Rywalki. Rywalki. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 24,37 zł

24,37 zł 37,90 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Cass Kiera Książki | okładka miękka
24,37 zł
asb nad tabami
Iosivoni Bianca Książki | okładka miękka
25,65 zł
asb nad tabami
Kasten Mona Książki | okładka miękka
24,37 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"Rywalki" to pierwsza część cyklu powieści dla młodzieży Kiery Cass.

1 korona, 35 dziewcząt. Dla nich Selekcja jest szansą na wyrwanie się z ponurej rzeczywistości, w której panują kastowe podziały, a na porządku dziennym są głód i choroby. Selekcja to nadzieja na życie w pałacu, w bajkowej krainie jedwabi i klejnotów. Ale marzenia tylko jednej z dziewcząt zostaną spełnione. Selekcja ma wyłonić żonę dla czarującego i przystojnego księcia Maxona.

Dla Amelii Singer Selekcja jest tragedią. Oznacza opuszczenie domu, rozstanie z jej sekretną miłością - Aspenem i konieczność udziału w morderczym wyścigu o koronę, na której wcale jej nie zależy.

Jednak bezpośrednie spotkanie z Maxonem zmienia nastawienie Amelii. Dziewczyna zaczyna, zastanawiać się, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac...


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Rywalki. Rywalki. Tom 1
Seria: Rywalki
Autor: Cass Kiera
Tłumaczenie: Kaczarowska Małgorzata
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-02-05
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 212 x 32 x 142
Indeks: 14231339
 
średnia 4,6
5
337
4
91
3
20
2
7
1
7
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
188 recenzji
5/5
13-05-2014 o godz 16:34 Ines Lavender dodał recenzję:
America nigdy nie chciała brać udziału w Eliminacjach. Nie zależało jej na koronie ani małżeństwie z księciem. Jednak jej ukochany Aspen namawia ją do tego i wkrótce dziewczyna zostaje wybrana. Przybywa do pałacu pewna, że szybko odpadnie, jednak zdesperowana, bo im dłuższy jej udział w Eliminacjach, tym więcej pieniędzy dostaje jej rodzina. Wkrótce poznaje księcia Maxona, który nie wydaje jej się taki sztywny jak w Biuletynie, jednak nie potrafi radzić sobie z dziewczynami. Ami obiecuje, że będzie mu pomagać i zostanie jego przyjaciółką, jeśli tylko zatrzyma ją w pałacu najdłużej jak się da. Nie wie jednak, że coś więcej niż pomoc rodzinie zatrzyma ją u boku księcia.

Od kiedy książka pojawiła się w księgarniach, zainteresowała mnie. Przede wszystkim przyciągało mnie to, że jest czymś nowym, nieporównywanym do niczego innego. Często, kiedy czytam recenzje o tym, że jakaś książka jest podobna do Igrzysk czy czegoś innego, potem zwykle okazuje się, że pozycja nie ma nic wspólnego z IŚ. Rywalki na początku wydały mi się bajkową wersją Głodowych Igrzysk, co było tylko przelotnym porównaniem, które szybko się zgubiło. Prawdę powiedziawszy, to był plus.

Po raz pierwszy spotkałam się z tym, że główna bohaterka jest już w kimś zakochana, kiedy rozpoczyna się powieść. Ami ma Aspena, poza którym nie widzi świata. Kiedy więc chłopak ją rzuca, bo ona obdarowuje go prezentami, podczas gdy to on powinien dawać jej, mimo braku pieniędzy, jest załamana. Ma nadzieję, że w pałacu zapomni o ukochanym. Bardzo mi się to spodobało, jak również to, że przy pierwszym spotkaniu z księciem, America skrzyczała go, a podczas pierwszej randki kopnęła w krocze. Głowna bohaterka ma charakterek, który ma duży związek z jej kolorem włosów.

Sama idea Eliminacji, świata po czwartej wojnie światowej, powrotu monarchii jest tak trafiona w mój gust, że miałam wrażenie, iż znam autorkę osobiście. Trochę co prawda brakowało tu nowinek technologicznych, a autorka połączyła dawne maniery dworskie, broń i system rządów z nowożytnymi czasami, jednakże to dla mnie broń Boże nie był minus! Bardzo podobał mi się ten powrót do minionych epok, suknie, sukienki, miecze itd.

Bohaterowie są wspaniale wykreowani. America porywcza, nieco zagubiona, ale odważna. Maxon jest opiekuńczy, ale nie wie co robić w towarzystwie kobiet, nie jest doskonały w rządzeniu i trochę przytłoczony nadmiarem obowiązków, do tego jego ojciec ciągle go poprawia. Kandydatki są różne, zdarzają się takie, które "idą po trupach", są też takie, które nie są pewne swoich uczuć. Zróżnicowanie bohaterów jest wielkie i naprawdę jest w czym wybierać, jeśli chodzi o to, komu kibicujemy. Ja oczywiście - jako romantyczka - skłaniam się ku parze Maxon & America, ale autorka tak kręci jeżeli chodzi o miłość, że ciężko stwierdzić, kogo wybierze główna bohaterka.

Język powieści jest prosty, młodzieżowy. Wiele było momentów, kiedy wybuchałam śmiechem, często również musiałam zatrzymać się i powiedzieć bohaterom, co o nich sądzę, co zdecydowanie jest oznaką wspaniałej powieści. Akcja jest szybka, niepozbawiona wydarzeń. Czasem towarzyszy nam napięcie, ale w pierwszej części jest ono jeszcze minimalne. Intryguje mnie tajemnicza rzecz, której szukają rebelianci, napadający na pałac. Trochę mało również dowiadujemy się o życiu królestwa, ale całość ma się kręcić wokół pałacu, a na brak wydarzeń nie możemy narzekać.

Reasumując, Rywalki to wspaniała książka, dawno nie miałam przyjemności takiej przeczytać. Mam wiele pytań, podejrzeń i ciekawość aż mnie rozpiera, co też wydarzy się w Elicie, która już wkrótce pojawi się w księgarniach. Jak tylko będę miała okazję, muszę ją zdobyć, bo seria jak najbardziej przypadła mi do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
4/5
20-02-2014 o godz 19:55 Sylwia Niemiec dodał recenzję:
Bohaterkę da się polubić, pomimo tego, że w domu pracuje dość ciężko, a w życiu nie ma kolorowo, nie narzeka jakoś szczególnie, zawsze mogło być gorzej (chodzi mi tu o jej żale, a nie sytuację finansową). Gorzej jest kiedy przychodzi co do czego i Ames musi wybierać pomiędzy Aspenem i Maxonem, momentami miałam ochotę złapać ją za szyję i tłuc jej głową o ścianę, bo wątpię, żeby inny sposób poskutkował. Aspen ble, to biegnie do Maxona, Maxon zrobi coś fuj, to zaraz wraca do Aspena i tak w kółko. Czy ta dziewczyna ma ze sobą jakiś problem?! Jej stosunek do innych postaci i zachowanie poza „wielkim romansem” bardzo mi się podoba, więc ją zaakceptowałam.

Historia jest dość przewidywalna, rzadko pojawiają się rzeczy, które wprawiają w osłupienie, aczkolwiek po tej książce nie spodziewałam się niczego więcej, poza miło spędzonym popołudniem. Książkę czyta się bardzo lekko, przyznaję, że pomimo braku zawiłości...
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
23-04-2014 o godz 12:13 Dumka69 dodał recenzję:
Książka Kiery Cass skrywa w sobie tajemniczość
Tajemniczość, która nas pociąga
Tajemniczość, która nas intryguje
To powoduje że chcemy zagłębić się w lekturze
Ami jest piątką, która znalazła miłość swojego życia, jednak nie chce brać udziału w eliminacjach. ale za namową rodziny i chłopaka zgłasza się dla świętego spokoju. Nieszczęśliwym dla niej trafem dostaje się do grona 35 dziewczyn, które jadą na zamek. Rozstaje się z Aspenem. Poznaje księcia Maxona. Ami staje się przed trudnym wyborem : kogo wybrać?
Książka warta przeczytania.Polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
07-09-2015 o godz 20:30 martad87 dodał recenzję:
Często zdarza mi się zaryzykować i kupić dwa lub nawet trzy tomy jednej serii, mimo iż z danym autorem nie miałam jeszcze żadnej styczności. O Rywalkach słyszałam sporo - że jest przewidywalna, słodka i przeznaczona raczej dla nastoletniego czytelnika. Chciałam zapoznać się z treścią, ale tym razem wolałam nie ryzykować i zacząć od jednej książki. Mimo iż nastoletnie czasy mam za sobą, w jakiś sposób historia Ami mnie zaciekawiła, chociaż początki na to nie wskazywały.

Początek z Rywalkami był trudny. Pierwsze 3-4 rozdziały były do bólu przewidywalne i niespecjalnie ciągnęło mnie do dalszej lektury. Książka leżała rozpoczęta i sądziłam, że na pierwszym tomie zakończy się moja przygoda z Selekcją. Nie poddałam się jednak tak szybko i kiedy w końcu zabrałam się za dalszą lekturę, przeczytałam ją jednym ciągiem.

Zarzuty, o jakich wspomniałam we wstępie, mogę po lekturze powieści potwierdzić. Wiele rzeczy podczas czytania można bez problemu przewidzieć, a sama opowieść jest momentami uroczo słodka, idealna dla nastoletniej czytelniczki. Czy jednak są to wady Rywalek? Niekoniecznie. Taka lekka w odbiorze powieść, po lekturze niezwykle dopracowanego Czasu Żniw, okazała się miłą odmianą i mimo wszystko do mnie trafiła.

Świat, w jaki czytelnika wprowadza Kiera Cass, jest dosyć ciekawy. Z jednej strony są niższe klasy, które zmagać muszą się z ogromnymi trudnościami - biedą, głodem, niepewnością jutra. Awans klasowy, poza małżeństwem z przedstawicielem wyższej kasty, jest prawie niemożliwy. Z drugiej strony są klasy, które żyją w dostatku i niczego nie brakuje im w życiu. Dla kandydatek, które wywodzą się z biedoty, Eliminacje to przede wszystkim szansa na awans społeczny. Dla przedstawicielek bogatszych warstw - prestiż, o który warto zawalczyć niekoniecznie czystymi metodami. W pałacu wszystkie kandydatki trafiają do świata ze snów - wykwintne posiłki, dworska etykieta, przecudowne stroje, własna służba. Autorka bardzo podkreśla różnice, jakie dzielą uczestniczki Eliminacji i pałacową elitę. Sądziłam, że na tym przede wszystkim będzie opierała się powieść. Kiera Cass trochę jednak mnie zaskoczyła, wplatając w pałacowe życie kilka niebezpiecznych sytuacji.

W wyścigu o koronę udział bierze 35 dziewczyn. To ogromne pole do popisu w tworzeniu ich charakterów. Wśród kandydatek są takie, które marzą o wielkiej miłości rodem z bajki o Kopciuszku, są także i takie, które mimo zakazu stosowania nieczystych zagrywek, znajdą sposób, by podstępem wyeliminować konkurencję. Bardzo schematyczne posunięcie, jednak w takiej historii trudno uniknąć tego schematu.

Narracja w książce prowadzona jest z punktu widzenia Ami. Dziewczyna jest początkowo bardzo sceptycznie nastawiona do księcia Maxona. Ma go za wyniosłego i sztywnego nudziarza. Jak łatwo się domyślić, jej opinia szybko zostaje zweryfikowana. Maxon okazuje się być sympatycznym i rozsądnym młodzieńcem, który ma zadatki na bycie świetnym królem. Mimo iż jego życie wydaje się Americe być idealnym, dziewczyna dostrzega, że dorastanie pod kloszem pozbawiło go wielu rzeczy. Sama bohaterka wyróżnia się na tle innych kandydatek. Jest wygadana i przede wszystkim naturalna, co stanowi jej ogromny atut.
America, wyruszając do pałacu, ma jeden cel i nie jest nim zwycięstwo. Jednak im lepiej poznaje Maxona, tym trudniej wytrwać jej w postanowieniu, że nie zależy jej na byciu księżniczką. Jak to często bywa w młodzieżówkach, również fabuła Rywalek opiera się na trójkącie miłosnym. Chociaż sądziłam, że bohaterka powoli zapomni o Aspenie, autorka, tym też mnie zaskoczyła, na to jej nie pozwoli.

Widziałam opisy poszczególnych części Selekcji, więc wiem mniej więcej, jakie będzie zakończenie tej historii. Nie oznacza to jednak, że wiem, jak do tego zakończenia dojdzie i dlatego właśnie sięgnę po kolejne tomy. Książki Kiery Cass zdecydowanie przeznaczone są dla młodszego czytelnika, ale mimo wszystko mają w sobie coś, co sprawia, że chcę się z nimi zapoznać. Lubię czasem sięgnąć po taką opowieść, gdzie odnajdę lekką i słodką historię miłosną. Takie właśnie są Rywalki.

Na koniec, nie mogę nie wspomnieć o okładce. Książki z tej serii mają naprawdę prześliczne okładki. Przepiękna kolorystyka, przyciągająca wzrok kreacja modelki. Okładka jest również cudowna w dotyku - całość aksamitna, a napisy błyszczące. Uwielbiam takie oprawy książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
15-10-2014 o godz 16:18 Elfik Book dodał recenzję:
America nigdy nie pragnęła pieniędzy, luksusów, pięknych sukni, biżuterii. Ona marzyła o prawdziwej miłości. Miała wyjątkowe szczęście... Spotkała ją. Zakochała się w chłopaku o imieniu Aspen. Jej marzenia o kochającym mężu, wielu dzieciach mogły spełnić się w każdej chwili. Jednak zawsze jest jakieś ale. Aspen należy do Szóstek, a ona do Piątek. Nie jest to wielka przepaść, jednak dość kłopotliwa. Tym czasem zaczynają się zgłoszenia do Eliminacji. Trzydzieści pięć młodych dziewczyn rozpocznie rywalizację o księcia Maxona. America zajęta swoimi sprawami uczuciowymi, nawet nie spodziewała się, że również otrzyma taką szansę - szansę, o której marzą tysiące dziewczyn, a którą ona otrzyma, mimo że jej nie chce. Jedynym pozytywnym aspektem są pieniądze. A dla głodnej rodziny człowiek jest w stanie dużo zrobić. Jednak czy dobry charakter pozwoli jej na to? Czy zbyt pochopne wnioski nie sprawią, że pojawią się kłopoty? Czy miłość można tak po prostu wybrać?

Ostatnio bardzo głośno jest o tej książce, szczególnie po wyjściu drugiej części. Co prawda pojawiła się już i trzecia, jednak na razie nie jest aż tak popularna jak jej poprzedniczki. Wszystkie opinie na początku były zgodne - książka jest fantastyczna. Lecz z czasem pojawiły się też mniej pozytywne opinie. Muszę przyznać, że raczej słuchałam tych drugich. Jednak po raz pierwszy w swoim życiu złamałam swoją ścisłą zasadę. "Nie kupować dla okładki". Każda z pań przyzna, że jest olśniewająca. Bo przecież, która z nas nie marzyłby o tak pięknej sukni? Od razu po kupnie poczułam wyrzuty sumienia. Jednak przyszedł moment, gdy zaczęłam czytać tę powieść. Czy jestem zadowolona z niej? Jestem zszokowana. To jest najbardziej paradoksalna książka, jaką spotkałam.

Na początku może zacznę od wad, które były liczne. Przede wszystkim styl. Był niezwykle prosty. Zdaję sobie sprawę, że to książka dla nastolatek, ale też nią jestem i muszę przyznać, że takie uproszczenie niezwykle mnie irytowało. Często zdarzały się też błędy gramatyczne. Powiecie, że sama często je robię. Zgodzę się z Wami, ale to jest książka, która była przed wydaniem czytana, poprawiana i ilość takich błędów powinna być ograniczona do minimum. Czasami naprawdę musiałam wracać do poprzedniego zdania, by go zrozumieć. I teraz pora na najgorszą wadę całej książki. Niezwykła naiwność. Niektóre rzeczy, zachowania były tak nielogiczne, nie odnoszące się do rzeczywistości, że kompletnie nie grały z fabułą.

I tu pojawia się ten paradoks... Książka mnie niesamowicie wciągnęła. Dawno nie czytałam z takim zaangażowaniem, pasją. To było coś fascynującego. Zostałam wciągnięta w świat, którego w ogóle nie rozumiałam, ale czułam się tam jak w domu. Każdy pokój, ściana była moją przyjaciółką. A te wszystkie niezwykłe dziewczyny sprawiały, że czułam się wartościowa, niepowtarzalna i zaczęłam mieć pewność, że wszystkie - te nawet najdziwniejsze marzenia - spełnią się. Może to sprawiło dawne marzenie zostania księżniczką. Może piękne suknie, które od zawsze uwielbiałam. A może po prostu chciałam się oderwać od rzeczywistości, która nie zawsze jest tak barwna i baśniowa, jakbyśmy chcieli. Byłam oczarowana.

Poza tym nie mogę zapomnieć, że jest to świetna komedia. Naprawdę bawiłam się wybitnie, przyglądając się potyczkom słownym Ameriki i Maxona. Były banalne zresztą jak cała powieść, ale sprawiały mi przyjemność. Miło było patrzeć, jak niezdarny książę walczy z narwaną dziewczyną. I o dziwo czasami udawało mu się wygrać, co przypisuję tylko jego szczęściu. Sama się czasami dziwiłam, co mnie śmieszy, co sprawia, że się śmieje się na cały głos.

Ta powieść jest dla mnie wielką tajemnicą. Na pewno sięgnę po kolejne części z czystej ciekawości. Jednak czy Wam polecam? Tutaj decyzję chyba pozostawię Wam. To jest ryzyko. Książka nie jest dobra, ale ma coś w sobie, co przyciąga i przede wszystkim poprawia humor. Jeśli teraz macie niezbyt dobre dni, to na pewno po przeczytaniu "Rywalek" spojrzycie na świat trochę inaczej. Jak pisałam wcześniej, decyzja należy do Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-08-2014 o godz 11:45 Natalia dodał recenzję:
Mimo iż książka ta nie wyróżnia sie wspaniałym stylem pisarskim oraz wymyślnymi opisami, jest w niej coś, co przyciąga. To co mnie w niej urzekło jest sam pomysł na fabułę i kreację postaci. My, dziewczyny, wychowane na bajkach Disneya zawsze marzyłyśmy, aby być księżniczkami, a czytając losy Ameryki, mmożemy z łatwością znaleźć się na jej miejscu. Amerika jest inna niż reszta dziewczyn, jako że znalazła się w Selekcji przypadkiem. Jest buntowniczą indywidualistką, nie boi się przeciwstawić.. Świat powieści toczy się w dalekiej przeszłości. Ze względu na to, że studiuję filologię angielską i przerobiłam mnóstwo literatury amerykańskiej, śmiem twierdzić, że sama nazwa głównej bohaterki jak i jej zachowanie są inspirowane krajem autorki - Stanami Zjednoczonymi. W końcu to Stany Zjednoczone, nie bacząc na zależność od Wielkiej Brytanii, zbuntowały sie i ogłosiły niepodległość.
Sumując, mogę szczerze polecić tę książkę, gdyż pod warstwą lekkiej opowiastki, kryje się w niej coś głębszego, co trzeba odkryć samemu :) Pozdrawiam
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
07-02-2014 o godz 19:51 CichyGlos dodał recenzję:
Może najpierw o samych "Rywalkach"? Czytałam kiedyś ową książkę po angielsku i muszę przyznać iż zaciekawiła mnie tematyka świata podzielonego na różne szczeble drabiny społecznej, gdyż od razu na myśl przychodziły książki takie jak "Igrzyska śmierci" i "Niezgodna". Książka zaciekawiła mnie na tyle iż sięgnęłam po 2 tom. I tu zaczyna się górka. Przyznaje, że 1 część jest wciągająca i dość dobrze napisana, muszę jednak zburzyć nadzieje osób, które niecierpliwie wyczekują kolejnej części.
W 2-gim tomie odkrywamy płytkość bohaterów oraz dużo sprzeczności wprowadzonych przez samą autorkę, która mimo dobrego początku wprowadziła w książkę sytuację przyprawiającą człowieka o złość i inne równie negatywne emocje. Po przeczytaniu połowy drugiej książki miałam ochotę dosłownie "wywalić ją" przez okno. Jeśli więc, drodzy czytelnicy, równie emocjonalnie podchodzicie do książek co ja, to odradzam wgl zaczynanie serii, która przyprawi was jedynie o zły humor, który w moim przypadku trwał parę dni.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
09-04-2014 o godz 16:04 alex dodał recenzję:
Wspaniała historia, naprawdę godna polecenia. Nie trzeba obawiać się trywialnej, "przewałkowanej" fabuły - "Rywalki" opowiadają historię o wiele bardziej oryginalną niż książki ze swego gatunku. Można znaleźć delikatną inspirację "Igrzyskami Śmierci" Suzanne Collins, choć "Rywalki" są jedyne w swoim rodzaju. Po przeczytaniu będziecie domagać się kolejnej części (o ile się nie mylę dopiero w maju, chyba że zadowoli Was wersja angielska lub niemiecka), a każda czytelniczka będzie śnić o księciu Maxonie i zamienieniu się z Americą. Idealna również na prezent. Gorąco,gorąco polecam - czytam bardzo wiele książek i "Rywalki" od razu wskoczyły na moje pierwsze miejsce
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
24-06-2014 o godz 10:35 Ekspert Empiku dodał recenzję:
"Rywalki" to niezwykle ciekawa, nietuzinkowa historia będąca nową odsłoną bajki o Kopciuszku. Wybrane dziewczyny walczą o serce księcia oraz koronę i są gotowe na wszystko, by zdobyć to, czego pragną. Pomysł jest zatem nadzwyczaj oryginalny, a znakomicie wykreowani bohaterowie i ciekawie poprowadzona fabuła jedynie go dopełniają. Książka intryguje od samego początku, akcja jest nieprzewidywalna, a rywalizacja o władzę, koronę i miłość - wszechobecna. Świetna lektura na wiosenne wieczory.
Ewelina Menkarska, empik Częstochowa
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
10-03-2014 o godz 09:35 magda27 dodał recenzję:
Sięgnęłam po tą książkę, poszukując czegoś lekkiego i poprawiającego humor, w szare zimowe dni..i uważam, że to świetna opowieść, w każdej dziewczynie tkwi marzenie o księciu z bajki, a to historia o bardzo współczesnym księciu i kandydatkach..na księżniczkę..czyta się lekko i przyjemnie. Choć trudno tu się spodziewać jakiś zawiłych wątków, to z łatwością można wciągnąć się w świat wykreowany przez autorkę. Książka jest super, na poprawę nastroju i potrzebę oderwania się od rzeczywistości.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
15-04-2014 o godz 17:22 Jullettee dodał recenzję:
Książka jest na prawdę świetna. Jedna z najlepszych jakie czytałam! Pokazuje jak nie należy oceniać ludzi po wyglądzie i zachowaniu w telewizji. Pokazuje jak różna może być miłość i przedstawia to, że jednak nie istnieje przyjaźń damsko-męska, bo wkrótce i tak zmieni się w miłość :3 Na prawdę polecam każdemu nie zależnie od wieku!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
05-05-2017 o godz 01:21 Nikola Hinkulak dodał recenzję:
Na początku nie byłam przekonana, aby "baśń" miałaby w jaki kolwiek sposób mnie zaciekawić, ale myliłam się. To najlepsza książka jaką przeczytałam do tej pory. Jest bardzo wciągająca, aż nawet chyba za bardzo :) autorkatej powieści jest niezwykle utalentowana i bez cienia wątpliwości można powiedzieć, żema rękę do pisania.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
12-02-2018 o godz 15:59 Anonim dodał recenzję:
Przeczytałam wszytkie książki z tej serii i gorąco polecam, ponieważ ta książka jest po prostu cudowna i nie można się od niej oderwać. Niestety książka ,,Następczyni'' nie dorównuje tej więc będę tęsknić za historią która została umieszczona w ,,Rywalkach'' Szczerze polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
20-11-2015 o godz 13:34 wiolka7 dodał recenzję:
Książkę kupiłam jako prezent dla mojej siostry. Sprawdziła się w 100%. Siostra była bardzo zadowolona, a i ja później ją przeczytałam. Gorąco zachęcam do lektury :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
15-12-2015 o godz 11:16 Katarzyna Sokólska dodał recenzję:
Książka przeczytana przez 13 latkę w 2 dni. Dodam, że czytanie nie jest jej ulubionym zajęciem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
20-05-2020 o godz 12:05 Anonim dodał recenzję:
Bardzo wciąga. Zalecam by przy zakupie pierwszej części kupić od razu drugą
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
03-11-2017 o godz 10:27 Anonim dodał recenzję:
[spoilery] Prawdę mówiąc odkąd ta książka pojawiła się w księgarniach wiedziałam, że będzie z nią coś nie tak. Opowieść o księżniczkach z ładną panią w pięknej sukni na okładce - brzmi jak coś, czym mogłaby się zainteresować każda dziewczyna, nawet taka którą czytanie książek zazwyczaj przerasta. A to... no cóż, raczej źle wróży. Czytając pierwsze strony obudziła się jednak we mnie nadzieja. Bardzo spodobał mi się pomysł z Córami Illei, podziałem społeczeństwa na osiem grup oraz charakterną rudowłosą główną bohaterką. Jednakże im bardziej zagłębiałam się w historię tym bardziej byłam rozczarowana, a gdy zbliżałam się do końca zaczęłam odliczać kartki. Kreacja świata... ale zaraz, jakiego świata. W tej książce nie ma opisu niczego. Opisy społeczeństwa i podziału są drętwe, krótkie, niewiele w nich informacji. Byłam bardzo ciekawa jak działa podział społeczeństwa ale jedyne czego się dowiedziałam to że Ósemki są bezdomne, Trójki mogą pracować jako nauczycielki a pewna Dwójka jest modelką. Opisy krajobrazu/klimatu/świata wokół również niemal nie istnieją. Illea powstałą na terenie USA a nie w wymyślonej krainie więc rzeczywiście nie trzeba się tu bardzo przejmować opisami ale jednak jakiekolwiek by się przydały. Lećmy dalej, rebelia. Ataki rebeliantów są wciśnięte w opowieść w taki sposób jakby autorka książki stwierdziła że po prostu musi stworzyć coś złego co w domniemaniu będzie zaprzątać myśli czytelnika i dodawać dreszczyku. No niestety, nie udało się. Do tego opisy - a raczej ponownie ich brak. Jedyne co wiemy to to że rebelianci z Północy rzucają w pałac zgniłymi warzywami i czegoś szukają a ci z Południa mordują jak leci. Podczas ataków wszyscy chowają się w schronach i czekają aż gwardia pałacowa zrobi swoje. Czytając tę książkę w kółko zadawałam sobie pytania: JAKIM CUDEM komukolwiek udaje się z taką łatwością przedostać na teren pałacu, który zapewne jest ogromny i bardzo dobrze strzeżony, i to RAZ PO RAZIE? Dlaczego nikt nic z tym nie robi? Dlaczego w państwie nie wybuchły już jakieś zamieszki wywołane przez przerażonych poddanych? No bo skoro pałac jest najeżdżany średnio raz na kilka tygodni to znaczy że państwo nie jest ani trochę bezpieczne. Rodzina królewska jak i wszyscy w pałacu traktują rebeliantów jak sprzedawców mleka - ot, przychodzą, coś zostawią, coś zabiorą i pójdą. Jest to okropnie naciągane i nierealistyczne. Następną nieprzemyślaną rzeczą było wprowadzenie wszystkich 35 kandydatek. Wiem że opisanie takiej ilości postaci w jednej książce może być trudne ale skoro Igrzyska Śmierci dały radę to jest oczywistym że się da. Autorka "Rywalek" poszła na łatwiznę. Zamiast opisywać kandydatki, kojarzyć każdą z jakąś cechą charakteru lub wyglądu, jedynie podawała ich imiona. Oprócz głównej bohaterki tylko trzy inne kandydatki był opisywane na tyle klarownie, że dało się je zapamiętać. Pozostałe był tylko imionami bez charakteru, tworzącymi jako takie tło. Jeśli zaś o charakterach mowa jest to następna rzecz, która nie została w książce przemyślana. Zacznijmy od łatwiejszych przykładów. Marlee jest przyjaciółką Americi ale niemalże nic się o niej nie dowiadujemy oprócz tego że jest pogodna i przyjazna. Raz czy dwa zostało wspomniane że Marlee ukrywa jakiś sekret, który najprawdopodobniej miał dodać głębii kreacji postaci jednakże wątek nie został ani pociągnięty dalej ani wyjaśniony. Celeste czyli typowa bad bitch wcale nie jest taka nikczemna. Zły charakter jakim powinna być Celeste powinien być sprytny, spiskować i grać nieczysto tak żeby nikt nie mógł udowodnić że to on. Lecz co robi Celeste? Podczas wystąpienia w programie każe Americe ściągnąć suknie, by móc ją samej założyć, wychodząc przy tym strasznie mało przekonująco. Zły charakter powinien zastraszyć głównego bohatera, wywrzeć na nim jakąś presję tak by akt odwagi (odmowa) głównego bohatera miała jakikolwiek sens. Tutaj go nie ma. Kiedy America w bardzo suchy sposób odmawia Celeste ta rwie dziewczynie sukienkę. Jest to kolejny bardzo źle rozegrany ruch, udowadniający że autorka ksiażki nie potrafi tworzyć nikczemnych postaci. Jaka spiskująca postać zostawiłaby tak jawny dowód na to że sabotuje inne osoby? Po całym wydarzeniu miałam nadzieję że America wystąpi w podartej sukni tym samym pokazując wszystkim, że Celeste jest zła i doprowadzając do wyrzucenia jej z Eliminacji. Nic takiego jednak się nie dzieje. Później, kiedy America próbuje przekazać księciu jaka tak naprawdę jest Celeste, ten kompletnie nie słucha dziewczyny i krzyczy na nią. Scena nie ma żadnych podstaw ani uzasadnienia, wygląda jak kolejna rzecz którą autorka wcisnęła do książki by móc dalej iść z fabułą (tutaj: pojawienie się Aspena, zła decyzja Americi i zdradzenie Maxona). Sama postać księcia również została wykreowana na skróty. Przystojny, miły i miejscami uroczo nieporadny - cóż za klisza. Jego słabość do Americi nie ma żadnych podstaw, tak samo jak jego szybkie zakochanie się.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-07-2014 o godz 20:49 Mirror of soul dodał recenzję:
"Mężczyzna lub korona. Obawiam się, że nie każdy umie dostrzec różnicę."

Kiera Cass debiutowała za granicą w 2009 roku powieścią "The Siren" (z ang. Syrena), która jeszcze nie została wydana w Polsce. Sławę i rozgłos jednak przyniosła jej seria "Selekcja", której pierwszy tom na początku lutego zawitał do polskich księgarń.

Życie Americi Singer jest ciężkie. Urodziła się w rodzinie Piątek, czyli klasie artystów i muzyków. Pieniądze więc starczają im na najważniejsze potrzeby. Choć nie narzeka i pomaga rodzicom jak tylko może oraz cieszy się sekretnymi spotkaniami z chłopakiem klasy niżej - Aspenem. I nagle zostają ogłoszone Eliminacje, do których może zgłosić się każda dziewczyna w odpowiednim przedziale wiekowym, wypełniając formularz. Ami jednak nie takie rzeczy w głowie, choć po namową ulega i wypełnia formularz. Okazuję się, że los spłatał jej figla i jest jedną z 35 kandydatek, które dostały się do Selekcji. Przypadek, który sprawia, że życie dziewczyny diametralnie się zmienia... Ale Ami nie chce ani korony, ani księcia Maxona... Czy wiec pozostanie w "grze" o bycie tą jedyną?

"Starasz się zwyciężyć, ale nie w ten sposób, że wyprzedzisz kogoś innego. Wystarczy, że będziesz sobą."

Już przed premierą o tej książce wrzało, były osóbki, które nie mogąc doczekać się Polskiej premiery sięgały po wersję angielską i zachęcały do jak najszybszego przeczytania książki, przez co czytelnicy wyczekiwali tej powieści jeszcze mocniej! A potem nagle wielki huk i wysyp opinii po premierze...

I wiecie co wam powiem? Nie mam BLADEGO pojęcia, co w tej książce jest, ale choliba wciąga, i to mocno! Może to jakiś urok, który rzuca ta okładka, może umieszczony w niej magnes, który jest niewidzialny? Jakaś siła jednak działa, że czytelnik aż oderwać się nie może!

Fabuła powieści jest ciekawa - 35 dziewczyn, które walczą o jedno miejsce przy boku księcia, 35 rywalek, których z każdą chwilą ubywa... Pomysł jest więc oryginalny, a czytelnik z każdą stroną chce znać dalszy bieg tej historii, dalszy etap Eliminacji i zmagań rywalek o względy u przystojnego księcia.

"Miesiąc temu oglądałam w telewizji sztywną, zdystansowaną, nudną osobę – kogoś, w kim nie wyobrażałam sobie, żeby ktoś mógł się zakochać. A mimo, że nie był zupełnie podobny do osoby, którą pokochałam, on okazał się osobą wartą, aby ktoś go kochał."

Ale żeby nie było tak pięknie, trzeba też wypomnieć wady. Otóż książka jest strasznie przewidywalna, a patrząc na tytuł części ostatniej jak i okładkę "The One"... no jak można się nie domyślić zakończenia? No właśnie można i to nawet bez czytania części pierwszej. Choć, gdy spędzałam miło czas z "Rywalkami", nie zbyt bardzo mnie to obchodziło, czy irytowało aż tak, pochłaniałam historię...
Jest też kilka szablonów, jak trójkąt miłosny (no ale... ja i tak jestem pewna zakończenia), los, który sprawia, że szara myszka staje się jedną z Wybranych...

Jako, że jest to młodzieżówka - powieść ta jest lekka, ale powiedziałabym że nieskomplikowana również. Akcja jest spokojna, co pozwala nam powoli wdrążyć się w świat podziału na klasy oraz przebiegiem Selekcji. Naprawdę rzadko zdarza mi się lubić tak wolną akcję, która tylko czasem przyśpieszała (dodając dreszczyka), tutaj wprost nie wyobrażam sobie, by fabuła gnała jak struś pędziwiatr. Autorka specjalnie wprowadziła taki zabieg, by wprowadzić napięcie i zauroczyć tą historią.

"W większości przypadków, kiedy kobieta płacze, wcale nie chce, żeby ktoś rozwiązał jej problem. Chce tylko usłyszeć, że wszystko będzie w porządku."

Ale jest jedna rzecz, za którą autorka ma u mnie przekichane - a mianowicie koniec powieści. Zakończenie jest okropne! Przerwane, tak jakby ktoś opowiadał swoją historię, powiedział długi wstęp i zawiesił się, zamilczał. Przez 10 minut patrzyłam tępo w słowa "Koniec części pierwszej" i nie mogłam uwierzyć, że muszę czekać ok. 3 miesięcy , by dowiedzieć się jak dalej potoczy się ta opowieść i jakiej pikanterii doda autorka oraz czym zaskoczy... Głuchy sygnał... Hallloo! Ja chcę więcej!

Cudownie spędziłam czas z "Rywalkami" (bardziej podoba mi się polska nazwa, niż przetłumaczony tytuł "Selekcja", bo to jakoś kojarzy mi się z sekcją żaby xD) i wprost nie mogę doczekać się "Elity"! Okładki zachwalać nie będę, bo chyba każdy widzi, jak piękna jest szata graficzna.

Nie wiem dlaczego, ale powieść kojarzy mi się z baśnią i to o "Kopciuszku". Choć czytając różne opinie zauważyłam porównanie do "Igrzysk śmierci"... które jakoś mi tu nie zbyt bardzo pasuje, ale każdy ma swoją wizję i interpretacje.
Tak więc "Rywalki" to kawał dobrej książki, która spowita jest magią otumaniającą czytelnika. I choć jest kilka błędów i niedociągnięć, są one porzucane w niepamięć. Nie wiem co ta książka ma w sobie, ale zawładnęła mym serduchem! Z pewnością ląduje w moich ulubionych.
Kocham i polecam gorąco baśniowe klimaty i marzenia o pięknych sukniach i przystojnym księciu z bajki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-08-2014 o godz 13:24 paulaksiazkoholiczka dodał recenzję:
O czym marzy każda kilkuletnia dziewczynka? A no tak, o długiej, lśniącej sukni, diamentowej koronie i tytule księżniczki w zestawie. Te marzenie dopiero po kilku latach modyfikuje się w paradoksalnie bardziej odrealnioną i pozbawioną jakichkolwiek podstaw marę. Ta sama niewinna dziewczynka, która jeszcze parę lat temu paradowała w plastikowej koronie zaczyna śnić o księciu. O szlachetnym paniczu, który tylko dla niej pokona smoka i będzie spełniać nawet jej najmniejszy kaprys. I wiecie co? Mija naprawdę wiele nieprzyjemnych zderzeń z rzeczywistością zanim zauważa ona, że smoki nie istnieją, szlachetność została rozdana nazbyt oszczędnie, a książę z bajki zagubił się gdzieś między światem realnym a fantazją.
A później na półki księgarni trafia powieść Kiery Cass pt. „Rywalki” i cały świat zaczyna przewracać się do góry nogami, budząc ze snu wszystkie małe dziewczynki, które głęboko zasnęły pod powłoką dorosłości.

„Rywalki” Kiery Cass to pierwsza część młodzieżowej trylogii pt. „Selekcja”. Spuścizna jaką pozostawiły po sobie „Igrzyska Śmierci” okazała się owocna dla wielu pisarzy, którzy z gatunku antyutopii robili już takie cuda, że poszukiwanie żony dla księcia wśród kamer i rywalizacji nie powinno nas zbytnio dziwić.
Fabuła jest prosta, aż do bólu, to dopiero bohaterowie i ich decyzje komplikują. Tysiące dziewczyn wypełnia formularz bo gra jest bezapelacyjnie warta świeczki. Tytuł księżniczki, serce młodego księcia Maxona i dostatnie życie wśród Elity. Każdy znajdzie coś dla siebie. Każdy prócz Americi Singer, głównej bohaterki serii, której nie uśmiecha się opuszczać swojego potajemnego chłopaka, Aspena. Ami swój, a los swoje. Nim się spostrzega staje się częścią Eliminacji i rywalizacji o serce Maxona.

Nadal nie jesteście przekonani? W takim razie muszę wydobyć z siebie całą rycerskość, wziąć w dłoń miecz i bronić „Rywalek”. Równouprawnienie jest w końcu!
Do głowy przychodzą mi dwa największe pozytywy pierwszej części serii, które zaspokoiły mój gust czytelniczy. Przede wszystkim relacje Ami- Maxon .Tylko we dwójkę potrafią rozbawić i wzruszyć. Pani Cass za sprawą tej dwójki przedstawia całą gamę emocji, którą przeżywamy razem z bohaterami. A to zawsze jest w cenie! W sumie nie ma co się dziwić już sama postać Americi to małe arcydzieło literatury młodzieżowej. Główna bohaterka trylogii stworzona po to, aby wyróżnić się wśród 34 pozostałych piękności, które walczą o koronę. Jako jedyna dba jedynie o to, aby nie zatracić siebie wśród kryształów i jedwabiu. Jej jedynym doradcą jest jej charyzmatyczne serce, które niejednokrotnie wpędza ją w kłopoty. Takie bohaterki jak Ami są potrzebne! Koniec z szarymi i zwyczajnymi myszkami, kobieta musi umieć też kopnąć gdzie trzeba gdy poczuje zagrożenie;)

Mogłabym stworzyć tabelkę z zaletami i wadami „Rywalek”, przyznać punkty i podsumować rezultat. Ale po co? Już samo spojrzenie na okładkę ( swoją drogę cudną !) ogranicza grupę docelową, która sięgnie po powieść Kier Cass. Nie mogę wyobrazić sobie, że jakikolwiek chłopak w wieku nastoletnim złamie żelazny mur oddzielający literaturę dla chłopców i dziewcząt. O dorosłych mężczyznach nie wspomnę.
Wystarczy przejrzeć blogowy światek, aby zobaczyć, że nawet wśród płci pięknej pozycja ta budzi skrajne emocje. Ale może taki właśnie jest jej urok. Jedni będę uparcie trzymać się od niej z daleka, drugich spęta swoimi sidłami na długie tygodnie.

Swoją drogą przez „Rywalki” zaczynam zastanawiać się, czy ludzkość już całkowicie zapomniała o innych formach narracji? Jasne, że pierwszosobówka się sprawdza . Ale może jeszcze jakaś młodzieżówka kiedyś spełni moje marzenie. W cuda trzeba wierzyć.

Baśniowy zamek? Był! Szukający swej wybranki serca książę z bajki? Aż do znudzenia! Podział na kasty według poziomu zamożności? Ostatnio bardzo często! Zwykła dziewczyna zakochana w dwóch zupełnie różnych przystojniakach? Historia stara jak świat! Zniechęciłam Was? Mam nadzieję, że jeszcze tu jesteście bo niezwykłym paradoksem tej historii jest to, że wszystkie te ( bądźmy szczerzy, zużyte) elementy tworzą pewien wyjątkowy klimat. America prowadzi nas niemal za rękę w głąb jej nieposkromionego charakteru i nie pozwala oderwać się od jej historii aż do ostatniej kartki.

Czasem staram się spojrzeć na „Rywalki” obiektywniej, jakbym była mężczyzną lub kobieta z większym bagażem doświadczeń. Czy wtedy, onieśmielony przez 35 pięknych kobiet, Maxon mógłby zrobić na mnie wrażenie? Czy ta historia wydałaby mi się tylko baśnią zapakowaną w pudło aktualnych trendów literackich?

Ale mam 21 lat i już nie mogę doczekać się kiedy dorwę kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-01-2015 o godz 22:54 WcaleNieJa dodał recenzję:
America nigdy nie pragnęła pieniędzy, luksusów, pięknych sukni, biżuterii. Ona marzyła o prawdziwej miłości. Miała wyjątkowe szczęście... Spotkała ją. Zakochała się w chłopaku o imieniu Aspen. Jej marzenia o kochającym mężu, wielu dzieciach mogły spełnić się w każdej chwili. Jednak zawsze jest jakieś ale. Aspen należy do Szóstek, a ona do Piątek. Nie jest to wielka przepaść, jednak dość kłopotliwa. Tym czasem zaczynają się zgłoszenia do Eliminacji. Trzydzieści pięć młodych dziewczyn rozpocznie rywalizację o księcia Maxona. America zajęta swoimi sprawami uczuciowymi, nawet nie spodziewała się, że również otrzyma taką szansę - szansę, o której marzą tysiące dziewczyn, a którą ona otrzyma, mimo że jej nie chce. Jedynym pozytywnym aspektem są pieniądze. A dla głodnej rodziny człowiek jest w stanie dużo zrobić. Jednak czy dobry charakter pozwoli jej na to? Czy zbyt pochopne wnioski nie sprawią, że pojawią się kłopoty? Czy miłość można tak po prostu wybrać?
Ostatnio bardzo głośno o tej książce, zwłaszcza po wydaniu drugiej części, co prawda pojawiła się już i trzecia, ale już jest prawie tak popularna jak jej poprzedniczki. Wszystkie opinie na początku były zgodne - książka jest fantastyczna. Lecz z upływem czasu zaczęły się też pojawiać mniej pozytywne. Ja radziłabym zwracać uwagę na te pierwsze, książka jest po prostu GENIALNA!
Cała moja przygoda z nią zaczęła się od opowieści koleżanki. Wyrażała się z pasją i zafascynowaniem, jednak ja od początku nie chciałam czytać o mieszance reality show i baśni. Podczas naszej wyprawy do empiku zobaczyłam okładkę książki i po raz pierwszy w życiu złamałam swoją zasadę aby nie oceniać książki po okładce, ale ta mnie oczarowała. Jaka dziewczyna nie chciała by być posiadaczką takiej pięknej sukni?
Nie sięgnęłam po nią od razu, nie ze względów chęci, lecz po prostu braku czasu. Leżała i czekała na mnie na półce, aż w końcu w sobotni wieczór - głównie z nudów - zaczęłam czytać i nie potrafiłam jej ponownie odłożyć. Powieść już od pierwszych stron zafascynowała mnie na tyle, że dosłownie nie mogłam się od niej oderwać.
Kiera Cass pokazuję nam jak trudna bywa rzeczywistość - bardzo ją za to szanuje. W swoim dziele opowiada o pasjonującej miłości rodzącej się w świetle jupiterów i zaciętej rywalizacji. Książka pokazuje wolność i jednocześnie trudność podejmowania decyzji, potęgę przyjaźni i przywiązania do przeszłości. Daje nam do zrozumienia, że życie o jakim marzymy wcale nie jest niedostępne, ale nie jest również łatwe.
Trudno mi wskazać wady, ale jednak takie istniały. W pewnych momentach książka strasznie mi się dłużyła. Było to spowodowane częstym brakiem akcji, naciąganiem scen i prostym językiem. Często zdarzały się też błędy gramatyczne. Sama często je robię, ale to jest książka, która przed wydaniem była czytana, poprawiana i ilość błędów powinna być ograniczona do minimum.
Gdybym miała skupić całą swoją uwagę na zaletach, zapewne zajęłoby mi to tyle stron ile same "Rywalki".
Całość okazała się świetną komedią. Szczerze wręcz nie mogłam momentami powstrzymać śmiechu, przyglądając się potyczkom słownym jak i wyczynom Ameriki i Maxona. Nie były to wyszukane dowcipy, czy skecze ale sprawiały mi przyjemność. Miło było oglądać, jak nie umiejący sobie radzić z kobietami książę walczy z nieokrzesaną dziewczyną. O dziwo był bardzo wyrozumiały i cierpliwy w stosunku do niej.
Z każdą stroną coraz bardziej zagłębiałam się w świecie, trudnym dla mnie do zrozumienia, a jednak czułam się jakbym dosłownie tam była, jakbym to ja uczestniczyła w rywalizacjach i jakbym to ja musiała dokonać bardzo trudnej decyzji.
Wszystko nabrało kolorów w momencie pojawienia się Maxona. Od początku byłam nim zafascynowana, wręcz oczarowana. Pragnęłam jak najwięcej scen z nim, opowieści o nim i wszystkiego co było z nim związane. Bywało, że to on był głównym powodem dalszego czytania.
Zawsze kiedy kupuję książkę, staram się kupić jej następne części w tym samym czasie, jednak wtedy było to nie możliwe. Po zakończeniu lektury byłam tak ciekawa dalszych losów, że zaczęłam czytać na nieoficjalnym tłumaczeniu. Nie potrafiłabym czekać miesiąca na pojawienie się Elity. Książka za bardzo mnie pochłonęła.
Czy polecam?
Oczywiście! Nie pamiętam kiedy jakakolwiek powieść zafascynowała mnie na tyle, że siedziałam w nocy wmawiając sobie po cichu "To już ostatni rozdział".
"Moje miłe” informuje, każdego kto postanowił ją przeczytać, bądź dopiero się za nią zabierze –
MAXON NALEŻY DO MNIE I NIE ZAMIERZAM SIĘ NIM DZIELIĆ!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Kiera Cass

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.6/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.6/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.3/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pełnik Lewicka Anna
4.3/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Begin Again Kasten Mona
4.6/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Flying high Iosivoni Bianca
4.4/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dogman. Mały Kieł Pilkey Dav
5/5
17,93 zł
27,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.