Lato koloru wiśni (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Lekkie love story utrzymane w konwencji romansu akademickiego. Emely, obdarzona odrobinę sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego, szmaragdowookiego bruneta, z którym Emely łączą niemile wspomnienia. Na szczęście wkrótce dziewczyna otrzyma romantyczny mail od tajemniczego wielbiciela...


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1107807718
Tytuł: Lato koloru wiśni
Seria: Lato koloru wiśni
Autor: Bartsch Carina
Tłumaczenie: Kledzik Emilia
Wydawnictwo: Media Rodzina
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 600
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-06-17
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 50 x 210 x 137
Indeks: 17040167
średnia 4,6
5
147
4
27
3
11
2
5
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
46 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
31-08-2018 o godz 08:47 przez: czekoladka91 | Zweryfikowany zakup
Bardzo dowcipna, sympatyczna i przede wszystkim dla młodzieży książka. Chociaż nie do końca. Miałam okazję przeczytać zarówno 1 Tom, jak i 2 będąc na studiach. Świetne uczucie móc przypomnieć sobie te wszystkie młodzieńcze czasy 😊 Polecam szczególnie tę powieść, gdyż jest wypełniona nie tylko romantycznymi wątkami i rozterkami głównej bohaterki Emely, ale także ciętymi ripostami w jej wykonaniu. Kończąc w ekspresowym tempie pierwszą część, natychmiast sięgnęłam po kolejny tom. To koniecznie trzeba przeczytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-07-2015 o godz 14:39 przez: lotaloria81 | Zweryfikowany zakup
Berlin przybiera lato w kolorze wiśni. Czasem są one cierpkie a czasem słodkie. Głowna bohaterka książki zastanawia się czy można dać szanse pierwszej miłości ? Czy lepiej zapomnieć i zatracić się w drugiej, znanej jedynie w wirtualnej rzeczywistości osobie ? Na te pytania odpowiedzieć sobie musi Emely. Nie mogę się doczekać drugiej części, gdzie zima przybierze kolor turkusu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-06-2021 o godz 19:42 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
uwielbiam wiosnę koloru wiśni! nie mogę się doczekać aby przeczytać kontynuację tej książki. elyas i emely są tacy udani... nie sposób ich nie lubić! zdecydowanie polecam. książka dla 16, 17, a nawet 23 latki! rozkręca się genialnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-06-2017 o godz 11:25 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Lato koloru wiśni jak i Zimą koloru turkusu to piękne powieści miłosne. Jak zacznie się je czytać to już nie można oderwać się od nich. Najlepsze książki jakie dotąd czytałam 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2015 o godz 19:35 przez: mmd | Zweryfikowany zakup
Bardzo fajny, ciekawy sposób przekazania emocji. Czytając, czułam to co … bohaterowie. Bardzo dobra, ciekawie się kończy… Co teraz? Co będzie dalej? Zabieram się za turkus!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2021 o godz 10:50 przez: Nadzia | Zweryfikowany zakup
Powiem tak fajny humor a Elays jest niesamowity.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-05-2022 o godz 00:32 przez: Alicja | Zweryfikowany zakup
Najlepsza decyzja z zakupem tej książki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-10-2021 o godz 11:45 przez: Agnieszka | Zweryfikowany zakup
Jedna z moich ulubionych książek!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-02-2021 o godz 13:13 przez: paula
Emely niezmiernie cieszy się, gdy jej przyjaciółka wraca do Berlina i znowu ich kontakt będzie bliższy. Niestety z tym wiąże się też nieprzyjemny aspekt, ponieważ pojawi się również jej brat, który już kilka lat temu złamał jej serce. Tym razem nie chce na to pozwolić. Nie chce kolejny raz się zawieść i mieć znowu złamane serce. Dziewczyna również internetowo poznaje pewnego chłopaka, który wydaje się świetnym kandydatem na przyjaciela, a może i partnera. Jednak Emely boi się zaproponować spotkanie czy poprosić go o zdjęcie. Czy wreszcie się odważy? Czy stare odczucia ponownie odżyją? Czy jej cięte riposty sprawią, że chłopak wreszcie odpuści? Jaka była ich historia? Ta ksiązka kilka lat temu była bardzo popularna i wiele osób mówiło o niej bardzo pozytywnie. Jako że w tym roku wychodzi kolejna część, wypadałoby sprawdzić o co był ten szum. Pomimo tego, że ma ona już swoje lata i bohaterowie wspominają o magnetofonach czy odtwarzaczach mp3 to i tak świetnie się przy niej bawiłam! Ogólnie nie będę ukrywać, po opisie bałam się, że to będzie powtórka z rozrywki i schemat za schematem. Kolejny romans szara myszka i bad boy, stara miłość i spotkanie po latach i nagły powrót uczuć. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie gdy skończyłam ją czytać. Dzięki niej zaczęłam się zastanawiać o pewnych granicach w literaturze. Jedni potrafią narzekać, że do zbliżenia bohaterów dochodzi tak na ok. 50 stronie i jest to nierzeczywiste. Inni potrafią narzekać jak do takich sytuacji dochodzi na samym końcu, bo ile można było na to czekać i gdzie w tym wszystkim znaleźć najlepszy moment? W tej powieści uczucia się ważnym aspektem i można było się spodziewać, że jak powieść ma niecałe 500 stron to będzie ich od groma. Otóż nie i to było wielkie zaskoczenie, bo przez to czuję niedosyt i chciałabym od razu zabrać się za kontynuacje! Bohaterowie zostali naprawdę świetnie wykreowani. Emely to dziewczyna mądra, rozważna i oczytana. Studiuję literaturoznawstwo i nie należy do takich "balujących osób". Ma genialne poczucie humoru, przy których śmiałam się w głos i zaznaczałam cytaty (a długo tego nie robiłam). To jakie cięte riposty leciały to mnie zadziwiały. Elyas za to mnie rozbawiał, choć czasami denerwował swoim nachalstwem. Jednak mimo tego był zabawny, uroczy i naprawdę opiekuńczy. Ogólnie jestem zaskoczona jednym faktem. Ta powieść ma swoje lata i mogłoby się wydawać, że niektóre wydarzenia mogłyby wydarzyć się kompletnie inaczej i sprawniej. Jednak podczas lektury to było naprawdę urocze, gdy bohaterowie słuchali muzyki na mp3 czy magnetofonach, jak wymieniali się emailami, a nie przez aplikacje. To dodawało tej historii wielkiego uroku i fajne wspomnienia! I druga kwestia, która pojawiała mi się w głowie podczas lektury, to kiedy jest najlepszy momenty w książkach, by u bohaterów doszło do takiego ważniejszego zbliżenia. Często ktoś zarzuca, że jak postacie zrobią to na 50 stronie, to jest to za szybko, że oni nie mieli jak się poznać i wychodzi to sztucznie, ale jak pojawia się powiedzmy na 300 z 350 stronicowej powieści to "ile można było czekać", takie zwlekanie też jest złe. Czy istnieje jakaś granica, która jest idealna na taki moment? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania! Podsumowując, ta książka jest świetną odskocznią od tych wszystkich obecnie wydawanych powieści. Jest zabawna, urocza i na pewno sprawi wiele radości. Zdecydowanie nie będziecie się przy niej nudzić! Naprawdę bardzo się cieszę, że przeczytałam ją dopiero teraz i nie będę musiała długo czekać, ponieważ w marcu wychodzi trzeci tom! Także jeśli nie mieliście jeszcze okazji się z nią zapoznać, to koniecznie to nadróbcie i nie przerażajcie się objętością! Styl autorki jest lekki i bardzo przyjemny i pochłania od samego początku. Strony uciekają tak szybko, że ja nawet nie zauważyłam kiedy przekroczyłam połowę czy doszłam do ostatniej strony. To genialna powieść o pierwszej miłości, zawziętości i ciętych ripostach! Już jestem ciekawa co będzie działa się dalej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-03-2016 o godz 15:03 przez: Cynamonkatiebooks
"Czy ten idiota będzie mnie teraz prześladował w snach? Podświadomość naprawdę potrafiła płatać nieprzyjemne i przede wszystkim natrętne figle."

Emely Winter to 23-letnia studentka literaturoznawstwa, mieszkająca w Berlinie. Praca, nauka i książki, wypełniją jej wolny czas, co sprawia, że bohaterka nie ma czasu na życie towarzyskie, a w szczególności na facetów. Jej życie znowu nabiera kolorytu, kiedy do miasta przeprowadza się jej najlepsza przyjaciółka, Alex. Jedynym problemem jest fakt, że dziewczyna będzie mieszkać ze swoim starszym bratem, przystojnym, turkusowookim brunetem, którego Emely nie widziała od 7 lat i miała nadzieję, że już nigdy nie zobaczy. Ale podczas każdej wizyty u przyjaciółki jest zmuszona na nieprzyjemną konfrontację z nim. Co najlepsze chłopak udaję, że nie rozpoznaje dziewczyny, przez co ta jeszcze bardziej pała do niego nienawiścią. Od razu widać, że dwójka nie przepada za sobą, ale jednocześnie łączy ich niewidzialna więź. Swoje uczucia okazują sobie poprzez sprośne odzywki, innymi słowy zawody kto komu bardziej dowali... A tymczasem w życiu dziewczyny pojawia się jeszcze jeden mężczyzna....

"Wiesz co? Gdyby w słowniku były obrazki, obok słowa "dupek" znajdowałoby się twoje zdjęcie.
-Wow- zaśmiał się- Można by pomyśleć, że mnie nie cierpisz.
-Mogę tylko zasugerować, byś zaufał swojej intuicji."

"Lato koloru wiśni" to bardzo znana i zachwala pozycja, napisana przez jeszcze bardziej znaną i zachwalaną niemiecką autorkę. Teraz już wiem dlaczego tak było. Niezwykle przyjemny i prosty język, sprawia, że jesteśmy w stanie pochłonąć pozycje nawet w jeden wieczór, mimo że do najcieńszych nie należy. Poza tym jest napisana tak zabawnym językiem, że czasami sama byłam w wielkim szoku, jak pani Carin wymyśliła takie teksty. Ale humor to nie jedyna rzecz za którą pokochałam tę książkę. To bohaterowie grali tutaj główne skrzypce.

Emely to postać, której nie da się nie polubić. Inteligentna, oddana, zabawna, z ciętym językiem, nie dawała sobą pomiatać. W jej relacji z Elyasem to właśnie ona dominowała, a raczej sypała więcej obelg. Ale pod tą twardą skorupą, kryje się naprawdę wrażliwa dziewczyna, czekająca na swojego księcia. No a Elyas to taki typowy bad boy, sypia z kim popadnie, nie szuka stałego związku, a tylko przygody na jedną noc ... Ale jest tak przystojny, że na jego widok miękną dziewczynom kolana. Dodatkowo te piękne turkusowe oczy... No ale nie sam wygląd się liczy i to jest największy problem z jakim zmaga się główna bohaterka. To co mi się podoba, to to że od samego początku Emely nienawidzi Elyasa i ma to związek z jej przeszłością, ale nie jest to od razu zdradzone. Dopiero później dowiadujemy się czym chłopak zasłużył sobie na taką nienawiść. Mimo ze zmienił się i stara się o względy bohaterki, ona nadal mu nie wierzy i próbuje się od niego uwolnić. Jednak ten skutecznie uprzykrza jej życie.

Szczerze to nie spodziewałam się, że ta pozycja tak mi się spodoba. Liczyłam na namiętny romans, a tak naprawdę cała książka była grą wstępną i tylko modliłam się "niech oni w końcu będą razem!" Ale bohaterka jest tak uparta, nie doceniałam jej. Tak czy siak, nadal liczę na zagorzały romans w drugim tomie :D

"Elyas nie był cienką kreską ołówka, którą można było wymazać. Elyas był czarnym atramentem, który wsiąkł w moje życie jak w suchy papier."

Podsumowując: Kochani, jeżeli lubicie książki przy których będziecie płakać, ale tylko i wyłącznie ze śmiechu, to polecam "Lato koloru wiśni". Przyjemny styl autorki sprawi, że bardzo szybko wciągniecie się w historię i jeszcze szybciej się w niej zadurzycie. Osobiście już nie mogę doczekać aż sięgnę po drugi tom. Polecam!

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-06-2015 o godz 00:06 przez: alexx.1
Emely już od trzech lat studiuje literaturoznawstwo w Berlinie, jednak z dala od swojej rodziny i przyjaciół często czuła się niekompletna i brakowało jej ich towarzystwa. Dlatego gdy dziewczyna dowiaduje się, że jej najlepsza przyjaciółka Alex przeprowadza się do Berlina i że będzie mieszkać niedaleko niej, to Emely nie może posiadać się ze szczęścia. Obydwie razem dorastały w małej mieścinie Neustadt i już od dziecka były dla siebie jak rodzone siostry. Zawsze były ze sobą blisko, a ich przyjaźń była jedynym stałym i pewnym elementem w życiu Emely. Jednak z przyjazdem Alex wiąże się również jeden mały, ale za to bardzo istotny problem - starszy brat najlepszej przyjaciółki Elyas ...

"Elyas nie był cienką kreską ołówka, którą można było wymazać. Elyas był czarnym atramentem, który wsiąkł w moje życie jak w suchy papier."

Emily jest gotowa zrobić wszystko, aby tylko uniknąć z nim spotkania, jednak dziewczyna zdaje sobie sprawę, że jest to nieuniknione. Po siedmiu latach znów musi zmierzyć się ze swoimi dawnymi uczuciami, które być może tak naprawdę nigdy nie wygasły. Elyas zrobił kiedyś coś, co sprawiło, że dziewczyna nawet po tylu latach nie jest w stanie mu wybaczyć. Emily z całego serca go nienawidzi i miała nadzieję, że już nigdy nie będzie musiała na niego patrzeć. Niedługo dziewczyna przekona się, że to wcale nie jest takie proste wyrzucić Elyasa ze swojego życia, czy tym bardziej z serca ...

"Miłość jest piękna, twierdziła większość ludzi, a ja zadawałam sobie pytanie, dlaczego tak okropnie boli."

Teraz Elyas nie daje jej spokoju i wypełnia każdą jej najmniejszą wolną chwilę. Dziewczyna sama nie wie, co ma o tym wszystkim myśleć. Emily ma coraz więcej wątpliwości i nic nie już w jej życiu takie proste i nieskomplikowane jak dawniej. Co tak naprawdę wydarzyło się siedem lat temu? I dlaczego pomimo upływu tak długiego czasu dziewczyna nadal nie może o nim zapomnieć? W dodatku Emily zaczęła dostawać interesujące e-maile od Luci, chłopaka którego dziewczyna nigdy nie widziała na oczy. Pomiędzy nimi nawiązuje się spora nić porozumienia i każdego dnia dziewczyna tylko czeka, aż dostanie od niego wiadomość. Jednak czy to co chłopak do niej pisze to rzeczywiście prawda? Kim jest tak naprawdę Luca i czego chce od Emily?

"- Wiesz co? Gdyby w słowniku były obrazki, obok słowa "dupek" znajdowałoby się twoje zdjęcie.
- Wow - zaśmiał się - Można by pomyśleć, że mnie nie cierpisz.
- Mogę tylko zasugerować, byś zaufał swojej intuicji [...]"

Czym ta książka wyróżnia się spośród wielu innych przed nią? Myślę, że przede wszystkim ogromną dawką dobrego humoru i niezapomnianymi docinkami pomiędzy głównymi bohaterami. Ostatnio miałam sporo stresujących sytuacji i nie miałam ochoty dosłownie na nic. Siedziałam tylko tak bez celu i nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Dla mnie zawsze najlepszym lekarstwem na wszystko są książki i muszę powiedzieć, że "Lato koloru wiśni" było dla mnie wspaniałą odskocznią od rzeczywistości.

Ogromnym atutem tej książki są bohaterowie, którzy zapewniają czytelnikowi sporo rozrywki. Czasami zdarzały się chwile (głównie pod koniec książki), że główna bohaterka trochę mnie irytowała swoim zachowaniem, ale i tak bardzo ją polubiłam. Jedyne czego żałuję, to tego, że tak szybko przeczytałam tą książkę. Autorka ma bardzo lekkie pióro i tą pozycje czytało mi się niezwykle przyjemnie. Już dawno nie czytałam tak zabawnej i zarazem wciągającej lektury. Niecierpliwie będę czekać na następną część o tytule: "Zima koloru turkusu". Jestem niezmiernie ciekawa jak potoczy się dalej cała historia. Książkę zdecydowanie polecam :))
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-01-2016 o godz 14:14 przez: Julia Alaska
"Moja teoria, że mężczyźni przychodzą na świat z wadą mózgu, potwierdzała się z każdym dniem."

Emely, obdarzona odrobinę sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego, szmaragdowookiego bruneta, z którym Emely łączą niemile wspomnienia. Na szczęście wkrótce dziewczyna otrzyma romantyczny mail od tajemniczego wielbiciela...

O Lecie koloru wiśni naczytałam się wiele dobrego na różnych blogach. Wszyscy wychwalali tę powieść, więc w końcu musiało dojść do tego, że i ja po nią sięgnę.
Książka jest napisana naprawdę prostym językiem, dlatego czyta się ją szybko i przyjemnie. Właściwie to jej się nie czyta, ją się pochłania. Bardzo trudno przychodziło mi odrywanie się od lektury. Nie znaczy to jednak, że Lato jest nie wiadomo jak wspaniałe, bo nie jest. Książka jest przewidywalna, momentami nudnawa, ale mimo to coś trzymało mnie przy tej książce. To coś, a właściwie ktoś ma imię.

"- Wiesz co? Gdyby w słowniku były obrazki, obok słowa "dupek" znajdowałoby się twoje zdjęcie.
- Wow - zaśmiał się - Można by pomyśleć, że mnie nie cierpisz.
- Mogę tylko zasugerować, byś zaufał swojej intuicji."

Powieść ta nie wyróżnia się niczym od innych książek o miłości dla młodzieży. Mamy tu twardo stąpającą po ziemi bohaterkę, która ucieka od miłości, przystojnego oraz czarującego chłopaka i przyjaciółeczkę, którą bardzo chciałabym zabić. Kreacja bohaterów nie jest najlepsza, ale mamy przynajmniej jakieś podstawowe informacje o każdym z nich. Jednak autorka nie stworzyła ich na jedno kopyto. Każdy ma cechy charakterystyczne dla siebie i tylko dla siebie.

Ogromną zaletą powieści jest humor. Ten, który znalazłam w powieści pani Bartsch idealnie trafił w mój gust. Jest on wredny, sarkastyczny, pełen drwin i cynizmu. Teksty bohaterów nie raz sprawiły, że się uśmiechnęłam. Naprawdę, warto przeczytać tę powieść chociażby dla żartobliwość, której jest tu bardzo dużo.

"- O co chodzi w tym filmie? – spytałam szybko, patrząc na telewizor, zanim on zdążył wpaść na absurdalny pomysł, że chciałabym z nim porozmawiać.
- Nie mam pojęcia (…). Kiedy chciałem zacząć go oglądać, ktoś zadzwonił do drzwi.
- Tak, można powiedzieć, że głupio wyszło."

Emely jest...trudna. Denerwująca, momentami nie do końca rozgarnięta. Udawała inteligentną oraz silną młodą kobietę, ale ta rola niezbyt jej wychodziła. Szczególnie denerwowała mnie, gdy na siłę starała ignorować Elyasa. Jej brak zaufania nie raz przyprawiał mnie o ból głowy.
Do samego Elyasa nie mam żadnych zarzutów. On naprawdę starał pokazać się Emely z jak najlepszej strony. No, może nie zawsze mu wychodziło, ale liczą się chęci, prawda?
A teraz przyszła pora na najgorszą, najbardziej irytującą postać. Mowa o "najlepszej" przyjaciółce Emely - Alex. Ta osoba to po prostu chodząca katastrofa. Niby uwielbia Emely, zawsze jest gotowa jej pomóc, a mimo to obchodzi ją tylko czubek jej własnego nosa. Gada tylko o sobie i zawsze robi na złość głównej bohaterce. Z tak pustą postacią dawno nie miałam do czynienia.

O książce mam mieszane zdanie. Z jednej strony bardzo mi się podobała, ale z drugiej... Polecam tę powieść fanom romansów, bo miłośnicy fantastyki nie znajdą tu raczej nic dla siebie. Zakończenie Lata koloru wiśni jest załamujące i sprawiło, że muszę sięgnąć po drugi tom, dowiedzieć się jak potoczą się losy Emely. Ten list na końcu?! Co to w ogóle miało być?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
27-07-2017 o godz 18:20 przez: Anonim
„A przecież książki to jeden z najcenniejszych darów na ziemi. Kunsztownie zestawione słowa, które zmieniały się w melodię, a potem w obrazy. Białe, puste kartki, na których powstawały światy większe od wszechświata. Przestrzenie, które wciągały ludzi i kazały im zapominać o wszystkim wokół. Literatura była magicznym zaklęciem, któremu całkowicie uległam.” Czyż to nie jest najcudowniejszy cytat dla każdego miłośnika literatury? Swego czasu było o niej głośno, kusiła sobą nieustannie. Okładka może i nie jest zachwycająca, ale grzbiety wyglądają uroczo. W końcu wylądowała na liście „pilne” i przy okazji najbliższych zakupów wylądowała w koszyczku. I tak oto, jest teraz na moim regale. „- Elyas, czy ty mnie słuchasz? - Tak, oczywiście. - Dobrze. AIDS rozprzestrzenia się wśród gejów nie dlatego, że są gejami, ale dlatego, że są mężczyznami, rozumiesz? Rozbawiony Elyas potrząsnął głową. - Emily, nie mam pojęcia, o czym mówisz. Nie wiem nawet, jak wpadłaś na ten temat.” W książce poznajemy Emely, studentkę literaturoznawstwa obdarzoną sarkastycznym poczuciem humoru. Od dzieciństwa zaprzyjaźniona z szaloną Alex, również studentką, która po nieudanym związku porzuca dotychczasowe studia i wraca do Berlina. Wytęsknione przyjaciółki znowu będą nierozłączne. Wielkim zdziwieniem dla dziewczyny jest wiadomość, że Alex będzie mieszkać ze swoim, co niechętnie przyznaje Emely, przystojnym bratem, z którym nie ma zbyt miłych wspomnień. Spodziewanie w jej skrzynce pocztowej pocztowej zaczynają pojawiać się e-maile od tajemniczego wielbiciela, który wydaję się być jej bratnią duszą. Od tej z pozoru niewinnej wiadomości wszystko się zaczyna. Carina Bartsch postarała się o przyjemne chwile dla czytelnika, jednak troszkę przedobrzyła.. o czym wspomnę troszkę później. Dużym plusem jest spora ilość niekiedy naprawdę śmiesznych dialogów. Nie przepadam, za przytłaczającymi monotonnymi opisami. Tutaj nawet przemyślenia bohaterki nie przygniatały swoją obszernością, w większości były to wywołujące uśmiech na twarzy lamenciki. Temat można by rzec oklepany, jednak ubarwiony o świetnych bohaterów, do których gładko i szybko się przyzwyczajamy. „Czasem uświadamiamy sobie różne rzeczy dopiero, kiedy o nich opowiemy. Jeśli zachowujemy je dla siebie, możemy je upiększać, zniekształcać, a nawet wypierać. Wypowiedziane – stają wyraźnie przed oczami. Zaśmiej się komuś w twarz albo wykrzycz coś, czego ten nie chce sobie uświadomić.” Wszystko cacy, nie mam miałabym większych zażaleń, gdyby ta historia nie była tak rozwleczona. Jakim rozczarowaniem okazało się dla mnie, że „Zima koloru turkusu”, to dalsza część historii, która zdecydowanie nie zyskała na takim przeciąganiu. Mimo całej sympatii do bohaterów, mimo przeuroczych sytuacji, w których uczestniczyli i przystępnego pióra pisarki dopadło mnie zniechęcenie. Niedługo po skończeniu tego tomu wzięłam się za kontynuacje i utknęłam. Całe napięcie, chęć dowiedzenia się co dale zniknęło. Ekscytacja wyparowała ustępując znużeniu i niechęci do dalszego przewracania stron. Gdyby nie widmo drugie tomu, moja ocena byłaby jak najbardziej pozytywna. Recenzja również na blogu: https://czytaczyk.blogspot.com/2017/07/tytu-oryginalny-krischroter-sommer.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-03-2021 o godz 16:43 przez: Anonim
Alex po trzech latach mieszkania w Monachium przeprowadza się do Berlina, by studiować. Ale jest i drugi powód - przyjaciółka Emerly. Z charakteru różnią się niczym woda i ogień. Jednak umieją się świetnie dogadywać. Jedyną rysą i kością niezgody na ich relacji przyjacielskiej jest chłopak. Elyas jest bratem Alex i chcąc nie chcą będą się często widywali z Emerly. Od nienawiści do miłości tylko mały krok, tylko czy w tym przypadku również? Kto wygra tę zaciętą walkę? "Lato koloru wiśni" to pierwszy tom serii niemieckiej autorki. Zarazem jest to jej debiut. Książka miała swą premierę kilka lat temu ale wcale nie traci na wartości. To pierwszy tom serii młodzieżowej. Akcja umiejscowiona została w światku akademickim. Bohaterami są Emerly, Alex i Elyas. Przyjaciółki i brat jednej z nich, których poróżniło pewnie nieporozumienie sprzed kilku lat. Bohaterowie ostali fajnie wykreowani. Realnie i rzeczywiście, Tacy, jacy kiedyś sami byliśmy. Przed czasów messengerów i innych aplikacji czy komunikatorów. Z przyjemnością wspominałam swoje młodzieńcze lata. Problemy tamtych lat nie odczuwał jako przedawnionych. One nadal mają swoje miejsce i są takie same. Emerly to odważna, oczytana, mądra i rozważna młoda kobietka. Literaturoznawstwo to jej pasja. Jest bystra i ma świetne poczucie humoru. Były momenty kiedy śmiałam się pełnią płuc. Wybuchałam salwami śmiechu. Cięte riposty są tu na porządku dziennym. Ale zrównoważone i dopełniające całości obrazu. Smakowite i ciekawe. Elyas za to jest ciepłą, troskliwą i zabawną postacią. Rozśmieszał mnie i dostarczał rozrywki. Choć nie powiem, miałam takie momenty, kiedy najchętniej bym go stemperowała. Jego nachalstwo było przytłaczające. Ale ogólnie to bardzo pozytywna postać. Autorka świetnie ich do siebie dobrała. Tworzyli mieszankę wybuchową .Taka bombę z opóźnionym zapłonem, która czeka na dogodny moment, by wybuchnąć. Akcja cały czas trzymałą mnie w takim zaciekawieniu i zaintrygowaniu co będzie dalej. Jak potoczy się ich relacja. Cały czas utrzymywała moją uwagę i nie pozwoliła mi się od niej oderwać. Choć książka jest grubaskiem to nie odczuwałam tego. Ta historia jest dopracowana. Jest lekka i przyjemna. Na sceny uniesień trzeba było trochę poczekać ale warto było. W moim odczuciu pojawiły się w odpowiednim miejscu. Nie za wcześnie i nie za późno. Ogólnie książka jest lekka, zabawna i dostarczyła mi wielu emocji. Pokazuje dobitnie jak upartość i zaciętość rzutuje na nasze zachowanie. Jak ważnym aspektem jest rozmowa i szczerość. To historia miłości, która musiała pokonać przeszkody. Ale czy aby na pewno wszystkie? Autorka ma niezwykle lekkie i przyjemne w odbiorze pióro. Świetnie prowadziła akcję a wykreowane postacie cały czas ciekawiły. bez problemu mogłam przymknąć powieki i wyobrazić sobie stworzony przez nią świat. Lektura już po wstępie mnie wciągnęła. Zassała dostarczając rozrywki. Przyjemnie spędziłam z nią czas i dziękuję w tym momencie wydawnictwu, że mam pod ręka pozostałe dwa tomu, dzięki czemu mogę od razu zabrać się za czytanie. Tym razem nie muszę wystawiać mojej cierpliwości na próbę. Jeśli szukacie lekkie i ciekawej historii miłosnej to jest to książka dla Was. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-05-2016 o godz 21:15 przez: Wiktoria Rówińska
"Czasem uświadamiamy sobie różne rzeczy dopiero, kiedy o nich opowiemy. Jeśli zachowujemy je dla siebie, możemy je upiększać, zniekształcać, a nawet wypierać. Wypowiedziane - stają wyraźnie przed oczami."

Przeglądając różnorodne blogi, często przed oczami przewijały mi się recenzje książki "Lato koloru wiśni" - z każdą kolejną czułam się coraz bardziej zaintrygowana tą powieścią. Zadawałam sobie pytanie, co jest w niej takiego, że zdobyła ona aż tyle (w większości) pozytywnych recenzji. Teraz, po przeczytaniu książki, jestem już w stanie wyjaśnić jej popularność - oczywiście z mojego punktu widzenia.

Emely i Elyas swoją znajomość nawiązali już długo przed czasem, który jest przedstawiony w powieści. Jednak za sprawą kilku niefortunnych czynników, które zaistniały w pewnej sytuacji, stracili ze sobą kontakt. Lato koloru wiśni opowiada o losach tych dwojga ludzi w siedem lat po pewnym wydarzeniu. Spotykają się przypadkiem - gdy Alex, przyjaciółka Emely i siostra Elyasa, wprowadza się do Berlina. Jakby tego było mało, do głównej bohaterki zaczynają przychodzić anonimowe e-maile od cichego wielbiciela... Którego z bohaterów zignoruje - Elyasa czy Lucę? A może któregoś z nich pokocha?


Pomimo tego, że opowieść została oparta w niektórych miejscach na pewnej schematyczności, autorka świetnie sobie z tym poradziła i zamaskowała to humorem i ciętymi ripostami Emely skierowanymi w stronę Elyasa, którym praktycznie nie było końca. Początkowo uważałam w pewnych momentach główną bohaterkę za lekko irytującą, jednakże później zrozumiałam jej postawę wobec brata swojej przyjaciółki. On sam w moich oczach wypadł pozytywnie, ponieważ - w przeciwieństwie do Emely - był w stanie podejmować w miarę racjonalne decyzje samodzielnie. Jego siostra... była trochę tą z tych słodkich, cukierkowych bohaterek, które powodują podejście tęczowej treści żołądkowej do gardła.

Książka z pozoru niby niczym się nie różni od pozostałych młodzieżówek dostępnych na rynku, jednakże autorka zawarła w niej coś swojego, co nie pozwala o sobie zapomnieć nawet po pewnym okresie po zakończeniu pierwszej części. Nie piszę tej recenzji zaraz po przeczytaniu, ponieważ w tamtym okresie nie potrafiłam sklecić jakiegokolwiek zdania dotyczącego historii Emely oraz Elyasa i nie było to spowodowane dobrze znanym niektórym kacem książkowym. Po prostu za każdym razem, kiedy chciałam coś napisać, po raz kolejny wyobrażałam sobie to, co stanie się dalej i nie byłam w stanie skupić się na tym, o czym miałam wspomnieć.

"Życie może się skończyć w ułamku sekundy. Bez ostrzeżenia, bez szans, by zdążyć coś jeszcze załatwić, coś, co mogłoby być ważne."

Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kontynuację i wreszcie zaspokoję moją ciekawość odnośnie dalszych losów głównych bohaterów "Lata koloru wiśni". Jeśli macie ochotę poznać historię Emely i Elyasa, a przy tym ewentualnie uronić parę łez ze śmiechu, bardzo polecam Wam sięgnięcie właśnie po ten tytuł. Mam nadzieję, że będziecie równie zadowoleni, jak ja!

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina!

http://oxu-czytanie.blogspot.com/2016/05/lato-koloru-wisni-carina-bartsch.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-09-2016 o godz 17:07 przez: Layla A.
Lekkie love story utrzymane w konwencji romansu akademickiego. Emely, obdarzona odrobinę sarkastycznym poczuciem humoru studentka literaturoznawstwa, szczerze cieszy się z przeprowadzki jej najlepszej przyjaciółki do Berlina. Nie wie jeszcze, że szalona Alex zamierza zamieszkać w mieszkaniu swojego brata, przystojnego, szmaragdowookiego bruneta, z którym Emely łączą niemile wspomnienia. Na szczęście wkrótce dziewczyna otrzyma romantyczny mail od tajemniczego wielbiciela...

W lato każdy chcę przeczytać chociaż jedną niezobowiązującą i luźną książkę. I myślałam, że dla mnie będzie to właśnie ta książka, spodziewałam się powieści pełnej schematów, która mnie nie zachwyci ale umili mi czas, natomiast dostałam coś całkowicie innego.

Główną bohaterką jest Emely, jakże zwykłe imię dla zwykłej dziewczyny. I naprawdę tak możemy sobie na początku pomyśleć, że Emely jest cichą, szarą myszką, która jest na studiach, ma przyjaciółkę, która się na nią "znęca", jakże człowiek się może mylić, przynajmniej w połowie. Emely nie dość, że jest bardzo dobrze wykreowaną postacią, pełną tajemnic i zagadek, to nikt, absolutnie nikt nie może jej pobić w ciętym języku. Uwielbiam w to w jaki sposób dobiera słowa, to w jaki szybki sposób umie wyrazić swoje uczucia jednym zdaniem, gdybym nie interesowała się facetami to z pewnością zainteresowałabym się właśnie tą dziewczyną, jedyne jest pewne przy niej człowiek się nigdy nie nudzi. Oczywiście jak to jest zawsze w takich książkach, muszą być i minusy i nie myślcie sobie, że ich nie ma, ale kiedy mamy tak ciekawe postacie, ciekawą fabułę to człowiek nie patrzy na te minusy tak samo.

Ale może coś o tych minusach. A więc na pierwszy ogień idzie najlepsza przyjaciółka, a zarazem siostra Elyasa, już nawet nie przeszkadza mi to, że jest jego siostrą, przynajmniej autorka nie musiała się męczyć i miała większe pole do popisu, ale naprawdę ta dziewczyna mnie denerwowała. Która z dziewczyn nie lubi ubrań ? Żadna, a no właśnie. Ale ta dziewczyna zachowywała się jak rozkapryszony dzieciak, który musi mieć wszystko o czym zapragnie i naprawdę ni myślcie, że się na nią uwzięłam, po prostu dziwi mnie, że coraz więcej autorów wprowadza do swoich powieści właśnie takie postacie, które nic nie wnoszą.

Czytając tą książkę, w ogóle nie odczuwałam, że jest to książka, wydawało mi się jakbym siedziała a koleżanka, z którą się nie widziałam kilka lat, opowiada mi swoją historię. Niesamowite uczucie ! Postacie w tej książce są tak autentyczne, że wydaje się nam jakbyśmy je znali. Książka nie należy do tych najlżejszych, ale kiedy skończyłam ją czytać, chciałam więcej i więcej. Nie wiem co bym zrobiła gdyby autorka nie napisała kolejnej części, chyba sama bym to zrobiła.

Uwielbiam styl pisania autorki, i nie chodzi mi tylko o cięte riposty Emely, których było naprawdę sporo, a mój egzemplarz aż jest zapełniony kolorowymi zakładkami. Autorka stworzyła wspaniałą atmosferę, w którą człowiek się wtapiał i już nie chciał wychodzić. Serdecznie wam polecam tą książkę, nie jest to historia, która wiele wniesie do waszego życia ale na pewno wam to życie umili, chociaż przez te kilka godzin.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-09-2015 o godz 23:42 przez: Zatracona w słowach
Emely nie lubi Elyasa. Nie, to mało powiedziane - nienawidzi go. Po incydencie, który miał miejsce prawie siedem lat temu starannie go unika. Do czasu aż jej najlepsza przyjaciółka - Alex, przeprowadza się do Berlina, gdzie studiuje Emely i postanawia zamieszkać ze swoim starszym bratem, którym jest oczywiście Elyas. Nasza główna bohaterka musi się jednak pogodzić, że razem w pakiecie z najlepszą przyjaciółką dostaje również jej brata, który jest niesamowicie zdeterminowany, by zaciągnąć ją do łóżka. Czy Emely ulegnie wpatrzonym w nią turkusowym oczom? Czy determinacja Elyasa wystarczy, by pozbyć się uprzedzeń Emely?

Po „Lato koloru wiśni” sięgnęłam głównie ze względu na wiele pozytywnych opinii, które pojawiły się od razu po premierze książki. Tytuł i okładka dodatkowo przyciągnęły moją uwagę, a opis tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to lektura idealna dla mnie.

Książka tak jak głosi okładka to lekka historia miłosna utrzymana w konwencji romansu akademickiego. Emely jednak nie jest słodką i łagodną grzeczną dziewczynką, w jak w wielu innych tego typu powieściach, wręcz przeciwnie sama potrafi o siebie zadbać. Jest niesamowicie sarkastyczna i zabawna, przez co od razu zapałałam do niej sympatią. Jej niesłabnąca złość na Elyasa mogła z czasem stać się trochę przesadzona, jednak ani to, ani starania autorki nie zmieniły faktu, że razem tworzyli niesamowicie zabawną parę, a Elyas po prostu mnie oczarował. Prawda, że był arogancki, był zarozumiały i może trochę zadufany w sobie, jednak nie mogłam nie ulec jego niesłabnącemu urokowi, który roztaczał wokół siebie.

Humor tej powieści jest absolutnie doskonały. Wszystkie kłótnie, a w szczególności przepychanki słowne Emely i Elyasa, były po prostu genialne. Nie pamiętam, kiedy ostatnio śmiałam się tak dużo przy jakiejś książce. Uśmiech nie znikał mi z twarzy podczas czytania, od którego, krótko mówiąc, nie mogłam się oderwać. Książkę skończyłam w jeden dzień. Prawie pięciuset stronicową książkę przeczytałam zaledwie w jeden dzień i to już musi coś znaczyć.

Nie mogę jednak napisać, że ta powieść była literackim objawieniem, ponieważ nie była. W gruncie rzeczy „Lato koloru wiśni” nie było zbyt zaskakującą lekturą. Wszystkiego można było się samemu domyślić, główny wątek był niesamowicie banalny, a zakończenie nie było niczym szczególnym. Jednak to nie wydarzenia, a uczucia, które wzbudza w nas ta książka, są najważniejsze. Ponieważ „Lato koloru wiśni” ma charakterek i to muszę przyznać. Dawno nie spotkałam tak uroczej i zabawnej historii, w którą wciągnęłabym się bez reszty i po przeczytaniu której czułabym autentyczny smutek.

Po skończeniu książki odczuwałam przede wszystkim niedosyt. Miałam wrażenie, że przeczytałam ją za szybko, ale jednocześnie nie umiałabym czytać jej wolniej. Autorka przez prawie pięćset stron snuje historię Emely i Elyasa prowadząc nas ulicami Berlina, dając tyle czystej rozrywki i zabawy, ile tylko można zmieścić w jednej książce.

http://someculturewithme.blogspot.com/2015/09/kto-sie-czubi-ten-sie-lubi-lato-koloru.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-09-2016 o godz 10:35 przez: kastepien
Po opisie wydaje się, że to nic specjalnego. Powieść jakich wiele, z oklepanymi schematami i idealnymi, mało wiarygodnymi bohaterami, którzy z dnia na dzień wpadają w sidła miłości. Na szczęście tak się tylko wydaje, a Carina Bartsch szybko wyprowadza nas z błędu. Od pierwszej do ostatniej strony powoli buduje relacje między bohaterami. Choć Lato koloru wiśni należy do gatunku New Adult, nie znajdziecie w niej przesadzonych opisów seksu i pełnych patosu wypowiedzi dotyczących miłości. Z przemyśleń książkowych postaci na ten temat bije niepewność. Boją się kolejnego zawodu. Nie chcą złamanych serc i w związku z tym starają się nie zakochiwać, nie pozwolić uczuciom na przyćmienie rozsądku. Początkowo nie do końca wiadomo, w jakim kierunku to wszystko zmierza. Jest to ogromną zaletą. Autorka powoli uzależnia nas od wykreowanych przez siebie postaci, sprawia, że książkę odkłada się z wielkim bólem serca i tylko jeśli naprawdę trzeba.

Kreacja bohaterów jest bezbłędna. Ich portrety są dogłębnie ukazane, każdy zaskakuje i swoją osobą wprowadza do powieści coś nowego. Nie ma tu niepotrzebnych drugoplanowców zlewających się w jedną bezkształtną masę. Z każdą ze stworzonych przez Carinę Bartsch postaci można się utożsamić, każdą można pokochać lub znienawidzić.
Szczególnie wybija się postać główna - Emely. To studentka literaturoznawstwa ze skłonnością do sarkazmu. Nienaiwna i rozsądna. Potykająca się o swoje stopy niemal na każdym kroku, ale nie będąca księżniczką czekającą na rycerza, który uratuje ją z każdej sytuacji. Mimo wielu kompleksów stara się iść przez życie z podniesioną głową.
Chociaż to z Emely chętnie bym się zaprzyjaźniła, to Elyas zdobył moje serce. Z pozoru zmieniający kobiety jak rękawiczki, flirtujący z każdą arogant, pod maską obojętności skrywa opiekuńczego, zabawnego i posiadającego wiele pasji chłopaka.

Lato koloru wiśni zbudowane jest na podstawie rozmów pomiędzy bohaterami. Są tu fragmenty poważne, wzruszające, ale też pełne humoru. Nie raz śmiałam się podczas czytania! I choć fabuła wydaje się zbliżać do oczywistego końca, w ostatnim momencie otrzymujemy coś, czego byśmy się wcześniej nie spodziewali.
Pozostając przy pozorach przewidywalności - początkowo myślałam, że autorce nie wyszło również utworzenie pewnego wątku (nie zdradzę o co chodzi, przeczytajcie książkę!). Można z łatwością domyślić się, co i jak. Na szczęście i tu się myliłam, bo choć Emely nie wie, co się dzieje, czytelnik już tak, a to napędza emocje i wywołuje swego rodzaju napięcie. Dzięki temu powieść czyta się z zapartym tchem. Gratuluję autorce pomysłu!

Lato koloru wiśni to powieść o nieszczęśliwej miłości i uprzedzeniach, o strachu i niepewności, a także o dawaniu drugiej szansy. To wspaniali bohaterowie i wiele emocji towarzyszących czytaniu. To udowodnienie, że większość ludzi ukrywa się za maskami w obawie przed zranieniem. Na pewno się nie zawiedziecie, a ja już nie mogę doczekać się sięgnięcia po kolejną część!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-06-2015 o godz 16:25 przez: Heather
Już dawno temu nauczyłam się, że to co wychodzi spod pióra niemieckich autorów potrafi z miejsca oczarować, a w literaturze z nie tak znowu odległej granicy kryje się subtelność i atrakcyjna treść o której nie łatwo zapomnieć.

Emely studiuje literaturoznawstwo w Berlinie, ale przez te trzy lata zdążyła zatęsknić za domem i przyjaciółmi. Wiadomość o przyjeździe Alex - najlepszej przyjaciółki, to jedna z lepszych wiadomości ostatnich dni. Niestety przyjazd Alex wiąże się z powrotem wspomnień. W końcu o pierwszej miłości nigdy się nie zapomina, prawda?

"Myślisz, że coś takiego zdarza się tylko raz w życiu?"


Emely i Alex od zawsze był dla siebie jak rodzone siostry. Jednak siedem lat temu wydarzyło się coś, o czym nie jest tak łatwo zapomnieć. Pierwszoosobowa narracja głównej bohaterki sprawdziła się tutaj całkiem dobrze, bo trzeba przyznać - Emely to żywiołowa, zabawna dziewczyna z ciętym językiem, więc konfrontacja z jej wewnętrznymi rozterkami okazała się doskonałą zabawą. Czasami, owszem, przejawiała oznaki nie do końca racjonalnego toku myślenia, ale docinki między bohaterami potrafią skutecznie odwrócić uwagę.

Podstawowy schemat młodzieżowej książki z pojawiającym się nieziemskim, tajemniczym przystojniakiem uległ małej deformacji i przystojniak jest, ba! nawet całkiem uroczy i zabawny, ale już wcale nie taki nieznajomy. Elays, brat Alex po siedmiu latach wraca do życia Emely, chociaż ta ze szczerego serca nienawidzi chłopaka i stara się uniknąć spotkania za wszelką cenę. W dodatku nie jest tak łatwo wyrzucić z serca kogoś, z kim wiąże się tyle wspaniałych wspomnień. Jednak jeden ruch Elays'a przekreślił w przeszłości wszystko co ich łączyło i sprawił, że Emely stanęła za murem obojętności. Motyw romantycznego powiązanie pomiędzy bohaterami okazał się bardziej wciągający niż mogłam przypuszczać, dopracowany i intrygująco rozwinięty. Połączenie dwójki bohaterów o ciekawej osobowości z zamiłowaniem do ciętych ripost to nie tylko miły wątek miłosny z pokonywaniem barier i próbą zapomnienia o wydarzeniach z przeszłości, ale liczne sceny zgrzytu i wybuchowej konfrontacji.

"- A może ja nie mam żadnej taktyki...
- A może to właśnie jest jej element."


Carina Bartsch piszę lekkim, swobodnym językiem, który sprawdził się nie tylko w żywiołowych dialogach, ale opisach. Autorka wykazała się pomysłowością i dobrą ręką do kreacji bohaterów, o których naprawdę chce się czytać. Jej styl wciąga, kusi i intryguje jednocześnie niwelując momenty nudy. Jest jednak coś co najbardziej przyciągnęło moją uwagę - zdolność pani Bartsch do przywoływania zaskakujących scen w najmniej oczekiwanych momentach, nie mówiąc już o zakończeniu, które całkowicie mnie rozbroiło.

"Lato koloru wiśni" to fantastyczna przygoda na lato. Lekkie, miejscami zabawne i błyskotliwe Love story Cariny Bartsch przeciągnęło mnie na swoją stronę i już teraz z utęsknieniem wypatruję kontynuacji - mam nadzieję - równie czarującej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-08-2015 o godz 08:06 przez: Magnolia044
„Większość ludzi – powiedział -ukrywa się za maskami w obawie przed zranieniem.”

Czy serce nastolatki, które w przeszłości zostało roztrzaskane na miliony kawałeczków może ponownie pokochać? Może jest tak jak mawiają, że stara miłość nigdy nie rdzewieje? A może należy trzymać się zasady „nigdy nie wchodź dwa razy do tej samej rzeki”?

„Nigdy, nigdy nie chciałabym tego powtórzyć. Nie przeżyłabym tego drugi raz.”

Emely, Alex oraz Elyas poznali się kiedy byli dziećmi, szybko znaleźli wspólny język. Stanowili zgraną paczkę, aż do momentu, kiedy to w wieku 15 lat między Emely, a Elyasem doszło do małego nieporozumienia. Wtedy ich drogi się rozeszły. Dopiero po 7 latach spotykają się ponownie, tym razem w Berlinie, gdzie cała trójka studiuje.

„Miłość jest piękna, twierdziła większość ludzi, a ja zadawałam sobie pytanie, dlaczego tak okropnie boli. Na początku było tylko zauroczenie, a potem wpadłam po uszy. Musiałam się od niego uwolnić, jeśli nie chciałam wewnętrznie rozpaść się na strzępy.”

Emely to ta fajtłapa, która potyka się o niewidoczny próg, wszystko co staje na jej drodze, stanowi dla niej wielkie zagrożenie. Pomimo braku koordynacji Emely jest bardzo bystra, ambitna, stanowcza, temperamentna, a także cyniczna do granic możliwości. Nie zwraca uwagi na swój wygląd, a także w ludziach w pierwszej kolejności bierze pod uwagę rozum i charakter, dopiero później kieruje uwagę na powierzchowność. Studiuje literaturoznawstwo.

„(…) jak można zagłębiać literaturoznawstwo. A przecież książki to jeden z najcenniejszych darów na ziemi. Kunsztownie zestawione słowa, które zmieniały się w melodię, a potem w obrazy. Białe. Puste kartki, na których powstawały światy większe od wszechświata. Przestrzenie, które wciągały ludzi i kazały im zapominać o wszystkim wokół. Literatura była magicznym zaklęciem, któremu całkowicie uległam.”

Elyas - starszy brat Alex, to z kolei młody Bóg, posiada wszystko to, co spodoba się każdej dziewczynie. Jest przystojny, dowcipny, wytrwały, zgrywa aroganta jednakże tak naprawdę jest bardzo wrażliwym młodym człowiekiem. W Berlinie studiuje medycynę.

Luca to znajomość internetowa Emely, wkroczył w jej poukładany świat i stopniowo zaczyna go burzyć. Korespondują ze sobą coraz częściej, widać, że nawiązali wspólny język, mają te same zainteresowania. Emely nigdy nie widziała Luki i w zupełności jej to nie przeszkadza póki rozmowa jest udana, ponieważ dla niej liczy się charakter, a nie wygląd. Coraz częściej wymieniają się wiadomościami, aż dochodzi do momentu kiedy wręcz czekają na kolejnego e-maila.

Kogo wybierze Emely – kobieta twardo stąpająca po ziemi, nieziemsko przystojnego Elyasa, który złamał jej młodzieńcze serce, a może Lukę, którego nie widziała na oczy, ale którego inteligencja i charakter bardzo jej się podobają? Kogo wybierze, mężczyznę z „reala” czy wirtualną znajomość?

Cała recenzja znajduje się na blogu: http://nhoryzonty.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Podobne do ostatnio oglądanego