Złodziejki Świąt (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,94 zł

25,94 zł 39,90 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Świąteczna komedia obyczajowa o szalonych pisarkach. Nawet nie wiesz, do czego są zdolne! Jak być młodą, piękną i seksowną. A do tego pisać bestsellery. Co robić, gdy konkurencja depcze po piętach i wbija nóż w plecy?Ale jest też oczywiście wielka miłość! Taka, która trafia się tylko raz…, no może dwa razy w życiu.

"Cygler znowu coś pozmyślała. Kolejny raz!"
Joanna Jodełka

"To nieprawda, że to ja jestem Walerym Stromskim. Jestem znacznie wyższy!"
Vincent V. Severski

"W „Złodziejkach świąt” Cygler demonstruje prawdziwą zołzowatość"
Manuela Kalicka

"Dziwna ta redaktorka Jagna. Osobiście żadnej takiej nie spotkałem. Żałuję..."
Boguslaw Tobiszowski

"Hanna Cygler niepotrzebnie uśmierca krytyków. Mamy się wprawdzie bardzo niedobrze, ale wciąż żyjemy"
Robert Ostaszewski

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Złodziejki Świąt
Autor: Cygler Hanna
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-11-24
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 36456444
średnia 3,6
5
22
4
16
3
12
2
3
1
9
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
33 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
16-01-2022 o godz 23:42 przez: bbc9 | Zweryfikowany zakup
Lekka, świąteczna książka. Cygler jak zawsze: nie zawiodła :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-12-2020 o godz 17:48 przez: Mysilicielka
W książce przeplatają się dwie historie dwóch pisarek - Elwiry Janosz oraz Marii Teresy. Tę pierwszą polubiłam bardziej, jej perypetie z ekologami i nowymi wyzwaniami czytelniczymi czytało się szybko i przyjemnie. Historia Marii Teresy pomimo poruszania ciężkich tematów momentalnie wyparowywała mi z głowy, nie potrafiłam się w nią wgryźć. Obie główne bohaterki są strasznie nieporadne życiowo i uczuciowo, co, zakładam że również, miało być zabawne, ale mnie mierziło. Jedna, dwie takie sytuacje, w których one są pępkiem świata, a wszyscy inni powinni im wyłącznie usługiwać, mogłam jeszcze znieść, niestety na dłuższą metę zaczynało to być irytujące. Miałam ochotę chwycić je za ramiona i nimi potrząsnąć. Cały świat przedstawiony jest bardzo przerysowany, co wprowadza komizm, ale to nie jest taki humor, gdzie śmiałam się w głos, tylko od czasu do czasu uśmiechałam pod nosem. Podam przykład wątku z taką komedią omyłek: Elwira przypadkowo przejeżdża kota, na to zdarzenie nawet nie zwróciła zbytniej uwagi, o sprawiedliwość upomnieli się dopiero jej fani w Internecie, ponieważ ktoś zamieścił filmik z tego wypadku. Potem ona próbuje jakoś uratować swoje dobre imię (i polepszyć wyniki sprzedaży swoich książek, które idą na łeb na szyję), ale kiepsko jej to wychodzi. W tym czasie Selma Lang, jej koleżanka po fachu, bardzo kiepska autorka równie kiepskich erotyków osiąga same sukcesy. "Selma Lang, a raczej Wiesia Piecyk, dzięki powieściom wydanym w tym roku stała się gwiazdą [wydawnictwa] XYZ. Wszystkie miały charakter ostro erotyczny i nie zawierały ani wiele słów, ani tym bardziej treści" Tytułowe święta występują tylko w znikomej ilości. Towarzyszymy bohaterom przez cały rok, więc samemu grudniowemu okresowi poświęcone jest niewiele. Szkoda, bo nastawiłam się właśnie na świąteczną powieść. Zastanawiam się, co jeszcze mogę powiedzieć o tym tytule... Nie żałuję, że go przeczytałam, było to dla mnie nowe doświadczenie, bo twórczości Hanny Cygler dotąd nie znałam, ale ta historia zniknie z mojej głowy tak szybko, jak się pojawiła. Nie zżyłam się z żadnym z bohaterów, tych drugoplanowych było tak dużo, że zaczęli mi się ze sobą mylić. Może są tam ukryte jakieś smaczki, które zrozumieją fani autorki albo polskich pisarzy w ogóle, kogoś mocniej zainteresuje proces tworzenia książki, warto samemu się przekonać. Książka taka ot, dla ciekawskich.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-11-2020 o godz 14:46 przez: Paulowa
Święta. To także dla branży wydawniczej - bardzo ważny czas. Książka jest przecież doskonałym prezentem. Jak wygląda świętowanie autorów? I jak pisze się świąteczne bestsellery? Dowiecie się tego z nowej książki Hanny Cygler.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-11-2020 o godz 23:33 przez: Magdalena
Perypetie kilku pisarek w świątecznym anturażu. Świetna książka na zimowe wieczory. Ciepły koc, kubek z gorącą herbatą lub filiżanka kakao i "Złodziejki świąt" - zestaw idealny!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
12-12-2020 o godz 13:24 przez: Edyta S.
Jagna jest redaktorką w Wydawnictwie. Niedawno zerwał z nią chłopak. Nie to jednak przytłacza ją najbardziej. To wspomnienie rodzinnego domu, z którego niegdyś uciekła z głową pełną marzeń. Z chęci stania się innym człowiekiem. I choć minęło wiele lat, wciąż nie umie przebaczyć. W tym przekonaniu utwierdza ją niedawno spotkany Karol — jej chłopak ze szkolnych lat, który niebawem bierze ślub, z jej była przyjaciółką. Kolejna bohaterka tej opowieści to Maria Teresa - kobieta, która niegdyś popełniła powieść obyczajową. Dziś wydawnictwo sprzedało prawa do jej ekranizacji, żądając jednocześnie jej kontynuacji. Nie w smak jest to pani profesor filozofii, której proza w zamiarze miała iść w zupełnie innym kierunku. Czego jednak nie robi się dla pieniędzy, zwłaszcza kiedy nad jej głową wiszą ciemne chmury. Potężne długi i chora macocha, która lada dzień stanie się matką. Tymczasem Elwira to wyjątkowo dystyngowana Pani. Szanowana i lubiana autorka kryminałów. Matka kilkuletniego Jacka i żona niewiernego męża, notabene byłego europosła. Ale nie to spędza jaj sen z powiek. To hejt, który wylał się na nią w sieci. Nie bardzo jednak wiadomo, dlaczego ani kto za tym stoi. To niestety rujnuje jej nieskazitelny dotąd wizerunek. Grozi utracie reputacji, na co przecież nie może sobie pozwolić. Zrobi więc niemal wszystko by udowodnić swoim czytelnikom i światu jak bardzo kocha zwierzęta. Co łączy te trzy kobiety? - Ano właśnie świat literatury. Nie należą jednak do zgranego teamu. Każda z nich prowadzi swoje życie. Każda ma swoją własną historię. I z każdą odbywamy długą podróż na przestrzeni ponad roku. Nieco chaotyczna jest jednak dla mnie ta wyprawa. Przeskakujemy bowiem w niej nie tylko z bohaterki na bohaterkę, ale i w czasie. W tle giną nam tygodnie i miesiące, wyrwane z ich życia, co w konsekwencji daje jakiś taki niepełny ich obraz. Trochę ratują sytuację tytuły rozdziałów, które określają czas, w którym akurat się znajdujemy. Mimo to nie szczególnie było mi to w smak. Tym bardziej że w powieści dzieje się naprawdę dużo, może nawet aż za dużo. Przez co żaden z wątków nie jest jakby pełny w moim odczuciu. Wydaje się, jakby autorka traktowała je wszystkie dość pobieżnie i goniła z powieścią, byle do przodu. Do końca, do finału, który nieco złagodził jednak mój gniew i okazał się przyjemnym happy endem. Wiele cierpliwości wymagała jednak ta powieść od mojej osoby. Przyznaję, iż nie było łatwo w niej wytrwać. Najgorsza była pierwsza połowa. Podoba mi się za styl autorki. Zgrzytała mi on z zapowiadaną komedią obyczajową, którą notabene miała być ta powieść. Bo jeśli komedia, to w totalnie lekkim i niezobowiązującym klimacie. Tymczasem Hanna Cygler wydaje się pisać w sposób, który pasuje do literatury nieco wyższych lotów. Głębszej i takiej z przesłaniem. Z ciekawości więc sięgnę po coś jeszcze tej autorki. (Niczym jedna z jej bohaterek). Najgorsze jednak co mnie spotkało, w przypadku tej historii to wielkie rozczarowanie, jeśli chodzi o gatunek, do którym została przypisana. W obliczu tych trzech kobiet zupełnie nie było mi do śmiechu. Bo z czego tu się śmiać, kiedy w życiu masz pod górkę. Na pewno nie z kobiet, które przeżywają swoiste rozterki i dramaty. Elwira doświadcza ciemnej strony Show-biznesu. Każda z nich przekonuje się też, że idealna rodzina nie istnieje, a serce trapi się niezależnie od wieku. Ja w żadnym wypadku nie nazwałabym jej komedią — ale to już kwestia postrzegania rzeczywistości. Dla mnie to sentymentalna powieść obyczajowa. Mocno kobieca historia. Bardzo realna. Taka, w której każda z nas może odnaleźć kawałek siebie. Jest w niej też dobro - a to najważniejsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2021 o godz 12:43 przez: Anonim
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak i kiedy powstają powieści świąteczne? Zapewne nie i tak się składa, że ja także nie, ale odpowiedź na to pytanie można znaleźć w najnowszej książce Hanny Cygler „Złodziejki świąt” wydanej przez Dom Wydawniczy Rebis. Święta Bożego Narodzenia mają dla mnie szczególne znaczenie, bardzo lubię ich magię i czar, ale jakoś nie przekonałam się do czytania tak zwanych świątecznych powieści. Coroczny wysyp tego typu książek przyprawia o zawrót głowy, bo wydawcy wprost prześcigają się, by zadowolić swoich czytelników. Nie mam nic przeciwko wydawaniu świątecznych książek, ale zazwyczaj sama po nie sięgam. W tym roku zrobiłam jednak mały wyjątek i na tapet wzięłam "Złodziejki świąt", ale ani tytuł, ani okładka nie oddają tego, co czytelnik znajduje w środku. Cygler puszcza oko do swojego środowiska, bo „Złodziejki świąt” wbrew tytułowi to nie jest książka świąteczna, chociaż w tle autorka o nich wspomina. Tak naprawdę jest to powieść obyczajowa o życiu, jego trudach, problemach pisarzy, ale napisane z przymrużeniem oka. Powieść kręci się wokół życia trzech zabawnych i zakręconych kobiet związanych z pisaniem książek. Autorka w bardzo ciekawy sposób przedstawiła swoje bohaterki. Dwie pisarki i redaktorka w wydawnictwie, to niezwykle zestawienie. Poznajemy ich sytuacje rodzinne oraz ich zmagania zawodowe. Wszystkie są znane i popularne, lecz niezbyt szczęśliwe. Mało, kto wie, że są zdradzone, oszukane, samotne. Bardzo dobrze napisana powieść obyczajowa, przy której dobrze się bawiłam, nawet lepiej niż przypuszczałam. Cygler pokazała, że pisarz to też człowiek ze zwyczajnymi problemami dnia codziennego. Odkryła niektóre tajniki pisania książek, rywalizację pisarzy, walkę prawie na noże o popularność. Lekka niezobowiązująca powieść, ale bardzo mądra w swojej prostocie i przekazie. Pod płaszczykiem banalnej historii można odnaleźć głębszy przekaz, ponieważ autorka w żartobliwy sposób opisuje, jak powstają powieści świąteczne, przedstawia świat mało znany czytelnikowi. Jak czasami jesteśmy ślepi, nie dostrzegamy tego, co mamy tuż pod nosem, a marzymy o tym, co jest poza naszym zasięgiem. Nie znamy lub nie chcemy poznać osób z naszego otoczenia. Jak jedną nieodpowiednią wiadomością możemy zniszczyć komuś życie, by w jednej chwili z gwiazdy stać się zupełnie nikim, a ktoś inny zajął niespodziewanie nasze miejsce. Pisanie książek wcale nie oznacza, że zna się na uczuciach innych i, że się potrafi samemu poradzić ze swoimi emocjami. Cygler pokazuje, co dominuje życie. Nieustanna gonitwa za pieniędzmi, za pozycją, popularnością. Człowiek musi spełniać nie lada wyzwania, by utrzymać się na powierzchni, bo czasem jedna złośliwa informacja osoby przepełnionej nienawiścią potrafi zniszczyć wszystko w jednej chwili. Bardzo łatwo uwierzyć w to, co wyczytamy w sieci, a tak trudno słuchać osób, które są naszymi przyjaciółmi i naprawdę nas kochają. I jak często pozory mylą. Powieść lekka i łatwa w odbiorze. Styl autorki, sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. „Złodziejki świąt” to dobra zabawa, świąteczny klimat oraz garść zakulisowych ciekawostek ze świata pisarzy. Świetny humor sytuacyjny, a co dociekliwsi czytelnicy znajdą drugie dno i wzorce w rzeczywistości. Może nie jest to książka, która swoją treścią zapisze się w pamięci na długo, ale czy zawsze musi o to chodzić. Czasem potrzeba kilka chwil wytchnienia, rozrywki. Dobrze jest przeczytać coś, co daje nadzieję. Coś lekkiego, ale mądrego w swojej prostocie i przekazie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-12-2020 o godz 09:25 przez: Anonim
„Złodziejki Świąt” to książka napisana w bożonarodzeniowym klimacie z domieszką komedii i romansu. To wspaniała lektura, która idealnie nadaje się na okres przed świętami. Autorka swoim humorem w książce wprawia nas w wesoły i pełen radości nastrój. Przedstawia trzy różne kobiety, trzy różne charaktery, a także odmienne spojrzenia na świat. Akcja rozgrywa się pomiędzy autorkami książek – pojawiają się kryminały ale i również są obyczajówki. Świat autorów bestsellerowych książek jest jednocześnie fascynujący i niestety także okazuje się bardzo zwodniczy. Czasami zawzięta rywalizacja pomiędzy pisarzami staje się zarzewiem konfliktów, które przeistaczają się w prawdziwe wojny. Elwira pierwsza z trzech głównych bohaterek, to silna kobieta, której pasją jest pisanie kryminałów, które swoją drogą świetnie się sprzedają, jednak do czasu, gdy na targach książki kobieta nie zostaje oskarżona o zabicie kota. Moment rzucanych oskarżeń w stronę Elwiry staję się przełomem w jej karierze, po tym czasie wszystko zaczyna się sypać. Drugą bohaterką jest Maria Teresa, czterdziestoletnia, apatyczna kobieta, która wykłada na uniwersytecie. Znana jest z uwielbianej przez wszystkich powieści obyczajowej, natomiast ona sama po czasie wydania jej pracy ma blokadę twórczą. W chwili, kiedy Maria Teresa siedzi przed komputerem i nie może tworzyć następnej książki, na którą podpisała już kontrakt, wie że jest z nią coś nie tak. Znajdując się już w prawie depresyjnym stanie, pisarka uważa, że gorzej już być nie może. A jednak. Jej ojciec, ponad siedemdziesięcioletni mężczyzna razem ze swoją młodą żoną będą mieli dziecko, a Maria Teresa musi się nim zająć na pewien czas. Ostatnią bohaterką jest Jagna, kobieta pracująca w wydawnictwie, która zawsze wychodzi z biura ostatnia i nie ma swojego życia prywatnego. Jednocześnie jest redaktorką Marii Teresy. Jagna jest bardzo specyficzną osobą, codziennie ubiera się w bardzo ciekawe i jednocześnie twórcze stylizacje i zawsze ukazuję się w co rusz to innej peruce na głowie, a złośliwy los wcale jej nie pobłaża. Co się stanie, kiedy te trzy jakże bardzo odmienne kobiety staną naprzeciw siebie? „Złodziejki Świąt” to bardzo ciepła lektura, która swoim humorem potrafi podnieść na duchu. To idealna pozycja na okres przed świętami. Pisana jest bardzo swobodnym stylem, a dopełnia tego niezwykłe, a czasami nawet bardzo cięte poczucie humoru. Bawiłam się przy niej przewybornie. Dzięki „Złodziejkom Świąt”, czytelnik w końcu może zdać sobie sprawę, że pisanie książek wcale nie jest taką łatwą sprawą, a szczególnie tworzenie przed wielkimi świętami, takimi jak Boże Narodzenie. Wszystkie trzy bohaterki bardzo polubiłam, aczkolwiek osobiście najbardziej przypadła mi do gustu Jagna. Kobieta ta została tak opisana w powieści iż poczułam z nią pewnego rodzaju więź, być może ze względu na ukończenie takich samych studiów, czy nawet wrażliwości na literaturę. W „Złodziejkach Świąt”, każdy czytelnik może coś dla siebie znaleźć, jest humor, na który czasami głośno parskałam śmiechem, jest klimat świąt, a także co najważniejsze w komediach obyczajowych miłość. Naprawdę, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Polecamy: Dobre Recenzje
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-12-2020 o godz 08:23 przez: Sylwia M.
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda życie sławnych pisarzy? Ja wiele razy. Dziś mam okazję przekonać się tym, bo fabuła książki opowiada właśnie o szalonych pisarkach i ich życiu. Poznajemy dwie pisarki Elwirę Janosz i Marię Teresę oraz asystentkę redaktora Jagnę. Ich życie kreci się wokół pisania, ale też i promocji tych książek. Okazuje się, że zmartwieniem autora nie jest wena, a ilość polubieni na portalach społecznościowych i dobrze zrobione zdjęcie, z tego ładniejszego profilu. Maria Teresa jest nieco mniej medialna niż jej koleżanka i inaczej podchodzi do promocji oraz własnego wizerunku, może dlatego boryka się z problemami finansowymi. Dwie kobiety o tak odmiennych charakterach, ale obie uzależnione od wydawców, czytelników oraz zmieniających się słupków sprzedaży. Wiele interesujących szczegółów z życia tych popularnych autorek odnajdziemy w powieści. Nie tylko na tematy związane z pracą, ale i z życia prywatnego. Duża ilość osób drugoplanowych jest bardzo ciekawa, jednocześnie spowodowała, że trochę się gubiłam i musiałam się chwile zastanowić o kim mowa. Długie dialogi spowolniły tempo, powodując uczucie znużenia. Może to styl pisania Hanny Cygler, do którego muszę się przyzwyczaić, bo pierwszy raz mam możliwość poznać jej twórczość. Wartka akcja cięty dowcip wynagradzają jednak te niedogodności. Genialnie wykreowani bohaterowie starannie rozbudowani z licznymi denerwującymi wadami. Elwira to bohaterka, której kibicowałam, mimo jej zołzowatej natury i samolubnej postawy oraz braku zdolności do wyższych uczuć, może właśnie dlatego. Ta komedia obyczajowa wywoła niejeden uśmiech, a ciekawostki z życia autorów wciągną i wprowadzą zamęt w głowie, bo bohaterowie pełni ekspresji i skrajnych emocji. Jest to wielowątkowa powieść z równie ciekawymi drugoplanowymi postaciami, które mają niebagatelny wpływ na całą historię. Zostaniemy kilka razy zaskoczeni, zaintrygowani, bo fabuła skręca w różnych kierunkach. Jeżeli oczekujemy dużą ilość wątków świątecznych, to się możemy rozczarować, bo raczej je znajdziemy dopiero pod koniec książki. Trudno czasem zrozumieć ten świat sławnych pisarzy, sądzę, że trochę przerysowany i w polskich realiach mało wiarygodny, ale może się mylę. Ciekawe, co na tę książkę polscy autorzy, ile jest prawdy w tej historii, a ile fantazji autorki. Ich życie nie wydaje się ani fajne, ani łatwe, a napisanie bestsellera nie jest takie proste i oczywiste.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-01-2021 o godz 17:28 przez: Książkowo czyta
Najnowsza powieść Hanny Cygler nosząca tytuł „Złodziejki Świąt” z przymrużeniem oka pokazuje czytelniczkom świat pisarski i wydawniczy, który obfituje w bardzo wiele różnorakich zależności. Bohaterkami opowieści są kobiety będące na różnych etapach życia, kariery zawodowej i mające względem swojego życia bardzo różne oczekiwania. Elwira właśnie przechodzi małżeński kryzys, a prócz tego na skutek pewnych wydarzeń wylewa się na nią fala internetowego hejtu. Maria Teresa, samotna kobieta w średnim wieku zmaga się z kompletnie niespodziewanymi rodzinnymi problemami, gdy los nagle stawia ją w obliczu konieczności podjęcia się opieki nad swoim nowo narodzonym bratem. Jagna nieustannie szuka swojego miejsca w świecie oraz prawdziwej miłości, która w jej mniemaniu ciągle ją omija. Dodatkowo na życiu młodej dziewczyny kładą się ponurym cieniem dosyć skomplikowane relacje rodzinne. Zakładam, iż w zamyśle autorki książka ta miała być komedią obyczajową i w pewnym sensie tak właśnie jest, jednak ja przywykłam do nieco innego, częściej występującego w jej powieściach, stylu pisania, który znacznie bardziej mi odpowiada. Jak już wcześniej wspomniałam w niniejszej publikacji zaprezentowane zostały bardzo różne portrety oraz postawy kobiet i chociaż w książce znajdziemy momenty zabawne, ale też takie, które skłaniają do chwili refleksji to cała historia niestety nieszczególnie zapadła w moje serce i pamięć, mimo że z wszystkimi poprzednimi jak dotąd przeze mnie przeczytanymi powieściami autorki było zupełnie inaczej. Po książkę tę śmiało można sięgnąć w ramach relaksu, więc jeśli chcecie przeczytać coś lekkiego, momentami zabawnego i pozwalającego odrobinę zajrzeć za kulisy literackiego świata to „Złodziejki Świąt” będą niezłym wyborem. Ja osobiście jednak wolę prozę Hanny Cygler w jej, że tak powiem, standardowym wydaniu i chociaż akurat ta książka niespecjalnie mnie zachwyciła to nieodmiennie czekam na kolejne pozycje autorki. https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2021/01/zajrzyjmy-za-kulisy-literackiego-swiata.html * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-01-2021 o godz 15:16 przez: zaczarowane słowa
Zaczyna się pod koniec października, powoli, po jednej, zagnieżdżają się na półkach. W listopadzie mamy już do czynienia z totalnym wysypem. Przechadzając się między regałami, słyszysz niemalże dźwięki dzwoneczków, skrzypiący śnieg, czujesz zapach świeżej choinki i pierniczków, a w tle George Michael podśpiewuje swoje nieśmiertelne "Last Christmas". Pewnie się zastanawiacie, o czym mowa? Otóż mowa o książkach świątecznych, których jest mnóstwo co roku w każdej szanującej się księgarni. Do tej pory omijałam ten typ literatury szerokim łukiem, sama nie wiem dlaczego. Może kojarzyła mi się z trywialnymi i ckliwymi historyjkami, romansami najpierw łamiącymi nam serce, potem jednak kończącymi się happy endem? W sumie...co w tym złego? . Dlatego w tym roku postanowiłam dać szansę jednej takiej opowieści i padło na "Złodziejki Świąt" Hanny Cygler. I wiecie, co? Już dawno tak się nie ubawiłam, pochłonęłam ją dosłownie w dwa wieczory. . Książka opowiada losy kilku kobiet, autorek poczytnej literatury kobiecej, a nawet jednej redaktorki. Cygler ukazuje światek literacki trochę w krzywym zwierciadle, z odrobiną humoru i szczyptą ironii. Okazuje się bowiem, że panie goszczące na listach bestsellerów mają mnóstwo ważniejszych spraw na głowie, niż pisanie kolejnych hitów. Przyklejanie plastra na złamane serce, czarny PR, afery facebookowe, próba zmierzenia się z rolą zastępczej siostro-matki, depresja, to tylko wierzchołek góry lodowej. . "Złodziejki Świąt" czyta się lekko i bardzo przyjemnie, myślę, ze taki jest właśnie zamysł i urok książek świątecznych. Koniec roku to trudny czas przemyśleń podsumowań w naszym własnym życiu. Więc literaturze śmiało możemy przypisać trochę mniejszą rolę, niech to będzie czysty relaks i rozrywka. Sądzę, że dzięki "Złodziejkom Świąt" wypracowałam sobie nowy zwyczaj bożonarodzeniowy. . Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Rebis. . Zapraszam również na mój IG: @zaczarowane_slowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-12-2020 o godz 17:58 przez: markietanka
Były Złodziejki czasu, a teraz mamy Złodziejki Świąt! Hanna Cygler znowu rozbawia czytelniczki opowieścią o szalonych pisarkach, a najlepsze jest to, że mają one prawdziwe wzorce i te wzorce świetnie się odnajduj a w tej powieści :) Ja cenię Panią Hanię za jej styl pisarski, bogaty język i fajny klimat, który nadaje całości oryginalności. Bardzo fajna osoba pisze naprawdę fajne powieści, które zdobywają grono wiernych fanów nie tylko wśród kobiet. Złodziejki Świąt to opowieść o pisarkach z różnych wydawnictw, których ścieki wielokrotnie się przecinają. Kobiety znają się, czasem lubią, czasem przyjaźnią, ale nie obca im zazdrość... Poznacie tutaj autorkę szalonych powieści erotycznych, Selmę, która ma swoją drugą twarz, autorkę kryminałów Elwirę, czy też pisarkę powieści dla kobiet, Marię Teresę, prywatnie profesor filozofii, która mocno zaangażowała się w projekt rapowy oraz pisarkę biografii, Annę. Ciekawostką będzie mężczyzna piszący powieści dla kobiet pod damskim pseudonimem. Sami zobaczycie, ze pisarki to kobiety z krwi i kości, które mają swoje radości, ale i problemy, spotykają się z uwielbieniem, ale i z hejtem, a te uczucia dzieli bardzo cienka granica, o czym przekonała się Elwira. Maria Teresa miała okazję wykazać się jako matka niemowlęcia, choć go wcale nie urodziła... ale i zakochać się w koledze/koleżance po fachu. W tej opowieści nie zabraknie także niezwykłej redaktorki gustującej w perukach, która lubi też pakować się w kłopoty i wybierać niewłaściwych mężczyzn. Poznacie również najbrzydszego, ale i najkochańszego psa Bazyla, który zwojuje serce pisarki, która nie cierpi psów... Oj dzieje się! A wszystko w zimowych, świątecznych klimatach :) Jeśli macie ochotę na dobrą zabawę , świąteczny klimat i trochę zakulisowych pisarskich ciekawostek - sięgnijcie po Złodziejki Świąt! Polecam serdecznie :) https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2020/12/158-zodziejki-swiat-hanna-cygler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-12-2020 o godz 14:36 przez: Joanna Biskupska
Czy zastanawialiście się kiedyś jak się pisze książki? A w szczególności książki świateczne? Tym razem jednak z moich ulubiony autorek pokazuje czytelnikom, jak powstają książki oraz jak wygląda "współpraca" pomiędzy poczytnymi autorkami. To zupełnie inna od większości świątecznych propozycji pojawiających się na rynku czytelniczym - przede wszystkim motyw miłosny nie jest tutaj dominujący, po drugie mamy całe mnóstwo boahrerek, każda inna, każda z inną historią, innym temperamentem, ale ich wątki przeplatują się pomiędzy sobą tworząc barwny kolaża, przez co ciężko się od niej oderwać. Maria Teresa to wycofana pani prfesor, samotna, trochę zagubiona, autorka poczytnych powieści historyczno-obyczajowych, dość niespodziewanie dla niej odkrywa mozliwości messengera i zaprzyjaźnia się z kolejną znaną autorką Anną Soboń. Do tego przyjdzie jej zająć się malutkim przyrodnim bratek, któe to zadanieokaże się być dla niej wyjątkowym wyzwaniem Elwira to poczytna autorka kryminałów, która właśnie przeżywa wyjatkowo złą passę, wyprzedza ją konkurencja, hejt pojawia się w internecie, a do tegonie potrafi znaleźć sobie kochanka. Do tego niewierny mąż za wszelką cenę do niej wrócić, a synek nie daje spokoju pragnąc psa, którego elegancka Elwira nie wyobraża sobie w domu. Judyta to redaktorka pracujaca w wydawnictie, kobieta, która uciekając z prowincjonalego misteczka od rodziny, która jej nie rozumiała nie poznamykała wszystkich drzwi. Wydawać by się mogło, że znakomicie odnalazła się w ielkim mieście, jednak tylko ona wie, zmieniając kolejne peruki jak bardzo pozory mylą. Ciekawy pomysł na książkę w świątecznym klimacie, dość nieszablonowa, bo akcja de facto dzieje się od jednych do drugich świąt, zakręcone bohaterki, którym przyjdzie zmierzyć się z ciekawymi wyzwaniami to gwarancja dobrej książki na zimowy wieczór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-12-2020 o godz 16:41 przez: ananke144_czyta
Skusiłam się na książkę "Złodziejki świąt" ze względu na jej bohaterki. Dwie pisarki oraz redaktorka w wydawnictwie to bardzo ciekawe zestawienie. Miałam nadzieję, że dzięki temu uda mi się zajrzeć za kulisy pracy w wydawnictwie oraz odkryć niektóre tajniki sztuki pisania książek. Ogólnie jestem zadowolona, chociaż nic odkrywczego w tej książce nie znalazłam. Jak na dłoni widać, jak pisarki ze sobą rywalizują, jak walczą o lajki na Facebooku oraz wszystkiego sobie zazdroszczą. Ale również widać, że to ludzie zwyczajni, o zwyczajnych problemach dnia codziennego. Nieobce są im różne porażki, rozczarowania, upokorzenia oraz zawiedzione zaufanie pokładane w ludziach. W przypadku redaktorki to po prostu brak szczęścia w miłości, które jak się okazuje - jest na wyciągnięcie ręki (mimo, że z pewnymi przeszkodami ). Kiedy jesteś przygaszony, święta przestają czarować, a rzeczywistość skrzeczy - dobrze jest przeczytać coś takiego, co daje nadzieję. Coś lekkiego, niezobowiązującego, ale mądrego w swojej prostocie i przesłaniu. Taka jest ta książka. Bohaterki myliły się niemalże w każdej sprawie, którą się zajęły, i co do każdej osoby, którą spotkały na swojej drodze. Tak czasami się dzieje, kiedy twój wewnętrzny radar, na którego podstawie do tej pory oceniało się ludzi - nagle zaczyna szwankować. Ale zawsze jest jakaś nadzieja na zmianę. A święta to taki czas, kiedy człowiek czuje taką nadzieję podwójnie. Książka jest pełna ciepła, humoru, daje ukojenie. Połączona z ciepłą herbatą i jeszcze cieplejszym kocem pomaga ukoić zszargane nerwy i poczuć świąteczny klimat. Śmiałam się, polubiłam bohaterki, święta poczułam, ukojenie również - czy można chcieć więcej ? Może i można, ale po co ? Polecam jako świąteczną lekturę, żeby wejść w ten świąteczny klimat :) https://www.instagram.com/ananke144_czyta/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-12-2020 o godz 08:51 przez: Anonim
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Natrafiłam na nią przeszukując pozycje tegorocznych książek świątecznych. Dzięki wydawnictwu dostałam szansę na zaznajomienie się z tym opowiadaniem. Okładka jest przepiękna i przyciąga do siebie jak magnes, a środek? Pomysł na fabułę wydaje się doskonały! Dostajemy historię trzech kobiet – autorek piszących w różnych gatunkach – powieści obyczajowe, erotyczne i kryminalne. Perypetie życiowe bohaterek, miały rozbawić i zaintrygować. Każda z nich przeżywa inne losy, a w ich życiu pojawiają się wydawca, redaktorka, krytyk literacki. Historie jakie dostajemy przeplatane sa kilkoma dość niecodziennymi zwrotami akcji – pojawiają się takie postacie jak mężczyźni, dzieci – w tym wcześniak, a nawet rosyjski agent. Tego niestety było za dużo! Tą książkę bardzo ciężko opisać w skrócie! Czasami ma tak niedorzeczne momenty, że miałam wrażenie, iż autorkę poniosło. Chociaż z drugiej strony, może tak miało być. Mięliśmy dostać mieszankę wybuchową a wyszła nieracjonalna. Patrząc na okładkę spodziewałam się, że święta odegrają tu główną rolę – niestety są dalekim dodatkiem – coś gdzieś tam lekko piszczy, jednak za mało. Różne bohaterki sprawiają, że przeplatane historie tworzą absurdy, wywołują chwilę zwątpienia czy uśmiechu na twarzy. Z tą książką miałam lekkie zgrzyty – niestety nie pokochałyśmy się, ale też nie odrzuciłam jej na koniec. Ma w sobie jakiś urok, który przyciąga i intryguje( lub ciekawi) do tego, co też autorka nam dalej funduje. Nie moje klimaty – jednak nie jestem w stanie skreślić tej książki. Nie wątpliwie znajdą się zwolennicy tej powieści. Jeżeli szukacie powieści dla mamy czy cioci – to będzie to dobra pozycja, jednak młode osoby mogą nie polubić stylu autorki i wykreowanej przez nią fabuły. @Zaczytany_swiat_mamy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-12-2020 o godz 19:01 przez: jutka
Przeczytanych książek na liście mam sporo, ale nie uważam się za specjalistkę do spraw literatury obyczajowej. Kilkukrotnie zraziłam się błahą fabułą, niezbyt udaną kreacją bohaterów czy średnio przyswajalną warstwą językową. O książkach Hanny Cygler słyszałam wiele dobrego więc gdy na czytelniczym horyzoncie pojawiła się okazja sięgnięcia po najnowszą powieść autorki zgodziłam się bez wahania. Czy wiecie, że książki o świętach powstają najczęściej latem? Tak, tak – gdy z nieba leje się żar autor ma za zadanie wskrzesić w wyobraźni skrzypiący śnieg, zapach choinki i piernika. Przed takim zadaniem staje jedna z bohaterek „Złodziejek Świąt” Hanny Cygler, znana dotąd z pisania kryminałów. W tym wypadku nie sugerujcie się tytułem powieści – święta nie stanowią osi wydarzeń. Choć fabuła nie jest zbyt skomplikowana to całości towarzyszy lekkość i sympatyczny klimat. Głównymi bohaterkami powieści są pisarki, które stają przed różnymi zadaniami i wyzwaniami, niekoniecznie zawodowymi. Kobiety znają się, cenią i rywalizują, czasem lubią. Z biegiem akcji dopadają je mniej lub bardziej zaskakujące perypetie. Choć w książce dominuje obyczajówka, nie braknie wątku kryminalnego, romansu czy thrillera. „Złodziejki Świąt” to dobra zabawa, świąteczny klimat i trochę zakulisowych ciekawostek ze świata pisarek. Siłą powieści jest humor sytuacyjny, a ciekawym elementem fakt, że bohaterowie mają swoje wzorce w rzeczywistości. To nie lada zagadka dla czytelnika! Wnioskuję, że fani pisarki znajdą w treści drugie dni, bądź nawiązanie do innych jej tytułów. Nowa książka Cygler nie jest treścią, która zostanie w pamięci czytelnika na długo – ale nie zawsze o to w czytaniu chodzi. Czasem wystarczy kilka dobrych chwil z książką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-01-2021 o godz 17:59 przez: w_i_o_l_a_a__
Ależ ta Hanna Cygler nawymyślała i nakomplikowała! Cóż za galimatias z miłością, przyjaźnią i rywalizacją! Cena sławy, potrzeba bliskości, dziwne fortele, problem hejtu, ekologia, niewiarygodne zrządzenia losu, zaskakujące pomysły, sporo optymizmu i nawet wzruszający finał – to wszystko w jednej książce. „Złodziejki Świąt” to dynamiczna i zabawna opowieść o zdeterminowanych kobietach z tysiącem nieoczekiwanych problemów, czyli zwyczajnych jak my, a dodatkowo dość popularnych. Wszystko z lekkim przymrużeniem oka, dystansem i sporą dawką komizmu sytuacyjnego. Poznajemy Elwirę, Selmę i Marię Teresę – autorki poczytnych książek i medialnych sensacji – oraz ekscentryczną redaktorkę Jagnę. Znane, utalentowane panie, których życie osobiste nie układa się najlepiej. Zawodowo tworzą wciągające historie, a ich codzienność…? Jest jeszcze ciekawsza, bardziej intrygująca i nieprzewidywalna! Autorka dokładnie przemyślała losy bohaterek, bo nie zgubiła się w równolegle biegnących opowieściach, naszpikowanych mnóstwem wydarzeń, i konsekwentnie domknęła wszystkie wątki we wzruszającym finale. Nawet łza mi się w oku zakręciła. A wcześniej naprawdę nieźle się bawiłam. I niech Was nie zwiedzie tytuł. Książka jest zdecydowanie całoroczna. Jedynie zakończenie wszystkich historii, jak i całego roku, ogniskuje się na świętach. Symbolicznie tylko, by nadać patosu. Było uroczo i przyjemnie. A potem nasunęły mi się jeszcze dwa skojarzenia. Stare, ponadczasowe przysłowie „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” oraz „Miłość ci wszystko wybaczy”, jak pisał Julian Tuwim, a potem kolejno wyśpiewały imienniczki pani Cygler – Hanka Ordonówna czy Hanna Banaszak.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-12-2020 o godz 21:16 przez: Coolturka
One są niczym huragan i nikt ich nie powstrzyma... Uwaga szalone pisarki nadciągają! Trzy znajome z literackiego świata. Elwira autorka kryminałów, przeżywa osobisty dramat z powodu pomówień o przejechanie kotka. Jej popularność spada na łeb, na szyję a fala hejtu niepokojąco narasta. Ponad czterdziestoletnia Maria Teresa dowiaduje się, że zostanie siostrą, ale to nic dziwnego skoro jej macoszka jest młodsza od niej. Poza tym pisze poczytne romanse historyczne i wykłada filozofię na uczelni. Czy czeka ją w życiu więcej niespodzianek? Zdecydowanie tak 🤭 Jagna pracuje w wydawnictwie i uwielbia swatać ludzi, choć sama nie ma szczęścia do mężczyzn, przyjdzie się jej przekonać, że "najciemniej jest pod latarnią". To lekka i zabawna powieść obyczajowa o życiu pisarzy, ich problemach i problemikach. Oczywiście nie należy brać jej na poważnie, ale potraktować z lekkim przymrużeniem oka. Moim zdaniem to całkiem zgrabny pastisz. Jest prześmiewczo i trochę ironicznie, choć jak to w życiu, nie zawsze bywa zabawnie, napotkamy większe dramaty i pomniejsze dramaciki. Nie znajdziecie tu typowej atmosfery świąt, wydarzenia rozpoczynają się późną jesienią, trwają cały rok i kończą się w ten najbardziej magiczny dzień - Wigilię Bożego Narodzenia 🌠 I choć nie jest to do końca moja estetyka, książka mnie rozbawiła, momentami wzruszyła i skłoniła do paru przemyśleń. Wiecie, czego najbardziej zazdrościłam naszym bohaterkom? Że jeździły po Polsce wzdłuż i wszerz, zwiedzając jej najpiękniejsze zakątki. Zima bez śniegu plus kwarantanna to najgorsze z możliwych połączeń 😶 Trzymajcie się Misie, byle do wiosny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-12-2020 o godz 15:03 przez: pati82s
Kiedy otrzymałam wiadomość, z której dowiedziałam się, że dostanę "Złodziejki świąt" do recenzji byłam bardzo szczęśliwa. Choć kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać, prócz tego, że to "komedia obyczajowa o szalonych pisarkach", gdyż nie czytałam żadnej książki Pani Hanny, a jak niczego innego, potrzebowałam teraz czegoś lekkiego, przyjemnego, co poprawi mi nastrój i wprowadzi w klimat świąt. Fakt, iż to opowieść o pisarkach i wydawniczym światku dodatkowo pobudził moje zainteresowanie książką. Natłok różnych spraw spowodował, że chwilkę trwało nim ją przeczytałam, ale nie tylko. Szczerze mówiąc nie czytało mi się jej lekko i przyjemnie. Większą część treści mnie zmęczyła. Dopiero końcówkę czytało się trochę lepiej. Za dużo treści, postaci, które się mieszały, brak humoru - przynajmniej takiego, który wywoływałby salwy śmiechu podczas czytania, albo po prostu nie trafił w moje poczucie humoru i świąt, których w niej, jak na lekarstwo. Określiłabym ją raczej jako powieść obyczajową, z pewnością nie jako komedię. Autorka zdradza trochę faktów zza kulis wydawniczo - pisarskiego światka, o których zwykły czytelnik nie ma pojęcia. Pokazuje również, iż za nazwiskami, bądź pseudonimami artystycznymi pisarzy kryją się zwykli ludzie. Ludzie mający wady i zalety, pewne życiowe doświadczenia, problemy, wzloty i upadki. Jak każdy z nas mają też możliwość zmiany swojego postępowania i naprawy błędów. Podsumowując - książka nie ma nic wspólnego z wprowadzeniem czytelnika w klimat świąt, czyta się ciężko, choć pomysł na fabułę był niezły i z pewnością nie jest to komedia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-12-2020 o godz 14:05 przez: natalia włodyka
Nawet nie próbuję w dwóch zdaniach streścić co tu się zadziało bo dawno nie przeczytałam książki tak bardzo o niczym. Ani wesoło, ani świątecznie, ciekawie już w ogóle. Za to chaos dużych rozmiarów. Plus? Uwiodła mnie swoją okładką, która, przyznaję, wyjątkowo zmyliła mnie co do zawartości. Może i miało być w jakiś sposób prześmiewczo, może nawet i dowcipnie ale wyszło marnie... W książce dużo o środowisku pisarskim. Zdaje się, że tym dziś najpopularniejszym. Piszącym na ilość, pod publikę, byle było erotycznie i byle skandal gonił skandal. Jak nie erotyka, to jeszcze mamy grudniowy wysyp tryliardów tytułów o świętach. Zdaję sobie sprawę, że tak jest, widzę, co się czyta, więc tym bardziej książka mnie nie rozbawiła. Utwierdziła jedynie w przekonaniu, co się sprzedaje i jak to środowisko rośnie w siłę. Lektura na dwa wieczory a ja się męczyłam tydzień. Bohaterki mnie irytowały, prostej budowy bardzo. Kasa, faceci, dobre selfi do mediów, słupki popularności na fb itp itd. Gdyby nie lukier, który na zakończenie oblepił mnie od stóp po głowę, można by rzec "życie". Sam styl autorki mnie również nie przekonał. Nie zdołał bynajmniej mnie zaangażować w tę opowiastkę, żadnych emocji nie wskrzesił.  Patrząc na okładkowe polecajki, widocznie się nie znam. Może te osoby po prostu dostrzegły w książce siebie i inaczej im się czytało. Cóż, źle mi z tym nie jest a przynajmniej wstyd być nie musi, lektura nie dla mnie a i do sięgnięcia po inne pozycje autorki zachęcona nie zostałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-12-2020 o godz 20:43 przez: rudablondynkarecenzuje
Elwira i Maria Teresa to autorki z dwóch różnych dziedzin. Łączy je tylko pisanie książek, a dzieli wszystko, choć się przyjaźnią. Czy obie kobiety znajdą swoje szczęście?  "Złodziejki świąt" to opowieść o losach bohaterek, które wydarzyły się do świąt. Elwira to kobieta pewna siebie, która nie boi się niczego. Dodatkowo sama walczy o swoje dobre imię, które zostało nadszarpięte przez jeden filmik.  Maria Teresa to kobieta, której brak pewności siebie, ale ma za to wielkie serce. Kiedy macocha prosi ją o pomoc, ta z ostrożnością robi to, o co ją proszona, choć nie jest łatwo.  W książce tej poznajemy również Jagne - redaktorkę, która również szuka swojego szczęścia. Lecz czy kolejna ucieczka to dobry wybór?  Powyższa książka to fajna, przyjemna lektura, a przede wszystkim jest to jedyna opowieść z życia autorek. Dzięki tej opowieści możemy zobaczyć z jakimi sytuacjami muszą radzić sobie bohaterki. Poznajemy ich perypetie zawodowe oraz rodzinne.  Według mnie "Złodziejki świąt" to ciekawa historia, choć nie jest taka świąteczna jak wskazuje na to tytuł czy też okładka. Opowieść ta jest magiczna na swój sposób i dzięki temu przeżywamy zarówno dobre, jak i złe chwile. Można powiedzieć, że książka ta wywołuje wiele emocji, ale u każdej osoby będą inne. Jedni poczują radość, szczęście, a inni poczują smutek, czy też strach. Jednak pewne jest to, że spodoba się tym, którzy uwielbiają zwariowane opowieści życiowe.  Moja ocena: 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Hanna Cygler

Hanna Cygler

Hanna Cygler to pseudonim artystyczny Anny Kanthak - polskiej pisarki i tłumaczki urodzonej w 1960 roku w Gdańsku. Jest absolwentką skandynawistyki na Uniwersytecie Gdańskim. Zawodowo od ponad 20 lat zajmuje się tłumaczeniami z języka angielskiego oraz języków skandynawskich, prowadząc własne biuro tłumaczeń. Pierwsza jej powieść ukazała się w 2003 roku i nosiła tytuł "3 razy R". Najbardziej znana dzięki cyklowi powieści "Nie tylko o miłości" W serii do tej pory ukazały się cztery książki.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Adwokaci Nowak Artur
5/5
28,56 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatnia na imprezie Clift Bethany
4.7/5
37,74 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ludzie cienia Masterton Graham
4.5/5
25,37 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabić drozda Lee Harper
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biologia Campbella Opracowanie zbiorowe
4.7/5
113,92 zł
199,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Reder '44 Piotr Czarnecki
5/5
23,34 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skazana Ornacka Ewa
4.7/5
25,37 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego