Coś mojego (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Jeśli nie widzisz świata,
to nie znaczy, że świat przestał istnieć.
I że nie jest dla ciebie...

Siedemnastoletnia Maggie straciła wzrok po zapaleniu opon mózgowych. Wraz ze wzrokiem utraciła też dotychczasowe życie: liceum, przyjaciółki, drużynę sportową.

Gdyby była niewidoma od urodzenia, może łatwiej byłoby jej pogodzić się z losem. Teraz buntuje się, nie chce litości. Staje się agresywna i niepokorna.

W życiu Maggie przypadkiem pojawia się kaleki dziesięciolatek Ben. Okazuje się, że dziewczyna go widzi... Odzyskuje wzrok? A może to halucynacje? Później zrozumie...

Opiekunem Bena jest starszy brat. Przystojny Mason to wokalista ulubionego zespołu Maggie.

Ben ma Coś, co jest Jego, Coś, co robi z radością, Coś, co pozwala mu normalnie żyć i nie zatopić się w smutku. Maggie musi znaleźć swoje Coś. Czy jej się uda? Co to będzie? Kto pomoże jej w poszukiwaniach? Droga do Tej Rzeczy okaże się niełatwa...

"Coś mojego uświadamia nam, że czasem, żeby zobaczyć to, co naprawdę ważne, musimy otworzyć się na zupełnie nowy sposób patrzenia."
Goodreads

Tytuł: Coś mojego
Autor: Curtis Marci
Tłumaczenie: Wolin Julia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-10-20
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 22 x 206 x 132
Indeks: 17869348
 
średnia 4,6
5
10
4
4
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
14 recenzji
4/5
16-04-2017 o godz 23:44 Iceman dodał recenzję:
Kilka miesięcy temu u zaledwie siedemnastoletniej Maggie powikłania po zapaleniu opon mózgowych doprowadziły do nieodwracalnej utraty wzroku. Osobisty świat Maggie dosłownie pogrążył się w ciemnościach, rujnując jej doskonale się zapowiadającą sportową przyszłość i rzucając dodatkowo głęboki cień na jej relacje z rodzicami i przyjaciółmi. Krnąbrna nastolatka wie, że jednak jakoś musi żyć dalej, wiedząc że znalezienie tego "czegoś", co da jej siłę i wiarę w lepsze jutro, na pewno nie będzie łatwe. A być może nawet niemożliwe. Świat Maggie dosłownie nabiera kolorów, gdy spotyka cierpiącego na rozszczep kręgosłupa Bena, który swoje "coś" znalazł w pływaniu. Wbrew wszelkim medycznym teoriom Maggie widzi(!) Bena, a ten, mimo swojego kalectwa i swoich zaledwie dziesięciu lat, przy każdym spotkaniu zaraża ją niezwykłym życiowym optymizmem. Znajomość przeradza się w przyjaźń, a o perypetiach obojga bohaterów - mimo że nie są to sytuacje jakieś szczególne - czyta się naprawdę miło i przyjemnie. Widać, że autorka wie o czym pisze, wie jak pisać i że sprawia jej to przyjemność. Lekki, naturalny styl i poruszane w powieści życiowe tematy sprawiają, że jest to fajna literacka obyczajówka, prawie dla każdego. Duża w tym zasługa pozytywnie zakręconej postaci Bena - przy tak optymistycznie nastawionym kumplu nie tylko na ustach Maggie pojawia się uśmiech, ale i na ustach czytelnika. Niestety... No właśnie - w którymś momencie nadciąga to "niestety". W książce pojawia się Mason, brat Bena. Gdy Mason stoi z boku (dosłownie i w przenośni), wszystko jest ok, ale gdy jego osoba coraz częściej gości w życiu Maggie, spychając Bena na drugi plan, "Coś mojego" nagle staje się czymś mocno przeciętnym, cała pozytywna energia tej powieści nagle rozpuszcza się jak lód w gorącej wodzie. Jest to oczywiście moja subiektywna ocena; być może inni czytelnicy, ci lubiący romantyczną melancholię, widzą to inaczej. W każdym razie do mnie taki zwrot akcji w ogóle nie przemawia. Konkluzja tej książki jest taka, że każdy ma to "coś" swojego, co daje mu siłę, nadzieję i wiarę; musi to tylko odkryć, może z pomocą rodziny, może przyjaciół. W zakończeniu Maggie to "coś" niby też znajduje, ale autorka pisze o tym jakoś nienaturalnie, bez przekonania, rzekłbym, że nawet trochę na siłę. Szkoda. Bo trzy czwarte tej książki zasługuje na mocną czwórkę z plusem, a za resztę dałbym pani Marci Lyn Curtis dwóję (ewentualnie z plusem). Mimo wszystko zachęcam do przeczytania - a choćby tylko po to, by poznać Bena Wiecznego Optymistę i razem z nim spróbować pokolorować sobie naszą szarą codzienną rzeczywistość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-08-2016 o godz 23:53 Nadia Suczyńska dodał recenzję:
Książka ta różni się od innych. Główna bohaterka jest niewidoma, ma świetne poczucie humoru. Zaczyna widzieć Bena, który również zdobył moje serce. Niesamowity dzieciak. Książka z fajnym poczuciem humoru, wzruszająca. Po prostu zachwyca! Polecam z całego serca!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2016 o godz 21:49 Heather dodał recenzję:
Autorka przedstawiła Maggie w bardzo ciekawy sposób. Zamiast powołać do życia użalającą się nad sobą, słabą dziewczynkę, postawiła przed czytelnikiem pełnokrwistą osobowość, która nie boi się wyzwań i staje naprzeciwko problemów z podniesiona głową. A jest przy tym odrobinę sarkastyczna i chociaż stara się tego nie pokazywać, boi się tego, co niesie przyszłość. Na całe szczęście jest Ben, który uważa, że każdy powinien mieć "coś swojego". Dlatego dziewczyna próbuje odnaleźć właśnie to coś, co pozwoli jej zyskać szczęście. Jesteście gotowi na finał tej powieści? Jestem pewna, że zakończenie na pewno Was zaskoczy.

Musicie przygotować się na to, że fabuła nie mknie na złamanie karku przed siebie. Właściwie to bardzo subtelna i wrażliwa historia, która leniwie porusza się na przód, a niesie przy tym wielkie pokłady emocji - w czasie lektury nie zabraknie wzruszeń i uśmiechu przez łzy. A wszystko to zawarte w pięknej i bardzo mądrej fabule, która zaskakuje poruszającym tematem i siłą przesłania. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki i nigdy w życiu nie pomyślałabym, że tak niepozorna lektura, może mnie tak mocno oczarować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-05-2016 o godz 14:59 Książkowo czyta dodał recenzję:
Autorką niniejszej powieści jest mieszająca obecnie w Maryland Marci Lyn Curtis, książka ta jest jej debiutem literackim.

Główną bohaterką powieści jest nastoletnia Maggie Anders, która przed kilkoma miesiącami na skutek zapalenia opon mózgowych straciła wzrok. W związku z tym jej dosyć poukładany jak dotąd świat nagle legnie w gruzach. Na sytuację, w jakiej zupełnie niespodziewanie się znalazła nasza bohaterka reaguje wewnętrznym buntem, który przejawia się usilnym odtrącaniem rodziny i znajomych, którzy w końcu można by rzec dają za wygraną i ostatecznie skupiają się na własnych sprawach.

Pewnego dnia na skutek upadku Maggie nagle widzi przed sobą chłopca poruszającego się o kulach - w ten sposób rozpoczyna się jej znajomość z Benem Miltonem, 10-latkiem cierpiącym na rozszczep kręgosłupa, którego pasją jest pływanie. Chłopiec określa ten sport jako swoje „coś”, gdyż wyznaje zasadę, iż każdy z nas posiada swojego „cosia” ; trzeba tylko odkryć co to takiego, a wtedy wszystko, co nas w życiu spotyka stanie się nieco łatwiejsze do zniesienia.

Relacja ta jest dla nastolatki o tyle zaskakująca, iż jak się okazuje, gdy przebywa ona w towarzystwie nowo poznanego przyjaciela częściowo odzyskuje zdolność widzenia.
Maggie początkowo jest równie szczęśliwa jak zdezorientowana w wyniku takowego obrotu spraw. Jednakże zachowuje dla siebie fakt o zajściu tej zaskakującej zmiany. W toku lektury dowiadujemy się również, że starszym bratem Bena jest Mason – wokalista uwielbianej przez Maggie kapeli. Chłopak początkowo sprawia wrażenie bardzo zadufanego w sobie oraz pełnego dystansu do ludzi i świata.

Śledząc różnorodne perypetie trojga bohaterów coraz bliżej poznajemy ich charaktery, zaznajamiamy się z przeżywanymi przez nich emocjami i odkrywamy motywy kierujące ich zachowaniem w różnych sytuacjach, które stają się ich udziałem.

Autorka ukazuje nam również, iż wzajemne relacje Maggie, Bena i Masona okazują się dużo bardziej skomplikowane niż nam się początkowo wydawało.

Książka przeznaczona jest głównie dla młodzieży, ale dorośli także znajdą w niej coś dla siebie, gdyż Marci Lyn Curtis porusza w niej wiele ważnych dla każdego z nas niezależnie od wieku zagadnień takich jak np. radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych (utrata wzroku czy choroba Bena niewątpliwie do takowych należą), czy to jak bardzo istotne, a przy tym nieprzeliczalne na żadne dobrą materialne są więzi międzyludzkie występujące w różnych konfiguracjach społecznych: w rodzinie, w szkole, w drużynie czy wśród ludzi połączonych wspólnymi doświadczeniami.

Jest to powieść zarówno o utracie jak też, choć brzmi to paradoksalnie o ogromnym dobrodziejstwie, które ostatecznie z niej wypłynęło. Jeśli macie więc ochotę na historię, w której młodość, przyjaźń, miłość i rodzina grają pierwsze skrzypce, a bohaterowie nie poddają się pomimo ogromu egzystencjalnych trudów, jakie na różne sposoby przynosi im codzienność ta książka powinna spełnić Wasze oczekiwania.

I pamiętajcie o tym, że absolutnie KAŻDY Z NAS ma coś swojego :).

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2016/05/pod-wpywem-okolicznosci-nie-stajemy-sie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-03-2016 o godz 10:14 kulka.k01 dodał recenzję:
Szczerze mówiąc, chciałam kupić książkę, która pobudziłaby mój intelekt i zapewniła rozważania na minimum tydzień. Trafiłam natomiast na kolejne a'la romansidło.
Ogólnie rzecz biorąc to 'Coś mojego' jest zbyt oczywiste. Czytelnik wie co stanie się na następnej stronie przed wprowadzeniem akcji... Ale to nie zmienia faktu, że lektura bardzo mi się podobała i pochłonęłam ją w jeden wieczór. Między innymi pewnie dlatego, że sam pomysł na fabułę jest oryginalny. Generalnie... polecam wszystkim, którzy nie mają nic lepszego do roboty, bo warto zajrzeć, jeśli chce się spędzić popołudnie z lekką książką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-01-2016 o godz 02:32 Iga Dachtera dodał recenzję:
Jestem pozytywnie zaskoczona tą książką. Akceptacja, odrzucenie, pierwsza miłość i inne z pozoru łatwe problemy nastolatków i dorosłych, którzy nadal nie wyrośli. Jest to debiut Curtis Marci, ale jakże trafny! Na koniec płakałam, ale były to jednocześnie łzy wzruszenia oraz smutku. Wcześniej nie przepadałam za wydawnictwem Amber, sama nie wiem, dlaczego. Kojarzyło mi się ze starymi książkami z niezbyt ładnymi książkami a teraz? Chcę więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-12-2015 o godz 20:09 Nevermore dodał recenzję:
"Coś mojego" to książka totalnie w moim stylu. Niespieszna, poważna i wzruszająca. Wystarczy pobieżne spojrzenie na okładkę i rzut oka na opis na jej odwrocie. Spodziewałam się więc po niej naprawdę wiele. To dość ryzykowne - w końcu tragiczne opowieści najłatwiej zepsuć - zbyt wiele patosu zrujnuje nawet najlepszą historię. A jak było tym razem? Czy autorce udało się unieść tak ciężki temat jak utrata wzroku?

Maggie to siedemnastolatka, której przyszłość nie maluje się w jasnych barwach, a nawet jeśli... nie będzie jej dane tego zobaczyć. Dziewczyna od kilku miesięcy jest niewidoma i kompletnie nie wyobraża sobie, jak może teraz wyglądać jej świat. Wszystko zmienia się, gdy spotyka Bena - rezolutnego dziesięciolatka, który proponuje żeby została jego dziewczyną. Ach, jeszcze jedno... Maggie widzi Bena. Dosłownie - widzi. Po raz pierwszy od pół roku widzi, nawet, jeśli jest to tylko chłopiec i wszystko wokół niego. I za wszelką cenę chce, żeby wzrok pozostał z nią, a to oznacza patrzenie tylko w jedną stronę.

"Coś mojego" to naprawdę wyjątkowa książka. Choć główna bohaterka zmaga się z ogromną tragedią, ta historia wcale nie opowiada o niepełnosprawności. To opowieść o tym, co w życiu naprawdę ważne. O poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Dokonywaniu właściwych wyborów, nawet jeśli ich konsekwencje będą najbardziej bolesne dla nas samych. A co najważnie - o tym, że zawsze warto walczyć o siebie.

Nie bez znaczenia jest również tytuł - "Coś mojego" oznacza tę jedną wyjątkową rzeczy, która jest tylko nasza. Dla Bena, mimo niepełnosprawności, jest to sport - pływanie. Sprawia mu radość i daje siłę, aby przeżyć kolejny dzień, nie ważne, jak bardzo będzie ciężko. Chłopiec uważa, że Maggie też musi znaleźć "coś swojego", inaczej nigdy nie będzie naprawdę szczęśliwa i spędzi życie układając w głowie obrazy życia, jakie mogła wieść, gdyby nie zdarzyła się tragedia.

Główna bohaterka, choć jest niepełnosprawna, nie została przedstawiona w przejaskrawiony sposób. Jest załamana, owszem, nie wie, jak ma dalej żyć, jednak nie robi z siebie ofiary i zdecydowanie gardzi litością. Jest butna, sarkastyczna, czasami podejmuje złe decyzje, a to czynią ją bardziej prawdziwą. Choć dziewczyna bardzo stara się, aby świat widział ją jako silną młodą kobietą, kiedy czytelnik poznaje ją bliżej, zauważa, jak bardzo jest przerażona.

Gdzieś w tym wszystkim kryje się tajemnica. Po oprócz typowych pytań, jakie zadaje sobie czytelnik podczas lektury, jest jeszcze jedna, najważniejsza kwestia - dlaczego Maggie widzi Bena. Możliwych rozwiązań jest całe mnóstwo, jednak zakończenie tej historii jest naprawdę niesamowite!

"Coś mojego" to książka, która okazała się być dokładnie tak, jak się spodziewałam - jeśli kochacie nostalgiczne historie, które jednocześnie doprowadzą Was do łez i wywołają uśmiech, to będzie strzał w dziesiątkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-11-2015 o godz 15:40 Wkp dodał recenzję:
„Jak ktoś jest niewidomy, widzi ludzi takimi, jakimi są naprawdę.” Tak uważa nastoletnia bohaterka tej wzruszającej powieści. Co jeszcze może dostrzec osoba, która straciła wzrok? I najważniejsze pytanie - dlaczego?

Siedemnastoletnia Maggie nie ma lekko. Wraz ze wzrokiem straciła wszystko, dlaczego warto było żyć – przyjaciół, sport, z którym wiązała swoje marzenia i wiele, wiele innych radości. Jej świat jest już tylko pustką, nie widzi szarości, nie widzi czerni nawet, nie widzi nic. Aż do dnia, w którym tak po prostu dostrzega chłopca. Benjamin ma dziesięć lat i też daleki jest od bycia zdrowym dzieckiem. Jest także jedyną rzeczą, jaką Maggie widzi od pół roku. I kimś, kto wraz ze starszym bratem, do którego Maggie zaczyna coś czuć, zaczyna uczyć ją żyć na nowo i na nowo odnaleźć Coś tylko jej. Coś co da radość i będzie miało prawdziwe znaczenie w jej życiu. Ale zostaje jedno pytanie, na które niewidoma dziewczyna chciałaby poznać odpowiedź: dlaczego zobaczyła właśnie jego?

Pomysł na powieść Marci Lyn Curtis miała prosty, ale znakomity. Tak to bywa z pomysłami. I z autorami, których nawiedzi jakaś myśl i nie daje spokoju, dopóki nie zostanie przelana na papier i nabierze właściwych kształtów i wagi. Często efekt końcowy jest daleki od oczekiwań czytelniczych. Na pytanie, które intryguje osobę zagłębiającą się w lekturę, trudno jest znaleźć satysfakcjonującą odpowiedź, a im bardziej niezwykłe jest to pytanie, tym większe są oczekiwania. A jednak Curtis się to w znacznym stopniu udało, a jej „Coś mojego” okazało się naprawdę znakomitą książką. Z kategorii young adult? Prawda, ale jak każda dobra książka, znakomitą dla każdego przedziału wiekowego.

Lekkim i przyjemnym stylem podaje autorka pełną emocji i wzruszeń opowieść. Wprawdzie wyjaśnienie całości łatwo da się przewidzieć, jednak sama historia nadal wciąga i dostarcza tego, czego dostarczyć powinna. Przy okazji w ciekawy i przejmujący sposób ukazuje życie osoby skazanej na ciemność i wiążące się z tym problemy.

Kto lubi udane, ciekawe powieści dla młodzieży, z nutą fantastyki, śmiało może sięgnąć po „Coś mojego”. Czeka go bowiem wiele godzin świetnej zabawy w gronie ciekawych bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-11-2015 o godz 22:56 Marta Zagrajek dodał recenzję:
Ogromne nieszczęście zazwyczaj spada na nas znienacka. Zastanawiamy się wtedy – czym zasłużyliśmy, taki odruch. Najczęściej następnym etapem jest użalanie się nad sobą i swoim smutnym losem oraz okrucieństwem otoczenia, które nas w ogóle nie rozumie. Skutkiem czego nie tylko doznajemy owej tragedii, ale sami tworzymy nową. Tracimy pewność siebie, odrzucamy pomoc, którą oferują nam inni, odsuwamy się od naszych przyjaciół i bliskich. Coraz bardziej skupiamy się na własnej niedoli i w rezultacie zostajemy sami. Mieliśmy coś, zostajemy z niczym.

Marci Lyn Curtis to barwna amerykańska pisarka, której książki najczęściej powstają spontanicznie, najczęściej na serwetkach w restauracjach i paragonach po najświeższych zakupach. Ogromny optymizm bijący od autorki widać w jej powieści „Coś mojego”, która mimo że przynosi także bardzo wzruszające i trudne momenty, ma podnoszący na duchu wydźwięk. Lektura tej książki ten rodzaj kopniaka w tyłek, który sprzedaje informację – „zobacz, Twoje życie wcale nie jest złe, a nadal nie wynosisz z niego stu procent – rusz się i zrób coś z tym”!

Więcej na zukoteka.blox.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-11-2015 o godz 11:56 insomniaof dodał recenzję:
Już od jakiegoś czasu nie ciągnie mnie do typowej literatury młodzieżowej. Tak kończy się zbyt długie przebywanie w pobliżu sporej ilości horrorów i thrillerów. Nie zmienia to jednak faktu, że bacznym okiem śledzę nowości wydawnicze w tej kategorii. Kiedy wydawnictwo Amber zwróciło moją uwagę na „Coś mojego”, nie do końca byłam przekonana. Troszkę ociągałam się z przeczytaniem, ale kiedy już zaczęłam – łyknęłam 100 stron w godzinę. Czy może być lepsza rekomendacja? Swoją drogą, pojawia się coraz więcej powieści z nurtu young adult. Nie wiedziałam o jego istnieniu do czasu mocniejszego wsiąknięcia nie tylko w czytanie książek, ale również o książkach. Co się w nich porusza? Głównie kwestię seksualności, depresji, samobójstw, uzależnień, problemów rodzinnych oraz odnalezienia siebie. Oprócz tego istnieje również morze innych, ale to najważniejsze z nich. Czy najnowsza powieść Marci Lyn Curis wpisuje się w tę kategorię? Myślę, że tak, chociaż bohaterka jeszcze nie jest pełnoletnia.

Marci Lynn Curtis dorastała w Północnej Kalifornii, gdzie udała się na studia i spotkała, jak sama przyznaje, niesamowitego faceta w mundurze wojskowym. Teraz mieszka w stanie Maryland, ma dwójkę dzieci w college’u i jednego jamnika w domu. Śmieje się zbyt głośno i je zbyt dużo masła orzechowego. „Coś mojego” jest jej debiutancką powieścią. Ukazała się we wrześniu tego roku. Chcecie wiedzieć więcej? Ma pokaźną liczbę miejsc, gdzie dotychczas mieszkała – Montana, Północna I Południowa Kalifornia, Floryda, Hawaje, Tennessee, Connecticut, Oahu i w końcu osiadła w Maryland. Wszystkie jej książki miały swój początek na odwrocie paragonów sklepowych lub serwetkach. Uwielbia starszych, zrzędliwych ludzi i ciemną czekoladę. Koniecznie M&Ms. Nie zabija pająków, tylko wynosi je z domu. Jeśli widzisz ją na rowerze i jedzie wprost na ciebie – uciekaj. Robert Burns, autor – popularnej piosenki śpiewanej o północy w sylwestra – Auld Lang Syne - jest jej przodkiem.

Jeśli nie widzisz świata, to nie znaczy, że świat przestał istnieć. I że nie jest dla ciebie… Każdy musi mieć Coś swojego, co pozwoli mu żyć z radością i nadzieją. Maggie ma siedemnaście lat. Pół roku temu jej świat zniknął. Straciła wzrok. Ale pewnego dnia widzi dziesięcioletniego kalekiego Bena. I tylko jego. Przyjaźń z nim i uczucie do jego starszego brata uczą ją żyć na nowo i widzieć rzeczy i ludzi, jakimi naprawdę są. Ben trenuje pływanie. To jest Coś, co jest Jego, czyli Coś, co daje mu radość. Maggie też będzie musiała znaleźć swoje to Coś… Żeby żyć normalnie, czuć radość i nie pogrążyć się w smutku. Co to będzie, kto jej pomoże? Czy wesprze ją przyjaźń, a może miłość? Ben czy jego brat Mason, a może ktoś inny…

Pierwszą rzeczą, na którą muszę zwrócić uwagę [muszę, bo wybuchnę!], jest niemalże epickie złamanie stereotypów. Niewidoma nastolatka buntowniczka? Przecież powinna być biedną i bezbronną kaleką zdaną na łaskę i niełaskę otoczenia. Błąd! To są normalni ludzie, ślepota nie powoduje zniekształcenia zdolności intelektualnych. Niestety, wiele osób podchodzi do niewidomych z litością wylewającą się hektolitrami. Oczywiście, że przykro nam, że druga osoba nie może zobaczyć pewnych rzeczy i ma nieco utrudnione codzienne funkcjonowanie, ale nie traktujmy ich jak ludzi drugiej kategorii. Poczucie humoru stoi tu na niesamowicie wysokim poziomie. Niemal w każdej scenie nie zabraknie rozładowania atmosfery. Wewnętrzne rozmyślania bohaterki też często przyprawiają o łzy w oczach i ból brzucha. Ze śmiechu oczywiście. Przegenialna idea cosia. Jednak, żebyście dowiedzieli się co to, musicie przeczytać książkę. Rozczulająca, nieco naiwna i słodka. Tylko dwie rzeczy nieco mnie rozczarowały. Kreacja brata Bena, który jest naprawdę ważną postacią w całej historii, ale został nakreślony trochę na kolanie. I zbyt szybki zwrot akcji. Jeszcze nie przyzwyczailiśmy się do naszej niewidomej bohaterki, a ona już trochę na powrót widzi. Szkoda. Niemniej, polecam tę książkę z całego serca. Przeczytałam jednym tchem w dwa dni. Trochę brutalnie i bezlitośnie pokazuje stan psychiczny osoby, która nagle traci wzrok, ale również z czym musi się zmierzyć. Wszystko to osadzone w rozchwianym okresie dojrzewania i pierwszych miłości.

Polecam każdemu bez względu na wiek i upodobania. Wsiąka się w tę powieść całkowicie i porywa nas nurt akcji, która uczy, bawi i rozczula.

http://kraina-bezsennosci.blog.pl/2015/11/16/cos-mojego-cos-twojego-cos-naszego/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-11-2015 o godz 12:20 Karolina MAREK dodał recenzję:
Pewnie wspominałam Wam już, że jakiś czas temu byłam pewna iż literaturę młodzieżową odkładam na półkę. Miałam już skończyć zaglądanie w nią. Obiecałam sobie to fakt. Ale jeśli chodzi o książki rzadko dotrzymuję słowa. I tym sposobem nie umiałam przegapić pozycji "Coś mojego". Nie wiem czego się spodziewałam, ale chyba nie tego co dostałam... A co zwróciło moja uwagę właśnie na tę pozycję i na dodatek młodzieżową? Fakt, że jest to historia osoby niewidomej. Do tej pory udało mi się przeczytać tylko dwie takie pozycje i obie do dziś mam w głowie i sercu. Nie da się obok nich przejść obojętnie, a jeśli do tego są napisane w wyjątkowy i emocjonujący sposób to grzechem było by je ominąć. Przenieśmy się zatem w świat, którego nie widać...

Maggie ma siedemnaście lat i od pół roku jej świat zmienił się w czarną otchłań. Straciła wzrok po przebytym zapaleniu opon mózgowych. Nie umie się z tym pogodzić, odeszli jej przyjaciele, a piłkarska kariera musiała pójść w odstawkę. Aż pewnego dnia widzi chłopca i niewielki skrawek otoczenia wokół niego. Dziesięcioletni Benjamin zmienia życie Mag w coś lepszego. Przyjaźń między nimi kwitnie, a uczucie jakim darzy jego starszego brata powoduje, że chce żyć mimo tego, że jej życie idealne już nie będzie. Wydaje się, że wszystko jest wspaniale,a le jedna myśl Maggie nie daje spokoju" "Czemu widzi tylko Bena?" Spycha ją jednak gdzieś głębiej, a czas spędza w towarzystwie młodszego przyjaciela. Jednak od czasu do czasu widuje inne osoby i to już nie daje jej spokoju. I pewnego dnia zaczyna rozumieć wszystko...

Książka na samym początku funduje nam naprawdę sporą dawkę humoru. Czyta się ją jako zwykłą,a le uroczą powieść dla nastolatków. I nagle pojawia się: "BUM!!!". Prócz uśmiechu na twarzy pojawiają się w oczach łzy. Człowiek zaczyna myśleć. Myśleć nad sobą, nad innymi, nad życiem, nad celem, nad czymś co dziesięcioletni Ben w książce nazwał "COŚ MOJEGO". Każdy z nas coś takiego powinien mieć. Ty masz coś takiego? :) Historii Maggie oraz Bena i ich rodzin szybko nie zapomnę. Choć momentami dramatyczny to jednak jest to balsam dla mojego ducha, ciała, serca i umysłu. Własnie takich książek pragnę najbardziej i nie ważne czy w wydaniu dla młodzieży czy dla dorosłych. Po prostu przeczytaj!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-11-2015 o godz 20:27 ola2998 dodał recenzję:
Maggie ma siedemnaście lat. Pół roku temu jej świat zniknął. Dosłownie. Straciła wzrok w skutek zapalenia opon mózgowych. W jednej chwili cały jej świat się wali, traci przyjaciół, a piłkarskie marzenia legły w gruzach. Ale pewnego dnia jej szarą monotonię coś zmienia, a właściwie ktoś. Dziesięcioletni Ben. Tylko w jego towarzystwie Maggie może znów poczuć się dawną sobą, tylko przy nim może odzyskać choć namiastkę wzroku. Przyjaźń z nim i uczucie do jego starszego brata Masona uczą ją żyć na nowo i widzieć rzeczy i ludzi, jakimi naprawdę są.

"Coś mojego" zwróciło moją uwagę swoją zapowiedzią. Niewiele jest książek, które opowiadają historię osoby niewidomej i to jeszcze z jej perspektywy, toteż zastanawiałam się, co może z tego wyjść. Wiedziałam, że albo będzie to sukces albo wielki zawód. Do samego końca byłam dobrej myśli i chyba się opłaciło.


Przyznam, że nie spodziewałam się być aż tak pozytywnie zaskoczona. Na początku "Coś mojego" wydawało się niezobowiązującą pozycją z buntowniczą bohaterką. Można by rzec, typowa młodzieżówka, która zachęca swoim opisem, ale nie oferuje nic szczególnego, takie swoiste lanie wody. Jednak nie w tym przypadku, ponieważ w miarę rozwoju opowieść zyskuje głębie i zmusza do przemyślenia wielu kwestii. To niezwykle refleksyjna książka przekazana w bardzo prosty sposób.

Marci Lyn Curtis stworzyła wspaniałych bohaterów, całkowicie różnych pod względem osobowości, jakże barwnych i sympatycznych tworzących wyjątkowe tło. Maggie poznajemy jako buntowniczkę, sarkastyczną i pełną poczucia humoru, zmagającą się z nową rzeczywistością. Według mnie to jedna z lepszych postaci, jakie miałam okazje poznać w ogóle. Nie chodzi tylko o jej zabawne komentarze, miała w sobie pewną autentyczność i szczerość, a do tego silną osobowość. Uwielbiałam patrzeć na jej wewnętrzną przemianę, to jak dorastała do pewnych spraw, jak z czasem zmieniał się jej światopogląd, a jej spostrzeżenia stawały się dojrzalsze. Z kolei Ben to wulkan pozytywnej energii, który rozświetlał każdą stronę swoją obecnością i wprost nie można nie pokochać tego dzieciaka, podobnie jak Clarissa. Mason z kolei to typ chłopaka zyskującego przy bliższym poznaniu, troszczący się przede wszystkim o dobro najbliższych.


Autorka przy rozpoczęciu stawia na dużą dawkę humoru i świetnie jej to wyszło. Przez dłuższy okres nie mogłam zmyć z twarzy głupawego uśmieszku, jaki mi towarzyszył podczas czytania. Jednak w miarę postępu atmosfera staje się coraz bardziej stonowana, poważniejsza, by móc skupić się na trudniejszych problemach, choć w tyle nadal czuć wesołą atmosferę. Marci Lyn Curtis umiejętnie przechodzi do kolejnych tematów, dawkuje je tak, by czytelnik nie czuł się przytłoczony, a jednocześnie dogłębnie przetrawił i przemyślał każdy z nich.

"Coś mojego" ma typowo młodzieżowy język, miejscami trochę nienaturalnie, mimo to nie przeszkadza on w odbiorze. Historia jest bardzo prosta i nie dzieje się w niej wiele, lecz potrafi wciągnąć i z trudem można się oderwać. Poza tym niezwykle spodobały mi się relacje Maggie z poszczególnymi osobami, a także sposób, w jaki ukazano jej zmiany. To naprawdę przyjemna opowieść, która rozgrzewa serca, pozwala uronić łzy, sprawić, że nie raz się zaśmiejemy, a przede wszystkim ukazuje tak trudne tematy w sposób nieskomplikowany, acz niebywale inteligentny.

"Coś mojego" to to nie tylko wspaniały debiut. Pozwala przejrzeć na oczy i uświadamia, że czasem, żeby zobaczyć to, co naprawdę ważne, musimy otworzyć się na zupełnie nowy sposób patrzenia. To ciepła, nastrajająca historia, która wciągnie i już nie puści. Jestem pewna, że każdy znajdzie tu coś dla siebie bez względu na wiek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2015 o godz 16:45 Betsy dodał recenzję:
„Coś mojego” to wyjątkowa i mądra powieść, która urzeknie niejednego czytelnika. Niesamowicie wciąga, ale jednocześnie bawi i wzrusza. Chociaż została napisana z przeznaczeniem dla młodych czytelników i w większości taki właśnie ma charakter – m.in. ten typowy młodzieńczy romans, który w tym przypadku został jednak fajnie stonowany – to zdecydowanie nadaje się na lekturę dla każdego. Jest krótka, ale jednocześnie treściwa, prosta i nieco schematyczna, ale przy tak sympatycznej fabule nic nie jest w stanie nam zaszkodzić.

Mnie urzekła i to bardzo. I z całego serca ją polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2015 o godz 13:12 Mamii dodał recenzję:
Zakochałam się w tej powieści. Czytając ją można śmiać się i płakać, a nawet sarkastycznie parskać. Ale książka i tak zapada w pamięć.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Odwagi, zajączku Kinnear Nicola
4.1/5
23,49 zł
32,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Za dużo marchewek Hudson Katy
4/5
26,99 zł
32,80 zł
25,64 zł
Inne z tego wydawnictwa Mama kazała mi chorować Gregory Julie
4.5/5
32,99 zł
37,80 zł
26,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Księżniczka mafii Merico Marisa
4.6/5
35,49 zł
39,80 zł
28,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Rany kamieni Beckett Simon
0/5
24,64 zł
39,80 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany mężczyzna Malpas Jodi Ellen
4.5/5
35,49 zł
39,80 zł
28,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Sprzedana. Moja historia Hayes Sophie
4/5
35,49 zł
39,80 zł
33,71 zł
Inne z tego wydawnictwa Wyścig po Złotego Żołędzia Hudson Katy
0/5
26,49 zł
29,80 zł
25,16 zł
Inne z tego wydawnictwa Kto się boi Lisa? Green Alison
5/5
23,49 zł
32,80 zł
22,31 zł
Inne z tego wydawnictwa Kto przytuli Misia Tulisia? Melling David
4.1/5
21,49 zł
29,80 zł
20,41 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazana nauka Kenyon Douglas J.
3/5
49,49 zł
59,80 zł
47,01 zł
Inne z tego wydawnictwa Za doskonały tort urodzinowy Hudson Katy
0/5
27,99 zł
34,80 zł
26,59 zł
Inne z tego wydawnictwa Rozstańmy się na rok Reid Taylor Jenkins
4.2/5
35,49 zł
39,80 zł
33,71 zł
Inne z tego wydawnictwa Zielona burza. Część 1 Reeve Philip
0/5
35,49 zł
39,80 zł
33,71 zł
Inne z tego wydawnictwa Wojny bogów Farrell Joseph P.
4/5
52,99 zł
59,80 zł
42,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Gdzie jest kameleon? Cyrus Kurt
5/5
23,49 zł
32,80 zł
22,31 zł
Inne z tego wydawnictwa Dinozaury kontra ludzie Robertson Matt
0/5
23,49 zł
32,80 zł
22,31 zł
Inne z tego wydawnictwa Zielona Burza. Tom 2 Reeve Philip
0/5
36,49 zł
39,80 zł
34,66 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.