Listy niezapomniane (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Korespondencja godna szerszego grona odbiorców.

Zbiór ponad stu wyjątkowych, najciekawszych i najważniejszych listów w historii ludzkości:

  • aplikacja Leonarda da Vinci szukającego pracy
  • ostatni list Wisławy Szymborskiej
  • list, w którym zabójca Johna Lennona pyta eksperta, ile może być warta płyta, którą eks-Beatles podpisał dla niego w dniu morderstwa
  • podziękowania product managera firmy Campbell skierowane do Andy’ego Warhola, który przyczynił się do promocji puszek zupy pomidorowej
  • pożegnanie japońskiego kamikadze z dziećmi napisane tuż przed misją
  • list Mario Puzo do Marlona Brando z propozycją zagrania w Ojcu chrzestnym
  • list 14-letniego Fidela Castro do prezydenta Roosevelta z prośbą o przesłanie dziesięciu dolarów
  • apel o pokój wystosowany przez Mahatmę Gandhiego do Adolfa Hitlera...

... i wiele innych, równie fascynujących.

"Listy niezapomniane" to poruszające świadectwo umierającej sztuki korespondencji, w której przez wieki odbijały się całe piękno, finezja, smutek i radość naszej cywilizacji.

"Drodzy Czytelnicy! Nie dajcie sobie wmówić, że nie należy czytać cudzych listów: te przeczytacie ze wzruszeniem, rozbawieniem, zaskoczeniem, ciarkami na plecach i niebywałym pożytkiem poznawczym. Opowiadają one bowiem fascynującą historię: historię nas samych. Polecam gorąco."
Michał Rusinek

"To szczególna sytuacja, kiedy możemy przeczytać listy innych osób, do tego pisane ręcznie i na papierze. Dla nas, uwikłanych w sieć szybkiej komunikacji cyfrowej, zbiór ten może stać się inspiracją do przewartościowania stosunku do świata i zmiany tempa życia. Może być także ciekawą przygodą literacką, z której wyniesiemy coś cennego."
Mela Koteluk

"Ludzkości portret własny, jakiego nie było. Na pożegnanie epoki analogowej korespondencji, w której wszystko, co najważniejsze, opowiadaliśmy sobie w listach."
Juliusz Kurkiewicz, "Książki. Magazyn do Czytania" i "Gazeta Wyborcza"

"Niezwykła lektura! Od listów zebranych w antologii Shauna Ushera nie sposób się oderwać. To książka tym cenniejsza, że być może najmłodsze pokolenie już wkrótce zapomni, że istniało coś takiego jak papier, koperta i znaczek."
Magda Umer

"Zdarzają się tu listy zabawne, błyskotliwe, śmieszne. Bardzo wiele jest prawdziwie wzruszających. Wszystkie – są fascynującym świadectwem swoich czasów."
Łukasz Modelski, "Twój Styl"

"Zdumiewające kompendium starodawnej i nowoczesnej korespondencji – zabawnej, tragicznej, przenikliwej, wiekopomnej, lirycznej, romantycznej i zaczepnej. To dla mnie książka roku. Nie będziecie się mogli oderwać."
Stephen Fry

"Literacki odpowiednik bombonierki – uzależniająca przyjemność dawkowana kawałek po kawałku."
"The Sunday Times"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Listy niezapomniane
Autor: Usher Shaun
Tłumaczenie: Małecki Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-05-06
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 242 x 31 x 173
Indeks: 17000543
średnia 4,6
5
38
4
6
3
2
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
5/5
07-07-2015 o godz 00:53 przez: Książkoholiczka w sieci
W dobie komputerów, Internetu i zaawansowanych technologii sztuka pisania listów zanika i to bardzo szybko. Mówię tu o tradycyjnych, spisanych na kartkach papieru wiadomościach, które z czasem odeszły w kąt, a ludzie o nich zapomnieli.

Listy niezapomniane to zbiór stu dwudziestu sześciu precyzyjnie dobranych korespondencji, zebranych przez kolekcjonera, pasjonata i blogera Shauna Ushera. Książka była początkowo projektem internetowym strony Letters of Note, na której autor zamieszcza wszystkie swoje szczegółowo opisane znaleziska. Można się tam również dowiedzieć, że już wkrótce wychodzi drugi tom Listów niezapomnianych.

To, co zachwyca najbardziej, to oryginalność całej książki. Zawiera ona skany rękopisów, tłumaczenie i dodatkowe informacje na temat okoliczności napisania danego listu. Tam, gdzie nie pojawiają się skany oryginału, autor jako rekompensatę zamieścił piękne zdjęcia, które stanowią ładny dodatek do całej książki.

To nietypowe dzieło można pochłonąć na raz, jednak o wiele lepszym wyjściem według mnie jest dawkowanie sobie przyjemności, jaką daje jego czytanie. To podroż w przeszłość, mniej lub bardziej odległą, podczas której doświadczamy najróżniejszych uczuć Każdy list jest inny, unikatowy i autentyczny. Znajdziecie tu na przykład: list Mario Puzo do Marlona Brando z propozycją zagrania w Ojcu chrzestnym, aplikację Leonarda da Vinci szukającego pracy czy apel o pokój wystosowany przez Mahatmę Gandhiego do Adolfa Hitlera i wiele innych niesamowitych pism.

Listy niezapomniane to niesamowicie wzruszająca, poruszająca i dająca do myślenia lektura. To historie ludzi znanych na całym świecie, pokazane z bardziej osobistej strony. Uświadamiają nam, jak ważna była niegdyś sztuka pisania korespondencji, która każdego dnia po trochu umiera. Jest to niezwykły i pięknie wydany zbiór, stanowiący dziedzictwo kulturowe, które powinno stać się ozdobą każdej biblioteczki.

http://someculturewithme.blogspot.com/2015/06/korespondencja-godna-szerszego-grona.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
16-06-2015 o godz 13:39 przez: gabaokey
Żyjemy w czasach, w których pisanie listów teoretycznie przeszło już do historii. Wysyłamy e-maile, komunikujemy się przez nasze telefony oraz czaty internetowe. Skracamy zdania i słowa, wymyślając coraz to nowsze skróty. Przerażająco duża liczba osób nie wie nawet, jak napisać prawidłowego e-maila, z poprawnym powitaniem i zakończeniem. Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że Wydawnictwo SQN zdecydowało się na wydanie tego opracowania – to z jednej strony duże ryzyko, bo nie jest to typowa lektura, ale myślę, że trafili w dziesiątkę – książka od razu wciągnęła mnie swój świat i traktuję ją jako jedną z cenniejszych pozycji na mojej półce. Dlaczego? Zaraz się dowiecie!

To zbiór nie tylko ponad 100 listów, ale przede wszystkim zestawienie niezwykłych historii oraz osobowości. Niektóre rozbawiły mnie do łez, inne wzruszyły, wywołały dreszczprzerażenia, zafascynowały i zaciekawiły. Książka wywołuje najróżniejsze emocje, ale co najważniejsze jest źródłem szerokiej wiedzy z wielu dziedzin. Ile jest tam ciekawostek, smaczków i intrygujących epizodów z życia popularnych lub też w ogóle nieznanych postaci! Czytając, czułam się jak dziecko, które dostało wielką paczkę cukierków.

Książka, aby być dokładnym składa się z 126 listów. Wszystkie są starannie i solidnie udokumentowane, do każdego dołączone jest krótkie wprowadzenie naświetlające sytuacje oraz postaci, co pozwala na swobodne czytanie bez zastanawiania się „ale o co tutaj chodzi?”. Autor opracowania postarał się także o fotografie do każdego z listów, niektóre są bardzo pomysłowe i inspirujące. Bardzo podoba mi się to, że lektura ta jest tak barwna – nie jest to tylko sam tekst, ale właśnie również zdjęcia. Skupiono się także na porządnym tłumaczeniu, oddając indywidualizm autorów oraz sam klimat danej sytuacji. Usher we wstępach nakreślił, dlaczego dany list powstał i w ten sposób pozwolił nam wczuć się i wyobrazić sobie scenerię jego tworzenia.

To pozycja uniwersalna, bo każdy znajdzie coś dla siebie. Autorzy listów są przeróżni, od Kuby Rozpruwacza i jego krótkiej, pozbawionej poprawności językowej wiadomości, po uroczą odpowiedź autora bajek Roalda Dahla do swojej czytelniczki Amy Corcoran oraz najbardziej oryginalne podanie o prace – „Tak bardzo chciałabym dla Panów pracować” wysłane do „The New Yorkera” przez charyzmatyczną Eudorę Welty. Rozbawił mnie list skierowany do Woody’ego Allena od Groucho Marxa, jak i projekt statku kosmicznego wysłany przez ucznia Denisa Cox’a do Centrum Kosmicznego Królewskich Australijskich Sił Powietrznych zatytułowany „Do najważniejszego naukowca”. Leonardo da Vinci, Królowa Elżbieta, Elvis Presley, Mark Twain, James Cameron, Mario Puzo, Ludwig van Beethoven, Charles Bukowski, czy Albert Einstein – to tylko kilka z wymienionych postaci, co dowodzi, że każdy z czytelników będzie usatysfakcjonowany. Naukowcy, muzycy, pisarze, politycy, wynalazcy – różnorodność „Listów…” sprawia, że można poczytać o tych, których już znamy, ale także odkryć całkiem nowe historie oraz osoby. Dla fanów szczegółów i ciekawostek jest to istna kopania wiedzy!

Książa nadaje się idealnie nie tylko na naszą półkę, ale także na prezent – czasami nie wiemy, czy ktoś lubi dany gatunek i co mogłoby być trafionym zakupem. Ta pozycja jest gdzieś pomiędzy — bo chyba nie znalazłaby się osoba, która z zaciekawieniem nie przejrzałaby, chociażby kilku listów. To dosyć pokaźna lektura, dlatego fajne jest to, że możemy ją sobie dawkować i nie musimy od razu czytać całości. Mamy wybór – zdać się na przypadek, otworzyć książkę w połowie i bawić się w kolejne odkrywanie listów, czy też trzymać się spisu treści? Wybierzcie sami!

Wspomniałam już o oprawie, jednak muszę pochwalić także samą okładkę, która ujęła mnie swoim minimalizmem, jak i czcionką tytułu – wygląda tak, jakby był napisany ręcznie. Tworzy to wrażenie trójwymiarowości. Pięknie prezentuje się na półce!

„Listy niezapomniane” polecam absolutnie wszystkim, jak sama nazwa wskazuje, warto pamiętać o tych postaciach, dowiedzieć się także czegoś, co prawdopodobnie nie przekaże nam szkoła, studia, czy inne książki. Listy niosą za sobą pewną intymność, ukazując drugie oblicze ich autorów, co pozwala na ponowne ich odkrycie. Są fascynujące, kończąc jeden, od razu przechodzi się do kolejnego i nie sposób się od nich oderwać! Usher wykonał świetną pracę, zbierając je wszystkie razem i dając nam coś innego, niż typowe propozycje wydawnictw, bardziej autentycznego, niosącego w sobie prawdziwą historię, szczere emocje i wiele, wiele frajdy.

To obowiązkowa pozycja, którą powinno się mieć w swojej biblioteczce!

http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2015/06/15/listy-niezapomniane-korespondencja-godna-szerszego-grona-odbiorcow-shaun-usher/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-08-2015 o godz 12:47 przez: Marzena P.
Listy. W dzisiejszych czasach sztuka może niezbyt często używana, ale z pewnością - pamiętana. A wręcz przywodząca na myśl romantyczne historie, zapach starego papieru, zawijasy rysowane gęsim piórem. Listy to coś, co, przynajmniej mi, kojarzy się z pięknymi opowieściami, więzią między dwójką ludzi, czasami minionymi. Myślę o liście w butelce i liścikach miłosnych, o listach, które pisywały do siebie pewne siostry w pewnej książce i o wzruszających listach pożegnalnych, a nawet o zwykłych wiadomościach, pisanych na szybko przez mamę, ze wskazówkami dla męża, gdzie znajdzie zupę.
Listy kojarzą mi się w końcu z jakąś mistyką, czarem, alchemią, sztuką minioną. Każdy list jest inny, bo pisany przez innego człowieka, każdy zawiera historię, opowieść, wiadomość, którą zrozumie tylko adresat i to jest niezwykłe.
Niektóre listy wyróżniają się spośród pozostałych milionów, miliardów, i to właśnie o nich jest ta książka.

"Każdy z listów napisany jest innym stylem - niekiedy gwałtownym i chaotycznym, czasem pozbawionym znaków interpunkcyjnych (albo wręcz nimi zasypanym), innym razem chłodnym, naukowym lub starannie wycyzelowanym. (...) Aby nie utracić unikalnego charakteru, każdy musiał zostać przełożony nieco innym językiem. Podczas pracy nad tą książką byłem więc dzieckiem i starcem, kobietą i mężczyzną, mordercą, prezydentem, niewolnikiem i samobójcą."
- Jakub Małecki (tłumacz)

Jeszcze nigdy nie napisałam do nikogo listu. Serio! Czasem wysłało się tylko do kogoś pocztówkę, nic więcej. Mimo to listy są fascynujące a korespondencja z kimś, kogo na co dzień się nie widzi - z pewnością interesująca. Listy niezapomniane przyciągnęły mnie do siebie... pomysłem. Bo skoro sama listów nie piszę (i nie dostaję), to czemu nie miałabym wejść w prywatną korespondencją kogoś innego? Trochę pobawić się w podglądacza, szpiega, wcisnąć nos w nieswoje sprawy? Tak oto niedługo później na swojej półce powitałam ten piękny tom i zaczęłam czytać. Wydanie jest naprawdę wspaniałe, może samo zdjęcie okładki tego nie odzwierciedla, ale na żywo książka robi wrażenie. Zdjęcia, ilustracje, intrygujące niebieskie wzory, które pięknie się błyszczą w słońcu. Sięgnąć po taki majstersztyk to sama przyjemność.

Niektóre listy zaciekawiły mnie bardziej, niektóre mniej. Szczególnie moją uwagę przykuły, o czym piszę, aby zachęcić Was do lektury (a może żeby nieco Was zaintrygować), list Królowej Elżbiety II do prezydenta USA z przepisem na babeczki, sen małej fanki zamknięty z butelce wysłany do Roalda Dahla, ilustrowana odpowiedź reżysera Potworów i Spółki do pewnego chłopca, prośba młodego Fidela Castro do prezydenta Roosevelta o dziesięciodolarowy banknot, list zabójcy Johna Lennona z pytaniem, ile warta jest pływa podpisana przez artystę w dniu śmierci, a także ostatni list Wisławy Szymborskiej. Wszystkie mają jednak jedną wspólną cechę - są wyjątkowe.

"Wyruszając w tę podróż natkniecie się na listy miłosne i odmowne, a także na te z przeprosinami albo wysłane przez fanów. Po ich lekturze będziecie zasmuceni, rozwścieczeni, uradowani lub zszokowani. Jeden listów, wyryty na glinianej tablicy, sięga XIV wieku przed naszą erą, z kolei najnowszy liczy sobie zaledwie kilka lat. Mam jednak nadzieję, że mimo tej różnorodności zgromadzone tu listy urzekną Was tak samo jak mnie i przeniosą Was w czasie znacznie skuteczniej niż dowolna książka historyczna (...)."
- Shaun Usher (autor)

Lekturę zdecydowanie polecam! Nie musicie czytać wszystkich listów, możecie skakać od jednego do drugiego, możecie tylko oglądać, możecie do tej książki wracać i cieszyć nią oko. Jakiekolwiek zastosowanie byście dla dzieła Shauna Ushera nie znaleźli, na pewno się nie zawiedziecie. A może nawet sami przekonacie się do prowadzenia korespondencji? Może znajdziecie w tej książce list kogoś, kogo podziwiacie? Może postanowicie napisać do swojego idola? Listy Niezapomniane do inspirująca lektura, do której możecie wracać, którą możecie się zachwycać. Ja na pewno niektóre listy przeczytam jeszcze nie raz.

recenzja pochodzi z bloga: zaczarrowana.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-05-2015 o godz 13:36 przez: Amras
W dobie Internetu, zaawansowanych technologii, ogólnej komputeryzacji, sztuka pisania listów bardzo szybko zanika. Nie mówię tutaj o elektronicznych wiadomościach, które napiszemy parę w chwil, a po paru sekundach są już u adresata. Ludzie starszego pokolenia lubowali się w wyciąganiu kawałka papieru, spisywaniu swoich myśli, opisywaniu kolejnych dni. Lubili się tym dzielić z innymi, niekiedy omawiali ważne sprawy, informowali bliskich o wydarzeniach z życia. W dzisiejszym świecie gdzieś to zanikło, a często bywa tak, że kontakt rodziców z dziećmi ogranicza się do krótkich sesji na Skype. Shaun Usher postanowił przypomnieć nam jak to jest pisać listy i zebrał w jedną książkę listowne rozmowy najważniejszych osobistości dawnych czasów jak i te zwykłe, czułe - od matki do dziecka, czy od kochającej żony, do męża.


"Listy niezapomniane" są bardzo specyficzną książką, której w recenzji nie można poświęcić za wiele miejsca. Jak mamy oceniać zbiór listów? Jak w ogóle można pisać o czymś, co już na stałe wpisało się w naszą kulturę. W książce Ushera znajdziemy listy Einsteina, Hemingwaya, Castro, Darwina, da Vinci, Dostojewskiego, Presleya i wielu, wieeelu innych. Niekiedy listy są bardzo intymne, prywatne i czułe. Inne natomiast bawią i zatrważają. To specyficzna kolekcja korespondencji, która zachwyci każdego.

To co zachwyca to oryginalność książki. Autor postawił na dołączanie, w miarę możliwości, do każdego listu autentycznego skanu listu. Bez żadnych poprawek, naświetleń czy filtrowania. Na zdjęciach możemy podziwiać listy w ich oryginalnym wyglądzie - styl pisma, interpunkcja. Nawet jakość papieru może rzucić się w oczy! Tam, gdzie nie było możliwości dołączenia listu, autor postawił na umieszczenie kopii obrazów czy fotografii przedstawiających autorów konkretnego listu. Z miejsca utożsamiamy zdjęcie z listem - po samym tekście możemy wywnioskować jaki dana osoba miała temperament, jaka była na co dzień, jaki miała stosunek do ludzi, czy była życzliwa, czy jednak opryskliwa i ciężka w obyciu? Dzięki zdjęciom możemy pójść odrobinę dalej i wyobrazić sobie autora takiego, jaki był naprawdę. To niesamowite doświadczenie!

Osobny ukłon należy się tłumaczowi książki, Jakubowi Małeckiemu, który wykonał kawał dobrej roboty! Sądzę, że praca nad tą książką była kwintesencją zawodu Pana Jakuba. Różnorodność listów, mieszany styl - to wszystko sprawiło, że praca nad tłumaczeniem była niezwykle ciężka, ale jakże satysfakcjonująca po jej zakończeniu. Małecki świetnie oddał to, co mieli na myśli autorzy listów - w każdym z nich czujemy, że pisał je ktoś inny. Wszystkie wywołują w nas określone emocje, co nie jest łatwą sztuką, jeśli chodzi o idealne odzwierciedlenie oryginału. Brawo!

To co może przeszkadzać nam, Europejczykom, to nastawienie książki na kulturę amerykańską. Listy z innych zakątków świata są obecne w "Listach niezapomnianych", ale jest ich jak na lekarstwo. Większość dotyczy osób znanych mniej lub bardziej, które swoje życie związały ze Stanami Zjednoczonymi - mam nadzieję, że w kolejnej części będzie ciut więcej listów z choćby naszego podwórka.

Cóż mogę więcej rzec? Każdy powinien mieć tę książkę w domu. Wszyscy z nas, choćby raz w życiu napisali list w formie papierowej - nawet się nie przyznawajcie, że tego nie zrobiliście! "Listy niezapomniane" to książka przesiąknięta klimatem dawnych lat, pokazująca, jak ważna w dawnych czasach była korespondencja między ludźmi. Książka niesamowita, trafiająca do naprawdę szerokiego grona odbiorców. Świetnie będzie prezentowała się na każdej półce, jednak to co najważniejsze, jej treść, to klasa sama w sobie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-05-2015 o godz 19:10 przez: Anna Rzemińska
Szokujące, wzruszające, zabawne i poważne, niektóre nieco - czytając tę książkę zaznacie wszystkich możliwych uczuć. Nie raz pojawiły się łzy,wiele razy wybuchałam śmiechem. Nie powiem - niektóre wiały nudą, ale inne (i była to zdecydowana większość) sprawiały, że szybko czytałam tę książkę, która powstała pod redakcją Shauna Ashera."Listy niezapomniane" to moim zdaniem epicki projekt. Tradycyjne listy zanikają w naszych czasach, a szkoda, bo po takiej korespondencji zostaje w miarę trwały ślad, nie zniknie po pierwszej awarii komputera. Jestem z natury ciekawska, więc bezkarne czytanie czyichś listów to nie lada gratka, jak zapewne dla większości populacji. Zwłaszcza takich ludzi - znanych, lubianych podziwianych i kochanych, ale i zwykłych ludzi z (nie)zwykłymi problemami, prośbami, sprawami.

Wszystkie listy nie tylko są przetłumaczone - do wielu z nich dołączone są skany oryginałów, jeśli owe się zachowały i zostały udostępnione (nawiasem mówiąc, ktoś musiał się nieźle nagimnastykować, żeby niektóre z nich rozszyfrować). Gdzieniegdzie wydrukowane są także ogromne zdjęcia na cała stronę (ogólnie format książki jest dosyć duży) przedstawiające nadawcę, odbiorcę bądź osobę, która opisywana jest w liście i jest jego głównym tematem. Oczywiście nie są do bezceremonialnie, od czapy wklejone listy, przy których czytaniu czujemy się jak poznając skrawek wyrwany z kontekstu - do każdego listu na marginesie jest krótka notka, wprowadzenie do sytuacji, garść informacji o nadawcy i adresacie, ew. lakoniczna (co wcale nie znaczy zła) informacja o historii wcześniejszej korespondencji, jeśli list jest odpowiedzią. Po raz pierwszy czytałam listy po kolei, choć nie są ułożone w jakimś specjalnym porządku, aby żadnego nie pominąć - zaznaczyłam jednak kilka ulubionych i wciągu kilku dni już parę razy do nich wróciłam. Z pewnością będę je odświeżać i niejednokrotnie otwierać na oślep i czytać listy na chybił trafił - polecam, świetna zabawa. Poza tym taka książka wręcz woła czytelnika. Takie cudeńko nie może stać bezczynnie na półce.

Czytając tę książkę przenosimy się w czasie - niejednokrotnie odniosłam wrażenie, że to ja pisałam te listy, dosłownie. Można ją przeczytać bez przerw w kilka godzin, ale inni będą woleli powoli rozważać każdy list. Bo każdy z nich coś wnosi, czegoś uczy, jest przykładem dobrego zachowania i wręcz przeciwnie - zaledwie kilka z nich pozostanie bez echa w naszej głowie. Cudowne są te pisane przez pisarzy, którzy zdania potrafią ubrać w najpiękniejsze słowa, te które wręcz są muzyką, wiadomością ludzi wpisanych w historię - ale chyba najcudowniejsze są te najbardziej szczerze, uczuciowe, romantyczne, niejednokrotnie zrozpaczone listy ludzi, których moglibyśmy minąć na ulicy.

Ah, muszę też oddzielny,niewielki akapit poświęcić Kubie Rozpruwaczowi - to jego listu dopadłam jako pierwszego, dopiero potem zaczęłam czytać za kolejnością. Nieco chaotyczny, jak napisany przez dziecko - a w tym zbiorze znajdują się także listy dzieci.

Jeszcze zdanie (ew. dwa) na temat Louisa Armstronga - doprawdy nie rozumiem jego toku rozumowania względem ozdoby tekstu, zupełnie niespodziewanych dużych liter i przecinków (a może to miały być apostrofy?) stawianych w najdziwniejszych miejscach. Jedyny w swoim rodzaju.


"Listy niezapomniane" to zbiór ponad setki (dokładnie 126) fascynujących listów, pod redakcją Shauna Ashera. Prowadzi on stronę internetową, gdzie gromadzi właśnie takie listy. Robi to cały czas i powstaje już druga część, po którą z pewnością sięgnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-06-2015 o godz 22:31 przez: Zaczytana bez pamięci
Kiedyś ludzie pisali zdecydowanie więcej listów. Dziś ten zwyczaj nieco umiera. Lepiej napisać maila czy SMS-a. Nie trzeba wychodzić z domu, by to zrobić, a odpowiedź otrzymujemy najczęściej natychmiast. Wydawnictwo Sine Qua Non oddaje w ręce czytelników zbiór niezwykłych listów. Każdy z tych 126 listów ma niezwykłą wartość. Nie tylko historyczną czy kulturową, ale także emocjonalną.
Trudno jest mi oceniać te zapiski. Niby jak mam to zrobić? Powiem tylko tyle, że są wyjątkowe. Gdyby nie Shaun Usher, o istnieniu wielu z nich nie dowiedzielibyśmy się nigdy. Przyjemnie czytało się te listy sprzed lat. Niektóre bawiły, inne zaś wzruszały i zmuszały do pewnych przemyśleń. Nie sposób obok któregoś z nich przejść obojętnie.
Najbardziej poruszyły mnie dwa listy. Pierwszy z nich znałam już z liceum. Jego fragment pojawił się w moim podręczniku do języka angielskiego. Mam tu na myśli list nr 43 Do mojej wdowy Roberta Scotta do Kathleen Scott. Ten brytyjski odkrywca wraz z czterema innymi mężczyznami zdobył biegun południowy. Żaden z nich nie wrócił do domu. Robert Scott, przeczuwając najgorsze, napisał list do swojej żony, którą nazwał "wdową". Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co ten mężczyzna mógł czuć w trakcie pisania. Wiedział, że nie zobaczy już swojej rodziny. Podziwiam to, że w obliczu nadchodzącej śmierci potrafił zebrać się w sobie, by pozostawić bliskim wiadomość. Drugim listem, który bardzo mnie poruszył, był List nr 36 Kocham moją żonę. Moja żona nie żyje Richarda Feynmana do Arline Feynman. Mąż napisał do swojej nieżyjącej żony list, który otworzono dopiero po jego śmierci. Płakałam, gdy czytałam o tym, jak bardzo on za nią tęskni i o tym, że bez niej czuje się bardzo samotny. Na końcu przeprasza ukochaną, że nie wysłał do niej tego listu, ale nie zna jej nowego adresu. Też mam na swoim koncie podobny list. W trakcie czytania tych zapisków, wróciły moje wspomnienia dotyczące potoku łez wylanego nad kartką papieru, którą potem spaliłam. Mam nadzieję, że adresat otrzymał moją wiadomość.
Pozwolę sobie zatrzymać się nad jeszcze jednym listem pochodzącym z 856 roku. To krótka wiadomość od osoby, która żałuje tego, co zrobiła poprzedniego dnia po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu. To pocieszające, że kiedyś ludzie też robili z siebie po pijaku idiotów i na drugi dzień tego żałowali. Jednak nasi przodkowie byli w nieco lepszej sytuacji - wtedy nie było Facebooka, na który jakiś znajomy wrzuca zdjęcia z imprezy. My już nie mamy tak łatwo...
Spodobało mi się to, że przy tłumaczeniu listów były ich fotokopie. Podziwiam Shauna Ushera za cierpliwość i pracę, którą włożył w stworzenie tego zbioru. Części listów nie byłam w stanie odczytać. Nie wiem, czy znalazłabym w sobie tyle samozaparcia, by ślęczeć godzinami nad tymi zapiskami. Pewnie w końcu rzuciłabym tę pracę w kąt. Głęboki ukłon należy się także tłumaczowi książki, który wykonał mistrzowską robotę. Przetłumaczenie tak różnorodnej pod względem treści publikacji, musiało być nie lada wyzwaniem. Panie Jakubie, ogromny szacunek dla Pana.
Jak już pisałam, to niezwykły zbiór. Wiele listów ma bardzo intymny charakter, ale dzięki temu mamy okazję bliżej poznać znane nam osobistości. Zobaczyć ich nieznaną twarz. Wyobrażacie sobie królową brytyjską, Elżbietę II, która dzieli się z ludźmi przepisami na babeczki? Nie? Zatem książki w dłoń. Takie zapiski też tutaj odnajdziecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-05-2015 o godz 07:53 przez: Książki i My
Zwyczaj wysyłania listów zamiera. Tradycyjne, pisane na papierze, nadawane pocztą wiadomości zastąpiły e-maile i smsy. Młode pokolenie nie zna już dreszczyku, towarzyszącego otwieraniu koperty od dobrego przyjaciela czy dawno nie widzianego znajomego. Dziś w skrzynkach na listy zalegają tylko stosy rachunków, reklam i gazetek z supermarketów. Jednak jeśli wziąć pod uwagę całą historię świata, to rozwój technologiczny i związana z nim cyfryzacja kontaktów miała miejsce całkiem niedawno. Dowodzi tego książka Shauna Ushera Listy niezapomniane.
Jest to zbiór stu dwudziestu sześciu listów, z których najstarszy, wyryty na glinianej tablicy, pochodzi z XIV wieku p.n.e., a najnowszy ma zaledwie kilka lat. Dowodzi to, że jednak jeszcze, jak śpiewali Skaldowie, Ludzie listy piszą. Co prawda mniej niż kiedyś, ale może dzięki pracy Shauna Ushera włożonej w zgromadzenie, przeredagowanie i wydanie w formie książkowej tego zbioru , niebawem to się zmieni.

Czytając Listy niezapomniane odbywamy podróż w czasie. Poznajemy historię ludzi, czasem wesołe, niekiedy dramatyczne i smutne. Przewracając karty książki raz wybuchamy śmiechem, by chwilę później łezka zakręciła nam się w oku. Pisane w różnych okresach historycznych, w sposób zorganizowany, chaotyczny, każdy odmiennym, oryginalnym stylem, bywa, że z masą błędów. Tu należą się brawa dla tłumacza, Jakuba Małeckiego, bo bez jego ciężkiej, i co najważniejsze, doskonale wykonanej pracy, nie byłoby tak dobrego efektu. Tłumacząc Listy musiał przecież wejść w skórę autora czy autorki każdego tekstu, a to na pewno nie było łatwe. Być Królową Elżbietą II dzielącą się z prezydentem USA przepisem na babeczki, chwilę później wejść w skórę seryjnego mordercy Kuby Rozpruwacza. I tak ponad sto razy. Zrozumieć każdego autora, wczuć się w styl wypowiedzi, być na chwilę kimś innym. Udało się znakomicie i możemy być świadkami wielu przełomowych momentów życia znanych, i tych trochę mniej rozpoznawalnych osób.

W Listach niezapomnianych znajdziemy m.in. pożegnalną wiadomość Virginii Woolf, aplikację Leonarda da Vinci szukającego pracy, czy list naczelnika londyńskiego szpitala adresowany do redaktora The Times w sprawie Josepha Merricka, znanego szerzej jako Człowiek słoń. Oczywiście to niewielki wycinek zawartości tomu, więc każdy wybierze coś dla siebie i pewnie spędzi niejeden wieczór nie mogąc oderwać się od lektury. Bo obcowanie z Listami niezapomnianymi to sama przyjemność. Nie tylko ze względu na treść. Książka jest pięknie wydana. Twarda oprawa kryje mnóstwo ilustracji, skanów i zdjęć oryginalnych listów, a także dodanych do każdego listu przypisów, dzięki którym lepiej zrozumiemy naturę każdej korespondencji.

Dawno nie miałem okazji trzymać w rękach tak ciekawej, wciągającej i intrygującej książki. Listy niezapomniane porwały mnie w podróż do świata, gdzie ludzie w skrzynkach na listy znajdywali coś więcej niż sterty kolorowej makulatury. Dzieło Shauna Ushera na pewno zajmie honorowe miejsce na moim regale . I kto wie, może podobnie jak Jakub Małecki zbiorę się na odwagę i napiszę do swojego ulubionego pisarza i jeśli będę miał szczęście dostanę nawet odpowiedź...

Z niecierpliwością czekam też na kontynuację, bo jak przeczytać można na blogu Shauna Ushera, zakończył już pracę nad Listami niezapomnianymi II.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-07-2015 o godz 12:47 przez: Inkoholiczka
Recenzja ze zdjęciami dostępna tutaj: https://inkoholiczka.wordpress.com/?p=276&preview=true&preview_id=276

"Ludzie liiiisty, piszą, zwykłe, pooooolecone..." A jacy ludzie? A wszyscy ludzie: Leonardo da Vinci, Mahatma Ghandi, Fidel Castro, Andy Warhol, Mario Puza, Virginia Wolf, Scott Fitzgerald, Charles Bukovsky, Kuba Rozpruwacz, Królowa Elżbieta II i wielu, wielu innych. "Ludzie liiiisty piszą, nawet w maaaałej wiosce..." - i w dużych miastach jak najbardziej też. "Ciężka jeeeest od listów torba listonosza dziś" – i moja również, bo znalazło się w niej pięknie wydane 416 stron listów plus twarda okładka. Przed Wami owoc wieloletniej pracy niejakiego Shauna Ushera – człowieka, który postanowił tradycyjnej korespondencji poświęcić się bez reszty – "Listy niezapomniane".

List od Elżbiety II do prezydenta Eisenhowera z przepisem na babeczki, CV Leonarda da Vinci, notka prostu z piekła od Kuby Rozpruwacza, ostatni przed samobójstwem list Virginii Wolf do męża... Przed Wami 126 listów składających się na niepowtarzalny koktajl różnorodności, jakiego jeszcze nie było. W tych skrobanych naprędce, drukowanych, czasem kaligrafowanych słowach emocje przewijają się z prędkością przyprawiającą o zawrót głowy. Wielość form, stylów i tematów sprawia, że "Listy niezapomniane" stają się czymś w rodzaju literacko-kulturalnego kalejdoskopu. Rzeczywiście niezapomniane wrażenia z lektury.

Jestem pełna podziwu dla pracy nad przekładem na język polski Jakuba Małeckiego. Ten Pan odwalił kawał naprawdę solidnej roboty. O ile w zwykłej powieści tłumacz musi wczuć się w konkretny styl narracji, o tyle w tym przypadku wymagało to wielkiej elastyczności – każdy z listów niesie w sobie przecież ogromny bagaż subiektywizmu, emocji, charakterystycznego, ekstremalnie spersonalizowanego stylu. Chapeau bas.

Jak już jesteśmy przy szapobach, to wielkie ukłony i wyrazy uznania należą się samemu autorowi Shaunowi Usherowi – gromadzenie tych wszystkich korespondencyjnych perełek w jednym miejscu musiało być zajęciem zaprawdę absorbującym. Cieszę się, że taki człowiek się znalazł i że nie dał tym zaklętym w papier chwilom przepaść. Dodatkowo apetyt na więcej zaostrza powodująca pełen nadziei ślinotok zapowiedź kolejnej, mającej się ukazać niebawem części. Już wiercę stopą dziurę w podłodze z niecierpliwości.

Bardzo chciałam zacząć recenzję od słów "ludzie listy pisali, piszą i pisać będą". O ile pierwsze zdanie jest jak najbardziej prawidziwe, to drugie dużo mniej, a trzecie wręcz mocno ryzykowne. Pióromaniacy zakrzykną, że to upadek i że be, cyber-zakręceni, że świetne i postęp, a prawda jak zwykle leży po środku – będzie po prostu inaczej. Za kulturą korespondencji ręcznie pisanej będą tęsknić tylko ci, którzy jej kiedykolwiek zasmakowali.

Komu poleciłabym książkę? Każdemu. W wieku od 2 do 200 lat. Dużemu i małemu. Puszystemu i kościstemu. Inteligencikowi i analfabecie. Babci i wnuczce. Artyście i urzędasowi. Dokładnie każdemu – "Listy" łączą w sobie taki koktajl różnorodności, że stały się ucieleśnieniem słów "dla każdego coś dobrego".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-06-2015 o godz 20:09 przez: MarreS
miedzysklejonymikartkami.blogspot.com

Jedyny taki zbiór, w którym znajdziesz:
~ przepis królowej Elżbiety II na babeczki
~ aplikację Leonarda da Vinci o pracę
~ ostatni list Wisławy Szymborskiej
~ pożegnanie japońskiego kamikadze z dziećmi tuż przed misją
~ list 14-letniego Fidela Castro do prezydenta Roosevelta z prośbą o dziesięć dolarów
~ prośbę bratanka Hitlera o przyjęcie do amerykańskiej armii
~ jeden z najoryginalniejszych listów motywacyjnych w historii autorstwa Roberta Pirosha
~ list matki zostawiającej swoje dziecko w przytułku
Oraz ponad 100 innych.

Gdy tylko dostałam w swoje ręce Listy niezapomniane, wpadła w wielki zachwyt. Gruba okładka, świetny "wzorek" na okładce oraz wspaniała czcionka tytułu wydająca się być napisana piórem. W środku czekały mnie kolejne powody do euforii - świetna szata graficzna i sporo fotografii. Mając wolny wieczór, zasiadłam niemal od razu do lektury...

Tak, teraz jest dobry moment, żeby napisać, iż tutaj sielanka się kończy i zaczyna brutalna rzeczywistość i po paru akapitach wystawić książce pałę. Jednak nie. Mam dobry nastrój. To Listy niezapomniane mnie w taki wprowadziły.

Zacznę od wyrażenia podziwu dla redaktora tego zbioru. Bo pozornie cała ta korespondencja obroniłaby się sama. Teoretycznie, ponieważ zaraz zdajemy sobie sprawę, że ktoś musiał przecież to wszystko "ogarnąć" - wybrać, dopasować, a przede wszystkim mieć świadomość istnienia tych wszystkich wiadomości. A wreszcie odpowiednio wprowadzić do nich czytelnika, opowiadając o okolicznościach wysłania, a także o ewentualnych konsekwencjach. I chociaż w kilku miejscach miałam wrażenie, że zbyt wiele mi o liście "zaspoilerowano", to w większości były one nieocenioną i ciekawą pomocą.

Dobra, chyba wystarczająco długo zwlekałam z przejściem do samych listów. Ciężko je oceniać osobno, ale jako całość tworzą to, o czym wspomniałam w tytule: portret idei listu jakiego takiego. A to dlatego, że choć forma jest ta sama, to różnią się niemal wszystkim. Od tematyki poważnej po trywialną. Od kilkunastostronicowych po jednozdaniowych. Od pisanych przez osoby wykształcone po te, których autorzy pochodzili z nizin społecznych. Od ckliwych po pełne pasji. Jedne informują o rzeczach tragicznych, inne o radosnych. Jedne pisały dzieci, a inne staruszkowie. Niektóre ludzie biali, niektóre nie. Jedne miały znaczny wpływ na dzieje ludzkości, a inne żaden.


Listy te mówią też wiele o osobach, które je pisały. Są więc drukowane i odręczne. Jedni ignorują zasady ortografii i interpunkcji, a inni wręcz nadużywają tej drugiej. Niektórzy zaś mają zamiłowanie do pisania wersalikami albo do podkreślania ważnych dla nich (i często tylko dla nich) słów. Wydawca świetnie uwzględnił te smaczki. Natomiast chapeau bas przed tłumaczem, który dostosował się do tak wielu różnych stylów.

Listy niezapomniane to z pewnością niezapomniana lektura. Kilka listów mnie szczerze rozbawiło, a kilka zasłużyło na miano inspirujących. Cieszę się, że będę miała tę książkę na półce, by móc sięgnąć po niektóre ponownie. Polecam wszystkim.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-07-2015 o godz 18:40 przez: malutka_ska
Popularna niegdyś "ars epistolandi" to dla wielu przeżytek. W dobie powszechnej globalizacji nikogo już nie dziwi, że zamiast listów wysyłamy sobie sms-y lub e-maile. I choć taki stan rzeczy niesie ze sobą mnóstwo korzyści (m.in. oszczędność czasu), to nie sposób zastąpić emocji, które towarzyszyły nam podczas otwierania koperty z listem i wnikliwej lektury otrzymanej korespondencji. W trosce o to, byśmy nie zapomnieli, jaką przyjemność może dać nam lektura listów i jak wiele ważnych słów możemy w nich zawrzeć, powstała książka autorstwa Shauna Ushera pt.: "Listy niezapomniane", czyli "Korespondencja godna szerszego grona odbiorców".

W zachwycającym zbiorze listów opracowanym dzięki staraniom Shauna Ushera, znalazło się aż 126 przykładów wiadomości, które ocalone od zapomnienia bawią, wzruszają do łez, a przede wszystkim cieszą oko czytelników. Mamy tu słynny list Virginii Woolf odkryty przez jej męża tuż po samobójstwie pisarki, prośbę Patricka Hitlera (bratanka Fuhrera) o przyjęcie w szeregi wojsk amerykańskich w czasach II wojny światowej, czy przejmujące wyznanie miłosne Zeldy Fitzgerald do męża, które po dziś dzień porusza czytelników. Dzięki takim przykładom, możemy przekonać się, jak wielka jest moc słowa pisanego i jakie znaczenie miała dla ludzi popularna jeszcze kilkadziesiąt lat temu sztuka epistolografii.

Na największą pochwałę zasługuje skrupulatność autora, który każdy z listów zamieszczonych w zbiorze opatrzył dodatkowym komentarzem stanowiącym wyjaśnienie przyczyn spisania epistoły lub odnoszącym się bezpośrednio do sylwetki nadawcy, tudzież adresata konkretnej wiadomości. Takie objaśnienia niewątpliwie ułatwiają lekturę i kierują nasze zainteresowanie na odpowiednie tory. Bez nich o wiele trudniej byłoby nam zrozumieć intencje, jakimi kierował się Albert Einstein pisząc do prezydenta Franklina D. Roosevelta czy uświadomić sobie, co czuł były niewolnik (Jourdon Anderson), gdy dostał list od swojego dawnego pana.

Nigdy dotąd lektura cudzej korespondencji nie wywołała we mnie ta wielu skrajnych emocji. Czasem śmiałam się do rozpuku z małych obywateli Ameryki, którzy z wielkim zaangażowaniem pisali listy do "wysoko postawionych" osób, innym razem z bólem serca przeżywałam każde słowo, które Richard Feynman napisał do swojej zmarłej żony. Wyniosłam z tego zbioru o wiele więcej niż tylko przepis na babeczki królowej Elżbiety II czy wzór na strukturę DNA. Przekonałam się, że choć słowa nie potrafią wyrazić wszystkiego, o czym myślimy i co czujemy, to są uniwersalnym kodem, który w miarę upływu czasu jedynie zyskuje na wartości.

Jestem pewna, że "Listy niezapomniane" poruszą nie jedno czytelnicze serce. Dlatego właśnie gorąco zachęcam Was do przeczytania tego bogato ilustrowanego zbioru i głębokiej refleksji nad wiadomościami, które w nim znajdziecie. Kilka wieczorów spędzonych na lekturze tej korespondencji to wyjątkowa podróż od starożytności po czasy współczesne przeznaczona dla wszystkich tych, którzy pamiętają jeszcze, jaką przyjemność może sprawić nawet krótki list.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-07-2015 o godz 17:31 przez: paulaksiazkoholiczka
List to emocje zawarte na kartce papieru. Każde słowo to ślad naszej egzystencji, dowód naszego istnienia. Jesteśmy, a później znikamy. A przy odrobinie szacunku i dbałości listy zostają. Zatrzymane w czasie, nadal żyją tamtą chwilą.

Shaun Usher rozumiał tę magię, szanował ją i przedstawił w pozycji tak wyjątkowej, że domowa biblioteczka bez Listów niezapomnianych wydaje się jakaś taka niepełna…

Listy niezapomniane to – jak sama nazwa wskazuje – zbiór listów, które wydała na świat historia. 126 listów daje dowód na okrucieństwo Kuby Rozpruwacza, życzliwość Elżbiety II czy poczucie niesprawiedliwości związane z noszeniem nazwiska Hitler przez bratanka kanclerza III Rzeszy. Autor umożliwił czytelnikowi poznanie najważniejszych wydarzeń i ludzi, którzy zmienili świat tak, aby nie zakrztusić się zbyt dużą dawką historii.

Treść książki jest przedstawiona w sposób czytelny, ze starannym zamysłem. Każdy list ukazany jest w formie fotografii, abyśmy mogli ujrzeć styl pisma jego autora. Niesamowita jest właśnie ta niedoskonałość, pożółkłe strony, skreślone słowa, dorysowane zabawne obrazki, zmieniająca się tekstura czy pismo. Oprócz tego autor rozszyfrował treść listu, w razie gdyby rozczytanie oryginału stało się niemożliwe lub bardzo trudne. Gwoli ścisłości dodam, że zostały one przetłumaczone na język polski, aby bariera językowa nie zniszczyła nam frajdy szperania w cudzej korespondencji.

Muszę przyznać, że minęło sporo czasu, zanim odważyłam się zacząć czytać tę książkę. Czułam się jak zahipnotyzowana. Z twardą okładką, mnóstwem zdjęć i zapachem nowej książki rozpłynęłam się bez konieczności przeczytania choćby jednego słowa. Shaun Usher wykonał świetną robotę, zbierając te wszystkie listy i opracowując je, ale wydawnictwo SQN dołożyło swoją cegiełkę "obudowaniem" jej.

Myślę, że Listy niezapomniane oprócz sporej dawki historii kryją pewne przesłanie. Mają wskrzesić coś, co wymarło za sprawą ludzi oraz technologii. Autor ukazał całą paletę zalet, jakie daje pisanie listów, w nadziei, że obudzi to w ludziach dawno zapomniany nawyk papierowej korespondencji. I wiecie co? Popieram go. Stare, zapomniane listy przetrwają, a bezosobowe SMS-y znikną po tygodniu.

Muszę przyznać, że parę tygodni temu brałam udział w zjeździe rodzinnym i dowiedziałam się, że jedna z moich krewnych w swoich pamiątkach odnalazła stary list mojej praprababci, która pisała do swojej siostry i szwagra o życiu na roli, o tym, jak urosły ziemniaki. Niby nic specjalnego, ale ile trudności przyniosło nam rozszyfrowanie fonetycznie napisanych słów. Nawet zdjęcia nie przetrwały takiej próby czasu, a ziemniaki mojej przodkini nadal rosną na pożółkłym papierze.

Co tu dużo pisać, pozycja obowiązkowa na każdej półce, bez dwóch zdań. Polecam książkę, ale również zachęcam do zabrania kartki papieru i długopisu, aby w odległym zakątku ogrodu oddać się zapomnianej sztuce pisania listów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-06-2015 o godz 09:35 przez: Magota
Shaun Usher, autor "Listów niezapomnianych" jest miłośnikiem tradycyjnych listów. Przez długie lata poszerzał on swoją wiedzę i zbiory o kolejne perełki, efektem czego jest arcyciekawa strona (www.lettersofnote.com) oraz książka o tym samym tytule, przetłumaczonym na język polski jako "Listy niezapomniane".

W książce Ushera znajdujemy 126 fascynujących listów mniej lub bardziej znanych osobistości i choć listy te nie miały może bezpośredniego wpływu na losy tego świata, to poruszyły one miliony ludzi na całym świecie, a część z nich z pewnością przejdzie do historii.

Jeśli chodzi o autorów tych listów, to jest to szalenie barwna galeria postaci. Począwszy od Elżbiety II, prezydenta Eisenhowera czy Abrahama Lincolna, przez Leonarda da Vinci i Ludwiga van Beethovena po Wisławę Szymborską, Marlona Brando czy Iggy'ego Popa. I to jest właśnie fenomen tej książki. Żaden z czytanych przez nas listów nie jest ani trochę podobny do poprzedniego. Są one całkowicie zróżnicowane zarówno pod wzlędem epoki w jakiej zostały napisane, jak i stylu oraz stopnia zażyłości z odbiorcą. Dzięki temu mimo tych ponad czterystu stron, nie nudzimy się nawet przez chwilę, a wręcz odczuwamy niedosyt. I tu dobra wiadomość. Autor zapowiada, że niebawem wyda kolejną część. Ja, osobiście mam nadzieję, że powstanie ich o wiele, wiele więcej!

Pisząc o tej książce, nie można także nie wspomnieć o dwóch innych kwestiach - niby pobocznych, a jednak dość istotnych w tym przypadku. Pierwszą z nich jest krótkie wprowadzenie przy każdym z listów, w którym autor wyjaśnia nam okoliczności powstania danego listu. Po przeczytaniu tej notki i zapoznaniu się z kontekstem, czytanie listu jest nie tylko znacznie łatwiejsze, ale i nabiera zupełnie innego wymiaru. Natomiast drugą rzeczą na którą warto zwrócić uwagę jest wspaniała oprawa graficzna. Książka jest bardzo przejrzysta, miła dla oka, a przy każdym z listów znajdujemy dodatek - albo zdjęcie oryginalnej wersji, albo zdjęcie autora danego listu. Dzięki temu odbywamy cudowną podróż w czasie.

Przyznam, że przed lekturą miałam pewne wątpliwości czy autor podoła zachowaniu dobrego smaku od początku do końca. W przypadku prywatnej korespondencji granica ta jest bardzo cienka, a i w dzisiejszych czasach, aby coś się dobrze sprzedało, musi ociekać skandalem. W tym przypadku jednak, moje obawy okazały się całkowicie bezpodstawne. Owszem, bywają listy i wypowiedzi bardzo intymne i emocjonalne, jednak nie jest to nic, co by budziło niesmak, a wręcz przeciwnie - ukazują one czasem autora w innym, bardziej ludzkim świetle.

Reasumując, książkę Shauna Ushera uważam za pozycję absolutnie fantastyczną i godną polecenia. Jest ona nie tylko szalenie klimatyczna i pięknie wydana, ale też w niezwykły sposób przypomina jaki ładunek emocjonalny potrafi się kryć w słowie pisanym. U mnie książka ta wylądowało jako tegoroczny numer jeden!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-06-2015 o godz 11:55 przez: Wybebeszamy_książki
Pisanie. Tworzenie. Sztuka przelania emocji na papier. Piękno słów. Zabawa literami, zdaniami i interpunkcją. Chwila, w której piszemy list jest chwilą wspaniałą i niezapomnianą. Wyjątkową dzięki potędze, którą zyskujemy wtedy nad światem. Pętamy swój umysł, uczucia i ludzi w niewidzialne więzy. Możemy kształtować świat według swojego uznania. Nie ma dla nas granic, nie ma rzeczy niemożliwych. Kilkoma zgrabnymi słowami, odpowiednią składnią i znakiem zapytania możemy przydusić cudze poczcie wartości do podłogi. W naszej mocy leży zmanipulowanie cudzego umysłu.
List jest formą wypowiedzi niezwykle wyrazistą i wymowną. Wywiera na adresacie o wiele większe wrażenie niż kilka spacji, pusta, systemowa czcionka i emotikonki. List, w rzeczy samej, jest jednocześnie najsilniejszą bronią, jak i słabością człowieka. Może nosić na swoich kartach groźby, tak samo jak i wyznania miłości.
Ręcznie pisany, poplamiony, wymięty, schludny, pisany na maszynie-w ten czy inny sposób niesie w sobie wielki ciężar emocji. Zawarta w nim jest osobista historia piszącego. Bezlitośnie odsłania wszelkie mankamenty, niepewności i uciechy. Ma zbyt osobistą wymowę, aby nie wywierać dodatkowego, mimowolnego wpływu na odbiorcę. Zmusza do refleksji, zmienia sposób myślenia, odsłania kawałki przeszłości, które do tej pory były dla nas tajemnicą. List jest siłą, potęgą, ale również delikatnym wyznaniem miłości i słabości. Pytaniem, prośbą, podziękowaniem... nie licząc treści jest także nośnikiem dla kawałka duszy nadawcy.
Wiem, wiem :) trochę długi początek, ale powinien skutecznie, przynajmniej tak myślę, zachęcić Was do sięgnięcia po "Listy niezapomniane". Z mojej strony mogę powiedzieć, że jest to cudowny zbiór listów, które powstawały na przestrzeni wieków. Każdy jest wyjątkowy, mądry, z przesłaniem i pozostawia na odbiorcy swój odcisk.
Dodatkowo, możliwość spojrzenia na zdjęcia tego listu jest czymś niesamowitym. To tak jakbyśmy delikatnie dotknęli i zakosztowali czegoś zakazanego, ale jakże kuszącego. Stajemy się matką, która odwagą przewyższa wszystkich żołnierzy. Następnie stajemy obok człowieka, który przeżył własną "Rzeźnię numer pięć". Piszemy wyznanie miłosne razem z Zeldą Fitzgerald. Przyglądamy się jak Kuba Rozpruwacz przeżuwając nerkę pewnej kobiety śle notkę do przewodniczącego Komitetu Czujności Dzielnicy Whitechapel. Wraz z Einsteinem rozmyślamy nad koncepcją bomby atomowej, by w końcu razem z Karolem Dickens'em zmierzyć się z obrzydliwością publicznej egzekucji.
Nie ma nic piękniejszego niż tak książka. Nic bardziej poruszającego i zmuszającego do myślenia. Ta publikacja to jeden, wielki list do ludzi, którzy ją przeczytają. Jedna, potężna lekcja historii, emocji i ludzkich charakterów.
Jest to również pięknie wydana pozycja, która cieszy nie tylko duszę, ale także oczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-06-2015 o godz 11:56 przez: Wkp
Drodzy czytelnicy, witajcie.

Listy zdają się być reliktem przeszłości, sztuką zapomnianą i najzwyczajniej w świecie przeżytkiem. W dobie cyfryzacji, kiedy możemy wystukać SMS-a czy e-maila, a jego odbiorca otrzyma go nie po kilku dniach, a już, teraz, niemal natychmiast, fakt ten nie ma co dziwić. A jednak SQN zdecydowało się wydać na naszym rynku pozycję zbierającą listy właśnie. Te tradycyjnie, ręcznie czy też maszynowo pisane i słane za pomocą równie tradycyjnej poczty. Odważny to krok, nie mniej Sine Qua Non przekonało nas już, że nie boi się wyzwań, a dodając „Listy niezapomniane” na listę pozycji wydawczyniach, udowodniło po raz kolejny, że wie co jest dobre.

Jakie są to listy, moi drodzy? Nietypowe, to na pewno. Nie musicie się obawiać, że znajdziecie tu przedruk czegoś w stylu – Podróż służbowa nudna. Wracam za tydzień. Wręcz przeciwnie. Wiadomości, które zostały zebrane na ponad 400 stronach, to wiadomości aż kipiące emocjami i emocje te wzbudzające. Spróbujcie przejść obojętnie wobec ostatniego listu 24 letniego żołnierza, który został rozstrzelany za dezercję, nawet jej nieświadom. Albo spróbujcie nie uśmiechnąć czytając odręcznie napisany i zilustrowany list Pete’a Doctera, reżysera Pixara, wysłany w odpowiedzi fanowi. To tylko dwa przykłady spośród 126, a pozostałe w niczym im nie ustępują. Właściwie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Fani literatury dostaną m.in. list Kurta Voneghuta do dyrektora szkoły, gdzie palono jego powieść. Fani kina doszukają się choćby wiadomości Jamesa Camerona do prawnika H.R. Gigera w związku z „Obcym: Decydujące starcie”. Pasjonaci muzyki? Dla nich jest na przykład Nick Cave. Miłośnicy historii? Tu nawet za długo by wymieniać. A pośród tego ludzie, którzy celebrytami nie byli, a jednak ich historia wymagała unieśmiertelnienia.

A skoro o historii mowa... Każdy list, oprócz tego, że doczekał się także jego reprodukcji i przedruków, opatrzony został przez autora notką nadającą kontekst historyczny całości i wyjaśniającą wiele aspektów z nim związanych. Do tego czytelnik otrzymuje zdjęcia samych autorów, jeśli takowe się zachowały (cóż, Kuba Rozpruwacz swojego nie dołączył, ale jego korespondencja jest tutaj obecna). Smakowity kąsek, prawda? Szczególnie, że polskie wydanie jest naprawdę znakomite.

I cóż mogę więcej dodać, moi drodzy. „Listy…” to pozycja wzruszająca, poruszająca, emocjonująca, zaskakująca i po prostu zachwycająca. Taki przekrój przez ludzkie życia i kulturę w ogóle. Trudno nie ulec jej urokowi, a fakt, że w przygotowaniu jest kolejna część, najzwyczajniej w świecie cieszy. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak polecić ją Waszej uwadze, a wydawnictwu SQN złożyć serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Miłej lektury
Michał P. Lipka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-05-2015 o godz 12:13 przez: jeke5
Czy pamiętacie kiedy napisaliście tradycyjny list, zaadresowaliście kopertę, przykleiliście znaczek i udaliście się na pocztę, aby go wysłać? Zdarza Wam się jeszcze wysyłać kartki do bliskich z życzeniami na różne okazje? Tak naprawdę tradycyjna korespondencja odchodzi do lamusa, a zastępuje ją szybka wiadomość elektroniczna.

Shaun Usher poświęcił cztery lata na poszukiwanie i czytanie listów, telegramów oraz notatek bardzo sławnych i tych mniej sławnych ludzi. Dokonał wyboru i ponad 100 listów godnych poznania przez szerszą publiczność zebrał w książce pt. ,,Listy niezapomniane".

Czytając listy przenosimy się w czasie, podróżujemy za ich pośrednictwem po wszystkich epokach historycznych. Jeden z listów został wyryty na glinianej tabliczce w XIV wieku p.n.e. przez Ajjaba- władcę miasta Astartu w regionie Kanaan do Amenhotepa IV - faraona Egiptu. Najnowszy list- notatka skreślona była ręką Wisławy Szymborskiej. Można przeczytać list Virginii Woolf do męża Leonarda Woolfa z 1941 roku, który zostawiła dla niego na kominku w dniu swojej samobójczej śmierci. Za sprawą listu trójki fanów Elvisa Presleya do prezydenta USA Dwighta D. Eisenhowera, w którym martwią się o zmiany w wyglądzie swojego idola, po tym jak został wcielony do wojska przenosimy się do 1958 roku. W 1852 roku poetka Emily Dickinson pisała romantyczne i bardzo intymne listy do swojej szwagierki Susan Gilbert. W 1849 roku Fiodor Dostojewski relacjonował w liście swojemu bratu Michaiłowi przerażające wydarzenia z placu Siemionowskiego w Petersburgu, gdzie miała się odbyć egzekucja członków sekretnego koła intelektualistów. Listów jest ponad sto i można się z nich wiele dowiedzieć.

Tematyka listów jest różnorodna- miłość, praca, codzienne wydarzenia, podania o pracę, pogróżki i inne.

Szczególnie wzruszył mnie list z 1886 roku naczelnika London Hospital Francisa Carr-Gomm'a do redaktora ,,The Timesa", w którym opisał historię okropnie zdeformowanego 24-latka trzymanego w odosobnieniu na poddaszu, gdyż jego wygląd wywoływał przerażenie u ludzi. Był to Joseph Merrick- ,,człowiek słoń".

,,Listy niezapomniane" oprócz przetłumaczonych listów zawierają także fotografie oryginałów. Dzięki temu można poznać charakter pisma, interpunkcję, rysunki, ozdobniki, rodzaj papieru, czy też czym pisano. Przy każdym liście znajduje się notka z wyjaśnieniami, aby można było zrozumieć kontekst. Książka zawiera bardzo dużo zdjęć.

Przyznam, że Shaun Usher miał ciekawy pomysł na książkę i dzięki niemu tak wielu ludzi może poznać tę swoistą korespondencję - muzeum, która wywołuje chwile zadumy, wzruszeń, zdziwienia, smutku, ale też momentami szokuje.

Autor pracuje nad kolejną częścią ,,Listów niezapomnianych" i jak zostanie wydana z pewnością ją przeczytam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-06-2015 o godz 11:15 przez: dominikahh
Listy niezapomniane, czyli korespondencja godna szerszego odbiorcy to zbiór 126 listów, które zostały napisane przez różne wybitne, utalentowane, a także zwyczajne, skromne osoby na przestrzeni setek lat. Są to listy naprawdę godne uwagi, poruszające wiele tematów.
Można w nich znaleźć między innymi takie lity jak:
• List Mario Puzo do Marlona Brando z prośbą o zagranie w Ojcu Chrzestnym
• List małego Fiedela Castro do prezydenta USA z prośbą o przesłanie 10 dolarów
• Pożegnalny list Wirginii Wolf przed popełnieniem samobójstwa
• List Iggy’ego Popa do jego fanki
• List Elvisa Presleya do prezydenta USA
i wiele, wiele innych.
Każdy list ma w sobie coś niesamowitego. Każdy przekazuje nam emocje, które towarzyszyły jego autorowi przy pisaniu. Czytając je, możemy przenieść się na chwilę do przeszłości, wkraść się w życie ich autorów i poczuć się, jakbyśmy żyli w tamtych czasach. Wiadomo, jedne listy są bardziej ciekawe, drugie mniej, ale wszystkie zasługują na uwagę. Do każdego listu dodana jest krótka adnotacja, dzięki które możemy poznać okoliczności jego powstawania. Dodatkowo, co jest wielką zaletą, w książce umieszczone są oryginalne zdjęcia tych listów. Jeśli było to niemożliwe, zostały umieszczone zdjęcia autora lub tego, o czym pisał. Pozwala to ujrzenie pisma osób, które napisały dany list, co jest naprawdę wspaniałe. Charakter pisma, sposób pisania jest czymś bardzo intymnym, mówiącym wiele o danej postaci, a przeglądając Listy mamy okazję przeglądać również te pismo. Cudownie.
Shaun Usher wykonał kawał niezłej roboty zbierając wszystkie te listy w jedno miejsce wraz z fotografiami ich oryginałów. Jednak równie duże brawa należą się Jakubowi Małeckiemu, który wszystkie te listy przetłumaczył na język polski. I to nie byle jak. Pan Małecki starał się zachować formę, stylistykę i interpunkcję taką, jak w oryginale, aby jak najlepiej oddać treść oaz emocje tych listów. Udało mu się to znakomicie.
Listy niezapomniane to niesamowity album listów, z którym każdy powinien się zapoznać. Można usiąść i przeczytać wszystkie na raz, ale można także delektować się nimi i czytać je co jakiś czas. Ja polecam tę drugą formę.
Oceniam 6/6.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-06-2015 o godz 13:35 przez: agns
Chyba każdy z nas pamięta czasy pisania listów: do koleżanek z wakacji, pierwszych miłości czy nawet do kolegi z ławki. Skrawki papieru można znaleźć do tej pory przeglądając swoje rzeczy, a ci bardziej ckliwi zapewne mają całe pudło wypełnione po brzegi listami sprzed nastu lat. Ja należę do takich ludzi i szczerze przyznam, że uwielbiam co jakiś czas przeglądać te listy. Zazwyczaj wywołują u mnie rozbawienie lub nostalgię. A im starsza jestem, niektóre wiadomości już nic mi nie mówią. Jednak jestem dumna ze swojej kolekcji i za nic w świecie nie pozbyłabym się tych pamiątek.
Dlatego Listy Niezapomniane uważam za genialną publikację. Znajdziemy tu listy sławnych i niesławnych ludzi, którzy na stałe wpisali się w historię. Zakres korespondencji nie ogranicza się tutaj do jednego grona czytelników, dlatego książka zaciekawi zarówno fanów muzyki, historii, filmu czy sztuki. Książka jest ważna tym bardziej, że w czasach cyfrowych wiadomości szacunek do słowa pisanego gdzieś zniknął, a listy miłosne ustąpiły miejsca Tinderowi.


W książce znajduje się sto dwadzieścia pięć listów, z każdym z nich wiąże się wyjątkowa historia i wyjątkowi ludzie. Znajdziemy tutaj aplikację Leonarda Da Vinci szukającego pracy, pełen błędów list Kuby Rozpruwacza, pożegnanie japońskiego kamikadze z dziećmi, propozycję Mario Puzo wysłaną do Marlona Brando, listy Hemingwaya, Virginii Woolf, Wisławy Szymborskiej Fidela Castro czy mordercy Johna Lennona.


Pozycja obowiązkowa dla każdego. Publikacja to przekrój zmian kulturowych, oddających nastroje polityczne na świecie i prywatne emocje autorów. Każdy czytelnik może poczuć się trochę autorów czytanych listów, nagle można zauważyć, że te znane nam tylko z książek czy filmów postaci były także zwykłymi ludźmi, jak my - szargane emocjami, niepewne przyszłości.


Autor tego albumu, Shaun Usher już zapowiedział kolejne publikacje z tej serii. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ mimo dużej ilości listów, według mnie kilku zabrakło, mam nadzieję że w kolejnym wydaniu dane mi je będzie przeczytać.

Więcej na: http://czarnadziura.weebly.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2015 o godz 14:53 przez: Wiktoria ☺
Często zapominamy o tym, że istniały listy. Czekało się na odpowiedź dłużej niż jeden dzień, nie było fejsa, nie było telefonów. Pisemna forma ma w sobie dużo magii, a Listy niezapomniane to jej zbiór oraz poruszające świadectwo umierającej sztuki korespondencji, w której przez wieki odbijały się całe piękno, finezja, smutek i radość naszej cywilizacji.* Zapraszam na recenzję tej książki.

Gdybym miała wybrać listę 5 książek, które każdy powinien mieć na swojej półce, ta by się na niej znalazła. Czemu? Bo to wspaniałe źródło inspiracji. Można otworzyć ją na losowej stronie i zawsze znajduje się tam coś ciekawego lub nowego. Mnie z wiadomych powodów najbardziej zaciekawiła aplikacja Leonarda da Vinci i nie zawiodłam się. Wśród tych 126 listów każdy na pewno znajdzie coś dla siebie, więc uważam, że ta książka jest uniwersalna.

Przy każdym liście - jeśli było to możliwe - mogliśmy zobaczyć oryginalny list. Dużym plusem jest to, że autor zdecydował się na notatki, w których wyjaśnia m.in. kontekst historyczny czy wiele innych aspektów.

Moim zdaniem na ogromne brawa zasługuje w tym przypadku tłumacz. Wiecie, każdy list to inna osobowość, styl i sposób pisania. Można uznać, że on jak i my - czytając Listy niezapomniane - wcielaliśmy się w 126 osoby, pochodzące z różnych środowisk, o różnym kolorze skóry, o różnej sytuacji materialnej. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.

Listy niezapomniane to pozycja, która stanowi mieszankę emocji: będziecie wzruszeni, zaskoczeni, czasem może nawet nieco źli na świat.. jednak uważam to za świetną rzecz. Polecam wszystkim, bez wyjątków.

SHAUN USHER
Jest twórcą popularnego bloga www.lettersofnote.com. Jego decyzja, aby poświęcić się opiece nad korespondencją, jest interesująca szczególnie dlatego, że sam regularnie wysłuchuje pretensji przyjaciół, rozdrażnionych jego niezdolnością do odpowiadania na telefony, e-maile i, nieco rzadziej… listy. Mieszka w Wilmslow z żoną Kariną i dwoma synami. "Listy niezapomniane" to jego pierwsza książka, wkrótce ukaże się kolejna część.

*źródło: okładka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2015 o godz 12:43 przez: Zatracona w książkach
Kto z Was nie chciałby przeczytać listu zbiegłego niewolnika do swojego pana, czy też listu Kuby Rozpruwacza wysłanego „z piekła”, listu fanów Elvisa Presleya do prezydenta Stanów Zjednoczonych, by nie obcinano artyście włosów przy poborze do wojska lub listu Mario Puzo do Marlona Brando z propozycją, by ten zagrał Ojca Chrzestnego? Takie i inne smaczki można wymieniać w nieskończoność. W książce znajdują się listy napisane zarówno w starożytności, jak i te całkiem współczesne. Listy z wielu zakątków świata i listy pisane nie tylko na papierze. Bo czy słyszeliście o wiadomości napisanej na skorupce kokosa lub korze brzozowej? Listy formalne, osobiste, pisane do gazet, czy do osób, które już nie żyją. Siłą tej książki jest różnorodność. Różnorodność odbiorów, autorów, tematyki i formy.
„Listy niezapomniane” wyróżnia nie tylko treść, ale również forma wydania. Przy każdym z listów mamy krótki rys historyczny, który pozwala zorientować się w jego kontekście i lepiej go zrozumieć. Co więcej, te listy to nie tylko tekst, ale również zdjęcia. Tam, gdzie można było dotrzeć do oryginału mamy jego fotografię. Uwierzcie mi, to naprawdę robi wrażenie. Czytać list twórcy animacji Pixara i zobaczyć oryginał listu, gdzie autor pokusił się o narysowanie bohaterów z bajki „Potwory i spółka”. Tam, gdzie nie ma oryginału listu, mamy zdjęcia autorów lub fotografie i rysunki, które nawiązują do treści. A wszystko to zostało wydane z niezwykłą starannością i precyzją, która potrafi zachwycić czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-06-2015 o godz 17:12 przez: blog literacki
W dzisiejszych czasach musimy mało pamiętać. W każdym kiosku możemy kupić karteczki samoprzylepne, które będą przypominać nam o wszystkim;o dentyście, zapłacie czynszu i zakupie szczypiorku na kolację, która odbędzie się o 19,00. Prawie wszyscy posiadamy kalendarze lub notatniki, które dzielnie towarzyszą nam przez cały dzień, niczym tarcza przeciw zapomnieniu niektórych ważnych faktów. Ustawiamy przypomnienia w telefonie i udajemy, że świetnie sobie radzimy w "wyścigu szczurów". Wiele osób nie wyobraża sobie życie bez właśnie takich pomocy. Osoby, które pamiętają wszystko i nie potrzebują dodatkowych gadżetów, są w naszym mniemaniu "nadludźmi". Ale jak przekonuje Joshua Foer, w każdym z nas drzemie potencjał "super pamięci".

Joshua Foer, dziennikarz, piszący m.in. do "National Geographic", "The New York Timesa" i "The Washington Post" przeprowadza na sobie eksperyment, który ma na celu poprawę jego pamięci. Z początku zabawa, przeradza się w ciężką pracę budowania pałaców myśli,tworzenia szyfrów i kodów.

Sama książka nie jest poradnikiem, a jedynie pierwszym krokiem do stania się mistrzem rozumu. Przedstawia drogę Joshua Foer, którą musiał przejść by móc wystartować w zawodach. W samej pozycji jest opisane kilka technik zapamiętywania, ale jak mówię - "Jak zostałem geniuszem pamięci" to zajawka, która dopiero może przerodzić się w coś więcej.

"Jak zostałem geniuszem pamięci" polecam wszystkim, których interesuje mózg i samodoskonalenie się.

Paulina
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
26,05 zł
44,99 zł
22,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.6/5
26,40 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4.8/5
30,47 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
4.8/5
25,00 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Głodna Puszcza Mortka Marcin
4.7/5
22,06 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wojny biznesowe Brown David
4.7/5
29,78 zł
49,99 zł
24,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.6/5
23,31 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaczarowany Świat Sary. 52 challenge Opracowanie zbiorowe
4.6/5
28,33 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ślady Małecki Jakub
5/5
32,24 zł
42,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego