Chłopak, który stracił głowę (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Poznaj Travisa. Ma 16 lat, super dziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy.

Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić. W końcu you only live twice.

Tytuł: Chłopak, który stracił głowę
Autor: Whaley Corey John
Tłumaczenie: Kafel Małgorzata
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-04-13
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 20 x 205 x 135
Indeks: 18996067
 
średnia 4,5
5
28
4
12
3
4
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
35 recenzji
5/5
10-04-2016 o godz 20:36 PaniKa dodał recenzję:
Mówi się, że prawdziwa miłość jest w stanie pokonać wszystko. Nawet śmierć. Poznajcie wyjątkową historię niezwykłego kriogenicznego chłopaka, który stracił głowę. I to dosłownie.

Travis ma szesnaście lat i nieuleczalnego raka. Powoli przygotowuje się do odejścia z tego świata, gdy niespodziewanie dostaje propozycję wzięcia udziału w eksperymentalnym leczeniu. Godzi się na odcięcie głowy i przeszczepienie mu ciała od szyi w dół od zdrowego człowieka. Jednak jest pewien problem - póki co medycyna nie jest na tyle rozwinięta, aby operacja miała szansę na powodzenie. Chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Po pięciu latach Travis ponownie budzi się do życia. Ma własną głowę, ale inne ciało. Dość atrakcyjne w porównaniu do poprzedniego. Świat jest taki sam jak dawniej, jednak dla chłopaka wszystko wygląda inaczej. Jego przyjaciele są na studiach, rodzice mają jakieś tajemnice, a ukochana dziewczyna ma narzeczonego. Nic więc dziwnego, że Travis nie zamierza się z tym wszystkim pogodzić...

„Chłopak, który stracił głowę” to dość nietypowa i dziwna książka. Jednak nie można zaprzeczyć, że niezwykle wyjątkowa i oryginalna. Nie pierwszy raz spotykam się z tematem chorób w książkach, ale pierwszy raz czytałam o chłopaku któremu odcięli głowę i przyszyli do ciała innego człowieka. Totalny odjazd. Sam pomysł zasługuje na uznanie, a wykonanie jest jak dla mnie po prostu mistrzowskie. Książka dosłownie zwaliła mnie z nóg, wbiła w fotel i dostarczyła tak ogromną ilość emocji, że aż ciężko to ogarnąć. Raz się śmiałam, raz tamowałam łzy które cisnęły mi się do oczu, by za chwilę kiwać głową z niedowierzaniem. Niesamowite, jak wiele uczuć i treści można skryć w jednym, tak krótkim tekście. Jestem zachwycona i mówiąc szczerze, najchętniej przeczytałabym tę książkę drugi raz.

John Corey Whaley w swojej książce porusza trudny i bolesny temat jakim jest nieuleczalna choroba. Zawsze ciężko o tym czytać, ale jeszcze trudniej, gdy osobą chorą jest człowiek młody, który ma tak naprawdę przed sobą całe życie. Travis dowiaduje się, że choruje na białaczkę limfoblastyczną. Nie ma dla niego lekarstwa, więc pozostaje mu przygotować się do śmierci. Niespodziewanie pojawia się jednak szansa, aby wygrać walkę z chorobą. Jest nią eksperymentalna operacja, która tak naprawdę nie wiadomo czy się uda. Chłopak jednak postanawia zaryzykować, zwłaszcza, że przecież i tak nie ma nic do stracenia. Żegna się z bliskimi mając świadomość, że może ich już nigdy nie zobaczyć. Lekarze odcinają mu głowę i zamrażają. Po pięciu latach chłopak wraca do żywych ze swoją głową, ale z innym ciałem. Szkoda tylko, że gdy jego nie było, cały świat szedł do przodu. Wszystko się zmieniło – jego przyjaciele, rodzice i dziewczyna, która unika spotkania z nim. Travisowi ciężko odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a jeszcze trudniej przyzwyczaić się mu do nowego ciała. Czeka go wiele zmian i wiele niespodzianek, niekoniecznie tych przyjemnych. Jak sobie poradzi? Czy powrót do życia okaże się dla niego błogosławieństwem, a może przekleństwem?

Autor stworzył niezwykle charyzmatycznego i silnego bohatera. W końcu nie każdy zdobyłby się na taką odwagę jak on. Nie dość, że musiał stawić czoło chorobie, to jeszcze zdecydował się na odcięcie głowy. Może brzmi to dość absurdalnie, jednak pomysł na książkę okazał się naprawdę fantastyczny i trafiony. Travis po powrocie jest dość zagubiony, jednak trzeba przyznać, że dość szybko przyzwyczaja się do nowej rzeczywistości. Pomagają mu w tym przyjaciele i rodzina. Dzięki temu chłopak powoli staje na nogi. Warto również zwrócić uwagę na bohaterów drugoplanowych, którzy tak samo jak w przypadku Travisa zostali świetnie dopracowani i ucharakteryzowani. John Corey Whaley w swojej książce poza tematem choroby, porusza również inne, czasami dość kontrowersyjne tematy, takie jak chociażby homoseksualizm. I choć jest to opowieść przede wszystkim o Travisie, nie zapomniał o problemach innych bohaterów. Autor wykazuje się ogromną empatią i wyczuciem. Pisze niezwykle lekko ale dosadnie, tak by rozśmieszyć, ale również poruszyć czytelnika. Akcja jest płynna i do samego końca mocno trzyma w napięciu, aż do świetnego zakończenia, które idealnie zamyka całą książkę.

„Chłopak, który stracił głowę” to fantastyczna i niezwykle pomysłowa książka. Jest również bardzo refleksyjna i niesamowicie wartościowa. Autor opowiada o stracie i śmierci, jak również godzeniu się z nią. To niezwykle emocjonalna opowieść o ogromnej miłości, która jest w stanie przetrwać dosłownie wszystko. John Corey Whaley mówi również o życiu i nowym początku. To oryginalna i nieszablonowa książka która intryguje, zachwyca i zaskakuje. Napisana z niezwykłą starannością, doprawiona szczyptą ironii i przepełniona prawdziwymi emocjami. Gorąco polecam i zachęcam do czytania. Ta książka sprawi, że stracicie dla niej głowę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-04-2016 o godz 19:58 Ksiazkomania dodał recenzję:
„Chłopak, który stracił głowę” to historia o chłopaku, który dosłownie stracił głowę. Mimo, że książka ma element dość fantastyczny, to pokazuje więcej z życia codziennego niżby mogło się wydawać. John Corey Whaley swoją powieścią udowadnia, że człowiek jest w stanie poradzić sobie z każdą kłodą, którą rzuca mu pod nogi los. Nie ważne czy to śmierć, choroba, bądź złamane serce. Jesteśmy na tyle silni, że w wielu trudnych sytuacjach odnajdujemy jakieś wyjście, by móc żyć dalej.

„Byłem przeszłością, a musiałem znaleźć jakiś sposób, żeby odnaleźć się w przyszłości.”

Travis ma raka – nieuleczalną chorobę, która wyniszcza doszczętnie jego młode ciało. Przygotowany jest na śmierć, lecz gdy pojawia się szansa na wyleczenie nie waha się ani przez chwilę. Jest to dość ekstremalny pomysł – odcięcie głowy, zamrożenie jej i czekanie na dawcę ciała. Może to trwać lata, gdyż medycyna również musi odpowiednio się rozwinąć w tym kierunku. Jednak po pięciu latach Travis się budzi – ma nowe ciało, ciało kogoś innego. Dla niego był to zaledwie drzemka, a dla innych całe 5 lat. Wszystko wokół Travisa się zmieniło – przyjaciele dorośli, dziewczyna ma narzeczonego, a on musi wrócić do szkoły. Travis musi poradzić sobie z nowym, drugim życiem.

„Niektórzy ludzie mówią, że umieranie w samotności jest gorsze niż sama śmierć. Może powinni spróbować samotności za życia.”

Niektórzy mogą napisać, że „Chłopak, który stracił głowę” to książka dziwna, chora, nietuzinkowa, szalona, odważna. To wszystko oczywiście w pozytywnym aspekcie. Książka może i jest nieźle pokręcona, fabuła może jest inna, ale całość to bardzo pozytywna i dobra lektura. Momentami wyciska łzy, ale co to by była za książka, gdyby nie wzbudzała emocji. Sam autor w podziękowaniach napisał o swojej książce „absurdalna”. Tak, jest ona absurdalna, lecz zawiera więcej prawdy, sensu i rad niż w zwyczajnej powieści zbliżonej gatunkowo. John Corey Whaley między wierszami zamieścił porady na radzenie sobie w chwilach żałoby, w chwilach smutku i cierpienia. Pokazał, że zostawienie przeszłości, odcięcie się od niej to jedyny sposób, by móc żyć po stracie. Musimy się z nią pogodzić – to jedyne lekarstwo na tego rodzaju ból i o tym właśnie stara się nas przekonać autor.

„Wszyscy czasem udajemy, prawda? Wierzymy w rzeczy niemożliwe, żeby jakoś przetrwać, kiedy życie staje się nieznośnie ponure. I, cóż… To, co zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe, zazwyczaj rzeczywiście nie nadchodzi.”

„Chłopak, który stracił głowę” to książka o trudach życia, którą czyta się niesamowicie lekko, przyjemnie i bardzo szybko. Język i styl są na wysokim poziomie. Książka ma momenty, może nie tyle przygnębiające, co poważne, lecz więcej w niej podejścia humorystycznego. Zabawne dialogi i sytuacje wywołują uśmiech na twarzy. Czytać z taką lekkością to prawdziwa przyjemność.

„Może na tym właśnie polega istnienie nas wszystkich: na trwaniu naszych kolejnych wersji, a my musimy znaleźć sposób na odszukanie każdej z nich, dotarcie do niej i powiedzenie, że wszystko jest w porządku, że tak po prostu to działa. To zasada zbyt potężna, żeby można ją było zignorować. Nawet jeśli jest zbyt trudna do wyjaśnienia.”

Główny bohater to postać silna, wyrazista, odważna, lecz po powrocie do życia zagubiona. Nie może odnaleźć się w świecie, gdzie jego rodzina, znajomi przeżyli 5 lat, a on tylko zasnął na chwilę. Wszystko wokół niego się zmieniło, rodzice mają jakąś tajemnice, dziewczyna ma narzeczonego. Każdy z nas w takiej sytuacji czułby się zagubiony. Autor doskonale pokazuje psychikę Travisa i postępy jakie robi. Jego historię możemy odnieść do historii zwykłych ludzi, nastolatków, którzy gubią się w swoim życiu, w swoim otoczeniu. Często nie mogą poradzić sobie ze stratą, z chorobą, lecz po przeczytaniu tej książki, mam nadzieję, że zrozumieją przesłanie autora. Zaskoczyły mnie postacie drugoplanowe. Przyjaciele Travisa to silne charaktery, które mimo ciężarów jakie muszą dźwigać, zawsze znajdą czas dla przyjaciela. Również są zagubieni w swoim świecie, mają swoje problemy, których autor nie pominął. Rozwinął te postacie tak bardzo, że dodało to książce więcej barwy. Bohaterowie są tak fajnie wykreowani, że czytając, mamy wrażenie iż żyjemy pośród nich.

John Corey Whaley miał naprawdę nietypowy pomysł na książkę. Choć jego powieść jest czysto fantastyczna, to odnajdujemy w niej nie jedną mądrość. Jak na razie nasza medycyna nie przewiduje odcięcia głowy, zamrożenia jej i ponownego przymocowania do innego ciała. Autor pozwolił się ponieść fantazji i wyszło mu to całkiem nieźle. Szczerz polecam książkę wszystkim czytelnikom, bo to lektura warta uwagi. Jestem pewna, że nie zawiedziecie się, ba! Stracicie dla niej głowę!
http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-04-2016 o godz 22:00 Książkożercy dodał recenzję:
Zapraszamy na blog: http://ksiazkozercy9.blogspot.com
Dwa razy kozie śmierć. To motto życiowe Travisa – chłopca, który zginął, ale przeżył. Zgodziwszy się wcześniej na odcięcie, zamrożenie i hipotetyczne przyszłe przyszycie do innego ciała własnej głowy z mikroskopijną szansą na przeżycie. W najlepszym razie Travis powróciłby do życia za wiele dziesięcioleci. Mimo to umierający na białaczkę nastolatek zdecydował się na szaleńczy zabieg, jedyny mogący mu zapewnić życie po życiu, jakiego pragnął.


Ku wielkiej radości całego świata stało się inaczej, niż przewidywano, medycyna rozwinęła się szybciej i Travis zmartwychwstał po zaledwie pięciu latach za pomocą ciała chłopca chorego na raka mózgu. Stając się pierwszym kriogenicznym nastolatkiem na świecie z niemałą sławą.

Dopiero po kopnięciu śmierci w tyłek Travis przekonał się, że powrót do życia nie jest tak bezproblemowy, jak się spodziewał. Medycznie wszystko było świetnie - aklimatyzacja w nowym ciele sprawiała większe problemy niż samo odcięcie głowy. Pomijając odkrycie nowego rozmiaru majtek, najtrudniejszy okazał się nowy świat. Travis położył się na stole umierający i natychmiast obudził się zdrowy. Tak wyglądało to z jego perspektywy. Jego rodzice i przyjaciele, i cały świat normalnie żyli przez pięć długich lat niepewni, czy chłopak kiedykolwiek się obudzi.

Dla Travisa 60 miesięcy to wielka otchłań czasowa, w końcu to trzecia część jego szesnastu przeżytych lat. Przez ten czas oficjalnie stałby się dorosłym. Nie żył podczas snu, więc budzi się pięć lat do tyłu. Jego przyjaciele skończyli szkołę i poszli na studia, ich młodsze rodzeństwo zrównało się z nim wiekiem, młodsze-starsze kuzynki urodziły dziecko i tak dalej. Wszystko to jest jeszcze dla niego do zniesienia. Dopiero nowy narzeczony ukochanej staje się nie do zaakceptowania. Dziewczyna, która zapewniała go przed jego śmiercią o miłości niemogącej się nigdy skończyć, radośnie rzuciła się w objęcia innego. Przyjęła zaręczynowy pierścionek od niewłaściwego mężczyzny.

To Travis jest jej wyznaczonym przez los mężem. Celem jego drugiego życia staje się przekonanie o tym swojej wielkiej miłości – Cate. Książka opisuje jego zmagania. Nie jest to typowy romantyczny utwór, bohaterowie nie zakochują się w sobie, nie są razem ani nie przeżywają rozstania. Jednym słowem „Chłopak, który stracił głowę” jest fenomenem literatury pod każdym względem.

Mimo kłód rzucanych pod nogi, które zmieniły właściciela, Travis nie traci humoru. Chłopak podchodzi do swojego ciała (od szyi w dół) z wielkim dystansem i nie boi się żadnych uwag. Żarty wylewają się ze stron „Chłopaka, który stracił głowę” wartkim strumieniem. Nie są to tylko przytyki otoczenia. Sposób myślenia Travisa jest autoironiczny i pozwala mu na zabawne komentarze o własnym-cudzym ciele. („Po tym możecie poznać, że sprawy przyjmują dziwny obrót: kiedy zachwycają was własne pierdnięcia.”) Urzekło mnie to od pierwszej strony.

Nie tylko kreacja głównego bohatera zasługuje na pochwałę. Cate, która mimo narzeczonego nie przerywa kontaktu ze swoim pierwszym chłopakiem (nigdy nie mówi o nim były), uważam za najlepiej stworzoną postać. Jej moralny dylemat oczywisty dla czytelnika, oczywisty dla otoczenia i niezrozumiały dla Travisa jest genialny i rzeczywisty. Byłam z nią bliżej z każdą stroną, z każdym romantyczno-zabawnym momentem między nią i zmartwychwstałym, kibicując ich szczęściu.

Wymieniając komediowe cechy w „Chłopaku, który stracił głowę”, nie można zapomnieć o komizmie sytuacyjnym. Zapewniam was - w życiu zmartwychwstałego nastolatka zabawnych momentów nie brakuję. Wielokrotnie śmiałam się na głos, czytając. Najbardziej w pamięć zapadła mi scena, gdy Travis śpiewa ukochanej ( szczęśliwie zaręczonej z innym), jak to stracił dla niej głowę.

Narracja jest kwintesencją głównego bohatera – zabawna i świetnie napisana. Nie przesadzę jak powiem: jest po prostu obłędnie idealna. Słownictwo zdaje się być konsultowane z szesnastolatkiem po zabiegu przeszczepienia głowy z dużym poczuciem humoru. Cudownie jest czytać, gdy genialny temat jest opisany na takim poziomie.

Nie spodziewałam się, że „Chłopak, który stracił głowę” okaże się tak świetną książką pod każdym względem. Nawet tytuły rozdziałów, będące ostatnim/ostatnimi słowami poprzedniego, mnie zachwyciły.

Rzadko trafiam na książki na tak wysokim poziomie z ciekawym i innowacyjnym tematem. Bez wyrzutów sumienia mogę polecić książkę „Chłopak, który stracił głowę” nie tylko nastolatkom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-03-2016 o godz 20:16 Iwona_S dodał recenzję:
„Niektórzy ludzie mówią, że umieranie w samotności jest gorsze niż sama śmierć. Może powinni spróbować samotności za życia. Człowiek zaczyna się dziwić, że w ogóle interesował go powrót”*

Podobno żyje się raz.. jednak są wyjątki. Poznajcie Travisa, chłopca, który mając 16 lat zachorował na białaczkę. Żadna forma leczenia na niego nie działała i gdy lekarz zaprezentował mu koncepcję eksperymentalnej operacji nie wahał się nawet przez sekundę. Pożegnał się z przyjaciółmi, rodziną, ukochaną dziewczyną, którzy podobnie jak on nie za bardzo wierzyli w powodzenie zabiegu. W końcu nie codziennie odcina się głowę jednej osobie, aby przyszyć ją do ciała innej, prawda? Cóż, Travis przeżył zabieg, wybudził się po pięciu latach, jednak świat i ludzie, których pamięta, już nie ma… Czy chłopiec poradzi sobie z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości?


„Żyje się tylko dwa razy”**

Nie wiedziała czego się spodziewać. Sam opis i pomysł na fabułę bardzo mnie zaintrygowały, bo nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś podobnym w innych powieściach, dlatego czym prędzej zabrałam się za czytanie. Na początku myślałam, że w głównym wątkiem książce będzie walka Travisa ze śmiertelną chorobą oraz jego życie sprzed przeszczepu. Co prawda, przewinęły się one przez powieść, jednak nie stanowiły trzonu historii. Autor zrobił krok do przodu i skupił się na „drugim życiu” chłopca. To, co dla niego było mrugnięciem, dla jego najbliższych trwało aż pięć lat. Po wybudzeniu Travis nie daje sobie radę z otaczającą go rzeczywistością. „Chłopak, który stracił głowę” jest powieścią, która opowiada o jego powrocie do codzienności. Widać, że Autor nie postawił na dynamiczność i liczne zwroty akcji, lecz na statyczność, aby jak najlepiej ukazać jakie trudności napotykał na swojej drodze chłopiec.

„(…) odejście nie było możliwe. Może na zawsze pozostajemy nawleczeni na sznurek: nasze dawne ja, przyszłe ja. Może Jeremy Pratt też wciąż gdzieś jest i nie śpi po nocach, zastanawiając się, jak jgo rodzina poradzi sobie po jego śmierci. Może na tym właśnie polega istnienie nas wszystkich: na trwaniu naszych kolejnych wersji, a my musimy znaleźć sposób na odszukiwanie każdej z nich, dotarcie do niej i powiedzenie, że wszystko jest w porządku, że tak po prostu to działa. To zasada zbyt potężna, żeby można ją było zignorować. Nawet jeśli jest zbyt trudna do wyjaśnienia.”***

Powieść w dużej mierze opowiada o relacjach głównego bohatera z osobami, na których mu zależy. Widać, że wszyscy chcą ruszyć do przodu i zaakceptować fakt, że Travis powrócił, jednak każdy z nich nie wie jak to uczynić, bo przecież nikt jeszcze nie napisał książki o tym jak się zachowywać gdy ktoś, kogo się zna i lubi/kocha, powraca do życia po pięciu latach przebywania w stanie hibernacji. Im dalej brnęłam w powieść, tym bardziej dostrzegałam jakie piętno wywarły te lata życia w niepewności na najbliższych Travisa. Autor doskonale oddał emocje, które targały każdą z tych osób.

Jedną z największych zalet powieści jest język, jakim posługuje się Autor. Lekkie pióro Johna Whaleya sprawia, że „Chłopaka, który stracił głowę” czyta się niesamowicie szybko, a sama lektura nie jest męcząca. Nawet typowo medyczne zagadnienia zostały wyjaśnione w taki sposób, że każdy laik, który nigdy w życiu nie miał styczności z podobnym tematem, zrozumie przebieg i sens zabiegu. Kolejną zaletą jest humor. Główny bohater, pomimo niespotykanej i nowej sytuacji, w której się znalazł, potrafił zachować ogromny dystans do samego siebie, dzięki czemu niejednokrotnie podczas czytania tej powieści uśmiechałam się. Postacią, która od razu przypadła mi do gustu był Hatton, który swoim stylem bycia podbił moje serce. Niezwykle pozytywny bohater, który starał się jak mógł by pomóc Travisowi z aklimatyzacją w środowisku, które jeszcze kilka lat temu znał doskonale.

Podsumowanie: „Chłopak, który stracił głowę” to powiew świeżości w literaturze młodzieżowej. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobną tematyką w powieściach YA/NA. To piękna historia o miłości, przyjaźni, drugiej szansie, życiu, chorobie i śmierci. Mimo poważnych tematów, znajdziemy tutaj również humor, który w połączeniu z lekkim stylem pisania Whaleya powoduje, że sama powieść nie jest trudna w odbiorze. Jestem pewna, że jeszcze powrócę do „Chłopaka, który stracił głowę”, a Wam szczerze ją polecam. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie i nie rozczaruje się.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-03-2016 o godz 23:31 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Travis ma szesnaście lat i nieuleczalną chorobę na karku. Wie, że nie ma dla niego ratunku, dlatego zgadza się na odcięcie swojej głowy i umieszczenie jej w specjalnej lodówce, by kiedyś, w nieokreślonej przyszłości móc ponownie otworzyć oczy. Zasypia w przekonaniu, że już nie wróci, a to jest jego koniec, ale... budzi się po pięciu latach. Ma nowe ciało, a poza tym nic już nie jest takie samo. Wszyscy są starsi, jego przyjaciele skończyli już liceum, studiują, a jego dziewczyna ma nawet narzeczonego. Zostaje sławny, gdyż jest drugą ożywioną kriogenicznie osobą na świecie. Travis musi wrócić do szkoły i stara się żyć normalnie, ale nie jest to wcale takie łatwe, bo choć minęło tylko kilka lat, to dla niego wszystko stanęło na głowie.

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam opis tej książki, byłam w lekkim szoku. Spotkałam się już z zamianą ciał, z ciężką chorobą i niezwykłym ozdrowieniem, ale nie z odcięciem głowy. Nie ma się więc czemu dziwić, że byłam z jednej strony dość sceptycznie nastawiona do lektury, natomiast z drugiej niesamowicie ciekawa, w jaki sposób autor przedstawi swój pomysł i w jakim kierunku pokieruje fabułę.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po rozpoczęciu lektury, jest styl pisania autora, który sprawia, że książkę czyta się w ekspresowym tempie. John Corey Whaley posługuje się lekkim, przyjemnym i przystępnym językiem, a wydarzenia toczą się swoim tempem, które nie jest ani za wolne, ani za szybkie. Książka nie jest długa, jednak autorowi udało się zawrzeć w niej spójną historię, która z każdą kolejną stroną staje się jeszcze ciekawsza, a wydarzenia niejednokrotnie potrafią zaskoczyć. „Chłopak, który stracił głowę” nie jest kolejną schematyczną i nudną młodzieżówką. John Corey Whaley świetnie wykorzystał swój oryginalny pomysł, oddając w nasze ręce ciekawą i grającą na uczuciach powieść, przy której nie można się nudzić.

Travis należy do grona bohaterów, których ciężko nie polubić. Jest narratorem powieści i choć nie przepadam z narracją pierwszoosobową, to tutaj nie miałam z tym żadnego problemu. Chłopak opowiada swoją historię w szczery i otwarty sposób, nie owija w bawełnę, a przede wszystkim zwraca się bezpośrednio do czytelnika, przez co miałam wrażenie, że stoję tuż obok niego, z uwagą wsłuchując się w jego słowa. Travis potrafił mnie rozbawić i wzruszyć, sprawił, że zaangażowałam się w jego historię, wobec której nie mogłam pozostać obojętna. Każdy bohater wykreowany przez autora i zaprezentowany przez Travisa jest wiarygodny, niezwykle ludzki i pełen emocji oraz uczuć, które odgrywają w tej książce szczególną rolę.

„Chłopak, który stracił głowę” to książka pełna humoru, gierek słownych i żartów, często poruszających temat głów. Travis, co może być zaskakujące, patrzy na całą swoją sytuację z dystansem. Oczywiście, przeżywa wszystko, co się dzieje i to bardziej niż wszystkim okazuje, ale nadal potrafi się śmiać i cieszyć z drugiej szansy, jaką otrzymał. Poznaje nowe osoby, stara się iść dalej, jednak nie potrafi zapomnieć o przeszłości. Wielokrotnie powraca do niej w retrospekcjach, wspominając czas choroby oraz okoliczności, w jakich poznał swoich przyjaciół. Autor szczególną uwagę poświęcił relacji Travisa i Cate, która jest jego byłą dziewczyną. Widać, że nastolatek bardzo ją kocha i nie może pogodzić się, że jest zaręczona z kimś innym, dlatego za wszelką cenę stara się ją odzyskać. Walczy sam ze sobą, nie wie, czy ma zaakceptować teraźniejszość, czy kurczowo trzymać się przeszłości.

„Chłopak, który stracił głowę” to wielowymiarowa historia o powrotach i godzeniu się z nieuchronnością zmian. Autor z lekkością i humorem oraz ogromnym wyczuciem podejmuje trudne tematy życia i śmierci, choroby i drugiej szansy, którą główny bohater otrzymuje od losu. To książka o przyjaźni i miłości, o stawianiu pierwszych kroków w nieznanej rzeczywistości, której musimy wyjść naprzeciw, a także o odnajdywaniu siebie na nowo. Mogę ją z czystym sumieniem polecić każdemu, kto szuka ciekawej i wychodzącej poza wszelkie schematy historii, która porusza, zaskakuje i bawi oraz sprawia, że czytelnik nie może przejść obok niej obojętnie.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/03/zyjesz-tylko-dwa-razy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-03-2016 o godz 21:33 czasdlaksiazki dodał recenzję:
"Mówi się, że kiedy ktoś umiera, wraz z nim umiera jakaś cząstka nas wszystkich. I pewnie dlatego to musi boleć. Przez całe życie tracimy różne części siebie, aż w końcu nie mamy już nic do stracenia."

Travis Coates ma dobrych przyjaciół, dziewczynę i kochających rodziców. Jest jednak coś, co nie pozwala mu się cieszyć życiem przeciętnego nastolatka - chłopak choruje na białaczkę. Gdy chemioterapia nie działa, a Travis zaczyna się poddawać, oczekując swojej śmierci, okazuje się, iż doktor Lloyd Saranson zna sposób, aby mu pomóc. Zrezygnowany chłopak akceptuje propozycję doktora, mimo iż szanse na powodzenie się zabiegu są bliskie zeru.
I... Budzi się pięć lat później. Co zastaje? Cały świat wywrócony do góry nogami - jego dziewczyna ma narzeczonego, najlepszy przyjaciel zmienił się nie do poznania, a on ma całkowicie inne ciało.
Tak naprawdę jedynie, gdy postawimy się w sytuacji głównego bohatera, jesteśmy w stanie sobie wyobrazić w jakie bagno wpadł. Wszyscy ruszyli naprzód, a on zatrzymał się w miejscu.

"Więc się poddałem. Poddaliśmy się. A potem wróciłem. Ja pierniczę. Wróciłem."

Postawiłam wysoko poprzeczkę i kompletnie się nie zawiodłam. Autor idealnie trafił w mój gust czytelniczy. Uwielbiam tego typu książki! Wzruszają i pozostają w naszych sercach na długi czas. Ta pozycja skojarzyła
mi się z "Charlie" oraz "Playlist for the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz".
Jest to coś kompletnie unikatowego! Z taką fabułą jeszcze nigdy nie miałam okazji się spotkać. Niby operacja, którą przeprowadzono na Travisie brzmi absurdalnie, jednak gdy zaczytujemy się w powieści, wydaje nam się to niezwykle prawdopodobne i czujemy, że to rzeczywiście mogło by się wydarzyć. Obserwując postęp medycyny, może nawet w nie tak dalekiej przyszłości jak nam się zdaje.

"Niektórzy ludzie mówią, że umieranie w samotności jest gorsze niż sama śmierć. Może powinni spróbować samotności za życia. Człowiek zaczyna się dziwić, że w ogóle interesował go powrót."

Uprzedzam - czytając, nie dowiecie się zbyt wiele na temat przebiegu operacji. Autor nie wyjaśnił nam jak właściwie połączono głowę Travisa z ciałem innego chłopaka. Szkoda, ponieważ sądzę, iż jest to niezwykle intrygujący temat i chętnie dowiedziałabym się na jaki pomysł wpadłby autor.
Mimo wszystko wybaczam. John Corey Whaley tak niesamowicie opisał emocje Travisa, opowiedział o życiu i zrekompensował mi tym wszystko!
Opowiedział bowiem o życiu niezwykle prawdziwym, a niekiedy brutalnym. Nie wcisnął nam kitu, nie starał się stworzyć kolejnej bajki dla pustych nastolatków, z kolejną słodką historią. Pokazał gorzką prawdę, która dla wielu żyjących tu i teraz, jest trudna do przełknięcia.

"Tajemnice rozsadzały go od środka, aż wreszcie z każdym wypowiadanym słowem, każdym spojrzeniem w lustro, każdym uściskiem, pocałunkiem czy zapewnieniem o swojej miłości czuł się o krok od śmierci."

Travis jest bardzo zabawny. Ma specyficzne poczucie humoru, dzięki czemu książka nie dołuje nas, lecz targają nami przeróżne emocje. W niektórych momentach wybuchamy śmiechem, a w jeszcze innych mamy łzy w oczach i złamane serce.
Muszę jednak przyznać, iż bywały momenty, gdy kompletnie nie rozumiałam decyzji, które podejmował chłopak. Czasem zachowywał się kompletnie nieodpowiedzialnie, nie zważając na konsekwencje.

Książkę czyta się szybko i z ogromną przyjemnością. Styl autora jest bardzo lekki, dzięki czemu dajemy się całkowicie pochłonąć historii Travisa. W dodatku zakończenie niezwykle mnie urzekło, jest wręcz idealne.
Nie jest to typowa powieść dla młodzieży, to zdecydowanie coś więcej. Jest to niepowtarzalna historia o dorastaniu, która całkowicie różni się od innych spotykanych na rynku wydawniczym. Czy warto po nią sięgnąć? Zdecydowanie tak.


Moja ocena książki:
★★★★★★★★★★★☆

Podsumowując - serdecznie polecam Wam "Chłopak, który stracił głowę". Jest to genialna powieść, która urzeknie Was od pierwszych stron. Prawdziwa i pełna pięknych sentencji, którymi wręcz chcielibyśmy obkleić cały swój pokój.
Och, jak dobrze jest trafiać na tak dobre książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-03-2016 o godz 20:09 martad87 dodał recenzję:
Sięgając po powieść Jonha Coreya Whaleya, z jednej strony byłam bardzo zaintrygowana pomysłem, na jaki wpadł autor. Z drugiej strony trochę jednak obawiałam się, czy tak zwariowany temat, jakimi są hibernacja i przeszczep głowy, nie sprawi, że książka wzbije się na wyżyny absurdu, a takie powieści częściej mnie męczą niż zachwycają. Na szczęście okazało się jednak, iż moje obawy były bezzasadne, a "Chłopak, który stracił głowę" okazał się zaskakująco dobrą lekturą.

16-letni Travis teoretycznie ma wszystko, czego chłopak w jego wieku potrzebuje - kochających rodziców, oddanego kumpla i dziewczynę, którą kocha nad życie. Czemu teoretycznie? Bo Travis ma także pecha - ciężka i oporna na leczenie białaczka wyniszcza jego organizm. Chłopak wie, że wkrótce umrze. Kiedy już prawie pogodzony z własnym losem dowiaduje się, że istnieje niewielka szansa na przeżycie, postanawia poddać się eksperymentalnej terapii, w końcu cóż ma do stracenia? Wkrótce jego głowa zostaje odcięta od ciała i zahibernowana, by za jakiś bliżej nieokreślony czas być przeszczepioną do ciała dawcy. Pięć lat po tym wydarzeniu przeszczep dochodzi do skutku. Travis powraca do życia i musi odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości, w której wszyscy wokół zmienili się pod jego nieobecność, a ukochana jest już zaręczona.

Poddając się eksperymentalnej terapii, Travis nie wierzył w to, że przeszczep dojdzie do skutku, a on sam będzie miał drugą szansę, by żyć. Był zmęczony chorobą, miał dość cierpienia, jakie mu przyniosła, a wizja skrócenia tego cierpienia, nawet jeśli eksperyment miałby się nie udać, była niezwykle kusząca. Kiedy po 5 latach chłopak budzi się ponownie w szpitalu, czuje się tak, jakby wybudził się z drzemki, podczas gdy wszyscy, których znał, zmienili się w tym czasie. Nastolatek ma problemy z dostosowaniem się do rzeczywistości, w jakiej się znalazł. Czuje się dziwnie - nie potrafi odnaleźć się w sytuacji, gdy jego dawni rówieśnicy są teraz o 5 lat starsi od niego, ciężko mu także przyzwyczaić się do nowego, nieznanego ciała. Travis marzy o jednym - by wszystko było po staremu. Czasu jednak nie da się cofnąć.

"Chłopak, który stracił głowę" to książka, której się nie czyta. Ją się pochłania. Język jest lekki, a sam Travis jest bohaterem, którego nie można nie polubić. Mimo całej tej zwariowanej sytuacji, w jakiej się znalazł, nie traci humoru i cechuje go ogromny dystans do siebie. Czytając, jesteśmy świadkami tego, jak radzi sobie z nową, niełatwą rzeczywistością. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam jego losy, ciekawa tego, jak wszystko się potoczy. Czy dawne przyjaźnie odżyją na nowo? Co zrobi z faktem, że jest ukochana jest zaręczona? Autor daje czytelnikowi nie tylko możliwość śledzenia życia bohatera po jego przebudzeniu, ale także pozwala zajrzeć w jego przeszłość, zgrabnie wplatając w swoją opowieść retrospekcje sprzed eksperymentu. Travis wiele przeszedł - choroba odebrała mu teraźniejszość i przyszłość, a sytuacja w jakiej się znalazł, nieraz go zaskoczy, nie zawsze przyjemnie. Z czasem chłopak odkrywa i zaczyna rozumieć to, z czym musieli zmierzyć się jego najbliżsi, kiedy go zabrakło, a jego powrót do życia wydawał się tak nieprawdopodobny.

Wydawać się może, że sam pomysł i humor, jakim autor obdarzył Travisa, czynią z powieści lekkie czytadło, które zapewni rozrywkę na wieczór czy dwa, a potem się o nim zapomni. Nic bardziej mylnego. John Corey Whaley stworzył książkę nie tylko zabawną, ale przede wszystkim mądrą, która skłania do refleksji nad sobą i życiem. Opowieść o Travisie niesie ze sobą wiele trudnych tematów, jakimi są śmierć bliskich oraz radzenie sobie z utratą i życiem bez ukochanej osoby. To także książka o tym, że nie można żyć przeszłością, nieważne dobrą, czy złą.
Takie powieści lubię najbardziej. Niby niepozorna, zabawna, a jednak mocno zaskakuje, daje ważną lekcję, a nawet wzrusza. Nie mogłam się od niej oderwać i na pewno długo o niej nie zapomnę.

Recenzja pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-03-2016 o godz 22:55 Cynamonkatiebooks dodał recenzję:
"Mówi się, że kiedy ktoś umiera, wraz z nim umiera jakaś cząstka nas wszystkich. I pewnie dlatego to musi boleć. Przez całe życie tracimy różne części siebie, aż w końcu nie mamy już nic do stracenia."

Travis ma 16 lat i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy... Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić...

"Podobno człowiek jest jedynym gatunkiem na tej planecie, którego osobniki mają świadomość nieuchronnie zbliżającego się końca. Po prostu dla niektórych z nas ten koniec nadchodzi znacznie wcześniej niż można by się spodziewać."

Kochani, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki mojego życia! Kompletnie nie spodziewałam się, że opowieść o chłopcu, który stracił głowę tak mi się spodoba, a sam pomysł na fabułę... po prostu WOW... Przebrnęłam przez książkę w jeden dzień, co jest nie lada osiągnięciem, zwłaszcza, że czytałam ją w wersji elektronicznej. Nie jest to jedna z tych wesołych książek, mimo dużej ilości prześmiesznych wypowiedzi bohaterów, panuje w niej raczej przygnębiający klimat. No bo jak byście się czuli gdybyście umarli i po pięciu latach obudzili się z obcym ciałem? Mieliście przyjaciół, chłopaka, dziewczynę, z którymi widzieliście się za ledwie tydzień temu, a okazuje się, że minęło 5 lat i wszyscy już dawno poukładali sobie życie bez Was... Mimo tego, że bohater dostał drugą szansę od losu, to nie jest szczęśliwy i pragnie swojego dawnego życia i przyjaciół... A z tym że jego dziewczyna wychodzi niedługo za mąż, to już w ogóle nie może się pogodzić...

"Zrozumiałem, że nieważne, jak często się z kimś spotykacie albo rozmawiacie, nieważne, jak dobrze go znacie albo nie znacie, zawsze zajmujecie w jego życiu jakieś miejsce, którego nie da się zastąpić po waszym odejściu."

Travis Coast to cudowny bohater. Często zadziwiała mnie jego pozytywne nastawienie do życia, bo przecież miał raka. Kiedy wrócił do żywych, jego życie zmieniło się o 180 stopni. Był jednym z dwóch osób na świecie, których zabieg kriogeniczny przebiegł pozytywnie. To przełom w dziedzinie medycyny! Wyobraźcie sobie, że o niczym innym nie mówili w wiadomościach, tylko o tym. Może za parę lat też u nas będą możliwe takie zabiegi, o ile już nie są..... Co do samego bohatera - Travis, to moja brania dusza. Naprawdę, jego zachowanie w niektórych sytuacjach, to jak bym siebie widziała. Uwielbiam go za wszystko, ile ja bym dała za takiego chłopaka :D! Z resztą wszyscy bohaterowie byli tak cudowni, tak ciepli, nie mam się do czego przyczepić.

Podsumowując: Nie jest to książka z dużą ilością akcji, ale też nie jest to pozycja przy której będziemy się nudzić. Pokazuje nam co tak naprawdę jest w życiu ważne i jeżeli dostajemy od lasu drugą szansę to powinniśmy ją jak najlepiej wykorzystać, a nie żyć tym, co było kiedyś. Osobiście pokochałam historię Travisa i jest to obecnie jedna z moich ulubionych książek, po które będę jeszcze nie raz sięgać. (A co mi tam, chyba przeczytam ją jeszcze raz jak tylko skończę inne pozycje, które już zaczęłam :D). Polecam serdecznie zapoznać się z tą unikatową historią!

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2016 o godz 08:53 addictedtobooks dodał recenzję:
U szesnastoletniego Travisa zdiagnozowano białaczkę. Lekarze nie dają mu większych szans na przeżycie, a liczne chemioterapie oraz naświetlania w żaden sposób nie poprawiają jego stanu. Nic nie było w stanie przygotować chłopaka na taki obrót spraw, ani tym bardziej na to, że już wkrótce będzie musiał pożegnać się z najbliższymi mu osobami. Jego najlepszy przyjaciel Kyle oraz dziewczyna Cate są świadkami jego cierpienia oraz trudnych zmagań z chorobą. Świadomość, że już wkrótce będzie musiał zostawić ich na zawsze jest dla niego nie do zniesienia. Jedyne, co Travis może teraz zrobić to wykorzystać w pełni każdy dzień jaki mu jeszcze został. Wkrótce chłopak dowiaduje się o pewnym eksperymencie, który już na zawsze zmieni jego życie…

„Mówi się, że kiedy ktoś umiera, wraz z nim umiera jakaś cząstka nas wszystkich. I pewnie dlatego to musi boleć. Przez całe życie tracimy różne części siebie, aż w końcu nie mamy już nic do stracenia.”

Pewnego dnia doktor Saranson odwiedza umierającego Travisowa i składa mu dość niecodzienną propozycję. Chłopak ma możliwość wzięcia udziału w eksperymencie, który daje mu pewne szanse na przeżycie. Jest jednak pewien haczyk. Lekarze zamierzają odciąć i zamrozić głowę chłopaka, by po kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu latach obudzić go i przyszyć mu ją do innego ciała. Choć na początku Travis podchodził bardzo sceptycznie do tego pomysłu, to jednak w końcu decyduje się na ten zabieg. Jednak czy to była dobra decyzja? Czy chłopak będzie potrafił odnaleźć się w świecie, w którym wszystkie bliskie mu osoby będą od niego o wiele starsze, a może nawet martwe?

„Niektórzy ludzie mówią, że umieranie w samotności jest gorsze niż sama śmierć. Może powinni spróbować samotności za życia.”

Po pięciu latach lekarze decydują się na wybudzenie Travisa, co było dla wszystkich dość niespodziewaną decyzją. Dzięki nowemu ciału chłopak otrzymuje szansę na długie oraz szczęśliwe życie. Niestety nie wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami chłopaka. Kiedy Travis nadal ma szesnaście lat, to wszystkie bliskie mu osoby są o pięć lat starsze. Każde z nich ruszyło ze swoim życiem dalej, w tym także jego dziewczyna Cate. Wszystko w życiu chłopaka stanęło na głowie, a cała sytuacja zdaje się go przerastać. Czy Travisowi uda się pogodzić z licznym zmianami, jakie zaszły kiedy go nie było? Czy będzie potrafił przestać żyć przeszłością i odnaleźć się w nowym świecie?

„Wtedy właśnie zrozumiałem, że prawdą jest to, co mówią: życie przeszłością zawsze wywołuje pustkę, nieważne, czy chodzi o dobre, czy złe wspomnienia.”

Na początku cała fabuła wydała mi się lekko absurdalna i zwariowana. Autor miał niezwykle ciekawy i z całą pewnością bardzo oryginalny pomysł na książkę i przyznaję, że nie spodziewałam się, że aż tak bardzo spodoba mi się ta historia. Akcja dzieje się dwutorowo: z jednej strony poznajemy wspomnienia Travisa zaraz po tym, jak zdiagnozowano u niego białaczkę, a z drugiej wraz z nim próbujemy odnaleźć się w świecie zaraz po jego wybudzeniu. Czy chłopak będzie potrafił docenić to, że otrzymał od życia niezwykły dar, o którym większość ludzi może sobie tylko pomarzyć?

Ta książka to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Historia Travisa chwilami potrafi rozbawić, zasmucić, a czasami nawet doprowadzić do łez. Losy tego bohatera zmuszają czytelnika do pewnych refleksji oraz odpowiedzenia sobie na pytanie: Co by było gdybyś dostał od życia drugą szansę? Czy potrafiłbyś ją wykorzystać? Autor porusza wiele ważnych kwestii, takich jak akceptacja siebie oraz próba znalezienia swojego miejsca na świecie. Ta historia porusza czytelnika i nie daje o sobie tak szybko zapomnieć. Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-04-2016 o godz 21:25 Sophie dodał recenzję:
Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by od szyi w dół przeszczepiono mu zdrowe ciało. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy. Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić.

Kiedy pierwszy raz przeczytałam opis Chłopaka, który stracił głowę, nie byłam przekonana do tej książki. Za drugim razem jednak stwierdziłam, że warto spróbować. I przepadłam. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta w historię wyjątkowego chłopaka – Travisa. Śmiem twierdzić, że jest to powieść z gatunku tych, które na zawsze zapadają w pamięci i są odpowiednie dla prawie każdej grupy wiekowej: młodzieży jak i dorosłych. Autor w realny sposób ukazuje funkcjonowanie naszego świata, niekoniecznie w jasnym świetle. Jest to książka mówiąca o tym, że w życiu najważniejsza jest rodzina, miłość, przyjaźń oraz walka o swoje. Dawno nie czytałam powieści, podczas której śmiałam się i prawie płakałam jednocześnie. Do tej pory jedyne co jestem w stanie powiedzieć, to „wow”.

Sposób w jaki pisze John Corey Whaley jest niesamowity. Pełny humoru i emocji. Przypomina mi to trochę styl Johna Greena, ale w zdecydowanie pozytywnym znaczeniu. Z początku historia wydaje się niezbyt oryginalna. Przecież wątek bohatera, który ma raka jest dość często używany w literaturze, zwłaszcza teraz. Lecz nie kojarzę żadnej powieści, w której mowa jest o transplantacji… głowy. Więc jak sami możecie się przekonać, jest to niecodzienny temat, który jednak autor przedstawił w ciekawy sposób. Od skończenia lektury zastanawiam się, czy w przyszłości na świecie też zacznie się robić takie operacje.

Postacie w Chłopaku, który stracił głowę są barwne i różnorodne. Każdego coś wyróżnia, nawet jeśli jest to jakiś mały element. Co ważniejsze, nie da się ich nie polubić. Travis, czyli główny bohater nie jest wyidealizowaną postacią. Pokazuje, że każdy ma jakieś słabe punkty, a w życiu nic nie może być idealne. Polubiłam go, chociaż bardzo denerwowała mnie jego natrętność względem swojej byłej dziewczyny. Nie potrafił zaakceptować, że Cate ułożyła sobie życie, w którym nie ma dla niego miejsca, przez co stał się męczący. W całej historii zdecydowanie najbardziej polubiłam Cate i Kayle, czyli przyjaciół Travisa. Każdy z nich ma własne problemy, jednak nie przytłaczają one czytelnika. Zdecydowanie jedne z najbardziej pozytywnych postaci.

Jeśli jesteście fanami Johna Greena, Chłopak, który stracił głowę jest na waszej obowiązkowej liście do przeczytania. Jeśli nie i tak warto sięgnąć po tą powieść, ponieważ jest oryginalna, emocjonalna, wyjątkowa i zapadająca w pamięć. Główny bohater zmierza się z ciężkim problemem, z którym musi sobie poradzić, odbudowując swoje życie krok po kroku. Historia o dorastaniu, która zmienia pogląd na świat i doradza, aby cieszyć się życiem i tym, co się ma. A co najważniejsze, doceniać te z pozoru nic nieznaczące momenty. W końcu ‘you only live twice’.


http://boook-reviews.blogspot.com/2016/04/john-corey-whaley-chopak-ktory-straci.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-07-2016 o godz 23:03 Zaczytana Iadala dodał recenzję:
Travis Ray Coates był normalnym chłopakiem do czasu, gdy spadł na niego wyrok nieuchronnej śmierci - ostra białaczka limfoblastyczna. Po kilku miesiącach "umierania" szesnastolatek zdecydował na udział w eksperymencie. Lekarze odcięli jego głowę i wprowadzili ją w stan hibernacji, a rodzina spaliła jego bezużyteczne ciało.

Teraz, po pięciu latach, Travis obudził się. Obudził się na szpitalnym łóżku z nowym ciałem należącym do, nieżyjącego już, Jeremy'ego Pratta i z myślą, że tylko chwilę się zdrzemnął. Jego "chwila" okazała się jednak pięcioletnim okresem hibernacji w trakcie którego wszystko, dosłownie wszystko, się zmieniło, oprócz niego.
"Byłem przeszłością, a musiałem znaleźć jakiś sposób, żeby odnaleźć się w przyszłości."
Coates nie może przyzwyczaić się do zmian - jego najlepszy przyjaciel i ukochana dziewczyna nie dają znaku życia, rodzice pozbyli się wszystkich jego rzeczy, a w dodatku trzymają jego prochy w szafie, a na dodatek, biedny Travis musi powrócić do szkoły. I to o rok niżej niż wskazywałby na to jego wiek...

Gdy po pewnym okresie Kyle wznawia kontakt, a Travis zaprzyjaźnia się z jego młodszą kopią, Hattonem, na bohatera spada największy cios. Jego dziewczyna ma kogoś. I jest to całkiem poważny związek...

W "Chłopaku, który stracił głowę" zaczytałam się od pierwszych stron. Ma on w sobie coś takiego, co wciąga czytelnika coraz głębiej i nie chce wypuścić do czasu, gdy przeczyta on ostatnią stronę. Whaley przedstawił nam kolejną książkę młodzieżową poruszającą ciężkie tematy, takie jak śmierć, ciężka choroba, strata bliskich osób, czy zapomnienie. Jak mu to wyszło? Całkiem dobrze!
"Niektórzy ludzie mówią, że umieranie w samotności jest gorsze niż sama śmierć. Może powinni spróbować samotności za życia."
Powieść jest kompletna. Może dziwnie to zabrzmi, ale czasami czytając mam wrażenie, że czegoś mi jednak brakuje w treści. Tutaj nie ma żadnych niedopowiedzeń. Każdy rozdział zatytułowany jest jakąś frazą lub słowem z ostatniego zdania poprzedniego rozdziału i porusza lub rozwija dany temat, co, według mnie, jest naprawdę świetną sprawą, bo żadna kwestia nie zostaje zapomniana.

Wielkim plusem powieści są dobrze wykreowane postacie - i to zarówno te pierwszoplanowe, jak i drugoplanowe. Każdy ma określony charakter, styl bycia i warto zwrócić na to uwagę oraz docenić za to autora. Oraz za jego styl, nutki ironii, sarkazmu i świetny humor, który czasami bywa czarny, ale wciąż pozostaje bardzo dobry.
"Po tym możecie poznać, że sprawy przyjmują dziwny obrót: kiedy zachwycają was własne pierdnięcia."
Jedyną irytującą mnie kwestią był główny bohater. Teraz pewnie pomyślicie - jak w takim razie ta książka mogła mi się spodobać? Albowiem irytujący był jego ośli upór. Biorąc pod uwagę jednak to, że miał on zaledwie szesnaście lat i znalazł się w niezwykle trudnej sytuacji, jestem w stanie to zrozumieć. Travis został postawiony w sytuacji, w której niejeden dorosły miałby podobne problemy, jak więc można winić nastolatka za niezbyt szybkie odnalezienie się w sytuacji?
"Wszyscy spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy nadają naszemu życiu sens. Trzeba ich tylko przy sobie zatrzymać."
Książka porusza niezwykle ważne tematy i jest kopalnią złotych myśli oraz cytatów skłaniających do refleksji. John Corey Whaley zaserwował nam kawał dobrej, młodzieżowej literatury w niezwykle lekkim wydaniu. Nie wiem nawet kiedy pochłonęłam całość. Polecam Wam ją bezwzględu na wiek, po prostu warto do niej zajrzeć. :)

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-04-2016 o godz 16:26 PannaKac dodał recenzję:
Chłopak, który stracił głowę to typowa młodzieżówka. Kolejny raz mam przed sobą książkę tworzoną narracją pierwszoosobową, historię umierającego nastolatka, opowieść o radzeniu sobie z dorastaniem, kontaktami z rówieśnikami i dorosłymi. Historię dla nastolatków, której założenie jest oczywiste już od pierwszych stron: ma być rzewnie, ma być zabawnie, na końcu czytelnik ma przeżyć oczyszczające i pouczające doświadczenie. Pomysł zasługuje na uwagę, ponieważ już po pierwszym rozdziale okazuje się, że nie będzie to historia o umieraniu, ale o życiu - o tym, co by się stało z pewnym uczniem liceum, gdyby zamknął oczy i otworzył je kilka lat później, dostając drugą szansę.

Problem w tym, że czytałam historie lepsze. Moje głębokie oczarowanie pomysłowością Whaleya zderzyło się z zawartością powieści - za dużą prostotą dialogów, ociężałym humorem, który, niestety, przestał zaskakiwać po kilkudziesięciu stronach. Chociaż główny bohater i postaci mu towarzyszące są interesujący, dopracowani, chociaż ich problemy są realne i uprawdopodobnione, niestety zbyt szybko domyśliłam się, jak wszystko się skończy, czym jest wielka tajemnica rodziców i w jakim punkcie losów Travisa zostawimy go samemu sobie.

Nie jest to młodzieżówka zła. Język i bohaterowie trafią do nastoletniego czytelnika, historia chłopaka, który wszedł nagle do swojego starego-nowego życia ma pewien urok. To jednak, co powinno być największym plusem książki - opis przeżyć wewnętrznych Travisa - jest jednocześnie mocną i słabą stroną powieści. Ma swoje wzloty i upadki. Finałem jest to, że czuję się tak, jakbym przeczytała tylko szkic do historii, która ma dopiero powstać. Domyślałam się, że ma być dowcipnie i błyskotliwie - a humoru było mało. Domyślałam się, że ma być refleksyjnie - a ostatecznie powieść nie dała mi żadnych nowych przeżyć. Miał być Frankenstein 2.0, ale nie wykorzystano potencjału dziwaczności, jaka tkwiła w pomyśle. Za mało tu złych stron, żeby skrytykować i rzucić w kąt, za mało złych stron, żeby nie polecać. Polecę więc, ale ze wzruszeniem ramion. Gdybym miała wersję papierową - podałabym ją dalej, nie przejmując się tym, czy książka wróci na moją półkę. Czuję ogromny niedosyt, a historia jest dla mnie nieco pozbawiona wyrazu. Może to kwestia mojego czytelniczego doświadczenia, może jestem już za stara. Może jednak czytałam już kilka tak dobrych, tak rozdzierających lub tak mądrze zabawnych historii o śmierci, dorastaniu, o nowym życiu, że nie jestem w stanie dać się pochłonąć kolejnej tego typu opowieści. Jestem nadal oczarowana pomysłem, cieszę się, że główny bohater jest postacią w stylu "chłopaka z sąsiedztwa", dzięki czemu łatwiej wczuć się w tę powieść, łatwiej patrzeć na świat jego oczami. Odnoszę jednak wrażenie, że najlepszą częścią książki jest jej wstęp - moment, gdy Travis dostaje drugą szansę. To wtedy pada najwięcej zabawnych słów, wtedy poznajemy jego niewymuszony urok, wtedy też dostrzegamy najważniejsze problemy, jakie spotkają go po pięciu latach śpiączki. Dużo elementów zostaje jednak potraktowanych po macoszemu, ostatecznie Chłopak, który stracił głowę zaczyna przypominać średnio ujmujący melodramat. Strony, które w założeniu powinny mnie wzruszyć i rozbić na łopatki - cóż, uprzejmie doczytałam powieść do końca i kurtuazja to jedyne, na co mnie stać.

Pełna opinia: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2016/04/chopak-ktory-straci-gowe-john-corey.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-03-2016 o godz 10:48 Layken dodał recenzję:
Śmierć to ciężka sprawa. Jest zawsze obecna w naszym życiu. Czasami mniej, a czasami bardziej, ale to tak naprawdę nie ma znaczenia, bo głęboko w naszej podświadomości mamy to poczucie, że przyjdzie taki dzień, kiedy w końcu będziemy musieli się z nią zmierzyć. A dla Travisa ostateczny czas zbliża się nieuchronnie wielkimi krokami.

Chłopak w wieku szesnastu lat zachorował na raka. Nieuleczalnego raka. Okres leczenia był najcięższym w jego dotychczasowym życiu, a męka przez jaką przechodził powoli zaczęła odbierać mu chęć do dalszej walki. I gdy jego koniec był już niemal przesądzony, Travis dowiedział się o szalonym eksperymencie. Wbrew wszelkiej logice, popędzany zmęczeniem i czasem jaki mu został - zgodził się. A teraz, po pięciu latach od tamtej chwili, po pięciu latach tkwienia w zawieszeniu między życiem a śmiercią powrócił. Z własną głową na obcym ciele... Ale nie tylko to się zmieniło.

Wydawało Wam się, że transplantacja głowy jest niemożliwa? Mnie też, dopóki nie przeczytałam Chłopaka, który stracił głowę. Pan Whaley postanowił wznieść się na wyżyny absurdu i stworzyć coś, co w rzeczywistości nie miałoby racji bytu (na dzień dzisiejszy) i zrobił to w sposób niezwykły. A dlaczego? Ponieważ temat owej "głowy" wymodelował jako tło dla epizodów rozgrywających się w powieści. Tak naprawdę czytałam powieść o chłopcu, który stanął przed trudnym zadaniem. Musiał ponownie odnaleźć swoje miejsce w życiu, po tym jak zabrała mu je okrutna choroba.

Autor bierze nas na pasażerów powrotnej podróży Travisa. Skrzętnie opisuje i pozwala wyczuć nam wszystkie emocje, towarzyszące chłopakowi w nowym dla niego świecie. Mamy okazję śledzić, jak każdy z osobna radzi sobie z tym, na co nie było prawie żadnej nadziei. Zaskoczeniem było dla mnie, jak mocno niemalże każdy aspekt poprzedniego życia Travisa uległ zmianie. Ta książka pokazała mi, że marne pięć lat, które wydawało mi się tak naprawdę niczym to w rzeczywistości szmat czasu, który dzielił Travisa od życia "sprzed". I autentycznie podobało mi się, że John Whaley nie postawił na melancholię, która w takim temacie mogłaby wydawać się wiodąca. Autor wplótł zaś w swą książkę mnóstwo dobrego humoru, który skutecznie ubarwił całą historię.
Postacie, które poznałam podczas lektury są jedną z lepszych stron tej książki. Autor każdemu z nich poświęcił choć chwilę, co doskonale widać. Nie odniosłam wrażenia, że któraś z nich była tam przypadkiem, a o innej wiem za mało, aby zbudować sobie kompletny obraz. I choć w niektórych momentach nie rozumiałam ich postępowania, miałam nadzieję, że zrobią coś tak, a nie inaczej, to nie byli papierowi. Byli prawdziwi.

Chłopak, który stracił głowę to historia inna niż wszystkie. Choć, tak, jest to młodzieżówka, która ma skłaniać do refleksji i ukazywać wiele aspektów młodzieńczego życia. Jednakże w sposób oryginalny, choćby przez samo niewiarygodne tło, które mnie osobiście zaintrygowało na tyle, bym chciała poznać tę książkę. Bo nie czytałam jeszcze książki podobnej do tej. Nigdy nie sądziłam nawet, że ktoś będzie w stanie stworzyć tak oryginalną, szaloną i wymyślną historię. Może ta pozycja zaginie kiedyś w morzu innych, jednakże dam sobie głowę uciąć, że tak nietypowej nie znajdziecie!

secretsofbooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-04-2016 o godz 17:41 Monika Szulc dodał recenzję:
Travis ma 16 lat i umiera na raka. Gdy dostaję propozycję wzięcia udziału w eksperymentalnym projekcie, nie waha się długo, w końcu nie ma nic do stracenia. Zgadza się na odcięcie głowy i zamrożenie jej, aż do momentu wynalezienia sposobu na przymocowanie jej do nowego ciała. Chłopak budzi się pięć lat później, lecz idealne żucie, które za sobą pozostawił, nie jest już tak piękne. Będzie musiał znaleźć sposób, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Fabuła jest bardzo prosta i w całości opiera się na temacie przeszczepu głowy. Wiem, że wydaję się to dziwne i niedorzeczne, lecz zgłębiając historie Travisa, to wrażenie szybko mija i staję się całkiem normalne. Nie wiemy, do czego nauka będzie zdolna za kilka stuleci, bo wydaje mi się, że za pięć lat, coś tak nowatorskiego nie będzie jeszcze możliwe. Niemniej jednak, to nie sama operacja i przywrócenie do życia przykuwa uwagę czytelnika, lecz wszystkie zmiany i problemy, z którymi stara się uporać Travis.

Główny bohater budzi się po pięciu latach. Jego bliscy mieli czas, by dorosnąć i zacząć żyć własnym życiem. Dla Travisa było to jak krótki sen, po którego przebudzeniu wszystko wygląda inaczej. Przyjaciele studiują, a on musi zacząć ponownie drugą klasę liceum. Każdy wiek rządzi się własnymi prawami, a autorowi idealnie udało się odzwierciedlić zachowanie i uczucia zagubionego nastolatka. Bohater popełnia błędy, czasami postępuję głupio, a nawet wypiera oczywiste fakty. Travis jest przepełniony emocjami i w pełni można go zrozumieć, wydaje mi się, że i tak nieźle sobie radzi w nowym otoczeniu.

Przyjaciel Travisa z przeszłości Kyle oraz Hatton, poznany w nowej klasie, są jedynymi z nielicznych bohaterów, którzy starali się zrozumieć szesnastolatka i całkiem dobrze im to wyszło. Tego samego nie mogę powiedzieć o byłej dziewczynie Travisa. Cate irytowała mnie od samego początku i wymagała od chłopaka zrozumienia, a sama nie pojmowała jego sytuacji. Travis kilkakrotnie wraca myślami do czasów choroby i jego relacji z bliskimi. To dzięki tym momentom rozumiałam jego kurczowe trzymanie się przeszłości. Bohaterowie z pewnością wywołują emocje, co jest wielkim plusem.

Pomimo tematu śmierci, książka jest lekka w odbiorze i bardzo szybko się ją czyta. Język jest prosty, lecz nie brak mu pazura, a dialogi są dzięki temu burzliwe i zabawne. W książce można znaleźć wiele śmiesznych sytuacji, a specyficzny humor Travisa, idealnie wpasował się w moje gusta.

„Chłopak, który stracił głowę” to historia z pozoru nierealna, jednak stan Travisa można przyrównać do wielu sytuacji życiowych. Amnezja lub wybudzenie z długotrwałej śpiączki również są dla takiego delikwenta szokiem. W książce chodzi o umiejętność porodzenia sobie z zaistniałymi zmianami i powrotem do życia. Książkę naprawdę bardzo dobrze się czyta, a temat wciąga. Lektura idealna dla młodzieży, ma w sobie wiele mądrości i pomimo przygnębiającego zagadnienia, to nie raz uśmiejecie się z żartobliwych tekstów Travisa. Chłopak nie ukrywa, że stara się być poważnym, by nie stracić głowy. :) Polecam 4+/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2016 o godz 16:32 Julia Alaska dodał recenzję:

"Po prostu otwórz oczy."

Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy.
Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tytuł książki myślałam, że będzie to historia o chłopaku, który na zabój zakochał się w jakiejś dziewczynie (i w pewnym sensie tak było). Dopiero później, czytając powieść dowiedziałam się, że główny bohater DOSŁOWNIE stracił głowę.


Pomysł na Chłopaka, który stracił głowę jest genialny. Z czymś podobnym nigdy się jeszcze nie spotkałam. Strona naukowo-medyczna tej książki zafascynowała mnie chyba najbardziej. No wiecie, nasz świat jest bardzo rozwinięty, ale żeby odciąć komuś głowę, a potem przyczepić do innego ciała? Historia jak filmu science-fiction.

Książkę czyta się szybko ze względu na młodzieżowy język dominujący w tej powieści. Plusem jest także dość specyficzny humor. Znajduje się tutaj dużo gier słownych ściśle związanych z głowami. Lub śmiercią. Jednak mimo to powieść porusza ważny temat jakim jest choroba. Poza tym główny bohater musi borykać się z innymi problemami. Na przykład powrotem do rzeczywistości, przyzwyczajeniem się do myśli, że jego Cate oraz Kyle są już na studiach, a on utknął w liceum.

"- (...) Do diabła, nigdy nie byłem w tak dobrej formie, a powinienem już nie żyć. I co ty na to?
- Brzmi jak niezły przekręt - zauważyłem.
- Ty i ja, Travis, jesteśmy największymi oszustami na świecie."

Kreacja bohaterów jest fantastyczna. Są oni wiarygodni, pełni emocji. Autor świetnie przedstawia problemy emocjonalne Travisa oraz jego bliskich, którzy po "śmierci" chłopaka ruszyli do przodu. Niestety, sam Travis jest irytującym bohaterem. Dostał drugą szansę. Zmartwychwstał. A on zamiast cieszyć się życiem, cały czas narzekał. I nie mógł ruszyć dalej, bo kurczowo trzymał się przeszłość.

Chłopak, który stracił głowę to niesamowita historia o życiu, przyjaźni oraz miłości. Jestem pewna, że spodoba się każdemu, ponieważ dzięki dopracowanej fabule, nietuzinkowemu pomysłowi oraz ogromnej dawce humoru od książki nie można się oderwać. Mi zawróciła w głowie, mam nadzieję, że z Wami zrobi to samo!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-04-2016 o godz 12:41 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
TEGO JESZCZE NIE BYŁO!

Na świecie jest tylu cierpiących ludzi, którzy trawieni śmiertelnymi chorobami tkwią przykuci do łóżka z bólem żegnają się z życiem,rodziną i przyjaciółmi. Najbliżsi płaczą cichutko, ukradkiem ocierając łzy modlą się o cud,który ocali życie bliskiej im osoby. Cud,który pokona śmierć i da szansę na nowe życie.Wielu z nas zapewne uważa,że niestety jednak śmierć jest jedyną ostatecznością,której choć byśmy pragnęli tego najbardziej na świecie nie da się uniknąć. Otóż moi kochani nie musi tak być. John Corey Whaley w swojej najnowszej książce "Chłopak,który stracił głowę" sprawia,że stwierdzenie "Żyje się tylko raz" traci na wartości.Weryfikuje je udowadniając,że "Żyje się tylko dwa razy".
A to wszystko za sprawą bohatera swojej książki szesnastolatka Travisa Coatesa. Chłopak jest zwykłym nastolatkiem.Ma rodzinę,wspaniałą i piękną dziewczynę oraz wiernego przyjaciela.Ma wszystko czym powinien cieszyć się każdy młody człowiek. Niestety ma również coś,co bezwzględnie i bez litośnie odbiera mu wszystko to,co w życiu Travisa piękne.Nieuleczalnego raka, który trawiąc jego ciało nieuchronnie zbliża go ku śmierci.Kiedy już wydaje się,że wszystko jest przesądzone lekarze proponują chłopakowi udział w eksperymentalnej operacji,która może stać się szansą na drugie życie. Chłopak decyduje się na hibernację własnej głowy po to,by kiedy już rozwój medycyny na to pozwoli przeszczepić ja do innego ciała i tym samym uratować mu życie.Możliwość taka pojawia się po pięciu latach od śmierci naszego bohatera.Eksperyment się udaje jednak nowe życie rozczarowuje Travisa.Nic nie jest takie jak w jego poprzednim życiu.A przyszłość nie układa się tak jakby tego pragnął. Przyjaciele są już dorośli,studiują,a on ma przecież dopiero szesnaście lat.Ukochana dziewczyna jest zaręczona,a i w rodzinie nie dzieje się najlepiej.Choć dla chłopaka całe to niezwykłe przedsięwzięcie trwało tylko chwilkę czas niestety nie czekał na jego powrót.Nie da się dogonić wszystkiego co go ominęło.
Mimo,że świat okrzyknął go cud chłopakiem sam Travis czuje się bardzo zagubiony i samotny. Próbuje odnaleźć się w swoim nowym życiu i nowej rzeczywistości.

Zapewne wielu czytelników tej książki uzna historię w nią opisaną jako coś niemożliwego,niewiarygodnego. Wyraz wybujałej fantazji autora czemu się nie dziwię bo do chwili kiedy nie obejrzałam filmiku Olgi z kanału Wielki Buk,w którym recenzowała właśnie tę książkę sama tak ją odbierałam.Koniecznie musicie zobaczyć filmik Olgi a zrozumiecie dlaczego zmieniłam zdanie.
Chłopak,który stracił głowę to bezsprzecznie książka wyjątkowa,którą naprawdę warto przeczytać.Jej niepowtarzalna fabuła wciąga czytelnika od pierwszej strony.Sprawia,że rosnąca ciekawość tego jak potoczy się życie kriogenicznego chłopaka nie pozwala czytelnikowi oderwać się od lektury.

Moja ocena to:9/10
Pozdrawiam,
Agnieszka Kaniuk.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-04-2016 o godz 13:23 Aneta Wiśniewska dodał recenzję:
" Nie da się w delikatny sposób powiedzieć komuś, że trzyma pojemnik pełen skremowanych szczątków własnego ciała. Gdyby taki sposób istniał, może nie upuściłbym przez przypadek urny na parkiet. W rezultacie mama zaczęła krzyczeć, a tata rzucił się, żeby na czworakach gołymi rękami zgarniać prochy na kupkę, jakby chciał uratować każdą drobinkę mojego dawnego ja. – Idź do odkurzacz! – zawołała mama.
- Nie możemy wciągnąć do odkurzacza prochów Travisa! – odkrzyknął. "

Macie dość ckliwych historii, które są dokoła. Szukacie czegoś zupełnie innego, świeżego na wiosnę? To szukajcie już 12 kwietnia w księgarniach książki „Chłopak, który stracił głowę”.

Wbrew pozorom i temu co sugeruje tytuł główny bohater nie zakochał się na zabój. Nie zwariował, nie robił głupich rzeczy (no może nie do końca) ani nie ma bzika. Gorzej. On dosłownie stracił głowę. Tak w gwoli ścisłości to pozwolił sobie ją odciąć.
Travis ma 16 lat, najlepszego kumpla, cudowną dziewczynę, kochających rodziców. W szkole idzie mu raczej słabo, ale jakoś nikt nie przywiązuje do tego większej wagi. Jedyne co go wyróżnia, to fakt, że umiera. Nie użala się na sobą jakoś szczególnie, po prostu przyjął to do wiadomości i spokojnie czeka na koniec. Jednak pojawiła się szansa. Mogą to zamrozić (i teraz dochodzimy do meritum), a dokładniej jego głowę i poczekać na postęp medycyny. Może to trwać 2 lata albo 200, ale Travis uznał, ze już nic gorszego go w życiu nie spotka i się decyduje.

My poznajemy go, gdy się wybudził po 5 latach. Stosunkowo krótko, bo co to jest pięć lat w obliczu wieczności ;) , ale jak się okazuje, zmieniło się całkiem sporo. Dziewczyna wcale nie czekała jak dziewica Orleańska, tylko wychodzi za mąż, przyjaciel dojrzał i wcale nie bawią go żarty Travisa, musi znowu chodzić do szkoły i w dodatku wszędzie patrzą na niego jak na objawienie i cud medycyny. Dostaje listy nawet z grup modlitewnych (i tak je ignoruje), inni mają go za jeźdźca apokalipsy zwiastującego zagładę całego świata.

To chłopak ze specyficznym poczuciem humoru i wielką misją. Postanowił sobie, że odzyska swoje stare życie nie bacząc na to, że tylko on stoi w miejscu, a wszyscy przecież już dawno poszli dalej. Patrząc na jego próby udowodnienia sobie, że przecież 5 lat to nic wielkiego i wszystko da się naprawić, uśmiałam się do łez. Do tego ma niezastąpionych przyjaciół, którzy mają równie genialne pomysły jak on i zamiast go stopować, jeszcze go prowokują i pozwalają mu działać na własnych, często nie do końca rozsądnych i przemyślanych zasadach. Jak by nie było, jest zabawnie.

Do tego trzeba przyznać, że książka jest napisana naprawdę świetnie. Nie dość, że nie brakuje tam zabawnych scen, to jeszcze jest na tyle lekka, że czyta się ją z przyjemnością i naprawdę szybko. Coś nowego, zupełnie innego, a przy tym z humorem i morałem. Typowo wiosenna książka. Zachęcam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-03-2016 o godz 10:55 Sylwia Czekańska dodał recenzję:
Z tą pozycją jest trochę tak, że opis sugeruje nam książkę o jakimś Frankensteinie i podejrzewam, że wiele osób może to zniechęcić. Chłopak z głową przyszytą do innego ciała. Serio? Pomysł na fabułę wydaje się wręcz absurdalny, ale – uwaga! – przy głębszym przeanalizowaniu taki nie jest. Okazuje się, że to bardzo mądra i prawdopodobna opowieść o nastolatku, który najpierw zmagał się z okropną chorobą, a kiedy „wyzdrowiał”, musiał zmierzyć się z czymś jeszcze gorszym… z brutalnym światem.

Travis to postać wielowymiarowa, dobrze skonstruowana i po prostu sympatyczna. Autor prezentuje nam dogłębny obraz psychologiczny nastolatka. Śledzimy jego życie, poznajemy przeszłość i powoli odkrywamy przyszłość. Bohater ma wiele przygód, ze strony na stronę dorasta, próbuje się przystosować do nietypowej sytuacji, w jakiej się znalazł i odzyskać wszystko to, co przeminęło. Najtrudniejsze okazuje się zaakceptowanie, że świat na niego nie poczekał. Chłopiec, który stracił głowę to opowieść w młodzieżowym wydaniu, ale z bardzo dojrzałym wydźwiękiem. Dydaktyzm pomieszany z komizmem w ogromnej dawce. Jednocześnie porusza, skłania do refleksji, ale też bawi. Ocieramy łzy, a po chwili śmiejemy się z groteskowych sytuacji. Cóż mogę powiedzieć: takie książki Young Adult lubię najbardziej.

Podoba mi się sposób, w jaki Whaley próbował ukazać różnice w dojrzałości bohaterów. Travis to dalej chłopak z nastoletnim myśleniem, ale jego znajomi są już inni, dojrzalsi. Jednocześnie ta dorosłość spowodowała, że wiele spraw się pokomplikowało, rzeczywistość wywarła na nich ogromnych wpływ, zapomnieli, kim są, woleli wpasować się w społeczeństwo i odrzucili swoją indywidualność. Travis stał się, więc pewnego rodzaju wyrzutem sumienia, bolesnym wrzodem, który przypomina im, że okłamują sami siebie.

Chłopak, który stracił głowę to jednak nie tylko nietypowy motyw, ciekawe rozwiązania fabularne i dobrze skonstruowani bohaterowie. John Corey Whaley ma też świetny styl. W swoich rozważaniach trafia w punkt. Opisami i dialogami jednocześnie bawi i wzrusza. Prowadzi wielostopniową akcję, powoli odkrywa karty, a przez zagłębienie się w psychikę postaci urealnia świat przedstawiony. Bohaterowie stają się dla nas kimś rzeczywistym, a ich problemy są bardzo namacalne i po prostu ludzkie.

Czy polecam? Oczywiście. Takich książek potrzebujemy. Spełniają one zarówno funkcję rozrywkową jak i dydaktyczną. Wciągające i bez przynudzania. Z dobrze skonstruowanymi postaciami, wielowątkową akcją, dużą dawką emocji i zakończeniem, które poruszy każdego. Opowieść o trudnej miłości, dorastaniu i szansie na nowe życie. Nie możecie tego przegapić. Co tu dużo mówić… straciłam dla niej głowę.

czytaj DUŻO więcej: http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2016/03/31/chlopak-ktory-stracil-glowe-john-corey-whaley-you-only-live-twice/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-03-2016 o godz 19:43 czubekweronika dodał recenzję:
Powiem otwarcie: sięgnęłam po tę książkę z czystej ciekawości. Historia chłopaka, który nie tylko przeżył przeszczep całego ciała od szyi w dół, ale także obudził się po pięciu latach w rzeczywistości, w której jego dziewczyna, znajomi i rodzina znacząco się postarzali, zainteresowała mnie na tyle, że zdecydowałam się na jej lekturę. Czy jednak otrzymałam to, czego oczekiwałam? Nie do końca, ale o tym za chwilę.

A więc jak już wspominałam, to właśnie fabuła sprawiła, że chciałam przeczytać Chłopaka, który stracił głowę. Nie spotkałam się wcześniej z tak dziwnym i jednocześnie oryginalnym pomysłem. Gdy po raz pierwszy przeczytałam opis, uznałam, że to wyjątkowo irracjonalna idea, jednak po głębszym zastanowieniu pomyślałam, że może w tym szaleństwie jest metoda.

Trudno mi określić, jakie uczucia żywię do Travisa, czyli głównego bohatera tej powieści. Z początku bardzo go polubiłam, ponieważ jak na wybudzenie się po pięciu latach śpiączki i do tego w nieswoim ciele, zachowywał się zaskakująco normalnie. Nie popadł w depresję, nie ześwirował - myślę, że nie każdy z nas by to potrafił. Jednak z czasem jego postać zaczęła mi działać na nerwy. A zwłaszcza decyzje, jakie podejmował - kompletnie nie potrafiłam ich zrozumieć! Niezupełnie wiem, czy go polubiłam czy nie - może na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi?. Pozwolę sobie jednak zacytować samego Travisa:

Jak można zrozumieć coś, czego nie doświadczyło się na własnej skórze?

Jak na tak, moim zdaniem, poważny temat, książka napisana jest lekkim piórem, idealnie wpasowującym się w język młodzieżowy. Wszystkie medyczne zagadnienia są tak opisane, aby zrozumiał je każdy, co zdecydowanie idzie na plus - zwłaszcza dla osób takich jak ja. I chociaż nie ma tu nieskończonych pokładów akcji, to czyta się ją błyskawicznie. Bez problemu przeczytalibyście ją w jeden wieczór (chociaż ja nie miałam tyle czasu).

Podsumowując - liczyłam na coś trochę lepszego. Coś, co sprawi, że nie będę mogła przestać o niej myśleć. A dostałam całkiem ciekawą powieść dla młodzieży, o której zapomniałam następnego dnia. Nie był to fenomen, raczej ciekawe i nowe doświadczenie. Jeśli po mojej recenzji nadal chcecie po nią sięgnąć, to myślę, że wam się spodoba. A jeśli was zniechęciłam, to nie martwcie się - niewiele was ominie.

★★★★★★☆☆☆☆
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-03-2016 o godz 11:21 Poddasze Literata dodał recenzję:
Travis Coates ma 16 lat i wyrok: ostra białaczka limfoblastyczna. Wyczerpujące chemioterapie nie przyniosły efektów, a zmęczony organizm chłopca powoli zaczyna się poddawać. Ostatnią nadzieją w całej sytuacji okazuje się doktor Lloyd Saranson z Centrum Podtrzymywania Życia, który ma dla Travisa nietypową propozycję: chce dać chłopcu szansę na skorzystanie z przełomowego zabiegu kriogenicznego. Podczas operacji głowa Coatesa zostałaby oddzielona od ciała i poddana działaniu ekstremalnie niskich temperatur, a w przyszłości – o ile pojawiłaby się taka możliwość – zostałaby przytwierdzona do ciała dawcy lub do konstrukcji mechanicznej. Pomimo niedorzeczności konceptu, Travis Coates czuje, że to dla niego jedyna szansa na powrót do normalnego życia.

„Myślałem, że jeśli się w ogóle obudzę, to będzie to za sto lat, w zupełnie nowym świecie, wśród nowych ludzi. Tymczasem utknąłem w tej zmutowanej wersji swojego starego życia, w której wszyscy zdążyli już dorosnąć do tego, żeby o mnie zapomnieć. A przynajmniej rozpocząć jakiś nowy etap, do którego ja już nie pasowałem”.

Travis Coates otwiera oczy i spogląda na swoich rodziców. Od ostatniego razu, kiedy ich widział, minęło pięć lat. Okazuje się, że jest drugą osobą na świecie, której głowę udało się przytwierdzić do ciała dawcy. Szczęście nie trwa jednak długo. Chłopiec odkrywa, że wszystko, co znał, uległo zmianie. Jego ubrania i pamiątki zniknęły, ukochana dziewczyna ma narzeczonego, a najlepszy przyjaciel stał się zupełnie innym człowiekiem.

„Żyje się tylko dwa razy”.

,,Chłopak, który stracił głowę" początkowo może wydawać się powieścią absurdalną, jednak nie jest to ani karykaturalne science fiction, ani ckliwy dramat. Dzieło Johna Whaleya odznacza się znakomitym humorem i bardzo dobrze przedstawioną historią, w której wraz z głównym bohaterem powoli wkraczamy w życie po kilkuletniej przerwie. Nie ma tu wzniosłych przemów nad cudem istnienia i niezwykłej metamorfozy głównego bohatera. Jest za to tęsknota za przeszłością, ból po stracie i usilne starania nastolatka, który pragnie sprawić, by jego życie wróciło na właściwy tor. Po zamknięciu tej książki pół dekady może Wam się wydać nieskończonością, podczas której cały Wasz świat mógłby się wywrócić do góry nogami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Nagie serca Hoover Colleen
4.8/5
29,69 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
29,69 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
4.6/5
26,07 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.5/5
29,69 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.2/5
26,13 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
26,13 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Too Late Hoover Colleen
4.5/5
25,29 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
4.7/5
29,40 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Na samą myśl o tobie Lee Robinne
4.7/5
29,39 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pan wojny Cornwell Bernard
5/5
35,93 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
4.7/5
29,40 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sen o okapi Leky Mariana
4.6/5
29,69 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Layla Hoover Colleen
4.5/5
26,99 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.