Z każdym oddechem (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Historią Elizy i obsesyjnie w niej zakochanego seryjnego mordercy przed dziesięciu laty żył cały kraj. Na szczęście Thomas odsiaduje dożywocie, a ona zmieniła nazwisko i starannie ukrywa swoją przeszłość. Żyje tylko pracą, nikomu się nie zwierza i nie pragnie towarzystwa.

Lecz arogancki, pewny siebie i irytująco przystojny Wade Sterling ciągle pojawia się gdzieś w pobliżu, tak jakby nie wystarczało mu liczne grono zachwyconych nim kobiet.

Ich ścieżki wciąż się przecinają, a z każdym spojrzeniem aż iskrzy. Wzajemnie przyciągają się i odpychają, ale przecież oboje wiedzą, że nigdy nie mogliby być razem.

Wade już kiedyś uratował Elizie życie. Teraz, gdy jej prześladowca niespodziewanie zostaje zwolniony z więzienia, Eliza znów będzie potrzebować pomocy Wade’a.

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Z każdym oddechem
Autor: Banks Maya
Tłumaczenie: Maćczak Janusz
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-15
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 25 x 145
Indeks: 20724252
 
średnia 3,4
5
5
4
7
3
8
2
5
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
3/5
11-03-2017 o godz 16:51 agraaafka dodał recenzję:
Eliza Cummings wedle niepowiązanych z nią osób jest zwyczajną kobietą, niczym szczególnie się nie wyróżniającą, chociaż można byłoby się zastanowić, z jakich pobudek podjęła pracę w agencji ochrony. Jest niezwykle cenionym i oddanym pracownikiem, a co więcej, Eliza bardzo zżyta jest z poszczególnymi współpracownikami, ich bliskimi, ale też z partnerem od różnych akcji. Niemniej, nikt spośród towarzyszy nie ma najmniejsza pojęcia, z jakim brzemieniem zmaga się Eliza, z wyjątkiem sprawunków zawodowych oraz akcji, z której z jednej w szczególności ledwo uszła z życiem. Pewnego dnia telefon z prokuratury sprawia, że dotychczasowe życie Elizy wedle jej podstawowych ku temu obaw, zmieni się diametralnie.. Nikt spośród jej przyjaciół nie ma najmniejszego pojęcia o koszmarze Elizy z przeszłości, który wyrył w niej głębokie piętno na psychice. Mężczyzna, którego darzyła młodą i naiwną miłością wygrywa proces apelacyjny. Uchylono jego wyrok i co gorsza, na dniach zostanie zwolniony z więzienia. Eliza postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Niestety, jej plan jest dość drastyczny i okrutny w działaniach, bowiem na własną rękę zamierza rozliczyć się z wymiarem sprawiedliwości, który przed laty zarówno ją zawiódł, ale przede wszystkim, w jej uważaniu, kobiety, którym nie mogła w żaden sposób pomóc. Eliza obwinia się, że postawiła chorą miłość na pierwszym miejscu, nie zauważając, jakim człowiekiem jest naprawdę mężczyzna, który tak się o nią troszczył i o jej względy zabiegał. Zatem, nic więcej się nie liczy. Agentka od dawna precyzyjnie przykłada się do zrealizowania zadania. Czyha na odpowiedni moment. Wie, że musi definitywnie odciąć się od najbliższych, na których tak bardzo jej zależy. Ale ma świadomość, że jej były oprawca będzie uciekał się do różnych metod, aby dokonać zemsty na kochance, która go zdradziła. Jak to bywa w życiu, los okaże się przewrotny. Plan Elizy nie do końca się powiedzie, bowiem na jej drodze pojawi się irytujący, arogancki i zbyt pewny siebie Wade Sterling, który podejrzanie postanowił potowarzyszyć Elizie. Czy ma czyste intencje? Jakimi kieruje się pobudkami? Co więcej, czy uda się Elizie uchronić najbliższych, tych, których kocha i pragnie ustrzec przed błędami z przeszłości? Powieść wzbudziła we mnie naprawdę mieszane uczucia. Od samego początku raczej byłam skłonna ją zaliczyć do książek z gatunku kryminalnego. Stopniowo postępująca akcja, budowanie napięcia i niepewności. Po drodze, stawianie sobie pytań, co do faktycznych wydarzeń i motywów z przeszłości. Niestety, pojawienie się niezrzeszonego z agencją przystojnego Wade’a Sterlinga śmiało burzy obraz kryminału ze smakiem. Jego osoba, sposób wysławiania się i podchodzenia do głównej bohaterki jest nieco irytujący. Czytelnik może zastanawiać się nad jego intencjami oraz pobudkami związanymi z poznaniem oraz zbliżeniem się do osoby agentki. Agent coraz śmielej zagaduje do kobiety, zwracając się do niej zbyt pewnie siebie, momentami prowokujący, a wręcz słownictwem idealnie pasującym do wcześniej manipulującego ją Thomasa, który zaraz opuści więzienne mury. Prawdę powiedziawszy, miałam obawy co do Wade’a, ale dzięki też temu, jego osoba nieco sama w sobie budziła zainteresowanie i dostarczała dreszczyku emocji. Niestety, kilka dobrych stron poświęconych na nagły wybuch namiętności między agentami oraz opisy ich miłosnych uniesień, sprawiły, że poważnie zaczęłam obawiać się zakończenia kryminału, który wzbudzał emocje od samego początku. Zastanawiałam się, w jakim kierunku zmierza ta powieść. Czy raz jeszcze, wątki grozy i zwątpienia powrócą, czy powieść zakończy się szczęśliwym happy endem dla nowych kochanków.. Niemniej, powieść szybko się chłonie. Z każdym kolejnym rozdziałem, Czytelnik zmierza wraz z Elizą w stronę rozwiązania zagadki, przy okazji, reflektując nad tym, czy faktycznie, Eliza będzie w stanie na własną rękę wymierzyć karę swojemu byłemu oprawcy. Wraz z nią, Czytelnik będzie walczył ze sobą, czy opowiedzieć się za dobrem czy złem. Podobno, dobro zawsze zwycięża, ale w tak zwanym międzyczasie, jeszcze wiele może się wydarzyć..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-04-2017 o godz 10:19 Gorkek dodał recenzję:
Nie jestem pewna co kierowało mną przy wyborze tej książki. Nie mogę powiedzieć, że bardzo na nią czekałam, ani że mnie okładka zachwyciła, opis jest w porządku, więc tak właściwe nic, co specjalnie by wyróżniało tę pozycje na tle innych. Jednak sięgnęłam po tę historię i... no właśnie, mam trochę do powiedzenia na temat Z każdym oddechem. Eliza przyczyniła się do zamknięcia seryjnego mordercy, który był szaleńczo w niej zakochany. Zmieniła nazwisko, podjęła pracę w specjalnej agencji ochroniarskiej, odizolowała się od ludzi jak to tylko było najbardziej możliwe w nadziei, że przeszłość jej nie dopadnie. Teraz kiedy okazało się, że Thomas wychodzi na wolność, grozi jej i jej najbliższym śmiertelne niebezpieczeństwo. Eliza postanawia zacząć działać, póki On nie znajdzie jej pierwszy. Tak naprawdę, to nie wiem od czego mogłabym zacząć. Może od razu powiem, że mimo wszystko co tutaj zostanie przeze mnie napisane, ta książka mi się podobała. Mam do niej sporo zastrzeżeń, ale w końcowym rozrachunku wypada ona dosyć pozytywnie i tego się trzymajmy. Po przeczytaniu opisu, spodziewałam się, że dostanę dobrą historię sensacyjną, z psychologicznymi zawiłościami, powiązaniami między ofiarą, a sprawcą i dużą dawką akcji. To co otrzymałam, trochę nie zgadzało się z moimi oczekiwaniami. Przede wszystkim tę historię bardziej bym zaklasyfikowała do obyczajówek ze sporą dawką sensacji. Nie mówię, że jest to złe, ale jakby czegoś mi zabrakło, a może po prostu nie powinnam się niczego spodziewać i dać się wykazać autorce. Swoją drogą, musze przyznać, że nie jest to bardzo oryginalne połączenie, ale skonstruowane w taki sposób, ze zdecydowanie wyróżnia się na tle innych takich pozycji. Od pierwszych stron, miałam ciągłe wrażenie, że ja chyba nie jestem doinformowana co do niektórych spraw, ale tłumaczyłam sobie to tym, że pewnie na końcu się wszystko wyjaśni i wtedy zostanę oświecona. Ale kiedy dotarłam do ostatniej strony, ciągle miałam rażenie, że czegoś nie uchwyciłam. Kiedy poszperałam w Internecie okazało się, że jest to czwarta część jakiejś serii, ale tez nie jestem do końca przekonana, czy poprzednie trzy tomy były o tych samych bohaterach, czy może to po prostu jakaś seria łącząca kilka różnych książek, choć ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna. Nie było to zbyt uciążliwe, tylko wciąż miałam poczucie, jakbym wpadła w historię po środku jej biegu. Bohaterowie byli całkiem dobrze wykreowani, ale też nie wyróżniali się jakoś specjalnie. Myślę, że autorka mogła sobie darować pewne "umiejętności" niektórych z nich, bo spokojnie można by budować fabułę bez tego. Nawet polubiłam Elizę, główna bohaterkę, mimo jej mieszanych humorów, to myślę, że jest całkiem dobrze dobrana do tej historii. Reszta jakoś nie specjalnie się wybija przed szereg, jak już wspomniałam, ale nie mam się tak naprawdę do czego w tej kwestii przyczepić. To co nie przeszkadzało mi jakoś bardzo, ale jednak mogę się do tego odnieść to, to że autorka momentami bardzo rozwlekle pisze. Coś coś mogłaby spokojnie opisać na pól strony, tutaj było na jakieś trzy. Nie, tak nie było przez całą książkę, tylko niektóre fragmenty nieco się dłużyły. Okej, może i ta recenzja nie wygląda na bardzo pozytywną, ale myślę, że wszystkie elementy tej książki złożone w całość, dają całkiem dobrą historię, którą można się śmiało zainteresować bez obawy, że tylko stracicie na nią czas. Jeśli będziecie mieli okazję się za nią zabrać, to śmiało to zróbcie, a spędzicie ciekawy czas z tą książką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-03-2017 o godz 12:46 Erna Eltzner dodał recenzję:
Można próbować zapomnieć o przeszłości, ale ta zazwyczaj powraca w najmniej oczekiwanym momencie. Burzy dotychczasowy spokój, a czasem nawet zagraża życiu. Czy istnieje jakikolwiek sposób, aby raz na zawsze pokonać demony i wrócić do względnej normalności? Tak się złożyło, że dopiero w połowie książki zorientowałam się, iż mam do czynienia z całą serią. W tamtej chwili uderzyłam się otwartą dłonią w czoło, trochę pośmiałam i w końcu zrozumiałam, dlaczego nie do końca zrozumiałam pewne zawiłości. I to już czwarty tom! Całe szczęście, ten fakt aż tak nie zaważył na dalszym losie powieści, nie porzuciłam jej, mimo wszystko dość gładko dotarłam do zakończenia. W ten sposób przebiegło moje pierwsze spotkanie z autorką. Maya Banks gdzieś istniała w mej świadomości, ale jakoś wcześniej nie miałam okazji poznać jej twórczości. Teraz myślę, myślę, próbuję ocenić, ale waham się między dwoma biegunami. Z jednej strony — pewne fragmenty brzmiały naiwnie. Z drugiej — niektóre elementy fabuły bardzo przypadły mi do gustu. Chyba warto uznać całość za średnią, ale z potencjałem. Gdyby tylko wyciąć kilka zdań! Od początku polubiłam Elizę. Pomimo jej strachu i wyobcowania. To trudna postać, trzeba do niej dotrzeć i próbować zrozumieć. Przeszła przez piekło, które ciągle daje o sobie przypomnieć. W najgorszy z możliwych sposobów. Jej rys psychologiczny został zgrabnie nakreślony, a razem z Thomasem tworzą interesujący duet, obraz przejścia z miłości w nienawiść. O ile to była miłość, a nie zwyczajna obsesja. Właśnie ta ostatnia stała się osią książki, trzonem fabuły. Ciekawi mnie umysł, pobudki kierujące mordercami. Właśnie dlatego zdecydowałam się na przeczytanie tej publikacji. Gdy tylko ujrzałam w opisie wzmiankę o relacji Elizy i Thomasa — od razu postanowiłam lepiej ich poznać. Postać Wade’a uważam za przejaskrawioną i niepotrzebną. Trochę sztampową. Doskonale rozumiem, że należało wprowadzić jeszcze jednego bohatera, że pojawiał się we wcześniejszych tomach. Ale nie umiem wykrzesać z siebie choćby odrobiny sympatii, ponieważ najzwyczajniej nie kupuję świadomości istnienia Wade’a. Jego związek z Elizą wypada uroczo, lecz sztucznie. Zdecydowanie mocniej zainteresował mnie Thomas, ta chora psychika i zdolność do manipulacji. Dlatego na tym aspekcie starałam się skupić, Sterlinga traktując po macoszemu. Możliwe, że coś mi uciekło przez fakt ominięcia poprzednich części, lecz mimo tego, trzymam się pierwszego wrażenia. Maya Banks miała znakomity pomysł na fabułę. Tylko zdarzyły się jej potknięcia, jak sam motyw wypuszczenia groźnego Thomasa z więzienia. Już pomysł z ucieczką byłby chyba mądrzejszy. Jeśli przymykamy oko na lekki brak logiki, to lektura sprawia przyjemność, można się przy niej odprężyć, mimo tematyki. Bywa przewidywalnie, owszem — równocześnie nie odczuwamy większej nudy, która zdarza się, gdy potrafimy przewidzieć rozwój akcji. Banks stawia na język prosty, jednakże niepozbawiony górnolotnych określeń. Ktoś się zachwyci, inna osoba uzna go za zbyt melodramatyczny. Moim zdaniem komponuje się z otoczką „Z każdym oddechem”, momentami filmową. Podsumowując: najlepiej wychodzą sceny z Thomasem, życzyłabym sobie więcej takich bohaterów. „Z każdym oddechem” polecam przede wszystkim fanom całej serii. Wówczas łatwiej jest wczuć się w całą książkę. Jeśli macie ochotę odpocząć po trudniejszych powieściach, to twórczość Banks z pewnością Was zadowoli. Dobra propozycja na leniwy wieczór, taki po ciężkim dniu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
05-03-2017 o godz 14:47 Nevermore dodał recenzję:
Maya Banks jest znana w naszym kraju głównie za sprawą cyklu "Bez tchu". Ja również kojarzę ją przede wszystkim z tych powieści, ponieważ jakiś czas temu miałam okazję przeczytać wszystkie trzy książki z serii - "Szaleństwo zmysłów", "Gorączkę ciała" oraz "Pożar krwi". Gdybym jednak miała Wam opowiedzieć, o czym są te historie, czy choćby podać imiona głównych bohaterów, to chyba nie byłabym w stanie sklecić choćby jednego zdania. To z pewnością romanse, jednak nie zrobiły na mnie większego wrażenia, a w mojej pamięci pozostało jedynie nazwisko autorki. Prawdopodobnie nie zwróciłabym uwagi na "Z każdym oddechem", gdyby nie naprawdę zachęcający opis. Po "Dziewczynie z pociągu" na rynku pojawia się coraz więcej interesujących thrillerów, więc i ja dałam się skusić na kilka tytułów i okazały się one miłym zaskoczeniem. O ile wspomniana "Dziewczyna..." kompletnie mi się nie podobała, o tyle cieszę się, że dzięki tej książce trafiłam na kilka świetnych thrillerów skierowanych głównie do kobiet. Liczyłam, że "Z każdym oddechem" okaże się właśnie taką powieścią, oczywiście z lekką domieszką romansu, w końcu autorka słynie właśnie z tego gatunku. Niestety nie mogłabym być w większym błędzie. Ta historia to kolejny erotyk, w którym zagadka kryminalna zepchnięta została na boczny tor. Historia kręci się przede wszystkim wokół romansu dwójki głównych bohaterów, jeżeli natomiast chodzi o seryjnego morderce, to potraktowany on został po macoszemu. Nie poznałam jego motywu, jego myśli i tłumaczeń - został po prostu "tym złym", bez drugiego oblicza. Eliza, główna bohaterka, niegdyś wdała się w romans z prawdziwą bestią. Podczas gdy on od kilku lat nie wychodzi poza więzienne mury, ona stara się na nowo ułożyć swoje życie. Skupia się na pracy, tam też poznaje prawdziwych przyjaciół i przyjaciółki. Eliza pozostaje jednak zamknięta w sobie i zdystansowana, nosi tajemnice, których nigdy nie powinien poznać. Kiedy okazuje się, że Thomas, dawny ukochany, który odsiadywać powinien dożywocie, wychodzi na wolność, nasza bohaterka wie, że tylko ona jest w stanie zapobiec tragedii. Czy misja, którą sobie wyznaczyła okaże się samobójcza? I jaką rolę odegra w niej tajemniczy Wade? Na niekorzyść tej historii działa postać głównej bohaterki. Eliza jest zimna, nijaka i zamknięta w sobie, a jej zachowania momentami okazują się po prostu irracjonalne. Mogę jedynie podejrzewać, że autorka próbowała przedstawić nam tę postać jako kobietę po traumatycznych przeżyciach, która nie jest w stanie żyć jak wszyscy. I choć zamysł był dobry, to coś poszło nie tak i Eliza zamiast enigmatycznej stała się po prostu... nudna. Co działa na plus tej historii? Spodobało mi się choćby wprowadzenie wątków paranormalnych, jednak żałuję, że nie zostały one nieco bardziej rozbudowane. Polubiłam kilku pobocznych bohaterów, mimo że główna dwójka kompletnie mnie nie urzekła. "Z każdym oddechem" to po prostu odstresowujące czytadło, które prawdopodobnie nie zapisze się z pamięci na zbyt długo, jednak pomoże na chwilę zapomnieć o stresującym dniu w pracy. Spodziewałam się prawdziwego hitu, jednak nic z tego. "Z każdym oddechem" zapisze się w mojej pamięci jako powieść o zmarnowanym potencjale. Jeśli spodziewacie się thrillera z zaskakującym zakończeniem - to zdecydowanie nie ten adres. Jeśli jednak jesteście fankami erotycznych romansów, a poprzednie powieści autorki przypadły Wam do gustu, prawdopodobnie będzie tak i w tym przypadku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-03-2017 o godz 18:49 Nevermore dodał recenzję:
Maya Banks jest znana w naszym kraju głównie za sprawą cyklu "Bez tchu". Ja również kojarzę ją przede wszystkim z tych powieści, ponieważ jakiś czas temu miałam okazję przeczytać wszystkie trzy książki z serii - "Szaleństwo zmysłów", "Gorączkę ciała" oraz "Pożar krwi". Gdybym jednak miała Wam opowiedzieć, o czym są te historie, czy choćby podać imiona głównych bohaterów, to chyba nie byłabym w stanie sklecić choćby jednego zdania. To z pewnością romanse, jednak nie zrobiły na mnie większego wrażenia, a w mojej pamięci pozostało jedynie nazwisko autorki. Prawdopodobnie nie zwróciłabym uwagi na "Z każdym oddechem", gdyby nie naprawdę zachęcający opis. Po "Dziewczynie z pociągu" na rynku pojawia się coraz więcej interesujących thrillerów, więc i ja dałam się skusić na kilka tytułów i okazały się one miłym zaskoczeniem. O ile wspomniana "Dziewczyna..." kompletnie mi się nie podobała, o tyle cieszę się, że dzięki tej książce trafiłam na kilka świetnych thrillerów skierowanych głównie do kobiet. Liczyłam, że "Z każdym oddechem" okaże się właśnie taką powieścią, oczywiście z lekką domieszką romansu, w końcu autorka słynie właśnie z tego gatunku. Niestety nie mogłabym być w większym błędzie. Ta historia to kolejny erotyk, w którym zagadka kryminalna zepchnięta została na boczny tor. Historia kręci się przede wszystkim wokół romansu dwójki głównych bohaterów, jeżeli natomiast chodzi o seryjnego morderce, to potraktowany on został po macoszemu. Nie poznałam jego motywu, jego myśli i tłumaczeń - został po prostu "tym złym", bez drugiego oblicza. Eliza, główna bohaterka, niegdyś wdała się w romans z prawdziwą bestią. Podczas gdy on od kilku lat nie wychodzi poza więzienne mury, ona stara się na nowo ułożyć swoje życie. Skupia się na pracy, tam też poznaje prawdziwych przyjaciół i przyjaciółki. Eliza pozostaje jednak zamknięta w sobie i zdystansowana, nosi tajemnice, których nigdy nie powinien poznać. Kiedy okazuje się, że Thomas, dawny ukochany, który odsiadywać powinien dożywocie, wychodzi na wolność, nasza bohaterka wie, że tylko ona jest w stanie zapobiec tragedii. Czy misja, którą sobie wyznaczyła okaże się samobójcza? I jaką rolę odegra w niej tajemniczy Wade? Na niekorzyść tej historii działa postać głównej bohaterki. Eliza jest zimna, nijaka i zamknięta w sobie, a jej zachowania momentami okazują się po prostu irracjonalne. Mogę jedynie podejrzewać, że autorka próbowała przedstawić nam tę postać jako kobietę po traumatycznych przeżyciach, która nie jest w stanie żyć jak wszyscy. I choć zamysł był dobry, to coś poszło nie tak i Eliza zamiast enigmatycznej stała się po prostu... nudna. Co działa na plus tej historii? Spodobało mi się choćby wprowadzenie wątków paranormalnych, jednak żałuję, że nie zostały one nieco bardziej rozbudowane. Polubiłam kilku pobocznych bohaterów, mimo że główna dwójka kompletnie mnie nie urzekła. "Z każdym oddechem" to po prostu odstresowujące czytadło, które prawdopodobnie nie zapisze się z pamięci na zbyt długo, jednak pomoże na chwilę zapomnieć o stresującym dniu w pracy. Spodziewałam się prawdziwego hitu, jednak nic z tego. "Z każdym oddechem" zapisze się w mojej pamięci jako powieść o zmarnowanym potencjale. Jeśli spodziewacie się thrillera z zaskakującym zakończeniem - to zdecydowanie nie ten adres. Jeśli jednak jesteście fankami erotycznych romansów, a poprzednie powieści autorki przypadły Wam do gustu, prawdopodobnie będzie tak i w tym przypadku
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
27-02-2017 o godz 19:11 zksiazkawreku dodał recenzję:
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ ________________________________________________________________________ Maya Banks ma na swoim koncie wiele książek, jednak ja z twórczością tej autorki spotkałam się po raz pierwszy dopiero podczas lektury jej najnowszej książki „Z każdym oddechem”. Czy twórczość autorki przypadła mi do gustu? Czytajcie dalej. Główną bohaterką książki jest Eliza. Dziewczyna nie miała łatwego życia. Jej historią i obsesyjnie zakochanego w niej seryjnego mordercy przed dziesięciu laty żył cały kraj. Na szczęście Thomas został skazany na dożywocie, a dziewczyna zmieniła nazwisko i starannie ukrywa swoją przeszłość, starając się również o niej zapomnieć. Całą swoją uwagę skupia na pracy, gdzie daje z siebie 200%. Nie pragnie towarzystwa, nie ma potrzeby zwierzania się ze swoich problemów komukolwiek. W jej życiu pojawia się arogancki, zbyt pewny siebie, a także bardzo przystojny Wade Sterling. To mężczyzna, który może przebierać w kobietach i zmienia je jak rękawiczki. Eliza i Wade co chwila wchodzą sobie w drogę, a każde spojrzenie sprawia, że coś między nimi zaczyna iskrzyć. Wzajemnie przyciągają się i odpychają, jednak oboje wiedzą, że nigdy nie mogliby być razem. To właśnie Wade dawno temu uratował Elizie życie. Teraz, gdy prześladowca Eliza niespodziewanie zostaje zwolniony z więzienia, a dziewczyna zaczyna wymierzać sprawiedliwość na własną rękę, pomoc Wade'a będzie niezastąpiona. ~*~ Muszę przyznać, że książka w moim odczuciu wypada dość średnio. Po pierwsze historia, którą opowiada nam autorka, nie jest za bardzo oryginalna. Już na samym początku możemy domyślić się, jak książka się skończy. Bez problemu przewidziałam, jak potoczy się relacja Elizy i Wade'a, a także to, jak zostanie przedstawiony wątek z mordercą. Nic co się wydarzyło w książce, nie było dla mnie zaskoczeniem. Po drugie, do połowy książki, lektura strasznie mi się dłużyła. Czytałam i czytałam, a stron nie ubywało, z tego względu, że w fabule praktycznie nic się nie działo. Dopiero w drugiej połowie, akcja nabrała tempa, zaczęła być dynamiczna, dzięki czemu końcówkę książki przeczytałam w mgnieniu oka. To, co również nie przypadło mi do gustu to mała liczba dialogów i ogromna ilość opisów. Mam wrażenie, że gdyby nie te opisy, książka mogłaby być o połowę krótsza. Są one bardzo dokładne, aż za bardzo, przez co czasami łapałam się na tym, że tylko śledzę tekst, a nie czytam. Jednak z drugiej strony, dzięki tak ogromnej ilości opisów, szczególnie tym, które przedstawiają myśli i zamierzenia bohatera, możemy się o nim wiele dowiedzieć, lepiej poznać. Z tego miejsca warto również wspomnieć o kreacji bohaterów, a szczególnie o łączącej ich relacji. Autorka w bardzo sposób przedstawiła relację między Thomasem a Elizą, pokazując toksyczną miłość. Miłość, która jest obsesją. Miłość, która dogłębnie niszczy nie tylko „zakochanych”, ale także osoby postronne. I o ile miłość Thomasa i Eliza autorce naprawdę „wyszła” o tyle miłość Elizy i Wade'a została wyidealizowana. Ich rozmowy były nienaturalne, wręcz przesłodzone, a miłość nie wydawała się być wiarygodną. Podsumowując, „Z każdym oddechem” to dobra książka, która porusza temat trudnej, toksycznej i obsesyjnej miłości. To pozycja idealna dla niewymagającego czytelnika lub dla osoby, która zwyczajnie chce odpocząć po „cięższych” książkach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-03-2017 o godz 18:25 Kulturalna szafa dodał recenzję:
Czułam wielką ekscytację sięgając po tę powieść, bo przecież jak jej nie czuć, kiedy opis fabuły brzmi tak obiecująco i tak cudownie? Dobrze poprowadzony romans z elementem kryminalnym w tle? Nic więcej mi nie potrzeba! Jednak czy wszystko naprawdę tak dobrze się prezentuje? O co chodzi? Historią Elizy i obsesyjnie w niej zakochanego seryjnego mordercy przed dziesięciu laty żył cały kraj. Na szczęście Thomas odsiaduje dożywocie, a ona zmieniła nazwisko i starannie ukrywa swoją przeszłość. Żyje tylko pracą, nikomu się nie zwierza i nie pragnie towarzystwa. Lecz arogancki, pewny siebie i irytująco przystojny Wade Sterling ciągle pojawia się gdzieś w pobliżu, tak jakby nie wystarczało mu liczne grono zachwyconych nim kobiet. Ich ścieżki wciąż się przecinają, a z każdym spojrzeniem aż iskrzy. Wzajemnie przyciągają się i odpychają, ale przecież oboje wiedzą, że nigdy nie mogliby być razem. Wade już kiedyś uratował Elizie życie. Teraz, gdy jej prześladowca niespodziewanie zostaje zwolniony z więzienia, Eliza znów będzie potrzebować pomocy Wade’a. /harpercollins.pl Eliza, czyli nasza główna bohaterka jest dość tajemnicza. I okey, poznajemy ją w sytuacji, która zdecydowanie jest jedną z sytuacji bez wyjścia, jednak wciąż mamy w głowie pytanie: O co tutaj tak naprawdę chodzi? I to zmusza nas do czytania dalej i odkrywania kolejnych aspektów jej historii. Byłam początkowo podekscytowana odkrywaniem kolejnych odpowiedzi aż w pewnym momencie nie pojawił się wątek fantastyczny… Przez chwilę byłam zdezorientowana a potem sfrustrowana tym odkryciem. Sądziłam, że to jest jedna z dobrze zbudowanych psychologicznych powieści z dobrym romansem i świetnymi bohaterami, więc po co autorce nagle ten wątek fantastyczny? Mały bo mały, jednak wciąż obecny doprowadzał mnie trochę do szału… W całej tej dość tajemniczej i nieprzewidywalnej (jak się okazało też magicznej) przygodzie, Elizie towarzyszy Wade. Jest niby typowym bohaterem męskim, czyli aroganckim typem z bezczelnym językiem i z zniewalającym uśmiechem, ale jednak wciąż ma on swoje oryginalne strony i to chyba mnie w nim rozkochało. Charakterem nie odbiega od niego Eliza, która ma cięty, niewyparzony język i jest naprawdę odważną i niezależną bohaterką, jednak wciąż czegoś jej brakowało. Czegoś takiego co umykało mi przez całą powieść a potem wypłynęło na powierzchnię. Brakowało mi w niej realności. Niby jest dobrze skonstruowana psychicznie, jednak wciąż, jej historia i właśnie ten wątek magiczny coś tutaj zepsuł. Autorka posługuje się świetnym współczesnym i lekkim językiem. Dzięki temu powieść przecieka nam przez palce a my sami czuje się usatysfakcjonowani z czytania. Do tego dochodzą naprawdę dobre dialogi, które odkrywają emocje bohaterów i dobrze skonstruowane opisy (nawet scen erotycznych!). Nie było aż tak cudownie jak się spodziewałam, właśnie przez ten wątek fantastyczny. Czemu autorka go wprowadziła? Nie mam pojęcia. Jednak wiem jedno – powieść czyta się świetnie, przemyka przez palce i naprawdę daje się porwać w wir akcji. Do tego ten romans? Coś naprawdę świetnego. Dlatego polecam, bo serio można tę historię poczuć każdym zmysłem. https://kulturalnaszafa.wordpress.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-03-2017 o godz 18:39 Mała Czytelniczka dodał recenzję:
Pewnego dnia Eliza dostaje ważny telefon. Jak się okazuje podczas rozmowy, po dziesięciu latach na wolność wychodzi seryjny morderca, w którym kobieta była kiedyś chorobliwie zakochana. Zdaje sobie sprawę, że po opuszczeniu murów więzienia Thomas będzie ją poszukiwać, zabijając po drodze bliskie jej sercu osoby. Z tego względu postanawia uciec oraz zemścić mężczyźnie w najbardziej okrutny sposób, jednak nie jest to takie łatwe, gdy przyjaciele z pracy troszczą się o nią jak o małe dziecko, a tym samym wysyłają za nią Wade'a. Wade to niezwykle przystojny, ale też arogancki facet, który uczepił się Elizy w nadziei, że wreszcie będzie tylko jego! Wyrusza za dziewczyną w podróż, aby uchronić ją przed niebezpieczeństwem jakim jest były więzień! "Zawsze płaci się za popełnione błędy. Można odwlec tę zapłatę, lecz nigdy nie da się jej uniknąć." Muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczone książką! Jest to moje pierwsze, ale na pewno nie ostatnie spotkanie z powieściami Mayi Banks, która moim zdaniem stworzyła przyjemną, tajemniczą, ale również romantyczną historię z groźnym mordercą w tle. Na początku byłam pewna, że otrzymam tutaj typowy kryminał, gdzie będziemy rozwiązywać liczne zagadki związane z morderstwami, a tym samym jedynym celem głównej bohaterki będzie zemsta za jej krzywdy wyrządzone kilka lat temu. Poczułam się jednak zaskoczona, gdy zauważyłam, że tak naprawdę "Z każdym oddechem" to łagodna historia miłosna pomieszana z wątkami kryminalnymi i to stworzyło bardzo fajne, ciekawe połączenie. Całość napisana jest w bardzo przyjemny sposób dla czytelnika i książkę czyta się niezwykle szybko, ale z dużym zainteresowaniem. O przeszłość naszej bohaterki dowiadujemy się praktycznie z każdym rozdziałem, dzięki czemu nie mamy wszystkiego podanego na tacy, ale jakby nie patrzeć nie mamy też powiedziane o niej zbyt wiele..dlatego? To na końcu! Bohaterowie są bardzo ładnie wykreowani, mimo że sama dodałabym jeszcze kilka szczegółów, dzięki którym dowiedzielibyśmy się o nich nieco więcej, ponieważ w tej kwestii czuję niedosyt. Największą sympatię zyskał u mnie Wade, czyli typowy bad boy (muszę przyznać, że lubię takich w książkach!). Na początku lektury poznajemy go jako zwykłego dupka, jednak z każdą stroną dostrzegamy jego drugą stronę, która mnie urzekła i sprawiła, że przyciągnął mnie do siebie swoim zachowaniem wobec Elizy. Jest jedno ALE...przed tą książką powinny być jeszcze trzy poprzednie części, które dokładnie opisują po kolei losy bohaterów. Niestety w Polsce one nie zostały wydane, a tym samym nie dostaliśmy pełnej historii, dzięki której w stu procentach moglibyśmy ogarnąć o co tutaj chodzi! I za to daję wielki minus! Dostajemy lekturę, mamy pewność że tutaj wszystko będzie ładnie opisane, a później okazuje się, że tak naprawdę nie wiemy 3/4 ważnych rzeczy. Wielka szkoda, ale mimo wszystko książka mi się spodobała, ponieważ spędziłam przy niej dość mile weekend!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
19-03-2017 o godz 22:58 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Coraz częściej zdarza się, że nie mam czasu na przyjemności czytelnicze. Obowiązki przytłaczają, nauka odbiera chęci do robienia czegokolwiek. Lektury musiały odejść bardziej na bok nad czym strasznie ubolewam, gdyż lubię przenosić się do innego świata, poznawać ciekawe postaci, historie z nimi związane, emocje jakie im towarzyszą. Jednak na wzgląd studiów, zaliczeń, na tę moją rzeczywistość czasami nie starcza czasu. Gdy natrafiam na istną perełkę potrafię oderwać się od wszystkiego i z wypiekami na twarzy wyczekiwać wolnej chwili, ale gdy trafiam na książkę nudną, która mnie drażni i irytuje od razu odkładam ją na półkę książek, do których już nigdy nie wrócę. Zdarza się, że daje lekturze kolejną szansę, a nóż się rozkręci i czymś mnie zaskoczy, jednak takich wyjątków jest bardzo mało. W moje ręce niedawno trafiła lektura ,,Z każdym oddechem''. Poprosiłam o nią ze względu na opis fabuły, gdyż od jakiegoś czasu podobną tematyką się interesuję. Sądziłam, że powieść wniesie ciekawych informacji, czymś mnie zaciekawi. Niestety, tak się nie stało. Nie wiem dlaczego został wydany czwarty tom historii zamiast pierwszy. W przedstawionej fabule nie potrafiłam się odnaleźć. Nie wiedziałam co się dzieje, co w trawie piszczy, jak bohaterowie się poznali, jak to się stało, że znaleźli się w tym miejscu, które autorka nam przedstawia. Męczyłam się bardzo, często gubiłam w przedstawionych wątkach nie rozumiejąc postępowania postaci, co się takiego wydarzyło, że taką drogę sobie obrali. Opowieść jest przegadana, czasami się niemiłosiernie dłużyła, a fakt, że przedstawione historie bohaterów nie są mi do końca znane odbierał mi chęci do dalszego zagłębiania się w fabułę. Wszystko było takie wyrwane z kontekstu, nie trzymające się całości, co jeszcze bardziej mnie doprowadzało do złości. A takich historii nie lubię, w szczególności użerać się z czymś, co nie jest miłe, czy chociażby przyjemne. Wolę szybko odstawić nieciekawą lekturę na półkę i zająć się czymś, co mnie zainteresuje i wciągnie. Jednak nie można zaprzeczyć, że w opowieści znalazło się wiele emocji, które odczuwamy od pierwszej strony. Najbardziej ubolewam nad tym, że kryminalna opowieść została zepchnięta na boczny tor, a w jej miejsce wkroczył erotyk. Seryjny morderca został od tak pominięty, nie poświęciwszy mu większej uwagi na rzecz rozgrywającego się romansu między dwojgiem postaci. Może historia mordercy została lepiej przedstawiona w wcześniejszych tomach, niestety gdyby wydawnictwo zdecydowało się je wydać nie powróciłabym do powieści, ponieważ niekorzystne odczucia w stosunku do lektury sprawiła, że szybko została wyrzucona z mojej podświadomości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-02-2017 o godz 11:26 Angelika dodał recenzję:
Jakiś czas nakładem wydawnictwa HarperCollins została wydana książka,która nieco odbiega od powieści, jakie wydawnictwo ma w zwyczaju wydawać.Z każdym oddechem to książka będąca połączeniem kryminału i thrillera. Wcześniej niestety nie miałam okazji zapoznać się z piórem autorki, dlatego z ciekawością sięgnęłam po książkę,by móc wyrobić sobie zdanie na ten temat. Bohaterka ,mając szesnaście lat, ulokowała swoje uczucia w nieodpowiednim człowieku.Thomas spędzał sen z powiek Elizie.Wszystko, co czuła dziewczyna było pięknym uczuciem,jednak wszystko zostało zburzone jak domek z kart.Mężczyzna,który był dla niej całym światem, okazał się groźnym przestępcą.Thomas za swoje czyny trafił do więzienia ,nie było,by w tym żadnego problemu, gdyby nie fakt ,że Eliza przyłożyła do tego swoją rękę. Po ujęciu Thomasa dziewczyna zaczęła nowe życie.Skupiła na pracy, starając się wypędzić z umysłu czarne wspomnienia ,o innych kobietach. Jednak po 10 latach wszystko wraca jak bumerang.Thomas wychodzi wcześniej z więzienia pomimo dożywotniego pozbawienia wolności,marzy tylko o jednym.By skrzywdzić Elize. Gdyby było mało problemów ,Elizie depcze po piętach Wade Sterling,który pojawia się wszędzie, gdy tylko jest jej potrzebny.Mężczyzna prowadzi grę z Elizą.Jego zachowanie jest aroganckie i infantylne jednak między bohaterami można wyczuć namiętność. Czytając książkę ,przeżywałam huśtawkę emocji.Były momenty ,kiedy czytałam ją z zapartym tchem,ale były również momenty,gdy książka w znacznym stopniu mnie nudziła.Momentami drażniła mnie sama bohaterka,ciężko było nad nią nadążyć i jej podejściem do Wade. Relacja Thomasa i Elizy była dla mnie bardziej interesująca,niż wątki,w których pojawiał się Wade.Jeśli miałam napisać jeden główny plus powieści na,który warto zwrócić uwagę to postać Thomasa i przyczyny zachowania.Jego chora psychika sprawiła,że niewinne kobiety zostały bestialsko zamordowane.Ile musi być chorej nienawiści w człowieku,by dokonać czegoś takiego. Sądzę,że autorka zabierająca się do pisania powieści miała dobry pomysł na powieść, jednak coś poszło nie tak.Pewne aspekty, zostały w książce rozmyte ,co nie zmienia faktu,iż jest warta uwagi.Osoby lubiące książki połączenie kryminału z domieszką thrilleru.Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-02-2017 o godz 18:46 Zaczytana bez pamięci dodał recenzję:
Elizie wydaje się, że rozdział z Thomasem, seryjnym i zakochanym w niej mordercą, został zamknięty na zawsze. Mężczyzna trafił za kratki, gdzie odsiaduje dożywotni wyrok. Ona zmieniła nazwisko i starannie ukrywa swoją przeszłość. Trzyma się na uboczu, byleby tylko nie dopuścić do siebie nikogo, kto mógłby ją zdemaskować. Żyje wyłącznie pracą. W końcu zaczyna się nią interesować nieziemsko przystojny Wade Sterling. Jak potoczą się losy tych dwojga? Kiedy czytałam tę książkę, miałam wrażenie, że coś mi umknęło. Faktycznie, okazało się, że to czwarty tom cyklu Slow burn. Niestety nie czytałam poprzednich części. Początkowo lektura stawiała mi ogromny opór i nie byłam pewna, czy będę umiała przez nią przejść. Na szczęście z czasem udało mi się wkręcić w akcję. Eliza nie od razu podbiła moje serce. Na początku to jej wyobcowanie mnie denerwowało. Mniej więcej w połowie zmieniłam do niej podejście. Zaczęłam ją rozumieć. Druga część powieści rzuciła mnie na kolana. Nie mogłam narzekać na nudę. Działo się sporo. W końcu dowiedziałam się, co właściwie łączyło Elizę z seryjnym mordercą. Thomas chyba już zawsze będzie wzbudzał we mnie strach. Podejrzewam, że przy jego zdolnościach szybko stałabym się ofiarą. Jak nikt potrafił manipulować drugim człowiekiem i zniewalać jego umysł. To przerażające. Najgorsze jest to, że takich jak on na świecie jest wielu. Obyśmy nigdy nie stali się marionetkami w rękach takiego szaleńca. Jak można manipulować człowiekiem po to, by zaspokoić swoją chorą wyobraźnię? Chyba nigdy nie znajdę odpowiedzi na to pytanie. To książka dla osób, którym nie przeszkadzają thrillery z romansem w tle. Jak wspomniałam, na początku lektura może stawiać opór, ale w gruncie rzeczy nie żałuję tego, że postanowiłam poznać historię Elizy pomimo tego, że nie czytałam poprzednich części cyklu. Jeśli szukacie historii o obsesji, dobrze trafiliście. Nie powinniście się czuć rozczarowani.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-02-2017 o godz 12:14 singwithme dodał recenzję:
Maya Banks, autorka znana z romansów, romansów historycznych i powieści obyczajowych, powraca z kolejną propozycją. „Z każdym oddechem” to historia skomplikowanej miłości dwojga ludzi. W powieści pojawia się także wątek sensacyjny i mroczna tajemnica z przeszłości. To zdecydowanie powieść obyczajowa, która wymyka się schematom! Spodoba się fankom literatury kobiecej i sensacji. Główna bohaterka powieści Mai Banks „Z każdym oddechem” to Eliza. Pracuje w agencji ochrony, jest tajemnicza, stroni od ludzi. Nikt z jej znajomych nie ma pojęcia, że ma za sobą koszmarne przeżycia. Przed laty była nękana przez obsesyjnie zakochanego w niej seryjnego mordercę. Thomas zabijał wszystkie kobiety wokół, otaczając Elizę czcią. Udało jej się wówczas doprowadzić do skazania zbrodniarza. Zmieniła nazwisko i zrobiła wszystko, by zacząć swoje życie od nowa. O względy Elizy zabiega drugi z głównych bohaterów powieści „Z każdym oddechem” – nieziemsko przystojny Wade Sterling, który już kiedyś uratował jej życie. Choć są sobie przeznaczeni, nie mogą być razem. Wade ma ogromne powodzenie, ale zależy mu tylko na Elizie. Ona nie dopuszcza do siebie jednak nikogo. Choć staje między nimi iskrzy, nie mogą znaleźć drogi do siebie. Nieoczekiwanie Eliza dostaje druzgocącą wiadomość – Thomas zostaje warunkowo zwolniony z więzienia. Od teraz wszyscy bliscy Elizy, w szczególności Wade, są w niebezpieczeństwie. Silna kobieta postanawia nikomu o niczym nie mówić i sama poradzić sobie z Thomasem. Wade wyczuwa jednak, że Elizę coś trapi. Postanawia działać. Dramatyczne okoliczności zbliżą Wade’a i Elizę… „Z każdym oddechem” autorstwa Mai Banks to trzymająca w napięciu historia miłosna z wątkiem kryminalnym. Akcja nie traci tempa ani na chwilę, a chemia między dwójką głównych bohaterów wciąga bez reszty. To niecodzienna powieść obyczajowa, w której każdy znajdzie coś dla siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
03-03-2017 o godz 09:39 posredniczkaa dodał recenzję:
Fabuła jest zaskakująco ciekawa, psychopatyczny morderca na zabój zakochany w głównej bohaterce, oraz szalenie przystojny mężczyzna, gotowy zaopiekować się kobietą w potrzebie tajemniczy mężczyzna. Czego więcej może oczekiwać fanka romansu? Ognia! Walki silnej, niezależnej kobiety z silnym dominującym facetem! Zabrakło mi emocji w relacji Elizy i Wade'a. Ich związek na początku faktycznie był bardzo burzliwy, ale nie wiedzieć, kiedy ewoluował do kwiatków, serduszek i kociaków. „Z każdym oddechem” jest romansem z nutką sensacji, obfitującym w wiele bardzo szczegółowych opisów, zarówno przeszłych wydarzeń, obecnej sytuacji, jak i przemyśleń bohaterów. Dialogi są bardzo rzadkie, przez co akcja znacznie ucierpiała, a powieść Banks momentami nużyła. Z całej gamy postaci, moje serce zdobyła tylko jedna osoba, a mianowicie czarny charakter. To właśnie Thomas był autentyczny od początku do końca. Tak jak już wspomniałam, charakter głównych bohaterów niespodziewanie, jak za sprawą czarodziejskiej różdżki zmienił się od palącej nienawiści do planowania ślubu. Styl autorki nie do końca do mnie trafił, mimo że jej książka jest napisana prostym i przystępnym językiem to mnogość opisów, oraz żółwie tempo akcji skutecznie uprzykrzyły mi jej lekturę. „Z każdym oddechem” jest książką z wielkim potencjałem, którego autorka niestety nie wykorzystała. Wątek romantyczny powieści jest przesłodzony i mdły. Nie można za to omówić autorce talentu w budowaniu napięcia podczas scen niebezpiecznych oraz umiejętności opisywania scen erotycznych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
27-02-2017 o godz 11:49 knigoholiczka dodał recenzję:
Patrząc na tę absolutnie cudowną minimalistyczną okładkę spodziewałam się, że i treść mnie "porwie". Cóż, w tym przypadku było inaczej. Nie przemawia do mnie ta książka. Jako bloger mam dużo obowiązków i uwierzcie mi, to, że trafiam na powieści, w których mało się dzieje wcale nie pomaga. Nie doszłam jeszcze do takiej wprawy by odkładać książkę jeśli mi się nie podoba (na szczęście powoli się to zmienia i coraz częściej odkładam pozycję jeśli mnie nudzi). Są też takie tytuły, którym daję drugą szansę z nadzieją, że w późniejszym czasie się rozkręci. Tak właśnie było z "Z każdym oddechem". Na to jednak musiałam długo czekać (w tym czasie mogłam sięgnąć po coś ciekawszego). Eliza w swoim życiu wiele przeszła. Skrzętnie ukrywa swoją przeszłość, zmieniła nawet nazwisko w nadziei, że nie zostanie odnaleziona. Zapytacie- czego się boi? Otóż była dziewczyną mordercy, przyczyniła się do jego aresztowania. Teraz powoli zaczyna zapominać o tym, co ją spotkało (wspomnienia nawiedzające ją co noc wcale nie są wesołe). Informacja o tym, że Thomas zostaje zwolniony z więzienia spada na nią niespodziewanie i co tu dużo mówić- szokuje. Jak do tego podejdzie główna bohaterka. Co zrobi? Zdradzę tylko, że nie oceniam zbyt dobrze jej wyborów. To, jak postąpiła dla mnie było dziwne i lekkomyślne. "Z każdym oddechem" to pierwsza książka Mai Banks, którą miałam okazję przeczytać. Czy sięgnę po jej wcześniejsze powieści? Nie wiem, lecz jeśli są romanse czy powieści historyczne, to może warto dać szansę?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-03-2017 o godz 21:09 Natalia Nastałek dodał recenzję:
Okładka - utrzymana jest w niebieskiej kolorystyce. Na niej widnieją czerwone płatki kwiatów. Całość wygląda bardzo tajemniczo i z ciekawości bym zwróciła na nią uwagę w bibliotece. Oprawa graficzna zasługuje jak najbardziej na plus. Zgadzacie się ze mną? Główną bohaterką powieści jest Eliza, pracownica ochrony, która kiedyś była zakochana z wzajemnością w seryjnym mordercy. Niestety cała sytuacja z przed dziesięciu lat wraca z podwójną siłą. Morderca wychodzi na wolność i biedna dziewczyna nie wie co ma teraz zrobić. Zawiódł ją wymiar sprawiedliwości. Kombinuje na wszystkie sposoby jak uniknąć z nim konfrontacji. Niestety facet ma parapsychologiczne zdolności i potrafi wejść w czyiś umysł i manipulować dana osobą. Tym bardziej utrudnia to konfrontację. Eliza podejmuje wyzwanie i wyjeżdża z miasta, aby nie narażać siebie i swoich ukochanych przyjaciół na niebezpieczeństwo. Jednak los płata figle i całkiem niespodziewanie zjawia się Wade, który bardzo martwi się o dziewczynę. Niby się nie lubią, ale jak to stare porzekadło mówi *kto się lubi ten się czubi*. Tak jest też w tym przypadku, ale nie zdradzę wam więcej. Powiem tylko jedno, że książka nie należy do nudnych i trzyma w napięciu. Znajdziemy w niej troszkę dreszczyku, troszkę miłości, seksu oraz nienawiści. Książkę bardzo fajnie i lekko się czyta. Jest napisana prostym i lekkim językiem. Oczywiście książkę polecam :) Pozdrawiam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
03-03-2017 o godz 12:58 hasacz93 dodał recenzję:
Ja się pytam : JAK?! Za dobre sprawowanie nie wypuszczają z dożywocia! To jest raz. Dwa…przez dekadę się kobita ukrywa, a tu nagle ziomuś wychodzi z więzienia i co? Wpada na nią na ulicy? To dlatego tak bardzo nie lubię przedramatyzowanych książek. Macie ledwie przekroczone trzy setki stron i opisy tak skrócone, że chce się płakać. Moc rozczarowań i ból świata, panie WELTSCHMERZ! Poza tym, że książka była za krótka, za bardzo skoncentrowana i miała trochę ubytków w samej fabule, to muszę przyznać, że czytało się dobrze i mogłabym polecić książkę każdej czytelniczce, która miała styczność z twórczością tej pani. Innym polecam się uzbroić w cierpliwość, bo jak sam koncept historii był super i gdyby to poprowadzić trochę inaczej, opisać dokładniej, książka byłaby A +++ would read again. Niestety trochę się zawiodłam na całości. Miało być tak pięknie, ale cały szmal na książkę diabli wzięli. Niestety wyszło co wyszło. Jednak jeśli jesteście miłośnikami twórczości pani Banks to nie pozostaje mi nic innego jak polecić wam tę książkę i enjoy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-02-2017 o godz 22:47 Maggi dodał recenzję:
"Z każdym oddechem" May Banks nie jest typowym romansem. Główna bohaterka Eliza dźwiga na swoich barka ciężar z przed lat. Kiedy jako młoda dziewczyna zakochała się w psychopatycznym mordercy Thomasie. Czy to była miłość czy tylko siła manipulacji wprawnego psychola. W momencie kiedy dowiaduje się że on wychodzi z więzienia całe jej dotychczasowe życie legło w gruzach. By chronić swoich bliskich ucieka z myślą że w ten sposób i ochroni. Wade uparty , arogancji zakochany po uszy w Elizie facet widzie że coś jest nie tak. Mimo iż Lizzi ucieka on ją odnajduję i zmusza do powiedzenia prawdy. Zdejmuje z jej ramion ciężar, który prawie zniszczył silną i odważną kobietę którą pokochał. Walka którą muszą stoczyć o bycie razem jest trudna i nie ułatwia zawziętość głównych bohaterów. Ale ...... Niech każdy przeczyta i oceni sam. Mi się bardzo podobała , mogę ja polecić. dobra książka na pochmurne dni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-12-2017 o godz 00:00 Kasia Hanko dodał recenzję:
Maya Banks to autorka, która w Polsce zasłynęła przede wszystkim z książek "Bez tchu". Jednakże dla mnie w jej dorobku najciekawsze i najbardziej intrygująca jest właśnie ta "Z każdym oddechem". Na początku, kiedy tylko zabierałam się do czytania, spodziewałam się gorącego romansidła, które chwyci mnie za serce. Przyznam, że fabuła była dla mnie wielkim, ale pozytywnym zaskoczeniem. Każda przeczytana strona była niespodzianką i oczekiwaniem, co się za chwilę wydarzy. Główna bohaterka również w całej tej historii była bardzo intrygująca. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-06-2017 o godz 11:05 FryKluMan dodał recenzję:
Uwielbiam pióro M. Banks. Czyta się lekko i miłe odprężenie podczas lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2019 o godz 12:42 Marta Papierz dodał recenzję:
Średnia, czytając opis liczyłam na coś więcej i się przeliczyłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Bing. Nowa kolekcja bajek 2 Opracowanie zbiorowe
5/5
20,48 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa W mroku lasu Kava Alex
4.8/5
23,26 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Największy sekret Byrne Rhonda
4.5/5
26,10 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.