Misja Ivy (okładka  miękka, 05.2015)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Szesnastoletniej Ivy Westfall nikt nie pyta, czy syn prezydenta Lattimera to jej wymarzony kandydat na męża. Sprawa jest przesądzona. Zostanie żoną śmiertelnego wroga. To smutny los dla młodej dziewczyny, ale też trudno o lepszą okazję, by zadać tyranii morderczy cios.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1106685942
Tytuł: Misja Ivy
Autor: Engel Amy
Tłumaczenie: Beręsewicz Paweł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 312
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-05-16
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 198 x 22 x 131
Indeks: 16843059
średnia 4,8
5
10
4
1
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
30-08-2015 o godz 13:39 przez: Natalia Różycka | Zweryfikowany zakup
To jest świetna książka, która opowiada o tym co jest dobre, a co złe, o poświęceniu, lojalności i miłości. Nie mogłam odłożyć tej książki puki nie skończyłam. Jest idealna dla osób w każdym wieku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2015 o godz 22:10 przez: Agnieszka Deja
Amy Engel jest autorką serii książek młodzieżowych Misja Ivy. Cykl składa się obecnie z dwóch tomów, a pierwszy został wydany przez Akapit Press w 2015 roku.
Ivy Westfall ma szesnaście lat i właśnie wybiera się na swój ślub. Po wojnie, która zdziesiątkowała populację ludności, ocaleli znaleźli się pod skrzydłami jej dziadka, który zjednoczył ich i zbudował bezpieczną osadę. Władzę przejął jednak Lattimer, który mianował się prezydentem i rządzi twardą ręką. Jedną z jego zasad jest kojarzenie młodych ludzi i aranżowanie małżeństw między różnymi stanami. Mężczyźni z bogatszej strefy biorą za żony biedne dziewczyny. Nikt nie ma nic do powiedzenia. Ivy się to nie podoba, ale taka jest tradycja. Ojciec zmusza ją do ślubu z synem prezydenta – wnuczka założyciela i syn głowy miasteczka będą świetnym przykładem dla innych par. Ivy nigdy wcześniej nie rozmawiała z Bishopem. Zresztą to nie ona miała zostać jego żoną, tylko jej starsza siostra. Chłopak jeszcze nie wie, że jego małżonka wcale nie zamierza gotować mu obiadków i rodzić dzieci. Jej rodzina chce przejąć władzę, a Ivy ma im to ułatwić, mordując swojego partnera...
Narratorką jest Ivy. Nie brakuje w tekście jej opinii na temat tego, co się dzieje. Ivy podsłuchuje i myszkuje, dlatego lepiej poznajemy system panujący w mieście. Dzięki małżeństwu z synem prezydenta może skonfrontować swoją dotychczasową wiedzę z tym, co właśnie widzi. Czytelnik poznaje dwa spojrzenia i może sam wyrobić sobie opinię na temat tego, co się dzieje.
Ivy mówi to, co myśli. Nie boi się, że zostanie za to skazana, po prostu wypala, co jej przyjdzie do głowy. Trochę odstaje od społeczeństwa – inne dziewczyny cieszą się, że wychodzą za mąż, ona jest przeciwniczką aranżowanych małżeństw. Nie ma znajomych, nie chce też zbytnio zbliżać się do Bishopa, bo boi się, że ten odkryje, co planuje.
Dziewczyna jest bardzo młoda i buntownicza. Wie, że powinna słuchać rodziny i być lojalną wobec planów ojca. W końcu to jej dziadek założył to miasto, a Lattimerowie przejęli władzę. Na dodatek prezydent zabił jej matkę. Ivy powinna chcieć zemsty, by w przyszłości dziewczyny mogły wybierać sobie mężów. Niestety, okazuje się, że Bishop jest naprawdę miłym chłopakiem, który również nie zawsze zgadza się z rządami swojego ojca. Nie jest jego przeciwnikiem, ale nie popiera chociażby tego, że za każde przestępstwo skazanych wysyła się za mur, gdzie raczej nie mają szans na przeżycie. Ivy zaczyna go lubić, przez co przeciwstawia się planom ojca.
Choć mamy do czynienia z typową powieścią dystopijną dla młodzieży, tu pojawia się nowa rzecz – śluby w celu wydania na świat zdrowych potomków, którzy zapewnią ocalałej społeczności ciągłość i przetrwanie. Problem jest jeden – młodzi przedtem się nie znają. Dochodzi do maltretowania, nikt nie może mieć własnego zganiana temat tego, czy chce być już w związku, a ci, którzy nie znaleźli pary są niczym wyrzutki społeczeństwa. O tym, do kogo najlepiej pasuje dany chłopak bądź dziewczyna decydują testy.
Ogólnie powieść jest ciekawa i wciągająca. Podoba mi się pomysł aranżowanych małżeństw. Między bohaterami rodzi się nić sympatii, chociaż początkowo nic na to nie wskazuje. Czytelnik może domyślić się, jak zakończy się historia, ale i tak czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. To powieść młodzieżowa, w której wyczuwam odrobinę niedociągnięć (a może to po prostu rzeczy, które będą rozwinięte w drugiej części?). Mimo wszystko – wątek romantyczny jest urzekający i dominujący, inne, jak lojalność wobec rodziny, rządy w mieście, problem sądzenia, są w tle.
Polecam tym, którzy szukają lektury na letnie popołudnie. W dużej mierze jest to lekka pozycja, która może wam się spodobać. Czekam aż w Polsce ukaże się druga część – chętnie poznam dalsze losy Ivy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
02-05-2015 o godz 13:00 przez: Olga Bielawska
Misja Ivy to gratka dla wszystkich wielbicieli książek o tematyce antyutopii.
Wojna nuklearna zniszczyła Stany Zjednoczone. Ocaleni tworzą miasto, w którym powstają dwa stronnictwa: wygrani, którzy stanęli za ojcem obecnie rządzącego prezydenta Lattimera oraz przegrani, którzy stanęli za dziadkiem głównej bohaterki - Ivy. Te dwa obozy dla zachowania zgody raz do roku wydają synów zwycięzców za córki przegranych. Przeznaczeniem głównej bohaterki jest ślub z synem prezydenta – Bishopem. Czy Ivy uda się spełnić swoją misję? Czy uczucia wygrają z przywiązaniem do rodziny? Czy Bishop jest naprawdę tak zły, jak twierdzą wszyscy wokół? Na te pytania odpowie książka Amy Engel Misja Ivy.

Polecam! To książka bardziej intrygująca i wciągająca niż Delirium, Niezgodna czy Igrzyska Śmierci. Przeniesiecie się do świata, gdzie miłość jest kojarzona na podstawie testów i gdzie wielki mur odgradza małe miasteczko od reszty świata.

Czy potrafilibyście tam przetrwać? Przekonajcie się sami!


Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-06-2015 o godz 00:00 przez: Maja Gajewska
Bardzo lubię książki o tej tematyce, toteż od razu zabrałam się za czytanie Misji Ivy. Fabuła jest ciekawie przedstawiona w porównaniu z innymi tego typu książkami, mimo, że powieści antyutopijnych obecnie przecież nie brakuje. A jednak coś w tej opowieści nie pozwoliło mi jej odłożyć nawet na chwilę. Historia Ivy zaciekawia, czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
24-02-2016 o godz 23:25 przez: Cynamonkatiebooks
"Świat, w którym żyjemy jest nieludzki. My tylko próbujemy to zamaskować."

W mieście założonym przez grupkę niedobitków ocalałych z nuklearnej zagłady rody Littimerów i Westfallów toczą krwawą walkę o władzę. Ostatecznie Westfallowie zmuszeni są uznać swoją porażkę. Ani przez chwilę nie przestają czekać na dzień, kiedy karta się odwróci. Pięćdziesiąt lat po tamtych wydarzeniach w mieście twardą ręką rządzi prezydent Littimer. Wymuszoną zgodę między stronnicami zapewnia przemyślny system dobierania małżeństw. Córki byłych pokonanych wydawane są za chłopców z rodzin zwycięzców. Szesnastoletnia Ivy Westfall nikt nie pyta, czy syn prezydenta Littimera to jej wymarzony kandydat na męża. Sprawa jest przesądzona. Zostanie żoną śmiertelnego wroga. To smutny los dla młodej dziewczyny, ale też trudno o lepszą okazję, by zadać tyranii śmiertelny cios...

Przyznajcie szczerze, słyszeliście kiedyś o tej książce? Bo ja nie i gdyby nie uprzejmość wydawnictwa, pewnie nigdy bym jej nie przeczytała. Ale mam szczęście, że jednak miałam możliwość zapoznać się z nią! W życiu nie spodziewałabym się, że tak bardzo mi się spodoba. Opis wydaje się już wystarczająco interesujący. Niby zwykła powieść dystopijna, jedna z wielu. Nie wiem, czy to styl autora albo fabuła... może bohaterowie sprawili, że jest to jak najbardziej unikatowa pozycja. I jak najbardziej oryginalna, no bo historii w której główni są zmuszeni do małżeństw z osobami, które poznają dopiero w dniu ślubu!? Tego chyba jeszcze nie było.

"Życie ma jednak chore poczucie humoru. Bo niby czemu tak boli, kiedy spełnia się to, czego tak bardzo się chciało."

Bohaterowie tej pozycji byli dosyć nietypowi. Nie powiem, żebym się z nimi jakoś wyjątkowo zżyła, bo tak nie było, ale przypadli mi do gustu. Główna bohaterka, Ivi, z której perspektywy prowadzona jest narracja, to dosyć zaradna dziewczyna. Nienawidzi władzy, nienawidzi tego jak podzielone jest społeczeństwo, a co najważniejsze nienawidzi zmuszania ludzi do małżeństw z obcymi ludźmi. Sama padła ofiarą tego zwyczaju, dlatego wraz ze swoją rodziną, usiłuje to zmienić. Odważna, uparta, ma dobre serce, ogółem przyzwoita z niej dziewczyna. Ale czasami już mnie tak denerwowała tym, że chyba nie wie kiedy się zamknąć i nie powiedzieć za dużo (to w sumie trochę tak jak ja ^^) . Mimo to, lubiłam ją i bardzo, bardzo podziwiam za to co zrobiła na końcu... Tak jak wspominałam wcześniej strasznie podoba mi się wątek zawierania tych małżeństw, pewnie dlatego że ogólnie lubię takie klimaty coś ala Rywalki. Niby źle, że nie poznajemy swoich kandydatów wcześniej ale to dla innych dziewczyn może być szansą na lepsze życie. Może to być nasz wymarzony książę z bajki, ale można też natrafić na tyrana. Tacy też się zdarzają. Na szczęście naszej bohaterce nie trafiło się tak źle... Ahh.. Bishop, poza tym, że ma moim zdaniem beznadziejne imię, jest wspaniały! Co tu dużo mówić, przystojniak w książce musi być! Nie ukrywam, że polubiłam go od pierwszego momentu, kiedy się pojawił i jest on oczywiście moim ulubionym bohaterem....

"Na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Ale o tym, kim będziemy, decydujemy my i tylko my."

Dodatkowo książkę czyta się niesamowicie szybko. Jeden wieczór Wam spokojnie wystarczy. Styl autora jest również przyjemny, co tylko temu sprzyja. Na początku zastanawiałam się co może oznaczać okładka książki, no bo suknia i nóż? Ale spokojnie, wszystko się wyjaśni podczas czytania.

Podsumowując: Dlaczego wydawnictwa muszą mi to robić!? Wypuszczają tak świetną książkę, a potem nie zamierzają wydać kontynuacji... No nic, postaram się przeczytać ją w oryginale. W każdym razie, bardzo polecam "Misję Ivi", gdyż to lekka i przyjemna młodzieżówka, która na pewno Wam się spodoba (tzn. mam taką nadzieję!).

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-03-2016 o godz 11:50 przez: patka
Książki paranormalne i dystopijne już dawno mi się przejadły, jednak dla jednych i drugich czasami robię (przemyślane) wyjątki. O tej popularnej dylogii Amy Engel słyszałam wiele dobrego na zagranicznych portalach, jednak, o dziwo, nie jest zbyt znana na polskim rynku, a szkoda, gdyż "Misja Ivy" mile mnie zaskoczyła i przywróciła nadzieję i zainteresowanie gatunkiem :)!

Wyjątkowo muszę zacząć recenzję od bohaterów, a raczej od bohatera. Bishop: główna postać męska, mąż Ivy, która ma go zabić. Bardzo rzadko zdarza mi się być zauroczona jakąś książkową postacią, a tu proszę! Zabawny, lojalny, troskliwy - całkowicie mnie ujął. Na dodatek Ivy również przypadła mi do gustu. Miałam z nią kilka problemów, zwłaszcza z jej rodziną, ale ogólnie rzecz biorąc muszę przyznać, że nie było źle ;). Należę raczej do czepialskich w tym zakresie, więc moje pozytywne opinie świadczą o świetnym portrecie - nie tylko głównych bohaterów.

Akcja również mnie zadowoliła. "Misja Ivy" jest wciągająca, dobrze zrównoważona momentami bardziej emocjonującymi oraz statecznymi, nie jest również całkowicie przewidywalna - możemy snuć różne domysły, a jednak nie wszystkiego można się domyśleć. Jeśli chodzi o dystopie, to ich ciekawym, a zarazem trudnym do stworzenia elementem jest historia w jaki sposób doszło do tego momentu. W tej książce wytłumaczenie to jest zadowalające, jednak tak jak w przypadku niektórych elementów struktury miasta, chciałabym rozwinięcia niektórych wątków.

Dużym atutem tej książki, który wyróżnia ją na tle gatunku, jest poruszanie w niej trudnych tematów, zwłaszcza dla młodego czytelnika, który możliwie sam się z nimi zmaga. Zagadnienia takie jak: własna wartość, przemoc, czy sprawiedliwość są płynnie wplecione w fabułę, nie przytłaczają jej, a jednak Amy Engel pozwala im wybrzmieć. Jest to lektura mądra, wyróżniająca się na tle gatunku antyutopii młodzieżowych.
Styl autorki uprzyjemnia lekturę. Nie jest nazbyt skomplikowany, ale też nie banalny, dzięki czemu tworzy świetne tło dla akcji.

"Misja Ivy" nie jest kolejną głupiutką książką, o tym jak główna bohaterka chce uratować cały świat (oczywiście bez niczyjej pomocy). Pod przykrywką książki młodzieżowej skrywa się pozycja, który łączy w sobie wciągającą akcję, świetne postacie oraz niebanalne mądrości. Zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos!

Mój regał z książkami
patsy-books.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-06-2015 o godz 10:29 przez: recenzent.com.pl
Trzy godziny dosłownie wpływającej w czytelnika lektury – tego potrzebowałam. Akcja trzymała w napięciu, powodując obgryzanie paznokci. Główny wątek rozwijał się powoli, ale presja ze strony pewnych bohaterów potrafiła nawet ze spokojniejszych fragmentów uczynić walkę o życie. Perypetie romansowe, których na pewno się domyślacie, były urocze i subtelne. Nic nachalnego, nic bezczelnego, nic powielającego schemat. Po prostu dwoje młodych ludzi, których ktoś nagle zmusił do zabawy w dom.
Bardzo dobrze, że „Misja Ivy” ukazała się akurat w sezonie kompletowania lektur na wakacyjny wypoczynek, bo to idealna pozycja na odstresowujący plażing lub jakikolwiek inny leżing. Pamiętajcie tylko o kremie z filtrem, bo jak zaczniecie zagłębiać się w świat Lattimerów i Westfallów, opuścicie go dopiero z chwilą przewrócenia ostatniej strony. I nawet najostrzejsze słońce nie wyrwie Was z tego transu. Czekam na kolejną odsłonę tej historii, gorąco licząc na to, że wyrozumiały i dobry młody Lattimer przemówi do rozumu zagubionej Ivy, a ta zerwie wtedy marionetkowe sznurki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2015 o godz 16:27 przez: whileangels
Książka bardzo mnie wciągnęła. Opowiada o ważnych wartościach w życiu w całkiem łatwy i przyjemny sposób. Bohaterka jest przesympatyczna, choć jej ostateczny wybór nie jest dla mnie do końca jasny, ale z niecierpliwością czekam na kolejną część! Właściwie po skończeniu lektury chciałam ponownie się za nią zabrać! ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2015 o godz 00:00 przez: Karolina Borkowska
"Misja Ivy" to z założenia książka przeznaczona dla młodego odbiorcy. Ja mam trochę więcej lat niż "naście", a mimo to powieść bardzo mnie wciągnęła. Nieczęsto czytam tego typu powieści, tym bardziej polecam właśnie tę - bo autorce udało się zainteresować czytelniczkę gustującą raczej w literaturze obyczajowej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-07-2018 o godz 22:21 przez: Anonim
Książkę się pochłania i chce się wc iąż więcej. Żal było dotrzeć do zakonczenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Brat
5/5
20,92 zł
27,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podniebny Cyrk
5/5
25,20 zł
32,00 zł

Podobne do ostatnio oglądanego