Wyspa (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Twój świat też może stanąć nad przepaścią. Co wtedy zrobisz?

Najważniejsza islandzka książka ostatnich lat.

Błyskotliwa powieść o miłości, władzy i manipulacji. Prawdopodobna i przez to przerażająca wizja naszej przyszłości.

Świat jaki znamy, przestaje istnieć. Z dnia na dzień Islandia, uznawana za jeden z najlepiej zorganizowanych krajów, traci kontakt z pozostałymi państwami i przeistacza się w krainę chaosu. Mieszkańcy nie wiedzą, co jest źródłem kryzysu, ale mimo to starają się normalnie funkcjonować. Tymczasem nowo powstały rząd manipuluje informacjami, wie bowiem, że wkrótce zabraknie pożywienia. Państwo, a wraz z nim prawo i społeczeństwo zaczynają ulegać korozji.

Hjalti do momentu zmiany był wziętym dziennikarzem. Czy odnajdzie się w nowej rzeczywistości? Jakich wyborów dokona, aby ocalić w sobie człowieczeństwo?

Maria za wszelką cenę chce uratować swoje dzieci, tymczasem władze ogarniętej szaleństwem wyspy chcą ich deportować i wysłać statkiem w nieznane. Czy przetrwają?

"Wyspa" to błyskotliwe połączenie thrillera, political fiction i dystopii, a zarazem świetnie skonstruowana diagnoza współczesnego rozchwianego świata. Wizja wykreowana przez Sigríður Hagalín Björnsdóttir wstrząsnęła Islandią i wywołała ożywioną dyskusję na temat trwałości fundamentów państwa i społeczeństwa.

Książkę ogłoszono najlepszym debiutem literackim ostatnich lat, a także nominowano do DV Cultural Prize for Literature 2016 i The Icelandic Women’s Literature Prize 2017.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Wyspa
Autor: Bjornsdottir Sigridur Hagalin
Tłumaczenie: Godek Jacek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: islandzki
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-14
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 139 x 213 x 30
Indeks: 25107944
 
średnia 4,1
5
19
4
20
3
5
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
4/5
17-02-2018 o godz 14:08 przez: Wkp
SAMOISTNA WYSPA Motto z powieści Hemingwaya „Komu bije dzwon” mówi, że żaden człowiek nie jest samoistną wyspą. Wszyscy kogoś potrzebujemy, sami nie przeżylibyśmy długo. Ale czy to, co tyczy się pojedynczego człowieka, może też tyczyć się całego narodu? W „Wyspie”, islandzka dziennikarka radiowa i debiutująca autorka stara się odpowiedzieć na to pytanie, serwując nam intrygujące połączenie „Drogi” Cormaca McCarthy’ego z serialem „Jerycho”. Islandia. Państwo. Wyspa. Miejsce, które jawi się jako swoisty raj, bo i gospodarka dobrze się rozwija, i społeczeństwo kwitnie, a narodowi nigdy nie było tak dobrze, jak teraz. Cisza przed burzą? Niestety tak, bo nagle świat mieszkających tutaj ludzi zaczyna sypać się tak, jak związek dziennikarza Hjaltiego i Maríi. Początek jest dość niepozorny, zrywa się komunikacja, może to atak hakerów, a może zwykła awaria, jedno jest pewne, Islandia nie jest w stanie skontaktować się z resztą świata. Każdy ma nadzieję, że to tylko chwilowa niedogodność, jednak wkrótce okazuje się, że problem najwyraźniej tak szybko nie zniknie, a jego źródło nie jest znane. W ludziach pojawia się lęk, zaczyna narastać. Rząd stara się nie dopuścić by kryzys wpłynął na zachowanie wyspiarskiej społeczności, jednakże nie jest to łatwe. Manipulowanie informacjami to jedno, każdy wie jednak swoje. W dzisiejszych czasach nie da się przeżyć zbyt długo na odizolowanej od świata wyspie, zaczyna więc brakować zapasów tak jedzenia, jak i innych produktów. Pojawia się wrogość. Wrogość wobec obcych, bo na Islandii uwięzieni zostali turyści, którzy nie mają jak opuścić kraju. Ale na tym się nie kończy, obcym zostaje każdy, kto nie urodził się na wyspie. Tak zaczyna się dramat rozpisany głównie na dwie osoby. Hjalti, jako dziennikarz, wie co dzieje się na szczytach. Tylko czy dzięki temu łatwiej mu czy trudniej? María i jej dziecko znaleźli się w gorszej sytuacji: pochodzą z Hiszpanii, różnią się, nigdy nie zdołali wmieszać się w ten świat. Stają się celem. On i ona stają w obliczu ciężkich wyborów, do jakich nigdy w swoim życiu nie byli zmuszeni. A w tle pobrzmiewają pytania nie tylko o to, co stało się z resztą świata, ale także o to, co stanie się z ich światem… Powiedzieć, że „Wyspa” to postapo to wyrządzić tej powieści wielką krzywdę. Bo z czym kojarzy nam się postapokaliptyczna literatura, której tak wiele namnożyło się na naszym rynku w ciągu ostatnich lat? Najczęściej z marnymi, pozbawionymi logiki czytadłami pokroju „Metra 2033”, lekką, prostą i bezsensowną literaturą młodzieżową i nielicznymi tylko utworami potrafiącymi usatysfakcjonować czytelnika. Tymczasem powieść Sigríður Hagalín Björnsdóttir to kawał dobrego, ambitnego i wymagającego dzieła, które pokazuje, że wciąż można powiedzieć coś ciekawego, a nade wszystko ważnego w opowieści o końcu świata. Autorka zamiast snuć przed nami fantastyczne wizje wielkiej apokalipsy, pełne spektakularnych sekwencji rodem z kinowych przebojów, podlane krwawym sosem thrillera, skupia się na tym, co najistotniejsze: na nas samych. Nie zapomina o napięciu, to jednak buduje powoli, tak jak powoli prowadzi do końca znanego bohaterom świata. Ten oczywiście nadciąga nagle, bo awarie komunikacji nie następują przecież stopniowo, ale stopniowo zmienia się życie odciętych od reszty naszej planety (o ile jakaś reszta jeszcze tam jest) Islandczyków. Nikt nie wpada w nagły, dziki szał. Cywilizowane wartości nie upadają w kilka chwil. Ludzie żyją dalej normalnym trybem, dopóki wydarzenia nie zmuszą ich by do głosu dopuścili pierwotne instynkty. Co za tym idzie, powoli narasta także napięcie. Ale takie podejście do tematu trafia do czytelnika o wiele bardziej, niż to z czego słynie literatura postapo. Trafia realizmem i prawdą. I skłania do zastanowienia się nad wieloma sprawami. A tematów do rozważania nie brakuje. Terroryzm, uchodźcy (a właściwie obcy ludzie w obcym świecie, do którego zdają się nie pasować), wrogość wobec innych, kondycja społeczna i psychiczna, polityka… Można by wymieniać długo, ale to już każdy powinien odkryć sam. Jest tu trochę oczywistych wniosków i prostoty, jest kilka schematów (temat jedenastego września zbyt mocno rzuca się w oczy mimo całej reszty), ale jak na debiut, „Wyspa” to powieść bardzo udana. Skłaniająca do myślenia, poruszająca, znakomicie także napisana, w sposób surowy, ale literacko satysfakcjonujący. Każdy kto lubi dobrą, ambitną literaturę, unikającą łatwych odpowiedzi, na pewno z debiutu Sigríður Hagalín Björnsdóttir będzie zadowolony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-03-2018 o godz 19:14 przez: Kianne
Gotowi na odcięcie od reszty świata i całkowite pogrążenie się w chaosie? Sprawdźcie zasięg sieci komórkowej, połączenie z Internetem i stan zapasów żywności, bo już za chwilę stracicie kontakt z resztą globu. Z dnia na dzień Islandia traci kontakt z pozostałymi państwami. Nikt nie wie, dlaczego i w jaki sposób do tego doszło. Czy na stałym lądzie dokonano ataku terrorystycznego? Dlaczego, pomimo braku wyraźnych uszkodzeń środków łączności nie można nawiązać połączenia z zagranicą, ani namierzyć statków czy samolotów? Nikt nie zna odpowiedzi na te pytania, jednak mimo zdezorientowania mieszkańcy wyspy starają się zachować spokój i normalnie funkcjonować. Nowo powstały rząd próbuje utrzymywać porządek, wprowadza nowe regulacje mające na celu jak najracjonalniejsze wykorzystanie znajdujących się w kraju zasobów i zaczyna manipulować informacjami, by uspokajać obywateli i przygotowywać ich do życia w nowej, z każdym kolejnym dniem coraz bardziej prawdopodobnej rzeczywistości, w której wyspiarze, podobnie jak ich przodkowie setki lat wcześniej, będą zmuszeni do radzenia sobie bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz. Mijają miesiące i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała ulec zmianie. Społeczeństwo, a wraz z nim cała struktura państwa zaczyna się rozpadać. Protesty, grabieże, konfiskata prywatnego majątku i przemoc są na porządku dziennym. Kurczą się zapasy żywności, a w głodnych i przerażonych ludziach powoli zaczynają budzić się pierwotne instynkty. Historię stopniowego pogrążania się kraju w chaosie przedstawioną w powieści, poznajemy z perspektywy czworga bohaterów. Ich relacje prezentowane są na przemian z wycinkami z gazet, stanowiącymi oficjalne odniesienia rządu do sytuacji na wyspie. Początkowo bohaterowie próbują odnaleźć się w nietypowym położeniu, by po zaakceptowaniu nowej rzeczywistości, stoczyć w ostateczności bolesną walkę o przetrwanie. Okazuje się bowiem, że największe zagrożenie dla obywateli Islandii stanowi nie, jak mogłoby się wydawać, nieznany wróg, który pozbawił ich kontaktu z resztą świata, lecz oni sami. Historia przedstawiona przez Sigríður Hagalín Björnsdóttir przeraża, jednak nie wynika to z drastyczności opisów, które w rzeczywistości pozostawiają wyobraźni duże pole do popisu, ani treści rodem z horroru, która co prawda momentami trzyma w napięciu, jednak pozbawiona jest nadmiernej przesady. Niepokojąca jest sama myśl, że coś takiego mogłoby się wydarzyć naprawdę. Poprzez umiejscowienie akcji powieści w rzeczywistym czasie i miejscu, jej treść staje się niezwykle wiarygodna i niepokojąco prawdopodobna. Jako fanka opowieści dystopijnych, czytam wszystko, co choćby w najmniejszym stopniu dotyczy tej tematyki i jestem zadowolona z lektury „Wyspy”. Książkę czytało się dość szybko i przyjemnie. Zmiany narratorów i fragmenty z wycinkami z gazet, urozmaicały treść i nie pozwalały stracić zainteresowania lekturą. Dodatkowym atutem powieści były krótkie rozdziały, które skutecznie potęgowały napięcie. Zakończenie pozostawia jednak pewien niedosyt i sprawia, że czytelnik pragnie poznać dalszy ciąg tej historii. Jeśli zamierzacie sięgnąć po „Wyspę”, oczekując dystopii rodem z młodzieżowych powieści, gdzie akcja pędzi, jak szalona, a bohaterowie próbują obalić niebezpiecznego dyktatora i w międzyczasie przeżywają sercowe rozterki, to uważajcie, bo nie o to chodzi w tej książce. Ta powieść ukazuje przede wszystkim, z jaką łatwością jeden z najlepiej zorganizowanych krajów na świecie, w wyniku utraty możliwości kontaktu i współpracy z innymi państwami, zmienia się powoli w krainę chaosu. „Wyspa” to dobrze skonstruowana wizja społeczeństwa, które pozbawione stabilnych filarów i żyjące w coraz większym strachu, stopniowo chwieje się i ulega wyraźnym podziałom, by w ostateczności zupełnie się rozpaść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-02-2018 o godz 18:42 przez: Beata Igielska
Wyspa Sigríður Hagalín Björnsdóttir uważana jest w Islandii za jedną z najważniejszych książek ostatnich lat. I nic dziwnego, gdyż poruszone w niej problemy mają ponadczasowy, uniwersalny charakter, a przesłanie zdaje się być szczególnie ważne dla Europy początku XXI wieku. Autorka jest znaną islandzką dziennikarką radiową i komentatorką polityczną. Wyspa jest jest powieściowym debiutem, który w rodzinnym kraju wywołał burzliwą dyskusję na temat bezpieczeństwa państwa, kondycji społeczeństwa i jednostki, odpowiedzialności za siebie i innych, a także problemu emigrantów i obcokrajowców. Akcja od początku trzyma w napięciu, które wzmaga się wraz z odwracaniem kolejnych kartek, by w zakończeniu osiągnąć apogeum i dosłownie wbić czytelnika w fotel. Zaczyna się niewinnie. A raczej z pozoru niewinnie. Pewnego dnia w Islandii przestaje działać Internet, nie można też nawiązać żadnej łączności z innym krajami. Wydaje się, że to chwilowa, choć zagadkowa awaria albo atak hakerów. Szybko jednak okazuje się, że wyspa faktycznie została odcięta od reszty świata, a wszelkie próby nawiązania z nim kontaktu kończą się niepowodzeniem. Mieszkańcy odczuwają różne niedogodności, ale wciąż mają nadzieję, że rząd naprawi i wyjaśni tajemniczą zagadkę. Na razie jeszcze jest względnie spokojnie i tylko pojedyncze epizody zdają się niepokoić ludzi. Wkrótce jednak okazuje się, że brakuje paliwa, energii i żywności. Kwitnie przestępczość, a wśród rdzennych mieszkańców Islandii zaczynają rodzić się wrogie instynkty wobec zamieszkujących ją obcokrajowców… Czy może być gorzej? Może, bo człowiek w ekstremalnych warunkach zdolny jest do nieprzewidywalnych i skrajnych reakcji. Doświadcza tego dwójka głównych bohaterów: znany z bezkompromisowości dziennikarz Hjalti i jego była partnerka, Maria, która pochodzi z Hiszpanii i samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Osobliwa sytuacja w kraju sprawia, że oboje muszą zacząć podejmować najtrudniejsze decyzje w życiu, nie mając żadnej pewności, czy robią dobrze. I dla niezależnego dotąd dziennikarza, i dla bezrobotnej skrzypaczki, której syn ma ciemną skórę, nadchodzą niebezpieczne czasy. Czy ulec wpływowi otoczenia i władzy, czy uciec w nieznane, niepewne, ale może gwarantujące szansę na przerwanie miejsce? To tylko niektóre pytania prześladujące bohaterów. Znalezienie odpowiedzi na nie w ogarniętym chaosem kraju jest trudniejsze niż by się mogło na początku wydawać. Jak wspomniałam, akcja powieści rozgrywa się w Islandii, ale mogłoby to być każde inne miejsce. Gdy śledzi się narastające napięcie i burzliwe wydarzenia, trudno nie ulec wrażeniu, że to samo mogłoby wydarzyć się i tu, gdzie mieszkamy. Jak wówczas zachowałby się nasz rząd? Jak my sami byśmy reagowali? – to pytania, które same rodzą się w umyśle odbiorcy. Wyspa to powieść alegoryczna, ukazująca ludzi w najtrudniejszych, przerastających ich sytuacjach, co najczęściej budzi najniższe, atawistyczne instynkty. Gdy zamyka się oczy na zło i gdy rozum śpi, budzą się demony, co nieraz udowodniła mała i wielka historia. Udowadnia to też współczesność i to w każdym zakątku świata. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy spojrzeć na nasze podwórko i stosunek wielu polityków do gorących ostatnio problemów nazizmu, rasizmu i homofobii. Na szczęście nawet w najciemniejszym tunelu zawsze tkwi światełko nadziei na ocalenie choćby resztek człowieczeństwa i humanitaryzmu. Potwierdzają to i przykłady powieści (Dżuma Alberta Camusa) i literatura faktu (Inny świat Gustawa Herlinga-Grudzińskiego). Książkę Sigríður Hagalín Björnsdóttir czyta się jednym tchem i z narastającymi emocjami. Nie sposób przejść obok niej obojętnie i to na pewno jej największa siła. BEATA IGIELSKA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-02-2018 o godz 19:42 przez: Kasiaczyta
https://kasiaxczyta.blogspot.com Twój świat też może stanąć nad przepaścią. Co wtedy zrobisz? Zastanawiałam się nad tym pytaniem dość długo i nie znalazłam odpowiedniego rozwiązania, bo czy tak naprawdę jest takie? Mamy jakąkolwiek możliwość wyłamania się, jeśli jesteśmy sami przeciwko wszystkim? Sigríður Hagalín Björnsdóttir stworzyła przerażająco rzeczywistą wizję rozpadu naszego cywilizowanego, kulturalnego społeczeństwa. Rzadko czytam książki tego typu. Ta pozycja jednak bardzo mnie przyciągnęła. Ponadto uważam, że wypada sięgać po książki, które nie są całkiem w naszym typie, ale w jakiś sposób nas intrygują - myślę, że to sposób na poszerzanie swoich horyzontów. Tak też było z tą dystopijną wizją bardzo przyjaznego islandzkiego społeczeństwa. Wracamy z pracy. Robimy kolację. Bawimy się z dziećmi. Wracamy z przyjęcia. Świętujemy sukces, urodziny, ślub, awans. Kłócimy się, bądź kochamy. Robimy zakupy. Oglądamy wiadomości ze świata. Zamawiamy bilety do innego kraju na wakacje. Kładziemy się spać po zwyczajnym dniu, jak każdy inny. Budzimy się w tym samym łóżku, w naszym domu, przy naszych bliskich. Pozornie wszystko jest w porządku, nie ma końca świata. Słońce świeci, kawa smakuje tak samo. Jednak jesteśmy odcięci od reszty świata. Nie wiadomo dlaczego, ani na jak długo. Nie wiemy, jakie będą następstwa. Ale przecież jesteśmy cywilizowanym narodem, damy sobie radę. Przez setki lat wyspa była samowystarczalna. Możemy do tego wrócić. Siła jest w nas. To my jesteśmy narodem. Czy aby na pewno? W takiej sytuacji znalazła się Maria i Hjalti wraz z całą społecznością Islandii. O tym co się dzieje, dowiadujemy się z ich relacji. Pojawiają się oni w książce w pewnej kolejności i sami opowiadają o swoim życiu, o relacjach jakie ich łączą, a także o tym jak zaczęło zmieniać się społeczeństwo i sytuacja w ich kraju. Dzięki tym opisom, możemy poznać nie tylko ich życie, lęki i radości, ale także ich charaktery. Dwoje zupełnie różnych ludzi. Dwie diametralnie inne sytuacje w jakich się znaleźli i jedna przyczyna - utrata łączności ze światem. Jak sobie poradzą? Ta książka uderza w bardzo czuły punkt każdego narodu. W politykę. Ukazuje, jak rządy danych ludzi wpływają na całe społeczeństwo, które staje przed wielkim wyzwaniem poradzenia sobie w niecodziennej sytuacji. Ukazuje ona jak bardzo rząd manipuluje obywatelami, jak rozsiewana zostaje propaganda, jak bezwzględna jest władza. W sytuacji, w której zaczyna brakować pożywienia, ludzie zaczynają zachowywać się jak zwierzęta. Zaciera się granica między dobrem i złem. Znika poczucie bezpieczeństwa. Ludzi ogarnia lęk. Z przyjaznego państwa, Islandia staje się piekłem, które w pierwszej kolejności pochłania obcokrajowców. Koniec z zaufaniem. Każdy może liczyć wyłącznie na siebie. To przerażający obraz destrukcji państwa, który przez swój realizm zostawia wiele kwestii do refleksji. Warto nadmienić iż tę książkę ogłoszono najlepszym debiutem literackim ostatnich lat, a także nominowano do DV Cultural Prize for Literature 2016 i The Icelandic Women’s Literature Prize 2017.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2018 o godz 14:19 przez: Georgina Gryboś
Islandię zobaczę w czerwcu tego roku. Taki jest plan i złapałam się go rękami, nogami i każdym palcem. Kiedy P. powiedział, żebym przyjechała, zaprosił, to jakbym wewnętrznie uśmiechnęła się jakoś niezwykle mocno. Potem zadzwoniła mama i kazała mi jechać. Po prostu kazała, jak matka córce może kazać umyć naczynia po obiedzie. Mama mówi, że to najpiękniejsze miejsce, w którym była. Kiedy oglądałam zdjęcia z miesięcznej wyprawy na Islandię pomyślałam, że mogłabym się tam rozpłakać. Ze szczęścia. Wyobrażałam sobie, że stoję na tym bezludnym skrawku ziemi i patrzę na krajobraz, którego zupełnie nie znam. Że patrzę z plaży w wielką i nieznaną toń, a moje stopy dotykają czarnego podłoża. Wyobrażałam sobie, że zupełnie nago zanurzam się w ciepłym źródle, którego para chowa mnie przed całym światem. Myślałam, że lodowe kamienie, zabiorą mnie w przestrzeń nieznanej planety jak w Interstellar. Że to będzie moja prywatna, kosmiczna podróż na Wyspę. Wyobrażam sobie, że będę wchodzić w głąb wyspy w goretexowej kurtce, obowiązkowo w ciepłej bieliźnie, a na głowie będę miała czapkę z charakterystycznym wzorem. Będę ją nosić niemal jak biało-czerwoną czapę noszą kibice na meczach piłkarskich. Wyobrażam sobie teraz Islandię jako ogromną ciszę i spokój. Moje wielkie piękno, którego być może nie będę mogła potem opowiedzieć, a wszelkie zdjęcia, które będę robić z uporem maniaka nie będą oddawać tego, co przetwarzał mój mózg. Planując w głowie wyjazd na Islandię czytałam „Wyspę” Sigríður Hagalín Björnsdóttir. (nie każcie mi, proszę, pisać nazwiska raz jeszcze…). W pewnym momencie pomyślałam, że gdyby scenariusz z książki zastał mnie podczas mojej czerwcowej wyprawy byłabym w wielkim niebezpieczeństwie. Byłoby to niebezpieczeństwo nie tęsknoty za domem, byłoby to niebezpieczeństwo wyobcowania i walki o życie w miejscu, w którym nie byłoby dla mnie pracy, jedzenia, dobrego słowa i pomocy. Islandia mogłaby dla mnie być miejscem, w którym ktoś splunie na mnie za tą goretexową kurtkę, za to, że nie potrafię wymówić nawet nazwiska mojego wcześniejszego przewodnika, za to, że nie jestem stamtąd. Być może miałam ogromne oczekiwania w stosunku do tej pozycji. Okładka skradła moje serce bardzo szybko. Majaczące odcienie niebieskiego, oszczędna, prosta. Wcale nie chciała mnie kupić krzykliwością i głośnymi hasłami. Uboga, która przyprawiała o niepokój i zapraszała do świata, w którym mogłeś pozostać sam. Potem świadomość, że to Islandia. Ten kraj, o którym przez ostatnie lata tyle się nasłuchałam. Po trzecie wizja „końca”, która, jak obiecywała okładka, może wydarzyć się w każdej chwili. I wreszcie – moja miłość do Marca Elsberga. Bo kto, jak nie on, porwał mnie w wir zagłady współczesnego świata. Dostałam wiele – odcięcie Islandii od reszty świata, załamanie społeczne, powrót do życia sprzed setek lat; odwrócenie ról: oto rolnik zostaje panem świata, a o pracę żebrze u niego wykształciuch uniwersytecki, młodzi z miast uciekają na wieś… to zaprzeczenie świata, który znam. Znamy. po resztę zapraszam na literackakavka.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-02-2018 o godz 13:54 przez: Joanna Hilińska
Czy w dzisiejszych czasach możliwy jest informatyczny przewrót, który może doprowadzić do odcięcia jakiegoś miejsca od reszty świata? Czy ludzie potrafiłby powrócić do życia u podstaw? Na te pytania odpowiedzi próbuje znaleźć islandzka dziennikarka, a teraz autorka książki. Tytułową "Wyspą" jest Islandia. Pewnego dnia następuje informatyczny krach i wyspa zostaje odcięta od reszty świata. Nie ma łączności internetowej, nie działają telefony, nie latają samoloty. Ludzie zostają uwięzieni na wyspie i muszą sobie poradzić. Zaczyna się gra o przetrwanie. Björndotír sieje w tej niewielkiej książce teorie spiskowe. Nie wiadomo co się stało, ale jedno jest pewne, w kraju panuje zamęt. Do wszystkiego można się przyzwyczaić w końcu. Nie ma pojęcia, jak to się dzieje, ale zupełnie, jakby ktoś przestawiał w niej niewielkie cząstki, codziennie o jakiś kawałek i wciąż na nowo przesuwał granice, co raz bliżej jej wnętrza. s. 219 To, co bardzo podobało mi się w tej książce to zresetowanie społeczeństwa. W obecnej sytuacji krajem rządzi polityka, z ludzie muszą na powrót odświeżyć przyzwyczajenia i nauczyć się być w jak największym stopniu samowystarczalnymi. Mieszkamy tu od prawie tysiąca dwustu lat i jesteśmy samowystarczalni. Bywało czasem trudno, a czasem zimno, ale przeżyliśmy. I nadal tu jesteśmy, z naszym pięknym, starym językiem, z naszymi sagami i wierszami, z zielonymi wioskami, morzem pełnym ryb, rzekami pełnymi energii. Mamy najsilniejszych mężczyzn i najpiękniejsze kobiety(...) Naprzód Islandio! s. 49 Po drugie teoria spiskowa, a raczej konsekwencje katastrofy są przedstawione z perspektywy kilku bohaterów. Mamy politykę na szczeblach władzy, mamy dziennikarkę, mamy samotnika i zagubioną młodzież. Przekrój pozwala na zauważenie skali problemu z wielu perspektyw . Elementem, który mi się nie spodobał była sama teoria spiskowa. Nam, ludziom żyjącym współcześnie trudno sobie taki technologiczny krach wyobrazić. Poza tym jeśli już coś się psuje to po pewnym da się to naprawić, tutaj czas akcji trwa ponad rok, co wydaje się trochę nierealne. Książka jest zdecydowanie godna uwagi, ponieważ pokazuje rozpad, gnicie i odbudowę społeczeństwa, które będąc zmuszone być samowystarczalnym misi zmienić przyzwyczajenia, by przeżyć. A czasem świat staje się tak mały, że kurczy się do rozmiarów jednego człowieka. Jeden mały człowiek nad wyludnionym fiordem. s. 10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-03-2018 o godz 00:00 przez: Radosław Zelasko
Od lat jestem miłośnikiem kryminałów i thrillerów pochodzących od autorów z krajów nordyckich. Kryje się w tych powieściach tyle grozy i wszechotaczającego napięcia, które mnie mocno uzależnia. W tym przypadku jest to spojrzenie w przyszłość Islandii. Sam się nie dziwie, że publikacja wywołała dużą falę niepokoju na wyspie. Nastają straszne czasy, gdzie gospodarka kraju upada. Kraj wyspiarski traci kontakt innymi państwami, a na wyspie zapada wielki chaos. Jak będą się zachowywać ludzi świadomi bliskiego końca braku pożywienia. Czy obudzi to w nich zwierzęce instynkty? Fakt, że akcja dzieje się w obecnych czasach daję wiele do myślenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-03-2018 o godz 23:11 przez: Lenka
To dobra książka, dla każdego, kto chciałby przeczytać "Rok 1984" w wydaniu z XXI wieku. Autorce należą się też gratulację za dbałość o losy postaci drugo- i trzecioplanowych. Debiut Islandki przypadnie do gustu także miłośnikom political fiction ze względu na rozbudowany obraz rządu (i jego przemian) na tytułowej wyspie. Są w niej momenty całkiem wciągające, oraz dłużyzny, które nieco nużyły. Koniec końców, to pozycja warta uwagi, choć wymagająca i niełatwa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-05-2018 o godz 11:25 przez: evella318
Bardzo fajna, szybko się czyta. Napisana prostym językiem, ale w zupełnie innym stylu niż inne książki tego typu. Sama historia też jest wciągająca, mówiąca o tym co może stać się ze społeczeństwem odciętym od reszty świata i pozbawionym podstawowych dóbr w tym także żywności. Wszelkie prawa i zasady przestają obowiązywać, a człowiek powraca do najbardziej pierwotnych instynktów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-04-2018 o godz 13:04 przez: joghurt
Świetna książka, fajnie się czyta dla kogoś kto lubi takie klimaty. Zakończenie według mnie trochę słabsze. Ciekawe spojrzenie na problem imigrantów kiedy kraj jest odcięty i przechodzi głęboki kryzys. Pokazuje też mechanizm rozwoju postaw nacjonalistycznych. Czytając ma się wrażenie, że te problemy czy sytuacje są nam znane...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-07-2018 o godz 10:48 przez: Ola
Książkę czyta się przyjemnie, ale po skończeniu pozostaje nieprzyjemny niedosyt. Tak, jakby ktoś zaczął historię i nie wiedział jak ją dokończyć. Niemniej bardzo dobrze odwzorowuje islandzkie społeczeństwo i jeśli ktoś zna Reykjavik i okolice to z przyjemnością wtopi się w ładnie opisany świat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-05-2020 o godz 13:35 przez: Anonim
Stosunkowo realna wizja rozpadającego się świata, dobre, szybkie tempo, sprawia, że książkę czyta się "na raz". Minus to malo oryginalny temat oraz, szczególnie w końcówce, zbyt duże przeskoki w historii, jakby autorka chciała jak najszybciej zakończyć pisanie książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-05-2018 o godz 11:50 przez: martyna74
Jedna z lepszych książek, jakie ostatnio czytałam. Niby lekka, łatwa i przyjemna, a jednak dająca do myślenia. Świetny pomysł na fabułę. Bohaterowie, którzy stają się bliscy. Do tego narracja zostawiająca miejsce na pytania i zagadki. Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
04-12-2018 o godz 00:26 przez: Truskawek
Czyta się dobrze mimo, że jest sporo niedomówień. Człowiek pozostaje z takim poczuciem smutku, że tak niewiele potrzeba, by wywrócić życie do góry nogami i zamienić w piekło. Każda skrajność jest niebezpieczna. Warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-03-2018 o godz 13:15 przez: Ewa Podczasi
Polecam, bardzo dobra książka, ukazująca przerażający obraz tego co w krótki czasie może stać się ze społeczeństwem gdy zabraknie podstawowych dóbr oraz gdy zostaje całkowicie odcietym od reszty cywilizacji. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-05-2018 o godz 06:27 przez: Sylwson
Książka wciągająca, przeczytałam w jeden wieczór, nie mogłam się oderwać. W antyutopijnym stylu, daje do myślenia, a jednocześnie lekko się ją czyta. Jakość wydania porządną, twarda okładka, duże litery.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-11-2020 o godz 12:52 przez: Magdalena
Pomysł na fabułę ciekawy, trochę kiepsko zrealizowany. Ciężko mi się to czytało. Niewykorzystany potencjał tkwi w zakończeniu. Zostaliśmy praktycznie z samymi domysłami. Szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-03-2018 o godz 05:28 przez: Karolina Berlińska
Ciekawa wizja tego , co dzieje się wśród społeczeństwa , które poddane jest ekstremalnej sytuacji . Trochę Si-fi , ale pokazane w ciekawy sposób . Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-07-2021 o godz 19:19 przez: jarrooo
Przeczytałem i muszę powiedzieć że mnie wciągnęła. Fajnie przedstawienie zmieniających się postaw ludzi wobec nieuchronnego końca świata jakiego znamy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-05-2018 o godz 14:09 przez: Anonim
Wszystko wydaje się proste, oczywiste, ale skłania do przemyśleń na temat teraźniejszego świata. Narracja przybliża nas do bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Bjornsdottir Sigridur Hagalin

Ognie Bjornsdottir Sigridur Hagalin
okładka twarda
4/5
(4/5) 1 recenzja
33,01 zł
48,00 zł
Wyspa Bjornsdottir Sigridur Hagalin
audiobook | CD
0/5
(0/5) 0 recenzji
30,99 zł
34,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kruchy dom duszy Thorwald Jurgen
5/5
31,45 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Solaris Lem Stanisław
4.6/5
26,23 zł
38,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Bajki robotów Lem Stanisław
4.5/5
18,85 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czuły narrator Tokarczuk Olga
4.5/5
31,17 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fale Woolf Virginia
4.7/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lalka i perła Tokarczuk Olga
5/5
20,74 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Samosiejki Słowik Dominika
4.8/5
26,79 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Modopolis Thomas Dana
4.7/5
28,30 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bieguni Tokarczuk Olga
4.2/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Golem XIV Lem Stanisław
5/5
22,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Eli, Eli Tochman Wojciech
5/5
26,79 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ludzie, ludzie... Woydyłło Ewa
5/5
20,74 zł
32,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego