"Jeśli małbym podawać prostą receptę na rozróżnienie tego, co określam jako dopuszczalne plany reformy społecznej, i tego, co uznaję za niedopuszczalne projekty utopijne, powiedziałbym: działaj raczej na rzecz eliminacji zła konkretnego niż na rzecz realizacji abstrakcyjnego dobra. Nie zmierzaj do zapewnienia szczęścia środkami politycznymi [...]. [Ideał dobra] znamy tylko z własnych marzeń oraz z marzeń poetów i proroków. Nie podlega on dyskusji, nadaje się do głoszenia u progu świątyni. Nie apeluje do rozsądku bezstronnego sędziego, lecz do emocjonalnej postawy roznamiętnionego kaznodziei [...]. Nasi bliźni mają prawo oczekiwać naszej pomocy, a żadne pokolenie nie powinno być poświęcane dla dobra pokoleń przyszłych, dla ideału szczęścia, który może się nigdy nie ziścić. Krótko mówiąc, powiadam, iż najpilniejszym problemem racjonalnej polityki publicznej jest ludzka nędza, natomiast szczęście takim problemem nie jest. Dążenie do szczęścia należy pozostawić zabiegom prywatnym."