Wyzwanie Drakuli. Deadpool. Tom 5 (okładka  miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Specjalne wydanie Deadpoola. Ten tom nie tylko jest wyraźnie obszerniejszy od pozostałych, ale też zawiera historię, która na długo wstrząśnie światem tego antybohatera. Oto zostaje on wynajęty przez samego Draculę. Ma za zadanie sprowadzić do wampira jego narzeczoną – sukkuba od setek lat skrytego w Afryce. A co się stanie, gdy Deadpool zakocha się w wybrance najgroźniejszego na świecie krwiopijcy? Gościnnie m.in.: Blade, MODOK, Thunderbolts.

Autorzy komiksu Deadpool: Wyzwanie Draculi to Brian Posehn (popularny amerykański komik znany z kina i telewizji), Gerry Duggan (Hulk, Nova, Hawkeye vs Deadpool), Reilly Brown (Amazing Spider-Man, Incredible Hercules) i Scott Koblish (Deadpool: Art of War).


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1135380524
Tytuł: Wyzwanie Drakuli. Deadpool. Tom 5
Seria: Deadpool
Autor: Posehn Brian , Duggan Gerry , Koblish Scott , Brown Reilly
Tłumaczenie: Rogowski Oskar
Wydawnictwo: Egmont Polska Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 192
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-15
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 258 x 15 x 172
Indeks: 20771492
średnia 4,8
5
24
4
3
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
5 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
15-02-2017 o godz 22:23 przez: Grzek | Zweryfikowany zakup
Ciekawa historia udająca stary film akcji. Sporo czarnego humoru. Jedyny problem jaki mam z tym komiksem to uczucie, że coś tam powinno jeszcze być oraz jak to wyglądało wy cyfrowym originale np. pierwsze pojawienie się Marcusa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-02-2018 o godz 14:47 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Duża dawka czarnego humoru najwyższych lotów. Jeśli podobały Ci się inne przygody najemnika z nawijką to i ten tom przypadnie Ci do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-01-2020 o godz 19:34 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Drakula przypomina postać z anime japońskich, ale sam komiks zaczepisty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-06-2021 o godz 11:45 przez: Szymon | Zweryfikowany zakup
Średnie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-02-2017 o godz 15:36 przez: Wkp
Po pierwszym tomie klasycznych komiksów z Deadpoolem nadszedł dla mnie czas na „Wyzwanie Draculi”. Przyznam się, że na ten album czekałem nawet, kiedy postać Wade’a Wilsona omijałem szerokim łukiem. Dlaczego? Klimaty grozy, czy to klasyczne czy ujęte w parodystyczne ramy uwielbiam, a gościnnie występującego w tym tomie Blade’a darzę sporym sentymentem. I muszę przyznać, że jestem jak najbardziej pozytywnie zaskoczony. Dużo czarnego, dalekiego od politycznej poprawności Marvela humoru dosłownie wylewającego się ze stron wraz z krwią, mnóstwo cameo znanych postaci, nie tylko z horrorów, a wreszcie wyglądający jak nasz rodzimy Wiesiek, Wiedźmin znaczy, Dracula. Czy można tego nie polubić? Pewnie znajdą się i tacy, ale „Wyzwanie Draculi” to naprawdę znakomity komiks humorystyczny, żartujący właściwie z każdej konwencji, w jakiej się porusza. Przebywający w Londynie Deadpool (akcja ocalenia dziewczyny wyszła całkiem nieźle, ale niewiasta zamiast oddać się naszemu bohaterowi wolała uciec z wrzaskiem na widok jego twarzy) zostaje zmolestowany przez… nie, nie, nie członka Wham… a właściwie to nie zmolestowany… Nawet nie zaatakowany. Ale przez wampira. Rusza więc za nim wykończyć go, w końcu dopada… Wprawdzie posłańca się nie zabija, skąd miał jednak wiedzieć, że krwiopijca chciał mu jedynie przekazać wiadomość? Tak czy inaczej Deadpool dociera do swojego nowego zleceniodawcy, którym jest nie kto inny, jak sam Dracula. Czegóż ten legendarny wampir może od niego chcieć? Sprawa jest dość prosta: Dracula się żeni, a ślub ów zjednoczy świat potworów, zakończy trwający od wieków konflikt i takie tam bla, bla, bla. Nie każdy jednak chce pokoju, dlatego Dedpool musi dostarczyć wybrankę wampira całą i zdrową, by ceremonia mogła się w końcu odbyć… Co z tego wyniknie, jeśli znacie przygody antybohatera w czerwonym kostiumie, na pewno już wiecie: dużo krwawej, ale zabawnej akcji, pełnej legendarnych stworów (minotaur na motorynce!), nieustających gagów i bohaterów, którzy są w pełni świadomi tego, że wcale nie istnieją naprawdę. No, może nie wszyscy z nich, ale ktoś musi się z tego schematu wyłamać, prawda? Całość została na dodatek przesycona filmowymi odwołaniami, które widoczne są na każdym kroku, weźmy choćby tytuły kolejnych rozdziałów („Amerykański najemnik w Londynie”, „Wilkołak z londyńskiego sąsiedztwa” czy „Deadpool i świątynia ogłady”) albo otwierającą główną akcję albumu piosenkę utrzymaną w bondowskim klimacie („Z nim randka to pół kasa/Byś rzekł, że kawał to… jest asa”). Czyta się to wprost znakomicie, co w dużej mierze zawdzięczamy współscenarzyście, a z zawodu komikowi, Brianowi Posehnowi i jego gagom. Fabuła to właściwie pretekst służący do przedstawiania kolejnych żartów, ale o dziwo pretekst naprawdę dobrze skonstruowany. Nie ma tu nudy, nie ma wrażenia wysilenia i nie ma także żenady, chociaż humor tutaj przedstawiony mógł ją przecież zagwarantować. Udane także są ilustracje. Wprawdzie komiks powstał jako publikacja internetowa, wzbogacona o pewną interaktywność, której papierowa wersja posiadać nie będzie, ale w odróżnieniu od np. „Spider-Mana”, ilustracje nie są uproszczone ani nie sprawiają wrażenia robionych na szybko. Czasem bohaterowie są kopiowani do kolejnych kadrów, ale to już urok cyfrowego pierwowzoru. Najważniejsze, że nie ma tutaj wpadek, a całość prezentuje się przyjemnie dla oka. Podsumowując fani Deadpoola dostaną to, czego oczekują. Natomiast nowi czytelnicy, którzy chcieliby zacząć od tej opowieści, śmiało mogą to zrobić i dobrze się bawić, bo chociaż wydarzenie w niej przedstawione mają wpływ na kolejne zeszyty serii, „Wyzwanie Draculi” bardzo dobrze sprawdza się jako samodzielny album. Polecam zatem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

O autorach:

Podobne do ostatnio oglądanego