Małe Licho i tajemnica Niebożątka (okładka twarda)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 31,49 zł

Cena empik.com:
31,49 zł
Cena okładkowa:
34,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka twarda
31,49 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Kisiel Marta Książki | okładka miękka
35,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

W pewnym starym, niesamowitym domu na uboczu, za wysokim ogrodzeniem, mieszka chłopiec imieniem Bożek, zwany też Niebożątkiem, który nigdy nie jest sam. Bo oprócz starej skrzyni ze skarbami i najfajniejszej mamy pod słońcem ma też najprawdziwszego anioła stróża... a pod jego łóżkiem mieszka potwór, który ciągle podkrada mu kapcie.

Nadchodzi jednak dzień, kiedy Bożek musi wreszcie opuścić swój niezwykły dom i poznać lepiej świat po drugiej stronie ogrodzenia — świat bez szumu anielskich skrzydeł i uścisku potwornych macek. Tylko czy jest na to gotowy? I czy sam świat również jest gotowy na Bożka oraz wielką tajemnicę, jaką skrywa chłopiec?

"Małe Licho i tajemnica Niebożątka" to trochę zabawna, a trochę straszna historia o tym, że bycie innym wcale nie jest takie złe, jak może się z początku wydawać, lecz najważniejsze jest zawsze bycie sobą. Dla wszystkich fanek i fanów Marty Kisiel i dla tych, którzy jeszcze jej nie znają.

Tytuł: Małe Licho i tajemnica Niebożątka
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Wilga
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-19
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 144 x 210 x 20
Indeks: 26774831
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
19
4
2
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
21-09-2018 o godz 16:08 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Tę książkę dostałam w prezencie, nie czytałam poprzednich historii związanych z Małym lichem i Niebożątkiem. Słyszałam o tych książkach, wiem że robią ogromne zamieszanie i budzą podziw, na dodatek nie tylko wśród dzieci, ale również wśród dorosłych. Jest to pierwsza książka z tej serii jaką udało mi się przeczytać i szczerze jestem nią zachwycona. Uwielbiam jak Autorzy potrafią wykreować taki świat, bohaterów, pomysł na fabułę i to wszystko połączyć ze sobą w taki sposób, aby każdy z tych elementów do siebie pasował. Ten świat jest zwariowany, tajemniczy, abstrakcyjny, nietypowy i na swój sposób bardzo wyszukany, oryginalny. Najlepsze jest to, że historia ukazuje nie tylko nietypową fabułę, ale również otwiera przed nami ogromne ilości miłości, przyjaźni, wspólnego zabiegania o swoje względy, próby zrozumienia siebie nawzajem. Jakbym miała tak szybko podsumować o czym jest ta książka to napisałabym, że o niezwykle trudnym dorastaniu, o próbie zaaklimatyzowania się i przyzwyczajenia do nowego miejsca. Dodatkowo, towarzyszą temu niezwykłe emocje jak strach przed nieznanym, nowi ludzie, których trzeba poznać i przy których trzeba nauczyć się żyć. Nie zapominajmy, że do tego wszystkiego dochodzi humor, pełno zabawnych sytuacji i fantastyka przeplatana z magią. W pewnej miejscowości, w pewnym magicznym i nieco dziwnym domu, zapomnianym przez wszystkich, mieszka Bożek, który często również nazywany jest Niebożątkiem. To naprawdę szczególna postać, która zamieszkuje nieco nietypowe tereny. Wszyscy uważają go za dziwaka, który nie powinien chodzić do szkoły, bo zwyczajnie nie jest gotowy i przystosowany do tego świata. Jak się okazuje Niebożątku wcale nie jest najgorzej, ponieważ ma wszystko, czego potrzebuje. Ma w domu swoich przyjaciół, posiada również skrzynkę, w której znajdują się skarby. Bardzo kocha swoją mamę, z którą praktycznie nie rozstaje się. A ta z kolei jest zawsze po jego stronie i mocno wspiera syna. Nie należy zapominać o tym, że owy Bożek posiada anioła stróża! Tak, jest to najprawdziwszy aniołek, który również zawsze jest przy nim i bardzo mocno go wspiera w trudnych dla niego momentach. Nie należy też zapomnieć o potworku, który stale mieszka pod łóżkiem Niebożątka. To typowy niegrzecznik, ponieważ stale kradnie mu i wynosi gdzieś kapcie. Za sprawą wujka, Niebożątek musi iść do szkoły. Na początku jego matka jest przeciwna, sądzi że Bożek jest zbyt inny, nietypowy i jedyny w swoim rodzaju, i że szkoła nie jest mu potrzebna. Z czasem jednak wszyscy ulegają, a Niebożątek niestety, ale musi udać się do szkoły. Jest to dla niego ogromne i traumatyczne przeżycie, ale jakoś daje sobie radę. Tylko najgorsze jest to, że nikt nie wie czy jest on na to gotowy... A co jeśli nie poradzi sobie w nowym miejscu i nie odnajdzie siebie samego?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-09-2018 o godz 12:47 Emczytelnik dodał recenzję:
Mam dla Was dzisiaj recenzję dość krótkiej książki. Marte Kisiel pewnie nie jeden książkoholik zna, teraz wydaje kolejną książkę tym razem z ilustracjami Pauliny Wyrt ❤️ Byłam bardzo ciekawa tej Autorki oraz samej książki "Małe Licho i tajemnica Niebożątka". oryginalny tytuł jak i opis a do tego okładka w bardzo ciekawym, troszke niepokojącym stylu. No po prostu musiałam. . Książkę czyta się ekspresowo, jest opisana w bardzo nietypowym i niecodziennym stylu przez co zyskuje tylko na oryginalności. W trakcie czytania za to umilają nam czas grafiki rodem z filmów Tima Burtona, którego wprost uwielbiam. Styl Autorki, sama historia plus do tego te ilustracje dają taki niesamowity tajemniczy klimat, który wciąga od samegopoczątku. . Sama historia jest niebanalna, urzekająca i z mega fajnym przesłaniem. Jak Wam już mówiłam - uwielbiam takie książki, a tutaj ten motyw przyjaźni, tolerancji oraz samej miłości byl ciekawie wkomponowany w tą całość i współgrał ze wszystkimi tymi małymi akcentami bardzo fajnie. . Ja Wam polecam bardzo serdecznie! Książka dla większych jak i mniejszych czytelników ❤️❤️❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2018 o godz 21:53 Joanna Włodarz dodał recenzję:
Cudna kontynuacja Dożywocia i Siły Niższej. Wasza miłość do tej serii wybuchnie na nowo!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2018 o godz 11:49 onlypretender dodał recenzję:
• Marta Kisiel jest jedną z moich ulubionych autorek, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. Chciałam ją przeczytać w jeden wieczór, ale zdecydowałam się dawkować tę przyjemność. • Nie mogę się nadziwić, jak zgrabnie autorka posługuje się językiem polskim, wykorzystując wszystkie możliwości, jakie on daje. Efektem są zakwasy w policzkach! • "Małe Licho" to lektura obowiązkowa dla fanów "Dożywocia", bo spotkamy tu kilku już wcześniej znanych bohaterów. • Ilustracje są prześliczne! Więcej: www.onlypretender.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-09-2018 o godz 16:20 anik_80 dodał recenzję:
W starym, dziwnym, ale przytulnym i ciepłym domu mieszkają bardzo nietypowe postaci. Mamy więc Bożka, jego mamę, wujka Konrada i wujka Turu, dwa anioły – Licho i Tsadkiela, potwory i jeszcze inne istoty z tamtego świata. Żyją sobie w harmonii, chociaż w pewnym momencie coś w tym instrumencie zaczyna nie grać. Do tej pory uporządkowane życie Bożka się zmienia – musi iść do szkoły. Dla dziewięciolatka, który do tej pory znał swoje otoczenie, ludzi wkoło siebie (no może nie tylko ludzi) jest to wielki szok. Boi się nieznanego, boi się tego, że będzie odrzucony. No bo kto inny ma swojego anioła stróża, z którym może się bawić, komu pradawny potwór robi kakao i smaży racuchy? Nadchodzi Wielki Dzień i Bożek idzie do szkoły. Niestety jest tak jak się spodziewał. Jest traktowany jak odmieniec, jak dziwadło, bo się wyróżnia. Wszystko to prowadzi do Wielkiej Katastrofy. Pewnego dnia Bożek znika. W domu wybucha panika, dlatego, że wszyscy doskonale wiedzą gdzie Bożek jest, a muszą zdążyć i sprowadzić go do domu zanim jego mama wróci z delegacji. Na odsiecz w Zaświaty wyrusza wujek Konrad, który jakby się mogło wydawać najmniej się do tego nadaje. Bo Licho jest za mały i za dobry, wujek Turu jest za gruby, a reszta, no cóż, reszta się po prostu nie sprawdzi. Co zdarzyło się dalej? Czy Bożek zostanie uratowany? Jaka jest tajemnica Niebożątka i co czeka na niego w Zaświatach? Nie chcę Wam zdradzać całej treści książki, bo naprawdę powinniście przeczytać. Ałtorka ma niesamowity talent do przedstawienia tematów bardzo WAŻNYCH poprzez pozornie lekką opowieść dla dzieci. Bo „Małe Licho i tajemnica Niebożątka” mogą przeczytać dzieci, chociaż polecam rodzicom przeczytanie go wcześniej, żeby umieć odpowiadać na trudne pytania, które na pewno się pojawią. Ale mogą, a nawet powinni przeczytać ją także dorośli. Dlatego, że mam wrażenie, że w całym naszym codziennym zabieganiu zapominamy o tym co się naprawdę liczy. Książka uświadamia nam również, że bycie innym jest fajne. To, że się wyróżniamy, a ktoś nie potrafi tego zaakceptować jest właściwie problemem tego kogoś, nie naszym. Nie wiem czy świadomie, czy nie, ale Ałtorce udało się wprowadzić takie elementy grozy jakie znajduję u Gaimana. Książka czasem przypominała mi „Nigdziebądź”, a czasem „Koralinę”. Wyszło jej to wspaniale. Jestem pod wielkim wrażeniem tego jak Ałtorka potrafi rozczulać, by za chwilę człowiek trząsł się ze strachu. Całości dopełniają uroczo-straszne ilustracje Pauliny Wyrt. Dziękuję za wspaniałe chwile spędzone z książką i już z niecierpliwością czekam na kolejną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-09-2018 o godz 15:03 Salivia dodał recenzję:
Marta Kisiel to autorka po którą sięgam w ciemno, od kiedy prawie pięć lat temu przeczytałam Dożywocie (jeszcze w starym wydaniu, ha!). Pokochałam jej postacie, sposób prowadzenia historii, a przede wszystkim uwielbiam jej styl. Dlatego mimo że nie jestem już dzieckiem, to bez oporów postanowiłam przeczytać Małe Licho i tajemnicę Niebożątka. No bo: po pierwsze to Kisiel, po drugie to Dożywocie. Czego chcieć więcej? Historia przedstawiona na dwustu stronach z samego początku jest urocza i sprawia, że czytelnikowi robi się ciepło na sercu. Nawet szkolne dramaty Bożka, który jest zupełnie inny od swoich kolegów i koleżanek ze szkoły nie psują sielankowego nastroju. Jednak każdy, kto czytał Dożywocie wie, że spokój nie istnieje. Dlatego też z czasem akcja nabiera tempa, a problemy Bożka zaczynają mnie zupełnie inną naturę niż nieznajomość Transformersów. To z kolei sprawia, że historia Licha oraz Bożka przekształca się w opowieść o więziach, przyjaźni oraz miłości z nutą makabry oraz XIX-wiecznego romantycznego bzika. Małe Licho i tajemnicę Niebożątka czyta się szybko i przyjemnie. Czytelnik z ciekawością chłonie kolejne wydarzenia oraz zapoznaje się z mniejszymi bądź większymi problemami bohaterów. Ze względu na liczne odwołania do Dożywocia, niektórzy mogą się zastanawiać, czy książkę można czytać bez znajomości Dożywocia oraz Siły niższej. Odpowiadając: tak. Małe Licho i tajemnica Niebożątka to osobna seria, która najważniejsze wątki istotne dla obydwóch cyklów wyjaśnia, a przy okazji tworzy zupełnie nową historię. Co za tym idzie: książkę może przeczytać każdy. Odczuwałam pewną tęsknotę za bohaterami Dożywocia, szczególnie do moich ulubionych, czyli Konrada, Szczęsnego i Tsadkiela (tak, wiem, że to może być szokujący dobór postaci), dlatego z radością przyjmowałam każdą informację na ich temat. Książka właściwie nie wprowadza za bardzo nowych postaci, jednak te, które mogli poznać już wcześniej fani Dożywocia zostają rozwinięte o kolejne wątki, a ich charaktery ubarwiają się. Historia obraca się wokół Bożka, który jest wyjątkowym i dziwnym dzieckiem. W ten sposób otrzymujemy kolejną, niebanalną postać w kiślowersum. Ciekawiło mnie, jak Kisiel poradzi sobie ze swoim stylem w książce skierowanej – bądź co bądź – do młodszego czytelnika. W końcu długie, wielokrotnie złożone zdania i używanie nieco trudniejszych słów nie będzie odpowiednie dla dziecka. Z drugiej zaś strony: nie umiałam sobie wyobrazić Kisiel bez kiślowego stylu pisania. Z ulgą przyjęłam, że charakterystyczny sposób pisania został zachowany, przy jednoczesnym uproszczeniu go na rzecz dziecka. Podkreślam, że został uproszczony, ale przy tym nie stał się infantylny. Małe Licho i tajemnica Niebożątka ma w sobie elementy komediowe, które zastosowane zostały w wydarzeniach, a także dialogach. Nieraz śmiałam się z wypowiedzi poszczególnych bohaterów, a także komizmu wydarzeń. Nawet w co bardziej dramatycznych sytuacjach miałam problem zachować powagę, jeżeli akurat padło odpowiednio skonstruowane zdanie. Warto zwrócić uwagę na ilustracje, które zaprojektowała Paulina Wyrt. Chociaż większość postaci wyobrażałam sobie nieco inaczej, to i tak miło było zobaczyć zilustrowane fragmenty powieści, co dodatkowo wywoływało uśmiech na twarzy. Charakterystyczny sposób rysowania poszczególnych postaci sprawi, że niejedno dziecko będzie zadowolone (i nie mam tutaj na myśli tylko małych dzieci, ale takie dwudziestokilkuletnie i starsze dzieci także). Podsumowując, ta książka była krótką i ciekawą lekturą, która zadowoli każdego fana Dożywocia, sprawiając, że jeszcze raz zajrzy do życia Konrada i reszty jego zgrai. Z kolei dla młodszego czytelnika będzie to niemała gratka i porywająca historia, która w przyszłości może zaowocować lekturą innych powieści Kisiel (kształtowanie swojego fandomu od najmłodszych lat, I see what you did here, ałtorko). Co więcej mogę dodać? Chyba tylko tyle, że czekam na Małe Licho 2. I Alleluja!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-09-2018 o godz 09:16 Nemezis dodał recenzję:
Pierwszy dzień szkoły to dla każdego dziecka raczej stresujące wydarzenie. Pomyślcie zatem, co musi przeżywać 9-letni chłopiec, który nagle dowiaduje się, że jego też to doświadczenie nie ominie? Do tej pory uczył się w domu, choć wcale nie był to dom zwyczajny. Oprócz niego zamieszkiwali go bowiem mama, dwaj wujkowie i cała zgraja istot niezwykłych: od aniołów, przez niemieckie widma czy potwora spod łóżka, aż po dżinna i osiem różowych królików. Bożydar Antoni Jekiełłek całe dnie spędza na wspólnych zabawach ze swoim aniołem stróżem. Jeśli jednak wyobrażacie go sobie jako dostojną postać w śnieżnobiałej szacie - nic bardziej mylnego. Licho - bo tak właśnie się nazywa - jest małe jak dziecko, niepozorne i wiecznie zasmarkane. Zawsze chodzi ubrane w zbyt dużą, ale starannie wyprasowaną koszulkę i mięciutkie wełniane bamboszki, które samo dla siebie robi. Zupełnie nie przypomina Tsadkiela, anioła wujka Konrada - tak, on z kolei wygląda naprawdę anielsko. Jest jeszcze ciągle zapracowana mama i wujek Turu, który potrafi wystrugać z drewna chyba wszystko. W codziennych zabawach uczestniczy także potwór Gucio, a jego pobratymiec Krakers zajmuje się w domu gotowaniem. Gdy zapada decyzja o wysłaniu Bożka do szkoły, wszyscy domownicy, poruszeni tym faktem, starają się w jakiś sposób ułatwić chłopcu przystosowanie się do nadchodzących zmian. Tym bardziej, że cierpi na pewną tajemniczą przypadłość... Nietypowy, zaniedbany dom na uboczu, zamieszkany przez szereg postaci nie z tej ziemi - ta opowieść już od pierwszych zdań zdołała wzbudzić moje zainteresowanie. Nietypowi mieszkańcy bawili i intrygowali, nie pozwalając mi się nudzić ani przez chwilę. Bożek - wyjątkowy chłopiec otoczony przyjaznymi istotami, powoli zaczyna dorastać. Rozpoczyna się nowy etap w jego życiu, choć on sam wcale nie czuje się jeszcze gotowy na tak duże zmiany. Gniewa się na wujka za to, że chce go wysłać do szkoły, by poznał innych ludzi i zobaczył też świat poza murami domu. Zaczyna złościć się na wszystkich wokół, szczególnie gdy spotyka nowych kolegów i uświadamia sobie, jak wiele go od nich różni. Zyskanie akceptacji grupy wcale nie jest takie proste. Coraz bardziej zniechęcony, zamyka się w sobie, izolując od najbliższych. Wreszcie czara goryczy zostaje przelana, a chłopiec trafia do miejsca, gdzie grozi mu ogromne niebezpieczeństwo. Powieść Marty Kisiel, choć skierowana głównie do dzieci, porusza wiele ważnych tematów. Myślę, że wielu z nas bez większego trudu odnalazłoby siebie w postaci Bożka, któremu z trudem przychodzi pogodzenie się z dużymi zmianami i przystosowanie do nowej sytuacji. Stara się zdobyć akceptację grupy, ale na szczęście szybko sobie uświadamia, że ślepe naśladowanie innych wcale nie jest dobrym wyborem. Potrzebuje uwagi i wsparcia od swoich najbliższych, jak każdy człowiek. To daje mu siłę do pokonywania wszelkich przeciwności. Uczy się też, jak zaakceptować siebie i swoją odmienność. Jak stwierdza jeden z bohaterów, w byciu innym nie ma nic złego ani nic dobrego, tak po prostu jest. "Małe Licho i tajemnica Niebożątka" to niezwykle mądra powieść, poruszająca, ale i pełna naprawdę dobrego humoru. Czyta się ją błyskawicznie, a duża czcionka i ciekawe ilustracje jeszcze zwiększają komfort i przyjemność z lektury. Polecam z całego serca! Każdemu, bez względu na wiek. ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2018 o godz 16:37 Karolina Borys dodał recenzję:
W najnowszej książce Kisiel przenosimy się o dobre kilka lat w przyszłość. Jak wiemy Lichotka jest nowa i ma nową lokalizację, ale starą duszę. A liczba jej mieszkańców nieznacznie się powiększyła. Mamy nowego potworka, kilka widm, no i Niebożątko jakoś tak nieznaczenie urosło. Nieznacznie, bo wyrastając z okresu niemowlęcego, stał się rozgarniętym i psotliwym chłopcem, strzeżonym przez Licho. A skoro wychowywał się z Lichem to możemy się domyślać, że jego dzieciństwo było czymś wspaniałym! Bożek, bo tak teraz nazywają Niebożątko domownicy, ma jednak Wielką Tajemnicę. O której nikt nie może się dowiedzieć! Na domiar złego jego mama i wujek Konrad decydują, że trzeba pomóc Bożkowi dorosnąć i zrezygnować z nauczania domowego, wysyłając chłopca do lokalnej szkoły podstawowej! Jak Bożek poradzi sobie w szkole? Co bez Bożka zrobi Licho? I jak zareaguje Bożek, gdy pozna swojego ojca?! A wszystko to okraszone, jak na dziecko Szczęsnego przystało, dużą dawką poezji! Podsumowując Małe Licho i tajemnica Niebożątka to najsłodsza książka, jaką ostatnio czytałam. Jest taka jak Licho – urocza, przezabawna i rozczulająca. Wciąga od pierwszego zdania i nie pozwala się oderwać. Jest niezwykła, bo i jej bohaterowie są niezwykli. Są uosobieniem tego jak powinna wyglądać rodzina, jak powinny wyglądać relacje międzyludzkie – pełne akceptacji, miłości, zrozumienia i inności. Bo inny nie jest gorszy. Ba, inny znaczy lepszy od reszty. Jest to po prostu książka niezwykła, której przeczytanie jest obowiązkowe jak kakłko i bamboszki. Opatrzona pięknymi ilustracjami, będzie cudownym prezentem dla dziecka, które kochacie. Pamiętajcie jednak, aby przeczytać tę książkę z nim!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2018 o godz 11:00 Julia dodał recenzję:
„Świat byłby niepełny, gdyby żyli na nim sami zwyczajni ludzie. Zwyczajni ludzie robią mnóstwo zwyczajnych rzeczy, bez których nie umielibyśmy żyć. Ale to dziwni ludzie wspinają się na najwyższe szczyty gór, latają w kosmos, patrzą godzinami w gwiazdy. Przekraczają granice światów...albo zdrowego rozsądku. Albo piszą książki” Ta powieść wydaje się być skierowana do dzieci, jednak każda Mamo, każdy Tato, Siostro, Bracie, Wujku, Ciociu - sięgnijcie. Ja wiem, że ta książka będzie miała swoje specjalne miejsce zarówno na półce jak i w sercu i kiedyś tam, może za jakieś 20 lat, przeczytam ją mojemu dziecku. W „Małym Lichu i tajemnicy Niebożątka” poznajemy bardzo, bardzo dziwną, ale za to kochającą się rodzinkę - Bożka, Mamę, Licho, Wujka Konrada, Wujaszka Turu, Gucia, Krakersa i Tsadkiela. Mały Bożek wyrusza do szkoły dopiero w wieku 9 lat, ponieważ jego bliscy skrywają pewną tajemnicę. Nie może odnaleźć się w gronie rówieśników, gdzie każdy pragnie być taki sam. Wszystko zmienia się w Halloween, gdy Bożek niespodziewanie trafia w miejsce, z którego nie potrafi się wydostać. Na ratunek rusza Wujek Konrad. Podróż okazuje się wyjątkową lekcją akceptowania samego siebie. Uwielbiam styl Pani Marty Kisiel, ale w tej książce odłożę go na bok. Dostajemy opowieść, bajkę, każdy nazwie to jak chce. Najpierw dozowane są informacje na temat rodziny Bożka, następnie bohaterowie odsłaniają coraz to więcej kart. Dowiadujemy się, kim jest ojciec chłopca, poznajemy bliżej Wujka Konrada. Musimy postarać się wcielić w rolę niekoniecznie dziecka, ale kogoś młodszego, by dać upust naszej wyobraźni i wykreować obraz tego domu, gdzie wszystko stoi na głowie. Zdecydowanie pomogą nam w tym świetne ilustracje. Ja tę książkę porównuję do kultowego „Małego Księcia”. Porównywać w tym przypadku nie znaczy oskarżać o plagiat czy kopię, jednakże w obu dziełach spotykamy się z mocnym przesłaniem, przedstawionym za pomocą słów trafiających do wszystkich pokoleń. Bardzo mi się to podoba i chciałabym, by taka literatura pojawiała się częściej i było o niej głośno. Pamiętam, jak mając może 7-8 lat przeczytałam pierwszy raz „Małego Księcia”. Podeszłam do niego jak do książki dla „starszych”(dla mnie oznaczało to wtedy po prostu „dla gimnazjalistów”) . I przez to spodziewałam się czegoś dla mnie niezrozumiałego. Oczywiście tak nie było i jakieś swoje własne dziecięce przesłanie znalazłam (i uzupełniłam o to, które rzeczywiście dotarło do mnie gdy byłam tym „starszakiem”). Z „Małym Lichem i tajemnicą Niebożątka” było odwrotnie. Najpierw bałam się, że jestem już może mentalnie za stara, ale nie nie nie. Ja nadal jestem małym dzieckiem, które czerpało ogromną przyjemność z czytania o magicznych perypetiach małego chłopca, który różni się od reszty i musi znaleźć drogę do zaakceptowania samego siebie. I wiecie co? Bardzo się z tego powodu cieszę. Jestem przeszczęśliwa, że jeszcze mam coś w sobie z dziecka. Dzieciństwo to wspaniały moment w naszym życiu. Ja aż taka stara nie jestem, ale to dla mnie również historia. Dla Was też? Nie martwcie się! Dzięki takim książkom jak ta, możecie wrócić choć na chwilę do swoich „wczesnych lat”. I nie będziecie czuć się zażenowani czy dziecinni, a dojrzali i podbudowani. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-09-2018 o godz 10:25 Malwina Burs dodał recenzję:
"Małe licho i tajemnica Niebożątka" to bardzo piękna bajka nie tylko dla dzieci ale również dla dorosłych. Opowieść pełna magii, przyjaźni, miłości i humoru. Chociaż nie powiem, w paru miejscach głos ze wzruszenia również mi się załamał. Historia Małego Licha i Niebożątka jest ciepłą i niesamowitą historią. Muszę przyczepić się tylko do jednej sprawy. W książce jest zbyt wiele trudnych dla dziecka słów... Moje Szkrabiki tylko prosiły o tłumaczenie a z ręką na sercu muszę się przyznać, że w kliku miejscach musiałam się posilić słownikiem, bo sama miałam problem 🙈 Polecam 💖
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
04-09-2018 o godz 20:53 Karolina Kuran dodał recenzję:
"Małe Licho i tajemnica Niebożątka" przenosi czytelnika z powrotem na łono naszej ulubionej patchworkowej rodziny, w której ludzie koegzystują z mackowatymi stworami spod podłogi, aniołami i stadem różowych królików: tym razem jednak oglądamy całe to tałatajstwo oczyma Bożka - pół-chłopca, pół... no właśnie, kogo? - najmłodszego członka rodzinnej bandy. Być może właśnie z uwagi na postać głównego bohatera "Małe Licho..." zostało nazwane książką dla dzieci - zaświadczam jednak, że jako osoba obchodząca onegdaj osiemnaste urodziny swoich osiemnastych urodzin czerpałam z lektury wielce wzruszeń, i jeszcze więcej radości, płosząc sąsiadom gołębie gromkimi wybuchami śmiechu. O czym to jest, i z czym to się je? Jak można się domyślać, bohaterami książki są chłopiec i jego anioł stróż, czyli Bożydar - do niedawna zwany Niebożątkiem, a obecnie: Bożkiem (bez panteonu!) - oraz Licho. Ta dwójka, przy aktywnym współudziale niejakiego Gucia i innych bohaterów drugiego planu, wiedzie sobie spokojny, sielsko-anielski (sic!) żywot w czterech ścianach rodzinnego domu. I wszystko byłoby w zasadzie dobrze, gdyby nie to, że wujek Konrad zarządza wysłanie Bożka do szkoły. Bez anioła, ale za to - prosto w paszczę rówieśników, którzy wiedzą, co to FIFA i Minionki, ale nie zawsze rozumieją żarty Bożka, i tak jakby... w ogóle go nie zauważają. Smutno? Ano, smutno. Każdy ma prawo źle się z tym poczuć, i zbuntować się przeciwko złemu losowi (tudzież wujkowi). Ale jeśli nasz buntownik jest przy tym pół-chłopcem, i pół-czymś-innym - konsekwencje takich emocjonalnych porywów mogą być co najmniej niebezpieczne... "Małe Licho..." jest znakomitą książką dla dzieci - szczególnie dla tych, które właśnie wybierają się po raz pierwszy do szkoły, a z jakiegoś powodu ominął je okres socjalizacji przedszkolnej - ale nie tylko. Pod przykrywką (z anielskich skrzydełek?) opowieści o dziecięcym buncie, żalu i poczuciu życiowej niesprawiedliwości w obliczu Prawdziwego Świata, kryje się głębszy morał dotyczący poszukiwania własnej tożsamości, chodzenia na kompromis i podążania za tłumem (niekiedy mocno bezkrytycznego) w celu uzyskania akceptacji ze strony osób, które uważamy za fajne, cool, trendsetterskie i przebojowe. Wiadomo, jak to jest: ciężko być jedyną osobą, która na balu przebierańców nie zakłada kostiumu superbohatera, tylko przebiera się za Kogoś, Kogo Naprawdę Lubi: i dumnie obnosi swoje ręcznie dziergane bamboszki. I ciężko się broni własnej indywidualności, jeżeli nie odpowie się samemu na pytanie o to, kim tak naprawdę jesteśmy, co lubimy i co chcemy osiągnąć. Z tą warstwą znaczeniową "Małego Licha..." znakomicie utożsami się młodzież oraz dorośli - nawet ci "starsi". Dopiero oni będą w stanie docenić trzeci poziom znaczeniowy książki, i westchnąć z mieszaniną nostalgii i obrzydzenia do... mortadeli w panierce. Należy również dodać, że klimat książki znakomicie oddają i uzupełniają ilustracje autorstwa Pauliny Wyrt. Z niektórych chętnie zrobiłabym sobie kolorowankę antystresową... "Małe Licho i tajemnicę Niebożątka" polecam zatem do lektury rodzinnej i wielopokoleniowej. Uważajcie tylko, żeby dokumentnie nie przepłoszyć nikomu gołębi... I nie wstydźcie się wzruszeń! [klonoweksiazki.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-09-2018 o godz 12:28 Kaśka Dudek dodał recenzję:
Niebożątko do niedawna, a teraz Bożek, Bożęty, całkiem niezwykły chłopiec, mieszkający w całkiem niezwykłym domu to bohater najnowszej książki Marty Kisiel – Małe Licho i tajemnica Niebożątka. Bożek mieszka z mamą, wujaszkiem Turu, wujkiem Konradem oraz całą masą niezwykłych stworzeń. Za przyjaciela ma Małe Licho – anioła stróża z alergią na pierze, dziergającego ekstra babmboszki, pod jego łóżkiem mieszka potwór o długich mackach, a na strychu mieszkają duchy niemieckich żołnierzy, z którymi namiętnie wystawia „Zbójców”. Życie Bożka płynie beztrosko na wspaniałych zabawach z Małym Lichem… budują wielomodułową stację kosmiczną dla Dżina, grasują po ogrodzie, puszczają łódki na stawie, w którym mieszka utopiec, ale nic nie trwa wiecznie i w końcu nadchodzi TEN dzień, kiedy rodzina decyduje o tym, aby Bożek poszedł do szkoły. Bożek nie jest z tego powodu szczególnie wniebowzięty. Szkoła i zetknięcie się z dziećmi nieco go przerażają, bo w końcu Bożek nie umie w dzieci… Niestety w szkole, obawy Bożka się sprawdzają. Koledzy nabijają się z jego inności i uważają go za dziwadło. W końcu, na balu przebierańców podczas Halloween, czara goryczy się przelewa i Bożek znika… Marta Kisiel opowiada nam wzruszającą historię, małego chłopca, którego dorastanie wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Opowieść jest pełna magii, niesamowitego humoru (śmiałam się w głos jak dzika, bo jak można ubrać mleko w kożuch? ;), rozlewa po sercu tyle ciepła i miłości, że aż robi się błogo. To również lekcja tolerancji, wrażliwości i poświęcenia. Tego że miłość, jest w stanie przekroczyć granice zaświatów. Małe Licho i tajemnica Niebożątka to książka, którą powinien przeczytać każdy, bez względu na wiek… bo wierzę, że w głębi każdego z nas, drzemie to beztroskie dziecko, które pragnie odrobiny szaleństwa, magii, Małego Licha u boku i potwora z mackami pod łóżkiem… Uwolnij je czytając Małe Licho :) Dodatkowo czytanie umilają przepiękne ilustracje Pauliny Wyrt :)
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.