Gdy smok się wprowadza ponownie (okładka twarda)

Sprzedaje empik.com 32,49 zł

Cena empik.com:
32,49 zł
Cena okładkowa:
34,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
McWilliam Howard, Moore Jodi Książki | okładka twarda
32,49 zł
asb nad tabami
Moore Jodi Książki | okładka twarda
33,49 zł
asb nad tabami
Noll Amanda, McWilliam Howard Książki | okładka twarda
33,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jeśli zbudujesz doskonały zamek, wprowadzi się do niego smok, a tuż po nim… niemowlę?! Przygotowania do przywitania nowego członka rodziny idą pełną parą w tej kontynuacji nagradzanej książki „Gdy smok się wprowadza”. 

W domu pojawia się dzidziuś, a świeżo upieczony brat wraz ze swym smokiem poświęcają cały swój czas na zabawianie maleństwa. Lecz gdy starsza siostra oznajmia, że przecież smoki nie istnieją, w chłopcu narasta frustracja i zaczynają się psoty. Gdy, na dodatek, temu zaślinionemu i wiecznie płaczącemu szkrabowi jakimś cudem udaje się zauroczyć jego smoka – miarka się przebiera. Chłopiec decyduje, że ma już dość  i każe rodzicom odesłać braciszka. 

Czy w zamku jest miejsce dla trojga? 

Przekonacie się sami, gdy smok wprowadzi się ponownie. 

Tytuł: Gdy smok się wprowadza ponownie
Autor: McWilliam Howard, Moore Jodi
Tłumaczenie: Panas Tomasz
Wydawnictwo: Wydawnictwo CzyTam
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 32
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-03-15
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 196 x 34 x 133
Indeks: 19886626
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
5 recenzji
20-05-2017 o godz 09:31 zaczytana.com.pl dodał recenzję:
Uwielbiam książki dla dzieci, które poza dostarczaniem przyjemności z poznawania samej historii, niepostrzeżenie kształcą, dotykając tematów często dla malucha trudnych, także do nazwania. A jeśli robią to z humorem i nie szczędzą wzruszeń, przepadam całkiem, mimo dwudziestu ośmiu lat na karku. Tak było w przypadku publikacji Jodi Moore z genialnymi ilustracjami Howarda McWilliama. „Gdy smok się wprowadza ponownie” dotyczy sytuacji, z którą spora część dzieci sobie nie radzi lub radzi po swojemu, nie zawsze akceptowalnie społecznie. To sytuacja, kiedy w domu pojawia się nowy członek rodziny, a najmłodsze (albo jedyne do tej pory) dziecko staje się starszym bratem lub siostrą. Pracując w przedszkolu, spotykałam się z przeróżnymi reakcjami maluchów na to doniosłe wydarzenie w życiu całej rodziny. Niektóre dzieci, zazwyczaj te starsze, reagowały radością i z dumą opowiadały o nowym lokatorze, chwaląc się, że pomagają w opiece. Inne przemieniały się z uroczych istot w czasowo aspołeczne diabliki niszczące wszystko na swej drodze. Ile dzieci, tyle reakcji i jako dorośli do każdej z nich musimy podejść ze zrozumieniem, w końcu nowe dziecko w rodzinie to zmiany dla wszystkich wokół – mama nie ma już tyle czasu, zajmując się maleństwem, tata przykłada palec do ust, nakazując ciszę, gdy bobas zasypia, a śpi przecież dużo. Dla nowo mianowanego starszego brata lub siostry o wiele za dużo. Ta książka pomoże rodzicom i ich pociechom zmierzyć się z następstwami pojawienia się nowego członka rodziny. Co więcej – ona pokaże to wydarzenie z perspektywy dziecka, które może czuć się zaniedbane lub odrzucone. Z kolei motyw smoka i jego perypetii stanowi źródło zainteresowania młodego Czytelnika. W publikacji nie ma zbyt dużo tekstu i chwała autorce za to! Ta książka mówi obrazem – pięknymi, dużymi i kolorowymi ilustracjami, od których ciężko oderwać wzrok. Słów jest dokładnie tyle, ile potrzeba, tylko te naprawdę istotne. Ona nie moralizuje, po prostu pokazuje, że koniec końców fajnie jest być tym starszym z rodzeństwa. Mnie zachwyciła totalnie i żałuję tylko, że… jest tak krótka! zaczytana.com.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2017 o godz 10:51 Mama Tosiaczka dodał recenzję:
Duża książka w twardej oprawie i kwadratowym formacie i ta okładka: piękna, kolorowa, no wprost bajeczna! To widzę patrząc na niezwykłą książkę od Wydawnictwa CzyTam, napisaną przez Jodi Moore. Lektura ta nosi tytuł "Gdy smok wprowadza się ponownie". Jest to kontynuacja historii o wyimaginowanym przyjacielu, "Gdy smok się wprowadza". Na język polski przełożył ją Tomasz Panas. Skoro okładka jest taka piękna, to i wnętrze książki musi być niesamowite. I rzeczywiście! Obrazkowa książka zachwyca kolorami, piękną szatą graficzną i emocjami. Howard McWilliam stworzył bogatą szatę graficzną, która idealnie wpisuję się treść. Tekstu jest niewiele, natomiast jest wydrukowany w miarę dużą czcionką, co zachęca do czytania. Książka ta porusza bardzo ważny temat, mianowicie pojawienie się małego dziecka w rodzinie i zazdrość o nie starszego rodzeństwa, w tym przypadku brata. Otwierając książkę witają nas rodzinne zdjęcia głównego bohatera (jeszcze bez dzidziusia na świecie) oraz rysunki, przypięte do korkowej tablicy :) Bardzo mi się taki wstęp spodobał. Od razu pomyślałam, ze rodzinka jest bardzo szczęśliwa, wszyscy się mocno kochają i wspólnie spędzają wolny czas. Z miejsca też pochwyciłam ten pomysł i postanowiłam, że fajnie jest zrobić taką tablicę i umieścić ją np. w kuchni. A co! Też chcę mieć coś takiego! Miło się na to patrzy i fajnie sobie powspominać wspólnie spędzone chwile :D Wróćmy jednak do książki... Już niebawem, na świecie pojawi się kolejny członek rodziny. Trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Bohater ma zostać starszym bratem (oprócz nienarodzonego dziecka, chłopiec ma jeszcze starszą siostrę). Wspólnie z tatą składa łóżeczko, które przypomina zamek. Chłopiec jest przekonany, że zamek jest dla jego przyjaciela, czerwonego smoka. Dlatego, gdy "zamek" już stoi, kumple zaczynają w nim szaleć i się wygłupiać. Rodzice i siostra, oczywiście czerwonego stwora nie widzą, zaś chłopca skaczącego w łóżeczku i owszem. Przypominają mu więc, że jest ono przeznaczone dla najmłodszej pociechy, która jeszcze śpi sobie spokojnie w brzuchu mamy. Chłopiec jest zaskoczony, przecież miało być dla smoka! Czemu więc nie mogą się w nim bawić? Gdy tata doczepia do łóżeczka karuzelę, tłumacząc synowi, że noworodki lubią muzykę, chłopiec postanowił grać i śpiewać najgłośniej jak tylko potrafi, aby dzieciątko w brzuchu jego usłyszało. Oczywiście gra w zespole ze smokiem :) W końcu nadchodzi ten wielki moment, w którym rodzice zjawiają się w domu z maleńkim braciszkiem. Wygląda on praktycznie jak jego starszy brat. No, może pomijając fakt, że jest o wiele mniejszy, zaśliniony i... bymajmniej nie pachnie fiołkami. Aha! No i cały czas płacze... Starsza siostra jest czuła i troskliwa, w końcu sama do tej pory miała już młodszego brata. Pomaga opiekować się maleństwem, kąpie go, zmienia pieluszki, rozwesela. Chłopiec potraktuje rolę starszego brata bardzo poważnie i przy pomocy przyjaciela smoka, będzie próbował go rozbawić na różne sposoby, np. zabawą w kręgle. Nie wszystkie pomysły podobają się rodzicom. Tym bardziej, że chłopcu przychodzą do głowy różne pomysły. Smok to niezły bałaganiarz. Tu stłucze doniczkę, tam wyleje niby przez przypadek szklankę z sokiem na siostrę chłopca. Winowajca zawsze się chowa i śmieje się ze swoich psot. Wszyscy zaczynają mieć już dość powtarzania w kółko tej samej bajki o smoku. Pewnego dnia smok naprawdę dobrze się chowa. Nawet chłopiec nie może go nigdzie znaleźć. Kiedy zagląda do pokoiku młodszego brata, nie wierzy własnym oczom! Jego najlepszy przyjaciel, śpi sobie jak nigdy nic obok...bobasa! Wprowadził się do "zamku", a tego już chłopcu było za wiele! Zaczyna krzyczeć, co budzi braciszka, który oczywiście zaczyna płakać. Rodzice są zdenerwowani, ponieważ ich starszy syn wciąż powtarza te brednie o smoku. Chłopiec w tym momencie jest tak zły i zazdrosny, że nie wytrzymuje i pokazując na maleństwo krzyknie: "A ja mam już dość tego dziecka! (...) Odeślijcie je!". Nawet czerwony smok będzie w szoku, a nasz bohater, smutny ale i rozgniewany, pomaszeruje do pokoju. Jest zły, że wszyscy biegają wokół malucha i spełniają jego zachcianki. Nawet jego wyimaginowany przyjaciel zaskarbił sobie uczucia bobasa. Jak zakończy się opowieść? Czy chłopiec zaakceptuje maleństwo? Dowiecie się tego, czytając tę książkę. Całość przeczytacie na https://mamatosiaczka.blogspot.com/2017/05/gdy-smok-sie-wprowadza-ponownie-jodi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2017 o godz 10:49 Mama Tosiaczka dodał recenzję:
Duża książka w twardej oprawie i kwadratowym formacie i ta okładka: piękna, kolorowa, no wprost bajeczna! To widzę patrząc na niezwykłą książkę od Wydawnictwa CzyTam, napisaną przez Jodi Moore. Lektura ta nosi tytuł "Gdy smok wprowadza się ponownie". Jest to kontynuacja historii o wyimaginowanym przyjacielu, "Gdy smok się wprowadza". Na język polski przełożył ją Tomasz Panas. Skoro okładka jest taka piękna, to i wnętrze książki musi być niesamowite. I rzeczywiście! Obrazkowa książka zachwyca kolorami, piękną szatą graficzną i emocjami. Howard McWilliam stworzył bogatą szatę graficzną, która idealnie wpisuję się treść. Tekstu jest niewiele, natomiast jest wydrukowany w miarę dużą czcionką, co zachęca do czytania. Książka ta porusza bardzo ważny temat, mianowicie pojawienie się małego dziecka w rodzinie i zazdrość o nie starszego rodzeństwa, w tym przypadku brata. Otwierając książkę witają nas rodzinne zdjęcia głównego bohatera (jeszcze bez dzidziusia na świecie) oraz rysunki, przypięte do korkowej tablicy :) Bardzo mi się taki wstęp spodobał. Od razu pomyślałam, ze rodzinka jest bardzo szczęśliwa, wszyscy się mocno kochają i wspólnie spędzają wolny czas. Z miejsca też pochwyciłam ten pomysł i postanowiłam, że fajnie jest zrobić taką tablicę i umieścić ją np. w kuchni. A co! Też chcę mieć coś takiego! Miło się na to patrzy i fajnie sobie powspominać wspólnie spędzone chwile :D Wróćmy jednak do książki... Już niebawem, na świecie pojawi się kolejny członek rodziny. Trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Bohater ma zostać starszym bratem (oprócz nienarodzonego dziecka, chłopiec ma jeszcze starszą siostrę). Wspólnie z tatą składa łóżeczko, które przypomina zamek. Chłopiec jest przekonany, że zamek jest dla jego przyjaciela, czerwonego smoka. Dlatego, gdy "zamek" już stoi, kumple zaczynają w nim szaleć i się wygłupiać. Rodzice i siostra, oczywiście czerwonego stwora nie widzą, zaś chłopca skaczącego w łóżeczku i owszem. Przypominają mu więc, że jest ono przeznaczone dla najmłodszej pociechy, która jeszcze śpi sobie spokojnie w brzuchu mamy. Chłopiec jest zaskoczony, przecież miało być dla smoka! Czemu więc nie mogą się w nim bawić? Gdy tata doczepia do łóżeczka karuzelę, tłumacząc synowi, że noworodki lubią muzykę, chłopiec postanowił grać i śpiewać najgłośniej jak tylko potrafi, aby dzieciątko w brzuchu jego usłyszało. Oczywiście gra w zespole ze smokiem :) W końcu nadchodzi ten wielki moment, w którym rodzice zjawiają się w domu z maleńkim braciszkiem. Wygląda on praktycznie jak jego starszy brat. No, może pomijając fakt, że jest o wiele mniejszy, zaśliniony i... bymajmniej nie pachnie fiołkami. Aha! No i cały czas płacze... Starsza siostra jest czuła i troskliwa, w końcu sama do tej pory miała już młodszego brata. Pomaga opiekować się maleństwem, kąpie go, zmienia pieluszki, rozwesela. Chłopiec potraktuje rolę starszego brata bardzo poważnie i przy pomocy przyjaciela smoka, będzie próbował go rozbawić na różne sposoby, np. zabawą w kręgle. Nie wszystkie pomysły podobają się rodzicom. Tym bardziej, że chłopcu przychodzą do głowy różne pomysły. Smok to niezły bałaganiarz. Tu stłucze doniczkę, tam wyleje niby przez przypadek szklankę z sokiem na siostrę chłopca. Winowajca zawsze się chowa i śmieje się ze swoich psot. Wszyscy zaczynają mieć już dość powtarzania w kółko tej samej bajki o smoku. Pewnego dnia smok naprawdę dobrze się chowa. Nawet chłopiec nie może go nigdzie znaleźć. Kiedy zagląda do pokoiku młodszego brata, nie wierzy własnym oczom! Jego najlepszy przyjaciel, śpi sobie jak nigdy nic obok...bobasa! Wprowadził się do "zamku", a tego już chłopcu było za wiele! Zaczyna krzyczeć, co budzi braciszka, który oczywiście zaczyna płakać. Rodzice są zdenerwowani, ponieważ ich starszy syn wciąż powtarza te brednie o smoku. Chłopiec w tym momencie jest tak zły i zazdrosny, że nie wytrzymuje i pokazując na maleństwo krzyknie: "A ja mam już dość tego dziecka! (...) Odeślijcie je!". Nawet czerwony smok będzie w szoku, a nasz bohater, smutny ale i rozgniewany, pomaszeruje do pokoju. Jest zły, że wszyscy biegają wokół malucha i spełniają jego zachcianki. Nawet jego wyimaginowany przyjaciel zaskarbił sobie uczucia bobasa. Jak zakończy się opowieść? Czy chłopiec zaakceptuje maleństwo? Dowiecie się tego, czytając tę książkę. Całą recenzję przeczytacie na blogu: https://mamatosiaczka.blogspot.com/2017/05/gdy-smok-sie-wprowadza-ponownie-jodi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2017 o godz 06:17 Northman1984 dodał recenzję:
Niesamowicie ciepła, piękna i mądra bajka :) "Gdy smok się wprowadza ponownie" ujął mnie z miejsca :) ... Tak samo zresztą jak moją trzyletnią córeczkę :) To pięknie ilustrowana, mądra, ciepła i pełna humoru opowiastka o małym chłopcu, który wraz z całą rodziną i ze swoim przyjacielem, tytułowym smokiem, oczekuje narodzin Malucha - kolejnego członka rodziny :) ... Tak ciepłej historii o zabawach, dzieciństwie, o cieple rodzinnym i dylematach Starszego Brata, o wywróceniu domowego zacisza do góry nogami przez narodziny dziecka nie czytałem bardzo dawno temu... Humor, wzruszenie, uśmiech podczas czytania - to wszystko to wrażenia gwarantowane podczas lektury (oraz na jej wspomnienie!). Całość w przepięknej, kolorowej oprawie graficznej. Aż miło się czyta, naprawdę. Szkoda, że książeczka jest taka krótka, chciałoby się poczytać dłużej ;) Uśmiech córy jest przy tym bezcenny - serdecznie i gorąco polecam! Dziękuję Wydawnictwu CzyTam za udostępnienie egzemplarza do recenzji! Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/04/gdy-smok-sie-wprowadza-ponownie-jodi.html Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-04-2017 o godz 19:29 Joanna Balcar dodał recenzję:
Dziecięca wyobraźnia jest niesamowitym narzędziem. Potrafi budować wieże z niczego, z niczego potrafi też narobić bałaganu. Jednak to jeszcze nic - dziecięca wyobraźnia potrafi sprawić, że nasza pociecha ma przyjaciela i to takiego, jakiego sobie tylko wymarzy. Była sobie książeczka, a w tej książeczce mieszkał mały chłopiec z ogromną wyobraźnią. Mieszkał sobie w owej książeczce wraz z mamą, tatą, siostrą, nowo narodzonym bratem i... smokiem!!! Czego to razem nie wymyślają. Z łóżeczka młodszego brata (który lada dzień ma się urodzić) można przecież zrobić zamek i bronić go przed smokiem jako dzielny rycerz. Można też skakać w nim jak na trampolinie, albo... potraktować jako lotnisko. Oczywiście każdą, fajną zabawę muszą zawsze zepsuć rodzice, mówiąc- "nie wolno". I pewnego dnia dzidziuś się pojawia. Ciągle jednak płacze i jest malutki, i śmierdzący, i zaśliniony, i... zabiera sporo czasu rodzicom... Ale... jest przecież smok, a jak jest smok, to jest zabawa... w kręgle... butelkami na mleko od dzidziusia. I znów zabawę psuje mama. No nic, można się bawić w coś innego, np. w samolot, a że przy lądowaniu tłucze się doniczka... no cóż, mama jak zwykle tego nie rozumie. Oj ten smok to rozrabiaka i jeszcze wylewa przypadkiem sok na siostrę. Jednak kiedy "smok" budzi maleństwo miarka się przebrała. Tato się pogniewał, a mały chłopiec samotnie wyruszył do swojego pokoju. Za karę!!! Phiii ! Przecież są klocki, książki i ukochany kocyk. Samotność to nic wielkiego, ale do czasu. Może jednak zerknąć do braciszka? "Jeśli zbudujesz doskonały zamek, wprowadzi się do niego smok, a tuż po nim… dzidziuś?! Obsypana nagrodami książka Gdy smok się wprowadza doczekała się kontynuacji, w której to przygotowania do powitania nowego członka rodziny idą pełną parą. W domu pojawia się niemowlę, a świeżo upieczony starszy brat wraz ze swym smokiem poświęcają cały swój czas na zabawianie maleństwa. Lecz gdy starsza siostra oznajmia, że przecież smoki nie istnieją, w chłopcu narasta frustracja i zaczynają się psoty. Gdy na dodatek zaślinionemu i wiecznie płaczącemu szkrabowi jakimś cudem udaje się zauroczyć jego smoka – miarka się przebiera. Chłopiec decyduje, że ma już dość, i każe rodzicom odesłać braciszka. Czy w zamku jest miejsce dla trójki? Przekonacie się sami, gdy smok się wprowadzi ponownie. Czy smok jest prawdziwy?" I tu przerywam naszą historię, bo o tym, jak się zakończyła przeczytacie razem ze swoimi dziećmi:) Zdradzę Wam jednak tajemnicę - książeczka niesamowicie pobudza wyobraźnię dziecka, nie tylko żywymi kolorami i pięknymi ilustracjami, ale też treścią. Pokazuje dzieciom jak wile zastosowań może mieć jedna rzecz. Uczy też jednak rodziców, że to oni powinni być najlepszymi przyjaciółmi, a nie wyimaginowany smok. To my rodzice powinniśmy poświęcać dzieciom tyle czasu, żeby nie musiały wymyślać sobie przyjaciół i nie były zazdrosne o młodsze rodzeństwo. Mi również dało to myślenia, bo często brakuje mi czasu dla dzieci. Teks jest napisany bardzo przystępnie, prostymi, krótkimi zdaniami, co nie powoduje dekoncentracji i nudy, nawet u najmłodszych czytelników. Dzieci, które dopiero uczą się czytać, również będą zadowolone z wielkości liter. Ja już do dzieci nie należę, ale zauroczyły mnie twarda, barwna oprawa i usztywniane kartki. Bardzo eleganckie wydanie. Jestem pewna, że i Wam, i Waszym dzieciom przypadnie do gustu. Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.