Zakon Drzewa Pomarańczy. Część 2 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 29,99 zł

29,99 zł 39,99 zł (-25%)
25,25 zł + dostawa 0 zł
dla zakupów od 40 zł
salon Empik - dostawa 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Shannon Samantha Książki | okładka miękka
29,99 zł
asb nad tabami
Shannon Samantha Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Shannon Samantha Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Epicka powieść o świecie na krawędzi wojny ze smokami. I o kobietach, które zaciekle walczą o jego ocalenie.

Rozdarty świat. Królowiectwo bez dziedziczki. W trzewiach ziemi pradawny wróg budzi się z tysiącletniego snu.

Dom Berethnet włada Inys od stuleci. Wciąż niezamężna królowa Sabran IX musi wydać na świat córkę, by uchronić swoje królowiectwo przed zgubą – lecz u jej wrót kłębią się skrytobójcy. Ead Duryan, choć jest na dworze od lat i wyniesiono ją do rangi damy dworu, pozostaje lojalna jedynie wobec tajemniczej organizacji czarodziejek. Ma za zadanie strzec Sabran przed zakazaną magią.

Po drugiej stronie mrocznego morza Tané jest gotowa poświęcić wszystko, by zostać jeźdźcem smoków, ale los zmusza ją do podjęcia decyzji, która może zniszczyć jej życie. Wschód i Zachód nie potrafią się wyzbyć wzajemnej wrogości nawet w obliczu wzbierających sił chaosu, żądnych na zawsze odmienić oblicze świata.

"Zakon Drzewa Pomarańczy to genialnie skonstruowana książka utrzymana w klasycznym klimacie fantasy. Samantha Shannon zaskakuje swoją reinterpretacją legendy o św. Jerzym, która jest dla niej punktem wyjścia do stworzenia niesamowicie rozbudowanego świata. W połączeniu z nieszablonowymi bohaterami sprawia, że smak pomarańczy na zawsze pozostanie dla nas wyjątkowy."
Urszula Słomińska, słomka

"Ta książka rozmontowuje gatunek high fantasy, a potem składa z części zupełnie coś nowego… Zmieni układ sił na fantastycznej scenie pisarskiej."
Melinda Salisbury, autorka "Córki Zjadaczki Grzechów"

"Shannon wykreowała potężną, epicką powieść fantasy wypełnioną po brzegi dworskimi intrygami i podróżami po niebezpiecznych krainach, zanurzoną w sieci fantastycznych religii, linii i więzów krwi oraz prawdziwej miłości. Porywa czytelnika dopracowanymi, inteligentnymi dialogami."
"Publishers Weekly"

"Pozwólcie, że zaprezentuję Wam Waszą nową fantastyczną obsesję. Oto powieść świeża jak poranna rosa i śmiała, że aż strach się bać. Feministyczna historia fantasy tak dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, że ktoś mógłby się pokusić o obwołanie Samanthy Shannon żeńskim George’em R.R. Martinem. To nie tyle powieść, co pełnopakietowe, synestetyczne doświadczenie – prawdziwa podróż prosto do przebogatego, ale i przerażającego świata, który zrodził się w pięknym umyśle Shannon."
"Hypable"

"Zmysłowa. Majestatyczna. Dworska intryga przeplata się z rauszem wielkiej przygody. Shannon prowadzi narrację w sposób intymny i zdecydowany; ta proza niczym fala tsunami porywa czytelnika i niesie na złamanie karku ku emocjonującemu finałowi."
"Daily Mail"

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Zakon Drzewa Pomarańczy. Część 2
Tytuł oryginalny: The priory of the orange tree
Autor: Shannon Samantha
Tłumaczenie: Pawlak Maciej
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 560
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-09-18
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 147 x 57
Indeks: 33177144
 
średnia 4,5
5
27
4
6
3
1
2
1
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
5/5
06-07-2020 o godz 10:37 Anonim dodał recenzję:
Zakon drzewa pomarańczy powinien zostać zekranizowany !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
17-04-2020 o godz 18:44 Anonim dodał recenzję:
Te same mankamenty co w pierwszej części tej powieści, czyli nudna fabuła, nieinteresujący bohaterowie z którymi nie idzie się w żadne sposób utożsamić bo są jakby z tektury, w szczególności Sabran, słabe tłumaczenie. Na dodatek warto dodać do listy wstydu tej książki kompletne zmarnowanie Ead i trzymanie przy życiu Roosa - dawno tak bardzo nie liczyłem na śmierć jakiegoś bohatera jak tego konkretnego (Z obecnie funkcjonujących w popkulturze jest tylko Arturito z "La Casa de Papel" jest bardziej irytujący). Pomijam już fakt że bohaterom wszystko się udaje i wszystkie ich pomysły są wręcz genialne. Szkoda bo potencjał był, ale trzeba wystawić ocenę niższą niż w przypadku pierwszej części
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-02-2020 o godz 23:26 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
Pisać o drugiej części jest ciężko, jeśli chce się być "okej" dla czytelników opinii. Tym bardziej jeśli jest to książka dostępna w dwóch wydaniach. Dlatego skupię się tylko na emocjach towarzyszących mi przy czytaniu. W "jedynce" trochę musiałam się zmuszać do wgryzienia się w akcję, tutaj, w drugim tomie nie ma tego problemu. I chyba też dlatego kontynuacja podobała mi się bardziej. Przynajmniej w takim odczuciu emocjonalnym. Treściowo autorka trzyma poziom, świat wykreowany z rozmachem pochłonął mnie całkowicie. Było magicznie, trochę mrocznie, a postacie to silne i zdecydowane charaktery. Cieszę się, że udało mi się sięgnąć po kontynuację stosunkowo szybko, kiedy pamiętałam wszystkie wątki z pierwszej części. Myślę, że jest to pozycja obowiązkowa dla fanów Samanthy i jej niebywałego talentu do kreowania nowych światów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-01-2020 o godz 14:10 All my tiny world dodał recenzję:
Po pierwszej części i jej wprowadzeniu w stworzony świat oraz zaznajomieniu z głównymi postaciami i regułami jakie rządzą w zamieszkiwanych przez nich krainach lektura drugiej części idzie już zdecydowanie szybciej i przyjemniej. Akcja powieści w tym tomie jest bardziej dynamiczna, chociaż autorka w dalszym ciągu momentami spowalnia ją mało istotnymi opisami. Wszystkie zarysowane w pierwszej części wątki zostają wyjaśnione i łączą się pięknie w spójną całość. W końcu dowiadujemy się więcej o smokach oraz tajemniczym tytułowym Zakonie. Pojawia się kilka nowych zwrotów akcji i niespodzianek, a każdy z bohaterów znajduje w końcu swoją drogę. Podsumowując drugi tom jest zdecydowanie ciekawszy i czyta się go lepiej, ale bez pierwszej części nie byłby już taki sam. Tak rozbudowany i skomplikowany świat potrzebuje dobrego wprowadzenia i to właśnie zadanie spełnia tom pierwszy.. Oceniając całość stwierdzam, że jest to kawał całkiem fajnej fantastyki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-01-2020 o godz 10:22 Anonim dodał recenzję:
Samantha Shannon zdobyła moje serce "Czasem Żniw". Uwielbiam postać Paige , Naczelnika, Jaxona i wielu innych. Wracając, już wtedy poznałem możliwości tej pisarki. Gdy kilka lat temu ogłosiła, że pisze książkę w której są smoki byłem przekonany, że mnie nie zawiedzie. Jak podaje, napisanie "Zakonu Drzewa Pomarańczy" znanego pod oryginalnym tytułem jako "The Priory of the Orange Tree" zajęło jej trzy lata. Po takim czasie zrodziło się ogromne tomiszcze, liczące w Polsce ponad 1000 stron! Książka która wzbudziła świat fantastyki. Czy warta jest całego szumu? Tak jak już pisałem, moje oczekiwania względem tej książki były ogromne. Zanim jednak przejdę do opinii, kilka słów o tym, o czym opowiada. Jej akcja dzieje się w fikcyjnej krainie. Główne role pełnią tutaj postacie żeńskie. Na pierwszy plan wysuwają się Sabran - królowa Inys, Ead - jej służka oraz Tane, która szkoli się na morską strażniczkę. Historia mogłaby wydawać się zwyczajna, ale powiedzmy to szczerze - napisała ją Samantha Shannon i są w niej smoki. Co daje nam ponad 1000 stron prawdziwej uczty literackiej. Świat stoi na krawędzi wojny ze smokami. Istnieją jednak dwa rodzaje tych "bestii". Smoki, które potrzebują wody, aby przetrwać oraz wyrmy, czyli skrzydlate potwory z wnętrza których wydobywa się żar. To te drugie stoją po stronie Bezimiennego, mitycznej bestii mającej za lada chwilę obudzić się ze snu. Nie chcę już psuć wam zabawy w odkrywaniu tajemnic tamtego niezwykłego świata a zapewniam was, że skrywa on wiele sekretów. Czytając ją, w mojej głowie rozgrywała się batalia. Przeczytanie jej zajęło mi tydzień i nie była to wina gabarytów. Książkę czyta się niebiańsko, przez styl i słownictwo S. Shannon się płynie. Ale w czym tkwił problem? W tym, że nie chciałem jej kończyć, a zakończenie zbliżało się wielkimi krokami. Czy mięliście tak kiedyś? Mocną stroną powieści są zwroty akcji. Nadają jej dynamiczności i sprawiają, że ciężko jest się od niej oderwać. Niejednokrotnie zaczynałem czytać kolejny rozdział wieczorem z myślą, że "jeszcze tylko jeden rozdział" kończyłem o drugiej/trzeciej nad ranem. Autorka wykłada przed nami "karty przeszłości" stopniowo. Gdy akcja zaczyna zwalniać, pojawia się obrót fabuły i nie odkładamy książki na kolejne sto stron, tak było w moim przypadku. Brytyjska pisarka zahipnotyzowała mnie bez reszty tą powieścią. Pisarka wplata mnóstwo mitów i legend do fabuły. Dzięki tamu staje się ona jeszcze bardziej magiczna. Możemy odnaleźć odwołania do licznych kultur z całego Świata. "Wodne" smoki były najprawdopodobniej inspirowane kulturą Japońską, na co wskazuje brak skrzydeł. Spodziewałem się, jakie będzie zakończenie. Ale chyba nie o to tu chodzi, prawda? Jest to powieść jednotomowa i musiała się zakończyć klarownie. Majstersztykiem jest zaś cała droga do wspomnianego zakończenia, zakończenia które opisuje epickie wydarzenie. Droga ta odsłoniła przede mną jednak tak wiele kart, które okazały się większym zaskoczeniem niż zakończenie niejednej książki i ostatecznie powieść uważam za EPICKĄ. W moim odczuciu jest warta poświęconego czasu. Ta pierwsza przeczytana w tym roku przeze mnie powieść okazała się absolutnym hitem i jestem pewien, że trafi do ulubieńców 2020r. i nie tylko. 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-01-2020 o godz 21:13 violaa92 dodał recenzję:
Gigantyczny świat fantasy, zbudowany na podstawie legend i religii z różnych stron świata. Wykreowany z należytą starannością od A do Z, bez żadnych dziur fabularnych, z ciekawymi bohaterami i pięknymi krainami. Rewelacyjnie wykreowane smoki to nie tylko żądne krwi bestie, chcące zapanować nad światem. Kobiety to nie tylko delikatne niewiasty, rodzące dzieci, a mężczyźni to nie tylko mięśnie i żelazna ręka. Miłość, przyjaźń, poświęcenie, waleczność ducha, ale i zdrada i nienawiść towarzyszą nam przez wszystkie strony i mimo że jest ich w sumie ponad 1000, to dalej jest nam mało... Książka została podzielona na dwie części, ze względu na gabaryty, jednak należy ją traktować jako jeden tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
18-12-2019 o godz 14:26 Wiiki_books dodał recenzję:
"Zakon drzewa pomarańczy" to ciężka fantastyka, jaką na autorkę przystało. Mając już wcześniejsze doświadczenia z autorką, wiedziałam, że będzie to wymagająca pozycja, nie tylko po liczbie stron. Wstęp jest skomplikowany i potrzeba czasu, aby wciągnąć się w świat wykreowany przez Samanthę Shannon, jednakże naprawdę warto. Niestety duża ilość bohaterów i wielowątkowość nie ułatwia tego. Nie zmienia to jednak faktu, że pomysł na powieść jest cudowny! Wykonanie jest odrobinę gorsze, jednakże nadal wznosi się nad wiele książek z gatunku fantastyki, na jakie zdażyło mi się trafić. Niestety nie ujęli mnie bohaterowie, którzy byli zbyt idealni i nie popełniali prawie żadnych błędów. "Zakon drzewa pomarańczy" jest trudną lekturą i nie należy podejść do niej z lekka, jednakże gdy już wciągnie się w książkę, trudno się od niej oderwać. Powieść polecam fanom poprzedniej, równie wymagającej, serii autorki, gdyż nie będzie im przeszkadzał fakt żmudno rozwijającej się fabuły. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
15-12-2019 o godz 11:46 arcytwory dodał recenzję:
Dobrnęłam do końca „Zakonu Drzewa Pomarańczy” i powiem Wam, że nie wiem kiedy minęło mi te ponad 1000 stron! W drugiej części (jestem szczęśliwą posiadaczką dwutomowego wydania) pojawiają się nasi głowni bohaterowie, czyli Ead, Niclays, Sabran i Tane. Stoją oni przed zadaniem pokonania Bezimiennego, a posłużyć mają im dwa kamienie łączące oba królestwa. Postaci nie straciły swojego charakteru, myślą samodzielne i są wierne swoim przekonaniom, co nie znaczy, że czytelnik za każdym razem potrafi przewidzieć ich kolejne ruchy. Nie rozumiem jednak tego, że autorka wprowadziła część bohaterów w pierwszym tomie i nie wspominała o nich w drugim. Albo z drugiej strony – wspominała o nich w drugim, ale z powodu mnogości postaci nie zapadały one w pamięć i blakły pośród innych. Obawiałam się, że wątek LGBT będzie rozwijał się nad wyraz dynamicznie, ale nie – został poprowadzony bardzo subtelnie i delikatnie. Każdej relacji rozwijającej się na kartach książkach daje się czas (co jest na plus), więc nic nie jest przypadkowe i mam wrażenie, że autorka poprowadziła je dokładnie tam, gdzie chciała. Co jeszcze mogę powiedzieć o drugim tomie? Poznajemy wszelkie niuansiki dotyczące religii opisywanych miejsc. Mnożą się legendy, pojawiają się nowe postaci, a na światło dzienne wychodzą nowe informacje, o których nikt wcześniej nie pomyślał. Składania też do refleksji o tym, jaki wpływ na bohaterów ma wychowanie, kultura oraz religia. Czas na kilka minusów, które nasunęły mi się po przeczytaniu drugiej części. Bohaterowie według mnie zbyt szybko podróżują (trochę takie tempo jak w 8 sezonie „Gry o Tron”) oraz… za krótka bitwa! Tak! Bitwa, na którą przygotowywało się całe królewiectwo Sabran trwała tyle ile wielka bitwa o Winterfell, czyli naprawdę krótko w porównaniu do objętości książki. Tak się po prostu nie robi! ? Wnioski? Każdy bohater ponosi konsekwencje wynikające z ich decyzji, nie ma tu ratowania na siłę, więc jeśli chcecie zawsze happy endów to tutaj się nie zawsze je spotka. Ja po lekturze pierwszego tomu nie mogłam się doczekać, żeby dowiedzieć się, co będzie w drugim. Warto przeczytać, ale pamiętajcie o jednym - trudno się oderwać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
11-11-2019 o godz 20:04 Szara kawiarenka dodał recenzję:
Gdy Bezimienny po tysiącu lat ma powrócić i siać zniszczenie, zwaśnione kraje muszą zawrzeć sojusz i stanąć do walki. Lata konfliktów i unikania kontaktów, a także znaczące różnice religijne tego nie ułatwiają. Shannon wychodzi od popularnego motywu walki ze złem, ale za nim do niej dojdzie wiele musi się wydarzyć. I niekoniecznie są to wydarzenia interesujące. Fabuła powieści rozwija się bardzo wolno i rzadko pojawiają się fragmenty, kiedy rzeczywiście dzieje się wiele i jest ciekawie, jeszcze mniej jest takich, w których książka naprawdę przyciąga uwagę. Z czterech dominujących linii fabularnych najlepiej wypadają dwie – Ead, u której naprawdę wiele się dzieje, a sporo jest tajemnicą i Roosa, który potrafi się wplatać w naprawdę zaskakujące wydarzenia. Pozostałe dwie są konieczne z punktu widzenia rozwoju fabuły, ale jak dla mnie średnio interesujące i najbardziej niedopracowane pod kątem rozgrywających się wydarzeń, prawdopodobieństwa i stopnia skomplikowania konsekwencji kolejnych działań postaci. Moim głównym zarzutem wobec książki nie jest jednak nuda, a naiwność. Shannon za wiele upraszcza, wiele problemów rozwiązuje na zasadzie dobrej woli postaci i ich zaufania dla siebie nawzajem. To, jak łatwo bohaterowie przechodzą do porządku dziennego nad pewnymi sprawami aż zaskakuje – podważasz fundamenty wiary wobec kobiety uważanej za świętą? No, w porządku, pewnie rzeczywiście masz rację, choć tego nie udowodnisz. Dopuszczasz się zdrady? No okej, w końcu chcesz dobrze. To jak łatwo zaczyna się wprowadzać przemiany społeczne jest niesamowite, podobnie jak zapomnienie, że wszystko dotyczy nie tylko szlachty, ale i prostego ludu. Jakim cudem autorka puszcza takie cuda i nie widzi w nich problemu, to ja naprawdę nie rozumiem – w końcu ma już na koncie naprawdę dobry Czas żniw, w którym intrygi i cała polityka trzymają przyzwoity poziom. Znacznie wyższy poziom ma tam także świat przedstawiony. Wprawdzie w Zakonie Drzewa Pomarańczy Shannon naprawdę stara się stworzyć świat z rozmachem, to jednak na staraniach się kończy. Niewątpliwie jest on duży i dość różnorodny kulturowo. Bardzo ciekawie wypadają kwestie religijne – sposób, w jaki poszczególne wierzenia się łączą, a także dochodzenie do rzeczywistych wydarzeń sprzed tysiąclecia. Problem w tym, że cała reszta świata jest osnuta mgłą. Cała historia i polityka zdaje się sprowadzać do kwestii religijnych, które dobrze poznajemy w Inys, ale nie w pozostałych państwach, tam są zaledwie ułamki praw i obyczajów. Poza tym nie wszystkie państwa są ze sobą zwaśnione – wiele z nich prowadzi wspólną politykę, utrzymuje kontakty handlowe. Nie ma to jednak dużego znaczenia w powieści, nie dowiadujemy się na ten temat nic. Zakon Drzewa Pomarańczy jest określany jako powieść feministyczna i tu muszę sprostować – to nie jest powieść feministyczna. Nie wystarczy osadzić w głównych rolach kobiet, dać im do wypełnienia męskich ról, by powieść była feministyczna. Do tego trzeba jeszcze zacięcia demaskatorskiego, pokazania jakiejś nowej jakości. Tutaj mamy tylko zastąpienie patriarchatu matriarchatem (i to dość wątpliwym), co ma raczej związek z pewnym radykalizmem niż feminizmem. Elementów feministycznych można szukać w wątku Sabran, ale są one dość nieliczne i potraktowane po macoszemu. W powieści mamy do czynienia z licznymi postaciami. Pod tym względem trudno narzekać – wśród nich są zarówno osoby o wątpliwej reputacji, jak i te, które są po prostu dobre, a wszystkie są przynajmniej przyzwoicie wykreowane. Na szczególną uwagę zasługuje Tane, która myślę, że jest najciekawsza – Shannon obdarzyła ją cechami, które bardziej przystają do bohaterów negatywnych niż protagonistów, a jednocześnie każe jej odegrać kluczową rolę w pokonywaniu zła. Szkoda tylko, że w jej historii najwyraźniejsze są ukrócenia – tu ktoś ginie, tu wątek całkowicie się pomija jako nieistotny, tylko po to, by nie doszło do spotkań i rozstrzygnięć, które same się nasuwają, choćby z Turosą. A skoro o złu mowa, to niestety okazuje się strasznie rozczarowujące. Wydawało mi się, że fantastyka już wyrosła ze zła, które nie wiadomo skąd się wzięło i do czego dąży, Shannon jednak idzie w tę stronę. Jeżeli spodziewacie się odpowiedzi na pytanie, czego właściwie chce Bezimienny i dlaczego, to nie ma na to szans. Już nieco ciekawiej pod tym względem wypada Kalyba, która może i nie jest głównym złem, ale przynajmniej ma jakąś motywację, czegoś rzeczywiście chce. Mam wrażenie, że Zakon Drzewa Pomarańczy jest po prostu książką niewystarczającą. Może gdyby Shanon zamiast jedną długą książkę napisała dwie, poświęcając więcej uwagi niektórym wątkom, zastanawiając się na logiką i stopniem skomplikowania opisywanych wydarzeń, to wyglądałoby to inaczej. Niestety, w tej chwili czuję niedosyt, bo sporo mi tu brakuje do ideału, choć na pewno nie jest to zła powieść. ///szarakawiarenka.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-11-2019 o godz 14:40 Snieznooka dodał recenzję:
Nadszedł czas na uzupełnienie wiedzy pozyskanej z pierwszego tomu „Zakonu Drzewa Pomarańczy. Części I”, ponownie wkraczam w świat wykreowany przez Samathę Shanon, która nie boi się sięgać po to, co wydaje się niemożliwe, czy też trudne do zrealizowania. Kreacja tak złożonego obrazu, który nam rozrysowała autorka z pewnością nie należy do tych łatwych, nie wymagających większego nakładu pracy. Nie można się przecież nie tylko pogubić w nazewnictwie, pisowni, czy też funkcji poszczególnych zagadnień. Świat, do którego nas zaprosiła nie jest idealny, ale przecież wcale taki nie musi być. Otaczająca go magia jest wyczuwalna w każdej roślinie, czy nawet najmniejszym żyjątku, z którym mamy styczność. Jednak „Zakon Drzewa Pomarańczy” to nie tylko wielkie i majestatyczne istoty, ale także zwykli ludzie, władcy, władczynie, które zobligowane są do narodzin córki, aby przygotować ją do władania krajem. Zwykli ludzie, którzy na swych barkach mają wiele, tak ważą się nie tylko losy królestw, ale także świata. Ludzie nigdy nie byli idealni, dość silni i niezłomni by błądzić, czy zbaczać z obranej drogi chwytając się chwilowej, jakże zwodniczej pokusy. Zwłaszcza, kiedy władza bywa tak kusząca. Historia, tak jak i różna literatura dowodzi, że władza potrafi zaciemniać umysł odbierając wszystkie niedoścignione i wzniosłe plany oraz ideały. Przychodzi taki moment, kiedy przestają być potrzebne i konieczne do realizacji. Jeśli mowa o narracji to nie zmieniła się, także w drugim tomie jest przedstawiona z perspektywy aż czterech ważniejszych postaci. Sabran IX przekonuje się jak ciężka jest władza, kiedy jest zmuszona jak najszybciej wydać na świat córkę, kiedy nie może nadać jej imienia, takiego na jakie ma ochotę, ponieważ nie będzie to zbyt mile widziane wśród okolicznych władców oraz dworze. Nic nie jest proste, ani przyjemne, na dworze wcale nie jest taka bezpieczna, jakby się można było tego spodziewać. Królewskie intrygi sięgają i czasów jej panowania, a skrytobójcy tylko czekają na odpowiednią chwilę, aby zadać decydujący cios. Zakazana magia nie przyniesie nikomu niczego dobrego, o czym nie jeden zdążył się już przekonać. Niesie za sobą przekleństwo, które dotyka całego człowieka, zarówno myśli, ciała, jak i delikatnej duszy. „- By stać się krewną smoka - powiedziała Nayimathun - trzeba czegoś więcej niż tylko wodnej duszy. Musisz mieć w żyłach morze, a morze nie zawsze jest czyste”. Ead Duryan, choć jest na dworze od lat i wyniesiono ją do rangi damy dworu, ma za zadanie strzec królową Sabran przed zakazaną magią i jej konsekwencjami. Mimo wszystko tak do końca nie wiadomo było, komu pozostanie wierna, czy wobec tajemniczej organizacji czarodziejek, a może jednak królowej? Wszystko zaczęło się w przeszłości, kiedy to kraje się ze sobą poróżniły. Dwie krainy od lat łączyła nienawiść, Wschód i Zachód nie potrafiły wypracować kompromisu i wzajemnie siebie zrozumieć. Samantha Shannon zadbała o to, aby świat, który przedstawiła cały czas nas czymś zaskakiwał, zmieniał się, podczas poszczególnych wydarzeń. Dostrzegamy, jak smoki pojawiają się znacznie częściej, coraz ich więcej, to samo tyczy się ionnych magicznych stworzeń. Wszystko ma swoje plusy, a także minusy, istoty zaczynają powodować coraz to większe zniszczenia, na które nikt nie był przygotowany. Z resztą w jaki sposób można się zabezpieczyć w starciu z tak potężnym stworzeniem? Bezimienny tylko czeka, aby się ujawnić, z całą pewnością do tego dojdzie, tylko czy bohaterowie dadzą radę się przed tym uchronić? „Być Miduchim to nie znaczy być nieskazitelnym, Tané. To znaczy: być żywym morzem. To dlatego cię wybrałam. W Twojej piersi bije smocze serce". „Zakon Drzewa Pomarańczy cz. II” jest powieścią, która domyka wszystkie pootwierane furtki, wyjawia stopniowo wszystkie intrygi, których się nie spodziewałam. Rozwiązania, które zastosowała autorka nie są szablonowe, czy też oklepane, zbiera wszystko w całość, niezwykle umiejętnie potrafiąc zaskoczyć czytelnika. Bardzo podobała mi się kreacja Tane, dziewczyny ze Wschodu, która marzy o tym, by zostać jeźdźcem smoków, które uznawane są w jej rejonach za boskie istoty. Oczywiście mam na myśli te, które wywodzą się z wody, a nie z ognia, który ma destrukcyjną moc. Wszystkie postacie mają w sobie to coś, co sprawia, że stają się w naszych oczach bardzo różnorodne. Jedne lubimy bardziej, inne mniej, myślę, że każdy czytelnik znajdzie wśród nich kogoś, z kim będzie mógł chociaż w maleńkiej części się utożsamić. Shannon niezwykle umiejętnie wplotła w swoją powieść mity, legendy i wszelkie baśnie, uwielbiałam moment, kiedy smoki przebudziły się ze snu, co zwiastowało kłopoty, a może wcale nie? Czy w sytuacji tak kryzysowej uda się sprawić, że krajom uda się wypracować kompromis? Nie od dziś wiadomo, że gdzie dwóch się bije, prawdziwe problemy mogą nadejść z trzeciej, zupełnie innej strony. „Zakon Drzewa Pomarańczy cz. II” jest wspaniałą, przemyślaną i bardzo dopracowaną fantastyczną powieścią, do której Was serde
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
31-10-2019 o godz 12:18 Katrina dodał recenzję:
Po tysiącu lat pokoju ze snu budzi się pradawny zły. Sabran IX, pozbawiona dziedziczki władczyni Inys, musi stawić czoło niebezpieczeństwu wraz ze swoim dworem. Nie ma pojęcia, że jedna z jej dam, Ead, skrywa magiczną tajemnicę. W tym samym czasie na drugim końcu świata młoda Tane jest gotowa zrobić wszystko, aby dostąpić zaszczytu i stać się smoczym jeźdźcem. Samantha Shannon to młoda (bo zaledwie 28-letnia) pisarka, która niewątpliwie jest bardzo sympatyczną osobą. Dane było mi ją spotkać jeszcze przed przeczytaniem „Zakonu Drzewa Pomarańczy” i muszę przyznać, że ta autorka niewątpliwie uwielbia swój pomysł na tę historię, jak i po prostu: swoje dzieło. Jak sama mówi, ta powieść to jej próba napisania własnej wersji legendy o świętym Jerzym zabijającym smoka, choć sama książka czerpie z wielu różnych kultur. Sama widzę w powieści jednak największe wpływy krajów Azjatyckich oraz europejsko-brytyjskiej kultury. Po lekturze odnoszę jednak wrażenie, że zakręcenie na punkcie tematyki i własnego dzieła to jednak trochę za mało. Shannon zabrakło umiejętności, aby z „Zakonu Drzewa Pomarańczy” zrobić coś więcej, niż tylko kolejną powieść. Nim jednak przejdę do wymieniania błędów czy nieścisłości, muszę powiedzieć jasno. To nie jest zła powieść. „Zakon Drzewa Pomarańczy” czyta się szybko i bez większego bólu. Przy tym przez dość młodzieżowy klimat całości naprawdę wierze, że wielu osobom ta książka po prostu niezwykle się spodoba i przyjmą ją w całości. Próg wejścia książki Shannon nie jest wysoki i wydaje mi się, że szczególnie młode dziewczyny powinny się w niej odnaleźć. Wydaje mi się też, że ta powieść może być doskonałą książką przejściową pomiędzy romansami fantasy, a nieco poważniejszymi treściami. Jeśli więc czegoś takiego szukacie nawet nie czytajcie tego tekstu dalej, tylko bierzcie się za lekturę. Na pewno będziecie zadowoleni. Teraz może przejdźmy do nieco głębszej analizy. Choć „Zakon Drzewa Pomarańczy” ma wyraźny, młodzieżowy klimat to nie wątpię, że autorka w trakcie pisania myślała o niej szerzej. To, podobnie jak „Marzyciel” Taylor, najpierw literatura fantastyczna, a dopiero potem młodzieżowa. Target ma w jej przypadku drugorzędne znaczenie, przynajmniej w moim odczuciu. Dlatego też pozwalam sobie tę książkę traktować właśnie w ten sposób. I niestety, wtedy ta młodzieżowość trochę tę powieść zaczyna gubić. Shannon próbowała odwrócić niektóre ze znanych nam tropów i w typowo męskich rolach osadziła kobiety. Silne, wojownicze, pewne siebie… i zachowujące się jak nastolatki. O ile Tane jestem w stanie to wybaczyć (bo poznajemy ją w naprawdę młodym wieku), o tyle Ead absolutnie na taryfę ulgową nie zasługuje. Ta bohaterka to z założenia wyszkolona czarodziejka, która w tym co robi, powinna być profesjonalistką. Niestety, popełnia często głupie błędy i naprawdę nie zachowuje się jak ktoś po wieloletnim szkoleniu. W książce Shannon narracja często mówi nam o postaci jedno, a jej zachowanie i sposób mówienia coś zupełnie innego. Przy okazji, mam wrażenie, że w kulturze ogółem im bardziej „feministyczna” próbuje być książka, tym bardziej postacie kobiece są rozlazłe i irytujące. Wprawdzie w tym przypadku aż tak źle nie jest, ale jak wspominałam, młodzieżowość postaci tę książkę gubi. Ta kwestia dotyczy też innych bohaterów (np. nadwornego szpiega), ale w przypadku postaci pierwszoplanowych to najbardziej zwraca uwagę. Ponadto „Zakon Drzewa Pomarańczy” wydaje mi się powieścią niedokładną. Niedopracowaną. Jakby autorka, ciesząc się własnym pomysłem, leciała czasem na łeb na szyję, nie zwracając uwagi na pozornie drobne, ale istotne elementy. Mamy tu zarówno problemu konstrukcyjne świata, jak na przykład fakt, że piraci mają pistoletu, gdy na lądzie nikt o nich nie słyszał, jak i problemy z nazewnictwem (wprawdzie to akurat może być częściowo winą tłumacza). Autorka osadza swoją książkę w okolicach „naszego” XVII wieku. Mimo tego jej postacie używają kosmetyczek (nie sądzę, by wtedy istniały w obecnej formie), a przy królowej zwracają się do własnych matek per „mamo”. Językowi tej książki brakuje po prostu pewnej oficjalności tamtych czasów, co też wpływa na jej odbiór. Ponownie, jeśli traktujemy tę powieść jako młodzieżową, to nie jest problemem, ale gdy chcę ją ocenić po prostu jako fantastykę… już nim zaczyna być. Powtórzę to jeszcze raz: to naprawdę nie jest zła książka. „Zakon Drzewa Pomarańczy” czyta się prędko i sprawia pewną radość. Nie żałuję sięgnięcia po nią, mimo że to jest jednak kawał powieści, który zajął mi dłuższą chwilę. Doskonale sprawdzi się jako literatura dla pewnego targetu. Odnoszę jednak wrażenie, że Shannon zabrakło umiejętności, aby zrobić to tak, jak tego by chciała. Oby autorka z wiekiem się rozwinęła i w przyszłości dała nam coś naprawdę ponadczasowego, bo wierze, że naprawdę byłaby w stanie to zrobić. Tylko jeszcze nie teraz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2019 o godz 18:20 czyczytasz dodał recenzję:
Królowa Sabran IX władczyni Inys, najpotężniejszego państwa zachodu, musi wydać na świat córkę, by stawić czoła zagrożeniom czyhającym na jej królewiectwo. Gdy wokół królowej pojawia się coraz więcej zdrajców, wierna dama dworu,Ead Duryan, zostaje wyznaczona aby ustrzec Sabran przed zakazaną magią. Po drugiej stronie mrocznego morza, na Wschodzie, inna młoda dziewczyna zrobi wszystko aby spełnić marzenie o byciu jeźdźcem smoków. Los stawia jednak na jej drodze kogoś, kto może zniszczyć jej życie.  Czy wobec nadchodzącego zagrożenia ze strony sił chaosu odwieczni wrogowie będą w stanie pokonać dawne urazy ? Czy Wschód i Zachód pozbędą się w porę wzajemnej wrogości? "Zakon Drzewa Pomarańczy" to książka, która zabierze Was w niezwykły, magiczny i wciągający świat legend, ludowych opowieści i tradycji. Książkę spotkać możemy w dwóch wersjach: jako wydanie jednotomowe lub podzieloną na dwie części historię i w takiej formie trafiła ona w moje ręce. Czy książka przypadła mi do gustu ? Zdecydowanie tak ! Autorka wykreowała barwny i hipnotuzujący swą różnorodnością świat, który przyciąga i fascynuje. Książka ma sporą objętość i nie brakuje w niej długich opisów, które niektórym z Was spędzają sen z powiek i zniechęcają do lektury. Mnie osobiście jednak taki zabieg przypadł do gustu i pozwolił zbliżyć się do bohaterów i ich przygód. Każdy opisywany tutaj element krajobrazu czy otaczającej architektury ma swój charakter i nie został pominięty, dzięki czemu otaczający bohaterów świat staje się niemal namacalny. Duża ilość postaci i różnorodnych wątków wymaga początkowo od czytelnika dużego skupienia, ale gdy już zaprzyjaźnimy się z bohaterami kolejne strony powieści czytają się same. Naprzemiennie poznajemy losy Wschodu i Zachodu, które w pewnym momencie zostaną zmuszone do zjednoczenia się w walce przeciw wspólnemu wrogowi. Nie wszystko jednak w praktyce okaże się tak oczywiste jak w teorii. W książce nie zabraknie również instryg, spisków i sekretów, które wprowadzają dreszczyk emocji i czynią całość jeszcze bardziej interesującą. Razem z bohaterami stajemy się częścią magicznej opowieści i z każdą kolejną stroną pragniemy więcej. Serdecznie polecam Wam lekturę "Zakonu Drzewa Pomarańczy" a sama z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-10-2019 o godz 21:58 Sophie dodał recenzję:
Wydawnictwo SQN podgrzewało atmosferę już miesiące przed premierą „Zakonu Drzewa Pomarańczy” i muszę przyznać, że to na mnie zadziałało, więc sięgnęłam po książkę od razu po premierze. I to był strzał w dziesiątkę! Powieść Samanthy Shannon przepełniona jest szybką i zawiłą akcją – śledzimy losy licznych bohaterów stojących po różnych stronach konfliktu, jednocześnie zagrożonych przez nadciągające zagrożenie w postaci Bezimiennego. Stawka, przed którą stoją postacie, jest bardzo wysoka, a do tego wszystkiego dochodzą różne mniejsze i większe intrygi oraz problemy, które stają im na drodze. Generalnie dzieje się – pisarka rozrysowała skomplikowaną sieć połączeń, które sprawiają, że czytelnik jest otoczony kolejnymi wydarzeniami i nie ma chwili na odpoczynek, ponieważ cały czas trafia tam, gdzie coś się dzieje. Autorka stworzyła złożone, wielowymiarowe i różnorodne uniwersum, pełne ciekawych pomysłów, wywołujące intrygujący klimat, w którym tworzy przeciwstawne tereny, podkreślając wrogość, niezrozumienie, intrygi. Powieść jest rozmiarów iście potężnych, lecz czyta się bardzo szybko – strony uciekają niepostrzeżenie, gdyż fabuła wciąga od samego początku. Serdecznie polecam „Zakon Drzewa Pomarańczy”. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-10-2019 o godz 22:22 arcytwory dodał recenzję:
Jeżeli ktoś zapytałby mnie, dlaczego zdecydowałam się przeczytać tę książkę, odpowiedziałabym krótko – nie mam pojęcia. Początkowo to M. miała przeczytać "Zakon drzewa pomarańczy", ale wyszło tak, że praktycznie wyrwałam jej książkę z ręki. Chyba wina ogólnego hype'u na tę powieść, pięknej okładki oraz nastroju ogólnego wyczekiwania. Wszystko to razem sprawiło, że sama nie mogłam się doczekać, gdy wreszcie po nią sięgnę. Samantha Shannon w „Zakonie Drzewa Pomarańczy” wykreowała dość klasyczny klimat fantasy. Plusem jest stworzony świat, ale jednak często brakowało mi… opisów! Dokładnie, nie jest to książka, w której widzisz świat otaczający bohaterowie. Często wyobraźnia czytelnika musi dopowiedzieć resztę sama. Autorka skupia się na wewnętrznych rozterkach bohaterów, co z kolei jest ogromnym plusem, bo w historii przewija ich się całe mnóstwo. Pod tym względem jest to złożona powieść, ale każdy bohater jest na tyle charakterystyczny, że nie można go z nikim pomylić. Autorkę cechuje lekkie pióro. Obawiałam się, że jak to fantasy to i może jakieś trudne, skomplikowane nazwy, złożone zdania, a tu czytało się naprawdęprzyjemnie. Czasem nawet zbyt lekko, bo na przykład wielki uczony użył słowa „uniwerek”. Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić. W powieści dominują bohaterki. Mają silne charaktery, każda jest indywidualna i nie każdą można polubić. Autorka napisała książkę w nurcie feminizmu, nie umniejsza roli mężczyzn, ale to jednak kobiety trzymają w garści królewiectwo. Naprawdę nieźle się o tym czyta! Bohaterowie nie są czarni lub biali. Mają zalety jak i wady, ponoszą konsekwencje swoich zachowań, niektórzy są nieznośni na tyle, że miałam ochotę odłożyć książkę, a jeszcze inni są naprawdę głupiutcy. Wszyscy razem pchają akcję do przodu, która toczy się powoli i niespiesznie (dobrze), by na koniec skończyć całą historię w 20 stronach (niedobrze). Trochę mnie to zawiodło. Skończmy jednak pozytywnym akcentem. Podobało mi się przeskakiwanie z Zachodu na Wschód. Dzięki temu czytelnik mógł lepiej poznać historię każdego bohatera. Podobała mi się również strona religijna powieści. Autorka poświęciła jej wiele stron swojej ksiązki. Smoki są tu bóstwami dla ludzi Wschodu, na Zachodzie wyznaje się inną religię, która jest antagonistą tej dla kobiet z Zakonu Drzewa Pomarańczy. Jeśli chodzi o smoki to tu one mówią (!) i muszą przebywać w wodzie (!), co jest ciekawym pomysłem (ach, to wychowanie na "Grze o Tron"). Autorka przeplata magię sidenu – słońca i sterrenu - gwiazd i jeśli czytelnik da się jej porwać, to spędzi naprawdę niesamowite kilka (bądź kilkanaście) godzin na królewieckim dworze, pośród magicznych krain i intrygujących bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
15-10-2019 o godz 19:05 Anonim dodał recenzję:
Gdy zobaczyłam tę książkę, od razu wiedziałam, że musi być na mojej półce! 📕 Piekne mamy lato tej jesieni! ❤️ Część druga wciągnęła mnie bardziej niż pierwsza. Jakiś wątek miłosny możemy już dostrzec ale i tak w zbyt niewielkiej ilości. W życiu bym nie pomyślala, że będzie mi tego tak brakowac, a jednak 😂😂 Tym razem mamy już do czynienia z prawdziwą wojną. Główna bohaterka musi zdecydować po jakiej stronie chce stanąć i kogo uważa za swego pana. Czy zdecyduje się porzucić dom i ideały dzieki którymi wyrosła na taką jaką jest tylko dlatego że chce iść przez życie z innym zamysłem? Czy poświęci swój honor dla przyjaźni? Fantastycznie wykreowany świat, epicka powieść o świecie na krawędzi wojny ze smokami i o kobietach, które zaciekle walczą o jego przetrwanie 📖📕📚
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
08-10-2019 o godz 11:07 booksoverhoes dodał recenzję:
Już od tak dawna marzyłam, żeby wziąć tę książkę w ręce, otworzyć i zanurzyć się w pięknie wykreowanej, fantastycznej historii o... smokach! I w końcu nadszedł ten moment! Czy "Zakon..." spełnił moje oczekiwania?? Shannon zabiera nas w swojej powieści do świata zagrożonego powrotem Bezimiennego, potwornego monstrum, które przed wiekami wyłoniło się spod Góry Trwogi i prawie zniszczyło ziemię. Świata, który boi się kolejnej wojny z wyrmami i Żałoby Wieków. Świata, w którym krwawe żniwo zbiera smocza gorączka, a dwie zupełnie przeciwne sobie religie doprowadziły do podziału na dwa odizolowane od siebie kontynenty. Czasy są niepewne. Wyrmy coraz częściej budzą się ze snu, w który zapadły po Żałobie Wieków. Krążą plotki, jakoby na niebie można zobaczyć wielkie zachodnice, najbardziej oddanych żołnierzy Bezimiennego. Bluźniercy mówią nawet, że to nie od ciągłości rodu Berethnet jest uzależniony powrót potwora. Czy podzielony świat jest gotowy na bitwę ze swoim największym wrogiem? To mocno feministyczna pozycja - mamy tu do czynienia nie z królestwem, a z królewiectwem, rządzonym przez pokolenia kobiet, z Zakonem sióstr wyznających wiarę w Matkę, a troje kluczowych głównych bohaterów to również kobiety. Świat jest bardzo ładnie wykreowany, z rozbudowaną historią i tradycją, ale opisy skupiają się głównie na wschodnim kontynencie, podczas gdy ten zachodni wydał mi się dużo ciekawszy i bardzo chętnie dowiedziałabym się o nim więcej. Nazwy geograficzne są super cudowne i inspirujące, mapka wygląda pięknie. Shannon zbudowała mocne fundamenty pod naprawdę dobre uniwersum, mam nadzieję, że jeszcze z niego skorzysta i wyciśnie z niego dużo więcej. Co do systemu magicznego, to jest całkiem dobrze przedstawiony, jeśli chodzi o funkcjonowanie świata, wyjaśnienie pochodzenia wyrmów, smoków, Bezimiennego i samej magii. Kuleje natomiast, gdy trzeba opisać, jak ludzie z tej magii korzystają. W sumie w ogóle nie ma tu jakiegoś głębszego opisu sposobu, w jaki funkcjonuje "czarowanie". A szkoda, bo dla mnie to istotna część fantasy. Książka jest bardzo ładnie napisana, dialogi są naturalne, opisy obrazowe. No i "zachodnice" to najcudowniejsza nazwa dla smoka na świecie! Niestety, niekiedy zdarzało się, że zdania były bardzo źle złożone, a powtórzenia aż bolały. Wiecie ile razy w dwóch linijkach można użyć pochodnych słowa "prawda"? Wystarczająco dużo, żeby czytało się to nieprzyjemnie. Ogromnym minusem tej książki było... zakończenie. Kiedy przez tysiąc stron wszystko zmierza do wielkiego finału, to nie można sobie tak o rozwiązać akcji w stron dwadzieścia. No halo. Tak się nie robi! W ogóle wszystko wszystkim przychodziło zbyt łatwo. Straszne questy, które teoretycznie nie miały najmniejszej żadnej nadziei na powodzenie, to dla bohaterów bułka z masłem i kończyły się, jeszcze zanim się zaczęły. Wielka bitwa trwa tak krótko, że to aż smutne. Moim zdaniem lepiej byłoby zrobić z tego duologię, ale przynajmniej odrobinkę skomplikować... cokolwiek, bo to było po prostu rozczarowujące. Nie mogę nawet powiedzieć, że przewidywalne, bo naprawdę nie mogłam przewidzieć, że wszystko zawsze będzie się kończyło tak szybko. Jeśli jestem trochę krytyczna wobec tej książki, to tylko dlatego, że miałam co do niej ogromne wymagania, podbite jeszcze przez wszystkie pozytywne recenzje i dłuuuugi czas oczekiwania. Ostatecznie jestem zadowolona, ale niekoniecznie bezgranicznie zachwycona. Chociaż, jak można narzekać na książkę, w której podstawowym motywem są smoki? <3 Ale właśnie! Zdecydowanie za mało tych smoków! Proszę następnym razem zrobić z nich głównych bohaterów!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2019 o godz 11:06 booksoverhoes dodał recenzję:
Już od tak dawna marzyłam, żeby wziąć tę książkę w ręce, otworzyć i zanurzyć się w pięknie wykreowanej, fantastycznej historii o... smokach! I w końcu nadszedł ten moment! Czy "Zakon..." spełnił moje oczekiwania?? Shannon zabiera nas w swojej powieści do świata zagrożonego powrotem Bezimiennego, potwornego monstrum, które przed wiekami wyłoniło się spod Góry Trwogi i prawie zniszczyło ziemię. Świata, który boi się kolejnej wojny z wyrmami i Żałoby Wieków. Świata, w którym krwawe żniwo zbiera smocza gorączka, a dwie zupełnie przeciwne sobie religie doprowadziły do podziału na dwa odizolowane od siebie kontynenty. Czasy są niepewne. Wyrmy coraz częściej budzą się ze snu, w który zapadły po Żałobie Wieków. Krążą plotki, jakoby na niebie można zobaczyć wielkie zachodnice, najbardziej oddanych żołnierzy Bezimiennego. Bluźniercy mówią nawet, że to nie od ciągłości rodu Berethnet jest uzależniony powrót potwora. Czy podzielony świat jest gotowy na bitwę ze swoim największym wrogiem? To mocno feministyczna pozycja - mamy tu do czynienia nie z królestwem, a z królewiectwem, rządzonym przez pokolenia kobiet, z Zakonem sióstr wyznających wiarę w Matkę, a troje kluczowych głównych bohaterów to również kobiety. Świat jest bardzo ładnie wykreowany, z rozbudowaną historią i tradycją, ale opisy skupiają się głównie na wschodnim kontynencie, podczas gdy ten zachodni wydał mi się dużo ciekawszy i bardzo chętnie dowiedziałabym się o nim więcej. Nazwy geograficzne są super cudowne i inspirujące, mapka wygląda pięknie. Shannon zbudowała mocne fundamenty pod naprawdę dobre uniwersum, mam nadzieję, że jeszcze z niego skorzysta i wyciśnie z niego dużo więcej. Co do systemu magicznego, to jest całkiem dobrze przedstawiony, jeśli chodzi o funkcjonowanie świata, wyjaśnienie pochodzenia wyrmów, smoków, Bezimiennego i samej magii. Kuleje natomiast, gdy trzeba opisać, jak ludzie z tej magii korzystają. W sumie w ogóle nie ma tu jakiegoś głębszego opisu sposobu, w jaki funkcjonuje "czarowanie". A szkoda, bo dla mnie to istotna część fantasy. Książka jest bardzo ładnie napisana, dialogi są naturalne, opisy obrazowe. No i "zachodnice" to najcudowniejsza nazwa dla smoka na świecie! Niestety, niekiedy zdarzało się, że zdania były bardzo źle złożone, a powtórzenia aż bolały. Wiecie ile razy w dwóch linijkach można użyć pochodnych słowa "prawda"? Wystarczająco dużo, żeby czytało się to nieprzyjemnie. Ogromnym minusem tej książki było... zakończenie. Kiedy przez tysiąc stron wszystko zmierza do wielkiego finału, to nie można sobie tak o rozwiązać akcji w stron dwadzieścia. No halo. Tak się nie robi! W ogóle wszystko wszystkim przychodziło zbyt łatwo. Straszne questy, które teoretycznie nie miały najmniejszej żadnej nadziei na powodzenie, to dla bohaterów bułka z masłem i kończyły się, jeszcze zanim się zaczęły. Wielka bitwa trwa tak krótko, że to aż smutne. Moim zdaniem lepiej byłoby zrobić z tego duologię, ale przynajmniej odrobinkę skomplikować... cokolwiek, bo to było po prostu rozczarowujące. Nie mogę nawet powiedzieć, że przewidywalne, bo naprawdę nie mogłam przewidzieć, że wszystko zawsze będzie się kończyło tak szybko. Jeśli jestem trochę krytyczna wobec tej książki, to tylko dlatego, że miałam co do niej ogromne wymagania, podbite jeszcze przez wszystkie pozytywne recenzje i dłuuuugi czas oczekiwania. Ostatecznie jestem zadowolona, ale niekoniecznie bezgranicznie zachwycona. Chociaż, jak można narzekać na książkę, w której podstawowym motywem są smoki? <3 Ale właśnie! Zdecydowanie za mało tych smoków! Proszę następnym razem zrobić z nich głównych bohaterów!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-10-2019 o godz 11:27 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
Zakon Drzewa Pomarańczy, czyli najpopularniejsza książka ostatnich tygodni zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Potężna dawka fantastyki w najlepszym wydaniu. O czym opowiada ta ponad tysiącstronicowa cegła? Pierwsze, co rzuca się w oczy to ogromna mapka na początku książki - ogromna, bo aż na trzy strony. Jednak najlepiej poznajemy królewiectwo (nie królestwo!) Inys, którym włada Sabran IX. Na jej barkach spoczywa ogromny ciężar odpowiedzialności. Przede wszystkim musi wydać na świat córkę, która przejmie władzę nad królewiectwem, a przy okazji wybrać odpowiedniego kandydata na męża, dzięki czemu nawiąże nowy sojusz. Tymczasem sytuacja polityczna staje się coraz bardziej niebezpieczna dla wszystkich, skrytobójcy tylko czekają na okazję, aby pozbyć się Sabran i zniszczyć Inys. Ead Duryan ma za zadanie bronić królowej, choć w rzeczywistości podlega zupełnie komuś innemu - tajemniczej organizacji czarodziejek. W międzyczasie czytelnik poznaje drugą stronę mapy, czyli Wschód. Na Wschodzie spotykamy przede wszystkim Tane, która jest gotowa poświęcić dosłownie wszystko, żeby tylko spełnić swoje marzenie. Tane chce zostać jeźdźcem smoków, ale ten zaszczyt spotyka nielicznych. Wschód i Zachód nie potrafią dojść do porozumienia nawet w momencie, gdy wszystkim zagraża odradzająca się siła, gotowa zniszczyć wszystko, co napotka na swojej drodze... Chyba jeszcze nigdy nie napisałam tak długiego wstępu, w dodatku unikając spojlerów. Nie dało się zrobić tego inaczej, ponieważ Zakon Drzewa Pomarańczy to naprawdę przeogromna, bardzo złożona powieść, z milionami bohaterów, wątków i wydarzeń. Jednak mimo swojej objętości i dość trudnej treści, czytelnik bardzo szybko i z łatwością poznaje świat wykreowany przez Samanthę Shannon. Bohaterka, z którą związałam się najbardziej to zdecydowanie Ead. I to właśnie tę bohaterkę najbliżej poznajemy. Zaintrygowało mnie jej miejsce w królewiectwie Inys, jej charakter oraz historia. Jak to się stało, że buntownicza dziewczyna, która gardzi królową i nie jest za bardzo lubiana na dworze, przebywa właśnie tutaj? Przecież jest związana z zupełnie innym miejscem, o którym nikt inny nie ma pojęcia. Cała ta opowieść jest naprawdę wciągająca, szczególnie, że relacja między Ead a Sabran ulega gigantycznej zmianie, co zaskoczy chyba wszystkich czytelników. Zakon Drzewa Pomarańczy to zdecydowanie feministyczna powieść, o kobietach, ale nie tylko dla kobiet. Moim zdaniem Samantha Shannon napisała książkę w duchu zdrowego feminizmu, tzn. nie obrażając przy tym mężczyzn i nie umniejszając ich roli w życiu. Wyszło jej to lepiej niż Bolesławowi Prusowi w Emancypantkach, gdzie każda kobieta jest delikatnie mówiąc głupiutka, więc ewidentnie coś poszło nie tak. Tutaj Samantha Shannon świetnie pokazała, że kobiece postacie mogą być wspaniałe, że kobiety potrafią stworzyć potężne państwo i zajmowaćsię czymś więcej, niż tylko plotkami i romansami. Uważam, że pomysł z królewiectwem jest jak najbardziej trafiony. Czy w książce tak powszechnie wychwalanej coś mogło pójść nie tak? Wydaje mi się, że autorka przesadziła z fabułą, przez co mnogość wydarzeń, intryg, bohaterów i miejsc po prostu przytłacza czytelnika. W którymś momencie książki byłam już zmęczona fabułą, która rozwijała się w tak różnych kierunkach, że naprawdę czasami trudno było odnaleźć się w tym wszystkim. Myślę, że autorka mogła z czegoś zrezygnować albo z jednej książki stworzyć kilka tomów. Mimo wszystko przy Zakonie Drzewa Pomarańczy spędziłam kilkanaście (o ile nie kilkadziesiąt) godzin poznając wspaniały świat smoków, magii, silnych kobiet i tajemniczych miejsc. Jeśli macie ochotę na potężną książkę, przy której spędzicie sporo czasu delektując się fantastyką, koniecznie sięgnijcie po najnowszą powieść Samanthy Shannon! Do wyboru macie dwie wersje - dwa tomy w miękkiej oprawie lub jeden tom w twardej oprawie. Nie daję tej książce najwyższej noty, raczej 4/5, ale to nadal bardzo wysoka ocena! Podsumowując, polecam i czekam na Wasze opinie. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2019 o godz 15:05 Beata Wilczura dodał recenzję:
są smoki, więc już za to ma dużego plusa, do tego świetna akcja, pełnokrwiści bohaterowie (a raczej bohaterki), ciekawy, fantastycznie skomplikowany świat - cykl. który powinien poznać każdy miłośnik fantasy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2019 o godz 09:55 WolneLitery dodał recenzję:
Po przeczytaniu pierwszego tomu, o którym już pisałam i dodawałam jego recenzję, od razu postanowiłam sięgnąć po kolejną część i ta zachwyciła mnie jeszcze bardziej. Wszystkie wątki, które mieliśmy rozpoczęte i których nie byliśmy pewni w końcu nabrały sensu i sprawiły, że po przeczytaniu tej książki chce sięgnąć po nią po raz kolejny. Cały czas widzimy jak obecny świat się zmienia, jak wpływa na niego podział i jak osoby ze wschodu zaczynają przenikać się z zachodem. Na świecie pojawia się coraz więcej smoków i magicznych stworzeń, które zaczynają siać coraz większe spustoszenie. My w tym wszystkim mamy coraz to mniej czasu i powoli nadciąga godzina zero, czyli czas, gdy powinien obudzić się Bezimienny. Czy zdążymy ze wszystkim i uda nam się go pokonać, czy może będzie już za późno? W tej części wszystkie klocki, które rozłożyła przed nami autorka powoli zaczynają wskakiwać na odpowiednie miejsce. Przed nami pojawia się GENIALNIE wykreowany świat i wszystko nabiera jeszcze większego sensu. Ja niektórych rozwiązań kompletnie się nie spodziewałam i jestem nimi zachwycona! Dla mnie jest to jedna z lepszych powieści fantastycznych, jakie miałam przyjemność czytać. Na końcu tej części znajdziemy również mały słowniczek, który wyjaśni nam niektóre terminy oraz spis postaci, jakie pojawiły się w tej powieści wraz z krótkim przypisem. Książkę szczerze polecam i dla fanów fantastyki i dla osób, które dopiero chcą zacząć swoją przygodę z tym gatunkiem. Będziecie nią zachwyceni!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Shannon Samantha

Samantha Shannon jest brytyjską pisarką, autorką dystopijnych powieści science fiction. Autorka urodziła się w 1991 roku w Londynie. Pierwszą powieść zatytułowaną "Aurora" stworzyła w wieku 15 lat - książka nie została jeszcze opublikowana. Najlepiej znana dzięki powieści "Czas żniw" wydanej w 2012 roku jak o pierwszej z siedmiotomowego cyklu. Książka, której fabuła osadzona jest e 2059 roku szybko stała się bestsellerem i została przetłumaczona na 28 języków świata. Powieść zostanie wkrótce również sfilmowana.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Saturnin Małecki Jakub
5/5
25,71 zł
39,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Netflix. To się nigdy nie uda Randolph Marc
4.6/5
37,99 zł
44,99 zł
premium 36,09 zł
Inne z tego wydawnictwa Chicago Bulls. Krew na rogach Lazenby Roland
4.5/5
31,57 zł
49,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Turbulencja Kulik Dariusz
4.0/5
28,41 zł
44,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie Miller Kelsey
4.0/5
29,99 zł
39,99 zł
premium 25,25 zł
Inne z tego wydawnictwa O północy w Czarnobylu Higginbotham Adam
4.5/5
37,49 zł
49,99 zł
premium 34,65 zł
Inne z tego wydawnictwa Roger Federer. Biografia Stauffer Rene
5/5
31,57 zł
49,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Złodziej dusz. Dora Wilk. Tom 1 Jadowska Aneta
4.6/5
29,99 zł
39,99 zł
premium 28,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Horyzont Małecki Jakub
4.7/5
29,99 zł
39,99 zł
premium 25,25 zł
Inne z tego wydawnictwa Egzorcyzmy Dory Wilk. Dora Wilk. Tom 5 Jadowska Aneta
5/5
29,99 zł
39,99 zł
premium 28,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Kobe Bryant. Mentalność Mamby. Jak zwyciężać Bryant Kobe
4.3/5
38,99 zł
59,99 zł
premium 37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dygot Małecki Jakub
4.5/5
32,99 zł
36,90 zł
premium 26,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Nikt nie idzie Małecki Jakub
4.5/5
32,99 zł
36,99 zł
premium 23,36 zł
Inne z tego wydawnictwa Mike Tyson. Moja prawda Tyson Mike , Sloman Larry
4.6/5
32,44 zł
49,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Wszystko zostaje w rodzinie tom 4 Dora Wilk Jadowska Aneta
5/5
35,99 zł
39,99 zł
premium 34,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezwykła historia Marvel Comics Howe Sean
4.2/5
52,99 zł
59,90 zł
premium 42,39 zł
Inne z tego wydawnictwa LeBron S.A. Sportowiec wart miliard dolarów Windhorst Brian
4.5/5
41,99 zł
49,99 zł
premium 39,89 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Czas żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.5/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 24,79 zł
strona produktu - rekomendacje Zakon Mimów. Czas żniw. Tom 2 Shannon Samantha
4.5/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 24,79 zł
strona produktu - rekomendacje Upiór opery Leroux Gaston
4.7/5
53,99 zł
59,90 zł
premium 51,29 zł
strona produktu - rekomendacje Frankenstein Shelley Mary
4.5/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 24,79 zł
strona produktu - rekomendacje Bożogrobie. Księga druga Kristoff Jay
4.7/5
40,49 zł
45,00 zł
premium 32,39 zł
strona produktu - rekomendacje Muza Koszmarów. Strange the Dreamer. Tom 2 Taylor Laini
4.6/5
32,99 zł
36,99 zł
premium 26,39 zł
strona produktu - rekomendacje Bogowie muszą być szaleni. Dora Wilk. Tom 2 Jadowska Aneta
4.3/5
35,99 zł
39,99 zł
premium 34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Szklany Tron. Tom 1 Maas Sarah J.
3.8/5
44,99 zł
49,99 zł
premium 42,74 zł
strona produktu - rekomendacje Zgromadzenie cieni. Odcienie magii. Tom 2 Schwab V.E.
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
strona produktu - rekomendacje Zima czarownicy Arden Katherine
4.7/5
39,99 zł
44,90 zł
premium 37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Mgły Avalonu Zimmer Bradley Marion
4.0/5
61,99 zł
69,00 zł
premium 49,59 zł
strona produktu - rekomendacje Dom między chmurami. Tom 1 Klobuch C.
4.2/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Pieśń jutra. Czas żniw. Tom 3 Shannon Samantha
4.5/5
32,99 zł
36,90 zł
premium 26,39 zł
strona produktu - rekomendacje Dym i lustra Gaiman Neil
4.5/5
34,99 zł
39,00 zł
premium 27,99 zł
strona produktu - rekomendacje Chłopaki Anansiego Gaiman Neil
4.1/5
34,99 zł
39,00 zł
premium 27,99 zł
strona produktu - rekomendacje Dziewczyna z Dzielnicy Cudów. Nikita. Tom 1 Jadowska Aneta
4.3/5
32,99 zł
36,90 zł
premium 26,39 zł
strona produktu - rekomendacje Zwycięzca bierze wszystko tom 3 Dora Wilk Jadowska Aneta
5/5
35,99 zł
39,99 zł
premium 34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Czarnoskrzydły. Znak kruka. Tom 1 McDonald Ed
3.4/5
31,99 zł
35,00 zł
premium 30,39 zł
strona produktu - rekomendacje Głosząca kres. Wojna lotosowa. Tom 3 Kristoff Jay
4.9/5
44,99 zł
49,99 zł
premium 42,74 zł
strona produktu - rekomendacje Drakula Stoker Bram
4.8/5
14,99 zł
16,91 zł
premium
strona produktu - rekomendacje Niedźwiedź i słowik Arden Katherine
4.4/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
strona produktu - rekomendacje Ziemiomorze. Tom 1-6 Le Guin Ursula K.
4.5/5
61,99 zł
69,90 zł
premium 58,89 zł
strona produktu - rekomendacje Na wojnie nie ma niewinnych. Dora Wilk. Tom 6 Jadowska Aneta
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Szamanka od umarlaków. Tom 1 Raduchowska Martyna
4.4/5
34,99 zł
39,99 zł
premium 33,24 zł
strona produktu - rekomendacje Zniewolony książę. Tom 1 Pacat C.S.
4.3/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Dzikie dziecko miłości Jadowska Aneta
4.7/5
35,99 zł
39,99 zł
premium 34,19 zł
strona produktu - rekomendacje Królowa Tearlingu Johansen Erika
4.5/5
36,49 zł
39,90 zł
premium 29,19 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.