Złodziejka marzeń (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (6): Cena:

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Joanna to czterdziestoletnia nauczycielka samotnie wychowująca nastoletnią córkę Lusię. Zmęczona pracą zawodową postanawia iść na urlop zdrowotny i zacząć realizować swe marzenia. Zamiast odpoczywać, musi jednak wyjechać, by zaopiekować się chorą ciocią. Pobyt w Starogardzie Gdańskim okazuje się pełen niespodzianek: Joanna zaczyna pisać, prowadzi „śledztwo” dotyczące przystojnego sąsiada i udziela się w hospicjum, przede wszystkim jednak wskutek tych doświadczeń całkowicie odmienia swe życie. Złodziejka marzeń to napisana żywym językiem, utrzymana w ciepłym, zabawnym, optymistycznym, a niekiedy poważnym tonie powieść obyczajowa, która realistycznie oddaje atmosferę niewielkiego miasta, łamie stereotypy i pokazuje, że nigdy nie jest za późno, by zacząć nowe życie.

Tytuł: Złodziejka marzeń
Autor: Sakowicz Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Szara Godzina
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 240
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-10-15
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 133 x 16 x 208
Indeks: 15717917
Kup, zrecenzuj i wygraj
Brak
ocen
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
13 recenzji
27-09-2016 o godz 07:38 abianka dodał recenzję:
Czytam bloga Pani Ani i tak naprawdę tylko dlatego kupiłam książki. Nie zawiodłam się. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-01-2016 o godz 13:42 Książkowo czyta dodał recenzję:
„Złodziejka marzeń” to pierwsza powieść Anny Sakowicz z jaką miałam okazję się zapoznać. Główna bohaterka ma na imię Joanna, jest nauczycielką samotnie wychowującą nastoletnią córkę Lusię. Od kilku lat jest rozwiedziona, a jej życie toczy się utartym torem pomiędzy pracą, domem, a wychowaniem nastolatki. Jak więc nietrudno się domyślić w codzienność Joanny wkrada się rutyna i poczucie wypalenia – zwłaszcza zawodowego – w związku z powyższym kobieta myśli o wzięciu rocznego urlopu dla poratowania zdrowia.

Jednakże regeneracyjne plany Joasi biorą w łeb, gdy do akcji wkracza jej niezwykle przedsiębiorcza rodzicielka organizując jej wyjazd – o zgrozo – na cały rok, bo przecież ktoś musi pomóc schorowanej, samotnej ciotce, która mieszka w Starogardzie Gdańskim czyli de facto na drugim końcu Polski…

Tak oto zaczyna się ciepła i niesamowicie zabawna opowieść o tym, że zmiany choć niekiedy na początku wydają się nam katastrofą mogą jednak przynieść całkiem nieoczekiwane pozytywne rezultaty.

Asia jest bardzo sceptyczna co do czekających ją przymusowych zmian, jednakże po długich perturbacjach z matką i ku ogromnej radości córki w końcu godzi się na to przymusowe zesłanie… Wynajmuje mieszkanie, pakuje cały swój dobytek włącznie z kotem ;) i rusza w nieznane.

Oprócz naszej nieco postrzelonej Joasi (przekonacie się o tym w trakcie lektury) na uwagę zasługuje także postać Piotra, bardzo przystojnego, uroczego lecz także niesamowicie skrytego 40-latka mieszkającego w dalszym ciągu ze swoją matką w sąsiedztwie nowego lokum Asi. Zaznaczyć jednak należy, iż relacje między panią Prażmowską, a jej synem w żadnym wypadku nie są toksyczne jak to niekiedy w takich sytuacjach bywa.

Jaką tajemnicę nosi w sobie Piotr? – tego dowiecie się z kart książki.

W powieści poruszone zostały bardzo różne tematy. Przyglądając się chociażby na pierwszym planie perypetiom naszej bohaterki, która jest czterdziestolatką po przejściach. Pomimo wielu niełatwych życiowych doświadczeń nadal ma ona głowę pełną marzeń i choć nie do końca sama to sobie uświadamia nadal mimo obaw poszukuje miłości i akceptacji, chce także czuć się potrzebna angażuje się więc w różne akcje organizowane w miasteczku, a koniec końców trafia jako wolontariuszka do dziecięcego hospicjum. Miejsce to jeszcze bardziej otwiera jej oczy na wiele ważnych aspektów. Asia uświadamia sobie między innymi, że nie warto odkładać realizacji swoich marzeń na jakieś bliżej nieokreślone potem…
Poprzez wyglądającą diametralnie inaczej niż początkowo zakładała Joasia sytuację Piotra, gdzie autorka w sposób bardzo wyrazisty pokazała, iż w życiu bardzo często bywa tak, iż nie wszystko jest takie jakie wydaje się na pierwszy rzut oka.
Aż po energiczną staruszkę która miała być trudna w obyciu, a okazała się można rzec miodem na serce zarówno dla głównej bohaterki i jej córki, jak też dla całego otoczenia.

Książka ta jest przepełniona humorem i lekka w odbiorze, co wcale nie przeszkadza jej nieść w sobie głębsze przesłanie o człowieku – jego pragnieniach, marzeniach i niejednokrotnie mocno zaskakujących kolejach ludzkiego losu.

Na koniec dodam jeszcze, że już niebawem (2 lutego) ukaże się tom drugi tej historii, na który czekam z niecierpliwością. Druga odsłona będzie nosić tytuł „To się da!”


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2016/01/tak-kochamy-marzenia-ze-boimy-sie-je.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-09-2015 o godz 10:37 Justyna Gross dodał recenzję:
Chyba tak jest, ze chętniej czytamy książki, jeśli umiejscowione są w otoczeniu nam znanym lub poruszają bliskie nam problemy. Ja jeszcze lubię różne emocje od śmiechu do łez i pozytywne zakończenia. Wszystko to znalazłam w książce Anny Sakowicz "Złodziejka marzeń". W domu mawiamy "jo", moja babcia mawiała również, że "mężczyzna musi być trochę ładniejszy do diabła", kupujemy szneki i smarujemy sznytki. Bohaterka ma tyle lat co ja i też pisze bloga i marzy o napisaniu książki. Dlatego czytając tą książkę czułam się jak w domu. Były chwile wzruszenia ale też uzdrowicielski, szczery śmiech. Polecam szczególnie szalonym kobietom po czterdziestce. Ma szansę spodobać się też nastolatkom. Już wiem, że kupię kolejną powieść tej autorki. To jest moja Ania z sąsiedztwa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-06-2015 o godz 18:16 zosiedwie dodał recenzję:
Każdy, ale to każdy z nas ma jakieś marzenia. Większe lub mniejsze, ale ma. Czasami są to marzenia przyziemne, a czasami te z „górnej półki”. Dotyczą zarówno osób zupełnie młodych, jak i tych w kwiecie wieku. Tych zupełnie nieopierzonych, jak i tych z dużym bagażem doświadczenia. Na marzenia bowiem nigdy nie jest za wcześnie, ani nigdy nie jest za późno. Są jednak i ludzie, i sytuacje, które marzenia te kradną, które te marzenia zabijają. Całe jednak szczęście, że obok nich są i ludzie, którzy tym ukradzionym i zniszczonym marzeniom dają nową nadzieję, a w ludzi, którym zostały odebrane, potrafią tchnąć nowe zupełnie życie, nową wiarę w to, że zasoby marzeń są niewyczerpane, że nikt, ale to nikt i nic, nie jest w stanie ich odebrać. Zniszczyć może i tak, skomplikować – również, ale na pewno nie odebrać. Lidzie ci stwarzają sytuacje, na gruncie których marzenia na nowo zaczynają kiełkować, wzrastać i rozkwitać, wbrew całej niesprzyjającej otoczce, wbrew temu co inni na ten temat myślą, czego oczekują, wbrew nawet samemu rozsądkowi.
Anna Sakowicz, w swojej powieści pt. „Złodziejka marzeń”, po raz kolejny daje dowód na to, że życie nie jest raz na zawsze ustalonym scenariuszem w teatrze jednego aktora. Że my nie jesteśmy jedynie aktorami odgrywającymi scenę po scenie. Że nie musimy się bezwolnie poddawać temu, co wydaje się dla nas „z góry” pisane. Że możemy włączyć się w kreowanie własnego życiowego scenariusza. A jednocześnie, że nie musimy się bać. Że możemy korzystać z tego, co przynosi za sobą czas, co dają nam inni ludzie, czemu sprzyjają różne okoliczności. Że nie musimy mieć poczucia winy, że robimy coś niezgodnie z obowiązującymi zasadami. Że nie musimy się bać tego, co przyjdzie. Że nie musimy budować wokół siebie muru, po to tylko, aby sprawiać wrażenie bycia szczęśliwymi. Anna Sakowicz, w swojej zupełnie świeżej powieści, daje wreszcie nadzieję na to, że może być lepiej. Ale jednocześnie uzmysławia, że nie można całego tego szczęścia zostawić wyłącznie dla siebie. Że trzeba się nim dzielić. Że trzeba coś dać innym od siebie, zwłaszcza, gdy to czym możemy się podzielić jest efektem naszych spełnionych marzeń.
Ania zresztą sama dała dowód tego, że to, o czym pisze nie jest czczą gadaniną, obiecankami rzuconymi na wiatr, czy też mrzonką nie do spełnienia. Kto Anię zna chociaż trochę – śledząc jej bloga, profil lub znając jej wcześniejszy cykl opowiadań – ten wie, że ona sama dzieli się z czytelnikiem swoim szczęściem, swoimi marzeniami, które przez lata wydawały się jej niedościgłe. Z prozaicznych przecież powodów. Swoją osobą, tym co przekazuje w swoich tekstach, pokazuje że nie ma tak naprawdę ograniczeń w realizacji własnych pragnień, i że nigdy nie jest za późno na to, aby być szczęśliwym. Mimo wszystko.
Tyle o treści, bez streszczania fabuły. Nie chciałabym odbierać nikomu przyjemności zgłębiania tej lektury. Bo treść, mimo że nie pierwszy raz poruszana, to jednak ciągle świeża i na czasie. Atrybutem powieści jest jednak fantastyczny język, jakim powieść jest napisana, oraz humor, który nawet w najbardziej poważnych, poruszanych przez autorkę sytuacjach, jest nie tylko na miejscu, ale w dwójnasób podkreślę ich wagę. A jest to niewątpliwie sytuacja, którą trudno osiągnąć, nie tylko w pisemnym przekazie, ale przede wszystkim w życiu. Trzeba bowiem mieć do samego siebie duży dystans, potrafić przyznać się przed sobą, do własnych słabości, a przede wszystkim siebie samego nie wybielać, lecz poddawać nieustannej krytyce, ale nie tej toksycznej, lecz budującej – ze szczyptą humoru, kąśliwości względem siebie i dużego dystansu do własnego ego. To wyróżnia powieść Anny Sakowicz od innych – i powieści, i autorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2015 o godz 14:15 dawusia dodał recenzję:
Czytam bloga autorki i spodziewałam się nieco więcej po książce Anny Sakowicz. Z jednej strony mnóstwo szczegółowych opisów, z drugiej, jak dla mnie, kilka braków w fabule. Historia opowiadana niby z dnia na dzień, ale mam wrażenie, że uciekło kilka wakacyjnych tygodni... Nie podobał mi się wątek podejrzeń w stosunku do Piotra, owszem, powinniśmy być czujni, ale w książce podejrzenia były oparte na jednej, podsłuchanej rozmowie. Poza tym pochwała za lekki język, niezły dowcip.
Mam nadzieję, że kolejne książki autorki mnie nie zawiodą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2015 o godz 00:00 Zofia Wiśniewska dodał recenzję:
Doskonała powieść obyczajowa, która w swoim gatunku może uchodzić za wzorcową. Gratuluję autroce genialnego pomysłu na fabułę, która mnie wciągnęła już od pierwszej strony. Wspaniała, wzruszająca i skłaniająca do refleksji historia, mnie całkowicie uwiodła. Polecam, bo warto
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2015 o godz 22:09 Marta Szczypczyk dodał recenzję:
Kolejna ciekawa książka polskiej autorki. Czyta się jednym tchem. Dobre poczucie humoru i teksty, które na długo zostają w pamięci. Polecam na wiosenne zimne wieczory
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-11-2014 o godz 20:02 awiola dodał recenzję:

Wyznacznikiem dobrej i zajmującej powieści obyczajowej, przeznaczonej w głównej mierze dla kobiet - którą mogę z pełną odpowiedzialnością polecić innym czytelnikom - jest poruszenie mojej wrażliwości i pozostawienie po odłożeniu książki pewnych refleksji. Biorąc pod uwagę właśnie to kryterium, "Złodziejka marzeń" może godnie reprezentować ten typ literatury.

Anna Sakowicz to absolwentka filologii polskiej, filozofii oraz edukacji filozoficznej na Uniwersytecie Szczecińskim, a także edytorstwa na Uniwersytecie im. kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Autorka swoje teksty publikowała w prasie pedagogicznej, debiutowała zaś zbiorem humoresek pt. "Żółta tabletka". Mieszka obecnie na Kociewiu, uwielbia wędrówki po meandrach literatury, kolekcjonuje stare książki. W sieci znajdziecie dwa blogi autorki, do których odwiedzenia Was zachęcam.

Joanna, czterdziestoletnia nauczycielka wychowująca samotnie nastoletnią córkę Lusię, postanawia zrobić sobie roczny urlop w pracy, by w końcu spełnić swoje odkładane wiecznie marzenie, czyli napisać książkę. Jej plany krzyżuje wiecznie nieprzewidywalny los, który kieruje bohaterkę do Starogardu Gdańskiego, w którym Joanna ma podjąć się zobowiązania rocznej opieki nad chorą, ekscentryczną ciotką. Bohaterka nie spodziewa się, że niespodziewana wyprowadzka przyniesie ze sobą zmianę jej wielu priorytetów życiowych.

"Złodziejka marzeń" to ciepła i na swój sposób niezwykle mądra opowieść o zwykłym życiu, które może w każdej chwili wskoczyć na zupełnie nowe tory. Joanna to bohaterka będąca przedstawicielką tysięcy kobiet w naszym kraju – wypalonych zawodowo, przytłoczonych samotnością, które w połowie swojego życia postanawiają coś zmienić. To kobieta, której plany i marzenia, jakie poświęciła dla dziecka i w miarę bezpiecznego życia – pewnego dnia upominają się o swoje. Myślę, że wiele czytelniczek, na kartach tej książki, odnajdzie cząstkę własnych dylematów, a utożsamianie się z główną bohaterką nie będzie dla nikogo niespodzianką. Joanna wywołuje bowiem pełną paletę uczuć.

Warto podkreślić, iż w powieści Anny Sakowicz nie znajdziecie tak często powielanego schematu ucieczki na prowincję, celem otworzenia działalności agroturystycznej, czy też innego biznesu. Autorka, wbrew panującemu trendowi, pokusiła się o wplecenie w fabułę swojej książki całkiem innych wątków, które jednocześnie bawią ale i potrafią zasmucić. Wykreowana przez pisarkę bohaterka doświadcza bowiem jednocześnie wielu szczęśliwych chwil, jak i momentów smutku, i głębokiej refleksji. Pamiętna, najlepsza moim zdaniem scena z powieści, czyli kupowanie prezentu w sex shopie bawi do łez, by za chwilę sceną z czytaniem książek nieuleczalnie chorym dzieciom w hospicjum – skłaniać do głębokiego współodczuwania bólu i cierpienia. Widoczne w fabule kontrasty pod postacią zabawnych, ale i smutnych momentów ukazują czym jest nasze życie – zbiegiem przypadków, zbiegiem czasem śmiesznych, a czasem tragicznych sytuacji. Motywy, na podstawie których Anna Sakowicz buduje fabułę swojej powieści, to wzruszające historie, ale także komiczne wydarzenia, które niewątpliwie poprawią Wam humor. To swoisty kolaż, w którym każda czytelniczka znajdzie coś dla siebie.

Oprócz klimatycznej i symbolicznej okładki z kobietą siedzącą z walizkami przy drodze, z pewnością każdego czytelnika intrygować będzie również tajemniczy tytuł. Kim jest bowiem tytułowa złodziejka marzeń? Czy to codzienna rutyna życia, wtłaczająca naszą egzystencję w ograniczone schematami ramy? Jeśli odgadłam, to autorka skutecznie udowadnia, że można uciec od złodzieja, który kradnie nasze marzenia i co za tym idzie szczęście. Przykład Joanny pokazuje bowiem dobitnie, że w każdym momencie naszego życia istnieje właściwy czas na zmiany. Trzeba tylko mocno tego chcieć. A taki przekaz w zupełności mnie przekonuje do prozy Anny Sakowicz.

"Złodziejka marzeń" to powieść, z której oprócz chwilowej, czytelniczej rozrywki, można także wynieść wiele życiowych prawd, o których często zapominamy w codziennym biegu. Niezwykle pozytywna książka, którą polecam każdej kobiecie – nieważne w jakim życiowym punkcie się znajduje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-11-2014 o godz 00:00 Interraja dodał recenzję:
Szukałam powieści ciekawej, nietuzinkowej i przy okazji wartościowej. Wybor padł na "Złodziejkę marzeń" bo zafascynował mnie opis. Pierwsze co się wyróżnia (a raczej kto) to główna bohaterka, Joanna. Anna Sakowicz napisała powieść prawdziwą, malowaną emocjami i życiowym realizmem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-11-2014 o godz 18:14 lupik dodał recenzję:
Kupiłam książkę, bo w krótkim opisie znajduje się nazwa miasta, w którym mieszkam. Czyta się ją dość szybko, bo jest lekturą bardzo wciągającą, ale mnie starą Kociewiankę razi sztuczne używanie gwary kociewskiej. Nasze nagminne "jo" jest powszechne, ale niektóre zdania w całości cytowane w gwarze są sztuczne i bardzo rażą. Nie wiem skąd w autorce potrzeba używania gwary kociewskiej, bo na co dzień nie spotykam się z takim językiem ani w pracy, ani w sklepach, ani w rozmowach prywatnych, chyba, że prowadzę zajęcia z dziećmi o Kociewiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-11-2014 o godz 00:00 FangLena dodał recenzję:
Dobra polska literatura w wykonaniu Anny Sakowicz, to w 100 procentach miło spędzony czas. "Złodziejka marzeń", to historia o której szybko się nie zapomina. Książka jest bardzo ciekawa, gwarantuję, że czytając zapomnicie o całym świecie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2014 o godz 09:40 Joanna Zak dodał recenzję:
Autorka zadebiutowała zbiorem opowieści "Żółta tabletka", wypełnionym groteską czarnym humorem a także dawką dobrej energii. W październiku 2014r. na półkach pojawiła się jej pierwsza powieść, powieść która skrada czas czytelnika. Powieść, która śmieszy niebywale, daje obraz pełen humoru a także momentami wyciska łzy, by znów popaść w głupkowaty nastrój.
"Złodziejka marzeń" to opowieść o wypalonej, zmęczonej nauczycielce, która decyduje się na chwilowy reset zawodowy co zaś powoduje podjęcie decyzji, która... no własnie, która zmienia wszystkie barwy życia Joanny - głównej bohaterki.
"Złodziejka marzeń" nie jest "tanim" romansidłem, to powieść niosąca dobre słowo, to myśl - że nigdy nie należy mówić nigdy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-09-2014 o godz 10:54 asymaka dodał recenzję:
Pisana w pierwszej osobie powieść Sakowicz jest nie tylko ciekawą lekturą dla zwolenników powieści obyczajowych, to również historia o poszukiwaniu samej siebie, ale, co mnie najbardziej urzekło, to książka, w której nie brakuje naprawdę pięknych i ważnych wątków. I nie mówię tu o wątku miłosnym, o przekomicznych perypetiach, które stają się udziałem Joanny, a o pracy w hospicjum. To godne szacunku, niełatwe zajęcie, za to jakże potrzebne.
Moim zdaniem "Złodziejka marzeń" to jeden z lepszych debiutów, z jakim miałam do czynienia. To dająca nadzieję na lepsze jutro, dodająca wiary w to, że są wśród nas ludzie dobrzy, bezinteresowni, optymistycznie nastawiająca nas do świata powieść. Nie jest ani bajkową historyjką o księżniczce, ani trudną i dramatyczną opowieścią o doświadczonej przez los kobiecie. Sakowicz świetnie operuje słowem, pisze barwnym, interesującym językiem, przypomina nam, że w życiu nie jest wcale tak lekko, jednocześnie pokazując nam, że nie warto się poddawać bez walki. Autentyczna, ciepła, z interesującymi bohaterami, czyta się ją niebywale szybko. Naprawdę serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zapach prawdy Karst Iga
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niepełka Schrammek Dorota
17,99 zł
19,95 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.