Dziesięć tysięcy drzwi (okładka miękka)

Oferta empik.com : 30,99 zł

30,99 zł 34,90 zł (-11%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Harrow Alix E. Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Gallego Laura Książki | okładka twarda
33,41 zł
asb nad tabami
Flanagan John Książki | okładka miękka
30,53 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

W tej zniewalającej, pełnej liryzmu debiutanckiej powieści, której akcja rozgrywa się  na początku XX wieku, młoda kobieta odnajduje tajemniczą księgę i wyrusza w fantastyczną podróż ku samopoznaniu.

W ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów, w której upływa jej młodość, January Scaller sama stanowi nie lada osobliwość. Będąc podopieczną bogacza pana Locke’a, ma wrażenie, że niewiele różni się od eksponatów na ścianach jego willi: jest tu wprawdzie otoczona opieką, ale zarazem czuje się ignorowana i kompletnie nie na miejscu.

Wszystko zmienia się, gdy w jej ręce wpada tajemnicza księga – spowita wonią innych światów, kryje w sobie opowieść o sekretnych drzwiach, miłości, przygodzie i niebezpieczeństwie. Każda jej strona przynosi odkrycia z trudem dających się objąć rozumem prawd o tym, czym jest świat. January stopniowo zaczyna też rozumieć, że historia przedstawiona w książce powiązana jest z jej własnym losem.

W tym czarującym debiucie Alix E. Harrow, zachwycającym bogactwem stworzonego świata i wyobraźnią autorki, czytelnik poznaje historię o z pozoru niemożliwych podróżach, niezapomnianej miłości i nieprzemijającej potędze opowieści. Czy odważysz się przekroczyć próg i samodzielnie odkryć magię, która kryje sie za drzwiami?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dziesięć tysięcy drzwi
Autor: Harrow Alix E.
Tłumaczenie: Goździkowski Andrzej
Wydawnictwo: IUVI
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 500
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-05-06
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34557662
średnia 4,2
5
34
4
12
3
5
2
4
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
5/5
09-06-2020 o godz 13:17 przez: booksoverhoes
January Scaller miała siedem lat, gdy po raz pierwszy przeszła przez Drzwi. Wspomnienie tej chwili wyblakło w jej pamięci w ciągu następnej dekady, spędzonej na nauce francuskiego i dobrych manier, by zadowolić swojego dobroczyńcę, pana Locke'a, żeby zasłużyć na miano dobrej dziewczynki, której na pewno nie przystoi rozmyślanie o jakichś dziwnych drzwiach, prowadzących w inne miejsca. Dziewczynki ubranej w koronkowe sukienki z falbankami i traktowanej poniekąd jak kolejny eksponat w wielkiej rezydencji, wypełnionej skarbami z najbardziej egzotycznych miejsc na świecie. Jednak January nigdy nie chciała być dobrą dziewczynką, posłuszną laleczką, która nie odzywa się bez pozwolenia i myśli tylko o nowych sukienkach. Jest butna, ma własne zdanie, chciałaby zwiedzać świat, potajemnie zaczytuje się w powieściach przygodowych, drukowanych w odcinkach w gazecie, to niespokojny, półdziki duch, żądny wrażeń. Na szczęście jej życie zostaje nagle wywrócone do góry nogami, gdy w jej ręce wpada tajemnicza książka i okazuje się, że znalezione przez nią drzwi były tylko jednymi z tysięcy. A splot niefortunnych wydarzeń sprawia, że być może w końcu będzie miała szansę przeżyć przygodę. Jedną z największych zalet powieści Harrow, którą można zauważyć już od pierwszej strony, jest to, jak przepięknie została ona napisana. Autorka sprawnie bawi się słowem, by za jego pomocą nadać zwykłym rzeczom nowe znaczenie. Kreuje inspirujące obrazy, a jej lekkie pióro idealnie oddaje klimat stworzonego świata. Zachwyca językiem, barwnymi opisami, przemyśleniami głównej bohaterki i sposobem, w jaki prowadzi ona swoją opowieść. W tę książkę można się zapaść, powoli wsiąkać w historię i styl pisania, które opływają czytelnika, gdy zanurza się coraz głębiej w fascynującej fabule. Przed jego oczami zarysowuje się czarująca wizja tysiąca światów, które są niemal na wyciągnięcie ręki i tylko czekają, żeby je odkryć. Światów tak różnych od naszego, pełnych magii, niesamowitych stworzeń, budowli i artefaktów. Umiejscowienie akcji na początku XX wieku było strzałem w dziesiątkę. To w końcu czas przemian, rozwoju i "nowoczesności", ale dalej pozostaje w nim jeszcze trochę miejsca na odkrywanie nieznanych lądów, prowadzenie ekspedycji badawczych i oczywiście na magię. Harrow nawiązuje w swojej historii do motywu baśni, mitologii, opowieści i ich wpływu na życie ludzi. W cudownie magiczny sposób zwraca uwagę na moc, jaką może mieć słowo. Przy okazji odnajdziemy tu książkę w książce, a historie na dwu płaszczyznach, przeszłość i teraźniejszość, będą się uzupełniać i przeplatać ze sobą. Niektóre aspekty fabuły są przewidywalne, co jednak zupełnie nie odbiera przyjemności z czytania (jeśli macie wątpliwości, spójrzcie w górę na wszystkie zalety tej książki). W pewnej recenzji przeczytałam, że dla młodszego czytelnika historia nie będzie aż tak oczywista, ale zapewniam Was, że starszego też może w kilku miejscach zaskoczyć! "Dziesięć tysięcy drzwi" to przecudowna młodzieżówka, która w swojej treści przemyca istotne prawdy i wartości. Mówi o potędze miłości i przyjaźni, walce o swoje marzenia, byciu sobą, nawet, gdy inni próbują nas za wszelką cenę zmienić i dopasować do własnych norm i ram. Ale porusza też inne problemy, które są bardzo aktualne, i na które koniecznie powinno się zwracać uwagę młodzieży (czuję się staro, gdy to piszę) - nierówność w traktowaniu ludzi o odmiennym kolorze skóry, orientacji, płci. Ta książka jest godna polecenia z wielu różnych powodów! Rzadko kiedy zdarza mi się czytać debiut, który wypada tak dobrze i jest w stanie w równym stopniu oczarować czytelnika. W tym przypadku zdecydowanie możecie oceniać książkę po okładce - obydwie są naprawdę urzekające.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-09-2020 o godz 11:14 przez: Girl-from-Stars
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2020/09/315-alix-e-harrow-dzisiec-tysiecy-drzwi.html Gdy w zapowiedziach wydawnictwa IUVI pojawiła się przepięknie wydana powieść pt. „Dziesięć tysięcy drzwi”, wiedziałam, że po nią sięgnę. Gdy w końcu trafiła w moje ręce i rozpoczęłam jej lekturę, to z przykrością zauważyłam, że nie mogę wgryźć się w tą historię. Sam pomysł i jego realizacja bardzo mi się spodobała, dlatego nie chciałam czytać jej na siłę. Na moment oderwałam się od tej powieści i przeczytałam coś innego. Po kilku dniach ponownie do niej powróciłam i jestem zaskoczona tym, jak bardzo dobra jest ta książka. W ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów, w której upływa jej młodość, January Scaller sama stanowi nie lada osobliwość. Będąc podopieczną bogacza pana Locke’a, ma wrażenie, że niewiele różni się od eksponatów na ścianach jego willi: jest tu wprawdzie otoczona opieką, ale zarazem czuje się ignorowana i kompletnie nie na miejscu. Wszystko zmienia się, gdy w jej ręce wpada tajemnicza księga – spowita wonią innych światów, kryje w sobie opowieść o sekretnych drzwiach, miłości, przygodzie i niebezpieczeństwie. Każda jej strona przynosi odkrycia z trudem dających się objąć rozumem prawd o tym, czym jest świat. January stopniowo zaczyna też rozumieć, że historia przedstawiona w książce powiązana jest z jej własnym losem. To, co bardzo mnie urzekło (oprócz oczywiście ciekawej fabuły) to wyjątkowa narracja, prowadzona w sposób bezpośredniego zwracania się bohaterki do samego czytelnika. Dzięki takiemu zabiegowi można się jeszcze bardziej wciągnąć w historię i zachować ją w pamięci na dłużej. Harrow napisała tą historię w bardzo baśniowym stylu, co bardzo mi się spodobało. Jej styl pisania idealnie współgrał z faktem iż mamy w tej powieści zarówno motywy fantastyczne jak i płynące z całej opowieści morały. Do chwili obecnej ciężko mi uwierzyć w to, że tak wyjątkowa książka jest debiutem autorki. Akcja całej historii rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku, co nadaje tej powieści pewnej klimatyczności. Tak jak już wcześniej wspominałam, ciężko było mi wgryźć się w tą historię. Być może dlatego, że autorka dość długo wprowadza czytelnika w szczegóły swojej powieści. Przywołuje wydarzenia z przeszłości, które w jakimś stopniu wpływały na losy January, przez co cała akcja rozgrywa się dość mozolnie. Co do samych bohaterów – są sympatyczni. Postać January jak dla mnie została delikatnie przerysowana. Jak na swój wiek, momentami zachowywała się stanowczo zbyt dojrzale. Ale to tylko taki drobny mankament. Bardzo spodobała mi się Jane, której odwaga i hart ducha nie raz ratowała bohaterów z opresji. Bardzo spodobało mi się również to, że tajemnicza księga, jaka trafiła w ręce głównej bohaterki, wpada również w nasze ręce. I w taki oto sposób mamy „książkę w książce”. Uważam to a bardzo dobry zabieg, dzięki któremu lektura „Dziesięciu tysięcy drzwi” jest jeszcze bardziej ciekawa i oryginalna. Zakończenie historii jasno sugeruje, że w przyszłości może ukazać się kontynuacja tej powieści. Jak tylko ukaże się ona na polskim rynku wydawniczym, to z pewnością po nią sięgnę. Mam ogromną nadzieję, że będzie mieć ona równie piękną (o ile nie piękniejszą) okładkę co „Dziesięć tysięcy drzwi”. Podsumowując, literacki debiut Alix E. Harrow pt. „Dziesięć tysięcy drzwi” to przemyślana, świetnie napisana i wciągająca powieść przygodowa, z elementami fantastyki. Jestem pewna, że trafi ona na listę najlepszych powieści tego roku. Gorąco polecam! Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-06-2020 o godz 12:02 przez: A
"Dziesięć tysięcy drzwi" to cudowna, piękna opowieść o wielu wspaniałych wartościach zamkniętych w fantastycznej fabule z ciekawymi postaciami. Jestem tą książką absolutnie zachwycona! Alix E. Harrow stworzyła dla nas realizm magiczny, który całkowicie mnie pochłonął. Najkrócej o tej książce można powiedzieć, że jest po prostu piękna. I to nie tylko okładka. Język książki jest tak bogaty, że bez problemu wyobrażamy sobie, czujemy i przeżywamy wszystko to, co dzieje się w powieści. I choć główną bohaterką jest 17 latka, to śmiało mogę powiedzieć, że według mnie, nazwanie tej książki typowo młodzieżową bardzo mocno ją skrzywdzi i zaszufladkuje. Owszem, nie jest to również literatura poważna, niemniej swoim stylem i klimatem bardzo przypomina mi "Tajemniczy Ogród", a to przecież klasyk dla każdego. W "Dziesięciu tysiącach drzwi" mamy motyw opowieści w opowieści. January, z której perspektywy prowadzona jest główna oś czasowa i główny wątek znajduje książkę. Tajemniczą, pachnącą przygodami książkę o Adelaide, której los wydaje się bardzo podobny do jej własnego. Obie pragną poznawać świat, wyruszyć w podróż i odkryć kim dokładnie są i jakie życie jest im pisane. No i obie pragną znaleźć tajemnicze, magiczne drzwi, które przeniosą je do innych światów. I choć w całości jestem całkowicie zakochana, to zdecydowanie nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Przez pierwsze 100 stron nie wiedziałam w którym kierunku to zmierza. Spodziewałam się czegoś innego. Ale! Chwilę później złapałam się na tym, że chcę dowiedzieć się co będzie dalej, a od ok. 160 strony nie mogłam się od książki oderwać. Trzymała w napięciu, zaskakiwała i wzruszała, choć nie akcją ona stoi. Są momenty dynamiczniejsze, jednak to głównie spokojna opowieść wiedzie prym. Bohaterowie wzbudzali różne emocje w zależności od momentu w fabule. Zmieniali się pod wpływem różnych wydarzeń, które miały miejsce. I uwaga. Ciekawy złol z ciekawym światopoglądem. "Dziesięć tysięcy drzwi" pokazuje nam takie wartości jak miłość i oddanie, poświęcenie siebie dla rodziny i przyjaciół. Mówi o podążaniu za własnymi marzeniami i pragnieniami, o dobrym wychowaniu, o przynależności społecznej, o przynależności rasowej, o nietolerancji, ale i o tolerancji w innym możliwym świecie. Ale przede wszystkim udowadnia nam, że może kiedyś, gdzieś podczas samotnej wędrówki znajdziemy Drzwi, które na zawsze zmienią nas i nasze życie. Łapcie jeszcze opis, który przedstawia nam tylko zarys początku książki, bo o dalszej fabule nie da się nic powiedzieć, aby nie spoilerować. "W tej zniewalającej, pełnej liryzmu debiutanckiej powieści, której akcja rozgrywa się na początku XX wieku, młoda kobieta odnajduje tajemniczą księgę i wyrusza w fantastyczną podróż ku samopoznaniu. W ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów, w której upływa jej młodość, January Scaller sama stanowi nie lada osobliwość. Będąc podopieczną bogacza pana Locke’a, ma wrażenie, że niewiele różni się od eksponatów na ścianach jego willi: jest tu wprawdzie otoczona opieką, ale zarazem czuje się ignorowana i kompletnie nie na miejscu. Wszystko zmienia się, gdy w jej ręce wpada tajemnicza księga – spowita wonią innych światów, kryje w sobie opowieść o sekretnych drzwiach, miłości, przygodzie i niebezpieczeństwie. Każda jej strona przynosi odkrycia z trudem dających się objąć rozumem prawd o tym, czym jest świat."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-07-2020 o godz 15:55 przez: ewfor
Muszę przyznać, że po książki wydawnictwa IUVI sięgam chętnie, bowiem nieraz już przekonałam się, że ich lektury są pełne emocji i ciekawych wątków. Ta książka, jest dość specyficzna, mamy w niej dwie narracje. Na początku poznajemy January, dziewczynkę, która mieszka w pewnym domu pod opieką człowieka, dla którego pracuje jej przebywający w ciągłych podróżach ojciec. Następnie, przechodząc przez pewnego rodzaju filozoficzne podejście do mitologii, wierzeń, czy podań ludowych, przechodzimy do kolejnego wątku, w którym bohaterką jest już Adelaide Lee Larson i tak na przemian, raz jesteśmy z January, a raz narratorem tajemniczej książki zatytułowanej „Dziesięć tysięcy drzwi”, a raz z Adelaide, która jest jednocześnie bohaterką tamtej książki. Ta lektura jest mocno hipnotyczna, pełna liryzmu i ciekawych postrzegań świata, który jest tym współczesnym a jednocześnie bardzo odległym czasowo. Fabuła jest pełna nie tylko filozoficznych myśli, ale również dramatycznych zdarzeń, których wspomnienia wracają jak bumerang. Mamy tutaj sporą dawkę nie tylko filozofii, ale i tajemnicy oraz wątków z gatunku niewyjaśnione i niespotykane. Ale gdy się tak nad tym wszystkim zastanowić, to czyż nie chcielibyśmy aby istniały drzwi, które chcielibyśmy otworzyć by przenieść się chociaż na chwilę do innej rzeczywistości, do innego (może lepszego) świata? Nawet teraz, w świecie współczesności bywają takie sytuacje, że chcielibyśmy wyjść z tego tu i teraz i zagłębić się gdzieś TAM. I tu nie chodzi tylko o wyobraźnię, która jest najbardziej popularnymi drzwiami jakie spotykamy w naszym życiu, tu chodzi również o podejście do wielu spraw, które „za innymi drzwiami” mogą mieć zupełnie inny obraz. Czytelnik poznaje tutaj historię o z pozoru nierealnych podróżach, ale również o niezapomnianej miłości, która jest siłą i napędem życia i nigdy nie pozwala na zwątpienie, wierząc w coś co inni dawno przekreślili. Mamy tutaj wspaniałą przyjaźń polegająca na wzajemnym zaufaniu i opiece, ale mamy tutaj również groźną pełną dramatycznych zdarzeń rządzę dominowania nad światem. Ta książka to niesamowita historia o silnej, nieprzemijającej potędze opowieści. Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, może z powodu zbyt filozoficznego podejścia do fabuły, ale z pewnością bardzo wciągająca, chociaż przyznam szczerze, że początek jej trochę mnie… może nie nudził, ale nie pozwolił na pełne zrozumienie tego co działo się na kartach powieści. Piękny wątek miłosny jest wprawdzie pewnego rodzaju przerywnikiem, ale jest również czymś co powoduje, że powieść staje się barwna i nostalgiczna jednocześnie. To opowieść o silnych kobietach, które nie boją się ryzyka, a dla przyjaźni, czy miłości są w stanie pokonać każdą przeszkodę. To opowieść o magii, która może i nie ma zbyt mocnej racji bytu w świecie współczesnych, ale może mieć wielkie znaczenie w poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na ziemi. Moim zdaniem, to też opowieść napisana w poczuciu pewnego rodzaju zachwytu nad światem, pełna przygód i zagadkowych, często nawet dramatycznych sytuacji. Nie jest to lektura dla każdego, ale myślę, że znajdzie wielu czytelników. Polecam ją szczególnie tym osobom, które lubią czytać o podróżach, i odwadze wyruszania w nie. Polecam tę książkę osobom z dużą wyobraźnią, bo żeby dostatecznie zagłębić się w fabułę, trzeba otworzyć drzwi wyobraźni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-07-2020 o godz 11:02 przez: Wiktoria Rówińska
Nie spodziewałam się, iż debiutancka powieść może tak zawładnąć sercem czytelnika. Jasne, spotykałam się z tym już wcześniej, ale… zawsze mnie to zaskakuje. Alix E. Harrow stworzyła piękną, niecodzienną historię traktującą o niezliczonych opowieściach i pięknie – ale i niebezpieczeństwie – które się z tym łączy. Równocześnie udowodniła, że snucie opowieści ma w sobie coś z magii, czy w to wierzymy, czy też nie. Początkowo napotkałam drobny problem związany z zaangażowaniem się w historię, ale – na całe szczęście – przezwyciężyłam to. Uważam, że początkowe trudności, jakie sprawiało mi "Dziesięć tysięcy drzwi", pozwoliły mi z kolei docenić historię January. Czasem jest tak, że im trudniej coś przychodzi, tym bardziej dostrzegamy piękno, które w tym tkwi. Tak było ze mną w tym przypadku. Warto jednak wspomnieć, skąd te trudności mogły się brać. Po pierwsze, obecne są dwie narracje, które pojawiają się naprzemiennie i ich stylistyka nieco się różni (co jest całkowicie zrozumiałe). Może w tym tkwi jedna z bolączek – ciągłe przeskoki w narracji mogą zaburzać proces czytania, kiedy już przywyknie się do jednej z nich. Kolejną potencjalną przeszkodą okazać się może sama stylistyka. Ciężko mówić w tej kwestii o samym piórze autorki, Alix E. Harrow, ale uwzględnić trzeba również tłumaczenie dokonane przez Andrzeja Goździkowskiego. Sęk w tym, iż opowieść prowadzona jest w taki sposób, że miejscami odczuwa się klimat baśni bądź legendy. Nie zawsze gawęda ta jednak jest porywająca, ponieważ akcja nie jest prowadzona równomiernie – niekiedy brak dynamiki, jedna narracja staje się tłem dla drugiej, więc emocje często potrafią opaść. Niemniej jednak, język jest hipnotyzujący! Co może być zadziwiające (zwłaszcza dla mnie), nie uznaję powyższych kwestii za minusy, ponieważ, jak stwierdziłam wcześniej, pomogły mi one jedynie w docenieniu przedstawionej opowieści. Wydaje się nam, że najlepszą opcją zawsze są historie, które nie sprawiają kłopotu w trakcie lektury, ale warto sięgać po książki, które od czytelnika wymagają czegoś więcej. "Dziesięć tysięcy drzwi" niewątpliwie pobudza wyobraźnię (m.in. takimi detalami jak unikalne opisy wyglądu poszczególnych literek), wrzuca w wir załamujący czasoprzestrzeń (dosłownie!) czy w końcu dość wymownie (choć nie ostentacyjnie) zwraca uwagę na miejsce kolorowych w społeczeństwie XX wieku. Ponadto czytelnik ma do czynienia z główną bohaterką – siedemnastoletnią January – która wcale nie potrzebuje przy sobie wiecznego męskiego wsparcia. Potrzeba bliskości i zrozumienia wcale nie zanikły, jednak nie jest już to tak schematyczne i jawne. W skrócie: nie jest to kolejna zagubiona księżniczka oczekująca na ratunek. Na całe szczęście. Podsumowując, "Dziesięć tysięcy drzwi" oferuje piękną, magiczną historię (a nawet i dwie) o poznawaniu siebie i swoich korzeni, dążeniu do odkrywania prawdy i demaskowania obłudy, ale i o tym, że inny nie znaczy zły. Zamykając drzwi, pozbawiamy innych otwierania się na nowe możliwości czy poznawanie innego. Słowo za pośrednictwem głównej bohaterki ma wielką moc, jednak tak naprawdę – każdy ją posiada. Trzeba tylko umiejętnie z niej korzystać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2020 o godz 18:59 przez: Attra
W ogromnej rezydencji pana Locke, pełnej egzotycznych skarbów i artefaktów, mieszka January Scaller, która odnosi czasem wrażenie, że sama jest jednym z eksponatów swojego opiekuna. Dziewczynka, mimo, że nic jej nie brakuje, czuje się w tym wielkim domu nie na miejscu, wyobcowana, zapomniana. Ojciec dziewczynki pracuje dla pana Locke, w zamian za to dziewczynka jest otoczona opieką jego pracodawcy. Życie, choć nie bez smutków, upływa jej całkiem dobrze, aż do czasu gdy z tajemniczej skrzyneczki wyciąga tajemniczą księgę, która zmieni w jej życiu wszystko. „Dziesięć tysięcy drzwi” to piękny przykład powieści szkatułkowej. Akcja rozpoczyna się bardzo powoli, a potem już płynie jednostajnym nurtem, wciągając nas w opowieść w opowieści. I od razu to napiszę, jeśli spodziewacie się pędzącej na łeb na szyję akcji, przygód rodem z filmów o Indianie Jonesie, to nie ten adres, ta powieść jest zupełnie inna. Historia opowiadana przez autorkę jest piękna, liryczna, subtelna. Pod przykrywką przygody kryje się tu wiele innych, ważnych tematów, jak rasizm, próby odnalezienia swojego miejsca na ziemi, relacje rodzinne i sposób postrzegania rodziców przez dziecko. Autorka pokazała jak bardzo różni się czasem pojęcie tego co najlepsze wg rodzica i wg dziecka. Jakie skutki mogą mieć decyzje podjęte przez dorosłych na całe życie dziecka. To wszystko wplecione jest w historię o innych światach i odnajdywaniu drzwi do nich, o wykorzystanych i zmarnowanych szansach, o dążeniu do spełniania marzeń i przede wszystkim o miłości. Ale nie tylko o tej romantycznej, ale i pomiędzy rodziną, przyjaciółmi. Język powieści jest naprawdę piękny. Autorka pisze obrazowo, soczyście, tą książkę się smakuje i się nią zachwyca. Niewątpliwie wielka w tym zasługa przekładu, za który odpowiada Andrzej Goździkowski, który potrafił oddać niesamowity klimat tej powieści, jej piękno i liryzm. Byłam oczarowana podczas czytania, miałam wrażenie, że zanurzyłam się w innym, pięknym świecie, choć akcja powieści rozgrywa się na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Jeśli chodzi o samą fabułę, to dla mnie była idealna. Było w niej wszystko, żebym poczuła magię tej historii, żebym wciągnęła się w opowieść autorki i to do tego stopnia, że nie przeszkadzało mi niespieszne prowadzenie fabuły, bo tę powieść smakowałam jak największy przysmak, którego jest mało i człowiek nie chce aby za szybko się skończył. Opowieść o January, o drzwiach do innych światów, o jej poszukiwaniach – to wszystko mnie oczarowało. Autorka potrafiła nakreślić wyjątkowo wiarygodne postacie, tchnąć w nie życie, dać im pasje i marzenia. Spotkanie z nimi to było wspaniałe doświadczenie i mam nadzieję – wyjątkowo jak na mnie – że to nie jest jednotomówika, że autorka powróci do tego świata i tych bohaterów. Było mi ogromnie żal rozstawać się z światem, do którego zabrała mnie wraz ze swoimi bohaterami Alix E. Harrow i mam nadzieję, że dane mi będzie do niego wrócić. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-09-2021 o godz 09:48 przez: Inthefuturelondon
O tej powieści wiele mówiło się już w zeszłym roku. Wówczas nastąpił prawdziwy szał na ten tytuł i chyba każdy go czytał. Ja jak zwykle zostałam mocno w tyle i dopiero niedawno miałam okazję zapoznać się z książką Alix E. Harrow. Czy Dziesięć tysięcy drzwi - niezwykła młodzieżówka podbiła i moje czytelnicze serducho? O tym poniżej. January Scaller jest podopieczną bardzo bogatego i szanowanego pana Locke’a. Trzyma on ją niemalże pod kloszem, a jego największym wymogiem jest ten, by dziewczynka zachowywała się przykładnie i wzorowo. January właśnie tak postępuje, ale do czasu - pewnego dnia odkrywa książkę, której lektura zmieni całe jej dotychczasowe życie. Książka skrywa na swoich kartach tysiące światów, które tylko czekają na to, by je odkryć. Co, jednak jeśli ktoś nie chce, by dziewczyna je poznała? Co, jeśli historia w rzeczywistości jest ściśle powiązana z samą January? Zacznę od głównej bohaterki, ponieważ uważam, że jest ona solidnym fundamentem całej historii. Jej sytuacja od pierwszej strony mnie zainteresowała, a co więcej - wzbudziła we mnie współczucie. Nie dość, że nie mogła korzystać ze swojego dzieciństwa w stu procentach, to jeszcze traktowana była jak ozdoba domu pana Locke’a. Autorka wykreowała tę postać bardzo dobrze i ciekawie, dzięki czemu nie miałam problemu ze związaniem się z jej historią. Sam styl pisania Alex E. Harrow bardzo przypadł mi do gustu. Autorka pisze pięknym językiem, a jednocześnie niezbyt przesadzonym - czytając, nie miałam wrażenia, że jest to powieść wydmuszka zawierająca tylko piękne słowa, a zero jakiejkolwiek głębi. Oczywiście, nie jest to też tak, że Dziesięć tysięcy drzwi to książka, którą będą mogli przeczytać tylko miłośnicy literatury pięknej - autorka zadbała i o to, by każdy czytelnik mógł poznać tę historię i wyciągnąć z niej coś dla siebie. Sam wątek wielu światów i tytułowych tysięcy drzwi wydał mi się znajomy - kiedyś czytałam już powieść, poruszającą podobny temat. W przypadku tej pozycji jednak poczułam też powiew świeżości. Niby wątek podobny i znany, a jednocześnie zawierający nowe spojrzenie na pewne sprawy. Jak dla mnie było to niezwykle udane doświadczenie i z pewnością będę chciała je w przyszłości powtórzyć. Dziesięć tysięcy drzwi to może nie jest powieść idealna w każdym calu, ale ma w sobie coś, co po prostu przyciąga czytelnika i utrzymuje go w jednym miejscu, aż do ostatniej strony. Bywały momenty, gdy po prostu nie potrafiłam oderwać się od tej pozycji, a jednocześnie nie chciałam kończyć tej przygody za wcześnie. Z tego też powodu lektura książki zajęła mi znacznie więcej czasu niż zwykle. Dzięki temu myślę, że mogłam dłużej delektować się tą powieścią. Jeżeli lubicie literaturę młodzieżową, która jednocześnie będzie pięknie napisana - zdecydowanie mogę polecić Wam ten tytuł. Mimo że nie należy on do nowości, to i tak warto sobie o nim przypomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2020 o godz 22:20 przez: Heather
Trochę obawiałam się tej lektury. Nie byłam pewna co czeka mnie w środku. Czy debiutancka historia fantasty będzie potrafiła mnie do siebie przekonać? Odpowiedź nadeszła już po kilku stronach, które wciągnęły mnie na całego! Pierwsze co muszę oddać Alix E. Harrow to fakt, że autorka potrafi pisać. Pięknie pisze! Jej subtelny, obrazowy i niemal liryczny styl idealnie połączył się z taką baśniową, rzadko spotykaną atmosferą. Autorka operuje swoim stylem niczym doświadczony pisarz i tym samym otwiera przed czytelnikiem poruszającą, pełną emocji przygodę po której nie ma się ochoty wracać do rzeczywistości. Akcja powieści rozgrywa się na początku XX wieku, więc otrzymujemy zupełnie inny klimat niż ten dotyczący naszych czasów. Przenosimy się wstecz do wydarzeń, gdy człowiek był zdany na siebie a nie na technologiczne udoskonalenia, przez co sądzę, że był bardziej wyczulony na to co go otacza. W takiej atmosferze poznajemy January Scaller, podopieczną pana Locke’a, wielkiego bogacza oraz właściciela równie ogromnej co osobliwej rezydencji. W tym otoczeniu January czuje się niezwykle samotna, niedostrzegana. Jednak pewnego dnia odnajduje księgę, która wydaje się otwierać przed dziewczyną drzwi do nowych, niezdobytych jeszcze światów. I tak rozpoczyna się jej podróż, która odmieni życie January. Trochę niczym Niekończąca się historia, trochę niczym baśń kryjąca się za fasadą ponurej rzeczywistości. Co by to nie było, powieść Alix E. Harrow czaruje i pobudza zmysły. Wraz z główną bohaterką wyruszamy w magiczną, niezapomnianą podróż pełną nieograniczonych możliwości na czele której oczywiście stanie przyjaźń i miłość oraz wartości którymi kierujemy się w życiu. Nie obejdzie się także bez zwrócenia uwagi na majątek opiekuna głównej bohaterki, który wydaje się tylko zbędną próżnością i udowadnia, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Sekretne drzwi otwierają się na Januray i wpuszczają ją do swojego świata. To co kryje się za nimi musicie odkryć sami, ale pamiętajcie, że to powieść fantasy, więc tak naprawdę wszystko jest w niej możliwe. Zaskakująca, poruszająca, czasami troszkę zbyt cukierkowa (wątek romantyczny), ale zawsze wciągająca i intrygująca na moment pozwala zapomnieć o tym co nas otacza. Jak połączy się historia z odkrytej przez January księgi z jej własnym życiem? O tym musicie przekonać się sami! "Dziesięć tysięcy drzwi" to debiut jakiego się nie spodziewałam. Dopracowany, dobrze napisany, wciągający na całego. Podróż magiczna i odnosząca się do ważnych wartości w naszym życiu jest niesamowitą przygodą. Alix E. Harrow spisała się na medal.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2020 o godz 22:20 przez: Heather
Trochę obawiałam się tej lektury. Nie byłam pewna co czeka mnie w środku. Czy debiutancka historia fantasty będzie potrafiła mnie do siebie przekonać? Odpowiedź nadeszła już po kilku stronach, które wciągnęły mnie na całego! Pierwsze co muszę oddać Alix E. Harrow to fakt, że autorka potrafi pisać. Pięknie pisze! Jej subtelny, obrazowy i niemal liryczny styl idealnie połączył się z taką baśniową, rzadko spotykaną atmosferą. Autorka operuje swoim stylem niczym doświadczony pisarz i tym samym otwiera przed czytelnikiem poruszającą, pełną emocji przygodę po której nie ma się ochoty wracać do rzeczywistości. Akcja powieści rozgrywa się na początku XX wieku, więc otrzymujemy zupełnie inny klimat niż ten dotyczący naszych czasów. Przenosimy się wstecz do wydarzeń, gdy człowiek był zdany na siebie a nie na technologiczne udoskonalenia, przez co sądzę, że był bardziej wyczulony na to co go otacza. W takiej atmosferze poznajemy January Scaller, podopieczną pana Locke’a, wielkiego bogacza oraz właściciela równie ogromnej co osobliwej rezydencji. W tym otoczeniu January czuje się niezwykle samotna, niedostrzegana. Jednak pewnego dnia odnajduje księgę, która wydaje się otwierać przed dziewczyną drzwi do nowych, niezdobytych jeszcze światów. I tak rozpoczyna się jej podróż, która odmieni życie January. Trochę niczym Niekończąca się historia, trochę niczym baśń kryjąca się za fasadą ponurej rzeczywistości. Co by to nie było, powieść Alix E. Harrow czaruje i pobudza zmysły. Wraz z główną bohaterką wyruszamy w magiczną, niezapomnianą podróż pełną nieograniczonych możliwości na czele której oczywiście stanie przyjaźń i miłość oraz wartości którymi kierujemy się w życiu. Nie obejdzie się także bez zwrócenia uwagi na majątek opiekuna głównej bohaterki, który wydaje się tylko zbędną próżnością i udowadnia, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Sekretne drzwi otwierają się na Januray i wpuszczają ją do swojego świata. To co kryje się za nimi musicie odkryć sami, ale pamiętajcie, że to powieść fantasy, więc tak naprawdę wszystko jest w niej możliwe. Zaskakująca, poruszająca, czasami troszkę zbyt cukierkowa (wątek romantyczny), ale zawsze wciągająca i intrygująca na moment pozwala zapomnieć o tym co nas otacza. Jak połączy się historia z odkrytej przez January księgi z jej własnym życiem? O tym musicie przekonać się sami! "Dziesięć tysięcy drzwi" to debiut jakiego się nie spodziewałam. Dopracowany, dobrze napisany, wciągający na całego. Podróż magiczna i odnosząca się do ważnych wartości w naszym życiu jest niesamowitą przygodą. Alix E. Harrow spisała się na medal.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-06-2020 o godz 13:07 przez: Brightside_of_thebook
W ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów, w której upływa jej młodość, January Scaller sama stanowi nie lada osobliwość. Będąc podopieczną bogacza pana Locke’a, ma wrażenie, że niewiele różni się od eksponatów na ścianach jego willi: jest tu wprawdzie otoczona opieką, ale zarazem czuje się ignorowana i kompletnie nie na miejscu. Wszystko zmienia się, gdy w jej ręce wpada tajemnicza księga – spowita wonią innych światów, kryje w sobie opowieść o sekretnych drzwiach, miłości, przygodzie i niebezpieczeństwie. Każda jej strona przynosi odkrycia z trudem dających się objąć rozumem prawd o tym, czym jest świat. January stopniowo zaczyna też rozumieć, że historia przedstawiona w książce powiązana jest z jej własnym losem. ✨ Spotkanie z dziełem "Dziesięć tysięcy drzwi" okazało się dla mnie niezwykłą i poruszającą podróżą. Kunszt pisarski autorki sprawił, że zostałem oczarowany tym pięknym językiem, rozbudowanym światem oraz różnorodnymi bohaterami wzbudzający ogromną sympatię w czytelniku. Pomysł jaki zaoferowała nam autorka odnośnie fabuły i konceptu z drzwiami. Coś genialnego! Dzięki fantastycznej kreacji głównych postaci, nie można się oderwać od tej powieści. Szokuje, wzrusza i trzyma w napięciu aż do samego końca. Nasza główna bohaterka- January, która zmienia się oraz dojrzewa na kartach tej powieści, zdaje sobie sprawę co jest tak naprawdę ważne w życiu. Nie są to pieniądze, piękne lakierowane buciki czy śliczne drogie sukienki z jedwabiu. Jest to wolność. Jest to miłość. Jest to potrzeba kochania i bycia kochanym. Jest to rodzina i przyjaźń. Właśnie o tym między innymi jest ta książka. O pięknej, nieprzemijającej miłości, która przeżyła wiele trudów i przeciwności. O wartości siebie, której nikt nie ma prawa jej odebrać. O przyjaźni, na której zawsze można polegać. O zaufaniu i trosce. A przede wszystkim o wolności, na którą każdy zasługuje nie zważając kim się jest. Uważam, że nie jest to zwykła książka. Jest to zupełnie inne doznanie, które nie wyrazi żadne słowo. Nawet gdybym mógł użyć dziesięć tysięcy słów w tej recenzji, dziesięć tysięcy porównań i dziesięć tysięcy metafor, nadal nie umiałbym opisać piękna i magiczności tej powieści. A może słowo magiczność idealnie oddaje książkę Dziesięć tysięcy drzwi... ✨ Bardzo dziękuję wydawnictwu za egzemplarz recenzencki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-06-2020 o godz 11:47 przez: ilona01
Książka jest tylko kluczem, który służy nam do otwarcia drzwi, gdzie po przekroczenia progu dostajemy się do nowego świata pełnego magii i przygód. Obcowanie z tą lekturą jest uzależniające, autorka nie na darmo przemawia bezpośrednio do czytelnika i ustami głównej bohaterki January ostrzega, że otwieramy ją na własną odpowiedzialność. "Dziesięć tysięcy drzwi" to książka o tyle niezwykła, posiadająca drugie dno, które dostrzeżemy dopiero po zamknięciu drzwi. Autorka przenosi nas do świata fantastycznego, pobudzającego wyobraźnię, ta historia oplata nasz umysł niczym gęsty bluszcz i sprawia, że ciężko o niej zapomnieć. Cała lektura przesycona została dziwną magią - to połączenie gatunku fantasy z elementami powieści przygodowej, choć błędem byłoby zaklasyfikować treść wyłącznie jako fikcję literacką - o czym niejednokrotnie powtarza nam sama autorka. Ta powieść to nijako książka w książce, opisane w niej wydarzenia są niczym innym jak lekturą pamiętnika, tajemniczej księgi będącej zapisem przeszłych wydarzeń autorstwa samego ojca January. Mieszkająca pod kluczem dziewczynka, skazana wyłącznie na towarzystwo swojego opiekuna pana Locka, skazana na banalną rzeczywistość, zazdrości swojemu ojcu możliwości ciągłego odkrywania i podróżowania. Ten hermetyczny świat miażdżył jej duszę, a nieustanne wymagania otoczenia, aby January zachowywała się niczym posąg ubrana w wykrochmalone ubrania sprawiał, że czuła się jak w skorupie. Wszystko zmienia się w momencie, gdy January przypadkiem natrafia na tajemniczą księgę, która nosi taki sam tytuł jak nasza książka. Ta historia odmieni bohaterkę, doda jej skrywanej dotąd odwagi, zmusi do ucieczki. January została obdarzona niezwykłą umiejętnością - za pomocą napisu i niezwykłej sile marzeń potrafi wyczarować drzwi lub otworzyć już istniejące i przenieść się do innych światów - kto nie chciałby mieć takiego daru. Bohaterka podejmie się poszukiwań swoich rodziców, z pewnością nie będzie to wyprawa łatwa, gdyż każdy krok dziewczynki będzie śledzony przez Towarzystwo zajmujące się zamykaniem przejść. Czy January uda się odnaleźć rodziców i czy bohaterka będzie potrafiła wybaczyć ojcu najmłodsze lata jakie spędziła w samotności? - na te pytania odpowie nam lektura książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-06-2020 o godz 21:13 przez: SzkolnyKlubRecenzent
W powieści Alix E. Harrow drzwi nie tylko pojawiają się w tytule, one naprawdę stanowią najistotniejszy element całej powieści. Już od pierwszej strony ujawnia się ich szczególna rola. January Scaller, bohaterka historii, przypomina o odkryciu pierwszych z nich, gdy była siedmioletnią dziewczynką. Nawet brzuszek literki „D” kojarzy się jej z bramą wiodącą w odmienną przestrzeń! Tak więc, od pierwszych zdań książki zapowiada się opowieść o wydarzeniach wyjątkowych, a nawet niesamowitych. A dotarcie do dziwnej księgi o tytule „Dziesięciu tysięcy drzwi”, budzącym masę skojarzeń, przyczyni się do rozpoczęcia całkiem innego etapu w życiu panny Scaller, właściwie odkrycia i zmiany własnego losu. Po intrygującym wprowadzeniu, gdy January rozbudza ciekawość czytelnika wzmiankami o swoich bliznach, pytaniem o to, jak doszła do obecnego stanu spokoju przy biurku w falach bryzy, rozpoczyna się opowieść o długim ciągu splotu zdarzeń pełnych tajemniczości, grozy i ogromnych emocji. Sama dziewczyna jest bardzo oryginalną i interesującą osobą. Wychowuje się bez rodziców, nie zdążyła poznać ciepła matczynej miłości, a ojciec wyżej stawia swoje pasje niż szczęście dziecka. January staje więc przed trudnymi wyzwaniami skazana na własną intuicję. Książka przypomina tzw. staroświeckie opowieści w klimacie wiktoriańskim przeniesionym do Ameryki. Akcja rozgrywa się w na przełomie wieku XIX i XX, w oryginalnej scenerii i klimacie dziwnego domu z ogromną ilością przedmiotów budzących ciekawość i tworzących szczególną atmosferę pełną tajemniczości, mroku. Nawet powiewa grozą, gdy właściciel i opiekun January, pan Locke, mówi do niej dyscyplinującym tonem: „Będziesz odtąd znała swoje miejsce. Będziesz grzeczna dziewczynką”. Zapowiada to walkę January o zachowanie własnego „ja”, o odkrycie tajemnic, do których teoretycznie nie powinna mieć dostępu. Powieść Alix E. Harrow potrafi wciągnąć niemal każdego czytelnika, gdyż zawiera oryginalną fabułę, odpowiednią dozę budzącej zaciekawienie tajemniczości, splot wydarzeń z nutą grozy oraz przyjemną dawką miłości i delikatnych uczuć. ZJ źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2020 o godz 23:07 przez: Fen
„Dziesięć tysięcy drzwi” przeczytałam już jakiś czas temu, ale do tej pory nie mogłam zabrać się za napisanie recenzji. Powieść ta bowiem wymaga uwagi, analizy i przemyśleń, przez co trudno zaraz po zapoznaniu się z nią zebrać myśli. Książka ta posiada drugie dno, które nie tak łatwo od razu dostrzec. January wychowała się w luksusowej rezydencji u bogatego kolekcjonera antyków, u którego pracował jej ojciec. To właśnie właściciel posiadłości zaopiekował się nią, kiedy jej rodzic wyjeżdżał na niekończące się wyprawy w poszukiwaniu cennych i unikatowych skarbów dla swojego pracodawcy. Dziewczyna czuła się jednak bardzo samotna wśród otaczających ją rzeczy i często uciekała w świat opowieści, by wypełnić sobie dni. Pewnego razu w jej ręce wpada niezwykła książka opowiadająca o wiecznej miłości i dziesięciu tysiącach drzwiach, które przenoszą ludzi do innych światów. Tego dnia rozpoczyna się dla January nowy okres w życiu. „Dziesięć tysięcy drzwi” to powieść fantasy, ale zupełnie innego formatu niż ta, którą czytam na co dzień. Nie dostarcza ona jedynie rozrywki, jak większość powieści z tego gatunku. Zawiera bowiem głębie, a pod maską nadprzyrodzoności kryją się ważne przesłania. Powieść udziela nam wielu lekcji i skłania nas do rozmyślań na temat przeszłości, przyszłości czy problemów teraźniejszości. To cudowna opowieść o opowieściach, która snuje się i otula czytelnika sprawiając, że ten nie chce się od niej oderwać. Powieść ma w sobie urok i moc, które lepiej niż wartka fabuła utrzymują ciekawość czytelnika na wiele godzin. Ciężko wyrazić mi słowami to, jak się czułam, czytając tę historię. Było to coś niesamowitego i śmiało mogę powiedzieć, że nigdy czegoś takiego nie czułam. Miałam wrażenie, że opowieść otacza mnie milutkim kokonem, a ja płynę przez fabułę oczarowana jej złożonością i niezwykłością. Całą opinie znajdziecie tutaj: https://biblioteka-feniksa.blogspot.com/2020/06/228-dziesiec-tysiecy-drzwi-alix-e-harrow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-07-2020 o godz 11:25 przez: Sylwiapisze
January Scaller, to młoda i zbuntowana dziewczyna. Wychowuję ją pan Locke, bogacz u którego pracuje jej ojciec. Życie January nie jest usłane różami i po mimo, że ma wszystko czuje się samotna, nie ma nikogo z kim mogłaby porozmawiać, nie ma nikogo z kim mogłaby się zaprzyjaźnić. Jest Samuel Zappia, dostawca, z którym czasem udawało jej się spotkać przez krótką chwilę i w tajemnicy. Ma na szczęście też swojego psa Bada, którego zatrzymała wbrew wszystkim Ojciec ze względu na swoją pracę rzadko odwiedza córkę w domu. Mimo to January czuje się jak jeden z eksponatów w domu pana Locke. Pewnego dnia jej życie się zmienia dzięki książce, którą otrzymuje na urodziny. Nawet nie wie jak bardzo ta książka zmieni jej życie, książka zatytułowana Dziesięć tysięcy drzwi. Dziewczynę spotka wiele trudnych chwil w życiu jednak książka będzie zawsze jej towarzyszyć i przede wszystkim zacznie wierzyć, że niemożliwe staje się możliwe. January postanawia otworzyć jedne z drzwi. Jak to się skończy? I co ją tam spotka? Tego oczywiście dowiecie się z książki. "Dziesięć tysięcy drzwi" to niezwykła historia, w której o niezwykłej dziewczynie, która ma siłę uwierzyć w to co inni próbują jej wyperswadować. To przede wszystkim podróż w miejsca, których nie znajdziemy na żadnej mapie, a rzeczy które możemy wyobrazić sobie tylko w snach za drzwiami nieznanych światów dzieją się naprawdę. Wspólnie z January mamy możliwość to wszystko odkrywać. Książka jest naprawdę bardzo przyjemną historią napisaną lekkim piórem. Czy polecam? Owszem to lektura dla wszystkich, którzy lubią gdy pochłania je to co niezwykłe i tajemnicze. Czy czegoś zabrakło tej książce? No właśnie, tu jest jeden minus tej historii bo liczyłam na więcej tajemniczości i niezwykłych miejsc. Po mimo, że byłam w tych nieznanych światach zabrakło mi tego czegoś, tej magii. Mimo wszystko to było naprawdę lekkie i przyjemne spotkanie z drzwiami i ukrytymi po drugiej stronie tajemniczymi miejscami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-06-2020 o godz 20:52 przez: Fen
„Dziesięć tysięcy drzwi” przeczytałam już jakiś czas temu, ale do tej pory nie mogłam zabrać się za napisanie recenzji. Powieść ta bowiem wymaga uwagi, analizy i przemyśleń, przez co trudno zaraz po zapoznaniu się z nią zebrać myśli. Książka ta posiada drugie dno, które nie tak łatwo od razu dostrzec. January wychowała się w luksusowej rezydencji u bogatego kolekcjonera antyków, u którego pracował jej ojciec. To właśnie właściciel posiadłości zaopiekował się nią, kiedy jej rodzic wyjeżdżał na niekończące się wyprawy w poszukiwaniu cennych i unikatowych skarbów dla swojego pracodawcy. Dziewczyna czuła się jednak bardzo samotna wśród otaczających ją rzeczy i często uciekała w świat opowieści, by wypełnić sobie dni. Pewnego razu w jej ręce wpada niezwykła książka opowiadająca o wiecznej miłości i dziesięciu tysiącach drzwiach, które przenoszą ludzi do innych światów. Tego dnia rozpoczyna się dla January nowy okres w życiu. „Dziesięć tysięcy drzwi” to powieść fantasy, ale zupełnie innego formatu niż ta, którą czytam na co dzień. Nie dostarcza ona jedynie rozrywki, jak większość powieści z tego gatunku. Zawiera bowiem głębie, a pod maską nadprzyrodzoności kryją się ważne przesłania. Powieść udziela nam wielu lekcji i skłania nas do rozmyślań na temat przeszłości, przyszłości czy problemów teraźniejszości. To cudowna opowieść o opowieściach, która snuje się i otula czytelnika sprawiając, że ten nie chce się od niej oderwać. Powieść ma w sobie urok i moc, które lepiej niż wartka fabuła utrzymują ciekawość czytelnika na wiele godzin. Ciężko wyrazić mi słowami to, jak się czułam, czytając tę historię. Było to coś niesamowitego i śmiało mogę powiedzieć, że nigdy czegoś takiego nie czułam. Miałam wrażenie, że opowieść otacza mnie milutkim kokonem, a ja płynę przez fabułę oczarowana jej złożonością i niezwykłością. Cała recenzja: https://biblioteka-feniksa.blogspot.com/2020/06/228-dziesiec-tysiecy-drzwi-alix-e-harrow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-08-2020 o godz 12:12 przez: Paulina
"Istnieje tylko jeden sposób, by uciec z własnej historii - możemy tego dokonać jedynie, wślizgując się do historii kogoś innego. Poszukałam wsuniętej pod materac książki w skórzanej oprawie, zbliżyłam ją do nosa i zaciągnęłam się głęboko zapachem farby drukarskiej i przygody. Weszłam w nią i już po chwili znalazłam się w innym świecie." Pewnego dnia pojawia się dziwny człowiek o ciemnym kolorze skóry z tatuażami na rękach z małym zawiniątkiem przy piersi. Pan Locke postanawia zaopiekować się Julianem oraz jego córką w zamian ma on podróżować po egzotycznych krajach i wyszukiwać dla swojego pracodawcy rzadkie okazy do jego kolekcji. Lata mijają i okazuje się, że January córka Juliana (a może Yule'a Iana) odnajduje Drzwi do innego świata. Duża litera w tym miejscu jest użyta specjalnie. I już nic nie było takie samo. Na początku zraziło mnie do tej książki to, że jej akcja dzieje się na początku XX wieku. Nie przepadam jakoś szczególnie za akcją, która nie dzieję się współcześnie. Ponadto fabuła jest bardzo wymagająca i trzeba się mocno skupić czytając ją, by wyłapać wszystko. Autorka jest szczegółowa w swoich opisach, a wszystko ma tutaj znaczenie. Język w książce przywodzi na myśl klasyki literatury. Historia zawarta w powieści jest naprawdę nietuzinkowa. Teoria tajemniczych drzwi prowadzących do różnorakich światów jest doprawdy fascynująca. Do tego motyw książki w książce jest dość pomysłowy. Mimo to idzie się tym wszystkim znudzić, bo zanim dzieją się właściwe wydarzenia dotyczące naszej głównej bohaterki, autorka nakreśla cały świat i ukazuje co zdarzyło się przedtem. Co było skutkiem tego co dzieje się aktualnie. Dla mnie to była książka przygodowa z elementami fantastyki. Ale próżno szukać tutaj wartkiej akcji. Na wszystko jest czas i musi wybrzmieć. I mimo, że już chyba do niej nie wrócę, ale myślę, że zostanie w mojej głowie na długo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-06-2020 o godz 19:44 przez: Anonim
„Bo miejsce, w którym się urodzisz nie zawsze jest miejscem, w którym czujesz się jak w domu”. • January całe swoje młodzieńcze lata spędza w ogromnej rezydencji pana Locke’a - wypełnionej egzotycznymi eksponatami sprowadzonymi z różnych zakątków świata. Z pozoru otoczona opieką w wielkim domu czuje się jednak niezwykle samotna i traktowana jak kolejny przedmiot z kolekcji. Pewnego dnia znajduje księgę „spowitą wonią innych światów”, odtąd jej życie już nigdy nie będzie takie samo. • Staram się zebrać myśli, które mnożą mi się w głowie po skończeniu tej cudownej książki. Bo taka właśnie była - po prostu cudowna. Próbuję znaleźć jakieś niedociągnięcia, minusy, cokolwiek co bym w niej zmieniła, ale nie potrafię ich znaleźć. Mam wrażenie, że to historia, której szukałam przez długi czas. • To powieść kryjąca w sobie elementy snu i baśni, bohaterów za którymi po przewróceniu ostatniej strony tęskni się jak za dobrym przyjacielem. Porusza ważne tematy, uświadamia o okrutnych i bezsensownych systemach jakie kierują naszym światem. • To bajka nierealna dla sztywno stąpających po ziemi, jednak idealna dla marzycieli, którzy chcą uwierzyć, że może istnieć coś więcej. Że może istnieć lepszy świat, gdzie nie ma czegoś takiego jak segregacja, czy narzucanie komuś kogo ma prawo lub nie ma prawa kochać. Ta książka to ucieczka w lepsze miejsce. Z jednej strony chciałabym by powstała kontynuacja, ale może nie urzekłaby mnie tak jak pierwsza część. Jak z pierwszym zakochaniem - emocje nie będą już takie same. Ale „nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości, czy pierwsza jest ostatnią, czy ostatnia pierwszą.” I mam nadzieję, że natknę się jeszcze na literaturę, która również mnie tak mocno zauroczy i pozostawi ze złamanym sercem, bo musiała dobiec kiedyś końca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-06-2020 o godz 14:40 przez: dalena.ro
„Dziesięć tysięcy drzwi” to książka, która oczarowała mnie swoją finezją. Napisana pięknym językiem, otwierająca przed czytelnikiem drzwi do świata pełnego przygód i magii, oferując przyjaźń z bohaterami inteligentnymi, odważnymi, barwnymi i zabawnymi. Lektura, która dosłownie pochłonęła mnie na kilka dobrych godzin. Jestem zachwycona i mam nadzieję, że i Wy będziecie… January mieszka w ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów. Dorasta pod czujnym okiem pana Locke’a dla którego pracuje ojciec dziewczynki. January prowadzi uprzywilejowane życie a mimo to nie poznała, co to miłość i troska. Można odnieść wrażenie, że jest jedynie kolejnym eksponatem w kolekcji pana Locke’a. Życie January zmienia się jednak, kiedy w ręce dziewczyny trafia pewna wyjątkowa książka. Książka, która skrywa sekrety i owiana jest magią. Książka, która opowiada o emocjach, pragnieniach i podróżach. January podczas lektury odkryje różne oblicza otaczającego ją świata. Czasem lepsze a czasem gorsze. Poznając kolejne sekrety książki, dziewczyna uświadomi sobie, że historia zawarta na jej kartkach powiązana jest z jej losem w sposób nieodwracalny i niezwykły. „Dziesięć tysięcy drzwi” to książka, którą trudno zakwalifikować. Nie jest to tylko fantastyka. Nie jest to również bajka ani typowa młodzieżówka. Lektura łączy w sobie tak wiele, ale w sposób delikatny i niewymuszony. Alix E. Harrow zadebiutowała tym tytułem i wyznaczyła nową jakość. Pisze nienagannie, obrazowo, odpowiedzialnie i nadaje fabule głębie. Po skończonej lekturze jeszcze długo książka siedziała w mojej głowie. Jeśli szukacie baśniowej historii, która zafascynuje Was od pierwszych stron to gorąco polecam sięgnąć po „Dziesięć tysięcy drzwi”. To coś tak dobrego i tak pięknego, że musi trafić w wasze ręce prędzej czy później.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2020 o godz 11:57 przez: karkareads
“Drzwi są portalami łączącymi różne światy, istniejącymi wyłącznie w bardzo określonych miejscach charakteryzujących się tajemniczym rezonansem” January od dziecka mieszka w ogromnej rezydencji. Jest półsierotą. Jej ojciec jest archeologiem, który pracuje na zlecenie pana Locke’a, który zajmuje się dziewczynką podczas nieobecności ojca. January ma wszystkiego pod dostatkiem, jednak czuje się ignorowana i samotna. Wszystko się zmienia, kiedy w jej ręce wpada tajemnicza książka o tajemniczym tytule “Dziesięć tysięcy drzwi”. Żeby January nie czuła się samotna jej ojciec przysyła do opieki nad nią Jane. Niedługo potem sam znika. Loke’a przekonuje dziewczynę, że jej ojciec nie żyje. Ta jednak nie wierzy w jego słowa i rusza w podróż tropem tajemniczych drzwi w poszukiwaniu ojca. Bałam się tej książki. To fantastyka od której zaczęłam moją książkową przygodę, jednak po latach nie bardzo mogę się wczuć w nią. Tu było inaczej. “Dziesięć tysięcy drzwi” porwały mnie od pierwszej strony i zaskakiwały do samego końca. Czułam się jak małe dziecko, które czyta historię i nie może doczekać się tego co będzie na kolejnych stronach. Tytułowe drzwi to portale, które przenoszą bohaterów pomiędzy światami i zawsze przynoszą zmiany. January podróżuje by uniknąć niebezpieczeństwa, które depcze jej po piętach i odnaleźć swoją rodzinę. “Dziesięć tysięcy drzwi” pozornie wydawała mi się książką dla dzieci, jednak okazało się że TO NAJLEPSZA KSIĄŻKA JAKĄ CZYTAŁAM. Opowiada o rodzinie, samotności, decyzjach i zmianach. January jest zdeterminowana i odważna w dążeniu do osiągnięcia celu. Dla mnie tytułowe drzwi są decyzjami, którymi kierujemy się na co dzień. Nigdy nie możemy do końca określić dokąd nas zaprowadzą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
16-07-2020 o godz 18:24 przez: Anonim
Przez większość książki możemy się spotkać z tak zwaną formą szkatułkową, czyli książka w książce. Był to zabieg, z którym po raz pierwszy spotkałam się w literaturze. Stanowi to na pewno urozmaicenie podczas czytania jej i raczej nie przeszkadzało mi to, ani za bardzo nie poprawiało zaciekawienia tą historią. Główną zaletą „Dziesięć tysięcy drzwi” jest przede wszystkim język, jakim operuje autorka. Raczej nie spotykamy się z nim na co dzień. Mi bardzo przypominał styl, jaki występuje w baśniach. Zabarwiony, pełen epitetów i szczegółowych opisów. Jednak, po około 200 stronach już zaczął mnie męczyć ten zabieg. Lektura raczej nie należy do krótkich , a bardzo długie zdania czytelnika zniechęcają po jakimś czasie do czytania. Sama historia o drzwiach, które przenoszą w różne miejsca, nie jest w żadnym stopniu oryginalna. Ten motyw pojawia się już od wielu lat i właściwie już niczym nie zaskakuje. Tak zwane „plot twisty”, nie były jakoś zaskakujące, ale raczej można było się tego spodziewać. Samo tempo akcji jest bardzo wolne. Większość książki niestety się wynudziłam 😕 Autorka stara się nam ukazać realia początków XX wieku, jednak ja praktycznie nie odczułam tutaj tego innego okresu w historii. Na pewno należy wspomnieć o przedstawieniu problemu, jakim jest rasizm i jest wielokrotnie o nim mowa w książce. Myślę, że pod tym względem zostało to dobrze przedstawione. Podczas czytania właściwie nie wiedziałam do jakiego gatunku dopasować tą książkę. Mam wrażenie, że jak się zagłębicie w historię to dostrzeżecie ich wiele. Podsumowując niestety nie dostrzegłam tego wspaniałego czegoś co widzą osoby , które ją przeczytały 🙄
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego