardzo wyraziści i charakterystyczni. Kalinda to dziewczyna słaba i chorowita, dla której przeznaczono życie w samotności. Jednak wszystko zmieniło się w dniu, w którym do zakonu przybył Radża i wybrał Kalindę na swoją setną żonę. Oczywiście Radża Tark miał swoje ukryte motywy, dla których to właśnie Kalinda została wybrana, ale jak możecie się domyślić, na ten temat nic Wam nie zdradzę. Na samym początku nie polubiłam dziewczyny, gdyż myślałam, że to kolejna słaba i gapowata bohaterka, którą będzie trzeba ratować z każdej opresji. Jednak z czasem pokazała na, co ją stać i okazała się silną i waleczną młodą dziewczyną, która w każdej sytuacji potrafiła się o siebie zatroszczyć. O Radży nie będę w sumie nic pisała, bo to okrutny i chory człowiek, który jest w stanie posunąć się do najgorszej zbrodni. Napiszę za to kilka słów o Devanie, młodym mężczyźnie, który miał strzec i pilnować Kalindy, i który choć nie powinien, to i tak ją pokochał. To naprawdę świetny facet, który swoją delikatnością i nieśmiałością potrafi zawrócić w głowie. Setna królowa to powieść, która bardzo przypadła mi do gustu. Akcja jest dynamiczna, cały czas coś się dzieje, a bohaterowie intrygują. Przyznam szczerze, że autorce nie raz udało się mnie zaskoczyć, a samo zakończenie było wisienką na torcie. Do jednej rzeczy muszę się jednak doczepić, chodzi mi o wątek miłosny między Devenem a Kali, niestety zabrakło mi w nim polotu, chemii i ognia. Ten wątek był, bo był, ale został nie do końca doszlifowany. Na całe szczęście w tej książce wątek miłosny nie jest dominujący, autorka bardziej skupiła się na tym, by pokazać nam obraz innych kultur, w których kobiety są potrzebne mężczyzną tylko po to, by ulżyć im w ich seksualnych zachciankach oraz by urodzić dziecko, oczywiście najlepiej chłopca. Mnie historia tej młodej, odważnej i walecznej dziewczyny bardzo się spodobała. A jak było w Waszym przypadku? To książka z nutą fantastyki i magii, od której nie mogłam się oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-02-2019 o godz 20:22 przez: Heather
Nie było jej pisane wielkie życie. Wszyscy spisali ja na straty. A jednak los się odmienił i powołał do działania dziewczynę, która miała być lekiem na zło. Czy skutecznie? Emily R. King zabiera nas w orientalną podróż wśród indyjskich klimatów. Swobodnym stylem i lekkością zaprasza nas do historii zamkniętej w gatunku młodzieżowym, w której odnajdujemy wszystkie istotne elementy: silną bohaterkę, która ewoluuje na naszych oczach, wątek romantyczny powoli kiełkujący wraz z rozwojem fabuły oraz bohaterów o różnorodnych charakterach, który stoją po różnych stronach rewolucji. Osiemnastoletnia Kalinda to główna bohaterka historii. Osierocona przez rodzinę żyje zamknięta w zakonie i nie ma perspektyw na lepszą przyszłość. Jej celem jest zatracenie się w samotności i modlitwie, ponieważ choroba która wciąż ją trapi skreśla ją z roli kurtyzany czy żony. Jednak pewnego dnia wszystko zmienia się za sprawą wizyty Radży Tarka. Czy sprawdzi się w roli setnej królowej? Czy zdobędzie pozycję w haremie? A może nie przetrwa podróży? Nie jest to historia, która porywa od pierwszej strony. Na pewno ma w sobie potencjał, którego nie można jej odmówić, ale King niekoniecznie w pełni poradziła sobie z rozwinięciem fabuły. Postanowiła połączyć młodzieżową opowieść z motywem mocno kobiecym, z nawiązaniem do tematów, które przecież nam są obce jak choćby mnogość żon u Radży, który niekoniecznie jest fanem swojego haremu. Temat zatem powinien zostać poprowadzony chwytliwie i na tyle mocno, by zainteresować czytelnika od początku do końca. W tym przypadku odniosłam wrażenie, że jedynie druga część książki była na tyle ciekawa, że udało mi się choć trochę zaangażować w akcję. Akcję wyratował motyw magiczny, który dodał historii odrobinę nietypowości. W połączeniu z intrygami pałacowymi i walką Kalindy o uznanie wśród pozostałych żon Radży opowieść nabrała rozpędu i zaczęła ujawniać te tajniki, dla których warto było podjąć wyzwanie - chociaż zabrakło tutaj dynamiki akcji tajemnice, sekrety i niebezpieczeństwo doprowadziły do kilku zakrętów naprowadzających czytelnika na jakieś emocje. I chociaż Radża nie przekonywał swoją postawą a jego podejście do żon było okrutne, to główna bohaterka nie była zła i warto było z nią spędzić kilka chwil. "Setna królowa" to pierwszy tom serii, która być może rozwinie się w dalszych częściach. Na pewno chętnie zdecyduję się na kontynuację i nie zamykam przygody z książkami Emily R. King, nie ukrywam jednak, że liczyłam na coś więcej. Więcej magii? Więcej tajemnic? Więcej mroku? Wszystko jest tutaj obecne, bohaterowie także odnajdują się w swojej roli, ale brakuje pazura wiarygodności, który przełamałaby barierę schematów. Wybór pozostawiam Wam, myślę jednak, że warto dać jej szansę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2019 o godz 19:56 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: King Emily R.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Perfect on paper Gonzales Sophie
4.4/5
27,24 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa 11 papierowych serc Kelsey Hartwell
4.7/5
26,31 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hurt/Comfort Łodyga Weronika
4.5/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pieśń syreny Christo Alexandra
4.1/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Piekarnia czarodzieja Byeong-mo Gu
4.5/5
26,31 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaczarowany zamek Anderson Sophie
4.5/5
29,61 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lęk off Galanti Regine
4.4/5
21,12 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na ostrym ogniu Acevedo Elizabeth
4.0/5
30,73 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczne jezioro Preston Natasha
4.6/5
27,55 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Serce z cierni Barton Bree
4.4/5
23,01 zł
34,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego