Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 30,99 zł

30,99 zł 34,90 zł (-11%)
24,79 zł + dostawa 0 zł
dla zakupów od 40 zł
salon Empik - dostawa 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

„W latach 2008–2017 za niepełnosprawne uznano 218 tysięcy dzieci. Część z nich, tych najciężej chorych i głęboko niepełnosprawnych intelektualnie, pozostanie dziećmi do końca życia. Aż do śmierci będą potrzebowały pomocy przy wykonywaniu najprostszych czynności: myciu, jedzeniu, załatwianiu potrzeb fizjologicznych.

Napisałem tę książkę, by pokazać, co ich matki przeżywają na co dzień. Bardzo rzadko słyszymy ich głos. Nikt nie jest w stanie opowiedzieć, co czuje żona porzucona przez męża z powodu wady genetycznej ich córki. Matka próbująca opanować atak szału niepełnosprawnego intelektualnie dwudziestopięciolatka. Kobieta patrząca na wijące się z bólu kilkumiesięczne niemowlę. Żegnająca dziecko w szpitalnej kostnicy. Nikt oprócz nich samych.

Ta książka to opowieści pięciu kobiet. Spisywałem je przez rok. Z pewnością by nie powstała, gdyby nie moje osobiste doświadczenie”.
Jacek Hołub


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci
Seria: Reportaż
Autor: Hołub Jacek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 160
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-16
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 145 x 228 x 17
Indeks: 26290935
 
średnia 4,8
5
9
4
2
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
5/5
20-05-2019 o godz 16:43 Anonim dodał recenzję:
Książka super. Moze i nie do konca ukazuje świat niepełnosprawnych,tutaj kazdy z bohaterów mozna by powiedzieć ze maja szczescie. Szczescie bo maja dochody, chodza do pracy i stać ich na wiele wiele aby chronic w jak najlepszy sposób rehabilitacje itp. Książkę czyta sie w latwy i szybki sposób nie idzie oderwać sie. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-03-2019 o godz 16:07 agnesto dodał recenzję:
Ile waży pomoc? Tak, to nie jest omyłkowe pytanie. To jest pytanie, jakie pojawiło się w moim umyśle po przeczytaniu ni-to-opowieści, ni-to-relacji z życia pięciu matek niepełnosprawnych dzieci. Te rozmowy czyta się bowiem, jak dobre opowiadania z nader skrzętnie uknutą fabułą, przemyślanymi wątkami i bohaterami jednocześnie. Bo jest wstęp, rozwinięcie, jest ono - czyli dziecko i ona, czyli matka i jest historia z nimi w roli głównej, ale żadna z nich, ŻADNA, nie ma zakończenia. Nie ma kropki na końcu zdania, bo te historie nadal trwają i tak naprawdę to nawet sami lekarze nie znają możliwych wariantów ich końca. Śmierć? Pewnie tak, ale kogo? Obolałej matki ze zniszczonym kręgosłupem, czy dożywotnio chorego dziecka? Kto kogo pierwszy pochowa? Kto komu pierwszy kupi trumnę? Kto kogo odprowadzi na cmentarz? Nikt nie zna zakończenia. W książce poznajemy pięć kobiet, matek niepełnosprawnych dzieci. Choć czasem to nie są już dzieci, a pełnoletni dorośli, których mentalność lub sprawność utknęła w piątym roku życia. Umysł wyhamował, ciało urosło, a choroba się zadomowiła. Z różnych przyczyn. Przez niedbalstwo lekarzy, przez ukryte dotąd geny i ich niespodziewane mutacje lub przez niewytłumaczalne połączenie czegoś z czymś. Ot, taki niezwykły przypadek, żart niemalże, psikus od życia, bo w rodzinie nikt nie chorował. Nikt nigdy. I nagle jest, niespodzianka. A absurd polega na tym, że niespodzianki mają wywoływać łzy wzruszenia, nie smutku i bólu. Każdej z tych kobiet po porodzie zostało odebrane matczyne szczęście. Dziecko? Tak, kochane, prze-kochane, jedyne najukochańsze, ale... Niezdrowe. Niesprawne. W pełni niesamodzielne. I zaskakuje fakt, że tylko jedna, TYLKO jedna z matek zadaje sobie pytanie "dlaczego". "Dlaczego ja?, Co złego zrobiłam? Dlaczego nie ktoś inny? Dlaczego akurat moje dziecko?" Tylko jedna kobieta żyje z takim piętnem samooskarżania. Dni wypełnione od ciemnego poranka po ciemną noc. Bo cewnik, bo mycie, bo karmienie, bo opróżnianie, bo masaże zapobiegające odleżynom, bo picie, bo krzyki... Ktoś powie, że dziecko niepełnosprawne to dziecko egoistyczne, to samolub stawiający siebie w centrum, skupiający uwagę wszystkich, że to potwór zagarniający całą przestrzeń. Że to absorbujący sobą twór, który nie daje nikomu odpocząć. Lecz to postrzeganie pobocznych widzów. Dlatego pocieszają, że będzie dobrze, że wszystko się ułoży, a potem uciekają do swojego zdrowego domu. Paweł to dwudziestopięciolatek, ale nigdy nie wiadomo czy aby nie ściągnie spodni. Justynka to dziecko, które w jednej chwili wrzeszczy i okłada się pięściami. Kacper uczy się chodzić na nogach usztywnionych szynami. Jagódka, sama niepełnosprawna, ma mamę z jedną ręką. Hania zaś nie pojedzie na żadną wycieczkę klasową, bo nosi w sobie bombę z zapalnikiem - groźny płyn w rdzeniu kręgowym. To tylko pięć przypadków, pięć matek z dziećmi, a ile takich jest w ogóle? Ile matek tkwi w zamkniętych czterech ścianach bólu na zasiłkach i świadczeniach z dzieckiem wymagającym stałej opieki? To harówka na wszystkie etaty, z których się nie schodzi jak po dyżurze na oddziale szpitalnym. To harówka wyceniania na 1477 złotych plus ewentualna premia. A to 500+, a to MOPS rzuci jakimś świadczeniem bo stos dokumentów jednak faktycznie potwierdza trudną sytuację materialną petenta. Góry papierów, zapisanych stron, podań i wniosków i tylko czasem zdarza się "pozytywne rozpatrzenie". To ile waży pomoc? 1 kg nakrętek to 80 groszy. Musisz oddać co najmniej pół tony, żeby jakaś firma chciała je skupić. Tanio? Pytanie, na jakie nigdy nie znajdziesz odpowiedzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-02-2019 o godz 17:06 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2019/02/krzyk-rozpaczy-zeby-umaro-przede-mna.html "Żeby umarło przede mną" to zbiór rozmów z pięcioma matkami, które opowiadają o swoim życiu, a raczej przechodzeniu z jednego dnia do drugiego z nadzieją, aby dziecku tylko się nie pogorszyło. To kobiety samotne, niekiedy zapomniane, tęskniące za odrobiną normalności. Poświęciły się swoim pociechom potrzebującym stuprocentowej uwagi, bo skoro świat o nich zapomniał, to chociaż matki muszą o nie zadbać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-12-2018 o godz 14:58 Książkowo czyta dodał recenzję:
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam nieco o książce, która wydana została w serii Reportaż ukazującej się pod szyldem Wydawnictwa Czarnego. Jacek Hołub w swojej książce „Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci” dotyka bardzo trudnego, a zarazem wciąż będącego ogromnie aktualnym tematu, jakim są codzienne zmagania rodziców/opiekunów osób z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Autor przybliża czytelnikom historie 5 kobiet zamieszkujących różne części naszego kraju. Są to opowieści boleśnie prawdziwe, na co wskazuje już sam tytuł publikacji. Nie od dzisiaj wiadomo, iż sytuacja osób z niepełnosprawnościami i ich bliskich zdecydowanie nie należy w naszym kraju do najłatwiejszych. Chociaż oczywiście uległa ona pewnym zmianom przez ostatnie powiedzmy ćwierć wieku to równie niezaprzeczalnym jest fakt, iż wszystko to dzieje się zdecydowanie za wolno i zbyt opieszale, a wiele „rozwiązań” wprowadzanych jest tak bezmyślnie, że wręcz generują kolejne problemy. Jacek Hołub z zegarmistrzowską precyzją opisuje życie bohaterów swojej książki i ich zmagania z całą masą trudów dnia codziennego, o których przeciętny człowiek nawet by nie pomyślał wstając rano z łóżka. Obnażona zostaje tutaj również indolencja systemu socjalnego oraz wiele nazwijmy to braków w służbie zdrowia. Jednak dla mnie nie to jest istotą tej książki, są nią natomiast ludzie z krwi i kości borykający się właściwie każdego dnia z wieloma dylematami natury psychoemocjonalnej, moralnej, a koniec końców również fizycznej, gdyż czysto po ludzku brakuje im już sił. Ten przejmujący reportaż nie służy jednak przede wszystkim do wylewania żalów, czy pretensji do ludzi i świata. Według mnie ma on za zadanie ukazać z jednej strony ogromne poczucie osamotnienia i wyizolowania bohaterów wynikające z ich sytuacji życiowych, z drugiej natomiast może uświadomić społeczeństwu jak stosunkowo łatwo możemy podać pomocną dłoń tym, którzy bardzo często są tuż obok nas. Można zrobić to chociażby poprzez nieocenianie drugiej osoby, darowanie sobie złośliwości pod adresem wyglądających inaczej niż my, czy zwyczajne zapytanie czy możemy jakoś pomóc, gdy widzimy, że ktoś sam męczy się z pokonaniem zbyt wysokiego krawężnika lub samoczynnie zamykającymi się drzwiami etc. Jest to lektura trudna, ale skłaniająca również do głębokiej refleksji nad tym, jak wiele jeszcze musi się zmienić, aby matki nie chciały pochować własnych dzieci nim same odejdą, gdyż w obecnej sytuacji obawiają się, że w przeciwnym razie ich latorośle znikąd nie otrzymają niezbędnej im pomocy właściwie w żadnym zakresie. Autorowi gratuluję odwagi w podjęciu tematu oraz bycia cichym acz wnikliwym i uważnym słuchaczem głosu tych, których na co dzień prawie nikt nie słyszy. A Was bardzo mocno zachęcam do zapoznania się z tym reportażem. * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2018/12/a-droga-duga-jest.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-10-2018 o godz 17:53 Adrianna Żyta dodał recenzję:
Ciężka, ale potrzebna. Lektura nie na jeden raz, polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-09-2018 o godz 11:10 Księgarka na regale dodał recenzję:
Jak bardzo musi cierpieć rodzic, cierpieć rodzina i cierpieć dziecko, by być zmuszonym wypowiedzieć te słowa: „żeby umarło przede mną.” Zdanie, które wypowiadają matki dwóch pierwszych historii. Matki, które wiedzą ile nie tylko psychicznej, ale fizycznej siły potrzeba, by zajmować się niepełnosprawnym dzieckiem. Matki, które są świadome postępujących lat i degradacji ciała, że zdrowie z wiekiem słabnie, nie tylko dziecka, ale ich własne. Matki, które wiedzą, że żaden rząd nie wsparł do tej pory matek niepełnosprawnych dzieci. Które najpierw otrzymują współczucie i wsparcie znajomych oraz sąsiadów, by potem przepoczwarzyły się w zawiść, obojętność, niezręczność, społeczną znieczulicę i zazdrość o 1% podatku. Wysiłek jaki te kobiety włożyły, by przedstawić nam swoje ostre prawdy, sam w sobie zasługuje na czytelniczą uwagę. Podczas lektury coraz bardziej zacieśniało się na mnie jakieś uczucie. Z początku nie wiedziałam do końca co to jest. Czy znów złość, która przepłynęła na mnie z tych opowieści, a czai się prawie między każdym wierszem? Nie. To był zwykły, ludzki wstyd. Wstyd, że tak mało wiedziałam. Że tak mało widzimy, że tak wymijamy i myślimy, że tylko pieniądz jest jedyną walutą pomocy matce niepełnosprawnego dziecka: „Jaka ty jesteś biedna”. Odpowiadam, że to nie ja jestem biedna, tylko Justysia. I modlą się za mnie. Wolałabym, żeby ktoś mi powiedział: „Wrzucę ci węgiel do piwnicy”, „Przyjdę i umyję ci okna”, albo „wezmę Jusię na spacer”. Ale nie, tylko mi szczerze współczują i się za mnie modlą. Pierwsza historia Beaty to historia błędnych diagnoz, przepychania matki i zbywania jej intuicji, a najbardziej chyba dotyka znieczulica lekarzy; „tu już nic nie da się zrobić. Z tego już nic nie będzie.” Z tego? Dodatkowo lekarze okazują się niekiedy naciągaczami, a to ostatecznie matki szukają same diagnoz i często pomocy za granicą za niebotyczne pieniądze. Poraża też brak informacji i wiedzy osób, które powinni walczyć do końca. Matki niepełnosprawnych dzieci zdobywają edukację na forach internetowych. Muszą się awanturować, być rozeznanymi w przepisach, a i tak wiecznie będą traktowane jako roszczeniowe. Siła tych kobiet jest niebywała, a zgodność opinii niezaprzeczalna. Choć każda posiada własne sumienie, mnóstwo samozaparcia i bezbrzeżnej miłości do dziecka, to nie kłóci się to z mówieniem: każda kobieta powinna mieć prawo wyboru. Porażającym jest również fakt braku jakiejkolwiek pomocy psychologicznej czy psychiatrycznej dla matek. Jacek Hołub pyta o relacje z bliskimi, reakcje sąsiadów i lokalnych społeczności. Niekiedy sam wydaje się rozmówcą-psychologiem dla tych niemych historii. Obnaża absurdy ustawy „Za życiem”, śmieszność kwoty świadczeń pielęgnacyjnych. Swoimi pytaniami odsłania często znieczulicę, a nawet niewiedzę lekarzy. Docieka również czy wiara i kościół są pomocne. "Czasem żartuje, że Bóg wiedział, co robi, kiedy nie dał mi lewej ręki, bobym się pocięła. A tak to nie mam jak." To zdanie wypowiedziane przez matkę, która sama jest niepełnosprawna tak mnie wbiło w fotel, że odłożyłam książkę na kilka godzin. Możliwe, że Hołub jest jednym z najbardziej empatycznych rozmówców. Sztuką jest mieć siłę i umiejętność cierpliwego słuchania, by przyjąć tak osobiste historie. Choć tutaj bardziej pasuje określenie „herstorie”. Autor zdecydował się na najbardziej słuszną formę w tym reportażu. Mianowicie oddał głos wyłącznie matkom, zrzekając się swojej obecności w książce. Mam nadzieję, że rozmówczynie tymi szczerymi rozmowami pomogą sobie i swoim dzieciom. Chociaż minimalnie zrzuciły dzięki temu ten ciężar samotnej walki. Może tę książkę przeczyta ten lekarz, tamta pielęgniarka, tamci sąsiedzi. A my bardziej zrozumiemy, tak jak prosi nas o to autor we wstępie. Hołub nie stworzył ckliwych i łzawych historyjek. Ich bohaterki są niezadowolone, chwilami wściekłe, i słusznie. Tu nie ma miejsca na słodzenie czy litość dla którejkolwiek z instytucji. Każdą z matek łączy również źródło ich siły. Zgodnie odpowiadają, że to „moje dziecko”. Jednak czy tak być musi, że tylko dziecko daje im siłę do działania? Czy Ewa musiała gorzko zażartować, że najchętniej, by się pocięła? Ten reportaż niesie ze sobą ogromną moc edukacyjną obok tej ludzkiej. W pewnym momencie Ewa, która sama urodziła się z krótszą ręką wyznaje: czułam, że muszę zdać najtrudniejszy egzamin w życiu – z człowieczeństwa. Mąż odszedł, do wszystkiego w życiu doszła sama, ale z jedną ręką i trzynastokilowym dzieckiem musiała powiedzieć: Potrzebuję pomocy, a to najgorsze, co mogło mnie spotkać. Czy my, jako społeczeństwo, sąsiedzi, krewni osób niepełnosprawnych, zdajemy egzamin z człowieczeństwa? Ten reportaż będący otwierającą oczy interwencją każdemu na to pytanie odpowie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
12-09-2018 o godz 13:03 bookasia dodał recenzję:
Książka straszna w wymowie ale każdy powinien ją przeczytać. Ze szczególnym uwzględnieniem polityków!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-09-2018 o godz 06:48 Natalia Lis dodał recenzję:
Jestem zdrowa i nie mam dzieci, mam koleżanki z takimi historiam. Rozjaśnia myślenie , warto się z nią zmierzyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
07-09-2018 o godz 13:40 readlikeagirl.pl dodał recenzję:
"Żeby umarło przede mną. (...)" jest książką o samotnych bohaterkach, które nigdy nie pomyślały o sobie w ten sposób. Kobietach, czasami całych rodzinach, które stały się niewidzialne bo żyją w cieniu niekończących się obowiązków, wyrzeczeń i strachu. Codziennie zmagają się nie tylko z chorobą dziecka, ale również z własnymi słabościami, społeczeństwem i instytucjonalnymi formalnościami. Presja towarzysząca im każdego dni jest nieopisana. Muszą być najlepszymi logistkami, wzorowymi pracowniczkami (nie mogą stracić pracy), specjalistkami w zakresie choroby swojego dziecka, nieugiętymi wojowniczkami w urzędach i najkochańszymi matkami. Każdego dnia przekonują się jak brutalne potrafi być życie. Codziennie stają twarzą w twarz z bezwzględnością świata i dają sobie z nią radę. Jednocześnie przeżywają chwile zwątpienia. Mówią o poświęceniu, które zabrało im życie. Ten reportaż pokazuje, że w imię miłości można niesłychanie dużo unieść. Jeśli życie nie pozwala ci na dalekosiężne plany, to najbardziej cieszy to co tu i teraz. Szczęście daje każdy dzień, w którym coś udało się załatwić, nie było bólu czy załamania nastroju. Gdyby nie miłość, życie wszystkich bohaterów byłoby bez sensu. "Żeby umarło przede mną. (...)" budzi współczucie, a bardzo bym chciała, żeby zamiast współczucia zachęcało ludzi do działania. Dawało cywilną odwagę do zaproponowania rzeczywistej pomocy. Pomocy, o której mówi mama Justyny - zamiast szczerze mi współczuć przyjdź i weź córkę na spacer.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tej serii Gottland Szczygieł Mariusz
4.4/5
30,99 zł
39,90 zł
premium 29,44 zł
Inne z tej serii Miedzianka. Historia znikania Springer Filip
4.2/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
Inne z tej serii Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym Czarnecki Maciej
4.7/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
Inne z tej serii Izrael już nie frunie Smoleński Paweł
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
Inne z tej serii Hen. Na północy Norwegii Wiśniewska Ilona
4.5/5
39,99 zł
44,90 zł
premium 31,99 zł
Inne z tej serii Bolało jeszcze bardziej Ostałowska Lidia
4.6/5
36,49 zł
39,90 zł
premium 29,19 zł
Inne z tej serii Oczy zasypane piaskiem Smoleński Paweł
4/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
Inne z tej serii Irak. Piekło w raju Smoleński Paweł
5/5
33,49 zł
37,50 zł
premium 26,79 zł
Inne z tej serii Cynkowi chłopcy Aleksijewicz Swietłana
4.5/5
39,99 zł
44,90 zł
premium 31,99 zł
Inne z tej serii Lud z grenlandzkiej wyspy Wiśniewska Ilona
4.1/5
39,99 zł
44,90 zł
premium 31,99 zł
Inne z tej serii Urobieni. Reportaże o pracy Szymaniak Marek
3.6/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
Inne z tej serii Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej Łazarewicz Cezary
3.5/5
39,99 zł
44,90 zł
premium 31,99 zł
Inne z tej serii Królowe Mogadiszu Smoleński Paweł
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Pepiki. Dramatyczne stulecie Czechów Surosz Mariusz
4/5
40,99 zł
44,90 zł
premium 32,79 zł
strona produktu - rekomendacje Nowohucka telenowela Radłowska Renata
0/5
36,49 zł
39,90 zł
premium 34,66 zł
strona produktu - rekomendacje Polanim. Z Polski do Izraela Przewrocka-Aderet Karolina
3.6/5
31,49 zł
39,90 zł
premium 29,91 zł
strona produktu - rekomendacje W rajskiej dolinie wśród zielska Hugo-Bader Jacek
0/5
36,49 zł
39,90 zł
premium 29,19 zł
strona produktu - rekomendacje Białe. Zimna wyspa Spitsbergen Wiśniewska Ilona
4/5
39,99 zł
44,90 zł
premium 31,99 zł
strona produktu - rekomendacje Gomułka. Władzy nie oddamy Lipiński Piotr
0/5
39,99 zł
44,90 zł
premium 37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet Bednarz Karolina
5/5
36,49 zł
39,90 zł
premium 29,19 zł
strona produktu - rekomendacje Dobry wilk. Tragedia w szwedzkim zoo Berge Lars
4/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Białystok. Biała siła, czarna pamięć Kącki Marcin
0/5
33,99 zł
37,90 zł
premium 32,29 zł
strona produktu - rekomendacje Czarnobyl. Instrukcje przetrwania Brown Kate
4/5
48,99 zł
54,90 zł
premium 46,54 zł
strona produktu - rekomendacje Żar. Oddech Afryki Rosiak Dariusz
3.7/5
40,99 zł
44,90 zł
premium 32,79 zł
strona produktu - rekomendacje Buran. Kirgiz wraca na koń Górecki Wojciech
4/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
strona produktu - rekomendacje Aleja Włókniarek Madejska Marta
0/5
36,49 zł
39,90 zł
premium 29,19 zł
strona produktu - rekomendacje Biała gorączka Hugo-Bader Jacek
0/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Borderline. Dwanaście podróży do Birmy Stern Grzegorz
5/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
strona produktu - rekomendacje Można wybierać. 4 czerwca 1989 Boćkowska Aleksandra
5/5
36,49 zł
39,90 zł
premium 29,19 zł
strona produktu - rekomendacje Dziwniejsza historia Ryziński Remigiusz
3.7/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
strona produktu - rekomendacje Wnuki Jozuego Smoleński Paweł
5/5
40,99 zł
44,90 zł
premium 32,79 zł
strona produktu - rekomendacje Na marne Sapała Marta
4/5
36,49 zł
39,90 zł
premium 29,19 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.