Życie pechowej emigrantki (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

"Życie pechowej emigrantki" to książka przedstawiająca skomplikowane i bardzo dynamiczne losy autorki, której niespokojny charakter i odwaga nie pozwalają zadowolić się w życiu byle czym.

Opisane historie, przeżyte m.in. wśród ufnych Norwegów, sprytnych Cypryjczyków i pragmatycznych Holendrów, łączą sprawy śmieszne, nieprawdopodobne i straszne. Autorka, która miejsce zamieszkania zmieniała ponad 40 razy i wykonywała ponad 35 zawodów, pracując np. dla mafii na Cyprze, przechodzi ewolucję myślenia i przewartościowuje swoje życie w obliczu tragedii. To opowieść o wytrwałości, odwadze i miłości.

Opisy niektórych wydarzeń ze swoich podróży autorka umieściła na blogu – w książce można jednak znaleźć nowe, nigdy niepublikowane historie, przepełnione ogromną dawką emocji.
Treść wzbogacają zabawne rysunki oraz mapka przedstawiająca miejsca odwiedzone przez autorkę. A to jeszcze nie koniec jej podróży!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Życie pechowej emigrantki
Autor: Flemming Martyna
Wydawnictwo: Czarna Kawa
Redakcja: Wróbel Katarzyna
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 380
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-08-12
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 145 x 209
Indeks: 19990477
średnia 4,6
5
50
4
17
3
4
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
69 recenzji
5/5
31-08-2016 o godz 15:03 przez: BookParadise
Recenzja również na: http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

"Jeśli Bóg istnieje, to ma zajebiście kiepskie poczucie humoru."

"Emigrantka" jest zadedykowana dla zmarłej córeczki autorki - Mai. Już po otworzeniu książki, wiedziałam, że nie będzie to historia przepełniona radością.

"Dla mojej córki Mai
Bez Ciebie nie byłoby tej książki
Jest książka, nie ma Ciebie."



Po przeczytaniu tych słów, łzy same popłynęły mi z oczu, nie wiem, jak to jest stracić tak cenną osobę, tak niewinną osobę, która nic nie zrobiła, a musiała odejść, która miała tyle życia przed sobą. Nie wiem jak to jest i nie chce wiedzieć, jednak nie będę tutaj współczuć autorce. Bo jak mogę, skoro to tylko słowa, a bólu matki nie jest w stanie nikt załagodzić? Jednak chce podziękować autorce za tę książkę, wytrwałość i opisanie swojej historii. Otwiera ona oczy na świat.



Sięgając po tę książką nie byłam do niej przekonana, przede wszystkim dlatego, że jest to pewnego rodzaju biografia. Nie czytam biografii. Po prostu nie lubię. Myślałam, że jest to coś innego, okazało się jednak, że to historia, w którą wplątana jest przeszłość autorki. I ku mojemu zaskoczenie, ta mieszanka spodobała mi się. Jest to bardzo, ale to bardzo dobrze napisana książka.
Autorka opowiada o swoim życiu, przeżyciach. Jej historia jest pełna przygód.
Pokazuje, że warto walczyć o swoje i się nie poddawać.
Jej pomysły na życie są nietuzinkowe:
-studia
-bal z wielkim show
-ferie w klasztorze
-własny zespół
-małżeństwo
Ma pełno marzeń, jednak i są smutne chwile, takie jak:
-brak pieniędzy
-napaść
-śmierć

Z początku autorka opowiada o swojej rodzinie. Paweł i Maryla wyjeżdżają za granicę, uciekając od komunistycznej polski razem ze swoimi dziećmi Mieszkiem i Gniewkiem.

W takim krótkim rozdziale (pierwszym) pani Martyna przedstawiła najważniejsze sytuację z życia jej bliskich, które miały miejsce w odległym od siebie czasie.

Następnie autorka przechodzi do opisu swojego dzieciństwa, zaczynając od bycia dziewczynką, która ma 6lat i stopniowo, z każdą stroną posuwamy się do kolejnych wydarzeń z życia pani Martyny, aż dochodzimy do czasów, kiedy autorka jest już dorosła i spraw, które zwaliły się jej na głowę, smutnych i doprowadzających do łez.


"Gdzie byłeś, gdy poszliśmy zanieść nasze dziecko do krematorium?
Gdzie Ty wtedy byłeś? Myślę, że nigdzie, bo Ciebie po prostu nie ma."




Nie mam słów na opisanie tej historii. Jest w niej tyle emocji, autorka tak mocno je nakreśliła , że czujemy je tak, jakbyśmy sami ich doświadczyli.

Płakałam podczas czytania, wzruszyłam się nie raz, a nie często mi się to zdarza. Następnie się śmiałam, byłam rozbawiona.

Autorka tak manipuluje emocjami czytelnika, że wprawia nas w dziwny stan, mieszaninę uczuć.




Martyna Flemming zdecydowanie ma barwne życie, w którym nie brakuje przygód oraz ciężkich chwil, trudnych sytuacji. Ma nietuzinkowe pomysły, takie jak zrobienie pokazu na balu, przez który wszyscy mieli ją zapamiętać. Jednak im była starsza, tym jej życie bardziej się komplikował.
Jednak po przeczytaniu tej książki wiem jedno, autorka jest naprawdę silną osobą, a nawet i nadzwyczajną, bo kto normalny jest w stanie tyle bólu przetrwać?


Muszę odnieść się do okładki książki. Jest brzydka i całkowicie odbiega od klimatu książki.
W porównaniu do treści, jest radosna, co wprowadza potencjalnego czytelnika w błąd.
Owszem, może i w książce jest kilka radosnych chwil, ale co z tego, skoro głównym punktem jest smutek w życiu autorki?
Jednak tytuł idealnie odnosi się do treści, w 100%.

Cieszę się, że autorka napisała tę książkę i dziękuje za to, że mogłam ją przeczytać.
A wam powiem jedno - cieszcie się tym co macie, bo szybko możecie to stracić.


"Chciałabym móc pomarudzić o pierdołach, zobaczyć tragedię w czymś, w czym jej tak naprawdę nie ma."
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
29-08-2016 o godz 11:22 przez: Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska
"Życie pechowej emigrantki" była na mojej liście książek "do przeczytania" od momentu, gdy tylko pojawiła się wzmianka o jej premierze. Na pewno uwagę przyciąga pełna optymizmu okładka, sugerująca, że zapewne zawiera mnóstwo przezabawnych sytuacji i zdarzeń. I poniekąd rzeczywiście tak jest, ale sięgając po nią trzeba również przygotować się na momenty, kiedy to łzy spływają po policzkach, na chwile wzruszenia, bólu i cierpienia. Nie minął miesiąc od dnia jej premiery, a już widnieje na liście bestsellerów w dziale literatura podróżnicza. W sumie mnie to nie dziwi. Powieść jest emocjonalną huśtawką, bawi, wzrusza, uczy, otwiera oczy na pewne sprawy, skłania do refleksji, podejmuje ważne tematy oraz pokazuje prawdziwe życie osoby, która mimo, iż wiele przeszła w swoim dotychczasowym życiu, nadal je kocha i stara się z niego czerpać garściami.

Na początku, po otworzeniu książki pojawia się zdjęcie oraz kilka słów od autorki. W tym momencie łzy napłynęły mi do oczu, czego się kompletnie nie spodziewałam. Sądziłam bowiem, że będę się świetnie bawić podczas jej lektury, a tutaj takie zaskoczenie już na samym wstępie. Dalej powieść podzielona jest na trzy części, a z kolei każda z nich na kilkanaście bardzo krótkich, ale treściwych rozdziałów. Przewracając kartki, odczuwałam niepewność i tajemniczość, nie wiedziałam, co tak naprawdę zostanie przedstawione i przekazane na następnych stronach. To sprawiało, że książkę czytałam z ogromnym zaciekawieniem, zaangażowaniem i podekscytowaniem.

Życie pechowej emigrantki" nie jest typową książką podróżniczą. Nie znajdziemy w niej obszernych opisów odwiedzanych miejsc, zabytków, przebytych tras. Poznajemy natomiast mnóstwo ciekawostek, zwyczaje panujące w poszczególnych krajach, mentalność mieszkańców, zachowania obcokrajowców oraz Polaków. Autorka dzieli się swoimi spostrzeżeniami, obserwacjami, doświadczeniem, jakie nabyła mieszkając i pracując w różnych krajach, na różnych stanowiskach. Przebywała w wielu hotelach - również pracowniczych, w obozach pracy, które bywały przerażające. Zastanawiające jest to, dlaczego ludzie godzą się na takowe traktowanie, na życie w zamknięciu, w ciągłej gotowości, w nieustannym oczekiwaniu na telefon, po którym w ciągu zaledwie kilku minut muszą stawić się w miejscu pracy. Kobieta była uczestnikiem, często świadkiem wielu sytuacji, relacji międzyludzkich. Omawia współpracę z Agencją Pracy w Holandii, wspomina atmosferę panującą w kasynach, a także moment, kiedy w szóstym miesiącu ciąży zmieniała koło na autostradzie. Miała możliwość zasmakowania ciekawych potraw, tj.: jebra, soukzoukos czy jajecznicy z mewich jaj.

Powieść napisana jest prostym, lekkim, łatwym w odbiorze językiem. Autorka zwraca się bezpośrednio do czytelnika, zadając mu pytania, ostrzegając przed pewnymi zagrożeniami i niebezpieczeństwami, udzielając wartościowych rad, zmuszając do refleksji i wyciągania istotnych wniosków. Odnosi się wrażenie, jakby bohaterka książki siedziała tuż obok, na kanapie i popijając kawę relacjonowała swoje życie. Na pewno jej ogromnym atutem jest niesamowita szczerość. Książka wciąga od pierwszej strony i nie pozwala się oderwać aż do ostatniej kartki. Opowiada o odwadze, miłości, przyjaźni, determinacji, emigracji, spełnianiu marzeń oraz poszukiwaniu własnej drogi i szczęścia. To prawdziwa opowieść o życiu.

Z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnej powieści autorki i z przyjemnością po nią sięgnę. Z informacji na jej blogu, wynika, że takowa książka się pojawi. Tymczasem w listopadzie 2016 roku autorka wybiera się w samotną podróż do Azji.

Jeśli jesteście ciekawi, jak naprawdę wygląda życie na emigracji,
czym jest jebra, gdzie serwowana jest jajecznica z mewich jaj
albo z czym pewna Filipinka chciała jeść polskie pierogi, zapraszam do lektury książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-08-2016 o godz 16:33 przez: czarno_biała em
Kłopot to jej drugie imię. To ona pokazała, że w życiu są rzeczy małe, z których powinniśmy się cieszyć. Ta kobieta zmienia klimat, kiedy chce. Ta kobieta żyje i jednocześnie jest martwa. Miejsce zamieszkania zmieniała ponad 40 razy! Poznajcie Martynę Flemming i jej kawałek życia...

Kim ona jest? Jedno jest pewne, to kobieta. Kobieta, która łapie wiatr w żagle. Uwielbia taniec, podróże, pracowała dla mafii, pochowała bliskie jej osoby. A wiecie co? Ona kocha życie! Cholera, ile ona przeszła. Życie pełne przygód, zawrotnych akcji i refleksji. Teleturnieje, w nich brała udział, nielegalnie przekroczyła granicę, bez ogródek opisuje, jak zachowują się rodacy za granicami kraju. Życie to ciągła wędrówka, a autorka pokazała swój kawałek nieba...

Życie pechowej emigrantki to książka, z której bije szczerość. Dostając egzemplarz do recenzji, myślałam, że to życiowa, wesoła historia dziewczyny, która prowadzi bloga. Nie dajcie się zmylić! Sama okładka sprawia wrażenie, że to lekka, wesoła, pełna swobody książka. Taka niezobowiązująca. Błąd. Emigrantka wyzwala emocje. Kręcisz głową, a czytając dalej, wycierasz łzy... Szczerość to fundament tej książki. Flemming dała kawałek siebie. Opisała swoje życie, życie pełne radości, smutki i nadziei...

Książka podzielona jest na trzy części. Zanim wyjechałam z Polski. W poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi. Szczęście, które trwało zbyt krótko. Kolejność zdarzeń pokazuje inne emocje. Nie potrafię określić, która część książki zrobiła na mnie mocniejsze wrażenie. W tym miejscu można napisać, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Emocjonalnie najbardziej odczułam część trzecią. Odebrałam ją, jako spowiedź autorki. Szczerą do bólu, pełna żalu, goryczy... (będąc teraz w ciąży, nie wyobrażam sobie takiej straty). Ta część poruszyła moje matczyne struny... W książce znalazłam zabawne historie, które wywołują uśmiech na twarzy. Z drugiej strony autorka pokazała, że życie bywa przewrotne i niebezpieczne. A niebezpieczeństwo czyha za rogiem ulicy. Życie pechowej emigrantki to istny kalejdoskop emocji.

Lubię ten styl pisania. Prosty. Flemming pisze życiowo, używa słów, które używamy w mowie potocznej. Zdarzy się wulgaryzm dla podkreślenia emocji. Opisuje swoje życie, a jednocześnie zwraca się do czytelnika. Zmusza do oceny sytuacji, nawiązuje kontakt z czytelnikiem i jednocześnie zmusza do refleksji. Nie wiem, czy jest to zabieg celowy, ale jak najbardziej udany. Czytasz i jednocześnie snujesz swoje zdanie. Użyta przez autorkę retrospekcja w zupełności oddaje stan emocjonalny autorki...

Poznała przebiegłych Cypryjczyków, pomieszkiwała u Norwegów, a nawet zahaczyła o Holendrów. W listopadzie wybiera się do Azji. Blog prowadzony przez autorkę zamienił się w książkę. Ta kobieta daje siłę, aby walczyć z losem. Oddycha powietrzem, a czyje się martwa. Pokazała siebie. Pokazała swoja kobiecą siłę i historię swojego życia...

Taka jest książka Martyny Flemming. Życiowa, pełna sprzecznych emocji. O poszukiwaniu siebie i zmuszająca do refleksji. Wszystko dzieje się na wariackich papierach... Polecam dla zrozumienia szarości i jałowości zwykłego życia...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2016 o godz 12:41 przez: Łukasz Imię Wystarczy
Chciałbym napisać że książka mi się podoba, ale to nie oddaję mojego osobistego stosunku do autorki. Po przejechaniu tysięcy kilometrów z Martyną, podczas promocji, podchodzę zbyt emocjonalnie do tej lektury.Ci wszyscy ludzie o których czytasz są realni.
Kiedy wchodzisz do domu w Holandii, i ludzie z chorym dzieckiem na ręku witają cię jak rodzinę, częstują plackiem, myślisz że jesteś twardym facetem. Nieprawda, po takim spotkaniu wsiadasz do auta i czujesz że coś się zmieniło w twoim życiu. Myślę że warto poczytać...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-08-2016 o godz 05:56 przez: Magda Hadzikowska
Trzeba mieć tyle szczęścia by poradzić sobie z takim ogromem nieszczęść, czy jednak ma się nieszczęście, pecha jak nazywa autorka? Sama już dawno odpłynęłabym w jakiś dziwny polekowy stan, gdybym musiała borykać się z tym co ona przeżyła. I ostatnia część książki - urodzenie dziecka poza granicami kraju, wśród obcych, do tego chorego, które po ciężkiej chorobie umiera - nie wyobrażam sobie jak można z czegoś takiego się podnieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-08-2016 o godz 06:32 przez: Człowiek zaczytany
Książka miała przegrać z Olimpiadą. Czekała aż się skończy. Nocą zjadłem ją na raz. W planach były tylko 4 rozdziały. Na uśpienie, wyciszenie. Po 5 rozdziałach wiedziałem, że noc będzie nieprzespana. Nawet kawy nie potrzebowałam na obudzenie. Skończyłem książkę nad ranem. i jak ja teraz mam iść do pracy? Nieładnie autorka, nieładnie tak zabierać ludziom power do roboty :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2016 o godz 06:05 przez: Jej wysokość koleżanka
Znam autorkę. Znam jej bloga od którego zaczynala: www.producentkapasji.blog.pl Nie raz, nie dwa plakałam podczas czytania bloga, wyłam z nadmiaru emocji, które we mnie wywolala. Po ksiazkę sięgnęłam tuż po premierze. I tak jak myślałam. Blog jest świetny ale zebranie bloga i wczesniej nieznanych nikomu z bloga historii w jedną całość to był strzał w dziesiątkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-08-2016 o godz 06:30 przez: Aga
Z takim nazwiskiem to tylko książki pisać. Płakałam ze śmiechu nad fragmentami o włączeniu alarmu w niemieckim szpitalu wojskowym, o zamknięciu w klasztorze, o Simbie, o pomyłce z hotelami. O tych ciągłych zmianach pracy. O waletowaniu w akademiku i pracy dla mafii na Cyprze. jaaaaaakie ja mam nudne życie. Idę coś z tym zrobić :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-08-2016 o godz 06:26 przez: Sfinks
Przeczytałam książkę. Jeśli Martyna potrafiła pracować dla mafii, wydobyć się z piekła psychicznego obciążenia po napadzie na Cyprze, pochować tatę a 8 miesięcy temu swoją córeczkę, wyjść z niełatwych opresji i jeszcze chcieć napisać o tym książkę to nie dziwię się, że to sukces. To nagroda za wcześniejsze życie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-08-2016 o godz 06:22 przez: Asia
Jeśli ktoś miał osiągnąć taki sukces po 10 dniach od premiery książki to tylko ona. Najpierw dzięki blogowi: producentkapasji.blog.pl ujarzmiła niejedno życie, bo wiem, że piszą do niej osoby z problemami. A teraz proszę - karma wraca. Ludzie kupują książki bo wiedzą że Magia tej kobiety działa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-08-2016 o godz 11:22 przez: Martyna Flemming
Jestem autorką tej książki. To kawał historii mojego życia. Ciężkiego życia, w którym szukam szczęśliwych akcentów. Jeśli szukasz czegoś, co zainspiruje Cię do spełniania własnych marzeń - lektura idealna. Zachęcam do przeczytania książki i odwiedzenia mojego bloga: www.producentkapasji.blog.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2016 o godz 23:07 przez: Król Jan
///to wyszłaby świetna lazania. Trochę mięcha - bo wali autorka po zasadach i konwencjach jak mięsem, trochę sera, bo niektóre wątki za długo się ciągną, trochę makaronu bo wątków zawiłych i zakręconych jak niejeden makaron nie brakuje. Autorko! Kocham tę lazanię
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-08-2016 o godz 07:36 przez: Pochłonięte weekendową porą
Jest w tej książce coś co mnie wkurza i intryguje zarazem. Nie wiem, czy to zamierzone było czy wyszło przypadkiem. Niby prosta, łatwo napisana ale głęboka. Odbiór na poziomie trzewi. Rozwala myślenie. Jak ktoś chce pomarudzić na los to po książce przestanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-08-2016 o godz 13:14 przez: Piotr Samaga
Czytam bloga autorki - jeśli książka jest tak samo porywająca i inspirująca to książka może zmienić Twoje życie. Moje blog trochę zmienił. A książka? Pewnie ma jeszcze większą siłę rażenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-08-2016 o godz 08:01 przez: Łyk liter
... ale otwierając książkę na pierwszej stronie uparcie brnie się do końca. Tej książki nie da się odłożyć na później. Pozdrawiam tych, którzy zarwali noc by ja przeczytać
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2016 o godz 11:49 przez: Sawa
.... tak pisać. Z taką pasją. Wyprodukować taką pasję w sobie jak produkuje producentka pasji, czyli Martyna. Sama piszę ale tej lekkości jeszcze w sobie nie znalazłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2016 o godz 06:33 przez: Konrad Koleta
Autorka dała książkę żonie. Poszła na nockę do pracy. Zaglądnąłem. I tak mi z zaglądania zostało niewiele snu i duzo historii w głowie. A tylko zaglądałem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-08-2016 o godz 11:20 przez: Baw mnie baw
Tak właśnie się czuję. Odłożyłam po przeczytaniu książkę na półkę i wrócę do niej za każdym razem jak będzie mi się chciało narzekać. Wtedy mi przejdzie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2016 o godz 09:44 przez: Hanka
pochłonęłam całego bloga - chcę pochłonąć książkę. Odliczam dni do premiery. Zwłąszcza, że tam są historie, których jeszcze nie znam. Brawo dla autorki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2016 o godz 07:08 przez: Smarkata duża
Książka ryje psychikę ale pozytywnie. To, że ta dziewczyna ma jeszcze siłę i ochotę na uśmiech - szacunek. Łzy, Łzy Łzy były ale książka dała mi siłę
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Flemming Martyna

Dom pełen cudzych mężów Flemming Martyna
ebook
3/5
(3/5) 0 recenzji
31,50 zł
Życie pechowej emigrantki Flemming Martyna
ebook
0/5
(0/5) 0 recenzji
22,11 zł

Zobacz także

Najczęściej kupowane Wszystko za Everest Krakauer Jon
4.7/5
30,75 zł
44,90 zł
Najczęściej kupowane Transsyberyjska Milewski Piotr
4.0/5
23,74 zł
39,90 zł
Najczęściej kupowane Kanadiana Grzelak Monika
4.6/5
27,08 zł
45,90 zł
Najczęściej kupowane Arktyczne marzenia Lopez Barry
0/5
36,39 zł
54,90 zł
Najczęściej kupowane Wyspa na Prerii Cejrowski Wojciech
4.5/5
29,94 zł
45,90 zł
Najczęściej kupowane Po Bajkale Rybicki Jakub
4.8/5
24,32 zł
39,90 zł
Najczęściej kupowane Rozmowa z Górą Fronia Rafał
4.6/5
27,61 zł
42,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego