Hillbilly. Tom 1

    Informacje szczegółowe

    ID produktu:
    1461591953
    Tytuł:
    Hillbilly. Tom 1
    Seria:
    Autor:
    Tłumaczenie:
    Braiter Paulina
    Wydawnictwo:
    Język wydania:
    polski
    Liczba stron:
    132
    Numer wydania:
    I
    Data premiery:
    2024-03-20
    GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

    Oceny i recenzje o produkcie

    Sortuj

    Anonim
    Zweryfikowany zakup
    13.08.2024
    Znakomity. To może być rewelacyjna seria. Kupuje kolejny tom .
    anonymous
    Zweryfikowany zakup
    02.02.2025
    100
    Radosław
    25.03.2024
    POPKulturowy Kociołek: Już pierwsze ilustracje, jeszcze zanim przechodzimy do pięciu historii zawartych w pierwszym tomie, dają nam pewne pojęcie o tym, z jakim klimatem będziemy mieli do czynienia. Choć główny bohater sprawia wrażenie przerażającego i brutalnego, to w gruncie rzeczy jest prostym, a w szczególności miłującym ludzi, zwierzęta i naturę człowiekiem. Stąd zresztą tytuł, który w tłumaczeniu na język polski oznacza prostaka. Hillbilly tom 1 to iście magiczna przygoda. Wiedźmy, gobliny, duchy, przeklęte przedmioty. To wszystko i jeszcze więcej mamy okazję zobaczyć na kolejnych stronach komiksu. Same historie są ze sobą powiązane jedynie postacią głównego bohatera Rondella i stanowią wprowadzenie do opowieści autorstwa Erica Powella. Pochodzenie mężczyzny oraz cel jego podróży po Appalachach poznajemy, gdy gawędzi on z uratowanym w mrocznym lesie młodym chłopcem. Rondell to niezwykle oryginalnie wyglądająca postać. Wielki, brodaty, z czarnymi oczami ziejącymi pustką. Kontrastuje to z jego miłym i z reguły przyjaznym usposobieniem. Jest w nim coś, co przyciąga ku niemu nasze spojrzenie. Posługuje się on również niezwykłą bronią, którą jest tasak Lucyfera. To właśnie za jej pomocą ma on zamiar zniszczyć wszystkie żyjące wiedźmy. Pierwszy tom komiksu został również wzbogacony o różne szkice i pierwowzory poszczególnych postaci. Dają nam one wgląd w to, jak kiełkował pomysł na Hillbilly. To niesamowita historia, po którą spokojnie mogą sięgnąć zarówno młodsi, jak i dojrzali czytelnicy. Co prawda znajdzie się tu kilka krwawych i drastycznych momentów. Całość utrzymana jest jednak w jedynej w swoim rodzaju, magicznej, może wręcz onirycznej atmosferze, dającej się porwać każdemu. Przewracając kolejne strony, czujemy wręcz jak legendy ożywają na naszych oczach i chcemy stać się częścią nich...
    Marek Wasiński
    24.03.2024
    Czytając książki i komiksy z gatunku fantasy miałem już okazję odwiedzić wiele światów. Raz trafiałem do technologicznie rozwiniętej przyszłości, a kiedy indziej ich akcja działa się w rzeczywistości bardzo podobnej do naszej. Niejednokrotnie miałem również okazję cofnąć się w czasie i o takim właśnie przypadku chciałbym wam opowiedzieć. Przeczytacie o nim na kartach komiksu Hillbilly. Już pierwsze strony komiksu uzmysławiają nam, że będziemy mieli do czynienia z baśniową opowieścią wyrwaną niczym ze snu. Oniryczny klimat opowieści o tytułowym prostaku – choć uważam, że to określenie to w przypadku głównego bohatera przesada – rzuca nam się w oczy bardzo szybko. Nic nie jest tu oczywiste czy jednoznaczne. Poruszamy się w atmosferze tajemnic, zgłębiając różne legendy głoszone gdzieś w Appalachach. Głównym bohaterem Hillbilly jest niejaki Rondell. Poznajemy tutaj jego pochodzenie oraz początki jego podróży, której cel jest niezwykły. Mężczyzna rodzi się bez oczu jako nieślubne dziecko. Czyje? Tego dokładnie nie wiemy. Autor zdradza nam jednak, że przez ciążę jego matki, której bohater był owocem została ona wygnana z domu. Samodzielnie wychowywała syna tak by wyrósł na dobrego człowieka. Każdy popełnia jednak błędy i taki przytrafia się też Rondellowi. Co ciekawe i ironiczne, ów błąd narodził się właśnie z dobroci chłopaka i jego chęci niesienia pomocy innym. Dość niefortunnie doprowadza do uwolnienia wiedźmy, która manipuluje niczego nieświadomego Rondella i choć daje mu wzrok, to doprowadza też do zniszczenia domu i śmierci jego matki. Bohater poprzysięga zemstę i od tej pory rozpoczyna się jego krucjata ku wyplenieniu ziemi ze wszystkich wiedźm. Jak już wspomniałem, na kartach komiksu Hillbilly poznajemy początki Rondella. Na pierwszy tom składają się różne historie, powiązane postacią głównego bohatera, lecz fabularnie ze sobą niezwiązane. Każda z nich to oddzielna legenda i opowieść o siłach zła, z którymi mierzy się bohater o licach czarnych niczym najstraszniejsza pustka, siejący zgrozę swym tasakiem skradzionym Lucyferowi. Komiks charakteryzuje się niezwykła stylistyką, stonowanymi i pastelowymi barwami, które w każdej chwili potrafią zaatakować czytelnika nagłą zmianą na ostre, jaskrawe kolory. Mamy tu do czynienia z baśniową, oniryczną estetyką, która wciąga czytelnika na całego. Ten styl sprawia, że twórca komiksu, pan Eric Powell nie musi koncentrować się na absolutnie wszystkich elementach otoczenia. Wydaje mi się zresztą to tutaj zbędne, gdyż same opowieści są na tyle ciekawe, że w taką konwencję wizualną doskonale się wpisują. Bardzo spodobało mi się także tłumaczenie, które świetnie wpisuje się w wyżej opisany styl jaki prezentuje Hillbilly. Ten pierwszy tom jest trochę jak taka gawęda, więc jest tu sporo czytania. Stylizacja na te zamierzchłe już czasy sprawdza się idealnie. Taki język z pewnością przypadnie do gustu wprawionym czytelnikom, choć nieraz może nastręczyć pewnych trudności młodszym odbiorcom, którzy wolą szybkie tempo i mało tekstu, a tutaj mamy do czynienia z czymś odwrotnym. W pierwszym tomie dowiadujemy się o przeklętych skrzypcach, niosących ze sobą śmierć czy zmiennokształtnej wiedźmie, która przybiera wygląd wielkiego rysia. Wraz z Rondellem poruszamy się gdzieś na granicy świata żywych i zmarłych. Nie dziwi nas zatem fakt, że w jednej z historii pojawia się personifikacja śmierci, którą jedynie nasz bohater jest w stanie zobaczyć. Eric Powell umiejętnie opowiada historie posiłkując się elementami fantasy, grozy, dramatu, a czasami też nutkami humoru. Choć główny bohater potrafi przestraszyć swoim wizerunkiem, siłą oraz bezwzględnością wobec wrogów, to sam komiks stara się nie być przesadnie brutalny. Dzięki temu śmiało mogą po niego sięgnąć także młodsi czytelnicy. Jeśli lubicie opowieści z zupełnie innego, dalekiego nam świata, opowiadające różne wersje historii o walce dobra ze złem, to w Hillbilly znajdziecie jedne z bardziej oryginalnych i wizualnie oszałamiających. Warto zatem sięgnąć po pierwszy tom komiksu.
    Sharin
    19.04.2024
    Jeszcze na dobre nie wsiąkłem w świat pana Powella a już kreowana przez niego mroczna rzeczywistość Appalachów przypomina mi surowy klimat z niektórych - dajmy na z "W ciemności" - powieści Cormaca McCarthy’ego. Być może jest to porównanie na wyrost i przyjdzie mi je odwołać przy podsumowaniu całości ale na ten moment tak właśnie czuję. Przez co cykl o Hillbilly’m ląduje niemalże na szczycie tytułów od Nagle Comics, na które będę niecierpliwie czekał. "Hillbilly" to opowieść o posępnym Rondellu, samotnym olbrzymie z gór, wędrującym po wielkich, gęstych lasach z tasakiem w ręku i podążającym tropem kolejnych ofiar. Brzmi przerażająco? Całkiem możliwe. Czytelników obawiających się jednak krwawego widowiska uspokajam: Rondell tylko z wyglądu wywołuje ciarki na plecach. W głębi duszy to poczciwy człowiek, którego bać powinny się jedynie złe czarownice i magiczne stwory zagrażające ludziom. Hillbilly poprzysiągł bowiem oczyścić wzgórza - mowa o terenach Appalachów - ze wszystkich czarownic i trzeba mu oddać, że zna się na swojej robocie. Podobnie jak Eric Powell, który widać że lubi klimaty baśniowe i to te bardziej krwawe, czyli te najlepsze. Wypełnione istotami o surowych obliczach, morderczych zamiarach i krzywych ryjach. Może i sam album nie ocieka posoką - w posłowiu pan Powell wyjaśnia, że wziął na wstrzymanie - ale patrząc na jego rysunki nie sposób czasami się nie wzdrygnąć. Czy to na widok ogromnego tasaka czy też z zachwytu nad genialnymi planszami. Niech mnie diabli, jeśli te rysunki nie zostaną ze mną na długo! Prawdę rzekłszy to za ich sprawą pierwszy tom "Hillbilly'ego" dosłownie pochłonąłem. Sama opowieść czy też garść krótkich historii również zrobiła swoje - konstrukcja świata i dbałość o spójność fabularną to komiksowy majstersztyk - ale to rysunki Powella wiodą prym. Nawet jeżeli do kogoś nie przemówi połączenie baśniowej fantasy z horrorem to wiem, że nie pozostanie obojętny na kreskę Powella. Także polecam ten tytuł Waszej uwadze. Prac Erica Powella nie znam ale poznam. Najpierw jeszcze raz przeczytam akt pierwszy "Hillbilly’ego" a potem łapię za "Goona". Retro komiks

    Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie