Ostatnie pięć minut. Byłam świadkiem 300 egzekucji w więzieniu Huntsville (ebook)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 39,90 zł

39,90 zł
Produkt cyfrowy
Opłać i pobierz

Czytaj w abonamencie

Go Max zyskujesz:
 

  • Słuchasz i czytasz bez limitu
  • Wybierasz spośród ponad 100 tys. audiobooków, ebooków i komiksów dostępnych w aplikacji
  • Korzystasz jednocześnie na 2 urządzeniach np. smartfon i tablet lub czytnik ebooków
  • Możesz zrezygnować w dowolnym momencie

W Go Light (Mini) zyskujesz:
 

  • czytasz lub słuchasz 2 dowolne ebooki lub audiobooki w miesiącu
  • wybierasz spośród wszystkich tytułów z naszego katalogu, ponad 100 tys. audiobooków, ebooków i komiksów dostępnych w aplikacji
  • podcasty i ASMR słuchasz bez limitu

Go Max+Music zyskujesz:
 

  • Słuchasz i czytasz bez limitu
  • Wybierasz spośród ponad 100 tys. audiobooków, ebooków i komiksów dostępnych w aplikacji Empik Go
  • Słuchasz swojej ukochanej muzyki i autorskich playlist w aplikacji Empik Music
  • Korzystasz jednocześnie na 2 urządzeniach np. smartfon i tablet lub czytnik ebooków
I wiele więcej!
Z tytułów dostępnych w abonamencie możesz korzystać tylko w aplikacji Empik Go
Produkt nie jest obecnie dostępny w żadnym abonamencie
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

Czy egzekucje więźniów skazanych na śmierć mogą stać się rutyną?

Jakie słowa wypowiadają skazani, kiedy w ich żyła krąży już śmiercionośny koktajl?

Jak to jest obserwować śmierć kogoś kto przez lata stał się Twoim przyjacielem?

12 lat pracy, niemal 300 egzekucji, jedna kobieta która zobaczyła blaski i cieni najwyższego wymiaru kary– śmierci.

Michelle Lyons najpierw jako reporter, a później jako rzecznik Departamentu Sprawiedliwości w Teksasie, była częstym gościem w Huntsville's Walls Unit – jednym z najcięższych zakładów karnych w Stanach Zjednoczonych, gdzie była oddelegowana jako świadek podczas egzekucji. Przez ponad dekadę autorka obserwowała ostatnie chwile życia najbardziej znanych przestępców w Stanach Zjednoczonych, w tym seryjni mordercy czy gwałciciele, których zbrodnie wstrząsnęły całym krajem.

Tytuł: Ostatnie pięć minut. Byłam świadkiem 300 egzekucji w więzieniu Huntsville
Autor: Lyons Michelle
Tłumacz: Ochab Janusz
Wydawnictwo: EmpikGo
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 208
Data premiery: 2021-12-16
Rok wydania: 2021
Format: EPUB
UWAGA! Ebook chroniony przez watermark. więcej ›
Liczba urządzeń: bez ograniczeń
Drukowanie: bez ograniczeń
Kopiowanie: bez ograniczeń
Indeks: 41166260
średnia 3,8
5
6
4
6
3
6
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
13 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
15-01-2022 o godz 11:07 przez: snaky_reads
„Ostatnie pięć minut” to reportaż Michelle Lyons, która była świadkiem więziennych egzekucji wykonywanych w amerykańskim stanie Teksas. Autorka przytacza wiele przykładów spraw ze swojej kariery w systemie więziennictwa zakończonych karą śmierci. W książce bardzo dobrze przedstawione zostały relacje międzyludzkie różnych grup – pracowników systemu, dziennikarzy, szefostwa TDCJ (ang. Texas Department of Criminal Justice – Teksański Departament Sprawiedliwości Kryminalnej, zajmuje się wykonywaniem wyroków). Lyons ciekawie zarysowała obraz zamkniętej, hermetycznej społeczności miasteczka, którego gospodarka i rynek pracy skupia się w większości wokół więzienia właśnie. W „Ostatnich pięciu minutach” zawarto obraz upadającego TDCJ i zepsucia „góry”. Ponadto książka ma bogate tło społeczne – przedstawia przyczyny dużego poparcia kary śmierci, szczególnie w Teksasie, gdzie egzekucje są zwyczajnie zemstą, pozostałością po „dawnej” mentalności, której ten konkretny element dalej ma się dobrze. Stanowi on niejako niechlubne dziedzictwo po myśleniu zgodnie z duchem Kodeksu Hammurabiego, myśleniu przepojonym chęcią krwawego odwetu. Choć autorka pozostawia pole do samodzielnego myślenia i wyrobienia sobie przez czytelnika własnego zdania na temat dla nas, Europejczyków, dosyć abstrakcyjny, hipotetyczny i odległy, to dla mnie reportaż Lyons jest świadectwem totalnej bezpodstawności kary śmierci. Obok przestarzałego afektownego myślenia, poruszany jest także wątek ogromnych kosztów związanych z wykonywaniem egzekucji oraz przeprowadzeniem poprzedzających ją rozpraw i, chyba przede wszystkim, niemożnością dokładnego wniknięcia i zbadania psychiki osoby, która popełniła przestępstwo. Choć może to dla niektórych źle brzmieć, mówi się przecież, że człowiek uczy się na błędach i to one często go definiują, więc nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy przestępca po zabiciu się nie zmienił, co myśli w danej chwili, czy żałuje. Żal oczywiście niczego nie zmieni, ale świadomość życia z popełnioną zbrodnią to kara często wystarczająca, dzięki niej pojawia się skrucha i zmiana o sto osiemdziesiąt stopni. Ponadto człowiek, według mnie, nie powinien uzurpować sobie prawa do decydowania o życiu innego człowieka. Często kara dożywotniego więzienia, a jeśli sytuacja tego wymaga, to odbywanej w odosobnieniu, jest i tak niezwykle dotkliwa. Książka „Ostatnie pięć minut” była dla mnie trudną, ale dosadną lekturą. Wyniosłem z niej kilka refleksji, mianowicie że kara śmierci nie powinna być wykonywana. Jeśli będziemy w imię prawa zabijać osoby, które zamordowały, to czy czymś się od nich różnimy? Mamy XXI wiek, za cywilizowane i demokratyczne uważa się kraje przestrzegające praw człowieka. Skoro dysponujemy możliwością dożywotniej kary więzienia, to po co potrzebna jest nam, mieszkańcom Ziemi, kara śmierci?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-01-2022 o godz 15:14 przez: Wiedźma
„Ostatnie pięć minut. Byłam świadkiem 300 egzekucji w więzieniu Huntsville” autorstwa Michelle Lyons jest książką specyficzną. Z jednej strony ma wydźwięk autobiograficzny, z drugiej pokazuje realia teksańskiego systemu więziennictwa i sądownictwa, a do tego przybliża różne sylwetki osób osadzonych w celach śmierci. Mam wrażenie, że początkowo autorka nie bardzo wiedziała, na czym chce się skupić, więc pisała po łebkach o wszystkim, dlatego początek jest dość chaotyczny, niewiele z niego wynika i nieszczególnie angażuje. Dobrze, że czytelnik zostaje wprowadzony w temat i dowiaduje się, że dziennikarze mają prawo i obowiązek obserwować egzekucje i spisywać ostatnie słowa skazanych, ale było w tym coś miałkiego, przez co wszystko brzmiało nieistotnie. Dopiero później pojawiły się zagadnienia, które dawały do myślenia. Oczywiste są rozważania na temat samej kary śmierci. Czy ma sens? Czy nie jest nadużywana? Czy ofiarom i rodzinie sprawcy pozwala zamknąć ten rozdział życia? Czy komukolwiek przynosi ulgę? Doceniam, że autorka nie usiłowała w żaden sposób przekonywać czytelnika do tego, że kara śmierci jest słuszna lub nie, i zostawiała pole do własnych wniosków. Mnie osobiście podobała się też część dotycząca więziennictwa, bo z racji wykształcenia jeździłam nawet do zakładów karnych i aresztów śledczych na zajęcia (i to na dwóch kierunkach!), ale mam świadomość, że innych może to nudzić. Niewątpliwie lepiej wypadają refleksje autorki, która po latach analizuje, jaki wpływ miało na nią obserwowanie egzekucji. Podsumowując, nie jest to pozycja dla każdego i potraktowałabym ją raczej w kategorii ciekawostki, jednak jeśli ktoś jest zainteresowany Teksasem, systemem więziennictwa lub chciałby znaleźć pole do rozważań na temat życia, śmierci, kary i zemsty, to jest to odpowiedni tytuł.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-01-2022 o godz 21:09 przez: martucha180
„Ostatnie pięć minut” to książka otwierająca drzwi do świata dostępnego tylko dla nielicznych. Dla mnie to publikacja niejednoznaczna i kontrowersyjna. Mam z nią problem. Z jednej strony bardzo mi się spodobała, dostarczając konkretnej wiedzy, a z drugiej mnie rozczarowała, gdyż autorka częściowo rozminęła się z tematem. Dzięki temu reportażowi poznałam od podszewki system wykonywania kary śmierci w teksańskim więzieniu Huntsville oraz ludzi na nią skazanych. Podziwiałam tę kobietę za odwagę i rzetelność, z jaką wykonywała swoją pracę. Jej notatki i wspomnienia poruszały we mnie głębokie pokłady empatii, gdy opowiadała o niektórych więźniach, którzy zabili pod wpływem narkotyków, alkoholu czy w przypływie ataku szału, lecz z drugiej strony przerażenie, gdy słuchałam o psychopatach i seryjnych mordercach. W mej pamięci utkwił mężczyzna, któremu w chwili śmierci popłynęła samotna łza, oraz Napoleon, który w wieku 17 lat zabił człowieka. Ta część reportażu była prawdziwa do bólu, rzetelna, mocna, działała na wyobraźnię i wywoływała skrajne emocje. Skłoniła mnie do wielu ważnych refleksji, zwłaszcza nad istotą i sensem kary śmierci. Jednak wiele rzeczy mi się nie spodobało w tej książce. Autorka przedstawia w niej przebieg swej kariery, także gdy zmieniła pracę i przestała być świadkiem wykonywania kary śmierci. Denerwowały mnie jej osobiste perypetie rodzinne, którymi się dzieli, a raczej które uzewnętrznia, jakby ta publikacja w ogóle była dla niej formą psychoterapii. Ponadto tytuł wskazuje na to, że to będą TYLKO jej wspomnienia, a autorka kilkukrotnie przytacza słowa swego współpracownika Larrego, a nawet opowiada o jego chorobie, śmierci i stypie! Po co? Nie mam pojęcia. Pozycja dla ludzi o mocnych nerwach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
29-01-2022 o godz 17:14 przez: violaa92
Książka jest skierowana stricte do osób zainteresowanych więziennictwem, raczej nie spodoba się przypadkowemu odbiorcy. Choć temat mnie interesuje, nie podobała mi się. Autorka podaje za mało szczegółów dotyczących ważnych spraw (sama pewnie musiałaby zrobić research), a za dużo gada o sobie i nieistotnych sprawach. Najbardziej interesujące historie są jakby przytaczane "przy okazji" i są bardzo ogólnikowe. Wolałabym konkretne fakty, daty, miejsca, nazwiska, życiorysy, no ale to nie kryminalne zagadki, tylko książka o autorce tak naprawdę. Nie rozumiem jak można było nie rozwinąć tak ciekawych spraw jak np. ucieczki więźniów. Jeden podczas ucieczki wpadł do pierwszego lepszego domu i kogoś zabił... Tyle że brzmi to jak wyssane z palca, bo nie ma żadnych konkretów. Po prostu ktoś coś zrobił i tyle, jedno zdanie i koniec, więcej się tutaj nie dowiemy. Autorka podaje głównie suche fakty, brzmiące jakby sama je od kogoś usłyszała. Bardzo słabo napisana, trochę chaotyczna i mimo że można wyłapać kilka ciekawostek, to i tak, żeby się więcej o nich dowiedzieć, trzeba samemu poszukać informacji. Są oczywiście też plusy, bo ostatecznie nie porzuciłam lektury, a doczytałam do końca, choć to głównie zasługa niewielkich rozmiarów. Książka daje do myślenia, nie tylko na temat kary śmierci, a również samego życia i to nie tylko skazańców. I w sumie to by było na tyle... Zapisałam sobie kilka rzeczy, które chcę sprawdzić, pewnie poszukam podcastów na temat wspomnianych skazanych na śmierć, a o samej książce wkrótce zapomnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-01-2022 o godz 20:26 przez: gosiaczek641
Żadna praca nie hańbi. To powiedzenie nasuwa mi się na myśl na samym początku książki . 'Ostatnie 5 minut". Michelle jest dziennikarką . Jej zadaniem jest napisanie artykułów o każdym wykonanym wyroku śmierci. Żeby to zrobić musi być świadkiem każdego z nich. Wysłuchać ostatnich słów skazańca i patrzeć jak umiera. Poznaje historię życia każdego więźnia i zbrodnie za które został skazany. Czy można się do tego przyzwyczaić ?? Czy można oswoić się zabijaniem?? " ... Pewien strażnik powiedział mi kiedyś: „Gdy już raz zobaczysz egzekucję, nie ma dla ciebie odwrotu”. Miał rację. Nie było. ..." To słowa Larrego - współpracownika naszej głównej bohaterki. Widzieli razem kilkaset egzekucji. We wspomnieniach pojawiają się skazańcy z którymi połączyła ich nić sympatii. Spędzali z nimi czas i żartowali. A później patrzyli na ich śmierć. I niezależnie od tego jak zapatrywali się na istotę wyroku śmierci. To opisanie tego było ich pracą. I musieli ją wykonać. Często też dostawali pogróżki i obelgi tak jakby to oni wykonywali egzekucje. A ich rola była zgoła inna. Oni mieli tylko opisać to tak ,żeby każdy mógł wiedzieć jak to się odbywa. Nie było to ich jedyne zajęcie . Relacjonowali bunty, ucieczki i zamieszki. Byli łącznikami z prasą ,a także pełnili rolę rzeczników prasowych systemu więziennego. Jednak na ich życiu najbardziej odbiło się te kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt spotkań rocznie w sali śmierci. Warto przeczytać i postawić się na miejscu Michelle. A także zastanowić się nad istotą wyroków śmierci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
15-01-2022 o godz 15:55 przez: Didi
Książka interesująca, aczkolwiek depresyjna. Pierwsza część opowiada o tym jak ścieżki życiowe autorki Michelle Lyons doprowadziły ją do stanowiska, gdzie jako dziennikarka była świadkiem egzekucji wymierzanych przez wymiar sprawiedliwości USA i opisywała je społeczeństwu. Książka jest głęboko przesiąknięta kulturą amerykańską, więc wydaje mi się, że my, jako Europejczycy (a przynajmniej ja) nie potrafimy zrozumieć jej w pełnym wymiarze. Autorka opisuje osobiste refleksje - to czego doświadczała podczas swojej pracy i co działo się w jej głowie. Pierwsza część książki wydała mi się w związku z tym ciekawa. Druga część to opis wydarzeń, które doprowadziły do zwolnienia autorki z piastowanego przez nią stanowiska, pełna goryczy i bólu, zdarzenia te są przedstawione oczywiście w bardzo subiektywny sposób, bez przedstawienia drugiego punktu widzenia. Nie pozwala to czytelnikowi wyrobić sobie własnej opinii. Jest to spowiedź autorki i przelanie swoich problemów na papier. Tak jak pierwsza część książki była interesująca, bo w Polsce obecnie nie istnieje kara śmierci - zmusiło mnie to do refleksji i ukazało ten proceder, który jest mi obcy - tak druga część to forma pamiętnika stanowiącego wylanie swoich żali. Nie sięgnęłabym drugi raz po tą pozycję, aczkolwiek uważam ją za interesującą w pewnym stopniu (przynajmniej pierwszą jej połowę).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-01-2022 o godz 18:46 przez: izka91201
"Ostatnie pięć minut" to książka w formie reportażu, który ukazuje procesy zachodzące w więziennictwie przed wykonaniem kary śmierci oraz opis wykonania samego zabiegu. Dużo jest też przemyśleń autorki, co do moralności wykonywanych uśmierceń oraz ich ilości w Stanach Zjednoczonych. Ta książka sprawiła, że spojrzałam na tę sprawę innym okiem, niż do tej pory. Wgłębienie się w całą akcję dziejącą się w tamtym miejscu i poczucie klimatu śmierci i ostatnich chwil skazanych uświadomiło mi jak łatwo jest popełnić błąd, który kosztował będzie tak wiele tyle osób. Praca w więzieniu nie jest łatwą pracą, ale praca z więźniami z celi śmierci musi być koszmarek dla psychiki człowieka. Podziwiam więc autorkę, że miała tyle odwagi, by tam pracować i że zdołała podzielić się z nami książką, która ma sobie tak wiele prawdy, dzięki której niektórzy ludzie być może przejrzą na oczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-01-2022 o godz 15:32 przez: Patriseria.blogspot
Bardzo dobry reportaż. Autorka otwiera przed nami drzwi Teksańskiego wymiaru sprawiedliwości. W jej słowach odczuwa się duży szacunek do więźniów i pracy, którą wykonywała. Pokazuje Karę śmierci z dwóch stron, nie opowiadając się konkretnie po żadnej stronie. Co prawda twierdzi, ze jest jej zwolenniczką, ale potrafi tez pokazać jakie ryzyko i koszta niesie ze sobą egzekucja. W USA więźniowie czasami przez dziesięciolecia czekają na wykonanie wyroku, tym samym zmieniają się i straceniu poddaje się innych ludzi, niż Ci którzy popełnili zbrodnię. Podróżując przez historię pracy Michelle widzimy, że ten system ma wiele wad, a w rękach nieodpowiednich osób może stracić zaufanie społeczeństwa i stać się niewiarygodnym. Tym samym nie ma tu miejsca na ponowne sprawdzenie, czy warto zmienić decyzję. Polecam, książka nie ma krwawych opisów, a autorka potrafi opowiadać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-02-2022 o godz 15:58 przez: Marusitestowanie
Odkrywam powoli świat reportaży w tematyce więziennictwa. W swojej książce "Ostatnie pięć minut. Byłam świadkiem 300 egzekucji w więzieniu Huntsville" autorka Lyons Michelle opisuje jak była świadkiem egzekucji wykonywanych w amerykańskim stanie Teksas. Nie jest to sucha informacja i fakty, lecz bardziej osobisty dziennik z zapiskami autorki. Znajdziemy tu historie wielu więźniów, podłoże społeczne i polityczne kary śmierci, własne emocje i przemyślenia, a nawet szczegóły życia prywatnego życia autorki. Książka mi się podobała. Napisana jest trochę chaotycznie, ale ma to jakiś konkretny sens. Chętnie będę kontynuować temat i rozglądać się za czymś w podobnej tematyce, gdyż czuję, że "apetyt" czytelniczy został pobudzony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
24-01-2022 o godz 15:45 przez: Zaczytany Kącik
Ostatnie pięć minut" to relacja kobiety, która była świadkiem wielu egzekucji. Sporządziła na tej podstawie notatki, które robią wstrząsające wrażenie. Dzięki tej książce, możemy podjąć dyskusję na temat wyroku śmierci. Czy ma on sens? Czy jest potrzebny? Rozumiem, że poruszony temat jest ważny i potrzebny, bo wiele uświadamia, ale mnie ta książka trochę nudziła. Spodziewałam się lepszej historii. Trudno mi było doczytać ją do końca. Po skończonej lekturze byłam zmęczona i czułam smutek. Nie jest to książka, do której che sie wracać i trudno o niej zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-01-2022 o godz 13:00 przez: Paulciaaa92
Genialnie opowiedziała w tej książce o tym, jak wygląda praca w więzieniu, gdzie wykonywane są wyroki śmierci. To jeden z dylematów, które zaprzątają nam głowy od lat, są tematami do dyskusji i są bardzo kontrowersyjne. Bo, czy kara śmierci w ogóle powinna być wykonywana? Każdy z nas po tej lekturze będzie miał w głowie do ułożenia sobie co o tym wszystkim myśli, bo jednak zagłębiając się w to "od środka" więcej się rozumie. Bardzo dobrze napisana książka, która zmusza do refleksji i powoduje, że po plecach przebiega dreszcz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-04-2022 o godz 17:17 przez: Anonim
Świat ukazany przez autorkę książki nie jest prosty. Więźniowie którzy zostali legalnie skazani przez system kontra rodziny ofiar. Autorka jest po dwóch stronach barykady poznając więźniów poprzez rozmowy z Nimi. Zmienia to ją. Książka napisana prostym językiem, w ostatnich rozdziałach pozwala sobie na szybki rozrachunek z systemem wiezienictwa, który ja odrzucil. Polecam dla zainteresowanych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-01-2022 o godz 10:37 przez: Patrycja Mordzewska
"Ostatnie pięć minut. Byłam świadkiem 300 egzekucji w więzieniu Huntsville” reportaż autorstwa Michelle Lyons. Autorka ukazała system więziennictwa i sądownictwa w Teksasie. Myślałam, że książka mnie zainteresuje, wciągnie... ale chyba nie jest dla mnie. Trochę się wynudziłam, było tam dla mnie sporo "oczywistości" i z trudem przez nią przebrnęłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Popularne w tej kategorii Też tak mam Kostyszyn Magdalena
4.5/5
28,90 zł
35,99 zł
Popularne w tej kategorii 27 śmierci Toby’ego Obeda Gierak-Onoszko Joanna
4.8/5
18,90 zł
28,69 zł
12,90 zł
Popularne w tej kategorii Łowca nastolatek Podolski Mikołaj
4.6/5
25,90 zł
31,99 zł
Popularne w tej kategorii Zawód położna Hazard Leah
4.7/5
25,90 zł
31,99 zł
Popularne w tej kategorii Będzie bolało Kay Adam
4.8/5
22,90 zł
27,90 zł
Popularne w tej kategorii My, trans Jacoń Piotr
4.7/5
35,90 zł
44,99 zł
12,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego