Pusta noc. Żniwiarz. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 18,60 zł

18,60 zł 36,90 zł (-49%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hendel Paulina Książki | okładka miękka
18,60 zł
asb nad tabami
Poston Ashley Książki | okładka miękka
21,66 zł
asb nad tabami
Hamilton Alwyn Książki | okładka miękka
21,66 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Pierwsza odsłona serii "Żniwiarz"!

Mówią, że demony, zabobony i czary odeszły już do przeszłości. Czy na pewno?

Na pierwszy rzut oka Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Czas wypełnia jej praca w małej księgarni oraz obowiązki domowe. To jednak tylko pozory, gdyż w wolnych chwilach, zamiast spotykać się z rówieśnikami, Magda tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Z krainy umarłych ucieka najpotężniejsza istota, z jaką Żniwiarze kiedykolwiek musieli się zmierzyć. Tymczasem między Magdą a Mateuszem, tajemniczym chłopakiem, który niedawno wprowadził się do miasteczka, zawiązuje się nić sympatii. Dziewczyna pokazuje Mateuszowi świat słowiańskich wierzeń, nie mając pojęcia, że już wkrótce ona i jej przyjaciele znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Pusta noc. Żniwiarz. Tom 1
Seria: Żniwiarz
Autor: Hendel Paulina
Wydawnictwo: Czwarta Strona , We need YA
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-10
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 38 x 206 x 147
Indeks: 21142826
 
średnia 4,4
5
209
4
86
3
32
2
9
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
112 recenzje
3/5
09-08-2020 o godz 19:31 NaWidelcu dodał recenzję:
Fabuła oparta o motyw słowiańskich wierzeń? Macie mnie! Tak, tyle wystarczy, by zaintrygować mnie książką. A jeśli dodać do tego piękną okładkę to mamy gwarancję, że będę chciała przeczytać daną powieść. Wyposażyłam się więc w kilka tomów Żniwiarza i przystąpiłam do czytania! Magda mieszka w małym mieście, pracuje w księgarni swojej mamy i co jakiś czas… ugania się za demonami. W zasadzie nie ona, ale jej wujek. Nie zmienia to jednak faktu, że stara się pomagać, jak tylko może. Niestety, miano dziwaczki nie szczególnie działa na chłopaków. Dlatego, gdy tylko Matusz nie ucieka od niej z krzykiem, a nawet chętnie poznaje świat słowiańskich demonów. Jednak czasy są coraz bardziej niebezpieczne, a coś lub ktoś poluje na żniwiarzy. Demony i potwory Pod tym względem nie zawiodłam się! W książce jest sporo słowiańskich wierzeń, a co więcej, nie są to te najbardziej typowe motywy. Można więc dowiedzieć się sporo ciekawych podań. Mogło być tego więcej, ale nie narzekam, i tak wątek tek w zasadzie oś fabularna całej historii. Czas na akcję Jeśli zaś chodzi o główną intrygę, cóż… była ciekawa, pomysłowa, ale nie aż tak zaskakująca, jak można by się było spodziewać. Sporo się działa, jednak były to ruchu dość chaotyczne, a wątki poboczne dość nijakie. Spodziewałam się trochę mocniejszych wrażeń. Podobnie zresztą jak w przypadku zakończenia. Nie porwało mnie, było takie… nijakie i ostatecznie przewidywalne. Masz ten charakterek! Nie zmienia to faktu, że opowieść naprawdę dobrze mi się czytało, była lekko napisana i całkiem wciągająca. Jednak najlepiej spisywały się ciekawe osobowości. Może sama Magda nie jest jakoś szczególnie charakterna, za to pozostałe postacie miały ciekawe cechy charakteru oraz oryginalne słownictwo. Ciąg dalszy na: https://www.recenzjenawidelcu.pl/2020/08/pusta-noc-paulina-hendel.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-08-2020 o godz 16:17 Anonim dodał recenzję:
Szybko się czyta i nie jest nużąca. Jedna z lepszych Polskich książek
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-09-2020 o godz 19:35 Anonim dodał recenzję:
Bardzo miło mi się czytało Polecam przeczytać tą książkę
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
06-06-2020 o godz 19:53 Z e-bookiem pod rękę dodał recenzję:
Magda jest typową dwudziestokilkulatką - na pierwszy rzut oka. Mieszka w małej mieścinie z rodzicami, pomaga mamie w księgarni. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby w wolnych chwilach nie uganiała się za demonami ze świata umarłych. Robi to razem ze swoim wujkiem Feliksem, a właściwie wbrew jego zakazom. Zna prawie wszystkie potwory, jakie mogą wyjść z Nawii i nie boi się stawiać im czoła. W pewnym momencie do miasteczka wprowadza się tajemniczy Mateusz, natomiast w zaświatach panuje poruszenie, ponieważ na ziemię wróciła jedna z najpotężniejszych istot - Pierwszy Żniwiarz. Magda zaprzyjaźnia się z chłopakiem, wprowadza go w swój świat, świat wierzeń słowiańskich i we trójkę próbują poradzić sobie ze śmiertelnym niebezpieczeństwem, jakie na nich czyha. Główną bohaterką Pustej Nocy jest, bez dwóch zdań, Magda, która skradła moje serce, choć nie od razu. Młoda kobieta żyje w ciekawym świecie, w którym obcuje z demonami powracającymi na ziemię z Nawii, czyli świata umarłych. Z pozoru jest całkiem zwykła, jednak pierwszy pytajnik można postawić nad faktem, że praktycznie nie ma żadnych znajomych, a drugi nad faktem, że kumpluje się ze starszym wujkiem. Nie jest to jakieś baaardzo dziwne, ale w naszych czasach kumplować się z wujkiem mieszkającym w starym walącym się domu? Trochę podejrzane. Mieszka z rodzicami, pomaga mamie w księgarni, a kiedy dostaje telefon o grasującym upiorze, nie traci rezonu, tylko szybko przekazuje informację wujkowi. Jest niezwykle odważna, kiedy pojawiają się wokół niej postacie z dymu nie ucieka, a zastanawia się, czego od niej chcą. Magda jest mądra, inteligentna, niełatwo zbić ją z tropu. Potrafi myśleć i nie jest tak irytująca, jak chociażby Gosława (tak, tak, nie obędzie się bez porównań). Kiedy spotyka Mateusza, nie traci od razu dla niego głowy (jak Gosława), nogi nie miękną jej i nie zachowuje się jak skończona idiotka (jak było w przypadku Gosławy), ale z dystansem podchodzi do jego osoby i zaczyna go powoli poznawać. Postać Magdy jest wyważona. Młoda kobieta jest sympatyczna i pomocna, dlatego prawie płakałam, kiedy czytałam zakończenie pierwszej części Żniwiarza. Kolejnym ciekawym bohaterem jest Mateusz, który pojawia się w Wiatrołomie podczas nieobecności Feliksa. Powodem przeprowadzki Mateusza do Wiatrołomu był pożar jego dziadków, którzy sprawowali nad nim opiekę. Jak się okazało, w miasteczku mieszkali jego ostatni krewni - wujostwo i kuzyn. Na początku bardzo współczułam chłopakowi. Jego tajemnicze pojawienie się w mieście Magdy nie wzbudziło moich wątpliwości. Dopiero później zrobił się trochę śliski, można go było spotkać w nietypowych miejscach, nie miał problemu z widzeniem nawich, bez problemu przyjął historię, którą zafundowała mu Magda. Trochę podejrzanie... Feliks to ostatni główny bohater, który okazuje się być tytułowym żniwiarzem. Jest to niezwykle sympatyczna postać, przypadła mi do gustu od pierwszych stron. Paulina Hendel skonstruowała go bardzo dobrze, mimo ciała czterdziestolatka, myślał jak wiekowy facet, priorytetem dla niego było bezpieczeństwo ludzi, bezpieczeństwo jego rodziny i ochrona Magdy. Na przykładzie Feliksa Paulina Hendel pokazuje jak to jest być żniwiarzem, z czym się to dokładnie je. Pusta Noc to powieść napisana przez Paulinę Hendel, która, według mnie, zrobiła coś niesamowitego. Po pierwsze stworzyła fantastyczny świat pełen demonów, które podczas czytania z łatwością materializują się w naszej wyobraźni. Podczas czytania wędrujemy sobie po świecie razem z Magdą oraz Feliksem i spotykamy cienistego, bezkosta, upiora, zmorę, niję i inne fantastyczne stworzenia. Krążymy między prawdziwymi miejscowościami, które można zlokalizować na mapie Polski, a do tego mamy dołączony wspaniały świat stworzony według wizji autorki. Po drugie Paulina Hendel wykreowała logicznych, spójnych bohaterów, którzy nie irytują(!!!). Magda, Feliks i Mateusz to postacie z krwi i kości, których można lubić lub nie, którzy są godni poznania, z którymi żaden czytelnik nie powinien się nudzić. Rzadko kiedy trafiam na takich bohaterów, mając na uwadze ostatni czas, dlatego chylę czoła. Co więcej, przywiązałam się do Magdy i uważam, że wiele czytelniczek lub czytelników również może doznać takiego uczucia przywiązania, dlatego wydarzenia ostatnich rozdziałów Pustej Nocy były koszmarne. Paulina Hendel zafundowała świetne zwroty akcji, które wywołały we mnie ogrom emocji. Po trzecie cała fabuła, cały pomysł na książkę jest świetny i dlatego chylę czoła. To jest coś, to jest świetna przygodówka, młodzieżówka, jak zwał, tak zwał. Świetnie bawiłam się czytając tę książkę, a ostatnie rozdziały trzymały w napięciu, nie pozwoliły na nudę, nie pozwoliły na brak emocji i oderwanie się od powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2017 o godz 11:58 Dominika dodał recenzję:
Słowiańskie demony odeszły w niepamięć wiele lat temu, jednak czy to oznacza, że przestały istnieć? Nic bardziej mylnego. Po prostu to my nauczyliśmy się ich nie zauważać. Aczkolwiek wciąż żyją ludzie, którzy ich dostrzegają. Magda i jej rodzina do nich należą. Dziewczyna widzi nawich od najmłodszych lat i wie o nich prawie wszystko dzięki swojemu wujowi Feliksowi, który jest żniwiarzem. Kim są żniwiarze? To pokutujące susze, zajmujące się tropieniem upiorów i innych demonów, by odesłać ich tam skąd przybyli lub unicestwić na zawsze. Po śmierci szukają ciała, które mogliby zająć i zaczynają kolejne życie. Nigdy nie wiadomo, która śmierć okaże się ostatnią, a także ile czasu zajmie im znalezienie nowego ciała. Feliksowi nigdy nie zabiera to więcej niż 2-3 miesiące. Jednak minęło pół roku, a po nim nie ma ani śladu. Gdy w końcu wraca w świecie żniwiarzy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Czy śmierć Feliksa to wszystko zapoczątkowała? września 18, 2017 SŁOWIAŃSKIE DEMONY POWRÓCIŁY! ŻNIWIARZ PUSTA NOC- PAULINA HENDEL Mitologię grecką i rzymską zna praktycznie każdy. Są omawiane w szkole, a ich motyw jest często wykorzystywany w książkach, czy też filmach. Ale czy ktokolwiek zagłębiał się w naszą mitologię słowiańską? Podejrzewam że niewielu takich by się znalazło. Nie jest to zbyt popularny temat i zdaje się nieciekawy, bo raczej nie może się równać z wierzeniami starożytnych Greków i Rzymian. Jednak Paulina Hendel postanowiła go wykorzystać w swojej najnowszej serii. Czy historia Magdy ma szanse z Percy'm Jacksonem? Słowiańskie demony odeszły w niepamięć wiele lat temu, jednak czy to oznacza, że przestały istnieć? Nic bardziej mylnego. Po prostu to my nauczyliśmy się ich nie zauważać. Aczkolwiek wciąż żyją ludzie, którzy ich dostrzegają. Magda i jej rodzina do nich należą. Dziewczyna widzi nawich od najmłodszych lat i wie o nich prawie wszystko dzięki swojemu wujowi Feliksowi, który jest żniwiarzem. Kim są żniwiarze? To pokutujące susze, zajmujące się tropieniem upiorów i innych demonów, by odesłać ich tam skąd przybyli lub unicestwić na zawsze. Po śmierci szukają ciała, które mogliby zająć i zaczynają kolejne życie. Nigdy nie wiadomo, która śmierć okaże się ostatnią, a także ile czasu zajmie im znalezienie nowego ciała. Feliksowi nigdy nie zabiera to więcej niż 2-3 miesiące. Jednak minęło pół roku, a po nim nie ma ani śladu. Gdy w końcu wraca w świecie żniwiarzy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Czy śmierć Feliksa to wszystko zapoczątkowała? Powiem szczerze, że nie ciągnęło mnie mocno do tej książki. Chciałam ją przeczytać, ale nie była to pozycja, która znajdowała się na początku mojej listy must read raczej gdzieś po środku, w stylu przeczytam, gdy już nie będę miała co czytać. Po otrzymaniu propozycji zrecenzowania tej powieści w ramach współpracy z wydawnictwem Czwarta Strona stwierdziłam, że czemu nie? To była jedna z lepszych decyzji jakie podjęłam. Po dwutygodniowym męczeniu Kronik Atopii postanowiłam wziąć się za Żniwiarza Pusta noc. Pochłonęłam ją w niecałe dwa dni, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Jest to moja pierwsza książka z motywem mitologii słowiańskiej i nie byłam do końca do niej przekonana, jednak okazała się być niezwykle wciągająca. Sam pomysł na wykorzystanie słowiańskich wierzeń uważam za genialny. Fabuła jest pełna zwrotów akcji i niespodziewanych zdarzeń. Autorka ma świetny styl pisania i nie zanudza przesadzonymi opisami. Bohaterzy przypadli mi do gustu, są intrygujący i budzą sympatię. Główna bohaterka Magda to silna i odważna dziewczyna. Często ryzykuje swoje życie zbytnio się tym nie przejmując. Ma ciekawy charakter, umie postawić na swoim i jest uparta. Lubi słuchać opowieści Feliksa o martwcach i chciałaby z nim jeździć na polowania, ale on oczywiście się na to nie zgadza. Feliks jest bardzo interesującą postacią. Ma kilkaset lat i wciąż zdarza mu się używać archaizmów. Łączy go z Magdą więź, której nie potrafi wytłumaczyć. Martwi się o dziewczynę i między innymi dlatego zakazuje jej udawać się z nim na polowania. Ma całkiem sympatyczny charakter, ale bywa złośliwy. Jest nieufny w stosunku do wielu nowo poznanych ludzi i z tego powodu odstrasza wszystkich chłopaków Magdy. Polubiłam go i mam nadzieję, że nie bardzo zmieni się w kolejnym tomie. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Moim zdaniem tak! Ma niesamowity mroczny klimat i jest dla mnie czymś zupełnie nowym we współczesnej literaturze. Gorąco polecam! Recenzja również na blogu: http://ksiazkidusza.blogspot.com/2017/09/sowianskie-demony-powrociy-zniwiarz.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2017 o godz 17:15 Aleksandra Krauze dodał recenzję:
Kiedy dowiedziałam się, o książce Pauliny Hendel "Żniwiarz - Pusta Noc" KOMPLETNIE do mnie nie przemawiało. Fakt, wierzenia słowiańskie, stwory, walka z nimi i lekka komedia, czyli wszystko to, co lubię. Jednak, tak dużo blogerów, youtuberów i czytelników o dziele mówili, że już miałam tego dość. Po prostu dość. Wszystkim podobała się innowacyjna okładka no i genialna bohaterka. Kiedy zrobiło się w miarę cicho, zerknęłam na jedną z recenzji na facebooku, stwierdziłam "dobra, spróbuję, najwyżej napiszę negatywną recenzję". Kiedy przyszła paczka i zobaczyłam na żywo okładkę, sama - mimowolnie - powiedziałam "Wow". Jest inna, oryginalna przyciągająca uwagę. O wiele lepiej wygląda niż na ekranie komputera czy czytnika. Dla takiej sroki jak ja, to wielki plus. Wieczorem, chciałam tylko zobaczyć sam początek, przeczytać jedną, góra dwie strony i zobaczyć o czym tak na serio jest książka. Nie wiem w jaki sposób ale jak oderwałam się od książki była już 4 rano a ja przeczytałam jednym tchem pół książki. "Żniwiarz - Pusta Noc"opowiada historię dwudziestoletniej Magdy, która pochodzi bardzo specyficznej rodziny. Część jej członków widzi nawich. Jej wujek Feliks jest żniwiarzem. Jego zadaniem jest pozbyć się zmor, duchów,porońców i innych stworzeń chodzących na ziemi. Jeżeli ktoś w okolicznej wsi zauważył coś dziwnego, dzwonią po Feliksa. Nie ma określonej sumy za jego pracę. Każdy płaci tyle ile uważa za słuszne - a racze tyle, ile posiada. Magda fascynuje się jego pracą od kiedy zaczęła chodzić. Uwielbia przebywać z wujkiem i uczyć się od niego wszystkiego co jest potrzebne do zawodu żniwiarza. Rodzina nie jest z tego powodu zadowolona. Jednak w okolicznych wsiach zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Z jakiś powodu znikają żniwiarze. Czy Feliks i Magda są w niebezpieczeństwie? Jakie stwory zaczynają pojawiać się i kto to zaczął? Jaki jest temu powód? Magda ma swoje dobre jak i złe strony. Zacznę od tych złych. Na samym początku zraziłam się do jej.. zachowania. Jako dwudziestolatka, raz czy dwa, zachowała się wręcz dziecinnie w kłótni z rodzicami. Dlatego odjęłam pół punktu w mojej ocenie. Jednak to odważna dziewczyna, która dość często wpada w kłopoty z nie swojego powodu. Można powiedzieć, że znajduje się w złym miejscu o złym czasie. Bardzo podoba mi się to, że nie jest mega siłaczką ani super-bohaterką. Walczy tak jak umie, bez zbędnej przesady. Co do innych bohaterów. Uwielbiam Feliksa. Jego zachowanie, rozmowy z innymi ludźmi są po prostu genialne. Sposób jego walki i doświadczenie jest niesamowite. Autorka nie oszczędzała na opisach walk, za co bardzo dziękuję. Rodzina Magdy jak i sąsiedzi, czy sprzedawczynie w osiedlowym sklepie, są tak realne takie prawdziwe, że momentami miałam wrażenie, że opisuje naszą okolice i naszych sąsiadów. Stwory i pogaństwo. Tego nie da się ominąć. Paulina Hendel zrobiła to genialnie. Jeżeli zmora ma być krwawa z połową twarzy, właśnie taka jest. Ma być strasznie? Jest! Lecz to nie wszystko. Nie każdy stwór, wywołuje strach. Czasami, można poczuć.. smutek. Chociażby przy porońcu. To w jaki sposób został opisana historia z nim, ruszyła moje skamieniałe serce. Sposób ich pozbywania się, jest fenomenalny. Posprawdzałam kilka ziół i wierzeń pogańskich i to prawda. Widać, że autorka poważnie wzięła się za ten temat. Za co bardzo dziękuję. Opis walki nie trwa przez kilkanaście stron i nie zanudza nas. Jest w miarę krótki ale bardzo rzeczowy. Spokojnie można sobie wyobrazić i poczuć strach, radość czy też oddech zmory zbliżającej się do nas za plecami. Zwłaszcza, jak czyta się książkę w nocy. Świat, który stworzyła autorka kompletnie nie różni się od naszego. Spokojnie można powiedzieć, że w książce bohaterowie widzą i wiedzą więcej niż my i.. tyle. Dodatkowo, część informacji, takich jak można poczuć potwory przez zwykłych ludzi lekko mnie przeraża i fascynuje. Czy polecam książkę? Trudno jej nie polecać. Jest fenomenalna! Czyta się szybko, wręcz się ją połyka w całości. Genialna szata graficzna, świetna treść niesamowici bohaterowie. Uwaga jedna - nie jest to książka dla czytelników poniżej 15roku życia. Tak bardzo chciałam, by pogańskie wierzenia wróciły do łask - i wreszcie są! Mam nadzieję, że to otworzy oczy i pomysły na więcej, nie tylko dla tej autorki ale również dla innych. Dodatkowym plusem może być to, że już za chwilę, drugi tom powieści. Czytaliście pierwszą? Może, tak jak ja, czekacie już na następną? Jestem mega zachwycona. Dziękuję autorce za to, że odważyła się na taki krok.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-01-2018 o godz 10:05 degustatorkaksiazek dodał recenzję:
Książka, która pobiła mój życiowy rekord. Zaczynałam ją czytać 28 razy! Za każdym razem, ktoś mi w tym przeszkadzał. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo byłam sfrustrowana odkładaniem jej. Udało się po takim czasie przeczytać ją od początku do końca, beż żadnego "ale". "Nagle po cmentarzu rozniósł się przeraźliwy, nieziemski wrzask. Ciastko wpadło do szklanki, gdy gwałtowny wiatr otworzył drzwi i trzasnął nimi o ścianę. (...)Sięgnął drżącą ręką do szklanej miseczki pełnej suszonych ziół i nabrał całą garść mieszanki, którą wsypał do kieszeni spodni. W prawą dłoń pochwycił zaś żelazny pręt stojący za drzwiami i – zapominając o kurtce – wybiegł na zewnątrz, gdzie wiatr pędził kłęby mgły nad grobami" Witajcie kochani, dziś kolejny wywiad z bohaterem książki. Magda Wojna, jej historię jak i innych możecie przeczytać w książce pod tytułem "Żniwiarz" Pauliny Hendel. Wywiad muszę przeprowadzić dość szybko, nasza Magda czeka na ważny telefon. W każdej chwili może opuścić mnie i was. OBIECAŁA, że to jest jeden jedyny wywiad ze mną. Aby nie przedłużać wszystkiego, przechodzę do rzeczy. Magda ma 20 lat i pracuje w księgarni, w wolnych chwilach pomaga swojemu wujkowi, który jest Żniwiarzem. Magdo, możesz zdradzić jak wygląda Żniwiarz? Przed oczami ciągle staje mi obraz kościotrupa w czarnym, długim płaszczu z kosą. Czy tak właśnie wygląda twój wujek? M: nie skądże, Feliks wygląda normalnie. Jest "normalnym" człowiekiem i z wyglądu nie różni się od przeciętnego Kowalskiego. Czytając waszą historię, akcentuje waszą bo poznajemy nie tylko ciebie i Feliksa, ale są również inne postacie prawda? MAGDA: Tak, ale uzgodniłyśmy coś. Nie będziemy mówić nic więcej na ten temat. Zdradź nam jak wygląda taka praca typowego żniwiarza i jaką rolę pełnisz ty w tym wszystkim? MAGDA: "Niczego się nie bał, nigdy nie krzyczał i nie okazywał zdenerwowania, a także rzadko się uśmiechał, nie wspominając o prawdziwym, szczerym śmiechu. Ale Magda i tak go kochała i podziwiała za to, co robił. Zawsze był gotów ratować innych, nawet ryzykując własnym życiem. I nie miał pretensji, że prawie nigdy nie dziękowano mu za dobrze wykonaną pracę. Jego zajęcie było niewdzięczne, ale nie narzekał, tylko robił swoje" Szczerze, nigdy nie zwracałam uwagi na upiory. Dla mnie to był temat zamknięty, tylko w książkach brałam je pod uwagę. MAGDA: Przytoczę ci myśl Feliksa "Drażniło go to, że ludzie przestali zwracać baczną uwagę na upiory. Dawniej po śmierci delikwenta, w oczekiwaniu na pogrzeb, podczas trzech pustych nocy, zbierali się w domu nieboszczyka, jedli, pili i –co najważniejsze – szukali oznak, że po zakopaniu w ziemi zmarły stanie się upiorem. Teraz nie dawali już wiary tym „głupotom”, chcieli wyjaśniać wszystko naukowo i przestawali widzieć stwory, które wciąż miały się dobrze i nie przestawały gnębić żyjących" A ty? Jak widzisz to wszystko? Tajemnicą chyba nie będzie to, że wspomnę o śmierci żniwiarza (Feliksa)? Już na początku dowiadujemy się tego. To prawda, że oni mają kilkanaście żyć? MAGDA: " Wiedziała, że ludowe wierzenia to nie tylko bajki do straszenia dzieci, ani próba racjonalizacji skomplikowanego świata. Demony istniały. O tym Magda przekonała się już w kołysce. Niektóre pochodziły z pradawnych czasów, inne miały chrześcijański rodowód, ale wszystkie były prawdziwe. Zmory gnębiły ludzi w nocy, wysysając ze śpiących krew, upiory powstawały ze swych mogił, aby zabijać, wisielce nawiedzały miejsca, w których zostały pochowane, a widy włóczyły się po świecie, nie mogąc zaznać spokoju" W takim razie żniwiarze są od tego, aby chronić nas. Zwykłych śmiertelników? MAGDA: "Ktoś musiał chronić przed nimi żywych. Zabijać, bądź odsyłać te stwory do Nawii, świata umarłych, gdzie było ich miejsce. Tym właśnie zajmowali się żniwiarze. Nikt tak naprawdę nie wiedział, skąd się wzięli. Czy stworzył ich Bóg, wiara ludzi, a może należeli do tego samego świata, co istoty, które wypędzali? Kiedyś byli zwykłymi ludźmi, których dusze po śmierci nie odeszły w zaświaty, ale też nie błąkały się po świecie niczym duchy. Miały za to rzadką zdolność zamieszkiwania w cudzych ciałach. Nie opętywali żywych, ale wchodzili w ciała osób niedawno zmarłych, ożywiali je, przejmowali nad nimi kontrolę, kiedy ich prawowity właściciel już odszedł. Każdy żniwiarz był szybszy i silniejszy niż zwykły człowiek, miał bardziej wyczulone zmysły i przede wszystkim potrafił wyczuć oraz ujrzeć nawich" Reszta na blogu. www.degustujaca.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2017 o godz 12:09 Anna Rydzewska dodał recenzję:
Już od jakiegoś czasu pozytywne recenzje zachęcały mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Dodatkowo znalazłam liczne porównania do serialu "Nie z tego świata", który po prostu uwielbiam, dlatego byłam przekonana, że historia opisana przez Paulinę Hendel całkowicie mnie oczaruje. Czy moje oczekiwania zostały spełnione? Zacznijmy od przepięknej okładki, która nie tylko przyciąga wzrok, ale i rozbudza wyobraźnię. Jest bardzo oryginalna i wręcz zapowiada, iż treść lektury również będzie niesamowita i nieszablonowa. Moim zdaniem idealnie oddaje to, co znajdziemy w środku. Powieść bezgranicznie wciąga już od pierwszego rozdziału. Pisana jest lekkim i niezwykle przyjemnym stylem, co sprawia, że wręcz płyniemy po kolejnych stronach i z zapartym tchem śledzimy losy bohaterów. Jestem zachwycona światem wykreowanym przez autorkę. Wykazała się świetną wyobraźnią, ale również umiejętnie wplotła do fabuły stare słowiańskie wierzenia. To nie tylko zupełnie porywa, lecz także wywołuje wiele przemyśleń. Wielokrotnie zastanawiałam się, ile w tym prawdy, a ile fikcji. Czytelnik pochłaniając kolejne akapity, pomału traci zdrowy rozsądek, a cień rzucany na ścianę, zaczyna nabierać kompletnie innego znaczenia. Osobiście należę raczej do osób o bujnej wyobraźni, więc historia Magdy wielokrotnie przyprawiała mnie o gęsią skórkę, mimo iż to tylko lekka powieść młodzieżowa, a nie horror. Ma ona naprawdę wyjątkowy, baśniowy, mroczny klimat, który dopełniają liczne tajemnice. Czytający nie ma pojęcia czego się spodziewać, jaka niezwykła postać czyha na naszych bohaterów tuż za rogiem. Trzymanie w napięciu oraz niepewności są zdecydowanie ogromną zaletą tej książki. Nie sposób oderwać się od lektury, nawet jeśli chcemy się nią nacieszyć i stopniować rozdziały, by pozostać z postaciami jak najdłużej. Czyta się ją błyskawicznie, kartki po prostu same przelatują przez palce. Akcja powieści jest bardzo dynamiczna. Magda i Feliks przy pomocy ziół i różnych egzorcyzmów stale walczą z pojawiającymi się mrocznymi stworzeniami, a dodatkowo żyją w świadomości, że ktoś zagraża im o wiele bardziej i próbują rozwikłać zagadkę zaginięcia innych żniwiarzy. Między nimi dochodzi również do dość częstych spięć, co wywołuje masę emocji. Autorka wykreowała naprawdę nieszablonowych, barwnych bohaterów, których nie sposób nie polubić już od samego początku. Z jednej strony posiadają magiczne zdolności, ale z drugiej są zwykłymi ludźmi z całą paleta zalet, jak i wad. Znajdziemy tu wiele naturalnych, żywiołowych, zabawnych dialogów, dzięki którym jeszcze bardziej poznamy ich charaktery oraz motywy. Stali mi się niesamowicie bliscy i kibicowałam im z zapartym tchem. Bardzo spodobało mi się także, iż twórczyni świetnie przedstawiła jak wygląda życie w małym miasteczku. Tu każdy się zna, nie da się niczego ukryć. Zarówno rodzina Magdy, jak i Mateusz, który niedawno się przeprowadził do wujostwa po tragicznej śmierci rodziców, stają się sensacją i okazją do obgadywania. W takim miejscu nie ma szans, by pozostać anonimowym. To właśnie też zbliży do siebie tę dwójkę. Oboje wiedzą, jak to jest być wytykanym palcami przez pozostałych i ocenianym przez pryzmat dziwnych wydarzeń, dlatego od początku pojawia się miedzy nimi iskra zrozumienia i sympatii, która ma szansę przerodzić się w coś większego. Podsumowując, "Żniwiarz" to wyjątkowa, fascynująca, przyjemna powieść, która całkowicie odrywa od rzeczywistości, sprawia iż momentalnie zapominamy o wszelkich kłopotach i po prostu oddajemy się magicznej, jedynej w swoim rodzaju przygodzie. Doskonale rozbudza wyobraźnię, trzyma w solidnym napięciu, gwarantując niesamowitą frajdę. Czytanie jej to czysty relaks i wspaniała rozrywka. To właśnie jedna z tych pozycji, której zakończenie pragnie się jak najprędzej poznać, ale i zarazem nie chce się rozstawać z bohaterami. Jeśli lubicie magiczne historie o walce dobra ze złem, w której znajduje się mnóstwo mrocznych stworzeń i zaskakująca intryga, będziecie zachwyceni. Co najważniejsze, spodoba się ona zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom. Ja jestem totalnie oczarowana i z niecierpliwością czekam na chwilę, gdy zacznę czytać następny tom. Gorąco polem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-10-2017 o godz 20:28 she__vvolf dodał recenzję:
Znajdziecie mnie na ig @she__vvolf oraz na moim blogu shevvolf.blogspot.com :) Pomijając fakt, że bohaterami są wszelkie 'stwory' ze świata umarłych - takie jak spaleńcy, cieniści, zmory, zwidy, upiory, czy bezkosty? Głównymi bohaterami tej niesamowitej powieści są wspomniana już wyżej Magda, oraz jej wuj - Feliks. Magda to ktoś więcej niż po prostu nudząca się dwudziestolatka, która zabija czas tropiąc 'potwory'. To przede wszystkim młoda dziewczyna, która wie czego chce i potrafi do tego dążyć. I taki typ bohaterek żeńskich? Wprost uwielbiam! Magdę polubiłam już od pierwszych stron - zaradna, inteligentna, bystra i na swój sposób uroczo postrzelona. Zapatrzona w swojego wujka 'jak w obrazek', zrobi wszystko, by pomóc zmierzyć mu się z tym, co wykracza poza ludzką logikę i naukę. Niestety dla niej, Feliks nie jest zbyt zachwycony jej nadgorliwością w tym temacie, co w żaden sposób nie ostudza zapału Magdy. Efektem są przezabawne momentami wymiany zdań, bądź regularne kłótnie - jedna nawet zakończyła się wyprowadzką dziewczyny z domu, który dzielą razem. Jednak krew nie woda, stąd nawet będąc skłóconymi? Magda skoczyłaby za Feliksem w ogień i vice versa. Feliksa spotykamy dwa razy w powieści. Jakim cudem? Ano takim, że Feliks to "żniwiarz" - jedyny taki osobnik, który ma umiejętności i niejako z przeznaczenia? Jest tym, który może walczyć z nawimi - istotami, które zamiast umrzeć, wciąż błąkają się w takiej, czy innej postaci po ziemskim padole. A co znaczy, że spotykamy się z nim w powieści dwa razy? Otóż 'żniwiarz' może stracić ciało, które dotychczas zajmował i w związku z tym musi czekać na kolejną okazję, kiedy 'odpowiednie ciało' pojawi się i będzie mógł je zająć, tuż po tym, jak jego ziemski posiadacz, opuści nasz padół łez. Przyznam szczerze, że Feliks w ciele wyrośniętego nastolatka miał swój specyficzny urok, który spowodował, że pomimo jego ciągłych złośliwości i ciętego języka? I tak go polubiłam i właściwie przez cały pierwszy tom trzymałam mocno kciuki za to, żeby przeżył i żeby nie spotkało go nic złego. W "Pustej nocy" pojawia się również Mateusz, tajemniczy chłopak z przeszłością, który co tu dużo mówić - swoją urodą i urokiem? Rozkochał w sobie Magdę, dzięki czemu w powieści mamy również wątek romansu, na szczęście napisany w tak lekki i subtelny sposób? Że zupełnie mi on nie przeszkadzał. Kiedy natomiast na horyzoncie pojawi się złowrogi 'Pierwszy' i zacznie budować swoją makabryczną armie? Cóż, wtedy akcja nabierze tempa, a nasi bohaterowie mniej lub bardziej świadomie rozpoczną walkę o swoje życie. Wow, wciąż nie mogę ogarnąć myślami tego, co właśnie przeczytałam. Ja wiem, że Polacy nie gęsi i swój język mają. Rok 2017 jest dla mnie rokiem przełomowym, ponieważ nie tylko po latach przerwy wróciłam do czytania (zarzuciłam tę moją miłość na rzecz fanatycznego wręcz oglądania ukochanych seriali amerykańskich, głównie kryminalnych i sensacyjnych, ale nie tylko :P), ale również z tego względu? Że odkryłam polskich autorów - właściwie każdy gatunek, którego "dotknę"? Zachwyca mnie! I nie ma w tym krzty ironii czy kpiny, takie są fakty, moi Drodzy. Mamy utalentowanych ludzi, którzy znają się na swojej robocie! Ja, miłośniczka kryminałów i thrillerów? Zostałam właśnie 'kupiona' i od dzisiaj podpisuję się również pod literaturą fantasy - szeroko pojętą of course, co nie zmienia faktu, że jest to dla mnie nowość. Okay, to nie tak, że w życiu nie czytałam nic z tego gatunku, w końcu moja młodość przypada na 'pottermanię', w której sama brałam czynny udział, uwielbiam "The Vampire Diaries" czy "Teen Wolf", jednak z reguły jakoś nie sięgałam do tej pory świadomie po sci-fi jeśli mówimy o literaturze. Ale wracając do rzeczy, jeśli do tej pory jakimś cudem nie sięgnęliście po "Żniwiarza"? Koniecznie to nadróbcie! Już pomijam fakt, że cała fabuła i pomysł na książkę wbijają w fotel i są tak dopracowane, że nie ma się do czego przyczepić, każdy najmniejszy szczegół jest dopieszczony i przemyślany, czego efektem jest po prostu realna trudność z oderwaniem się od lektury, nawet w celu spełnienia podstawowych potrzeb ludzkich ;) [całość recenzji na moim blogu]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-10-2017 o godz 19:32 mojabooktopia dodał recenzję:
Kocham naszą rodzimą fantastykę, bo ilekroć sięgam po jakiś tytuł z tego gatunku, to mam do czynienia z oryginalnymi pomysłami, przeplatanymi naprawdę wartką akcją. Ciężko mi z tego powodu zrozumieć, dlaczego tak wiele osób podchodzi do naszych autorów tak sceptycznie, woląc sięgać po dzieła zagranicznych pisarzy. Przecież mamy Kossakowską, Gołkowskiego, czy nawet właśnie samą Paulinę Hendel, na których książki warto zwrócić uwagę, bo wręcz rozkładają na łopatki swoją pomysłowością. Żniwiarz jest nową serią, oddzielającą grubą krechą dotychczasowy dorobek pisarki. Postapokaliptyczne kreacje zostały zastąpione przez świeżą formę w postaci młodzieżowego fantasy i to mocno zakorzenionego w polskim folklorze, dzięki czemu Pusta Noc pełna jest unikatowego klimatu, którego na krajowej scenie ewidentnie brakowało. Magda Wojna wiedzie z pozoru zupełnie normalne życie - spędza sporo czasu w gronie rodziny i pomaga mamie w prowadzeniu księgarni. Po wsi krążą jednak pogłoski, że cała rodzina Wojnów jest mimo wszystko jakaś dziwna i podejrzana, a Magdzie lepiej nie wchodzić w drogę. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to wyssane z palca plotki, ale prawda jest zgoła inna. Kiedy nadchodzi noc, dziewczyna wraz ze swym wujem Feliksem ściga upiory, które dla zdecydowanej większości ludzi są przestarzałym zabobonem. Jak się jednak okazuje, wszystkie mary z czasów pogańskich jak najbardziej istnieją, a między nimi i bezbronnymi ludźmi stoją żniwiarze - osoby, których dusze po śmierci nie odchodzą w zaświaty, tylko w ramach pokuty migrują do innych ciał, by następnie trudnić się w ryzykownych łowach na nadnaturalne stworzenia. Można by nawet uznać, że w tej "zwykłej" codzienności owej osobliwej dwójki nic nie odbiegało od normy, do czasu, aż z dnia na dzień okolicę zaczęła zalewać niecodzienna fala potępionych, a pozostali żniwiarze zaczęli znikać jeden po drugim. Magda i Feliks pod wpływem tych wydarzeń postanawiają znaleźć winowajcę. Czy jednak są dostatecznie gotowi na to, by się z nim zmierzyć? Muszę przyznać, że choć w ostatnim czasie coraz więcej na naszym rynku wydawniczym książek o takiej tematyce, a sama nisza zdaje się w końcu powoli wypełniać, to Paulina Hendel stworzyła serię, która w pewien sposób wyróżnia się na tle pozostałych. Z jednej strony widać podobieństwa do Wiedźmina czy Szeptuchy, z drugiej jednak oprawa w postaci niebanalnej koncepcji na stworzenie ciekawego profilu żniwiarzy i umiejscowienia go w bardzo prostej formie przekazu jest już zabiegiem zupełnie odróżniającym go od wspomnianych tytułów. W Pustej Nocy autorka zawarła ogromną liczbę potyczek ze słowiańskimi bytami, siląc się na taką różnorodność, że trudno o nudę. Pod względem konstrukcji również nie mam niczego do zarzucenia, ponieważ akcja jest dobrze rozłożona, a napięcie dawkowane jest stopniowo. Nie nazwałabym jednak tej pozycji specjalnie ambitną, bowiem jest to opowieść zdecydowanie prosta i przedstawiająca wartości czysto rozrywkowe. Nie jest to oczywiście wadą, w szczególności dla tych, którzy od samego początku są świadomi tego, po co sięgają. Bohaterowie to kolejny atut tej książki. Prości, swojscy, z dobitnie zarysowanymi charakterami i brakiem jakichkolwiek wewnętrznych rozterek. Ot, mamy do czynienia z typowym przykładem sielskich wyobrażeń o życiu ludzi ze wsi. Trudno mi określić, czy w ogóle trafiłam na kogoś, kogo jakoś specjalnie bym nie polubiła, bowiem nawet antagoniści dawali mi powody, dla których można by darzyć ich sympatią. Cieszy również fakt, że choć faktycznie pojawia się wątek romantyczny, to ciężko o nazwanie go gorącym przeżyciem opisanym na kartkach. Jest to bardziej kwitnąca, stabilna przyjaźń, nie wywołująca w czytelniku uczucia zażenowania. Przyjemnie tak od czasu do czasu poczytać coś niezobowiązującego. Szczególnie, gdy człowiek wróci zmęczony po pracy i jedyne o czym marzy, to miękkie łóżko i gorąca herbata. To właśnie na takie wieczory Pusta Noc jest pozycją idealną i polecam ją każdej osobie szukającej lekkiej przygody, chroniącej przed jesienną chandrą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-10-2017 o godz 20:09 Anonim dodał recenzję:
"Pusta Noc" to pierwsza z trzech zaplanowanych części serii Żniwiarz. O czym jest ta książka? Najkrócej mówiąc, jest to historia słowiańskiego pogromcy potworów - Feliksa, i jego młodziutkiej pomocnicy Magdy, która to równie mocno jak on, wyczulona jest na obecność nawich w naszym świecie - zresztą w rodzinie Feliksa jest to bardzo częsta umiejętność. Podczas lektury poznajemy kolejne przygody tej dwójki (choć nie tylko) oraz różne słowiańskie bóstwa: upiory, zmory, bezkosty, spaleńce czy martwce to tylko niektóre z nich. Dużym plusem tej pozycji jest wykorzystanie właśnie naszych rodzimych - słowiańskich wierzeń. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że aż taki potencjał kryje się w naszej własnej kulturze, która niestety jest bardzo niedoceniana, a nawet, co stwierdzam ze smutkiem, zapomniana. Swoją drogą dlaczego nie ma o niej nic w szkole? Ciągle tylko Ci Egipcjanie, Grecy i Rzymianie. Po prostu wstyd! Genialnym posunięciem ze strony autorki było również wprowadzenie rożnych sposobów odsyłania poszczególnych nawich z tego świata. Ubolewam tylko nad opisami samych walk, które moim zdaniem wymagają niestety dopracowania. Na korzyść tej historii, działa także wzbogacenie jej o intrygę. Sama walka z potworami, na dłuższą metę, byłaby raczej nużąca. Pojawienie się tajemnicy, po części rozwiązuje ten problem. Niestety równocześnie pojawia się tu pewien mankament. Mianowicie autorka, już w trakcie lektury bardzo dużo nam zdradza, przez co na końcu brak elementu zaskoczenia. Nie wydaje mi się aby taki był zamiar, ale może się mylę. W każdym razie ja podczas czytania, wolałabym wiedzieć trochę mnie i zostać zaskoczoną... Nie jest oczywiście tak, że domyśliłam się wszystkiego, ale na dobrą sprawę zaskoczyła mnie jedna rzecz, i to nie jakoś bardzo - wiedziałam, że coś tu jest nie tak i możliwe, że gdybym dłużej nad tym pomyślała, to rozgryzłabym również to, ale odciągnęły mnie obowiązki. Nie jest to więc lektura, która zostaje z nami na długo po odłożeniu książki. Choć muszę przyznać, że jakieś stwory śniły mi się nocami ;) Plusem w mojej opinii jest również prowadzenie narracji z perspektywy kilku osób oraz bardzo delikatny wątek romantyczny. Jeśli natomiast chodzi o głównych bohaterów, to o ile do Magdy nie mam większych zastrzeżeń - inteligentna, silna, niezależna, uparta, biorąca sprawy w swoje ręce, dostrzegająca więcej niż przeciętny człowiek, choć czasami nie zauważająca oczywistości (irytujące, choć łatwe do wytłumaczenia) - o tyle, Feliks, najzwyczajniej w świecie, delikatnie mówiąc, mnie denerwował. I nie chodzi tylko o to, że jak przystało na rozważnego wujka, starał się niby trzymać Magdę z daleka od niebezpieczeństwa, co szczerze mówiąc średnio mu wychodziło, nie mówiąc już o braku konsekwencji i zaprzeczaniu samemu sobie. Bardzo często miałam wręcz wrażenie, że bez Magdy po prostu by "zginął" i nie mam pojęcia, jak on prędzej radził sobie bez niej? Podsumowując książka ma swoje plusy i minusy. Ogólnie jest dobra. Ja osobiście lubię takie klimaty - jako odskocznia od codzienności i ambitniejszej literatury. Poza tym uważam, że sam pomysł jest naprawdę bardzo ciekawy, choć niestety autorka jak na razie, nie wykorzystała całego potencjału tej historii, ale bardzo liczę, że w kolejnych częściach to się zmieni. Właściwie jeżeli "Pustą Noc" potraktujemy jako wprowadzenie do serii, to wyszło ona całkiem fajnie. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o okładce - nietypowa, z powycinanymi literami i zerkającym na nas z wnętrza szkicem dziewczyny, - to dla takiej sroki jak ja, bardzo miły widok. Jeśli więc tak jak ja, lubujecie się w różnych wierzeniach i nietypowych okładkach ;P, czy szukacie czegoś niezobowiązującego na kilka jesiennych wieczorów to warto rozważyć tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-10-2017 o godz 17:03 Kamila Orłowska dodał recenzję:
Paulina Hendel stworzyła coś, czego jeszcze nie było wśród powieści dla młodzieży, bo niestety bardzo rzadko możemy spotkać się z historiami dotyczącymi demonologii słowiańskiej oraz ludowej, ale nasza polska autorka tego dokonała i pokazała, że nawet powieść młodzieżowa może poruszyć taki temat. Styl autorki okazał się lekki i przyjemny, co sprawiło, że bardzo szybko pochłaniałam kolejne strony powieści. Sięgając po "Żniwiarza" nie wiedziałam czego tak dokładnie się spodziewać, ale muszę przyznać, że od samego początku fabuła bardzo mnie wciągnęła. Autorka wrzuciła nas na głęboką wodę i sprawiła, że losy naszego Żniwiarza stały się tymi najbardziej intrygującymi. Wartka akcja powieści bardzo pozytywnie wpłynęła na jej odbiór, gdyż nie pozwoliła nam na nudę, a tajemnicze postaci tylko podsycały naszą ciekawość. Natomiast liczne stwory takie jak zmory, strzygi, upiory i wąpierze staną się naszą codziennością i sprawią, że szybko nie odłożycie tej powieści. Cała historia z pewnością broni się pomysłem na fabułę a także szybkimi i niespodziewanymi zwrotami akcji, jednak nieco inne zdanie mam na temat bohaterów. Naszymi głównymi bohaterami są dwudziestoletnia Magda i jej wujek Feliks, który trudzi się dość nietypowym zajęciem, jednak możecie być pewni, że wymaga ono dużego wysiłku i niezwykłych umiejętności. Niestety przez większą część powieści miałam problem z Magdą, gdyż jak na dwudziestolatkę zachowywała się zbyt dziecinnie i niektóre jej zachowania bardzo nie przypadły mi do gustu. Na szczęście był Żniwiarz, a właściwie to wujek Magdy, który to nakręcał całą historię. Nasza bohaterka pracuje w małej księgarni, ale zamiast spotykać się z przyjaciółmi woli iść śladem wuja Feliksa. I tak jej zajęciem okazało się tropienie upiorów oraz pragnienie zostania prawdziwym Żniwiarzem jak jej wujek. Feliks okazał się być bardzo interesującą postacią, pełną niespodzianek i poczucia humoru, a jego natura staje się dla nas jednym z najważniejszych elementów. Z pewnością jesteście ciekawi kim tak właściwie jest Żniwiarz? Istoty te są bardzo silne, szybkie i o wiele bardziej sprawne fizycznie niż zwykli ludzie. Dzięki swoim zdolnościom jak na przykład niesamowity wzrok mogą dostrzec to czego normalny człowiek nie zobaczy. Żniwiarz jest duszą, która po śmierci obiera sobie nowe ciało niedawno zmarłej osoby i w nim zamieszkuje. Mimo wszystko bycie takim Żniwiarzem to również przekleństwo, gdyż Feliks ma ciągle ręce pełne roboty, ponieważ swój dar wykorzystuje do tego, aby bronić swoich bliskich jak i innych ludzi przed niebezpiecznymi demonami. To jest cel jaki za wszelką cenę musi wypełnić. Pomimo chwilowego zastoju wydarzeń w środku powieści i dziecinnej postawy Magdy, historia Żniwiarza okazała się być bardzo dobrą powieścią dla młodzieży. Z pewnością autorka bardzo dobrze poradziła sobie z rozwinięciem całej historii, w której nie zabrakło wzmianek i opisów zabobonów czy słowiańskich wierzeń. Dzięki nim całość jest bardzo urozmaicona, co sprawi, że poznamy wiele ciekawostek poszerzających naszą wiedzę na temat demonologii słowiańskiej. Z pewnością zastanawiacie się, czy w powieści występuje jakiś wątek romantyczny, skoro to powieść dla młodzieży, a w takich zazwyczaj mamy do czynienia z jakimś romansem. Zatem moja odpowiedź brzmi tak, ale wątek ten nie odgrywa głównej roli w całej historii, jest tylko jej pewnym, delikatnym urozmaiceniem. Paulina Hendel stworzyła bardzo nietypową serię, która z pewnością zasługuje na poznanie. A zakończenie pierwszego tomu nie pozwala na nic innego jak tylko sięgnięcie po kontynuację :) @camilleshade camilleshade-books.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-06-2017 o godz 16:42 Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
W ostatnich latach, głównie za sprawą Ricka Riordana, popularne są książki młodzieżowe, oparte na mitologiach i wierzeniach różnych krajów - przede wszystkim greckich, rzymskich czy egipskich. Okazuje się jednak, że cudze chwalicie, swego nie znacie, bo i w oparciu o słowiańskie wierzenia można stworzyć ciekawą historię dla młodych czytelników. Dwudziestoletnia Magda Wojna z pozoru prowadzi normalne życie w Wiatrołomie, swoim rodzinnym miasteczku - pracuje w należącej do rodziców księgarni, czyta książki, godzinami buszuje po internecie. Jednak w przeciwieństwie do większości ludzi, Magda jest wyczulona na obecność nawich, należących do świata umarłych. Nie tylko może je wyczuć, usłyszeć i zobaczyć, ale też zna sposoby, żeby odesłać je tam, skąd przyszły i ochronić przed nimi niczego nieświadomych ludzi. Jest to jednak przede wszystkim zadanie żniwiarzy - nielicznej grupy, obdarzonej szczególnymi zdolnościami w tym zakresie. Tak się składa, że jednym ze żniwiarzy jest wujek Magdy - Feliks. Chociaż nie podoba mu się narażanie jej na niebezpieczeństwo, kiedy dookoła zaczyna dziać się coraz więcej dziwnych rzeczy, musi skorzystać z jej pomocy, aby wspólnie rozwiązać zagadkę i zażegnać zbliżające się coraz bardziej niebezpieczeństwo. Przyznam szczerze, że do tej pory miałam mało styczności z polską fantastyką - bynajmniej nie z niechęci do rodzimych autorów, tylko zazwyczaj sięgam raczej po literaturę obyczajową. Spotkanie z książką Pauliny Hendel uważam jednak za udane, mimo pewnych zastrzeżeń, o których wspomnę później. Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, była oczywiście przepiękna okładka z wyciętym napisem Żniwiarz - jako okładkowa sroka nie mogłam przejść obok niej obojętnie! Mało mamy w Polsce tak kreatywnych okładek, więc za tę należą się wydawnictwu wielkie brawa. Fabuła “Pustej nocy” bardzo mocno kojarzy mi się z serialem Supernatural - polowanie na demony i upiory, różne sposoby na pozbywanie się rozmaitych ich rodzajów - ale wszystko okraszone jest dużą dawką rodzimych akcentów, a zamiast stworów, znanych z zagranicznych produkcji, mamy te typowe dla ludowych słowiańskich wierzeń, na przykład zmory, bezkosty, porońce czy zwidy. W główny wątek wplecione zostały liczne sceny, w których Feliks i Magda walczą z różnymi nawimi, używając konkretnych ziół, roślin czy materiałów, czyli sposobów, w które wierzyli nasi praprzodkowie. Bohaterowie są ciekawie skonstruowani, chociaż - jak w każdej książce - mają swoje wady i zalety. Magda, mimo że jest odważna, sprytna i przebojowa, bywa też uparta i dość dziecinna, a Feliks - silny, nieustraszony żniwiarz z ogromną wiedzą na temat nawich, ma poważne braki w zakresie umiejętności interpersonalnych. Najbardziej chyba przypadła mi do gustu wiekowa ciocia Jadwiga, obdarzona poczuciem humoru i ciętym językiem. Jeżeli chodzi o zastrzeżenia, o których pisałam wcześniej, to powieść Pauliny Hendel, mimo że jest wciągająca i napisana przyjemnym, lekkim stylem, jest też do bólu przewidywalna. Głównego zwrotu akcji można domyślić się już w ¼ książki, a dalej autorka sukcesywnie podrzuca kolejne wskazówki, potwierdzające domysły czytelnika, przez co element zaskoczenia na końcu praktycznie nie istnieje. Mimo to uważam, że warto przeczytać “Pustą noc”, bo jak na polską literaturę młodzieżową, jest to z pewnością książka nietypowa, pod względem fabuły i akcji bardziej zbliżona do zagranicznych powieści z nurtu young adult, które przecież wszyscy (no dobrze, większość z nas ;)) znamy i kochamy. Już we wrześniu wychodzi kolejny tom - “Czerwone słońe”, warto więc już teraz zapoznać się z pierwszym :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-08-2017 o godz 10:48 Attra dodał recenzję:
Też macie takie książki, które kupiliście, odłożyliście na półkę i zapomnieliście o nich? A gdy wreszcie zabraliście się do czytania, nie mogliście się od książki oderwać i zachodziliście w głowę, dlaczego tak długo po nią nie sięgaliście? Nie? Cóż, ja niestety tak mam. I właśnie taki los spotkał powieść Pauliny Hendel „Żniwiarz. Pusta noc” – co przyznaję z niemałym wstydem. Książka rozpoczyna cykl Żniwiarz, a jej głównymi bohaterami są Magda i jej wujek Feliks, który jest tytułowym żniwiarzem. Ta zaszczytna, choć niebezpieczna funkcja, to nic innego jak człowiek o bardzo szczególnych umiejętnościach, polujący na zmory, demony, upiory itd. Ale co ważne, są to słowiańskie plugastwa, które straszyły ludzi na długo przed chrztem Polski. Autorka osadziła akcję w małym polskim miasteczku, idealnie oddając jego klimat. Na wstępie dokładnie wprowadza czytelnika w świat swoich bohaterów, pokazuje czym zajmują się żniwiarze, co potrafią i czym się odróżniają od innych ludzi. Tak więc po wywołującym dreszcze lęku wstępie, czytelnik wie już o co chodzi i daje się porwać fabule. A ta jest naprawdę bardzo ciekawa i wciągająca. Prócz niezwiązanych ze sobą polowań na potwory, Paulina Hendel rozwija wątek główny, który czym dalej, tym bardziej będzie dominował fabułę. Nie bez korzyści dla niej, oczywiście. Akcja jest bardzo wartka, niepozbawiona wątków humorystycznych, zwłaszcza w relacjach Magdy z jej wujkiem Feliksem. Magda, to osoba która widzi nawich (ogólne określenie na wszelkiej maści plugastwo) i pomaga Feliksowi w jego pracy. Wie jak odprawić egzorcyzmy i pozbyć się zagrażających ludziom nawich i aż rwie się do tego, aby razem z Feliksem na nich polować. Jak to młoda osoba, chciałaby rzucać się w sam środek wydarzeń, co próbuje wszelkimi sposobami powstrzymać Feliks Autorka bardzo dobrze kreśli swoich bohaterów, są wyraziści, pełnokrwiści, ciekawi. Popełniają błędy i nie zawsze wszystko im się udaje. Dzięki temu są bardziej prawdziwi, można nawet uwierzyć, że ktoś taki gdzieś tam żyje. Prócz głównych bohaterów, pojawia się ciekawa plejada tych drugoplanowych i przyznaję, że są wyjątkowo barwni. Każdy ma do odegrania swoją rolę w powieści i nie tylko wg zasady „ktoś musi przecież umrzeć w tej książce”. Fabuła jest wciągająca, a zagadka, którą muszą rozwiązać bohaterowie - intrygująca. Oczywiście autorka nie zdradza czytelnikowi wszystkiego, pozostawia trochę tajemnic, pozwala snuć domysły co do ich możliwego rozwiązania i kilka razy udaje jej się zaskoczyć czytelnika rozwojem wypadków. Dodając do tego fajny styl i lekkie pióro, okazuje się, że dostajemy wciągającą i intrygującą powieść, pełną słowiańskich wierzeń, z lekkim dreszczykiem grozy oraz fajnymi bohaterami. Akcja jest szybka, krew (nie tylko nawich) leje się często, autorka opisuje walki żniwiarza z nawimi plastycznie i obrazowo. Oczywiście z racji tego, że „Żniwiarz. Pusta noc” to dopiero pierwszy tom serii, główny wątek nie doczekuje się definitywnego rozwiązania. Za to powieść kończy się z dużym przytupem i mimo, że mogłam podejrzewać, że pewne wydarzenia nastąpią, to jednak udało się Paulinie Hendel mnie zaskoczyć. Powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i z niecierpliwością czekam na kolejny tom, który wydawnictwo planuje wydać we wrześniu. „Żniwiarz. Pusta noc” okazała się bowiem świetną rozrywką, pełną rodzimych potworów i słowiańskich wierzeń. To bardzo dobra książka i teraz nie pozostaje mi nic innego, jak sięgnąć po inne książki autorki, w oczekiwaniu na kontynuację Żniwiarza. Mój blog: Moje Czytanie, czyli czytelniczy miszmasz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-09-2017 o godz 13:48 Amanda dodał recenzję:
Pełen tekst na blogu: https://amandaasays.blogspot.com/2017/09/pusta-noc-paulina-hendel-zniwiarz-1.html BOHATEROWIE Główną bohaterką Pustej nocy jest bezsprzecznie Magda, jednak mamy tu też sporo innych istotnych postaci, które ciekawiły mnie nawet bardziej niż dwudziestolatka. Dziewczyna niestety należała do tych naiwnych i momentami denerwujących postaci, które pakowały się wszędzie tam, gdzie nie powinny. Wiadomo, napędzało to historię, ale niestety nie moją sympatię do niej. Zdecydowanie bardziej ciekawiły mnie postacie męskie. Feliks, jako tytułowy Żniwiarz był niezwykle intrygującą postacią, szczególnie ze względu na swoją "profesję". Miałam przy nim jakieś zgrzyty, zwłaszcza, gdy zbyt wolno kojarzył fakty, jednak i tak polubiłam tę postać. Moim faworytem zostaje jednak Mateusz - ten bohater był świetnie skonstruowany i autorka miała na niego genialny plan. Dodatkowo, dała nam malutki wątek miłosny, który nie rzucał się w oczy, ale potrafił nieco rozładować napięcie po scenach walk z potworami. No i plus za czarne charaktery - było na bogato, a każdy, kto trochę mnie zna wie, że lubię czytać o tych złych. Fakt, podejrzewałam od początku kilka elementów związanych z nimi, ale tym bardziej byłam zadowolona, że sprawa potoczyła się po mojej myśli. OD STRONY TECHNICZNEJ SŁÓW KILKA Pusta noc podzielona jest na czternaście obszernych rozdziałów (plus na końcu jeszcze krótki epilog), w ramach których trzecioosobowy narrator lawiruje między kilkoma postaciami i miejscami akcji. Bardzo podobało mi się to, że śledziliśmy poczynania nie tylko Magdy i Feliksa, ale także innych postaci, które czasami mniej, czasami bardziej ważne, ale wnosiły wiele do historii i gdyby obecny był pierwszoosobowy narrator, to nie mielibyśmy okazji do poznania wielu interesujących wątków i wydarzeń, które krok po kroku otwierały przed nami całą tajemnicę i pozwalały nam tworzyć domysły, jeszcze zanim główni bohaterowie wpadną na odpowiedni trop. Świetnym rozwiązaniem było utrzymywanie napięcia i klimatu poprzez budzenie poczucia, że podglądamy niektóre zdarzenia gdzieś z ukrycia. Było tak głównie przy fragmentach dotyczących postaci, które pojawiły się zaledwie kilka razy, ale dane momenty były kluczowe do pełnego zrozumienia historii. Lubię takie zabiegi, więc tym bardziej autorce należy się plus, że tak zgrabnie je wykorzystała. Za co przyznam kolejny? Zdecydowanie za styl pisania, bo był przyjemny i czytało się bez zgrzytów. Jedyne, co czasami dawało mi się we znaki, to długość rozdziałów - mogły być nieco krótsze, bo przy czytaniu na "kilka razy" ciężko było trafić na koniec rozdziału, by spokojnie włożyć zakładkę, bez wracania ciągle myślami do tego, co dzieje się w historii. PODSUMOWUJĄC Pusta noc to bardzo ciekawe rozpoczęcie serii, podejmujące niebanalny pomysł na świat Żniwiarzy żyjących pośród zwykłych ludzi i ratujących ich przed niebezpiecznymi potępieńcami. Autorka w zgrabny sposób połączyła swoją ogromną wyobraźnię ze starodawnymi, ludowymi wierzeniami i powstała z tego wciągająca historia, która zafascynuje wszystkich miłośników mrocznych klimatów w młodzieżowym wydaniu. A okładkowe sroki także znajdą coś dla siebie, gdyż oprawa pierwszego tomu Żniwiarza to prawdziwe cudeńko, co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciach. I chociaż nie obyło się bez wad, to powieść ma sporo mocnych stron, z narracją i ogólnym zamysłem na czele, które dzielnie jej bronią i przeważają o tym, że czytało mi się bardzo dobrze i jestem z lektury zadowolona. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
06-07-2020 o godz 11:50 ilona01 dodał recenzję:
Kiedy pierwszy raz trafiła w moje ręce książka o tematyce słowiańskiej byłam nią zachwycona i jeszcze do dziś z sentymentem wspominam całą serię "Kwiatu Paproci" Katarzyny Bereniki-Miszczuk czy "Miecz przeznaczenia" Sapkowskiego. Szukając lektur w podobnym klimacie natrafiłam na serię "Żniwiarz", a dobre opinie jeszcze bardziej zachęciły mnie do sięgnięcia po książkę. Jednak gdybym miała ją porównywać do przeczytanych wcześniej lektur znalazłaby się na samym końcu tego rankingu. Powieść nie zachwyciła mnie na tyle, aby wkrótce sięgnąć po jej kontynuację. O ile pierwszy rozdział zapowiadał się całkiem obiecująco, mamy tu zarówno ciekawą akcję, a także tajemnicę i zagadkę, która sprawiła, że miałam ochotę przewracać kartki i nie ukrywam, byłam zaciekawiona. Niestety kolejne rozdziały sprawiły, że mój zachwyt nad lekturą szybko ulotnił się na rzecz niesmaku jaki pozostał w moich ustach do przeczytaniu całości. Autorka popełniła tu zbyt dużo błędów, a chyba najważniejszym z nich jest akcja. Nie każdy zwraca na to uwagę, gdyż większość czytelników jest zachwycona porywającym wirem wydarzeń, ale już po kilku rozdziałach stwierdzam, że dzieję się za dużo i za szybko. Główni bohaterowie - Feliks, który jest żniwiarzem oraz jego nastoletnia pomocnica Magda polują na nękające mieszkańców stworzenia ze świata zmarłych: strzygi, upiory, bezkosty. Wkrótce okaże się, że ich wiedza na temat przeciwnika jest niewystarczająca, a niebezpieczeństwo, które na nich czyha sprowadzają sami z własnej winy. Kiedy przyjrzymy się bliżej tym postaciom widać, że brakuje im logicznego myślenia, kierują się wyłącznie zasadą - wypędzić stwora, a co będzie dalej? Akcja powieści składa się niemalże z samej walki z potworami, a do tego dzieje się za szybko. Zabrakło wątków pobocznych, a autorka skupiła się tylko i wyłącznie na samej walce, której w powieści jest przesyt. Całość niesamowicie mnie zmęczyła do tego stopnia,że już w trakcie odkładałam książkę znudzona i zniechęcona. Po macoszemu została potraktowana charakterystyka bohaterów. To postaci nijakie, bez wyrazu i emocji, których los w dziwny sposób nie potrafił mnie zainteresować. Magda wygrywa wszystkie potyczki, z każdej walki wychodzi praktycznie bez szwanku, jej osoba jest nijaka i w żaden sposób nie potrafiłam jej kibicować. To nastolatka o niezwykle łagodnym usposobieniu i strasznie nudnym życiu, poza pracą w księgarni tylko odpoczywa lub sprząta, żadnych cech szczególnych. Zdecydowanie bardziej interesujący jest dla mnie Feliks : "Każdy żniwiarz był szybszy i silniejszy niż człowiek, miał bardziej wyczulone zmysły i przede wszystkim potrafił wyczuć oraz ujrzeć nawich.” W mało interesujący sposób Paulina Hendel odniosła się do mitologii słowiańskiej. Autorka wymieniła jedynie nazwy stworzeń, z którymi walczyli bohaterowie i odniosła się do nich dość encyklopedycznie. Spodziewałam się opisów, ciekawostek, a przecież sięgnięto po tak interesujący i bogaty wątek, który niestety w książce nie znalazł odzwierciedlenia. Nie każdy autor ma niestety tę umiejętność, aby stworzyć książkę ciekawa opartą o nasze słowiańskie wierzenia, wymienienie ich z nazwy już nie wystarczy, abyśmy byli zachwyceni i zaciekawieni. Paulina Hendel podeszła do tematu mało rzetelnie, ta historia z pewnością nie wzbudziła mojego zainteresowania na tyle, by sięgnąć po kolejny tom. Być może "Pusta noc" zachwyci tych, którzy dobrej powieści o klimacie słowiańskim nie mieli jeszcze w rękach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-06-2017 o godz 16:44 Erato Czyta dodał recenzję:
Książka ta to dowód na to, że można napisać pozycję dla młodzieży, którą z przyjemnością i dla rozluźnienia mogą przeczytać również dorośli. Udowadnia ona też, że warto sięgać po twórczość naszych polskich autorów i wcale nie brakuje im niczego do tych zagranicznych (wbrew temu co niektórzy twierdzą). Magda – 20-latka, z pozoru zwyczajna nastolatka pracująca w księgarni. Tylko z pozoru. Wujek Magdy – Feliks – jest Żniwiarzem, czyli osobą, która oprócz innych ciekawych umiejętności widzi upiory, zjawy i wszelakie demony znane zwyczajnym ludziom tylko ze słowiańskich wierzeń i opowieści. Na dodatek zadaniem Feliksa jest zabijanie tych istot i posyłanie ich z powrotem do świata umarłych czyli Nawii. Magda wychowując się przy wuju i mając z nim bardzo dobry kontakt, zafascynowała się jego, głównie nocnymi, zajęciami i stara się pomagać mu oraz nauczyć się od niego jak najwięcej, szczególnie, że jako zwykła śmiertelniczka ma dar widzenia wszystkich upiorów. W historii tej nie mogło zabraknąć również przystojnego młodzieńca, który niedawno przeprowadził się do miasteczka i zaprzyjaźnił z Magdą. Jednak w okolicy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Jak się okazuje do świata żywych wrócił najpotężniejszy ze żniwiarzy – Pierwszy. Po co wrócił? Jakie są jego plany? Czy Magdzie i Feliksowi coś grozi? Muszę przyznać, że z książkami młodzieżowymi, szczególnie tymi z gatunku fantastyki, bywa bardzo różnie. Można trafić na perełkę, od której ciężko się oderwać, ale można też trafić na pozycję, którą mamy ochotę rzucić w kąt i nigdy do niej nie wracać. Ostatnio sięgając po tego typu książki mam przez to wielkie obawy – na co tym razem trafię. Jednak już od pierwszych stron „Żniwiarza” wiedziałam, że nie mam się czego bać, tylko całkowicie oddać się lekturze i delektować tą historią oraz bohaterami. Skoro jesteśmy przy temacie bohaterów. Bardzo polubiłam Magdę oraz jej wujka. Są to postacie bardzo ciekawe, a co najważniejsze bardzo realne. Magda jak na młodą kobietę przystało miewa humory, ma charakterek, walczy o swoje i stara się usamodzielnić w życiu. Razem z wujkiem potrafią być zabawni i mimo że kochają się to fajnie być świadkiem ich niewinnych sprzeczek. Upiory takie jak porońce, bezkoty czy zwidy też były ciekawym urozmaiceniem chociaż były (w mojej wyobraźni) przerażające i przyznam, że podczas nocnego czytania towarzyszył mi niepokój, a nieoświetlone pomieszczenia w domu stały się na chwilę tak samo złowieszcze jak za dziecięcych lat, nie wspominając o cieniach za oknem. Uważam, że to jedna z lepszych polskich książek młodzieżowych jakie czytałam, chociaż ma (jak dla mnie) kilka wad. Niestety, ale historia jest przewidywalna. Tak naprawdę żadne z wydarzeń mnie nie zaskoczyło i spodziewałam się takiego zakończenia. Drugim minusem może być (ale wcale nie musi) dla niektórych to, że fabuła jest trochę rozciągnięta i wydłużona wydarzeniami, które tak naprawdę nic nie wnoszą do całej historii. Natomiast zakończenie jest kumulacją najważniejszych zwrotów akcji i wydarzeń. Jednak tak jak napisałam, to dla niektórych wcale nie musi być problemem, ponieważ książkę i tak czyta się z wielkim zainteresowaniem i na dodatek pochłania się ją w mgnieniu oka. Czy polecam tę książkę? Zdecydowanie. Cieszę się, że mam w swojej kolekcji książek wcześniejsze pozycje autorki. Teraz na pewno sięgnę po nie szybciej niż planowałam, zachęcona stylem i pomysłowością pani Pauliny Hendel.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2017 o godz 19:58 bine dodał recenzję:
„Pusta noc” jest pierwszym tomem fantastycznej młodzieżowej serii Żniwiarz autorstwa Pauliny Hendel. O autorce wcześniej nie słyszałam i było to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. „Pusta noc” nie jest jej debiutem. Na swoim koncie posiada już trzytomowy cykl Zapomniana księga, który jest wysoko oceniany pośród czytelników. Ostatnio, co zauważyliście na blogu, zaczęły przyciągać i przekonywać mnie do siebie powieści młodzieżowe, zwłaszcza te z gatunku fantastyki. Dostarczają mi one niesamowitej rozrywki i odrobiny wytchnienia na koniec męczącego dnia. Tym właśnie była dla mnie „Pusta noc”, która choć nie była dla mnie zaskakująca, to urzekła mnie wyjątkowym pomysłem i wartką akcją. [...] „Pusta noc” mnie całkowicie pozytywnie zaskoczyła. Przyznam się Wam, że miałam małe obawy, kiedy przystępowałam do jej lektury. Jednak wyjątkowy pomysł autorki na tę powieść, która jest obfita w słowiańską mitologię, od razu mnie przekonał. Paulina Hendel ukazuje nam swoją wizję świata, w którym słowiańskie wierzenia są wciąż żywe we współczesności. Mamy tu do czynienia z mrocznymi stworzeniami takimi jak zmory, upiory, widy czy bezkosty, znajdziemy również odwołania do staropolskiej tradycji, czy zwyczajów. Oczywiście sprostuję, żebyście nie zrozumieli mnie źle, ta książka nie jest kompendium wiedzy o słowiańskich wierzeniach i tradycjach. One jedynie są idealnym tłem dla rozgrywających się na kartach tej powieści wydarzeń. Cieszy mnie to, że poprzez powieści takie jak ta, polscy autorzy przybliżają czytelnikom słowiański folklor, który jest coraz mniej znany wśród młodego pokolenia. [...] Dużym plusem tej powieści są bohaterowie. Niektórych wprost nie da się nie lubić. Humorystyczne dialogi, rozbudowane relacje, to wpływa na to, że bohaterowie są dla nas bardzo naturalni i autentyczni. W szczególności na uwagę zasługuję tu wujek Feliks, który jest, moim zdaniem, najciekawszą postacią w tej książce. Jego specyficzne poczucie humoru wraz z wybuchowym temperamentem Magdy stanowi ciekawą mieszankę. Ich małe sprzeczki nie raz wywołały uśmiech na mojej twarzy. Magda, jako główna bohaterka, również wyróżnia się w powieści. Jest szaloną indywidualistką, która nie boi się wyzwań. Jest to postać, która swoją szczerością przekonuje do siebie czytelnika, a jej wady wydają nam się nie przeszkadzać. W końcu, nikt nie jest idealny ;). Mam jednak wrażenie, że autorka trochę po macoszemu potraktowania, niektóre postacie i związane z nimi wątki. Liczę wobec tego na rozwinięcie ich w następnych tomach. Muszę jednak zarzucić Paulinie Hendel, że nie potrafi dobrze ukrywać tajemnicy. Uwielbiam jak autorzy zostawiają czytelnikom malutkie okruszki na kartach powieści, z których tylko mogą domyślać się w jakim kierunku potoczy się dalej fabuła. Niestety w przypadku „Pustej nocy” autorka, moim zdaniem, za dużo tych okruszków zostawiła, przez co rozwiązania zagadek i zwroty fabularne nie wzbudzają w czytelniku żadnych emocji, bo wydają się po prostu oczywiste. Jednak tak mi się dobrze czytało tę książkę, że owy mankament nie przeszkadzał mi za bardzo. Jednakże nie wiem, czy jeżeli powtórzy się to w przyszłych tomach, będę w mojej ocenie tak łaskawa. [...]" - > całość znajdziecie tu: http://www.recenzjezpazurem.pl/2017/09/hendel-paulina-pusta-noc.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2017 o godz 19:57 bine dodał recenzję:
„Pusta noc” jest pierwszym tomem fantastycznej młodzieżowej serii Żniwiarz autorstwa Pauliny Hendel. O autorce wcześniej nie słyszałam i było to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. „Pusta noc” nie jest jej debiutem. Na swoim koncie posiada już trzytomowy cykl Zapomniana księga, który jest wysoko oceniany pośród czytelników. Ostatnio, co zauważyliście na blogu, zaczęły przyciągać i przekonywać mnie do siebie powieści młodzieżowe, zwłaszcza te z gatunku fantastyki. Dostarczają mi one niesamowitej rozrywki i odrobiny wytchnienia na koniec męczącego dnia. Tym właśnie była dla mnie „Pusta noc”, która choć nie była dla mnie zaskakująca, to urzekła mnie wyjątkowym pomysłem i wartką akcją. [...] „Pusta noc” mnie całkowicie pozytywnie zaskoczyła. Przyznam się Wam, że miałam małe obawy, kiedy przystępowałam do jej lektury. Jednak wyjątkowy pomysł autorki na tę powieść, która jest obfita w słowiańską mitologię, od razu mnie przekonał. Paulina Hendel ukazuje nam swoją wizję świata, w którym słowiańskie wierzenia są wciąż żywe we współczesności. Mamy tu do czynienia z mrocznymi stworzeniami takimi jak zmory, upiory, widy czy bezkosty, znajdziemy również odwołania do staropolskiej tradycji, czy zwyczajów. Oczywiście sprostuję, żebyście nie zrozumieli mnie źle, ta książka nie jest kompendium wiedzy o słowiańskich wierzeniach i tradycjach. One jedynie są idealnym tłem dla rozgrywających się na kartach tej powieści wydarzeń. Cieszy mnie to, że poprzez powieści takie jak ta, polscy autorzy przybliżają czytelnikom słowiański folklor, który jest coraz mniej znany wśród młodego pokolenia. [...] Dużym plusem tej powieści są bohaterowie. Niektórych wprost nie da się nie lubić. Humorystyczne dialogi, rozbudowane relacje, to wpływa na to, że bohaterowie są dla nas bardzo naturalni i autentyczni. W szczególności na uwagę zasługuję tu wujek Feliks, który jest, moim zdaniem, najciekawszą postacią w tej książce. Jego specyficzne poczucie humoru wraz z wybuchowym temperamentem Magdy stanowi ciekawą mieszankę. Ich małe sprzeczki nie raz wywołały uśmiech na mojej twarzy. Magda, jako główna bohaterka, również wyróżnia się w powieści. Jest szaloną indywidualistką, która nie boi się wyzwań. Jest to postać, która swoją szczerością przekonuje do siebie czytelnika, a jej wady wydają nam się nie przeszkadzać. W końcu, nikt nie jest idealny ;). Mam jednak wrażenie, że autorka trochę po macoszemu potraktowania, niektóre postacie i związane z nimi wątki. Liczę wobec tego na rozwinięcie ich w następnych tomach. Muszę jednak zarzucić Paulinie Hendel, że nie potrafi dobrze ukrywać tajemnicy. Uwielbiam jak autorzy zostawiają czytelnikom malutkie okruszki na kartach powieści, z których tylko mogą domyślać się w jakim kierunku potoczy się dalej fabuła. Niestety w przypadku „Pustej nocy” autorka, moim zdaniem, za dużo tych okruszków zostawiła, przez co rozwiązania zagadek i zwroty fabularne nie wzbudzają w czytelniku żadnych emocji, bo wydają się po prostu oczywiste. Jednak tak mi się dobrze czytało tę książkę, że owy mankament nie przeszkadzał mi za bardzo. Jednakże nie wiem, czy jeżeli powtórzy się to w przyszłych tomach, będę w mojej ocenie tak łaskawa. [...]" - > całość znajdziecie tu: http://www.recenzjezpazurem.pl/2017/09/hendel-paulina-pusta-noc.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-06-2017 o godz 10:20 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Fantastyka to jest to, co kocham, to, co lubię. W świecie magicznym mogłabym przebywać godzinami i nigdy mi się nie znudzi. Uwielbiam nadprzyrodzone moce, barwnych i ciekawych bohaterów, którzy porywają mnie w niesamowity świat akcji, pełen grozy, ociekający strachem, przemocą i rozlewem krwi. Zawsze przy takich powieściach świetnie się bawię, a moja wyobraźnia z każdą książką wzbogaca się o nowe informacje. Wcześniej fantastyka zeszła na dalszy plan, czytałam różne obyczajówki, młodzieżówki, ale od momentu gdy rozpoczęłam współpracę z wydawnictwem Czwarta Strona na nowo dostrzegłam potencjał tego gatunku. Magda to zwyczajna dwudziestolatka, która pomaga mamie w księgarni. Jednak jej życie do zwyczajnych nie należy. Widzi upiory, zjawy, demony znane ludziom tylko ze słowiańskich wierzeń i opowiadań. Jej wujek Feliks jest Żniwiarzem i jego zadaniem jest wysyłanie potworów tam, gdzie ich miejsce. Magda często pomaga Feliksowi, jest zachwycona tym, co robi i marzy o tym, by w przyszłości się tym zajmować. ,,Żniwiarz'' to lektura, która zaintrygowała mnie od samego początku, kiedy ukazała się w zapowiedziach. Od razu rzuciło mi się w oczy to, że bohaterka jest moją imienniczką, a także rówieśniczką. Dlatego z ciekawości o nią poprosiłam i gdy tylko do mnie trafiła zabrałam się do czytania tej opowieści. Na początku książkę czytało mi się dość opornie, z mniejszym zapałem zapoznawałam się z kolejnymi rozdziałami powieści, Jednak z czasem zaczęłam dostrzegać jej potencjał, niezadowolenie przerodziło się w zachwyt, ciekawość i zainteresowanie wzięło nad wszystkim górę, jak dalej potoczą się losy bohaterów, co na nich czeka, co im takiego zagraża. Nie potrafiłam oderwać się od lektury. Gdy musiałam zająć się innymi obowiązkami, a opowieść odłożyć na potem, czułam jak bohaterowie, fabuła przyzywają mnie, bym do nich powróciła i dalej przeżywała ciekawe przygody i wydarzenia. Zostałam wciągnięta w niezwykły świat bestii, demonów, nawich. Poznałam zaskakujące historie, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o których wcześniej nie miałam okazji nawet czytać. ,,Żniwiarz'' jest oryginalną lekturą, co daje mojej ocenie kolejnego plusa za pomysł. Jeszcze nie spotkałam się z taką tematyką, więc cieszę się, że mogłam poznać tę niesamowitą opowieść. Bardzo polubiłam moją imienniczkę i zazdrościłam jej życia. Pomijając, że uganiała się za demonami bardzo zazdrościłam jej tego, że może pracować w księgarni. To moje marzenie po skończeniu studiów, więc liczę na to, że szybko się spełni. Jak na razie wcieliłam się w postać Magdy i obserwowałam wszystko z szeroko otwartymi oczami. Jej poczytania, myśli, doznania. Zagryzałam zęby z niecierpliwości, gdy los podrzucał jej liczne kłody pod nogi. Wzburzałam się, gdy wydarzenia nie szły po mojej myśli. Emocje zmieniały się szybko. Raz złość, raz radość. Zakończenie bardzo intryguje, szokuje i sprawia, że czytelnik od razu chce chwycić po drugi tom, by poznać dalsze losy bohaterów. Książkę czyta się bardzo szybko z wielkimi wypiekami na twarzy. Jest dobrze napisana, prostym językiem, zawiera wiele ciekawych informacji, poszerza wiedzę na temat postaci fantastycznych. Lekturę zaliczam do najlepszych historii jakie przeczytałam w tym roku. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.